Zmiany w prawie drogowym – nielegalne wyścigi, drift i przepadek pojazdu
- Ustawa wprowadza nowe typy wykroczeń i przestępstw drogowych, odpowiadające na zjawiska niewystarczająco uregulowane w dotychczasowym stanie prawnym.
- Nowelizacja znacząco zaostrza sankcje karne, wykroczeniowe i administracyjne wobec sprawców stwarzających szczególne zagrożenie w ruchu drogowym.
- Regulacja wzmacnia instrumenty prewencji indywidualnej i generalnej, w tym przepadek pojazdu mechanicznego oraz obligatoryjny zakaz prowadzenia pojazdów.
Podstawowym celem nowelizacji jest podniesienie poziomu bezpieczeństwa ruchu drogowego poprzez zwiększenie skuteczności reakcji państwa na wykroczenia i przestępstwa drogowe charakteryzujące się wysokim stopniem zagrożenia dla życia i zdrowia ludzi. Ustawodawca koncentruje się na eliminowaniu z ruchu drogowego sprawców, którzy swoim zachowaniem wykazują trwałą niezdolność do respektowania podstawowych reguł bezpieczeństwa, w szczególności osób naruszających zakazy prowadzenia pojazdów oraz uczestniczących w nielegalnych wyścigach.
Nowelizacja realizuje cele prewencji generalnej poprzez wyraźne zaostrzenie sankcji oraz prewencji indywidualnej, polegającej na trwałym odsunięciu najbardziej niebezpiecznych kierowców od uczestnictwa w ruchu drogowym. Jednocześnie projekt porządkuje i upraszcza system środków karnych i zabezpieczających, eliminując rozwiązania oceniane jako nadmiernie kazuistyczne lub niesprawiedliwe.
Zakres nowelizacji
Ustawa nowelizuje łącznie siedem aktów prawnych, obejmujących zarówno materialne prawo karne i wykroczeniowe, jak i przepisy proceduralne oraz regulacje administracyjne związane z ruchem drogowym. Zmiany dotyczą: KW, KK, KPK, KPW, ustawy z 20.6.1997 r. – Prawo o ruchu drogowym (t.j. Dz.U. z 2024 r. poz. 1251; dalej: PrDrog), ustawy z 5.1.2011 r. o kierujących pojazdami (t.j. Dz.U. z 2025 r. poz. 1226; dalej: KierujPojU), ustawy z 9.6.2022 r. o wspieraniu i resocjalizacji nieletnich (t.j. Dz.U. z 2024 r. poz. 978; dalej: WspierResNielU).
Zakres ingerencji ustawodawczej ma charakter kompleksowy i obejmuje zarówno rozszerzenie katalogu czynów zabronionych, jak i istotne podwyższenie sankcji, zmianę zasad orzekania środków karnych oraz wprowadzenie nowych instrumentów administracyjnych.
Penalizacja agresywnych i zorganizowanych naruszeń zasad ruchu drogowego
Nowelizacja KW wprowadza jakościowo nowe podejście do odpowiedzialności wykroczeniowej za zachowania stwarzające poważne zagrożenie w ruchu drogowym. Kluczowe znaczenie ma dodanie art. 86c KW, który penalizuje celowe wprowadzanie pojazdu mechanicznego w poślizg lub doprowadzanie do utraty styczności kół z nawierzchnią. Czyn ten został uznany za wykroczenie niezależnie od tego, czy doszło do bezpośredniego skutku w postaci kolizji lub wypadku, co istotnie obniża próg odpowiedzialności i umożliwia wcześniejszą reakcję organów ścigania.
Istotnemu rozszerzeniu ulega również odpowiedzialność za udział w nielegalnych zlotach motoryzacyjnych. W art. 52aa KW ustawodawca obejmuje sankcją nie tylko organizatorów i przewodniczących takich zgromadzeń, lecz także ich uczestników oraz osoby pełniące rolę widzów, o ile ich obecność ma charakter umyślny. Rozwiązanie to ma na celu przeciwdziałanie zjawisku społecznej akceptacji i promowania niebezpiecznych zachowań drogowych.
Zmiany w art. 90 KW wzmacniają ochronę płynności i bezpieczeństwa ruchu drogowego poprzez rozszerzenie katalogu sankcji o karę ograniczenia wolności oraz wprowadzenie typów kwalifikowanych związanych z udziałem w niezgłoszonych zgromadzeniach motoryzacyjnych.
Zaostrzenie odpowiedzialności za najpoważniejsze przestępstwa drogowe
Zmiany w KK stanowią centralny element nowelizacji. Ustawodawca wprowadza legalną definicję nielegalnego wyścigu pojazdów mechanicznych, umożliwiając jednoznaczne kwalifikowanie zachowań polegających na rywalizacji prędkościowej lub manewrowej z naruszeniem zasad bezpieczeństwa.
Nowe przestępstwa określone w art. 178c i 178d KK obejmują zarówno organizowanie i prowadzenie nielegalnych wyścigów, jak i rażąco brawurową jazdę, polegającą na skumulowanym naruszeniu zasad bezpieczeństwa oraz znacznym przekroczeniu prędkości. Przestępstwa te zostały zagrożone karą pozbawienia wolności do 5 lat, co wyraźnie podkreśla ich wysoką społeczną szkodliwość.
Wprowadzenie art. 177 § 2a KK ustanawia kwalifikowany typ wypadku drogowego, gdy zdarzenie następuje w warunkach nielegalnego wyścigu, rażącego naruszenia zasad bezpieczeństwa lub w okresie obowiązywania zakazu prowadzenia pojazdów. Rozwiązanie to umożliwia adekwatne zaostrzenie odpowiedzialności w sytuacjach, w których sprawca świadomie zwiększał ryzyko wystąpienia tragicznych skutków.
Nowelizacja istotnie modyfikuje również zasady orzekania przepadku pojazdu mechanicznego. Ustawodawca rezygnuje z rozbudowanego systemu przepadku równowartości pojazdu, zastępując go prostszą konstrukcją przepadku lub nawiązki na rzecz Skarbu Państwa, uzależnionej od okoliczności czynu, a nie wyłącznie od wartości pojazdu.
Pozostałe zmiany ustawowe – instrumenty proceduralne i administracyjne
Zmiany w KPK dostosowują regulacje dotyczące tymczasowego zajęcia pojazdu do nowego modelu przepadku pojazdu mechanicznego. W PrDrog wprowadzono jednoznaczny zakaz driftu oraz obowiązek zgłaszania zlotów motoryzacyjnych, co umożliwia sprawowanie nadzoru prewencyjnego przez organy porządkowe.
Nowelizacja KPW rozszerza kompetencje Straży Granicznej w zakresie zatrzymywania sprawców wykroczeń oraz modyfikuje zasady postępowania mandatowego. Zmiany w KierujPojU oraz w WspierResNielU mają charakter dostosowawczy i zapewniają spójność systemową nowych rozwiązań.
Wpływ na praktykę stosowania prawa i bezpieczeństwo ruchu
Przyjęte rozwiązania prowadzą do wyraźnego zaostrzenia odpowiedzialności karnej i wykroczeniowej oraz zwiększenia skuteczności instrumentów administracyjnych. Nowelizacja umożliwia szybszą i bardziej zdecydowaną reakcję na zachowania stwarzające realne zagrożenie w ruchu drogowym, a także sprzyja eliminowaniu z ruchu drogowego sprawców szczególnie niebezpiecznych.
Etap legislacyjny i wejście w życie
Ustawa wchodzi w życie 29.1.2026 r., natomiast przepisy dotyczące zakazu driftu oraz administracyjnego zatrzymania prawa jazdy zaczną obowiązywać 30.6.2026 r.
Rządowy projekt rozwodu pozasądowego – przesłanki, procedura i skutki prawne
- Projekt przewiduje możliwość rozwiązania małżeństwa poza postępowaniem sądowym w sytuacjach, w których między małżonkami nastąpił zupełny i trwały rozkład pożycia, a jednocześnie brak jest wspólnych małoletnich dzieci oraz dzieci poczętych, lecz nieurodzonych.
- Nowelizacja ustanawia dwuetapową procedurę pozasądową, obejmującą złożenie pisemnych zapewnień oraz następcze złożenie zgodnych oświadczeń o rozwiązaniu małżeństwa, zakończoną konstytutywnym wpisem w rejestrze stanu cywilnego.
- Projekt realizuje działania deregulacyjne rządu poprzez odciążenie sądów okręgowych oraz wzmocnienie autonomii decyzyjnej małżonków w sprawach o charakterze niespornym.
Cel projektowanych zmian
Celem projektowanej nowelizacji pozostaje stworzenie pozasądowej drogi rozwiązania małżeństwa w przypadkach, które nie wymagają ingerencji sądu ze względu na brak konfliktu między małżonkami oraz brak konieczności ochrony dobra wspólnych małoletnich dzieci. Ustawodawca zmierza do zwiększenia efektywności funkcjonowania wymiaru sprawiedliwości poprzez wyeliminowanie obowiązku prowadzenia postępowań sądowych w sprawach niespornych, w których małżonkowie prezentują zgodne stanowisko co do rozwiązania związku.
Projektowane rozwiązania służą również realizacji konstytucyjnie chronionego prawa jednostki do decydowania o swoim życiu osobistym oraz prawa do ochrony życia prywatnego i rodzinnego, przy jednoczesnym zachowaniu zasady trwałości małżeństwa oraz jego szczególnej ochrony wynikającej z art. 18 Konstytucji RP.
Zakres projektowanych zmian
Zakres nowelizacji obejmuje w szczególności:
- wprowadzenie do KRO przepisów regulujących przesłanki, tryb oraz skutki rozwodu pozasądowego;
- określenie podstaw i trybu unieważnienia rozwodu pozasądowego w postępowaniu sądowym;
- dostosowanie przepisów KPC do nowej instytucji poprzez objęcie jej odpowiednimi regulacjami procesowymi;
- wprowadzenie zmian w ustawie z 28.11.2014 r. – Prawo o aktach stanu cywilnego (t.j. Dz.U. z 2025 r. poz. 594), w tym utworzenie rejestru rozwodów pozasądowych oraz uregulowanie czynności kierownika urzędu stanu cywilnego;
- dostosowanie przepisów dotyczących kosztów sądowych oraz opłaty skarbowej do nowych czynności administracyjnych.
Opis projektowanych rozwiązań
Przesłanki dopuszczalności rozwodu pozasądowego
Projekt zakłada, że rozwiązanie małżeństwa w drodze rozwodu pozasądowego będzie możliwe wyłącznie wówczas, gdy spełnione zostaną łącznie wszystkie ustawowe przesłanki. Małżonkowie muszą pozostawać w związku małżeńskim przez okres co najmniej jednego roku, między nimi musi występować zupełny i trwały rozkład pożycia, a ponadto nie mogą oni posiadać wspólnych małoletnich dzieci ani wspólnych dzieci poczętych, lecz nieurodzonych.
Dodatkowo projekt wyklucza możliwość skorzystania z procedury pozasądowej w sytuacji, gdy między małżonkami toczy się postępowanie sądowe o rozwód, separację z żądaniem rozwodu albo o unieważnienie małżeństwa.
Rola kierownika urzędu stanu cywilnego
Projektowane rozwiązania powierzają kierownikowi urzędu stanu cywilnego funkcję organu właściwego do przeprowadzenia procedury rozwodu pozasądowego. Kierownik urzędu stanu cywilnego weryfikuje spełnienie ustawowych przesłanek, odbiera wymagane oświadczenia i zapewnienia małżonków, dokonuje odpowiednich czynności rejestrowych oraz dołącza do aktu małżeństwa konstytutywną wzmiankę o jego rozwiązaniu.
Przyjęcie tego modelu opiera się na założeniu, że kierownik urzędu stanu cywilnego dysponuje odpowiednimi kompetencjami, doświadczeniem oraz dostępem do rejestrów publicznych umożliwiających sprawne i bezpieczne przeprowadzenie procedury.
Dwuetapowa procedura rozwiązania małżeństwa
Projekt wprowadza dwuetapową procedurę rozwodu pozasądowego. W pierwszym etapie małżonkowie składają pisemne zapewnienia potwierdzające spełnienie przesłanek ustawowych. Zapewnienia te mają ograniczony czas ważności i inicjują tzw. okres namysłu, który musi upłynąć przed złożeniem oświadczeń końcowych.
Drugi etap polega na złożeniu przez małżonków zgodnych oświadczeń o rozwiązaniu małżeństwa, składanych jednocześnie i osobiście w obecności kierownika urzędu stanu cywilnego. Procedura kończy się dołączeniem wzmianki dodatkowej do aktu małżeństwa.
Skutki prawne rozwodu pozasądowego
Rozwód pozasądowy wywołuje skutki prawne tożsame z rozwodem sądowym orzeczonym bez orzekania o winie. Po rozwiązaniu małżeństwa do byłych małżonków stosuje się odpowiednio przepisy dotyczące osób rozwiedzionych, w tym w zakresie nazwiska oraz stosunków majątkowych.
Projekt przewiduje również możliwość sądowego unieważnienia rozwodu pozasądowego w ściśle określonych przypadkach, w szczególności w razie wad oświadczenia woli lub ujawnienia istnienia wspólnych małoletnich dzieci.
Wniosek o odrzucenie projektu i przebieg debaty parlamentarnej
Na etapie pierwszego czytania rządowego projektu ustawy zgłoszono wniosek o odrzucenie go w całości. Wniosek ten odnosił się do zasadności dalszego procedowania projektu jako takiego i nie obejmował oceny poszczególnych rozwiązań normatywnych przewidzianych w jego treści.
Sejm nie uwzględnił wniosku o odrzucenie projektu, w rezultacie czego projekt został skierowany do dalszych prac w Komisji Nadzwyczajnej do spraw zmian w kodyfikacjach.
Etap legislacyjny
Projekt ustawy wpłynął do Sejmu 19.12.2025 r. i otrzymał numer druku 2121. Pierwsze czytanie odbyło się na posiedzeniu Sejmu 23.1.2026 r., po czym projekt został skierowany do Komisji Nadzwyczajnej do spraw zmian w kodyfikacjach. Prace legislacyjne nad projektem pozostają w toku.
Zwolnienie lekarskie jako usprawiedliwienie niewykonania wezwania
Stan faktyczny
Burmistrz wezwał stronę postępowania podatkowego do złożenia wyjaśnień z pouczeniem, że w razie niezastosowania się do wezwania może zostać nałożona kara porządkowa w wysokości do 3 tys. zł. Termin na złożenie wyjaśnień wynosił 7 dni. Skarżący nie wniósł wyjaśnień.
W piśmie złożonym miesiąc po upływie terminu złożył zaświadczenie ZUS ZLA, potwierdzające niezdolność do pracy w okresie ostatniego miesiąca (w złożonym zwolnieniu data upływu terminu na złożenie wyjaśnień przypadała przed terminem niezdolności do pracy).
Burmistrz nałożył karę porządkową w kwocie 500 zł. Ukarany wniósł zażalenie do SKO, które utrzymało zaskarżone postanowienie w mocy.
Od postanowienia SKO i Burmistrza ukarany wniósł skargę do WSA. Zarzucił naruszenie art. 120 i art. 262 § 1 pkt. 2 ustawy z 29.8.1997 r. – Ordynacja podatkowa (t.j. Dz.U. z 2025 r. poz. 111; dalej: OrdPU) poprzez błędne uznanie, że niezłożenie wyjaśnień w czasie choroby potwierdzonej zaświadczeniem lekarskim jest bezzasadną odmową złożenia wyjaśnień. WSA oddalił skargę.
W uzasadnieniu wskazano, że dopiero na etapie postępowania zażaleniowego, po wykonaniu wezwaniu organu, pełnomocnik skarżącego przedłożył kserokopię zwolnienia lekarskiego obejmującego okres niezdolności do pracy także w czasie biegu i upływu terminu do wykonania wezwania organu podatkowego. W zwolnieniu lekarskim wskazano „pacjent może chodzić”. WSA uznał, że zwolnienie lekarskie nie oznacza, że strona nie może złożyć wyjaśnień. Sama choroba, bez wskazania charakteru schorzenia i wpływu na możliwość złożenia wyjaśnień, nie usprawiedliwia bierności w zakresie złożenia wyjaśnień.
Od wyroku WSA skargę kasacyjną do NSA wniósł skarżący reprezentowany przez pełnomocnika – doradcę podatkowego. Zarzucił naruszenie przepisów procesowych oraz materialnych.
Rozstrzygnięcie NSA
Naczelny Sąd Administracyjny wskazał, że wyrok Sądu I instancji nie odpowiada prawu i dlatego skarga kasacyjna wymaga uwzględnienia.
NSA wskazał, że zgodnie z art. 262 § 1 pkt. 2 OrdPU strona, pełnomocnik strony, świadek lub biegły, którzy mimo prawidłowego wezwania organu podatkowego bezzasadnie odmówili lub nie dokonali w terminie wyznaczonym w wezwaniu złożenia wyjaśnień, zeznań, wydania opinii, okazania przedmiotu oględzin, przedłożenia tłumaczenia dokumentacji obcojęzycznej lub udziału w innej czynności, mogą zostać ukarani karą porządkową.
Oznacza to, że nałożenie kary porządkowej wymaga spełnieniu kilku przesłanek:
- prawidłowe wezwanie adresata przez organ podatkowy – wezwanie skutecznie doręczone, w formie pisemnej z prawidłowym pouczeniem o skutkach prawnych niezastosowania się do wezwania,
- bezzasadna odmowa złożenia wyjaśnień w terminie lub niezłożenie ich w terminie wyznaczonym w wezwaniu.
Druga z przesłanek była osią sporu w analizowanej sprawie. Rozstrzygnięcie sporu wymagało stwierdzenia, czy w świetle art. 262 § 1 pkt. 2 OrdPU:
- usprawiedliwieniem niezłożenia wyjaśnień może być złożone zwolnienie lekarskie, jak twierdzi skarżący,
czy też
- nie może być ono uznane za usprawiedliwienie niezłożenia wyjaśnień, jak twierdzi Organ, ponieważ nie zawiera numeru statystycznego choroby i posiada adnotację „chory może chodzić”.
NSA stwierdził, że przesłanką uzasadniającą nałożenie kary porządkowej jest bezzasadna, tj. nie mająca podstaw obiektywnych, odmowa złożenia wyjaśnień. Odmowa musi być jednoznaczna i wskazywać na brak woli poddania się obowiązkom nałożonym przez organy podatkowe.
W niniejszej sprawie nie doszło do bezzasadnej odmowy złożenia wyjaśnień – skarżący złożył zwolnienie lekarskie, które obejmowało okresem niezdolności do pracy termin upływu terminu do złożenia wyjaśnień. Co prawda, dokument to potwierdzający trafił do akt sprawy na etapie zażalenia na postanowienie o nałożeniu kary porządkowej, więc nie był znany w momencie jego wydawania. Jednak już w SKO i WSA dokument ten był dostępny i powinien zostać uwzględniony. To umożliwiało kontrolę instancyjną postanowienia o nałożeniu kary porządkowej, co nie nastąpiło.
NSA przypomniał, że numer statystyczny choroby jest udostępniony na zwolnieniu jedynie lekarzowi, pacjentowi i ZUS – wynika to z ochrony prywatności medycznej pacjenta.
Stwierdzenie „pacjent może chodzić” na zwolnieniu lekarskim obejmuje zwykłe czynności życia codziennego, niewpływające na przebieg leczenia. Wykonywanie w tym czasie pracy może skutkować utratą zasiłku. Sama adnotacja nie oznacza jeszcze, że skarżący bezzasadnie odmówił złożenia wyjaśnień.
Dodatkowo NSA zwrócił uwagę, że nie wyjaśniono przesłanek, którymi kierowano się przy ustaleniu kary porządkowej w wysokości 500 złotych. Nie można zatem mówić, że kara porządkowa w tej wysokości spełniała swój cel dyscyplinujący (była adekwatna).
W konsekwencji NSA:
- uchylił w całości wyrok WSA,
- uchylił w całości postanowienie SKO,
- uchylił w całości postanowienie burmistrza o nałożeniu kary porządkowej,
- zasądził od SKO na rzecz skarżącego zwrotu kosztów postępowania sądowego.
Wyrok NSA z 12.12.2025 r., III FSK 1299/24 , Legalis
Naprawa skutków uchwał KRS z lat 2018-2025 – cele i mechanizmy rządowego projektu
- Projekt koncentruje się na skutkach indywidualnych uchwał Krajowej Rady Sądownictwa, dotyczących powołań sędziowskich oraz awansów, podejmowanych w okresie funkcjonowania Rady w składzie ukształtowanym na podstawie ustawy z 8.12.2017 r. o zmianie ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa oraz niektórych innych ustaw (Dz.U. z 2018 r. poz. 3).
- Regulacja zmierza do realizacji konstytucyjnego prawa do sądu, obejmującego prawo do rozpoznania sprawy przez sąd niezależny, bezstronny i ustanowiony na podstawie prawa.
- Projektodawca dąży do pogodzenia potrzeby przywrócenia standardów praworządności z koniecznością zachowania stabilności orzeczeń oraz ochrony bezpieczeństwa prawnego stron postępowań.
Cel projektowanej regulacji
Zasadniczym celem projektowanej ustawy pozostaje przywrócenie zgodności funkcjonowania wymiaru sprawiedliwości z konstytucyjnymi oraz europejskimi standardami niezależności sądów i niezawisłości sędziów. Projektodawca wychodzi z założenia, że długotrwałe funkcjonowanie Krajowej Rady Sądownictwa w składzie budzącym zasadnicze wątpliwości co do zgodności z Konstytucją RP doprowadziło do powstania stanu niepewności prawnej zarówno po stronie obywateli, jak i samych sędziów.
Regulacja ma charakter naprawczy i systemowy, ponieważ nie ogranicza się do oceny ustrojowej modelu Krajowej Rady Sądownictwa, lecz koncentruje się na konsekwencjach indywidualnych uchwał personalnych, które stanowiły podstawę powołań i awansów sędziowskich w latach 2018-2025.
Zakres przedmiotowy projektowanych rozwiązań
Projekt ustawy obejmuje swoim zakresem uchwały Krajowej Rady Sądownictwa, podejmowane w sprawach indywidualnych w okresie od 7.3.2018 r. do 13.5.2026 r., a więc w czasie, gdy skład Rady został ukształtowany w oparciu o przepisy nowelizujące ustawę z 12.5.2011 r. o Krajowej Radzie Sądownictwa (t.j. Dz.U. z 2024 r. poz. 1186) z 2017 r.
Zakres regulacji obejmuje w szczególności:
- uchwały w przedmiocie przedstawienia Prezydentowi RP wniosków o powołanie do pełnienia urzędu na stanowisku sędziego;
- uchwały dotyczące awansów sędziowskich, w tym przejść do sądów wyższej instancji;
- skutki prawne powołań dokonanych na podstawie tych uchwał w kontekście prawa stron do sądu ustanowionego na podstawie prawa.
Projektodawca przyjmuje za punkt wyjścia utrwalone już w orzecznictwie stanowisko, zgodnie z którym wadliwość procesu nominacyjnego może prowadzić do naruszenia prawa do sądu, jeżeli sposób powołania sędziego podważa gwarancje jego niezależności i bezstronności.
Opis projektowanych rozwiązań
Uregulowanie skutków uchwał Krajowej Rady Sądownictwa w sprawach indywidualnych
Projektowana regulacja w sposób kompleksowy odnosi się do skutków prawnych uchwał podejmowanych przez Krajową Radę Sądownictwa w sprawach indywidualnych, które dotyczyły obsady stanowisk sędziowskich oraz awansów w strukturze sądownictwa powszechnego, administracyjnego i wojskowego. Ustawodawca wychodzi z założenia, że uchwały te, choć formalnie funkcjonowały w obrocie prawnym, zostały podjęte przez organ ukształtowany w sposób budzący poważne wątpliwości konstytucyjne, co w konsekwencji rzutowało na ocenę całej procedury nominacyjnej.
Regulacja nie zmierza do podważenia prerogatywy Prezydenta RP w zakresie powoływania sędziów, lecz koncentruje się na ocenie skutków uchwał Krajowej Rady Sądownictwa jako elementu poprzedzającego akt powołania. Przyjęte rozwiązanie ma charakter pośredni i naprawczy, ponieważ umożliwia ustawowe uporządkowanie sytuacji prawnej sędziów powołanych lub awansowanych w spornym okresie bez ingerencji w sam akt nominacyjny.
Ustawodawca przyjmuje, że brak reakcji ustawowej prowadziłby do dalszego utrwalania stanu niepewności prawnej, w którym zarówno strony postępowań, jak i same sądy funkcjonowałyby w warunkach ciągłego kwestionowania podstaw obsady składów orzekających.
Zróżnicowanie skutków prawnych uchwał nominacyjnych
Projekt ustawy wprowadza wyraźne rozróżnienie pomiędzy różnymi kategoriami uchwał Krajowej Rady Sądownictwa, co stanowi jeden z kluczowych elementów konstrukcyjnych całej regulacji. Odmiennie traktowane są przypadki pierwszego powołania na stanowisko sędziego oraz przypadki awansu sędziowskiego, w których sędzia obejmował stanowisko w sądzie wyższej instancji lub w innym pionie sądownictwa.
Takie zróżnicowanie znajduje uzasadnienie w odmiennej wadze ustrojowej i procesowej obu kategorii rozstrzygnięć. W przypadku pierwszego powołania wątpliwości dotyczą przede wszystkim samego wejścia do służby sędziowskiej, natomiast w przypadku awansów problem dotyczy przesunięć w ramach już istniejącego statusu sędziowskiego, co w ocenie projektodawcy wymaga bardziej wyważonego podejścia.
Regulacja uwzględnia również fakt, że skutki uchwał Krajowej Rady Sądownictwa oddziaływały nie tylko na sytuację samych sędziów, lecz także na prawa procesowe stron postępowań, dla których obsada składu orzekającego stanowi element prawa do rzetelnego procesu.
Ochrona stabilności orzeczeń i bezpieczeństwa prawnego stron
Jednym z podstawowych założeń projektowanej regulacji pozostaje ochrona stabilności prawomocnych orzeczeń sądowych wydanych w okresie objętym ustawą. Projektodawca przyjmuje, że masowe i automatyczne podważanie orzeczeń mogłoby prowadzić do głębokiej destabilizacji systemu wymiaru sprawiedliwości oraz naruszenia zasady zaufania obywateli do państwa i stanowionego przez nie prawa.
Ustawa zakłada utrzymanie w mocy orzeczeń zapadłych z udziałem sędziów powołanych lub awansowanych na podstawie uchwał Krajowej Rady Sądownictwa z lat 2018-2025, przy jednoczesnym zachowaniu możliwości indywidualnej kontroli w sytuacjach, w których sposób powołania sędziego mógł realnie wpłynąć na brak niezależności lub bezstronności sądu w konkretnej sprawie.
Takie rozwiązanie stanowi próbę pogodzenia dwóch konkurencyjnych wartości konstytucyjnych: prawa jednostki do sądu spełniającego standardy niezależności oraz zasady pewności prawa i stabilności stosunków prawnych.
Mechanizmy weryfikacji niezależności i bezstronności sędziów
Projektowane rozwiązania przewidują ustanowienie procedur umożliwiających ocenę spełniania przez sędziów standardów niezależności i bezstronności w kontekście ich powołania. Ocena ta ma następować na podstawie kryteriów ustawowych, z uwzględnieniem dorobku orzeczniczego Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej oraz Europejskiego Trybunału Praw Człowieka.
Ustawodawca dąży do zapewnienia, aby ocena ta miała charakter indywidualny, a nie automatyczny, co ma zapobiegać generalnemu kwestionowaniu statusu sędziów.
Wykonanie zobowiązań międzynarodowych i systemowy charakter regulacji
Całość projektowanych rozwiązań została skonstruowana w sposób ukierunkowany na wykonanie zobowiązań Rzeczypospolitej Polskiej wynikających z prawa Unii Europejskiej oraz Europejskiej Konwencji Praw Człowieka. Regulacja zmierza do przywrócenia zgodności krajowego porządku prawnego z wymaganiami dotyczącymi prawa do sądu ustanowionego na podstawie prawa, przy jednoczesnym poszanowaniu zasady trójpodziału władzy oraz granic ingerencji ustawodawcy w sferę władzy sądowniczej.
Takie ukształtowanie projektowanych rozwiązań ma służyć odbudowie zaufania do wymiaru sprawiedliwości oraz realizacji zasady pewności prawa.
Etap prac legislacyjnych
Projekt ustawy wpłynął do Sejmu 29.12.2025 r. i został skierowany do pierwszego czytania na posiedzeniu Sejmu. Pierwsze czytanie odbyło się 21.1.2026 r. na 50. posiedzeniu Sejmu, po czym projekt skierowano do dalszych prac w Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka. W toku pierwszego czytania zgłoszono wniosek o odrzucenie projektu ustawy w całości. Wniosek ten nie uzyskał poparcia większości sejmowej, co przesądziło o kontynuowaniu prac parlamentarnych nad projektem. Prace legislacyjne nad projektowaną regulacją pozostają w toku.
Przy rozwodzie trzeba samemu wskazać nakłady na majątek
W swoim najnowszym orzeczeniu Sąd Najwyższy przypomniał, że sąd o nakładach z majątków osobistych na majątek wspólny rozstrzyga wyłącznie na wniosek zainteresowanego (byłego) małżonka.
W sprawie o podział majątku wspólnego była małżonka złożyła skargę do SN o stwierdzenie niezgodności z prawem prawomocnego postanowienia Sądu Okręgowego w Lublinie, który oddalił jej apelację od postanowienia sądu rejonowego. Chodziło o nierozliczenie nakładu skarżącej z majątku osobistego na majątek wspólny, łącznie w kwocie 91,3 tys. zł.
Zdaniem skarżącej werdykt niższych instancji, choć uwzględnił przy podziale majątku wspólnego jej świadczenie w postaci zwaloryzowanego wkładu lokatorskiego pochodzącego z likwidacji jej książeczki mieszkaniowej, to nie uwzględnił zwaloryzowanej wartości tego wkładu, obecnie wartego 91,3 tys. zł, który była małżonka miała przekazać z jej majątku osobistego na majątek wspólny.
Zgodnie z art. 567 § 1 kodeksu postępowania cywilnego, w postępowaniu o podział majątku wspólnego po ustaniu wspólności majątkowej między małżonkami (zwykle po rozwodzie w odrębnym postępowaniu) sąd rozstrzyga także o żądaniu ustalenia nierównych udziałów małżonków w majątku wspólnym (choć najczęściej są one równe) i przesądza również, jakie wydatki, nakłady i inne świadczenia z majątku wspólnego na rzecz majątku osobistego lub odwrotnie podlegają zwrotowi.
O ile jednak o nakładach z majątku wspólnego na majątki osobiste sąd w tym postępowaniu rozstrzyga z urzędu, czyli także z własnej inicjatywy, gdy ma ku temu stosowne dane, o tyle o nakładach z majątków osobistych na majątek wspólny decyduje wyłącznie na wniosek zainteresowanego (byłego) małżonka.
Z tego powodu SN skargi wnioskodawczyni nie uwzględnił, wskazując, że żądająca rozliczenia nakładów poczynionych z majątku osobistego na majątek wspólny była zobowiązana do zgłoszenia roszczenia w sposób niebudzący wątpliwości, na piśmie. Ma tu zastosowanie ogólny zakaz rozszerzania żądania pozwu i występowania z nowymi roszczeniami w postępowaniu apelacyjnym (poza pewnymi wyjątkami – art. 383 KPC).
Jeżeli zaś chodzi o roszczenie wnioskodawczyni o zwrot nakładu z jej majątku osobistego na majątek wspólny, polegającego na przeznaczeniu środków z jej książeczki mieszkaniowej na wykup wspólnego mieszkania, to nie zaskarżyła ona postanowienia sądu rejonowego w tym zakresie, więc to rozstrzygnięcie stało się prawomocne, a zarzuty apelacji były bezprzedmiotowe – wskazał SN.
– Poza tym żądania wnioskodawczyni w I i w II instancji różniły się co do żądanej kwoty, jak i okoliczności, w których miało nastąpić przesunięcie z jej majątku osobistego do majątku wspólnego. Nadto część tego żądania sąd rejonowy uznał za niewykazaną, a inną część sąd okręgowy za zgłoszoną zbyt późno, gdyż zgłoszono je przed tym sądem po raz pierwszy, co było równoznaczne z wystąpieniem z nowym roszczeniem, a nie nastąpiła zmiana okoliczności, która by to usprawiedliwiała – wskazała w konkluzji orzeczenia sędzia Marta Romańska.
Sygnatura akt: I CNP 64/25
Anisa Gnacikowska
adwokat
Do nakładów z majątku osobistego na wspólny dochodzi niemal w każdym małżeństwie, zwłaszcza na początku, kiedy małżonkowie chcą np. zakupić mieszkanie czy urządzić je, korzystając z własnych oszczędności czy darowizn rodziców. Już wtedy warto zabezpieczać dowody dokonania tych czynności z osobistych nakładów, podobnie jak nakładów z majątku wspólnego na osobisty małżonka. Przy podziale majątku wspólnego sąd bardziej czuwa nad wydatkami z majątku wspólnego na odrębny, ale dobrze jest uświadomić mu na piśmie, z odpowiednimi dowodami, że takie operacje miały miejsce, bo ich uwzględnienie poprawia wynik podziału małżonkowi, który nie był beneficjentem tych przesunięć. Tym bardziej powinien on dopilnować formalnego zgłoszenia swoich nakładów poczynionych z majątku osobistego na wspólny, bo sąd nie wyręczy go z tego obowiązku.
Członkowie wspólnot mają bardziej angażować się w ich działalność
Funkcjonowanie wspólnot mieszkaniowych regulują przestarzałe, niezmieniane od 30 lat przepisy ustawy o własności lokali (t.j. Dz.U. z 2023 r. poz. 1688 ze zm.). Zarządcy nieruchomości od lat apelowali o ich zmianę. W końcu Ministerstwo Rozwoju i Technologii przedstawiło projekt, który zakłada m.in. zmianę zasady przyjmowania uchwał przez wspólnoty. To reakcja na powtarzające się skargi dotyczące niewielkiego zainteresowania właścicieli mieszkań udziałem w zebraniach czy choćby oddaniem głosu w elektronicznym głosowaniu, co paraliżuje działanie wspólnot. Nie można przegłosować uchwały o wysokości zaliczek, co zaburza płynność finansową, rozpocząć nawet najbardziej pilnego remontu, zdecydować o zmianie przeznaczenia części wspólnych czy o zmianie zarządcy. Nie można, bo do podjęcia uchwały potrzeba bezwzględnej większości głosów wszystkich właścicieli.
Przygotowany przez resort projekt zmienia te zasady. Zdaniem części ekspertów nawet za bardzo. Decyzje podejmowane w trybie indywidualnego zbierania głosów będą zapadać zwykłą większością. Jeśli właściciele mieszkań nie zmienią swojego podejścia do zebrań, to tak jakby pozwolili o swoim majątku decydować sąsiadom.
– Tak, jak w przypadku spółdzielni mieszkaniowej, tak we wspólnotach mieszkaniowych wychodzimy z założenia, że nikogo nie można zmusić do korzystania ze swoich praw. W odpowiedzi na postulaty zarządców i po konsultacjach z nimi przygotowaliśmy projekt, który ułatwia funkcjonowanie wspólnot, bo takie było uzasadnione oczekiwanie. Łatwo będzie podejmować decyzje, również tę o zmianie zarządcy, także tego pierwszego wyznaczonego przez dewelopera, bo tego, z kolei, oczekiwali od nas mieszkańcy – mówi Tomasz Lewandowski, wiceminister rozwoju i technologii, odpowiedzialny za mieszkalnictwo.
Krytyka zasad głosowania
– Chcieliśmy zmian w podejmowaniu uchwał, ponieważ obecny system coraz częściej paraliżuje funkcjonowanie, zwłaszcza dużych wspólnot, tworzonych przez kilkuset członków. Zgłosiliśmy własne propozycje, nad którymi pracowaliśmy półtora roku w zespole eksperckim w Senacie i przekazaliśmy je resortowi rozwoju, ale nie znalazły się one w projekcie – mówi Marek Urban, prezes Krajowej Izby Gospodarki Nieruchomościami, która skupia zarządców.
Zarządcy chcieli dwustopniowego głosowania. Postulowali, aby zwykłą większością głosów można było przegłosować plan gospodarczy, sprawozdanie finansowe i absolutorium dla zarządu, a więc decyzje niezbędne dla funkcjonowania wspólnoty. Natomiast w przypadku pozostałych zagadnień podjęcie uchwały wymagałoby poparcia właścicieli, którzy mają łącznie ponad 50 proc. udziałów w nieruchomości. Uchwały tak, jak to ma miejsce obecnie miałyby być podejmowane na zebraniu lub poprzez indywidualne zbieranie głosów.
Projektodawca chce, żeby uchwały podejmowane na zebraniu zapadały bezwzględną większością głosów ogółu właścicieli lokali, liczoną według wielkości udziałów. Natomiast do podjęcia decyzji w drodze indywidualnego zbierania głosów wystarczyć ma zwykła większość.
Zdaniem prezesa KIGN ten dualizm może powodować niepotrzebny chaos.
– Pojawia się pytanie, jaka większość wymagana jest do skutecznego podjęcia uchwały w przypadku mieszanego sposobu głosowania. Z uzasadnienia, bo nie z samego projektu, wynika, że zwykła. Jeśli tak, to należy się spodziewać, że przyjęcie ustawy w tym kształcie doprowadzi do marginalizowania zebrań, bo łatwiej będzie podjąć uchwałę w drodze indywidualnego zbierania głosów. Tylko że tu pojawia się niebezpieczeństwo, że w skrajnym przypadku, jeśli trzy osoby wezmą udział w głosowaniu, to głos dwóch z nich może zdecydować o ważnych sprawach dla wspólnoty – mówi Marek Urban.
– Łatwo sobie wyobrazić, że taka możliwość może być pokusą dla różnych grup, niekoniecznie zgodnych z interesem właścicieli większości udziałów. Dlatego apelujemy o zmianę projektu – dodaje szef KIGN.
Notariusze ostrzegają właścicieli
Uwagi do projektu zgłosiła też Krajowa Rada Notarialna. Dr Piotr Marquardt, członek KRN, uważa że należy docenić inicjatywę podjęcia prac nad nowelizacją ustawy o własności lokali, ponieważ dotyczy ona coraz większej liczby osób. Tak właścicieli mieszkań, jak i najemców. Jednak propozycje dotyczące głosowania również budzą jego niepokój.
– Owszem, być może łatwiej będzie wówczas podejmować uchwały, co ułatwi zarządcom pracę, ale z drugiej strony niewielki procent właścicieli, którzy wezmą udział w głosowaniu, może podejmować decyzje o poważnych konsekwencjach dla pozostałych, np. o zaciągnięciu kredytu. Tak poważne ułatwienie w podejmowaniu istotnych dla członków wspólnoty decyzji, w połączeniu z wprowadzaną przez projekt ich subsydialną odpowiedzialnością, podnosi ryzyko dla właścicieli mieszkań – ostrzega notariusz.
– W sytuacjach spornych np. dotyczących remontu, jeśli na koncie wspólnoty nie będzie dostatecznej kwoty, to wykonawca będzie mógł wystąpić o zapłatę i egzekwować ją od członków wspólnoty. Gdyby projekt został przyjęty w projektowanym kształcie, to skutki nieprawidłowego zarządzania wspólnotą poniosą bezpośrednio sami członkowie – dodaje dr Piotr Marquardt.
Wystarczy włączyć się w życie wspólnoty
Z kolei radczyni prawna i prof. UMK Aleksandra Sikorska-Lewandowska ocenia proponowane zmiany bardzo dobrze. – Zarządzanie wspólnotą musi działać. Nie może być tak, że brak zainteresowania ze strony właścicieli lokali paraliżuje podejmowanie ważnych dla wspólnoty decyzji. Ważnych także z punktu widzenia majątku wszystkich właścicieli lokali, takich jak niezbędne remonty czy ustalenie stawek w planie gospodarczym na kolejny rok. Zarządca nie może zebrać wymaganych dziś głosów właścicieli ponad połowy udziałów we wspólnocie. Brak uchwały skutkuje brakiem niezbędnych działań we wspólnocie – przekonuje.
– Wystarczy, że większość osób biorących udział w głosowaniu opowie się za przyjęciem uchwały np. o wykonaniu prac remontowych. Jeśli ktoś nie korzysta ze swojego prawa do decydowania i nie weźmie udziału w głosowaniu, to jego sprawa – dodaje prof. Sikorska-Lewandowska.
Ekspertka zaznacza, że w ten sam sposób podejmowane są uchwały w spółdzielniach mieszkaniowych czy spółkach handlowych, gdzie wszelkie głosowania przebiegają z uwzględnieniem jedynie osób głosujących.
– W przypadku wspólnot jest dodatkowe zabezpieczenie, taki podwyższony standard ochrony praw właścicieli mieszkań, polegający na tym, że najpierw głosowanie odbywa się na zebraniu i jeśli uchwała nie zdobędzie poparcia właścicieli lokali, posiadających ponad 50 proc. udziałów w nieruchomości, to ci, którzy nie wzięli udziału w tym głosowaniu dostaną taką możliwość w trybie indywidualnego zbierania głosów – podkreśla.
Nie podoba jej się natomiast likwidacja umownego zarządu częścią wspólną.
– Rozumiem, że intencją projektodawcy było ułatwienie członkom wspólnoty zmiany zarządcy, który został wybrany przez dewelopera. Intencja jest dobra, ale wykonanie niewłaściwe, ponieważ instytucja umownego ustalenia sposobu zarządu dotyczy całego szeregu innych kwestii, nie tylko powierzenia zarządu – wyjaśnia ekspertka.
To samo krytykuje też zarządca, Seweryn Chwałek.
– Oznacza to pozbawienie właścicieli lokali prawa do samodzielnego określenia w umowie zasad zarządu nieruchomością. Dziś mają oni wybór. Mogą zdecydować, że oprą się na przepisach ustawy o własności lokali lub będą sami kształtować zasady zarządu nieruchomością, np. w zakresie większości potrzebnej do podjęcia uchwały. Są sytuacje (np. zapis, że wspólnota będzie korzystała z sądu polubownego w sprawach o zapłatę), których ustawa nie przewiduje i możliwość umówienia się, co do tego, jak zarządzanie nieruchomością ma wyglądać jest najlepszym rozwiązaniem – przekonuje Seweryn Chwałek.
Wymienione zastrzeżenia nie wyczerpują uwag do projektu. W najbliższy czwartek senator Joanna Sekuła, przewodnicząca Senackiego Zespołu ds. Rozwoju Rynku Nieruchomości, organizuje debatę na ten temat, a chętnych jest podobno tak wielu, że nie dla każdego starczy miejsca.
Etap legislacyjny: konsultacje publiczne
Powołanie do zarządu spółki z o.o. per facta concludentia
Stan faktyczny
SA w Warszawie rozpoznał 12.9.2025 r. sprawę z powództwa L.N. (dalej: Powódka) przeciwko P.P. (dalej: Pozwany 1) oraz J.W. (dalej: Pozwany 2; łącznie: Pozwani) o zapłatę, na skutek apelacji Pozwanych. Pozwem z 12.12.2014 r. Powódka wniosła o zasądzenie solidarnie m.in. od Pozwanych kwoty 156 680,48 zł z odsetkami ustawowymi i kosztami procesu. Kwota ta stanowiła zobowiązanie PW (…) sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie (dalej: Spółka) względem Powódki, które powstało w 2010 r. i 2011 r., a wymagalne stało się w 2011 r. w związku z wykonywaniem umowy o współpracę, zawartej 10.8.2007 r., polegającej na obrocie publikacjami wydawcy. Przedmiotowa umowa została podpisana przez Spółkę, reprezentowaną przez Pozwanego 1, jako prezesa zarządu Spółki. Powódka – z uwagi na brak zapłaty należności przez Spółkę – złożyła 28.7.2011 r. wypowiedzenie od ww. umowy, które zostało przyjęte przez Pozwanego 1.
Odpowiedzialność członków zarządu sp. z o.o.
Po prawomocnym i wykonalnym wyroku, wszczęto postępowanie egzekucyjne wobec Spółki. Niemniej jednak egzekucja ta okazała się bezskuteczna, a postępowanie zostało umorzone. Sąd Apelacyjny w Warszawie wskazał, że w sprawie udowodniono przesłanki pozytywne odpowiedzialności członka zarządu z art. 299 § 1 KSH, tj.:
- istnienie zobowiązania spółki;
- bezskuteczność egzekucji wobec spółki.
SA w Warszawie zaznaczył, że w orzecznictwie przyjmuje się, iż odpowiedzialność na podstawie art. 299 § 1 KSH ponoszą osoby będące członkami zarządu w czasie istnienia zobowiązania, którego egzekucja przeciwko spółce okazała się bezskuteczna, niezależnie od tego, czy w tym okresie było ono już wymagalne (uchwała SN z 28.2.2008 r., III CZP 143/07, Legalis).
Mandat członka zarządu sp. z o.o.
SA w Warszawie wskazał, że okolicznością bezsporną jest, iż Pozwany 1 został powołany do zarządu Spółki 6.5.2005 r., natomiast Pozwany 2 – 22.10.2007 r.
Zgodnie zaś z art. 202 § 1 KSH, powołanym przez Powodów, jeżeli umowa spółki nie stanowi inaczej, mandat członka zarządu wygasa z dniem odbycia zgromadzenia wspólników zatwierdzającego sprawozdanie finansowe za pierwszy pełny rok obrotowy pełnienia funkcji członka zarządu. W przypadku Pozwanego 1 pierwszym pełnym rokiem obrotowym pełnienia ww. funkcji był rok 2006, natomiast w przypadku Pozwanego 2 – rok 2008. Bezspornym jest, że 30.6.2009 r. odbyło się zgromadzenie wspólników, na którym podjęta została uchwała o zatwierdzeniu sprawozdania finansowego Spółki za 2008 r. Niemniej jednak – jak prawidłowo wskazał SO – brak jest podstaw do przyjęcia, że po tej dacie Pozwani nie pełnili już mandatu członków zarządu Spółki. Przeciwko takiemu wnioskowi świadczy okoliczność, że:
- rok 2008, za który sprawozdania finansowego dotyczyła uchwała z 30.6.2009 r. nie był pierwszym rokiem pełnienia funkcji przez członka zarządu – Pozwanego 1. W jego przypadku rokiem tym był rok 2006. Z akt sprawy nie wynika, czy oraz kiedy odbyło się zgromadzenie wspólników, dotyczące zatwierdzenie sprawozdania finansowego za rok 2006;
- sam Pozwany 1 twierdzi, że do 30.6.2009 r. był członkiem zarządu Spółki;
- w okresie od 2009 do 2011 r. Spółka składała do KRS sprawozdania finansowe. Miało to miejsce: 14.7.2009 r., 15.7.2010 r. oraz 15.7.2011 r. Skoro sprawozdania te zostały przyjęte przez sąd rejestrowy do akt, to musiały być one podpisane przez członków zarządu ujawnionych wówczas w KRS, a więc Pozwanych;
- w toku wykonywania umowy z Powódką Spółka, aż do 2012 r., była reprezentowana przez Pozwanych jako członków zarządu;
- Pozwany 1 w 2011 r. przyjął złożone przez Powódkę wypowiedzenie umowy;
- Pozwani widnieli w KRS jako członkowie zarządu Spółki aż do 21.5.2012 r.;
- 11.5.2012 r. odbyło się zgromadzenie wspólników Spółki, na którym podjęto: (i) uchwałę nr 1 o odwołaniu z zarządu spółki Pozwanego 1 oraz (ii) uchwałę nr 2 o odwołaniu z zarządu spółki Pozwanego 2.
W tym kontekście SA w Warszawie uznał, że brak jest podstaw do podważania ustaleń SO o przysługiwaniu Pozwanym mandatu członków zarządu Spółki aż do dnia ich odwołania (tj. 11.5.2012 r.). Powyższe oznacza, że pełnili oni ten mandat zwłaszcza w okresie, gdy istniało zobowiązanie Spółki (stwierdzone wyrokami zaocznymi wydanymi wobec Spółki, które są podstawą dochodzenia roszczeń odszkodowawczych wobec Pozwanych jako członków zarządu). Brak jest więc podstaw do uchylenia się ich od odpowiedzialności z art. 299 § 1 KSH z powołaniem się na art. 202 § 1 KSH. Surowa odpowiedzialność członków zarządu wynika z przyjętej w KSH konstrukcji prawnej spółki z o.o. Zasady odpowiedzialności znajdują uzasadnienie w wyłączeniu prawa wspólników do prowadzenia spraw spółki z jednoczesnym powierzeniem tego uprawnienia członkom zarządu spółki. W konsekwencji, to nie wspólnicy, ale członkowie zarządu ponoszą, w określonych prawem sytuacjach, odpowiedzialność zarówno cywilną, jak i karną. Takie stanowisko jest zgodne z istniejącą w doktrynie koncepcją odpowiedzialności odszkodowawczej tzw. faktycznych członków zarządu.
Uchwała o powołaniu do zarządu sp. z o.o.
W ocenie SA w Warszawie zasadność ww. wniosku znajduje potwierdzenie w wyroku SN z 4.3.2015 r., IV CSK 340/14, Legalis, w którym przyjęto, że brak dowodu na to, aby istniały w formie pisemnej uchwały o odnowieniu członkom zarządu mandatu na kolejne kadencje (o powołaniu na kolejne kadencje), nie stoi na przeszkodzie ocenie, że byli oni powoływani w formie uchwał podejmowanych per facta concludentia. Przepisy KSH nie sprzeciwiają się takiej konstrukcji prawnej, w szczególności, gdy chodzi o dochowanie określonej formy czynności prawnej. Choć uchwały walnego zgromadzenia wspólników spółki z o.o. powinny mieć formę pisemną, to wymóg ten nie stanowi warunku ich ważności, wyrok SN z 13.4.2004 r., IV CK 686/04, Legalis. W uzasadnieniu podkreślono, że wniosek taki jest uzasadniony zwłaszcza wtedy, gdy niesporne okoliczności faktyczne jednoznacznie wskazują na dorozumianą wolę wspólników utrzymywania składu zarządu w jego pierwotnym składzie i odnawiania mu mandatu.
Powyższe stwierdzenie ma szczególne uzasadnienie w niniejszej sprawie. Jak bowiem wynika z materiału dowodowego, w latach 2009-2012 Pozwani wykonywali czynności członków zarządu Spółki. Ponadto, kapitał zakładowy Spółki w tym okresie opiewał na kwotę 150 000 zł. Od 30.6.2009 r. do 7.3.2011 r. Spółka ta miała trzech wspólników, tj.: (i) G. Z., któremu przysługiwało 1100 udziałów o wartości nominalnej 55 000 zł, (ii) Pozwanego 1, któremu przysługiwało 700 udziałów o wartości nominalnej 35 000 zł oraz (iii) Pozwanego 2, któremu przysługiwało 1200 udziałów o wartości nominalnej 60 000 zł. Pozwanym przysługiwało więc ponad 50% kapitału zakładowego Spółki. Skoro w okresie tym wykonywali oni mandat członka zarządu za zgodą większości wspólników, to nawet gdyby nie było formalnie uchwały o ich powołaniu do zarządu, to uchwałę taką należy uznać za podjęta per facta conludencia przez wspólników większościowych, co tym bardziej dowodzi posiadania przez nich mandatu. Jednocześnie od 7.3.2011 r. do 21.5.2012 r. Pozwani byli jedynymi, ujawnionymi w KRS, wspólnikami Spółki i przysługiwało im 100% udziałów tej Spółki. Skoro w okresie tym pełnili mandat członka zarządu, to tym bardziej zasadne jest przyjęcie, że przynajmniej per facta concludentia doszło do powołania ich do zarządu spółki. Uchwała o powołaniu do zarządu spółki z o.o., w kontekście panujących w niej relacji własnościowych, może być – jak wskazał SA w Warszawie – podjęta per facta concludentia.
Stanowisko SA w Warszawie
Podsumowując SA w Warszawie wskazał, że skoro Pozwani pełnili mandat członka zarządu Spółki do 11.5.2012 r., a więc w czasie, gdy istniało zobowiązanie Spółki, stwierdzone wyrokiem SO w Warszawie XXV Wydział Cywilny z 5.2.2013 r., XXV C 176/12, a także wyrokiem uzupełniającym z 16.4.2013 r., zaś Powódka wykazała bezskuteczność egzekucji z majątku Spółki, to zasadnym jest – na podstawie art. 299 § 1 KSH – pociągnięcie do odpowiedzialności członków zarządu tej spółki. Jednocześnie brak jest w sprawie podstaw do przyjęcia, że zachodzi w stosunku do nich jakakolwiek okoliczność egzoneracyjna, która zgodnie z art. 299 § 2 KSH odpowiedzialność tą mogłaby wyłączyć.
Komentarz
Analizując stan faktyczny sprawy, SA w Warszawie wypowiedział się na temat przesłanek odpowiedzialności członków zarządu sp. z o.o. za zobowiązania samej spółki. SA w Warszawie skoncentrował się na okoliczności sprawowania ww. funkcji w okresie powstania przedmiotowego zobowiązania. SA wskazał, że ustaleń w tym zakresie należy dokonywać na podstawie całokształtu okoliczności faktycznych sprawy, przy uwzględnieniu wzruszalnego domniemania prawdziwości danych KRS i deklaratoryjnego charakteru wpisów dotyczących członków zarządu sp. z o.o. SA w Warszawie zaakcentował, że uchwała o powołaniu na kolejne kadencje członka zarządu ww. spółki (kontynuowanie sprawowania funkcji) może zostać podjęta także w sposób dorozumiany, nie zaś na piśmie.
Wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie – VII Wydział Gospodarczy z 12.9.2025 r., VII AGa 7/25 , Legalis
Nie tylko skarżący. RPO o prawie do udziału w sprawach dotyczących uchwał rady gminy
Przedmiotem rozstrzygnięcia NSA była kwestia zapewnienia udziału uczestników postępowania w postępowaniu sądowoadministracyjnym na podstawie art. 33 § 2 PostAdmU, w sprawach wszczętych skargą na uchwałę rady gminy, wniesioną na podstawie art. 101 ustawy z 8.3.1990 r. o samorządzie gminnym (t.j. Dz.U. z 2025 r. poz. 1153; dalej: SamGminU). Zgodnie z nim, każdy, czyj interes prawny lub uprawnienie zostały naruszone uchwałą lub zarządzeniem, podjętymi przez organ gminy w sprawie z zakresu administracji publicznej, może zaskarżyć uchwałę lub zarządzenie do sądu administracyjnego, a skargę można wnieść do sądu administracyjnego w imieniu własnym, lub reprezentując grupę mieszkańców gminy, którzy na to wyrażą pisemną zgodę.
Dopuszczenia do udziału w postępowaniu sądowym podmiotów innych niż wnoszący skargę
Wątpliwości dotyczyły wykładni art. 33 § 2 PostAdmU i odpowiedzi na pytanie, czy przepis ten może stanowić podstawę dopuszczenia do udziału w postępowaniu sądowym podmiotów innych niż wnoszący skargę. Problem ten ujawnił się na tle spraw, w których skarga dotyczyła uchwał rady gminy. Zgodnie art. 33 § 2 PostAdmU „udział w charakterze uczestnika może zgłosić również osoba, która nie brała udziału w postępowaniu administracyjnym, jeżeli wynik tego postępowania dotyczy jej interesu prawnego, a także organizacja społeczna, o której mowa w art. 25 § 4 PostAdmU, w sprawach innych osób, jeżeli sprawa dotyczy zakresu jej statutowej działalności. Postanowienie sąd wydaje na posiedzeniu niejawnym. Na postanowienie o odmowie dopuszczenia do udziału w sprawie przysługuje zażalenie”.
W orzecznictwie sądów administracyjnych wykształciły się dwie przeciwstawne linie interpretacyjne. Zgodnie z pierwszą z nich, art. 33 § 2 PostAdmU posługuje się pojęciem „sprawy administracyjne”, która powinna być wiązana wyłącznie ze sprawą o charakterze jurysdykcyjnym, a w sprawach wywołanych skargą na uchwałę rady gminy postępowanie takie nie występuje. Wskazywano przy tym na potrzebę zapewnienia skarżącemu szybkości i pewności postępowania, które mogłyby zostać naruszone przez dopuszczenie szerokiego kręgu uczestników.
Druga linia orzecznicza opierała się natomiast na założeniu, że użyty w art. 33 § 2 PostAdmU zwrot „osoba, która nie brała udziału w postępowaniu administracyjnym” obejmuje również sytuacje, w których postępowanie administracyjne w ogóle nie było prowadzone. Ponadto każdy, czyj interes prawny może zostać dotknięty wynikiem postępowania sądowoadministracyjnego, powinien mieć zapewniony realny dostępu do sądu każdemu, co pozostaje w zgodzie z art. 2 oraz art. 45 ust. 1 Konstytucji RP.
RPO rozważył argumenty obu kierunków orzeczniczych
Do postępowania przed Naczelnym Sądem Administracyjnym przystąpił Rzecznik Praw Obywatelskich, przedstawiając stanowisko uwzględniające argumenty obu kierunków orzeczniczych. Rzecznik podkreślił, że konstytucyjnie gwarantowane prawo do sądu może podlegać ograniczeniom, w szczególności ze względu na potrzebę ochrony sytuacji prawnej podmiotu wnoszącego skargę. Ograniczenia te nie powinny jednak wiązane z pojęciem „postępowania administracyjnego”, a z legitymacją skargową przysługującą na podstawie art. 101 SamGminU.
Zdaniem Rzecznika, art. 33 § 2 PostAdmU daje podstawę dopuszczenia do udziału w postępowaniu sądowoadministracyjnym podmiotów, które wykażą, że wynik sprawy dotyczy ich interesu prawnego. Uprawnienie to powinno przysługiwać również organizacjom społecznym, o których mowa w art. 25 § 4 PostAdmU, zarówno działającym we własnym imieniu, jak i grupy mieszkańców gminy.
Stanowisko to zostało potwierdzone w uchwale siedmiu sędziów Naczelnego Sądu Administracyjnego z 15.12.2025 r., II OPS 1/25, Legalis. W odpowiedzi na pytanie: „Czy art. 33 § 2 PostAdmU daje podstawę dopuszczenia do udziału w postępowaniu sądowym wywołanym skargą na uchwałę rady gminy innego podmiotu aniżeli wnoszący skargę na tę uchwałę?” (zadane w postanowieniu NSA z 15.1.2025 r., II OZ 577/24, Legalis), NSA w składzie siedmiu sędziów stwierdził, że art. 33 § 2 PostAdmU może być podstawą dopuszczenia do udziału w postępowaniu sądowym wywołanym skargą na uchwałę o zezwoleniu na realizację inwestycji mieszkaniowej i inwestycji towarzyszących, podjętą na podstawie ustawy z 5.7.2018 r. o ułatwieniach w przygotowaniu i realizacji inwestycji mieszkaniowych oraz inwestycji towarzyszących (t.j. Dz.U. z 2025 r. poz. 1754), osoby, która nie brała udziału w postępowaniu poprzedzającym podjęcie tej uchwały, jeżeli wynik postępowania sądowego dotyczy jej interesu prawnego, jak też organizacji społecznej nie powołującej się na własny interes prawny, lecz zgłaszającej udział w sprawie innej osoby, jeżeli sprawa ta dotyczy przedmiotu jej statutowej działalności.
Uchwała ta ma istotne znaczenie dla praktyki sądowoadministracyjnej, gdyż wzmacnia gwarancje ochrony interesów prawnych podmiotów dotkniętych skutkami uchwał organów gminy.
Uchwała Składu Siedmiu Sędziów NSA z 15.12.2025 r., II OPS 1/25, Legalis
Prawo nowych technologii – 10 najważniejszych aktów prawnych w 2026 r.
Akt w sprawie danych (Data Act) – aktualizacja nowych obowiązków
Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2023/2854 z 13.12.2023 r. w sprawie zharmonizowanych przepisów dotyczących sprawiedliwego dostępu do danych i ich wykorzystywania oraz w sprawie zmiany rozporządzenia (UE) 2017/2394 i dyrektywy (UE) 2020/1828 (akt w sprawie danych) (Dz.Urz. UE L z 2023 r. Nr 300, s. 2854) ma na celu stworzenie jednolitego rynku danych w Europie. Jego głównym celem jest zapewnienie szerszego dostępu do danych i ich wykorzystania przez różnych uczestników rynku, a także zwiększenie konkurencji na rynku danych. Przepisy rozporządzenia dotyczą zarówno danych osobowych, jak i nieosobowych.
W Akcie w sprawie danych doszło do wzmocnienia uprawnień użytkowników (zarówno konsumentów, jak i przedsiębiorców) w zakresie dostępu i wykorzystania danych generowanych przez urządzenia tzw. Internetu rzeczy (ioT). Rozporządzenie przyznaje w szczególności użytkownikom większą kontrolę nad danymi generowanymi przez posiadane produkty. Oznacza to, że użytkownicy powinni mieć zapewnioną możliwość łatwiejszego przenoszenia swoich danych do innych usługodawców oraz decydować, kto może mieć do nich dostęp. Wcześniej dostęp do takich danych mieli często wyłącznie producenci urządzeń, co uniemożliwiało użytkownikom korzystanie z konkurencyjnych usług posprzedażowych lub naprawczych (np. serwis prowadzony przez inny podmiot niż producent). W związku z tym rozporządzenie wymaga, aby inteligentne urządzenia były projektowane i wytwarzane w taki sposób, aby dane generowane w wyniku korzystania z nich były domyślnie łatwo, bezpiecznie, oraz, w razie potrzeby, dostępne dla użytkownika oraz dla innych podmiotów przez niego wskazanych bezpośrednio z poziomu urządzenia.
Większość przepisów Data Act zaczęło obowiązywać 12.9.2025 r., natomiast od 12.9.2026 r. zacznie obowiązywać wyżej wskazany wymóg „access by design” dla nowych produktów i usług IoT, które muszą być zaprojektowane tak, aby umożliwiać użytkownikowi bezpośredni dostęp do danych. W praktyce oznacza to konieczność uwzględnienia mechanizmów dostępu do danych (interfejsy, AP, itd.) dla produktów wprowadzanych na rynek po tej dacie.
W pierwszej połowie 2026 r. planowane jest również uchwalenie ustawy wdrażającej Data Act, tj. ustawy o sprawiedliwym dostępie do danych i ich wykorzystywaniu (nr z wykazu: UC114). Ustawa ta będzie między innymi określać mechanizmy nadzoru i egzekwowania przepisów Aktu w sprawie danych, w tym organ nadzorczy za nie odpowiedzialny (ma być nim Prezes Urzędu Komunikacji Elektronicznej), oraz sankcje za naruszenie tych przepisów. Uchwalenie tej ustawy z pewnością przyczyni się do bardziej efektywnego stosowania wymogów Data Act.
Akt w sprawie sztucznej inteligencji (AI Act) – wejście w życie kolejnych przepisów
Podstawowym aktem prawnym regulującym tworzenie i korzystanie z systemów sztucznej inteligencji jest rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2024/1689 z 13.6.2024 r. w sprawie ustanowienia zharmonizowanych przepisów dotyczących sztucznej inteligencji oraz zmiany rozporządzeń (WE) nr 300/2008, (UE) nr 167/2013, (UE) nr 168/2013, (UE) 2018/858, (UE) 2018/1139 i (UE) 2019/2144 oraz dyrektyw 2014/90/UE, (UE) 2016/797 i (UE) 2020/1828 (akt w sprawie sztucznej inteligencji) (Dz.Urz. UE L z 2024 r., s. 1689). Głównym celem powyższej regulacji jest bezpieczeństwo tworzenia i korzystania z systemów sztucznej inteligencji. AI Act stosuję się zarówno do systemów przetwarzających dane osobowe, jak i systemów przetwarzających dane nieosobowe.
Cześć przepisów Aktu w sprawie sztucznej inteligencji weszła w życie w 2025 r. Dotyczy to w szczególności przepisów dotyczących tzw. zakazanych praktyk w zakresie AI, które obowiązują od 2.2.2025 r., oraz przepisów dotyczących modeli ogólnego przeznaczenia oraz powołania organów nadzorczych, które obowiązują od 2.8.2025 r. Zgodnie z AI Act zasadniczą datą rozpoczęcia stosowania rozporządzenia jest 2.8.2026 r., kiedy to mają zacząć obowiązywać przepisy dotyczące tzw. systemów wysokiego ryzyka. Istotna część przepisów AI Act poświęcona jest bowiem właśnie obowiązkom dostawców i podmiotów stosujących te systemy. Termin obowiązywania tych przepisów może zostać jednak przesunięty, taką propozycję zgłosiła bowiem Komisja Europejska 19.11.2025 r. w projekcie AI Omnibus (COM(2025) 836 final), stanowiącego część pakietu Digital Omnibus (zob. pkt 10 poniżej). Zgodnie z tą propozycją, obowiązywanie przepisów dotyczących systemów wysokiego ryzyka (art. 6 ust. 2) oraz systemów generujących tzw. syntetyczne treści (art. 50 ust. 2), ma zostać przesunięte na 2027 r. Zmiana ta spowodowana jest między innymi opóźnieniami w większości państw Unii Europejskiej, w tym w Polsce, w wyznaczeniu krajowych organów nadzorczych, organów weryfikujących zgodność systemów wysokiego ryzyka z wymogami AI Act, a także brakiem wydania przez organy nadzorcze wytycznych dotyczących systemów wysokiego ryzyka.
Niezależnie od powyższego, w pierwszej połowie 2026 r. planowane jest uchwalenie zaległej w stosunku do terminów wynikających z AI Act, polskiej ustawy wdrażającej rozporządzenie – ustawy o systemach sztucznej inteligencji. Projekt ustawy zakłada między innymi powołanie nowego organu nadzorczego – Komisji Rozwoju i Bezpieczeństwa Sztucznej Inteligencji, na którego czele ma stać Przewodniczący powoływany przez Prezesa Rady Ministrów.
E-Doręczenia jako podstawowy kanał elektronicznego doręczania pism
Istota e-Doręczeń polega na tym, że są to rejestrowane doręczenia elektroniczne – pisma i dokumenty przesyłane są online w sposób, który daje dowód nadania i odebrania oraz chroni treść przed nieuprawnioną zmianą, a więc ma „walor dowodowy”, podobny do listu poleconego z potwierdzeniem odbioru. W praktyce e-Doręczenia opierają się na posługiwaniu się adresem do doręczeń elektronicznych (ADE) i skrzynką doręczeń, przez którą urząd komunikuje się z obywatelem lub przedsiębiorcą w sprawach urzędowych.
Aktem prawnym, który je reguluje, jest przede wszystkim ustawa z 18.11.2020 r. o doręczeniach elektronicznych (t.j. Dz.U. z 2026 r. poz. 3). Zgodnie z tymi przepisami, od 1.1.2026 r. e-Doręczenia stają się podstawowym kanałem elektronicznego doręczania pism w relacji podmiot publiczny-obywatel lub przedsiębiorca (podmiot niepubliczny), o ile przepisy szczególne nie przewidują innej formy. W praktyce oznacza to odejście od ePUAP jako standardu, a jego użycie zostaje ograniczone do przypadków wskazanych w przepisach.
Doręczenia w systemie e-Doręczeń mają moc prawną równoważną listowi poleconemu za potwierdzeniem odbioru, wraz z dowodami nadania i otrzymania. W obrocie profesjonalnym aktywacja i bieżące monitorowanie ADE stają się elementem należytej staranności, bo nieodebranie korespondencji może skutkować doręczeniem po upływie ustawowego terminu i ryzykiem uchybienia terminom. Dotyczy to np. przedsiębiorców, adwokatów czy radców prawnych.
Ustawa o kryptoaktywach (ustawa uzupełniająca MiCA)
MiCA, tj. rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2023/1114 z 31.5.2023 r. w sprawie rynków kryptoaktywów oraz zmiany rozporządzeń (UE) nr 1093/2010 i (UE) nr 1095/2010 oraz dyrektyw 2013/36/UE i (UE) 2019/1937 (Dz.Urz. UE L z 2023 r. Nr 150, s. 40) to akt prawny, który tworzy pierwszy kompleksowy reżim prawny dla emisji kryptoaktywów i świadczenia usług na nich opartych w całej UE. Jego celem jest jednocześnie ujednolicenie rynku, podniesienie ochrony inwestorów i ograniczenie ryzyk systemowych związanych z kryptoaktywami.
Stosowanie MiCA mają zapewnić ustawy krajowe, w szczególności przez wskazanie organu właściwego, uregulowanie procedur licencyjnych, trybów nadzorczych i katalogu sankcji administracyjnych i karnych. W Polsce projekt ustawy przygotowany przez Ministerstwo Finansów we współpracy z KNF i uchwalony następnie przez Parlament, jako akt zapewniający stosowanie MiCA oraz rozporządzenia w sprawie transferu środków w kryptoaktywach, został zawetowany przez Prezydenta RP 1.12.2025 r. Rządowy projekt ustawy o rynku kryptowaktywów (druk nr 2064) został ponownie przyjęty przez Radę Ministrów w grudniu 2025 r. i uchwalona przez Sejm.
Ustawa wskazuje Komisję Nadzoru Finansowego jako organ właściwy m.in. do licencjonowania dostawców usług w zakresie kryptoaktywów (CASP), a także prowadzenia kontroli oraz nakładania sankcji administracyjnych. Przewiduje również rejestr domen i adresów IP podmiotów nielegalnie oferujących usługi krypto, możliwość blokowania rachunków i portfeli, a także szeroki katalog kar pieniężnych i karnych.
Ustawa o kryptoaktywach ma istotne znaczenie przede wszystkim dla podmiotów z „branży krypto” (np. giełdy, kantory krypto, brokerzy, emitenci tokenów, itd.), ale również instytucji finansowych i płatniczych (np. banki, domy maklerskie), a także podmiotów spoza branży „krypto” (np. firmy e-commerce akceptujące płatności w krypto).
Nowelizacja ustawy o krajowym systemie cyberbezpieczeństwa (implementacja dyrektywy NIS-2)
Podstawowym aktem prawnym w zakresie cyberbezpieczeństwa jest ustawa z 5.7.2018 r. o krajowym systemie cyberbezpieczeństwa (t.j. Dz.U. z 2024 r. poz. 1077). Wzorowana jest ona na dyrektywie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/1148 z 6.7.2016 r. w sprawie środków na rzecz wysokiego wspólnego poziomu bezpieczeństwa sieci i systemów informatycznych na terytorium Unii (tzw. dyrektywa NIS-1). Została ona zastąpiona przepisami tzw. dyrektywy NIS-2 (dyrektywa Parlamentu i Rady (UE) 2022/2555), której implementacja do systemów prawnych poszczególnych państw Unii Europejskiej miała nastąpić do 17.10.2024 r. Polski ustawodawca nie dotrzymał jednak tego terminu.
Zgodnie z dyrektywą NIS-2, dotychczasowy podział na operatorów usług kluczowych oraz dostawców usług cyfrowych został zastąpiony podziałem na podmioty kluczowe i podmioty ważne, nakładając na nie jednocześnie szereg nowych obowiązków. Przewidziano również włączenie do systemu cyberbezpieczeństwa dodatkowych branż, które do tej pory nie były nim objęte (np. zarządzanie usługami ICT, produkcja, przetwarzanie i dystrybucja żywności).
Postanowienia dyrektywy NIS-2 mają zostać przejęte do polskiego porządku prawnego w ramach nowelizacji ustawy o krajowym systemie cyberbezpieczeństwa oraz niektórych innych ustaw (druk nr 1955), która uwzględnia również zalecenia tzw. EU 5G Toolbox. Prace legislacyjne są obecnie na ukończeniu i przyjmuję się, że nowelizacja zostanie uchwalona na początku 2026 r. Szacuje się, że po uchwaleniu nowelizacji ustawy o krajowym systemie cyberbezpieczeństwa, liczba podmiotów objętych tą regulacją wzrośnie z kilkuset do około 40.000.
Akt o cyberoodporności – pierwsze obowiązki w 2026 r.
Cyber Resilience Act (CRA) to rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2024/2847 z 23.10.2024 r. w sprawie horyzontalnych wymagań w zakresie cyberbezpieczeństwa w odniesieniu do produktów z elementami cyfrowymi oraz w sprawie zmiany rozporządzeń (UE) nr 168/2013 i (UE) 2019/1020 i dyrektywy (UE) 2020/1828 (akt o cyberodporności), ustanawiające horyzontalne wymagania cyberbezpieczeństwa dla „produktów z elementami cyfrowymi” (sprzętu i oprogramowania) wprowadzanych do obrotu w Unii Europejskiej. Jego podstawowym celem jest to, aby produkty trafiały na rynek z mniejszą liczbą tzw. podatności, oraz by producenci zapewniali bezpieczeństwo w całym cyklu życia produktu. Chodzi w szczególności o ochronę konsumentów i przedsiębiorstw kupujących oprogramowanie lub sprzęt komputerowy z elementami cyfrowymi.
CRA obejmuje produkty, których przeznaczenie lub racjonalnie przewidywalne użycie zakłada bezpośrednie lub pośrednie logiczne albo fizyczne połączenie danych z urządzeniem lub siecią. Produkty mają spełniać tzw. zasadnicze wymagania w zakresie cyberbezpieczeństwa, określone w załączniku I do Rozporządzenia.
Przepisy rozporządzenia mają zacząć obowiązywać sukcesywnie, warto w związku z tym odnotować, że od 11.9.2026 r. zaczną obowiązywać tzw. obowiązki raportowe (art. 14), polegające na konieczności zgłaszania odpowiedniemu CSIRT-owi oraz ENISA „aktywnego wykorzystywania podatności zawartych w produkcie z elementami cyfrowymi”. Mimo że pozostałe, główne obowiązki określone w CRA zaczną obowiązywać dopiero od 11.12.2027 r., to warto już w tym roku przygotować się do ich wdrożenia.
Nowelizacja ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną (ustawa uzupełniająca Akt o usługach cyfrowych)
Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2022/2065 z 19.10.2022 r. w sprawie jednolitego rynku usług cyfrowych oraz zmiany dyrektywy 2000/31/WE (akt o usługach cyfrowych) (Dz.Urz. UE L z 2022 r. Nr 277, s. 1) obowiązuje od 17.2.2024 r. Jest ono podstawowym aktem prawnym regulującym sposób prowadzenia działalności w Internecie przez tzw. pośredników internetowych (np. serwisy społecznościowe, serwisy aukcyjne, porównywarki cenowe, serwisy wymiany opinii).
Właściwe funkcjonowanie Aktu o usługach cyfrowych (AUC) wymaga wydania krajowej ustawy wdrażającej. W Polsce przybrała ona postać nowelizacji ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną. Jej postanowienia między innym określają organy właściwe do nadzoru nad wykonaniem przepisów AUC, a także zasady postępowania przed tym organami, w tym kompetencje w zakresie nakładania kar. Zgodnie z przyjętym w projekcie rozwiązaniem, nad przestrzeganiem przepisów AUC mają czuwać dwa organy – jako wiodący Prezes Urzędu Komunikacji Elektronicznej, który sprawować będzie równocześnie funkcję tzw. koordynatora usług cyfrowych, a w przedmiocie określonych w AUC obowiązków w zakresie handlu elektronicznego – Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumenta.
Rozpoczęcie obowiązywania tych przepisów powinno się przyczynić do stosowania szeregu instytucji ustanowionych w AUC z myślą o zwiększeniu bezpieczeństwa środowiska internetoweg
Dyrektywa o prawie do naprawy (Right to Repair) – implementacja w prawie polskim
Dyrektywa Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) nr 2024/1799 z 13.6.2024 r. w sprawie wspólnych zasad promujących naprawę towarów oraz zmiany rozporządzenia (UE) 2017/2394 oraz dyrektyw (UE) 2019/771 i (UE) 2020/1828 (Dz.Urz. UE L z 2024 r., s. 1799), tzw. Dyrektywa Right to Repair, to akt prawny, który ma kluczowe znaczenie dla sektora e-commerce, produkcji elektroniki oraz ochrony konsumentów.
Celem Dyrektywy jest ustanowienie wspólnych zasad promujących naprawę towarów dla konsumentów, aby ograniczać ich wymianę na nowe, wspierając tym samym cele ochrony środowiska. Obejmuje ona zarówno środki działające w ramach ustawowej odpowiedzialności sprzedawcy za brak zgodności towaru, jak i poza tym reżimem.
W okresie odpowiedzialności z tytułu niezgodności towaru z umową, dyrektywa o prawie do naprawy ingeruje w wybór środka ochrony – jeżeli konsument decyduje się na naprawę zamiast wymiany, sprzedawca jest zobowiązany do naprawy, a okres odpowiedzialności zostaje wydłużony co najmniej o dodatkowe 12 miesięcy. „Prawo do naprawy” ma w tej fazie charakter zachęty regulacyjnej.
Istotnym novum jest wprowadzenie rozwiązania, zgodnie z którym po upływie okresu odpowiedzialności sprzedawcy, konsument uzyskuje bezpośrednie uprawnienie do żądania naprawy od producenta towaru objętego załącznikiem II do dyrektywy. Chodzi w szczególności o kategorie towarów „technicznie naprawialnych”, wymienionych w tym załączniku II (np. smartfony, tablety, produkty do przechowywania danych). W takich przypadkach producent musi oferować naprawę w rozsądnym terminie i za rozsądną cenę lub nieodpłatnie (chyba że naprawa jest „niemożliwa”), przy czym nie wolno odmówić naprawy wyłącznie z powodu wcześniejszej naprawy przez podmiot trzeci.
Dyrektywa powinna zostać implementowana do ustawodawstw krajowych państw członkowskich Unii Europejskiej do 31.7.2026 r. Prace w tym zakresie prowadzi Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK), który na zlecenie Kancelarii Prezesa Rady Ministrów prowadzi analizy i prekonsultacje z rynkiem. Do transpozycji przepisów dyrektywy prawdopodobnie dojdzie w ramach nowelizacji ustawy o prawach konsumenta oraz Kodeksu cywilnego.
Nowa dyrektywa o odpowiedzialności za produkty wadliwe – implementacja do prawa polskiego
Nowa dyrektywa Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2024/2853 z 23.10.2024 r. o odpowiedzialności za produkty wadliwe i uchylenia dyrektywy Rady 85/374/EWG (Dz.Urz. UE L z 2024 r., s. 2853) zastąpiła dotychczasową dyrektywę 85/374/EWG, dostosowując postanowienia tego ostatniego aktu prawnego do realiów gospodarki cyfrowej i AI. Ustanawia ona w pełni zharmonizowane zasady odpowiedzialności na zasadzie ryzyka (bez winy) „podmiotów gospodarczych” za szkodę poniesioną przez osoby fizyczne wskutek produktu wadliwego. Najważniejszą zmianą z perspektywy prawa nowych technologii jest poszerzenie pojęcia produktu, którym w rozumieniu dyrektywy przestaje być tylko przedmiot materialny, a staje się nim również oprogramowanie, systemy AI, czy usługi cyfrowe. W tym ostatnim przypadku chodzi o sytuacje, gdy usługa cyfrowa jest zintegrowana z produktem w taki sposób, że jej brak uniemożliwia jego działanie (np. nawigacja w aucie autonomicznym), traktuje się ją jako element produktu.
Produkt jest „wadliwy”, gdy nie zapewnia bezpieczeństwa, którego można zasadnie oczekiwać, lub które wynika z przepisów prawa, a ryzyka mogą dotyczyć również elementów cyfrowych i „posprzedażowych” (np. aktualizacje oprogramowania). Krąg potencjalnie odpowiedzialnych podmiotów obejmuje nie tylko producenta, lecz także producenta komponentu, dostawcę powiązanej usługi cyfrowej, a w określonych sytuacjach – również dystrybutora.
W modelach sprzedaży online dyrektywa przewiduje możliwość pociągnięcia do odpowiedzialności także niektóre platformy internetowe. Wprowadzono również ułatwienia dowodowe, w tym mechanizmy ujawniania dowodów oraz domniemania wadliwości i/lub związku przyczynowego w typowych sytuacjach.
Termin na implementację postanowień dyrektywy do krajowych systemów prawnych upływa w dniu 9.12.2026 r.
Pakiet Digital Omnibus – propozycja zmian w szeregu aktach prawnych Unii Europejskiej z zakresu prawa nowych technologii
W dniu 19.11.2025 roku Komisja Europejska ogłosiła inicjatywę określaną jako Digital Omnibus (COM(2025) 837 final). Jej podstawowym celem jest uproszczenie przyjętych już regulacji cyfrowych oraz obniżenie kosztów zapewnienia z nimi zgodności. Przyjęte rozwiązanie w ramach jednego aktu prawnego – o charakterze unijnego rozporządzenia – planuje wprowadzenie zmian w szeregu aktów prawnych, m.in. w RODO, dyrektywie e-Privacy, dyrektywie NIS-2, rozporządzeniu Data Act oraz rozporządzeniu Data Governance Act. Część pakietu stanowi propozycja wyodrębnionego od ogólnego rozporządzenia Digital Omnibus, rozporządzenia Digital Omnibus on AI, które ma zmienić niektóre postanowienia AI Act (COM(2025) 836 final). Ta ostatnia regulacja będzie miała między innymi kluczowe znaczenie dla ustalenia obowiązywania przepisów AI Act dotyczących tzw. systemów wysokiego ryzyka (zob. pkt 2 powyżej).
Przyjęcie pakietu Digital Omnibus będzie miało ogromne znaczenie dla rynku cyfrowego. Przyjmuje się, że jego uchwalenie powinno nastąpić do końca 2026 r., z tym że szybciej powinno być procedowane rozporządzenie Digital Omnibus on AI.
Bezkarni prokuratorzy. Za swoje błędy nie płacą z własnej kieszeni
– Dziś doszło do zatrzymania pięciu notariuszy, którzy są podejrzani o popełnienie szeregu przestępstw związanych z wyłudzaniem w sposób oszukańczy nieruchomości od mieszkańców Trójmiasta – tymi słowami w jeden z majowych poranków 2018 r. ówczesny prokurator generalny Zbigniew Ziobro rozpoczął konferencję prasową, na której ogłosił rozbicie tzw. gangu notariuszy.
Publicznie napiętnowani
Do zatrzymań doszło kilka godzin wcześniej i miały one typowy przebieg.
– Funkcjonariusze weszli do mieszkań moich klientów skoro świt – relacjonuje mec. Marek Kowalski, obrońca zatrzymanych prawników.
– Przeprowadzono przeszukania, zatrzymano notariuszy, założono im kajdanki i przewieziono do prokuratury. Co ważne, w domu mojej klientki przebywały wówczas jej dzieci, w tym trzymiesięczne niemowlę, o czym prokuratorzy wiedzieli. Kiedy notariusze składali jeszcze wyjaśnienia, prokurator generalny brylował już na konferencji prasowej, podczas której skazał ich publicznie, zanim zakończyły się ich przesłuchania – mówi mec. Kowalski.
Prokuratura domagała się tymczasowego aresztowania notariuszy. Na to jednak nie zgodził się sąd, stwierdzając, że nie ma wystarczającego prawdopodobieństwa popełnienia przestępstw przez zatrzymanych. Notariusze nie usłyszeli jeszcze wyroku, sprawa nadal toczy się w sądzie, a duża część zarzutów nie trafiła do sądu. Wszyscy jednak uzyskali już odszkodowania i zadośćuczynienia za oczywiście niesłuszne zatrzymanie. Państwo wypłaciło im łącznie kilkaset tysięcy zł.
Bulwersujących przykładów działań prokuratury, za które obywatele otrzymali rekompensatę, jest niestety znacznie więcej. To chociażby sprawa sprzed dwóch lat, w której sąd przyznał 50 tys. zadośćuczynienia mężczyźnie bezpodstawnie zatrzymanemu na oczach rodziny i sąsiadów. Nastąpiło to dzień po narodzeniu jego dziecka.
Niestety państwo płaci coraz więcej za niesłuszne tymczasowe aresztowanie lub zatrzymanie. Potwierdzają to statystyki. W 2024 r. zadośćuczynienia za te błędy zasądzono 113 osobom. Każda z nich dostała średnio 64,3 tys. zł. To o 48 proc. więcej niż w 2023 r. i najwięcej w ostatniej dekadzie. Łączna wypłata zadośćuczynień przyznanych w 2024 r. kosztowała podatników 7 mln 268 tys. zł. Doliczając do tego 1,4 mln zł z tytułu odszkodowań, Skarb Państwa musiał wydać 8 mln 675 tys. zł.
Oznacza to, że za błędy funkcjonariuszy państwa płacimy wszyscy jako podatnicy. – Uważam, że odpowiedzialność powinien ponieść ten, co zawinił. W przypadku moich klientów jest to konkretny prokurator, który podjął taką nonszalancką decyzję. Zatem rekompensaty z tego tytułu powinny obciążać jego, a nie naszą kieszeń. Podstawa prawna do takich działań jest – twierdzi mec. Kowalski, obrońca notariuszy z Trójmiasta.
Bezprawne działanie
Chodzi o art. 557 kodeksu postępowania karnego, zgodnie z którym Skarb Państwa ma roszczenie zwrotne do osób, które swoim bezprawnym działaniem spowodowały niesłuszne skazanie, zastosowanie środka zabezpieczającego, niewątpliwie niesłuszne tymczasowe aresztowanie lub zatrzymanie. Krótko mówiąc, przepis ten daje możliwość wystąpienia z roszczeniem regresowym wobec m.in. prokuratorów, którzy bezpośrednio przyczynili się do niesłusznego tymczasowego aresztowania albo zatrzymania.
Postanowiliśmy sprawdzić, czy śledczy płacą za swoje błędy. Prokuratura Krajowa nie posiada jednak ogólnopolskich danych w tej sprawie, dlatego zapytaliśmy prokuratury okręgowe we wszystkich polskich miastach wojewódzkich, w ilu sprawach, w których doszło do niesłusznego zatrzymania, domagano się w ostatniej dekadzie zwrotu wypłaconej rekompensaty od prokuratora. Nie pytaliśmy o sprawy dotyczące tymczasowego aresztowania, bowiem decyzję o zastosowaniu tego środka zapobiegawczego zawsze podejmuje sąd.
Z informacji uzyskanych z 15 prokuratur okręgowych w miastach wojewódzkich wynika, że żaden prokurator w nich pracujący przez ostatnie 10 lat nie odpowiedział z własnej kieszeni za swoje błędy w tych sprawach. Od żadnego prokuratora nie zażądano zwrotu pieniędzy wypłaconych przez Skarb Państwa za niewątpliwie niesłuszne zatrzymanie.
Jak ustaliliśmy, 196 decyzji podjętych przez prokuratorów w latach 2015-2025 dotyczących zatrzymania i przymusowego doprowadzenia skutkowały przyznaniem osobom zatrzymanym odszkodowania lub zadośćuczynienia. W żadnej spośród tych spraw nie domagano się zwrotu regresowego od prokuratora.
Co istotne, w zdecydowanej większości z nich prokuratura wydała postanowienia o braku podstaw do roszczeń regresowych, jednak w niektórych przypadkach takich decyzji nie podjęto. Oznacza to, że w części spraw, w których za niesłuszne zatrzymanie państwo wypłaciło odszkodowanie, prokuratura dotychczas nie zbadała, czy należy wystąpić z roszczeniem.
W zestawieniu tym nie uwzględniliśmy danych z trzech prokuratur okręgowych, które udostępniły informacje z ostatnich pięciu albo ośmiu lat. Jednak w jednostkach tych w sprawdzonym okresie także nie doszło do żadnego przypadku dochodzenia regresu. Zdarzyły się natomiast sytuacje, w których nie wydano postanowienia o braku podstaw do wytoczenia takiego powództwa.
Należy badać, czy są podstawy do roszczeń regresowych
A sprawdzenie, czy zachodzą przesłanki do regresu jest obowiązkiem prokuratury w każdym przypadku, w którym wypłacono rekompensatę.
Potwierdza to Prokuratura Krajowa. Biuro Prezydialne PK w odpowiedzi na nasze pytania stwierdza, że stosownie do wymogów art. 557 § 2 KPK (patrz: ramka) prokurator, w – analizowanych przypadkach prokurator okręgowy – jest zobowiązany badać, czy istnieją podstawy do wystąpienia z roszczeniem regresowym.
A jeśli tego nie robi? – Należy rozważać odpowiedzialność służbową i dyscyplinarną – odpowiada prokuratura.
Danymi dotyczącymi regresu nie jest zaskoczony prof. Maciej Gutowski z UAM w Poznaniu, adwokat.
– Problem braku odpowiedzialności władzy ma w Polsce charakter systemowy i niezwykle deprawuje urzędników. W praktyce stworzyliśmy system nieodpowiedzialności. W kodeksie postępowania karnego jest wyraźna podstawa do wytaczania powództw regresowych wobec urzędników, w tym prokuratorów. Jak się jednak okazuje, przepis ten jest martwy. Przyznam, że nigdy nie słyszałem o przypadku, w którym prokurator odpowiedziałby za błędy z własnej kieszeni – mówi prof. Gutowski.
Takich przypadków nie zna też prok. Jacek Skała, przewodniczący Związku Zawodowego Prokuratorów i Pracowników Prokuratury RP. Stwierdza przy tym, że nie istnieją przepisy, na podstawie których można występować skutecznie wobec prokuratorów z regresami. Jego zdaniem art. 557 KPK nie jest w praktyce stosowany wobec prokuratorów.
– Żeby wytoczyć powództwo regresowe za niesłuszne zatrzymanie, należy wykazać łącznie dwie przesłanki: niewątpliwie niesłusznego zatrzymania i działania bezprawnego. A przecież prokurator, stosując zatrzymanie, zawsze robi to w oparciu o konkretną podstawę prawną – mówi prok. Skała.
Podkreśla, że za uchybienia prokuratorzy odpowiadają dyscyplinarnie i to – jego zdaniem – jest wystarczające. Prok. Skała wskazuje przy tym, że jeżeli prokuratura będzie występować z roszczeniami regresowymi wobec prokuratorów, to jej kierownictwo zderzy się z paraliżem decyzyjnym.
– Prokuratorzy będą prowadzili sprawy na alibi i mogą stracić z pola widzenia prawdę materialną. Regresy zakończyłyby się oddaleniem powództw, ale też i pogłębieniem konfliktów w środowisku. Nikt nie chciałby pracować np. przy trudnych sprawach gospodarczych, bo tam najłatwiej byłoby się narazić na takie represje. Nawet politycy wiedzą, że wprowadzenie roszczeń regresowych byłoby to ukłon w stronę świata przestępczego. Każdy prokurator unikałby podejmowania kluczowych decyzji procesowych. W rezultacie nastąpiłby paraliż spraw karnych i ucierpiałoby bezpieczeństwo obywateli – przekonuje prok. Skała.
Innego zdania jest prof. Gutowski. Według niego są skuteczne narzędzia do wytaczania powództw regresowych wobec prokuratorów.
Buforem jest wina
– Cywilistyczna bezprawność działania prokuratora jest zasadniczo przesądzona przez orzeczenie sądu, który uznaje, że zastosowane zatrzymanie było niewątpliwie niesłuszne. Naruszenie wolności jednostki przez władzę publiczną musi mieć oparcie w prawie. Niewątpliwie niesłuszne zatrzymanie w sposób rażący narusza standard, a w prawie cywilnym bezprawność ujmuje się szeroko, z uwzględnieniem naruszeń prawa i zasad współżycia społecznego. Może więc istnieć podstawa do odpowiedzialności regresowej – wyjaśnia ekspert.
Wyraża jednak przy tym obawę, że zbyt szerokie pociąganie śledczych do odpowiedzialności za ich decyzje byłoby niesłuszne.
– Buforem w odpowiedzialności regresowej jest więc wina. Jednocześnie obawiać się trzeba nadużyć władzy przez prokuratorów, więc warto by głęboko ważyli swoje decyzje. Pamiętajmy, że zatrzymanie jest ogromnym życiowym dramatem dla obywatela. Zatem prokurator musi się poważnie zastanowić, czy w danym przypadku stosować ten środek. Jak są wątłe podstawy, to może lepiej odpuścić. Jeżeli prokuratura chce być naprawdę niezawisła i niezależna, to musi być także odpowiedzialna za swoje decyzje – stwierdza prof. Gutowski.
CO MÓWIĄ PRZEPISY
Skarb Państwa ma roszczenie zwrotne
Artykuł 557 KPK
§ 1. W razie naprawienia szkody oraz zadośćuczynienia za krzywdę Skarb Państwa ma roszczenie zwrotne do osób, które swoim bezprawnym działaniem spowodowały niesłuszne skazanie, zastosowanie środka zabezpieczającego, niewątpliwie niesłuszne tymczasowe aresztowanie lub zatrzymanie.
§ 2. Powództwo dotyczące roszczeń, o których mowa w § 1, może wytoczyć w postępowaniu cywilnym prokurator lub organ, który jest powołany do reprezentowania Skarbu Państwa. Jeżeli prokurator nie dopatrzy się podstaw do wytoczenia powództwa, wydaje w tej kwestii postanowienie i zawiadamia o tym uprawniony organ.
