– Sprawne sądy dla obywateli to nasz najwyższy priorytet, któremu poświęcamy maksymalny wysiłek i uwagę. Chcemy uruchomić kompleksowy proces zmian, który z czasem spowoduje skrócenie trwania postępowań – to wypowiedź Adama Bodnara, który jeszcze jako minister sprawiedliwości zapowiadał wdrożenie reform mających usprawnić funkcjonowanie polskich sądów. Czy się udało? Prawnicy poprawy nie widzą, coraz otwarciej za to mówią o zapaści w polskim sądownictwie.

O głębokim kryzysie polskiego wymiaru sprawiedliwości świadczą też liczby. Jak ujawniliśmy niedawno, na wyroki czekamy średnio o miesiąc dłużej niż w 2024 r. i blisko pół roku dłużej niż w 2011 r. Są też kategorie spraw, jak choćby sprawy upadłościowe, w których postępowania, i to tylko w pierwszej instancji, trwają średnio ponad cztery lata. Według ekspertów zasadniczymi przyczynami tej zapaści są kryzys ustrojowy oraz braki kadrowe w sądach. Jak się okazuje nie tylko to pierwsze zjawisko pogłębiło się w ostatnim roku.

Ubywa orzeczników

Z danych uzyskanych w Ministerstwie Sprawiedliwości wynika, że w sądach orzeka obecnie 9129 sędziów, czyli o 15 orzeczników mniej niż przed rokiem. Spadek nie jest duży, ale jak słyszymy od prawników, w obecnej kryzysowej sytuacji, każdy obsadzony sędzia jest na wagę złota. W 2015 r. w sądach powszechnych zatrudnionych było 9935 sędziów, czyli ponad 8 proc. więcej niż dziś.

– Im mniej sędziów, tym dłuższy czas prowadzenia procesów sądowych. Spraw w sądach przybywa, a liczba sędziów maleje. To musi negatywnie przekładać się na sprawność postępowania i w konsekwencji na czas oczekiwania na orzeczenia. Odbija się to na końcu na obywatelu – komentuje sędzia Jacek Tylewicz, rzecznik Stowarzyszenia Sędziów Themis.

Alarmująca może być też informacja o rosnącej liczbie sędziów przechodzących w stan spoczynku. W ubiegłym roku było ich 255. To największa suma od lat. W 2024 r. w stan spoczynku przeszło 230 sędziów, w 2022 r. 161 , a w 2021 r. 134 sędziów. Z danych resortu nie wynika jednak, czy osoby te zakończyły orzekanie po osiągnięciu granicznego wieku 70 lat, czy po skończeniu 65 lat, kiedy możliwe jest jeszcze dalsze pięcioletnie zajmowanie stanowiska, jeżeli sędzia wyrazi taką wolę, pozwala mu na to stan zdrowia i uzyska zgodę KRS.

– Ta rosnąca liczba przejść w stan spoczynku może wynikać zarówno z tego, że akurat w ubiegłym roku więcej sędziów skończyło wiek uprawniający albo zobowiązujący do zakończenia kariery. Wpływ na to może mieć też działanie tzw. neoKRS, która nierzadko, z najróżniejszych przyczyn odmawia sędziom możliwości orzekania po 65. roku życia. Wreszcie podejrzewam, że część sędziów jest już zmęczona trwającym kryzysem i konfliktem w wymiarze sprawiedliwości, i po prostu nie chce dalej już w tym uczestniczyć. Gdybym miał teraz decydować o tym, czy orzekać dalej, czy odejść w stan spoczynku, to podjąłbym decyzję o odejściu. Nie widzę bowiem światełka w tunelu i szansy na rychłe zmiany w polskim sądownictwie – mówi sędzia Tylewicz.

Beck Akademia - praktyczne szkolenia online - sprawdź aktualny harmonogram Sprawdź

Nawet 1000 wakatów

Na zwiększającą się liczbę wakatów sędziowskich składają się także: odejścia sędziów z zawodu, których w 2025 r. było cztery. Poza tym jeden sędzia został usunięty ze służby w trybie dyscyplinarnym, a siedmiu innych zmarło. W rezultacie brakuje coraz więcej sędziów. Przed blisko rokiem Krajowa Rada Sądownictwa alarmowała, że w sądach może być już ponad 1 tys. wakatów.

Jak ustaliliśmy w 2025 r. powołanych zostało 292 sędziów. To nieco więcej niż rok wcześniej, ale nadal ponad dwa razy mniej niż chociażby w 2021 r. Od tego czasu bowiem liczba powołań sędziowskich systematycznie spadała. W 2021 r. powołano bowiem 669 sędziów, w 2022 r. – 575, a w 2023 r. – 352.

Ostatni spadek liczby powołań wiąże się z decyzją podjętą jeszcze przez Adama Bodnara, w konsekwencji której od grudnia 2023 r. nie są ogłaszane nowe konkursy na stanowiska sędziowskie w polskich sądach. Uzasadniano to potrzebą wstrzymania kolejnych wadliwych – zdaniem resortu – nominacji sędziowskich. – Ministerstwo Sprawiedliwości wstrzymało konkursy, aby nie powiększać grupy nieprawidłowo awansowanych sędziów, którzy automatycznie zaliczają się do grupy tzw. neosędziów. Jest to minimalizowanie chaosu w wymiarze sprawiedliwości – tłumaczyła tę decyzję dyrektor departamentu kadr w MS.

Brak rozpisywania konkursów sędziowskich powoduje, że Krajowa Rada Sądownictwa rekomenduje mniejszą liczbę sędziów do powołania. Przed trzema laty KRS przedstawiła prezydentowi 661 wniosków o powołanie sędziów i asesorów w polskich sądach, dwa lata temu było to 476 wniosków, a w ubiegłym roku 429.

Więcej treści z Rzeczpospolitej po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Artykuł pochodzi z Systemu Legalis. Bądź na bieżąco, polub nas na Facebooku →