Ministerstwo Rozwoju i Technologii we współpracy z Urzędem Patentowym RP (UP) przygotowało projekt nowej ustawy Prawo własności przemysłowej (PrWłPrzem). „Jedną z najistotniejszych zmian wprowadzanych w projekcie jest zmiana systemu rozpatrywania zgłoszeń wzorów użytkowych” – czytamy w uzasadnieniu do projektu.
Chodzi o procedurę uzyskiwania ochrony na wzory użytkowe, czyli nowe rozwiązania techniczne dotyczące wewnętrznej budowy i mechanizmu działania produktu (dla odmiany wzory przemysłowe chronią zewnętrzny kształt produktu – jego design). Dziś „procedura jest długotrwała, a średni czas rozpatrywania zgłoszeń wzorów użytkowych wynosi ponad 2 lata (w 2025 r. – 27 miesięcy, w pierwszym kwartale 2026 r. było to 29,8 miesiąca), co jest niekorzystne z uwagi na fakt, że czas trwania ochrony wzoru użytkowego wynosi 10 lat od daty dokonania zgłoszenia” – przekonują projektodawcy.
Proponują zastąpienie wieloetapowej procedury badawczej, znacznie prostszą procedurą rejestrową. Ma to przyspieszyć proces, a co za tym idzie, umożliwić przedsiębiorcom szybsze rejestrowanie nowych rozwiązań technicznych, a następnie ich wdrażanie w praktyce i czerpanie z nich zysków. Resort wskazuje, że sektory intensywnie korzystające z praw własności intelektualnej odpowiadają za 41,2 proc. polskiego PKB, dlatego ich wspieranie leży w interesie publicznym.
Wentyle bezpieczeństwa
– Środowisko rzeczników patentowych jest przeciwne filozofii przechodzenia z trybu badawczego w kierunku trybu rejestrowego. Jeśli państwo chce wspierać polskich przedsiębiorców, to powinno budować silny, wiarygodny system prawa własności przemysłowej, a nie go rozmiękczać. Wzory użytkowe – jako prawa chroniące rozwiązania techniczne – powinny podlegać merytorycznemu badaniu na etapie udzielania ochrony przez ekspertów UP – komentuje Dorota Rzążewska, krajowy i europejski rzecznik patentowy, radca prawny oraz wspólnik w kancelarii JWP Rzecznicy Patentowi.
Nasza rozmówczyni podkreśla, że prawo z rejestracji wzoru użytkowego wchodzi w skład aktywów przedsiębiorcy, a zatem wpływa na jego wartość rynkową i zdolność do przyciągania inwestorów. Według niej, w interesie zarówno biznesu, jak i państwa leży to, aby prawo chroniące rozwiązania techniczne miało jak najwyższą jakość, a jego trwałość nie była zagrożona.
– We wcześniejszym projekcie ustawy, zaproponowanym w 2022 r. (nieuchwalonym – red.), był pomysł całkowitego przejścia z systemu badawczego wzorów użytkowych na tryb czysto rejestrowy, co mogło stwarzać pole do daleko idących nadużyć. Na szczęście, UP w nowej wersji projektu wprowadził pewne wentyle bezpieczeństwa. Nie wykluczam, że ta propozycja może być ciekawa, wymaga jednak dogłębnej analizy – mówi Bartosz Krakowiak, polski i europejski rzecznik patentowy z kancelarii Polservice, przewodniczący Stowarzyszenia Ochrony Własności Przemysłowej.
Hybryda zgłoszeniowa
Rozmówcy „Rzeczpospolitej” zgadzają się, że rola UP nie może zostać sprowadzona wyłącznie do kontroli formalnej zgłoszeń, czyli badania tego, czy wniosek został poprawnie sporządzony.
– Projekt przewiduje co prawda sporządzanie przez UP sprawozdań o stanie techniki i wstępnych opinii dotyczących nowości wzoru użytkowego, ale w dalszym ciągu może to być niewystarczające, aby zapewnić rzeczywistą selekcję niedopuszczalnych zgłoszeń. Obowiązująca obecnie procedura badawcza jest faktycznie bardziej czasochłonna, ale daje przedsiębiorcom gwarancję wysokiego poziomu zaufania do udzielonych praw. Ograniczenie badania zwiększa ryzyko, że pojawi się podmiot nieuczciwy, który zarejestruje wzór użytkowy analogiczny do już istniejącego, a następnie będzie próbował – w oparciu o takie formalnie udzielone prawo – blokować sprzedaż produktu uczciwego przedsiębiorcy, będącego właścicielem wcześniej zarejestrowanego wzoru użytkowego. To nie tylko generuje spory i koszty, ale także osłabia zaufanie do systemu – ostrzega mec. Rzążewska.
Podobnymi spostrzeżeniami dzieli się Bartosz Krakowiak. – Propozycja wprowadzenia systemu quasirejestrowego i zarazem quasibadawczego wydaje się chybiona. Powstaje bowiem dziwaczna hybryda. Z jednej strony UP ma bowiem badać do pewnego stopnia zgłoszenie wzoru użytkowego i sporządzać sprawozdanie o stanie techniki oraz wstępną opinię, ale bez możliwości polemiki z nimi i bez wcześniejszej publikacji zgłoszenia – mówi.
Dla uczciwych
Zastrzega jednak, że UP, odmiennie niż w wersji z 2022 r., wsłuchał się w głos krytyki i zaproponował rozwiązania chroniące prawa uczciwego przedsiębiorcy.
– W projekcie pojawiają się bezpieczniki, także w ramach postępowania sądowego, np. obowiązek załączenia sprawozdania o stanie techniki do pozwu lub wniosku o zabezpieczenie. W praktyce oznacza to, że ten, kto będzie chciał zablokować działalność konkurenta, powołując się na ochronę wzoru użytkowego, będzie musiał ujawnić szczegóły procesu rejestracji i przynajmniej uprawdopodobnić, że przysługujące mu prawo z rejestracji nie jest obarczone nieważnością – wskazuje mec. Krakowiak.
Nasz rozmówca skarży się, że UP nie daje zainteresowanym szans na dogłębne analizy. – Projekt po 4 latach pracy w zaciszu urzędowych i ministerialnych gabinetów jest kierowany do stosunkowo krótkich konsultacji wraz z samym początkiem sezonu urlopowego. Nie jest to działanie sprzyjające merytorycznemu dialogowi ze środowiskiem praktyków prawa własności przemysłowej – ocenia Bartosz Krakowiak.
Według niego przyspieszenie postępowań zgłoszeniowych można by osiągnąć innymi metodami np., skracając terminy określone w obowiązujących dziś przepisach albo racjonalizując prace UP.
– Jako rzecznik patentowy szłabym raczej w kierunku wzmacniania jakości ochrony wzorów użytkowych niż przyspieszania i upraszczania procedury ich udzielania. Projektowane rozwiązania, choć pozornie probiznesowe, mogą w praktyce doprowadzić do obniżenia wartości i wiarygodności prawa z rejestracji wzoru użytkowego, a tym samym osłabić ochronę realnych innowacji technicznych – konkluduje Dorota Rzążewska.
Etap legislacyjny: konsultacje
Artykuł pochodzi z Systemu Legalis. Bądź na bieżąco, polub nas na Facebooku →