Sprawozdanie nie jest aktem prawnym, który w wiążący sposób może zmieniać przepisy UE, ale w praktyce wyznacza kierunek dla rewizji dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2019/790 z 17.4.2019 r. w sprawie prawa autorskiego i praw pokrewnych na jednolitym rynku cyfrowym oraz zmiany dyrektyw 96/9/WE i 2001/29/WE 2019/790 (Dz.Urz. UE L z 2019 r. Nr 130, s. 92); tzw. dyrektywy DSM, i pokazuje, jak Parlament Europejski postrzega relacje między firmami technologicznymi a podmiotami praw autorskich.

Problem prawny i etyczny

Od końca 2022 r. generatywna AI rozwijała się szybciej niż refleksja regulacyjna. Firmy technologiczne trenują modele AI na ogromnych zbiorach danych, obejmujących również utwory chronione. Twórcy i wydawcy zadają pytania o ich prawa i wynagrodzenie. Liczne badanie potwierdzają, że do „treningu” sztucznej inteligencji wykorzystywane są np. utwory pisarzy czy dziennikarzy, zasadne jest więc pytanie, jakie przepisy dają im podstawę do tego, by sprzeciwić się takiej praktyce lub zażądać zapłaty.

Ochronę własności intelektualnej przewiduje Karta Praw Podstawowych UE (Dz.Urz. UE C z 2010 r. Nr 83, s. 389; dalej: KPP). Zgodnie z art. 17 ust. 1 KPP: „Każdy ma prawo do władania, używania, rozporządzania i przekazania w drodze spadku mienia nabytego zgodnie z prawem. Nikt nie może być pozbawiony swojej własności, chyba że w interesie publicznym, w przypadkach i na warunkach przewidzianych w ustawie, za słusznym odszkodowaniem za jej utratę, wypłaconym we właściwym terminie. Korzystanie z mienia może podlegać regulacji ustawowej, w zakresie w jakim jest to konieczne ze względu na interes ogólny”. Natomiast art. 17 ust. 2 KPP potwierdza, że własność intelektualna również podlega tej ochronie.

Sprawozdanie Axela Vossa (niemieckiego deputowanego do PE, polityka i prawnika) wyraźnie przypomina, że rozwój technologii nie może odbywać się z pominięciem zasad zapisanych w prawie Unii Europejskiej. Jednocześnie dokument nie ignoruje potrzeb firm technologicznych i konieczności wspierania europejskiej AI oraz budowania suwerenności technologicznej.

Raport podtrzymuje zasadę human authorship. W świetle orzecznictwa TSUE prawem autorskim chroniona jest wyłącznie twórczość będąca wyrazem własnej intelektualnej działalności człowieka. Treści wygenerowane tylko przez system AI nie korzystają z tej ochrony.

Wyjątek powinien być interpretowany wąsko

Obecnie wielu dostawców AI opiera prawo do trenowania modeli na art. 4 dyrektywy 2019/790, wprowadzającym wyjątek dotyczący zwielokrotnień i pobrań utworów i innych przedmiotów objętych ochroną do celów eksploracji tekstów i danych, które zgodnie z art. 2 dyrektywy 2019/790 definiuje się jako „zautomatyzowaną technikę analityczną służącą do analizowania tekstów i danych w postaci cyfrowej w celu wygenerowania informacji”. Raport wskazuje, że przepis ten nie został sformułowany z myślą o uregulowaniu konkretnych praktyk związanych z trenowaniem AI ani nie miał takiego celu.

Zdaniem sprawozdawców „należy ustanowić ramy prawne dla generatywnej AI poprzez wprowadzenie specjalnego wyjątku od wyłącznych praw do zwielokrotniania i pobierania, odrębnego od wyjątku przewidzianego dla eksploracji tekstów i danych w art. 4 dyrektywy 2019/790 w sprawie stosowania praw w przypadku udostępniania treści w środowisku cyfrowym, lub poprzez rozszerzenie zakresu tego przepisu, tak aby wyraźnie obejmował on trenowanie generatywnej AI, które obecnie nie jest objęte tym przepisem”.

Kolejnym problemem są trudności związane z możliwością zastosowania przez twórców prawa do rezygnacji (klauzula opt-out) i sprawdzania, czy prawo to jest respektowane. Dlatego oprócz ustandaryzowanej, możliwej do odczytu maszynowego formy rezygnacji, powinny mieć oni również możliwość zarejestrowania takiej rezygnacji w scentralizowanym rejestrze, zarządzanym np. przez Urząd Unii Europejskiej ds. Własności Intelektualnej (EUIPO).

Kontroli ma sprzyjać ujednoliceniu reguł oraz założeniu, że wszyscy dostawcy AI wprowadzający produkty lub oferujący usługi w UE, niezależnie od miejsca ich siedziby i miejsca, w którym nastąpiło wykorzystanie treści chronionych, powinni jednolicie stosować europejskie przepisy dotyczące praw autorskich i pokrewnych.

Warto zaznaczyć, że wyjątek dotyczący eksploracji tekstów i danych, przewidziany w art. 4 dyrektywy 2019/790, nie obejmuje prawa do publicznego udostępniania ani do podawania do publicznej wiadomości, co jest ważnym argumentem w sporach pomiędzy firmami technologicznymi a twórcami i wydawcami.

Nowe technologie – Sprawdź aktualną listę szkoleń Sprawdź

Transparentność – od postulatu do mechanizmu prawnego

Najbardziej wyrazistym elementem raportu jest postulat pełnej przejrzystości – nie w formie ogólnego opisu zbiorów treningowych, lecz w postaci rzeczywistej możliwości ustalenia, jakie treści zostały wykorzystane. Dziś twórca często nie ma narzędzi, by sprawdzić, czy jego utwór znalazł się w zbiorze treningowym. Bez tej wiedzy dochodzenie roszczeń staje się iluzoryczne.

Co więcej, pojawia się koncepcja domniemania, że jeżeli dostawca AI nie wywiązuje się z obowiązków przejrzystości, wszelkie odpowiednie utwory chronione prawem autorskim lub inne przedmioty chronione zostały wykorzystane do celów trenowania. To istotna zmiana logiki sporu. Ciężar dowodu przesuwa się w stronę firmy technologicznej.

Sektor prasy i pluralizm informacji

W omawianym dokumencie wyraźnie wybrzmiewa troska o wydawców. Sprawiedliwe wynagrodzenie za korzystanie z treści chronionych prawem autorskim i prawami pokrewnymi stanowi podstawę europejskiego przemysłu kreatywnego, a wykorzystywanie utworów jako danych treningowych dla generatywnych modeli AI bez wynagrodzenia powoduje zaburzenie konkurencji.

Generatywna AI, zwłaszcza zintegrowana z wyszukiwarkami, może tworzyć produkty konkurencyjne wobec publikacji prasowych. Robi to błyskawicznie, ponieważ korzysta z tego, co zostało już zebrane i opracowane przez człowieka. Poza aspektem nierównowagi ekonomicznej, istnieje także ryzyko selektywnego przetwarzania treści i faworyzowania określonych źródeł. Pozostawienie tego bez kontroli zagraża pluralizmowi i demokracji. Dlatego tak ważny jest postulat jasnych norm jakości dla modeli generatywnych oraz konieczności zapewnienia widoczności źródeł.

Między ochroną a rozwojem

Twórcy Raportu nie pozostawiają złudzeń: stuprocentowo dobre rozwiązanie nie istnieje.

Rozwój generatywnej AI zderza się z konstrukcją prawa autorskiego, która powstała w innej rzeczywistości technologicznej. Jak respektować prawa twórców i jednocześnie nie doprowadzić do osłabienia europejskich firm technologicznych? Jedno jest pewne: przepisy nie mogą być interpretowane contra legem, ponieważ to prowadzi do niepewności prawa, a w takich warunkach rozwój biznesu i ochrona konkurencji są wątpliwe. Marcowe głosowanie w Parlamencie UE zapewne nie zakończy dyskusji. Może jednak wyznaczyć kierunek w stronę kompromisu.

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Artykuł pochodzi z Systemu Legalis. Bądź na bieżąco, polub nas na Facebooku →