Opis okoliczności faktycznych

Powódka K.W. od 1993 r. prowadzi działalność gospodarczą. Produkuje i sprzedaje m.in. rowerki dla dzieci. Oznacza je nieprzerwanie wyrazem (…). Produkty oferuje za pośrednictwem stron internetowych. Rowerki produkowane przez powódkę uzyskały certyfikaty krajowe i zagraniczne. Powódka uzyskała prawo ochronne do znaku (…) mocą decyzji Prezesa Urzędu Patentowego w 2019 r. Pozwany I.L. w 2019 r. nabył i wprowadził do obrotu stacjonarnie 17 rowerów dla dzieci oznaczonych nazwą (…).

Powódka wniosła pozew przeciwko I.L. o nakazanie zaniechania naruszeń prawa wyłącznego do znaku towarowego (…) poprzez zakazanie importu, eksportu, oferowania, wprowadzania do obrotu oraz reklamy bez zgody powódki rowerów, rowerów dziecięcych, trycyklów, rowerów zabawkowych, rowerów trójkołowych dla dzieci (zabawki) oznaczonych znakiem słownym (…). Domagała się także wydania bezpodstawnie uzyskanych korzyści oraz 24.000 zł odszkodowania za naruszenie prawa ochronnego.

Powódka argumentowała m.in., że nazwa stosowana przez pozwanego jest tożsama w warstwie wizualnej, fonetycznej i znaczeniowej ze znakiem towarowym, na który uzyskała wyłączną ochronę. W efekcie sprzedaż rowerów powódki obniżyła się.

Pozwany wskazał, że nie był producentem rowerków. Był jedynie ich dystrybutorem. Nie oznaczał wprowadzonych do obrotu rowerków. Zrobił to sam producent. Nie czerpał zatem korzyści ze spornego oznaczenia. Jego zysk sprowadzał się wyłącznie do marży za produkt. Zaprzeczył też, by naruszył prawo wyłączne powódki. Zdaniem pozwanego, rejestracja znaku nie daje monopolu na słowo (…). Pochodzi ono z języka angielskiego i oznacza (…). Jako przymiotnik tłumaczy takie pojęcia, jak (…). Nie posiada zatem w ocenie pozwanego, silnej zdolności odróżniającej. Jego użycie nie rodzi ryzyka konfuzji. Powołał się także na różnice w pisowni spornego oznaczenia.

Stanowisko SO

W ocenie Sądu Okręgowego powództwo podlegało oddaleniu.

Nie było sporne, że powódce przysługiwało prawo ochronne na słowny znak towarowy (…). Z tego tytułu dochodziła roszczeń o zaniechanie, o odszkodowanie i o wydanie korzyści na mocy art. 296 ust. 1 pkt 2 PrWłPrzem. Osoba, której prawo ochronne na znak towarowy zostało naruszone, lub osoba, której ustawa na to zezwala, może żądać od osoby, która naruszyła to prawo, zaniechania naruszania, wydania bezpodstawnie uzyskanych korzyści, a w razie zawinionego naruszenia również naprawienia wyrządzonej szkody poprzez zapłatę sumy pieniężnej w wysokości odpowiadającej opłacie licencyjnej. Powódka nie wykazała jednak, by pozwany naruszył przysługujące jej prawo ochronne na znak (…). Ocena roszczenia dokonana przez Sąd w związku z rozpoznaniem wniosku o udzielenie informacji nie uległa zmianie. Wobec braku aktywności dowodowej powódki, nie istniała żadna nowa okoliczność, która mogłaby zmienić pierwotną ocenę roszczeń.

Wbrew stanowisku powódki, oznaczenie rowerków wprowadzonych do obrotu przez pozwanego nie było identyczne ze znakiem towarowym powódki. Oznaczenie na rowerach wprowadzonych do obrotu przez pozwanego było różne od chronionego oznaczenia strony powodowej. Nie sposób zatem poszukiwać argumentów dla tezy powódki o identyczności oznaczeń rowerów. Po drugie, pozwany oznaczył oferowane w Internecie rowery jako (…). Nie używał więc w obrocie gospodarczym znaku towarowego powódki dla sprzedawanych rowerów. Po trzecie, pozwany wskazał w treści oferty sprzedażowej, kto jest producentem rowerów. Dla celów całościowej oceny niebezpieczeństwa konfuzji przeciętny konsument określonego rodzaju dóbr jest postrzegany jako osoba należycie dobrze poinformowana, należycie uważna i ostrożna, przy czym poziom spostrzegawczości przeciętnego konsumenta może się różnić w zależności od rodzaju towarów lub usług.

Beck Akademia - praktyczne szkolenia online - sprawdź aktualny harmonogram Sprawdź

Uwzględniając wskazany model odbiorcy, wprowadzenie takiego w błąd co do pochodzenia towarów, przy uwzględnieniu treści oferty pozwanego, nie zostało udowodnione. Zakup roweru dla dziecka dokonuje osoba dorosła, dbająca o bezpieczeństwo przyszłego użytkownika. Jest to świadoma, uważna, staranna decyzja. Dokonanie przypadkowego, impulsywnego zakupu pozostaje z zasady wykluczone. Tym samym uważny, świadomy i dostatecznie zorientowany na rynku rowerów dziecięcych odbiorca kieruje się w tym względzie najwyższą starannością. Nie zdaje się na przypadek. W konsekwencji, jeśli produkty strony powodowej pozostają wysokiej jakości według przyznanych im certyfikatów, konsument poszukujący produktów uznanych i cenionych za jakość dostrzeże różnice między towarami, choćby był on tożsamy rodzajowo z innymi rowerami w ofercie sprzedażowej.

W konsekwencji powyższych argumentów Sąd uznał, że oznaczenia produktów stron nie są ani podobne, ani identyczne. Różnią się kolorem, czcionką. Zawierają także oznaczenie producenta i pochodzenie produktu.

Po czwarte, Sąd nie podzielił argumentacji powódki o identyczności warstwy wizualnej chronionego oznaczenia. Zarejestrowany znak towarowy był znakiem słownym, nie graficznym. Ochrona nie rozciągała się na czcionkę znaku użytą dla oznaczenia towaru.

Oceniając poszczególne roszczenia SO wskazał, że w świetle twierdzenia pozwanego o zakończeniu sprzedaży rowerów i braku posiadania innych w swej ofercie, niezasadnym pozostawało roszczenie o zakazanie wprowadzenia do obrotu rowerów. Strona powodowa nie wykazała, by w ofercie handlowej nadal pozostawały dystrybuowane przez pozwanego rowery i by istniało ryzyko dalszej ich dystrybucji. Ochrona prawa wyłącznego na znak towarowy nie ma charakteru nieograniczonego. Zakres tej ochrony może być węższy w przypadku oznaczeń o słabszej zdolności odróżniającej, co uwzględnia się przy ocenie ryzyka konfuzji i naruszenia prawa ochronnego. Sąd podzielił argumentację pozwanego. Słowo (…) ma charakter opisowy. Pochodzi z języka angielskiego i oznacza (…). Jako przymiotnik tłumaczy takie pojęcia, jak (…). Pozostaje w powszechnym użyciu nawet w Polsce wobec rosnącej popularności i uniwersalności języka angielskiego. Z tej przyczyny znak słowny posługujący się angielskim oznaczeniem (…), bądź tożsamą cechą, nie posiada dostatecznej zdolności odróżniającej. Zakazanie jego używania innym podmiotom tylko z tej przyczyny, że wyraz ten został zastrzeżony jako znak towarowy, byłoby szkodliwe dla przestrzeni publicznej. Wyraz ten musiałby z niej zniknąć, a jego używanie warunkowane byłoby wyłącznie zgodą uprawnionej, na co Sąd nie może przystać w imię dobra powszechnego.

Komentarz

W uzasadnieniu wyroku Sąd Okręgowy odniósł się do kilku kwestii związanych z dochodzeniem roszczeń z tytułu naruszenia prawa ochronnego na znak towarowy. Istotne z perspektywy procesowej są rozważania związane z rozkładem ciężaru dowodu oraz wartością poszczególnych źródeł dowodowych – postępowanie w sprawach gospodarczych opiera się głównie na dowodach z dokumentów oraz silnym nacisku na inicjatywę dowodową stron, a przede wszystkim powoda dochodzącego ochrony prawnej. Konieczność zachowania koncentracji materiału dowodowego w sprawach gospodarczych jest priorytetem, co ma przekładać się na sprawność tych postępowań prowadzonych między podmiotami profesjonalnymi.

W niniejszej sprawie, powódka nie sprostała ciężarowi dowodu, przedkładając materiały szczątkowe i historyczne, które w przestrzeni dynamicznych zmian gospodarczych mogły zawierać informacje już nieaktualne na dzień zamknięcia rozprawy. Poza tym Sąd podkreślił, że weryfikując możliwość wprowadzenia konsumenta w błąd, należy brać pod uwagę rodzaj oferowanego towaru, który wyznacza świadomość potencjalnego nabywcy, a tym samym pozwala ocenić, czy doszło do niebezpieczeństwa konfuzji. Na oddalenie powództwa wpłynęła również ocena Sądu, zgodnie z którą sporne oznaczenie posiada ograniczoną zdolność odróżniającą, co zawęża zakres przysługującej mu ochrony. Zakazanie używania niektórych słów w kontekście funkcjonowania ich w przestrzeni publicznej mogłoby być irracjonalne.

Wyrok SO w Gdańsku z 6.5.2026 r., XVII GW 6/23, Legalis

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Artykuł pochodzi z Systemu Legalis. Bądź na bieżąco, polub nas na Facebooku →