Zwolniona z pracy bez okresu wypowiedzenia kierowniczka drogerii, bezskutecznie domagała się przed Sądem Rejonowym dla Warszawy Pragi-Południe wypłaty 15 tys. zł odszkodowania. SR nie miał jednak wątpliwości, że jej niedopuszczalne zachowanie – poniżanie, wyśmiewanie czy pouczanie podwładnych – było wystarczającym powodem, aby zwolnić ją w tym właśnie trybie. Jak ustalono, szczególnie mocno dotykało ono nowej pracownicy, która dopiero wdrażała się w swoje obowiązki. Ostatecznie z powodu stresu zmieniła ona pracę.
Filmu wyśmiewający pracownicę
Jednym z punktów zapalnych było nagranie przez kierowniczkę filmu wyśmiewającego pracownicę, który zamieściła na TikToku. Na nagraniu wytykała ona zachowanie podwładnej, która – z powodu stresu wynikającego z rozpoczęcia pracy – nie mogła znaleźć na klawiaturze klawisza „enter”. Kierowniczka wrzuciła film również na grupę w mediach społecznościowych, do której należała zarówno ona, jak i jej pracownicy. Ci – niekontrolowani przez szefową – śmiali się z zachowania swojej koleżanki. A sama kierowniczka prześmiewczo komentowała – cytując swojego syna – że pracownica, która udała się wówczas na zwolnienie lekarskie, zdecydowała się na L4, po to żeby dowiedzieć się, gdzie zlokalizowany jest ten klawisz. Później w swoim pozwie przyznała, że publikacja ta była nieodpowiednia.
Kolejnym przewinieniem, które doprowadziło do jej uzasadnionego zwolnienia, było upublicznienie w mediach społecznościowych nagrania z monitoringu służbowego, co było niezgodne nie tylko z obowiązującymi w firmie zasadami, ale też przepisami RODO. Zwłaszcza że na nagraniach ukazano zarówno wizerunek osób, które kierowniczka podejrzewała o kradzież, jak i samych pracowników drogerii. – Udostępnianie wizerunku pracowników, którzy pracują, samo w sobie jest w przypadku zachowania powódki naganne, ponieważ powódka udostępniając je, komentowała w tle to, co dany pracownik robi, krytykując na głos sposób pracy danego pracownika – podkreślił SR.
Granice dozwolonej krytyk
Uwadze sądu nie umknęło też podejście kierowniczki do nowej pracownicy. – Jej zachowania przekraczały granice dozwolonej krytyki przełożonego względem pracownika. Poza tym mówienie pracownikowi, że jest osobą upośledzoną, czy zarzucanie podwładnemu braku myślenia, powodowało, że nie była to dozwolona krytyka pracy – uzasadnił sąd.
Jak podkreślił, przełożona posuwała się do przekleństw, co również było niedopuszczalne. – Samo rozliczanie pracownika z wykonanej pracy nie kwalifikowałoby się jako ciężkie naruszenie podstawowych obowiązków pracowniczych, ale sposób, w jaki robiła to powódka, jak to komunikowała, nie był do przyjęcia przez zakład pracy – wyjaśniał SR.
Wszystko to doprowadziło sąd do konkluzji, że kierowniczka drogerii dopuściła się ciężkiego naruszenia obowiązków pracowniczych, a jej zachowania mogły nosić znamiona mobbingu.
Wyrok Sądu Rejonowego dla Warszawy Pragi-Południe w Warszawie – VI Wydział Pracy i Ubezpieczeń Społecznych z 25.7.2025 r., VI P 645/24, Legalis
Artykuł pochodzi z Systemu Legalis. Bądź na bieżąco, polub nas na Facebooku →