Fiskus nie ma podstaw do limitowania ulgi dla studentów
Naczelny Sąd Administracyjny (NSA) wydał ważny podatkowy wyrok dla samorządowców i studentów, którzy korzystają z ich wsparcia.
Konkretnie chodziło o stypendia. We wniosku o interpretację województwo wyjaśniło, że we wrześniu 2020 r. uchwałą sejmiku przyjęto regulamin przyznawania stypendiów dla studentów studiów stacjonarnych wyższych uczelni ze swojego terenu. Zgodnie z uchwałą przewidziano dwa rodzaje wsparcia. Pierwsze to stypendium motywacyjne dla studentów zamieszkujących oraz podejmujących studia w województwie. Przyznawane na dziewięć miesięcy w maksymalnej wysokości 1000 zł miesięcznie. Drugie to stypendium przedsiębiorcze dla studentów pierwszego roku studiów stacjonarnych II stopnia na rozpoczęcie jednoosobowej lub innej formy prowadzenia działalności gospodarczej w wysokości 5000 zł.
Województwo chciało potwierdzenia, że oba rodzaje wsparcia uchwalone przez sejmik są w całości zwolnione z PIT. Samo uważało bowiem, że w tym przypadku podstawę preferencji stanowi art. 21 ust. 1 pkt 39 ustawy o PIT, który przewiduje ogólne zwolnienie dla stypendiów i zapomóg wskazanych w ustawie – Prawo o szkolnictwie wyższym i nauce.
Urzędnicy podkreślili, że ustawodawca w tych przepisach o szkolnictwie przyznał sejmikowi województwa kompetencje do określenia m.in. rodzaju stypendium, kryterium, maksymalnej wysokości i warunków wypłacania.
Województwo z tej opcji skorzystało i wszystkie wymogi ustawowe zostały spełnione w przyjętym przez sejmik regulaminie. Dlatego oba stypendia korzystają z całkowitego zwolnienia podatkowego i nie będzie konieczności potrącania od nich PIT.
Inaczej sprawę widział jednak fiskus. Potwierdził co prawda, że stypendia motywujące i przedsiębiorcze, których wysokość oraz zasady udzielania zostały określone w uchwale sejmiku są objęte zwolnieniem, ale tym z art. 21 ust. 1 pkt 40b ustawy o PIT. To preferencja dotycząca wprost stypendiów dla uczniów i studentów, których wysokość i zasady udzielania zostały określone m.in. w uchwale organu stanowiącego jednostki samorządu terytorialnego. I została ograniczona limitem 3 800 zł. W konsekwencji fiskus uznał, że nadwyżka ponad ten limit podlega opodatkowaniu podatkiem dochodowym.
Województwo upierało się przy swoim, ale w pierwszej instancji przegrało. Wojewódzki Sąd Administracyjny (WSA) w Gorzowie Wielkopolskim zgodził się z fiskusem, że sporne stypendia podlegają częściowemu zwolnieniu z art. 21 ust. 1 pkt 40b, a nie pełnemu z art. 21 ust. 1 pkt 39 ustawy o PIT.
Sąd nie kwestionował, że w świetle art. 96 ust. 1 i ust. 2 Prawa o szkolnictwie wyższym i nauce, stypendium może być przyznane studentowi przez jednostkę samorządu terytorialnego. Niemniej w jego ocenie, choć sporne stypendia są wymienione w ustawie – Prawo o szkolnictwie wyższym i nauce, to są objęte art. 21 ust. 1 pkt 40b ustawy o PIT, bo są stypendiami dla uczniów i studentów, których wysokość i zasady udzielania zostały określone w uchwale organu stanowiącego jednostki samorządu terytorialnego.
Inaczej do problemu podszedł dopiero NSA. I uznał, że jednak sporne stypendia są w całości wolne od PIT. Nie przekonała go koncepcja co do szczególnego charakteru normy, na którą powołały się fiskus i WSA. W ocenie NSA obie podstawy zwolnienia, wokół których koncentruje się spór, są równej rangi. Zwrócił uwagę na to, że zostały wprowadzone w różnym czasie. I nawet jeśli mają one charakter kolizyjny, to należałoby raczej w tym przypadku zastosować zasadę, że norma późniejsza uchyla wcześniejszą.
Odwołując się do wykładni historycznej NSA doszedł do przekonania, że od 1 stycznia 2018 r. nastąpiła radykalna zmiana modelu opodatkowania spornych świadczeń. Ustawodawca wówczas zdecydował, żeby zwolnienie przysługiwało w każdym przypadku, gdy stypendia są przyznawane na podstawie ustawy – Prawo o szkolnictwie wyższym i nauce. Zatem objęte są nim także stypendia z art. 96 tej ustawy przyznawane przez jednostki samorządu terytorialnego. Jak tłumaczył NSA, nie wprowadzono w tym zakresie żadnego ograniczenia, więc wolą ustawodawcy było to, żeby takie stypendia korzystały z pełnego zwolnienia także gdy są ustanawiane przez jednostki samorządu terytorialnego np. województwo. Wyrok jest prawomocny.
Sygnatura akt: II FSK 1378/22
Nowe zasady funkcjonowania biegłych sądowych i instytucji opiniujących
- Zgodnie z opublikowanymi założeniami projektu, dostęp do statusu biegłego sądowego będzie możliwy wyłącznie po uzyskaniu certyfikatu wydawanego przez Komisję Certyfikacyjną i wpisaniu do Krajowego Rejestru Biegłych Sądowych i Instytucji Opiniujących.
- Projekt ustawy wprowadza jednolite zasady funkcjonowania certyfikowanych instytucji opiniujących, niezależnie od tego, czy mają one status instytucji naukowej, czy specjalistycznej.
- W projekcie uregulowano strukturę organizacyjną systemu opiniowania, przewidując powołanie Komisji Certyfikacyjnej oraz Rady Biegłych jako organów nadzorujących i opiniodawczo-doradczych.
Cel projektowanych rozwiązań
Celem projektowanej ustawy jest zapewnienie sądom i organom prowadzącym postępowania przygotowawcze dostępu do wysoko wykwalifikowanego i bezstronnego korpusu ekspertów, poprzez wprowadzenie jednolitych zasad nabywania i utraty uprawnień biegłego oraz przejrzystych mechanizmów certyfikacji instytucji opiniujących. Projekt ma również zwiększyć prestiż funkcji biegłego sądowego, uatrakcyjnić jej pełnienie dla specjalistów i podnieść poziom zaufania do opinii biegłych – zarówno ze strony sądów, jak i opinii publicznej.
Opis planowanych zmian
Ustalenie jednolitych zasad uzyskiwania i utraty statusu biegłego sądowego
Projekt ustawy przewiduje kompleksowe uregulowanie trybu nabywania i utraty uprawnień do wykonywania czynności biegłego sądowego. Status biegłego będzie mogła uzyskać wyłącznie osoba fizyczna, która spełni ustawowe warunki, uzyska stosowny certyfikat wydany przez Komisję Certyfikacyjną Biegłych Sądowych i Instytucji Opiniujących oraz zostanie wpisana do Krajowego Rejestru Biegłych Sądowych i Instytucji Opiniujących.
Nowe przepisy:
- ustanawiają szczegółowe kryteria, które musi spełnić kandydat na biegłego, w tym m.in. wymogi w zakresie kwalifikacji zawodowych, doświadczenia oraz niekaralności;
- określają zasady odnawiania certyfikatu oraz jego cofnięcia w przypadku naruszenia obowiązków biegłego lub utraty kwalifikacji;
- dopuszczają w wyjątkowych przypadkach powołanie do wydania opinii osoby fizycznej nieposiadającej certyfikatu – jeżeli nie jest możliwe lub znacznie utrudnione uzyskanie opinii od certyfikowanego biegłego.
Certyfikowane instytucje opiniujące
W projekcie ustawy przewidziano osobny reżim dla tzw. instytucji opiniujących – czyli instytucji naukowych oraz instytucji specjalistycznych. Aby mogły one brać udział w postępowaniach jako podmioty wydające opinie, muszą uzyskać certyfikat instytucji opiniującej oraz zostać wpisane do Krajowego Rejestru Biegłych Sądowych i Instytucji Opiniujących.
Projekt:
- określa warunki, jakie muszą spełniać instytucje (np. zaplecze kadrowe, sprzętowe, zasady nadzoru wewnętrznego);
- wprowadza procedurę wnioskowania o certyfikat oraz jego odnawiania lub cofania;
- przewiduje analogiczne zasady wyznaczania instytucji opiniującej w sytuacjach wyjątkowych – jeśli wydanie opinii przez certyfikowaną instytucję nie jest możliwe.
Zadania i struktura Komisji Certyfikacyjnej oraz Rady Biegłych
Projektowana ustawa przewiduje powołanie dwóch organów: Komisji Certyfikacyjnej oraz Rady Biegłych.
Komisja Certyfikacyjna będzie odpowiedzialna za:
- przyjmowanie i rozpoznawanie wniosków o certyfikaty biegłych i instytucji opiniujących;
- ocenę spełniania kryteriów przez kandydatów i instytucje;
- prowadzenie procedur odnawiania i cofania certyfikatów.
Rada Biegłych będzie natomiast pełnić funkcję organu opiniodawczo-doradczego, wspierającego Ministra Sprawiedliwości w działaniach związanych z funkcjonowaniem systemu opiniowania.
Wprowadzenie Krajowego Rejestru Biegłych Sądowych i Instytucji Opiniujących
Projekt ustawy zakłada stworzenie centralnego, publicznego rejestru, który będzie zawierać dane wszystkich certyfikowanych biegłych sądowych i instytucji opiniujących. Rejestr będzie prowadzony w systemie teleinformatycznym i będzie zawierał m.in.:
- dane identyfikujące biegłego/instytucję;
- zakres posiadanych certyfikatów i specjalizacji;
- okres ważności certyfikatu;
- informacje o ewentualnym cofnięciu uprawnień.
Utworzenie jednolitego rejestru ma ułatwić organom procesowym dostęp do wiarygodnych informacji i przyspieszyć procedurę powoływania biegłych.
Etap legislacyjny i planowane wejście w życie
Projekt ustawy o biegłych sądowych oraz instytucjach opiniujących został opracowany przez Ministerstwo Sprawiedliwości. Przewidywany termin przyjęcia projektu przez Radę Ministrów to IV kwartał 2025 r. Nowe przepisy wejdą w życie po zakończeniu prac legislacyjnych i opublikowaniu ustawy w Dzienniku Ustaw.
Deregulacja w obszarze przeciwdziałania praniu pieniędzy i finansowaniu terroryzmu
Zmiany wprowadzone w TerroryzmU stanowią efekt deregulacji w trzech obszarach prawa gospodarczego i obejmują, oprócz powyższego aktu prawnego, także ustawę z 15.9.2000 r. – Kodeks spółek handlowych (t.j. Dz.U. z 2024 r. poz. 18; dalej: KSH) oraz ustawę z 28.10.2002 r. o odpowiedzialności podmiotów zbiorowych za czyny zabronione pod groźbą kary (t.j. Dz.U. z 2024 r. poz. 1822).
Sankcja kary pieniężnej
Zgodnie z art. 3 projektu ustawy o zmianie ustawy Kodeks spółek handlowych, ustawy o odpowiedzialności podmiotów zbiorowych za czyny zabronione pod groźbą kary oraz ustawy o przeciwdziałaniu praniu pieniędzy oraz finansowaniu terroryzmu (druk sejmowy nr 1440) wprowadza się zmiany w ustawie o przeciwdziałaniu praniu pieniędzy oraz finansowaniu terroryzmu, polegające na:
- dodaniu nowego art.154a TerroryzmU przewidującego możliwość nałożenia kary pieniężnej;
- uchyleniu art. 156 TerroryzmU.
Nowe przepisy wyeliminują sytuacje, w których w postępowaniu prowadzonym przeciwko organizacji obowiązanej zostaje orzeczona kara administracyjna skierowana przeciwko osobie fizycznej (na podstawie art. 150 ust. 1 pkt. 4 TerroryzmU), która to osoba podlega później dodatkowo odpowiedzialności karnej na mocy art. 156 TerroryzmU.
Nowy art. 154a TerroryzmU wprowadza sankcję kary pieniężnej w przypadku naruszeń przez pracownika lub inne osoby działające w imieniu lub na rzecz instytucji obowiązanej przepisów związanych z wykonywaniem przez tę instytucję określonych obowiązków, do wysokości 1 mln zł. Tym samym uwzględniono maksymalny wymiar kary pieniężnej. Wprowadzenie powyższej regulacji jest ściśle związane z uchyleniem art. 156 TerroryzmU, który przewidywał odpowiedzialność karną. W nowym art. 154a TerroryzmU określono odpowiedzialność administracyjną i sankcję pieniężną. Wskazano też obowiązki, których naruszenie będzie skutkowało nałożeniem kary (art. 74 ust. 1, art. 76, art. 86 ust. 1 lub art. 90 ust. 1 TerroryzmU), a które były dotychczas objęte zakresem regulacji uchylanego art. 156 TerroryzmU. W uzasadnieniu do zmian wskazano, że „pozwoli to na skoncentrowanie spraw z TerroryzmU w ramach jednego podmiotu, to jest Generalnego Inspektora Informacji Finansowej i potencjalnie sądów administracyjnych. Trudno bowiem znaleźć powód, dla którego osoba fizyczna miałaby ponosić odpowiedzialność karną w sytuacji niedopełnienia obowiązków o charakterze administracyjnym. Należy jeszcze podkreślić, że ustawodawca unijny, we wszystkich dyrektywach AML, nie wprowadził wymogu karnej odpowiedzialności za nieprzekazywanie wyżej wymienionych informacji, pozostawiając to wyłącznie krajowemu ustawodawcy”.
Nakładanie, miarkowanie i odstąpienie od kary pieniężnej
Zgodnie z nowym art. 154a ust.1 TerroryzmU w przypadku niedopełnienia przez pracownika lub inną osobę działającą w imieniu lub na rzecz instytucji obowiązanej przepisów związanych z wykonywaniem przez tę instytucję obowiązków polegających na przekazywaniu informacji dotyczących tzw. transakcji podejrzanych oraz okoliczności wskazujących na możliwość popełnienia przestępstwa prania pieniędzy, chodzi o:
- zawiadomienie Generalnego Inspektora o okolicznościach mogących wskazywać na podejrzenie popełnienia przestępstwa prania pieniędzy lub finansowania terroryzmu (art. 74 ust. 1 TerroryzmU);
- przekazanie lub udostępnienie dokumentów lub informacji na żądanie Generalnego Inspektora (art. 76 TerroryzmU);
- zawiadomienie Generalnego Inspektora, za pomocą środków komunikacji elektronicznej, o przypadku powzięcia uzasadnionego podejrzenia, że określona transakcja lub określone wartości majątkowe mogą mieć związek z praniem pieniędzy lub finansowaniem terroryzmu (art. 86 ust. 1 TerroryzmU);
- zawiadomienie Generalnego Inspektora, za pomocą środków komunikacji elektronicznej, o przeprowadzeniu transakcji, o której mowa w art. 86 ust. 1 TerroryzmU, w przypadku gdy przekazanie zawiadomienia było niemożliwe przed jej przeprowadzeniem (art. 90 ust. 1 TerroryzmU).
Naruszenie tych obowiązków powoduje, iż organy wskazane w art. 151 ust. 1 TerroryzmU, czyli Generalny Inspektor, Prezes NBP, KNF, mogą nałożyć na tego pracownika lub na tę osobę karę pieniężną do wysokości 1 mln zł. Do nakładania kary pieniężnej stosuje się odpowiednio przepisy art. 150 ust. 4 i 5 oraz art. 152 TerroryzmU. Oznacza to możliwość miarkowania kary, czy też odstąpienia od wymierzenia kary administracyjnej.
Jak już wskazywano na wstępie, ustawodawca uchylił art. 156 TerroryzmU, co oznacza rezygnację z odpowiedzialności karnej. Uznał, że wystarczająca jest odpowiedzialność administracyjna, która jest uregulowana w art. 147 pkt. 13 TerroryzmU. Zgodnie z tym przepisem instytucja obowiązana podlega karze administracyjnej za niezgłoszenie wyżej wymienionych informacji do GIIF, którą jest między innymi zakaz pełnienia obowiązków na stanowisku kierowniczym w instytucji obowiązanej. Osoba fizyczna odpowiedzialna za zgłaszanie informacji do GIIF może tym samym podlegać odpowiedzialności administracyjnej oraz karnej na podstawie art. 156 TerroryzmU, a także możliwy jest zbieg odpowiedzialności na gruncie art. 299 § 2 KK. Jak podkreśla się w uzasadnieniu: „w praktyce organów ścigania oraz zawiadomień składanych przez GIIF wskazywana jest kwalifikacja kumulatywna art. 156 ust. 1 TerroryzmU i art. 299 § 2 KK, co prowadzi do sytuacji, w których osoby odpowiedzialne za zgłaszanie informacji do GIIF mogą być pociągane do odpowiedzialności na kilku różnych poziomach i podstawach prawnych. Brak zgłoszenia do GIIF wyżej wymienionych informacji jest traktowany jako świadczenie innych usług mających na celu ukrycie przestępczego pochodzenia środków.
Jaki będzie los etatu adwokata?
Jak pisaliśmy na łamach „Rzeczpospolitej” Krajowy Zjazd Adwokatury pod koniec czerwca odrzucił uchwałę zobowiązującą NRA do podjęcia działań w celu przygotowania projektu dopuszczającego zatrudnianie adwokatów na etacie. Miał on dotyczyć pracy nie tylko w kancelariach adwokackich i radcowskich, ale też w urzędach czy prywatnych firmach. Tak daleko idące postulaty nie przekonały jednak większości delegatów. Za była jednak ok. 1/3 delegatów reprezentujących 1/3 członków samorządu. Tyle bowiem zrzesza izba warszawska, a to głównie ona poparła postulat.
Specyfika rynku
– Nawet jeśli uznać, że jest to problem „tylko” warszawski, to nie należy go lekceważyć – wskazuje Kamil Szmid, jeden ze współautorów uchwały. – Rynek warszawski jest jednak specyficzny i być może adwokaci z innych izb nie mają takiej potrzeby. Mamy 4 lata, by przekonać inne izby, że nie stanowi to żadnego zagrożenia dla naszej niezależności. Mamy argumenty zarówno historyczne, jak i międzynarodowe – podsumowuje Kamil Szmid.
Z kolei Katarzyna Gajowniczek-Prószyńska, dziekan ORA Warszawa, wskazuje, że izba i stołeczni adwokaci raczej zdania nie zmienią, a poparcie dla umowy o pracę będzie tylko rosło.
– To, że coś jest zjawiskiem na razie tylko warszawskim, nie znaczy, że powinniśmy to ignorować – wskazuje z kolei Dagmara Miler, także współautorka uchwały. – Choć nie uważam, że to zjawisko dotyczy tylko stolicy, bo co innego pokazują statystyki.
Izba warszawska planuje dalej prowadzić kampanie informacyjne, organizować konferencje, tak by debata o tym nie odbywała się tylko przy okazji zjazdu. Izba chce przekonać NRA do zorganizowania ankiet ogólnopolskich w tej sprawie.
– Nasza aktywność może się sprowadzać do przekonywania kolegów i koleżanek z całej Polski do wsparcia tego pomysłu, bo to dobre rozwiązanie – mówi Katarzyna Gajowniczek-Prószyńska. – Spodziewamy się też propozycji ze strony NRA, bo bez jej wsparcia nic nie wskóramy – dodaje dziekan stołecznej ORA.
Jednak poparcie dla zniesienia zakazu umowy o pracę słychać nie tylko z Warszawy. – We wrześniu mamy zgromadzenie izby krakowskiej i nic nie stoi na przeszkodzie przyjęciu uchwały w tej sprawie – mówi Filip Tohl, delegat izby krakowskiej. – Ważne by na zgromadzeniu izby mogli w tej sprawie wypowiedzieć się zwykli adwokaci, a nie członkowie samorządu czy delegaci. Bo te dwie grupy coraz bardziej się oddalają – podsumowuje adwokat.
Jakie są oczekiwania?
Rozwiązaniem kompromisowym mogłaby być tzw. adwokacka umowa o współpracę. Zakłada ona, że adwokaci zyskiwaliby uprawnienia składkowe i urlopowe, jak na umowie o pracę, ale mogliby zatrudniać się tylko w kancelariach adwokackich i radcowskich. Jak pisaliśmy na łamach „Rz” projekt takiej umowy został przygotowany w poprzedniej kadencji NRA (zobowiązał do tego KZA w 2021 r.)
– Nie jestem zwolenniczką adwokackiej umowy o współpracę w wersji przedstawionej przez powołany do tego zespół NRA, gdyż zawiera ona wiele ograniczeń, które dla zwykłego adwokata mogłyby być niekorzystne. Można jednak usiąść do stołu i wypracować lepsze rozwiązanie – metodą małych kroków. Dyskusja powinna się toczyć na etapie tworzenia projektu, a nie dopiero jego opiniowania – wskazuje Dagmara Miler.
Podczas konsultacji dotyczących projektowanej adwokackiej umowy o współpracy zainteresowanie było niewielkie (na 23 tys. adwokatów, do których NRA wysłała pytanie, odpowiedziało 40). Ale zdaniem Kamila Szmida wynika to z faktu, że ta umowa nie rozwiązuje problemu dla zwolenników dopuszczenia umowy o pracę.
– Nie chodzi nam o pracę na etacie w kancelariach, a głównie w firmach nieprawniczych, gdzie zatrudnienie pracownicze stało się ostatnio rynkowym wymogiem – podkreśla adwokat.
Tylko mała grupa
Inaczej na sprawę patrzy Bartosz Przeciechowski, dziekan ORA w Lublinie.
– Dojrzeliśmy jako środowisko do tego, by to rozwiązanie przedyskutować i poddać parlamentowi pod rozwagę. Zatrudnianie adwokatów na umowę o pracę przez kancelarie adwokacko-radcowskie wydaje się bezpieczne z punktu widzenia niezależności, a może rozwiązać problemy życiowe, z jakimi mierzą się niektórzy, szczególnie młodsi, koledzy i koleżanki – dodaje.
Podkreśla jednocześnie, że problem zatrudnienia w urzędach czy działach prawnych firm dotyczy bardzo niewielkiego odsetka adwokatów.
– Nie ma więc powodu zmieniać systemowych rozwiązań dla tak wąskiej grupy. Mogą oni zatrudnić się jako adwokaci niewykonujący zawodu. I wówczas, jako pracownicy, mogą reprezentować nawet taką instytucję przed sądem, choć bez togi – tłumaczy Bartosz Przeciechowski.
Dorota Kulińska
dyrektor Instytutu Legislacji i Prac Parlamentarnych NRA
Projekt uchwały, który był przedmiotem obrad Krajowego Zjazdu Adwokatury, pokazuje, że ewidentnie nastąpiła eskalacja oczekiwań. Na podstawie uchwały poprzedniego zjazdu przygotowaliśmy propozycję umowy o współpracę między adwokatami a kancelariami adwokackimi i radcowskimi. Projekt zaś był otwarty na zatrudnienie we wszelkich podmiotach, zarówno gospodarczych – co można by jeszcze przyjąć, jak i państwowych. Widać, że oczekiwania są znacznie dalej idące niż na poprzednim zjeździe. Myślę, że temat nie jest zamknięty, ale jeśli będzie się coś w tej kwestii działo, to raczej w oparciu o gotowy projekt adwokackiej umowy o współpracę, niż o uchwałę, która została bardzo wyraźnie przez zjazd odrzucona. Zjazd jednak nie zabronił dalszych prac nad umową o współpracę, a my jako NRA niezależnie od uchwał musimy pracować nad wszelkimi rozwiązaniami ważnymi dla adwokatów. Pamiętajmy jednak, że ostatni zjazd mógł zmienić linię wytyczoną przez poprzedni.
Patchworkowa rodzina nie wyklucza preferencji w PIT
Rozliczenie jako samotny rodzic to jedna z najbardziej lukratywnych preferencji podatkowych. Jest jednak obwarowane wieloma warunkami, do których fiskus podchodzi bardzo restrykcyjnie. Ale nie zawsze wygrywa. Potwierdza to bardzo korzystny dla rozwiedzionych rodziców, którzy mają dzieci z nowych nieformalnych związków, wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego (WSA) w Kielcach.
Trudny rozwód
Sprawa dotyczyła kobiety, która od października 2017 r. jest rozwódką. We wniosku o interpretację wyjaśniła, że ma syna z byłym mężem. Sąd orzekający rozwód pozostawił władzę rodzicielską obojgu rodzicom. Po rozwodzie ojciec dziecka zerwał jednak z nim kontakty.
Matka podkreśliła, że w 2023 r. sąd pozbawił jej byłego męża władzy rodzicielskiej. Zasądzone na syna alimenty musi ściągać przez komornika. W latach 2019–2024 syn mieszkał z nią i tylko ona pobierała na niego świadczenie wychowawcze – obecnie tzw. 800+.
Kobieta przyznała jednocześnie, że od 2019 r. jest w drugim związku. Z obecnym partnerem mieszka bez ślubu i ma drugie dziecko – córkę. Partner nie łoży jednak finansowo na jej syna, nie wpływa też na jego wychowanie. Nie mają wspólnych kont, ale córkę wychowują wspólnie. Kobieta zapytała, czy w tej sytuacji nadal ma status „samotnie wychowującej dziecko” i może rozliczać się wspólnie z synem. A także za ile lat wstecz może złożyć korektę z rozliczeń rocznych PIT?
Fiskus dał zielone światło dla preferencji, ale tylko za lata 2019–2021. Co do rozliczeń za kolejne lata tj. od 2022 r. do 2024 r., prawa do wspólnego rozliczenia z synem kobiecie już nie przyznał. Zasłonił się art. 6 ust. 4f ustawy o PIT, który stosuje się do dochodów (przychodów) uzyskanych od 1 stycznia 2022 r. Urzędnicy tłumaczyli, że w świetle tej regulacji osoba, która wspólnie z drugim rodzicem wychowuje co najmniej jedno dziecko, nie może skorzystać z rozliczenia dla osoby samotnie wychowującej dziecko, począwszy od zeznania za 2022 r.
Zdaniem fiskusa, skoro podatniczka wychowuje z obecnym partnerem wspólną córkę, to nie spełnia warunków do stosowania preferencji. W konsekwencji nie może zostać uznana za osobę samotnie wychowującą syna z poprzedniego związku. I nie ma znaczenia, że z obecnym partnerem nie ma ślubu, a ten nie ingeruje w proces wychowywania jej syna i nie łoży na jego utrzymanie.
Taka odpowiedź nie zadowoliła kobiety. Poszła do sądu i wygrała. Kielecki WSA po gruntownej analizie przepisów obowiązujących od lipca 2022 r. zauważył, że intencją ustawodawcy było przyznanie prawa do rozliczenia dochodów jako osoba samotnie wychowująca dziecko jednemu z rodziców lub opiekunów prawnych, który faktycznie wychowuje dziecko.
Przy czym, jak podkreślił WSA ustawa o PIT nie pozbawia podatnika prawa do tej ulgi w sytuacji, gdy zamieszkuje on z osobami niewychowującymi i nieobowiązanymi do wychowywania dzieci. I co istotne, zdaniem sądu przepisy nie wykluczają zastosowania preferencyjnego opodatkowania w sytuacji, gdy matka dziecka pozostaje w nieformalnym związku z partnerem, który jest ojcem jej drugiego dziecka. Warunkiem jest to, aby rodzic w roku podatkowym samotnie wychowywał dzieci.
Skarżąca nie wychowuje wspólnie z drugim rodzicem syna – dziecka, którego dotyczy ulga. Z wniosku wynika bowiem jasno, że to ona w latach 2019-2024 sprawowała całkowitą, samodzielną opiekę nad synem. Na niej spoczywa jego utrzymanie, zapewnienie i zabezpieczenie podstawowych potrzeb bytowych.
Nieformalny związek
Jak tłumaczył WSA, partner skarżącej, z którym zamieszkuje i z którym ma drugie dziecko nie łoży natomiast finansowo na pierwsze. Nie wpływa też, tj. nie ingeruje w jego wychowanie. I co istotne, zdaniem sądu ze stanu faktycznego nie wynika, że partner skarżącej zaadoptował syna, czy jest jego opiekunem prawnym. Wyrok nie jest prawomocny.
Sygnatura akt: I SA/Ke 139/25
Konrad Piłat
doradca podatkowy w kancelarii KNDP Kolibski Nikończyk Dec&Partnerzy
Komentowany wyrok może mieć istotne znaczenie dla wielu podatników. Od wielu lat toczą się bowiem spory, jak należy rozumieć sformułowanie „osoba samotnie wychowująca dzieci”. A kielecki WSA wyjaśnił, że dodanie przez ustawodawcę do art. 6 ust. 4f ustawy o PIT nie przekreśliło wcześniejszego orzecznictwa w tym zakresie. Podkreślił, że przepisy nie pozbawiają prawa do preferencyjnego opodatkowania rodzica, który zamieszkuje z osobami niewychowującymi i nieobowiązanymi do wychowywania dziecka. Intencją ustawodawcy było bowiem przyznanie prawa do rozliczenia dochodów jako osoba samotnie wychowująca dziecko rodzicowi, który faktycznie wychowuje dziecko. Uznał też, że wychowywanie wspólnie z nowym partnerem drugiego dziecka nie pozbawia preferencyjnego rozliczenia. Argumenty sądu są przekonujące. Jest jednak prawdopodobne, że sprawa trafi do NSA i dopiero tam zapadnie ostateczne rozstrzygnięcie.
Nowe choroby zawodowe
- Dzięki rozszerzeniu katalogu chorób zawodowych, byli pracownicy, u których zostanie rozpoznana taka jednostka, będą mogli ubiegać się o dodatkowe świadczenia związane z rozpoznaniem choroby zawodowej, np. jednorazowe odszkodowanie czy dodatek pielęgnacyjny.
- Nowelizacja jest jednym z kroków do implementacji dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady 2009/148/WE z 30.11.2009 r. w sprawie ochrony pracowników przed ryzykiem związanym z narażeniem na działanie azbestu w miejscu pracy (Dz.Urz. UE L 2009 r. Nr 330, s. 28).
- Czas na wdrożenie przepisów mija 21.12.2025 r.
Zakres zmian
Obecnie obowiązujące rozporządzenie ChorZawR określa m.in. wykaz chorób zawodowych wraz z okresem, w którym wystąpienie udokumentowanych objawów chorobowych upoważnia do rozpoznania choroby zawodowej pomimo wcześniejszego zakończenia pracy w narażeniu zawodowym.
Stosownie do planowanych zmian, wśród nowotworów złośliwych powstałych w następstwie działania czynników występujących w środowisku pracy, uznanych za rakotwórcze u ludzi, pojawić ma się dodatkowo rak jajnika oraz rak żołądkowo-jelitowy.
Okres, w którym wystąpienie udokumentowanych objawów chorobowych upoważnia do rozpoznania choroby zawodowej pomimo wcześniejszego zakończenia pracy w narażeniu zawodowym jest uzależniony od okresu latencji nowotworu.
Przyczyny nowelizacji
Impulsem zmian jest dyrektywa Parlamentu Europejskiego i Rady 2023/2668 z 22.11.2023 r. w sprawie zmiany dyrektywy 2009/148/WE w sprawie ochrony pracowników przed ryzykiem związanym z narażeniem na działanie azbestu w miejscu pracy (Dz.Urz. UE L 2023 r. Nr 284, s. 2668).
Zgodnie z dyrektywą, aktualny stan wiedzy wskazuje, że narażenie na działanie uwolnionych włókien azbestowych może powodować co najmniej m.in. rak jajnika oraz raka żołądkowo-jelitowego. Powyższa dyrektywa zobowiązuje więc do transponowania do polskiego porządku prawnego powyższych chorób, jako chorób zawodowych.
Rozszerzenie katalogu chorób zawodowych o dwie powyższe ma istotne znaczenie dla potencjalnych pacjentów. Należy pamiętać, że z tytułu choroby zawodowej, zgodnie z art. 6 ust. 1 ustawy z 30.10.2002 r. o ubezpieczeniu społecznym z tytułu wypadków przy pracy i chorób zawodowych (t.j. Dz.U. z 2025 r. poz. 257) przysługują takie świadczenia jak np. zasiłek choroby, świadczenie rehabilitacyjne, zasiłek wyrównawczy, jednorazowe odszkodowanie dla ubezpieczonego lub członków rodziny, renta, renta rodzinna czy dodatek pielęgnacyjny.
Dodatkowo, projektodawcy stwierdzają, że najczęściej rozpoznawane w Polsce nowotwory azbestozależne to rak płuca i międzybłoniak opłucnej. Ich rozpoznanie jest jednak rozciągnięte w czasie i następuje nawet wiele lat po zakończeniu aktywności zawodowej czy ekspozycji na azbest. Jest to spowodowane długim okresem latencji chorób azbestozależnych.
Jednocześnie należy mieć na uwadze, że rak jajnika jest obecnie jednym z pięciu najczęściej rozpoznawanych nowotworów w Polsce. Z grupy zdiagnozowanych na tą chorobę, 37,8% kobiet eksponowane było na pył azbestu.
Skutki regulacji
Spodziewane skutki zmian to przede wszystkim większa ochrona pracowników przed ryzykiem dla ich bezpieczeństwa i zdrowia wynikającym z narażenia na działanie azbestu w miejscu pracy oraz byłych pracowników, którzy byli narażeni na kontakt z pyłem azbestu w różnego rodzaju pracach z materiałami budowlanymi, izolacyjnymi, przemyśle energetycznym, chemicznym, górnictwie, czy stoczniach, a także możliwość ubiegania się o wydanie orzeczenia lekarskiego o rozpoznaniu choroby zawodowej oraz związanych z tym świadczeń.
Na skutek nowelizacji spodziewane jest także zwiększenie liczby postępowań prowadzonych w Zakładzie Ubezpieczeń Społecznych, dotyczących wydania orzeczenia przez lekarza orzecznika/komisję lekarską dla celów ustalenia uprawnień do świadczeń z tytułu niezdolności do pracy/uszczerbku na zdrowiu pozostających w związku z wymienionymi chorobami zawodowymi.
Zmiana obejmuje także 93 firmy oraz 28 byłe zakłady stosujące azbest w produkcji, a także inne zakłady oraz firmy zajmujące się usuwaniem, zabezpieczaniem, transportem wyrobów lub odpadów zawierających azbest oraz zakłady przemysłowe, budowlane i remontowe, które w przeszłości mogły wykorzystywać materiały zawierające azbest.
Te podmioty będą musiały zgłaszać podejrzenie choroby zawodowej również w przypadku rozpoznania dwóch nowych chorób, wprowadzanych omawianym rozporządzeniem.
Projektodawcy podają, że wprowadzenie nowych jednostek chorób zawodowych może również skutkować zwiększeniem przypadków, do których będą miały zastosowanie regulacje o jednorazowych odszkodowaniach przysługujących od pracodawcy na podstawie przepisów o świadczeniach z tytułu wypadków przy pracy i chorób zawodowych, a także o innych świadczeniach wynikających z przepisów o ubezpieczeniu społecznym.
Etap legislacyjny
Projekt rozporządzenia Rady Ministrów zmieniającego rozporządzenie w sprawie chorób zawodowych znajduje się obecnie na etapie konsultacji publicznych (numer wykazu RC9).
Zmiany w przepisach o funduszach inwestycyjnych i PPK
- Projekt ustawy wprowadza jednolite zasady udzielania pożyczek przez alternatywne fundusze inwestycyjne, w tym nowy typ funduszu pożyczkowego.
- Zmienione zostaną regulacje dotyczące zarządzania płynnością funduszy inwestycyjnych – zarządzający będą zobowiązani do stosowania narzędzi płynnościowych określonych ustawowo.
- Nowe przepisy precyzują zasady delegowania funkcji przez towarzystwa funduszy inwestycyjnych oraz wzmacniają nadzór nad outsourcingiem działalności funduszowej.
Istota planowanych rozwiązań
Projektowana ustawa ma na celu implementację do polskiego porządku prawnego dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2024/927 z 13.3.2024 r. zmieniająca dyrektywy 2011/61/UE i 2009/65/WE w zakresie ustaleń dotyczących przekazywania, zarządzania ryzykiem utraty płynności, sprawozdawczości nadzorczej, świadczenia usług depozytariusza i usług powierniczych oraz udzielania pożyczek przez alternatywne fundusze inwestycyjne (Dz.Urz. UE L z 2024 r. s. 927). Będzie ona wymagała przede wszystkim nowelizacji ustawy z 27.5.2004 r. o funduszach inwestycyjnych i zarządzaniu alternatywnymi funduszami inwestycyjnymi (t.j. Dz.U. z 2024 r. poz. 1034, dalej: FundInwU). Zmiany będą miały charakter systemowy – dostosowujący obowiązujące przepisy do nowych wymogów unijnych w zakresie m.in. zarządzania płynnością, udzielania pożyczek przez fundusze oraz organizacji nadzoru nad przekazywaniem funkcji funduszowych podmiotom trzecim.
Szczegółowy opis projektowanych zmian
Rozszerzenie działalności towarzystw funduszy inwestycyjnych
Projekt ustawy przewiduje poszerzenie zakresu działalności towarzystw funduszy inwestycyjnych o funkcje dotychczas niedostępne. Towarzystwa funduszy inwestycyjnych będą mogły pełnić funkcję administratora wskaźnika referencyjnego oraz świadczyć usługi w zakresie obsługi kredytów. Zmiana ta ma na celu poprawę skuteczności operacyjnej towarzystw oraz zwiększenie ich konkurencyjności zarówno na rynku krajowym, jak i międzynarodowym.
Nowe zasady udzielania pożyczek przez alternatywne fundusze inwestycyjne
Jednym z kluczowych elementów projektu jest wprowadzenie jednolitych ram prawnych dla udzielania pożyczek przez alternatywne fundusze inwestycyjne. Projekt zakłada powołanie nowego typu zamkniętego funduszu inwestycyjnego – funduszu pożyczkowego – którego strategia inwestycyjna będzie opierała się na udzielaniu pożyczek. Co istotne:
- wartość udzielonych pożyczek przez fundusz pożyczkowy będzie musiała stanowić co najmniej 50% jego aktywów netto;
- inne fundusze zamknięte nadal będą mogły udzielać pożyczek, jednak limit ten zostanie zmniejszony z obecnych 50% do 20% wartości aktywów netto.
Zmiany te mają na celu zwiększenie transparentności i bezpieczeństwa sektora funduszy inwestycyjnych, a także jego konkurencyjność względem innych państw członkowskich Unii Europejskiej, w których działalność pożyczkowa funduszy była dotychczas szerzej dopuszczalna.
Narzędzia zarządzania płynnością funduszy
Obowiązujące przepisy FundInwU przewidują wyłącznie ogólne wymagania dotyczące zarządzania ryzykiem płynności. Projekt ustawy wprowadza bardziej szczegółowe regulacje:
- zarządzający będą zobowiązani do wyboru co najmniej dwóch z dziewięciu narzędzi zarządzania płynnością dla każdego funduszu inwestycyjnego otwartego (wyjątkiem będą fundusze rynku pieniężnego – jedno narzędzie);
- wybór narzędzi powinien być uzależniony od specyfiki danego funduszu, uwzględniony w jego statucie i zgłoszony do Komisji Nadzoru Finansowego.
Celem regulacji jest wzmocnienie stabilności finansowej, zwłaszcza w przypadku wzmożonych umorzeń tytułów uczestnictwa, które mogą prowadzić do niekontrolowanej wyprzedaży aktywów funduszy.
Wzmocnienie nadzoru nad outsourcingiem funkcji przez towarzystwa funduszy inwestycyjnych
Projekt ustawy precyzuje zasady delegowania funkcji przez towarzystwa funduszy inwestycyjnych. Przewiduje się wyraźne rozróżnienie między funkcjami podstawowymi (art. 45 ust. 1 i 1a FundInwU) a dodatkowymi (art. 45 ust. 2–3 FundInwU). Towarzystwa będą zobowiązane do:
- zapewnienia zgodności powierzonych czynności z ustawą – niezależnie od podmiotu wykonującego;
- wskazania w prospekcie informacyjnym wszystkich czynności przekazanych podmiotom trzecim.
Zmiany mają na celu zapewnienie większej przejrzystości i pewności prawnej w zakresie outsourcingu w sektorze funduszy inwestycyjnych.
Ograniczenie możliwości wyboru zagranicznego depozytariusza
Dyrektywa 2024/927/UE przewiduje możliwość dopuszczenia podmiotów depozytariuszy z innych państw członkowskich. Projekt ustawy jednak nie implementuje tej opcji, uznając, że:
- funkcja depozytariusza ma kluczowe znaczenie dla bezpieczeństwa środków funduszu oraz interesów jego uczestników;
- lokalizacja depozytariusza w Polsce umożliwia skuteczniejszy nadzór nad jego działalnością i ogranicza ryzyko systemowe.
Zrezygnowano zatem z transgranicznej elastyczności w tym zakresie, kierując się zasadą ostrożności i koniecznością ochrony inwestorów.
Transparentność nazw funduszy
Projekt ustawy zawiera również nowe regulacje dotyczące nazw funduszy inwestycyjnych oraz alternatywnych spółek inwestycyjnych. Nazwy mają być:
- rzetelne;
- jasne;
- niewprowadzające w błąd.
Celem jest eliminacja praktyk marketingowych, które mogą prowadzić do fałszywego postrzegania ryzyka lub charakteru inwestycji przez uczestników funduszy.
Poprawa nadzoru i wymiany informacji
Ustawa przewiduje także poprawę współpracy nadzorczej między organami krajowymi i europejskimi. W szczególności:
- Komisja Nadzoru Finansowego będzie zobowiązana do przekazywania na wniosek Europejskiego Urzędu Nadzoru Giełd i Papierów Wartościowych informacji o zagrożeniach dla ochrony inwestorów, rynków finansowych lub stabilności systemu finansowego Unii Europejskiej.
To rozwiązanie ma wspierać działania prewencyjne w zakresie ryzyk systemowych na szczeblu europejskim.
Etap legislacyjny i termin wejścia w życie
Projekt ustawy o zmianie ustawy o funduszach inwestycyjnych i zarządzaniu alternatywnymi funduszami inwestycyjnymi oraz ustawy o pracowniczych planach kapitałowych znajduje się na etapie opracowywania przez Ministerstwo Finansów. Organem odpowiedzialnym za jego przedłożenie Radzie Ministrów jest również Ministerstwo Finansów. Planowane przyjęcie projektu przez Radę Ministrów przewidziano na pierwszy kwartał 2026 r. Przepisy powinny wejść w życie najpóźniej do 16.4.2026 r., zgodnie z terminem wyznaczonym w dyrektywie 2024/927/UE.
Liberalizacja zasad prowadzenia działalności gospodarczej
Etap legislacyjny
5.6.2025 r. Prezydent podpisał ustawę z 21.5.2025 r. o zmianie niektórych ustaw w celu deregulacji prawa gospodarczego i administracyjnego oraz doskonalenia zasad opracowywania prawa gospodarczego (Dz.U. z 2025 r. poz. 769; dalej: DeregulPrGospiAdmU). Ustawa weszła w życie co do zasady 13.7.2025 r., z wyłączeniem regulacji:
- art. 6 DeregulPrGospiAdmU, który dotyczy ustawy z 12.10.1990 r. o Straży Granicznej (t.j. Dz.U. z 2024 r. poz. 915), art. 11 DeregulPrGospiAdmU, – ustawy z 13.10.1998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych (t.j. Dz.U. z 2025 r. poz. 350), art. 18 DeregulPrGospiAdmU – ustawy z 13.4.2007 r. o Państwowej Inspekcji Pracy (t.j. Dz.U. z 2024 r. poz. 1712), art. 22 DeregulPrGospiAdmU – ustawy z 9.6.2011 r. – Prawo geologiczne i górnicze (t.j. Dz.U. z 2024 r. poz. 1290) oraz art. 24 DeregulPrGospiAdmU – ustawy z 6.3.2018 r. – Prawo przedsiębiorców (t.j. Dz.U. z 2024 r. poz. 236), które wchodzą w życie 1.1.2026 r.;
- art. 28 DeregulPrGospiAdmU i art. 44 DeregulPrGospiAdmU, które dotyczą zmian w ustawie z 11.9.2019 r. – Prawo zamówień publicznych (t.j. Dz.U. z 2024 r. poz. 1320) i wchodzą w życie 13.3.2026 r. (art. 48 DeregulPrGospiAdmU).
Potrzeba wprowadzonych zmian
Zgodnie z wolą ustawodawcy, wyrażoną wprost w uzasadnieniu, dostępnym na stronie internetowej Sejmu RP (druk sejmowy nr 1108), DeregulPrGospiAdmU stanowi pierwszy krok w realizacji zapowiedzi polskiego rządu dotyczącej konieczności przeprowadzenia deregulacji w zakresie prawa gospodarczego i administracyjnego, w tym w szczególności w kierunku poprawy środowiska prawnego i instytucjonalnego, w którym działają polskie firmy.
Celem wprowadzonych przez DeregulPrGospiAdmU rozwiązań jest więc zmniejszenie liczby zbędnych i nadmiernych wymogów regulacyjnych, co w konsekwencji ma przyczynić się – zdaniem ustawodawcy – do zmniejszenia kosztów przedsiębiorców. Rezultatem czego mają być szybsze i sprawniejsze procedury administracyjne, co z kolei przełoży się również na efektywność pracy administracji publicznej. Jak przewiduje ustawodawca, podjęte działania legislacyjne będą stanowić pozytywny impuls dla przedsiębiorców, znacząco wpływając na poprawę warunków do podejmowania i wykonywania działalności gospodarczej.
Nowo wprowadzane przepisy zostały zgrupowane w ramach trzech grup:
- ułatwienia przy podejmowaniu pierwszych kroków w biznesie;
- prostsze zasady wykonywania działalności gospodarczej;
- prawo gospodarcze przyjazne przedsiębiorcom.
Doręczenie zastępcze w KPA
W art. 1 pkt 1 DeregulPrGospiAdmU zaproponowano wprowadzenie nowego art. 45a KPA, przewidującego konstrukcję doręczenia pism osobom prawnym i jednostkom organizacyjnym nieposiadającym osobowości prawnej przez wykreowanie tzw. wtórnego adresata pisma oraz wykorzystanie fikcji prawnej doręczenia. Nowo wprowadzone zasady będą miały zastosowanie jedynie w przypadkach, gdy:
- adres siedziby osoby prawnej i jednostki organizacyjnej nieposiadającej osobowości prawnej nie istnieje,
- ww. adres został wykreślony z rejestru,
- adres ten jest niezgodny z odpowiednim rejestrem,
- i nie można ustalić adresu siedziby.
Należy zauważyć, że przedmiotowe rozwiązanie będzie miało zastosowanie zarówno do postępowań wszczynanych na wniosek, jak i z urzędu.
Niemniej jednak nowo wprowadzone doręczenie zastępcze będzie miało zastosowanie tylko w razie braku skutecznego doręczenia pisma w sposób wskazany w art. 45 KPA, zgodnie z którym jednostkom organizacyjnym i organizacjom społecznym doręcza się pisma w lokalu ich siedziby do rąk osób uprawnionych do odbioru pism, z powodów, o których mowa w art. 45a § 1 KPA, tj. w przypadku braku możliwości doręczenia pisma w sposób wskazany w art. 45 KPA ponieważ podany przez jednostkę organizacyjną lub organizację społeczną adres jej siedziby nie istnieje, został wykreślony z rejestru lub jest niezgodny z odpowiednim rejestrem i nie można ustalić adresu siedziby, pismo doręcza się osobie fizycznej upoważnionej do reprezentowania adresata. Ponadto, w art. 45a § 3 KPA przyjęto, że pismo należy doręczyć na ustalony przez organ administracji publicznej adres osoby fizycznej upoważnionej do reprezentowania adresata. Adresy osób fizycznych upoważnionych do reprezentowania ww. podmiotów są bowiem dostępne w rejestrach, w tym w Krajowym Rejestrze Sądowym lub mogą być znane organowi administracji publicznej z urzędu.
Jednocześnie art. 45a § 3 KPA przewiduje przyjęcie fikcji doręczenia, gdyby, z jakiś powodów, adresy nie były możliwe do ustalenia. W przypadku gdy organ administracji publicznej nie będzie w stanie ustalić adresu osoby fizycznej upoważnionej do reprezentowania osoby prawnej czy też jednostki organizacyjnej nieposiadającej osobowości prawnej, tj. podjęte czynności w postaci sprawdzenia treści wpisów do odpowiednich rejestrów nie pozwoliły na ustalenie ww. danych, a inny aktualny adres tej osoby fizycznej nie jest znany organowi, to w takiej sytuacji pismo pozostawia się w aktach sprawy wraz z odpowiednią adnotacją pracownika organu o poczynionych ustaleniach, a datę sporządzenia tej adnotacji uznaje się za datę doręczenia pisma tej osobie fizycznej. Dodatkowo, w ramach art. 45a § 4 KPA, doprecyzowany został sposób ustalania daty, z którą uznaje się skutek doręczenia, tj. z dniem sporządzenia przez organ administracji publicznej adnotacji o niemożności ustalenia adresu osoby fizycznej upoważnionej do reprezentowania adresata.
Jak wskazał ustawodawca w uzasadnieniu do ww. zmian ustawowych, tożsame rozwiązanie zostało uregulowane w art. 151a ustawy z 29.8.1997 r. Ordynacja podatkowa (t.j. Dz.U. z 2025 r. poz. 111) i – w obecnym brzmieniu – obowiązuje od 2016 r.
Umowa leasingu
W art. 2 pkt 1 DeregulPrGospiAdmU wprowadza się zmianę, zgodnie z którą art. 7092 KC otrzymuje brzmienie: „Umowa leasingu wymaga zachowania formy dokumentowej”.
Zgodnie z obowiązującym dotychczas art. 7092 KC w przypadku umowy leasingu istniał wymóg zawarcia jej w formie pisemnej ad solemnitatem. Skutkiem niezachowania formy pisemnej jest bezwzględna nieważność umowy leasingu (art. 73 § 1 KC). W tym kontekście ustawodawca wskazał, że to właśnie leasing jest instrumentem finansującym w głównej mierze inwestycje polskich przedsiębiorców. Zastrzeżenie ww. formy (tj. pisemnej pod rygorem nieważności) przewidzianej dla umowy leasingu, może – w ocenie ustawodawcy – wydłużać proces zawierania takich umów lub wprowadzania do nich zmian.
Zawieranie umów leasingu w formie dokumentowej, bez konieczności posiadania podpisu elektronicznego weryfikowanego za pomocą kwalifikowanego certyfikatu, pozwoli zatem usprawnić i przyspieszyć zawieranie tego typu umów, a także wpłynie pozytywnie na bezpieczeństwo stron obrotu. Ponadto znacznie ułatwi i przyspieszy efektywność i dynamikę udzielania finansowania w formie leasingu przedsiębiorcom. Mając jednak na względzie konieczność zapewnienia pewności w relacjach gospodarczych, ustawodawca zaproponował, by w odniesieniu do nowej formy umowy leasingu także obowiązywał rygor ad solemnitatem.
Zliberalizowana forma prawna, w postaci dokumentu, znajdzie zastosowanie we wszystkich relacjach podmiotowych obrotu cywilnoprawnego, w tym gospodarczego.
W związku z powyższą zmianą, w DeregulPrGospiAdmU przewidziano, że również upomnienie oraz wyznaczenie dodatkowego terminu przez finansującego korzystającemu będzie dokonywane w formie dokumentowej.
Inne zmiany DeregulPrGospiAdmU
DeregulPrGospiAdmU jest ustawą o charakterze przekrojowym i jako taka wprowadza szereg zmian w licznych ustawach, dotyczących osób prowadzących działalność gospodarczą, w tym m.in. dotyczących:
- mediacji,
- biegu terminu przedawnienia nałożenia administracyjnej kary pieniężnej,
- udzielania ulg z urzędu w zakresie ww. kar,
- odstąpienia od zasady dwuinstancyjności w postępowaniach związanych z księgami wieczystymi,
- dostosowania definicji rzemiosła i rzemieślnika do obecnych realiów społeczno-gospodarczych,
- zmiany identyfikacji osób fizycznych wykonujących działalność nierejestrową z dotychczasowego numeru NIP, na numer PESEL,
- możliwości prowadzenia wspólnego rachunku bankowego, dla m.in. kilku osób fizycznych, kilku jednostek samorządu terytorialnego, itp.,
- wyeliminowania – w sprawach związanych z wykonywaniem działalności gospodarczej – obowiązku przedkładania w urzędzie dokumentu prokury lub pełnomocnictwa, jeżeli umocowanie da się wykazać w oparciu o dostępne publicznie rejestry (brak zastosowania art. 33 § 3 KPA),
- skrócenia maksymalnego czasu kontroli mikroprzedsiębiorców z 12 do 6 dni.
Opinia „przyjaciela sądu” także przed WSA. Ale są pułapki
Projekt nowelizacji w tej sprawie trafił pod koniec czerwca do Sejmu. Przewiduje on dodanie art. 106 § 3a prawa o postępowaniu przed sądami administracyjnymi, który pozwoli tym sądom z urzędu zwrócić się do organizacji społecznej lub organu administracji publicznej o przedstawienie istotnego dla sprawy poglądu, czyli tzw. opinii przyjaciela sądu. Nie jest ona stanowiskiem na rzecz którejś strony, a jedynie pismem wskazującym szerszy kontekst sprawy. W jej ramach organizacja pozarządowa może podzielić się specjalistyczną wiedzą z zakresu swojego działania, co ułatwi sądowi podjęcie decyzji.
To ważne narzędzie wpływania przez NGO na kształtowanie się linii orzeczniczej w danej kwestii i – jak chwali się resort sprawiedliwości – „wzmocnienie głosu społeczeństwa w wymiarze sprawiedliwości”. Organizacje pozarządowe wskazują jednak, że dzięki brzmieniu projektowanych przepisów cała inicjatywa pozostanie po stronie sądu. Szymon Osowski, prezes Fundacji WatchDog Polska, podkreśla, że ustawa powinna umożliwiać organizacjom składanie wniosków o dopuszczenie ich opinii. Należy też wskazać terminy na jej przygotowanie i inne prawne gwarancje proceduralne.
– Dziś opinię „amicus curiae” można złożyć w każdej sprawie i od składu orzekającego zależy, czy ją uwzględni. Po nowelizacji może dojść do sytuacji, że opinię taką będzie można składać tylko w sprawach, w których sąd się o nią zwróci. A w innych nie będzie ich brał pod uwagę. Przeszlibyśmy więc ze skrajności w skrajność – tłumaczy Szymon Osowski.
Także Marcin Wolny z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka przyznaje, że zmiana może przyczynić się do efektu odwrotnego od zamierzonego.
– Sądy mogą odmawiać przyjęcia opinii amicus curiae składanych przez organizacje społeczne, bo nie zwracały się o ich sporządzenie. Może być więc tak, że projekt stanie się niedźwiedzią przysługą dla sektora pozarządowego – mówi ekspert.
Mniej sceptyczny jest Krzysztof Izdebski z Fundacji Batorego. – Nie mam poczucia, by opinie przyjaciela sądu były do tej pory powszechnie akceptowane przez sądy administracyjne. Tym bardziej że te ostatnie podchodzą do postępowania bardzo formalistycznie, więc pismo niepochodzące od strony raczej było ignorowane. Dobrze więc, że ktoś chce to uregulować – podkreśla.
Marcin Wolny wskazuje przy tym, że tylko od świadomości sędziów nt. opinii amicus curiae i roli organizacji społecznych zależeć będzie funkcjonowanie tych zmian w praktyce.
– Obawiam się, że problematyczny może być brak wiedzy sądów administracyjnych w kwestii struktury społeczeństwa obywatelskiego i rozeznania, która organizacja zajmuje się określonymi problemami. Może to powodować sytuacje, w których sądy wyznaczać będą organizacje niemające doświadczenia lub wiedzy w danym temacie – tłumaczy ekspert HFPC.
I dodaje, że istnieje też ryzyko pominięcia przez sąd poglądów tych organizacji, które nie odpowiadają wizji świata prezentowanej przez sędziów (np. konserwatywny sędzia może być niezainteresowany poznaniem poglądu organizacji o charakterze progresywnym).
Jak wskazano powyżej, sąd będzie mógł zwrócić się o wspomnianą opinię także do organów administracji publicznej. Czy wywołuje to zagrożenie, że opinie jednych organów będą wspierać stanowisko innych w sporze z obywatelem?
Marcin Wolny nie dostrzega takiego ryzyka. Zasięgnięcie opinii może pozwolić sądowi na pełniejsze zrozumienie sprawy i poznanie ewentualnych konsekwencji jego orzeczenia. Dodaje jednak, że może pojawić się praktyka sterowania stanowiskami przedstawianymi przez organizacje pozarządowe i wspierania poglądów prezentowanych w postępowaniu sądowoadministracyjnym przez organ publiczny, aby wzmocnić jego szanse na wygraną.
Natomiast Krzysztof Izdebski wskazuje, że opinie poszczególnych organów bywają rozbieżne, bo zajmują się one innymi dziedzinami.
– Organy centralne mogą więc np. wspierać interes publiczny, który niekoniecznie jest brany pod uwagę przez np. jednostkę samorządu terytorialnego. Ufam, że takie opinie będą składane w dobrej wierze – podkreśla ekspert Fundacji Batorego.
Warto dodać, że w projekcie początkowo znalazły się też przepisy odbierające NGO prawo do składania skarg kasacyjnych od wyroków WSA. Jednak po fali krytyki w ramach konsultacji społecznych, ministerstwo z nich zrezygnowało.
Etap legislacyjny: projekt przed I czytaniem w Sejmie
Biegły z certyfikatem i podwyżką
„Ilu pseudobiegłych, tyle pseudoopinii”, „dobry biegły jak Yeti”, „opinia biegłego od ręki, 12 miesięcy oczekiwania” – w ten mało poważny sposób prawnicy komentują niebagatelny problem z dostępem do ekspertyz w sądach. Od lat narastają bowiem trudności ze znalezieniem biegłych sądowych w wielu dziedzinach, a oczekiwanie na ich opinie powoduje, że procesy trwają dłużej.
Problem ten dostrzegł resort sprawiedliwości i w lipcu ubiegłego roku zapowiedział, że szykuje rozwiązania, które pozwolą się z nim skutecznie uporać. Receptą ma być ustawa o biegłych, która w kompleksowy sposób ureguluje zasady wydawania opinii. Zadanie opracowania tych przepisów powierzono prof. Tadeuszowi Tomaszewskiemu z UW, który przed miesiącem informował, że projekt jest gotowy i od marca znajduje się w konsultacjach międzyresortowych.
Ostatecznie w poniedziałek, ponad rok od zapowiedzi, do wykazu prac legislacyjnych rządu wpisany został projekt ustawy o biegłych sądowych oraz instytucjach opiniujących. – Wprowadzenie ustawą przejrzystych reguł ustanawiania biegłych powinno przyczynić się do usprawnienia toku postępowań sądowych oraz postępowań przygotowawczych. (…) Ponadto przyjęcie rozwiązań przewidzianych w projekcie zwiększy zaufanie do opinii biegłych zarówno ze strony organów procesowych, jak też opinii publicznej, a także podniesie prestiż funkcji biegłego sądowego – przekonuje resort.
Jakie zmiany przewiduje ministerialny projekt? Przede wszystkim uregulowane zostaną zasady nabywania uprawnień biegłego sądowego. Otrzymywać je będzie osoba, która uzyska certyfikat wydawany przez Komisję Certyfikacyjną Biegłych Sądowych i Instytucji Opiniujących, a następnie zostanie wpisana do Krajowego Rejestru Biegłych Sądowych i Instytucji Opiniujących.
Powstanie krajowy rejestr
Kluczowym elementem w procedurze certyfikowania biegłych ma być weryfikacja. Prof. Tomaszewski tłumaczył niedawno w rozmowie z „Rzeczpospolitą”, jak ten proces ma wyglądać. Co do zasady, kandydaci będą zgłaszali się sami, a do aplikacji powinni dołączyć odpowiedni zestaw dokumentów wraz z orzeczeniem o niekaralności.
– Następnie państwowa komisja certyfikacyjna skieruje sprawę do trzyosobowych zespołów oceniających. Jeśli na podstawie dokumentów zespoły te nie będą w stanie rzetelnie ocenić kwalifikacji kandydata, to zostanie on zaproszony na rozmowę. Kolejnym etapem, stosowanym zapewne w ostateczności, będzie sporządzenie przez kandydata próbnej opinii. Po uzyskaniu pozytywnej decyzji zespołu oceniającego sprawa wróci do komisji certyfikacyjnej, która wyda certyfikat biegłego – wyjaśniał prof. Tomaszewski.
Co ważne, projekt przewiduje nie tylko weryfikację biegłych indywidualnych, ale także instytucji zajmujących się opiniowaniem, jak uczelnie czy podmioty prywatne. One również będą musiały uzyskać odpowiedni certyfikat.
Wydawać je będzie także komisja certyfikacyjna, w skład której – jak tłumaczył pełnomocnik ministra – wejść ma 15 członków. Będą oni zgłaszani przez organizacje zawodowe zrzeszające specjalistów i przez ministra sprawiedliwości. – Niezwykle ważną rolę będą jednak pełnić trzyosobowe zespoły oceniające kandydatów na biegłych, w skład których będą wchodzić specjaliści z konkretnej dziedziny. Będą oni wskazywani przez organizacje rzeczoznawców i stowarzyszenia zawodowe – tłumaczył prof. Tomaszewski.
Projekt nie zamyka jednak drogi do powoływania tzw. biegłych ad hoc, działających doraźnie, w konkretnej sprawie. Ma to następować, gdy powołanie biegłego sądowego będzie niemożliwe lub znacznie utrudnione. Wtedy do wykonywania czynności może być zobowiązana także osoba lub instytucja, która ma odpowiednią wiedzę w danej dziedzinie. Będą to jednak wyjątkowe sytuacje.
Jednym z fundamentalnych celów reformy ma być zwiększenie atrakcyjności funkcji biegłego i podniesienie jej prestiżu. Doprowadzić do tego mają m.in. zaproponowane w projekcie zmiany zasad wynagradzania, o które środowisko ekspertów apelowało od lat. Obowiązująca podstawowa stawka godzinowa pracy biegłego jest symboliczna, wynosi niewiele ponad 30 zł brutto.
Wyższa zapłata
Co prawda, ministerstwo nie podało jeszcze szczegółów tych zmian, ale prof. Tomaszewski tłumaczył, że w przygotowanych przez zespół przepisach podstawa wyliczania wynagrodzeń biegłych jest taka sama jak w innych zawodach działających w wymiarze sprawiedliwości, co umożliwi ich cykliczny wzrost. Na informację o wysokości podwyżek trzeba jeszcze poczekać. Zdaniem pełnomocnika ministra powinny jednak wynieść w punkcie wyjścia około 300 proc., co oznaczałoby około 100-120 zł brutto za godzinę.
Rząd planuje przyjęcie projektu ustawy o biegłych w czwartym kwartale 2025 r. Oznacza to, że na wejście tych zmian w życie trzeba będzie poczekać. Jak długo? Z informacji płynących z ministerstwa słyszymy, że nawet do stycznia 2027 r. O ile, oczywiście, zmiany zaakceptuje nowy prezydent.
Etap legislacyjny: w wykazie prac rządu
Bartłomiej Przymusiński
prezes Stowarzyszenia Sędziów Polskich Iustitia
Doceniam, że Ministerstwo Sprawiedliwości dostrzegło wagę problemu związanego z brakiem biegłych sądowych, bo długie oczekiwanie na opinie jest jedną z głównych przyczyn jeszcze dłuższego trwania postępowań w sądach. Na ekspertyzy nierzadko trzeba czekać co najmniej rok. Mam jednak wątpliwości, czy proponowane wprowadzenie centralnego krajowego rejestru biegłych sądowych spowoduje, że będzie ich więcej. Obawiam się, że konieczność zgłaszania się kandydatów na biegłych do centralnego organu i przechodzenie dodatkowej procedury weryfikacyjnej doprowadzi do zmniejszania liczby biegłych sądowych. Zapewne ich kompetencje będą lepiej zweryfikowane, ale ich liczba raczej nie wzrośnie. Być może dla przyciągnięcia chociażby biegłych lekarzy warto wprowadzić zasadę, zgodnie z którą pewien okres pełnienia funkcji biegłego sądowego będzie wymogiem osiągnięcia kolejnego stopnia specjalizacji. Poza tym dobrym sposobem na zachęcenie kandydatów na biegłych jest wzrost wynagrodzeń, a póki co nie znamy jeszcze szczegółowych propozycji resortu w tej materii.