Maksymalny czas na przyjęcie do szpitala
- Na poziomie rozporządzenia ma zostać zapewnione, że czas oczekiwania na przyjęcie z Zespołu Ratownictwa Medycznego (dalej: ZRM) do szpitala nie będzie przekraczać 15 minut od czasu przybycia ZRM do szpitala.
- Regulacja nie dotyczy wszystkich pacjentów i wszystkich szpitali, lecz jedynie pacjentów w stanie nagłego zagrożenia życia, których łączne zaopatrzenie od chwili zdarzenia nie powinno przekroczyć 60 minut (licząc czas dojazdu na miejsce, działania na miejscu zdarzenia, a następnie transport do szpitala).
Aktualny stan prawny
Ustawą z 24.4.2025 r. o zmianie ustawy o Państwowym Ratownictwie Medycznym oraz niektórych innych ustaw (Dz.U. z 2025 r. poz. 637) został wprowadzony do ustawy z 8.9.2006 r. o Państwowym Ratownictwie Medycznym (t.j. Dz.U. z 2025 r. poz. 91, dalej: PRatowMedU) art. 45a. Na podstawie tego przepisu, minister właściwy do spraw zdrowia został zobowiązany do określenia w drodze rozporządzenia maksymalnego czasu na przyjęcie pacjenta od zespołu ratownictwa medycznego.
Nie dotyczy to jednak wszystkich pacjentów i wszystkich szpitali, lecz szpitali, o których mowa w art. 44 ust. 1 i art. 45 PRatowMedU.
Zgodnie z art. 44 ust. 1 PRatowMedU ZRM transportuje osobę w stanie nagłego zagrożenia zdrowotnego do najbliższego, pod względem czasu dotarcia, szpitalnego oddziału ratunkowego lub do szpitala wskazanego przez dyspozytora medycznego, wojewódzkiego koordynatora ratownictwa medycznego albo krajowego koordynatora ratownictwa medycznego.
Natomiast zgodnie z art. 45 PRatowMedU, w przypadku gdy:
- u osoby w stanie nagłego zagrożenia zdrowotnego zostanie stwierdzony stan, który wymaga transportu z miejsca zdarzenia bezpośrednio do szpitala, w którym znajduje się centrum urazowe lub centrum urazowe dla dzieci, albo do jednostki organizacyjnej szpitala wyspecjalizowanej w zakresie udzielania świadczeń zdrowotnych niezbędnych dla ratownictwa medycznego, lub
- gdy tak zadecyduje kierownik zespołu ratownictwa medycznego,
osobę w stanie nagłego zagrożenia zdrowotnego transportuje się bezpośrednio do szpitala, w którym znajduje się odpowiednie centrum albo jednostka organizacyjna szpitala wyspecjalizowana w zakresie udzielania świadczeń zdrowotnych niezbędnych dla ratownictwa medycznego, wskazanego przez dyspozytora medycznego, wojewódzkiego koordynatora ratownictwa medycznego lub krajowego koordynatora ratownictwa medycznego. W przypadku transportu poza obszar działania dyspozytorni medycznej transport koordynuje odpowiednio wojewódzki koordynator ratownictwa medycznego albo krajowy koordynator ratownictwa medycznego.
Wobec powyższego określony omawianym rozporządzeniem czas przekazania pacjenta z ZRM do szpitala dotyczy tylko powyżej wskazanych szpitali. Nie dotyczy każdego przypadku przekazania pacjenta z ZRM do szpitala.
Projektowany akt prawny
Zgodnie z projektem rozporządzenia, czas na przyjęcie pacjenta do ZRM wynosi nie więcej niż 15 minut, licząc od czasu przybycia zespołu ratownictwa medycznego do szpitala zarejestrowanego w Systemie Wspomagania Dowodzenia Państwowego Ratownictwa Medycznego.
Projektodawcy uzasadniają, że już obecnie w większości przypadków powyższy czas i tak jest zachowany, głownie z przyczyn medycznych.
Wskazują, że czas na przekazanie wraz z czasem dojazdu zespołu ratownictwa medycznego na miejsce zdarzenia (art. 24 ust. 1 pkt 1 PRatowMedU), czasem pobytu na miejscu zdarzenia i czasem przewiezienia pacjenta do szpitala (art. 21 ust. 3 pkt 2 lit. b PRatowMedU), nie powinien być dłuższy niż 60 minut, czyli powinien spełniać standard tzw. „złotej godziny”, która nie może być przekroczona w przypadku osób w stanie nagłego zagrożenia zdrowotnego.
Oczekiwane zmiany
Określenie czasu na przekazanie pacjenta w stanie nagłego zagrożenia zdrowotnego do wskazanych szpitali ma zapewnić przyspieszenie obsługi i skrócenie czasu oczekiwania na przekazanie pacjenta. To również ułatwi pracę dyspozytorów medycznych i ZRM tak, aby możliwie niezwłocznie pacjent został zaopatrzony w szpitalu, a ZRM mógł zostać odesłany do dalszych zgłoszeń, bez potrzeby dodatkowego oczekiwania.
Planuje się, że rozporządzenie wejdzie w życie z dniem następującym po dniu ogłoszenia.
Etap legislacyjny
Projekt rozporządzenia Ministra Zdrowia w sprawie maksymalnego czasu na przyjęcie pacjenta od zespołu ratownictwa medycznego w szpitalach (MZ1783) jest w trakcie prac rządowych.
Zawezwanie do próby ugodowej a przedawnienie roszczenia
Komentarz
Uproszczenie udostępniania danych z rejestrów
Etap legislacyjny
Ustawa z 25.6.2025 r. o zmianie ustawy o informatyzacji działalności podmiotów realizujących zadania publiczne oraz niektórych innych ustaw (Dz.U. z 2025 r. poz. 1006; dalej: ZmInformPodPublU25) weszła w życie co do zasady 9.8.2025 r. Zgodnie bowiem z art. 11 ZmInformPodPublU25, ustawa wchodzi w życie po upływie 14 dni od dnia ogłoszenia, co nastąpiło 25.7.2025 r., z wyjątkami:
- art. 3 pkt 2 lit. a i b oraz pkt 3 ZmInformPodPublU25 (dotyczący ustawy z 6.8.2010 r. o dowodach osobistych, t.j. Dz. U. z 2022 r. poz. 671; dalej: DowodyU), art. 4 pkt 2, 4 i 5 ZmInformPodPublU25 (dotyczący ustawy z 24.9.2010 r. o ewidencji ludności, t.j. Dz.U. z 2025 r. poz. 274) oraz art. 9 ZmInformPodPublU25 (dotyczący zgody na udostępnianie fotografii z Rejestru Dowodów Osobistych w trybie pełnej teletransmisji danych), które wejdą w życie 30.6.2026 r.;
- art. 6 ZmInformPodPublU25, dotyczący zmian w ustawie z 25.6.2015 r. – Prawo konsularne (t.j. Dz.U. z 2023 r. poz. 1329) który wejdzie w życie 17.4.2026 r.
Cel wprowadzonych zmian
ZmInformPodPublU25 ma na celu – jak wskazał ustawodawca w uzasadnieniu do ZmInformPodPublU25, dostępnym na stronie internetowej Sejmu RP (druk sejmowy nr 1268) – uproszczenie zasad udostępniania danych z rejestrów prowadzonych przez ministra właściwego do spraw informatyzacji, to jest danych z:
- rejestru danych kontaktowych osób fizycznych,
- centralnej ewidencji pojazdów,
- centralnej ewidencji kierowców,
- Rejestru Dowodów Osobistych,
- rejestru zastrzeżeń numerów PESEL,
- rejestru PESEL,
- rejestru stanu cywilnego,
- Rejestru Dokumentów Paszportowych.
Istota wprowadzonych zmian
Wprowadzone zmiany polegają na rezygnacji z obowiązku wydawania decyzji administracyjnej przez ministra właściwego do spraw informatyzacji, w przypadku gdy udostępnienie danych jest uzasadnione. Pozytywna odpowiedź na wniosek podmiotu ubiegającego się o udostępnienie danych będzie skutkować czynnością materialno-techniczną i nie będzie wymagać wydania decyzji administracyjnej. Czynność materialno-techniczna jako czynność władztwa administracyjnego, rozumiana jest – jak wyjaśniono w uzasadnieniu do ZmInformPodPublU25 – jako jednostronne działania organu wykonującego administrację publiczną. Stanowi ona czynność z zakresu administracji publicznej i jako taka podlega kontroli działalności administracji publicznej przez sądy administracyjne.
Minister właściwy do spraw informatyzacji będzie natomiast nadal wydawał decyzję administracyjną w przypadku odmowy udostępniania danych i cofnięcia zgody na ich udostępnianie (rozstrzygnięcie negatywne, niezgodne z żądaniem wnioskodawcy).
Wprowadzenie ww. zmian ma – zdaniem ustawodawcy – pozytywnie przełożyć się na czas uzyskiwania dostępu do danych rejestrów (istotnie skrócić go), a w konsekwencji przyczynić się do szybszego udostępniania danych. Ponadto ma odciążyć administrację publiczną od konieczności wydawania decyzji, jeżeli uwzględnia ona w całości wniosek, a także zmniejszyć liczbę formalności i skrócić procedury.
Dostęp do wizerunku osoby fizycznej
W art. 3 pkt 2 lit. a i b oraz pkt 3 ZmInformPodPublU25 wprowadza się zmiany w DowodyU, których celem jest – jak wskazuje ustawodawca w uzasadnieniu do ZmInformPodPublU25 – zapewnienie warunków prawnych pozwalających na uzupełnienie procesów o weryfikację wizerunku twarzy osoby fizycznej z wizerunkiem tej osoby przechowywanym w Rejestrze Dowodów Osobistych (dalej: RDO). Głównym celem wprowadzonych zmian jest więc podniesienie skuteczności oraz bezpieczeństwa procesów ustalania tożsamości osób fizycznych przez zapewnienie usługodawcom dostępu do danej biometrycznej, jaką stanowi wizerunek osoby fizycznej przechowywany w RDO. Weryfikacja przy użyciu wizerunku (zdjęcia) osoby fizycznej ma – w założeniu ustawodawcy – pozytywnie wpłynąć na uszczelnienie procedur ustalania tożsamości osób fizycznych. Co w rezultacie ma przełożyć się na znaczne ograniczenie liczby wyłudzeń, które mają miejsce szczególnie w sektorze finansowym.
Ustawodawca określił katalog podmiotów, które będą uprawnione do ubiegania się o dostęp do fotografii z RDO (art. 68a ust. 1 DowodyU), i warunki, jakie będą musiały spełnić, by skorzystać z usługi (art. 68 ust. 1a DowodyU). Katalog ten określono przez pryzmat wykonywanych zadań i czynności, w których niezbędna jest skuteczna weryfikacja tożsamości klienta. Tym samym posiadanie przez usługodawcę wyłącznie dostępu do danych zgromadzonych w RDO w drodze weryfikacji nie będzie stanowiło automatycznej przepustki do dostępu do wizerunku posiadacza dowodu osobistego, lecz zostanie ograniczone do wskazanego w projekcie kręgu podmiotów. Ustawodawca wskazał m.in.: dostawców usług komunikacji elektronicznej, dostawców usług płatniczych, banki, spółdzielcze kasy oszczędnościowo- kredytowe, firmy inwestycyjne czy towarzystwa funduszy inwestycyjnych.
W art. 9 ust. 1 ZmInformPodPublU25 wprowadzono rozwiązanie, które przewiduje możliwość bezpłatnego udostępniania fotografii w trybie pełnej teletransmisji danych z RDO, w celu potwierdzenia tożsamości posiadacza dowodu osobistego. Z tego rozwiązania będą mogły skorzystać między innymi ww. podmioty.
Przepisy przejściowe
W ocenie ustawodawcy – przedstawionej w uzasadnieniu do ZmInformPodPublU25 – nie zachodzi potrzeba zawarcia regulacji o charakterze przejściowym i dostosowującym, związanych z utrzymaniem ważności decyzji wyrażających zgodę na udostępnienie danych, które zostały już wydane bądź zostaną wydane przed dniem wejścia w życie ZmInformPodPublU25. Nowo wprowadzone rozwiązania nie zmieniają co do zasady sposobu ubiegania się o udostępnianie danych.
Surowsze kary za wypalanie traw i rozniecanie ognia
Chodzi o przygotowaną przez resort sprawiedliwości nowelizację kodeksu wykroczeń oraz kodeksu postępowania w sprawach o wykroczenia. To swoista odpowiedź na coraz częstsze susze i rosnące zagrożenie pożarowe. Inicjatywa zmiany przepisów pojawiła się po kwietniowym pożarze, który wybuchł w Biebrzańskim Parku Narodowym. Ogień objął wówczas 450 hektarów, a w akcji gaśniczej uczestniczyło kilkaset osób. Premier Donald Tusk zapowiadał wówczas rządową dyskusję dotyczącą kar za podpalenia. Przygotowanie propozycji zaostrzenia sankcji za ten typ przestępstwa zlecono resortom sprawiedliwości i spraw wewnętrznych.
W efekcie MS przedstawiło projekt, który ma pozwolić na skuteczniejszą walkę z niebezpiecznymi zachowaniami mogącymi doprowadzić do pożaru. Przyznano w nim, że kodeks karny odpowiednio reguluje sankcje za podpalenia, które wynoszą do 10 lat więzienia. Według resortu zmian wymaga jednak wysokość kar za wykroczenia mogące skutkować wybuchem pożaru, które są obecnie zdecydowanie za niskie. Jak podkreślono górne granice grzywny w tym zakresie nie były zmieniane od czasów denominacji pieniądza, czyli od 1995 r., a wysokość mandatów pozostaje na tym samym poziomie 500 zł od 24 lat.
W przyjętym we wtorek przez rząd projekcie zaproponowano podniesienie grzywien do 30 tys. zł, czyli do poziomu wykroczeń drogowych. Kara ta ma grozić także za wykroczenia z art. 82 kodeksu wykroczeń, czyli:
- dokonywanie czynności mogących spowodować pożar, jego rozprzestrzenianie się, utrudnienie prowadzenia działania ratowniczego lub ewakuacji,
- niezapewnienie warunków ochrony przeciwpożarowej obiektu lub terenu,
- rozniecanie ognia albo palenie tytoniu poza miejscami wyznaczonymi do tego celu,
- wypalanie trawy, słomy lub pozostałości roślinnych na polach niezgodnie z przepisami,
- nieostrożne obchodzenie się z ogniem.
Zmiany mają objąć też kodeks postępowania w sprawach o wykroczenia. Umożliwiają one wymierzenie za wspomniane wykroczenia w postępowaniu mandatowym grzywny do 5 tys. zł (dziś to 500 zł) i do 6 tys. (obecnie to 1 tys. zł), jeśli sprawca jednym czynem popełnia więcej niż jedno wykroczenie.
Zaakceptowany przez rząd projekt eliminuje też z katalogu kar za wykroczenia z art. 82 KW karę nagany i dodaje karę ograniczenia wolności. Według autorów nagana wydaje się niewystarczającą karą w stosunku do skutków i kosztów pożaru.
– Sąd w dalszym ciągu, w każdej sprawie, w wypadkach zasługujących na szczególne uwzględnienie, będzie mógł, biorąc pod uwagę charakter i okoliczności czynu lub właściwości i warunki osobiste sprawcy, skorzystać z instytucji przewidzianej w art. 39 KW, tj. zastosować wobec sprawcy nadzwyczajne złagodzenie kary albo odstąpić od wymierzenia kary lub środka karnego. Nadzwyczajne złagodzenie kary polega przy tym na wymierzeniu kary poniżej dolnej granicy ustawowego zagrożenia albo kary łagodniejszego rodzaju, w tym kary nagany – wskazano w projekcie.
Etap legislacyjny: trafi do Sejmu
Termin zgłoszenia nieautoryzowanej transakcji płatniczej
Stan faktyczny
IL (osoba fizyczna) posiada rachunek depozytowy w złocie w Veracash SAS. W marcu 2017 r. ta spółka wysłała IL nową kartę płatniczą. Między marcem a majem 2017 r. z tego rachunku dokonywano codziennych wypłat. IL, utrzymując, że ani nie otrzymał tej karty, ani nie autoryzował tych wypłat, wytoczył powództwo, domagając się zasądzenia od Veracash zwrotu kwot odpowiadających tym wypłatom, a także zapłaty odszkodowania.
Francuskie Sądy uznały, że IL nie może powoływać się na przepisy kodeksu monetarnego i finansowego, w którym transponowano dyrektywę 2007/64/WE Parlamentu Europejskiego i Rady z 13.11.2007 r. w sprawie usług płatniczych w ramach rynku wewnętrznego, zmieniającej dyrektywy 97/7/WE, 2002/65/WE, 2005/60/WE i 2006/48/WE i uchylającej dyrektywę 97/5/WE (Dz.Urz. UE L z 2007 r. Nr 319, s. 1; dalej: PSD1), ponieważ nie powiadomił Veracash o tych wypłatach „bez zbędnej zwłoki” i „bezzwłocznie”, lecz prawie dwa miesiące po dokonaniu pierwszej kwestionowanej wypłaty. IL wniósł zatem skargę kasacyjną, wskazując m.in., że użytkownikowi karty bankowej przysługuje na dokonanie takiego powiadomienia termin 13 miesięcy od daty kwestionowanego obciążenia rachunku.
Sąd odsyłający wskazuje, że rozstrzygnięcie zawisłego przed nim sporu zależy od tego, czy dostawca usług płatniczych może odmówić zwrotu kwoty, na jaką opiewała nieautoryzowana transakcja, w sytuacji gdy płatnik, mimo iż powiadomił o tej transakcji przed upływem terminu 13 miesięcy od daty obciążenia rachunku, zwlekał z dokonaniem tego powiadomienia, przy czym opóźnienie to nie było celowe ani nie wynikało z rażącego zaniedbania z jego strony.
Stanowisko TS
Terminy
W art. 58 PSD1 przewidziano, że użytkownik usług płatniczych uzyskuje korektę transakcji wyłącznie wtedy, gdy bez zbędnej zwłoki powiadomi swojego dostawcę usług płatniczych w chwili stwierdzenia wszelkich nieautoryzowanych lub nieprawidłowo wykonanych transakcji płatniczych uprawniających do zgłoszenia roszczeń, i nie później niż w ciągu 13 miesięcy od daty obciążenia rachunku, chyba że w stosownych przypadkach dostawca usług płatniczych nie dostarczył lub nie udostępnił informacji o tej transakcji płatniczej, zgodnie z tytułem III tej dyrektywy. Trybunał stwierdził, że treść tego przepisu przewiduje spoczywający na użytkowniku usług płatniczych obowiązek powiadomienia swojego dostawcy o tym, iż stwierdził on w szczególności nieautoryzowaną transakcję płatniczą, „bez zbędnej zwłoki” „i nie później niż” w ciągu 13 miesięcy od daty obciążenia rachunku. Zatem prawo użytkownika usług płatniczych do uzyskania korekty nieautoryzowanej transakcji płatniczej jest uzależnione od uprzedniego spełnienia podwójnej przesłanki czasowej.
Trybunał orzekł, że art. 58 PSD1 należy interpretować w ten sposób, iż użytkownik usług płatniczych jest co do zasady pozbawiony prawa do uzyskania korekty transakcji, jeżeli nie powiadomił bez zbędnej zwłoki swojego dostawcy usług płatniczych o tym, że stwierdził nieautoryzowaną transakcję płatniczą, nawet w przypadku gdy powiadomił go o niej w ciągu 13 miesięcy od daty obciążenia rachunku.
Zwolnienie z obowiązku zwrotu kwot
W ramach systemu odpowiedzialności z tytułu nieautoryzowanych transakcji płatniczych art. 59 PSD1 wprowadza mechanizm rozkładu ciężaru dowodu, korzystny dla użytkownika usług płatniczych. Ciężar dowodu spoczywa bowiem na dostawcy usług płatniczych, który musi udowodnić, że transakcja została uwierzytelniona, odpowiednio zapisana i ujęta w księgach. W praktyce ustanowiony w art. 59 PSD1 system dowodowy prowadzi do nałożenia na dostawcę usług płatniczych obowiązku bezzwłocznego zwrotu, zgodnie z art. 60 ust. 1 PSD1, o ile zgłoszenie, o którym mowa w art. 58 PSD1, zostało dokonane w przewidzianym w nim terminie.
Trybunał wskazał, że do sądu odsyłającego należy ustalenie, czy płatnik zwlekał z powiadomieniem o nieautoryzowanej transakcji płatniczej celowo lub w wyniku rażącego zaniedbania, w przypadku każdej z wypłat, ponieważ art. 58 PSD1 odnosi się wyraźnie do zgłaszania indywidualnych transakcji płatniczych. Wśród przesłanek określonych w art. 61 ust. 2 PSD1 znajduje się „rażące zaniedbanie” ze strony płatnika, to jest, jak zauważyła również rzeczniczka generalna w pkt. 65 opinii, kwalifikowane naruszenie obowiązku staranności. Co więcej, należy wziąć pod uwagę okoliczności, w jakich znajduje się płatnik. Z wyjątkiem zatem sytuacji, w której ten ostatni działał w nieuczciwych zamiarach, i z zastrzeżeniem ewentualnego zastosowania art. 51 ust. 1 PSD1, nie można mu zarzucać, że nie powiadomił swojego dostawcy usług płatniczych „bezzwłocznie” o tym, że stwierdził nieautoryzowaną transakcję płatniczą .
Trybunał orzekł, że art. 58, art. 60 ust. 1 i art. 61 ust. 2 w zw. z art. 56 ust. 1 lit. b) PSD1 należy interpretować w ten sposób, iż w przypadku gdy doszło do nieautoryzowanej transakcji płatniczej, która jest skutkiem użycia instrumentu płatniczego utraconego, skradzionego lub przywłaszczonego, lub jakiegokolwiek nieuprawnionego użycia takiego instrumentu, a płatnik powiadomił swojego dostawcę usług płatniczych o tej transakcji w ciągu 13 miesięcy od daty obciążenia rachunku, ów płatnik jest – co do zasady i z wyjątkiem sytuacji, w której działał on w nieuczciwych zamiarach – pozbawiony prawa do faktycznego uzyskania korekty tej transakcji tylko wtedy, gdy zwlekał z powiadomieniem o niej swojego dostawcy usług płatniczych celowo lub w wyniku rażącego zaniedbania polegającego na kwalifikowanym naruszeniu obowiązku staranności.
Zakres prawa do zwrotu
Trybunał stwierdził, że nawet w przypadku powtarzających się w czasie nieautoryzowanych transakcji płatniczych, z których wszystkie są skutkiem tej samej utraty, tej samej kradzieży lub tego samego przywłaszczenia danego instrumentu płatniczego, płatnik może zostać pozbawiony prawa do uzyskania korekty jedynie w zakresie transakcji, w przypadku których celowo lub w sposób rażąco niedbały zwlekał z powiadomieniem swojego dostawcy usług płatniczych.
Trybunał orzekł, że art. 58, art. 60 ust. 1 i art. 61 ust. 2 w zw. z art. 56 ust. 1 lit. b) PSD1 należy interpretować w ten sposób, iż w przypadku gdy, po pierwsze, doszło do szeregu następujących po sobie nieautoryzowanych transakcji płatniczych, które są skutkiem użycia instrumentu płatniczego utraconego, skradzionego lub przywłaszczonego lub jakiegokolwiek nieuprawnionego użycia takiego instrumentu, a po drugie, płatnik wprawdzie dochował terminu 13 miesięcy od daty obciążenia rachunku w związku z tymi transakcjami, lecz częściowo zwlekał – celowo lub w wyniku rażącego zaniedbania – z powiadomieniem o nich swojego dostawcy usług płatniczych, to ów płatnik jest co do zasady pozbawiony prawa do uzyskania zwrotu jedynie w zakresie strat będących wynikiem transakcji, w przypadku których celowo lub w sposób rażąco niedbały zwlekał z powiadomieniem swojego dostawcy usług płatniczych.
Komentarz
Bardzo ważny wyrok, zgodnie z którym powinny być interpretowane przepisy ustawy z 19.8.2011 r. o usługach płatniczych (t.j. Dz.U. z 2025 r. poz. 611; dalej: UsłPłU), dotyczące terminów reklamacji i warunków zwrotu kwot wypłaconych w wyniku nieautoryzowanych transakcji płatniczych.
Należy stwierdzić, że chociaż prezentowana wykładnia TS, ze względu na stan faktyczny tej sprawy, dotyczy przepisów dyrektywy PSD1, jednakże jest ona aktualna również na gruncie przepisów dyrektywy PSD2 i transponujących ją przepisów UsłPłU.
Z prezentowanego wyroku wynika, że obowiązek zgłoszenia przewidziany w art. 58 PSD1 (zob. art. 71 ust. 1 PSD2 i art. 44 UsłPłU) należy uznać za wypełniony jedynie wówczas, gdy spełniona została podwójna przesłanka: po pierwsze, użytkownik usług płatniczych powiadomił swojego dostawcę usług płatniczych bez zbędnej zwłoki o tym, że stwierdził on nieautoryzowaną transakcję płatniczą, a po drugie, powiadomienie to nastąpiło nie później niż w ciągu 13 miesięcy od daty obciążenia rachunku. Natomiast zwłoka w zgłoszeniu nieautoryzowanej transakcji płatniczej może spowodować utratę prawa do zwrotu środków, wówczas gdy ów płatnik – co do zasady i z wyjątkiem sytuacji, w której działał on w nieuczciwych zamiarach –zwlekał celowo lub w wyniku rażącego zaniedbania. Dotyczy to również sytuacji, w której dotrzyma on terminu 13 miesięcy od daty obciążenia rachunku. Co istotne, jeżeli tych nieautoryzowanych transakcji jest więcej niż jedna, to sąd powinien zweryfikować, czy taka zwłoka ma miejsce odrębnie w przypadku każdej z wypłat.
Wyrok TS z 1.8.2025 r., Veracash, C-665/23
Modyfikacja w PIT i CIT od 1.1.2026 r.
Zmiany w podatku dochodowym
Zmiany wprowadzone w drodze ustawy z 25.6.2025 r. o zmianie ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych oraz ustawy o podatku dochodowym od osób prawnych (Dz.U. z 2025 r. poz. 1022; dalej: ZmPDOFizPrU25) sprowadzają się w istocie do:
- wprowadzenia alternatywnego sposobu zwrotu podatku w przypadku uchylenia decyzji o wsparciu lub cofnięcia zezwolenia w przypadku podatników posiadających więcej niż jedną decyzję o wsparciu lub więcej niż jedno zezwolenie lub decyzję o wsparciu i zezwolenie;
- ograniczenia obowiązku składania informacji o wspólnikach spółki jawnej w przypadku zmiany składu wspólników i ich udziałów w takiej spółce;
- uchylenia sankcji utraty przez podatkowe grupy kapitałowe statusu podatnika CIT w przypadku dokonywania transakcji kontrolowanych z podmiotami powiązanymi spoza grupy na warunkach nierynkowych.
Alternatywny sposób zwrotu podatku
Jak wskazał ustawodawca w uzasadnieniu do ZmPDOFizPrU25, dostępnym na stronie internetowej Sejmu RP (druk sejmowy nr 1281), dotychczasowa praktyka stosowania regulacji dotyczących zwrotu niezapłaconego podatku w przypadku uchylenia decyzji o wsparciu lub cofnięcia zezwolenia jest nieproporcjonalna i może prowadzić do niezamierzonych skutków, w tym także upadłości przedsiębiorcy, konieczności zwalniania pracowników bądź wycofania się z prowadzenia działalności na terytorium Polski.
Proponowana zmiana ma na celu złagodzenie podatkowych skutków zwrotu maksymalnej pomocy w przypadku uchylenia decyzji o wsparciu lub cofnięcia zezwolenia.
Zgodnie z art. 1 pkt. 1 ZmPDOFizPrU25 i art. 2 pkt. 3 ZmPDOFizPrU25 w przypadku cofnięcia zezwolenia na prowadzenie działalności gospodarczej na terenie danej specjalnej strefy ekonomicznej uprawniającego do korzystania z pomocy publicznej albo uchylenia decyzji o wsparciu przedsiębiorcy realizującego nową inwestycję w rozumieniu ustawy o wspieraniu nowych inwestycji, podatnik traci prawo do zwolnienia z PIT lub CIT i jest obowiązany do zapłaty podatku należnego od dochodu wynikającego z cofniętego zezwolenia albo z uchylonej decyzji o wsparciu. Należną kwotę stanowi podatek niezapłacony od dochodu osiągniętego z działalności gospodarczej określonej w cofniętym zezwoleniu albo w uchylonej decyzji o wsparciu jeżeli podatnik korzystał z pomocy publicznej udzielonej w formie zwolnienia:
- wyłącznie w ramach jednego zezwolenia albo wyłącznie w ramach jednej decyzji o wsparciu, albo
- w ramach więcej niż jednego zezwolenia lub w ramach więcej niż jednej decyzji o wsparciu albo w ramach zezwolenia lub zezwoleń i decyzji o wsparciu i jednocześnie podatnik ten prowadził odpowiednio księgę rachunkową albo ewidencję podatkową w sposób zapewniający określenie dochodu z działalności określonej w cofniętym zezwoleniu albo w uchylonej decyzji o wsparciu oraz kwoty podatku niezapłaconego od tego dochodu.
Skorzystanie z alternatywnego sposobu zwrotu podatku wymaga zatem od podatnika wyodrębnienia dochodu z cofniętego zezwolenia lub uchylonej decyzji o wsparciu, co jest możliwe jedynie w księgach rachunkowych, które zawierają wszystkie zdarzenia finansowe w sposób przejrzysty, co zapewnia prawidłowe rozliczenie zobowiązań podatkowych.
Z uwagi na korzystny wpływ ww. regulacji dla podatników, wprowadzono art. 4 ZmPDOFizPrU25, zgodnie z którym ww. alternatywny sposób zwrotu podatku będzie miał zastosowanie również do decyzji o wsparciu i zezwoleń wydanych przed dniem wejścia w życie ZmPDOFizPrU25, tj. przed 1.1.2026 r., które zostaną uchylone lub cofnięte po 31.12.2025 r.
Spółka jawna – informacja o wspólnikach
Istotą drugiej zmiany, przewidzianej w art. 2 ZmPDOFizPrU25, jest zniesienie obowiązku składania corocznej informacji o wspólnikach spółki jawnej, w sytuacji gdy skład wspólników w takiej spółce nie uległ zmianie – art. 1 ust. 3a ustawy z 15.2.1992 r. o podatku dochodowym od osób prawnych (t.j. Dz.U. z 2025 r. poz. 278; dalej: PDOPrU). Innymi słowy, obowiązek poinformowania o podmiotach posiadających prawo do zysku spółki jawnej zostanie ograniczona jedynie do sytuacji: (i) zawiązania takiej spółki (od podstaw lub na skutek przekształcenia) oraz (ii) zmiany w składzie wspólników, na skutek której prawa do takiej spółki obejmie określona jednostka organizacyjna.
Jak wyjaśniono w uzasadnieniu do ZmPDOFizPrU25, zgodnie z obowiązującym od 1.1.2021 r. art. 1 ust. 3 pkt. 1a PDOPrU, spółki jawne mające siedzibę lub zarząd na terytorium Polski, których wspólnikami nie są wyłącznie osoby fizyczne, celem zachowania statusu podmiotu transparentnego podatkowo, są zobowiązane złożyć przed rozpoczęciem roku obrotowego informację, według ustalonego wzoru (CIT–15J), o podatnikach podatku CIT oraz o podatnikach podatku PIT, posiadających, bezpośrednio lub za pośrednictwem podmiotów niebędących podatnikami podatku dochodowego, prawa do udziału w zysku tej spółki. W przypadku nowo utworzonej spółki jawnej oraz spółki jawnej powstałej z przekształcenia innej spółki, informację taką należy złożyć w ciągu 14 dni od dnia zarejestrowania spółki jawnej. Jednocześnie, w sytuacji gdy w trakcie funkcjonowania spółki jawnej nastąpi zmiana w składzie jej wspólników, spółka ta jest obowiązana dodatkowo poinformować o tym fakcie w drodze aktualizacji informacji o podmiotach posiadających prawo do udziału w osiągniętych przez spółkę zyskach.
Dalej ustawodawca wyjaśnił, że dotychczasowa praktyka stosowania wyżej przedstawionych regulacji wskazuje, iż w przypadku gdy spółka jawna przed rozpoczęciem działalności dochowa terminu na złożenie formularza CIT–15J i nie zajdą zmiany w umowie spółki skutkujące zmianą składu wspólników, to coroczne składanie takiej informacji jest nadmiarowe, a skutek pominięcia tego obowiązku zbyt surowy. W ocenie ustawodawcy zasadne jest więc złagodzenie obowiązków w tym zakresie.
Podatkowa grupa kapitałowa a status podatnika CIT
Ustawodawca wskazał, że dotychczas obowiązujący warunek, wynikający z art. 1a ust. 2 pkt. 3 lit. b) PDOPrU, stawia spółki tworzące podatkową grupę kapitałową przed koniecznością prowadzenia szczegółowej i zaawansowanej oceny rynkowości wszystkich transakcji realizowanych z podmiotami powiązanymi spoza grupy, niezależnie od ich rodzaju, wartości czy okoliczności, pod rygorem utraty statusu podatnika. Na skutek zmian wprowadzonych art. 3 ZmPDOFizPrU25 zniesieniu ulegnie ww. sankcja dotycząca utraty statusu podatnika podatkowej grupy kapitałowej, która może być niewspółmierna do naruszenia, w szczególności w związku z ww. specyfiką zagadnienia cen transferowych, bez ingerencji w obowiązki wynikające z przepisów dotyczących cen transferowych.
Etap legislacyjny
Ustawa z 25.6.2025 r. o zmianie ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych oraz ustawy o podatku dochodowym od osób prawnych (Dz.U. z 2025 r. poz. 1022) wejdzie w życie 1.1.2026 r.
Reaktywacja KRS to kiepski pomysł
Wszystko wskazuje na to, że plan wygaszenia obecnej Krajowej Rady Sądownictwa (której sędziowscy członkowie zostali wybrani przez Sejm) oraz reaktywacji jej ostatniego składu (wyłonionego na podstawie zebrania przedstawicieli zgromadzeń ogólnych sędziów), nabiera tempa.
Jak pisaliśmy w „Rzeczpospolitej” kierownictwo Ministerstwa Sprawiedliwości rozmawiało już z niektórymi byłymi członkami KRS, których kadencja została skrócona ustawą z grudnia 2017 r., o gotowości do powrotu do Rady. Teraz okazuje się, że pomysł ten był już także przedstawiony kilkanaście dni temu w Sejmie na spotkaniu z udziałem przedstawicieli klubów wchodzących w skład koalicji.
Posłowie zdumieni
– Minister Waldemar Żurek mówił, że jest już po rozmowie z częścią członków starej KRS (nie wskazał z iloma konkretnie), którzy byli gotowi do powrotu i przedstawił koncepcję wygaszenia obecnej KRS uchwałą Sejmu oraz stwierdzenia niejako „odżycia” kadencji starej Rady. W związku z tym, że posłowie byli tym pomysłem, delikatnie mówiąc, zdumieni, na spotkaniu nie padły żadne deklaracje i daliśmy sobie czas do namysłu do 22 sierpnia – relacjonuje nam jedna z osób, obecna na spotkaniu.
Jak dodaje, pomysł jest, łagodnie mówiąc, „karkołomny”.
– Po pierwsze czym innym jest stwierdzenie uchwałą Sejmu, że dany organ nie spełnia standardów konstytucyjnych, a czym innym wygaszenie działalności tego organu i powołanie w jego miejsce innego. Po drugie korzyści nie byłoby z tego żadnych, ponieważ w efekcie mielibyśmy dwie równolegle działające KRS, które by się wzajemnie nie uznawały. Co z tego, że minister sprawiedliwości mógłby dzięki temu odblokować konkursy na wolne stanowiska sędziowskie i reanimowana KRS dokonałaby wyboru sędziów na licznie wakujące stanowiska, skoro nie ma szans, by prezydent taki wybór zatwierdził – dodaje nasz informator.
Suchej nitki na tej koncepcji, co zrozumiałe, nie zostawia sędzia Dagmara Pawełczyk-Woicka, przewodnicząca Krajowej Rady Sądownictwa, która miałaby być wygaszona i zastąpiona wskrzeszoną radą sprzed 6 marca 2018 r.
– To jest jakiś chory pomysł. Tym bardziej, że jedna pani sędzia, świeć Panie nad jej duszą, już nie żyje. Minister Żurek, który również wchodził w skład ówczesnej rady, nie jest już sędzią, a troje innych sędziów już przeszło w stan spoczynku. Nie jestem też przekonana, czy wszyscy pozostali członkowie ówczesnej KRS rzeczywiście byliby chętni do tego, by wziąć udział w działalności nielegalnego organu, którego np. nie będzie uznawał Prezydent RP. Bo na pewno nie desygnuje on do niego swojego przedstawiciela – mówi przewodnicząca KRS, dodając, że ten pomysł nie przyniesie niczego poza kolejną awanturą. – Jeśli to chcą osiągnąć pomysłodawcy, to im się prawdopodobnie uda – podkpiwa Dagmara Pawełczyk-Woicka.
To byłoby nielegalne
Wątpliwości co do legalności takiego kroku ma prof. Ryszard Piotrowski, konstytucjonalista z Uniwersytetu Warszawskiego.
– Nie dostrzegam podstawy prawnej do podjęcia takiej uchwały przez Sejm. Jeśli minister Żurek znajdzie takową, to niech poinformuje o niej opinię publiczną. Jeśli zaś podstawy prawnej nie znajdzie, będzie to znaczyło, że takie działanie byłoby nielegalne – nie ma wątpliwości konstytucjonalista.
Koncepcja Waldemara Żurka nie zbiera dobrych recenzji także wśród ekspertów jednoznacznie wskazujących na niekonstytucyjność obecnej ustawy o KRS.
– Nie wydaje mi się to najszczęśliwszym rozwiązaniem zarówno ze względów czysto legalistycznych, jak i praktycznych – mówi, starannie ważąc słowa, prof. Ewa Łętowska, sędzia Trybunału Konstytucyjnego w stanie spoczynku.
– Przy trudnej kohabitacji wzajemne pójście na starcie do niczego dobrego nie prowadzi. Dlatego po pierwsze, warto przetestować, czy w nowych warunkach rząd byłby w stanie osiągnąć na jakiejś płaszczyźnie porozumienie z prezydentem. Nic więc nie stoi na przeszkodzie, aby Sejm ponownie przyjął projekt ustawy o KRS i przedstawił ją do podpisu prezydentowi. Z tym, że musiałby to być projekt, który z jednej strony pozbawiony jest wad obecnej regulacji, a z drugiej byłby zmodyfikowany w stosunku do ustawy, która została skierowana przez Andrzeja Dudę do Trybunału Konstytucyjnego – tłumaczy prof. Łętowska.
Złe przepisy można wykorzystać
Gdyby zaś prezydent Nawrocki również nie podpisał ustawy, to zdaniem prof. Łętowskiej, po upływie kadencji obecnej KRS w maju przyszłego roku, należałoby wybrać nowy skład w oparciu o przepisy obecnej ustawy.
– Zdaję sobie sprawę z jej mankamentów. Niezależnie od tego, można poszukiwać sposobów wypełnienia prawidłową materialno-prawną treścią tej wadliwej formy, poprzez wybór przez Sejm sędziowskich członków do KRS spośród kandydatów uprzednio wyłonionych w sposób demokratyczny i oddolny, przez samo środowisko sędziowskie. Nawet stosując tę wadliwą, zdaję sobie z tego sprawę, procedurę, można doprowadzić do właściwych z punktu widzenia konstytucji skutków. Mnie ten pomysł wydaje się o wiele bardziej efektywny – podkreśla prof. Łętowska.
Warto dodać, że reaktywacja KRS w składzie z członkami, których wynikająca wprost z konstytucji czteroletnia kadencja została skrócona ustawą przyjętą za czasów PiS, to koncepcja, za którą obecny minister sprawiedliwości opowiadał się od dawna. Pomysł był nawet przedstawiany poprzedniemu ministrowi sprawiedliwości Adamowi Bodnarowi, ale ten nie zdecydował się na jego wdrażanie i nie chce komentować działań swego następcy.
CO WYNIKA Z PRZEPISÓW
Ilu jest członków Rady
Krajowa Rada Sądownictwa liczy 25 członków i składa się z:
- pierwszego prezesa Sądu Najwyższego,
- ministra sprawiedliwości,
- prezesa Naczelnego Sądu Administracyjnego,
- osoby powołanej przez Prezydenta Rzeczypospolitej,
- czterech członków wybranych przez Sejm spośród posłów oraz dwóch członków wybranych przez Senat spośród senatorów,
- piętnastu członków wybranych spośród sędziów Sądu Najwyższego, sądów powszechnych, sądów administracyjnych i sądów wojskowych.
W wyniku nowelizacji ustawy o KRS z 8 grudnia 2017 r. o zmianie ustawy o KRS oraz niektórych innych ustaw (Dz.U. z 2018 r. poz. 3), 6 marca 2018 r. skrócono kadencję 13 z 15 członków rady (bo kadencje dwojga sędziów wygasły 15 listopada 2017 i 28 lutego 2018 roku i nie wybrano w ich miejsce nikogo).
Spośród 13 sędziów, których kadencje zostały skrócone ustawą:
- troje sędziów przeszło w stan spoczynku,
- jedna osoba nie żyje,
- jedna osoba zrzekła się urzędu sędziego.
Cyberbezpieczeństwo na nowych zasadach
Cel zmian
Celem ustawy z 25.6.2025 r. o krajowym systemie certyfikacji cyberbezpieczeństwa (Dz.U. z 2025 r. poz. 1017; dalej: SystCertCyberbU) jest dostosowanie polskiego porządku prawnego do obowiązków wynikających z rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2019/881 z 17.4.2019 r. w sprawie ENISA (Agencji Unii Europejskiej do spraw Cyberbezpieczeństwa) oraz certyfikacji cyberbezpieczeństwa w zakresie technologii informacyjno-komunikacyjnych oraz uchylenia rozporządzenia (UE) nr 526/2013 (akt o cyberbezpieczeństwie) (Dz.U. UE L z 7.6.2019 r. Nr 151, s. 15).
Zakres wprowadzonych rozwiązań
SystCertCyberbU określa:
- organizację krajowego systemu certyfikacji cyberbezpieczeństwa,
- zadania i obowiązki podmiotów wchodzących w skład tego systemu,
- sposób sprawowania nadzoru nad działalnością podmiotów tego systemu, kontroli działalności tych podmiotów oraz koordynacji ich działalności.
Co więcej, SystCertCyberbU zmierza do podniesienia poziomu odporności systemów informacyjnych administracji publicznej i sektora prywatnego oraz osiągnięcia zdolności do skutecznego zapobiegania i reagowania na incydenty. Ponadto wprowadza ona szereg definicji odwołujących się do Rozporządzenia 2019/881/UE oraz innych aktów prawa unijnego, co ma zapewnić niezbędną precyzję wykorzystywanych sformułowań oraz zapobiegać powstaniu ewentualnych wątpliwości interpretacyjnych.
Krajowy System Certyfikacji Cyberbezpieczeństwa
Zgodnie z art. 3 ust. 1 SystCertCyberbU krajowy system certyfikacji cyberbezpieczeństwa będzie stanowił zbiór podmiotów, o których mowa w art. 3 ust. 2 SystCertCyberbU, tj.:
- minister właściwy do spraw informatyzacji,
- Polskie Centrum Akredytacji (dalej: PCA),
- jednostki oceniające zgodność,
- dostawcy, którzy poddają swoje produkty ICT, usługi ICT, procesy ICT lub usługi zarządzane w zakresie bezpieczeństwa ocenie zgodności w ramach danego europejskiego programu certyfikacji cyberbezpieczeństwa albo danego krajowego schematu certyfikacji cyberbezpieczeństwa,
- osoby fizyczne, które poddają swoją wiedzę i umiejętności praktyczne ocenie zgodności w ramach danego krajowego schematu certyfikacji cyberbezpieczeństwa,
- podmioty, które poddają wykorzystywane przez siebie systemy zarządzania cyberbezpieczeństwem ocenie zgodności w ramach danego krajowego schematu certyfikacji cyberbezpieczeństwa
oraz procedur związanych z certyfikacją produktów ICT, usług ICT, procesów ICT lub usług zarządzanych w zakresie bezpieczeństwa, w ramach europejskich programów certyfikacji cyberbezpieczeństwa albo krajowych schematów certyfikacji cyberbezpieczeństwa i procedur w zakresie certyfikacji systemów certyfikacji cyberbezpieczeństwa lub osób fizycznych w ramach krajowych schematów certyfikacji cyberbezpieczeństwa.
Podmioty, działające w ramach ww. systemu będą – jak wskazuje ustawodawca w uzasadnieniu do SystCertCyberbU, dostępnym na stronie internetowej Sejmu RP (druk sejmowy nr 1238) – wspólnie przyczyniać się do poprawy standardów cyberbezpieczeństwa produktów i usług dostępnych na rynku oraz rozwiązań takich jak security by design.
Krajowy system certyfikacji cyberbezpieczeństwa będzie uzupełnieniem europejskiego systemu cyberbezpieczeństwa. Stworzy precyzyjny system oceny produktów ICT, usług ICT, procesów ICT oraz usług zarządzanych w zakresie bezpieczeństwa, dzięki czemu identyfikowane będą produkty spełniające najlepsze standardy w dziedzinie cyberbezpieczeństwa.
Krajowy schemat certyfikacji cyberbezpieczeństwa
Art. 2 pkt 13 SystCertCyberbU definiuje i pozwala również tworzyć krajowe schematy certyfikacji cyberbezpieczeństwa (w obszarach nieobjętych europejskimi programami certyfikacji cyberbezpieczeństwa). Krajowe schematy certyfikacji cyberbezpieczeństwa będą mogły dotyczyć również systemów zarządzania cyberbezpieczeństwem oraz osób fizycznych.
Art. 5 SystCertCyberbU przewiduje, że certyfikacja produktów ICT, usług ICT, procesów ICT i usług zarządzanych w zakresie bezpieczeństwa będzie odbywać się dobrowolnie, na podstawie umowy zawartej między dostawcą a jednostką oceniającą zgodność. Przedmiotowa umowa będzie podstawą wzajemnych zobowiązań między jednostką oceniającą zgodność a jej klientami. Art. 5 ust. 3 SystCertCyberbU wskazuje minimalne elementy, jakie będzie musiała określać umowa o certyfikację.
Cyberbezpieczeństwo przedsiębiorców
Co warto podkreślić, SystCertCyberbU nie nakłada żadnych dodatkowych obowiązków na podmioty niezainteresowane uczestnictwem w tym systemie. Przyjęty model nie tworzy też barier dostępu do rynku. Przyjęcie przepisów o krajowym systemie certyfikacji cyberbezpieczeństwa będzie – zdaniem ustawodawcy – miało korzystne skutki dla całego sektora przedsiębiorstw, z uwagi choćby na tę okoliczność, że obecnie firmy ponoszą coraz większe straty w wyniku działalności cyberprzestępców. Wprowadzenie certyfikacji w dziedzinie cyberbezpieczeństwa sprawi, że firmy uzyskają lepszy dostęp do rozwiązań gwarantujących najwyższy poziom bezpieczeństwa, a tym samym zapobiegnie ww. stratom. Ponadto samo zbudowanie systemu certyfikacji cyberbezpieczeństwa przyczyni się do wzrostu świadomości w omawianym obszarze. W efekcie straty ponoszone przez sektor przedsiębiorstw powinny ulec zmniejszeniu.
Rola Polskiego Centrum Akredytacji
Zgodnie z wolą ustawodawcy, wyrażoną w art. 17 ust. 1 SystCertCyberbU, istotną rolę w krajowym systemie certyfikacji cyberbezpieczeństwa będzie odgrywało Polskie Centrum Akredytacji. PCA będzie bowiem sprawowało nadzór w zakresie udzielonej akredytacji nad jednostkami oceniającymi zgodność w obszarze objętym danym europejskim programem certyfikacji cyberbezpieczeństwa albo danym krajowym schematem certyfikacji cyberbezpieczeństwa. Podstawą działania PCA w tym zakresie będzie rozdział 4 ustawy z 13.4.2016 r. o systemach oceny zgodności i nadzoru rynku (t.j. Dz.U. z 2025 r. poz. 568). Jednostki oceniające zgodność będą mogły prowadzić ocenę zgodności i wydawać certyfikaty w ramach krajowych schematów certyfikacji cyberbezpieczeństwa oraz europejskich programów certyfikacji cyberbezpieczeństwa. Przyjęty model zakłada, że będą one mogły wydawać certyfikaty odnoszące się do wszystkich poziomów zaufania, o których mowa w Rozporządzeniu 2019/881/UE. Minister będzie natomiast wyrażał zgodę na wydanie certyfikatów odwołujących się do poziomu zaufania „wysoki”.
Etap legislacyjny
SystCertCyberbU wejdzie w życie 28.8.2025 r.
Termin powrotu do nazwiska panieńskiego wydłużony
Istota wprowadzonych zmian
Ustawa z 24.6.2025 r. o zmianie ustawy – Kodeks rodzinny i opiekuńczy (Dz.U. z 2025 r. poz. 897; dalej: ZmKRO25) wprowadza jedną zmianę, tj. art. 59 ustawy z 25.2.1964 r. – Kodeks rodzinny i opiekuńczy (t.j. Dz.U. z 2023 r. poz. 2809; dalej: KRO), której celem jest wydłużenie terminu na złożenie przez rozwiedzionego małżonka oświadczenia o powrocie do nazwiska, które nosił przed zawarciem małżeństwa.
Zgodnie z dotychczasowym stanem prawnym, art. 59 KRO przewidywał, że w ciągu trzech miesięcy od chwili uprawomocnienia się orzeczenia rozwodu małżonek rozwiedziony, który wskutek zawarcia małżeństwa zmienił swoje dotychczasowe nazwisko, może przez oświadczenie złożone przed kierownikiem urzędu stanu cywilnego lub konsulem powrócić do nazwiska, które nosił przed zawarciem małżeństwa.
Na podstawie art. 1 ZmKRO25, art. 59 KRO otrzyma brzmienie, zgodnie z którym w ciągu roku od chwili uprawomocnienia się orzeczenia rozwodu małżonek rozwiedziony, który wskutek zawarcia małżeństwa zmienił swoje dotychczasowe nazwisko, może przez oświadczenie złożone przed kierownikiem urzędu stanu cywilnego lub konsulem powrócić do nazwiska, które nosił przed zawarciem małżeństwa.
Tym samym, istota wprowadzonych zmian sprowadza się do wydłużenia terminu na złożenie przedmiotowego oświadczenia z trzech miesięcy do jednego roku (od daty uprawomocnienia się orzeczenia o rozwodzie).
Oświadczenie o powrocie do nazwiska
Jak wyjaśniono w uzasadnieniu do ZmKRO25, dostępnym na stronie internetowej Sejmu RP (druk sejmowy nr 1234), uprawnienie do złożenia oświadczenia o powrocie do nazwiska dotyczy tylko tego z małżonków (zarówno męża, jak i żony), który w związku z zawarciem małżeństwa zmienił nazwisko przez złożenie oświadczenia, przewidzianego w art. 25 § 1 i 2 KRO, tj. oświadczenia w przedmiocie wyboru nazwiska. Ma ono charakter kształtujący oraz ściśle osobisty. Oświadczenie małżonka rozwiedzionego o powrocie do nazwiska, które nosił przed zawarciem małżeństwa, musi być złożone osobiście przed kierownikiem urzędu stanu cywilnego lub konsulem. Zmianie nie ulegają więc pozostałe zasady i tryb składania ww. oświadczenia.
Jednocześnie w uzasadnieniu do ZmKRO25 podkreślono, że termin na złożenie ww. oświadczenia ma charakter terminu zawitego. Nie mają zatem do niego odpowiedniego zastosowania w drodze analogii przepisy o przerwaniu lub zawieszeniu biegu przedawnienia. Nie może on zostać ani skrócony, ani przedłużony, choćby zainteresowany nie mógł w okresie trzech miesięcy od uprawomocnienia się orzeczenia rozwodowego skorzystać z tego uprawnienia. Do jego obliczenia stosuje się art. 112 KC. Po upływie wymienionego terminu zmiana nazwiska może nastąpić jedynie w trybie przepisów ustawy z 17.10.2008 r. o zmianie imienia i nazwiska (t.j. Dz.U. z 2021 r. poz. 1988).
Uprawnienie przewidziane w art. 59 KRO może zrealizować wyłącznie ten małżonek, który wskutek zawarcia małżeństwa zmienił swoje nazwisko. Należy zatem podkreślić, że możliwości tej nie ma ani drugi z małżonków, ani też – co istotne z praktycznego punktu widzenia – małoletnie dzieci rozwiedzionych małżonków. Jak podkreśla się w orzecznictwie, zmiana nazwiska w trybie art. 59 KRO może doprowadzić do takiej sytuacji faktycznej, w której dany rodzic będzie miał inne nazwisko niż jego dzieci (przy założeniu, że nosiły one nazwisko tego właśnie rodzica). W konsekwencji może to istotnie utrudniać codzienne funkcjonowanie zmieniającemu nazwisko rodzicowi (oraz dziecku), z którym dziecko stale pozostaje. Zmiana nazwiska dorosłego (rozwiedzionego małżonka, rodzica) nie obejmuje bowiem nazwiska (jego) dziecka.
Decyzja o powrocie do nazwiska sprzed małżeństwa należy wyłącznie do rozwiedzionego małżonka, który zmieniał nazwisko, a drugiemu z rozwiedzionych małżonków nie przysługują żądne środki prawne w celu „przymuszenia” do pozbycia się nazwiska (wyrok Sądu Okręgowego w Olsztynie z 20.3.2018 r., I C 549/17; Legalis). Nie budzi wątpliwości w orzecznictwie, że były mąż nie może domagać się odebrania swojej byłej żonie prawa do nazwiska nabytego przez małżeństwo, jako że KRO takiej możliwości nie przewiduje (postanowienie SN z 2.2.1978 r., IV CZ 11/78; Legalis).
Uzasadnienie wydłużenia terminu
Zasadność wydłużenia wskazanego terminu z 3 miesięcy do 1 roku wynika – zdaniem ustawodawcy, zaprezentowanym w uzasadnieniu do ZmKRO25 – z kilku okoliczności faktycznych. W tym kontekście ustawodawca podkreślił, że prawomocne wyroki rozwodowe nie zawsze są doręczane do Urzędu Stanu Cywilnego w terminie 3 miesięcy od ich uprawomocnia się, przez co zainteresowani muszą korzystać z bardziej wymagającego, dłuższego i droższego trybu administracyjnej zmiany nazwiska. Dodatkowo ustawodawca podkreślił, że zdarza się, iż rozwiedziony małżonek nie ma wiedzy i świadomości, że uprawnienie z art. 59 KRO do powrotu do nazwiska przysługuje mu tylko w ograniczonym terminie, tj. jedynie w ciągu 3 miesięcy od uprawomocnienia się orzeczenia rozwodowego. Emocje związane z trwającym postępowaniem rozwodowym sprawiają również, że nie każdy z małżonków w aktualnie zakreślonym przez ustawodawcę terminie jest gotowy do stawienia się osobiście przed kierownikiem urzędu stanu cywilnego w celu złożenia oświadczenia o powrocie do nazwiska. Końcowo ustawodawca wskazał także na przyczyny niezależne od zainteresowanych, losowe (takie jak: choroba) często uniemożliwiają zainteresowanym skorzystanie ze swojego uprawnienia w tak krótkim terminie.
Zasady intertemporalne
Ustawodawca zdecydował się na wprowadzenie regulacji intertemporalnych. Zgodnie z art. 2 ZmKRO25, jeżeli termin do złożenia przez małżonka oświadczenia o powrocie do nazwiska, które nosił przed zawarciem małżeństwa, wskazany w art. 59 ustawy zmienianej w art. 1 w brzmieniu dotychczasowym (tj. art. 59 KRO), nie upłynął przed dniem wejścia w życie niniejszej ustawy, (tj. przed 8.10.2025 r.), podlega on wydłużeniu do roku.
Etap legislacyjny
Zgodnie z art. 3 ustawy z 24.6.2025 r. o zmianie ustawy – Kodeks rodzinny i opiekuńczy (Dz.U. z 2025 r. poz. 897; dalej: ZmKRO25) ustawa ta wchodzi w życie po upływie 3 miesięcy od dnia ogłoszenia, co nastąpiło 7.7.2025 r. ZmKRO25 wejdzie więc w życie 8.10.2025 r.
Prezydent RP chce zmian w VAT
Zgodnie z art. 108a ust. 1 ustawy z 11.3.2004 r. o podatku od towarów i usług (t.j. Dz.U. z 2025 r. poz. 775; dalej: VATU), przy dokonywaniu płatności za nabyte towary lub usługi wymienione w załączniku nr 15 do VATU, udokumentowane fakturą, w której kwota należności ogółem przekracza kwotę 15 000 zł lub jej równowartość wyrażoną w walucie obcej, podatnicy są obowiązani zastosować mechanizm podzielonej płatności. Obowiązkowy split payment stanowi tzw. szczególny środek – odstępstwo od ogólnych zasad rozliczenia VAT w całej UE, wprowadzone w celu upraszczania poboru VAT lub zapobiegania niektórym formom uchylania się od opodatkowania lub unikania opodatkowania.
Obowiązkowy MPP przyjął się w naszym porządku prawnym i jest rozwiązaniem całkiem udanym. Nie dziwi więc, że raz na jakiś czas pojawiają się pomysły zmierzające do rozszerzenia stosowania tego rozwiązania. Pojawiły się więc one także w ramach prezydenckiej inicjatywy ustawodawczej. Ale nie tylko obowiązkowe MPP tam się znalazło, jeśli o VAT chodzi.
Raportowanie przez fiskusa
Na start, pomysł bardzo ciekawy i nieszablonowy. Zgodnie z pomysłem Prezydenta, Minister Finansów w porozumieniu z Szefem KAS do dnia 30 czerwca danego roku powinien sporządzać i udostępniać w BIP raport o dochodach sektora finansów publicznych z tytułu podatku VAT za rok poprzedni. Raport ten powinien uwzględniać bardzo szerokie spectrum danych. Po pierwsze, zagregowane dane o wpływach z podatku należnego, zwrotach nadwyżek podatku naliczonego, terminach zwrotów, w podziale na stawki podatku, przedsiębiorstwa według skali ich obrotów oraz według głównych branży. Po drugie – informacje na temat korzystania przez podatników z mechanizmu podzielonej płatności oraz zwrotach nadwyżek naliczonego podatku od towarów i usług dokonywanych na rachunki VAT.
Dalej – informacje dotyczące rejestrowania podatników VAT jako podatników VAT czynnych, odmów rejestracji i ich przyczyn, wykreślania podatników z rejestru podatników VAT czynnych i ich przyczyn. A ponadto, informacje dotyczące efektywności wykorzystywania przez Szefa Krajowej Administracji Skarbowej danych z Centralnego Repozytorium Kas w czynnościach sprawdzających, kontrolach podatkowych i skarbowych wszczętych na skutek analizy tych danych. Rejestr ma zawierać także wnioski z realizacji celów i zadań wyznaczonych organom KAS na dany rok w zakresie podatku od towarów i usług, a także (co ciekawe) analizę dotyczącą utraconych wpływów z tytułu podatku VAT oraz (co niezmiernie ciekawe) rekomendacje co do rozwiązań zmierzających do ograniczenia tego zjawiska w kolejnych latach.
Prezydent chciałby, aby raport zawierał także informacje na temat działań podjętych w celu przeciwdziałaniu zjawisku ukrywania obrotów lub unikania opodatkowania podatkiem od towarów i usług oraz rekomendacje co do rozwiązań zmierzających do ograniczenia tego zjawiska w kolejnych latach. A dodatkowo także informacje na temat działań podjętych w celu przeciwdziałaniu wyłudzeniom skarbowym w VAT oraz rekomendacje co do rozwiązań zmierzających do ograniczenia tych zjawisk w kolejnych latach.
Ale to nie wszystko. Zgodnie z projektem, Minister Finansów w porozumieniu z Szefem Krajowej Administracji Skarbowej co pół roku, w terminie nie później niż do dnia 31 stycznia oraz do dnia 31 lipca danego roku ma być zobowiązany także do dokonywania analizy ryzyka występowania naruszeń przepisów ustawy w kontekście konieczności aktualizacji warunków i zakresu stosowania obowiązkowego mechanizmu podzielonej płatności. Wyniki przeprowadzonej analizy wraz z rekomendacjami dotyczącymi zmian Minister Finansów przedstawiać miałby Radzie Ministrów.
Szersze obowiązkowe MPP
Skoro już o obowiązkowym split payment mowa, tu też pojawią się nowe pomysły. Tym razem skierowane są one jednak już do podatników. Po pierwsze, doprecyzowane mają być przepisy określające obowiązkowe MPP dla dostaw oleju. Dziś objęty nim jest jedynie olej z rzepaku (PKWiU ex 10.4). Prezydent proponuje, by mechanizm podzielonej płatności dotyczył oleju słonecznikowego surowego (PKWiU 10.41.23), surowego oleju z rzepaku, rzepiku i gorczycy (PKWiU 10.41.24), oleju słonecznikowego i jego frakcji, rafinowanych, ale niemodyfikowanych chemicznie (PKWiU 10.41.54) oraz oleju z rzepaku, rzepiku i gorczycy oraz ich frakcji, rafinowanych, ale niemodyfikowanych chemicznie (PKWiU 10.41.56).
Dodatkowo, obowiązkowe MPP objąć ma zdaniem Prezydenta także usługi transportu drogowego towarów samochodami-chłodniami, usługi transportu drogowego produktów naftowych cysternami oraz transport drogowy pozostałych cieczy i gazów cysternami.
Komentarz
Gmeranie w obowiązkowym MPP jest ryzykowne. Przede wszystkim dlatego, że obowiązkowy split payment stanowi tzw. szczególny środek – odstępstwo od ogólnych zasad rozliczenia VAT w całej UE, wprowadzone w celu upraszczania poboru VAT lub zapobiegania niektórym formom uchylania się od opodatkowania lub unikania opodatkowania. Polska uzyskała zgodę na stosowanie obowiązkowego MPP początkowo do 28.2.2022 r. Komisja Europejska zgodziła się całkiem niedawno na kolejne już wydłużenie stosowania tego rozwiązania – do 28.2.2028 r.
Problem w tym, że Komisja Europejska zgadza się na określony zakres przedmiotowy towarów i usług objętych MPP. Rozszerzanie nie jest możliwe bez uzyskania nowej zgody. O ile kwestię olejów można jeszcze hipotetycznie przynajmniej uznać za możliwą do wdrożenia (choć oczywiście i tu są poważne wątpliwości) to rozszerzenie MPP w swojej obowiązkowej postaci na transport drogowy bardzo konkretnymi środkami transportu może się po prostu legislacyjnie nie wydarzyć z uwagi na niezgodność z przepisami UE. To ważne w kontekście powagi oceny złożonej przez Prezydenta propozycji.
Kwestię raportowania przez Ministra Finansów można zaś oceniać w różny sposób. Sama idea jest nawet ciekawa. Bo bardzo ciekawe jest np. to w jaki sposób Minister Finansów analizowałby utracone wpływy w VAT albo rekomendowałby w oficjalny sposób działania zmierzające do zapobiegania wyłudzeniom. Część danych liczbowych jest już dziś dostępna z urzędu (np. wpływy z VAT) albo na wniosek w ramach dostępu do informacji publicznej, względnie odpowiedzi na poselskie interpelacje. Nie da się jednak nie odnieść wrażenia, że propozycje te mogą mieć także swój walor polityczny i pojawiły się obecnie w dużej mierze z uwagi na brak politycznego monopolu władzy. Trudno więc zakładać, że i ta propozycja zostanie przyjęta przez Parlament. Choć z punktu widzenia legislacyjnej techniki byłoby to intrygujące rozwiązanie, VATU raczej nie zawiera bowiem przepisów nakładających określone obowiązki na organy podatkowe. Tak czy owak, osobiście nie mam wielkiego przekonania, że którekolwiek z rozwiązań zaproponowanych przez środowisko Prezydenta RP wejdzie w życie. Jeśli jednak jedną z obietnic wyborczych było złożenie projektów ustaw reformujących podatki – to można tę obietnicę uznać za spełnioną (zwłaszcza, że mamy tu propozycje także w innych niż VAT dziedzinach). Na szczęście na tych łamach o polityce pisać nie musimy. Stawiam więc kropkę.