Przedsiębiorcy działający transgranicznie już teraz mogą korzystać z formy prawnej w postaci spółki europejskiej (Societas Europaea; dalej: SE). Jednak popularność tej formy jest znikoma. Dość powiedzieć, że obecnie w Krajowym Rejestrze Sądowym zarejestrowanych jest jedynie 14 takich podmiotów. W innych krajach jest niewiele lepiej. Szacuje się, że w całej UE takich spółek jest ok. 3,7-4 tys., z czego jedynie kilkaset prowadzi działalność operacyjną.
– Klasyczna spółka europejska nie przyjęła się w powszechnej praktyce gospodarczej z powodu wielu czynników, w tym złożoności procedur, wysokich kosztów oraz mniejszej elastyczności w porównaniu do krajowych form prawnych. Dodatkowo, możliwość jej założenia jest zasadniczo ograniczona, głównie do spółek akcyjnych posiadających spółki zależne – tłumaczy Wiktor Sobol z kancelarii EY Law.
Rejestracja ma być błyskawiczna i tania
Poza tym ta formuła SE jest przeznaczona dla dużych spółek, co ma swoje odzwierciedlenie choćby w postaci wysokiego kapitału zakładowego na poziomie minimum 120 tys. euro, czyli ponad 0,5 mln zł.
Tymczasem w jednolitej spółce europejskiej (Societas Europaea Unificata; dalej: EU Inc.), nad którą pracuje Komisja Europejska, wymóg minimalnego kapitału zakładowego ma być ustawiony na poziomie tylko 1 euro. Zgodnie z projektowanymi założeniami rejestracja EU Inc. ma być w pełni cyfrowa, kosztować maksymalnie 100 euro i trwać nie dłużej niż 48 godzin. Dziś, w zależności od kraju, zajmuje to nawet kilka tygodni.
Europejska rewolucja w prawie spółek
Zdaniem dr Marty Dargas-Draganik, wspólniczki w kancelarii prawnej LO:ME, projekt EU Inc. może być jedną z najważniejszych zmian w europejskim prawie spółek od czasu wprowadzenia spółki europejskiej.
– Komisja Europejska zaproponowała opcjonalną, jednolitą formę prawną działającą równolegle do krajowych systemów spółek według jednego zestawu zasad obowiązujących w całej Unii. To bezpośrednia odpowiedź na problem, który od miesięcy opisują raporty Draghiego i Letty: europejski rynek formalnie jest wspólny, ale w praktyce przedsiębiorcy muszą poruszać się między 27 różnymi systemami prawa spółek i dziesiątkami odmiennych wymogów administracyjnych – mówi ekspertka, która specjalizuje się w międzynarodowej obsłudze przedsiębiorstw oraz prawnych aspektach innowacji i nowych technologii.
Jej zdaniem największą zaletą EU Inc. ma być radykalne uproszczenie zakładania i prowadzenia działalności transgranicznej.
– Rejestracja odbywać się będzie w pełni cyfrowo, przez centralny interfejs oparty na systemie BRIS, w ciągu 48 godzin i za maksymalnie 100 euro. Projekt w praktyce znosi wymóg minimalnego kapitału zakładowego oraz obowiązkowy udział notariusza przy zbyciu udziałów. Model „once only“ zakłada, że przedsiębiorca podaje dane tylko raz, a numer identyfikacji podatkowej i numer VAT są nadawane automatycznie. W realiach europejskiej biurokracji brzmi to niemal jak science fiction, co samo w sobie pokazuje, jak bardzo obecny system jest niewydolny – wskazuje dr Marta Dargas-Draganik.
Eksperci podkreślają, że nowa forma spółki będzie szczególnie atrakcyjna dla startupów i funduszy venture capital.
– Projekt przewiduje elastyczne klasy udziałów, uproszczone programy opcyjne dla pracowników oraz możliwość prowadzenia całego cyklu życia spółki cyfrowo, włącznie z likwidacją. To odpowiedź na realną potrzebę rynku technologicznego, który dziś często wybiera jurysdykcje pozaeuropejskie – przede wszystkim Delaware – bo są prostsze, szybsze i bardziej przewidywalne – mówi ekspertka.
Brak jednolitej rezydencji podatkowej
Jednak w tej beczce miodu jest też spora łyżka dziegciu w postaci podatków. EU Inc. nie tworzy bowiem ani jednolitej rezydencji podatkowej, ani wspólnego CIT.
– Nadal zastosowanie będą miały krajowe zasady dotyczące miejsca faktycznego zarządu, zakładu podatkowego i VAT, co oznacza ryzyko sporów kompetencyjnych między państwami i rzeczywisty problem podwójnego opodatkowania. Równie niepokojące jest pozostawienie wykładni przepisów sądom krajowym. A to grozi powstaniem aż 27 różnych linii orzeczniczych dotyczących tej samej formy prawnej – zauważa radczyni prawna.
Jeżeli prace legislacyjne przebiegną zgodnie z planem, pierwsze spółki EU Inc. mogłyby rozpocząć działalność w 2028 r.
Piotr Podsiadło
adwokat i senior manager w kancelarii EY Polska
Nowa, jednolita spółka europejska została zaprojektowana przede wszystkim z myślą o innowacyjnych przedsiębiorstwach, w szczególności startupach i scaleupach, działających w środowisku transgranicznym. Jej potencjalne zastosowanie może okazać się jednak znacznie szersze i atrakcyjne również dla innych kategorii podmiotów funkcjonujących na rynku unijnym. W praktyce na wprowadzeniu EU Inc. mogłyby skorzystać w szczególności: spółki technologiczne i cyfrowe prowadzące działalność w wielu państwach członkowskich, dla których obecny stan prawny wiąże się z koniecznością utrzymywania odrębnych struktur korporacyjnych w każdej jurysdykcji.
Ale także fundusze venture capital oraz private equity inwestujące w spółki z różnych państw UE, które skorzystałyby z większej jednolitości instrumentów inwestycyjnych. A także scaleupy planujące ekspansję, dla których możliwość szybkiej rejestracji spółki oraz automatyczne uznawanie jej statusu w całej UE mogłyby istotnie skrócić czas wejścia na rynek oraz spółki rodzinne oraz małe i średnie przedsiębiorstwa rozważające działalność transgraniczną, które dotychczas były zniechęcone złożonością i rozproszeniem regulacyjnym prawa spółek w UE.
Proponowane rozwiązania, w tym cyfrowa rejestracja, automatyczne uznawanie statusu spółki oraz większa elastyczność struktury korporacyjnej, mogą istotnie uprościć funkcjonowanie przedsiębiorstw na rynku. Ostateczny kształt EU Inc. będzie zależał od dalszych prac legislacyjnych, jednak już na tym etapie warto uwzględniać tę formę jako potencjalny element długoterminowej strategii korporacyjnej.
Artykuł pochodzi z Systemu Legalis. Bądź na bieżąco, polub nas na Facebooku →