Wieloletni spór o zabytek wykopany na polu

Stan faktyczny i prawny

Na sądową wokandę trafił spór dotyczący ustalenia prawa własności do brązowej ozdoby archeologicznej w kształcie liścia wierzbowego, datowanej na I okres epoki brązu, odnalezionej przypadkowo jesienią 1996 r. na polu ornym we wsi Hrebenne. Znalezisko miało wysoką wartość naukową i unikatowy charakter, co zostało potwierdzone publikacją w czasopiśmie „Sprawozdania Archeologiczne”. Już w chwili odkrycia obowiązywały przepisy art. 24 ust. 1 ustawy z 15.2.1962 r. o ochronie dóbr kultury (t.j. Dz.U. z 1962 r. Nr 10, poz. 48; dalej: OchrDóbrKultU), zgodnie z którymi zabytki archeologiczne stanowią własność Skarbu Państwa z mocy prawa.

Pomimo tego przedmiot nie został przekazany właściwym organom i przez wiele lat pozostawał w obrocie prywatnym. Był kolejno przekazywany pomiędzy osobami fizycznymi, aż w 2010 r. został nabyty odpłatnie przez profesjonalnego antykwariusza prowadzącego galerię sztuki i antyków. Po nabyciu ozdoba została poddana konserwacji, w trakcie której zmieniono jej pierwotny kształt, a następnie była publicznie eksponowana i prezentowana w materiałach prasowych oraz internetowych jako element prywatnej kolekcji.

W 2014 r. Narodowy Instytut Dziedzictwa złożył zawiadomienie o podejrzeniu nielegalnego obrotu zabytkami archeologicznymi. W toku postępowania karnego, na polecenie prokuratora przeprowadzono przeszukanie w galerii antykwarycznej i zabezpieczono szereg przedmiotów, w tym sporną ozdobę. Zabezpieczone zabytki przekazano na przechowanie do Państwowego Muzeum Archeologicznego w Warszawie. Równolegle prowadzono postępowanie karne w sprawie paserstwa zabytków, które zakończyło się w 2019 r. uniewinnieniem właściciela galerii oraz orzeczeniem o zwrocie dowodów rzeczowych.

W toku postępowania karnego Państwowe Muzeum Archeologiczne sporządziło opinię, w której jednoznacznie stwierdzono, że brązowa ozdoba jest zabytkiem archeologicznym odkrytym na terytorium Polski po wejściu w życie OchrDóbrKultU, a więc objętym szczególną ochroną prawną i stanowiącym własność Skarbu Państwa ex lege. Ustalenia te stały się podstawą do podjęcia przez Skarb Państwa działań na drodze cywilnej.

We wrześniu 2020 r. Skarb Państwa – Minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego wniósł powództwo o ustalenie prawa własności do zabezpieczonych zabytków archeologicznych na podstawie art. 189 KPC. Powód argumentował, że przedmioty te, jako znaleziska archeologiczne odkryte po 1962 r., z mocy art. 24 ust. 1 OchrDóbrKultU, a następnie art. 35 ust. 1 ustawy z 23.7.2003 r. o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami (t.j. Dz.U. z 2024 r. poz. 1292; dalej: OchrZabU), stanowią własność Skarbu Państwa i zostały wyłączone z obrotu cywilnoprawnego. Wieloletnie pozostawanie ich w rękach prywatnych nie mogło prowadzić do skutecznego nabycia własności. Pozwany wniósł o oddalenie powództwa, powołując się m.in. na nabycie w dobrej wierze (art. 169 § 1 KC), możliwość zasiedzenia (art. 174 KC), oraz podnosząc zarzuty dotyczące reprezentacji Skarbu Państwa.

Wyrokiem częściowym z grudnia 2023 r. Sąd Okręgowy w Warszawie oddalił powództwo w odniesieniu do jednego z przedmiotów uznanego za współczesną kopię, natomiast ustalił, że brązowa ozdoba w kształcie liścia wierzbowego stanowi własność Skarbu Państwa. Sąd uznał, że decydujące znaczenie mają przepisy szczególne prawa ochrony zabytków, które przesądzają o państwowej własności zabytków archeologicznych z mocy prawa. Podkreślono, że przedmiot miał oczywisty charakter zabytkowy, potwierdzony opiniami specjalistów, a więc nie mógł być przedmiotem skutecznego obrotu cywilnoprawnego. Sąd wykluczył możliwość nabycia własności zarówno przez zasiedzenie, jak i na podstawie art. 169 § 1 KC, wskazując dodatkowo, że pozwany – jako profesjonalny antykwariusz – nie mógł działać w dobrej wierze.

Pozwany zaskarżył wyrok w części uwzględniającej powództwo, kwestionując m.in. wykładnię art. 24 OchrDóbrKultU i art. 35 OchrZabU, ich relację do art. 23 ustawy z 21.11.1996 r. o muzeach (t.j. Dz.U. z 2022 r. poz. 385; dalej: MuzeaU), ocenę dobrej wiary w rozumieniu art. 7 i art. 169 KC, oraz podnosząc zarzut nieważności postępowania z powodu wadliwej reprezentacji Skarbu Państwa.

Beck Akademia - praktyczne szkolenia online - sprawdź aktualny harmonogram Sprawdź

Wyrok SA w Warszawie

Sąd Apelacyjny w Warszawie wyrokiem z 30.10.2025 r., I ACa 1462/24, Legalis, oddalił apelację w całości. W pełni podzielił ustalenia faktyczne i ocenę prawną Sądu I instancji, uznając, że ruchome zabytki archeologiczne odkryte na terytorium Polski po 1962 r. zostały wyjęte z obrotu cywilnoprawnego i stanowią własność Skarbu Państwa ex lege. Wskazano, że wyjątek przewidziany w art. 23 MuzeaU ma charakter bardzo wąski i nie narusza generalnej zasady niezbywalności państwowych zabytków archeologicznych. Sąd Apelacyjny zaakcentował również konstytucyjny obowiązek ochrony dziedzictwa kulturowego jako istotny kontekst wykładni przepisów ustawowych. W konsekwencji potwierdzono, że pozwany nie mógł skutecznie nabyć własności spornego zabytku, a wyrok ustalający prawo własności Skarbu Państwa został utrzymany w mocy.

Wyrok SA w Warszawie z 30.10.2025 r., I ACa 1462/24 , Legalis

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

10 wyroków i postanowień z 2025 r. ważnych dla pracodawców

Wykaz najważniejszych rozstrzygnięć, jak co roku, opracowała kancelaria Raczkowski.

Ochrona przedemerytalna

Pracodawca ponosi odpowiedzialność za naruszenie przepisów o rozwiązaniu umów o pracę także wtedy, gdy okoliczności potwierdzające wadliwość wypowiedzenia w świetle art. 39 KP (tj. ochrony przedemerytalnej) ujawnią się dopiero w postępowaniu przed sądem pracy.

SN uznał, że trzeba stosować wykładnię propracowniczą. Nie ma znaczenia, że pracodawca dowiedział się po kilku latach o uprawnieniach do emerytury pomostowej pracownika i związanej z nią ochrony przedemerytalnej. Wiedza podmiotu zatrudniającego w tym obszarze może mieć wpływ jedynie na okres, za który sąd zasadzi wynagrodzenie za czas pozostawania bez pracy. Będzie ono w takim wypadku liczone od momentu, w którym podmiot zatrudniający dowiedział się o ochronie, czyli w toku procesu.

Wyrok SN z 9 stycznia 2025 r. (sygn. akt I PSKP 18/24)

Prawo do nagrody

Prace jednakowe to prace takie same pod względem rodzaju, kwalifikacji koniecznych do ich wykonywania, warunków, w jakich są świadczone, a także – ilości i jakości. Gdy oceniana jest kwestia uprawnień do nagrody o charakterze uznaniowym , to kryterium „jednakowej pracy” ukryte jest w motywacji pracodawcy, zgodnie z którą przyznawane jest tego rodzaju świadczenie (np. przyczynienie się do wypracowania zysku, nienaganna praca itp.).

Pracownik, któremu jej nie wypłacono może skutecznie dochodzić wypłaty z tego tytułu, jeżeli wykaże naruszenie przez pracodawcę zasady równouprawnienia. Nagroda nie powinna być też uzależniona od tego, czy pracownik znajduje się w okresie wypowiedzenia. Takie zaniechanie stanowiłoby dyskryminację w zatrudnieniu.

Postanowienie SN z 15 stycznia 2025 r. (sygn. akt III PSK 35/24)

Zwrot mienia służbowego

Przestępstwo określone w art. 284 § 2 KK (przywłaszczenie powierzonej rzeczy – „sprzeniewierzenie”) należy do kategorii tzw. przestępstw kierunkowych. Oznacza to, że zachowanie sprawcy musi być ukierunkowane na określony cel, którym w tym wypadku jest włączenie powierzonej rzeczy do swojego majątku lub postępowanie z nią jak z własną w inny sposób.

Nie zawsze zabranie rzeczy pracodawcy to przestępstwo. SN stwierdził, że należy udowodnić pracownikowi, że chciał on zabrać dany przedmiot i włączyć go do swojego majątku.

– Aby uniknąć problemów z odzyskaniem mienia należy określać bardzo szczegółowo zasady jego zwrotu – radzi adwokat Janusz Tomczak, szef praktyki prawa karnego w biznesie i compliance kancelarii Raczkowski.

Postanowienie SN z 29 stycznia 2025 r. (sygn. akt II KK 538/24)

Dyskryminacja osób nieidentyfikujących się ze swoją płcią

Sąd Najwyższy orzekł, że brak identyfikacji z płcią żeńską nie oznacza, że nie można być dyskryminowanym z tego tytułu, szczególnie w sytuacji, gdy dana osoba jest postrzegana jako kobieta i traktowana jak inne pracownice. Powołał się przy tym na orzeczenie TSUE, który w jednej ze spraw uznał, że pracownik, który jest nierówno traktowany, nie musi nawet posiadać tej konkretnej cechy (która jest powodem dyskryminacji), o ile jest związany ze środowiskiem pracowniczym, które ją ma (w sprawie chodziło o matkę dziecka niepełnosprawnego, która sama nie miała żadnych problemów, ale zdaniem Trybunału mogła korzystać z ochrony wynikającej z niepełnosprawności swojej pociechy).

Wyrok SN nie oznacza, że pracodawca nie może regulować kwestii ubioru pracownika w miejscu pracy. Wprost przeciwnie. Dress code musi być jednak proporcjonalny.

Wymaganie od kobiet noszenia butów na obcasach, spódnic, rajstop, malowania paznokci i robienia makijażu stanowi różnicowanie pracowników ze względu na płeć. Pracodawca musi w takim wypadku wykazać obiektywne motywy różnicowania pracowników, że są to środki konieczne, proporcjonalne dla osiągnięcia obiektywnie uzasadnionego celu.

Wyrok SN z 25 lutego 2025 r. (sygn. akt III PSKP 21/24)

Prawo pracy – Sprawdź aktualną listę szkoleń Sprawdź

Wpływ związków zawodowych na firmę

Regulamin wynagradzania (a odpowiednio także regulamin pracy) wydany przez pracodawcę bez wymaganego uzgodnienia z zakładową organizacją związkową bądź z zakładowymi organizacjami związkowymi nie ma mocy wiążącej i nie może wejść w życie.

Użyte w art. 30 ust. 5 ustawy o związkach zawodowych sformułowanie „wspólnie uzgodnionego stanowiska” oznacza, iż chodzi w nim o zgodne stanowisko ustalone uprzednio przez przedstawicieli wszystkich związków albo przynajmniej tych reprezentatywnych, tożsame co do treści i zawarte w jednym piśmie adresowanym do pracodawcy.

Decyzje firmy na podstawie blankietowych upoważnień wynikających z regulaminu nie mają mocy wiążącej, o ile dotyczą materii regulaminu.

Wyrok SN z 2 kwietnia 2025 r. (sygn. I PSKP 47/24)

Opodatkowanie benefitów pracowniczych

Objęcie pracowników bezimiennym, grupowym ubezpieczeniem OC (w tym karno-skarbowym), opłacanym przez pracodawcę, nie generuje przychodu podatkowego, ponieważ korzyść po stronie pracowników nie ma konkretnej wartości. Podmiot zatrudniający nie ma więc obowiązku naliczania ani poboru zaliczek na podatek dochodowy od takiego świadczenia.

Orzeczenie ma istotne znaczenie dla innych benefitów o charakterze zbiorowym i bezimiennym lub opłacanych w formie ryczałtu (np. platformy e-learningowe, niektóre świadczenia wellbeingowe).

Wyrok NSA z 8 kwietnia 2025 r. (sygn. akt II FSK 1639/24)

Zwolnienia grupowe

Zmiany liczbowe związane z konsekwentnym rozwiązywaniem stosunków pracy zachodzące w okresie 30 dni nie mogą wpływać na zastosowanie ustawy o szczególnych zasadach rozwiązywania z pracownikami stosunków pracy z przyczyn niedotyczących pracowników. Limit co najmniej 20 pracowników powinien być ustalany według stanu w pierwszym dniu okresu, w którym pracodawca podejmuje działania zmierzające do ustania stosunków pracy. Innymi słowy: ustawa o zwolnieniach grupowych ma zastosowanie do całości procesu zwolnień, nawet jeżeli w czasie jego trwania, w jego wyniku zatrudnienie spada poniżej 20 pracowników. Liczy się moment podjęcia zamiaru przez pracodawcę.

Ponadto o tym, czy zwolnienie odbywa się z przyczyn niedotyczących pracownika nie decyduje to, z czyjej formalnie inicjatywy do niego dochodzi, ale to, czy przyczyny takie są u podłoża faktycznego rozwiązania umowy.

Wyrok SN z 9 kwietnia 2025 r. (sygn. akt II PSKP 16/24)

Równi w jednej grupie

Istota sporu między stronami w niniejszej sprawie sprowadzała się do oceny, czy pozwany pracodawca prawidłowo zakwalifikował powódkę do grupy zawodowej, na podstawie której ustalał wynagrodzenie. SN wyjaśniał w orzeczeniu określenie „grupa zawodowa”. Stwierdził, że obejmuje ono nie tylko zespół pracowników wykonujących ściśle określony zawód (lekarz, kierowca), bądź spełniających w zakładzie pracy takie same funkcje, ale również osoby o podobnych kwalifikacjach realizujących zbliżone rodzajowo zadania. Sprowadza się więc w praktyce do świadczenia rodzajowo podobnej pracy, lecz niekoniecznie na tym samym stanowisku.

Ma to znaczenie dla sporów dotyczących nierównego traktowania w obszarze wynagrodzeń. Kwestie te są również aktualne w związku z przepisami tzw. dyrektywy o równości wynagrodzeń.

Postanowienie SN z 12 sierpnia 2025 r. (sygn. akt I PSK 39/25)

Ochrona seniorów

Wynikający z art. 39 KP zakaz wypowiedzenia stosunku pracy dotyczy także umowy zawartej na czas określony, w tym także takiej, której okres obowiązywania upływa przed osiągnięciem przez pracownika wieku emerytalnego. Podkreślił, że ochrona z tego przepisu dotyczy każdego typu umowy o pracę i brak jest uzasadnionych podstaw do zawężającej wykładni tej regulacji. Efekt? SN przyznał tym samym pracownikom w wieku przedemerytalnym na umowach terminowych niemal ochronę bezwzględną.

Uchwała 7 sędziów SN z 30 września 2025 r. (sygn. akt III PZP 6/24)

Które prawo właściwe

W razie wykonywania przez pracownika pracy w kilku państwach członkowskich Unii Europejskiej, wybór prawa dokonany przez strony w umowie o pracę nie może pozbawiać go ochrony wynikającej z przepisów tego kraju, w którym „zazwyczaj” świadczy on pracę.

Będzie to ten kraj, w którym praca ta była świadczona zazwyczaj ostatnio.

Wyrok TSUE z 11 grudnia 2025 r. (sygn. akt C-485/24)

Więcej treści z Rzeczpospolitej po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Ryzyko pozornych kwalifikacji w ustawie o zawodzie psychologa

Rzecznik Praw Obywatelskich swoje uwagi do uchwalonej przez Sejm 9.1.2026 r. ustawie o zawodzie psychologa oraz samorządzie zawodowym psychologów (druk senacki nr 597) przekazał w piśmie do Marszałek Senatu RP. Zdaniem RPO, jednym z najpoważniejszych problemów jest niejednoznaczne uregulowanie zasad podejmowania działań z zakresu szeroko rozumianej pomocy psychologicznej przez osoby nieposiadające prawa wykonywania zawodu psychologa. Problem ten dotyczy także interwencji kryzysowej oraz innych form wsparcia udzielanego osobom w stanie nagłego kryzysu psychicznego.

Ustawa z jednej strony szczegółowo przypisuje psychologom określone czynności zawodowe, z drugiej jednak – w art. 23 ust. 3 – dopuszcza możliwość podejmowania „poszczególnych działań mieszczących się w zakresie udzielania pomocy psychologicznej”, przez osoby które nie posiadają prawa wykonywania zawodu psychologa, jeżeli są one realizowane w związku z wykonywaniem zadań określonych w odrębnych przepisach. Konstrukcja ta, choć jak podkreśla RPO, co do zasady jest słuszna, może prowadzić w praktyce do istotnej luki regulacyjnej, ponieważ, jak twierdzi Rzecznik: „Wskazane odrębne przepisy niestety obecnie nie istnieją. Nie ma ani przepisów rangi ustawowej, ani stosownych aktów wykonawczych określających zasady uzyskania kwalifikacji oraz uprawnień do wykonywania zawodu przez osoby chcące udzielać pomocy psychologicznej, jednocześnie nie będąc absolwentami psychologii”.

Problem wynika przede wszystkim z tego, że np. szkolenia prowadzące do zdobywania umiejętności uprawniających do podejmowania czynności z zakresu pomocy psychologicznej przybierają różne formy, które nie są wystarczająco dobrze uregulowane. Rynek jest wypełniony ofertami kursów, często prowadzonych w formule online, po ukończeniu których uczestnicy niekoniecznie mają kompetencje do udzielania pomocy osobom w kryzysie psychicznym.

RPO zwrócił uwagę, że problematyczne jest odwoływanie się w tym kontekście do rozporządzenia Ministra Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej z 21.10.2025 r. w sprawie klasyfikacji zawodów i specjalności na potrzeby rynku pracy (Dz.U. z 2025 r. poz. 1534). Akt ten nie ustanawia zasad uzyskiwania kwalifikacji ani nie określa standardów wykonywania zawodu, a mimo to bywa traktowany jako formalna podstawa do prowadzenia działalności polegającej na udzielaniu szeroko rozumianej pomocy psychologicznej.

W ocenie Rzecznika, przyjęta ustawa nie eliminuje ryzyka udzielania świadczeń psychologicznych przez osoby jedynie pozornie przygotowane do pracy z osobami w kryzysie. Sankcje karne za bezprawne posługiwanie się tytułem psychologa nie rozwiązują bowiem problemu, gdy pomoc psychologiczna jest świadczona pod innymi nazwami, bez jasnego określenia zakresu kompetencji i odpowiedzialności osoby udzielającej wsparcia. W zaproponowanym stanie prawnym przepisy będzie można obejść, np. „otwierając gabinet świadczeń terapeutycznych po ukończeniu określonego szkolenia online, przy jednoczesnym powołaniu się na treść rozporządzenia nadającego numer określonej profesji, której istotą jest udzielanie wsparcia w kryzysie”.

Prawo pracy – Sprawdź aktualną listę szkoleń Sprawdź

Odpowiedź Ministry Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej

W odpowiedzi na ten punkt pisma RPO Ministra stwierdziła, że nie można jako przepisów odrębnych, na które wskazuje art. 23 ust. 3 omawianej ustawy, traktować rozporządzenia dotyczącego klasyfikacji zawodów i specjalności na potrzeby rynku pracy, gdyż służy ono innym celom. Jej zdaniem nowa ustawa „niweluje niebezpieczeństwo udzielania pomocy psychologicznej przez osoby nieuprawnione, przewidując sankcje karne, oraz chroni osoby poszukujące świadczeń psychologicznych. Ustawodawca nie może ograniczać prawa do poszukiwania i korzystania z innego rodzaju pomocy lub usług, które są prawnie dopuszczalne i oznaczone numerem profesji”.

Ponadto Ministra podała przykłady przepisów określających zadania realizowane w ramach zawodów uprawianych przez osoby bez prawa wykonywania zawodu psychologa, wykonujących jednak zawodowo określone czynności mieszczące się w zakresie udzielania pomocy psychologicznej. Zadania zawodowe asystenta rodziny, np. udzielanie pomocy rodzinom w rozwiązywaniu problemów psychologicznych, zostały uregulowane w ustawie z 9.6.2011 r. o wspieraniu rodziny i systemie pieczy zastępczej (t.j. Dz.U. z 2025 r. poz. 49). Natomiast zasady udzielania wsparcia przez pracownika socjalnego opisuje ustawa z 12.3.2004 r. o pomocy społecznej (t.j. Dz.U. z 2025 r. poz. 1214). Ustawa ta zawiera również przepisy dotyczące udzielania natychmiastowej specjalistycznej pomocy psychologicznej przez interwenienta kryzysowego.

Co z definicją pomocy psychologicznej?

Rzecznik zwrócił również uwagę na brak ustawowej definicji „pomocy psychologicznej”, podczas gdy np. psychoterapia została zdefiniowana w art. 5 ust. 2 ustawy 19.8.1994 r. o ochronie zdrowia psychicznego (t.j. Dz.U. z 2024 r. poz. 917). Co prawda art. 23 ust. 2 pkt 4 nowej ustawy opisuje, że jednym ze świadczeń psychologicznych udzielanych przez psychologa jest „udzielanie pomocy psychologicznej” polegające na stosowaniu form oddziaływania psychologicznego ukierunkowanych na rozwój, podnoszenie jakości życia, profilaktykę, zachowanie i przywracanie zdrowia psychicznego, zapobieganie, zmniejszanie i usuwanie nieprawidłowości dotyczących zdrowia psychicznego odbiorcy świadczeń psychologicznych oraz wsparcie w sytuacji doświadczenia kryzysu, traumy lub stresu”, jednak zdaniem RPO „istnienie tego przepisu wydaje się dalece niewystarczające”, ponieważ działania mieszczące się w zakresie udzielania pomocy psychologicznej podejmowane są częstokroć przez osoby nieposiadające wykształcenia psychologicznego.

Zdaniem Rzecznika zdefiniowanie, czym jest pomoc psychologiczna, umożliwiłoby rzetelne opisanie kompetencji posiadanych przez psychologów, psychoterapeutów oraz doradców psychologicznych (counsellor). Określenia standardów kwalifikacyjnych pomogłoby w spełnieniu jednego z podstawowych celów nowych przepisów, jakim jest ochrona osób w kryzysie psychicznym przed nierzetelnymi praktykami.

W skierowanym do RPO w odpowiedzi piśmie, Ministra uznała, że nie widzi potrzeby tworzenia definicji „pomocy psychologicznej”, skoro ustawa definiuje „udzielanie pomocy psychologicznej”.

Inne wątpliwości prawne wskazane przez RPO

Zastrzeżenia Rzecznika budzą także przepisy dotyczące odpowiedzialności dyscyplinarnej psychologów, w szczególności art. 80 ust. 1 ustawy, który przewiduje, że „sąd dyscyplinarny może uchylić postanowienie rzecznika dyscyplinarnego o odmowie wszczęcia postępowania wyjaśniającego lub jego umorzeniu i przekazać postępowanie do dalszego prowadzenia przez rzecznika dyscyplinarnego. Literalne odczytywanie tego zapisu prowadzi do konkluzji, że chodzi tu o tego samego rzecznika, który uprzednio odmówił wszczęcia postępowania lub je umorzył”.

RPO wskazuje również na potrzebę doprecyzowania art. 92 ustawy, regulującego niezależność sądów dyscyplinarnych. Sformułowanie, zgodnie z którym członkowie tych sądów „podlegają tylko przepisom prawa”, może – zdaniem Rzecznika – obejmować również akty wewnętrzne samorządu zawodowego, co nie w pełni odpowiada standardom przyjętym w innych zawodach zaufania publicznego, np. w art. 81 ustawy z 2.12.2009 r. o izbach lekarskich (t.j. Dz.U. z 2021 r. poz. 1342; dalej: IzbyLekU) jest mowa o tym, że „członkowie sądów lekarskich w zakresie orzekania podlegają przepisom powszechnie obowiązującego prawa”.

Wątpliwości RPO budzi także art. 94 ust. 5 omawianej ustawy, przewidujący obligatoryjną utratę zarówno czynnego, jak i biernego prawa wyborczego do organów samorządu psychologów na okres 3 lat od dnia uprawomocnienia się orzeczenia w przypadku orzeczenia kary dyscyplinarnej nagany, kary pieniężnej oraz ograniczenia zakresu czynności w wykonywaniu zawodu. Rzecznik zwraca uwagę na automatyzm tego rozwiązania i jego potencjalną nieproporcjonalność, zwłaszcza w odniesieniu do kar o mniejszym stopniu dolegliwości. Jego zdaniem, zwłaszcza czynne prawo wyborcze nie powinno być automatycznie odbierane.

Kolejnym problemem jest mniej korzystny dla psychologów okres na wniesienie kasacji na niekorzyść obwinionego, niż ten, który został przewidziany w IzbyLekU.

Etap legislacyjny

Senat nie uwzględnił propozycji RPO. Wprowadził siedem innych poprawek. Jedna z najważniejszych dotyczyła ograniczenia udzielania świadczenia psychologicznego osobie małoletniej oraz osobie ubezwłasnowolnionej, bez uzyskania zgody przedstawiciela ustawowego, do doraźnego wsparcia w sytuacji doświadczania kryzysu lub traumy, w zakresie niezbędnym do zabezpieczenia ich dobra (art. 25 ust. 9 ustawy). W uzasadnieniu podkreślono, że to ma być wąski wyjątek od zasady uzyskania zgody przedstawiciela ustawowego. Ustawa została przekazana Prezydentowi RP do podpisu.

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Głos w sporze o istniejące i nieistniejące orzeczenia SN

W dyskusji na łamach „Rzeczpospolitej” (Maciej Gutowski i Piotr Kardas, „To nie chwalebne intencje są podstawą orzeczeń sądowych”, 23 stycznia 2026 r., Piotr Mgłosiek, „Anarchia w systemie już jest”, 26 stycznia 2026 r., Andrzej Olaś, „Sądy uwikłane w walkę o władzę i jej profity”, 28 stycznia 2026 r., Maciej Gutowski i Piotr Kardas, „Skutki nieistnienia orzeczeń niczym lawina”, 2 lutego 2026 r.), o przyczynach i skutkach uznawania orzeczeń za niebyłe, chcę dodać parę uwag z perspektywy starego sędziego SN.

Przypadki odmawiania skuteczności orzeczeniom wydanym przez tzw. neosędziów są ostatnio częściej nagłaśniane, lecz w praktyce miały miejsce bezpośrednio po rozpoczętym w 2017 r. „skoku na wymiar sprawiedliwości”, który nie miałby szans na powodzenie, gdyby nie wsparcie tych, którzy widzieli w nim jedyną i być może niepowtarzalną okazję rozwoju własnej kariery. Skoro okazja została wykorzystana, to jasne jest, że będą wspierać tych, którzy ją stworzyli i dają gwarancję, że chwila będzie trwać. Odważne przyznanie, że sposób obsadzenia stanowisk w SN spowodował uwikłanie w tego rodzaju zależności (vide: wywiady Małgorzaty Manowskiej w związku z wyborami z 2025 r. i ich wynikami) zasługuje na szacunek.

Gdyby nie podawanie w wątpliwość istnienia orzeczeń wydanych w Sądzie Najwyższym w składach obsadzonych przez osoby, które objęły urzędy sędziów tego Sądu na podstawie uchwał neo–KRS nr 330/2018 i nr 331/2018, to nie doszłoby do wydania wyroku z 4 września 2025 r., C-225/22.

Wadliwość nominacji

TSUE przyznał w nim rację tej ocenie stopnia wadliwości procedur nominacyjnych do Sądu Najwyższego i jej skutków, za którą w przedstawionym mu pytaniu opowiedział się Sąd Apelacyjny w Krakowie. Za nieprzekonującą uznał argumentację osób uczestniczących w postępowaniach zakończonych uchwałami neo–KRS nr 330/2018 i nr 331/2018, jakoby nie wiedziały, w jakiej funkcjonują rzeczywistości prawnej i społecznej, co miałoby je rozgrzeszać z odpowiedzialności za udział w deformowaniu wymiaru sprawiedliwości, z nadzieją, że zaangażowanie w ten proces Prezydenta sanuje wszystkie wady ich powołań.

Na marginesie wypada zauważyć, że status osób, które zgłosiły udział w kolejnych konkursach do obsadzenia urzędów sędziowskich w Sądzie Najwyższym, nie jest ani trochę jaśniejszy i bardziej niepodważalny. Przeciwnie. Nie jest możliwe, żeby po przetoczeniu się przez kraj, środowisko prawnicze i sądy sporów w związku z powołaniami na podstawie uchwał neo–KRS nr 330/2018 i nr 331/2018 zgłaszający udział w później ogłaszanych konkursach nie wiedzieli, w jak bardzo wadliwej procedurze uczestniczą i jak mocno wiążą swój oczekiwany status z tymi przedstawicielami władzy ustawodawczej i wykonawczej, którzy im zagwarantują jego niepodważalność. A że będzie on kwestionowany, to było oczywiste.

Jeśli coś w dyskursie o istnieniu lub nieistnieniu orzeczeń osób, które objęły urzędy sędziów Sądu Najwyższego w wadliwej procedurze budzi zdumienie, to nie stanowisko TSUE i siedmiu sędziów Izby Pracy SN wyrażone w uchwale z 24 września 2025 r., III PZP 1/25, lecz wypowiedzi pełniącej obowiązki prezesa IP sędzi Agnieszki Góry-Błaszczykowskiej (wywiad w „Rzeczpospolitej” z 26 stycznia 2026 r.), że „starzy sędziowie orzekali wbrew przepisom”. Trudno uwierzyć, że osoba z tytułem naukowym, odwołująca się do 27-letniego stażu pracy w sądownictwie, może przemilczeć, że obowiązki państwa wywodzone z art. 19 w związku z art. 2 Traktatu o UE, art. 47 KPP i objaśniane w orzecznictwie TSUE, wymagają respektowania wykładni prawa dokonanej przez TSUE, a nie chowania się za budzącym już tylko rozbawienie orzecznictwem TK.

Jeszcze jedna prawidłowość wymaga odnotowania. Otóż im bardziej jednoznacznie i stanowczo organy międzynarodowej ochrony prawnej wypowiadają się o wadliwości obsadzenia stanowisk sędziowskich w Sądzie Najwyższym i im poważniejsze konsekwencje z tej wadliwości wyprowadzają, tym bardziej histeryczne stają się reakcje osób, które objęły stanowiska w sądach w postępowaniach prowadzonych przed neo–KRS na wytykane wadliwości orzeczeń wydanych w składach z ich udziałem.

Administracja sądowa - sprawdź aktualną listę szkoleń Sprawdź

Eksces orzeczniczy

Przed zdeformowaniem wymiaru sprawiedliwości na postępowanie dyscyplinarne lub wytyk orzeczniczy narażał się ten sędzia, którego czynności spowodowały nieważność postępowania. Dotyczyło to tym bardziej sędziego, który by ową wadliwość świadomie i celowo spowodował. Obecnie te sankcje, inicjowane przez osoby broniące swoich wadliwie objętych stanowisk, mają dotykać sędziów, którzy stwierdzili nieważność postępowania i ujawnili jej przyczyny (vide: postanowienie w sprawie III CZ 273/24). Za eksces orzeczniczy uchodzi podjęcie przez skład orzekający SN działań mających doprowadzić do sanowania sytuacji stron objętych orzeczeniem składu SN, którego dotyczą oceny prawne wyrażone w wyroku TSUE C-225/22 (vide: wyrok w sprawie II CSKP 2339/22), nie są natomiast takimi ekscesami orzeczenia zapadające w SN, oparte na poglądach kontestujących wiążące orzecznictwo międzynarodowych organów ochrony prawnej wyłącznie w celu ochrony własnych stanowisk, niezależnie od konsekwencji dla państwa i stron postępowania.

I jeszcze jedno, skoro sędzia Agnieszka Góra-Błaszczykowska twierdzi, że państwo płaci „odpowiednie kwoty” za działalność orzeczniczą neosędziów w SN, bo chce, czego wyrazem jest zawieranie w tym przedmiocie ugód zanim dojdzie do wydania orzeczenia przez ETPC, to państwo powinno zawrzeć umowy z osobami, których działalność stwarza te spory, i zadeklarować, że przestanie zawierać ugody w związku z ich działalnością, a one zobowiążą się do pokrywania wydatków ponoszonych przez państwo na odszkodowania i koszty postępowania.

Wydaje się, że jest to jedyna droga do weryfikacji, czy państwo płaci za neosędziów w SN „bo lubi”, czy dlatego, że musi, ale także do weryfikacji, czy kwota ugodzonych odszkodowań jest rzeczywiście niższa niż ta, o której orzeka ETPC. Nie ma innej możliwości przekonania nie tylko opinii publicznej, ale i osób, które powinny zabiegać o urząd sędziego SN w konkursach przed prawidłowo obsadzoną KRS, że pora przywrócić praworządność w tym Sądzie.

W wydanej sześć lat temu uchwale połączonych Izb SN określił skutki lekceważenia naruszeń prawa, do których doszło w związku z przeprowadzonym z naruszeniem konstytucji „zamachem” władzy na KRS, SN (NSA) i na obsadzanie stanowisk w sądach powszechnych. Uchwała wyrażała stanowisko kompromisowe i określała granice kompromisu. Odpowiedzialni za jej wykonanie ostentacyjnie ją zlekceważyli, o czym przypominam ubolewającym dziś nad brakiem kompromisu.

Mydlenie oczu

Każda kolejna wypowiedź ETPC i TSUE o statusie neosędziów w SN i o skutkach nieusunięcia naruszeń prawa w związku z organizacją i działaniem wymiaru sprawiedliwości szła dalej niż pogląd wyrażony w uchwale.

Pewnie i w Trybunałach zorientowano się, że jedynym celem tych, którzy zdewastowali wymiar sprawiedliwości, jest utrzymanie status quo, a karykaturalna procedura tzw. testu bezstronności wprowadzona została wyłącznie w celu zamydlenia oczu obserwatorom sytuacji w kraju oraz wywarcia wrażenia, że oto weszliśmy na drogę przywracania praworządności (i zasłużyliśmy na środki z KPO).

Otóż jeszcze nie weszliśmy, a jeśli nie zostaną uchwalone projekty ustaw o KRS i SN przygotowane przez komisję kodyfikacyjną, to na nią nie wejdziemy. To właśnie te projekty zakładają uporządkowanie sytuacji personalnej w wymiarze sprawiedliwości, przy zagwarantowaniu stabilności orzeczeń wydanych po 2018 r., i to, co najważniejsze – szybkie uporządkowanie. Rozciągnięcie tego procesu w czasie, jak tego chcą Komisja Wenecka i Helsińska Fundacja Praw Człowieka, sprawi, że nigdy nie wyjdziemy z piekiełka, w którym tkwimy.

Na projekty czekaliśmy dwa lata

Do konceptu nieistniejącego orzeczenia odwołał się TSUE w wyroku C-225/22 w odniesieniu do orzeczenia SN wydanego przez osoby, które objęły urzędy sędziów SN mimo wzruszenia uchwał neo–KRS nr 330/2018 i nr 331/2018, będących wymaganymi konstytucyjnie podstawami do wręczenia im nominacji, a ich zaangażowanie w rozpoznanie sprawy polegało na rozpoznaniu nadzwyczajnego środka zaskarżenia.

Kontestowanie potrzeby szybkiego sanowania sytuacji w wymiarze sprawiedliwości w istocie grozi tym, że według tego konceptu oceniane będzie także orzecznictwo sądów powszechnych przez inne sądy powszechne. Osobiście wątpię w to, żeby dążący do zahamowania działań na rzecz uchwalenia projektów ustaw przywracających praworządność byli gotowi wziąć odpowiedzialność za konsekwencje tej ich postawy.

Na wspomniane projekty czekaliśmy dwa lata. O wiele za długo. Władze SN wykorzystały te dwa lata znacznie lepiej, bo w tym czasie wszystkie funkcje administracyjne, już nie tylko w Izbie Cywilnej i Karnej, ale i w Izbie Pracy i Ubezpieczeń Społecznych, objęli neosędziowie, do czego pretekstem była reorganizacja Izby.

O nawiązanie i utrzymywanie relacji organów SN z innymi europejskimi sądami i trybunałami zaczął dbać koordynator do spraw współpracy międzynarodowej, a skoro tę nową funkcję powierzono przedstawicielce Polski w Komisji Weneckiej, to wysiłki nowych władz SN włożone w działania mające na celu uwiarygodnienie się na forum europejskim musiały zaowocować.

Autorka jest sędzią SN w Izbie Cywilnej (od 2010 r.), dr. hab., prof. UJ w Katedrze Postępowania Administracyjnego.

Więcej treści z Rzeczpospolitej po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Interes prawny a interes faktyczny osób trzecich w świetle prawa budowlanego

Stan faktyczny

WSA rozpoznał skargę na decyzję Wojewody Śląskiego w przedmiocie pozwolenia na budowę i wydał wyrok, którym uchylił zaskarżoną decyzję oraz poprzedzającą ją decyzję Prezydenta Miasta. W sprawie tej Organ I instancji, działając na podstawie art. 35 ust. 1 pkt 1 i ust. 5 pkt. 1 ustawy z 7.7.1994 r. – Prawo budowlane (t.j. Dz.U. z 2025 r. poz. 418; dalej: PrBud), odmówił zatwierdzenia projektu zagospodarowania terenu oraz projektu architektoniczno-budowlanego i udzielenia inwestorom pozwolenia na budowę budynku usługowego (sali zabaw dla dzieci), budynku usługowego (sklepu ogrodniczego wraz z kawiarnią na 20 osób), wiaty i innych.

Argumentując podjęte rozstrzygnięcie, Organ I instancji wywiódł, że działając w oparciu o art. 35 ust. 3 PrBud postanowieniem nałożył na inwestorów obowiązek m.in. wskazania w projekcie, iż projektowane budynki usługowe i urządzenia z nimi związane są zaprojektowane w taki sposób, że poziom hałasu, na który będą narażeni użytkownicy i ludzie znajdujący się w ich sąsiedztwie, nie będzie stanowił zagrożenia dla ich zdrowia, a także umożliwiał im pracę, odpoczynek i sen w zadowalających warunkach, co jest wymagane § 323 – 327 rozporządzenia Ministra Infrastruktury z 12.4.2002 r. w sprawie warunków technicznych, jakim powinny odpowiadać budynki i ich usytuowanie (t.j. Dz.U. z 2022 r. poz. 1225; dalej: WarunkiTechR) oraz rozporządzeniem Ministra Środowiska z 14.6.2007 r. w sprawie dopuszczalnych poziomów hałasu w środowisku (t.j. Dz.U. z 2014 r. poz. 112; dalej: PoziomHałR). Organ uznał, że obowiązek nałożony na inwestorów nie został spełniony, gdyż nie wykazano w sposób jednoznaczny, że obszar akustycznego oddziaływania inwestycji mieści się w całości na działce objętej wnioskiem, do którego ma prawo prowadzący działalność, zgodnie z wymogiem wynikającym z planu miejscowego, w którym teren inwestycji oznaczony jest symbolem MN/U1 i MN/U2.

Wojewoda Śląski po rozpatrzeniu odwołania utrzymał w mocy decyzję Organu I instancji. Skarżący wywiedli skargę do WSA, twierdząc m.in., że przedłożyli do akt sprawy analizę dotyczącą poziomu hałasów, która wykazywała spełnienie norm.

Beck Akademia - praktyczne szkolenia online - sprawdź aktualny harmonogram Sprawdź

Stanowisko WSA

WSA uznał skargę za zasadną. Wskazał, że kwestią sporną w rozpatrywanej sprawie stało się wykazanie, że planowane przez inwestorów przedsięwzięcie jest zaprojektowane w taki sposób, że generowany tylko w porze dziennej poziom hałasu nie będzie zakłócał najbliższego sąsiedztwa.

Sąd wskazał, że konstrukcja przepisów PrBud, na podstawie których wydawane jest pozwolenie na budowę, wskazuje, że decyzja ta nie ma charakteru uznaniowego, ale przeciwnie: jest decyzją związaną.

Prawo zabudowy własnej nieruchomości gruntowej jest nierozerwalnie związane z prawem własności i może być ograniczone wyłącznie ustaleniami miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego lub w przypadku jego braku warunkami określonymi w decyzji o warunkach zabudowy i zagospodarowania terenu o ustaleniu lokalizacji inwestycji celu publicznego oraz w drodze powszechnie obowiązujących w tym zakresie przepisów.

Organy administracji mogą ingerować w planowaną zabudowę nieruchomości tylko w zakresie wyznaczonym przepisami prawa. W tym też zakresie art. 5 PrBud nakazuje, by obiekt budowlany wraz ze związanymi z nim urządzeniami budowlanymi, biorąc pod uwagę przewidywany okres użytkowania, projektować i budować w sposób określony w przepisach, w tym techniczno-budowlanych, oraz zgodnie z zasadami wiedzy technicznej, zapewniając m.in.: warunki bezpieczeństwa i higieny pracy, poszanowanie, występujących w obszarze oddziaływania obiektu, uzasadnionych interesów osób trzecich.

Stosownie do treści normy zawartej w przepisie prawa miejscowego, warunkiem lokalizacji zabudowy: usługowej, produkcyjnej oraz służącej produkcji rolniczej (w tym ogrodniczej) jest ograniczenie obszaru oddziaływania związanego z funkcjonowaniem takiej zabudowy do terenu, do którego ma prawo prowadzący działalność.

Dopuszczalne poziomy hałasu w środowisku są określone w PoziomHałR, zgodnie z którym dla terenów zabudowy mieszkaniowej jednorodzinnej, dopuszczalny poziom hałasu wynosi 50 dB w ciągu dnia i 40 dB w nocy. Dotyczy to wszystkich źródeł hałasu z wyłączeniem dróg, startujących samolotów, linii energetycznych oraz terenów w strefie śródmiejskiej miast powyżej 100 tys. mieszkańców. Jednocześnie dla terenów zabudowy mieszkaniowo-usługowej dopuszczalny poziom hałasu wynosi 55 dB w ciągu dnia i 45 dB w nocy.

Sąd podkreślił, że na etapie prowadzonego postępowania administracyjnego inwestorzy załączyli analizę emisji hałasu. Jak stanowi to opracowanie, poziom hałasu w żadnym punkcie terenu planowanego przedsięwzięcia nie powinien przekraczać wartości dozwolonej, określonej w PoziomHałR.

Organ I instancji, poza ogólnikowym sformułowaniem, że obowiązek nałożony na inwestorów nie został spełniony, nie odniósł się do złożonych w tym zakresie wyjaśnień. Takie stanowisko niezasadnie zaakceptował Organ II instancji.

Orzecznictwo sądów administracyjnych wypracowało pewne wytyczne w zakresie wykładni planów miejscowych, które podlegają wykładni, tak jak inne źródła prawa powszechnie obowiązującego. Znaczenie przepisu zależy nie tylko od jego językowego sformułowania, lecz także od treści innych przepisów (kontekst systemowy) oraz całego szeregu wyznaczników pozajęzykowych, takich jak funkcje ocenianej regulacji prawnej (por. wyrok NSA z 11.7.2018 r., II OSK 2011/16, Legalis). Z reguły każda inwestycja powoduje uciążliwości dla sąsiednich nieruchomości (ogranicza światło, widok, emituje hałas, powoduje zwiększony ruch pieszy lub drogowy).

W sytuacji gdy nie można mówić o naruszeniu konkretnych przepisów prawa (w tym norm warunków technicznych, jakim powinny odpowiadać budynki i ich usytuowanie i prawa o ochronie środowiska), organ architektoniczno-budowlany nie może odmówić wydania decyzji o pozwoleniu na budowę. Poszanowanie interesów osób trzecich polega na umożliwieniu tym podmiotom skorzystania z prawa zabudowy w takim zakresie, w jakim przysługuje ono inwestorowi (por. wyrok NSA z 10.12.2020 r., II OSK 1626/18, Legalis).

Niezbędne jest wyraźne sprecyzowanie konkretnego przepisu prawa administracyjnego, wykluczającego bądź ograniczającego zagospodarowanie działki sąsiedniej, ze względu na powstanie projektowanej zabudowy.

Przedstawiona analiza hałasu wyraźnie wskazuje, że przedmiotowa inwestycja nie spowoduje przekroczenia wartości poziomów hałasu określonych w PoziomHałR. Aby skutecznie podważyć treść ekspertyzy, nie jest wystarczające wskazywanie odmiennej tezy. W literaturze przedmiotu podnosi się, że o ile organ zarzuca ekspertyzie stronniczość ze względu na sporządzanie jej na zlecenie strony zobowiązanej do jej przedstawienia konieczne jest przedłożenie kontrdowodów na okoliczność, iż ekspertyza jest wadliwa. Poprawność ekspertyzy ocenia się też na podstawie zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego. (por. M. Rydzewska, Postępowanie administracyjne przed organami nadzoru budowlanego, Warszawa 2022 r. s. 322 i n.). W ocenie Sądu ocena dowodów, w tym analiza hałasu, nie została przeprowadzona zgodnie z regułami wynikającymi z art. 80 KPA.

Komentarz

Wyrok WSA w Gliwicach dotyczy granic ochrony interesów osób trzecich w postępowaniu o pozwolenie na budowę oraz zakresu ingerencji organów administracji w prawo inwestora do zabudowy nieruchomości. Sąd podkreślił, że pozwolenie na budowę ma charakter decyzji związanej, a interesy osób trzecich podlegają ochronie wyłącznie w zakresie interesów prawnych, nie faktycznych, i nie mogą prowadzić do nieuzasadnionego ograniczenia prawa inwestora wynikającego z art. 4 PrBud. Organy obu instancji bezzasadnie odmówiły wydania pozwolenia na budowę. Sam fakt potencjalnych uciążliwości inwestycji dla sąsiedztwa nie może stanowić podstawy odmowy pozwolenia, jeżeli nie dochodzi do naruszenia konkretnych przepisów prawa.

Wyrok WSA w Gliwicach z 7.1.2026 r., II SA/Gl 1068/25, Legalis

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Udział w postępowaniu sądowoadministracyjnym wywołanym skargą na uchwałę organu gminy

Stan faktyczny

Rada Miasta W. podjęła na wniosek „L.” sp. z o.o. uchwałę o ustaleniu lokalizacji inwestycji mieszkaniowej i inwestycji towarzyszących. Uchwała została podjęta na podstawie art. 18 ust. 2 pkt. 15 ustawy z 8.3.1990 r. o samorządzie gminnym (t.j. Dz.U. z 2025 r. poz. 1153; dalej: SamGminU) oraz art. 7 ust. 4, art. 8 ust. 1-3 i art. 20 ustawy z 5.7.2018 r. o ułatwieniach w przygotowaniu i realizacji inwestycji mieszkaniowych oraz inwestycji towarzyszących (t.j. Dz.U. z 2025 r. poz. 1754; dalej: InwestMieszkU). Skargę na tę uchwałę wniósł J.A. – użytkownik wieczysty nieruchomości bezpośrednio sąsiadujących z nieruchomościami objętymi zaskarżoną uchwałą, na których prowadzi działalność gospodarczą polegającą na przetwórstwie i utylizacji odpadów budowlanych.

O dopuszczenie do udziału w postępowaniu przed sądem administracyjnym jako uczestników postępowania wniosły: Stowarzyszenie „S.”, Stowarzyszenie „V.” i „G.” sp. z o.o. – współużytkownik wieczysty niektórych nieruchomości objętych zaskarżoną uchwałą. WSA we Wrocławiu odmówił uwzględnienia tych wniosków, wskazując, że warunkiem dopuszczenia do udziału w postępowaniu przed sądem administracyjnym jest uprzednie przeprowadzenie postępowania administracyjnego. Tymczasem zaskarżona uchwała nie zapadła w wyniku przeprowadzenia takiego postępowania. Zdaniem Sądu dopuszczenie do udziału w postępowaniu wykluczone jest również zakres kontroli zaskarżonej uchwały dokonywanej przez sąd administracyjny wyznaczony przez art. 101 ust. 1 SamGminU. Z przepisu tego wynika, że skargę na uchwałę lub zarządzenie organu gminy może wnieść tylko ten, czyjego interes prawny został naruszony. W konsekwencji nikt inny niż ten, który taką skargę wniósł, i organ administracji, którego działanie zostało zaskarżone, nie może brać udziału w postępowaniu sądowym wywołanym wniesieniem skargi na tej podstawie.

Pytanie prawne

NSA w toku rozpoznawania zażaleń na te postanowienia przedstawił składowi siedmiu sędziów do rozstrzygnięcia zagadnienie prawne: czy art. 33 § 2 ustawy z 30.8.2002 r. – Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (t.j. Dz.U. z 2024 r. poz. 935; dalej: PostAdmU) daje podstawę dopuszczenia do udziału w postępowaniu sądowym wywołanym skargą na uchwałę rady gminy innego podmiotu aniżeli wnoszący skargę na tę uchwałę?

NSA wskazał, że w orzecznictwie dominuje pogląd, iż nie ma możliwości zastosowania art. 33 § 2 PostAdmU w sprawach ze skarg na akt prawa miejscowego, czy akty nadzoru nad działalnością organów jednostek samorządu terytorialnego, gdyż ich wydanie nie jest poprzedzone postępowaniem uregulowanym przepisami KPA (zob. postanowienie NSA z 16.7.2024 r., II OZ 326/24, Legalis; postanowienie NSA z 18.10.2023 r., II OZ 590/23, Legalis; postanowienie NSA z 2.3.2021 r., II OSK 3943/19, Legalis). W niektórych orzeczeniach sądy uznają jednak, że w sprawie ze skargi na akt prawa miejscowego ma zastosowanie art. 33 § 2 PostAdmU, ponieważ termin „postępowanie administracyjne” w szerokim rozumieniu obejmuje wszelkie postępowania administracyjne poddawane kontroli sądowoadministracyjnej, a nie wyłącznie postępowania regulowane przepisami KPA (zob. postanowienie NSA z 6.7.2021 r., II GZ 400/20, Legalis; postanowienie NSA z 26.11.2020 r., II OSK 1698/20, Legalis; postanowienie NSA z 6.9.2017 r., II OSK 3085/15).

Administracja sądowa - sprawdź aktualną listę szkoleń Sprawdź

Stanowisko NSA

NSA zaznaczył, że pytanie prawne zostało sformułowane zbyt szeroko, gdyż postępowanie, w którym je przedstawiono, dotyczy dopuszczenia do udziału w postępowaniu sądowym wywołanym skargą na uchwałę podjętą na podstawie InwestMieszkU o określonej treści, czyli ustalającej lokalizację inwestycji mieszkaniowej i inwestycji towarzyszących. Choć nie stanowi to przeszkody do udzielenia odpowiedzi, to musi ona zostać ograniczona do sprawy, w której zagadnienie prawne przedstawiono. W konsekwencji NSA stwierdził, że art. 33 § 2 PostAdmU może być podstawą dopuszczenia do udziału w postępowaniu sądowym wywołanym skargą na uchwałę o zezwoleniu na realizację inwestycji mieszkaniowej i inwestycji towarzyszących, podjętą na podstawie InwestMieszkU, osoby, która nie brała udziału w postępowaniu poprzedzającym podjęcie tej uchwały, jeżeli wynik postępowania sądowego dotyczy jej interesu prawnego, jak też organizacji społecznej niepowołującej się na własny interes prawny, lecz zgłaszającej udział w sprawie innej osoby, jeżeli sprawa ta dotyczy przedmiotu jej statutowej działalności.

Postępowanie administracyjne to nie tylko postępowanie prowadzone na podstawie KPA

W uzasadnieniu uchwały stwierdzono, że kluczowe znaczenie ma właściwe rozumienie użytego w art. 33 § 2 PostAdmU pojęcia „postępowanie administracyjne”. Pojęcie to zostało użyte także w innych przepisach PostAdmU, jednak w przypadku większości z nich nie można jednoznacznie stwierdzić, o jakie postępowanie administracyjne chodzi. W niektórych przypadkach zawężenie tego pojęcia np. do postępowania jurysdykcyjnego (art. 3 § 2 pkt 2 PostAdmU), czy postępowania zwyczajnego lub nadzwyczajnego (art. 18 § 1 pkt 6a PostAdmU) wynika z kontekstu, w jakim pojęcie to zostało użyte. Jasno natomiast jest wskazane w art. 3 § 2 pkt. 4 i 9 PostAdmU, że chodzi w nich o postępowanie administracyjne określone w KPA.

NSA opowiedział się za szerokim rozumieniem użytego w art. 33 § 2 PostAdmU pojęcia „postępowanie administracyjne”, oznaczającym postępowanie prowadzone przez organ administracji w każdej sprawie, w której działanie organu administracji podlega zaskarżeniu skargą do sądu administracyjnego na podstawie art. 3 § 2 i § 3 PostAdmU. W uzasadnieniu uchwały wskazano szereg argumentów, że ograniczenie jego rozumienia do wąskiego znaczenia, jako postępowania administracyjnego uregulowanego w KPA, a nawet trochę szerszego, jako postępowania jurysdykcyjnego, nie może zostać zaakceptowane z uwagi na sprzeczność z prawem do obrony. Gdyby pojęcie „postępowanie administracyjne” rozumieć wąsko, jak np. w art. 33 § 1 PostAdmU, wówczas w przypadku wniesienia skargi przez podmiot kwestionujący zgodność z prawem uchwały o ustaleniu lokalizacji inwestycji mieszkaniowej i inwestycji towarzyszących nie byłoby podstawy do udziału inwestora w takim postępowaniu.

Jak przeciwdziałać zagrożeniom sprawności postępowania?

NSA dostrzegł zagrożenia, jakie pociąga za sobą ułatwienie dostępu do wszystkich postępowań prowadzonych przed sądem administracyjnym obu kategoriom podmiotów objętych zakresem regulacji art. 33 § 2 PostAdmU. Wskazano na obawy co do negatywnego wpływu na sprawność postępowań oraz wątpliwości w zakresie ochrony praw innych osób biorących udział w tych postępowaniach. NSA podkreślił, że szerokie rozumienie pojęcia „postępowanie administracyjne” nie oznacza, że dostęp do postępowań sądowych dla tych podmiotów nie będzie niczym ograniczony. W celu dopuszczenia do udziału w postępowaniu sądowym osoba, o której mowa w pierwszym zdaniu art. 33 § 2 PostAdmU, musi wykazać, że wynik postępowania przed sądem dotyczy jej interesu prawnego. Z kolei organizacja społeczna, o której mowa w drugiej części art. 33 § 2 PostAdmU, musi wykazać, że sprawa, w której zgłasza udział, dotyczy zakresu jej statutowej działalności, a nadto, że udział ten służy zapewnieniu kontroli społecznej postępowania sądowego. Choć warunek w postaci zapewnienia społecznej kontroli postępowania sądowego nie wynika wprost z art. 33 § 2 PostAdmU, to jest przyjmowany w orzecznictwie NSA (zob. postanowienie NSA [7] z 28.9.2009 r., II GZ 55/09, Legalis).

W uzasadnieniu uchwały za istotną wskazówkę dla oceny możliwości dopuszczenia do udziału w postępowaniu organizacji społecznej uznano dodany w 2025 r. art. 106 § 3a PostAdmU. Zgodnie z tym przepisem sąd może z urzędu zwrócić się do organizacji społecznej o przedstawienie sądowi istotnego dla sprawy poglądu, jeżeli uzna to za przydatne do wyjaśnienia istotnych wątpliwości i nie spowoduje to nadmiernego przedłużenia postępowania w sprawie. Sądy administracyjne dysponują zatem instrumentem, który pozwala zapoznać się ze stanowiskiem organizacji społecznej bez konieczności dopuszczania jej do udziału w postępowaniu. NSA stwierdził również, że ograniczenia w zakresie dopuszczenia do postępowania sądowego osób powołujących się za swój interes prawny, jak i organizacji społecznych występujących w sprawach innych osób, mogą wynikać ze szczególnego charakteru niektórych spraw rozpoznawanych przed sądem administracyjnym, np. ochrony tajemnicy skarbowej lub gdy strona postępowania nie wyraziła na to zgody (zob. postanowienie NSA z 27.5.2020 r., I FSK 128/20, Legalis).

Uchwała NSA z 15.12.2025 r., II OPS 1/25 , Legalis

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Zmiany w solidarnej odpowiedzialności członków zarządu za zaległości podatkowe spółek kapitałowych

Obecne zasady odpowiedzialności członków zarządu za zaległości podatkowe spółek kapitałowych

Art. 116 ustawy z 29.8.1997 r. – Ordynacja podatkowa (t.j. Dz.U. z 2025 r. poz. 111; dalej: OrdPU) reguluje zasady odpowiedzialności członków zarządu za zaległości podatkowe spółek kapitałowych. Członkowie zarządu ponoszą solidarną odpowiedzialność całym swoim majątkiem za zaległości podatkowe spółki, jeżeli egzekucja z majątku spółki okaże się bezskuteczna. Odpowiedzialność członków zarządu obejmuje zaległości podatkowe z tytułu zobowiązań, których termin płatności upływał w czasie pełnienia przez nich obowiązków członka zarządu,

Źródłem problemów, a jednocześnie osią sporu przed TSUE, było ponoszenie odpowiedzialności przez członka zarządu, który jednak nie był stroną postępowania podatkowego prowadzonego wobec spółki. Tym samym nie ma on zapewnionego realnego wpływu na ustalenia faktyczne i kwalifikację prawną dotyczącą zaległości podatkowej spółki. W istocie jedyną możliwością obrony staje się wykazanie przesłanek egzoneracyjnych pozwalających członkowi zarządu uwolnić się od odpowiedzialności. Zgodnie z art. 116 § 1 pkt. 1-2 OrdPU należą do nich: wykazanie, że we właściwym czasie zgłoszono wniosek o ogłoszenie upadłości spółki lub otwarto postępowanie restrukturyzacyjne albo zatwierdzono układ, albo że niezgłoszenie wniosku o ogłoszenie upadłości nastąpiło bez winy członka zarządu lub członek zarządu wskazał mienie spółki, z którego egzekucja umożliwi zaspokojenie zaległości w znacznej części.

Potrzeba rewizji zasad odpowiedzialności solidarnej członków zarządu za zobowiązania podatkowe spółek kapitałowych

Ministerstwo Finansów podkreśla, iż projektowane zmiany w art.116 OrdPU mają na celu pełną realizację tez wynikających z wyroków TSUE z 27.2.2025 r., C-277/24, Adjak, Legalis, oraz z 30.4.2025 r., C-278/24, Genzyński, Legalis. W orzeczeniach TSUE badał, czy prawo unijne stoi na przeszkodzie takiemu ukształtowaniu zasad odpowiedzialności podatkowej osoby trzeciej za zaległości podatkowe spółki kapitałowej, jak ma to miejsce w art. 116 OrdPU.

W wyroku w sprawie C-277/24 TSUE odniósł się do możliwości podważenia przez członka zarządu dokonanych przez organ podatkowy ustaleń dotyczących zarówno wysokości, jak i istnienia zaległości podatkowej spółki kapitałowej. Natomiast w wyroku w sprawie C-278/24 Trybunał badał możliwość przypisania winy członkowi zarządu, który nie złożył wniosku o ogłoszenie upadłości spółki. Potwierdził możliwość uwolnienia się odpowiedzialności przez wykazanie terminowego złożenia wniosku o ogłoszenie upadłości lub braku winy w nieterminowym złożeniu wniosku o upadłość.

W wydanych wyrokach TSUE nie zakwestionował wprawdzie zgodności polskich regulacji z prawem unijnym, ale podkreślił, że wykładnia art.116 OrdPU ma być zgodna z zasadami proporcjonalności, pewności prawa oraz zasadą równego traktowania. Członek zarządu musi mieć możliwość zapoznania się z materiałem dowodowym zgromadzonym w sprawie, co wynika z prawa do obrony. Przysługuje mu też prawo do podnoszenia zarzutów wobec ustaleń faktycznych i kwalifikacji prawnych dokonanych przez organ podatkowy w postępowaniu wymiarowym skierowanym do spółki, na które organ powołuje się w postępowaniu o odpowiedzialność członka zarządu. Powyższe zostało uwzględnione w interpretacji ogólnej Ministra Finansów i Gospodarki, która porządkuje zasady odpowiedzialności członków zarządu spółek kapitałowych, jako osób trzecich za zaległości podatkowe spółek (interpretacja z 29.8.2025 r., nr DTS2.8012.5.2025.

Szkolenia online z zakresu podatków – Sprawdź aktualny harmonogram Sprawdź

Proponowane zmiany w art.116 Ordynacji podatkowej

Przygotowany przez MF projekt nowelizacji Ordynacji podatkowej ma na celu dostosowanie polskich przepisów do standardów wynikających z orzecznictwa TSUE. W projekcie wskazuje się na konieczność wprowadzenia zmian dostosowawczych w treści art. 116 OrdPU w zakresie zasad odpowiedzialności osób trzecich za zaległości podatkowe spółek kapitałowych. Projekt zakłada trzy płaszczyzny zmian, których celem jest wzmocnienie prawa do obrony członków zarządu.

Pierwsza dotyczy prawa do obrony, w zakresie wyspecyfikowania prawa osoby trzeciej odpowiadającej za zaległości podatkowe spółki kapitałowej do kwestionowania ustaleń faktycznych i kwalifikacji prawnych dokonanych przez organy podatkowe w postępowaniu wymiarowym skierowanym do spółki. Oznacza to odejście od dotychczasowej praktyki, gdy decyzja podatkowa wydana wobec spółki była traktowana jako niepodważalna w postępowaniu dotyczącym odpowiedzialności członka zarządu.

Druga obejmuje prawa osoby trzeciej do dostępu do akt postępowania wymiarowego prowadzonego w stosunku do spółki kapitałowej. Zdaniem projektodawców pełni to funkcję instrumentalną względem przysługującego mu prawa do podnoszenia zarzutów. Dostęp do materiału dowodowego ma umożliwić realne przygotowanie obrony i skuteczne odnoszenie się do argumentacji organu podatkowego.

Trzecia płaszczyzna to prawo członka zarządu do uwolnienia się od odpowiedzialności za zaległości podatkowe spółki poprzez wykazanie braku jego winy w niezłożeniu wniosku o ogłoszenie upadłości spółki. Chodzi o określenie zasad przypisania członkowi zarządu i innym podmiotom prowadzącym sprawy spółki kapitałowej odpowiedzialności za zaległości podatkowe spółki. Możliwość uwolnienia się przez członka zarządu od odpowiedzialności za zaległości podatkowe spółki poprzez wykazanie braku jego winy w niezłożeniu wniosku o ogłoszenie upadłości spółki, w tym także dostosowanie przepisów proceduralnych, celem zapewnienia zgodności polskich przepisów z wymogami prawa unijnego.

Znaczenie zmian dla praktyki obrotu

Projektowana nowelizacja może istotnie zmienić praktykę prowadzenia postępowań dotyczących odpowiedzialności członków zarządu. Organy podatkowe będą zobowiązane do bardziej wnikliwej analizy argumentów podnoszonych przez członków zarządu i osoby trzecie. Zmiany przyczynią się do zwiększenia bezpieczeństwa prawnego, dając realną możliwość obrony przed odpowiedzialnością opartą na wadliwych lub niepełnych ustaleniach organów podatkowych.

Terminy przyjęcia projektu

Zmiany w art. 116 OrdPU znajdują się na etapie prac legislacyjnych. Planowany termin przyjęcia projektu przez RM to I/II kwartał 2026 r.

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Granice nieodwoływalności inspektora ochrony danych

Wyrok EFTA jako punkt wyjścia do zmian legislacyjnych

Sprawa E-5/25 Silbernagl dotyczyła wniosku o wydanie opinii doradczej w przedmiocie wykładni art. 38 ust. 3 zdanie drugie rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27.4.2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) (Dz.Urz. UE L 2016 r. Nr 119, s. 1; dalej: RODO), w kontekście rozwiązania stosunku pracy z inspektorem ochrony danych. Spór powstał na tle odwołania IOD zatrudnionego przez Uniwersytet Liechtensteinu, który zakwestionował zgodność tej decyzji z prawem EOG, domagając się potwierdzenia dalszego trwania stosunku pracy.

Trybunał EFTA wskazał, że zakaz odwoływania i karania inspektora ochrony danych za wykonywanie jego zadań należy interpretować w świetle celu RODO, jakim jest zapewnienie rzeczywistej niezależności tej funkcji. Jednocześnie podkreślił, że sam akt unijny nie zawiera definicji pojęć „odwołania”, „ukarania” ani „wykonywania zadań”, a także nie określa skutków prawnych naruszenia tego zakazu.

Dopuszczalny zakres regulacji krajowych

W ocenie Trybunału EFTA art. 38 ust. 3 RODO nie wyklucza przyjęcia przez państwa EOG przepisów krajowych, które konkretyzują zasady rozwiązywania stosunku pracy z IOD. Trybunał dopuścił zarówno rozwiązania przewidujące możliwość rozwiązania umowy bez wskazania przyczyny, pod warunkiem że decyzja ta nie jest związana z wykonywaniem przez inspektora jego zadań, jak i modele bardziej ochronne, w których rozwiązanie stosunku prawnego dopuszczalne jest wyłącznie z uzasadnionej przyczyny, o ile nie zagraża to realizacji celów RODO.

Jednocześnie podkreślono, że zwiększona ochrona IOD nie może prowadzić do całkowitego wyłączenia możliwości jego odwołania w sytuacjach, gdy nie spełnia on wymogów kwalifikacyjnych lub nie wykonuje swoich obowiązków zgodnie z prawem.

Nowe technologie – Sprawdź aktualną listę szkoleń Sprawdź

Ryzyko obchodzenia zakazu i znaczenie skutecznej ochrony

Przedmiotem rozważań Trybunału było wskazanie na ryzyko obejścia art. 38 ust. 3 RODO w systemach prawnych, które formalnie dopuszczają rozwiązanie stosunku pracy z zachowaniem okresu wypowiedzenia bez wskazywania przyczyny. Trybunał zwrócił uwagę, że takie regulacje, choć neutralne na poziomie normatywnym, mogą w praktyce prowadzić do pozornego respektowania zakazu, podczas gdy rzeczywistym powodem rozwiązania umowy jest wykonywanie przez IOD jego ustawowych zadań.

W tym kontekście zaakcentowano znaczenie zasady skuteczności prawa EOG, zgodnie z którą środki ochrony prawnej muszą realnie umożliwiać dochodzenie praw przyznanych przez prawo unijne, a nie czynić ich iluzorycznymi.

Skutki naruszenia art. 38 ust. 3 RODO

Trybunał EFTA jednoznacznie wskazał, że RODO nie przesądza skutków prawnych naruszenia zakazu odwołania inspektora ochrony danych za wykonywanie jego zadań. Kwestia ta została pozostawiona ustawodawstwom krajowym, które jednak są zobowiązane do zapewnienia środków pozwalających na pełne i skuteczne naprawienie szkody, zgodnie z zasadami równoważności i skuteczności.

Wśród potencjalnych rozwiązań Trybunał wymienił zarówno możliwość uznania rozwiązania stosunku pracy za bezskuteczne lub nieważne, jak i zastosowanie środków odszkodowawczych, pod warunkiem że zapewniają one realną ochronę praw inspektora.

Stan prawny w Polsce i zidentyfikowane problemy

Na tle powyższych ustaleń Prezes UODO zwrócił uwagę, że polskie prawo nie zawiera żadnych przepisów szczególnych odnoszących się wprost do zasad rozwiązywania stosunku pracy lub innego stosunku prawnego z inspektorem ochrony danych. Ochrona tej funkcji opiera się wyłącznie na przepisach RODO, bez ich doprecyzowania w ustawach krajowych.

W praktyce prowadzi to do poważnych wątpliwości interpretacyjnych, zwłaszcza w relacji do przepisów ustawy z 26.6.1974 r. – Kodeks pracy (t.j. Dz.U. z 2025 r. poz. 277), w przypadkach wykonywania przez IOD funkcji na podstawie umowy o pracę oraz ustawy z 23.4.1964 r. – Kodeks cywilny (t.j. Dz.U. z 2025 r. poz. 1071) w przypadku świadczenia usługi i pełnienia funkcji IOD na podstawie umów cywilnoprawnych. Brak jednoznacznych regulacji krajowych utrudnia ocenę legalności decyzji o odwołaniu IOD i osłabia gwarancje jego niezależności.

Postulat nowelizacji – stanowisko Prezesa UODO

W piśmie skierowanym do Sekretarza Stanu w Ministerstwie Spraw Zagranicznych (DPNT.0623.12.2025) Prezes UODO stwierdził potrzebę wprowadzenia do polskiego systemu prawa przepisów, które wprost określałyby konkretne środki ochrony inspektora ochrony danych przed odwołaniem za wykonywanie jego zadań. Zdaniem organu nadzorczego stanowiłoby to urzeczywistnienie jednej z kluczowych gwarancji niezależności IOD, jaką jest trwałość podstawy zatrudnienia.

Prezes UODO podkreślił, że stabilność stosunku prawnego łączącego IOD z administratorem lub podmiotem przetwarzającym bezpośrednio przekłada się na możliwość niezależnego wykonywania zadań określonych w art. 39 RODO, a tym samym na jakość ochrony danych osobowych.

Kierunek i znaczenie planowanych zmian

Postulowana nowelizacja powinna, w ocenie Prezesa UODO, obejmować zarówno doprecyzowanie przesłanek dopuszczalnego rozwiązania stosunku prawnego z IOD, jak i określenie skutków prawnych naruszenia zakazu wynikającego z art. 38 ust. 3 RODO. Istotnym elementem proponowanych rozwiązań powinno być objęcie ochroną inspektorów ochrony danych niezależnie od formy prawnej wykonywania funkcji.

W porównaniu z dotychczasowym stanem prawnym oznaczałoby to odejście od modelu, w którym ochrona IOD ma charakter wyłącznie interpretacyjny, na rzecz rozwiązań systemowych, wzmacniających pozycję tej funkcji w organizacjach publicznych i prywatnych.

Znaczenie dla praktyki stosowania prawa

Ewentualna nowelizacja będzie miała istotne znaczenie praktyczne zarówno dla administratorów danych, jak i dla samych inspektorów ochrony danych. Dla podmiotów zatrudniających IOD oznaczać będzie konieczność uwzględnienia szczególnego statusu tej funkcji przy podejmowaniu decyzji kadrowych, natomiast dla IOD – wzmocnienie gwarancji niezależnego wykonywania zadań bez ryzyka represji organizacyjnych.

Kierunek zmian wskazany przez Prezesa UODO, oparty na wykładni zaprezentowanej przez Trybunał EFTA, należy ocenić jako spójny z celami RODO oraz z dotychczasową linią orzeczniczą sądów unijnych, akcentującą znaczenie niezależności inspektora ochrony danych jako filaru systemu ochrony danych osobowych.

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Fiskus dostanie mniej od zaległości

Zła wiadomość dla fiskusa. Naczelny Sąd Administracyjny (NSA) nie dał mu zielonego światła na ograniczanie preferencyjnej stawki odsetek za zwłokę u podatników.

Wyłapane błędy

Sprawa dotyczyła spółki, która o błędach w rozliczeniach VAT dowiedziała się z samego resortu finansów. W listopadzie 2023 r. dostała od niego mailem powiadomienie o nieprawidłowościach w złożonych plikach JPK VAT za okres od stycznia do września 2023 r. Miesiąc później skarbówka wszczęła czynności sprawdzające, które zakończyły się poinformowaniem podatniczki o ujęciu przez nią korekt in minus zdublowanych faktur. Stało się jasne, że spółka popełniła błąd w swoich rozliczeniach VAT i trzeba go naprawić. Schody zaczęły się, gdy poza fakturami wymienionymi przez urzędników samodzielnie złożyła też dodatkowe korekty. Od powstałej zaległości podatkowej trzeba było bowiem zapłacić fiskusowi odsetki. Ten jednak uparł się, że podwyższoną ich stawkę firma powinna uiścić nie tylko od korekt wytkniętych przez urzędników po czynnościach sprawdzających. Sankcyjnego oprocentowania od zaległości żądał także w wypadku korekt faktur złożonych samodzielnie przez spółkę. Urzędnicy tłumaczyli, że wszystkie korekty były pokłosiem ich czynności sprawdzających, a to zgodnie z art. 56a § 3 pkt 2 Ordynacji podatkowej wyłącza możliwość zastosowania obniżonej stawki odsetek za zwłokę.

Spór trafił na wokandę i skończył się wygraną spółki. Najpierw suchej nitki na pazerności fiskusa nie zostawił Wojewódzki Sąd Administracyjny (WSA) w Warszawie. Uznał, że w spornej sytuacji należało ustalić wysokość zaległości podatkowej będącej wynikiem uwzględnienia nieprawidłowości wykrytych w ramach czynności sprawdzających oraz dobrowolnie przez samą skarżącą. Sąd nie miał wątpliwości, że także w przypadku złożenia jednej korekty deklaracji, istnieje możliwość częściowego naliczania odsetek za zwłokę w częściowo obniżonej, a częściowo podwyższonej stawce. Można przecież ustalić jaka jest wysokość zaległości będącej wynikiem uwzględnienia nieprawidłowości wykrytych przez fiskusa w ramach czynności sprawdzających i tej ujawnionej przez samego podatnika.

Urzędnicy kurczowo trzymali się swojej wersji, ale ostatecznie interpretację korzystną dla podatników potwierdził też NSA. Zauważył, że spór sprowadza się do tego, czy możliwe jest zastosowanie obniżonej stawki odsetek za zwłokę, gdy w ramach jednej deklaracji zostanie złożona korekta faktur, obejmująca dokumenty wskazane w ramach czynności sprawdzających, jak i te samodzielnie skorygowane przez podatnika. NSA nie kwestionował, że w art. 56a § 3 Ordynacji podatkowej ustawodawca wskazał sytuacje, w których wykluczył możliwość stosowania obniżonej stawki odsetek za zwłokę. I nie stosuje się ich m.in. w przypadku korekty deklaracji dokonanej w wyniku czynności sprawdzających.

Niemniej nie zgodził się na rozszerzającą wykładnię spornej regulacji. Przy czym jak zauważył sąd nawet jeśli jest tak, jak twierdzi fiskus, że czynności sprawdzające spowodowały skorygowanie poszczególnych faktur przez spółkę, to uznał, że jest to niewystarczające do wyłączenia zastosowania obniżonej stawki odsetek za zwłokę w części obejmującej korektę faktur zgłoszonych samodzielnie.

Szkolenia online z zakresu podatków – Sprawdź aktualny harmonogram Sprawdź

Nadgorliwa skarbówka

NSA zauważył, że celem spornej regulacji miało być zmotywowanie podatników posiadających zaległości podatkowe do ich szybkiej spłaty. Z owym celem premiowania aktywności podatników, by nie angażować aparatu państwa, sprzeczne byłoby zaś przyjęcie, że z dobrodziejstwa obniżonej stawki nie mogą skorzystać tacy podatnicy jak spółka. To znaczy ci, którzy w ramach pojedynczej korekty deklaracji VAT poprawiają w niej faktury zarówno wskazane przez organ w ramach czynności sprawdzających jak i dobrowolnie zgłoszone przez tego podatnika, w części dotyczącej samodzielnego rozliczenia z fiskusem. Wyrok jest prawomocny.

Sygnatura akt: I FSK 747/25

Opinia dla „Rzeczpospolitej”

Mirosław Siwiński

radca prawny, doradca podatkowy, partner w Nexia Advicero

Komentowany wyrok NSA jest nie tylko słuszny i bardzo ważny, ale przede wszystkim zgodny z treścią przepisów. I co istotne dotyczy każdego praktycznie podatnika, bo od wielu miesięcy możemy zaobserwować podobne działania fiskusa, który pod płaszczykiem czynności sprawdzających przeprowadza bardzo dużo quasikontroli. Można powiedzieć, że sąd zahamował przy tym zachłanność fiskusa, który zamiast obniżonych odsetek chciał zastosować podwyższone – zdecydowanie nadinterpretując przepis art. 56b pkt. 2 lit. b) Ordynacji podatkowej Czynności sprawdzające mają bowiem zakres podmiotowo – terminowy: sprawdzają konkretne deklaracje i dokumenty. I oczywiście pewne problemy jakie zaistnieją w sprawdzanym okresie mogą się powtórzyć w kolejnych. Jednak nie oznacza to, że podatnika należy karać za to, iż sam je naprawił. Zwłaszcza, że sam ustawodawca wprowadził system zachęty do takiego działania właśnie w postaci art. 56a Ordynacji podatkowej.

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Konstytucyjny obowiązek ochrony konsumenta w postępowaniu upominawczym

Opis okoliczności faktycznych

Sąd Rejonowy nakazem zapłaty w postępowaniu upominawczym nakazał pozwanej A.G., by zapłaciła powodowi – spółce D. 500 zł z umownymi odsetkami w wysokości 9% dziennie od 14.11.2005 r. oraz 15 zł tytułem kosztów procesu w terminie dwóch tygodni od doręczenia nakazu albo wniosła w tymże terminie sprzeciw.

Prokurator Generalny wniósł skargę nadzwyczajną od prawomocnego nakazu zapłaty, zaskarżając go w całości. Zarzucił Sądowi zaniechanie dokonania z urzędu oceny ważności postanowień umowy pożyczki, które w zakresie odsetek miały charakter lichwy, naruszały zasadę swobody umów i były sprzeczne z zasadami współżycia społecznego. Istotne było także nieuwzględnienie konsumenckiego charakteru rozpoznawanej sprawy i niezbadanie przez Sąd z urzędu potencjalnie nieuczciwego charakteru umowy, z której wynikało zobowiązanie, w sytuacji, gdy oprocentowanie pożyczki zostało ustalone na poziomie zabronionym przez prawo.

Stanowisko SN

Sąd Najwyższy uchylił zaskarżony nakaz zapłaty w całości i przekazał sprawę Sądowi Rejonowemu do ponownego rozpoznania.

W ocenie SN zasadny jest zarzut naruszenia art. 76 Konstytucji RP – przepisu określającego podstawowe gwarancje konstytucyjne w zakresie ochrony konsumenta w stosunkach z przedsiębiorcą. Obowiązek zapewnienia właściwej ochrony konsumentów jest wartością konstytucyjną. Sądy powszechne w procesie stosowania i dokonywania wykładni prawa powinny uwzględniać tę wartość. Szczególne znaczenie dla ochrony konsumentów ma dyrektywa Rady 93/13/EWG z 5.4.1993 r. w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich (Dz.Urz. UE L z 1993 r. Nr 95, s. 29) w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich. Nakłada bowiem na państwa członkowskie obowiązek zapewnienia skutecznych środków mających na celu zapobieganie stosowaniu nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich.

Określenie „konsument” użyte w art. 76 Konstytucji RP ma charakter autonomiczny i nie może być ograniczane do denotacji wyznaczonej treścią art. 221 KC. Jak podkreślił Trybunał Konstytucyjny w jednym ze swych orzeczeń, norma art. 76 Konstytucji RP zapewnia ochronę „wszelkim podmiotom, w szczególności osobom fizycznym” mającym słabszą pozycję wobec profesjonalnego podmiotu. Natomiast zgodnie z treścią art. 221 KC za konsumenta uważa się osobę fizyczną dokonującą z przedsiębiorcą czynności prawnej niezwiązanej bezpośrednio z jej działalnością gospodarczą lub zawodową. Analogicznie art. 2 lit. b Dyrektywy 93/13/EWG stanowi, że „konsument” oznacza każdą osobę fizyczną, która w umowach objętych dyrektywą działa w celach niezwiązanych z handlem, przedsiębiorstwem lub zawodem. W rozpoznawanej sprawie zarówno z treści pozwu, jak i z załączonej do niego umowy pożyczki wynika, że nie została ona zawarta w związku z prowadzeniem przez osobę fizyczną działalności gospodarczej lub zawodowej, dlatego też w ocenie Sądu Najwyższego nie ulega wątpliwości, że pozwanej przysługuje status konsumenta w rozumieniu konstytucyjnym.

Zdaniem Sądu Najwyższego w przypadku nakazu zapłaty wydawanego w postępowaniu upominawczym, gdy pozwanym jest konsument, czynności sądu nie powinny się ograniczać wyłącznie do oceny roszczenia w zakresie jego podstawy faktycznej (pod kątem braku wątpliwości co do okoliczności przytoczonych przez powoda), tudzież w zakresie oczywistej bezzasadności. Stąd za niewłaściwy należy uznać powyższy modus operandi, który polega na tym, że sąd dopiero po wniesieniu sprzeciwu od nakazu zapłaty ponownie rozpoznaje sprawę, badając obligatoryjnie podniesione przez pozwaną zarzuty przeciwko żądaniu pozwu. Takie działanie stoi w sprzeczności z konstytucyjną zasadą ochrony konsumenta, jak i gwarancjami unijnymi.

Beck Akademia - praktyczne szkolenia online - sprawdź aktualny harmonogram Sprawdź

Wyrównanie pozycji stron umowy konsumenckiej

Przypomnieć należy również, że Sąd Najwyższy uznał, iż przepisy proceduralne ograniczające możliwość skorzystania przez konsumenta z przysługującej ochrony na gruncie prawa wspólnotowego, zezwalające na badanie treści konsumenckiego stosunku podstawowego wyłącznie w przypadku wniesienia sprzeciwu, nie realizowałyby celu prawa konsumenckiego, jakim jest realne wyrównanie pozycji stron umowy konsumenckiej. Z tego względu przyjąć należy, że również w postępowaniu upominawczym (w niniejszej sprawie umowy pożyczki), w celu zapewnienia właściwej ochrony konsumentowi, sąd jest zobowiązany z urzędu zbadać, czy postanowienia uzgodnione między stronami mają nieuczciwy charakter. Ze względu na powyższe Sąd Najwyższy uznaje, że sposób procedowania przez Sąd Rejonowy nie zapewnił realizacji celu, jakim jest ochrona konsumenta będącego w pozycji słabszej względem przedsiębiorcy. SR naruszył zasadę ochrony konsumentów poprzez pominięcie faktu, że pozwana występuje w sprawie w charakterze konsumenta, ale także poprzez niezapewnienie pozwanej właściwej ochrony.

W ramach zarzutu naruszenia art. 3531 KC w zw. z art. 58 § 1 i § 3 KC oraz § 2 art. 58 KC, Sąd Najwyższy stwierdził, że nie można podzielić przedmiotowego zarzutu. Wobec braku wniesienia przez pozwaną sprzeciwu – Sąd nie badał umowy pożyczki w kontekście jej ważności. Konsekwentnie nie miał możliwości zastosowania art. 58 KC. Okoliczność ta powoduje, że Sąd Najwyższy nie jest w stanie ocenić prawidłowości sygnalizowanego naruszenia, a więc nie może także ustalić, czy ma ono charakter rażący. Powyższe twierdzenie Sąd Najwyższy łączy z przekonaniem, że ewentualne zastosowanie art. 58 KC uzależnione jest od oceny zgodności z prawem klauzul umownych mających wpływ na kształt roszczenia powoda, która należy do sądu meriti.

Zarzut naruszenia art. 499 pkt 1 KPC w zw. z art. 498 § 2 KPC w ocenie SN okazał się zasadny. Artykuł 499 pkt 1 KPC w brzmieniu obowiązującym w dacie wydania zaskarżonego orzeczenia stanowił, że nakaz zapłaty nie może być wydany, jeżeli według pozwu roszczenie jest oczywiście bezzasadne. Wypada w tym miejscu przypomnieć, że zgodnie z przyjętą linią orzeczniczą oczywista bezzasadność ma miejsce wtedy, gdy z treści pozwu wynika wyraźnie, że powodowi nie przysługiwało prawo żądania od pozwanej określonego świadczenia na podstawie przytoczonych faktów, a także, że powództwo pozostaje w niewątpliwej sprzeczności z podlegającymi jedynej możliwej wykładni przepisami prawa materialnego i stąd nie może być uwzględnione.

W niniejszej sprawie nie było podstaw do uznania przez Sąd Rejonowy, że dochodzone przez powoda roszczenie nadawało się do rozstrzygnięcia w postępowaniu upominawczym – zachodziła bowiem przeszkoda w postaci oczywistej bezzasadności roszczenia. Z treści pozwu wynika, że powód dochodził odsetek umownych w wysokości 9% dziennie, gdy kwota pożyczki wynosiła 500 zł. Zastrzeżenie odsetek umownych w takiej wysokości stanowi, że wyniosły one w skali roku 3285%. Wobec powyższego trzeba dojść do wniosku, iż było one sprzeczne z prawem, zaś nakaz zapłaty w postępowaniu upominawczym nie mógł być wydany.

Biorąc po uwagę specyfikę kontroli nadzwyczajnej należy podkreślić, że celem ostatniego jej etapu jest wykazanie, iż natura i rozmiar nieprawidłowości popełnionych przy wydawaniu zaskarżonego orzeczenia usprawiedliwia odstąpienie od ochrony przynależnej powadze rzeczy osądzonej poprzez zmianę lub uchylenie zaskarżonego nakazu. Ważeniem objęta jest z jednej strony zasada stabilności prawomocnych orzeczeń sądowych, z drugiej zaś zasada zaufania obywatela do państwa. Sąd Najwyższy musi więc dokonać wyboru, która z nich w obliczu ustalonych okoliczności zasługuje na potraktowanie w sposób priorytetowy. Ocena Sądu Najwyższego jest w tym względzie jednoznaczna. Doszło do wydania oczywiście niesprawiedliwego nakazu zapłaty i tym samym do wyraźnego naruszenia zasady zaufania obywatela do państwa oraz związanej z nią zasady bezpieczeństwa prawnego jednostki.

Komentarz

Sąd Najwyższy przesądził, że przy ponownym rozpoznawaniu sprawy należy uznać, że pozwana posiada status konsumenta. Co więcej, dochodzenie odsetek w stosunku wynikającym z treści żądania stoi w oczywistej sprzeczności z obowiązującym prawem, a przy tym godzi w elementarne poczucie sprawiedliwości. Wskazane elementy świadczą o rażącym naruszeniu prawa – nakaz zapłaty pozostaje więc w wyraźnej sprzeczności z zasadniczymi i niepodlegającymi odmiennej wykładni przepisami. Podkreślenia wymaga autonomiczny charakter pojęcia konsument, który nie może być ograniczony do definicji kodeksowej. Takie błędne założenie doprowadziło do braku weryfikacji stosunku podstawowego będącego źródłem żądania. Zapewnienie pełni gwarancji unijnych i ochrony konstytucyjnej jest nadrzędną wartością, która musi być uwzględniona w stosunku do konsumenta w szerokim rozumieniu i nie podlega ograniczeniu jedynie do osób fizycznych.

Wyrok Sądu Najwyższego z 16.12.2025 r., II NSNc 328/24, Legalis

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź