Kolejne zmiany w reformie PIP, czyli zgniły kompromis

Ostatnie tygodnie przyniosły zamieszanie wokół reformy PIP, która ma umożliwić inspektorom zmianę umów cywilnoprawnych i B2B w stosunek pracy. Zamiast klarownego postępu w procesie legislacyjnym mieliśmy serię zwrotów akcji, sprzecznych komunikatów i politycznych napięć. Na początku stycznia premier Donald Tusk oświadczył wręcz, że prace nad zmianami nie będą kontynuowane. Kolejna wersja projektu, przygotowana przez resort pracy we współpracy z Ministerstwem Sprawiedliwości, została jednak przygotowana.

Jakie są pierwsze wnioski?

– Zmiany w porównaniu do wcześniejszych propozycji są mniej drastyczne, ale nadal daleko idące. Kluczowym problemem pozostaje uznaniowość po stronie inspekcji. Zapewnienia o racjonalnym stosowaniu przepisów nie zastąpią jasnych mechanizmów ustawowych. Nowy projekt określiłabym jako „zgniły kompromis” – ocenia Katarzyna Kamecka z Polskiego Towarzystwa Gospodarczego.

Wykonalność odroczona

W projekcie pozostaje uprawnienie inspektora do stwierdzania w drodze decyzji administracyjnej istnienia stosunku pracy zamiast umowy zlecenia czy B2B. W teorii zniknęła natomiast natychmiastowa wykonalność decyzji przekształceniowej. Stanie się ona bowiem wykonalna z dniem upływu terminu do wniesienia odwołania albo z momentem prawomocnego orzeczenia sądu.

Jak wskazuje Katarzyna Kamecka z Polskiego Gospodarczego, diabeł tkwi jednak w szczegółach.

– Formalnie skuteczność decyzji będzie uzależniona od upływu terminu do wniesienia odwołania, a następnie od prawomocnego orzeczenia sądu. Nie powinno się zatem mówić o efekcie natychmiastowej wykonalności. Jednocześnie nie można uznać, że mamy tu do czynienia z całkowitym i bezwzględnym wstrzymaniem wszelkich skutków – ocenia.

Po pierwsze, jak wskazuje, osoba, wobec której wydano decyzję, uzyskuje ochronę przed zwolnieniem z pracy z tego powodu.

– Obowiązuje ona do czasu prawomocnego rozstrzygnięcia – inspektora lub sądu – zaznacza.

Ekspertka zwraca uwagę, że za naruszenie zakazu grozi grzywna sięgająca nawet 60 tys. zł.

– Trudno więc powiedzieć, że decyzja nie wywołuje żadnych skutków – jest to swoista, quasi-ochrona zatrudnienia osoby nią objętej – zauważa.

Po drugie, warto zwrócić uwagę na art. 34 ust. 2j projektu, zgodnie z którym decyzja wywołuje skutki na gruncie prawa pracy, prawa podatkowego i ubezpieczeń społecznych od dnia jej wydania.

– Oznacza to, że roszczenia stają się wymagalne, choć na tym etapie nie są jeszcze egzekwowalne – ocenia ekspertka.

Innymi słowy, naliczenia składek, podatków i innych należności są „zabezpieczone” od dnia wydania decyzji, a ich egzekucja zostaje odłożona do czasu np. rozstrzygnięcia sądowego.

– Jeżeli sąd potwierdzi jej zasadność, konsekwencje będą liczone właśnie od tego momentu, a nie od daty prawomocnego wyroku – dodaje Katarzyna Kamecka.

Prawo pracy – Sprawdź aktualną listę szkoleń Sprawdź

Polecenie lub decyzja

Ekspertka PTG podkreśla również niespójność pomiędzy treścią projektu a jego uzasadnieniem.

– W przepisach wprowadzana jest możliwość wydawania poleceń zamiast decyzji. Jak rozumiem, ma to być forma ostrzeżenia przed poważniejszymi konsekwencjami. W uzasadnieniu wskazano, że inspektor będzie do takiego działania zobligowany, podczas gdy z samego przepisu wynika jedynie takie uprawnienie – mówi Katarzyna Kamecka.

Zwraca jednocześnie uwagę, że nie ma procedury stopniowania środków: najpierw polecenie, dopiero potem decyzja. Inspektor zachowuje w tym względzie pełną uznaniowość.

– Mechanizm stosowania w pierwszej kolejności „miękkich” działań nie został wprowadzony do projektu, co oznacza, że pracodawca może zostać od razu zaskoczony decyzją administracyjną – ocenia.

Nowością jest także instytucja interpretacji indywidualnej, ograniczona wyłącznie do ustalania, czy dany stosunek prawny jest umową o pracę.

– Interpretację wydaje wyłącznie główny inspektor pracy, za opłatą 40 zł. Nie będzie ona wiążąca dla podmiotu zatrudniającego, ale będzie wiążąca dla organów PIP – wyjaśnia Katarzyna Kamecka.

Zdaniem ekspertki także te przepisy mogą jednak budzić wątpliwości.

– Interpretacja opiera się wyłącznie na opisie stanu faktycznego przedstawionym we wniosku – bez możliwości przeprowadzenia postępowania dowodowego, jakie ma miejsce w trakcie kontroli. Trudno sobie wyobrazić rzetelne rozstrzyganie tak złożonych przypadków wyłącznie na tej podstawie – mówi.

W jej ocenie brak jest jasnej korelacji między wydaniem interpretacji a dalszymi działaniami inspekcji.

– Zastanawiające jest również to, że odwołanie od interpretacji przysługuje do sądu okręgowego, podczas gdy od decyzji – do sądu rejonowego. Może to sugerować, że interpretacje otrzymują większą rangę procesową niż decyzje administracyjne, co jest co najmniej dyskusyjne – dodaje.

Szybsze postępowania czy pobożne życzenie?

Rządzący przygotowali również przepisy, których celem jest przeciwdziałanie przewlekłości postępowań dotyczących ustalania stosunku pracy. W kontekście reformy pojawiły się bowiem obawy o wydolność sądów. Dlatego wprowadzono możliwość wyrokowania na posiedzeniu niejawnym czy wydania wyroku wstępnego i częściowego.

Zdaniem Marcina Frąckowiaka, radcy prawnego z kancelarii Sadkowski i Wspólnicy, w praktyce te założenia będą jednak trudne do realizacji.

– To są wyłącznie zapisy „na papierze”, który, jak wiadomo, przyjmie wszystko. Są to pobożne życzenia, całkowicie oderwane od realiów praktyki sądowej. Sprawiają wrażenie, jakby były pisane przez osoby, które od dawna nie były w sądzie – ocenia.

Zgodnie z propozycją rozpoznanie sprawy na posiedzeniu niejawnym ma być możliwe w sytuacji, gdy istnienie lub treść stosunku pracy nie budzi wątpliwości.

– Tymczasem trudno mi sobie wyobrazić bardziej sporne sprawy niż te dotyczące istnienia stosunku pracy. To są przypadki, w których kluczowe znaczenie mają zeznania świadków opisujących faktyczne warunki wykonywania obowiązków – mówi mec. Marcin Frąckowiak.

Jak przyznaje, prowadzi setki takich spraw i nie spotkał się dotychczas z sytuacją, w której można byłoby powiedzieć, że kwestia istnienia stosunku pracy „nie budzi wątpliwości”.

– Najlepszym „papierkiem lakmusowym” będzie praktyka sądowa po wejściu tych regulacji w życie – ona bardzo szybko pokaże, że przepis ten nie funkcjonuje – dodaje.

Ponadto, w myśl nowego projektu, sąd ma mieć możliwość wydania wyroku wstępnego co do istnienia stosunku pracy i dopiero później zajmować się jego treścią.

– Przyznam szczerze, że w bardzo ograniczonym zakresie widzę tu sens praktyczny. Oczywiście instytucja wyroku wstępnego istnieje, ale sądy pracy sięgają po nią niezwykle rzadko – ocenia.

Jak wskazuje, w praktyce istotą sporu jest zawsze samo istnienie lub nieistnienie stosunku pracy.

– Jego treść ma zazwyczaj charakter wtórny i nie jest szczególnie skomplikowana do ustalenia. Najczęściej chodzi wyłącznie o wysokość wynagrodzenia, która i tak bywa znana – zauważa.

Mecenas przyznaje jednak, że najbardziej zaskoczył go przepis przewidujący, że termin posiedzenia, na którym sprawa ma zostać rozpoznana, powinien przypadać nie później niż miesiąc od dnia wniesienia pozwu.

– Sięgamy po rozwiązania, które już funkcjonują w kodeksie postępowania cywilnego i o których doskonale wiemy, że nie działają. Chodzi o art. 471 kodeksu postępowania cywilnego, który stanowi, że przewodniczący powinien podejmować czynności w taki sposób, aby termin rozpoznania sprawy przypadał nie później niż miesiąc od zakończenia posiedzenia przygotowawczego. Mechanizm jest bardzo podobny – i wszyscy wiemy, że termin ten ma charakter wyłącznie instrukcyjny i nie wiąże sądu – mówi Marcin Frąckowiak.

Jego zdaniem nowe przepisy nie zdecydują o szybkości postępowań.

– Zabrakło tu wyraźnie odświeżenia spojrzenia i urealnienia projektu poprzez dopuszczenie do głosu osób, które na co dzień funkcjonują w sądach – podsumowuje.

Etap legislacyjny: przed przyjęciem przez rząd

Więcej treści z Rzeczpospolitej po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Poślizg na chodniku? Brak refleksji pieszego może zmniejszyć odszkodowanie

Opis okoliczności faktycznych

Powódka 14.12.2010 r. po opuszczeniu bloku mieszkalnego, poślizgnęła się na oblodzonym i nieodśnieżonym fragmencie chodnika. Upadając do tyłu, powódka uderzyła łokciem i głową o obrzeże chodnika. Poruszała się po chodniku ostrożnie i normalnym tempem, w zimowych półbutach na niskim obcasie, z chropowatą podeszwą. Panowały wówczas lekkie opady śniegu i było jeszcze jasno. W dacie zdarzenia chodnik wyłożony był kostką brukową i miał szerokość około 4 metrów. Na jego bocznych częściach, w tym na części, którą poruszała się powódka, znajdowała się śliska i niczym nie posypana pokrywa śnieżna. Chodnik był natomiast odśnieżony i posypany grysem antypoślizgowym w środkowej części, na szerokości około 1 metra.

Po wykonaniu diagnostyki rozpoznano złamanie lewego wyrostka łokciowego, które zaopatrzono w opatrunek gipsowy. W badaniu MRI głowy uwidoczniono w obrębie prawego płata skroniowego krwiak pourazowy otoczony strefą obrzęku i krwiak w powłokach okolicy ciemieniowej lewej. Przeprowadzono u niej zabieg otwartej repozycji złamania i stabilizacji. Powódce przyznano znaczny stopień niepełnosprawności ze wskazaniem braku możliwości ustalenia daty wystąpienia niepełnosprawności oraz niezdolności do pracy.

Stanowisko SO i SA

Sąd Okręgowy oddalił powództwo E.Z. przeciwko pozwanej Spółdzielni Mieszkaniowej z udziałem interwenienta ubocznego po stronie pozwanej P. Spółki Akcyjnej o zapłatę oraz umorzył postępowanie w części dotyczącej żądania ustalenia odpowiedzialności pozwanej za skutki wypadku w przyszłości i orzekł o kosztach postępowania.

Oceniając ustalony stan faktyczny Sąd Okręgowy szeroko omówił przesłanki odpowiedzialności odszkodowawczej wynikającej z art. 415 KC w związku z art. 5 ust. 1 pkt 4 ustawy z 13.9.1996 r. o utrzymaniu czystości i porządku w gminach (t.j. Dz.U. z 2025 r. poz. 733; dalej: CzystGmU). Zdaniem SO, pozwana zrealizowała swoje obowiązki, ponieważ chodnik był odśnieżony i posypany grysem w jego środkowej części na szerokości ok. 1 metra. Powódka zaś, zdając sobie sprawę, że odśnieżona i posypana jest wyłącznie środkowa część chodnika, z nieznanych również sobie względów, podjęła decyzję o pokonaniu trasy jego boczną częścią, na której zalegały masy śniegu.

Sąd Apelacyjny zmienił wyrok w ten sposób, że zasądził od pozwanej na rzecz powódki 130 000 zł zadośćuczynienia z odsetkami ustawowymi za opóźnienie, a także kwotę po 300 zł miesięcznie od 1.8.2013 r. i na przyszłość, tytułem renty związanej ze zwiększonymi potrzebami. W pozostałym zakresie SA oddalił powództwo i apelację.

Sąd Apelacyjny uznał, że Sąd Okręgowy dokonał zasadniczo prawidłowych ustaleń faktycznych, ale wyciągnął z nich błędne wnioski. Zdaniem Sądu Apelacyjnego odpowiedzialność deliktowa pozwanej, co do zasady, nie budzi wątpliwości. Zachowanie pozwanej było bezprawne i zawinione. Nie można uznać, aby pozwana swoje obowiązki wykonywała należycie, posypując tylko środkową część chodnika środkiem antypoślizgowym. Z kolei fakt, że powódka poruszała się lewą stroną chodnika, która nie była wyłączona z korzystania przez pieszych, nie zwalniał pozwanej od odpowiedzialności ani nie uzasadniał przyjęcia jakiegokolwiek przyczynienia po stronie powódki.

Beck Akademia - praktyczne szkolenia online - sprawdź aktualny harmonogram Sprawdź

Stanowisko SN

Sąd Najwyższy częściowo uchylił zaskarżony wyrok i w tym zakresie przekazał sprawę do ponownego rozpoznania.

Spośród zarzutów najdalej zmierzał zarzut naruszenia art. 5 ust. 1 pkt 4 CzystGmU w związku z art. 415 KC, w ramach którego pozwana podnosiła, że posypując chodnik materiałem antypoślizgowym w pasie o szerokości ok. 1 metra uczyniła zadość wymaganiom wynikającym z art. 5 ust. 1 pkt 4 CzystGmU. W związku z tym nie można jej przypisać winy za wypadek powódki i jego konsekwencje. Art. 5 ust. 1 pkt 4 CzystGmU nie określa ani środków, którymi obowiązek ten ma być realizowany, ani też granic tego obowiązku w zależności od szerokości drogi dla pieszych, co prowadzi do wniosku, że de lege lata właściciele nieruchomości mają obowiązek uprzątnięcia m.in. śniegu i lodu, z chodników położonych bezpośrednio przy granicy ich nieruchomości, bez względu na szerokość chodnika. Niewykonanie nakazu ustawowego świadczy o bezprawności zachowania, która ma charakter obiektywny. Odrębnym zagadnieniem jest natomiast możliwość przypisania odpowiedzialności deliktowej z tytułu zachowania (zaniechania). Odpowiedzialność opiera się na zasadzie winy. Do jej przypisania nie jest tym samym wystarczające niezrealizowanie ustawowego nakazu. Odpowiedzialność odszkodowawcza istnieje, jeżeli można postawić zarzut nienależytej staranności.

Odnosząc te uwagi do sprawy, była podstawa do przyjęcia, że pozwana nie dołożyła należytej staranności. W tym względzie należało zauważyć, że w sprawie nie ustalono faktów, które pozwalałyby uznać, że w chwili zdarzenia oczyszczenie chodnika na jego całej powierzchni było niemożliwe lub przekraczałoby ramy staranności, jakiej należało oczekiwać od pozwanej, jako zarządzającej tą częścią nieruchomości. O ile zatem racją jest, że nie można oczekiwać od właściciela nieruchomości przylegającej do chodnika, aby w sposób nieprzerwany, permanentny zapewniał uprzątnięcie błota, śniegu i lodu w czasie opadu atmosferycznego, niezależnie od szerokości chodnika, o tyle okoliczności sprawy, w której wydano zaskarżony wyrok, uzasadniały wniosek – zgodny ze stanowiskiem Sądu Apelacyjnego – że oczekiwanie, aby chodnik został oczyszczony na całej jego powierzchni, in casu nie wybiegało poza granice należytej staranności.

Z zakresem odpowiedzialności pozwanej związany był także zarzut naruszenia art. 362 KC. Argumentacji w tym zakresie nie można odmówić słuszności. Nie stwierdzono, by odśnieżony pas chodnika była niedostępny lub skorzystanie z niego wiązało się ze szczególnymi trudnościami. W tym stanie rzeczy stanowisko Sądu Apelacyjnego, według którego wybór przez powódkę szlaku wiodącego lewą, nieodśnieżoną częścią chodnika, nie uzasadniał przyjęcia, że powódka przyczyniła się do powstania szkody, należało uznać za nieprawidłowe. Zachowanie powódki, która szła chodnikiem po jego nieodśnieżonym pasie, może być kwalifikowane jako przyczynienie się do zdarzenia polegającego na poślizgnięciu się na udeptanym, śliskim śniegu, względnie lodzie zalegającym pod śniegiem, przy czym chodzi w tym przypadku nie tylko o związek czysto kauzalny, lecz relację uzasadniającą obniżenie odszkodowania.

Pieszy poruszający się chodnikiem nie jest zwolniony z obowiązku zachowania ostrożności i odpowiedniego reagowania na ewentualne zagrożenia, który wynika nie tylko z art. 3 ust. 1 ustawy z 20.6.1997 r. Prawo o ruchu drogowym (t.j. Dz.U. z 2024 r. poz. 1251; dalej: PrDrog), dotyczącego wszystkich uczestników ruchu, w tym pieszych, lecz także z ogólnych zasad racjonalnego postępowania, doświadczenia życiowego i dbałości o własne interesy. W świetle zasad doświadczenia życiowego nie budzi wątpliwości, że wejście na udeptany śnieg, rodzi niebezpieczeństwo poślizgnięcia. W razie częściowego odśnieżenia można w konsekwencji rozsądnie oczekiwać, że w celu uniknięcia lub zminimalizowania ryzyka poślizgnięcia, dbając o własne interesy, pieszy będzie przemieszczał się po chodniku pasem odśnieżonym lub zabezpieczonym, jeżeli jest to możliwe. Zarzut naruszenia art. 362 KC należało tym samym uznać za zasadny, przy czym decyzja o stopniu umniejszenia odszkodowania powinna pozostać w gestii Sądu meriti.

Komentarz

Postępowanie o roszczenia związane z upadkiem na chodniku ujawniło spore rozbieżności związane z interpretacją art. 5 ust. 1 pkt 4 CzystGmU w związku z art. 415 KC oraz art. 362 KC. Sąd I instancji uznał, że pozwana wypełniła swoje obowiązki, zatem nie można przypisać jej zaniechania i winy. Sąd odwoławczy z kolei stanął na stanowisku, że chodnik powinien zostać w całości zabezpieczony, dlatego częściowe wykonanie tego obowiązku nie wypełnia przesłanek ustawowych. Od powódki zaś nie można wymagać, by poruszała się tylko częścią chodnika. Sąd Najwyższy zaprezentował jeszcze inny pogląd uznając, że przepisy nie precyzują granic wykonania obowiązku z art. 5 ust. 1 pkt 4 CzystGmU (w tym przypadku odśnieżenia chodnika), musi on być analizowany stosownie do danych okoliczności, warunków atmosferycznych oraz reguł należytej staranności. Tylko takie odniesienie pozwoli na ustalenie zakresu odpowiedzialności. Co jednak najistotniejsze, sporo uwagi SN poświęcił zachowaniu samej poszkodowanej uznając, że wbrew stanowisku SA, doszło do negatywnego pod kątem prawnym zachowania powódki, kwalifikującego się jako przyczynienie. Warunki zimowe są okolicznością obiektywną, faktem powszechnie znanym, a zagrożenie związane z warunkami zimowymi sprawia, że jest ono przyswajane przez każdego w toku procesu socjalizacji. Pieszy, który widząc częściowo odśnieżony chodnik, porusza się z nieznanych przyczyn częścią nieośnieżoną, dopuszcza się zatem naruszenia, które nie może obciążać pozwanego.

Postanowienie Sądu Najwyższego z 28.8.2025 r., II CSKP 351/23 , Legalis

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Szybsza ścieżka do zawodu sędziego?

Podstawową ścieżką do zdobycia sędziowskiego łańcucha jest aplikacja w Krajowej Szkole Sądownictwa i Prokuratury. Trwa ona 36 miesięcy, podczas których aplikanci przechodzą szkolenie teoretyczne i zdobywają doświadczenie praktyczne w sądach. Zwieńczeniem aplikacji jest egzamin sędziowski, który otwiera drogę do asesury. Ten etap trwa co najmniej trzy lata, po których asesor może ubiegać się o powołanie na urząd sędziego. Dla asystentów i referendarzy z co najmniej dwuletnim doświadczeniem otwarta jest aplikacja uzupełniająca, która odbywa się w KSSiP i trwa 18 miesięcy.

Toga sędziowska także bez aplikacji

Dostępna jest jeszcze droga pozaaplikacyjna, która umożliwia ubieganie się o stanowisko sędziego bez konieczności odbywania aplikacji i zdawania egzaminu sędziowskiego. Możliwość taką mają m.in. prokuratorzy, a także adwokaci, radcowie prawni, notariusze, prokuratorzy i radcowie prokuratorii generalnej, którzy wykonywali swój zawód przez co najmniej trzy lata.

Pozaaplikacyjna ścieżka do zawodu sędziego zamknięta jest jednak dla asystentów sędziów i referendarzy. Nie zawsze tak jednak było. Do 2017 r. przedstawiciele tych dwóch grup zawodowych z odpowiednim stażem mogli podchodzić do egzaminów sędziowskich bez konieczności odbywania aplikacji. Rezygnacja z tego rozwiązania była krytykowana m.in. przez rzecznika praw obywatelskich.

Jak ustaliła „Rzeczpospolita”, pojawiły się konkretne pomysły, aby przywrócić asystentom możliwość powrotu do pozaaplikacyjnej ścieżki dostępu do zawodu sędziego. Projekt w tej sprawie wraz z obszernym uzasadnieniem przygotował zespół asystentów sędziów ze związku zawodowego KNSZZ „Ad Rem”.

Głównym jego założeniem jest umożliwienie dwóm dodatkowym grupom ubiegania się o stanowisko sędziego bez odbywania aplikacji. Mowa o asystentach sędziów z co najmniej dziesięcioletnim stażem pracy i zdanym egzaminem adwokackim, radcowskim lub notarialnym, a także o asystentach sędziów z co najmniej siedmioletnim stażem i stopniem naukowym doktora nauk prawnych.

– Asystenci sędziów, którzy złożyli egzamin zawodowy, posiadają już potwierdzenie zdolności do praktycznego stosowania prawa w standardzie państwowego egzaminu końcowego, właściwego dla zawodów zaufania publicznego. Dziesięcioletni, nieprzerwany staż asystencki dopełnia ten profil o wiedzę warsztatową, nabywaną w ramach codziennej praktyki orzeczniczej – przygotowywania projektów orzeczeń, analiz akt i współpracy z sędzią. Z kolei asystenci sędziów posiadający stopień naukowy doktora nauk prawnych łączą kompetencje akademickie – samodzielne prowadzenie badań, konstruowanie i obronę koncepcji prawnych, rozwiązywanie problemów systemowych – z kilkuletnim, bezpośrednim doświadczeniem orzeczniczym – przekonują związkowcy w uzasadnieniu projektu.

Proponowane przepisy precyzują też sposób udokumentowania dorobku i oceny kwalifikacji asystentów ubiegających się o stanowisko sędziego. Zmiany obejmują chociażby obowiązek przedstawienia wykazu sporządzonych projektów orzeczeń i uzasadnień oraz standaryzują kryteria oceny kandydatów opierając ją na losowo wybranej próbie co najmniej pięćdziesięciu projektów z wykazu, uzupełnionej o okresowe oceny pracy oraz opinie przełożonych.

Beck Akademia - praktyczne szkolenia online - sprawdź aktualny harmonogram Sprawdź

Większa motywacja dla asystentów

Istotną zmianą zawartą w projekcie związkowców jest też umożliwienie asystentom sędziów z pięcioletnim stażem przystąpienia do egzaminu sędziowskiego bez wymogu ukończenia aplikacji. Jak przekonują autorzy, tacy kandydaci na sędziów posiadają do tego odpowiednią wiedzę prawniczą i doświadczenie w stosowaniu przepisów.

– Osoby te sporządzając uprzednio projekty i ściśle współpracując z orzecznikami, posiadły niezbędną wiedzę praktyczną, a przystąpienie przez nie do egzaminu sędziowskiego pozwoli na wybranie jedynie najlepszych kandydatów – argumentują związkowcy.

Ich zdaniem otwarcie asystentom sędziów skróconej ścieżki do kariery sędziowskiej usprawni działanie polskich sądów. W jaki sposób? Zmiany mają pomóc w uporaniu się z problemem obsady wakatów sędziowskich, co może przyczynić się do skrócenia czasu rozpoznawania spraw w sądach. A to jedna z największych bolączek polskiego wymiaru sprawiedliwości, bowiem średni czas oczekiwania na wyrok jest dziś w niektórych kategoriach spraw blisko dwa razy dłuższy niż 14 lat temu.

Poza tym realna perspektywa rozwoju ma uatrakcyjnić zawód asystenta sędziego, zwiększyć motywację pracowników i w efekcie zatrzymać ich odpływ do sektora prywatnego. Jak bowiem słyszymy, to przede wszystkim brak ścieżki awansu i niskie wynagrodzenia powodują, że najlepsi asystenci sędziów rezygnują z pracy w sądzie i zostają adwokatami czy radcami prawnymi.

Zgoła inne rozwiązanie problemu braków kadrowych wśród asystentów sędziów widzi Ministerstwo Sprawiedliwości. Ma nim być m.in. zatrudnianie studentów prawa po trzecim roku na stanowisku młodszego asystenta. Temu rozwiązaniu przeciwni są nie tylko asystenci, ale także część środowiska prawniczego, wskazując na brak elementarnej wiedzy studentów niezbędnej do chociażby pisania projektów orzeczeń. Jak ustaliliśmy, o umożliwieniu doświadczonym asystentom dostępu do kariery sędziego bez konieczności odbywania aplikacji nikt w resorcie Waldemara Żurka nie myśli.

Opinia dla „Rzeczpospolitej”

Urszula Łobodzińska

przewodnicząca MOZ KNSZZ „Ad Rem” Oddział Asystentów Sędziów

Od dwóch lat Ministerstwo Sprawiedliwości nie odpowiada na postulaty asystentów sędziów. Przynosimy zatem do resortu gotowy projekt nowelizacji, który uatrakcyjni zawód asystenta sędziego, nakłoni doświadczoną kadrę do pozostania w wymiarze sprawiedliwości, a młodych ludzi zachęci do podjęcia pracy w sądzie. Nie ma podstaw do tego, żeby najlepsi asystenci sędziów z dużym doświadczeniem mieli zamkniętą pozaaplikacyjną ścieżkę do zawodu sędziego. Adwokaci czy radcowie prawni z mniejszym doświadczeniem mają taką możliwość, choć nie współpracują na co dzień z sędziami, nie wykonują zadań orzeczniczych i nie znają pracy sędziowskiej od podszewki, tak jak asystenci. Taka sytuacja może uderzać chociażby w zasadę równości, co sygnalizuje Rzecznik Praw Obywatelskich. Nasz projekt jest w zasadzie gotowy od października i od miesięcy chcieliśmy go skonsultować z resortem sprawiedliwości. Nadal czekamy jednak na wyznaczenie terminu spotkania. Jeśli się nie uda, to będziemy szukać poparcia dla tych rozwiązań gdzie indziej.

Więcej treści z Rzeczpospolitej po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Aktywność strony nie uzdrawia błędów organu

Opis okoliczności faktycznych

Naczelnik Urzędu Skarbowego jako organ I instancji nadał postanowieniem rygor natychmiastowej wykonalności własnej decyzji w sprawie określenia Skarżącej podatku od towarów i usług za I kwartał 2016 r. Organ I instancji uznał, że w sprawie zostały spełnione przesłanki z art. 239b § 1 pkt 1, 2, 4 i § 2 ustawy z 29.8.1997 r. Ordynacja podatkowa (Dz.U. z 2025 r. poz. 111; dalej: OrdPU), uzasadniające nadanie decyzji nieostatecznej takiego rygoru. Organ wskazał również na okoliczności, które uzasadniały obawę, że zobowiązanie wynikające z decyzji wymiarowej nie zostanie wykonane.

Skarżący oprócz zarzutów materialnych, wskazał również, że doszło do nieprawidłowego doręczenia postanowienia organu I instancji.

Organ odwoławczy utrzymał w mocy rozstrzygnięcie organu I instancji. Odnosząc się do zarzutu nieprawidłowego doręczenia postanowienia stwierdził, że zaskarżone postanowienie zostało wysłane na adres elektroniczny na portalu podatkowym pełnomocnika Spółki. Dokument ten został omyłkowo wysłany w trybie UPP, dlatego organ podatkowy nie otrzymał poświadczenia doręczenia pisma. Zdaniem organu odwoławczego, okoliczność, że pełnomocnik przesłał (w formie elektronicznej) zażalenie na postanowienie, świadczy o tym, że miał on możliwość zapoznania się z treścią skarżonego postanowienia. Organ II instancji uznał zatem, że nieprawidłowa wysyłka postanowienia przez organ I instancji nie oznaczała braku jego doręczenia.

Stanowisko WSA

Wojewódzki Sąd Administracyjny oddalił skargę.

Sąd I instancji stwierdził, że w niniejszej sprawie zostały spełnione przesłanki nadania rygoru natychmiastowej wykonalności, co zostało przekonująco wykazane w zaskarżonym postanowieniu. W odniesieniu zaś do zarzutu naruszenia art. 144 § 5 i art. 144a § 1 OrdPU, WSA podzielił stanowisko organów podatkowych, uznając że nieprawidłowa wysyłka postanowienia organu I instancji, skutkująca utrudnieniem w wygenerowaniu urzędowego potwierdzenia odbioru tego postanowienia (UPD), nie oznacza braku możliwości zapoznania się z jego treścią i nie jest jednoznaczna z brakiem jego doręczenia. WSA podkreślił, że w treści zażalenia jednoznacznie stwierdzono, że postanowienie organu I instancji zostało przesłane na adres pełnomocnika, tyle tylko, że brak było możliwości potwierdzenia odbioru przez odbierającego pismo ze wskazaniem daty odbioru.

Zdaniem Sądu, brak możliwości wygenerowania potwierdzenia odbioru nie oznaczał, że Skarżąca (reprezentowana przez pełnomocnika) nie mogła zapoznać się z treścią tego postanowienia. Sąd I instancji podkreślił, że organ podatkowy próbował ustalić datę otrzymania przez pełnomocnika przedmiotowego postanowienia, ale pełnomocnik informacji takiej nie udzielił. Niemniej w sprawie nie było kwestionowane zachowanie terminu do wniesienia zażalenia, a uchybienie w sposobie doręczenia postanowienia nie miało dla Skarżącej negatywnych skutków procesowych, skoro zapoznała się z jego treścią i w terminie wniosła zażalenie. Z tych względów brak było podstaw do uznania, że postanowienie organu I instancji nie weszło do obrotu prawnego.

Beck Akademia - praktyczne szkolenia online - sprawdź aktualny harmonogram Sprawdź

Stanowisko NSA

Naczelny Sąd Administracyjny po rozpoznaniu skargi kasacyjnej B. sp. z o.o. od wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w sprawie ze skargi na postanowienie Dyrektora Izby Administracji Skarbowej w przedmiocie nadania rygoru natychmiastowej wykonalności uchylił zaskarżony wyrok w całości oraz postanowienie Dyrektora Izby Administracji Skarbowej.

NSA podsumował, że spór w niniejszej sprawie koncentruje się wokół kwestii zasadności nadania rygoru natychmiastowej wykonalności nieostatecznej decyzji w sprawie określenia Skarżącej podatku od towarów i usług za I kwartał 2016 r. oraz prawidłowości i skuteczności doręczenia Stronie zaskarżonego postanowienia.

Organy podatkowe, jak również Sąd I instancji, wskazały że doręczenie to zostało wysłane w niewłaściwym trybie, skutkującym utrudnieniem w wygenerowaniu urzędowego poświadczenia odbioru pisma. Niemniej nie oznaczało to niemożności zapoznania się przez z Stronę z jego treścią i automatycznym stwierdzeniem braku jego doręczenia. Nie było także kwestionowane zachowanie terminu do wniesienia zażalenia, a uchybienie w sposobie doręczenia postanowienia nie miało dla Spółki negatywnych skutków procesowych.

Naczelny Sąd Administracyjny uznał jednak, że postanowienie w ogóle nie weszło do obrotu prawnego, bo doręczone zostało z naruszeniem art. 144 § 1a oraz art. 144 § 5 OrdPU w zw. z art. 42 ustawy z 18.11.2020 r. o doręczeniach elektronicznych (Dz.U. z 2026 r. poz. 3; dalej: DorElektrU). Doręczanie pism pełnomocnikowi będącemu adwokatem, radcą prawnym lub doradcą podatkowym oraz organom administracji publicznej następuje za pomocą środków komunikacji elektronicznej albo w siedzibie organu podatkowego. W przypadku doręczenia na adres do doręczeń elektronicznych dzień doręczenia ustala się zgodnie z przepisami art. 42 DorElektrU.

W świetle przepisów, decydujący dla ustalenia daty doręczenia pisma przesłanego drogą elektroniczną, w przypadkach, w których korespondencja jest doręczana przy wykorzystaniu elektronicznej skrzynki podawczej w ePUAP, jest moment zakończenia procesu weryfikacji podpisu elektronicznego adresata, co następuje bezpośrednio po opatrzeniu poświadczenia doręczenia tym podpisem, a dowód tego doręczenia świadczący jednocześnie o chwili doręczenia – zgodnie art. 42 ust. 1 pkt 1 DorElektrU w zw. z art. 144a § 2 OrdPU w zw. z art. 147 ust. 4 DorElektrU – stanowi, udostępnione automatycznie przez system teleinformatyczny, poświadczenie doręczenia (UPD).

W niniejszej sprawie nie było spornym, że organ I instancji nie posiadał urzędowego poświadczenia doręczenia postanowienia będącego przedmiotem sprawy. Oznacza to, że postanowienie o nadaniu rygoru natychmiastowej wykonalności nie zostało doręczone pełnomocnikowi Skarżącej w sposób zgodny z prawem. Z przytoczonych powyżej regulacji wynika, że poświadczenie doręczenia jest niezaprzeczalnym urzędowym poświadczeniem odbioru i stanowi jedyny dowód doręczenia pisma adresatowi, dowód na realną możliwość zapoznania się adresata z treścią pisma. Co istotne, pomimo wskazania przez organ, że pismo zostało wysłane w trybie Urzędowego Poświadczenia Przedłożenia, w aktach sprawy brak jest także dokumentu UPP.

Nie można przy tym podzielić stanowiska Sądu I instancji oraz organów podatkowych o braku ujemnych skutków procesowych dla Strony z uwagi na złożenie zażalenia w terminie i faktyczne zapoznanie się z treścią postanowienia. Czynność doręczenia musi być dokonana prawidłowo i organ musi dysponować odpowiednim potwierdzeniem z dokonania tej czynności. Podsumowując, brak formalnego doręczenia w sposób zgodny z przepisami, powoduje konieczność przyjęcia, że postanowienie nie zostało w ogóle doręczone. Brak prawidłowego doręczenia, nawet w sytuacji, gdy strona złożyła zażalenie od postanowienia nie może być uznany za pomijalne uchybienie z uwagi na to, że ocena skuteczności doręczenia uzależniona byłaby od aktywności procesowej strony.

Komentarz

NSA stanął na jednoznacznym stanowisku, iż skuteczność doręczenia musi być rozumiana ściśle formalnie i jej brak stanowi istotne, rażące uchybienie uzasadniające uchylenie aktu administracji publicznej. Co jednak stanowiło istotę sprawy to fakt, że nawet znajomość treści decyzji (lub postanowienia) i aktywność strony (bądź jej pełnomocnika, również profesjonalnego), w tym złożenie zażalenia nie ma znaczenia i nie konwaliduje naruszenia organu.

Doręczenie decyzji administracyjnej łączy się z szeregiem skutków, w tym rozpoczęciem terminu zaskarżenia czy – w przypadku nadania rygoru natychmiastowej wykonalności – natychmiastową dopuszczalnością wszczęcia postępowania egzekucyjnego. Skutki związane z doręczeniem są zatem daleko idące i nie można dopuścić do sytuacji, w której strona narażona jest na te skutki bez swojej winy. Tym bardziej nie można dopuścić do sytuacji, w której organ akceptując swoje uchybienie i mając jego pełną świadomość, pozwala, aby skutki te mimo wszystko nastąpiły, bo strona w ten czy inny sposób, z daleko posuniętej ostrożności, często w drodze nieformalnej, postarała się o zaznajomienie z treścią aktu. Rolą strony nie jest staranie się o uzyskanie decyzji czy postanowienia w zastępstwie organu. Decyzja doręczona w sposób uchybiający przepisom nie wchodzi do obrotu prawnego, a jak słusznie podkreślił NSA skuteczność doręczenia ma charakter zero-jedynkowy.

Wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego z 10.9.2025 r., I FSK 910/22 , Legalis

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Termin przedawnienia roszczeń restytucyjnych konsumenta

Stan faktyczny sprawy

Przedmiotem rozpoznania SA w Katowicach była sprawa z powództwa B.K. (dalej: Powód, Kredytobiorca) przeciwko Bankowi (…) Spółce Akcyjnej w G. (dalej: Pozwany, Bank) o ustalenie i zapłatę, na skutek apelacji Pozwanego od wyroku SO w Częstochowie z 7.7.2022 r., I C 453/20.

Powód i Pozwany zawarli 11.8.2005 r. umowę kredytu hipotecznego indeksowanego do waluty obcej, tj. do kursu franka szwajcarskiego CHF (dalej: Umowa kredytowa), z przeznaczeniem na pokrycie części kosztów budowy domu mieszkalnego.

Nieważność Umowy kredytowej

Przedmiotowa Umowa kredytowa została uznana za nieważną z uwagi na sprzeczność z ustawą i zasadami współżycia społecznego. SO w Częstochowie uznał, że Umowa kredytowa, zawarta przez Powoda i Pozwanego, zawierała niedozwolone postanowienia umowne, w rozumieniu art. 3851 KC, a po wyeliminowaniu ich z Umowy kredytowej, nie jest możliwe jej wykonywanie. Jak zaznaczył SO w Częstochowie, wyłączenie mechanizmu waloryzacji i pominięcie odesłania do gotówkowego kursu kupna franka szwajcarskiego czyni niemożliwym określenie w walucie obcej równowartości kwoty kredytu udzielonego w złotych Kredytobiorcy, tym samym odpada realizacja funkcji umowy o kredyt w złotych indeksowanego kursem franka szwajcarskiego. Bez zastosowania przewidzianego w umowie narzędzia indeksacji i gotówkowego kursu sprzedaży franka szwajcarskiego nie jest możliwe określenie wysokości zobowiązań Kredytobiorcy, płatnych w złotych jako równowartość raty w walucie obcej, ani ustalenie salda jego zobowiązań wobec Banku w przypadku przewalutowania kredytu. Eliminacja zakwestionowanych postanowień sprawia, że odpada możliwość oznaczenia we frankach szwajcarskich: (i) kwoty kredytu, (ii) rat, (iii) wartości spłacanego przedterminowo zadłużenia oraz (iv) zadłużenia przeterminowanego.

Przyjęcie powyższego dawało podstawy do uwzględnienia podniesionego przez Powoda zarzutu nieważności Umowy kredytowej.

Apelacja Pozwanego

Pozwany podniósł szereg zarzutów, w tym m.in. zarzuty naruszenia:

Administracja sądowa - sprawdź aktualną listę szkoleń Sprawdź

Roszczenie kondykcyjne kredytobiorcy

SA w Katowicach wskazał, że stwierdzona nieważność Umowy kredytowej uprawniała Powoda do żądania zwrotu świadczeń dokonanych w wykonaniu tej umowy, jako nienależnych, w oparciu o art. 410 § 1 KC w zw. z art. 405 KC.

Umowa kredytowa okazała się nieważna ex tunc, Powodowi co do zasady przysługiwało więc roszczenie – kondykcja – o zwrot spełnionych przez niego na poczet nieważnej umowy świadczeń. Roszczenie to Powód oparł na teorii dwóch kondykcji, zgodnie z którą roszczenie każdej ze stron nieważnej umowy o zwrot spełnionych przez nie nienależnie świadczeń traktuje się jako roszczenia niezależne od siebie. Każda ze stron jest zobowiązania do zwrotu uzyskanego nienależnie świadczenia na mocy odrębnych jednostronnie zobowiązujących stosunków prawnych. W tej sytuacji, Powodowi przysługuje roszczenie kondykcyjne w wysokości sumy uiszczonych przez niego rat kapitałowo-odsetkowych.

Stosownie do art. 411 pkt 1 KC można żądać zwrotu świadczenia nienależnego nawet wówczas, gdy spełniający świadczenie wiedział, że nie jest do świadczenia zobowiązany, jeżeli spełnienie świadczenia nastąpiło w wykonaniu nieważnej czynności prawnej. Taka właśnie sytuacja miała miejsce w sprawie. W rezultacie chociaż Powód spełniał świadczenie – uiszczał raty – mimo kwestionowania ważności umowy, uprawniony jest do ich zwrotu, ponieważ Umowa kredytowa okazała się nieważna.

Pełnomocnik Pozwanego – powołując się na wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z 19.6.2025 r., C-396/24, Legalis – domagał się zastosowania w sprawie tzw. teorii salda i oddalenie powództwa o zapłatę w części obejmującej wypłacony Powodowi kapitał. Ze stanowiskiem tym nie sposób się zgodzić. SA w Katowicach wskazał, że spór o to, czy strony nieważnej umowy kredytu należy rozliczać według tzw. teorii salda, czy też każdej stronie służy roszczenie o zwrot wszystkiego, co świadczyła (teoria dwóch kondykcji) został rozstrzygnięty – sądy opowiedziały się za drugim z tych rozwiązań (uchwała Izby Cywilnej SN z 25.4.2024 r., III CZP 25/22, Legalis).

Powodowi przysługuje zatem roszczenie kondykcyjne w wysokości sumy uiszczonych przez niego rat kapitałowo-odsetkowych. Wobec tego zarzuty naruszenia art. 410 § 2 KC w zw. z art. 405 KC i art. 411 KC okazały się nieuzasadnione.

Przedawnienie roszczeń kredytobiorcy

Następnie SA w Katowicach wskazał, że zarzut naruszenia art. 120 KC poprzez odmowę uznania roszenia Powodów za przedawnione był chybiony. W tym kontekście SA w Katowicach wyjaśnił, że roszczenie o zwrot nienależnego świadczenia ma charakter świadczenia jednorazowego, mimo, że składa się na nie zwrot szeregu rat kredytu. Zwrot kredytu – a na poczet takiej umowy Powód świadczył raty – mimo, że następuje w ratach nie jest świadczeniem okresowym, lecz jednorazowym, podzielonym jedynie w czasie (wyrok SN z 2.10.1998 r., III CKN 578/98, Legalis). Ponadto roszczenie Powoda nie jest związane z działalnością gospodarczą. W rezultacie roszczenie Powoda, wywodzone z bezpodstawnego wzbogacenia, którego szczególną postacią jest świadczenie nienależne, przedawnia się z upływem ogólnego terminu wynikającego z art. 118 KC, który do 8.7.2018 r. wynosił 10 lat, a od 9.7.2018 r. wynosi 6 lat.

Zgodnie bowiem z przepisem intertemporalnym zawartym w art. 5 ust. 3 ustawy z 13.4.2018 r. o zmianie ustawy – Kodeks cywilny oraz niektórych innych ustaw (Dz.U. z 2018 r. poz. 1104; dalej: ZmKC18 ), do przysługujących konsumentowi roszczeń powstałych przed dniem wejścia w życie niniejszej ustawy i w tym dniu jeszcze nieprzedawnionych, których terminy przedawnienia są określone w art. 118 i art. 125 § 1 KC, stosuje się przepisy KC, w brzmieniu dotychczasowym.

Ponadto w uchwale SN z 7.5.2021 r., III CZP 6/21, Legalis, stwierdzono, że jeżeli bez bezskutecznego postanowienia umowa kredytu nie może wiązać, konsumentowi i kredytodawcy przysługują odrębne roszczenia o zwrot świadczeń pieniężnych spełnionych w wykonaniu tej umowy (art. 410 § 1 w związku z art. 405 KC); kredytodawca może żądać zwrotu świadczenia od chwili, w której umowa kredytu stała się trwale bezskuteczna. W uzasadnieniu SN wskazał, z powołaniem się na dotychczasowe orzecznictwo Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, że bieg terminu przedawnienia roszczeń restytucyjnych konsumenta nie może się rozpocząć zanim dowiedział się on lub, rozsądnie rzecz ujmując, powinien dowiedzieć się o niedozwolonym charakterze postanowienia. Należy bowiem uznać, że dopiero wówczas mógł wezwać przedsiębiorcę do zwrotu świadczenia (art. 455 KC), tj. podjąć czynność, o której mowa w art. 120 § 1 KC.

Przenosząc powyższe rozważania na grunt stanu faktycznego ustalonego w analizowanej sprawie, SA w Katowicach wskazał, że takim momentem było wystąpienie z pozwem do SA w Katowicach w niniejszej sprawie, co miało miejsce w 2020 r. (doręczenie odpisu pozwu nastąpiło bowiem 27.10.2020 r.). Wobec tego nie było podstaw zmiany zaskarżonego wyroku SO w Częstochowie, zgodnie z żądaniem Pozwanego. W ocenie SA roszczenie Powoda zgłoszone w pozwie nie uległo przedawnieniu.

Mając m.in. powyższe na względzie apelacja Pozwanego, jako pozbawiona uzasadnionych podstaw, podlegała – z mocy art. 385 KPC – oddaleniu.

Komentarz

Kwestie związane z:

  • abuzywnością postanowień umownych umów o kredyt hipoteczny indeksowany do waluty obcej,
  • indywidualnym negocjowaniem postanowień ww. umów,
  • ważnością tych umów, jak również,
  • konsekwencjami prawno-procesowymi, a przede wszystkim finansowymi wyeliminowania z takich umów niedozwolonych postanowień umownych oraz uznania całej umowy za nieważną ex tunc,
  • wzajemnymi rozliczeniami stron umowy kredytowej po uznaniu jej za nieważną,
  • przedawnieniem możliwości dochodzenia takich roszczeń

stanowią przedmiot zainteresowania tak sądów tak na poziomie europejskim, jak i krajowym. Były one również przedmiotem rozstrzygniecie SA w Katowicach w analizowanej sprawie.

Wyrok SA w Katowicach z 8.9.2025 r., I ACa 2412/22 , Legalis

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Krytyka na TikToku może stanowić mobbing

Zwolniona z pracy bez okresu wypowiedzenia kierowniczka drogerii, bezskutecznie domagała się przed Sądem Rejonowym dla Warszawy Pragi-Południe wypłaty 15 tys. zł odszkodowania. SR nie miał jednak wątpliwości, że jej niedopuszczalne zachowanie – poniżanie, wyśmiewanie czy pouczanie podwładnych – było wystarczającym powodem, aby zwolnić ją w tym właśnie trybie. Jak ustalono, szczególnie mocno dotykało ono nowej pracownicy, która dopiero wdrażała się w swoje obowiązki. Ostatecznie z powodu stresu zmieniła ona pracę.

Filmu wyśmiewający pracownicę

Jednym z punktów zapalnych było nagranie przez kierowniczkę filmu wyśmiewającego pracownicę, który zamieściła na TikToku. Na nagraniu wytykała ona zachowanie podwładnej, która – z powodu stresu wynikającego z rozpoczęcia pracy – nie mogła znaleźć na klawiaturze klawisza „enter”. Kierowniczka wrzuciła film również na grupę w mediach społecznościowych, do której należała zarówno ona, jak i jej pracownicy. Ci – niekontrolowani przez szefową – śmiali się z zachowania swojej koleżanki. A sama kierowniczka prześmiewczo komentowała – cytując swojego syna – że pracownica, która udała się wówczas na zwolnienie lekarskie, zdecydowała się na L4, po to żeby dowiedzieć się, gdzie zlokalizowany jest ten klawisz. Później w swoim pozwie przyznała, że publikacja ta była nieodpowiednia.

Kolejnym przewinieniem, które doprowadziło do jej uzasadnionego zwolnienia, było upublicznienie w mediach społecznościowych nagrania z monitoringu służbowego, co było niezgodne nie tylko z obowiązującymi w firmie zasadami, ale też przepisami RODO. Zwłaszcza że na nagraniach ukazano zarówno wizerunek osób, które kierowniczka podejrzewała o kradzież, jak i samych pracowników drogerii. – Udostępnianie wizerunku pracowników, którzy pracują, samo w sobie jest w przypadku zachowania powódki naganne, ponieważ powódka udostępniając je, komentowała w tle to, co dany pracownik robi, krytykując na głos sposób pracy danego pracownika – podkreślił SR.

Prawo pracy – Sprawdź aktualną listę szkoleń Sprawdź

Granice dozwolonej krytyk

Uwadze sądu nie umknęło też podejście kierowniczki do nowej pracownicy. – Jej zachowania przekraczały granice dozwolonej krytyki przełożonego względem pracownika. Poza tym mówienie pracownikowi, że jest osobą upośledzoną, czy zarzucanie podwładnemu braku myślenia, powodowało, że nie była to dozwolona krytyka pracy – uzasadnił sąd.

Jak podkreślił, przełożona posuwała się do przekleństw, co również było niedopuszczalne. – Samo rozliczanie pracownika z wykonanej pracy nie kwalifikowałoby się jako ciężkie naruszenie podstawowych obowiązków pracowniczych, ale sposób, w jaki robiła to powódka, jak to komunikowała, nie był do przyjęcia przez zakład pracy – wyjaśniał SR.

Wszystko to doprowadziło sąd do konkluzji, że kierowniczka drogerii dopuściła się ciężkiego naruszenia obowiązków pracowniczych, a jej zachowania mogły nosić znamiona mobbingu.

Wyrok Sądu Rejonowego dla Warszawy Pragi-Południe w Warszawie – VI Wydział Pracy i Ubezpieczeń Społecznych z 25.7.2025 r., VI P 645/24, Legalis

Więcej treści z Rzeczpospolitej po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

KSeF a obowiązek podatkowy w akcyzie od wydania energii elektrycznej

Zgodnie z art. 106na ust. 1 i 3 ustawy z 11.3.2004 r. o podatku od towarów i usług (t.j. Dz.U. z 2025 r. poz. 775; dalej: VATU), fakturę ustrukturyzowaną uznaje się za wystawioną w dniu jej przesłania do Krajowego Systemu e‑Faktur. Faktura ustrukturyzowana jest zaś uznana za otrzymaną przy użyciu Krajowego Systemu e-Faktur w dniu przydzielenia w tym systemie numeru identyfikującego tę fakturę.

Zgodnie z art. 9 ust. 1 pkt 2 ustawy z 6.12.2008 r. o podatku akcyzowym (t.j. Dz.U. z 2025 r. poz. 126; dalej: AkcyzU), akcyzie podlega m.in. sprzedaż energii elektrycznej nabywcy końcowemu na terytorium kraju. Przepis ten określa, że akcyzą opodatkowana jest z zasady odsprzedaż energii do konsumpcji (konsumentowi lub innemu podmiotowi nieposiadającemu koncesji). Ale w przypadku energii elektrycznej samo zdefiniowanie sprzedaży nie jest takie łatwe. To przecież wyrób akcyzowy w formie niematerialnej. Art. 11 ust. 1 pkt 2 AkcyzU określa, że obowiązek podatkowy powstaje tu z momentem wydania energii elektrycznej nabywcy końcowemu, w przypadku sprzedaży energii elektrycznej na terytorium kraju. Z kolei wydanie energii elektrycznej nabywcy końcowemu jest związane z wystawieniem przez podatnika faktury lub innego dokumentu, z którego wynika zapłata należności za sprzedaną przez podatnika energię elektryczną (art. 11 ust. 2 AkcyzU).

Innymi słowy: dla celów akcyzy, obowiązek podatkowy z tytułu sprzedaży nabywcy końcowemu powstaje w momencie wystawienia faktury lub innego dokumentu, z którego wynika zapłata należności. Tymi innymi dokumentami mogą być także blankiety prognozowanych wpłat, jeśli wynika z nich zapłata należności za sprzedaną energię elektryczną (interpretacja indywidualna Dyrektora KIS z 24.10.2024 r., 0111-KDIB3-3.4013.176.2024.1.MAZ, Legalis). Zasada ta jest w istotnym zakresie zbieżna z rozpoznawaniem obowiązku podatkowego w VAT, gdyż zgodnie z art. 19a ust. 5 pkt 4 VATU, w przypadku energii elektrycznej powstaje on z zasady w dacie wystawienia faktury (chyba, że termin płatności mija wcześniej, co jednak jest nieczęste bo zazwyczaj zależy on od wystawienia faktury właśnie). Siłą rzeczy, wejście w życie przepisów obowiązkowego KSeF musi więc wpłynąć na ww. zasady. Zastanówmy się jaki to wpływ będzie.

Energia elektryczna a faktura

Faktura to mimo wszystko wciąż podstawowy dokument wystawiany do celów rozliczeń dostaw energii elektrycznej. Począwszy od 1.2.2026 r., datą jej wystawienia będzie jej skuteczne wysłanie do KSeF (nadanie numeru KSeF ze zwrotnym UPO). Zatem w tym momencie powinien materializować się nie tylko obowiązek podatkowy w VAT ale i w akcyzie. Ale nie jest to zasada bezwzględna.

Inaczej może być w przypadku dostaw energii elektrycznej na rzecz konsumentów (B2C). Dostawy takie nie muszą być dokumentowane fakturą (jak każda inna dostawa konsumencka). Co ciekawe, nie ma także konieczności wystawiania paragonów, wobec wyraźnego zwolnienia z tego obowiązku. Z tego jednak względu, także i konsumenci często dostają faktury VAT. Tu jednak KSeF wprowadza pewną dychotomię. Faktury na rzecz osób fizycznych mogą być bowiem wystawiane do KSeF albo poza KSeF. Jeśli do KSeF – znów wystawca takiej faktury ma dwie opcje. Może np. uzgodnić wysyłkę takiej faktury poza KSeF (np. jako wizualizację). W przypadku jednak gdy faktura ustrukturyzowana jest wystawiana na rzecz nabywcy – konsumenta oraz jest otrzymywana przez tego nabywcę przy użyciu Krajowego Systemu e-Faktur, podatnik jest obowiązany zapewnić temu nabywcy dostęp do tej faktury w Krajowym Systemie e-Faktur poprzez podanie kodu QR oraz danych umożliwiających zidentyfikowanie tej faktury w Krajowym Systemie e-Faktur. Obowiązek podatkowy w akcyzie powstanie i tak wraz z wysyłką do KSeF. Jeśli zaś faktura będzie wystawiana poza KSeF, obowiązek podatkowy powinien powstać wraz z jej wystawieniem. Czyli, jak się wydaje, w dacie wskazanej w polu P 1.

Szkolenia online z zakresu podatków – Sprawdź aktualny harmonogram Sprawdź

Po drugie – offline i tryby awaryjne. Przypominamy, że w art. 106nf ust. 9 VATU, datą wystawienia takiej faktury jest data wskazana w polu P 1. Zatem w przypadku awarii KSeF, wystawienie faktury w trybie awaryjnym także powinno być zrównane z wydaniem energii elektrycznej. Bez znaczenia ma nadanie KSeF ID.

Czy podobnie może być w przypadku faktur „offline24” i „offline niedostępność”? Cóż, datą ich wystawienia jest również data wskazana w P 1 choć w relacji B2B powinny być one wystawiane wyłącznie przez KSeF (tak przynajmniej twierdzi Ministerstwo Finansów). Zatem jak się wydaje, w tym wypadku „wydanie” dokumentu ma miejsce przez KSeF więc to KSeF określa obowiązek podatkowy w akcyzie. W przypadku zaś dostaw B2C, wydać fakturę offline można także przed jej wysyłką do KSeF. I tak, obowiązek podatkowy w akcyzie powstanie tu już wcześniej, jak się wydaje (nie w momencie KSeF).

Proste?

Energia elektryczna a blankiety

To sposób rozliczeń oparty o prognozy. W tym modelu, w pierwszym dokumencie przesyłanym klientowi (może być B2B ale i B2C) prezentowana jest wartość blankietów prognozowanych, opartych o historię zużycia energii w obiekcie danego klienta, w analogicznych okresach rozliczeniowych. Dopiero następnie dostawca na podstawie danych otrzymanych od operatora, wystawia fakturę rozliczeniową na rzecz klienta. Jak już wiemy, wystawienie blankietu jest równoznaczne z koniecznością rozliczenia akcyzy, skoro jest to tzw. „inny dokument”, o którym mowa w art. 11 ust. 2 AkcyzU. Samo wystawienie faktury (do KSeF czy poza KSeF) ma mniejsze znaczenie, przynajmniej w tym zakresie, w jakim blankietowa prognoza pokrywa wartość dostarczonej energii. Obowiązek podatkowy w VAT określa tu często termin płatności, skoro zapłacić za blankiet trzeba zanim wystawiona jest faktura. Rola faktury jest więc w takim modelu zdeprecjonowana.

Energia elektryczna a „rozliczenie transakcji”

Dostawcy energii elektrycznej powszechnie korzystają z portali, w których nabywcy mogą pobierać faktury lub inne dokumenty związane z rozliczeniami za dany okres. To wygodne rozwiązanie. KSeF jednak je zmienia, skoro faktury powinny trafić do KSeF (przynajmniej w relacji B2B). Oczywiście, dostawcy energii elektrycznej nadal mogą umieszczać na portalach wizualizacje takich faktur z kodem QR albo z dwoma (offline dla odbiorców B2C). Mogą też (i niektórzy już to zapowiadają) umieszczać w portalach dokumenty rozliczeniowe niebędące fakturami – coś na kształt „potwierdzenia transakcji” z podręcznika KSeF autorstwa Ministerstwa Finansów. W ten sposób, nabywca końcowy otrzyma coś, co łatwo przeczyta i rozszyfruje, gdy faktura ustrukturyzowana będzie w KSeF.

Czy wystawienie takiego „rozliczenia” będzie równoznaczne z powstaniem obowiązku podatkowego w akcyzie? To zależy. Jeśli będzie miało miejsce przed wysyłką do KSeF to wydaje się, że tak (definicja „innego dokumentu” będzie spełniona). Ale jeśli „rozliczenie” trafi do klienta po wysyłce do KSeF, to… no właśnie. W przypadku B2B nie ma ono już znaczenia. Ale w przypadku transakcji konsumenckich, gdy faktura jakkolwiek wysłana do KSeF nie została udostępniona nabywcy w sposób uzgodniony? Można z pewnością się spierać.

Komentarz

Przedstawione wyżej rozważania nie mają charakteru rozrywkowego ani też akademickiej łamigłówki. To, jak się wydaje, samo życie. Bowiem połączenie KSeF (w wariantach offline i online) z wydawaniem innych dokumentów do celów rozliczeń akcyzy tworzy naprawdę skomplikowany labirynt opcji i możliwości. Najlepiej więc chyba po prostu wystawiać wyłącznie faktury i to w 100% przypadków do KSeF, być może z wyjątkiem awarii i awarii całkowitej. Przedsiębiorstwa energetyczne obracające energią elektryczną powinny ten temat dokładnie zbadać. Ale w zasadzie każdy z nas może sprzedawać energię (jeśli ma panele fotowoltaiczne i rozlicza się „na nowych zasadach” z nadwyżek). Problem opisywany może być zatem bardziej uniwersalny niż się wydaje.

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Nabywcy mieszkań będą musieli dopłacać za schody i balkony?

Wchodząca w życie 13 lutego 2026 r. nowelizacja ustawy o ochronie praw nabywcy lokalu mieszkalnego lub domu jednorodzinnego oraz Deweloperskim Funduszu Gwarancyjnym (Dz.U. z 2026 r. poz. 27) przesądza, że cena lokalu w umowach zawieranych na podstawie ustawy deweloperskiej ma być ustalana w oparciu o iloczyn powierzchni użytkowej oraz kwoty za metr kwadratowy. Jednocześnie ustawodawca wyjaśnił, jak ustalać powierzchnię użytkową lokalu, wskazując na zasady obliczania powierzchni zawarte w Polskiej Normie. W ten sposób autorzy projektu, czyli Polska 2050, chcieli przesądzić, że do powierzchni użytkowej mieszkania nie można wliczać powierzchni pod ścianami działowymi.

„Mimo że deweloper nie naliczy pieniędzy za powierzchnie pod ścianami działowymi, to naliczy sobie pieniądze za powierzchnie innych elementów, które wymienia norma PN-ISO 9836, a które dotychczas pomniejszane były przez rozporządzenie. (…) Znaczy to tyle, że po nowelizacji ustawy (…) deweloper będzie inkasował większe pieniądze niż do czasu nowelizacji. Co więcej deweloper musi to naliczyć – nie ma tutaj wyboru” – pisze na stronie investorrealestateexpert.co geodeta Adrian Hołub.

Problem był znany

Na niebezpieczeństwo takiego stosowania nowych przepisów wskazywała już na etapie projektu nowelizacji ustawy deweloperskiej radczyni prawa dr Agnieszka Grabowska-Toś, współautorka opinii Komitetu ds. Nieruchomości Krajowej Izby Gospodarczej.

– Ostrzegaliśmy, że wprowadzenie do ustawy zasady, iż powierzchnię użytkową ustala się zgodnie z zasadami zawartymi w Polskiej Normie, jest sprzeczne z postanowieniami § 20 ust. 1 pkt 4 rozporządzenia ministra rozwoju w sprawie szczegółowego zakresu i formy projektu budowlanego (t.j. Dz.U. z 2022 r. poz. 1679). Aktualnie obowiązująca norma PN-ISO 9836:2022 nie przewiduje redukcji powierzchni użytkowej ze względu na wysokość pomieszczeń. Z rozporządzenia wynika również, że powierzchnię użytkową budynku pomniejsza się o powierzchnię przekroju poziomego wszystkich wewnętrznych przegród budowlanych, przejść i otworów w tych przegrodach, przejść w przegrodach zewnętrznych, balkonów, tarasów, loggii, schodów wewnętrznych i podestów w lokalach mieszkalnych wielopoziomowych oraz nieużytkowych poddaszy, a z Polskiej Normy to nie wynika – wylicza ekspertka KIG.

Jej zdaniem pominięcie w ustawie deweloperskiej regulacji zawartych w rozporządzeniu wprowadzi chaos przy ustalaniu powierzchni użytkowej lokali, ponieważ np. w odniesieniu do lokali z tzw. „skosami” z projektu budowlanego wynikać będzie mniejsza wartość powierzchni użytkowej, a z umowy deweloperskiej – większa.

Szkolenia zakresu prawa budowlanego i nieruchomości – aktualna lista szkoleń Sprawdź

Prawnicy podzieleni

Nie wszyscy podzielają te obawy.

Dr hab. Bartłomiej Gliniecki, prof. Uniwersytetu Gdańskiego, autor komentarza do ustawy deweloperskiej uważa interpretację pozwalającą wliczać do powierzchni użytkowej lokalu powierzchnię pod skosami czy schodami za błędną.

– Zgadzam się, że można było lepiej sformułować art. 5a ust. 1. Jednak w prawie zasada jest taka, że jeśli literalna wykładnia przepisu prowadzi nas do absurdu, to znając intencję ustawodawcy, którą na pewno nie była zmiana zasad obliczania powierzchni użytkowej na niekorzyść nabywców, trzeba zastosować wykładnię inną, na przykład funkcjonalną. Chciałbym jednak wyraźnie zaznaczyć, że nawet wąska wykładnia nie pozwala na wyciągnięcie wniosku, że po wejściu w życie nowelizacji do obliczania powierzchni użytkowej należy stosować wyłącznie Polską Normę z pominięciem rozporządzenia – mówi prof. Gliniecki.

W jego ocenie art. 5a ust. 1 wskazuje tylko, która norma będzie właściwa do obliczania powierzchni użytkowej. Chodzi o tę obowiązującą w momencie składania wniosku o pozwolenie na budowę.

Podobne stanowisko prezentuje adwokat dr Joanna Barzykowska.

– Analiza wchodzących wkrótce w życie przepisów prowadzi mnie do wniosku, że co innego ustawodawca chciał osiągnąć, a co innego osiągnął, jeśli przyjmiemy literalną ich wykładnię. Ja jednak skłaniam się do przyjęcia wykładni celowościowej i nie doliczania powierzchni balkonów, schodów czy pod skosami do powierzchni użytkowej lokalu, na podstawie której ma być obliczana cena – a norma PN-ISO 9836 te powierzchnie do powierzchni użytkowej zalicza – mówi dr Barzykowska, zaznaczając, że jednocześnie rozumie wątpliwości wywołane nowelizacją.

Deweloperzy proszą o pomoc

Polski Związek Firm Deweloperskich, którego członkowie chcieliby wiedzieć, jak obliczać powierzchnię użytkową po 12 lutego, wysłał do odpowiedzialnego za mieszkalnictwo Ministerstwa Rozwoju i Technologii prośbę o wykładnię przepisów.

– Literalne brzmienie prowadzi bowiem do wniosku, że choć powierzchnia pod ścianami działowymi nie może być wliczana do metrażu mieszkania, to jednocześnie możliwe staje się doliczanie innych powierzchni, które wcześniej nie były uwzględniane – mówi Patryk Kozierkiewicz, radca prawny w Polskim Związku Firm Deweloperskich.

W jego ocenie obecna sytuacja może doprowadzić do chaosu prawnego i poszkodowania nabywców. Dlatego PZFD prosi ministerstwo o pilną interpretację przepisów, a jeśli okaże się to konieczne, także o szybką ich korektę, która jednoznacznie przesądzi, że przy ustalaniu powierzchni użytkowej lokalu zastosowanie Polskiej Normy nie wyłącza przepisów rozporządzenia w sprawie szczegółowego zakresu i formy projektu budowlanego.

Więcej treści z Rzeczpospolitej po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Ograniczanie dostępności i promocji alkoholu – analiza projektów ustaw

Cel projektowanych zmian

Zasadniczym celem obu inicjatyw pozostaje ograniczenie negatywnych skutków społecznych, zdrowotnych i ekonomicznych wynikających z nadmiernego spożycia alkoholu. Projektodawcy odwołują się do potrzeby wzmocnienia instrumentów profilaktyki alkoholowej, ochrony osób małoletnich oraz przeciwdziałania normalizacji spożywania alkoholu w przestrzeni publicznej i medialnej.

Przyjęta koncepcja regulacyjna zakłada odejście od dotychczasowego modelu częściowych ograniczeń na rzecz bardziej restrykcyjnych rozwiązań systemowych, które mają prowadzić do realnego zmniejszenia dostępności alkoholu, zarówno w wymiarze fizycznym, jak i ekonomicznym oraz informacyjnym.

Zakres projektowanych zmian

Zakres obu projektów obejmuje szerokie spektrum zagadnień związanych z obrotem napojami alkoholowymi. Regulacje koncentrują się na wprowadzeniu zakazów reklamy i promocji, modyfikacji zasad sprzedaży detalicznej, rozszerzeniu kompetencji jednostek samorządu terytorialnego, a także na powiązaniu polityki alkoholowej z systemem ochrony zdrowia finansowanym ze środków publicznych.

Zmiany mają charakter kompleksowy i ingerują w dotychczasowy model reglamentacji rynku alkoholu, obejmując nowelizację ustawy z 26.10.1982 r. o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi (t.j. Dz.U. z 2023 r. poz. 2151), a także – w zależności od zakresu projektu – ustawy z 29.12.1992 r. o radiofonii i telewizji (t.j. Dz.U. z 2022 r. poz. 1722; dalej: RTVU) oraz ustawy z 27.8.2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych (t.j. Dz.U. z 2025 r. poz. 1461), co pociąga za sobą daleko idące konsekwencje dla przedsiębiorców, nadawców medialnych oraz organów administracji publicznej.

Beck Akademia - praktyczne szkolenia online - sprawdź aktualny harmonogram Sprawdź

Opis projektowanych rozwiązań

Ograniczenie reklamy i promocji alkoholu

Rozwiązania przewidziane w tym obszarze zmierzają do całkowitej eliminacji oddziaływania przekazów reklamowych i promocyjnych dotyczących napojów alkoholowych na odbiorców. Jedna z inicjatyw wprowadza bezwzględny zakaz reklamy i promocji wszystkich napojów alkoholowych, niezależnie od ich rodzaju, zawartości alkoholu czy dotychczasowego statusu regulacyjnego, obejmując nim również piwo, które do tej pory podlegało szczególnym, mniej restrykcyjnym zasadom.

Zakaz ma obejmować wszelkie formy komunikacji marketingowej, w tym przekazy audiowizualne, radiowe, prasowe, internetowe oraz działania o charakterze sponsoringu, lokowania produktu czy promocji pośredniej. Projektodawcy wskazują, że takie ujęcie ma na celu przerwanie utrwalonego w przestrzeni publicznej związku pomiędzy alkoholem a stylem życia, sukcesem zawodowym lub aktywnością rekreacyjną.

Zmiany w RTVU dostosowują obowiązki nadawców do nowego modelu ochrony odbiorców, w którym niedopuszczalne staje się emitowanie treści promujących alkohol, niezależnie od pory emisji i profilu programowego. Regulacja ta prowadzi do istotnego przeformułowania dotychczasowych standardów reklamy komercyjnej w mediach.

Ograniczenie dostępności alkoholu w obrocie detalicznym

Regulacje przewidziane w tym zakresie koncentrują się na ograniczeniu fizycznej dostępności alkoholu poprzez wprowadzenie jednolitych, ogólnokrajowych zasad sprzedaży. Jedna z inicjatyw ustanawia powszechny zakaz sprzedaży napojów alkoholowych w godzinach nocnych, tj. od 22.00 do 6.00, który ma obowiązywać na całym terytorium kraju, niezależnie od lokalnych uchwał gminnych.

Projektodawcy uzasadniają to rozwiązanie potrzebą ograniczenia nocnych incydentów związanych z nadużywaniem alkoholu, w tym zakłóceń porządku publicznego oraz zdarzeń o charakterze przestępczym. Ujednolicenie regulacji ma także zapobiegać zjawisku przenoszenia sprzedaży do gmin o łagodniejszych zasadach.

Ponadto projekty eliminują możliwość sprzedaży alkoholu w określonych miejscach, w szczególności na stacjach paliw oraz w zakładach leczniczych. W tym zakresie ustawodawca akcentuje potrzebę oddzielenia obrotu alkoholem od przestrzeni związanych z ochroną zdrowia oraz od miejsc, w których sprzedaż ma charakter całodobowy i sprzyja impulsywnym zakupom.

Wzmocnienie kompetencji gmin i instrumentów reglamentacyjnych

W jednym z projektów przewidziano dalsze wzmocnienie roli jednostek samorządu terytorialnego w kształtowaniu lokalnej polityki alkoholowej. Rozszerzenie kompetencji gmin polega na umożliwieniu wprowadzania dodatkowych ograniczeń godzinowych sprzedaży alkoholu na obszarze danej gminy, z uwzględnieniem lokalnych uwarunkowań społecznych i porządkowych.

Równolegle zaproponowano podwyższenie opłat za uzyskanie zezwoleń na sprzedaż napojów alkoholowych w handlu detalicznym, co ma oddziaływać na liczbę punktów sprzedaży oraz strukturę rynku. Mechanizm ten pełni jednocześnie funkcję reglamentacyjną i fiskalną, zwiększając środki przeznaczane na realizację zadań z zakresu profilaktyki i rozwiązywania problemów alkoholowych.

Rozwiązania te wpisują się w koncepcję stopniowego ograniczania dostępności alkoholu poprzez instrumenty administracyjnoprawne, bez konieczności całkowitego wyeliminowania sprzedaży detalicznej.

Regulacja cen i sprzedaży internetowej

Jedna z inicjatyw przewiduje wprowadzenie zakazu sprzedaży napojów alkoholowych po cenie niższej niż suma należnego podatku akcyzowego oraz podatku od towarów i usług, co ma przeciwdziałać stosowaniu agresywnych strategii cenowych oraz promocji opartych na dumpingowych cenach alkoholu. Projektodawcy wskazują, że instrument cenowy stanowi istotny element polityki zdrowia publicznego, wpływający na poziom konsumpcji.

W zakresie sprzedaży na odległość zaproponowano szczegółowe uregulowanie obrotu alkoholem w Internecie. Dopuszczalność takiej sprzedaży została ograniczona do modelu odbioru osobistego, połączonego z obowiązkową weryfikacją wieku nabywcy na podstawie dokumentu tożsamości. Wyłączono możliwość dostarczania alkoholu w formie przesyłek kurierskich bez bezpośredniego kontaktu ze sprzedawcą.

Celem tych rozwiązań jest ograniczenie anonimowości transakcji oraz zwiększenie realnej kontroli nad dostępem do alkoholu w kanałach cyfrowych.

Weryfikacja wieku nabywców

Obie inicjatywy kładą silny nacisk na skuteczniejsze mechanizmy ochrony osób małoletnich przed dostępem do alkoholu. Zaproponowane regulacje wprowadzają jednoznaczny, bezwzględny obowiązek weryfikacji wieku przy każdej sprzedaży napojów alkoholowych, niezależnie od formy i miejsca jej dokonywania.

Obowiązek ten obejmuje zarówno sprzedaż stacjonarną, jak i transakcje realizowane przy wykorzystaniu środków porozumiewania się na odległość. Projektodawcy wskazują, że brak weryfikacji wieku ma stanowić naruszenie przepisów reglamentujących obrót alkoholem, co uzasadnia zaostrzenie odpowiedzialności sprzedawców.

Rozwiązania te mają prowadzić do ujednolicenia praktyk sprzedażowych oraz wyeliminowania dotychczasowych luk umożliwiających nabywanie alkoholu przez osoby nieuprawnione.

Etap legislacyjny

Obie inicjatywy poselskie zostały wniesione do Sejmu we wrześniu 2025 r. i skierowane do konsultacji z organizacjami samorządowymi. Pierwsze czytanie obu projektów odbyło się 23.1.2026 r. Prace parlamentarne nad projektami pozostają w toku.

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Reforma KRS-u czeka na podpis Prezydenta

Nowelizacja ustawy z 20.8.1997 r. o Krajowej Radzie Sądownictwa (t.j. Dz.U. z 2024 r. poz. 1186; dalej: KrRadSądU) ma przywrócić konstytucyjne standardy wyborów członków KRS-u oraz dostosować przepisy krajowe do standardów postulowanych w wyrokach Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej oraz Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, a także Sądu Najwyższego i Naczelnego Sądu Administracyjnego.

Obecny stan prawny

Podstawową funkcją KRS-u, zgodnie z art. 186 ust. 1 Konstytucji RP, jest stanie na straży niezależności sądów i niezawisłości sędziów. Art. 187 ust. 1 Konstytucji RP wskazuje, że Krajowa Rada Sądownictwa składa się z 25 członków:

  1. Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego, Ministra Sprawiedliwości, Prezesa Naczelnego Sądu Administracyjnego i osoby powołanej przez Prezydenta Rzeczypospolitej,
  2. piętnastu członków wybranych spośród sędziów Sądu Najwyższego, sądów powszechnych, sądów administracyjnych i sądów wojskowych,
  3. czterech członków wybranych przez Sejm spośród posłów oraz dwóch członków wybranych przez Senat spośród senatorów.

To właśnie ust. 2 art. 187 Konstytucji RP od lat jest przedmiotem sporu politycznego, dotyczącego sposobu wyboru członków-sędziów KRS-u, który nie jest tu jednoznacznie wskazany, pozostawiając możliwość uregulowania tej kwestii ustawowo. Trybunał Konstytucyjny w wyroku z 18.7.2007 r., K 25/07, Legalis, orzekł, że powinni oni być wybierani przez przedstawicieli środowiska sędziowskiego, zapewniając ich niezależność od władzy ustawodawczej i wykonawczej.

Ustawą z 8.12.2017 r. o zmianie ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa oraz niektórych innych ustaw (Dz.U. z 2018 r. poz. 3; dalej: ZmKrRadSądU18) wprowadzono art. 9a KrRadSądU, zgodnie z którym to Sejm wybiera 15 członków-sędziów spośród sędziów SN, sądów powszechnych, administracyjnych i wojskowych.

Regulacja od lat wzbudza żywą dyskusję o stan praworządności w Polsce, także poza jej granicami. Obawy o utratę przez władzę sądowniczą realnego wpływu na funkcjonowanie KRS-u na rzecz władzy ustawodawczej i wykonawczej wyrażał w swoich orzeczeniach TSUE, ETPCz, NSA oraz SN. Z tego samego powodu KRS został pozbawiony 28.10.2021 r. członkostwa w Europejskiej Sieci Rad Sądownictwa (ENCJ).

Beck Akademia - praktyczne szkolenia online - sprawdź aktualny harmonogram Sprawdź

Procedura wyboru sędziów

Nowelizacja KrRadSądU wprowadza fundamentalne zmiany w procedurze wyboru członków sędziów KRS-u. Wybory zarządzane są przez Państwową Komisję Wyborczą w drodze uchwały, nie później niż 4 miesiące przed upływem wspólnej kadencji Rady.

Zgodnie z projektowanym art. 11f ust. 1 członkowie KRS-u wybierani są przez sędziów w wyborach bezpośrednich i głosowaniu tajnym, przeprowadzanych w budynkach sądów przy użyciu urn wyborczych. Skład 15 członków Rady przedstawia się następująco: jeden sędzia Sądu Najwyższego, dwóch sędziów sądów apelacyjnych, trzech sędziów sądów okręgowych, sześciu sędziów sądów rejonowych, jeden sędzia sądu wojskowego, jeden sędzia Naczelnego Sądu Administracyjnego, jeden sędzia wojewódzkiego sądu administracyjnego.

Prawo do zgłoszenia kandydata przysługuje grupie 50 sędziów, Naczelnej Radzie Adwokackiej, Krajowej Radzie Radców Prawnych oraz Krajowej Radzie Notarialnej.

Kandydatem na członka Rady może być sędzia, który w dniu głosowania pozostaje w stanie czynnym, z co najmniej 10-letnim stażem na stanowisku sędziego, w tym co najmniej pięcioletnim stażem na aktualnie zajmowanym stanowisku sędziego SN, SA, SO, SR, wojskowego sądu okręgowego, wojskowego sądu garnizonowego, NSA lub WSA. W pierwotnej wersji projektu nie uwzględniono wymogu pozostawania w stanie czynnym, który został dodany w toku prac sejmowych.

W wyborach na członków KRS-u mogą głosować wszyscy sędziowie Sądu Najwyższego, sądów powszechnych, wojskowych i administracyjnych, którzy w dniu głosowania pozostają w stanie czynnym. Każdy z nich może oddać 15 głosów odzwierciedlających proporcję reprezentacji sędziów poszczególnych sądów w Radzie.

Proces wyboru członków-sędziów KRS-u nadzoruje PKW, która organizuje także obowiązkowe wysłuchanie publiczne kandydatów, transmitowane w Internecie, podczas którego obywatele mogą zadawać pytania.

Nowy organ – Rada Społeczna

Na podstawie projektowanego art. 27a KrRadSądU zostanie powołana Rada Społeczna. Jako organ opiniodawczy przy KRS-ie będzie miał za zadanie zapewnić kontrolę procesu nominacyjnego sędziów i asesorów. Nie uwzględnienie przez KRS jej opinii będzie skutkować koniecznością sporządzenia szczegółowego uzasadnienia.

W skład Rady Społecznej, której kadencja potrwa 4 lata, wejdą osoby wskazane przez: Naczelną Radę Adwokacką, Krajową Radę Radców Prawnych, Krajową Radę Notarialną, Krajową Radę Komorniczą, Radę Główną Nauki i Szkolnictwa Wyższego, Rzecznika Praw Obywatelskich, Krajową Radę Prokuratorów przy Prokuratorze Generalnym, oraz trzech przedstawicieli organizacji pozarządowych wskazanych przez Radę Działalności Pożytku Publicznego.

Etap legislacyjny

Ustawa została przyjęta przez Senat na posiedzeniu 28.1.2026 r. i przekazana Prezydentowi RP do podpisu. Ma wejść w życie po upływie 14 dni od dnia ogłoszenia.

Art. 2 nowelizacji stanowi, że PKW zarządzi pierwsze wybory na nowych zasadach, nie później niż na 4 miesiące przed dniem zakończenia wspólnej kadencji osób wybranych przez Sejm na podstawie przepisów z 2017 r. Prawo kandydowania nie będzie wówczas przysługiwało osobom wybranym do KRS-u przez Sejm na podstawie uchylanego art. 9a ust. 1 KrRadSądU.

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź