Opis stanu faktycznego

29.4.2019 r. Prokurator Generalny wniósł skargę nadzwyczajną do Sądu Najwyższego od wyroku Sądu Okręgowego w Warszawie z 9.1.2014 r., VII Pa (…). Zaskarżonym wyrokiem oddalono apelację powoda J.S. od wyroku Sądu Rejonowego z 11.9.2013 r., który oddalił powództwo o zasądzenie kwoty 50 000 zł tytułem odszkodowania za naruszenie zasad równego traktowania w zatrudnieniu. Sąd Najwyższy postanowieniem z 30.6.2020 r. odrzucił skargę nadzwyczajną.

Z uzasadnienia Sądu 

Niedopuszczalność skargi nadzwyczajnej zwalnia Sąd Najwyższy z obowiązku rozpoznania merytorycznego jej zarzutów. Niemniej Sąd Najwyższy uznał za celowe wyjaśnienie, czy zarzuty te są bezzasadne. Po pierwsze, skarżący nie wykazał wad zaskarżonego wyroku Sądu Okręgowego w W. uzasadniających jego uchylenie. Z ustaleń faktycznych sądów obu instancji, którymi Sąd Najwyższy jest związany, wynika, że powód otrzymywał niższe wynagrodzenie z powodu niższej jakości wykonywanej przez niego pracy, o czym świadczy zaledwie zadowalająca ocena okresowa, opinie współpracujących z nim doradców i stanowisko przełożonego. Powodowi powierzano zadania o niższym stopniu trudności, a i tak sporządzane przez niego projekty dokumentacji pokontrolnej często wymagały poprawek merytorycznych i redakcyjnych. Sąd Najwyższy nie dostrzega podstaw do zakwestionowania tych ustaleń faktycznych. Skarżący nie powołał zresztą i nie uzasadnił wskazanej w art. 89 § 1 pkt 3 ustawy z 8.12.2017 r. o Sądzie Najwyższym (t.j. Dz.U. z 2019 r. poz. 825 ze zm.; dalej jako: SNU) podstawy oczywistej sprzeczności istotnych ustaleń sądu z treścią materiału dowodowego. Po drugie, rzetelność postępowania, w ramach którego doszło do wydania zaskarżonego wyroku, nie uchybia w żaden sposób standardom wynikającym z prawa do odpowiednio ukształtowanej procedury sądowej, na które ogólnikowo powołał się skarżący. Nie sposób w postępowaniu Sądu Okręgowego w W. dopatrzeć się działań pozbawiających powoda możności bycia wysłuchanym – przedstawił bowiem obszernie swoje stanowisko w apelacji a wcześniej w pozwie, złożył wnioskowane oświadczenia przed sądem pierwszej instancji oraz miał nieskrępowaną możliwość przedstawiania pism procesowych, składania wniosków dowodowych oraz uczestnictwa w rozprawach przed sądami obu instancji.

4 moduły Systemu Legalis z Bazą prawa i orzecznictwa od 150 zł netto/m-c Sprawdź

Sąd Rejonowy w W. oraz Sąd Okręgowy w W. przedstawiły też w sposób czytelny, wewnętrznie spójny i wyczerpujący motywy swoich rozstrzygnięć, z których jasno wynika, że powództwo skarżącego nie miało uzasadnionych podstaw. Trafnie Sąd Okręgowy uznał za nieprzydatne dla wyjaśnienia sprawy wnioski dowodowe co do przesłuchania J.W. i Z.Ś. – trudno bowiem stwierdzić, co ich zeznania miałyby wnieść do sprawy, skoro J.W. był prezesem N. w latach 1995-2001, a powództwo dotyczyło dyskryminacji, która miała mieć miejsce w latach 2008-2011, a z kolei Z.Ś. miał zeznawać na temat okoliczności mających prawdopodobnie miejsce na około 10 lat przed okresem, którego dotyczy spór w sprawie. Prokurator Generalny nie wyjaśnił, na czym konkretnie polegała wartość tych zeznań, trudno dopatrzeć się więc w oddaleniu wniosków dowodowych przez Sąd Okręgowy rażącego naruszenia prawa. Słusznie ocenił też Sąd Okręgowy zebrane w sprawie dowody, w szczególności oceny okresowe, notatki z wizytacji oraz zeznania świadków współpracujących z powodem (w tym bezpośredniego przełożonego) – to nie twierdzenia Sądu Okręgowego są dowolne i sprzeczne, jak zarzuca Prokurator Generalny, lecz zarzuty powoda wobec N. są wybiórcze. Nie przekonują twierdzenia o „pozytywnej oceny pracy powoda”, ponieważ z ustaleń faktycznych w sprawie wynika, że była to ocena przeciętna, niższa niż w przypadku innych pracowników na podobnych stanowiskach pracy, wystarczająca do utrzymania powoda na jego stanowisku pracy (w tym sensie była to ocena „pozytywna”), ale niewystarczająca do podwyżki wynagrodzenia (w tym sensie była to ocena świadcząca o niższych kwalifikacjach powoda). Po trzecie, stanowisko Sądu Okręgowego co do obowiązku uprawdopodobnienia przez pracownika dyskryminacyjnych przyczyn niższego wynagrodzenia jest trafne i ma oparcie w utrwalonym orzecznictwie Sądu Najwyższego i Trybunału Sprawiedliwości UE, którego notabene Prokurator Generalny w ogóle nie dostrzega w uzasadnieniu skargi. Różnicowanie wysokości wynagrodzeń może być przejawem dyskryminacji w zatrudnieniu w sytuacji, gdy pracodawca bezpośrednio lub pośrednio przy ich ustalaniu bierze pod uwagę niedozwolone kryterium, które nie ma obiektywnego związku z pracą (por. art. 183a § 1 KP. Tymczasem opisane powyżej ustalenia faktyczne pokazują, że niższe wynagrodzenie powoda od innych pracowników na tym samym stanowisku wynikało z gorszej jakości jego pracy. Powód w żaden sposób nie uprawdopodobnił, że działanie pozwanego nosiło znamiona dyskryminacji, w szczególności nie wskazał przyczyny niedozwolonej, którą pracodawca miał się rzekomo kierować przy ustalaniu wysokości jego wynagrodzenia. Nie można się tu zgodzić z Prokuratorem Generalnym, że sądy naruszyły w tej sprawie reguły dotyczące ciężaru dowodowego, obarczając w tym zakresie powoda. Zgodnie z utrwaloną linią orzeczniczą Sądu Najwyższego, którą Sąd Najwyższy w niniejszym składzie uznaje za uzasadnioną, ciężar udowodnienia naruszenia zakazu dyskryminacji, o którym mowa w art. 183b § 1 KP, jest podzielony pomiędzy pracownika a pracodawcę. Dopiero w razie przytoczenia przez pracownika takich okoliczności faktycznych, które uprawdopodobnią nie tylko to, że jest on lub był traktowany mniej korzystnie od innych pracowników, ale również tego, że zróżnicowanie jest lub było spowodowane niedozwoloną przyczyną, powoduje przejście na pracodawcę ciężaru wykazania (udowodnienia), że nierówne traktowanie – jeżeli faktycznie nastąpiło – było obiektywnie usprawiedliwione i nie wynikało z przyczyn pozwalających na przypisanie mu działania dyskryminującego pracownika. Podobnie ciężar dowodu w zakresie naruszenia zakazu dyskryminacji jest interpretowany w orzecznictwie Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Po czwarte, niezrozumiałe są twierdzenia skarżącego, że w niniejszej sprawie nie doszło do naruszenia zakazu dyskryminacji z art. 113 KP, a tylko do (naruszenia) zasady równego traktowania pracowników, o której mowa w art. 112 KP W takiej sytuacji ciężar dowodu zostałby w całości przerzucony z powrotem na powoda, zgodnie z regułą ogólną z art. 6 KC.

Reguła odwróconego ciężaru dowodu z art. 183b § 1 KP stosuje się bowiem wyłącznie do dyskryminacji – przepis ten expressis verbis stanowi, że za naruszenie zasady równego traktowania w zatrudnieniu, z zastrzeżeniem § 2-4, uważa się różnicowanie przez pracodawcę sytuacji pracownika z jednej lub kilku przyczyn określonych w art. 183a § 1 KP, „chyba że pracodawca udowodni, że kierował się obiektywnymi powodami”. Artykuł 183a § 1 KP dotyczy zaś jedynie kwalifikowanego naruszenia zasady równego traktowania, jakim jest dyskryminacja. Artykuł 183b § 1 KP odnosi się zatem wyłącznie do takiego nierównego traktowania, które jest spowodowane dyskryminacją z uwagi na niedozwolone kryteria. W przypadku podzielenia stanowiska Prokuratora Generalnego, że w niniejszej sprawie nie miała miejsce dyskryminacja, lecz zwykłe naruszenie zasady równego traktowania, reguła odwróconego ciężaru dowodu z art. 183b § 1 KP nie miałaby w ogóle zastosowania, a w jej miejsce weszłaby reguła ogólna ciężaru dowodu z art. 6 KC, która obciążyłaby powoda. Skoro twierdzenia powoda nie spełniły nawet wymogu uprawdopodobnienia, to tym bardziej nie mogłyby zostać uznane za udowodnione.

W analizowanym orzeczeniu W uzasadnieniu orzeczenia podkreślono, że w sSąd Najwyższy uznał, w sporze z pracodawcą to pracownik ma wykazać, że był gorzej traktowany od innych pracowników. prawach tego rodzaju ciężar dowodowy spoczywa zarówno na pracodawcy, jak i na pracowniku. Pracownik powinien wykazać, że był mniej korzystnie traktowany od innych pracowników i było to związane z niedozwoloną w prawie pracy przyczyną. Gdy tak się stanie, ciężar dowodu przechodzi na pracodawcę, który może wykazać, że nierówne traktowanie było obiektywnie usprawiedliwione i nie stanowiło dyskryminacji. Orzeczenie Sądu Najwyższego oddalające skargę nadzwyczajną należy uznać za słuszne.

Wskazać także należy, że Skarżący powinien rzeczowo i wyczerpująco wyjaśnić, na czym polegało naruszenie prawa oraz jaki ono mogło mieć wpływ na wynik sprawy. W przeciwnym razie ocena zasadności skargi nadzwyczajnej nie jest w ogóle możliwa, samo zaś pismo pozostaje tylko namiastką środka zaskarżenia. Brak wyczerpującego i spójnego uzasadnienia podstaw, na których skarżący opiera skargę nadzwyczajną, stanowi wadę dyskwalifikującą pismo procesowe jako skargę nadzwyczajną oraz musi prowadzić do odrzucenia skargi. Dziwi więc złożenie przez Prokuratora Generalnego skargi nadzwyczajnej, w której nie wskazano należycie podstaw skargi, ani nie dokonano właściwego jej uzasadnienia.

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Przetestuj. Sprawdź