Osobiste konta inwestycyjne z preferencją podatkową
Etap legislacyjny
Uchwalona przez Sejm RP i przyjęta bez poprawek przez Senat RP ustawa z 3.7.2026 r. o osobistych kontach inwestycyjnych czeka na podpis Prezydenta RP. Zgodnie z jej art. 46 ma wejść w życie 1.1.2027 r.
Cel wprowadzonych rozwiązań
Ustawa ma na celu wprowadzenie nowej formy oszczędzania i inwestowania – osobistych kont inwestycyjnych. Zgodnie z jej art. 1 reguluje ona:
- zasady gromadzenia aktywów przez osoby fizyczne na OKI;
- opodatkowanie aktywów OKI podatkiem od wartości aktywów.
Rozwiązania szwedzkie
Jak można przeczytać w uzasadnieniu do projektu przedmiotowej ustawy, dostępnym na stronie internetowej Sejmu RP (numer druku 2580), zaproponowano stworzenie OKI, w formie zainspirowanej szwedzkim programem kont oszczędnościowo-inwestycyjnych ISK (Investeringssparkonto), który został wprowadzony w 2012 r. Ustawodawstwo szwedzkie przewidziało efektywny podatkowo rachunek oszczędnościowo-inwestycyjny, zaprojektowany w celu uproszczenia procesu inwestycyjnego dla inwestorów indywidualnych. Zapewnia on osobom fizycznym prosty sposób inwestowania w różne produkty finansowe, takie jak akcje, obligacje, fundusze inwestycyjne i fundusze ETF, bez konieczności martwienia się o zgłaszanie dochodów kapitałowych i dywidend w zeznaniach podatkowych. Zamiast bezpośredniego opodatkowania dochodów w Szwecji stosuje się podatek zryczałtowany na podstawie średniej wartości aktywów na rachunku w ciągu roku. Ten model podatkowy sprawił, że ww. rachunek inwestycyjny jest popularnym wyborem dla szwedzkich inwestorów. Zgodnie z danymi przytoczonymi w uzasadnieniu projektu w 2023 r. konta ISK posiadało około 3,8 mln osób, czyli 46% dorosłych mieszkańców Szwecji, a wartość zgromadzonych na nich aktywów wynosiła 1665 mld SEK (~150 mld EUR). System ten ewoluował z biegiem czasu, a rząd szwedzki odpowiednio dostosowywał stawki podatkowe – stąd w 2026 r. zaproponowano wprowadzenie kwoty wolnej od podatku w wysokości 300 000 SEK (27 000 EUR), co jeszcze bardziej zwiększyło atrakcyjność ww. kont.
Osobiste konto inwestycyjne
Zgodnie z definicją zawartą w art. 2 ust. 1 pkt 12 ww. ustawy, pod pojęciem OKI należy rozumieć osobiste konto inwestycyjne będące wyodrębnionym:
- rachunkiem bankowym w banku krajowym,
- rachunkiem papierów wartościowych i rachunkiem pieniężnym,
- rachunkiem w ubezpieczeniowym funduszu kapitałowym,
- zapisem w rejestrze uczestników, w tym w subrejestrze uczestników subfunduszu funduszu inwestycyjnego z wydzielonymi subfunduszami,
- rachunkiem w dobrowolnym funduszu emerytalnym.
Jak z kolei wskazano w art. 3 tej ustawy, na OKI aktywa może gromadzić wyłącznie jeden inwestujący, a do zawarcia umowy o prowadzenie OKI uprawniona jest osoba fizyczna, która ukończyła 18 lat. W praktyce oznacza to więc, że ustawodawca nie przewidział prowadzenia wspólnego rachunku OKI dla małżonków ani prowadzenia go przez osoby poniżej 18 lat. OKI będzie więc miało charakter osobisty i dobrowolny, z możliwością wpłaty i wypłaty środków pieniężnych w każdej chwili. Inwestujący będzie mógł gromadzić aktywa jednocześnie na wielu OKI.
Podatek od wartości aktywów
W związku z rozpoczęciem funkcjonowania OKI ustawodawca przewidział wprowadzenie zupełnie nowego podatku – podatku od wartości aktywów (art. 21–30 tej ustawy). Podatek od wartości aktywów będzie odrębną daniną, której wysokość nie będzie zależeć od osiągniętego dochodu, lecz od wartości aktywów zgromadzonych na OKI. Przedmiot opodatkowania określa art. 22 ust. 1 ustawy. Dochody osiągnięte z aktywów zgromadzonych na OKI nie będą podlegały opodatkowaniu podatkiem dochodowym od osób fizycznych. Ustawodawca w art. 23 ust. 1 omawianej ustawy określił podstawę opodatkowania ww. podatkiem i wskazał, że będzie nią suma średnich wartości aktywów zgromadzonych przez podatnika na wszystkich posiadanych przez niego OKI w danym roku podatkowym. Nowy podatek będzie więc dotyczył samych posiadanych środków, nie zaś wypracowanego dzięki nim zysku. Jeżeli podatnik będzie posiadał więcej niż jedno OKI, podstawę opodatkowania będzie stanowiła suma średnich wartości aktywów zgromadzonych na wszystkich jego kontach w danym roku podatkowym.
Stawka podatku będzie wynosić 19% wartości stopy referencyjnej Narodowego Banku Polskiego obowiązującej 31 października roku poprzedzającego rok podatkowy, nie mniej niż 0,1% (art. 25 ust. 1 ustawy). Jak wynika ze wspomnianego uzasadnienia, z uwagi na to, że stawka ww. podatku przyjmuje wartość wynikową, a jedna jej składowa jest o zmiennej w czasie wartości (stopa referencyjna NBP), stawka podatkowa może co roku mieć inną wartość. Wyjątek przewidziano dla pierwszego roku obowiązywania nowych regulacji. W 2027 r. stawka podatku od wartości aktywów ma wynieść 0,85% (art. 43 ustawy).
Ustawodawca zaproponował również zwolnienia z podatku od wartości aktywów. Stosownie do art. 26 ust. 1 pkt 1 ustawy, wartość określonych aktywów OKI znajdujących się na wszystkich OKI posiadanych przez podatnika, mających charakter oszczędnościowy, będzie zwolniona od podatku od wartości aktywów w roku podatkowym do wysokości 25 000 zł. Z kolei zgodnie z art. 26 ust. 1 pkt 2 ustawy, wartość określonych aktywów OKI znajdujących się na wszystkich OKI, posiadanych przez podatnika, mających charakter inwestycyjny, będzie zwolniona od podatku od wartości aktywów w roku podatkowym do wysokości 100 000 zł.
Jednocześnie należy podkreślić, że zgodnie z art. 26 ust. 2 ustawy, suma łącznych średnich wartości aktywów OKI zwolnionych w roku podatkowym zarówno w OKI o charakterze oszczędnościowym, jak i w OKI o charakterze inwestycyjnym nie może przekroczyć kwoty 100 000 zł. Ponadto ustawodawca przewidział coroczny wzrost kwoty zwolnień podatkowych od 2030 r. o wskaźnik inflacji dotyczący pierwszych trzech kwartałów roku poprzedzającego rok podatkowy w odniesieniu do tych samych kwartałów roku ubiegłego.
Zarządcy nie będą bezkarni
Do wykazu prac legislacyjnych Rady Ministrów trafił projekt kolejnej nowelizacji ustawy o gospodarce nieruchomościami. MRiT chce uporządkować zawód zarządcy nieruchomości.
Powstanie centralny, powszechnie dostępny rejestr zarządców z wykazem nieruchomości, którymi zarządzają. Dzięki temu będzie to też rejestr wspólnot. Warunkiem wpisu ma być niekaralność, posiadanie pełnej zdolności do czynności prawnych i polisa OC. Wpis ma kosztować 250 zł.
Tylko osoba wpisana do rejestru będzie mogła zarządzać nieruchomościami. Za umieszczenie w nim nieprawdziwych informacji czy prowadzenie działalności bez wpisu kara może wynieść do 50 tys. zł.
Komisja odpowiedzialności zawodowej
Nowelizacja ma też doprecyzować , na czym polega zarządzanie nieruchomościami i wskazać czynności, za które obligatoryjnie odpowiada zarządca nieruchomości bez względu na zakres swoich obowiązków określony w umowie ze wspólnotą. Nowelizacja przewiduje też powstanie, przy ministrze odpowiedzialnym za budownictwo, komisji do spraw odpowiedzialności zawodowej zarządców nieruchomości. To będzie miejsce, w którym można się będzie poskarżyć na problemy z zarządcą. Dzisiaj poszkodowanym pozostaje długa droga sądowa. Opłata za rozpatrzenie skargi przez komisję ma wynieść 200 zł. Skarżący będą mogli być stroną postępowania, co ma umożliwić zawarcie porozumienia między stronami sporu.
Komisja ustali, czy zarządca nieruchomości dopuścił się naruszenia przepisów. Jeśli tak, to jej zadaniem będzie sformułowanie wniosku o zastosowanie kary. Decyzję, którą zainteresowany będzie mógł zaskarżyć, wyda minister. Kary zaczynają się od upomnienia, przez czasowe wykreślenie z rejestru po całkowity zakaz wykonywania zawodu. W projekcie znalazła się też kara pieniężna, w wysokości do 6-krotności przeciętnego wynagrodzenia w gospodarce narodowej w roku poprzedzającym wymierzenie kary (w 2025 r. przeciętne wynagrodzenie wynosiło 8903,56 zł), którą można będzie łączyć z innymi karami.
Lista grzechów złych zarządców
– Zarządcy mają pieczę nad majątkiem, którego szacunkowa wartość, jeśli chodzi o budynki mieszkalne wielolokalowe, wynosi prawie 8 bln zł! Jest to profesja, która wymaga posiadania wiedzy prawnej, finansowej i technicznej. Wymaga w teorii, bo w praktyce po deregulacji tego zawodu od 2014 r. nie stawiamy zarządcom nieruchomości żadnych wymagań, poza obowiązkowym ubezpieczeniem OC odpowiadającym wartości 50 tys. euro. To spowodowało napływ osób niekompetentnych, ośmielonych nie tylko brakiem wymagań, ale też nadzoru i niewielkim ryzykiem poniesienia konsekwencji braku staranności w wykonywaniu swoich obowiązków. Tymczasem skala szkód, które mogą wyrządzić zarządcy i wyrządzają, co widzimy w napływających do resortu skargach, jest szeroka – mówi Tomasz Lewandowski, wiceminister rozwoju i technologii.
W kierowanych do ministerstwa skargach dominują zarzuty tworzenia fikcyjnych planów gospodarczych, odmawiania dostępu do dokumentacji, lekceważenia pytań mieszkańców i ich inicjatyw. Wielopolska Grupa Zarządców Falo opracowała listę 10 grzechów głównych nieuczciwych zarządców. Otwierają je defraudacje pieniędzy wspólnotowych, oszustwa i łapówkarstwo przy zleceniach remontowych i nieudostępnianie dokumentów lub utrudnianie dotarcia do nich członkom wspólnot.
W raporcie Krajowej Izby Gospodarki Nieruchomościami, autorstwa jej prezesa Marka Urbana, analizującym regulacje zawodu zarządcy nieruchomości w Europie, jako częste źródło nadużyć wymieniane jest mieszanie pieniędzy zarządcy z funduszami remontowymi wspólnot. Branża sama zwraca uwagę, że zerowy próg wejścia do zawodu, jeśli chodzi o wymagania, w tym brak wymogu niekaralności powoduje, że osoba skazana za kradzież czy oszustwo może być zarządcą i mieć dostęp do rachunków bankowych wspólnoty. Ostrzega, że zarządca bez zweryfikowanej wiedzy może zaniedbać obowiązkowe przeglądy (gazowe, budowlane, ppoż.), co w razie wypadku skutkuje odmową wypłaty odszkodowania z polisy wspólnoty.
Będą wysokie kary i zakaz
– Konsekwencją błędnych decyzji czy zaniechań zarządcy może być degradacja nieruchomości, ale też zagrożenie zdrowia i życia mieszkańców, na co zwracają nam uwagę również organizacje branżowe. Dlatego zdecydowałem, że pora ukrócić tę wolną amerykankę i dać właścicielom mieszkań i wspólnotom narzędzie do weryfikacji zarządców oraz możliwość skutecznego pozasądowego rozstrzygania sporów. Spodziewam się, że ryzyko wysokich kar pieniężnych i możliwość wykreślenia z rejestru zarządców, co w praktyce oznaczać będzie zakaz wykonywania zawodu, przyczyni się do profesjonalizacji rynku. Skorzystają na tym właściciele nieruchomości i zarządcy, którzy dobrze wykonują swoją pracę – dodaje minister Lewandowski.
Resort nie zdecydował się na powrót do licencji zniesionych w 2014 r. Przestały wtedy obowiązywać wymogi dotyczące zaliczenia praktyki i zdania trudnego egzaminu. Zniesienie barier w dostępie do zawodu miało zapewnić niskie ceny usług zarządców, a mechanizmy rynkowe – wystarczającą regulację rynku.
– Nie zapewniły, a procedowane przepisy, choć są krokiem w dobrą stronę, to jednak niewystarczającym. Mamy nadzieję, że jeśli nie w tej, to w kolejnej nowelizacji znajdzie się sprawdzenie wiedzy teoretycznej oraz praktycznych kompetencji zarządców. Dziś wspólnoty często dopiero po kilku latach odkrywają problemy, kiedy stają się one trudne do rozwiązania, a zarządca zaprzestaje działalności, którą nierzadko podejmuje ponownie pod inną nazwą, powtarzając proceder wobec kolejnych wspólnot. Dlatego dobrze, że będzie rejestr i nadzór z kompetencjami do usuwania z zawodu, ale na progu wejścia powinny być wyższe wymagania – mówi Arkadiusz Borek, prezes Instytutu Gospodarki Nieruchomościami.
– Dobra zmiana, ale potrzeba głębszej. To jest zawód, który wymaga wiedzy i kompetencji, wiążący się z dużą odpowiedzialnością majątkową, a w skrajnych przypadkach nawet odpowiedzialnością za życie ludzi, więc to nie jest poważne, że my nie stawiamy wymogów, które trzeba wchodząc do niego spełnić. Oczywiście dobrze, że resort porządkuje działanie zarządców. Lepsze to, niż nic – mówi dr hab. Aleksandra Sikorska-Lewandowska, prof. UMK.
Raport KIGN pokazuje odwrót od liberalizacji dostępu do zawodu w Europie.
„Priorytetem staje się bezpieczeństwo obrotu i zarządzania majątkiem. (…) Deregulacja miała obniżyć ceny i zwiększyć dostępność usług. Odpowiedzialność się jednak rozproszyła. Weryfikacja kompetencji spadła na wspólnoty mieszkaniowe, które rzadko mają narzędzia do oceny fachowości zarządcy” – pisze Marek Urban.
Etap legislacyjny: wykaz prac legislacyjnych rządu
REGULACJE
Zawód zarządcy w innych krajach
1. Austria
Obowiązkowa licencja. Warunkiem jej otrzymania jest zaliczony egzamin i minimum dwuletnie doświadczenie w pracy u licencjonowanego rzeczoznawcy. Złagodzone kryteria są tylko dla osób, które mają licencjat uzyskany na kierunkach związanych z licencjami. Dodatkowo wymagane są zaświadczenie o niekaralności i miejsce zamieszkania w Austrii. Wiedza zarządców jest weryfikowana egzaminem powtarzanym co 5 lat. Polisa ubezpieczeniowa musi opiewać na minimum 400 tys. euro. Obowiązkowe jest też odprowadzanie składek na fundusz odszkodowawczy, z którego pokrywa się szkody wyrządzone przez zarządców.
2. Francja
Zarządca musi mieć kierunkowe wykształcenie i ustawicznie się szkolić. Odnawiając legitymację zarządcy co trzy lata, ma obowiązek udokumentowania zaliczenia wymaganych 42 godzin szkoleń. Do tego dochodzi obowiązkowe ubezpieczenie OC na minimum 75 tys. euro oraz posiadanie gwarancji finansowej na 110 tys. euro.
3. Finlandia
W tym kraju działa Rada Etyki, która pełni rolę sądu dyscyplinarnego. OC jest obowiązkowe, ale suma ubezpieczenia zależy od przychodów firmy. Kursy doszkalające są dobrowolne.
Źródło: „Analiza regulacji zawodu zarządcy nieruchomości w Europie”, Marek Urban.
Zawiadomienie o naruszeniu danych osobowych – obowiązki administratora danych
Stan faktyczny
J.G. poinformował Prezes Urzędu Ochrony Danych Osobowych (dalej: Prezes UODO), że otrzymał pocztą elektroniczną zestaw dokumentów dotyczących zawarcia umowy o świadczenie usług telekomunikacyjnych dotyczących innej osoby o takim samym imieniu i nazwisku. W umowie zamieszczono dane osobowe, w tym PESEL i numer dowodu osobistego. Jednocześnie J.G. zaznaczył, że nie jest klientem „P.” sp. z o.o. – nadawcy wiadomości e-mail. W związku z tym zgłoszeniem Prezes UODO zwrócił się do „P.” sp. z o.o. o udzielenie informacji na temat zdarzenia oraz przedstawienie jego oceny pod kątem obowiązku zgłoszenia naruszenia organowi nadzorczemu oraz zawiadomienia osoby, której dotyczą ujawnione dane.
„P.” sp. z o.o. wyjaśniła, że dokumenty przesłane w mailu dotyczyły innej osoby o takim samym imieniu i nazwisku jak zgłaszający. Klient ten w Punkcie Obsługi Sprzedaży zawarł z „P.” sp. z o.o. umowę, wskazując w niej adres e-mail do kontaktu. Podczas procesu zawarcia umowy została wygenerowana wiadomość e-mail zawierająca kopię umowy, regulaminy i cenniki, która została przesłana na wskazany adres e-mail. Kilka dni później klient poinformował operatora, że adres zamieszczony w umowie jest błędny i poprosił o jego usunięcie, nie wskazując przy tym innego adresu e-mail do kontaktu. W ocenie „P.” sp. z o.o., skoro adres został wskazany przez klienta, to nie ma podstaw do podejrzeń, że dane osobowe zostały ujawnione osobie trzeciej. W konsekwencji nie należy traktować tego zdarzenia jako naruszenia danych osobowych. „P.” sp. z o.o. podkreśliła, że nie odnotowała zgłoszenia klienta o błędnej wysyłce i ujawnieniu jego danych osobowych osobie nieupoważnionej. Nie otrzymała również zgłoszenia od osoby trzeciej o nieuprawnionym dostępie do danych osobowych klienta.
Kara za opóźnione zgłoszenie naruszenia
Prezes UODO stwierdził naruszenie art. 174a ust. 1 i 3 ustawy z 16.7.2004 r. – Prawo telekomunikacyjne (t.j.: Dz. U. z 2022 r. poz. 1648; dalej: PrTelekom22) w zw. z art. 2 ust. 1 i 2 oraz art. 3 ust. 1, 3 i 4 Komisji (UE) Nr 611/2013 z 24.6.2013 r. w sprawie środków mających zastosowanie przy powiadamianiu o przypadkach naruszenia danych osobowych, na mocy dyrektywy 2002/58/WE Parlamentu Europejskiego i Rady o prywatności i łączności elektronicznej (Dz. Urz. UE. L z 2013 r. Nr 173 s. 2; dalej: rozporządzenie). Za niezawiadomienie Prezesa UODO o naruszeniu w terminie 24 godzin od jego wykrycia oraz brak niezwłocznego powiadomienia abonenta, którego dotyczyło naruszenie, organ nałożył na „P.” sp. z o.o. karę pieniężną w wysokości 250 tys. zł. Naruszenie dotyczyło danych osobowych klienta zawartych w umowie, czyli: imienia i nazwiska, adresu zamieszkania lub pobytu, numeru PESEL, serii i numeru dowodu osobistego, a także numeru telefonu. Organ podkreślił, że naruszenie to może doprowadzić do nieuprawnionego posługiwania się danymi osobowymi abonenta, a w rezultacie skutkować szkodą majątkową i naruszeniem dóbr osobistych. Dlatego klient powinien zostać niezwłocznie zawiadomiony, aby mieć możliwość podjęcia niezbędnych działań zapobiegawczych. W ocenie organu okoliczność, że adres e-mail został nieprawidłowo podany przez samego klienta, nie niweluje skutków błędnej wysyłki wiadomości.
Organ podkreślił, że do zgłoszenia naruszenia doszło dopiero po wszczęciu postępowania administracyjnego w tej sprawie i uzyskaniu przez administratora danych wglądu w akta sprawy. Tymczasem „P.” sp. z o.o. powinna była wykryć naruszenie i dokonać zgłoszenia znacznie wcześniej. W ocenie organu administrator danych niemal dwa miesiące wcześniej uzyskał informacje, które po ich właściwym przeanalizowaniu pozwoliłyby na wykrycie naruszenia danych osobowych, i to aż dwukrotnie. Po raz pierwszy w chwili, gdy klient zawiadomił POS, że podany przez niego w chwili zawarcia umowy adres e-mail jest błędny i poprosił o jego usunięcie. Po raz drugi kilka dni później, w chwili odebrania wezwania organu do złożenia wyjaśnień.
Zarzuty skargi
„P.” sp. z o.o. w skardze do WSA w Warszawie podkreśliła, że organ błędnie ustalił moment wykrycia naruszenia. Skarżąca nie znając treści zgłoszenia, przekazanej do organu przez osobę trzecią, nie miała wiedzy, kto dokonał tego zgłoszenia i czy rzeczywiście doszło do naruszenia. Ma to szczególne znaczenie z uwagi na fakt, że wiadomość e-mail zawierająca umowę została wysłana na adres e-mail wskazany przez klienta podczas podpisywania umowy, który został potwierdzony jego własnoręcznym podpisem. Dopiero po zapoznaniu się z aktami sprawy, w szczególności z treścią zgłoszenia, skarżąca była w stanie stwierdzić, że wiadomość e-mail mogła nie zostać odebrana przez niego. Po uzyskaniu powyższych informacji skarżąca uzyskała niezbędną wiedzę na temat zdarzenia, ponownie przeanalizowała zebrany materiał dotyczący zdarzenia i uznała go za wystarczający do stwierdzenia naruszenia ochrony danych osobowych klienta. W tym samym dniu „P.” sp. z o.o. dokonała stosownego zgłoszenia do Prezesa UODO.
Kiedy następuje wykrycie naruszenia?
WSA w Warszawie uchylił zaskarżoną decyzję. W uzasadnieniu podkreślono, że kara pieniężna nie została nałożona za sam fakt wystąpienia naruszenia ochrony danych osobowych, tylko za niedopełnienie obowiązku informacyjnego. W rezultacie okoliczności związane z ewentualnym zawinieniem klienta, czy podejmowanymi przez skarżącą środkami zapobiegawczymi, nie mają wpływu na wynik sprawy. Obowiązki w zakresie zgłoszenia naruszenia ochrony danych osobowych uregulowane zostały w art. 174a ust. 1 i art. 174a ust. 3 PrTelekom22 w zw. z art. 2 ust. 2 i art. 3 ust. 1 rozporządzenia. Z przepisów tych wynika, że dostawca publicznie dostępnych usług telekomunikacyjnych ma obowiązek zawiadomić Prezesa UODO o naruszeniu danych osobowych w terminie 24 godzin od wykrycia naruszenia. Natomiast w przypadku gdy naruszenie danych osobowych może mieć niekorzystny wpływ na prawa abonenta lub użytkownika końcowego będącego osobą fizyczną, dostawca niezwłocznie zawiadamia o takim naruszeniu również ten podmiot.
Sąd wyjaśnił, że kluczowe znaczenie dla powstania obowiązku informacyjnego administratora danych ma moment wykrycia naruszenia, rozumiany jako uzyskanie przez dostawcę usług wystarczającej wiedzy o zaistnieniu zdarzenia naruszającego ochronę. W ocenie Sądu wykrycia naruszenia nie można utożsamiać ani z samym podejrzeniem jego wystąpienia, ani z okolicznościami, które mogły prowadzić do jego wykrycia. Organ wielokrotnie zarzucał administratorowi danych, że okoliczności tej sprawy umożliwiały mu wykrycie naruszenia. Sąd stwierdził jednak, że istnienie takiej potencjalnej możliwości nie jest równoznaczne ze stwierdzeniem, iż do wykrycia naruszenia faktycznie doszło. Okoliczność ta ma kluczowe znaczenie z punktu widzenia nałożenia kary pieniężnej na podstawie art. 210a ust. 1 pkt 2 i 3 PrTelekom22. W konsekwencji Sąd zobowiązał organ do ustalenia w sposób niebudzący wątpliwości, kiedy doszło do wykrycia przez skarżącą naruszenia ochrony danych osobowych.
Stanowisko NSA
NSA oddalił skargę kasacyjną organu. W uzasadnieniu wyroku wskazano, że nałożenie kary pieniężnej za niedopełnienie obowiązku informacyjnego wymaga uprzedniego ustalenia przez organ, czy w ogóle, a jeśli tak, to kiedy, doszło do naruszenia obowiązku uregulowanego w art. 174a ust. 1 i art. 174a ust. 3 PrTelekom22. Obowiązek informacyjny administratora danych powstaje bowiem w momencie bezspornego ustalenia faktu wykrycia naruszenia. Za uzyskanie wystarczającej wiedzy o zaistnieniu zdarzenia naruszającego ochronę nie można uznać podejrzenia wystąpienia zdarzenia czy okoliczności, które powinny były doprowadzić administratora do wykrycia zdarzenia. NSA podkreślił, że organ nie zgromadził żadnych dowodów na okoliczność, kiedy do wykrycia naruszenia faktycznie doszło. Nie wskazał jednoznacznie daty, którą uznał za moment powstania obowiązku informacyjnego. Zamiast tego organ posługuje się określeniami wskazującymi jedynie na potencjalną możliwość wykrycia takiego naruszenia, zarzucając skarżącej, że powinna była wykryć naruszenie albo że nie przeprowadziła analizy, która skutkowałaby wykryciem naruszenia.
Wyrok NSA z 7.5.2026 r., III OSK 1397/24
Zmiany w Kodeksie wyborczym. Mniejsze obwody i nowy sposób powoływania komisarzy
Kluczowe zmiany
- Zmniejszenie zasadniczej maksymalnej liczby mieszkańców stałego obwodu głosowania z 4000 do 3000.
- Powoływanie komisarzy wyborczych spośród sędziów przez Państwową Komisję Wyborczą.
- Zmiana zasad tworzenia okręgowych, rejonowych i obwodowych komisji wyborczych.
- Umożliwienie wyborcom głosującym za granicą posługiwania się ważnym polskim dowodem osobistym.
- Coroczne ustalanie przez Państwową Komisję Wyborczą liczby posłów wybieranych w okręgach.
Uwagi ogólne
Projekt zmienia ustawę z 5.1.2011 r. – Kodeks wyborczy (t.j. Dz.U. z 2025 r. poz. 365; dalej: KodeksWyb) oraz ustawę z 15.9.2000 r. o referendum lokalnym (t.j. Dz.U. z 2025 r. poz. 472; dalej: ReferLokU). Zgodnie z uzasadnieniem proponowane rozwiązania mają służyć profesjonalizacji administracji wyborczej oraz usprawnieniu czynności związanych z organizacją i ustalaniem wyników wyborów.
Projekt obejmuje zarówno zmiany organizacyjne, jak i rozwiązania dotyczące bezpośrednio wyborców. Część regulacji stanowi powrót do zasad obowiązujących przed nowelizacją KodeksWyb z 2018 r., natomiast pozostałe odnoszą się do problemów wskazywanych przez Państwową Komisję Wyborczą.
Stałe obwody głosowania
Zgodnie z projektowanym art. 12 § 3 KodeksWyb stały obwód głosowania ma obejmować od 200 do 3000 mieszkańców. Obecnie górna granica wynosi 4000 mieszkańców. Projektowany art. 12 § 3a KodeksWyb pozostawia możliwość utworzenia obwodu obejmującego mniej niż 200 albo więcej niż 3000 mieszkańców, jeżeli uzasadniają to warunki miejscowe. W żadnym przypadku obwód nie będzie mógł jednak liczyć więcej niż 4000 mieszkańców.
Zmiana ma zostać powiązana z liczebnością obwodowych komisji wyborczych. Projektowany art. 182 § 1a KodeksWyb przewiduje skład od 7 do 13 osób, zależnie od liczby mieszkańców obwodu. Maksymalny trzynastoosobowy skład ma być powoływany już w obwodach liczących ponad 2500 mieszkańców.
Projektowany art. 182 § 2 KodeksWyb ogranicza także możliwość zgłaszania kandydatów do komisji. Pełnomocnik wyborczy będzie mógł zgłosić kandydata tylko na obszarze, na którym komitet zarejestrował listę kandydatów albo kandydata w danych wyborach.
Komisarze i komisje wyborcze
Na podstawie projektowanego art. 166 § 3 KodeksWyb komisarzy wyborczych ma powoływać Państwowa Komisja Wyborcza spośród sędziów, w liczbie od 2 do 6 w każdym województwie, na okres 5 lat. Kandydatów będzie zgłaszał prezes właściwego sądu apelacyjnego po zasięgnięciu opinii kolegium tego sądu. Zgodnie z projektowanym art. 166 § 4a KodeksWyb komisarzem będzie mógł zostać także sędzia w stanie spoczynku, który nie ukończył 70 lat.
Projektowany art. 170 § 1 KodeksWyb przewiduje, że w skład okręgowej komisji wyborczej ma wchodzić od 4 do 10 adwokatów, radców prawnych lub notariuszy oraz komisarz wyborczy jako jej przewodniczący. W szczególnie uzasadnionych przypadkach, zgodnie z art. 170 § 2 KodeksWyb, w skład komisji będzie mogło wejść więcej niż 10 osób, jednak nie więcej niż 16. Analogiczne wymagania zawodowe w odniesieniu do rejonowych komisji wyborczych wynikają z projektowanego art. 174 § 1 KodeksWyb.
Kadencja komisarzy powołanych według dotychczasowych zasad ma wygasnąć 4.4.2028 r. Nowi komisarze rozpoczną kadencję 5.4.2028 r. W tym samym terminie PKW ma dostosować ich właściwość terytorialną do nowych zasad.
Głosowanie za granicą
Projektowany art. 35 § 5 KodeksWyb umożliwia wyborcy posługiwanie się ważnym polskim dowodem osobistym zamiast ważnego polskiego paszportu przy dokonywaniu czynności związanych z głosowaniem za granicą. Z kolei zgodnie z projektowanym art. 52 § 3 KodeksWyb wyborca głosujący za granicą otrzyma kartę do głosowania po okazaniu ważnego polskiego paszportu albo ważnego polskiego dowodu osobistego.
W celu weryfikacji danych wyborcy konsul ma uzyskać, na podstawie projektowanego art. 35 § 2b KodeksWyb, dostęp także do Rejestru Dowodów Osobistych. Rozwiązanie ma mieć zastosowanie niezależnie od państwa, w którym utworzono obwód głosowania.
Projekt zmienia również skład komisji tworzonych za granicą. Zgodnie z projektowanym art. 183 § 2 KodeksWyb w skład takiej komisji wejdzie od 4 do 16 osób zgłoszonych przez komitety wyborcze oraz jedna osoba wskazana przez konsula.
Liczba posłów wybieranych w okręgach
Projektowany art. 202 § 2 KodeksWyb przewiduje, że załącznik nr 1 do kodeksu będzie określał granice i numery okręgów wyborczych oraz siedziby okręgowych komisji wyborczych, ale nie liczbę wybieranych w nich posłów.
Na podstawie projektowanego art. 202 § 2a KodeksWyb liczbę posłów wybieranych w każdym okręgu będzie corocznie ogłaszać PKW w drodze obwieszczenia publikowanego w Dzienniku Ustaw do 31 grudnia roku poprzedzającego rok, na który ustalono liczbę mandatów. Jeżeli PKW nie wykona tego obowiązku, zgodnie z art. 202 § 2b KodeksWyb liczbę mandatów określi Naczelny Sąd Administracyjny w drodze uchwały podjętej w składzie 7 sędziów.
Terminy przekazywania wyników i dieta mężów zaufania
Projektowane art. 230 § 2, art. 272 § 2, art. 314 § 2 i art. 353 § 2 KodeksWyb wydłużają z 24 do 48 godzin termin na uzyskanie przez właściwą komisję wyników głosowania z obwodów. W uzasadnionych przypadkach PKW będzie mogła przedłużyć ten termin do 72 godzin.
Projekt uchyla również art. 103aa KodeksWyb, który stanowi podstawę wypłaty diety mężom zaufania. Zmiana w ReferLokU ma charakter dostosowujący i polega na usunięciu odesłania do uchylanego przepisu.
KSeF nie wybacza błędnego NIP-u na fakturze
Zgodnie z art. 106b ust. 1 ustawy z 11.3.2004 r. o podatku od towarów i usług (t.j. Dz.U. z 2025 r. poz. 775; dalej: VATU), podatnik jest obowiązany wystawić fakturę dokumentującą z zasady sprzedaż na rzecz innych podatników prowadzących działalność gospodarczą. Zgodnie zaś z art. 29a ust. 13 VATU, w przypadkach, o których mowa w art. 29a ust. 10 pkt 1-3 VATU, obniżenia podstawy opodatkowania, w stosunku do podstawy określonej na wystawionej fakturze z wykazanym podatkiem, dokonuje się za okres rozliczeniowy, w którym podatnik wystawił fakturę korygującą w postaci faktury ustrukturyzowanej. Okolicznościami, o których mowa w tym przepisie, są udzielone po dokonaniu sprzedaży opusty i obniżki cen, zwroty towarów i opakowań oraz zwrócone nabywcy zaliczki otrzymane przed dokonaniem sprzedaży, jeżeli do niej nie doszło.
I tyle. Zatem nie do każdej okoliczności, w której wystawia się fakturę korygującą wyżej wymienione zasady rozliczania jej przez sprzedawcę „na bieżąco” znajdą zastosowanie. Okolicznością taką może być bowiem także pomyłka w treści faktury (art. 106j ust. 1 pkt 5 VATU), niekoniecznie dotycząca kwot czy wartości liczbowych.
Faktury są dokumentami o charakterze sformalizowanym. Zatem, co do zasady, faktury muszą być wystawione zgodnie z obowiązującymi w tym zakresie przepisami prawa. Prawidłowość materialnoprawna faktury zachodzi, jeżeli odzwierciedla ona prawdziwe zdarzenie gospodarcze. Oznacza to, że nie można uznać za prawidłową fakturę, gdy sprzecznie z jej treścią wskazuje ona zdarzenie gospodarcze, które w ogóle nie zaistniało. Kwestia korekt faktur zyskała „nowe życie” wraz z pojawianiem się przepisów KSeF. W szczególności, jeśli korekcie podlegają dane identyfikacyjne nabywcy, w tym zwłaszcza jego NIP. Sytuacja taka rodzi pytania o sposób korekty oraz o moment jej rozliczenia.
Czego dotyczy sprawa?
Podatnik prowadzi działalność w zakresie sprzedaży hurtowej części i akcesoriów do pojazdów samochodowych oraz dokumentuje dokonywane transakcje sprzedaży towarów i usług fakturami VAT. W praktyce zdarzają się jednak sytuacje, w których – w wyniku pomyłki – faktura zostaje wystawiona na podmiot niebędący faktycznym nabywcą towarów. Dotyczy to różnych sytuacji, a w szczególności przypadków, gdy towar dostarczany jest pod adres, pod którym działalność prowadzi kilka podmiotów gospodarczych (np. powiązanych ze sobą kapitałowo), a zamówienia w ich imieniu składa często ta sama osoba. Względnie, gdy towar dostarczany jest pod adres, pod którym działalność prowadzi kilka podmiotów gospodarczych, niepowiązanych ze sobą – łączy je jedynie adres prowadzenia działalności.
W takich okolicznościach może dojść do wystawienia faktury na kontrahenta innego niż właściwy, z uwagi na fakt, że podmioty te prowadzą działalność pod tym samym adresem. Błędne fakturowanie może wynikać z błędu osoby dokonującej zakupów na rzecz kilku podmiotów. W konsekwencji na błędnie wystawionej fakturze może być wskazany nieprawidłowy numer identyfikacji podatkowej (NIP) oraz nieprawidłowa nazwa kontrahenta lub nieprawidłowy adres.
W opisanych przypadkach podatnik wystawia faktury korygujące in minus „do zera”. Przyczyna korekty w takich sytuacjach ma miejsce w momencie wystawienia faktur pierwotnych. Konieczność wystawienia faktury korygującej wynika z błędu popełnionego przy dokumentowaniu sprzedaży. Następnie podatnik wystawia „nowe” faktury VAT dokumentujące daną transakcję, które zawierają prawidłowe dane, tj. prawidłowy NIP, nazwę czy dane adresowe nabywcy. Podatnik postanowił potwierdzić, czy takie podejście jest generalnie poprawne oraz w jakim okresie powinien on ujmować w ewidencji VAT faktury korygujące in minus „do zera” oraz „nowe” faktury.
Stanowisko organu
Dyrektor KIS wydał w sprawie interpretację indywidualną z 18.6.2026 r., 0112-KDIL1-3.4012.269.2026.1.KK, Legalis. Uznał w niej, że prawidłowe wskazanie numeru NIP nabywcy jest niezwykle istotne dla prawidłowego przesłania faktury ustrukturyzowanej w KSeF, w tym udostępnienia tej faktury właściwemu kontrahentowi w systemie. Jeśli więc na fakturze ustrukturyzowanej podany zostanie błędny NIP, fakturę taką otrzyma podmiot o istniejącym na tej fakturze numerze NIP. Zatem taka faktura nie będzie prawidłowo dokumentowała sprzedaży, ponadto nie dotrze do nabywcy tej usługi. Prawidłowym rozwiązaniem w takich sytuacjach jest wystawienie faktury korygującej „do zera” dla błędnego kontrahenta i wystawienie nowej faktury ustrukturyzowanej dla właściwego nabywcy (z poprawnym numerem NIP).
W tej sprawie, przyczyna zaistnienia korekty wystawionych faktur ustrukturyzowanych (podanie błędnych danych nabywcy, w tym NIP) będzie miała miejsce w momencie wystawienia tych faktur. Wystawienie faktury korygującej będzie wynikać z błędu popełnionego przez sprzedawcę przy dokumentowaniu sprzedaży. Ponadto w tym przypadku faktura ustrukturyzowana pierwotna nie dokumentuje dokonanej sprzedaży, gdyż wskazano błędne dane nabywcy, w tym błędny NIP. Gdy korekta spowodowana jest przyczynami istniejącymi już w momencie wystawienia faktury pierwotnej, to powinna ona zostać rozliczona w deklaracji podatkowej za okres, w którym została wykazana pierwotna faktura ustrukturyzowana.
Podatnik powinien więc rozliczyć dokonaną sprzedaż zgodnie z momentem powstania obowiązku podatkowego dla danej sprzedaży. Oznacza to konieczność uwzględnienia w ewidencji zarówno faktur korygujących pierwotne faktury ustrukturyzowane „do zera”, jak i nowych, poprawnie wystawionych faktur ustrukturyzowanych z właściwymi danymi nabywcy, w tym z prawidłowym NIP-em. Konieczna jest także korekta uprzednio złożonych plików JPK VAT z deklaracją podatkową za okres rozliczeniowy, w którym wystąpiła przyczyna korekty, czyli za okres, w którym została ujęta faktura pierwotna zawierająca błędy. W praktyce chodzi o miesiąc, w którym pierwotnie powstał obowiązek podatkowy z tytułu dokonanej sprzedaży. Trzeba więc się cofnąć.
Komentarz
Przed wejściem w życie KSeF praktyka opisana w omawianej interpretacji mogła być inna. Organy przyjmowały, że nawet jeśli faktura została wystawiona na nieprawidłowego nabywcę, ale trafiła we właściwe ręce, korekta mogła być dokonana poprzez „podmianę” danych identyfikacyjnych. Standardowy problem w organizacjach, w których w ramach danej grupy funkcjonuje wiele podmiotów o tym samym pierwszym członie nazwy, ale innych jego rozszerzeniach albo formach prawnych. Wyobraźmy sobie grupę PANDA, w ramach której funkcjonują spółki: Panda S.A., Panda sp. z o.o., Panda Dystrybucja sp. z o.o., Panda Management sp. z o.o. i Panda Finance sp. z o.o. W percepcji sprzedawcy może to być jedna i ta sama Panda. Tym bardziej że księgowość prowadzona jest w sposób scentralizowany (w Panda Finance), więc niezależnie od tego, na jaką spółkę została wystawiona faktura, i tak trafi ona do rąk pani Bożeny, obsługującej wszystkie te spółki. W erze KSeF faktura wystawiona nieprawidłowo (np. na Panda S.A. zamiast na Panda sp. z o.o.) nigdy nie trafi do Panda sp. z o.o., nawet jeśli osobą uprawnioną do „obsługi” KSeF jest ta sama pani Bożena. Stąd konieczność korekty „do zera” i wystawienia nowej faktury na tę samą sprzedaż.
Interpretacja jest w sumie korzystna, ale nie można tracić z pola widzenia ryzyka opóźnionego wystawienia faktury „nowej”. Ona przecież dokumentuje sprzedaż historyczną. Jeśli więc doszło do niej 31.5.2026 r., zaś faktura korygująca „do zera”, a w konsekwencji także „nowa” faktura zostały wystawione 30.6.2026 r., to ta „nowa” faktura jest wystawiona za późno. To potencjał na ryzyko KKS. Chyba że wystawca podejmie próbę przekonania fiskusa, że mamy do czynienia z offline24 na podstawie sławetnego art. 106gba VATU. Może to być jednak trudne, uwzględniając wystawienie w tzw. międzyczasie faktury korygującej.
Co z nabywcą? On może odliczyć VAT naliczony w dacie otrzymania faktury „nowej”. Skoro nie dostał faktury pierwotnej, nie ma co korygować po stronie podatku już odliczonego (o ile jest czujny). Gorzej z podmiotem, który fakturę pierwotną dostał „omyłkowo”. On, jeśli odliczył z niej VAT, powinien skorygować go oczywiście wstecznie. Prawo do odliczenia nigdy mu bowiem nie przysługiwało.
Fiskus pozwolił na amortyzację mieszkań. Ale po wyroku NSA
Przedsiębiorcy już piąty rok walczą z wprowadzonym przez Polski Ład zakazem amortyzacji mieszkań i domów. I okazuje się, że zwycięstwo jest możliwe. Na razie jednak po przejściu mozolnej sądowej drogi. I to też bez żadnej gwarancji, bo wyroki są różne.
Polski Ład zabronił
Przypomnijmy, że amortyzacji mieszkań i domów zabronił Polski Ład. Zakaz wszedł 1.1.2022 r. Na mocy przepisów przejściowych w 2022 r. można było jeszcze naliczać odpisy od tych nieruchomości, które nabyliśmy/wybudowaliśmy do końca 2021 r. Od 2023 r. nie wolno już nic amortyzować. Tak wynika z art. 22c pkt 2 ustawy o PIT oraz art. 16c pkt 2a ustawy o CIT. Przepisy te są trochę inaczej zredagowane, skutek jest jednak ten sam: przedsiębiorcy (a także wynajmujący prywatnie, którzy zresztą i tak musieli przejść na ryczałt) nie mogą zaliczyć wydatków na nabycie domów i mieszkań do podatkowych kosztów poprzez odpisy amortyzacyjne.
Skarbówka od początku nie ma wątpliwości, że zakaz obowiązuje także tych, którzy nabyli prawo do amortyzacji przed jego wprowadzeniem. Nie przekonuje jej to, że podatnicy powołują się Konstytucję RP. I argumentują, że zakaz wprowadzany w czasie amortyzacji narusza zasadę ochrony praw nabytych oraz interesów w toku. Dla fiskusa przepisy są jednoznaczne, a w interpretacjach podkreśla, że nie jest od oceny, czy regulacje są sprzeczne z Konstytucją RP.
Tak też było w sprawie, która rozpoczęła się wnioskiem o interpretację złożonym 5.4.2022 r. Wystąpił o nią przedsiębiorca prowadzący jednoosobową działalność. W firmie wykorzystuje mieszkania, które nabył i wprowadził do ewidencji środków trwałych jeszcze przed wejściem Polskiego Ładu. Twierdzi, że może je rozliczać w kosztach aż do momentu pełnego zamortyzowania. „Stanowisko odmienne stałoby w sprzeczności z podstawowymi zasadami konstytucyjnymi” – argumentuje. Podkreśla, że ustawodawca nie powinien zmieniać zasad rozliczenia w trakcie amortyzacji składnika majątku i powołuje się m.in. na wyroki Trybunału Konstytucyjnego.
Nic to nie dało, fiskus zgodził się na amortyzację tylko do końca 2022 r. Później już nie. Dodał też, że kontrola zgodności aktów normatywnych z konstytucją należy do Trybunału Konstytucyjnego.
Zwycięstwo w NSA
Przedsiębiorca zaskarżył interpretację, ale WSA w Poznaniu przyznał rację fiskusowi. Jego zdaniem, urzędnicy prawidłowo kierowali się językową wykładnią przepisów.
Po stronie podatnika stanął dopiero NSA. Nie miał wątpliwości, że ograniczenie możliwości dokonywania odpisów amortyzacyjnych stanowi naruszenie konstytucyjnych zasad ochrony praw nabytych oraz interesów w toku, a także niedziałania prawa wstecz. Amortyzacja jest bowiem przedsięwzięciem rozciągniętym w czasie pozwalającym na stopniowe odzyskanie funduszy zainwestowanych w zakup środków trwałych. Podatnik, który nabył do niej prawo przed zmianą przepisów, powinien mieć możliwość dalszego dokonywania odpisów. NSA podkreślił też, że sąd administracyjny weryfikując legalność interpretacji może dokonać tzw. rozproszonej kontroli konstytucyjności. Jeśli więc podatnik zarzuca niezgodność przepisu z Konstytucją RP, sąd powinien się do tego odnieść (wyrok z 14.1.2026 r., II FSK 490/23, Legalis).
Po tym orzeczeniu fiskus nie miał wyjścia i musiał przyznać podatnikowi rację. „Za prawidłowe należy uznać Pana stanowisko przyjmujące, że może dokonywać odpisów amortyzacyjnych od lokali mieszkalnych nabytych przed 1.1.2022 r. oraz zaliczać te odpisy amortyzacyjne do kosztów uzyskania przychodów na zasadach obowiązujących w dniu 31.12.2021 r. do momentu pełnego zamortyzowania” – czytamy w interpretacji z 3.7.2026 r. (nr 0114-KDIP2-1.4011.339.2022.8.S/KW).
Czy to przełom w sprawie amortyzacji mieszkań? – Tak, bo ta sprawa pokazuje, że można wygrać spór z fiskusem – mówi Michał Gądek, radca prawny w kancelarii Michał Gądek i Partnerzy. Wskazuje, że już wcześniej zdarzały się korzystne dla podatników wyroki, ale na poziomie wojewódzkich sądów administracyjnych i była to zdecydowana mniejszość. Także NSA stawał po stronie skarbówki.
Są rozbieżności
– Teraz jest nadzieja na zmianę linii orzeczniczej – podkreśla Michał Gądek. Aczkolwiek niepewna, bo wyroki są ciągle różne. Przykładowo, tydzień po wydaniu opisanego orzeczenia NSA znów przyznał rację fiskusowi (wyrok z 21.1.2026 r., II FSK 570/23, Legalis).
– Skoro są rozbieżności w orzecznictwie, to wątpliwości powinny być rozstrzygnięte w uchwale siedmiu sędziów NSA. A najlepiej jakby sprawą zajął się Trybunał Konstytucyjny i orzekł, czy przepisy są zgodne z Konstytucją – mówi Michał Gądek. Jego zdaniem, zakaz amortyzacji to niedopuszczalna zmiana reguł w trakcie gry. – Ci, którzy zainwestowali w mieszkania i zakładali, że będą mogli je w całości zamortyzować, zostali tego prawa pozbawieni. Oprócz naruszenia konstytucyjnych zasad oznacza to zwykły brak szacunku dla podatników – podsumowuje Michał Gądek.
Bezprawność działania organu władzy publicznej przy udostępnieniu danych wyborców
Stanowiska stron
Powód wniósł w pozwie m.in. o nakazanie pozwanemu złożenia przeprosin za bezprawne udostępnienie jego danych osobowych. Podniósł, że pozwany bez podstawy prawnej przekazał poczcie dane ze spisu wyborców, w tym dane powoda. Działanie to miało naruszać dobra osobiste powoda, w szczególności prawo do prywatności, poczucie bezpieczeństwa oraz zaufanie do organów władzy publicznej.
Pozwany wniósł o oddalenie powództwa, wskazując, że powód nie wykazał ani naruszenia danych osobowych, ani bezprawności działania organu polegającego na ich przekazaniu.
Ustalenia Sądu I instancji
Sąd I instancji ustalił, że 20.4.2020 r. Poczta Polska – powołując się na art. 99 ustawy z 16.4.2020 r. o szczególnych instrumentach wsparcia w związku z rozprzestrzenianiem się wirusa SARS-CoV-2 (t.j. Dz.U. z 2025 r. poz. 517; dalej: InstrWsparSARSCoV2U) – złożyła do Ministerstwa Cyfryzacji wniosek o przekazanie danych z rejestru PESEL, co nastąpiło 22.4.2020 r. Następnie, 12.5.2020 r., Ministerstwo Cyfryzacji zwróciło się do Poczty Polskiej o złożenie oświadczenia o ich trwałym usunięciu. Poczta Polska złożyła takie oświadczenie 26.5.2020 r.
Sąd przychylił się częściowo do żądania powoda. Przyjął, że prawo do prywatności, poczucie bezpieczeństwa oraz zaufanie do organów państwa podlegają ochronie prawnej. Przy czym prawo do prywatności jest dobrem chronionym konstytucyjnie (art. 47 i 51 Konstytucji RP). Sąd uznał również za bezprawne działanie pozwanego, upatrując jego podstaw w braku uprawnienia Poczty Polskiej do przeprowadzenia wyborów.
Skarb Państwa zaskarżył wyrok, wnosząc o jego zmianę i oddalenie powództwa, ewentualnie o uchylenie wyroku i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania.
Rozstrzygnięcie i stanowisko Sądu II instancji
Sąd II instancji podzielił ustalony stan faktyczny, ale uznał apelację za usprawiedliwioną i zmienił zaskarżony wyrok, oddalając powództwo. Uznał, że Sąd I instancji dokonał wadliwej subsumpcji i błędnie zastosował przepisy art. 24 § 1 KC, art. 92 ustawy z 10.5.2018 r. o ochronie danych osobowych (Dz.U. z 2019 r. poz. 1781; dalej: OchrDanychU) oraz art. 79 i 82 rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27.4.2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) (Dz.Urz. UE L z 2016 r. Nr 119, s. 1, dalej: RODO) w związku z art. 99 InstrWsparSARSCoV2U. Sąd II instancji doszedł do przekonania, że o ile ocena podstaw prawnych ochrony prawa do prywatności i przepisów o ochronie danych osobowych była prawidłowa, o tyle nie przedstawiono pełnego spektrum prawnego działania pozwanego.
Sąd II instancji przypomniał, że Marszałek Sejmu wyznaczył termin wyborów na 10.5.2020 r. postanowieniem z 5.2.2020 r. oraz ustalił kalendarz wyborczy. Następnie 18.4.2020 r. wszedł w życie art. 99 InstrWsparSARSCoV2U, przyznający operatorowi wyznaczonemu uprawnienie m.in. do uzyskania danych z rejestru PESEL po złożeniu odpowiedniego wniosku. Operator został również uprawniony do przetwarzania tych danych w celu realizacji zadań związanych z organizacją wyborów.
Sąd odwołał się ponadto do ustawy z 6.4.2020 r. o szczególnych zasadach przeprowadzania wyborów powszechnych na Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej zarządzonych w 2020 r. (Dz.U. z 2020 r. poz. 827), która weszła w życie 9.5.2020 r. Ustawa przewidywała przeprowadzenie wyborów wyłącznie w drodze głosowania korespondencyjnego. Ostatecznie 10.5.2020 r. Państwowa Komisja Wyborcza stwierdziła brak możliwości głosowania na kandydatów.
Sąd II instancji doszedł ostatecznie do wniosku, że z art. 7 Konstytucji RP i wyrażonej w nim zasady legalizmu wynika domniemanie zgodności z prawem obowiązujących przepisów ustawowych, nawet wówczas, gdy są one „niejasne lub budzą wątpliwości co do zgodności z innymi przepisami prawa”. Sąd podniósł również, że bezpośrednie stosowanie art. 8 ust. 2 Konstytucji RP nie oznacza przyznania sądom i innym organom stosującym prawo generalnej kompetencji do kontroli konstytucyjności ustaw. Z kolei domniemanie zgodności ustawy z Konstytucją RP może być obalone jedynie wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego, a sędzia związany jest ustawą, dopóki obowiązuje.
W konsekwencji Sąd uznał, że centralny organ administracji rządowej nie był uprawniony do kontroli prawidłowości wystąpienia Poczty Polskiej z żądaniem dostarczenia elektronicznego spisu wyborców, gdyż zasada legalizmu determinuje niemożność kwestionowania przez organ władzy wykonawczej nakazów wynikających z przepisów uchwalonego prawa.
Komentarz
Art. 99 InstrWsparSARSCoV2U, który wszedł w życie 18.4.2020 r., uprawniał operatora wyznaczonego do wystąpienia o udostępnienie danych z rejestru PESEL w celu realizacji zadań związanych z organizacją wyborów Prezydenta RP lub wykonania innych obowiązków nałożonych przez organy administracji rządowej. Operator pocztowy został jednocześnie uprawniony do przetwarzania udostępnionych danych wyłącznie w tym celu. W okresie tym obowiązywał też przepis art. 157 § 1 ustawy z 5.1.2011 r. – Kodeks wyborczy (Dz.U. z 2025 r. poz. 365; dalej: KodeksWyb), zgodnie z którym Państwowa Komisja Wyborcza jest stałym najwyższym organem wyborczym właściwym w sprawach przeprowadzania wyborów i referendów.
Sąd II instancji w swoich rozważaniach nie odniósł się do zainicjowania działania Poczty Polskiej decyzją Prezesa Rady Ministrów. 16.4.2020 r. wydano operatorowi pocztowemu polecenie realizacji działań w zakresie przeciwdziałania COVID-19, polegających na podjęciu niezbędnych czynności zmierzających do przeprowadzenia wyborów w trybie korespondencyjnym. Wyrokiem Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie z 15.9.2020 r., VII SA/Wa 992/20, Legalis, stwierdzono nieważność przedmiotowej decyzji, uznając, że została wydana z rażącym naruszeniem prawa i bez podstawy prawnej. Wejście w życie art. 99 InstrWsparSARSCoV2U nastąpiło dopiero 18.4.2020 r.
Żaden z sądów rozpoznających sprawę nie ustalił, czy wystąpienie Poczty Polskiej o przekazanie danych opierało się także na innym poleceniu niż decyzja z 16.4.2020 r. Okoliczność ta może mieć znaczenie dla oceny, czy działanie pozwanego miało charakter bezprawny. Należy zauważyć, że choć Poczta Polska zyskała uprawnienie wystąpienia z wnioskiem o udostępniania danych osobowych i ich przetwarzania w trybie art. 99 InstrWsparSARSCoV2U, czynności te musiały służyć organizacji wyborów albo wykonaniu innych obowiązków nałożonych przez organy administracji rządowej. Tymczasem równolegle obowiązywał przepis art. 157 § 1 KodeksWyb przewidujący, że to PKW pozostawała stałym najwyższym organem wyborczym właściwym w sprawach przeprowadzania wyborów i referendów.
Krytycznie należy odnieść się również do tezy sądu, zgodnie z którą zasada legalizmu stwarza domniemanie zgodności działania organu z prawem nawet wówczas, gdy przepisy są niejasne lub budzą wątpliwości co do ich zgodności z innymi normami prawnymi. Zasada ta jest adresowana do organów władzy publicznej i nakazuje im działać na podstawie oraz w granicach prawa. Każdy system prawny musi zakładać jej obowiązywanie, ponieważ dopuszczenie naruszania prawa przez organy władzy publicznej podważa samą ideę prawa jako systemu wiążących norm postępowania (por. wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 29.7.2025 r., Kp 3/24, Legalis).
Przyjęcie bezwzględnego domniemania legalności, mimo niejasności przepisów i wątpliwości dotyczących ich stosowania, prowadzi do odwrócenia sensu art. 7 Konstytucji RP. Działanie na podstawie i w granicach prawa jest bowiem warunkiem legalności, natomiast uznanie, że domniemanie to obowiązuje niezależnie od treści i jednoznaczności podstawy prawnej, mogłoby prowadzić do akceptacji arbitralnych rozstrzygnięć organów władzy publicznej. Celem zasady legalizmu jest zaś przeciwdziałanie dowolności działania organów państwa oraz poddanie ich działań kontroli według kryterium zgodności z obowiązującym prawem (por. wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Poznaniu z 4.12.2025 r., I SA/Po 513/25, Legalis).
Wyrok SA w Warszawie z 19.5.2026 r., I ACa 2230/23, Legalis
Przepisy wprowadzające ustawę o statusie osoby najbliższej w związku i umowie o wspólnym pożyciu zawetowane przez Prezydenta RP
Przyczyny wprowadzenia zmian
W uzasadnieniu projektu ustawy wskazano, że przewidziane w nim zmiany stanowiły konsekwencję rozwiązań zawartych w projekcie ustawy głównej oraz miały kluczowe znaczenie dla ukształtowania instytucji umowy o wspólnym pożyciu i statusu osoby najbliższej w związku uzyskiwanego z chwilą zawarcia tej umowy. Projekt przepisów wprowadzających szczegółowo określał konsekwencje merytoryczne i legislacyjne, jakie należało wprowadzić do innych ustaw.
Projekt zawierał m.in. uregulowania dotyczące prawa do pochówku, opieki zdrowotnej, zabezpieczenia społecznego, ubezpieczenia zdrowotnego, pomocy społecznej, dziedziczenia, podatków, a także udzielania cudzoziemcom prawa pobytu. W jego uzasadnieniu wskazano, że zmiany miały zostać dokonane w 238 ustawach. Poniżej zostały omówione wybrane z nich.
Zmiany w KRO
Projekt ustawy przewidywał dodanie art. 13a ustanawiającego zasadę, że nie może zawrzeć małżeństwa, kto już pozostaje stroną umowy o wspólnym pożyciu, chyba że jest stroną tej umowy wraz z osobą, z którą zamierza zawrzeć małżeństwo. Unieważnienia małżeństwa z powodu pozostawania przez jednego z małżonków stroną umowy o wspólnym pożyciu mógł żądać każdy, kto miał w tym interes prawny. Projekt zakładał natomiast, że nie można unieważnić małżeństwa z powodu pozostawania przez jednego z małżonków stroną umowy o wspólnym pożyciu, jeżeli ta umowa ustała lub została unieważniona, chyba że ustanie tej umowy nastąpiło przez śmierć osoby, która zawarła małżeństwo pozostając stroną umowy o wspólnym pożyciu.
Projektowana nowelizacja obejmowała też dodanie art. 31 § 3 KRO, zgodnie z którym jeżeli małżeństwo zostało zawarte przez osoby pozostające w chwili jego zawarcia stronami umowy o wspólnym pożyciu, w której ustanowiły wspólność majątkową:
- majątek wspólny małżonków obejmuje także przedmioty majątkowe wchodzące w skład majątku wspólnego w dniu ustania umowy o wspólnym pożyciu,
- udziały małżonków w majątku wspólnym po ustaniu wspólności ustawowej są równe, nawet jeżeli umowa o wspólnym pożyciu przewidywała nierówne udziały stron we wspólności majątkowej
– chyba że osoby te przed dniem zawarcia małżeństwa zawarły umowę majątkową, o której mowa w art. 47 KRO, o odmiennej treści.
Przewidywała ona też zmianę brzmienia art. 60 § 3 KRO w ten sposób, że obowiązek dostarczania środków utrzymania małżonkowi rozwiedzionemu wygasać miał w razie zawarcia przez tego małżonka nowego małżeństwa albo umowy o wspólnym pożyciu.
Projekt zakładał również, że małżonek pozostający w separacji nie będzie mógł zawrzeć małżeństwa ani umowy o wspólnym pożyciu.
Zmiany w KC
W projekcie ustawy przewidziano, że umieszczenie w firmie nazwiska albo pseudonimu osoby fizycznej w razie jej śmierci wymagać miało zgody strony jej umowy o wspólnym pożyciu. Analogiczną zmianę przewidziano w przypadku utraty członkostwa przez wspólnika. Ponadto, założono dodanie art. 121 pkt 3a KC, zgodnie z którym bieg przedawnienia nie rozpoczynał się, a rozpoczęty ulegał zawieszeniu co do roszczeń, które przysługują jednej ze stron umowy o wspólnym pożyciu przeciwko drugiej stronie tej umowy – przez czas trwania umowy o wspólnym pożyciu.
Nowelizacji miały ulec również art. 301 § 1 i 2 KC w ten sposób, że mający służebność mieszkania mógł przyjąć na mieszkanie również stronę umowy o wspólnym pożyciu oraz miało być możliwe umówienie się, że po śmierci uprawnionego służebność mieszkania przysługiwać będzie także stronie umowy o wspólnym pożyciu. Przepisy art. 6801 § 1 i 2 KC dotyczące najmu lokalu przez małżonków miały znaleźć odpowiednie zastosowanie do stron umowy o wspólnym pożyciu. Strony te miały również zyskać prawo do wstąpienia w stosunek najmu lokalu w razie śmierci najemcy, a także do korzystania w ciągu trzech miesięcy od otwarcia spadku z mieszkania i urządzenia domowego w zakresie dotychczasowym.
Projekt zakładał, że strona umowy o wspólnym pożyciu tej osoby nie będzie mogła być świadkiem przy sporządzaniu testamentu.
Zmiany w KPC
Nowelizacja miała obejmować zmianę art. 17 pkt 1 KPC w ten sposób, że spod właściwości sądów okręgowych miały zostać wyłączone sprawy o ustalenie nieistnienia umowy o wspólnym pożyciu, a także o rozwiązanie lub unieważnienie tej umowy. W art. 17 pkt 4 KPC przewidziano natomiast wyłączenie dotyczące spraw o ustanowienie rozdzielności majątkowej między stronami umowy o wspólnym pożyciu.
W ramach przepisów o właściwości wyłącznej dodany miał zostać art. 41a KPC, zgodnie z którym powództwo ze stosunku umowy o wspólnym pożyciu wytacza się wyłącznie przed sąd, w którego okręgu jej strony miały ostatnie miejsce zamieszkania, jeżeli choć jedna z nich w okręgu tym jeszcze ma miejsce zamieszkania lub zwykłego pobytu. Z braku takiej podstawy wyłącznie właściwy miał być sąd miejsca zamieszkania strony pozwanej, a jeżeli i tej podstawy nie ma – sąd miejsca zamieszkania powoda.
Projekt ustawy przewidywał rozszerzenie zastosowania art. 170 KPC dotyczącego niedopuszczalności przywrócenia terminu do złożenia środka odwoławczego również od wyroku orzekającego unieważnienie umowy o wspólnym pożyciu lub rozwiązanie takiej umowy albo ustalającego jej nieistnienie, jeżeli choćby jedna ze stron zawarła po uprawomocnieniu się wyroku nowy związek małżeński albo nową umowę o wspólnym pożyciu.
Niedopuszczalne miało być wniesienie skargi kasacyjnej oraz skargi o wznowienie postępowania w sprawach o rozwiązanie umowy o wspólnym pożyciu oraz wyroku ustalającego nieistnienie umowy o wspólnym pożyciu lub orzekającego unieważnienie takiej umowy albo jej rozwiązanie, jeżeli choćby jedna ze stron po uprawomocnieniu się wyroku zawarła związek małżeński albo umowę o wspólnym pożyciu.
Projekt przewidywał również dodanie do KPC Działu IIA – Sprawy z zakresu umów o wspólnym pożyciu.
Inne ustawy
W projekcie ustawy przewidziano m.in. również:
- przyznanie stronom umowy o wspólnym pożyciu prawa do pochówku;
- przyznanie stronom umowy o wspólnym pożyciu uprawnień przewidzianych w procedurze administracyjnej, sądowoadministracyjnej, karnej, cywilnej, egzekucyjnej, wykroczeniowej w postaci umożliwienia pełnienia roli pełnomocnika, a także korzystanie z uprawnień przyznanych członkom najbliższej rodziny, takich m.in. jak prawo odmowy zeznań;
- zmiany odpowiednich przepisów zakazujących małżonkom i innym członkom rodziny pełnienia funkcji czy piastowania stanowisk, w tym w komisjach, radach konkursowych i innych gremiach;
- wprowadzenie wobec osób, które są zobowiązane sporządzać oświadczenia majątkowe, obowiązku uwzględniania w nich majątku wspólnego, o ile osoby pozostające w umowie o wspólnym pożyciu zdecydowały się na wspólność majątkową ustanowioną umową o wspólnym pożyciu;
- zmiany w definicji osoby bliskiej w ustawie z 6.11.2008 r. o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta, oraz w innych ustawach z obszaru ochrony zdrowia;
- uprawnienie stron umowy o wspólnym pożyciu do wspólnego opodatkowania dochodów;
- uwzględnienie osoby będącej stroną umowy o wspólnym pożyciu w I grupie podatkowej w rozumieniu ustawy z 28.7.1983 r. o podatku od spadków i darowizn (t.j. Dz.U. z 2026 r. poz. 478);
- umożliwienie otrzymania zasiłku opiekuńczego stronie umowy o wspólnym pożyciu, która została zwolniona od wykonywania pracy z powodu konieczności osobistego sprawowania opieki nad osobą będącą drugą stroną umowy o wspólnym pożyciu czy jej dziećmi;
- uzyskanie odszkodowania przez strony umowy o wspólnym pożyciu, których członek rodziny (strona umowy) zmarł wskutek wypadku przy pracy lub choroby zawodowej,
- możliwość objęcia stron umowy o wspólnym pożyciu ubezpieczeniem zdrowotnym.
Etap legislacyjny: Prezydent RP zawetował ustawę.
Zamiast przeliczenia emerytury będzie zwiększenie do świadczenia
Tak wynika z najnowszej wersji projektu ustawy o ustalaniu wysokości zwiększenia do emerytur z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych osób, które przed dniem 6 czerwca 2012 r. zgłosiły wniosek o emeryturę na zasadach obowiązujących osoby urodzone przed dniem 1 stycznia 1949 r.
Sprawa w TK
Przypomnijmy, że ponad dwa lata temu Trybunał Konstytucyjny wydał wyrok (sygn. akt SK 140/20) korzystny dla emerytów (do dzisiaj nie został ogłoszony w Dzienniku Ustaw). Uznał w nim, że art. 25 ust. 1b ustawy o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych (t.j. Dz.U. z 2025 r. poz. 1749)) pozwalający na pomniejszenie świadczenia, w sytuacji gdy ubezpieczony przeszedł na wcześniejszą emeryturę, jest niezgodny z konstytucją w stosunku do osób, które skorzystały z możliwości przejścia na emeryturę, zanim regulację tę ogłoszono.
Zdaniem Trybunału Konstytucyjnego przepis ten naruszał konstytucję również w odniesieniu do innych roczników niż 1953, gdyż w stosunku do kobiet urodzonych w tym roku TK wypowiedział się w wyroku o sygn. akt P 20/16. Efekt? Konieczna stała się nowelizacja obecnych przepisów.
Przypomnijmy, że ustawodawca w 2020 r. częściowo uregulował tę problematykę, uchwalając art. 194i oraz 194j ustawy emerytalnej, który zakładał całkowite usunięcie w stosunku do kobiet, jak i mężczyzn z rocznika 1953 kwestionowanego art. 25 ust. 1b ustawy emerytalnej.
Natomiast po roku od orzeczenia TK w sprawie SK 140/20 rząd przedstawił propozycję w tym zakresie. Jednak właśnie pojawiła się nowa wersja projektu.
Obie propozycje różnią się przede wszystkim sposobem rekompensaty dla osób poszkodowanych przez stosowanie art. 25 ust. 1b.
Pierwotnie przewidziano pełne przeliczenie emerytury z pominięciem art. 25 ust. 1b, co oznaczało, że wysokość świadczenia zostałaby ustalona tak, jak gdyby przepis ten nigdy nie obowiązywał.
– Głównym mankamentem tamtego projektu było zamrożenie waloryzacji kapitału początkowego i składek w okresie pobierania wcześniejszej emerytury. W efekcie ubezpieczeni otrzymaliby nowe, wyższe świadczenie, ale nie tak wysokie, jak dostali poszkodowani emeryci z rocznika 1953 – wyjaśnia doktor Andrzej Hańderek, radca prawny prowadzący własną praktykę.
Nowa propozycja odchodzi natomiast od tej pierwotnej koncepcji. Zamiast tego wprowadza tzw. mechanizm zwiększenia do emerytury. Zakład Ubezpieczeń Społecznych obliczy jedynie hipotetyczną wysokość świadczenia z pominięciem art. 25 ust. 1b, następnie porówna ją z wysokością wcześniejszej emerytury i wyliczy różnicę. Różnica ta nie będzie jednak wypłacana w pełnej wysokości, lecz zostanie pomniejszona przez współczynnik korygujący zależny od okresu pobierania wcześniejszej emerytury.
– Pod pozorem systemowego rozwiązania problemu i wprowadzenia nowej instytucji „zwiększenia do emerytury”, ustawodawca próbuje drastycznie ograniczyć prawa emerytów i zabezpieczyć budżet państwa przed skutkami niezwykle korzystnej dla ubezpieczonych linii orzeczniczej sądów powszechnych – mówi mec. Andrzej Hańderek.
Sytuacja emerytów
Jak wyjaśnia obecnie, gdy sądy powszechne (stosując rozproszoną kontrolę konstytucyjności i powołując się na zasadę zaufania obywatela do państwa) w całości pomijają art. 25 ust. 1b, emeryt otrzymuje pełną, niepomniejszoną emeryturę powszechną.
– Oznacza to, że jego świadczenie jest wyższe o 100 proc. kwoty, o jaką bezprawnie pomniejszono jego kapitał początkowy i składki – mówi.
Tymczasem, jak wskazuje, projekt w nowej odsłonie wprowadza współczynnik korygujący, w efekcie emeryt zamiast pełnej różnicy (100 proc.), na mocy ustawy otrzyma jedynie jakiś procent tej kwoty w ramach „zwiększenia”.
Doktor Andrzej Hańderek uważa, że ustawodawca zdecydował się też zostawić w projekcie jeden z najbardziej drastycznych i wątpliwych konstytucyjnie przepisów.
Chodzi o regulację, zgodnie z którą od dnia wejścia w życie ustawy nie wszczyna się postępowań administracyjnych i cywilnych w sprawie ustalenia wysokości emerytury powszechnej, z pominięciem art. 25 ust. 1b.
– Ustawodawca chce zablokować ubezpieczonym możliwość pójścia do sądu po korzystnie wyliczone świadczenie. Jeśli ustawa wejdzie w życie 1 kwietnia 2027 r., każdy, kto do tego dnia nie złożył odwołania lub wniosku do ZUS, zostanie przymusowo wtłoczony w ramy ustawowego, ułamkowego „zwiększenia”. To jawne uderzenie w konstytucyjne prawo do sądu (art. 45 Konstytucji RP). Wydaje się być też próbą zatrzymania korzystnej linii orzeczniczej sądów powszechnych – ocenia mecenas.
Ekspert zwraca też uwagę, że zgodnie z nową wersją projektu zwiększenie przysługiwać będzie dopiero od 1.5.2027 r.
– Oznacza to, że ubezpieczeni, którzy przez lata (np. od 2014 do 2027 r.) pobierali zaniżone emerytury, nie otrzymają ani złotówki wyrównania za okresy przeszłe. Państwo daruje sobie dług za kilkanaście lat bezprawnego zaniżania świadczeń – ocenia doktor Andrzej Hańderek.
W ocenie mecenasa projekt rażąco narusza konstytucyjną zasadę równości wobec prawa.
– Ustawa jest skrajnie niekorzystna w porównaniu z ustawą naprawczą dla kobiet i mężczyzn z rocznika 1953. Tamci emeryci otrzymali pełne wyrównanie za lata zaniżonej emerytury, a także prawo do ponownego obliczenia świadczenia bez potrąceń na moment faktycznego złożenia przez nich wniosków o emeryturę – a nie w sposób sztucznie ustalony na moment osiągnięcia powszechnego wieku emerytalnego. Ustawa naprawcza dla rocznika 1953 nie przewidywała również żadnego współczynnika korygującego – podsumowuje.
Etap legislacyjny: konsultacje
Nowy podatek od nadzwyczajnych zysków w sektorze paliwowym
- Nowy podatek obejmie nadzwyczajne zyski osiągnięte od 1.3.2026 r. do 31.12.2026 r.
- Podstawę opodatkowania stanowić będzie nadwyżka przychodów ponad poziom wynikający z marży referencyjnej ustalonej na podstawie danych z 2025 r.
- Stawka podatku wyniesie 60%, a uzyskane wpływy staną się dochodem budżetu państwa.
Cel i ratio legis ustawy
Ustawa stanowi odpowiedź na nadzwyczajne zjawiska zachodzące na światowym rynku paliw, które doprowadziły do istotnego wzrostu cen oraz zwiększenia rentowności części przedsiębiorstw prowadzących działalność w sektorze paliwowym. Jak wskazano w uzasadnieniu projektu, osiągane przez niektóre podmioty ponadprzeciętne zyski nie są wyłącznie efektem zwiększenia efektywności prowadzonej działalności, lecz pozostają w znacznym stopniu konsekwencją wyjątkowej sytuacji geopolitycznej oraz zaburzeń występujących na światowych rynkach energii.
Projektodawca przyjął, że w takich okolicznościach uzasadnione jest czasowe objęcie nadzwyczajnych zysków dodatkowym opodatkowaniem. Rozwiązanie to ma umożliwić częściowe przejęcie korzyści uzyskanych wskutek wyjątkowej koniunktury rynkowej i przeznaczenie ich na finansowanie działań mających ograniczyć skutki gwałtownego wzrostu cen paliw dla społeczeństwa oraz gospodarki.
Zakres podmiotowy nowej daniny
Regulacja obejmie zarówno producentów paliw, jak i przedsiębiorców zajmujących się importem oraz sprzedażą paliw ciekłych. Jednocześnie ustawodawca precyzyjnie określił zakres przedmiotowy regulacji poprzez odwołanie się do definicji paliw ciekłych zawartej w ustawie z 25.8.2006 r. o systemie monitorowania i kontrolowania jakości paliw (t.j. Dz.U. z 2025 r. poz. 1529). Z zakresu opodatkowania wyłączono natomiast oleje opałowe. Dzięki temu zakres zastosowania ustawy został jednoznacznie określony.
Nowy podatek będzie miał charakter wyjątkowy i czasowy. Rokiem podatkowym nie będzie bowiem standardowy rok kalendarzowy, lecz okres od 1.3.2026 r. do 31.12.2026 r., co wyraźnie odróżnia tę daninę od klasycznych podatków dochodowych.
Konstrukcja podatku – opodatkowaniu podlega wyłącznie nadwyżka przychodów
Mimo nazwy ustawy opodatkowaniu nie podlega bezpośrednio dochód ani zysk podatnika, lecz nadwyżka przychodów ustalana według szczególnego mechanizmu wykorzystującego marżę referencyjną.
Najistotniejszym elementem ustawy jest sposób ustalenia podstawy opodatkowania. Ustawodawca nie zdecydował się bowiem na objęcie podatkiem całego przychodu ani całego dochodu osiąganego przez przedsiębiorstwa paliwowe.
Podstawę obliczenia podatku stanowi nadwyżka przychodów faktycznych ponad przychody hipotetyczne. Przychody hipotetyczne oblicza się przy zastosowaniu tzw. marży referencyjnej, ustalanej na podstawie średniej marży sprzedaży paliw osiągniętej przez podatnika w 2025 r., powiększonej o 20%.
Jeżeli tak ustalona marża jest niższa niż 2% albo podatnik nie prowadził działalności w 2025 r., ustawodawca przyjmuje minimalną marżę referencyjną wynoszącą 2%.
Tak skonstruowany mechanizm powoduje, że opodatkowaniu mają podlegać jedynie korzyści wykraczające poza poziom uznany za normalny z punktu widzenia prowadzonej działalności gospodarczej.
W praktyce wysokość podatku będzie zależała nie tylko od osiągniętych przychodów, lecz także od kosztów działalności oraz poziomu rentowności osiąganego przez podatnika przed wystąpieniem nadzwyczajnych zmian na rynku paliw.
Stawka podatku i ograniczenie jego wysokości
Ustawodawca określił stawkę podatku od nadzwyczajnych zysków na poziomie 60% podstawy opodatkowania. Oznacza to, że ponad połowa nadwyżki przychodów przekraczających poziom wynikający z marży referencyjnej zostanie przekazana do budżetu państwa, co podkreśla wyjątkowy i czasowy charakter tej daniny.
Jednocześnie ustawa przewiduje mechanizm ograniczający wysokość podatku w przypadku podmiotów nieprowadzących działalności polegającej na wytwarzaniu paliw ciekłych. W odniesieniu do przedsiębiorców zajmujących się wyłącznie obrotem paliwami z zagranicą wysokość należnego podatku nie będzie mogła przekroczyć dochodu osiągniętego przez te podmioty lub – w przypadku podmiotów niebędących podatnikami podatków dochodowych – zysku netto ustalonego zgodnie z przepisami o rachunkowości.
Obowiązki podatników
Podatnicy będą zobowiązani do obliczania i wpłacania miesięcznych zaliczek na podatek od nadzwyczajnych zysków. Nowa regulacja nakłada również szereg innych obowiązków związanych z bieżącym rozliczaniem tej daniny.
Co istotne, pierwsza zaliczka obejmie cały okres od 1.3.2026 r. do 31.7.2026 r. i zostanie rozłożona na cztery równe części płatne w terminach przypadających od sierpnia do listopada 2026 r. Rozwiązanie to ma umożliwić objęcie podatkiem okresu rozpoczynającego się jeszcze przed wejściem ustawy w życie, jednocześnie ograniczając jednorazowe obciążenie podatników.
Ostateczne rozliczenie podatku nastąpi poprzez złożenie elektronicznego zeznania do właściwego naczelnika urzędu skarbowego do 30.4.2027 r. W tym samym terminie podatnicy będą obowiązani wpłacić należny podatek albo różnicę pomiędzy podatkiem należnym a sumą wpłaconych wcześniej zaliczek. Ustawa reguluje również zasady zwrotu ewentualnej nadpłaty oraz jej oprocentowania.
Zmiany w ustawach o PIT i CIT
Nowelizacja obejmuje również przepisy ustawy z 26.7.1991 r. o podatku dochodowym od osób fizycznych (t.j. Dz.U. z 2026 r. poz. 592) oraz ustawy z 15.2.1992 r. o podatku dochodowym od osób prawnych (t.j. Dz.U. z 2026 r. poz. 554).
Do obu ustaw dodano regulacje jednoznacznie przesądzające, że podatek od nadzwyczajnych zysków nie będzie stanowił kosztu uzyskania przychodów. Oznacza to, że przedsiębiorcy objęci nową daniną nie będą mogli pomniejszyć podstawy opodatkowania podatkiem dochodowym o kwotę zapłaconego podatku od nadzwyczajnych zysków. Rozwiązanie to wzmacnia fiskalny charakter nowej regulacji i zapobiega częściowemu neutralizowaniu jej skutków poprzez rozliczenia w podatkach dochodowych.
Retroaktywne działanie ustawy
Jednym z najbardziej charakterystycznych elementów nowej regulacji jest objęcie podatkiem okresu przypadającego przed jej wejściem w życie.
Projektodawca poświęcił temu rozwiązaniu obszerną część uzasadnienia, wskazując, że co do zasady zakaz nadawania przepisom podatkowym mocy wstecznej wynika z konstytucyjnej zasady demokratycznego państwa prawnego. Jednocześnie podkreślono, że w orzecznictwie TK przyjmuje się, iż wyjątkowo możliwe jest odstąpienie od zakazu działania prawa podatkowego wstecz, jeżeli przemawia za tym szczególnie istotny interes publiczny oraz zachowana zostaje zasada proporcjonalności.
W uzasadnieniu wskazano, że gwałtowny wzrost cen paliw i osiąganych przez część przedsiębiorstw ponadprzeciętnych zysków miał charakter nagły i był konsekwencją nadzwyczajnych wydarzeń na światowych rynkach energii. W ocenie projektodawcy wcześniejsze ogłoszenie planowanych rozwiązań mogłoby prowadzić do podejmowania przez przedsiębiorców działań zmierzających do ograniczenia skuteczności nowych przepisów, a tym samym uniemożliwić osiągnięcie zakładanego celu fiskalnego. Z tego względu zdecydowano się na objęcie podatkiem całego okresu, w którym występowały nadzwyczajne korzyści ekonomiczne będące podstawą wprowadzenia nowej daniny.
Jednocześnie ustawodawca zwraca uwagę, że podatek ma charakter jednorazowy i wyjątkowy. Nie stanowi trwałego elementu systemu podatkowego, lecz jest środkiem służącym reagowaniu na szczególne okoliczności gospodarcze. Z uzasadnienia wynika również, że przyjęta konstrukcja ma zapewnić realizację zasady sprawiedliwości społecznej poprzez częściowe przejęcie nadzwyczajnych korzyści osiągniętych wskutek zdarzeń pozostających poza normalnym ryzykiem prowadzenia działalności gospodarczej.
Etap legislacyjny
Ustawa została uchwalona przez Sejm 3.7.2026 r. i przekazana Prezydentowi RP do podpisu. Zgodnie z ustawą wejdzie ona w życie 1.8.2026 r.