Pod koniec 2025 r. odbył się konkurs na aplikację sędziowską i prokuratorską prowadzoną przez Krajową Szkołę Sądownictwa i Prokuratury w Krakowie. Ilu młodych prawników przystąpiło do egzaminów? Mamy szansę poznać pierwsze szczegółowe analizy.

Zgłoszeń do konkursu było 1296. Do pierwszego etapu – testu przystąpiło 1265 osób. To o 10 proc. więcej niż rok, dwa i trzy lata temu. Szkoła zyskuje na popularności. Trend malejącej liczby chętnych został przełamany. W zeszłym roku kandydatów było 1192, dwa lata temu było ich 1234, a teraz jest 1296. Coś drgnęło, a to dobry znak dla mnie jako dyrektora szkoły.

Kandydaci byli absolwentami których uczelni?

Najwięcej kandydatów było absolwentami Uniwersytetu Jagiellońskiego, co nie jest zaskoczeniem, bo taki trend utrzymuje się od lat. Drugie miejsce zajął Uniwersytet Śląski w Katowicach a trzecie Uniwersytet Warszawski. To zdecydowana pierwsza trójka. Kolejne miejsca zajęły Uniwersytet Łódzki, Uniwersytet Mikołaja Kopernika w Toruniu, Uniwersytet Adama Mickiewicza w Poznaniu, Uniwersytet Wrocławski i Uniwersytet Szczeciński oraz Uniwersytet Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie.

A z których uczelni najwięcej absolwentów dostało się na aplikację?

W tym roku to Uniwersytet Jagielloński, Uniwersytet Śląski i Uniwersytet Adama Mickiewicza w Poznaniu, a przez ostatnie 12 lat uniwersytety: Jagielloński, Śląski i Warszawski.

Konkurs na aplikacje składa się z dwóch etapów – testu i kazusów do rozwiązania. Jaka dziedzina prawa sprawiła zdającym test najwięcej problemów?

Zdecydowanie najwyższa średnia – 76 proc. – wypadła na teście z prawa cywilnego, dobrze poszło prawo pracy, prawo karne materialne, procedura karna, prawo międzynarodowe, prawo ustroju Unii Europejskiej, postępowanie cywilne oraz prawo konstytucyjne. Najniższa z kolei z prawa administracyjnego materialnego, postępowania administracyjnego oraz postępowania sądowo-administracyjnego.

A jak było w przypadku kazusów?

Jeśli chodzi o kazusy, najniższa średnia wypadła z prawa karnego, a najwyższa z prawa prywatnego, cywilne wypadło lepiej niż karne, prawo publiczne jest gdzieś pośrodku. Różnice nie są jednak wielkie.

Kraków oraz Uniwersytet Jagielloński pojawiają się w naszej rozmowie nie bez powodu. Poza, oczywiście, doskonałą uczelnią, to atrakcyjne jest też położenie Krakowa. Czy uruchomienie filii szkoły w Gdańsku może zmienić mapę pochodzenia kandydatów i aplikantów?

I tu pewnie panią zaskoczę. Oczywiście Kraków jest atrakcyjny z różnych względów: dobra uczelnia i infrastruktura, można mieszkać u rodziców albo we własnym mieszkaniu, ale jak popatrzymy na profil kandydata to jest to dwudziestoczteroletnia kobieta z województwa mazowieckiego, która ukończyła studia stacjonarne na publicznej uczelni w tym roku. Takich ludzi mamy najwięcej. Jak patrzę na najnowszą mapę kandydatów i ich miejsce zamieszkania, to są na niej trzy województwa, które dominują: małopolskie, śląskie i mazowieckie.

Beck Akademia - praktyczne szkolenia online - sprawdź aktualny harmonogram Sprawdź

Filia w Gdańsku to zmieni?

Nie jest to filia. Szkoła jest jedna i ma siedzibę w Krakowie. Tak długo, jak jestem dyrektorem, na pewno się to nie zmieni. W Gdańsku powstanie na razie ośrodek dydaktyczno-szkoleniowy, w którym poprowadzimy zajęcia na aplikacjach i szkolenie ustawiczne. Ruszamy tam z zajęciami już w marcu tego roku. Pyta pani, czy to wpłynęło na zainteresowanie kandydatów na aplikację z tamtych terenów? O tym będziemy mogli porozmawiać za jakiś czas. Dziś widać, że podczas ostatniego naboru wzrosła liczba kandydatów z województwa pomorskiego o 50 proc. Proszę też pamiętać, że informacja o Gdańsku została oficjalnie podana na dzień czy dwa przed zakończeniem rekrutacji. Nowa lokalizacja na północy jest związana nie tylko z tym, gdzie ludzie mieszkają czy studiują, ale także potrzebami kadrowymi sądów i prokuratur. Chodzi o to, żeby łączyć zarówno miejsce, gdzie ci ludzie mieszkają, studiują, mają swoje centrum życiowe z tym, żeby potem zostawali w okolicy i zasilali tamtejsze sądy czy prokuratury.

Zajęcia w Gdańsku obejmą już ostatni nabór aplikantów?

Tak.

Z jakimi nowymi przepisami wejdą w początek nauki nowi aplikanci?

Na pewno z wyższym stypendium. Proszę jednak pamiętać, że o wysokości stypendium decyduje nie dyrektor szkoły, tylko minister sprawiedliwości. Sytuacja aplikantów, którzy będą się uczyć czy to w Gdańsku czy to w Krakowie będzie jednakowa. Wiem, że Ministerstwo Sprawiedliwości przygotowuje cały pakiet przepisów kompleksowo regulujących status aplikantek i aplikantów w obu miejscach kształcenia.

A program aplikacji się zmieni?

To zależy nie tylko od dyrektora, ale głównie od rady programowej. Obecna kończy swoją kadencję. W lutym rozpocznie swoją kadencję nowa rada programowa i tej nowej radzie programowej przedstawimy pewną koncepcję zmian. Nowy program aplikacji powinien odpowiadać dzisiejszym potrzebom zarówno wymiaru sprawiedliwości i prokuratury jak również młodych ludzi, którzy uczą się w szkole. Bardzo łatwo sobie wyobrazić, że dziś nie trzeba uczyć się kilku tysięcy orzeczeń, tylko należy umieć je wyszukiwać. Druga sprawa to praca nad komunikacją osób wykonujących zawód sędziego lub prokuratora ze stronami i społeczeństwem. Żeby osoba prowadząca postępowanie umiała w prosty sposób wytłumaczyć uczestnikom, dlaczego takie a nie inne rozstrzygnięcie zostało podjęte.

W tym roku zwiększono limit przyjęć na aplikacje. To było potrzebne?

Bardzo potrzebne. Podam przykład. W tej chwili na aplikacje prokuratorską i uzupełniającą przyjmujemy sto kilkadziesiąt osób, a z prokuratury rocznie odchodzi 140 osób. I tak powstają braki. Gdybyśmy się kierowali wyłącznie potrzebami kadrowymi, to moglibyśmy kształcić, podejrzewam, spokojnie dwa razy tyle aplikantów i oni znajdowaliby potem zatrudnienie. Mamy jednak pewne ograniczenia, choćby lokalowe.

Więcej treści z Rzeczpospolitej po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Artykuł pochodzi z Systemu Legalis. Bądź na bieżąco, polub nas na Facebooku →