8 lipca wchodzą przepisy dające nowe uprawnienia Państwowej Inspekcji Pracy. Inspektorom łatwiej będzie przekształcić samozatrudnienie na etat, czyli uznać, że przedsiębiorca jest pracownikiem. I choć rząd ustąpił firmom i decyzje PIP nie zadziałają wstecz (jak początkowo było w projekcie), to do wnikliwych kontroli rozliczeń za poprzednie lata mogą sprowokować fiskusa.

Fiskus dowie się o zmianie

– Skarbówka będzie dostawać informacje o działaniach PIP. I na ich podstawie może sprawdzić podatkowe rozliczenia. Ma na to dużo czasu, nawet sześć lat, przykładowo jeszcze w 2026 r. może kontrolować rozliczenia PIT za 2020 r. – tłumaczy dr Jacek Drosik, adwokat i doradca podatkowy.

Potwierdza to dr Piotr Sekulski, doradca podatkowy w kancelarii Outsourced.pl. Wskazuje, że w nowelizacji jest przepis o systemie teleinformatycznym służącym do wymiany danych między ZUS, PIP oraz KAS. Chodzi m.in. o analizę ryzyka niewykonywania obowiązków z zakresu prawa podatkowego. – Nowelizacja nakłada też na okręgowych inspektorów pracy obowiązek przesyłania właściwym organom podatkowym informacji o sprawie, np. o przekazaniu do sądu powszechnego odwołania od decyzji PIP – dodaje Piotr Sekulski.

– Mówiąc prościej, fiskus będzie miał wszystko jak na talerzu. To mu znacznie ułatwi kontrole za poprzednie lata – podkreśla Jacek Drosik.

Obowiązki płatnika i podatnika

Jakie mogą być podatkowe konsekwencje wstecznego przekwalifikowania przez fiskusa B2B na etat? Bardzo poważne. Jeśli samozatrudniony (czyli współpracownik prowadzący własną działalność) zostanie uznany za pracownika, to oznacza, że jego kontrahent był pracodawcą, który powinien rozliczać jego wynagrodzenie jako płatnik.

– Musi więc przeliczyć kwoty z faktur wystawianych przez samozatrudnionego na pracownicze wynagrodzenie, naliczyć ryczałtowe koszty, a także policzyć i zapłacić skarbówce zaliczki na PIT (a ZUS-owi składki). Powinien też wystawić i przesłać fiskusowi informacje PIT-11 (dostaje je też pracownik) oraz deklaracje PIT-4R. A także wysłać deklaracje do ZUS z naliczonymi za pracownika składkami – tłumaczy Piotr Sekulski.

A samozatrudniony? – Powinien skorygować zeznania roczne (które składał jako przedsiębiorca) i wyzerować w nich swoje przychody i koszty. Następnie musi złożyć nowe zeznania jako pracownik (na podstawie informacji PIT-11). Powinien też wyzerować deklaracje składane z tytułu działalności gospodarczej w ZUS – wyjaśnia Jacek Drosik.

Prawo pracy – Sprawdź aktualną listę szkoleń Sprawdź

Trzeba oddać podatek

Kto na tym zyska, a kto straci? – Przejścia z etatów na B2B były robione z reguły po to, aby zaoszczędzić na podatkach i składkach. Na przykład dzięki płaceniu 19 proc. liniowego PIT (z działalności) zamiast 32 proc. podatku według skali (z pracy). Ruch w drugą stronę oznacza, że trzeba będzie te oszczędności zwrócić. I to z nawiązką, bo fiskus i ZUS zażądają od zaległości odsetek za zwłokę – mówi Piotr Sekulski.

Eksperci podkreślają, że te rozliczenia będą szalenie skomplikowane. – Pracodawca jako płatnik będzie musiał zapłacić za samozatrudnionego PIT i składki. Z kolei samozatrudniony po skorygowaniu swoich deklaracji może wystąpić o zwrot zapłaconego w poprzednich latach podatku i składek. Ale kwoty zapłacone przez płatnika będą z reguły sporo wyższe niż odzyskane przez podatnika – tłumaczy Jacek Drosik.

– Generalnie ciężar finansowy poniesie pracodawca. Może ewentualnie wystąpić do pracownika o zwrot części danin, jeśli doszłoby do tzw. bezpodstawnego wzbogacenia. Ale w praktyce będzie to bardzo trudne – mówi Piotr Sekulski. Zwraca też uwagę, że przekształcenie B2B w etat nie oznacza, że samozatrudniony nie prowadził w ogóle działalności gospodarczej. – ZUS nie odda mu więc składki zdrowotnej płaconej z tytułu prowadzenia firmy. I będzie chciał też składkę zdrowotną od wynagrodzenia pracowniczego – podkreśla Piotr Sekulski. Dodaje, że w nowelizacji jest dużo przepisów budzących wątpliwości, np. o składkach ZUS (art. 38b ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych). – Wydaje się, że ta regulacja ma porządkować rozliczenia składek w sytuacji, gdy po wydaniu decyzji PIP, która nie jest jeszcze ostateczna, albo przed prawomocnym rozstrzygnięciem sądu, składki były nadal opłacane z dotychczasowego tytułu, np. działalności gospodarczej – mówi Piotr Sekulski.

Korekta VAT

Duży problem będzie także z VAT. – Skoro samozatrudniony nie działał jako przedsiębiorca, tylko jako pracownik, to fiskus uzna, że nie mógł wystawiać faktur. Jego kontrahent bezprawnie więc odliczał z nich VAT. I musi teraz skorygować rozliczenia, a także uiścić zaległość wraz z odsetkami – mówi Jacek Drosik.

A czy samozatrudniony odzyska zapłacony przez siebie VAT? – Wątpię. Jest przecież art. 108 ust. 1 ustawy o VAT, z którego wynika obowiązek zapłaty podatku wykazanego na fakturze. Na dodatek skarbówka zakwestionuje odliczany przez niego VAT z faktur zakupowych – podkreśla Jacek Drosik. Dodaje, że na koniec obie strony umowy mogą dostać kary z kodeksu karnego skarbowego, np. za podawanie nieprawdy w deklaracjach.

– Jak widać, jedna decyzja PIP może wywołać mnóstwo poważnych problemów – podsumowuje Piotr Sekulski. – I położyć niejedną firmę – dodaje Jacek Drosik.

Podstawa prawna: ustawa z 11 marca 2026 r. o zmianie ustawy o Państwowej Inspekcji Pracy…(DzU z 2026 r. poz. 473)

Ustawa o PIT

Skarbówka może już kwestionować B2B

Nowelizacja, która wchodzi 8 lipca, nie daje fiskusowi nowych uprawnień do sprawdzania umów B2B. Ale skarbówka ma już teraz możliwość weryfikowania, czy samozatrudniony to bardziej przedsiębiorca czy etatowiec. Urzędnicy mogą skontrolować, w jaki sposób świadczy swoje usługi, np. czy ktoś mu wydaje służbowe polecenia, czy wykonuje kontrakt w biurze kontrahenta i na jego sprzęcie, czy musi przychodzić do niego w określonych godzinach, czy obowiązują go te same zasady co pracowników.

Przypomnijmy, że zgodnie z art. 5b ust. 1 ustawy o PIT wykonywanych przez samozatrudnionego czynności nie uznaje się za działalność gospodarczą, jeśli łącznie są spełnione następujące warunki:

  • odpowiedzialność wobec osób trzecich za rezultat tych czynności oraz ich wykonywanie, z wyłączeniem odpowiedzialności za popełnienie czynów niedozwolonych, ponosi zlecający usługę,
  • świadczenia są wykonywane pod kierownictwem oraz w miejscu i czasie wyznaczonym przez zlecającego,
  • wykonujący czynności nie ponosi ryzyka gospodarczego.
Więcej treści z Rzeczpospolitej po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Artykuł pochodzi z Systemu Legalis. Bądź na bieżąco, polub nas na Facebooku →