To kolejne ostrzeżenie dla wszystkich, którzy szukają w fundacjach rodzinnych podatkowych korzyści. Tak eksperci oceniają najnowsze stanowisko szefa Krajowej Administracji Skarbowej, który odmówił wydania opinii zabezpieczającej w sprawie sprzedaży firmowych udziałów.

– Fiskus pokazał, że nie będzie tolerował wykorzystywania fundacji do podatkowych optymalizacji – mówi Tomasz Piekielnik, doradca podatkowy, właściciel kancelarii doradztwa podatkowego.

Sprzedaż udziałów

Skarbówka rozpatrywała sprawę fundacji, do której fundatorzy (i zarazem beneficjenci) wnieśli udziały w spółce z o.o. Po dwóch miesiącach zostały sprzedane. Fundacja nie płaci przy tej transakcji podatku. Pojawi się dopiero przy wypłacie środków beneficjentom i wyniesie 15 proc.

Beneficjenci fundacji wystąpili o opinię zabezpieczającą chroniącą przed zastosowaniem przez skarbówkę klauzuli obejścia prawa. Fiskus odmówił, dając do zrozumienia, że cała akcja pachnie podatkową optymalizacją. Dlaczego? Bo 15-proc. podatek przy wypłacie środków fundatorom to mniej niż 19 proc. PIT i 4 proc. daniny solidarnościowej, które musieliby zapłacić, gdyby sprzedali udziały sami. Korzyść jest ewidentna. Drugi profit to odroczenie powstania zobowiązania podatkowego (do czasu wypłaty środków).

Szkolenia online z zakresu podatków – Sprawdź aktualny harmonogram Sprawdź

Zdaniem fiskusa cała operacja została przeprowadzona właśnie po to, aby osiągnąć te korzyści. „Natychmiastowa sprzedaż udziałów spółki kapitałowej za pośrednictwem fundacji rodzinnej i następnie wypłata środków pieniężnych na rzecz beneficjentów może wiązać się z przypuszczeniem, że fundacja rodzinna zostaje wykorzystana wyłącznie w celu transakcyjnym, do sprzedaży udziałów takiej spółki z mniejszym obciążeniem podatkowym” – stwierdziła skarbówka.

Szef KAS zwrócił też uwagę, że zbycie udziałów planowano od półtora roku i transakcja była już finalizowana. Założenie fundacji nastąpiło przed samą sprzedażą, co wskazuje na „symptom sztucznego sposobu działania w postaci nieuzasadnionego dzielenia operacji oraz angażowania podmiotów pośredniczących mimo braku uzasadnienia ekonomicznego lub gospodarczego”. Gdyby nie korzyści podatkowe, w ten sposób sprzedaży udziałów by nie przeprowadzono – uznała skarbówka (informacja o odmowie wydania opinii zabezpieczającej nr DKP1.8082.7.2023).

– Fiskus miał w tej sprawie łatwe zadanie, bo korzyść podatkowa była dosłownie podana na talerzu – komentuje Tomasz Piekielnik.

– Szanse na pozytywną odpowiedź byłyby wtedy, gdyby fundatorzy nie planowali wcześniej sprzedaży udziałów i nie pozbyli się ich tak szybko po wniesieniu do fundacji. Uważam też, że skarbówka powinna wydać opinię zabezpieczającą, jeśli środki ze sprzedaży pozostaną w fundacji i zostaną wykorzystane do przewidzianych ustawowo celów, np. nabywania papierów wartościowych – tłumaczy Marcin Borkowski, radca prawny i doradca podatkowy w kancelarii Borkowski i Wspólnicy. Wskazuje też, że fiskus od początku (ustawa obowiązuje od 22 maja 2023 r.) z nieufnością podchodzi do fundacji rodzinnych i stara się jak może zniechęcić podatników do ich tworzenia. Widać to chociażby podczas składania wniosków o interpretacje indywidualne. – Skarbówka zapiera się czasem „rękami i nogami”, by interpretacji nie wydać, np. powołuje się na wyimaginowane braki formalne wniosku – mówi Marcin Borkowski.

Fundacje na celowniku

O tym, że fiskusowi fundacje rodzinne niespecjalnie się podobają, pisaliśmy m.in. w „Rzeczpospolitej” z 26 listopada 2024 r. Opisywaliśmy stanowisko ministra finansów, który po analizie wniosków o interpretacje stwierdził, że w wielu przypadkach „istnieje uzasadnione przypuszczenie” wykorzystywania fundacji do unikania opodatkowania. Informował też, że w jednej sprawie wszczęto już postępowanie z wykorzystaniem klauzuli obejścia prawa. Pisaliśmy również o tym (m.in. w „Rzeczpospolitej” z 30 sierpnia 2024 r.), że Ministerstwo Finansów planuje zaostrzyć przepisy.

– Generalnie widać, że fundacje rodzinne znalazły się na celowniku fiskusa i muszą uważać na podatkowe rozliczenia – podsumowuje Tomasz Piekielnik.

Opinia dla „Rzeczpospolitej”

Bartosz Głowacki

doradca podatkowy, partner w kancelarii MDDP

Przedstawione stanowisko skarbówki potwierdza podstawową rzecz – fundacje rodzinne służą do pomnażania rodzinnego majątku, a nie podatkowych optymalizacji. To kolejne już ostrzeżenie dla tych, którzy chcą je wykorzystać przede wszystkim do oszczędności podatkowych. Może się to dla nich źle skończyć, bo nie ma wątpliwości, że fiskus będzie kontrolować fundacje. Ma odpowiednie narzędzia, choćby klauzulę obejścia prawa. Taka sprawa jak opisana może się skończyć określeniem konsekwencji podatkowych z pominięciem fundacji rodzinnej, czyli najpewniej wymierzeniem 19-proc. PIT i 4-proc. daniny solidarnościowej. Można by powiedzieć, że w istocie byłby to „powrót do sytuacji wyjściowej”, trzeba jednak pamiętać o dodatkowym zobowiązaniu podatkowym, jakie ustalane jest w przypadku decyzji klauzulowych. Ponieważ skarbówka ma możliwość skutecznej walki z nadużyciami, zapowiadane zmiany w przepisach stanowiące formę odpowiedzialności zbiorowej są zupełnie niepotrzebne.

Więcej treści z Rzeczpospolitej po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Artykuł pochodzi z Systemu Legalis. Bądź na bieżąco, polub nas na Facebooku →