Ochrona zabytków: milczące załatwienie sprawy i nowe obowiązki konserwatora
- Projekt wprowadza mechanizm milczącej zgody w sprawach dotyczących działań o mniejszym wpływie na zabytki, w tym usuwania zieleni czy zmian przeznaczenia obiektu.
- Ustawodawca przewiduje uproszczoną procedurę zgłoszeniową z możliwością sprzeciwu wojewódzkiego konserwatora zabytków w terminie 30 dni.
- Zmiany wpisują się w postulat deregulacji i mają na celu wsparcie mikro- i małych przedsiębiorców w działalności gospodarczej prowadzonej w obiektach zabytkowych.
Cel i potrzeba ustawy
Celem projektu jest usprawnienie postępowań administracyjnych w zakresie zgód na prace przy zabytkach poprzez wprowadzenie mechanizmu milczącego załatwienia sprawy. Dotychczasowe rozwiązania, wymagające każdorazowego wydania decyzji przez wojewódzkiego konserwatora zabytków, nawet w sprawach prostych i rutynowych, powodowały istotne opóźnienia inwestycyjne i administracyjne. Szczególnie dotkliwe skutki miały one dla mikro- i małych przedsiębiorców.
Opis projektowanych zmian
Wprowadzenie instytucji milczącego załatwienia sprawy
Nowelizacja ustawy z 23.7.2003 r. o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami (t.j. Dz.U. z 2024 r. poz. 1292; dalej: OchrZabU) zakłada dodanie art. 36aa OchrZabU, ustanawiającego nowy tryb postępowania – zgłoszenie działań zamiast uzyskiwania pozwolenia. Mechanizm ten obejmie przypadki wymienione obecnie w art. 36 ust. 1 pkt 2, 7 i 9–11 OchrZabU. Jeżeli wojewódzki konserwator zabytków nie zgłosi sprzeciwu w terminie 30 dni od doręczenia zgłoszenia, uznaje się, że zgoda została udzielona.
Zgłoszenia dotyczyć będą kilku kluczowych procedur związanych z zabytkami, m.in.:
- usunięcia drzew lub krzewów z nieruchomości lub jej części będącej wpisanym do rejestru zabytków parkiem, ogrodem lub inną formą zaprojektowanej zieleni, z innego powodu niż prowadzenie prac konserwatorskich i restauratorskich;
- wykonywania robót budowlanych w otoczeniu zabytku;
- trwałego przeniesienia zabytku ruchomego wpisanego do rejestru zabytków, z naruszeniem ustalonego tradycją wystroju wnętrza, w którym zabytek ten się znajduje;
- zmiany przeznaczenia zabytku wpisanego do rejestru zabytków lub sposobu korzystania z tego zabytku;
- umieszczenia na zabytku wpisanym do rejestru zabytków: urządzeń technicznych, tablic reklamowych lub urządzeń reklamowych;
- podejmowania innych działań o mniejszym wpływie na substancję lub zmianę wyglądu zabytku wpisanego do rejestru zabytków.
Dzięki mechanizmowi milczącego załatwienia sprawy, w przypadkach, gdzie nie zachodzi potrzeba szczegółowego badania planowanych działań lub gdy nie wiąże się to z ryzykiem dla wartości zabytku, procedura stanie się bardziej przejrzysta i efektywna.
Co istotne, w projekcie wyraźnie rozróżniono przypadki, w których wymagane jest nadal uzyskanie pozwolenia, oraz te, które można realizować w uproszczonym trybie zgłoszenia. Pozwolenia wymagają m.in. roboty górnicze (wyodrębnione w art. 36 ust. 1 pkt 1a OchrZabU).
Zasady i tryb wniesienia sprzeciwu
Projektowane przepisy przewidują, że sprzeciw wnosi się w drodze decyzji administracyjnej (art. 36aa ust. 3 OchrZabU).
Zgodnie z projektem, wojewódzki konserwator zabytków wnosi sprzeciw, jeżeli:
- zgłoszenie dotyczy działań objętych obowiązkiem uzyskania pozwolenia;
- zgłoszenie dotyczy działań już rozpoczętych lub wykonanych;
- zgłoszone roboty budowlane naruszają ustalenia ochrony zabytków m.in. w miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego, decyzji o warunkach zabudowy;
- zgłoszone działania są niezgodne z przepisami uchwały, o której mowa w art. 37a ust. 1 ustawy z 27.3.2003 r. o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym (t.j. Dz.U. z 2024 r. poz. 1130);
- zgłoszone działania naruszają warunki, ograniczenia lub zakazy określone w uchwale o utworzenia parku kulturowego;
- zgłoszone działania spowodują uszczerbek dla wartości zabytku lub uszkodzenie, lub zniszczenie zabytku, lub niewłaściwe korzystanie z zabytku.
Sprzeciw jest więc obligatoryjny w sytuacjach oczywistego zagrożenia dla substancji zabytku lub w razie naruszenia przepisów prawa miejscowego. Jednocześnie ustawodawca wskazuje, że zgłoszenie musi poprzedzać rozpoczęcie prac – działania podjęte wcześniej będą traktowane jako nielegalne.
Terminy i skutki proceduralne
W projektowanym art. 36aa ust. 6 OchrZabU określono, że w przypadku nierozpoczęcia działań objętych zgłoszeniem przed upływem 2 lat od określonego w zgłoszeniu terminu ich rozpoczęcia, rozpoczęcie tych działań wymaga dokonania ponownego zgłoszenia.
Jak wskazano w projektowanym art. 36aa ust. 9 OchrZabU, za dzień wniesienia sprzeciwu uznaje się dzień określony w art. 122b KPA. Z kolei ust. 11 OchrZabU przewiduje możliwość uzyskania zaświadczenia o niewniesieniu sprzeciwu – przydatnego np. w kontaktach z innymi organami.
Relacja do przepisów Prawa budowlanego
Na gruncie projektowanego art. 36aa ust. 15 OchrZabU, zgłoszenie do wojewódzkiego konserwatora zabytków nie zwalnia z obowiązku uzyskania pozwolenia na budowę lub zgłoszenia budowlanego, jeżeli tego wymagają przepisy ustawy z 7.7.1994 r. Prawo budowlane (t.j. Dz.U. z 2025 r. poz. 418). Zmiany w tym akcie mają charakter dostosowawczy – uwzględniają nową formę działania konserwatorskiego (brak sprzeciwu wobec zgłoszenia) jako równoważną zgodzie.
Zmiany doprecyzowujące w przepisach o ochronie zabytków
Projekt zawiera również zmiany w art. 37, 43–45 i 47 OchrZabU:
- art. 37 OchrZabU – doprecyzowanie danych wymaganych we wnioskach i zgłoszeniach;
- art. 43 OchrZabU – rozróżnienie trybu pozwoleń i zgłoszeń, dodanie robót górniczych jako wymagających pozwolenia;
- art. 44 OchrZabU – umożliwienie legalizacji działań prowadzonych bez zgłoszenia lub pomimo sprzeciwu;
- art. 45 OchrZabU – umożliwienie kontynuacji postępowania w razie naruszenia obowiązków wynikających ze zgłoszenia;
- art. 47 OchrZabU – możliwość cofnięcia lub zmiany zgody na zgłoszenie, wstrzymania działań oraz odstąpienia od procedury wznowieniowej KPA.
Wpływ na działalność przedsiębiorców
Projekt ustawy przewiduje znaczące ułatwienia dla przedsiębiorców, zwłaszcza z sektora mikro- i małych firm. Umożliwienie rozpoczęcia działań przy braku sprzeciwu konserwatora, bez konieczności oczekiwania na formalne rozstrzygnięcie, ograniczy ryzyko inwestycyjne i przyspieszy realizację planów gospodarczych. Efektem będzie poprawa płynności działań inwestycyjnych oraz lepsze wykorzystanie zabytków jako elementu przestrzeni użytkowej.
Przepisy przejściowe i vacatio legis
Zgodnie z projektem, ustawa wejdzie w życie po upływie 6 miesięcy od dnia ogłoszenia. Dłuższe vacatio legis ma zapewnić odpowiednie dostosowanie organów oraz opracowanie rozporządzeń wykonawczych (w tym wzorów zgłoszeń i wniosków). Do postępowań wszczętych i niezakończonych przed wejściem w życie ustawy będą stosowane przepisy dotychczasowe, co ma zabezpieczyć ciągłość działań administracyjnych.
Etap legislacyjny
Projekt ustawy o zmianie ustawy o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami oraz ustawy – Prawo budowlane 18.6.2025 r. został skierowany do Stałego Komitetu Rady Ministrów. Wejście w życie nowych regulacji planowane jest po upływie 6 miesięcy od dnia ogłoszenia. Projektowana nowelizacja stanowi odpowiedź na potrzebę uproszczenia postępowań w obszarze ochrony zabytków i zwiększenia efektywności działania organów konserwatorskich, przy jednoczesnym zachowaniu standardów ochrony dziedzictwa kulturowego.
Pielęgniarka jako gwarant bezpieczeństwa pacjenta
Opis stanu faktycznego
Wyrok Sądu Najwyższego dotyczył pielęgniarki, J.C., będącej członkiem zespołu transportu sanitarnego, który przewoził pacjenta karetką do szpitala specjalistycznego w celu konsultacji neurologicznej. Mężczyzna znajdował się w stanie zaburzonej świadomości (dezorientacja co do osoby, miejsca i czasu), cierpiał na krwiaka mózgu oraz hiponatremię. W trakcie jazdy pacjent, pozostawiony bez nadzoru w tylnej części ambulansu, wydostał się z pojazdu, skoczył na jezdnię i zginął pod kołami nadjeżdżającego busa. W akcie oskarżenia zarzucono pielęgniarce nieumyślne spowodowanie śmierci osoby pozostającej pod jej opieką, tj. występku z art. 155 KK. Sąd I instancji uznał J.C. winną i wymierzył jej karę 1 roku pozbawienia wolności, warunkowo zawieszając jej wykonanie na okres próby wynoszący 2 lata.
Akt oskarżenia obejmował także lekarza izby przyjęć, D.B., który wystawił zlecenie transportu sanitarnego. Prokurator zarzucił mu narażenie pacjenta na bezpośrednie niebezpieczeństwo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu (art. 160 § 2 KK). Według aktu oskarżenia, lekarz, wbrew obowiązującym przepisom oraz wiedzy medycznej, błędnie zakwalifikował pacjenta z poważnymi zaburzeniami neurologicznymi i psychiatrycznymi do transportu w pozycji siedzącej, nie przewidując potencjalnych konsekwencji swojej decyzji, przez co zwiększył ryzyko dla życia i zdrowia pacjenta. Sąd Rejonowy uniewinnił jednak oskarżonego od zarzucanego mu czynu.
Na skutek wniesionych apelacji Sąd II instancji utrzymał wyrok uniewinniający wobec lekarza.Uniewinnił także pielęgniarkę, wskazując, że zdarzenie było skrajnie nietypowe i nieprzewidywalne.
Kasacja i stanowisko Sądu Najwyższego
Powyższy wyrok został zaskarżony przez Prokuratora w części dotyczącej pielęgniarki. Oskarżyciel podniósł zarzut rażącego naruszenia przepisów prawa materialnego – art. 2, art. 9 § 2, art. 155 KK oraz art. 11 ust. 1 ustawy z 15.7.2011 r. o zawodach pielęgniarki i położnej (t.j. Dz.U. z 2024 r. poz. 814; dalej: PielęgPołożU), poprzez ich błędne niezastosowanie, polegające na wadliwej weryfikacji podstaw obiektywnego przypisania skutku, co wyrażało się w zaniechaniu rozpoznania zakresu ciążących na oskarżonej jako pielęgniarce obowiązków i skorelowanych z nim reguł ostrożności.
Sąd Najwyższy uwzględnił kasację i przekazał sprawę do ponownego rozpoznania. W uzasadnieniu podkreślił, że prawnokarną odpowiedzialność za skutek uzasadnia jedynie takie zachowanie się sprawcy, które w sposób istotny zwiększa ryzyko wystąpienia tego skutku. Dla przyjęcia karygodnego charakteru przyczynienia się do powstania skutku, konieczne jest ustalenie, że sprawca – niezależnie od innych warunków obiektywnego przypisania skutku, swoim zachowaniem w sposób znaczący zwiększył ryzyko jego wystąpienia. Zdaniem SN, Sąd odwoławczy błędnie przyjął, że zachowanie pacjenta, który nagle wstał, otworzył drzwi karetki i wyskoczył prosto pod jadący za karetką samochód było tak skrajnie nietypowe, że w praktyce prawdopodobieństwo przewidzenia takiego zachowania było znikome.
Sąd kasacyjny, powołując się na art. 11 ust. 1 PielęgPołożU, wskazał na wzorzec normatywny „dobrej” pielęgniarki, dla której zapewnienie pacjentowi bezpieczeństwa jest kluczową zasadą w opiece medycznej, i która wykonuje swoje obowiązki ze starannością i przezornością w stopniu wyższym od wymaganej w życiu codziennym. Dla Sądu istotne było to, że oskarżona pielęgniarka przed rozpoczęciem transportu medycznego zapoznała się z dokumentacją medyczną przewożonego pacjenta, z której wynikało, że był on osobą silnie uzależnioną od alkoholu, z zanikami kory mózgowej. W dniu zdarzenia był on niezorientowany co do miejsca, czasu i własnej osoby. W trakcie wywiadu przeprowadzonego przez lekarza dyżurnego w szpitalu był nielogiczny: zapominał, jak się nazywa, i gdzie mieszka. W badaniu tomografem stwierdzono u niego krwiak mózgu z ogniskiem stłuczenia mózgu. Ponadto stwierdzono u niego hiponatremię, tj. stan obniżonego poziomu sodu w surowicy krwi.
W tej sytuacji zachowanie pielęgniarki, która, mając wiedzę o stanie pacjenta (z ryzykiem rozwinięcia się zespołu majaczenia alkoholowego oraz wystąpienia zaburzeń agresywnych lub autoagresywnych), pozostawiła go bez bezpośredniego nadzoru, siadając w kabinie kierowcy oddzielonej metalową ścianką, naruszało obowiązujące ją reguły ostrożności: dbałości o pacjenta, należytej staranności i przezorności. Pielęgniarka powinna zapewnić pacjentowi nieprzerwaną opiekę, poprzez jego nieustanną obserwację i bezpośredni kontakt. Mogłaby wówczas, nie narażając siebie, zapobiec niebezpieczeństwu dla pokrzywdzonego, jeśli nie powstrzymując go fizycznie od odpięcia pasów, to podejmując próbę uspokojenia i alarmując kierowcę, aby zjechał na pobocze i zatrzymał karetkę.
SN przypomniał dodatkowo, że przestępstwa skutkowe popełnione przez zaniechanie, takie jak w tym przypadku, nie wymagają badania związku przyczynowego w sensie empirycznym. Liczy się wyłącznie płaszczyzna normatywna: czy sprawca naruszył obowiązek działania w sposób, który istotnie i karygodnie zwiększył ryzyko zaistnienia skutku zabronionego. Nauka o obiektywnym przypisaniu skutku wyklucza badanie przyczynowości zaniechania – wystarczające jest stwierdzenie, że zachowanie sprawcy urzeczywistniło nieakceptowalne zagrożenie.
Komentarz
Sprawa stanowi ważny przykład karnoprawnej odpowiedzialności medyków za przestępstwa skutkowe z zaniechania. Orzeczenie przypomina, że w zawodach medycznych – a szczególnie w przypadku pielęgniarek sprawujących nadzór nad pacjentem – obowiązek przewidywania nawet nietypowych zagrożeń wynika z wiedzy zawodowej i dostępu do dokumentacji medycznej.
Wzorzec „dobrej pielęgniarki”, przyjęty przez SN, oznacza konieczność zachowania staranności ponadprzeciętnej – zwłaszcza w sytuacjach klinicznego ryzyka (zaburzenia świadomości, choroby neurologiczne, uzależnienie).
Wyrok ten stanowi ważną wskazówkę praktyczną dla środowisk pielęgniarskich i menedżerów ochrony zdrowia: pokazuje, że dokumentacja medyczna, decyzje logistyczne oraz bezpośredni nadzór nad pacjentem nie są jedynie elementem praktyki, ale również warunkiem odpowiedzialności karnej (lub jej uniknięcia).
Wyrok jest także modelowym przykładem zastosowania teorii obiektywnego przypisania skutku w przestępstwach popełnionych z zaniechania.
Automatyczny dostęp do danych z ZUS dla banków i firm
- Nowelizacja ma na celu umożliwienie, za zgodą przedsiębiorcy, elektronicznego dostępu do wybranych danych z konta płatnika składek w ZUS dla określonych podmiotów weryfikujących sytuację gospodarczą.
- Projekt zakłada rozszerzenie katalogu podmiotów uprawnionych do uzyskania danych z ZUS oraz rozszerzenie zakresu ewidencjonowanych danych na koncie płatnika składek.
- Celem zmian jest automatyzacja procesów oceny zdolności kredytowej i rzetelności kontrahentów, a także ograniczenie biurokracji i zwiększenie efektywności obrotu gospodarczego.
Stan prawny i potrzeba zmian
Problemy praktyczne związane z dostępem do danych
Obecny system prawny zakłada, że banki oraz inne instytucje finansowe, a także podmioty prowadzące działalność gospodarczą, które chcą dokonać oceny wiarygodności finansowej kontrahenta (np. w procesie kredytowym, leasingowym lub handlowym), muszą pozyskać odpowiednie dane z ZUS za pośrednictwem samego przedsiębiorcy. Procedura ta jest czasochłonna i oparta na dokumentach papierowych – wymaga osobnego wniosku, oczekiwania na zaświadczenie, a następnie dostarczenia go do zainteresowanego podmiotu. Utrudnienie to wpływa negatywnie na płynność obrotu gospodarczego, zwiększa obciążenia administracyjne i spowalnia procesy decyzyjne w gospodarce.
Znaczenie danych ZUS dla oceny ryzyka finansowego
Dane z konta płatnika składek, takie jak stan rozliczeń z tytułu składek czy liczba zgłoszonych do ubezpieczeń osób, są istotnym źródłem informacji o sytuacji ekonomicznej przedsiębiorcy. Instytucje kredytowe mają obowiązek przeprowadzania szczegółowej oceny zdolności kredytowej – m.in. na podstawie art. 70 ustawy z 29.8.1997 r. – Prawo bankowe (t.j. Dz.U. z 2024 r. poz. 1646; dalej: PrBank). Rzetelna weryfikacja partnera jest również kluczowym elementem procedury KYC1 (Know Your Customer), która wynika z ustawy z 1.3.2018 r. o przeciwdziałaniu praniu pieniędzy oraz finansowaniu terroryzmu (t.j. Dz.U. z 2023 r. poz. 1124). Obecna praktyka – polegająca na analizie dostarczanych przez klienta dokumentów – nie zapewnia wystarczającej automatyzacji i efektywności.
Zakres projektowanych zmian
Rozszerzenie katalogu podmiotów uprawnionych do pozyskiwania danych z ZUS
W projekcie nowelizacji przewidziano zmianę art. 50 ustawy z 13.10.1998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych (t.j. Dz.U. z 2025 r. poz. 350; dalej: SysUbSpołU) poprzez dodanie nowych kategorii podmiotów uprawnionych do pozyskania danych z kont płatników składek w ZUS. Obecnie dostęp taki mają m.in. sądy i prokuratorzy, organy podatkowe, Policja, Straż Graniczna, Służba Więzienna, Komisja Nadzoru Finansowego, wojewodowie, komornicy sądowi, Państwowa Inspekcja Pracy, czy PFR S.A. Projektowane zmiany włączają do katalogu:
- Banki;
- instytucje kredytowe, pożyczkowe oraz inne instytucje finansowe, o których mowa w art. 4 PrBank;
- przedsiębiorców (osoby fizyczne, osoby prawne oraz jednostki organizacyjne nieposiadające osobowości prawnej), którzy dokonują weryfikacji kontrahentów w zakresie ich sytuacji gospodarczej lub finansowej.
Dostęp do danych będzie możliwy wyłącznie na podstawie jednorazowej zgody przedsiębiorcy – płatnika składek.
Rozszerzenie zakresu danych ewidencjonowanych na koncie płatnika składek
Nowelizacja art. 45 SysUbSpołU ma na celu rozszerzenie katalogu danych, które są ewidencjonowane na indywidualnym koncie płatnika składek w ZUS. Dane te będą mogły być udostępniane – na podstawie zgody – uprawnionym podmiotom. Zakres obejmie:
- numer identyfikacyjny płatnika składek: NIP lub REGON, a w razie ich braku – numer PESEL, serię i numer dowodu osobistego albo paszportu;
- nazwę skróconą lub imię i nazwisko;
- okres rozliczeniowy;
- stan rozliczeń należnych składek, do poboru których uprawniony jest ZUS (tj. informacje o aktualnych zaległościach lub nadpłatach).
Dane i informacje, o których mowa powyżej, udostępniane będą wyłącznie w postaci elektronicznej, z uwzględnieniem przepisów dotyczących ochrony danych osobowych.
Zasady wyrażenia i obsługi zgody
Dostęp do danych z ZUS ma być możliwy wyłącznie za zgodą płatnika składek, który jest właścicielem danych. Na gruncie projektowanych przepisów:
- zgoda może być złożona bezpośrednio przez przedsiębiorcę do ZUS lub przekazana za pośrednictwem podmiotu ubiegającego się o dane,
- zgoda będzie zapisana na koncie płatnika składek w ZUS (zgodnie z art. 45 SysUbSpołU),
- każda zgoda uprawniać będzie do jednokrotnego uzyskania danych – nie będzie miała charakteru generalnego ani odnawialnego.
Efekty projektowanych zmian
W założeniach projektu wskazano szereg spodziewanych korzyści regulacyjnych i gospodarczych:
- automatyzacja procesów: skrócenie czasu potrzebnego na ocenę sytuacji finansowej przedsiębiorcy;
- zmniejszenie biurokracji: ograniczenie konieczności występowania o papierowe zaświadczenia;
- większa dostępność danych: łatwiejsze uzyskanie wiarygodnych informacji gospodarczych przez banki i kontrahentów;
- przyspieszenie procesów kredytowych: skrócenie procedury udzielania kredytów i pożyczek dla przedsiębiorców;
- lepsza weryfikacja kontrahentów: łatwiejsze spełnianie obowiązków wynikających z procedur KYC i AML.
Projektodawca podkreśla, że w czasie pandemii COVID-19 Polski Fundusz Rozwoju S.A. skutecznie wykorzystywał dane z ZUS (w tym m.in. informacje o stanie zatrudnienia i saldzie konta płatnika) w ramach Tarczy Finansowej. Doświadczenia te pokazały, że centralny, systemowy dostęp do danych publicznych istotnie zwiększa efektywność działań instytucji publicznych i finansowych.
Etap legislacyjny i planowany termin przyjęcia ustawy
Projekt ustawy o zmianie ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych 24.6.2025 r. został skierowany do Rady Ministrów. Ustawa ma wejść w życie pierwszego dnia miesiąca po upływie 12 miesięcy od dnia ogłoszenia.
W zamian za ubezwłasnowolnienie – model wspieranego podejmowania decyzji? Trwają prace nad zmianami
Cel projektowanych zmian
Celem projektowanych regulacji jest zastąpienie instytucji ubezwłasnowolnienia (której regulacja, zdaniem Podsekretarz Stanu w Ministerstwie Sprawiedliwości, Zuzanny Rudzińskiej-Bluszcz, nie miała na względzie godności osób z niepełnosprawnościami) instrumentami zapewniającymi takim osobom dostęp do wsparcia, którego mogą potrzebować przy korzystaniu ze zdolności do czynności prawnych – art. 12 ust. 3 Konwencji z 13.12.2006 r. o prawach osób niepełnosprawnych (Dz.U. z 2012 r. poz. 1169).
Ministerstwo Sprawiedliwości w przedstawionym projekcie zaproponowało interesujące instrumenty wspieranego podejmowania decyzji, tj.:
- asysta prawna, w ramach której asystent wspierał będzie osobę zlecającą w korzystaniu ze zdolności do czynności prawnych przy prowadzeniu jej spraw, gwarantując czynną obecność przy dokonywaniu przez nią czynności prawnych, w tym wyjaśniając znaczenie ich skutków;
- kurator wspierający, którego zadaniem byłoby zapewnienie osobie pełnoletniej (której stan nie wymaga ustanowienia kuratora reprezentującego) faktycznego wsparcia w prowadzeniu jej spraw;
- kurator reprezentujący, wyznaczany na czas określony (do 5 lat, z możliwością ponowienia ustanowienia kuratora) dla osoby pełnoletniej potrzebującej wsparcia w zakresie, w jakim nie jest w stanie postrzegać i oceniać rzeczywistości lub samodzielnie kierować swoim postępowaniem – jeśli jest to konieczne dla ochrony jej praw lub interesów;
- pełnomocnik rejestrowany, a więc osoba, dla której powstało umocowanie do dokonywania wszystkich czynności związanych z mocodawcą i jego majątkiem, w tym do wyrażania zgody albo sprzeciwu na udzielenie świadczeń zdrowotnych lub na inne czynności medyczne, a także do reprezentowania we wszystkich postepowaniach przed sądami, innymi organami władzy publicznej oraz sądami polubownymi, przy czym umocowanie to powstaje z chwilą wpisu w Rejestrze Pełnomocnictw (art. 10910 KC). Ma stanowić alternatywną formę samostanowienia przez osoby posiadające zdolność do czynności prawnych na wypadek przyszłej niepełnosprawności.
Kurator nadal będzie ustanawiany przez sąd. Czynności zmierzające do ustanowienia pełnomocnika rejestrowanego odbywać się będą z udziałem notariusza, który odbierając oświadczenie o ustanowieniu pełnomocnika w formie aktu notarialnego, zamieści stosowną informację w Rejestrze Pełnomocnictw. Rejestr ten ma być prowadzony w systemie elektronicznym przez Krajową Radę Notarialną – proponowany art. 95zm ustawy z 14.2.1991 r. – Prawo o notariacie (t.j. Dz.U. z 2024 r. poz. 1001; dalej: PrNot).
Co prawda projektodawca przewidział dla umowy asysty prawnej zachowanie formy pisemnej pod rygorem nieważności (art. 6 projektu ustawy), to jednak mając na względzie nie tylko szczególny przedmiot tej umowy lecz także stan świadomości prawnej osoby, która potrzebuje asysty – wydaje się wręcz koniecznym udział w jej zawieraniu notariusza, jako bezstronnego prawnika gwarantującego zabezpieczenie praw i słusznych interesów stron przy konstruowaniu wzajemnych zobowiązań, który jednocześnie na tym etapie obiektywnie wyjaśni aspekty i skutki dokonywanej czynności (art. 80 § 3 PrNot), upewniając się, czy strony rozumieją jej treść i znaczenie, oraz czy umowa jest zgodna z ich wolą (art. 94 § 1 PrNot).
Czy proponowane zmiany realizują cel?
Nie mam wątpliwości co do potrzeby, nie tylko przeglądu dotychczas obowiązujących regulacji w zakresie niedoskonałej instytucji ubezwłasnowolnienia, lecz także wprowadzenia oczekiwanych zmian, które przy zachowaniu zasady bezpieczeństwa obrotu zapewnią realne wsparcie osób dorosłych (w tym z niepełnosprawnościami) w korzystaniu ze zdolności do czynności prawnych.
Jak wskazano w uzasadnieniu do projektu ustawy, krajowe przepisy o ubezwłasnowolnieniu, które automatycznie pozbawiają jednostkę autonomii decyzyjnej, są sprzeczne zarówno ze standardami powszechnego systemu ochrony praw człowieka ONZ, jak i regionalnego systemu ochrony praw człowieka Rady Europy (s. 5 Uzasadnienia projektu). Nie wydaje się jednak, aby projektodawca zweryfikował proponowaną regulację w aspekcie bezpieczeństwa obrotu, za który w znacznej mierze odpowiadają choćby notariusze. Słusznie, że to właśnie notariuszom – bezstronnym gwarantom bezpieczeństwa obrotu prawnego – planowane jest powierzenie dokonywania niektórych czynności z zakresu wspierania podejmowania decyzji.
Kurator
Według projektowanego art. 16 § 1-2 KC, dla osoby pełnoletniej potrzebującej wsparcia w zakresie, w jakim nie jest w stanie postrzegać i oceniać rzeczywistości lub samodzielnie kierować swoim postępowaniem, sąd miałby ustanawiać kuratora reprezentującego, jeżeli będzie to konieczne dla ochrony jej praw lub interesów. Będzie on ustanowiony do załatwienia konkretnej sprawy, prowadzenia spraw określonego rodzaju, a nawet prowadzenia wszelkich spraw dotyczących osoby wspieranej i jej majątku. Art. 22 projektu ustawy wskazuje katalog spraw, w jakich kurator reprezentujący powinien uzyskać zezwolenie sądu. Pomimo, iż katalog ten ma mieć charakter otwarty, to jednak wymaga on weryfikacji. Zapewne bowiem zamierzeniem projektodawcy nie jest umożliwienie dokonania czynności prawnej (np. zawarcia umowy pożyczki, czy umowy przedwstępnej sprzedaży nieruchomości, na podstawie której miałoby dojść do zapłaty zadatku) przez osobę, której stan mógłby stwarzać potrzebę rozważenia jej ubezwłasnowolnienia częściowego (na podstawie dotychczas obowiązującego art. 16 KC). Trafna jest uwaga zgłoszona do omawianego projektu przez Stowarzyszenie Sędziów Rodzinnych w Polsce (https://legislacja.gov.pl/docs//2/12392502/13100194/13100197/dokument700375.pdf), iż jest on nieprecyzyjny. Nie jest jasne, czy do zawarcia umowy najmu mieszkania konieczne będzie zezwolenie sądu.
Pełnomocnictwo rejestrowane
Osoba pełnoletnia, dla której nie ustanowiono kuratora reprezentującego, w świetle przygotowanych przez Ministerstwo regulacji (art. 10910-11 KC) będzie mogła udzielić osobiście (w formie aktu notarialnego) pełnomocnictwa rejestrowanego, tj. pełnomocnictwa na wypadek, gdyby w przyszłości ze względu na stan zdrowia nie była w stanie samodzielnie kierować swoim postępowaniem. Takie umocowanie może zostać udzielone jednej osobie pełnoletniej, która nie została skazana prawomocnym wyrokiem sądu za umyślne przestępstwo lub umyślne przestępstwo skarbowe, dla której nie został ustanowiony kurator reprezentujący albo umocowany pełnomocnik rejestrowany. Projektowany art. 10912 § 1 KC określa zakres spraw mocodawcy, dla których dokonania pełnomocnik rejestrowy miałby obowiązek uzyskania zezwolenia sądu.
„Powstanie umocowania pełnomocnika rejestrowanego” ma następować z chwilą wpisu przez notariusza protokołu poświadczenia pełnomocnictwa rejestrowanego w Rejestrze Pełnomocnictw (art. 10910 § 5 KC), zaś z chwilą powstania takiego umocowania wygasają pełnomocnictwa udzielone przez mocodawcę, obejmujące umocowanie do czynności wchodzących w zakres pełnomocnictwa rejestrowanego, za wyjątkiem pełnomocnictw w postępowaniach przed sądami, innymi organami władzy publicznej oraz sądami polubownymi, a także pełnomocnictw, w stosunku do których mocodawca zrzekł się odwołania lub niewygasających na wypadek śmierci mocodawcy lub pełnomocnika oraz prokury (art. 10914 KC).
Co ciekawe, według projektowanego art. 16 § 5 KC sąd nie ustanawia kuratora reprezentującego, jeżeli interesy osoby potrzebującej wsparcia są wystarczająco chronione w inny sposób, w szczególności jeżeli został umocowany pełnomocnik rejestrowany. Ponadto, ustanowienie kuratora reprezentującego nie wyłącza powstania umocowania pełnomocnika rejestrowanego, przy czym po powstaniu umocowania kuratela wygasa (art. 10916 § 2 KC).
Projektodawca nie zamierzał dopuścić do sytuacji, w której po ustanowieniu pełnomocnika rejestrowanego (skutkującego jednocześnie wygaśnięciem kurateli – art. 10916 § 2 KC) osoba, której stan mógłby stwarzać potrzebę rozważenia ubezwłasnowolnienia częściowego (na podstawie dotychczas obowiązującego art. 16 KC), złożyłaby oświadczenie o odwołaniu pełnomocnictwa rejestrowanego (art. 10917 KC), aby następnie samodzielnie np. zbyć bądź obciążyć własność swojej nieruchomości. Jego zamiarem nie było zapewne również dopuszczenie do odstąpienia przez sąd od ustanowienia kuratora reprezentującego w związku z powołaniem (w trakcie toczącego się postępowania o ustanowienie kuratora reprezentującego) pełnomocnika rejestrowanego przez osobę, której stan (na podstawie dotychczas obowiązującego art. 16 KC) mógłby stwarzać potrzebę rozważenia jej częściowego ubezwłasnowolnienia (art. 16 § 5 KC). Doświadczenie procesowe dowodzi, iż osoby wspierane lub potrzebujące wsparcia mogą pozostawać nie tylko pod pozytywnym i opiekuńczym wpływem otoczenia, lecz także osób działających w złej wierze, którzy zazwyczaj mają na uwadze jedynie własny interes.
Według projektowanych regulacji, powstanie umocowania pełnomocnika rejestrowanego nastąpić ma z chwilą wpisu przez notariusza protokołu poświadczenia pełnomocnictwa rejestrowanego w Rejestrze Pełnomocnictw (art. 10910 § 5 KC). Notariusz ma sporządzać protokół poświadczenia pełnomocnictwa rejestrowanego na wniosek pełnomocnika i przy jego udziale (art. 95zo § 1 PrNot) – na podstawie dwóch zaświadczeń wystawionych przez dwóch lekarzy specjalistów w dziedzinie psychiatrii lub neurologii, nie później niż na 3 miesiące przed ich złożeniem (art. 95zo § 2 PrNot). Jak wynika z projektowanego art. 42a § 4 ustawy z 5.12.1996 r. o zawodach lekarza i lekarza dentysty (t.j. Dz.U. z 2024 r. poz. 1287), w zaświadczeniu tym orzec się powinno m.in., czy pacjent (tj. osoba udzielająca pełnomocnictwa rejestrowanego) „jest zdolny albo niezdolny do kierowania swoim postępowaniem” (pkt 4).
W praktyce nie zawsze możliwe jest jednoznaczne określenie, czy dana osoba (w przeszłości czy nawet w niedalekiej przyszłości) była bądź będzie zdolna do kierowania swoim postępowaniem. Część schorzeń charakteryzować się może jedynie okresowymi, krótkotrwałymi zaburzeniami uniemożliwiającymi swobodne czy świadome podjęcie decyzji. W takich sytuacjach wydawane zaświadczenia mogą w swej treści nie zawierać oczekiwanych przez projektodawcę stwierdzeń, a tym samym nie dyskwalifikować możliwości dokonania czynności notarialnej polegającej na sporządzeniu protokołu poświadczenia pełnomocnictwa. Na marginesie warto zwrócić uwagę na obowiązujący zakaz dokonania czynności notarialnej w przypadku powzięcia przez notariusza wątpliwości, czy strona czynności notarialnej ma zdolność do czynności prawnych (art. 86 PrNot). Z przedstawionego projektu ustawy o instrumentach wspieranego podejmowania decyzji wynika konieczność przedstawienia zaświadczeń lekarzy specjalistów z dziedziny psychiatrii lub neurologii co do zdolności bądź niezdolności kierowania swoim postępowaniem przez mocodawcę – w ten sposób wręcz próbuje się dopuścić możliwość dokonania przez notariusza czynności notarialnej sporządzenia pełnomocnictwa rejestrowanego (art. 95zn PrNot) z udziałem osoby, wobec której niekiedy notariusz mógłby powziąć wątpliwość co do jej zdolności do czynności prawnych (art. 86 PrNot). Powzięcie takiej wątpliwości uniemożliwia przecież dokonanie czynności notarialnej.
Podkreślić jednak należy, iż obowiązkiem spoczywającym na notariuszu jest czuwanie nad należytym zabezpieczeniem praw i słusznych interesów nie tylko stron danej czynności, lecz także innych osób, dla których może ona powodować skutki prawne (art. 80 § 2 PrNot). Ponadto ma on obowiązek odmowy dokonania czynności notarialnej sprzecznej z prawem (art. 81 PrNot).
Konkluzja
Przedstawiony przez Ministra Sprawiedliwości projekt ustawy o instrumentach wspieranego podejmowania decyzji zawiera niewątpliwie interesujące i cenne propozycje. Wydaje się, że ze względu na liczbę zgłoszonych uwag, omawiany projekt w obecnym kształcie może jednak stanowić wyłącznie materiał do dalszych prac, uzgodnień i zmian dla dobra zarówno osób wspieranych, potrzebujących wsparcia, jak i innych uczestników obrotu. Należy jednocześnie wyrazić zadowolenie tak znacznym zainteresowaniem społecznym tą problematyką, a mając na względzie już zgłoszone liczne uwagi i zastrzeżenia – należy mieć nadzieję, że projekt w ostatecznym kształcie ma szanse sprostać oczekiwaniom.
Inne publikacje Autora:
Więcej na temat działalności Autora:
Ślepe pozwy. Sejm wraca do prac
Dziś wymogiem nie do przeskoczenia dla osoby, której dobra osobiste zostały naruszone przez anonimowego internautę, przy próbie dochodzenia swoich praw na drodze sądowej, są kwestie formalne związane z koniecznością podania danych pozwanego. Dopóki nie uda się ustalić informacji o naruszycielu niezbędnych do wniesienia pozwu, takich jak imię i nazwisko czy adres, dopóty powództwo będzie podlegało zwrotowi.
Dwa pomysły
Rozwiązaniem ma być wprowadzenie instytucji tzw. ślepego pozwu – bez danych pozwanego, których próbę ustalenia podejmowałby sąd. Sejm prowadzi prace nad dwoma projektami zmian w kodeksie postępowania cywilnego (Polski 2050 oraz PSL), które przewidują wprowadzenie nowych postępowań odrębnych w sprawie ochrony dóbr osobistych przeciwko osobom o nieznanej tożsamości.
Dwa tygodnie temu prace nad nimi miały się rozpocząć w podkomisji stałej do spraw nowelizacji prawa cywilnego, ale po przedstawieniu poważnych zastrzeżeń i uwag ze strony Biura Legislacyjnego Sejmu oraz Ministerstwa Sprawiedliwości stanęły pod znakiem zapytania.
Bariery prawne
Powodem są wątpliwości co do zgodności niektórych rozwiązań z prawem europejskim oraz z konstytucją. Przykładowo przedstawiciele Biura Legislacyjnego zwracali uwagę, że projektowane przepisy art. 18a i 18b ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną, które nakładają na usługodawców obowiązek przechowywania na własny koszt danych osobowych usługobiorców przez sześć miesięcy (12 miesięcy w przypadku danych osób dopuszczających się naruszenia) oraz obowiązek udostępniania tych danych (w tym objętych tajemnicą komunikacji elektronicznej) na wezwanie sądu lub organu administracji publicznej – mogą naruszać art. 7 i 8 Karty Praw Podstawowych, które chronią prawo do poszanowania życia prywatnego i rodzinnego. Okresy retencji danych są też dyskusyjne z punktu widzenia rozporządzenia RODO.
Są wątpliwości, czy prawa unijnego nie naruszałyby regulacje, które miałyby objąć wszystkich usługobiorców korzystających z usług świadczonych drogą elektroniczną, których dane są zatrzymywane nawet wtedy, gdy nie ma ku temu podstaw, nawet pośrednich, do wszczęcia wobec danych osób postępowania w sprawie naruszenia prawa.
Co więcej, jak zwracali uwagę sejmowi legislatorzy, mogłoby to dotyczyć (bo projektowane przepisy się do tego problemu nie odnoszą) również tych usługobiorców, których komunikacja na gruncie prawa polskiego jest objęta tajemnicą zawodową.
Jeśli zaś chodzi o wątpliwości konstytucyjne, to przepisy, które nakładają de facto na sąd obowiązek poszukiwania pozwanego (sprawcy naruszenia), mogą być niezgodne z zasadą bezstronności sądu wynikającą z art. 45 ust. 1 konstytucji i prawem do sprawiedliwego procesu.
Eksperci podają również w wątpliwość sposób ustalania danych naruszyciela, który ma się głównie odbywać na podstawie adresu IP, który może być zarówno przypisany do jednego komputera, z którego korzysta wiele osób, jak i całej sieci komputerowej.
Ale to nie wszystko. Projekt Polski 2050 (druk sejmowy 728) przewiduje, że w terminie siedmiu dni od dnia złożenia pozwu sąd występuje do usługodawcy, za pośrednictwem którego doszło do naruszenia dóbr osobistych powoda, o nadesłanie wszystkich posiadanych danych pozwanego oraz wskazanie przedsiębiorcy telekomunikacyjnego będącego dostawcą systemu teleinformatycznego dla pozwanego (projektowany art. 50542 § 1 KPC).
– W realiach polskich sądów w tak krótkim terminie rzadko kiedy dochodzi w ogóle do wylosowania sędziego referenta. To oznacza, że dotrzymanie tego terminu nie tylko jest nierealne, ale wręcz może narażać Skarb Państwa na odpowiedzialność odszkodowawczą za jego naruszenie – zwraca uwagę mec. Maciej Obrębski z Naczelnej Rady Adwokackiej. Uważa, że brak jest mechanizmów, które pozwoliłyby na wstępne choćby badanie, czy dane naruszenie jest bezprawne.
– To rodzi ryzyko wykorzystywania ślepego pozwu jako narzędzia do ustalania danych osobowych. Nietrudno wyobrazić sobie sytuację, w której z opisywanej instytucji mógłby skorzystać choćby pracodawca zamierzający ustalić autora internetowych wpisów sygnalizujących nieprawidłowości w jego zakładzie pracy – zauważa mec. Obrębski.
– Skoro przewiduje się, że sąd ma tylko siedem dni na skierowanie zapytań, to istnieje niebezpieczeństwo, że będzie to czynić automatycznie, nie pochylając się nad kwestią oczywistej niezasadności powództwa (art. 1911 KPC). Powód, będąc stroną, będzie miał dostęp do odpowiedzi operatora, a tym samym danych autora. Tymczasem ustawa o ochronie sygnalistów w art. 8 ust. 1 zapewnia gwarancję anonimowości sygnalisty – zauważa ekspert.
W takiej sytuacji, zdaniem mec. Obrębskiego, zasadne byłoby wprowadzenie quasi-przedsądu, w ramach którego sąd badałby oczywistą niezasadność powództwa, a dopiero po stwierdzeniu jej braku kierowałby zapytania w celu ustalenia danych internauty. Jednak istnienie przedsądu powinno wiązać się z wydaniem postanowienia podlegającego zaskarżeniu.
– To oczywiście wydłuża postępowanie, co powinno mieć przełożenie na odpowiednio długi okres retencji danych. W takich realiach proponowane sześć miesięcy byłoby zbyt krótkie, jednak dłuższe terminy nie są akceptowane z punktu widzenia orzecznictwa TSUE – przyznaje mec. Obrębski.
I koło się zamyka. Bo zasadniczym problemem jest to, że o ile wszyscy zgadzają się co do potrzeby wprowadzenia ustawy o ślepych pozwach, to wydaje się, że obecnie procedowane w Sejmie regulacje tworzą więcej problemów, niż je rozwiązują.
Obawy przedsiębiorców
– Przedsiębiorcy wspierają intencje zmierzające do zwiększenia ochrony dóbr osobistych w środowisku cyfrowym. Wszak problem hejtu w internecie dotyczy tak samo obywateli, jak i przedsiębiorców zmagających się ze szkalującymi, anonimowymi opiniami uderzającymi w reputację firm. Jednak należy zachować równowagę pomiędzy skutecznością dochodzenia roszczeń a poszanowaniem podstawowych praw użytkowników i realiami funkcjonowania przedsiębiorców, którzy świadczą usługi drogą elektroniczną – zwraca uwagę Eliza Turkiewicz z Konfederacji Lewiatan.
– Nasze zastrzeżenia do tych projektów dotyczą nieprecyzyjnego i zbyt szerokiego zakresu danych, których ujawnienia można żądać. Dużym mankamentem jest też kwestia retencji danych, niejawnych obowiązków usługodawców i przedsiębiorców telekomunikacyjnych czy też niezgodność z przepisami aktu o usługach cyfrowych (DSA) – dodaje ekspertka.
I w sytuacji, gdy wszystko wskazywało na to, że projekt na dobre utknie w sejmowych szufladach, bo podkomisja odroczyła obrady bezterminowo, to niespodziewanie na wtorek zwołano kolejne jej posiedzenie i prace będą kontynuowane.
Część ekspertów jest zdania, że do pracy należałoby wrócić po wdrożeniu do polskiego porządku prawnego aktu o usługach cyfrowych (Digital Services Act). Prace nad implementacją DSA prowadzi Ministerstwo Cyfryzacji. Takie zapatrywanie wyrażali choćby członkowie Komisji Kodyfikacyjnej Prawa Cywilnego, którzy również podczas lutowego posiedzenia sejmowej komisji ds. zmian w kodyfikacjach nie szczędzili krytycznych uwag pod adresem nowelizacji.
– Oczywiście byłoby idealnie, gdybyśmy najpierw implementowali DSA, a później dostosowali do tego nową instytucję w postaci ślepego pozwu. Jednak moim zdaniem fala hejtu, jaka się przelewa przez media społecznościowe, powoduje, że potrzebujemy narzędzi na już. Zatem wprowadźmy narzędzia i terminy, które są realne w warunkach naszego sądownictwa, a później ewentualnie skorygujmy przepisy, dostosowując je do DSA – postuluje mec. Obrębski.
– Już nieraz tak było, że na etapie komisji sejmowych projekty ulegały gruntownej przebudowie. Uważam, że można tak uczynić również na bazie istniejących propozycji, by nie niweczyć toczącej się ścieżki legislacyjnej. W przeciwnym razie możemy tego nie zrobić nigdy – konkluduje ekspert.
Zakaz reklamy aptek niezgodny z prawem UE
Stan faktyczny
Komisja Europejska wniosła skargę do TS o stwierdzenie, że poprzez przyjęcie art. 94a ust. 1 ustawy z 6.9.2001 r. – Prawo farmaceutyczne (t.j. Dz.U. z 2025 r. poz. 750; dalej: PrFarm) Rzeczpospolita Polska uchybiła zobowiązaniom ciążącym na niej na mocy art. 8 ust. 1 dyrektywy 2000/31/WE Parlamentu Europejskiego i Rady z 8.6.2000 r. w sprawie niektórych aspektów prawnych usług społeczeństwa informacyjnego, w szczególności handlu elektronicznego w ramach rynku wewnętrznego (dyrektywy o handlu elektronicznym) (Dz.Urz. UE L z 2000 r. Nr 178, s. 1), a także na mocy art. 49 i 56 Traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej (Dz.Urz. UE C z 2016 r. Nr 202, s. 47; dalej: TFUE). Kwestionowany art. 94a ust. 1 PrFarm zakazuje reklamy aptek, punktów aptecznych i ich działalności. Przepis ten stanowi również, że informacje dotyczące godzin otwarcia i lokalizacji aptek i punktów aptecznych nie są reklamą. W przypadku naruszenia tego zakazu, w art. 129b ust. 1 PrFarm przewidziano karę pieniężną w wysokości do 50 tys. zł.
Stanowisko TS
Naruszenie art. 8 ust. 1 dyrektywy 2000/31/WE
W art. 8 ust. 1 dyrektywy 2000/31/WE ustanowiono zasadę, wedle której państwa członkowskie zapewniają, aby dozwolone było używanie informacji handlowych, które są częścią usługi społeczeństwa informacyjnego, świadczonej przez przedstawiciela zawodu regulowanego lub stanowią taką usługę. Ten przepis ma na celu umożliwienie przedstawicielom zawodu regulowanego używania usług społeczeństwa informacyjnego w celu promowania ich działalności. Trybunał orzekł już, że ten przepis zostałby pozbawiony skuteczności (effet utile), a cel realizowany przez prawodawcę Unii byłby zagrożony, gdyby zasady wykonywania zawodu mogły w sposób ogólny i całkowity zakazać wszelkiej formy reklamy on-line, prowadzonej w celu promowania działalności osoby wykonującej zawód regulowany (wyrok TS z 4.5.2017 r., Vanderborght, C-339/15, EU:C:2017:335, pkt 43, 44).
Bezsporne jest, że zawód farmaceuty jest w Polsce zawodem regulowanym. Trybunał podkreślił, że skoro art. 8 ust. 1 dyrektywy 2000/31/WE dotyczy wszystkich przedstawicieli zawodu regulowanego, to krajowe prawo nie może być uznane za zgodne z tym przepisem tylko z tego powodu, iż niektórzy przedstawiciele zawodu regulowanego nie są objęci zakazem reklamy, przewidzianym w tym prawie.
Ograniczenia
Zgodnie z utrwalonym orzecznictwem TS, za ograniczenia swobody przedsiębiorczości lub swobody świadczenia usług należy uznać wszystkie środki, które uniemożliwiają, utrudniają lub czynią mniej atrakcyjnym korzystanie ze swobód zagwarantowanych w art. 49 i 56 TFUE – wyrok TS z 8.6.2023 r., Fastweb i in. (Częstotliwość naliczania opłat), C-468/20, Legalis, pkt 81.
Trybunał stwierdził, że po pierwsze, przepisy krajowe zakazujące w sposób ogólny i całkowity wszelkiej reklamy danej działalności mogą ograniczyć osobom, które tę działalność wykonują, możliwość zaprezentowania się potencjalnym klientom i promowania usług, które zamierzają im oferować. Zatem tego rodzaju przepisy krajowe TS uznał za ograniczenie swobodnego świadczenia usług. Zdaniem TS w niniejszej sprawie ma to miejsce w przypadku art. 94a ust. 1 PrFarm, jak wynika to ze sposobu, w jaki ten przepis był stosowany w decyzjach polskich organów administracyjnych i orzeczeniach polskich sądów. Tym samym TS uznał, że ograniczenie swobody świadczenia usług zostało w niniejszej sprawie stwierdzone.
Po drugie, TS stwierdził, że art. 94a ust. 1 PrFarm uniemożliwia każdemu, kto zamierza prowadzić aptekę w Polsce, poinformowanie o tym potencjalnych klientów. Ustanowiony w nim zakaz reklamy powoduje w szczególności, że warunki dostępu do rynku są względem nowych aptek trudniejsze. Otóż taka sytuacja może być szczególnie niekorzystna dla przedsiębiorców mających siedzibę w państwach członkowskich innych niż Polska. W związku z tym TS uznał, że art. 94a ust. 1 PrFarm prowadzi również do ograniczenia swobody przedsiębiorczości.
Uzasadnienie ograniczeń
Zgodnie z jednolitym orzecznictwem TS ograniczenie swobody przedsiębiorczości lub swobody świadczenia usług może być dopuszczone jedynie pod warunkiem, że: po pierwsze, jest uzasadnione nadrzędnym względem interesu ogólnego, i po drugie – jest zgodne z zasadą proporcjonalności, co oznacza, że musi być odpowiednie do zagwarantowania w sposób spójny i konsekwentny realizacji zamierzonego celu i nie może wykraczać poza to, co jest niezbędne do jego osiągnięcia – wyrok TS z 18.6.2019 r., Austria/Niemcy, C-591/17, Legalis, pkt 139. Ponadto do danego państwa członkowskiego należy wykazanie, że te łączne przesłanki są spełnione – wyrok TS z 6.10.2020 r., Komisja/Węgry (Szkolnictwo wyższe), C-66/18, Legalis, pkt 179.
Polska, jako uzasadnienie wynikających z art. 94a ust. 1 PrFarm ograniczeń swobody przedsiębiorczości lub swobody świadczenia usług, powołuje się w niniejszej sprawie na ochronę zdrowia publicznego. Trybunał przyznał, że zalicza się ona do celów, które można uznać za stanowiące nadrzędne względy interesu ogólnego, mogące uzasadniać takie ograniczenie swobód gwarantowanych przez TFUE. Jednakże, zdaniem Trybunału, Polska nie wykazała, w świetle przesłanek wymaganych w jego orzecznictwie, że wynikające z tego przepisu ograniczenia swobody przedsiębiorczości i swobody świadczenia usług są właściwe do zapewnienia realizacji celu ochrony zdrowia publicznego polegającego na zwalczaniu nadmiernego spożycia produktów leczniczych. Trybunał stwierdził, że ten cel może być realizowany za pomocą mniej restrykcyjnych środków niż zakaz wynikający z art. 94a ust. 1 PrFarm, takich jak środki regulujące treść reklamy niektórych usług oferowanych przez apteki. W związku z tym TS uznał, że zakaz wynikający z tego przepisu wykracza poza to, co jest konieczne do osiągnięcia celu ochrony zdrowia publicznego, polegającego na zwalczaniu nadmiernego spożycia produktów leczniczych.
W ocenie TS zakaz wynikający z art. 94a ust. 1 PrFarm również wykracza poza to, co jest konieczne do ochrony niezależności zawodowej farmaceutów. Mniej restrykcyjny środek mógłby bowiem polegać na dopuszczeniu takiej reklamy z poszanowaniem warunków, które pozwoliłyby na zachowanie etyki zawodowej farmaceutów, poprzez uregulowanie, w razie potrzeby w sposób ścisły, form i warunków, jakie może przybrać taka reklama.
Reasumując, TS orzekł, że przyjmując art. 94a ust. 1 PrFarm, Rzeczpospolita Polska uchybiła zobowiązaniom ciążącym na niej na mocy art. 8 ust. 1 dyrektywy 2000/31/WE oraz na mocy art. 49 i 56 TFUE.
Komentarz
W prezentowanym wyrok TS jednoznacznie przeciął kontrowersje, które spowodowała nowelizacja w 2011 r. przepisu art. 94a ust. 1 PrFarm. Trybunał uznał po pierwsze, że ten przepis narusza art. 8 ust. 1 dyrektywy 2000/31/WE, regulujący prawo przedstawicieli zawodu regulowanego, jakim są farmaceuci, do używania informacji handlowej, w tym reklamy, w celu promowania ich działalności. Z wyroku wynika, że zasady wykonywania zawodu farmaceuty mogą skutecznie określać ramy treści i formy informacji handlowych, o których mowa w art. 8 ust. 1 dyrektywy 2000/31/WE. Jednakże te zasady nie mogą zawierać ogólnego i całkowitego zakazu tego rodzaju informacji. W polskiej praktyce organy nadzorujące apteki oraz sądy niejednokrotnie przyjmują wykładnię art. 94a ust. 1 PrFarm, zgodnie z którą reklamą jest każde działanie inne niż informowanie o lokalizacji i godzinach pracy apteki lub punktu aptecznego.
Po drugie, w niniejszym wyroku TS uznał, że art. 94a ust. 1 PrFarm narusza uregulowane w traktatach podstawowe swobody, tj. swobodę przedsiębiorczości i swobodę świadczenia usług. Co do zasady, nawet jeśli przepis krajowy, taki jak ten kwestionowany przepis, ogranicza podstawowe swobody, to może być zgodny z prawem UE, jeśli spełnia utrwalone w orzecznictwie TS kryteria uzasadniające to ograniczenie. Trybunał przeprowadził w niniejszym wyroku analizę argumentów polskiego rządu, co do nadmiernego spożycia produktów leczniczych, oraz niezależności zawodowej farmaceutów, i uznał, że Polska nie wykazała, że zakaz wynikający z tego przepisu jest zgodny z zasadą proporcjonalności. Zdaniem TS istnieją mniej restrykcyjne środki niż ogólny zakaz reklamy aptek, które pozwoliłyby osiągnąć te cele.
Ze względu na treść niniejszego wyroku wydaje się, że konieczne są zmiany legislacyjne co do treści art. 94a ust. 1 PrFarm. Natomiast na polskich organach i sądach od dnia wydania tego przepisu ciąży obowiązek jego wykładni zgodnie z prezentowanym wyrokiem.
Wyrok TS z 19.6.2025 r., Komisja przeciwko Polsce (Reklama aptek), C-200/24
Związki partnerskie – nowy projekt ustawy w Sejmie
- Poselski projekt ustawy o związkach partnerskich wprowadza nową instytucję prawną, która będzie dostępna dla par jednopłciowych i różnopłciowych.
- Celem projektowanych rozwiązań jest zapewnienie stabilności prawnej dla par żyjących w związkach partnerskich, zwiększenie ich bezpieczeństwa socjalnego i materialnego, a także dostosowanie polskiego prawa do standardów europejskich w zakresie poszanowania życia prywatnego i rodzinnego.
- Zakłada ona m.in. możliwość dziedziczenia, uzyskiwania informacji o stanie zdrowia partnera, wspólnego rozliczania podatków czy dostępu do świadczeń socjalnych i ubezpieczeniowych na wzór małżeństwa, choć z pewnymi modyfikacjami odzwierciedlającymi specyfikę związków partnerskich.
Kluczowe założenia projektu
Projekt ustawy o związkach partnerskich koncentruje się na trzech głównych obszarach:
- Zawarcie związku partnerskiego – może być zawarty pomiędzy dwoma osobami, bez względu na płeć. Kierownik urzędu stanu cywilnego miałby rejestrować taki związek po odebraniu zgodnych oświadczeń woli o jego zawarciu. Art. 3 projektu ustawy wskazuje na przeszkody w zawarciu takiego związku, a są nimi: niepełnoletność, brak zdolności do czynności prawnych, pokrewieństwo w linii prostej lub bycie rodzeństwem, pozostawanie w związku małżeńskim lub w innym związku partnerskim.
- Prawa i obowiązki partnerów – projekt reguluje prawa i obowiązki wynikające z zawarcia związku partnerskiego, obejmujące m.in. prawo do dziedziczenia po sobie nawzajem, prawo do informacji medycznej w przypadku hospitalizacji partnera, możliwość posiadania wspólnego majątku, wzajemny obowiązek alimentacyjny w przypadku rozstania oraz normy związane bieżącą pieczą na dzieckiem partnera,
- Ustanie lub unieważnienie związku partnerskiego – związek partnerski ustaje w przypadku śmierci jednej z osób, rozwiązania związku lub zawarcia małżeństwa przez osoby, które zawarły związek partnerski. Unieważnienie związku partnerskiego może nastąpić w przypadkach określonych w art. 24 projektu ustawy.
Nowe uprawnienia i stabilność prawna
Projekt wprowadza szereg uprawnień, które dotychczas były zarezerwowane wyłącznie dla małżeństw. Bazuje przy tym na rozwiązaniach zawartych w ustawie z 28.11.2014 r. – Prawo o aktach stanu cywilnego (t.j. Dz.U. z 2025 r. poz. 594), jak również na regulacjach dotyczących instytucji małżeństwa wynikających z ustawy z 25.2.1964 r. – Kodeks rodzinny i opiekuńczy (t.j. Dz.U. z 2023 r. poz. 2809). Proponowane zmiany znacząco zwiększają ochronę prawną i poczucie bezpieczeństwa osób żyjących w związkach nieformalnych, np.:
- prawo do dziedziczenia – partnerzy będą mieli prawo do dziedziczenia po sobie nawzajem, co jest kluczową zmianą dla wielu par,
- dostęp do informacji medycznej – w przypadku nagłej choroby czy wypadku, partner będzie mógł uzyskać informacje o stanie zdrowia drugiej osoby oraz podejmować decyzje dotyczące leczenia, jeśli uprzednio zostanie do tego upoważniony,
- wspólne rozliczanie podatków – projekt przewiduje możliwość wspólnego rozliczania podatków dochodowych, co może przynieść korzyści finansowe wielu parom,
- kwestie mieszkaniowe – związek partnerski będzie miał wpływ na prawa do wspólnego mieszkania, w tym prawo do dziedziczenia najmu czy prawo do zamieszkiwania w lokalu partnera po jego śmierci.
Projekt ma również na celu ograniczenie negatywnych skutków braku formalizacji dla osób starszych czy przewlekle chorych, które często stają w obliczu problemów prawnych i finansowych po stracie partnera.
Skutki społeczne i gospodarcze projektowanych rozwiązań
Zgodnie z oceną skutków projektowanej regulacji, jej wprowadzenie wpłynie na tysiące osób żyjących w związkach partnerskich w Polsce. Projektowane rozwiązania przyczynią się do poprawy sytuacji prawnej i życiowej osób żyjących w związkach partnerskich, zapewniając im niezbędną ochronę prawną i socjalną. Wzmocnią one poczucie bezpieczeństwa wśród par, które dotychczas nie miały możliwości formalizacji swoich relacji. Ponadto dostosują przepisy polskiego prawa do standardów europejskich i międzynarodowych konwencji dotyczących praw człowieka.
W projekcie podkreślono również, że nie powinien on spowodować znaczących dodatkowych obciążeń finansowych dla budżetu państwa czy jednostek samorządu terytorialnego, gdyż skupia się na zmianach w przepisach prawa cywilnego i rodzinnego.
Etap legislacyjny
Projekt ustawy o związkach partnerskich został złożony w Sejmie i znajduje się na etapie konsultacji społecznych.
Co z rozliczeniem z frankowiczami?
TSUE uznał, że unijna dyrektywa konsumencka 93/13 sprzeciwia się wykładni prawa krajowego, na mocy której bank mógłby żądać od konsumenta zwrotu całej nominalnej kwoty kredytu, niezależnie od spłat już dokonanych w ramach wykonania umowy, i niezależnie od kwoty pozostałej do spłaty.
Jak rozliczyć nieważny kredyt
Odnosząc się do kolejnego pytania Sądu Okręgowego w Krakowie TSUE orzekł, że obowiązek sądu cywilnego nadania rygoru natychmiastowej wykonalności wyrokowi, który uwzględnia powództwo banku przeciwko konsumentowi, może narażać konsumenta na realne ryzyko finansowe. W obliczu tego ryzyka sąd cywilny ma obowiązek tak stosować prawo krajowe, aby nie podważać ochrony konsumenta, zagwarantowanej w dyrektywie 93/13. Jeśli więc prawo krajowe nie pozwala sądowi na ochronę konsumenta przed skutkami natychmiastowej wykonalności wyroku, np. poprzez rozłożenie zasądzonej należności na raty, rygor ten jest nie do pogodzenia z prawem UE.
O co pytał polski sąd?
Sąd Okręgowy w Krakowie rozpatrywał powództwo dwóch kredytobiorców przeciwko mBankowi o ustalenie, że umowa kredytu hipotecznego waloryzowanego kursem CHF, jaki zaciągnęli oni na zakup mieszkania na rynku pierwotnym w październiku 2006 r., jest nieważna w całości od początku, ze względu na abuzywne postanowienia. Wnieśli także o zasądzenie od banku 362 tys. zł, jakie uiścili w ramach spłat z odsetkami, jako świadczeń nienależnych. Na uzasadnienie swego żądania wskazali, że umowa zawiera klauzule abuzywne, których wyeliminowanie pociąga za sobą nieważność umowy. Pozwany bank kwestionował ich zarzuty i wniósł powództwo wzajemne o zasądzenie na jego rzecz od kredytobiorców solidarnie 360 tys. zł udzielonego im kredytu.
Teoria dwóch kondykcji
Wątpliwości Sądu Okręgowego budziło stosowanie przy takich rozliczeniach utrwalonej w polskim orzecznictwie (także uchwałą Izby Cywilnej SN) metody tzw. dwóch kondykcji, według której zarówno konsumentowi, jak i bankowi przysługują osobne roszczenia o zwrot całości świadczeń pieniężnych spełnionych w wykonaniu umowy kredytu, którą uznano za nieważną. Przy jej stosowaniu może jednak dochodzić do tego, że konsument ma zwracać bankowi całą kwotę kredytu, choćby spłacił jego część, a nawet cały. Jednak ta metoda rozliczenia kredytu cieszy się wśród konsumentów i ich prawników sporym powodzeniem, może dlatego, że to oni często pierwsi pozywają banki i uzyskują korzystne wyroki, nie koniecznie licząc się z tym, że potem banki ich pozywają.
Konkurencyjną metodą rozliczenia kredytobiorca – bank jest teoria salda, czyli porównanie uzasadniony roszczeń obu stron i tylko spłata nadwyżki.
Najnowszy wyrok
– TSUE podważył zgodność teorii dwóch kondykcji z prawem unijnym. W zależności od szczegółów uzasadnienia może to mieć istotny wpływ na zmianę linii orzeczniczej sądów polskich i powrót do rozstrzygnięć bardziej zbliżonych do stosowania teorii salda, niż teorii dwóch kondycji. W mojej ocenie taki efekt byłby pozytywny, bowiem rozliczanie się jedynie z różnicy pomiędzy świadczeniami spełnionymi przez strony umowy pozwala na ograniczenie sporów sądowych, tj. umożliwia uproszczone zakończenie sprawy kredytu frankowego w ramach jednego procesu.Taki cel mają też przygotowane przez Ministerstwo Sprawiedliwości przepisy nowelizujące KPC. Może się więc okazać, że taka nowelizacja nie będzie konieczna, a jej cel zostanie osiągnięty w wyniku stosowania prawa unijnego – ocenia Wojciech Wandzel, adwokat reprezentujący banki w sprawach frankowych.
– Rozstrzygnięcie TSUE, w myśl którego bank może żądać zwrotu wyłącznie nadwyżki wypłaconego kapitału ponad to, co otrzymał w wykonaniu nieważnej umowy, chroni interesy konsumenta. Niestety słabo wpisuje się w instytucje polskiego prawa cywilnego. Wystarczającym rozwiązaniem byłoby zniesienie zbędnych ograniczeń w korzystaniu z zarzutu potrącenia w toku procesu, w połączeniu z obowiązkiem sądu poinformowania konsumenta o możliwości skorzystania z tego zarzutu – ocenia adwokat Marcin Szymański, występujący w sądach po stronie frankowiczów.
Sygnatura akt: C-396/24
Henryk Walczewski
sędzia sądu frankowego
Sąd pytający pokazał, jak jest nieskuteczna ochrona konsumenta według teorii dwóch kondykcji. Powinien napisać – jest niesprawiedliwe jest zasądzać nienależne świadczenie w pierwszym procesie, aby je odbierać drugim wyrokiem. Przyczynę wskazał TSUE wyrokiem z 16 marca 2023 r. w sprawie C-6/22 i obowiązkiem ustawodawcy krajowego jest uregulować ochronę konsumenta w jednym postępowaniu. Stosowanie teorii dwóch kondykcji pogarsza sytuację. Według dyrektywy 93/13 należy przywrócić równowagę praw i obowiązków stron, ograniczając się do uchylenia zapisów umowy powodujących pokrzywdzenie konsumenta. Unieważnianie całych umów szkodzi konsumentom – co dobitnie wykazano w pytaniu.
Zawężenie ulgi CSR a definicja klubu sportowego
Stan faktyczny i prawny
Spółka, która wystąpiła z wnioskiem o interpretację indywidualną, argumentowała, że wszystkie wspomniane podmioty – stowarzyszenia, kluby i spółki zarządzające ligami – składają się z klubów sportowych i związków sportowych, a różnią się jedynie sposobem organizacji. Twierdziła, że przepisy ulgi CSR powinny być interpretowane, uwzględniając cel wprowadzenia tej ulgi, czyli szerokie wspieranie działalności sportowej.
Organ podatkowy w początkowej fazie postępowania wezwał spółkę do uzupełnienia wniosku, domagając się doprecyzowania opisu sprawy i wyjaśnienia, czy stowarzyszenia, związki i spółki zarządzające ligami są klubami sportowymi w rozumieniu ustawy z 25.6.2010 r. o sporcie (t.j. Dz.U. z 2024 r. poz. 1488; dalej: SportU). Spółka potwierdziła, że wszystkie te podmioty spełniają kryteria klubu sportowego. Jednak ostatecznie Dyrektor Krajowej Informacji Skarbowej (dalej: DKIS) przyznał rację spółce jedynie w odniesieniu do możliwości odliczania kosztów finansowania podmiotów działających faktycznie jako kluby sportowe.
W interpretacji indywidualnej DKIS uznał, że przepisy ulgi CSR dotyczą wyłącznie finansowania klubów sportowych, a nie stowarzyszeń sportowych lub spółek zarządzających ligami zawodowymi. DKIS uzasadnił to stanowisko tym, że przepisy SportU i ustawy z 15.2.1992 r. o podatku dochodowym od osób prawnych (t.j. Dz.U. z 2025 r. poz. 278; dalej: PDOPrU) wyraźnie rozróżniają pojęcia klubu sportowego, związku sportowego i ligi zawodowej. Zaznaczył również, że zwolnienia i ulgi podatkowe należy interpretować ściśle, stosując wykładnię językową.
Spółka zaskarżyła tę interpretację indywidualną, podnosząc zarzuty naruszenia przepisów postępowania i prawa materialnego. Sąd jednak uznał, że DKIS nie popełnił błędów proceduralnych, i że interpretacja przepisów podatkowych powinna opierać się na wykładni językowej, a nie celowościowej. Sąd podkreślił, że ulga podatkowa przewidziana w art. 18ee PDOPrU dotyczy wyłącznie kosztów poniesionych na finansowanie klubów sportowych, a nie innych podmiotów.
Wyrok WSA w Krakowie jest kolejnym rozstrzygnięciem, które kładąc nacisk na językowe niejednoznaczne rozumienie, wydaje się stać wbrew sensowi wprowadzenia ulgi CSR.
To i podobne rozstrzygnięcia mogą mieć znaczący wpływ na poziom wykorzystania ulgi CSR, a co za tym idzie – promocję zdrowa fizycznego i rozwój sportu w Polsce. Ograniczenie odliczeń podatkowych do finansowania wyłącznie klubów sportowych może utrudnić zdobywanie finansowania dla innych ważnych organizacji sportowych, takich jak stowarzyszenia, federacje i spółki zarządzające ligami zawodowymi, bez których wiele rozgrywek nie byłoby możliwych.
Komentarz
Organizacje sportowe odgrywają kluczową rolę w promowaniu sportu, szkoleniu zawodników i zarządzaniu zawodami. Stowarzyszenia sportowe często działają na poziomie lokalnym, promując sport wśród dzieci i młodzieży, organizując zawody i tworząc społeczności, skupione wokół danej dyscypliny. Federacje sportowe natomiast dbają o rozwój danej dyscypliny na poziomie krajowym, zarządzając kadrą narodową, organizując mistrzostwa i reprezentując polskie sporty na arenie międzynarodowej. Spółki zarządzające ligami zawodowymi odpowiadają za organizację lig i rozgrywek zawodowych, zapewniając atrakcyjne widowiska dla kibiców i dając zawodnikom możliwość rozwoju kariery sportowej.
Dotychczas publikowane statystyki dotyczące skorzystania z dodatkowego odliczenia w ramach Ulgi CSR za lata 2022-2023 prezentują się następująco:
Wysokość odliczenia
| Rok Podatek | CIT | PIT |
| 2022 | 60,111* | 21,469* |
| 2023 | 96,433* | 21,469* |
*wartości w tys. PLN
Liczba podatników
| Rok Podatek | CIT | PIT |
| 2022 | 708 | 1141 |
| 2023 | 1031 | 1293 |
Podsumowując, zarówno w przypadku podatku CIT, jak i PIT, można zaobserwować wzrost zarówno wysokości odliczenia, jak i liczby podatników korzystających z ulgi w roku 2023 w porównaniu do roku 2022. Niemniej, nie są to wyniki napawające przesadnym optymizmem, gdyż zgodnie z publikacją GUS dotyczącej kultury fizycznej w 2022 roku, w Polsce działało 14 476 zarejestrowanych klubów sportowych i 70 związków sportowych.
Warto zastanowić się nad potrzebą zmiany przepisów, by umożliwić szersze wsparcie dla różnych podmiotów sportowych, zachowując jednocześnie przejrzystość i sprawiedliwość dla wszystkich podatników. Czy obecny system ulg podatkowych jest wystarczająco elastyczny, by wspierać różnorodne formy sponsoringu sportowego? Czy restrykcyjne podejście do definicji „klubu sportowego” nie ogranicza możliwości rozwoju i wspierania innych, ważnych organizacji sportowych? Odpowiedzi na te pytania mają kluczowe znaczenie dla przyszłości polskiego sportu i jego efektywnego finansowania.
Jednym z możliwych rozwiązań jest wprowadzenie bardziej elastycznych przepisów dotyczących odliczeń podatkowych, które uwzględniałyby różnorodność organizacji sportowych w Polsce. Mogłoby to obejmować rozszerzenie możliwości odliczania kosztów sponsoringu na stowarzyszenia sportowe, federacje i spółki zarządzające ligami zawodowymi, które spełniają określone kryteria, np. posiadają statut non-profit, działają na rzecz rozwoju sportu w Polsce oraz mają przejrzysty system zarządzania finansami. Inną możliwością jest również rozważenie wprowadzenia specjalnych ulg podatkowych dla sportowych organizacji, które działają na rzecz rozwoju sportu wśród dzieci i młodzieży, promują zdrowy tryb życia i wspierają integrację społeczną. Aktualna ulga CSR zdaje się nie do końca realizuje ten cel społeczny. Dyskusja na temat przyszłości sponsoringu sportowego w Polsce powinna obejmować również kwestię przepisów podatkowych, gdyż te obecne, które często są interpretowane w sposób restrykcyjny, mogą utrudniać sponsoring i ograniczać możliwości wspierania sportu w Polsce.
Wyrok WSA w Krakowie jest sygnałem, który skłania do refleksji nad przyszłością sportowego sponsoringu w Polsce. Konieczna jest dyskusja i poszukiwanie rozwiązań, które umożliwią rzetelne finansowanie wszystkich organizacji sportowych i tym samym wspomogą rozwój sportu w Polsce. Promowanie kultury sportowej wśród dzieci i młodzieży oraz zdrowego trybu życia może przynieść jedynie pozytywne aspekty, które w domyśle miała wypełniać ulga CSR. Tym samym, ważnym jest, by jak najwięcej podatników mogło wesprzeć organizacje sportowe, a w konsekwencji skorzystać z omawianej ulgi.
Dodatkowo, należy zwrócić uwagę na pewną niekonsekwencję ustawodawcy. O ile w obszarze kultury funkcjonuje klarowny i precyzyjny wykaz organizacji sportowych, które mogą być beneficjentami wsparcia, o tyle w kontekście ulg podatkowych odwołanie do przepisów o charakterze nietaxonomicznych zaciera obraz i wprowadza niepewność. Takie rozwiązanie, odsyłające do ustaw, których cele są odmienne od celów podatkowych, wydaje się być mniej przejrzyste i może prowadzić do rozbieżnych interpretacji. Ujednolicenie kryteriów kwalifikacji organizacji sportowych, na przykład poprzez odniesienie się do wypracowanych standardów znanych z obszaru kultury, mogłoby znacząco uprościć system i uczynić go bardziej dostępnym dla wszystkich zainteresowanych.
Wyrok WSA w Krakowie z 19.11.2024 r., I SA/Kr 705/24
Budynek wolno stojący
Stan faktyczny
WSA w Poznaniu rozpoznał skargę na decyzję Wojewody w przedmiocie odmowy udzielenia pozwolenia na budowę i uchylił zaskarżoną decyzję oraz poprzedzającą ją decyzję Starosty.
Decyzją Starosty odmówiono Skarżącemu zatwierdzenia projektu zagospodarowania działki i projektu architektoniczno-budowlanego oraz udzielenia pozwolenia na budowę wolno stojącego budynku garażowego. Wojewoda uchylił zaskarżoną decyzję w części przywołującej podstawę prawną decyzji, a w pozostałej części utrzymał w mocy zaskarżoną decyzję Organu I instancji.
W uzasadnieniu swojego rozstrzygnięcia Organ odwoławczy wskazał w pierwszej kolejności na przebieg postępowania. Starosta zobowiązał inwestora do usunięcia nieprawidłowości, w zakresie: przedłożenia uzgodnienia z zarządcą urządzeń melioracji wodnej; zapewnienia wnioskowanemu budynkowi formy wolnostojącej; zlokalizowania budynku przy granicy działki; korekty pola powierzchni działki; wyjaśnienia sposobu obliczenia intensywności zabudowy; zwymiarowania nieprzekraczalnej linii zabudowy; zwymiarowania gabarytów działki; określenia rzędnych wysokościowych; korekty ukształtowania terenu utwardzonego; czytelnego oznaczenia elementów objętych wnioskiem; zwymiarowania układu komunikacyjnego; przedłożenia opracowania geotechnicznego; korekty oświadczenia o posiadanym prawie do dysponowania nieruchomością na cele budowlane; złożenia oświadczenia o sporządzeniu projektu zgodnie z obowiązującymi przepisami i zasadami wiedzy technicznej; potwierdzenia kopii decyzji o nadaniu uprawnień budowlanych za zgodność z oryginałem oraz zapewnienia prawnego i faktycznego dostępu do drogi publicznej.
Inwestor wyjaśnił pismem, iż: dzięki konstrukcyjnej i funkcjonalnej niezależności względem budynku mieszkalnego, wnioskowany budynek będzie wolno stojący; budynek nie musi być usytuowany na granicy działki, oraz że działka ma dostęp do drogi publicznej. W kontekście pozostałych punktów postanowienia, inwestor zadeklarował ich poprawienie. Do pisma dołączono: uzgodnienie lokalizacji zjazdu; akt notarialny; dwa zaświadczenia o historii działki; dwie decyzje podziałowe oraz pismo spółki wodnej.
Starosta poinformował o zakończeniu zbierania dowodów, jednocześnie informując o nieusuniętych nieprawidłowościach tj. o braku zwymiarowania gabarytów działki oraz projektowania budynku, który nie jest wolnostojący. W konsekwencji Starosta decyzję odmówił udzielenia pozwolenia na budowę, przyjmując za podstawę art. 35 ust. 1 pkt 1 lit. a oraz pkt 3 ustawy z 7.7.1994 r. – Prawo budowlane (t.j. Dz.U. z 2025 r., poz. 418; dalej: PrBud). W ocenie Organu I instancji, przedmiotowa inwestycja nie została skorygowana w zakresie wskazanym w postanowieniu, a niezgodność dotyczy wymogu projektowania budynków wolno stojących, który został określony w § 9 pkt. 1 lit. b planu miejscowego. Starosta wskazał, że obiekt wolno stojący to taki, który nie przylega do budynków sąsiednich, nie jest nimi ograniczony, oraz do którego istnieje swobodny dostęp z każdej jego strony, co wobec usytuowania wnioskowanego budynku jeden centymetr od budynku mieszkalnego świadczy o jego niezgodności z planem miejscowym.
W wywiedzionej skardze od decyzji drugoinstancyjnej wskazano m.in. na błąd w ustaleniach faktycznych przyjętych za podstawę zaskarżonej decyzji, polegający na bezzasadnym przyjęciu, że projektowany budynek nie jest budynkiem wolnostojącym.
Stanowisko WSA
WSA skargę uwzględnił, wskazując, że art. 35 ust. 1 PrBud określa przedmiot i zakres czynności wyjaśniających, jakie winien podjąć organ administracji architektoniczno-budowlanej przed zatwierdzeniem projektu budowlanego lub udzieleniem pozwolenia na budowę. Powołany przepis określa zakres obowiązków organu, których celem jest kompleksowe sprawdzenie projektu budowlanego w fazie wyjaśniającej postępowania administracyjnego o zatwierdzeniu projektu budowlanego i udzieleniu pozwolenia na budowę.
Fundamentalną zasadą dotyczącą procesu inwestycyjno-budowlanego jest zasada wolności budowlanej, wedle której każdy ma prawo zabudowy nieruchomości gruntowej, jeżeli wykaże prawo do dysponowania nieruchomością na cele budowlane, pod warunkiem zgodności zamierzenia budowlanego z przepisami (art. 4 PrBud). Zasada wolności zabudowy ma swoje źródło w art. 21 ust. 1 i art. 64 ust. 2 Konstytucji RP, nakazujących poszanowanie wolności i własności. Miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego ogranicza swobodę zabudowy nieruchomości, gdyż jako akt prawa miejscowego zawiera przepisy powszechnie obowiązujące w zakresie przeznaczenia terenu, zagospodarowania i warunków zabudowy.
Ponadto wyrazem zasady wolności budowlanej jest również przepis art. 35 ust. 4 PrBud, zgodnie z którym w razie spełnienia wymagań określonych w art. 35 ust. 1 PrBud oraz w art. 32 ust. 4 PrBud, organ administracji architektoniczno-budowlanej nie może odmówić wydania decyzji o pozwoleniu na budowę.
W okolicznościach niniejszej sprawy, na szczególną uwagę zasługiwał art. 35 ust. 1 pkt 1 lit. a PrBud, który wskazuje, że pozwolenie na budowę może być wydane po uprzednim zbadaniu zgodności projektu budowlanego z ustaleniami miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego. Oznacza to, że organ architektoniczno-budowlany jest zobowiązany poddać dokładnej analizie zapisy obowiązującego na danym obszarze planu miejscowego i ocenić przedłożony do zatwierdzenia projekt zagospodarowania działki lub projekt architektoniczno-budowlany pod kątem jego zgodności z ustaleniami takiego planu.
Istotę sporu w niniejszej sprawie stanowiła zatem kwestia, czy planowany garaż zaprojektowany w odległości 1 cm od istniejącego już na inwestowanej działce budynku mieszkalnego, ma charakter budynku „wolno stojącego” (odpowiednio: „zabudowy wolno stojącej”) w rozumieniu odnośnych przepisów PrBud i planu miejscowego.
Przepisy prawa, w tym zwłaszcza budowlanego, nie zawierają definicji legalnej określenia „budynek wolno stojący”. Można przyjąć, że budynek (obiekt) wolno stojący to taki, który jest niezależny, swobodny i niczym nieskrępowany. Innymi słowy to budynek nie obarczony i nie otoczony innym przyległym budynkiem, to budynek, do którego jest swobodny dostęp z każdej jego strony. Aby budynek można było uznać za wolno stojący, nie może więc być obarczony innym przyległym budynkiem, który mógłby utrudniać np. komunikację wokół tego budynku, czy dostęp światła naturalnego. Aby można było uznać budynek za wolno stojący musi istnieć ponadto niezależność (suwerenność) takiego budynku w sensie swobodnego i niczym nie skrępowanego otoczenia pojedynczego budynku (zob. wyroki WSA: z 25.4.2013 r., II SA/Wr 145/13, Legalis; z 18.10.2022 r., II SA/Wr 527/21, Legalis).
Zgodnie z drugim stanowiskiem, zabudowa wolno stojąca oznacza budynki, które żadną ścianą nie przylegają do siebie nawzajem (tak np. wyrok NSA z 10.8.2022 r., II OSK 687/21, Legalis). Budynkiem wolno stojącym jest obiekt budowlany o samodzielnej konstrukcji, który nie jest trwale połączony z innym obiektem budowlanym i nie wykorzystuje w swojej konstrukcji jakichkolwiek elementów innego obiektu budowlanego i jako całość stanowi samodzielną konstrukcję, nieograniczoną fizycznie w przestrzeni innymi budowlami.
Wszelkie ustawowe ograniczenia prawa własności, a w tym również ustalenia miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego, nie mogą być interpretowane rozszerzająco – bardziej ograniczając prawo własności, niż wynika to z literalnego brzmienia ustaleń planu miejscowego.
Komentarz
Orzeczenie odnosi się obszernie do problemu definiowania pojęć, które nie zostały zdefiniowane w ustawie. Dokonywanie ustaleń w tym zakresie musi uwzględniać gwarancje konstytucyjne oraz zasady wykładni językowej. W analizowanej sprawie Organy niezasadnie przyjęły, że budynek wolno stojący oznacza budynek ze swobodnym dostępnej do każdej jego ściany. W ocenie Sądu nie do pogodzenia z zasadą budowania zaufania obywatela do organów administracji (art. 8 § 1 KPA), a także z rozumianą szeroko, a wywodzoną z art. 2 Konstytucji RP, zasadą pewności prawa, byłoby dopuszczenie możliwości w istocie arbitralnego (w braku jakichkolwiek wskazań i parametrów ustawowych) decydowania przez organy administracji architektoniczno-budowlanej o definicji pojęcia.
Wyrok WSA w Poznaniu z 21.5.2025 r., IV SA/Po 255/25