Artysta zawodowy w systemie ubezpieczeń społecznych: założenia nowych regulacji

Cele projektu, przyczyny i potrzeba zaproponowanych rozwiązań

Cele projektu ustawy

Podstawowym celem projektowanej ustawy jest zapewnienie artystom zawodowym trwałego i adekwatnego włączenia do systemu ubezpieczeń społecznych i zdrowotnych. Obejmuje to nie tylko bieżące objęcie artystów ochroną ubezpieczeniową, lecz także stworzenie warunków umożliwiających zgromadzenie odpowiedniej liczby okresów składkowych, potrzebnych do uzyskania prawa do minimalnej emerytury.

Projekt zakłada wsparcie artystów zawodowych o niskich i nieregularnych dochodach poprzez dopłaty do składek, finansowane ze środków publicznych. Jednocześnie ustanawia przejrzyste kryteria przyznawania tego wsparcia, zapewniając transparentność i równość dostępu.

W szerszej perspektywie projekt ma zwiększyć stabilność zatrudnienia w sektorze kultury i sektorze kreatywnym, poprawić dostęp do świadczeń socjalnych oraz podnieść atrakcyjność zawodów artystycznych, co sprzyjać będzie rozwojowi kultury narodowej i współpracy międzynarodowej.

Przyczyny wprowadzenia regulacji

Projekt ustawy jest odpowiedzią na chroniczną niestabilność dochodową środowiska artystycznego, wynikającą z nietypowych form zatrudnienia, sezonowości i nieprzewidywalności przychodów.

Brak stabilnych dochodów powoduje, że wielu artystów nie posiada tytułu do ubezpieczeń społecznych i zdrowotnych, a tym samym dostępu do świadczeń chorobowych, macierzyńskich czy emerytalnych. Według danych ZUS z 30.9.2024 r., jedynie 102 osoby prowadziły działalność artystyczną jako tytuł do ubezpieczenia społecznego.

Problem został również zauważony na poziomie Unii Europejskiej. W Rezolucji Parlamentu Europejskiego z 21.11.2023 r. zawierającej zalecenia dla Komisji w sprawie unijnych ram dotyczących sytuacji społecznej i zawodowej artystów i pracowników sektora kultury i sektora kreatywnego (2023/2051(INL)) (Dz.Urz. UE C z 2024 r., s. 4208) wezwano państwa członkowskie do poprawy dostępu artystów do systemu ochrony socjalnej, dostosowanego do realiów ich zatrudnienia i wysokiej mobilności zawodowej.

Potrzeba zaproponowanych rozwiązań

Ze względu na specyfikę pracy artystycznej – nietypowe modele zatrudnienia, wysoką mobilność i zmienność dochodów – istnieje potrzeba stworzenia specjalnego mechanizmu zabezpieczenia społecznego. Standardowe modele ochrony socjalnej nie są dostosowane do realiów działalności artystycznej.

Projekt ustawy przewiduje wprowadzenie statusu artysty zawodowego jako nowej kategorii prawnej oraz systemu dopłat do składek, który zapewni ciągłość ubezpieczeniową osobom o niskich i nieregularnych dochodach. Wprowadzenie tych rozwiązań jest także konieczne dla realizacji zobowiązań wynikających z uchwały nr 10 Rady Ministrów z 29.1.2025 r., zmieniającej Krajowy Plan Odbudowy i Zwiększania Odporności.

Beck Akademia - praktyczne szkolenia online - sprawdź aktualny harmonogram Sprawdź

Istota planowanych rozwiązań

Status artysty zawodowego

Projektowana ustawa wprowadza status artysty zawodowego, przysługujący osobom wykonującym stałą, profesjonalną działalność artystyczną i posiadającym weryfikowalny dorobek. Status ten będzie nadawany w drodze decyzji administracyjnej wydawanej przez Dyrektora Centrum Edukacji i Pracy Artystycznej (dalej: CEiPA) na podstawie opinii Komisji Opiniującej.

Uzyskanie statusu będzie podstawą do objęcia artysty systemem dopłat do składek na ubezpieczenia społeczne i zdrowotne. Przewidziano również procedurę zawieszenia i pozbawienia statusu.

Centrum Edukacji i Pracy Artystycznej (CEiPA)

CEiPA zostanie przekształcone z Centrum Edukacji Artystycznej w jednostkę budżetową, nadzorowaną przez Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego.

Dyrektor CEiPA będzie organem administracji publicznej, odpowiedzialnym za:

Funkcjonowanie CEiPA będzie oparte na przepisach ustawy oraz aktach wykonawczych.

Dopłaty do składek

Artysta zawodowy, którego dochody w trzech ostatnich latach podatkowych średniorocznie nie przekraczają 125% minimalnego wynagrodzenia, będzie uprawniony do dopłat do składek na ubezpieczenia społeczne i zdrowotne. Dopłata wyrówna składki do poziomu wynikającego z minimalnego wynagrodzenia.

Decyzję o przyznaniu dopłaty będzie wydawał Zakład Ubezpieczeń Społecznych na podstawie danych otrzymanych z CEiPA oraz Krajowej Administracji Skarbowej. Prawo do dopłaty będzie przysługiwało corocznie, z obowiązkiem ponownej weryfikacji warunków.

Projekt ustawy określa również:

Znaczenie projektu dla polityki społecznej i kulturalnej

Projekt ustawy stanowi istotny krok w kierunku poprawy sytuacji socjalnej środowiska artystycznego w Polsce. Zwiększa stabilność zatrudnienia artystów, poprawia ich dostęp do świadczeń socjalnych oraz umożliwia rozwój zawodowy i twórczy. Jednocześnie projekt sprzyja rozwojowi kultury narodowej oraz międzynarodowej współpracy artystycznej.

Etap legislacyjny

Projekt ustawy o zabezpieczeniu socjalnym osób wykonujących zawód artystyczny został opublikowany w wykazie prac legislacyjnych i programowych Rady Ministrów. Planowany termin przyjęcia projektu przez Radę Ministrów to II kwartał 2025 r.

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Komornicy i asesorzy będą mogli popracować dłużej

Projekt jest realizacją postulatów zgłaszanych od miesięcy przez Krajową Radę Komorniczą. W aktualnym stanie prawnym minister sprawiedliwości odwołuje z urzędu komornika z zajmowanego stanowiska, jeżeli komornik ukończył 65. rok życia. Z kolei asesora, który osiągnął taki wiek, odwołuje prezes właściwego sądu apelacyjnego.

Część komorników zaskarżała decyzję o odwołaniu ze stanowiska po osiągnięciu uprawnień emerytalnych, wskazując, że te regulacje są sprzeczne z unijnymi przepisami zabraniającymi dyskryminacji ze względu na wiek.

Sądy administracyjne (w tym NSA) przyznawały racje skarżącym. Korzystne orzeczenia sądów administracyjnych otworzyły komornikom oraz asesorom, którzy zostali odwołani w wieku 65 lat, drogę do roszczeń odszkodowawczych wobec Skarbu Państwa za pozbawienie możliwości dalszego zarobkowania.

Obecnie przed sądem toczą się cztery takie postępowania, w których suma samych roszczeń odszkodowawczych (bez odsetek i kosztów procesu) wynosi ok. 2 mln zł. Jak przyznaje Ministerstwo Sprawiedliwości, na ten moment skala roszczeń jest trudna do oszacowania. Tymczasem kolejnych 124 komorników i 16 asesorów przekroczyło już 60. rok życia i zgodnie z obowiązującymi przepisami oni również niebawem musieliby być odwołani.

Beck Akademia - praktyczne szkolenia online - sprawdź aktualny harmonogram Sprawdź

By zapobiec kolejnym odwołaniom i w konsekwencji następnym roszczeniom odszkodowawczym rząd przyjął projekt ustawy przywracający poprzedni wiek emerytalny komorników.

Oprócz tego projekt uchyla przepisy o maksymalnym, sześcioletnim okresie asesury (limit dotyczy tylko asesorów obejmujących to stanowisko po 2019 roku). W myśl wciąż obowiązujących zasad asesor po dwóch latach trwania asesury, a przed upływem sześciu, musi wystąpić o powołanie na stanowisko komornika. Jeśli nie otworzy własnej kancelarii lub nie wygra konkursu na przejęcie jej po komorniku, który odszedł z zawodu, wówczas traci uprawnienia. – Rozwiązanie przewidujące nieograniczony czas trwania asesury daje asesorom swobodę podjęcia decyzji o momencie wystąpienia z wnioskiem o powołanie na stanowisko komornika – czytamy w uzasadnieniu projektu.

Pierwsi tzw. asesorzy nowego prawa, którzy nie zostali komornikami, stracą prawo do wykonywania zawodu już w drugiej połowie maja. Wejście w życie do tego czasu nowych przepisów jest mało realne. Na szczęście projektodawcy wprowadzili regulację przejściową, która pozwoli asesorom komorniczym, którzy stracą uprawnienia na podstawie obecnie obowiązujących przepisów, na ponowne powołanie na stanowisko asesora komorniczego.

Etap legislacyjny: trafi do Sejmu

Więcej treści z Rzeczpospolitej po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Wpływ znajomości biegłych z sędziami na ich bezstronność

Stan faktyczny

SR ‎w M. wystąpił do SN z wnioskiem o przekazanie sprawy karnej innemu sądowi równorzędnemu z uwagi na dobro wymiaru sprawiedliwości. W uzasadnieniu wniosku wskazano, że sprawa dotyczy A.B., zatrudnionej w Samodzielnym Publicznym Zakładzie Opieki Zdrowotnej w M. jako lekarz ginekolog, która została oskarżona o narażenie pacjentki na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. W tej samej placówce pracowali i nadal pracują biegli powoływani do spraw prowadzonych w SR ‎w M. Jednym ze świadków w sprawie A.B. jest lekarz asystujący przy operacji, podczas której doszło do zdarzenia będącego przedmiotem postępowania. Lekarz ten, pełniąc funkcję biegłego sądowego przy SO w B., wielokrotnie wydawał opinie na zlecenie SR ‎w M. i Prokuratury Rejonowej w M. Tym samym utrzymywał on intensywny kontakt zawodowy z sędziami orzekającymi w SR ‎w M. i pracownikami sekretariatów. W ocenie SR ‎w M. okoliczności te uzasadniają przekazanie sprawy sądowi równorzędnemu z uwagi na dobro wymiaru sprawiedliwości.

Przekazanie sprawy do rozpoznania innemu równorzędnemu sądowi

W orzecznictwie podkreśla się, że przekazanie sprawy do rozpoznania innemu równorzędnemu sądowi w trybie art. 37 KPK ma charakter wyjątkowy. Odstąpienie od wynikającej z art. 45 ust. 1 Konstytucji RP zasady rozpoznania sprawy przez sąd właściwy, także miejscowo, może nastąpić tylko w sytuacji jednoznacznie świadczącej o tym, że pozostawienie sprawy w gestii tego sądu sprzeciwiałoby się dobru wymiaru sprawiedliwości. W konsekwencji przyjmuje się, że do przekazania sprawy powinno dojść wówczas, gdy w sposób realny występują okoliczności, które mogą stwarzać uzasadnione przekonanie o braku warunków do obiektywnego i bezstronnego rozpoznania sprawy w danym sądzie. Za takie okoliczności należy uznać sytuacje, które mogłyby wywierać wpływ na swobodę orzekania, lub stwarzać nawet mylne przekonanie, ale podjęte w oparciu o racjonalne przesłanki, że w sądzie właściwym miejscowo nie ma wystarczających warunków do rozpoznania sprawy w sposób w pełni obiektywny (zob. postanowienie SN z 22.12.2021 r., III KO 92/21, Legalis; postanowienie SN z 25.6.2013 r., V KO 38/13, Legalis).

Stanowisko SN

SN postanowił nie uwzględnić wniosku. W uzasadnieniu podkreślono, że SN zdaje sobie sprawę ze specyfiki funkcjonowania sądów w małych miejscowościach. Nie może jednak domagać się zwolnienia sędziów w nich orzekających z konieczności orzekania w sprawach, których przedmiot budzi kontrowersje i emocje lokalnej społeczności, albo w których co najmniej jednym z uczestników postępowania jest osoba znana lub zajmująca ważne stanowisko w tej społeczności. Argumenty SR ‎w M., sprowadzające się do wykazania, że podsądną jest lekarka wykonująca praktykę w lokalnej placówce medycznej, czy też fakt, iż świadkiem w sprawie jest biegły w przeszłości wielokrotnie opiniujący dla wnioskującego sądu, nie mogą więc prowadzić do przekazania sprawy innemu sądowi równorzędnemu. Obaw co do braku bezstronności orzekających w sprawie sędziów nie powinien budzić fakt urzędowej znajomości z występującymi przed sądem prokuratorów, pełnomocników, biegłych czy tłumaczy. Okoliczności związane z ewentualnymi znajomościami zawodowymi i towarzyskimi sędziów z biegłym nie uzasadniają bowiem zastosowania instytucji przekazania sprawy do rozpoznania innemu równorzędnemu sądowi w trybie art. 37 KPK. Mogą one natomiast podlegać ocenie w ramach instytucja wyłączenia sędziego. W ocenie SN art. 41 KPK w tej sprawie daje wystarczającą gwarancję bezstronności sądu orzekającego.

Beck Akademia - praktyczne szkolenia online - sprawdź aktualny harmonogram Sprawdź

Dobro wymiaru sprawiedliwości a presja opinii publicznej

SN stwierdził, że działalność sądów, zwłaszcza orzecznicza, z istoty rzeczy podlega publicznemu osądowi, ale z tego powodu, jak też z powodu możliwości powstania w lokalnej społeczności oczywiście nieuzasadnionych wątpliwości co do bezstronności sądu jako instytucji, nie można odstępować od zasady rozpoznawania sprawy przez sąd miejscowo właściwy. Dobro wymiaru sprawiedliwości wymaga nieustannej dbałości o autorytet, co osiąga się m. in. poprzez bezstronne, wnikliwe i sprawne funkcjonowanie sądu (zob. postanowienie SN z 30.6.2021 r., III KO 51/21, Legalis; postanowienie SN z 25.4.2007 r., IV KO 22/07, Legalis). W uzasadnieniu postanowienia podkreślono, że w każdym środowisku możliwe jest funkcjonowanie opinii o kierowaniu się przez sądy przy podejmowaniu decyzji względami pozamerytorycznymi, czy też o braku kompetencji lub obiektywizmu przy rozpoznawaniu spraw. Jednak sama hipotetyczna obawa przed przyszłymi niekorzystnymi społecznymi opiniami nie może uzasadniać uchylania się przez właściwy sąd od rozpoznania sprawy. W orzecznictwie SN wskazuje się, że to właśnie unikanie rozpoznania sprawy pod presją możliwego negatywnego odbioru przez osoby należące do określonej społeczności nie służy dobru wymiaru sprawiedliwości. Autorytet ‎i powaga wymiaru sprawiedliwości wymagają bowiem, aby sądy nie ulegały presji opinii publicznej i nie podważały same własnych kompetencji w zakresie przeprowadzenia rzetelnego procesu, ograniczając tendencję do nadużywania stosowania właściwości delegacyjnej w związku z inicjatywami sądów na tle wątpliwości co do respektowania gwarancji sprawiedliwego procesu. Kształtowanie autorytetu wymiaru sprawiedliwości przez sąd sądu orzekający w danej sprawie polega przede wszystkim na rzetelnym rozpoznaniu sprawy poprzez zapewnienie, w miarę możliwości, jawności zewnętrznej rozprawy oraz klarowne i kompleksowe zaprezentowanie ustnych i pisemnych motywów wydanego orzeczenia, jeżeli takie zostanie sporządzone (zob. postanowienie SN z 18.9.2024 r., V KO 65/24, Legalis; postanowienie SN z 25.7.2024 r., III KO 76/24, Legalis; postanowienie SN z 16.12.2021 r., V KO 87/21, Legalis).

SN wyraził pogląd, że uznanie argumentów tego rodzaju jak wskazane przez SR w M. za stanowiące przeszkodę w rozpoznaniu sprawy, oznaczałoby pozbawienie zdolności tego Sądu do orzekania w zdecydowanej większości spraw należących do jego właściwości. Rozstrzyganie istotnych dla opinii publicznej spraw karnych nie jest zawieszone w próżni, jednak to właśnie w sprawach ważnych dla lokalnego środowiska szczególnie istotne jest dawanie przykładu rzetelnego i bezstronnego procedowania przez sąd miejscowo właściwy. W ocenie SN to właśnie tego typu sprawy stwarzają dodatkową możliwość wykazania przez składy orzekające, że niezależnie od tego, co jest przedmiotem postępowania, i kto jest jego uczestnikiem, sąd potrafi w sposób niezawisły i bezstronny sprawę rozstrzygnąć, umacniając w społeczeństwie przekonanie o niezależności sędziów i niezawisłości sądów.

Postanowienie SN z 4.3.2025 r., V KO 30/25, Legalis

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Uproszczenia w zamówieniach publicznych

Cele projektu ustawy

1. Zmniejszenie sformalizowania zamówień publicznych

Głównym celem projektowanej ustawy jest zmniejszenie poziomu sformalizowania procedur udzielania zamówień publicznych poprzez podwyższenie progu stosowania ustawy z 11.9.2019 r. – Prawo zamówień publicznych (t.j. Dz.U. z 2024 r. poz. 1320; dalej: PrZamPubl) oraz ustawy z 21.10.2016 r. o umowie koncesji na roboty budowlane lub usługi (t.j. Dz.U. z 2023 r. poz. 140; dalej: UmowaKoncU). Obecnie próg ten wynosi 130.000 zł. Projekt przewiduje jego podniesienie do 170.000 zł.

Wprowadzenie tej zmiany ma na celu usprawnienie procesu udzielania zamówień oraz ograniczenie obciążeń administracyjnych nakładanych na zamawiających, zwłaszcza w kontekście niewielkich zamówień, których wartość w ostatnich latach – w wyniku inflacji oraz wzrostu kosztów pracy i cen towarów i usług – znacząco wzrosła.

2. Dostosowanie do aktualnych realiów gospodarczych

W latach 2021–2023 obserwowano istotny wzrost cen we wszystkich sektorach gospodarki, co spowodowało, że dotychczasowy próg obowiązywania PrZamPubl przestał odpowiadać rzeczywistej wartości zamówień. W praktyce oznacza to, że zamawiający byli zmuszeni stosować rozbudowane procedury nawet przy zamówieniach o stosunkowo niewielkiej wartości, co prowadziło do zbędnych opóźnień oraz wzrostu kosztów administracyjnych.

3. Podniesienie konkurencyjności zamówień publicznych

Kolejnym celem projektu jest zwiększenie konkurencyjności w zamówieniach publicznych poprzez wzmocnienie roli analizy potrzeb i wymagań, o której mowa w art. 83 PrZamPubl. Analiza ta, sporządzana przed wszczęciem postępowania klasycznego o wartości równej lub przekraczającej progi unijne, ma uwzględniać również wpływ planowanego zamówienia na poziom konkurencji w danym postępowaniu.

Beck Akademia - praktyczne szkolenia online - sprawdź aktualny harmonogram Sprawdź

Istota rozwiązań planowanych w projekcie

1. Podwyższenie progu stosowania ustawy

Projekt ustawy zakłada podniesienie minimalnego progu wartości zamówienia, od którego obowiązuje stosowanie PrZamPubl oraz UmowaKoncU. Nowy próg wynosić będzie 170.000 zł zamiast dotychczasowych 130.000 zł.

Podwyższenie tego progu ma na celu uproszczenie procedur dotyczących zamówień publicznych o niższej wartości, które w wyniku wzrostu kosztów w ostatnich latach coraz częściej obejmowane były obowiązkiem stosowania skomplikowanych procedur. Dzięki zmianie zamawiający będą mieli większą swobodę w realizacji niewielkich zamówień, co powinno przełożyć się na zwiększenie efektywności wydatkowania środków publicznych i przyspieszenie realizacji zamówień.

2. Wzmocnienie roli analizy potrzeb i wymagań

W zakresie regulacji dotyczących analizy potrzeb i wymagań, projekt przewiduje dwa kluczowe rozwiązania:

Takie podejście ma nie tylko zwiększyć liczbę składanych ofert, ale również wpłynąć na jakość i atrakcyjność ofert, co w dłuższej perspektywie przełoży się na bardziej efektywne gospodarowanie środkami publicznymi.

Kontekst gospodarczy i potrzeba zmiany

Wzrost kosztów w latach 2021–2023

W ostatnich trzech latach Polska gospodarka doświadczała dynamicznego wzrostu cen towarów, usług oraz wynagrodzeń. Inflacja, wzrost cen energii oraz rosnące koszty pracy znacząco wpłynęły na koszty realizacji zamówień publicznych. Dotychczasowe progi wartościowe określone w PrZamPubl przestały odzwierciedlać realną wartość rynku.

W rezultacie zamówienia, które jeszcze kilka lat temu mieściły się poniżej progu stosowania ustawy, obecnie często przekraczają ustalony limit, co zmusza zamawiających do stosowania rozbudowanych i kosztownych procedur przetargowych. Powoduje to nie tylko opóźnienia, ale również nieproporcjonalny wzrost kosztów obsługi administracyjnej zamówień o niewielkiej wartości.

Skutki dla zamawiających i wykonawców

Obecny stan prawny przyczynia się do zmniejszenia dynamiki udzielania zamówień publicznych oraz zwiększenia biurokracji. Dla wielu wykonawców – zwłaszcza małych i średnich przedsiębiorstw – oznacza to konieczność ponoszenia dodatkowych kosztów związanych z przygotowaniem ofert w rozbudowanych procedurach. Nowelizacja ma zatem na celu przywrócenie równowagi pomiędzy koniecznością zapewnienia przejrzystości i konkurencyjności postępowań a potrzebą sprawności i efektywności zamówień publicznych.

Etap legislacyjny

Projekt ustawy o zmianie ustawy – Prawo zamówień publicznych oraz ustawy o umowie koncesji na roboty budowlane lub usługi został opublikowany w wykazie prac legislacyjnych i programowych Rady Ministrów. Planowany termin przyjęcia projektu przez Radę Ministrów to II kwartał 2025 r. Projekt ustawy będzie przedmiotem uzgodnień międzyresortowych oraz opiniowania przez instytucje zaangażowane w realizację polityki zamówień publicznych. Ze względu na deregulacyjny charakter zmian, projekt nie przewiduje istotnych zmian wykonawczych w istniejących przepisach.

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Maksymalna opłata od pozwu zostanie obniżona o połowę

W sprawach o wartości przedmiotu przekraczającej 20 tys. zł oplata od pozwu czy apelacji wynosi 5 proc. wartości, nie więcej niż 200 tys. zł. Górny limit na tym poziomie został ustalony w 2019 roku poprzez podwyżkę aż o 100 proc. Resort sprawiedliwości w projekcie nowelizacji ustawy o kosztach sądowych w sprawach cywilnych zapowiada powrót do starego limitu przy najdroższych sporach. – Granica ta jest za wysoka i nie gwarantuje wszystkim podmiotom rzeczywistego prawa do sądu – czytamy w uzasadnieniu założeń, które zostały wpisane do wykazu prac legislacyjnych Rady Ministrów.

– Dla firm z sektora MŚP tak wysokie opłaty stanowią realną barierę w dochodzeniu swoich praw. Przykładowo firma budowlana, która jako podwykonawca wykona usługę, zapłaci pracownikom, odprowadzi podatki etc., a nie otrzyma wynagrodzenia od kontrahenta, musi mieć jeszcze oprócz tego 200 tys. zł, by spełnić wymagania formalne konieczne do złożenia pozwu – tłumaczy Arkadiusz Myrcha, wiceminister sprawiedliwości.

Jak mówi specjalizująca się w sporach gospodarczych (w szczególności sprawach budowlanych) mec. Agata Jóźwiak z kancelarii Wardyński i Wspólnicy, obecna maksymalna opłata od pozwu jest zbyt wygórowana. Także w relacji do wynagrodzenia pełnomocników, kosztów opinii prywatnych etc.

– Oczywiście w sprawach, w których wartość przedmiotu sporu wynosi wiele milionów złotych, nie stanowiła ona większej przeszkody. Jednak w tych, gdzie wartość przedmiotu sporu ledwo przekracza granicę 4 mln zł, to opłata w wysokości 200 tys. zł już była tym czynnikiem, przy którym klienci częściej decydują się na inne rozwiązania, takie jak mediacja, ugoda czy sąd arbitrażowy – mówi mec. Jóźwiak.

Beck Akademia - praktyczne szkolenia online - sprawdź aktualny harmonogram Sprawdź

Zwłaszcza że w niektórych tego typu sprawach opłaty arbitrażowe były niższe niż w sądach powszechnych.

Ale to nie wszystko. Projekt przewiduje też wyłączenie obowiązku wykazania przez spółkę kapitałową, wnoszącą o zwolnienie od kosztów sądowych, że jej wspólnicy albo akcjonariusze nie mają dostatecznych środków na zwiększenie majątku spółki lub udzielenie spółce pożyczki.

– Potrzeba zmian uwzględnia postulat strony społecznej, która wskazała, że obowiązujące przepisy skutecznie ograniczają możliwość dochodzenia roszczeń przez przedsiębiorców z powodu wysokich i natychmiastowo wymagalnych kosztów sądowych. Pozorność instytucji zwolnienia od kosztów sądowych przedsiębiorców – spółek handlowych w postępowaniach gospodarczych, de facto ogranicza tym przedsiębiorcom prawo do sąd – wynika z uzasadnienia MS.

– Do tej pory w przypadku spółek kapitałowych czy w ogóle osób prawnych uzyskanie zwolnienia od kosztów sądowych było praktycznie niewykonalne – potwierdza mec. Agata Jóźwiak. – Jeżeli spółka jest niewypłacalna i ma problemy z płynnością finansową, to nawet po obniżeniu opłaty sądowej z 200 do 100 tys. zł może ona nie być w stanie zainicjować postępowania. Dlatego odwołanie warunku wykazywania majątku wspólników jako niewystarczającego do pokrycia opłaty sądowej będzie w takich przypadkach znacznie większym ułatwieniem niż samo obniżenie opłaty – dodaje radca prawny.

Zwłaszcza że obniżenie opłaty dotyczy tylko spraw o największej wartości przedmiotu sporu, a ułatwienie zwolnienia od koszów wszystkich spraw, także tych o wartości poniżej 2 mln zł.

Więcej treści z Rzeczpospolitej po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

KSeF 2.0: faktury korygujące in minus po nowemu

Zgodnie z art. 29a ust. 13 ustawy z 11.3.2004 r. o podatku od towarów i usług (t.j. Dz.U. z 2024 r. poz. 361; dalej: VATU), obniżenia podstawy opodatkowania, w stosunku do podstawy określonej w wystawionej fakturze z wykazanym podatkiem, dokonuje się za okres rozliczeniowy, w którym podatnik wystawił fakturę korygującą, pod warunkiem że z posiadanej przez tego podatnika dokumentacji wynika, że uzgodnił on z nabywcą towaru lub usługobiorcą warunki obniżenia podstawy opodatkowania dla dostawy towarów lub świadczenia usług określone w fakturze korygującej oraz warunki te zostały spełnione, a faktura ta jest zgodna z posiadaną dokumentacją. Zasada ta wynika z przepisów tzw. pakietu SLIM VAT i niekoniecznie pozytywnie została przyjęta w praktyce podatkowej.

Korekta in minus – podatek należny

Perspektywa obowiązkowego KSeF ponownie zmieni sposób rozliczenia faktur korygujących in minus przez ich wystawców. I tak, obniżenia podstawy opodatkowania, w stosunku do podstawy określonej na wystawionej fakturze z wykazanym podatkiem, dokonywać się będzie się za okres rozliczeniowy, w którym podatnik wystawił fakturę korygującą w postaci faktury ustrukturyzowanej. Podatnicy wystawiający ustrukturyzowane faktury korygujące nie będą obowiązani do posiadania dokumentacji potwierdzającej uzgodnienie z nabywcą towaru lub usługobiorcą obniżenia podstawy opodatkowania (potwierdzenia otrzymania faktury korygującej przez nabywcę).

Od tej zasady obowiązywać będą jednak pewne odstępstwa. Jeżeli podatnik wystawił fakturę korygującą inną niż faktura ustrukturyzowana, obniżenia podstawy opodatkowania dokona się za okres rozliczeniowy, w którym podatnik otrzymał potwierdzenie otrzymania faktury korygującej przez nabywcę towaru lub usługi. Potwierdzenie otrzymania ww. faktury korygującej może być także zastąpione potwierdzeniem daty przesłania tej faktury do Krajowego Systemu e-Faktur (numerem identyfikacyjnym KSEF). Sytuacja ta dotyczyć będzie faktur korygujących wystawionych zgodnie z art. 106nf ust. 1 VATU (awaria KSeF), art. 106nh ust. 1 VATU (niedostępność KSeF), w przypadku określonym w dodawanym art. 106nda ust. 1 VATU (offline) oraz w przypadkach gdy przepisy dopuszczają wystawianie faktur poza KSeF (art. 106gc VATU). Oznacza to, że jeżeli podatnik wprowadzi fakturę korygującą wystawioną poza KSeF do KSeF i zostanie jej przydzielony numer identyfikujący fakturę w tym systemie, to podatnik będzie mógł skorygować podatek należny „in minus” w okresie rozliczeniowym, w którym ten numer został przydzielony.Jeżeli natomiast wcześniej podatnik uzyska potwierdzenie otrzymania faktury korygującej przez nabywcę poza KSeF korekta będzie mogła nastąpić w okresie rozliczeniowym otrzymania tego potwierdzenia. Ale uwaga: w przypadku faktur, które nabywca powinien otrzymać obowiązkowo przez KSeF (offline i w czasie niedostępności – gdy dotyczy sprzedaży na rzecz podatników czynnych), moment korekty to zawsze przesłanie faktury do KSeF (a nigdy potwierdzenie jej odbioru poza KSeF).

Warunku posiadania potwierdzenia otrzymania faktury korygującej nadal nie będzie stosować się dla eksportu towarów i wewnątrzwspólnotowej dostawy towarów; dostawy towarów i świadczenia usług, dla których miejsce opodatkowania znajduje się poza terytorium kraju, oraz dla sprzedaży: energii elektrycznej, cieplnej lub chłodniczej, gazu przewodowego i innych świadczeń wskazanych w art. 29a ust. 15 pkt 3 VATU.

Szkolenia online z zakresu podatków – Sprawdź aktualny harmonogram Sprawdź

Korekta in minus – podatek naliczony

Zgodnie z nową propozycją brzmienia art. 86 ust. 19a VATU, w przypadku obniżenia podstawy opodatkowania lub stwierdzenia pomyłki w kwocie podatku na fakturze, nabywca towaru lub usługi jest obowiązany do zmniejszenia kwoty podatku naliczonego w rozliczeniu za okres, w którym otrzymał fakturę korygującą. Jeżeli podatnik nie obniżył kwoty podatku należnego o kwotę podatku naliczonego określonego na fakturze, której korekta dotyczy, a prawo do takiego obniżenia mu przysługuje, zmniejszenie kwoty podatku naliczonego uwzględnia się w rozliczeniu za okres, w którym podatnik dokonuje tego obniżenia. Co do zasady więc nabywca będzie obowiązany do skorygowania podatku naliczonego in minus w rozliczeniu za okres, w którym otrzymał fakturę korygującą w postaci ustrukturyzowanej. Faktura ustrukturyzowana jest uznana za otrzymaną przy użyciu KSeF w dniu przydzielenia w tym systemie numeru identyfikującego tę fakturę. W przypadku udostępnienia faktury ustrukturyzowanej na rzecz podmiotów zagranicznych oraz na rzecz nabywcy innego niż zarejestrowany do VAT, który nie posługuje się NIP), w sposób inny niż przy użyciu Krajowego Systemu e-Faktur, za datę otrzymania tej faktury uznaje się datę jej faktycznego otrzymania przez tego nabywcę. W przypadku gdy nabywca jest podatnikiem VAT, faktura jest przesyłana wyłącznie w KSeF. Zatem datą otrzymania tej faktury dla nabywców będących podatnikami będzie w dzień przydzielenia w KSeF numeru identyfikującego tę fakturę. Jednocześnie zachowana zostanie zasada, zgodnie z którą, jeżeli podatnik nie obniżył kwoty podatku należnego o kwotę podatku naliczonego określonego na fakturze, której korekta dotyczy, a prawo do takiego obniżenia mu przysługuje, zmniejszenie podatku naliczonego uwzględnia się w rozliczeniu za okres, w którym podatnik dokonuje tego obniżenia.

Komentarz

Projekt KSeF 2.0 nie przewiduje w tym zakresie rewolucji względem poprzednich przepisów. Istotna zmiana ma związek z upowszechnieniem trybu offline, ma jednak w dużej mierze charakter doprecyzowujący. Już dziś pewną zachętą ku wystawianiu faktur ustrukturyzowanych jest uproszczenie związane z rozliczaniem faktur korygujących – zgodnie z art. 29a ust. 15 pkt 5 VATU, w takich przypadkach podatnicy zwolnieni są z obowiązku gromadzenia dokumentacji potwierdzającej uzgodnienie i spełnienie warunków korekty. Nie jest to jednak zachęta wystarczająca do pełnego entuzjazmu przechodzenia w tryby fakturowania ustrukturyzowanego, skoro fakultatywny KSeF szczególnie się nie przyjął.

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Korekty recept dla dzieci i seniorów

Błędy na receptach

Nieczytelne, błędne lub niezgodne z przepisami recepty mogą być niekiedy zrealizowane – warunki ich realizacji określa § 8 rozporządzenia Ministra Zdrowia z 23.12.2020 r. w sprawie recept (t.j. Dz.U. z 2023 r. poz. 487).

Dotychczas w przypadku braku kodu uprawnień dodatkowych pacjenta, osoba wydająca określa go na podstawie dokumentów, o których mowa w § 12, przedstawionych przez osobę okazującą receptę; osoba wydająca zamieszcza go w Dokumencie Realizacji Recepty lub na rewersie recepty papierowej oraz zamieszcza ten kod w komunikacie elektronicznym, o którym mowa w art. 45 ust. 2 ustawy o refundacji, przekazywanym do oddziału wojewódzkiego Funduszu.

Powyższe nie dotyczy obecnie kodów:

W praktyce oznaczało to, że np. senior z brakiem kodu uprawnienia do bezpłatnego zaopatrzenia w lek, musiał ponownie udać się do lekarza, po prawidłową receptę. To z kolei generowało zarówno zaangażowanie po stronie pacjenta, jak i świadczeniodawcy (lekarza) poprzez wydłużenie kolejki oczekujących na świadczenie.

Sektor publiczny – Sprawdź aktualną listę szkoleń Sprawdź

Kod dla seniora i dziecka do uzupełnienia przez farmaceutę

Rozwiązaniem powyższej sytuacji jest umożliwienie skorygowania recepty także co do kodu uprawnienia S lub DZ przez osobę realizująca receptę, czyli farmaceutę lub technika farmaceutycznego.

Wiek uprawniający do bezpłatnego zaopatrzenia można ustalić w prosty sposób – poprzez numer PESEL, który jest widoczny na recepcie. Nie ma więc potrzeby dodatkowej analizy dokumentów potwierdzających to uprawnienie. Wynika bowiem z samego faktu wieku, daty urodzenia.

W efekcie powyższych zmian, osoby uprawnione do bezpłatnego zaopatrzenia będą mogły zrealizować swoją receptę nawet w przypadku błędów lub nieprawidłowego wypełnienia kodu.

Etap legislacyjny

Projekt rozporządzenia Ministra Zdrowia zmieniającego rozporządzenie w sprawie recept (numer wykazu MZ 1752) obecnie znajduje się w trakcie konsultacji publicznych.

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Firmy spoza UE bez zamówień

Oferty od wykonawców z państw trzecich będą odrzucane, chyba że zamawiający zdecyduje inaczej. Tak wynika z projektu nowelizacji ustawy – Prawo zamówień publicznych oraz ustawy o umowie koncesji. Jest on reakcją na głośny wyrok Trybunału Sprawiedliwości UE w sprawie Kolin (C-652/22). TSUE orzekł w nim, że wykonawcy z państw trzecich – a więc spoza wspólnoty oraz spoza krajów, z którymi Unia Europejska jest związana odpowiednimi umowami międzynarodowymi – nie mają zapewnionego dostępu do unijnego rynku zamówień publicznych.

Z wyroku Trybunału nie wynika jednak, że wykonawcy z państw trzecich nie mogą ubiegać się o zamówienia publiczne w Unii Europejskiej. Decyzja o ich dopuszczeniu do udziału w postępowaniu, a także określenie warunków, na jakich ci wykonawcy mogą brać w nim udział, pozostaje w gestii zamawiającego. Powstaje jednak pytanie, co gdy zamawiający tego nie przesądzi ani w jedną, ani w drugą stronę.

Milczenie oznacza brak dopuszczenia

– Nowy projekt odpowiada na te pytania w sposób stanowczy – co do zasady nie dopuszczać. Oferty od wykonawców z państw trzecich będą odrzucane, chyba że zamawiający zdecyduje inaczej (projektowany art. 16a ust. 2 prawa zamówień publicznych). Co ciekawe, projekt nie wymusza na zamawiającym zajęcia stanowiska w tej sprawie, np. w ramach obligatoryjnych elementów ogłoszenia o zamówieniu czy specyfikacji warunków zamówienia. Tym samym może się okazać, że zamawiający niczego nie zadeklaruje. W tym przypadku samo milczenie zamawiającego stanie się równoznaczne z zakazem udziału – tłumaczy Michał Wojciechowski, adwokat kierujący zespołem kontraktów publicznych w kancelarii Eversheds Sutherland.

Jak dodaje, projekt przewiduje też rozwiązanie pośrednie, zgodnie z którym zamawiający będzie mógł dopuścić wykonawców z państw trzecich, ale na mniej korzystnych warunkach.

– Przykład? Doświadczenie zdobyte przy budowie autostrady w Chinach czy Turcji może nie ważyć tyle samo co praca przy kontraktach unijnych – zwraca uwagę ekspert. Jednak, jak dodaje, w ustawie jest pewien haczyk.

– I to niemały. Zakaz udziału w postępowaniach o zamówienia publiczne ma dotyczyć tylko wykonawców mających siedzibę w tzw. państwach trzecich. Jeśli natomiast ofertę złoży spółka zarejestrowana w UE (np. w Polsce), a jedynie podwykonawcą będzie podmiot spoza Unii, to sankcja nie zadziała. Innymi słowy: furtka zostaje przynajmniej na razie uchylona – dodaje ekspert.

Nieco inaczej patrzy na to dr Wojciech Hartung z kancelarii DZP. – Mam duże wątpliwości, czy z punktu widzenia przepisów unijnych i ich wykładni uwzględniającej cel regulacji sytuacja, w której dopuszcza się do postępowania spółkę założoną w Polsce np. tuż przed przystąpieniem do przetargu, która polega w całości na podmiocie z państwa trzeciego, byłaby akceptowalna. Jednak rzeczywiście, stosując literalną interpretację przepisu, która odnosi się tylko do wykonawcy, można byłoby uznać to za dopuszczalne. To tylko jeden z przykładów tego, że projekt nie rozwiewa wątpliwości – mówi ekspert.

Nowelizacja nie rozwiązuje problemów

– Po pierwsze trzeba sobie jasno powiedzieć, że projekt nie stanowi wdrożenia wyroku, a na pewno nie w jego zasadniczym stopniu. Wyrok TSUE w sprawie Kolin dotyczy przepisów dyrektyw, które obowiązują od ponad dziesięciu lat. Konkretnie odnosi się do art. 43 dyrektywy 2014/25/UE, którego odpowiednikiem jest art. 25 dyrektywy 2014/24/UE. De facto projekt ma na celu wyeliminowanie wątpliwości, by nie powiedzieć sprzeczności z prawem unijnym dotychczasowej regulacji prawa zamówień publicznych – wskazuje dr Hartung.

– Poza tym projekt w tym kształcie jest nie tyle implementacją, co przepisaniem wspomnianych przepisów dyrektyw. Tymczasem prawdziwa implementacja powinna polegać na ich zrozumieniu, przewidzeniu skutków i opracowaniu regulacji, która będzie w możliwie szerokim zakresie odpowiadała na wątpliwości, które mogą się wiązać z wprowadzeniem przepisu. Proste przepisanie rodzi kolejne pytania i problemy praktyczne – wyjaśnia ekspert.

Wątpliwości dotyczą też środków ochrony prawnej. Czy gdy zamawiający dopuści do udziału firmy z kraju trzeciego, pozostali uczestnicy będą mogli to oprotestować? Czy podmiot z kraju trzeciego, dopuszczony do postępowania na warunkach dyskryminacyjnych, będzie mógł je kwestionować? A jeśli tak, to w jakim zakresie? Nie jest też jasne, czy właściwym organem byłaby w takich przypadkach Krajowa Izba Odwoławcza, czy może sąd powszechny.

Etap legislacyjny: konsultacje

Więcej treści z Rzeczpospolitej po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Dokąd zmierzają inspektorzy ochrony danych?

Personalny fundament ochrony danych osobowych

Inspektor ochrony danych (dalej: IOD) to jedyna funkcja organizacyjna nazwana w rozporządzeniu Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27.4.2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) (Dz.Urz. UE L z 2016 r. Nr 119, s. 1; dalej: RODO). Wymagane w RODO niezależność oraz usytuowanie organizacyjne inspektorów (bezpośrednio pod „najwyższym kierownictwem”), wraz z kompetencjami osoby sprawującej funkcję, są głównym personalnym – wewnątrz jednostki organizacyjnej – gwarantem zapewnienia zgodności działalności z obowiązkami określonymi w RODO.

W Polsce IOD stanowi kontynuację funkcji administratora bezpieczeństwa informacji, która w wyniku zmian ustawowych od 1.1.2015 r. pozostawała zbliżona prawnymi cechami do tej uregulowanej w RODO właśnie po to, aby przygotować do wykonywania zadań IOD. Przekształcenie w nową funkcję stało się faktem od 25.5.2018 r. (tj. od daty rozpoczęcia stosowania RODO).

Oceniając już historię wdrażania wymagań RODO, to inspektorzy byli – co do zasady – kluczowymi uczestnikami przygotowań i realizacji wymogów w sferze wewnętrznej administratorów i podmiotów przetwarzających.

Rozumienie unikania konfliktu interesów

Jedną z gwarancji niezależności IOD jest warunek unikania konfliktu interesów. W art. 38 ust.6 RODO został on sformułowany w ten sposób, że co prawda IOD może wykonywać inne zadania i obowiązki niż te określone w art. 39 RODO, ale administrator lub podmiot przetwarzający zapewniają, by takie zadania i obowiązki nie powodowały konfliktu interesów. Przypomnijmy, że zadania wskazane w art. 39 ust.1 RODO obejmują w szczególności działalność informacyjną i doradczą IOD, monitorowanie przez niego przestrzegania przepisów o ochronie danych osobowych i polityk ochrony danych, opiniowanie oceny skutków dla ochrony danych oraz pełnienie roli punktu kontaktowego (dla organu nadzorczego oraz podmiotów danych).

W pierwszym okresie obowiązywania RODO konflikt interesów był zasadniczo odnoszony do kontekstu nakładania na IOD zadań poza ochroną danych osobowych. Akcentowano, że takie „inne zadania” nie powinny polegać na podejmowaniu „decyzji” w przedmiocie przetwarzania danych osobowych, ponieważ jednocześnie podlegają one monitoringowi IOD, prowadząc w jego przypadku do konfliktu interesów. Najważniejszym dokumentem potwierdzającym takie rozumienie konfliktu interesów były wytyczne WP 243 Grupy Roboczej z 2017 r. dotyczące art. 29 dyrektywy 95/46/WE Parlamentu Europejskiego i Rady z 24.10.1995 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w zakresie przetwarzania danych osobowych i swobodnego przepływu tych danych (Dz.Urz. UE L z 1995 r. Nr 281, s. 31), właśnie odnoszące się do IOD. Jednocześnie w tych samych wytycznych WP 243 dopuszczono powierzanie przez administratora realizacji przez IOD niektórych obowiązków dokumentacyjnych z RODO (rejestr czynności przetwarzania), co pośrednio oznacza brak istnienia w tym przypadku analizowanego konfliktu.

Jednak z czasem Prezes UODO odniósł ten konflikt do obszaru prawnych obowiązków ochrony danych osobowych, przyjmując, że w kolizję z zadaniami IOD wchodzi każde wykonywanie obowiązków określonych w RODO („w zastępstwie administratora”) oraz każde reprezentowanie tegoż administratora w stosunkach z organem nadzorczym czy osobami, których dane dotyczą. W pierwszym przypadku konflikt będzie powodowało monitorowanie własnych działań, zaś działanie IOD jako pełnomocnika narusza jego niezależność z racji charakteru stosunku mandant – pełnomocnik.

Również zawężeniu ulega sama funkcja doradzania, ponieważ inspektor nie może w jej ramach proponować konkretnych rozwiązań wykonujących obowiązki ustalone w RODO. W praktyce IOD ma się więc skupić w ochronie danych osobowych na wąsko rozumianych zadaniach wyznaczonych w art. 39 ust.1 RODO.

Ochrona Danych Osobowych – Sprawdź aktualną listę szkoleń Sprawdź

Konsekwencje dla administratora oraz IOD

Celem niniejszego tekstu nie jest ocena prawna tak rygorystycznej wykładni Prezesa UODO. Uczyniłem już to z r.pr. Bartłomiejem Żeromskim w artykule: „Konsekwencje warunku unikania konfliktu interesów inspektora ochrony danych dla dopuszczalnego zakresu jego zadań w ochronie danych osobowych” opublikowanym w dodatku specjalnym do Monitora Prawniczego Nr 11/2024.

W tym tekście skupię się na konsekwencjach organizacyjnych spowodowanych stanowiskami Prezesa UODO. Skoro bowiem – zdaniem organu nadzorczego – IOD ma się ograniczyć tylko do zadań z art. 39 ust.1 RODO, a jego doradztwo ma mieć bardziej kierunkowy charakter, to w praktyce inne osoby muszą w jednostce organizacyjnej zająć się realizacją obowiązków administratora z RODO, szczególnie biorąc pod uwagę, że najczęściej takim administratorem będzie inny podmiot prawa niż osoba fizyczna. Ponieważ wykonywanie wymagań ochrony danych osobowych powinno być procesem skoordynowanym, to zatem inne niż inspektor osoby powinny zarządzać realizacją tych wymagań. W ten sposób dojdzie do funkcjonowania dwóch komórek w sferze wewnętrznej:

W przypadku tej grupy wykonawczej nie istnieją wymagania co do jej miejsca w strukturze organizacji. Może ona działać w ramach innych komórek (prawnej, organizacyjnej lub bezpieczeństwa), ale również tworzyć odrębną komórkę (ochrony danych osobowych).

W przypadku outsourcingu funkcji IOD powyższe oznacza, że ta sama osoba (lub grupa osób) nie może jednocześnie wykonywać zadań IOD oraz realizować obowiązków administratora określonych w RODO.

Reakcje administratorów

Ta część zawiera jedynie moje bieżące obserwacje, ponieważ jak na razie nie przeprowadzono żadnych badań w zakresie podejścia do wymagań Prezesa UODO dotyczących funkcjonowania IOD. Na marginesie, to, jak dużo mamy luk w publicznej wiedzy na temat sytuacji inspektorów w Polsce, pokazuje brak informacji z UODO nawet co do liczby wyznaczonych i zgłoszonych inspektorów do tego urzędu. Inaczej ujmując, nie mamy aktualnej wiedzy, ilu inspektorów funkcjonuje w naszym kraju.

Wracając do głównego wątku – odpowiedź na pytanie o reakcję administratorów na stanowiska Prezesa UODO nie jest jednoznaczna. Cześć środowiska nie jest bowiem świadoma aktualnej wykładni urzędowej, a szczególnie przedsiębiorcy nadal uważają, że wyznaczenie IOD pozwoli na scedowanie na niego wszystkich kwestii związanych z obowiązkami ustanowionymi w RODO. Zjawisku temu sprzyja brak jednego dokumentu urzędowego Prezesa UODO (np. wytycznych), w którym zawarłby wszystkie swoje stanowiska dotyczące pełnienia funkcji IOD. Obecnie pozostają one rozproszone w różnych dokumentach urzędowych, materiałach informacyjnych i wystąpieniach np. w zakresie naruszeń ochrony danych w ostatnim poradniku UODO z lutego 2025 r.

Wśród tych „świadomych” zauważam kilka postaw. Pierwsza to dostosowywanie się organizacyjne do stanowisk Prezesa UODO w celu uwzględnienia poglądów organu nadzorczego. W szczególności w przypadku istnienia komórek ochrony danych osobowych dochodzi do ich podziału na IOD oraz „grupę wykonawczą”.

Druga postawa dotyczy tej grupy przedsiębiorców i innych podmiotów prawa prywatnego, którzy nie mają obowiązku wyznaczania inspektora ochrony danych. Zdarza się, że oni po prostu rezygnują z wyznaczania IOD i ograniczają się tylko do działania „grupy wykonawczej” w swojej jednostce organizacyjnej.

Trzecią postawę charakteryzuje kwestionowanie przynajmniej części stanowisk Prezesa UODO i pozostawienie inspektorowi rozbudowanej funkcji doradczej oraz powierzanie tych obowiązków, które nie powodują konfliktu interesów (np. prowadzenie rejestrów czynności oraz ewidencji naruszeń ochrony danych). Dotychczas Prezes UODO nie wydał bowiem żadnej decyzji administracyjnej potwierdzającej jego wykładnię w indywidualnej sprawie, a co z tym związane – nie wypowiedziały się też w tej prawnej kwestii sądy administracyjne kontrolujące decyzje tego organu nadzorczego.

Wreszcie ostatnia postawa, w której administratorzy nie zmieniają swojego dotychczasowego działania scedowującego na IOD całość problematyki ochrony danych, ale jednocześnie „maskują” aktywność inspektora w sferze realizacji obowiązków administratora. Oczywiście nie ma to już nic wspólnego z zapewnianiem jasnych, formalnych standardów ochrony danych osobowych, ale staje się to tylko swoistą grą w kotka i myszkę z organem nadzorczym.

W oczekiwaniu na wytyczne EROD

Dnia 11.2.2025 r. Europejska Rada Ochrony Danych (dalej: EROD) ogłosiła rozpoczęcie prac nad wytycznymi dotyczącymi inspektorów ochrony danych, które mają zaktualizować wspomniane wcześniej wytyczne WP 243 z 2017 r. Jedną z przyczyn tego działania EROD są różnice w wykładni przepisów o IOD między poszczególnymi państwami unijnymi. Już w styczniu 2024 r. EROD przyjął raport z badania przeprowadzonego w ramach skoordynowanego działania egzekucji prawa CEF (Coordinated Enforcement Framework) dotyczącego wyznaczania i pozycji IOD w państwach członkowskich Unii Europejskiej, który potwierdził niejednolite podejście krajowych organów nadzorczych do funkcjonowania inspektora. Zakończenie obecnych prac EROD i wydanie wytycznych zapowiedziano na drugi kwartał 2026 r.

Nie ulega wątpliwości, że przedmiotem wytycznych będą również zagadnienia niezależności i unikania konfliktu interesów. Doczekamy się zatem jednolitej unijnej wykładni przepisów RODO w tym zakresie, która będzie także wiążąca dla Prezesa UODO.

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Letnia polityka podatkowa

Dlatego oczekiwania kierowane do nowej ekipy rządzącej były olbrzymie. W pierwszej kolejności dotyczyły uporządkowania chaosu prawnego, a także zmiany sposoby działania Krajowej Administracji Skarbowej z represyjnego na koncyliacyjny i wspomagający, w drugiej – rozpoczęcia prac nad szerszą reformą prawa podatkowego, a może i odważną przebudową systemu źródeł dochodów. Minął już rok nowych rządów, zobaczymy zatem co udało się zrealizować.

Polityka podatkowa w 2024 r.

W zakresie szybkich poprawek systemu podatkowego nie wydarzyło się… nic (poza obowiązkiem zmian w podatku od nieruchomości, ale to skutek orzeczenia TK). Co więcej, KAS dalej kontynuuje swoje agresywne kontrole i karanie podatników za wszystkie błędy. Nie zgadza się nawet na uchylenie jakże patologicznego przepisu o zawieszeniu biegu terminu przedawnienia w wyniku wszczęcia postępowania karnego.

W zamian za to pojawiła się wyjątkowa zła zapowiedź zmian daniny solidarnościowej i zasad opodatkowania fundacji rodzinnych (https://www.gov.pl/web/premier/projekt-ustawy-o-zmianie-ustawy-o-podatku-dochodowym-od-osob-fizycznych-ustawy-o-podatku-dochodowym-od-osob-prawnych-oraz-niektorych-innych-ustaw). Po pierwsze, nie jest akceptowalne jakikolwiek pogorszenie warunków funkcjonowania fundacji rodzinnych, o czym szerzej w dalszej części artykułu.

Po drugie, konstrukcja daniny solidarnościowej stanowi przykład rażącego naruszenia zasady sprawiedliwości podatkowej. Dla niektórych dochodów istnieje jeszcze trzeci przedział skali (dochody opodatkowane według skali) lub drugi przedział skali podatkowej (dochody opodatkowane liniowo). Taka sytuacja wystąpi, gdy dla dochodów powyżej 1 000 000 zł stosujemy stawkę 4% tzw. daniny solidarnościowej (art. 30h ustawy z 26.7.1991 r. o podatku dochodowym od osób fizycznych, t.j. Dz.U. z 2024 r. poz. 226 ze zm; dalej: PDOFizU). Mimo swej nazwy i wyodrębnienia przepisów w odrębnym rozdziale 6a PDOFizU, jest to dodatkowa stawka dla dochodów przekraczających ten próg. Jej nazwa jest zwykłym zabiegiem socjotechnicznym mającym na celu ukrycie wprowadzenia trzeciego przedziału skali podatkowej (drugiego dla niektórych dochodów). W celu obliczenia podstawy opodatkowania daniną solidarnościową ustawodawca zastosował łączenie dochodów, zasadniczo opodatkowanych rozłącznie odmiennymi stawkami. Podatnik zobowiązany jest bowiem zsumować dochody opodatkowane według skali (art. 27 PDOFizU), dochody ze zbycia udziałów i innych praw (art. 30b PDOFizU), dochody z działalności gospodarczej opodatkowane podatkiem liniowym (art. 30c PDOFizU) oraz dochody z zagranicznej jednostki kontrolowanej (art. 30f PDOFizU). Tym samym, dla potrzeb tego dodatkowego obciążenia, łączy się niektóre dochody, dla których uprzednio wprowadził odmienne zasady ustalenia podstawy opodatkowania, a następnie zróżnicowane stawki podatkowe.

Przekroczenie przez ustawodawcę granic tej swobody może mieć miejsce, gdy dochodzi do nieuzasadnionego różnicowania sytuacji podatników. Z taką sytuacją mamy do czynienia z opodatkowaniem dodatkową stawką podatku, zwaną daniną solidarnościową. Dlaczego tylko niektóre rodzaje źródeł przychodów podlegają łączeniu w celu wyliczenia jej podstawy? Pomijając tak istotne źródła, jak np. dochody kapitałowe czy też podlagające podatkowi ryczałtowemu od przychodów, dochodzi do rażącego zróżnicowania wysokości podatku w układzie poziomym. Nie wiadomo zatem dlaczego rozszerza się jej zakres na świadczenia z fundacji rodzinnej, a nie z innych źródeł.

Wracając do pierwszego zastrzeżenia w stosunku do projektu zmian… Wprowadzona liniowa, stosunkowo niska, 15% stawka podatku dochodowego od wypłacanych beneficjentom świadczeń, miała na miejscu uproszczenie systemu rozliczeń, a także zachęcenie do wyboru tej formy zabezpieczenia majątku rodzinnego. Rzecz jasna jest ona niższa o 4% w porównaniu do stawki podatku od dochodów kapitałowych (np. wypłacanych dywidend czy zbycia udziałów). Jednak z drugiej strony fundacja nie rozpoznaje kosztów uzyskania przychodów zbywanych akcji czy też udziałów (efektywne opodatkowanie może być zatem znacznie wyższe). Jest to też znacznie wyższe niż stawka podatku od przychodów ewidencjonowanych z tytułu najmu (8,5% i 12,5%), zwłaszcza gdy powstaje obowiązek zapłaty podatku minimalnego od wartości wynajmowanych budynków. Podobna sytuacja ma miejsce, gdy fundacja rodzinna uiszcza podatek 19% z tytułu dochodu z wynajmu do podmiotów powiązanych, a następnie 15% CIT od wypłacanych świadczeń (efektywna stawka 31,15%). W końcu zbycie wielu składników majątku prywatnego jest zwolnione z opodatkowania (np. nieruchomości po upływie 5 lat), a wypłata z fundacji jest zawsze nieopodatkowana. Rozwiązania te nie zachęcają do wnoszenia całego majątku do fundacji rodzinnej, co jest sprzeczne z jej podstawowym celem, czyli zabezpieczeniem mienia rodzinnego na pokolenia. A tu jeszcze proponuje się dołożyć daninę solidarnościową.

Proponowane rozszerzenie zakresu daniny solidarnościowej utrwala nieuzasadnione zróżnicowanie wysokości podatku w zależności od rodzaju źródła przychodów. Zatem o dobrej zmianie w tworzeniu prawa podatkowego świadczyłoby jej usuniecie z porządku prawnego, a nie wprowadzanie kolejnych nieprzemyślanych zmian, naśladujących Polski Ład.

W zakresie propozycji zmian dotyczących fundacji rodzinnych należy rozszerzyć zastrzeżenia do samych założeń projektu o odpowiedzialność osób odpowiedzialnych za legislację i bieżącą politykę podatkową. A dobrym przykładem będzie analiza komunikatu i wypowiedzi w sprawie zmian przepisów podatkowych dotyczących fundacji rodzinnych.

Od wielu lat środowisko firm rodzinnych domagało się pilnego uregulowania zasad transferów pokoleniowych. Oczywiście ustawa z 5.7.2018 r. o zarządzie sukcesyjnym przedsiębiorstwem osoby fizycznej i innych ułatwieniach związanych z sukcesją przedsiębiorstw (t.j. Dz.U. z 2021 r. poz. 170) mogła być (w praktyce niestosowalna regulacja) istotnym instrumentem w sukcesji małego biznesu, który jest prowadzony w postaci indywidualnej działalności gospodarczej. Jednak niezbędna była regulacja dotycząca transferów większych majątków, czyli fundacji interesu prywatnego. Podkreślić przy tym należy, że wielu polskich przedsiębiorców, także z powodu braku polskich regulacji, powołało fundacje w innych jurysdykcjach. Prowadzić to może do „migracji” kapitału, ale także erozji bazy podatkowej.

W dniu 22.11.2023 r. został opublikowany projekt ustawy o fundacji rodzinnej, który znacząco odbiegał od projektów konsultowanych. Co istotne przewidywał zwolnienie podmiotowe fundacji rodzinnych w podatku CIT, w tym także w zakresie wskazanych rodzajów działalności gospodarczej. Projekt od początku budził duży niedosyt w zakresie regulacji prawnych oraz podatkowych. Senat RP wprowadził prawie 200 poprawek, z których tylko trzy nie spotkały się z akceptacją rządu. Jednocześnie dodano zasadę, że ocena skutków regulacji nastąpi po 3 latach od wejścia jej w życie. Dnia 26.1.2023 r. uchwalono ustawę o fundacji rodzinnej (Dz.U. z 2023 r. poz. 326; dalej: FundRodzU), która weszła w życie 22.5.2023 r.

Po roku obowiązywania ustawy – 21.5.2024 r. – środowiska firm rodzinnych przedstawiły w Senacie RP postulaty poprawienia FundRodzU. Wskazywano, że rozwiązania podatkowe powinny uwzględniać nie tylko cel FundRodzU, ale także kontekst rozwiązań całego systemu podatkowego.

W sierpniu 2024 r. na stronie Ministerstwa Finansów (dalej: MF) pojawił się komunikat w sprawie planowanych zmian (https://www.gov.pl/web/premier/projekt-ustawy-o-zmianie-ustawy-o-podatku-dochodowym-od-osob-fizycznych-ustawy-o-podatku-dochodowym-od-osob-prawnych-oraz-niektorych-innych-ustaw6).

Projektodawcami zmian byli urzędnicy Ministerstwa Finansów, którzy koncentrują się wyłącznie na bieżących, krótkoterminowych potrzebach budżetowych. Nie rozumieją oni istoty planowania rodzinnego, zabezpieczenia i pomnażania polskiego kapitału. Duże rozczarowanie budzi formuła procesu legislacyjnego. Przypomnijmy, że treść FundRodzU była konsultowana ze środowiskiem przez kilka lat. Wynikiem konsultacji są jedne z najlepszych rozwiązań. Przedkładane założenia MF nie zostały poprzedzone jakimikolwiek konsultacjami, a skutkiem są propozycje podważające stabilność prawa.

Zapowiadane zmiany w zakresie opodatkowania fundacji rodzinnych należy ocenić jako wysoko szkodliwe, bijące niestety nie w podmioty, które dokonują optymalizacji, ale we wszystkich tych, którzy podjęli decyzję o utworzeniu fundacji rodzinnych w celu zabezpieczenia majątku i zarządzania nim w interesie beneficjentów, działając w oparciu o zapewnienia i deklaracje ze strony organów państwa co do zasadności i potrzeby przyjęcia tak określonych, trwałych zasad. Należy przypomnieć, że instytucja fundacji rodzinnej została wprowadzona w celu zatrzymania w Polsce kapitału i zachęcenia do jego reinwestowania. Fundacje rodzinne to podmioty tworzone w celu gromadzenia i zabezpieczenia mienia oraz wypłaty świadczeń dla beneficjentów, względem których działalność gospodarcza została dopuszczona jedynie w określonym limitowanym zakresie.

Należy podkreślić naruszenie elementarnych zasad pewności prawa oraz zaufania do racjonalnego ustawodawcy i tworzonego prawa. Za przyjęciem FundRodzU głosowali niemalże wszyscy posłowie oraz senatorowie poprzedniej kadencji. Nie wydaje się więc, że przepisy te były przyjęte „przypadkowo” i bez wiedzy posłów reprezentujących obecną większość sejmową. Firmy rodzinne i politycy zwracali uwagę na konieczność i potrzebę wprowadzenia przede wszystkim stabilnych rozwiązań, które pozwolą zabezpieczyć majątki polskich firm w Polsce, bez konieczności tworzenia struktur zagranicznych. Powstało już ponad dwa tysiące fundacji rodzinnych, a kolejne kilkaset wniosków czeka na rozpoznanie. W setkach odbytych konsultacji i rozmów z firmami rodzinnymi pojawiały się pytania o to, czy przepisy dotyczące fundacji rodzinnej nie zmienią się i czy można liczyć na stabilność w tym zakresie. Samo brzmienie FundRodzU dawało, błędnie jak się okazuje, rękojmię stabilności wprowadzanych rozwiązań. Należy przypomnieć, że FundRodzU przewiduje, że Rada Ministrów po upływie 3 lat od dnia wejścia w życie ustawy dokona przeglądu funkcjonowania przepisów ustawy (zawierających przecież także rozwiązania podatkowe, które miałby teraz zgodnie z zapowiedziami ulec fundamentalnym zmianom) i przedłoży Sejmowi i Senatowi informację o skutkach jej obowiązywania wraz z propozycjami zmian.

Można zgodzić się z Ministerstwem Finansów, że pewna część z założonych fundacji rodzinnych powstała z myślą o uzyskaniu głównie korzyści podatkowych, przynajmniej do czasu dystrybucji zysków z takich fundacji. Niemniej sytuacje takie były przewidziane już na etapie tworzenia samej FundRodzU, która w obecnym kształcie daje wachlarz możliwości mający rozstrzygnąć kwestie niedozwolonego wykorzystania instytucji i nałożyć w takiej sytuacji sankcyjne opodatkowanie. Aktualnie obowiązujące rozwiązania pozwalają na wyciągnięcie konsekwencji względem podmiotów, które wykorzystują instytucję fundacji rodzinnej niezgodnie z jej przeznaczeniem, a jedynie w celu uniknięcia opodatkowania. Już sama FundRodzU stanowi bowiem, że fundacja rodzinna może zbyć mienie bez opodatkowania wyłącznie w sytuacji, gdy nabycie tego mienia nie nastąpiło tylko w celu zbycia. Ustawa wprost zaznacza, że to ograniczenie nie dotyczy de facto jedynie zbycia udziałów (akcji) w spółkach prawa handlowego oraz papierów wartościowych. W pozostałych okolicznościach zbycie takiego mienia skutkuje sankcyjnym opodatkowaniem na poziomie 25%. Podobnie w przypadku wykonywania innej działalności gospodarczej wykraczającej poza zakres dozwolony w art. 5 FundRodzU. Dodatkowo organy mogą skorzystać z klauzuli przeciwko unikaniu opodatkowania (GAAR), które to narzędzie powinno być podstawowym orężem w walce z fundatorami, którzy wykorzystują instytucję fundacji rodzinnej niezgodnie z jej przeznaczeniem.

Podsumowując, urzędnicy MF postanowili wylać dziecko z kąpielą, a kierownictwo MF powtarza błędy, jakie popełniało przed dekadą: nie mając wystarczającej wiedzy o systemie podatkowym, podąża za propozycjami urzędników. Prawa nie powinni tworzyć urzędnicy, zwłaszcza gdy służy to ich wygodzie. Może lepiej zakasać rękawy i zająć się tylko nieuczciwymi podatnikami?

Szkolenia online z zakresu podatków – Sprawdź aktualny harmonogram Sprawdź

Reforma prawa podatkowego

Rażąco niesprawiedliwy system, który charakteryzuje się znaczącym interwencjonizmem w procesy gospodarcze, w przedsiębiorczość i swobodę wyboru, a tym samym jawnie łamiący reguły wolność jednostki, zachęca do podejmowania czynności zmierzających do wyboru niżej opodatkowanej formy aktywności, unikania opodatkowania, a nawet ucieczki w szarą strefę.

Polski system podatkowy jest jak socjalizm: regulacje podatkowe zaczynają walczyć z problemami, które same stworzyły.  Wymaga on przebudowy w całości, od anachronicznych ustaw podatkowych w zakresie podatku od spadków i darowizn, kompletnie niejasne zasady wymiaru podatków i opłat lokalnych, po arbitralny system podatków dochodowych. W zakresie tych ostatnich ustaw należy:

W erze „postpolskiego nieładu” konieczne jest zbudowanie nowego systemu podatkowego. Obecnego nie da się już naprawić. Na razie jednak nie widać woli dokonania systemowych zmian…☹. Jakichkolwiek.

Podsumowanie

O poprzednich rządach często mówiło się jako realizujących politykę ciepłej wody w kranie, czyli nic nie zmieniać, nie ruszać, bo się zawali, byle obywatele mieli ciepłą wodę w kranie. Jednak teraz to już jest jedynie letnia woda w kranie. Może nawet już bardziej zimna niż letnia.

Nieudolność w bieżących działaniach i niezdolność do szerokiej reformy prawa podatkowego rzuca się w oczy. Jedyne założenia zmian w podatkach dochodowych spotkały się z powszechną krytyką organizacji przedsiębiorców, ale zwłaszcza polskich firm rodzinnych. Takie zmiany powinny skutkować odpowiedzialnością polityczną kierownictwa Ministerstwa Finansów za erozję bazy podatkowej, bowiem podatnicy, utraciwszy wiarę w pewność prawa fundacyjnego, ponownie zakładają fundacje prywatne w innych rezydencjach.

Jednocześnie brak jest jakichkolwiek zapowiedzi szerszej reformy prawa podatkowego.

Podsumowując: letnia woda, czyli dzieje się nic.

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź