Choć uchwalony przed niemal trzema dekadami kodeks karny był nowelizowany 138 razy, to nigdy nie zdarzyło się, by ustawodawca zmieniał art. 33 § 3, który określa widełki, w jakich sąd wymierza stawkę dzienną grzywny. W rezultacie, pomimo inflacji i wzrostu zarobków, wynosi on ciągle od 10 zł do 2 tys. zł. Z uwagi na fakt, że minimalna grzywna wynosi 10 stawek dziennych, a maksymalna (nie licząc nadzwyczajnych obostrzeń) 540 stawek, to oznacza, że sąd może zasądzić grzywnę w wysokości od 100 zł do 1 mln 80 tys. zł. Jej wysokość zależy od szkodliwości społecznej czynu i stopnia zawinienia, co ma swoje odzwierciedlenie w liczbie stawek, oraz sytuacji finansowej sprawcy, według której określa się wysokość stawki dziennej.
Nowelizacja kodeksu
Ministerstwo Sprawiedliwości postanowiło „urealnić” dolną i górną granicę grzywny, podnosząc je aż dziesięciokrotnie. W przesłanym kilka dni temu do konsultacji projekcie nowelizacji kodeksu karnego, MS proponuje, by minimalna dzienna stawka grzywny wyniosła 100 zł, a maksymalna 20 tys. zł. Zasady wymiaru stawek pozostaną po staremu. To oznacza, że przedział grzywny wyniesie od 1 000 zł (10 stawek grzywny x 100 zł), do astronomicznej kwoty 10 mln 800 tys. zł (540 stawek grzywny x 20 000 zł).
W praktyce, biorąc pod uwagę ograniczenia z art. 33 § 1a KK minimalna grzywna wyniesie 5 tys. zł (w przypadku czynu zagrożonego karą pozbawienia wolności nieprzekraczającą roku, sąd musi zastosować co najmniej 50 stawek).
W przypadku przestępstw, za które grozi do 2 lat więzienia grzywna nie będzie mogła być niższa niż 100 stawek, a więc 10 tys., a powyżej dwóch lat – nie mniejsza niż 15 tys. zł (co najmniej 150 stawek). Jak pisaliśmy już na łamach „Rzeczpospolitej”, tak drastyczna podwyżka wzbudza ogromne kontrowersje.
To nie jest waloryzacja
Nic dziwnego, że 53 proc. ekspertów wchodzących w skład panelu „Rzeczpospolitej” jest zdania, że taka podwyżka nie jest waloryzacją stawek, lecz drastycznym zaostrzeniem sankcji karnych.
– Rozmiar podwyżki jest nieadekwatny do rzeczywistego spadku siły nabywczej pieniądza. Na przestrzeni ostatnich kilkunastu lat w sądach zmieniał się sposób orzekania: z powodu braku waloryzacji kwot stawki dziennej zwiększała się liczba orzekanych stawek. Oznacza to, że sądy de facto dokonywały własnej, nieformalnej waloryzacji poprzez zwiększanie liczby stawek. Dziesięciokrotne podniesienie granic stawki dziennej przy jednoczesnym zachowaniu dotychczasowej liczby stawek nie jest zatem neutralną korektą, lecz realnym zwiększeniem dolegliwości kary – mówi mec. Piotr Podgórski z Ogólnopolskiej Federacji Przedsiębiorców i Pracodawców Przedsiębiorcy pl. Jak dodaje, już teraz rozpiętość grzywien w kodeksie karnym jest bardzo duża i sądy w razie potrzeby – mają możliwość zasądzać grzywny w ogromnych kwotach.
– Nie ma dobrego powodu, który przemawiałby za wprowadzeniem takiej zmiany. Projekt wymaga gruntownej analizy kryminologicznej i konstytucyjnej, w szczególności pod kątem zasady proporcjonalności sankcji karnych wynikającej z art. 31 ust. 3 Konstytucji RP – dodaje radca prawny.
Jak zauważa prof. Hanna Litwińczuk z Uniwersytetu Warszawskiego, grzywny powinny pełnić przede wszystkim funkcję prewencyjną i ochronną.
– Najbardziej kontrowersyjna jest jednak ich funkcja fiskalna. Należy zgodzić się, że grzywny nie powinny realizować przede wszystkim funkcji fiskalnej, dochody z nich pochodzące byłyby bowiem rezultatem naruszenia prawa. Ustawodawca nie powinien czynić z wpływów z grzywien znaczącego źródła dochodów sektora finansów publicznych. Funkcja fiskalna powinna mieć zdecydowanie uboczny charakter – zaznacza ekspertka.
Zaś sędzia Ryszard Sadlik z Sądu Okręgowego w Kielcach mówi wprost: – To typowo populistyczny zabieg, aby pokazać opinii publicznej, że coś się robi. Natomiast mec. Dariusz Pluta, który również uważa, że proponowana zmiana nie jest żadną nowelizacją, lecz po prostu zaostrzeniem sankcji karnych, stawia inne pytanie: – Czy w obecnej dobie w przypadku niektórych kategorii przestępstw nie powinno się po prostu pójść w kierunku jednoznacznego preferowania sankcji finansowych łącznie z ich podwyższeniem i bez udawania, że jest to jakaś „waloryzacja”? – podnosi adwokat.
Proponowaną przez MS podwyżkę dobrze natomiast ocenia mec. Maciej Zaborowski, wskazując, że jest ona konieczna. – Od lat wskazuję, że zwłaszcza w sprawach gospodarczych powinny być orzekane zdecydowanie częściej surowe grzywny niż kary bezwzględnego pozbawienia wolności. To dla wielu osób najdotkliwsza i najskuteczniejsza kara – wyjaśnia mec. Zaborowski.
Zalety karania „po kieszeni” dostrzega też prof. Krzysztof Koźmiński z Uniwersytetu Warszawskiego (który zgadza się ze stwierdzeniem, że dziesięciokrotną podwyżkę trudno uznać tylko za waloryzację). – Kluczowe jest jednak sprawne wymierzenie kary oraz skuteczne jej wyegzekwowanie. A to właśnie tu identyfikuję najpoważniejszy problem polskiego wymiaru sprawiedliwości. I mam poczucie, że proponowane zmiany niewiele w tym zakresie pomogą – wskazuje ekspert.

Problem z egzekucją
Z tym, że problemem nie jest wysokość grzywien, lecz ich ściągalność, zgodziło się 59 proc. uczestników naszego panelu, a tylko 18 proc. było przeciwnego zdania.
– Nawet najwyższa kara jest nic niewarta, jeśli nie ma skutecznych mechanizmów na jej ściągnięcie. Tutaj niestety państwo polskie ma jeszcze dużo do zrobienia. Aktualne mechanizmy są po prostu przestarzałe i nieskuteczne – przyznaje mec. Maciej Zaborowski.
– Problem ściągalności grzywien nie wynika jedynie z ich wysokości, lecz również z obowiązującego systemu egzekucji, który jest powierzony sądom borykającym się z ogromnym wolumenem spraw. Przyznaje to wprost sam wiceminister sprawiedliwości Arkadiusz Myrcha w wywiadzie dla „Rzeczpospolitej” z 28.5.2026 r. Jest to zatem przyznanie przez projektodawcę, że reforma nie rozwiązuje problemu egzekucji, a jedynie podnosi stawki – podkreśla mec. Piotr Podgórski. Jak dodaje, praktyka pokazuje, że skazani na karę grzywny nagminnie korzystają z instytucji odroczenia wykonania grzywny i rozłożenia jej na raty, co powoduje, że wykonanie kary odwleka się na okres wielu miesięcy.
– Podniesienie stawek dziennych nie eliminuje tego mechanizmu, lecz go pogłębia. Prawidłowa sekwencja legislacyjna powinna być zatem odwrotna: najpierw reforma systemu egzekucji, a następnie ewentualnie podwyżka stawek, nie zaś odwrotnie – konkluduje prawnik.
Więcej więźniów
Podniesienie stawek grzywien może też spowodować, że jeszcze większa liczba skazanych będzie je płacić. W skrajnych przypadkach będzie to oznaczało konieczność zasądzenia zastępczej kary pozbawienia wolności, którą przelicza się przyjmując, że dwie stawki dzienne są równe jednemu dniowi pozbawienia wolności.
Ministerstwo Sprawiedliwości przekonuje, że konsekwencją podwyżek orzekane kary zastępcze będą krótsze niż obecnie. Dlaczego? Zdaniem MS, sędziowie traktują dolną granicę stawki dziennej jako adekwatną dla osób uzyskujących dochód na poziomie minimalnego lub przeciętnego wynagrodzenia. Dlatego mimo inflacji grzywny są orzekane nadal przy ustaleniu stawki na poziomie 10–20 zł. A to prowadzi do orzekania coraz wyższych grzywien w celu wymierzenia realnej dolegliwości odpowiadającej społecznemu poczuciu sprawiedliwości. – Przykładowo za taki sam czyn 20 lat temu sędzia orzekał 50 stawek po 20 zł (1 000 zł), a obecnie za taki sam czyn tego samego sprawcy orzeknie 250 stawek po 20 zł (5 000 zł). Przy orzeczonej 20 lat temu grzywnie kara zastępcza za grzywnę w wysokości 50 stawek po 20 zł wynosiłaby 25 dni. Natomiast aktualnie przy grzywnie orzeczonej na poziomie 250 stawek po 20 zł kara zastępcza wynosić będzie 125 dni – czytamy w uzasadnieniu.
64 proc. uczestników panelu ekspertów jest zdania, że proponowana zmiana przełoży się na zwiększenie populacji osadzonych.
– Dostrzegam takie ryzyko. W przypadku stanowienia prawa sprawdza się przysłowie, że „dobrymi chęciami piekło jest wybrukowane”. Czasem projektodawca trafnie identyfikuje problem społeczny lub gospodarczy, ma pozytywne intencje, ale koncepcja jego rozwiązania jest nieadekwatna, przesadna, nieoptymalna lub nieproporcjonalna. Efektem tej sytuacji jest stan, w którym nie tylko nie odnotowujemy poprawy, ale ogół negatywnych skutków (kosztów) wynikających z regulacji przekracza zyski – uważa prof. Krzysztof Koźmiński.
– Podnoszenie stawek grzywien przy niezmienionym wskaźniku wykrywalności czynów zabronionych jest wyłącznie zabiegiem fasadowym. Faktycznym determinantem powstrzymującym przed popełnieniem czynu zabronionego jest kalkulacja ryzyka wpadki, a nie wysokość grzywny. Jeśli prawdopodobieństwo pociągnięcia do odpowiedzialności pozostaje niskie, nawet drakońska grzywna traci swój walor prewencyjny. Drastyczne podniesienie wysokości grzywny może zatem jedynie zwiększyć liczbę osób niewypłacalnych i prowadzić do wykonania izolacyjnych kar zastępczych, nie mając jednocześnie istotnego wpływu na stan bezpieczeństwa. – argumentuje natomiast prof. Tomasz Safjański z Akademii WSB, były policjant.
Artykuł pochodzi z Systemu Legalis. Bądź na bieżąco, polub nas na Facebooku →