Projekt zmian w Kodeksie postępowania karnego przewidujący więcej możliwości zakończenia postępowania już na etapie prokuratury – pod warunkiem zawarcia ugody pomiędzy pokrzywdzonym a sprawcą, trafił już do Sejmu. Już po zakończeniu rządowych konsultacji swoją opinię przedstawił Związek Zawodowy Prokuratorów i Pracowników Prokuratury RP.
Prokuratorzy podkreślają, że tryby konsensualne stoją w kontrze do zasady, że każdy sprawca przestępstwa powinien być osądzony przed niezawisłym sądem i ukarany, jeśli jego wina zostanie udowodniona. Przyznają jednak, że w obliczu przeciążenia organów ścigania należy poszukiwać rozwiązań pośrednich, aby zwiększyć efektywność policji i prokuratury, skrócić okres trwania postępowania przygotowawczego, szczególnie w sprawach o mniejszym ciężarze gatunkowym, a skupić się na tych dotyczących poważnych przestępstw lub zawiłych dowodowo.
– Lepiej by się stało, gdyby stworzyć setki nowych etatów w policji i prokuraturze oraz prowadzić wszystkie postępowania w ramach „zwykłej” procedury karnej łącznie z kierowaniem aktu oskarżenia do sądu wszędzie tam, gdzie wina sprawcy została udowodniona. Ponieważ realizacja tego postulatu na chwilę obecną wydaje się mało prawdopodobna, to należy szukać innych rozwiązań, które w racjonalnych i akceptowalnych granicach uczynią proces karny bardziej wydolnym – przyznaje dr Paweł Opitek, autor opinii. Jego zdaniem projekt wymaga poprawy, bo niektóre jego elementy budzą wątpliwości konstytucyjne.
Poszerzenie zakresu ugód
Projekt przewiduje, że możliwość umorzenia postępowania na podstawie proj. art. 11a i 11b KPK będzie dotyczyć tylko sprawców enumeratywnie wymienionych czynów: art. 157 § 3 KK, art. 160 § 3 KK, art. 177 § 1 KK (spowodowanie lekkiego wypadku komunikacyjnego), 270 § 2a i 3 KK, 271 § 2 KK oraz „występków przeciwko mieniu popełnionych bez użycia przemocy lub groźby bezprawnej, których wartość nie przekracza 20 000 zł, z wyłączeniem występków określonych w art. 279–283 KK”.
Zdaniem dr. Opitka – nie sposób znaleźć takich istotnych i odmiennych cech, np. pod względem społecznej szkodliwości czynu, charakteru zawinienia etc. pomiędzy osobami, które popełniły przestępstwo z art. 157 § 3 KK (nieumyślne spowodowanie lekkiego lub średniego uszczerbku na zdrowiu), art. 160 § 3 KK (narażenie człowieka na niebezpieczeństwo), art. 177 § 1 KK (spowodowanie lekkiego wypadku komunikacyjnego), a sprawcami np. takich czynów, jak w art. 181 § 5 KK (nieumyślne spowodowanie zniszczeń w przyrodzie), art. 187 § 2 KK (nieumyślne niszczenie lub uszkadzanie chronionych terenów lub obiektów) czy art. 220 § 2 KK (nieumyślne narażenie życia albo zdrowia pracownika). W ten sposób ustawa będzie faworyzować jedną grupę sprawców poprzez możliwość skorzystania z „umorzenia ugodowego”, a dyskryminować drugą grupę, która nie mogłaby skorzystać z tej nowej instytucji.
– Jeśli nawet przyjąć, że ustawodawcy chodziło o przestępstwa, gdzie szybko można naprawić finansowo powstałą szkodę materialną (np. art. 278 § 1 KK, art. 286 § 1 KK), to szkoda taka może również powstać w przypadku wypełnienia znamion innych występków, aniżeli tylko „przeciwko mieniu”. Chodzi m.in. o art. 267 § 1–4 KK (bezprawne uzyskanie informacji) czy art. 268a § 1–2 KK (niszczenie danych informatycznych). Dodać należy, że chociaż poza nawiasem zastosowania „umorzenia ugodowego” znalazły się przestępstwa kwalifikowane z art. 279-283 KK (kradzieże, rozboje, wymuszenia), to jednak społeczna szkodliwość takich czynów, jeśli stanowią „wypadek mniejszej wagi” (art. 283 KK), nierzadko jest w konkretnych stanach faktycznych nawet mniejsza, aniżeli przestępstw wymienionych w proj. art. 11a KPK – wskazuje ekspert.
Jego zdaniem powoduje to, że projektowane przepisy nadmiernie ingerują w równość osób podejrzanych w postępowaniu karnym, bez zachowania proporcjonalności, co jest sprzeczne z zasadą równości wobec prawa.
Projekt wprowadza instytucję wznowienia postępowania umorzonego, jeśli podejrzany w okresie dwóch lat od wydania postanowienia o umorzeniu popełni przestępstwo umyślne, za które został prawomocnie skazany.
Zbędne mnożenie liczby spraw
– Rozwiązanie wydaje się słuszne: osoba, która wcześniej skorzystała z dobrodziejstwa proj. art. 11a KPK, powinna mieć się na baczności i przestrzegać porządku prawnego; a contrario: należy wznowić postępowanie umorzone, jeśli sprawca powrócił do przestępstwa. Jednak w praktyce rozwiązanie takie niwelowałoby korzyści płynące z ugodowo umorzonych spraw, a nawet generowało podobne obciążenie organów ścigania, jakie istniałoby, gdyby art. 11a w KPK nie było – wskazuje dr Opitek.
Dlaczego? Byłyby to sprawy „stare”, dotyczące czynów sprzed kilkunastu miesięcy, a nawet kilku lat, gdy pierwotne źródła dowodowe mogłyby bezpowrotnie zostać utracone. W dodatku zachodziłaby konieczność łączenia spraw do wspólnego prowadzenia, tj. sprawy wznowionej do dochodzenia pozostającego na biegu i nierzadko toczącego się w innej jednostce prokuratury.
Zdaniem autora opinii nie ma znaczenia, że jedna z głównych przesłanek umorzenia ugodowego głosi, że „okoliczności popełnienia czynu nie budzą wątpliwości”.
– Nie oznacza to, że prokurator przed zastosowaniem tej instytucji będzie gromadził wszystkie dowody identycznie, jak robiłby to w przypadku skierowania sprawy do sądu wraz z aktem oskarżenia. Przeciwnie, w praktyce instytucja z proj. art. 11a KPK byłaby stosowana na najwcześniejszym z możliwych etapów postępowania przygotowawczego, jeśli tylko podejrzany i pokrzywdzony wyraziliby chęć zawarcia ugody. W takich okolicznościach siłą rzeczy postępowanie dowodowe byłoby ograniczane do niezbędnego minimum.
Dlatego zdaniem prokuratorskiej organizacji, zamiast wznawiania umorzonego postępowania, o wiele bardziej zasadnym byłoby zaostrzenie odpowiedzialności karnej za to drugie przestępstwo popełnione w okresie dwóch lat od umorzenia postępowania w sprawie pierwszego czynu.
Związek wskazuje także, że aby zapobiec wtórnej wiktymizacji, należy doprecyzować przepisy w ten sposób, by ugoda była zawierana przed prokuratorem, na specjalnym formularzu w terminie 7 dni od wezwania prokuratora do zawarcia ugody.
Etap legislacyjny: projekt przed I czytaniem
Opinia dla „Rzeczpospolitej”
Jacek Skała
przewodniczący Związku Zawodowego Prokuratorów i Pracowników Prokuratury RP
Moim zdaniem zakres umorzenia ugodowego jest zbyt wąski. Do przepisu należy wprowadzić normę generalną uzależniającą umorzenie sprawy w trybie ugodowym od ustawowego zagrożenia karą pozbawienia wolności. Wprowadzenie np. progu 5 lat pozbawienia wolności znacznie poszerzyłoby zakres oddziaływania normy w tym na przestępstwa opisane w innych ustawach niż sam kodeks karny. Nie widzę przeszkód, aby umorzeniem ugodowym objąć sprawy takie jak groźby karalne i ogólnie cały segment spraw związanych z „mową nienawiści.” Tak samo oszustwa w przypadku mniejszej wagi, przywłaszczenia, zniszczenie mienia, naruszenie czynności narządu ciała lub rozstrój zdrowia trwający dłużej niż 7 dni, stalking, zmuszanie do określonego działania za pomocą groźby, udział w bójce lub pobiciu, fałszerstwa dokumentów czy niealimentację. Jest także szereg przepisów karnych pozakodeksowych, zagrożonych karami do 5 lat pozbawienia wolności, np. z ustawy – Prawo łowieckie, o ochronie zabytków, prawa własności przemysłowej czy też o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Dlatego w trakcie prac sejmowych będziemy proponować poprawkę w tym kierunku. Wychodziłaby ona naprzeciw zasadzie równości określonej w Konstytucji RP. Nie może być bowiem tak, że ustawodawca w oderwaniu od praktyki, siedząc w ministerialnym fotelu wskazuje palcem, które przestępstwa nadają się do umorzenia ugodowego, a które nie. To jest bowiem chwila, gdy polityka wchodzi w prawo karne. Tego należy za wszelką cenę unikać dążąc do obiektywizacji i indywidualizacji odpowiedzialności karnej.
Artykuł pochodzi z Systemu Legalis. Bądź na bieżąco, polub nas na Facebooku →