Czy matkę obciąża niechęć dziecka do kontaktów z ojcem

Niestety, nazbyt często dzieci są wciągane w rozwód skonfliktowanych rodziców, mimo że powszechna powinna być wiedza, że nie należy tego robić, ze względu na dobro właśnie młodych ludzi.

Kwestia, którą zajmie się Sąd Najwyższy wynikła ze sprawy, w której ojciec dwóch niepełnoletnich dziewczynek wystąpił do sądu rodzinnego o zagrożenie ich matce wydaniem nakazu zapłaty na jego rzecz 1000 zł za każde naruszenie obowiązku kontaktu z drugim rodzicem. To matka ma po rozwodzie przyznaną pieczę nad dziećmi.

Ojciec miał zasądzone prawo do kontaktów z córkami na terenie poradni psychologiczno-poradniczej w obecności jej pracownika, ale bez ich matki, która jest zobowiązana do przygotowania córek do kontaktów oraz stawienia się z nimi na kontakty w ustalonych terminach. Ojciec ma zaś punktualnie przychodzić na spotkania lub informować matkę o niemożliwości stawienia się co najmniej dzień przed planowanym kontaktem.

Od pewnego czasu te kontakty jednak ustały i ojciec sięgnął po stosowaną od szeregu już lat swego rodzaju grzywnę przymuszającą tj. po art. 59816 Kodeksu postępowania cywilnego, który stanowi, że jeżeli osoba, której sąd zagroził nakazaniem zapłaty oznaczonej sumy pieniężnej, nie wypełnia nadal swego obowiązku, sąd opiekuńczy nakazuje jej zapłatę należnej sumy ustalając jej wysokość stosownie do liczby naruszeń.

Sąd Rejonowy ustalił, że jedna małoletnia córka została wciągnięta w konflikt między rodzicami przez matkę i jej rodziców i wyraża niechęć do ojca, boi się go, choć nie uczynił jej bezpośrednio żadnej krzywdy. Druga córka też nie chce kontaktów, choć i w jej przypadku ojciec nie wyrządził jej krzywdy, ale z przekazów rodzinnych wie, że ojciec kiedyś zachowywał się niewłaściwie wobec matki, i utożsamia się z jej uczuciami. Sąd Rejonowy oddalił jednak wniosek ojca uznając, że matka wywiązuje się ze swoich obowiązków: przygotowuje dzieci do kontaktu z ojcem, ale córki mają za złe zarówno jej, jak i ojcu , że są zmuszane do tych kontaktów. W tej sytuacji nie sposób obarczyć matki winą za niechęć dzieci do kontaktów z ojcem – stwierdził Sąd Rodzinny.

Szkolenia miękkie dla adwokatów i radców prawnychSprawdź aktualny harmonogram Sprawdź

Wyrokiem z 22.6.2022 r. (sygn. akt SK 3/20) Trybunał Konstytucyjny uznał art. 59816 Kodeksu postępowania cywilnego za niekonstytucyjny w zakresie, w którym niewłaściwe wykonywanie obowiązków co do kontaktów związane jest z zachowaniem dziecka, niewywołanym przez osobę, pod której pieczą to dziecko się znajduje.

Wyrok TK nie rozstrzygnął wszystkich wątpliwości i rozpatrując zażalenie ojca Sąd Okręgowy w Krakowie (sędzia Paweł Wicherek) swoje wątpliwości zawarł w pytaniu prawnym do SN: „Czy wobec wyroku TK możliwe jest nakazanie zapłaty na podstawie art. 59816 § 1 KPC w sytuacji, gdy niewłaściwe wykonywanie przez rodzica sprawującego pieczę nad dzieckiem obowiązków wynikających z orzeczenia regulującego kontakty z dzieckiem drugiego rodzica, związane jest z zachowaniem dziecka, które jest wynikiem postępowania zarówno rodzica sprawującego pieczę nad dzieckiem, jak i rodzica uprawnionego do kontaktów z dzieckiem”?

Sygnatura akt: III CZP 20/25

Opinia dla „Rzeczpospolitej”

Anisa Gnacikowska

adwokat

Zaburzone relacje dzieci z którymkolwiek z rodziców mają poważne konsekwencje w okresie dorastania, jak i w życiu dorosłym, dlatego obowiązkiem rodziców jest dbanie o prawidłowy rozwój dzieci i ich wychowanie. Obowiązkiem rodzica, z którym dziecko mieszka jest zadbanie o dobre relacje i więź dzieci z rodzicem, z którym nie mieszkają. Wikłanie dzieci w konflikt okołorozwodowy jest działaniem szkodliwym i niezgodnym z dobrem dzieci. Dlatego przyzwalanie na niechęć do drugiego rodzica powinno być zagrożone karą pieniężną. Tak jak rodzic nakazuje dziecku mycie zębów, jedzenie, odrobienie lekcji i pójście do szkoły, tak samo powinien zadbać o poprawne relacje z drugim rodzicem. Narzędzi jest szereg, tłumaczenie, dlaczego ważne są te kontakty, terapia więzi i wsparcie psychologiczne.

Więcej treści z Rzeczpospolitej po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Zakres pełnomocnictwa a brak formalny skargi

Stanowisko WSA w Lublinie

WSA w Lublinie postanowieniem z 12.2.2025 r. odrzucił skargę D.S. i L.S. (dalej łącznie: Skarżący) na postanowienie Wojewody Lubelskiego (dalej: Organ) z 6.11.2024 r. w przedmiocie stwierdzenia niedopuszczalności odwołania T.S. i G.S. W uzasadnieniu przedmiotowego postanowienia WSA w Lublinie stwierdził, że skarga Skarżących podlega odrzuceniu na podstawie art. 220 § 3 ustawy z 30.8.2002 r. – Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (t.j. Dz.U. z 2024 r. poz. 935; dalej: PostAdmU) ze względu na to, że nie uzupełniono jej braku fiskalnego – nie uiszczono wpisu sądowego od skargi. Ponadto WSA w Lublinie wskazał, że jedna ze skarg (tj. skarga L.S.) podlega odrzuceniu również na podstawie art. 58 § 1 pkt 3 PostAdmU z tego względu, że nie uzupełniono jej braku formalnego – nie przedłożono prawidłowego pełnomocnictwa do reprezentowania ww. Skarżącego w postępowaniu przed wojewódzkim sądem administracyjnym.

Stanowisko Skarżących

Na powyższe postanowienie zażalenie złożyli Skarżący, wnosząc o jego zmianę i przyjęcie skargi do rozpoznania. Zaskarżonemu postanowieniu zarzucili błędne uznanie, że w zakreślonym terminie nie uzupełniono braku fiskalnego skargi w postaci opłaty od skargi. W uzasadnieniu zażalenia rozwinięto argumentację na poparcie ww. zarzutu.

Stan prawny

NSA uznał, że przedmiotowe zażalenie nie zasługuje na uwzględnienie.

Dla uzasadnienia zajętego stanowiska NSA w pierwszej kolejności odniósł się do stanu prawnego znajdującego zastosowanie w sprawie i wskazał, że po pierwsze zgodnie z art. 220 § 1 PostAdmU sąd nie podejmie żadnej czynności na skutek pisma, od którego nie zostanie uiszczona należna opłata. W tym przypadku, z zastrzeżeniem art. 220 § 2 i 3 PostAdmU, przewodniczący wzywa wnoszącego pismo, aby pod rygorem pozostawienia pisma bez rozpoznania uiścił opłatę w terminie 7 dni od dnia doręczenia wezwania. W razie bezskutecznego upływu tego terminu przewodniczący wydaje zarządzenie o pozostawieniu pisma bez rozpoznania. Z kolei stosownie do art. 220 § 1 PostAdmU skarga, skarga kasacyjna, zażalenie oraz skarga o wznowienie postępowania, od których pomimo wezwania nie został uiszczony należny wpis, podlegają odrzuceniu przez sąd. Z treści powyższej regulacji wynika – jak wskazał NSA – zatem jednoznacznie, że bezskuteczny upływ terminu zakreślonego w wezwaniu do uiszczenie wpisu od skargi skutkuje odrzuceniem wniesionej skargi.

Administracja sądowa - sprawdź aktualną listę szkoleń Sprawdź

Brak fiskalny skargi

Następnie NSA odniósł ww. ustalony stan prawny do stanu faktycznego ustalonego w rozpatrywanej sprawie. NSA wskazał, że – jak wynika wprost z akt sprawy – zarządzeniem z 16.1.2024 r. Przewodniczący Wydziału II WSA w Lublinie wezwał Skarżących do uiszczenia solidarnie wpisu sądowego od skargi w kwocie 100 zł – w terminie 7 dni pod rygorem odrzucenia skargi. Odpis tego zarządzenia został prawidłowo doręczony pełnomocnikowi Skarżących 24.1.2025 r., co wynika wprost z treści zwrotnego potwierdzenia odbioru znajdującego się w aktach sprawy. W praktyce oznacza to, że 7-dniowy termin na uiszczenie wpisu sądowego od skargi upłynął 31.1.2025 r. Jednocześnie NSA zaznaczył, że analiza akt sprawy nie pozwala na ustalenie, że w powyższym terminie wpis sądowy w kwocie 100 zł został uiszczony. W konsekwencji powyższego (tj. ustalenia bezskutecznego upływu terminu na uzupełnienie braku fiskalnego skargi) WSA w Lublinie – działając na podstawie art. 230 § 1 PostAdmU – zasadnie odrzucił przedmiotową skargę jako pismo nieopłacone.

Jednocześnie NSA odniósł się do dołączonej przez pełnomocnika Skarżących do wniesionego zażalenia kopii potwierdzenia przelewu, która – w ocenie pełnomocnika Skarżących – ma stanowić dowód w sprawie potwierdzający fakt uiszczenia wpisu sądowego od niniejszej skargi. W tym kontekście NSA zauważył jednak, że przedmiotowa sprawa była prowadzona pod sygn. akt II SA/Lu 23/25, nie zaś II SA/Lu 24/25, jak zdaje się błędnie sugerować pełnomocnik Skarżących. Z dołączonego do zażalenia potwierdzenia przelewu wynika bowiem, że wpis został uiszczony do sprawy o właśnie tej sygnaturze (tj. II SA/Lu 24/25), a więc innej niż przedmiotowa sprawy Skarżących. Dokument ten nie stanowi zatem potwierdzenia uiszczenia wpisu sądowego od skargi w niniejszej sprawie.

Brak formalny skargi – brak właściwego dokumentu pełnomocnictwa

Nie budzi również wątpliwości NSA to, że WSA w Lublinie prawidłowo wskazał, że nie uzupełniono także braku formalnego jednej ze skarg (tj. skargi L. S.) w postaci braku pełnomocnictwa. Warto w tym miejscu – zdaniem NSA – przywołać adekwatny w sprawie stan prawny i zauważyć, że zgodnie z art. 37 § 1 PostAdmU pełnomocnik obowiązany jest przy pierwszej czynności procesowej dołączyć do akt sprawy pełnomocnictwo z podpisem mocodawcy lub wierzytelny odpis pełnomocnictwa. Ponadto NSA wskazał, że adwokat, radca prawny, rzecznik patentowy, a także doradca podatkowy mogą sami uwierzytelnić odpis udzielonego im pełnomocnictwa oraz odpisy innych dokumentów wykazujących ich umocowanie, a sąd może w razie wątpliwości zażądać urzędowego poświadczenia podpisu strony. Zgodnie natomiast z art. 46 § 3 PostAdmU do pisma należy dołączyć pełnomocnictwo lub jego wierzytelny odpis, jeżeli pismo wnosi pełnomocnik, który w danej sprawie nie złożył jeszcze tych dokumentów przed sądem. NSA wskazał również na ustawowy tryb konwalidacji braków formalnych i poinformował, że jeżeli pismo strony nie może otrzymać prawidłowego biegu wskutek niezachowania warunków formalnych, przewodniczący wzywa stronę do jego uzupełnienia lub poprawienia w terminie 7 dni pod rygorem pozostawienia pisma bez rozpoznania, chyba że ustawa stanowi inaczej (art. 49 § 1 PostAdmU). W myśl natomiast art. 58 § 1 pkt 3 PostAdmU, wskazującego konsekwencję braku terminowego uzupełnienia braku formalnego skargi, sąd odrzuca skargę, gdy nie uzupełniono w wyznaczonym terminie braków formalnych skargi.

Przenosząc powyżej ustalony stan prawny dotyczący braków formalnych pisma procesowego, jakim jest skarga, a także trybu ich konwalidacji i konsekwencji proceduralnych braku ich uzupełnienia na grunt rozpatrywanej sprawy, NSA wskazał, że pełnomocnik L. S. nie dołączył do skargi składanej w jej imieniu pełnomocnictwa, wobec czego pismem z 20.1.2025 r. został wezwany do uzupełnienia przedmiotowego braku przez złożenie pełnomocnictwa lub jego uwierzytelnionego odpisu do działania w imieniu ww. Skarżącej przed wojewódzkim sądem administracyjnym lub przed sądami administracyjnymi, zgodnie z art. 35 PostAdmU, w terminie 7 dni pod rygorem odrzucenia skargi. W wyznaczonym terminie złożono co prawda dwa pełnomocnictwa, ale przedłożone pełnomocnictwo udzielone przez Skarżącego L. S. obejmowało wyłącznie upoważnienie do reprezentowania skarżącego „w postępowaniu administracyjnym i cywilnym nieprocesowym i procesowym przed sądem I i II instancji i wszystkimi organami postępowania, a także przed wszystkimi podmiotami biorącymi udział w ww. postępowaniach”. Odnoszą się do przytoczonej treści ww. dokumentu, NSA uznał, że należy przyznać rację WSA w Lublinie, który wskazał, że przedmiotowe pełnomocnictwo nie obejmowało swoim zakresem upoważnienia do działania w imieniu ww. Skarżącego w postępowaniu przed sądem administracyjnym, które nie jest bowiem ani postępowaniem administracyjnym, ani cywilnym. Innymi słowy w sprawie nie złożono prawidłowego pełnomocnictwa. Niezłożenie zatem takiego (tj. prawidłowego pod względem zakresu) pełnomocnictwa musiało skutkować odrzuceniem skargi na podstawie art. 58 § 1 pkt 3 PostAdmU, jak prawidłowo stwierdził WSA w Lublinie. Z powyższych względów NSA, działając na podstawie art. 184 PostAdmU i art. 197 § 1 i 2 PostAdmU, orzekł jak w sentencji, tj. oddalił zażalenie na postanowienie WSA w Lublinie.

Odnosząc się do stanu faktycznego rozpatrywanej sprawy, NSA wypowiedział się na temat braku fiskalnego skargi w postaci braku uiszczenia wpisu sądowego od tego pisma w ogóle, a także braku formalnego ww. skargi polegającego na braku załączenia do niej prawidłowego (pod względem treści i wskazanego w niej zakresu umocowania pełnomocnika Skarżącej) pełnomocnictwa. NSA, mając na względzie, że ww. elementy (tj. dowód uiszczenia wpisu sądowego oraz dokument pełnomocnictwa) stanowią obligatoryjne elementy skargi, wskazał, że ustawodawca przewidział możliwość ich uzupełnienia już po wniesieniu skargi, na wezwanie. Do takiej konwalidacji nie doszło jednak w sprawie, w której co prawda przedłożono zarówno potwierdzenie uiszczenia wpisu sądowego, jak i dokument pełnomocnictwa, niemniej jednak dokumenty te nie były prawidłowe w sprawie. Potwierdzenie uiszczenia wpisu sądowego dotyczyło bowiem innej niż rozpatrywana skargi, a pełnomocnictwo miało ogólny charakter i zakres – z jego treści nie wynikało umocowanie pełnomocnika Skarżącej do jej reprezentacji w postępowaniu sądowoadministarcyjnym. Przekazanie przedmiotowych dokumentów, nieadekwatnych do żądań wezwań do uzupełnienia braków skargi, nie czyniło zadość ww. wezwaniom, a w konsekwencji skutkowało jej odrzuceniem.

Wyrok NSA z 6.5.2025 r., III OSK 889/24

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Ochrona inspektora ochrony danych przed odwołaniem

Stan faktyczny

Postępowanie w sprawie Silbernagl, E-5/25, dotyczy R. Silbernagla, inspektora ochrony danych powołanego przez Uniwersytet w Liechtensteinie. Skarżący został zatrudniony 15.10.2019 r. w niepełnym wymiarze czasu pracy – najpierw jako inspektor ochrony danych na 50%, a następnie – na podstawie aneksu – także jako profesor uczelni w wymiarze 30%. Po wejściu w życie przepisów krajowych, które zabraniały łączenia zatrudnienia na stanowisku profesora z innym stosunkiem pracy na uczelni, w tym jako IOD, uczelnia wypowiedziała skarżącemu umowę o pracę, argumentując koniecznością dostosowania do nowych regulacji.

Silbernagl zakwestionował legalność rozwiązania stosunku pracy, powołując się na art. 38 ust. 3 zd. 2 rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27.4.2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (Dz.Urz. UE L 2016 Nr 119, s. 1; dalej: RODO). Jego zdaniem wypowiedzenie naruszało zasadę niezależności funkcjonalnej inspektora ochrony danych. Domagał się uznania wypowiedzenia za nieważne oraz przywrócenia do pracy.

Sądy dwóch instancji oddaliły powództwo, uznając, że rozwiązanie umowy miało charakter organizacyjny, nie związany z pełnieniem funkcji IOD. Dopiero Książęcy Sąd Najwyższy przyznał rację skarżącemu i uznał, że umowa o pracę dotycząca funkcji IOD pozostaje w mocy. W związku z koniecznością wykładni prawa unijnego, sąd ten zwrócił się do Trybunału EFTA z wnioskiem o wydanie opinii doradczej, przedstawiając szereg pytań dotyczących granic ochrony inspektora danych osobowych na gruncie RODO.

Stan prawny

Spór dotyczy wykładni art. 38 ust. 3 RODO, w szczególności zdania drugiego, zgodnie z którym „inspektor ochrony danych nie może być odwoływany ani karany przez administratora lub podmiot przetwarzający za wypełnianie swoich zadań”.

Przepis ten ma zapewniać funkcjonalną niezależność IOD – czyli możliwość wykonywania zadań przewidzianych w art. 39 RODO bez obawy przed negatywnymi konsekwencjami ze strony pracodawcy lub zleceniodawcy. Jednocześnie jednak RODO nie precyzuje, w jakich okolicznościach dopuszczalne jest rozwiązanie stosunku prawnego z IOD z przyczyn niezwiązanych z jego działalnością (np. likwidacja stanowiska, reorganizacja czy niepozwalająca na łączenie funkcji zmiana prawa krajowego).

W braku unijnej harmonizacji tej kwestii, państwa członkowskie – w tym Liechtenstein oraz Polska – mają swobodę kształtowania przepisów krajowych. Jednakże taka swoboda nie może podważać podstawowych gwarancji wynikających z RODO, w tym ochrony niezależności IOD.

Ochrona Danych Osobowych – Sprawdź aktualną listę szkoleń Sprawdź

Stanowisko Prezesa UODO

W piśmie z 2025 r. Prezes UODO odniósł się do wszystkich trzech pytań prejudycjalnych skierowanych przez sąd liechtensteiński. Zdaniem organu nadzorczego:

1. Przepis art. 38 ust. 3 RODO stoi na przeszkodzie przepisom krajowym dopuszczającym automatyczne lub formalne odwołanie IOD, który prawidłowo wykonuje swoje obowiązki.

Prezes UODO wskazuje, że przyjęcie przeciwnych rozwiązań prowadziłoby do osłabienia niezależności funkcjonalnej inspektora, a tym samym do ograniczenia skuteczności przepisów rozporządzenia. Zgodnie z orzecznictwem TSUE, ochrona IOD może zostać wyłączona wyłącznie w sytuacjach, gdy ten rażąco nie wypełnia swoich zadań lub działa sprzecznie z prawem.

2. Pojęcie „odwołany” należy rozumieć szeroko, obejmuje ono również „zwykłe” rozwiązanie stosunku pracy lub umowy o świadczenie usług.

W ocenie Prezesa UODO nie można zawężać pojęcia „odwołania” wyłącznie do formalnego aktu cofnięcia nominacji czy decyzji o powołaniu – obejmuje ono wszelkie działania pracodawcy skutkujące ustaniem możliwości pełnienia funkcji IOD. Takie stanowisko znajduje oparcie w wykładni językowej, celowościowej i funkcjonalnej przepisu art. 38 ust. 3 RODO.

3. Wypowiedzenie umowy z IOD z naruszeniem art. 38 ust. 3 RODO jest nieważne, a stosunek prawny powinien trwać nadal.

Prezes UODO przyjął konsekwentną wykładnię – jeżeli odwołanie IOD następuje z przyczyn, które nie są związane z jego obowiązkami lub wynikiem jego pracy, należy uznać je za sprzeczne z RODO, a zatem bezskuteczne. Prawodawstwo krajowe, które pozwala na takie rozwiązanie, należy uznać za niezgodne z rozporządzeniem 2016/679.

Odniesienia do orzecznictwa TSUE

W piśmie szeroko przywołano wcześniejsze orzeczenia Trybunału Sprawiedliwości UE, w szczególności:

Prezes UODO uznał, że również w polskim porządku prawnym należy przyjąć, iż jakiekolwiek formalne lub faktyczne działania prowadzące do pozbawienia funkcji IOD, które nie mają związku z jego zadaniami lub ich nienależytym wykonaniem, są sprzeczne z art. 38 ust. 3 RODO.

Komentarz

Stanowisko Prezesa UODO może mieć daleko idące konsekwencje praktyczne, zarówno dla organów publicznych, jak i dla podmiotów prywatnych zatrudniających IOD. Po pierwsze, wskazuje ono na konieczność przeglądu obowiązujących umów i regulaminów wewnętrznych w kontekście zapewnienia odpowiednich gwarancji niezależności. Umowy zawierane z IOD powinny przewidywać, że wypowiedzenie może nastąpić wyłącznie z przyczyn ściśle związanych z wykonywaniem zadań niezgodnie z przepisami.

Po drugie, organy publiczne powinny mieć świadomość, że wypowiedzenie umowy z IOD z powodów formalnych – np. zmiany struktury organizacyjnej, przekształceń jednostki czy kolizji funkcji – może zostać uznane za nieważne, nawet jeśli nastąpiło w zgodzie z krajowym prawem pracy. Brak dostosowania prawa krajowego do art. 38 ust. 3 RODO może prowadzić do licznych sporów sądowych oraz roszczeń o przywrócenie do pracy lub odszkodowanie.

Po trzecie, w świetle omawianego stanowiska, można spodziewać się inicjatyw ustawodawczych zmierzających do wprowadzenia w Polsce przepisów szczególnych regulujących status inspektora ochrony danych – podobnych do tych funkcjonujących w Niemczech lub Liechtensteinie. W przeciwnym razie sytuacja IOD w Polsce pozostanie niepewna, co może negatywnie wpływać na jakość i niezależność realizacji zadań wynikających z RODO.

Sprawa E-5/25 Silbernagl i stanowisko Prezesa UODO rzucają istotne światło na problematykę funkcjonalnej niezależności IOD w europejskim i krajowym porządku prawnym. Ostateczne rozstrzygnięcie Trybunału EFTA może nie tylko przesądzić o losach sporu w Liechtensteinie, ale również wpłynąć na konieczność dostosowania przepisów prawa pracy w Polsce do wymogów art. 38 ust. 3 RODO. Do tego czasu zarówno administratorzy, jak i podmioty przetwarzające powinni zachować szczególną ostrożność przy planowaniu rozwiązań kadrowych wobec IOD – tak, by nie naruszyć podstawowej gwarancji niezależności tego kluczowego organu wewnętrznego.

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Nowe zasady ustalania dodatków funkcyjnych dla sędziów

Podstawa prawna i zakres zmian

Projektowane rozporządzenie stanowi realizację kompetencji wynikającej z art. 91 § 8 ustawy z 27.7.2001 r. – Prawo o ustroju sądów powszechnych (t.j. Dz.U. z 2024 r. poz. 334), zgodnie z którą Minister Sprawiedliwości określa w drodze rozporządzenia funkcje, z tytułu których sędziom przysługują dodatki funkcyjne oraz sposób ustalania tych dodatków. Zakres delegacji obejmuje również możliwość dostosowywania wysokości dodatków w zależności od rodzaju funkcji, wielkości jednostki organizacyjnej oraz zakresu obowiązków.

Zmiany obejmują trzy zasadnicze elementy:

  1. dodanie nowego § 4b w rozporządzeniu Ministra Sprawiedliwości z 7.3.2018 r. w sprawie funkcji oraz sposobu ustalania dodatków funkcyjnych przysługujących sędziom (t.j. Dz.U. z 2021 r. poz. 632; dalej: DodFunkcSędzR), wprowadzającego nowy dodatek funkcyjny;
  2. modyfikację § 5 ust. 2 DodFunkcSędzR, wyłączającą nowy dodatek spod ograniczenia zbiegu;
  3. zmianę treści załącznika do DodFunkcSędzR – wykazu funkcji i odpowiadających im mnożników.

Przekrojowa korekta mnożników – racjonalizacja polityki budżetowej

Projekt zakłada dostosowanie większości obowiązujących mnożników do aktualnych warunków ekonomicznych i potrzeb systemu wymiaru sprawiedliwości. Wysokość dodatków funkcyjnych – zgodnie z § 2 ust. 1 DodFunkcSędzR – ustala się z zastosowaniem mnożników podstawy wynagrodzenia zasadniczego sędziego, tj. przeciętnego wynagrodzenia w drugim kwartale roku poprzedniego, ogłaszanego w Monitorze Polskim przez Prezesa Głównego Urzędu Statystycznego (w drugim kwartale 2024 r. przeciętne wynagrodzenie wyniosło 8038,41 zł).

Celem zmiany jest redystrybucja środków w ramach budżetu sądownictwa, która pozwoli na ich efektywniejsze wykorzystanie w obliczu nowych wyzwań o charakterze geopolitycznym i organizacyjnym. Jak wskazano w uzasadnieniu, dotychczasowy wzrost kwoty bazowej wynagrodzeń sędziowskich przełożył się na znaczny wzrost całkowitych wydatków na dodatki funkcyjne. Uzasadnia to rewizję mnożników w odniesieniu do większości funkcji wskazanych w załączniku do DodFunkcSędzR.

Jednocześnie zaznaczono, że dla kilku funkcji – takich jak Rzecznik Dyscyplinarny Sędziów Sądów Powszechnych (poz. 3 w załączniku do DodFunkcSędzR) oraz Zastępca Rzecznika (poz. 6 w załączniku do DodFunkcSędzR) – mnożniki pozostają bez zmian, odpowiednio na poziomie 0,1 i 0,1, z uwagi na ich ustalenie już na minimalnym poziomie oraz niskie obciążenie dodatkowymi obowiązkami. Podobnie utrzymano mnożnik w wysokości 0,2 w odniesieniu do sędziego wyznaczonego do dokonania oceny kwalifikacji kandydata na wolne stanowisko sędziowskie (poz. 14 w załączniku do DodFunkcSędzR), mając na względzie jego incydentalny charakter oraz istotne znaczenie zadania.

Administracja sądowa - sprawdź aktualną listę szkoleń Sprawdź

Nowy dodatek funkcyjny za kontrolę kancelarii komorniczej

Zakres obowiązków i przesłanki wprowadzenia dodatku

Nowelizacja wprowadza nowy dodatek funkcyjny dla sędziego wyznaczonego do przeprowadzenia kontroli kancelarii komorniczej. Czynność ta, zgodnie z art. 176 ust. 1 ustawy z 22.3.2018 r. o komornikach sądowych (t.j. Dz.U. z 2024 r. poz. 1458, dalej: KomSądU), realizowana jest przez prezesa sądu rejonowego lub wyznaczonego sędziego wykazującego szczególną znajomość postępowania egzekucyjnego. Kontrole powinny odbywać się nie rzadziej niż raz na dwa lata, przy czym zgodnie z art. 177 KomSądU możliwe jest ich odroczenie do trzech lat w uzasadnionych przypadkach.

Czynność kontrolna obejmuje:

Sędziowie wykonujący te zadania nie są zwalniani z orzekania, co powoduje istotne zwiększenie nakładu pracy. Uzasadnia to przyznanie im dodatkowego, finansowego wynagrodzenia.

Charakter i wysokość dodatku

Dodatek przewidziany w nowym § 4b DodFunkcSędzR ma charakter jednorazowy – ma być wypłacany za każdorazowe przeprowadzenie kontroli. Wysokość dodatku wyniesie 0,2 mnożnika podstawy ustalenia wynagrodzenia zasadniczego sędziego, co w przeliczeniu na przeciętne wynagrodzenie z drugiego kwartału 2024 r. daje kwotę 1608 zł brutto.

Dodatek nie będzie przysługiwał sędziom wizytatorom wyznaczonym do tej czynności na podstawie art. 176 ust. 6 KomSądU, ponieważ pobierają oni comiesięczny dodatek funkcyjny z tytułu pełnienia funkcji wizytatora. Projektodawca przywołuje tu analogię do regulacji dotyczącej dodatku za ocenę kandydatów – ten również nie przysługuje wizytatorowi.

Skala i skutki finansowe

Według danych Krajowej Rady Komorniczej, na koniec 2024 r. funkcjonowały w Polsce 2384 kancelarie komornicze. Zakładając, że kontrole odbywają się co dwa lata, rocznie powinno mieć miejsce ok. 1192 kontroli. Przekłada się to na orientacyjny roczny koszt z budżetu państwa wynoszący 1 916 736 zł.

Zasady zbiegu dodatków

Dotychczasowe brzmienie § 5 ust. 1 DodFunkcSędzR ograniczało możliwość łączenia dodatków funkcyjnych w przypadku pełnienia więcej niż jednej funkcji. Projektowana zmiana § 5 ust. 2 DodFunkcSędzR wyłącza spod stosowania tego przepisu dodatki przewidziane w § 4a i § 4b DodFunkcSędzR – tj. dodatki jednorazowe za ocenę kwalifikacyjną oraz za przeprowadzenie kontroli kancelarii komorniczej.

Uzasadnieniem dla tego rozwiązania jest specyfika dodatków jednorazowych – mają one rekompensować konkretną, dodatkową czynność, niezależnie od pełnionej przez sędziego innej funkcji, za którą pobiera stały dodatek. W przeciwnym razie mogłoby dojść do sytuacji, w której sędzia wykonałby czynność kontrolną lub ocenę bez otrzymania odpowiedniego wynagrodzenia – co byłoby sprzeczne z zasadą adekwatności wynagrodzenia do zakresu obowiązków.

Etap legislacyjny i planowany termin wejścia w życie

Projekt rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości zmieniający rozporządzenie w sprawie funkcji oraz sposobu ustalania dodatków funkcyjnych przysługujących sędziom podlega obecnie opiniowaniu. Przewidziany termin jego wejścia w życie to pierwszy dzień miesiąca następującego po upływie miesiąca od ogłoszenia.

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Rozmowa z prezes Sądu Najwyższego Małgorzatą Manowską

Czy w Sądzie Najwyższym szykuje się kolejny konflikt?

Trudno powiedzieć, pozostajemy okopani na swoich pozycjach. Nowi sędziowie są sędziami. Ostatnio potwierdził to Europejski Trybunał Praw Człowieka w orzeczeniu z początku kwietnia, wskazując, że postanowienie prezydenta powołujące nas na urząd sędziego jest skuteczne i niemożliwe do uchylenia. Marzenia niektórych o pogwałceniu konstytucji i usunięciu nas z SN są dla nas nieakceptowalne.

Przed kilkoma dniami funkcję kierującego Izbą Pracy i Ubezpieczeń Społecznych stracił sędzia Dawid Miąsik, najstarszy stażem przewodniczący wydziału, a na jego miejsce wyznaczyła pani sędzię, która jest w tej izbie od kilkunastu dni. Dlaczego?

Zrobiłam to, ponieważ premier konsekwentnie nie daje kontrasygnaty postanowieniu prezydenta wyznaczającemu sędziego, który pokieruje Izbą i doprowadzi do wyboru kandydatów na prezesa, a ktoś musi zarządzać tą Izbą. Pan sędzia Miąsik poszedł na urlop wypoczynkowy. Na podstawie ustawy o SN tylko ja mogę wyznaczyć osobę, która będzie go zastępować. W rezultacie postanowiłam, że przynajmniej do końca sierpnia Izbą będzie kierować pani sędzia Agnieszka Góra-Błaszczykowska. Ma ona ku temu wszelkie kompetencje.

Czyżby sędzia Miąsik się nie sprawdził?

Nie uważam tak i nie o to chodzi. Rozmawiałam z sędzią Miąsikiem i podziękowałam mu za kierowanie Izbą i jego postawę podczas gorącego okresu wyborczego, bo wiem, że próbowano bezprawnie „wciskać” niektóre protesty wyborcze do Izby Pracy. Zachował się wtedy bardzo profesjonalnie.

Czy w tej zmianie nie chodzi jedynie o to, żeby doprowadzić w końcu do zwołania zgromadzenia Izby, które wybierze nowego prezesa?

Nie, sędzia Góra-Błaszczykowska nie ma takich uprawnień i na pewno takiego zgromadzenia nie zwoła. Znam też opinie prawników, według których ja mogłabym zwołać takie zgromadzenie w sprawie wyboru prezesa Izby Pracy. Nie mam jednak takiego zamiaru.

Administracja sądowa - sprawdź aktualną listę szkoleń Sprawdź

Co dalej zatem z wyborem prezesa Izby Pracy?

Nie wiem. Będziemy czekać, aż pan premier zacznie wykonywać swoje obowiązki konstytucyjne. Dodam, że w postanowieniu prezydenta chodzi o sędziego powołanego na stanowisko sędziego Sądu Najwyższego przed 2018 r.

Mówiła pani ostatnio w Sejmie, że zależy pani na zakończeniu sporu między sędziami. Czy nie uważa pani, że takie działania, jak w przypadku Izby Pracy, podsycą jeszcze ten konflikt?

Jestem I prezesem SN i mam prawo podejmować decyzje personalne. Gdyby były prezes Izby Pracy Piotr Prusinowski i premier wywiązali się ze swoich obowiązków, to wybór prezesa tej Izby byłby już dawno dokonany.

Poinformowała pani ostatnio, że posiada gotowe rozwiązania, które mogą zakończyć konflikt między sędziami. Na czym one polegają?

Zapewniam, że prośba o to, żeby usiąść do rozmów i rozważyć różne warianty, także zaproponowane przeze mnie, nie jest wyrazem żadnego strachu czy lęku. My, „neonówki”, będziemy trwać na swoim stanowisku. Uważam jednak, że zawsze trzeba rozmawiać i próbować rozwiązywać problemy.

Zapowiada pani, że będziecie walczyć i trwać na swoim stanowisku. Czy to ma doprowadzić do zakończenia konfliktu między sędziami?

A co mamy zrobić? Przeprosić i ustąpić ze swoich urzędów, na które zostaliśmy powołani przez prezydenta na podstawie konstytucji? Będziemy dalej pełnić służbę, do której zostaliśmy powołani.

Ja próbuję się dowiedzieć, jaki jest pani pomysł na uzdrowienie sądownictwa. Pytam w imieniu czytelników, obywateli, którzy zasługują na to, żeby to wiedzieć.

Nie ujawniłam tego na komisji sejmowej i nie zrobię tego teraz. Mogę jednak powiedzieć, że moja koncepcja jest szersza i nie kończy się jedynie na Sądzie Najwyższym i zakończeniu sędziowskich sporów. Jednym z jej podstawowych elementów jest spłaszczenie struktury sądownictwa, którego żaden rząd nie chciał realizować. Warto wziąć przykład z systemu francuskiego, gdzie sędzia, żeby awansować, nie musi konkurować o wolny etat. Nie może być to też zależne ani od prezydenta, ani premiera, ani od ministra sprawiedliwości.

Co poza spłaszczeniem struktury sądów jest w pakiecie, który pani przygotowała?

To przede wszystkim kwestia uregulowania sytuacji związanej z żenującym podziałem na neo- i paleosędziów. Musimy wreszcie skończyć z wytykaniem, kto i kiedy otrzymał nominację, czy za Zbigniewa Ziobry, czy za komuny. Może w tym pomóc właśnie spłaszczenie struktury sądów. Chcę też zaproponować stworzenie zespołów orzeczniczych. Chodzi o to, żeby sędzia zarządzał swoim zespołem, co pozwalałoby odciążyć sądownictwo poprzez np. likwidację stanowisk przewodniczących wydziałów. Osoby te zaczęłyby orzekać w pełnym wymiarze. Poza tym konieczna jest szersza informatyzacja sądów, a nawet wykorzystanie sztucznej inteligencji.

Sądzę, że nawet sztuczna inteligencja może sobie nie poradzić z rozwiązaniem problemu tzw. nowej Krajowej Rady Sądownictwa.

Podzielam pogląd, że członków KRS powinni wybierać sędziowie w wyborach powszechnych. To była pierwotna propozycja z 2017 r., tylko oprotestowało ją stowarzyszenie sędziów Themis. Ostatecznie parlament mógłby wybierać sędziowską część Rady, ale spośród kandydatów wyłonionych w powszechnych wyborach przez sędziów.

Zapowiadała pani też, że zamierza rozmawiać o tych rozwiązaniach z premierem, marszałkami Sejmu i Senatu. Czy jest już data tego spotkania?

Zaraz po 6 sierpnia skieruję listy otwarte do prezydenta, do marszałków Sejmu i Senatu oraz do premiera z prośbą o spotkanie i poważną dyskusję o losie wymiaru sprawiedliwości w Polsce. Chodzi o to, żebyśmy byli pewni tego, że polski sędzia jest niezawisły i orzeka w niezależnym sądzie. Aby ten problem rozwiązać, trzeba się spotkać i ustalić wspólnie, w którą stronę idziemy. A nas, „neonówek”, nikt w kraju do tej pory nie wysłuchał.

Czy uważa pani, że teraz zostaniecie wysłuchani i wasze postulaty zostaną spełnione?

Mam taką nadzieję. Historia nas wszystkich rozliczy, a ja chcę być pewna, że zrobiłam wszystko, żeby ten destrukcyjny konflikt zakończyć. Chciałabym, żeby takie spotkanie odbyło się jak najszybciej. Podkreślę przy tym, że rozwiązania, o których mówię, nie są mojego autorstwa, ale sędziego starszego służbą. Nazwiska nie ujawnię.

Czy nie obawia się pani, że zostanie wyrzucona ze stanu sędziowskiego bez stanu spoczynku?

Przyjmuję życie takim, jakim jest. A życie daje możliwość wykonywania wielu prac. Nie boję się zatem, że z pogwałceniem konstytucji zostanę wyrzucona z sądu. Jeśli jednak ktoś podejmie taką próbę, to wykorzystam wszystkie dostępne środki prawne, żeby walczyć o poszanowanie zasady nieusuwalności sędziów.

Prezydent Andrzej Duda w ostatnim wywiadzie stwierdził, że jeżeli część środowiska sędziowskiego nie dokona samoresetu, to trzeba będzie tych wszystkich ludzi wyrzucić ze stanu sędziowskiego bez stanu spoczynku. Co pani o tym sądzi?

Uważam, że była to zbyt emocjonalna wypowiedź. Nie znam całego jej kontekstu, ale wiem, że prezydent szanuje sędziów i to, co powiedział, musiało być wynikiem silnych emocji. Nie sądzę, by był to jakiś rzeczywisty pomysł czy propozycja. Bardziej obawiam się pisanych na chłodno projektów ministra Adama Bodnara niż emocjonalnej wypowiedzi prezydenta.

W tym samym wywiadzie prezydent powiedział też, że jest prawda w twierdzeniu, że w Polsce jest tak wiele zdrady i bezczelnego warcholstwa, ponieważ dawno nikogo nie powieszono za zdradę. Czy zgadza się pani z tym?

Jestem przeciwniczką kary śmierci i gdyby była ona obecna w polskim prawie, to nie byłabym sędzią. Sądzę, że był to pewien skrót myślowy prezydenta, wypowiedziany w emocjonalnej rozmowie. Ale jest coś w twierdzeniu, że jeżeli nie wyciąga się konsekwencji z naruszeń norm, to pojawia się ich lekceważenie, a to może być niebezpieczne dla stabilności porządku prawnego. Oczywiście, absolutnie nie mówię o wieszaniu ani karaniu śmiercią.

Czy wykształconemu prawnikowi przystoi wypowiadanie takich słów o wieszaniu za zdradę?

Traktując słowa prezydenta dosłownie, oczywiście nie przystoi. Politycy często używają drastycznych sformułowań i prezydent nie jest pierwszy ani ostatni.

Kontrowersyjne wypowiedzi padły w ostatnich dniach też z ust europosła Grzegorza Brauna. Publicznie zakwestionował on fakt dokonywania ludobójstwa w komorach gazowych w obozie Auschwitz, twierdząc na antenie Radia Wnet, że to fejk. Co sądzi pani o tej wypowiedzi?

Niewykluczone, że sprawa pana Brauna trafi kiedyś do Sądu Najwyższego, dlatego nie będę jej komentowała. Powiem jedynie, że jestem bardzo uwrażliwiona na tematy zbrodni wojennych i bardzo bolą mnie wszelkie wypowiedzi, które kwestionują czy to fakt popełnienia tych czynów, czy to wybielania sprawców.

Niebawem przed Trybunał Stanu, któremu pani przewodniczy, trafić może szef KRRiT Maciej Świrski. Czy zwoła pani wcześniej posiedzenie pełnego składu Trybunału, o które od ponad roku apelują niektórzy jego członkowie?

Dopóki ci sędziowie nie sformułują w sposób zgodny z prawem swojego wniosku, takiego posiedzenia nie zwołam. Autorzy wniosku chcą zmian w regulaminie, dlatego poprosiłam ich o przygotowanie stosownego projektu wraz z uzasadnieniem. Odpowiedzią było milczenie. Drugi ich wniosek dotyczy posiedzenia w „sprawach dotyczących Trybunału Stanu”. Dopytałam, o jakie sprawy chodzi. Znowu milczenie.

Sędziowie Trybunału Stanu postulują m.in. wprowadzenie losowania składów orzekających oraz jawność posiedzeń. Czy nie sądzi pani, że to dobre pomysły?

Oczywiście, że tak, i składy są obecnie losowane na podstawie wydanego przeze mnie zarządzenia. Jestem też za jawnością posiedzeń, choć nie wszystkich, bo na to procedura karna nie pozwala.

Czy rozmawiała już pani z prezydentem elektem Karolem Nawrockim?

Do tej pory nie było takiego spotkania. Choć przyznam, że chętnie porozmawiałabym z nim o problemach wymiaru sprawiedliwości.

W Dzienniku Ustaw opublikowano niedawno uchwałę SN w sprawie ważności wyborów prezydenckich, z adnotacją stwierdzającą, że wyroki europejskich trybunałów nie pozwalają na uznanie składu orzekającego w tej sprawie za „sąd ustanowiony na mocy ustawy”. Czy nie obawia się pani, że może to być podstawą do kwestionowania decyzji prezydenta w przyszłości?

Nie obawiam się tego. Natomiast jako I prezes SN, skierowałam do prokuratury zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa w tej sprawie. Nie można dopisywać niczego do uchwały Sądu Najwyższego. Przepisy stanowią o obowiązku publikacji uchwały – nie ma tam mowy o żadnych dopiskach.

Wywiad z prezes Małgorzatą Manowską był przeprowadzany we wtorek 15 lipca.

Więcej treści z Rzeczpospolitej po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Braki formalne zażalenia i ich konwalidacja

Rozstrzygnięcie WSA w Krakowie

Postanowieniem z 20.1.2025 r. WSA w Krakowie, w sprawie ze skargi B.J. (Skarżąca) na postanowienie Samorządowego Kolegium Odwoławczego w Krakowie (dalej: SKO) z 26.1.2024 r. w przedmiocie potrącenia zaległości podatkowych, w punkcie 1) odrzucił zażalenie na zarządzenie z 18.11.2024 r. wzywające do wykonania zarządzenia o uiszczeniu wpisu od skargi, a w punkcie 2) odrzucił samą skargę.

Zażalenie Skarżącej

Pismem z 28.2.2025 r. Skarżąca wniosła zażalenie na ww. postanowienie WSA w Krakowie.

Na podstawie zarządzenia z 12.3.2025 r., Skarżąca została wezwana do usunięcia braków formalnych zażalenia, poprzez:

  1. przedłożenie odpisu zażalenia,
  2. złożenie wniosku o zmianę lub uchylenie zaskarżonego postanowienia,
  3. przedstawienie zwięzłego uzasadnienia zażalenia

w terminie 7 dni, liczonego od dnia doręczenia przedmiotowego wezwania, pod rygorem odrzucenia zażalenia. Powyższe wezwanie zostało odebrane przez Skarżącą osobiście 5.4.2025 r., co wynika wprost z akt postępowania.

W odpowiedzi na wezwanie pismem z 11.4.2025 r. – wniesionym w wyznaczonym 7-dniowym terminie – Skarżąca nadesłała co prawda odpis zażalenia, natomiast nadal nie złożyła wniosku o zmianę lub uchylenie zaskarżonego postanowienia oraz nie przedstawiła zwięzłego uzasadnienia zażalenia.

Stan prawny

Rozpoznając przedmiotową sprawę, NSA rozpoczął od wskazania i analizy stanu prawnego znajdującego w niej zastosowanie. W pierwszej kolejności NSA wskazał, że w myśl art. 194 § 3 ustawy z 30.8.2002 r. – Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (t.j. Dz.U. z 2024 r. poz. 935; dalej: PostAdmU) zażalenie powinno czynić zadość wymaganiom przepisanym dla pisma w postępowaniu sądowym oraz zawierać wskazanie zaskarżonego postanowienia i wniosek o jego zmianę lub uchylenie, jak również zwięzłe uzasadnienie zażalenia. NSA zwrócił uwagę również na przewidzianą przez ustawodawcę procedurę możliwości konwalidacji uchybienia ww. ustawowym wymogom formalnym dla przedmiotowego pisma i wskazał, że jeżeli zażalenie nie może otrzymać prawidłowego biegu wskutek niezachowania warunków formalnych, przewodniczący wzywa stronę o jego uzupełnienie lub poprawienie w terminie 7 dni pod rygorem odrzucenia (art. 49 § 1 PostAdmU w związku z art. 178 PostAdmU oraz art. 197 § 2 PostAdmU). Dalej NSA zwrócił uwagę na konsekwencje uchybienia tym wymogom formalnym przewidziane w art. 178 PostAdmU w związku z art. 197 § 2 PostAdmU, stosownie do którego, jeżeli strona nie uzupełni braków formalnych zażalenia w wyznaczonym terminie, sąd zażalenie odrzuca.

Administracja sądowa - sprawdź aktualną listę szkoleń Sprawdź

Stanowisko NSA

Przenosząc ww. stan prawny na grunt stanu faktycznego ustalonego (i niekwestionowanego) w rozpatrywanej sprawie, NSA stwierdził, że po pierwsze wniesione przez Skarżącą zażalenie na postanowienie WSA w Krakowie z 20.1.2025 r. zawierało liczne braki formalne w postaci braku:

  1. odpisu zażalenia,
  2. wniosku o zmianę lub uchylenie zaskarżonego postanowienia,
  3. zwięzłego uzasadnienia zażalenia.

Po drugie NSA wskazał, iż w związku z ww. brakami formalnymi zażalenia, prawidłowo wezwano Skarżącą do ich uzupełnienia w terminie 7 dni, pouczając ją przy tym jednocześnie o skutkach procesowych niewykonania wezwania w tym terminie.

Po trzecie NSA zwrócił uwagę na istotne w sprawie terminy proceduralne. Wezwanie do uzupełnienia braków formalnych zażalenia zostało skutecznie doręczone Skarżącej 5.4.2025 r. (okoliczność bezsporna w sprawie), a zatem termin do wykonania przedmiotowego wezwania upłynął 14.4.2025 r. NSA wskazał, że Skarżąca – z zachowaniem ww. terminu, tj. 11.4.2025 r. – wniosła co prawda pisma w odpowiedzi na wezwanie WSA w Krakowie, niemniej jednak sam fakt zachowania terminu nie świadczy automatycznie o uczynieniu zadość żądaniu wezwania. Istotna jest bowiem treść tego pisma.

W tym kontekście (po czwarte) NSA podkreślił, że Skarżąca nie uzupełniła wszystkich braków formalnych zażalenia, bowiem nadesłała wyłącznie jego odpis. Pozostałe braki zażalenia nie zostały bowiem uzupełnione. Dalsze niewskazanie przez Skarżącą, czy wnosi o zmianę lub uchylenie zaskarżonego postanowienia oraz brak zwięzłego uzasadnienia zażalenia – pomimo precyzyjnego wezwania także w tym zakresie – obligowało NSA do odrzucenia zażalenia.

Mając na uwadze powyższe, NSA – działając na podstawie art. 180 PostAdmU w związku z art. 178 PostAdmU i art. 197 § 1 i 2 PostAdmU – orzekł jak w sentencji postanowienia, tj. odrzucił zażalenie na postanowienie WSA w Krakowie.

Komentarz

Na gruncie stanu faktycznego analizowanej sprawy NSA wypowiedział się na temat wymogów formalnych stawianych przez ustawodawcę pismu, jakim jest zażalenie. Kwestia ta była już wielokrotnie analizowana w orzecznictwie NSA, w którym wskazuje się m.in., że wymogi formalne zażalenia sprowadzają się do obowiązku uczynienia zadość wymaganiom przepisanym dla pisma w postępowaniu sądowym, a ponadto do: 1) wskazania zaskarżonego postanowienia; 2) zawarcia wniosku o zmianę lub uchylenie tego postanowienia; 3) zawarcia zwięzłego uzasadnienia. Wszystkie braki zażalenia, o ile uniemożliwiają nadanie mu prawidłowego biegu, mogą być uzupełnione w trybie art. 49 § 1 w zw. z art. 193 i art. 197 § 2 PostAdmU. Brak wniosku o zmianę lub uchylenie zaskarżonego postanowienia albo zarządzenia tylko wtedy wymaga uzupełnienia, jeżeli z treści zażalenia nie można się domyślić intencji jego autora. To samo dotyczy wymogu zwięzłego uzasadnienia. Rygoryzm formalny, mający swoją podstawę w art. 174 i art. 176 PostAdmU, nie ma w postępowaniu zażaleniowym miejsca, gdyż wyżej wymienionych przepisów nie stosuje się. Tym samym, jeżeli z treści zażalenia możliwe jest wywiedzenie, jakimi intencjami i racjami kierował się wnoszący zażalenie, to nie ma przeszkód do nadania sprawie dalszego biegu i rozpoznania merytorycznego sprawy przez sąd drugiej instancji (postanowienie NSA z 24.8.2016 r., II FZ 443/16, Legalis). Dalej NSA podkreślił, że obowiązek odpowiedniego stosowania przepisów o skardze kasacyjnej (tj. art. 197 § 2 PostAdmU) powinien być realizowany z uwzględnieniem odmiennego charakteru zażalenia. Biorąc pod uwagę, że przepisy o postępowaniu zażaleniowym nie wymagają wskazania podstaw zaskarżenia, jak również nie wprowadzają, poza przypadkiem opisanym w art. 194 § 4 PostAdmU, przymusu adwokackiego, należy uznać, że odpowiednie stosowanie przepisów o skardze kasacyjnej wymaga daleko posuniętego liberalizmu (postanowienie NSA z 19.3.2012 r., I FZ 70/12, Legalis). Na tę kwestię zwrócono także uwagę w postanowieniu NSA z 29.11.2012 r., II GZ 443/12, Legalis, w którym stwierdzono, że wskazane w tym przepisie wymogi formalne stawiane zażaleniom nie zawierają zatem, w przeciwieństwie do wymogów formalnych stawianych skargom kasacyjnym, obowiązku przytoczenia podstaw prawnych wnoszonego środka odwoławczego ani też powołania naruszonych przepisów.

Jednocześnie – jak podkreśla NSA – braki formalne zażalenia podlegają co do zasady usunięciu. Tym samym brak wniosku wnoszącego zażalenie jest brakiem formalnym możliwym do konwalidacji w trybie art. 49 § 1 PostAdmU (postanowienie NSA z 19.12.2012 r., I FZ 530/12, Legalis). Z taką sytuacją nie mamy jednak do czynienia w rozpatrywanej sprawie, gdzie Skarżąca – pomimo faktu skutecznego doręczenia jej prawidłowego wezwania wraz z pouczeniem – nie usunęła zidentyfikowanych braków formalnych wniesionego zażalenia.

Postanowienie NSA z 1.7.2025 r., III FZ 241/25, Legalis

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Zmiana obowiązków aptek w zakresie przechowywania leków

Podstawa prawna i cel projektowanej nowelizacji

Projektowane rozporządzenie stanowi wykonanie upoważnienia zawartego w art. 95 ust. 4 ustawy z 6.9.2001 r. – Prawo farmaceutyczne (t.j. Dz.U. z 2025 r. poz. 750). W projekcie dokonuje się zmiany rozporządzenia Ministra Zdrowia z 27.10.2022 r. w sprawie podstawowych warunków prowadzenia apteki (t.j. Dz.U. z 2024 r. poz. 154; dalej: WarProwAptek). Głównym celem projektowanej nowelizacji jest zapewnienie odpowiedniego poziomu ochrony jakości produktów leczniczych przy jednoczesnym ograniczeniu nadmiernych obciążeń administracyjnych i finansowych nakładanych na podmioty prowadzące apteki ogólnodostępne. Zmiany zmierzają do dostosowania wymogów regulacyjnych do realnych potrzeb praktyki aptecznej, przy zachowaniu spójności systemu regulacyjnego na wszystkich etapach łańcucha dystrybucji leków.

Procedura monitorowania – nowy element systemu jakości

Projekt zakłada, że każda apteka ogólnodostępna będzie musiała wdrożyć tzw. procedurę monitorowania. Procedura ta – wprowadzana przez dodanie ust. 1a i 1b do § 2 WarProwAptek – będzie musiała zawierać konkretne elementy dotyczące sposobu nadzoru nad warunkami przechowywania produktów leczniczych.

W szczególności, procedura będzie musiała określać:

Jak wskazano w uzasadnieniu projektu, potrzeba takiej procedury wynika z rosnącej liczby incydentów, takich jak awarie chłodziarek czy przerwy w dostawach prądu, które mogą zagrażać stabilności produktów leczniczych. Dobrze skonstruowana procedura pozwoli na uporządkowaną i odpowiedzialną reakcję personelu apteki.

Kurs Compliance Officer – Sprawdź aktualną ofertę kursu Sprawdź

Zniesienie monitorowania wilgotności – krok w kierunku proporcjonalności

Projekt przewiduje uchylenie obowiązku całodobowego monitorowania wilgotności – zarówno w pomieszczeniach apteki, jak i w urządzeniach chłodniczych. Taka zmiana ma na celu ograniczenie nadmiernych obciążeń formalnych i finansowych, które – jak wskazano w uzasadnieniu projektu – nie przekładają się wprost na zwiększenie bezpieczeństwa produktów leczniczych.

W znowelizowanym § 2 ust. 2 WarProwAptek doprecyzowane zostanie, że:

Wyeliminowanie obowiązku monitorowania wilgotności będzie korzystne szczególnie dla mikro- i małych przedsiębiorców, stanowiących dużą część rynku aptecznego, ograniczając konieczność inwestowania w drogie technologie, których znaczenie dla jakości leków jest marginalne.

Analiza ryzyka – odpowiedzialność i decyzyjność kierownika apteki

Projekt rozporządzenia wprowadzi również obowiązek przeprowadzania udokumentowanej analizy ryzyka w przypadku naruszenia warunków przechowywania produktów leczniczych – przede wszystkim w razie przekroczenia dopuszczalnych wartości temperatury. Zmiana ta zostanie dokonana poprzez dodanie ust. 3 i 4 do § 4 WarProwAptek.

Kierownik apteki będzie miał obowiązek:

Analiza ryzyka będzie mogła przyjąć dowolną formę, o ile zostanie utrwalona na nośniku informacji w sposób pozwalający na identyfikację autora oraz datę sporządzenia. W uzasadnieniu projektu podkreślono, że nowe przepisy nie będą wprowadzać sztywnej, sformalizowanej formuły – dzięki czemu uniknie się automatyzmu wycofywania produktów oraz związanych z tym strat.

Zaproponowane rozwiązanie wpisuje się w model stosowany w hurtowniach farmaceutycznych i ma na celu wzmocnienie decyzyjności kierownika apteki jako osoby posiadającej kwalifikacje fachowe do oceny wpływu naruszeń na jakość produktu.

Konsekwencje prawne i organizacyjne

Zaprojektowane zmiany mają charakter techniczno-organizacyjny i – jak wynika z uzasadnienia – nie będą wymagać reorganizacji działalności aptek. Wprowadzenie procedury monitorowania i obowiązku analizy ryzyka wpisuje się w praktykę zapewnienia jakości, którą wiele aptek już częściowo realizuje.

Zgodnie z uzasadnieniem, projektowane rozwiązania mają charakter porządkujący i racjonalizujący – umożliwią kierownikom aptek elastyczne i profesjonalne podejmowanie decyzji w sytuacjach nadzwyczajnych, bez konieczności wdrażania kosztownych rozwiązań, które nie przynoszą wymiernych korzyści zdrowotnych. Jednocześnie przyczynią się do zmniejszenia ryzyka występowania niedoborów leków wynikających z nadmiernie rygorystycznych interpretacji przepisów.

Etap legislacyjny i wejście w życie

Projekt rozporządzenia Ministra Zdrowia zmieniającego rozporządzenie w sprawie podstawowych warunków prowadzenia apteki podlega obecnie konsultacjom publicznym. Nowe regulacje wejdą w życie po upływie miesiąca od dnia ich ogłoszenia w Dzienniku Ustaw. Brak przepisów przejściowych oznacza, że apteki będą musiały dostosować się do zmian w ramach bieżącej działalności operacyjnej.

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Wydatki na leczenie zębów a koszty uzyskania przychodów

Zgodnie z art. 22 ust. 1 ustawy z 26.7.1991 r. o podatku dochodowym od osób fizycznych (Dz.U. z 2025 r. poz.163; dalej: PDOFizU), kosztami uzyskania przychodów są koszty poniesione w celu osiągnięcia przychodów lub zachowania albo zabezpieczenia źródła przychodów, z wyjątkiem kosztów wymienionych w art. 23 PDOFizU. Przepisy nie zawierają wykazu wydatków, który przesądzałby o ich zaliczeniu do kosztów uzyskania przychodów, dlatego przyjmuje się, że kosztami uzyskania przychodów są wszelkie racjonalnie uzasadnione wydatki związane z prowadzoną działalnością, których celem jest osiągnięcie, zabezpieczenie i zachowanie źródła przychodów.

Definicja sformułowana przez ustawodawcę ma charakter ogólny. Z tego względu każdorazowy wydatek poniesiony przez podatnika powinien podlegać analizie w celu dokonania jego kwalifikacji prawnej. Warunkiem uznania wydatku za koszt uzyskania przychodów z pozarolniczej działalności gospodarczej jest więc łączne spełnienie następujących przesłanek:

  1. koszt został poniesiony przez podatnika, tj. w ostatecznym rozrachunku musi on zostać pokryty z zasobów majątkowych podatnika;
  2. koszt jest definitywny (rzeczywisty), tj. wartość poniesionego wydatku nie została podatnikowi w jakikolwiek sposób zwrócona;
  3. koszt pozostaje w związku z prowadzoną przez podatnika działalnością gospodarczą;
  4. koszt poniesiony został w celu uzyskania, zachowania lub zabezpieczenia przychodów lub może mieć wpływ na wielkość osiągniętych przychodów i został właściwie udokumentowany;
  5. koszt nie może znajdować się w grupie wydatków, których zgodnie z art. 23 ust. 1 PDOFizU nie uważa się za koszty uzyskania przychodów.

Tyle teorii. Praktyka jest ciekawsza, zwłaszcza w zakresie wydatków ocierających się mocno o kategorię wydatków osobistych. Istnieje często wśród podatników duża pokusa, aby wydatki takie podatkowo rozliczać. Wyobraźnia podatników nie zna granic, dlatego pojawiające się od czasu do czasu szczególnie wyrafinowane przykłady praktyczne trzeba pielęgnować w pamięci i świadomości. Oto jeden z takich właśnie przykładów.

Szkolenia online z zakresu podatków – Sprawdź aktualny harmonogram Sprawdź

Czego dotyczyła sprawa?

Podatnik to radca prawny i prowadzi jednoosobową działalność gospodarczą – klasyczną kancelarię. Z uwagi na zły stan części uzębienia, podatnik dokonał usunięcia niektórych zębów skomplikowanym zabiegiem chirurgicznym. Podatnik zamierza też uzupełnić uzębienie implantami, co wymaga częściowej odbudowy kości. Słowem, podatnik „zjadł zęby” na sprawach cywilnych, administracyjnych a może i podatkowych i teraz zamierza w swoją nową „klawiaturę” zainwestować. Ale wydatki związane z takim leczeniem do najniższych nie należą. Podatnik postanowił więc potwierdzić, czy będzie mógł choć odrobinę zrekompensować sobie tę nieprzyjemność poprzez zaliczenie wydatków na dentystę do kosztów uzyskania przychodu.

Zdaniem radcy prawnego taka możliwość jest w zasadzie oczywista. Radcowie prawni podlegają bowiem odpowiedzialności dyscyplinarnej za postępowanie sprzeczne z prawem, zasadami etyki lub godnością zawodu bądź za naruszenie swych obowiązków zawodowych. Radca prawny powinien zatem dbać o to, aby jego zachowanie nie naruszyło powagi sądu, urzędu lub innych instytucji, przed którymi występuje, a także by jego wystąpienia nie naruszały godności. Skoro więc radca prawny reprezentuje klientów w postępowaniach sądowych, administracyjnych, podatkowych, występując przed urzędami jako pełnomocnik i zabierając głos, prezentując niepełne uzębienie, może prowadzić do naruszenia powagi sądu, urzędu lub innych instytucji. Brak pełnego uzębienia może więc w oczywisty sposób doprowadzić do utraty możliwości wykonywania tego zawodu z uwagi na surowe kary dyscyplinarne (sic!). Wydatki poniesione na uzupełnienie uzębienia nie mają więc charakteru wydatków osobistych. Nie prowadzą do wyleczenia chorego zęba, wyleczenia organizmu czy zapewnienia nierozprzestrzeniania się choroby.

Jak myślisz, drogi Czytelniku, czy organ podatkowy takie odważne stanowisko podatnika podzielił?

Stanowisko organu

Dyrektor KIS wydał w sprawie interpretację indywidualną z 2.7.2025 r., 0115-KDIT3.4011.458.2025.1.RS, Legalis. I tu – sensacja. Ku wielkiemu zdziwieniu, stanowisko podatnika uznał za nieprawidłowe. Uznał bowiem, że przy kwalifikowaniu poniesionych wydatków trzeba brać pod uwagę ich celowość oraz potencjalną możliwość przyczynienia się danego wydatku do osiągnięcia przychodu, a także racjonalność wydatków, to znaczy ich adekwatność do rzeczywistych potrzeb i zakresu prowadzonej działalności oraz konieczność ich poniesienia dla osiągnięcia przychodu.

Do kosztów uzyskania przychodów nie można zaliczyć wydatków osobistych osoby prowadzącej działalność gospodarczą. Wydatki za usługi dentystyczne na uzupełnienie uzębienia w postaci implanta zęba i częściowej odbudowy kości wynikające z konieczności usunięcia uzębienia, z uwagi na jego zły stan noszą przede wszystkim znamiona wydatków o charakterze osobistym, a te nie mogą stanowić kosztów uzyskania przychodów. Ich związek z możliwością uzyskania przychodów jest czysto teoretyczny. Każda osoba może, ale i musi, korzystać z usług dentystycznych, w tym mających na celu uzupełnienie uzębienia. Z tej też przyczyny zakupy takie stanowią spełnienie zwykłych, normalnych potrzeb danej osoby fizycznej. Obowiązujące zasady współżycia społecznego wymagają, aby osoby prowadzące działalność gospodarczą posiadały też wygląd adekwatny do wykonywanego zawodu. Niewątpliwie w wykonywanym zawodzie dbałość o wygląd zewnętrzny jest bardzo istotna, jednakże nie można tu mówić o sytuacji znacząco odbiegającej od ogólnie przyjętych norm społecznych.

Czyli – ubytki stomatologiczne nie naruszają zasad wykonywania zawodu radcy prawnego w taki sposób, by uzasadniać wydatki na ich leczenie jako związane stricte z działalnością gospodarczą. Szczerbaty radca prawny, nawet jeśli nie jest estetyczny, wciąż pozostaje etyczny (i to jest jakieś pocieszenie).

Komentarz

Chciałbym poznać wnioskodawcę niniejszej interpretacji. Nie, żebym był zwolennikiem braków w uzębieniu. Ale ambitnie przeprowadzona argumentacja oparta o fundamentalne zasady współżycia społecznego, poczucie estetyki i etyki zarazem zawsze wzbudza mój entuzjazm. Nawet jeśli wnioskodawca naraża się na bokserski cios prosto w szczękę, to wychodzi z założenia, że o tym, co jest celowe i potrzebne w prowadzonej działalności, decyduje podmiot prowadzący działalność gospodarczą. To na podatniku bowiem spoczywa obowiązek wykazania obiektywnego związku poniesionych kosztów z działalnością gospodarczą, w tym okoliczności, że ich poniesienie ma wpływ na wysokość osiągniętych przychodów, zwłaszcza w sytuacji wystąpienia sporu w tej kwestii. Dlatego spróbować zawsze warto. A nuż Dyrektor KIS wstawi plombę.

Wspaniała jest argumentacja, zgodnie z którą, prezentując niepełne uzębienie, może dojść do naruszenia powagi sądu, urzędu lub innych instytucji, a w konsekwencji – zasad etyki radcy prawnego, za co grożą przecież kary dyscyplinarne, w tym zawieszenie prawa do wykonywania zawodu radcy prawnego w skrajnej ostateczności. Równie błyskotliwie kontruje Dyrektor KIS, przytomnie zauważając, że kluczowe zasady etyki to m.in. niezależność, tajemnica zawodowa, uczciwość, lojalność wobec klienta, przestrzeganie prawa, unikanie konfliktu interesów oraz dbałość o dobre imię zawodu. Nie ma tam zaś wprost słowa o zdrowych górnych piątkach czy szóstkach.

Ktoś powie, że składanie wniosków o takie interpretacje urąga powadze tej instytucji. Nie jest to prawda, gdyż powaga interpretacji indywidualnych została wielokrotnie zbrukana przez samego Dyrektora KIS, który często w absurdalny sposób obrzydza podatnikom korzystanie z tego narzędzia. W tym konkretnym przypadku pozostaje więc tylko wyszczerzyć zęby w uśmiechu.

Interpretacja indywidualna Dyrektora KIS z 2.7.2025 r., 0115-KDIT3.4011.458.2025.1.RS, Legalis

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Duże dopłaty i zwroty w rocznym rozliczeniu składki

2,34 mln zł musiał dopłacić jeden z przedsiębiorców w rozliczeniu składki zdrowotnej za 2024 r. Z kolei rekordowy zwrot wyniósł 1,26 mln. Tak wynika z danych ZUS.

Efekt Polskiego Ładu

– Kwoty robią wrażenie – mówi Piotr Juszczyk, doradca podatkowy w inFakt. Wskazuje, że teoretycznie suma składek miesięcznych powinna się pokrywać z roczną i firma powinna wychodzić na zero. – Ale w praktyce jest inaczej i wielu przedsiębiorcom wychodzą różnice. I to spore, w zeszłym roku też były milionowe dopłaty i zwroty – podkreśla Piotr Juszczyk.

Dlaczego tak jest? – To efekt systemu liczenia składki wprowadzonego przez Polski Ład. Obowiązuje już czwarty rok, ale wielu przedsiębiorców ciągle jest zaskoczonych tym, że w rocznym rozliczeniu muszą dopłacać do ZUS albo ubiegać się o zwrot nadpłaty – mówi Magdalena Michałowska-Otrzonsek, doradca podatkowy, właścicielka biura rachunkowego Meritum.

Przypomnijmy, że przedsiębiorcy na skali i liniowym PIT liczą składkę zdrowotną od firmowego dochodu (czyli przychodu pomniejszonego o koszty). U pierwszych wynosi 9 proc., u drugich 4,9 proc. Ci, co mają niski dochód (albo stratę) płacą składkę minimalną. Z kolei przedsiębiorcy na ryczałcie podzieleni są na trzy grupy, a składka zdrowotna zależy od wysokości przychodu (obniżonego o składki na ubezpieczenia społeczne).

Szkolenia online z zakresu podatków – Sprawdź aktualny harmonogram Sprawdź

Dwa warianty

– Dopłaty wychodzą najczęściej u ryczałtowców. Niezależnie od tego, jaki wariant liczenia składki (mają dwie możliwości) wybrali w trakcie roku – tłumaczy Aleksandra Kozak, właścicielka biura rachunkowego Konto.

Przypomnijmy, że pierwszy wariant dla ryczałtu to liczenie składki od bieżących przychodów. Wyższą płacimy dopiero po przekroczeniu progu. Ta wyższa obowiązuje jednak za cały rok. I dlatego w rozliczeniu rocznym trzeba dopłacić różnicę.

W drugim wariancie opłacamy składkę zdrowotną na podstawie przychodu z poprzedniego roku. Wtedy ryczałtowiec odprowadza ją w stałej wysokości przez cały rok. I musi dopłacić do ZUS, jeśli przychody z bieżącego roku są wyższe niż z poprzedniego i przekraczają limity.

– Maksymalna kwota dopłaty składki zdrowotnej za 2024 r. u przedsiębiorców na ryczałcie wyniosła 10 067,18 zł – wylicza Piotr Juszczyk. Dodaje, że ryczałtowcowi zwrot wyszedł np. wtedy, gdy płacił składki w drugim wariancie i przychody w 2024 r. miał mniejsze niż w 2023 r. (dzięki czemu znalazł się w grupie z niższą składką).

Roczne rozliczenie

A skąd się biorą różnice u przedsiębiorców na skali i liniowym PIT? – Dopłaty mogły wyjść np. z różnic remanentowych (po sporządzeniu na koniec roku spisu z natury) – wskazuje Piotr Juszczyk.

– Z kolei nadwyżka składki zdrowotnej wychodzi u przedsiębiorców, którzy w jednym miesiącu mają wysoki dochód, a w następnych płacą składkę minimalną (bo mają niskie dochody albo straty) – mówi Aleksandra Kozak.

– Załóżmy, że przedsiębiorca na liniówce na początku roku osiągnął 10 mln zł dochodu i zapłacił 490 tys. zł składki zdrowotnej. W następnych miesiącach miał straty i dochód roczny wyniósł 1 mln zł. Wychodzi mu więc sporo ponad 400 tys. zł zwrotu – wylicza Magdalena Michałowska-Otrzonsek. Wskazuje, że system nie przewiduje bieżącej korekty składki w trakcie roku, co prowadzi do takich niespodzianek po jego zakończeniu.

Z danych ZUS wynika, że w związku z rozliczeniem 2024 r. wystawił 814 561 wniosków o zwrot nadpłaty składki zdrowotnej. – Oznacza to, że tylu przedsiębiorców udzieliło państwu nieoprocentowanego kredytu – podkreśla Magdalena Michałowska-Otrzonsek.

Trzeba zmienić przepisy

Eksperci nie mają jednak wątpliwości – zwroty i dopłaty będą wychodzić tak długo, dopóki zasady liczenia składki się nie zmienią.

– System zwrotów i dopłat jest uciążliwy dla biznesu. Przedsiębiorcy wciąż czekają na obiecane przez rząd uproszczenie. I obniżkę składki, bo stanowi duże obciążenie dla firm – mówi Piotr Juszczyk. Dodaje jednak, że wpływy ze składki zdrowotnej płaconej przez przedsiębiorców ciągle rosną (w 2024 r. wyniosły 24,2 mld zł) i państwu ciężko będzie z nich zrezygnować.

– Problem składki zdrowotnej dotyka wielu przedsiębiorców i na ten moment nie widać światełka w tunelu – podsumowuje Magdalena Michałowska-Otrzonsek.

Więcej treści z Rzeczpospolitej po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Kwalifikacja obiektu budowlanego w postępowaniu legalizacyjnym

Stan faktyczny

WSA w Gdańsku rozpoznał sprawę ze skargi na postanowienie Pomorskiego Wojewódzkiego Inspektora Nadzoru Budowlanego w Gdańsku (WINB) w przedmiocie wstrzymania robót budowlanych i uchylił zaskarżoną decyzję.

W sprawie tej do Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego (PINB) wpłynęło zawiadomienie o samowoli budowlanej. Organ przeprowadził kontrolę nieruchomości i ustalił, że na działce zlokalizowany jest m.in. budynek o konstrukcji stalowej z dachem dwuspadowym, posiadający wymiary w obrysie 5m x 6m, pobudowany na wylewce betonowej. Budynek (w takim kształcie) pobudowano w lipcu 2023 r. i w dniu kontroli pełnił funkcję gospodarczą. Skarżąca nie posiadała pozwolenia na budowę ani skutecznego zgłoszenia. W konsekwencji PINB postanowieniem wstrzymał roboty budowlane.

W uzasadnieniu postanowienia organ wskazał, że mając na uwadze sposób, w jaki obiekt został przytwierdzony do gruntu, obiekt należy zakwalifikować jako trwale związany z gruntem. Brak zgłoszenia zamiaru budowy ww. budynku obliguje organ nadzoru budowlanego do wszczęcia i prowadzenia postępowania administracyjnego w trybie art. 48 ustawy z 7.7.1994 r. – Prawo budowlane (t.j. Dz.U. z 2025 r. poz. 418; dalej: PrBud). Od postanowienia tego skarżąca złożyła odwołanie.

WINB ustalił, że budynek został przytwierdzony do wylewki za pośrednictwem stalowych kotw rozporowych i chemicznych oraz śrub.

WINB uchylił w całości zaskarżone postanowienie organu I instancji, ale ponownie wstrzymał roboty budowlane przy budowie tymczasowego obiektu budowlanego. W uzasadnieniu postanowienia organ wskazał, że ww. obiekt budowlany jest właśnie tymczasowym obiektem, który jest posadowiony w sposób stały – trwale związany z gruntem i niewskazujący na zamiar jego przemieszczenia, a okres jego posadowienia trwa powyżej 180 dni. Wobec powyższego obiekt spełnia definicję budowli, a na jego posadowienie wymagane było uzyskanie pozwolenia na budowę, którego inwestor nie posiada.

Odnosząc się do argumentów podniesionych w zażaleniu, organ podniósł, że obiektu budowlanego trwale związanego z gruntem, o konstrukcji stalowej, który został posadowiony na działce, nie można uznać za zabudowę służącą działalności rolniczej czy też wspomagającej taką działalność w świetle argumentów odwołania związanego z „produkcją roślinną” czy „produkcją ogrodniczą”.

W skardze wskazano m.in. na błędne przyjęcie przez organ, że obiekt nie jest budynkiem gospodarczym, o którym mowa w art. 29 ust. 2 pkt 33) PrBud, którego budowa nie wymaga uzyskania decyzji o pozwoleniu na budowę i zgłoszenia; obiekt jest bowiem tymczasowym obiektem budowlanym trwale związanym z gruntem, którego budowa wymaga uzyskania decyzji o pozwoleniu na budowę.

Administracja sądowa - sprawdź aktualną listę szkoleń Sprawdź

Stanowisko WSA

WSA uznał skargę za zasadną. Wskazał, że zaskarżone rozstrzygnięcie organu II instancji zreformowało decyzję organu I instancji, dokonując odmiennej kwalifikacji obiektu. Postanowienie organu odwoławczego zostało wydane na podstawie art. 48 ust. 1 pkt 1 oraz art. 48 ust. 3 i 5 PrBud. Wynikało to z zakwalifikowania obiektu, którego dotyczy postępowanie, do kategorii tymczasowych obiektów budowlanych trwale związanych z gruntem, o których mowa w art. 3 pkt 5 PrBud i art. 29 ust. 1 pkt 7 PrBud, których budowa – po upływie terminu wskazanego w ustawie – wymagała pozwolenia na budowę. Tymczasem, w ocenie organu I instancji, obiekt stanowi budynek pełniący funkcję gospodarczą. Ze względu na jego wymiary jego budowa zgodnie z art. 29 ust. 1 pkt 14 lit. a) PrBud wymagała zgłoszenia. W ocenie Sądu stanowisko organu I instancji jest prawidłowe.

Sąd stwierdził, że w niniejszej sprawie organ odwoławczy nadzoru budowlanego, pomimo podjęcia zasadnych czynności procesowych i zgromadzenia materiału dowodowego, nie zdołał sprostać wszystkim wymaganiom wynikającym z przepisów postępowania. W tym przypadku chodziło o poczynienie pełnych ustaleń faktycznych i poddanie ich następnie odpowiednej ocenie prawnej (subsumcji) z perspektywy przepisów PrBud.

Zdaniem Sądu organ odwoławczy w sposób wadliwy zastosował w okolicznościach niniejszej sprawy art. 3 pkt 5 PrBud – i w tym też zakresie argumentację skargi należało podzielić. WSA podzielił natomiast stanowisko organu co do braku możliwości zakwalifikowania obiektu jako służącego działalności rolniczej, co wyklucza możliwość zastosowania w sprawie art. 29 ust. 2 pkt 33 PrBud.

Przez tymczasowy obiekt budowlany należy zaś rozumieć obiekt budowlany przeznaczony do czasowego użytkowania w okresie krótszym od jego trwałości technicznej, przewidziany do przeniesienia w inne miejsce lub rozbiórki, a także obiekt budowlany niepołączony trwale z gruntem, jak: strzelnice, kioski uliczne, pawilony sprzedaży ulicznej i wystawowe, przykrycia namiotowe i powłoki pneumatyczne, urządzenia rozrywkowe, barakowozy, obiekty kontenerowe, przenośne wolno stojące maszty antenowe (art. 3 pkt 5 PrBud).

W niniejszej sprawie analizowany obiekt pełni funkcję gospodarczą. Potwierdza to dokumentacja zdjęciowa, z której wynika, że znajdują się w nim narzędzia i sprzęt ogrodniczy. Nie przeczy takiemu wykorzystaniu tego obiektu również Skarżąca. Obiekt ten posadowiony jest na gruncie, na którym wylano wylewkę betonową, przymocowany do niej za pomocą kotw rozporowych, chemicznych oraz śrub. Organ odwoławczy uznał, że jest to tymczasowy obiekt budowlany, połączony trwale z gruntem, o którym mowa w art. 3 pkt 5 PrBud i art. 29 ust. 1 pkt 7 PrBud. Ten ostatni przepis stanowi zaś, że nie wymaga decyzji o pozwoleniu na budowę, natomiast wymaga zgłoszenia, o którym mowa w art. 30 PrBud, budowa tymczasowych obiektów budowlanych niepołączonych trwale z gruntem i przewidzianych do rozbiórki lub przeniesienia w inne miejsce – w terminie określonym w zgłoszeniu, ale nie później niż przed upływem 180 dni od dnia rozpoczęcia budowy określonego w zgłoszeniu. Ze względu na przekroczenie okresu 180 dni przewidzianego na rozbiórkę obiektu organ odwoławczy uznał, że budowa obiektu będącego przedmiotem postępowania wymagała pozwolenia na budowę, którego bez wątpienia inwestorka nie posiadała.

Z kolei zgodnie z art. 29 ust. 1 pkt 14 PrBud nie wymaga pozwolenia na budowę, lecz zgłoszenia budowa wolno stojących:

1) parterowych budynków gospodarczych,

2) garaży,

3) wiat – o powierzchni zabudowy do 35 m2, przy czym łączna liczba tych obiektów na działce nie może przekraczać dwóch na każde 500 m˛ powierzchni działki.

Oceniając prawidłowość zastosowania obu ww. przepisów w kontekście powołanych ogólnych definicji obiektu budowlanego, budynku i tymczasowego obiektu budowlanego, uznać należy, że oceniany obiekt spełnia wszystkie cechy budynku: jest trwale związany z gruntem, wydzielony z przestrzeni za pomocą przegród budowlanych oraz posiada fundamenty i dach; nie jest również niewielkich rozmiarów. Nie budzi też wątpliwości funkcja, którą pełni – tj. gospodarcza, skoro trzymane są w nim narzędzia i maszyny ogrodnicze.

Komentarz

W sprawie sporne pomiędzy stronami postępowania było to, czy obiekt o charakterze gospodarczym jest budynkiem (art. 3 pkt 2 PrBud) służącym produkcji rolnej, o którym mowa w art. 29 ust. 2 pkt 33 PrBud, czy też tymczasowym obiektem budowlanym (art. 3 pkt 5 PrBud) o funkcji gospodarczej, o którym mowa w art. 29 ust. 1 pkt 7 PrBud, czy też parterowym budynkiem gospodarczym, o którym mowa w art. 29 ust. 1 pkt 14a PrBud.

Budowa wolno stojących parterowych budynków gospodarczych o powierzchni zabudowy do 35 m2, na warunkach określonych w art. 29 ust. 1 pkt 14 PrBud, nie wymaga pozwolenia na budowę, a jedynie zgłoszenia, podczas gdy budowa tymczasowego obiektu budowlanego na czas przekraczający 180 dni wymaga pozwolenia na budowę.

Dla prawidłowego zastosowania procedury legalizacyjnej wyjściowo podstawowe znaczenie ma rozstrzygnięcie, czy realizacja obiektu budowlanego wymaga któregoś z rodzajów zgody budowlanej wymienionych w art. 48 ust. 1 PrBud, a więc pozwolenia na budowę lub zgłoszenia. Jeżeli to ustalenie nie jest prawidłowe, to i prawidłowe nie jest postanowienie w przedmiocie wstrzymania robót budowlanych.

Wyrok WSA w Gdańsku z 11.6.2025 r., II SA/Gd 15/25, Legalis

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź