W świecie, w którym zdjęcie, nagranie głosu czy tekst nie są już oczywistym dowodem autentyczności, coraz większe znaczenie ma prosta informacja: czy dana treść została stworzona przez człowieka, czy wygenerowana albo zmieniona przez sztuczną inteligencję, a w określonych przypadkach – czy przeszła ludzką kontrolę redakcyjną.

Zadaniem ogłoszonych przez Komisję Europejską kodeksów postępowania jest wsparcie w prawidłowym stosowaniu przepisów rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2024/1689 z 13.6.2024 r. w sprawie ustanowienia zharmonizowanych przepisów dotyczących sztucznej inteligencji oraz zmiany rozporządzeń (WE) nr 300/2008, (UE) nr 167/2013, (UE) nr 168/2013, (UE) 2018/858, (UE) 2018/1139 i (UE) 2019/2144 oraz dyrektyw 2014/90/UE, (UE) 2016/797 i (UE) 2020/1828, czyli aktu w sprawie sztucznej inteligencji (Dz.Urz. UE L z 2024 r., s. 1689; dalej: AIAct). Chodzi nie tylko o formalną zgodność z prawem, lecz także o zaufanie odbiorców. Użytkownik powinien wiedzieć, kiedy ma do czynienia z treścią wygenerowaną lub zmodyfikowaną przez AI w przypadkach wskazanych w AIAct, zwłaszcza wtedy, gdy taka treść może wpływać na jego decyzje, emocje albo ocenę rzeczywistości.

10.7.2025 r. Komisja Europejska opublikowała Kodeks postępowania w zakresie AI ogólnego przeznaczenia, przygotowany w ramach mechanizmu przewidzianego w art. 56 AIAct. Dokument ten ma pomóc przedsiębiorcom w wypełnianiu obowiązków spoczywających na dostawcach modeli sztucznej inteligencji ogólnego przeznaczenia na mocy aktu w sprawie sztucznej inteligencji, wspierać działania związane z przejrzystością, prawem autorskim (art. 53 AIAct) oraz bezpieczeństwem w zarządzaniu ryzykiem systemowym w przypadku najbardziej zaawansowanych modeli AI ogólnego przeznaczenia (art. 55 AIAct).

Kolejnym krokiem Komisji Europejskiej było ogłoszenie 10.6.2026 r. Kodeksu postępowania w zakresie przejrzystości treści generowanych przez sztuczną inteligencję. Dokument odpowiada więc na pytanie, jak w praktyce wdrażać art. 50 AIAct, który zacznie być stosowany 2.8.2026 r. Przepis ten przewiduje obowiązki przejrzystości dla dostawców i podmiotów stosujących niektóre systemy AI. W praktyce chodzi o to, aby użytkownik albo odbiorca treści wiedział, że rozmawia z systemem AI albo że oglądany obraz, słuchane nagranie czy czytany tekst zostały wygenerowane lub zmodyfikowane przez sztuczną inteligencję.

Podobnie jak kodeks ogłoszony w 2025 r., także ten dokument nie jest obowiązkowy. Ma jednak znaczenie praktyczne, ponieważ podpowiada, jak oznaczać treści tworzone lub modyfikowane przez AI. Dotyczy to zwłaszcza deepfake’ów oraz niektórych tekstów publikowanych w sprawach ważnych dla opinii publicznej. Kodeks próbuje więc odpowiedzieć na pytanie, które będzie coraz częściej wracać w praktyce: kiedy odbiorca powinien zostać poinformowany, że dana treść została wygenerowana albo zmieniona przez AI?

Nowe technologie – Sprawdź aktualną listę szkoleń Sprawdź

Kto ma oznaczać treści AI

Kodeks rozróżnia dwie grupy adresatów. Pierwszą grupą są dostawcy, czyli podmioty tworzące i udostępniające narzędzia AI. To oni odpowiadają m.in. za techniczne oznaczanie treści w sposób możliwy do odczytania przez maszyny oraz za zapewnienie ich wykrywalności jako treści wygenerowanych lub zmanipulowanych przez AI.. Drugą grupą są podmioty stosujące, czyli ci, którzy korzystają z systemów AI i publikują efekty ich działania. W ich przypadku chodzi przede wszystkim o widoczne dla odbiorcy etykietowanie deepfake’ów oraz określonych tekstów wygenerowanych lub zmodyfikowanych przez AI.

Te dwa poziomy muszą ze sobą współpracować. Wydawca, firma czy organizacja nie oznaczy skutecznie treści, jeżeli narzędzie, z którego korzysta, nie zapewnia odpowiednich funkcji technicznych. Z drugiej strony nawet dobre rozwiązania techniczne nie wystarczą, jeżeli podmiot publikujący treść nie poinformuje odbiorcy w sposób jasny i zrozumiały.

Deepfake, tekst publiczny i kontakt z systemem AI

Komisja zwraca szczególną uwagę na trzy sytuacje. Pierwsza to deepfake’i, czyli obrazy, nagrania audio lub wideo wygenerowane albo zmodyfikowane przez AI w taki sposób, że mogą sprawiać wrażenie prawdziwych. To jeden z najbardziej wrażliwych obszarów, ponieważ deepfake może naruszać dobra osobiste, reputację przedsiębiorcy, prawa konsumentów, a nawet wpływać na proces wyborczy.

Druga sytuacja dotyczy tekstów wygenerowanych lub zmienionych przez AI, które są publikowane w celu informowania opinii publicznej o sprawach leżących w interesie publicznym. Nie chodzi więc o każdą notatkę, szkic czy roboczy tekst przygotowany z pomocą AI. Znaczenie ma to, czy tekst trafia do publicznego obiegu, czy dotyczy spraw ważnych społecznie, oraz czy został sprawdzony przez człowieka.

Trzecia sytuacja to kontakt użytkownika z chatbotem lub innym interaktywnym systemem AI. Jeżeli człowiek rozmawia z automatem, powinien o tym wiedzieć. Inaczej odbiera się komunikat, gdy wiadomo, że pochodzi z systemu AI, a inaczej, gdy użytkownik sądzi, że rozmawia z konsultantem, lekarzem, urzędnikiem, prawnikiem albo przedstawicielem firmy.

Ikona AI jako wspólny język oznaczania treści

Komisja Europejska zaprezentowała również zestaw ikon, które mogą być używane do oznaczania treści generowanych przez AI. Ich stosowanie jest również dobrowolne, ale sam obowiązek oznaczania wynikający z AIAct już taki nie jest. Można wybrać inną formę komunikatu, ale trzeba zapewnić, aby odbiorca otrzymał jasną i rozpoznawalną informację. Zaproponowany przez Komisję zestaw ikon ma pomóc w ujednoliceniu praktyki. Przygotowane zostały m.in. ikona „AI” dla deepfake’ów, a także oznaczenia „AI GENERATED” dla treści w pełni wygenerowanych przez AI oraz „AI MODIFIED” dla treści zmodyfikowanych z użyciem AI. Czym innym jest zdjęcie w całości wygenerowane przez model AI, a czym innym autentyczne zdjęcie istotnie zmienione przez AI, na przykład przez podmianę twarzy osoby publicznej.

W praktyce największe znaczenie będzie miała nie sama ikona, lecz kontekst jej użycia. Komisja podkreśla, że oznaczenie powinno być czytelne i zauważalne najpóźniej w chwili pierwszego kontaktu odbiorcy z treścią. Nie powinno być ukryte pod kolejną warstwą interfejsu ani znikać po pobraniu lub udostępnieniu treści. Jeżeli ikona ma rzeczywiście chronić użytkownika, musi w dostrzegalny sposób towarzyszyć treści.

Czy każda treść AI musi być oznaczona?

AIAct nie nakłada ogólnego obowiązku oznaczania wszystkiego, co powstało przy pomocy AI. Obowiązki koncentrują się na określonych przypadkach, w których ryzyko wprowadzenia w błąd jest szczególnie istotne. Dotyczy to przede wszystkim deepfake’ów oraz określonych tekstów informujących opinię publiczną o sprawach leżących w interesie publicznym.

Istnieją też wyjątki i ograniczenia. W przypadku treści ewidentnie artystycznych, kreatywnych, satyrycznych, fikcyjnych lub podobnych obowiązek przejrzystości powinien być realizowany tak, aby nie zakłócać odbioru dzieła. Z kolei w odniesieniu do tekstów wygenerowanych lub zmienionych przez AI obowiązek ujawnienia nie ma zastosowania, jeżeli treść przeszła proces ludzkiej kontroli lub redakcji, i jeżeli osoba fizyczna albo prawna ponosi odpowiedzialność redakcyjną za publikację.

Kodeks jest dobrowolny, ale nie oznacza to, że temat można odłożyć na później. Obowiązki przejrzystości z art. 50 AIAct zaczną być stosowane od 2.8.2026 r. Podmiot, który będzie stosował kodeks, może zyskać bardziej przewidywalną ścieżkę wykazywania zgodności z AIAct. Sygnatariusze kodeksu będą mogli powoływać się na przewidziane w nim środki, co powinno ograniczyć obciążenia administracyjne i zwiększyć pewność prawną. Natomiast podmioty wybierające inne rozwiązania będą musiały wykazać, że są one odpowiednie.

Dostawcy i podmioty stosujące generatywne systemy AI mogą przystąpić do kodeksu zgodnie z instrukcją opublikowaną przez Komisję Europejską na jej stronie internetowej.

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Artykuł pochodzi z Systemu Legalis. Bądź na bieżąco, polub nas na Facebooku →