Z faktury offline też można odliczyć VAT

Zgodnie z art. 106nh i 106nda ustawy z 11.3.2004 r. o podatku od towarów i usług (t.j. Dz.U. z 2025 r. poz. 775; dalej: VATU) dotyczą tzw. faktur offline (odpowiednio „niedostępność” i „offline24”). Nie są to przepisy proste. Za datę wystawienia faktury offline uznaje się datę, o której mowa w art. 106e ust. 1 pkt 1 VATU, wskazaną przez podatnika na tej fakturze. Za datę otrzymania takiej faktury uznaje się zaś w przypadku podatników zobowiązanych do KSeF datę przydzielenia numeru identyfikującego tę fakturę w Krajowym Systemie e-Faktur. Art. 106nf VATU wprowadza z kolei tzw. tryb awaryjny. Faktury wystawiane w trybie „awaria” udostępnia się nabywcy w sposób z nim uzgodniony. Za datę wystawienia takiej faktury uznaje się datę, o której mowa w art. 106e ust. 1 pkt 1 VATU, wskazaną przez podatnika na tej fakturze. Za datę otrzymania faktury „awaria” uznaje się datę jej faktycznego otrzymania przez nabywcę. Fakturę korygującą fakturę „awaria”, wystawia się po przydzieleniu tej fakturze numeru identyfikującego w Krajowym Systemie e-Faktur.

Przyjęło się, że faktury offline (nie mylić z „awaria”) z zasady nie powinny być przesyłane między podatnikami VAT poza KSeF. Nie do końca wiadomo, dlaczego organy podatkowe tak twierdzą. Wszakże, sytuacje takie są możliwe. Co wtedy z odliczeniem VAT z faktury offline, której podatnik – nabywca nie odnalazł w KSeF?

Czego dotyczy sprawa?

Podatnik świadczy usługi wynajmu samochodów oraz usługi związane z zapewnieniem klientom tzw. mobilności floty. Podatnik dodatkowo również prowadzi wynajem nieruchomości biurowo-administracyjnych na rzecz innych podmiotów. Prowadzona przez podatnika działalność gospodarcza wiąże i wiązać się będzie nadal z koniecznością nabywania towarów (np. materiałów, środków trwałych) i usług (np. związanych z obsługą nieruchomości i udostępnianiem pojazdów).

Od 1.2.2026 r., w związku z wejściem w życie przepisów o obowiązkowym Krajowym Systemie e-Faktur podatnik spodziewa się więc otrzymywania faktur w różnych formach: ustrukturyzowanej, papierowej, elektronicznej – w tym także w ramach jednego z przewidzianych przez Ministerstwo Finansów trybów offline. I właśnie te ostatnie faktury budzą wątpliwości podatnika z perspektywy nabywcy. Po pierwsze, podatnik nie ma przekonania, czy faktura wystawiona zgodnie z wzorem udostępnionym na podstawie art. 106gb ust. 8 VATU (a więc „offline24” i „offline niedostępność”) stanowi fakturę elektroniczną, tj. fakturę, o której mowa w art. 2 pkt 32 VATU. Po drugie, czy z takich faktur podatnikowi będzie przysługiwało prawo do odliczenia podatku naliczonego.

Szkolenia online z zakresu podatków – Sprawdź aktualny harmonogram Sprawdź

Stanowisko organu

Dyrektor KIS wydał w sprawie interpretację indywidualną z 26.2.2026 r., 0112-KDIL1-3.4012.864.2025.1.KM. Organ uznał, że przez fakturę rozumie się nie tylko dokument w postaci papierowej, ale także w postaci elektronicznej, który może być wystawiony i otrzymany w dowolnym formacie elektronicznym. Szczególnym natomiast rodzajem faktury jest faktura ustrukturyzowania, której format i zasady wystawiania/otrzymywania zostały określone w przepisach. Faktury offline mogą być na podatnika wystawiane zgodnie z wzorem oraz udostępnione w postaci papierowej lub w postaci elektronicznej, w dowolnym formacie elektronicznym. Faktury offline mogą więc być fakturami elektronicznymi zgodnie z art. 2 pkt 32 VATU, o ile zostaną otrzymane przez podatnika również w formie elektronicznej.

Jeśli zaś chodzi o prawo do odliczenia: z zasady, przysługuje ono w przypadku faktur offline w miesiącu przydzielenia numeru identyfikującego tę fakturę w Krajowym Systemie e-Faktur, bądź w jednym z trzech kolejnych miesięcy. Co do zasady bowiem, w przypadku faktur wystawianych w trybach i zgodnie z przepisami wskazanymi w art. 106nda oraz art. 106nh VATU, datą otrzymania faktury jest data przydzielenia numeru identyfikującego tę fakturę w KSeF, co podatnik powinien uwzględnić przy ocenie przesłanki, o której mowa w art. 86 ust. 10b pkt 1 VATU. Są to bowiem faktury wystawiane zgodnie z wzorem faktury ustrukturyzowanej. Jeżeli jednak z jakichś przyczyn wystawca, mimo ciążących na nim obowiązków dotyczących wystawiania faktur w KSeF, nie realizował tych obowiązków, w tym nie przesyłał zgodnie z przepisami do KSeF faktur wystawionych w ww. trybach, to otrzymanie faktury poza KSeF będzie uprawniało podatnika do odliczenia podatku w rozliczeniu za okres jej otrzymania poza KSeF, bądź w jednym z trzech kolejnych miesięcy.

Komentarz

Ukształtowała się już praktyka podatkowa potwierdzająca, że można odliczać VAT z faktur wystawionych poza KSeF wbrew obowiązkowi, a więc z naruszeniem przepisów, ale korzystając z dobrodziejstw braku sankcji. Przykładowo, Dyrektor KIS w interpretacji indywidualnej z 13.1.2026 r., 0114-KDIP1-3.4012.804.2025.1.JG uznał, że prawo do odliczenia podatku naliczonego z faktury wystawionej poza systemem KSeF powstanie w okresie, w którym powstał obowiązek podatkowy z tytułu danej czynności, nie wcześniej jednak niż w okresie, w którym podatnik otrzymał fakturę, zgodnie z art. 86 ust. 10b pkt 1 VATU. Podatnikowi będzie przysługiwało prawo do odliczenia kwoty podatku naliczonego wynikającego z faktur zakupowych dokumentujących nabycie towarów i usług wystawionych wbrew obowiązkowi bez użycia Krajowego Systemu e-Faktur. Dla istnienia prawa do odliczenia podatku naliczonego wynikającego z faktury obok fundamentalnych przesłanek takich jak status odliczającego jako czynnego, zarejestrowanego podatnika VAT i związek zakupionych towarów i usług z czynnościami opodatkowanymi (u odliczającego) i faktycznie zrealizowana transakcja, to również najistotniejsze jest to, by nabyta usługa lub towar podlegały opodatkowaniu i nie korzystały przy tym ze zwolnienia od tego podatku.

Skoro więc można odliczać VAT z faktury „bardzo złej” (bo naruszającej wszystko, co dla KSeF święte) o tym bardziej można odliczyć VAT z faktury „nieco mniej złej” (bo wystawionej jeszcze nie w KSeF, ale już „prawie”). Co prawda Ministerstwo Finansów do tej pory było jakby ślepe i głuche na taki problem, trzymając się wizji, że podatnicy VAT nie będą przekazywać sobie faktur offline poza KSeF. To jednak wizja nie mająca za wiele wspólnego z przepisami, a dodatkowo wypaczająca ideę offline (o ile takowa istniała od początku, ja mam wątpliwości). Co to bowiem za wystawienie faktury offline, z którym nie może się wiązać jej przekazanie kontrahentowi? Ograniczenie fakturowania offline do relacji B2C czy na rzecz kontrahentów zagranicznych nie miałoby specjalnego uzasadnienia.

Pozostaje inny problem, jak taką fakturę ująć w JPK V7M. Oto bowiem zgodnie z przepisami rozporządzenia Ministra Finansów, Inwestycji i Rozwoju z 15.10.2019 r. w sprawie szczegółowego zakresu danych zawartych w deklaracjach podatkowych i w ewidencji w zakresie podatku od towarów i usług (Dz.U. z 2019 r. poz. 1988; dalej: SzczegZakrDanDeklR), a raczej zgodnie z objaśnieniami do niego, faktury offline powinny być raportowane przez sprzedawcę z oznaczeniem „DI” jako dowód inny. Z koniecznością skorygowania części ewidencyjnej JPK V7 po wysłaniu faktury do KSeF i nadaniu jej numeru KSeF. Skoro jednak faktura taka może być fakturą elektroniczną… to równie dobrze można ją też oznaczyć jako BFK. Wielce prawdopodobne, że takie podejście jest odpowiednie dla nabywcy, który taką fakturę otrzyma i zapragnie z niej VAT odliczyć (skoro może to zrobić). Czy jednak to jest słuszne podejście? Mam wątpliwości, jakkolwiek więc opisywany w interpretacji omawianej problem wydaje się raczej egzotyczny, w dobie totalnego chaosu wystawiania faktur na wszelkie możliwe sposoby jest wcale prawdopodobne, że przyjdzie się podatnikowi z nim zmierzyć. Ja bym taką fakturę w ewidencji zakupu oznaczał więc… jako BFK. Bez konieczności korekty po wysyłce do KSeF. Przecież jest to faktura elektroniczna, co Dyrektor KIS niniejszym potwierdził (choć nie wiem, czy miał takie intencje).

Interpretacja indywidualna z 26.2.2026 r., 0112-KDIL1-3.4012.864.2025.1.KM

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Ustawa tunelowa – zmiany w transporcie kolejowym

Rozszerzenie w zakresie doręczeń

Zmiany w art. 9q ust. 4 TrKolejU rozszerzają zakres stosowania szczególnego trybu doręczeń i zawiadamiania stron. Przepis obejmuje doręczenia i zawiadamiania stron o wydaniu decyzji o ustaleniu lokalizacji linii kolejowej wydanej przez organ II instancji, decyzje zmieniające decyzję o ustaleniu lokalizacji linii kolejowej (wydane na podstawie art. 9wa ust. 1 i art. 9yba ust. 1 TrKolejU), a także z decyzji, które są wydawane w nadzwyczajnych KPA.

Skutki decyzji o ustaleniu lokalizacji linii kolejowej

W art. 9s TrKolejU wprowadzono zmiany w zakresie decyzji o ustaleniu lokalizacji linii kolejowej. Doprecyzowano ust. 4 – w zakresie ustalania i wypłaty odszkodowań stosuje się przepisy ustawy o gospodarce nieruchomościami, z zastrzeżeniem regulacji specustawowych. Wprowadzono podstawę do dochodzenia odszkodowania. Ustawodawca wprowadził trzyletni termin na zgłoszenie roszczenia. Ustanowiono nową kategorię roszczeń o zwrot kosztów przysługujących instytucjom publicznym i podmiotom gospodarczym prowadzącym działalność gospodarczą na nieruchomościach. Obejmuje poniesione udokumentowane i uzasadnione koszty, będące bezpośrednim skutkiem realizacji na tych nieruchomościach inwestycji dotyczącej linii kolejowej (koszty dokonania niezbędnego zabezpieczenia mienia ruchomego, czynsz najmu lokalu wraz z powiązanymi z nim opłatami za media niezbędnymi dla przedmiotu prowadzonej działalności gospodarczej, proporcjonalnie do czasu, kiedy korzystanie z lokalu nie było możliwe z uwagi na realizowaną inwestycję – od podmiotu, na rzecz którego została wydana decyzja o ustaleniu lokalizacji linii kolejowej).

Szczególny tryb zmiany decyzji o ustaleniu lokalizacji linii kolejowej w trakcie realizacji inwestycji

W art. 9wa TrKolejU wprowadzono odrębny tryb zmiany decyzji o ustaleniu lokalizacji linii kolejowej po rozpoczęciu inwestycji. Ustawodawca jednak uzależnił możliwość zmiany decyzji o ustaleniu lokalizacji linii kolejowej od kumulatywnego spełnienia przesłanek z art. 9wa ust.1 pkt. 1-3 TrKolejU. Decyzja może zostać zmieniona tylko przez wojewodę na wniosek podmiotu, na rzecz którego została wydana decyzja o ustaleniu lokalizacji linii kolejowej, jeżeli po rozpoczęciu inwestycji dotyczącej linii kolejowej wystąpią okoliczności niemożliwe do przewidzenia na etapie jej planowania i przygotowania, mające istotny i negatywny wpływ na realizację inwestycji, jej otoczenie lub bezpieczeństwo. Chodzi tu o wpływ na:

  1. strukturę funkcjonalno-przestrzenną terenu inwestycji lub jego bezpośredniego otoczenia;
  2. społeczność lokalną zamieszkującą obszar objęty inwestycją lub jego sąsiedztwo, lub
  3. bezpieczeństwo prowadzenia robót budowlanych lub dalszego użytkowania infrastruktury kolejowej – w zakresie niezbędnym do usunięcia lub ograniczenia negatywnych skutków tych okoliczności.

Niemożliwe do przewidzenia okoliczności to zdarzenia lub zjawiska natury technicznej, środowiskowej lub społecznej, których wystąpienie w sposób istotny zmienia uwarunkowania realizacji inwestycji dotyczącej linii kolejowej, a które nie zostały uwzględnione w dokumentacji projektowej (ust. 2). Zmiana decyzji o ustaleniu lokalizacji linii kolejowej nie będzie kwalifikowana jako przedsięwzięcie w rozumieniu ustawy o udostępnianiu informacji o środowisku i jego ochronie, jeżeli nie doprowadzi do zmiany parametrów techniczno-eksploatacyjnych drogi kolejowej. Dodatkowo, jeżeli zmiana decyzji dotyczyć będzie nabycia przez PLK S.A. lub CPK prawa własności lub użytkowania wieczystego nieruchomości, wojewoda ustala wysokość odszkodowania, uwzględniając wartość odtworzeniową nieruchomości.

Uregulowanie sytuacji najemców

Dodano art. 9 ust. 3g i 3h TrKolejU, dotyczący najemców lokali mieszkalnych zajmowanych na podstawie umów zawartych przed wszczęciem postępowania lokalizacyjnego. Jeżeli decyzja o ustaleniu lokalizacji linii kolejowej dotyczyć ma nieruchomości zabudowanej budynkiem mieszkalnym albo budynkiem, w którym został wyodrębniony lokal mieszkalny, zajmowanych na podstawie umowy najmu zawartej nie później niż 12 miesięcy przed dniem złożenia do wojewody wniosku o wydanie decyzji, PLK S.A., CPK lub właściwa jednostka samorządu terytorialnego mogą, po ustaleniu terminu wydania takiej nieruchomości przez jej właściciela lub użytkownika wieczystego, w celu opróżnienia budynku albo lokalu, pokryć koszt najmu lokalu spełniającego wymagania lokalu zamiennego w rozumieniu przepisów o ochronie praw lokatorów, przez okres do dwunastu miesięcy, pod warunkiem, że najemcy zamieszkują w tym budynku albo lokalu przez okres co najmniej 6 miesięcy przed dniem wszczęcia postępowania w sprawie wydania decyzji o ustaleniu lokalizacji linii kolejowej. Wysokość czynszu najmu nie może przekroczyć wysokości czynszu za lokal mieszkalny spełniający wymagania lokalu zamiennego w rozumieniu przepisów o ochronie praw lokatorów. Ustalenia wysokości czynszu dokonuje PLK S.A., CPK lub właściwa jednostka samorządu terytorialnego w porozumieniu z najemcami.

Sektor publiczny – Sprawdź aktualną listę szkoleń Sprawdź

Siła wyższa lub zagrożenie bezpieczeństwa w trakcie realizacji inwestycji tunelowej

Art. 9yba TrKolejU reguluje szczególną sytuację wystąpienia siły wyższej lub zagrożenia bezpieczeństwa w trakcie realizacji inwestycji tunelowej. W przypadku wystąpienia siły wyższej mającej wpływ na inwestycję dotyczącą linii kolejowej realizowanej w tunelu lub w razie potrzeby zapobieżenia powstaniu znacznej szkody będącej skutkiem oddziaływania takiej inwestycji lub konieczności ograniczenia albo wyeliminowania negatywnych skutków jej oddziaływania, lub gdy będzie to niezbędne dla bezpieczeństwa prowadzenia robót lub użytkowania infrastruktury kolejowej, jeżeli niebezpieczeństwom tym nie da się zapobiec w inny sposób, wojewoda będzie mógł w drodze decyzji nałożyć na posiadacza rzeczy ruchomej lub osobę, której przysługuje prawo majątkowe, obowiązek polegający na oddaniu ich inwestorowi do korzystania przez czas oznaczony. Decyzję o nałożeniu tego obowiązku wojewoda wydaje na wniosek inwestora, w terminie 7 dni od dnia jego złożenia. Decyzja podlegać będzie natychmiastowemu wykonaniu.

Ustanowienie prawa do korzystania z cudzej rzeczy albo uprawnienia na czas oznaczony

Wynagrodzenie od inwestora dla posiadacza rzeczy ruchomej lub osoby, której przysługuje prawo majątkowe, za ich używanie przez inwestora, zostanie ustalone po zakończeniu tego używania, w drodze porozumienia między inwestorem i posiadaczem rzeczy ruchomej lub osobą, której przysługuje prawo majątkowe, z udziałem Prokuratorii Generalnej Rzeczypospolitej Polskiej. Gdy strony nie dojdą do porozumienia w terminie 60 dni od zakończenia używania rzeczy ruchomej lub prawa majątkowego, każdej ze stron przysługiwać będzie prawo wystąpienia do sądu powszechnego o ustalenie wysokości należnego wynagrodzenia.

Realizacja inwestycji dotyczącej linii kolejowej uniemożliwia korzystanie z budynków mieszkalnych albo lokali mieszkalnych przez ich mieszkańców

Art. 9za i 9zb TrKolejU dotyczą zabezpieczenia potrzeb mieszkaniowych osób, które na skutek realizacji inwestycji kolejowej nie mogą korzystać ze swoich lokali. Jeżeli realizacja inwestycji dotyczącej linii kolejowej uniemożliwia korzystanie z budynków mieszkalnych albo lokali mieszkalnych przez ich mieszkańców, PLK S.A., CPK lub właściwa jednostka samorządu terytorialnego będą mogły podejmować działania zmierzające do zabezpieczenia potrzeb mieszkaniowych mieszkańców, w szczególności poprzez przekazanie służących temu celowi środków finansowych. Jeżeli brak możliwości korzystania z budynków mieszkalnych albo lokali mieszkalnych przez ich mieszkańców będzie skutkiem okoliczności, za które odpowiedzialność ponoszą inne podmioty, w tym w szczególności wykonawcy robót budowlanych, PLK S.A., CPK lub właściwej jednostce samorządu terytorialnego przysługiwać ma roszczenie wobec tych podmiotów o zwrot wydatków i innych kosztów poniesionych z tytułu zabezpieczenia potrzeb mieszkaniowych mieszkańców tych budynków albo lokali (uzasadnienie, s.5).

Wydłużenie terminu składania kluczowych wniosków inwestycyjnych

Dodanie art. 9ah TrKolejU ma na celu wydłużenie do 20 lat okresu, w którym możliwe jest składanie kluczowych wniosków inwestycyjnych dla przedsięwzięć polegających na budowie tunelu w ciągu linii kolejowej, liczony od dnia, w którym decyzja o środowiskowych uwarunkowaniach stała się ostateczna. Dotyczy to: złożenia wniosku o wydanie pozwolenia wodnoprawnego lub zgłoszenia wodnoprawnego; o wniosku o wydanie pozwolenia na budowę lub dokonanie zgłoszenia budowy lub wykonywania innych robót budowlanych, o których mowa w przepisach Prawa budowlanego; wniosku o otwarcie zakładu górniczego, w rozumieniu Prawa geologicznego i górniczego, w zakresie budowy tunelu w ciągu linii kolejowej.

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Rada Ministrów: przegląd decyzji z posiedzenia 3.3.2026 r.

Rząd przyjął następujące projekty ustaw:

  1. Projekt ustawy o zmianie ustawy – Ordynacja podatkowa (UDER91);
  2. Projekt ustawy o zmianie niektórych ustaw w celu uproszczenia procedur administracyjnych w sprawach rozstrzyganych w drodze decyzji administracyjnych albo załatwianych milcząco (UDER95);
  3. Projekt ustawy o zmianie ustawy o zapobieganiu zanieczyszczaniu morza przez statki oraz niektórych innych ustaw (UC61).

Interpretacje indywidualne w sprawach podatku od nieruchomości

Pierwsza z przyjętych przez rząd nowelizacji to projekt ustawy o zmianie ustawy z 29.8.1997 r. – Ordynacja podatkowa (t.j. Dz.U. z 2025 r. poz. 111; dalej: OrdPU). Zmiany dotyczą publikacji interpretacji indywidualnych w sprawach podatku od nieruchomości. Obecnie mogą być one wydawane przez wójtów, burmistrzów oraz prezydentów miast, a publikowane na stronach internetowych właściwych jednostek samorządu terytorialnego. Taka regulacja stwarza istotne utrudnienia dla osób, które chcą dowiedzieć się, jakie decyzje wydały poszczególne organy. Aby to zrobić, muszą odwiedzić niemal 2,5 tys. stron urzędów.

Nowelizacja zakłada dodanie w art. 14i OrdPU § 6 i 7, zgodnie z którymi wójt, burmistrz (prezydent miasta), starosta i marszałek województwa przekażą Dyrektorowi Krajowej Informacji Skarbowej wydane interpretacje indywidualne, które następnie zostaną opublikowane w BIP w ogólnopolskiej bazie – Systemie Informacji Celno-Skarbowej EUREKA. Dzięki takiemu rozwiązaniu podatnicy zyskają możliwość szybkiego wyszukania interpretacji dotyczących podatków i opłat lokalnych oraz ich porównanie.

W bazie EUREKA dostępne będą nie tylko interpretacje, lecz także wzmianki o ich zmianie, uchyleniu lub wygaśnięciu. Co istotne, dokumenty zostaną zanonimizowane, by nie można było zidentyfikować wnioskodawców lub innych osób.

Beck Akademia - praktyczne szkolenia online - sprawdź aktualny harmonogram Sprawdź

Szersze stosowanie milczącej zgody w sprawach urzędowych

Projekt ustawy o zmianie niektórych ustaw w celu uproszczenia procedur administracyjnych w sprawach rozstrzyganych w drodze decyzji administracyjnych albo załatwianych milcząco został przedłożony przez Prezes Rządowego Centrum Legislacji. Nowelizacja zakłada rozszerzenie stosowania instytucji tzw. milczącej zgody. Dotyczy spraw załatwianych w urzędach, które zostają uznane za załatwione zgodnie z wnioskiem, jeśli właściwy podmiot nie wyda decyzji w przewidzianym terminie. Celem zmian jest skrócenie czasu oczekiwania na rozstrzygnięcie administracyjne.

Przepisy rozszerzają możliwość stosowania milczącej zgody np. na:

Projekt ma charakter deregulacyjny. Dzięki zawartym w nim rozwiązaniom obywatele nie będą zmuszeni czekać na oficjalny dokument, jeśli urząd nie wyda go w przewidzianym terminie. Przepisy ograniczą także przewlekłość postępowań i zwiększą przewidywalność procedur administracyjnych. Urzędy zyskają czas na rozpatrzenie znacznie bardziej złożonych spraw. Co ważne, urzędy nadal będą weryfikować spełnienie wymagań formalnych i merytorycznych wniosków.

Nowe obowiązki dla armatorów i administracji morskiej

Projekt zmienia m.in ustawę z 16.3.1995 r. o zapobieganiu zanieczyszczaniu morza przez statki (t.j. Dz.U. z 2024 r. poz. 1786), dostosowując polskie prawo do nowych regulacji Unii Europejskiej, których zadaniem jest ograniczenie emisji gazów cieplarnianych w transporcie morskim oraz zwiększenie wykorzystania paliw odnawialnych i niskoemisyjnych. Szczególna rola przypadnie dyrektorom urzędów morskich, którzy będą odpowiedzialni za kontrolę przestrzegania nowych obowiązków nakładanych na armatorów statków. Zmiany mają przyczynić się do zmniejszenia zanieczyszczeń generowanych przez żeglugę morską oraz przyspieszyć transformację sektora w kierunku rozwiązań niskoemisyjnych.

Projekt wdraża przepisy unijne przewidujące stopniowe ograniczanie emisji związanych z energią zużywaną na statkach oraz promowanie paliw odnawialnych i niskoemisyjnych. Jednocześnie na armatorów zostaną nałożone obowiązki związane z monitorowaniem oraz sprawozdawczością dotyczącą intensywności emisji.

Roczne sprawozdania armatorów będą podlegały weryfikacji przez niezależnych weryfikatorów. Będą to podmioty akredytowane przez Polskie Centrum Akredytacji albo jednostki akredytujące działające w innych państwach członkowskich Unii Europejskiej.

Kontrola przestrzegania nowych regulacji będzie należała do dyrektorów urzędów morskich. W szczególności będą oni sprawdzać, czy statki zawijające do polskich portów posiadają dokument zgodności FuelEU, który potwierdza spełnienie norm dotyczących ograniczania intensywności emisji. Na podstawie wyliczeń przygotowanych przez weryfikatora dyrektorzy urzędów morskich będą również nakładać kary związane z naruszeniem przepisów FuelEU.

Środki finansowe pochodzące z tych kar będą przekazywane do Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. Zostaną one przeznaczone na programy wspierające dekarbonizację transportu morskiego, w szczególności na inwestycje w paliwa niskoemisyjne oraz rozwój infrastruktury portowej.

Projekt przewiduje także doprecyzowanie zasad przekazywania odpadów w portach oraz warunków uzyskiwania zwolnień z części obowiązków. Rozwiązania te mają na celu uszczelnienie systemu gospodarowania odpadami w portach oraz dostosowanie obowiązujących regulacji do wymagań prawa unijnego.

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Zasada dobrego sąsiedztwa

Stan faktyczny

Burmistrz M. ustalił na rzecz A.B. warunki zabudowy i zagospodarowania terenu dla inwestycji polegającej na budowie budynku handlowo-usługowego wraz z infrastrukturą obejmującą m.in.: miejsca parkingowe, billboard reklamowy oraz zadaszenie nad strefą dostaw. Odwołanie od tej decyzji wniosła C.D., kwestionując dopuszczalność budowy w sąsiedztwie domów mieszkalnych, i dowodząc, że planowana inwestycja prowadzi do zaburzenia istniejącego ładu przestrzennego. Jednak SKO w O. utrzymało w mocy zaskarżoną decyzję, stwierdzając, że zostały spełnione warunki, o których mowa w art. 61 ust. 1 ustawy z 27.3.2003 r. o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym (t.j. Dz.U. z 2024 r. poz. 1130; dalej: PlanZagospU). Decyzja Burmistrza M. zawiera wszystkie elementy wymagane przepisami, została uzgodniona z właściwymi organami i nie jest wymagane poprzedzenie jej decyzją środowiskową. Wszystkie parametry i wskaźniki urbanistyczne zostały ustalone prawidłowo, choć na poziomie odbiegającym od średnich wartości występujących w analizowanym obszarze. Organ wyjaśnił, że w sąsiedztwie domów mieszkalnych może powstać obiekt o charakterze handlowo-usługowym, gdyż taka inwestycja uzupełnia zabudowę mieszkaniową. Zaznaczono też, że ewentualne obniżenie wartości nieruchomości sąsiednich przez planowaną inwestycję, które zarzucała odwołująca się, nie może uniemożliwić wydania decyzji o warunkach zabudowy w sytuacji, gdy spełnione są wszystkie przewidziane prawem przesłanki do jej wydania.

Orzeczenie WSA

WSA oddalił skargę C.D. W uzasadnieniu wyroku wskazano, że działka objęta wnioskiem o ustalenie warunków zabudowy jest położona jest na terenie, dla którego nie ma obowiązującego miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego. W takim przypadku, zgodnie z art. 4 ust. 2 pkt. 2 PlanZagospU, określenie sposobów zagospodarowania i warunków zabudowy terenu następuje w drodze decyzji o warunkach zabudowy, która ma charakter związany. Jeśli więc zostaną spełnione warunki wymienione w art. 61 ust. 1 PlanZagospU, organ jest zobowiązany do wydania decyzji pozytywnej. WSA w Warszawie stwierdził, że projektowana inwestycja spełnia wszystkie warunki wydania pozytywnej decyzji o warunkach zabudowy, określone w PlanZagospU. Zdaniem Sądu planowana inwestycja zachowuje funkcję i cechy zabudowy sąsiedniej, spełniając warunek tzw. dobrego sąsiedztwa, a także pozostałe warunki, o których mowa w art. 61 ust. 1 pkt. 2-5 PlanZagospU. Przyjęte parametry znajdują odzwierciedlenie w prawidłowo sporządzonej analizie urbanistycznej, a zastosowanie odstępstw od średnich wartości części wskaźników było uzasadnione okolicznościami sprawy i nie miało charakteru dowolnego. Sąd zaznaczył, że gdyby stosować wyłącznie wskaźniki średnie, tak jak chciała tego skarżąca, to typowe budynki handlowe w rodzaju dyskontów, nie mogłyby powstać na terenach gdzie przenikają się różne rodzaje budownictwa mieszkalnego i towarzyszce im obiekty. Jak podkreślono, planowana inwestycja ma zostać zlokalizowana w otoczeniu istniejącej zabudowy usługowej oraz zabudowy mieszkaniowej jednorodzinnej z towarzyszącą zabudową gospodarczą i garażową. Te dwa rodzaje zabudowy przenikają się, gdyż obiekty usługowo-handlowe co do zasady uzupełniają zabudowę realizującą funkcję mieszkaniową i zaspokajają potrzeby bytowe mieszkańców.

Beck Akademia - praktyczne szkolenia online - sprawdź aktualny harmonogram Sprawdź

Stanowisko NSA

NSA oddalił skargę kasacyjną C.D. W uzasadnieniu wyroku podkreślono, że przy stosowaniu norm dotyczących szeroko rozumianej zgody planistycznej priorytetowe znaczenie ma wolność zabudowy wywodzona z prawa własności, a nie subiektywne poczucie właścicieli sąsiednich zabudowanych nieruchomości. W konsekwencji odchodzi się od rygorystycznej wykładni przepisów PlanZagospU, a kontrola legalności ustalonych parametrów i wskaźników zabudowy nie powinna polegać tylko na formalistycznej i matematycznej weryfikacji tych parametrów, lecz skupiać się na ocenie, czy realizują one zasadę kontynuacji i nie pozostają w konflikcie z istniejącym porządkiem urbanistycznym. Zdaniem NSA odstępstwo od stosowania średniej arytmetycznej jako jedynego wyznacznika dla parametrów i wskaźników nowej zabudowy może być uzasadnione charakterem zabudowy. W tej sprawie zabudowa obejmuje domy jednorodzinne, obiekty garażowe i gospodarcze oraz obiekty usługowe uzupełniające funkcje mieszkaniową, czyli obiekty o zróżnicowanych funkcjach i parametrach. Co istotne w analizie urbanistycznej uwzględniono kilka obiektów, których parametry przekraczają znacząco ustaloną średnią, w tym takie, które swoją wartością przewyższają ustalone w decyzji o warunkach zabudowy parametry planowanej inwestycji. Zatem zastosowanie odstępstw od średniej wartości parametrów zabudowy w okolicznościach rozpoznawanej sprawy było uzasadnione i nie miało charakteru dowolnego.

NSA stwierdził, że wymagania tzw. dobrego sąsiedztwa nie można rozumieć w sposób, który całkowicie podporządkowuje projektowaną inwestycję zabudowie sąsiadującej i prowadzi do nakazu mechanicznego powielania funkcji, parametrów, cech i wskaźników kształtowania zabudowy oraz zagospodarowania terenu. Wymóg kontynuacji funkcji i wskaźników, o której mowa w art. 61 ust. 1 pkt. 1 PlanZagospU, pozostawia miejsce na różnorodność, a więc i pewne odstępstwa pod warunkiem zachowania harmonii (ładu przestrzennego). Niedopuszczalne jest zawężające rozumienie pojęcia kontynuacji funkcji, jego znaczenie nie może ograniczać się tylko do zezwalania na powstanie w danym miejscu obiektów tożsamych z już istniejącymi. Zbyt wąska wykładnia terminu kontynuacji funkcji zabudowy prowadziłaby do naruszenia proporcjonalności pomiędzy wynikającą z art. 6 ust. 2 pkt. 1 PlanZagospU zasadą wolności właściciela działki do jej zagospodarowania a zasadą zachowania ładu przestrzennego, zawartą w art. 61 ust. 1 pkt. 1 PlanZagospU. W rezultacie należy uznać, że gdy planowana inwestycja powtarza jeden z istniejących w obszarze analizowanym sposobów zagospodarowania, warunek kontynuacji funkcji jest spełniony. Zaplanowana funkcja usługowa ma charakter komplementarny względem zabudowy mieszkaniowej i jest zasadna z uwagi na położenie na skrzyżowaniu drogi powiatowej i wojewódzkiej, w obrębie którego znajduje się zabudowa usługowa.

Wyrok NSA z 3.9.2025 r., II OSK 1874/24 , Legalis

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Czy nauczycielowi przysługuje urlop na żądanie?

Pod wpływem tekstu „Urlop na żądanie – czy przysługuje nauczycielowi akademickiemu?”, który został opublikowany w „Rz” nr 40/2026, powróciła dyskusja na temat uprawnień pracowniczych – tym razem nauczycieli szkół podstawowych i ponadpodstawowych – w szczególności w kontekście przysługujących im dni wolnych od pracy. Ich status zawodowy regulowany jest przede wszystkim przez dwa akty: Kartę Nauczyciela oraz kodeks pracy, które określają zarówno wymiar urlopu wypoczynkowego, jak i zasady korzystania z innych form usprawiedliwionej nieobecności. O to, jak regulują one kwestie urlopu na żądanie i wolnego z powodu siły wyższej, zapytaliśmy ekspertów.

Jak wskazuje adwokat Łukasz Łuczak, specjalizujący się w prawie oświatowym, w przypadku szkół musimy rozróżnić, czy mówimy o szkole prowadzonej przez jednostkę samorządu terytorialnego, czy też o placówce niepublicznej lub publicznej prowadzonej przez osobę fizyczną albo osobę prawną (inną niż gmina lub powiat).

– W przypadku tej pierwszej kategorii, tj. szkół samorządowych, skorzystanie przez nauczyciela z urlopu na żądanie nie jest możliwe – mówi.

Jak przypomina, takie wolne nie jest odrębną kategorią, lecz częścią urlopu wypoczynkowego (w wymiarze do czterech dni w roku), którą pracownik może wykorzystać poza planem.

Natomiast zgodnie z art. 64 ust. 1 ustawy – Karty Nauczyciela, nauczycielowi zatrudnionemu w szkole, w której w organizacji pracy przewidziano ferie, przysługuje urlop wypoczynkowy w wymiarze odpowiadającym okresowi tych ferii i w czasie ich trwania. Szkoły podstawowe oraz ponadpodstawowe są jednostkami feryjnymi.

Beck Akademia - praktyczne szkolenia online - sprawdź aktualny harmonogram Sprawdź

– Przepis ten wyłącza możliwość korzystania przez nauczyciela z urlopu wypoczynkowego w trakcie roku szkolnego. Jedyną możliwością jest urlop bezpłatny – zaznacza.

Dalej mec. Łukasz Łuczak zwraca uwagę, że odmiennie kwestia urlopu na żądanie kształtuje się w szkołach niepublicznych oraz publicznych prowadzonych przez inne podmioty niż gminy lub powiaty.

– W tym przypadku zasady zatrudniania nauczycieli regulują wprost przepisy kodeksu pracy, a nie Karty Nauczyciela. Takim zatrudnionym przysługuje urlop wypoczynkowy na zasadach określonych w KP, a zatem również – w ramach niego – urlop na żądanie. Skorzystanie z niego nie powoduje konieczności odrobienia zajęć – zauważa.

Jak wskazuje ekspert, w takich placówkach nauczyciel może też wziąć urlop w czasie roku szkolnego. Jest jednak pewien haczyk.

– Pewnym ograniczeniem może być regulamin pracy, który ustala zasady udzielania urlopów u danego pracodawcy i powoduje, że są one przyznawane zgodnie z planem urlopów – dodaje.

Ponadto, jak podkreśla mecenas, w przypadku obu typów szkół, tj. samorządowych oraz prowadzonych przez inne podmioty niż gminy i powiaty, nie ma podstaw do tego, aby wymagać od nauczyciela odrobienia zajęć za czas, w którym przebywał on na zwolnieniu lekarskim.

– Jest ono formą usprawiedliwionej nieobecności w pracy, a dana jednostka oświatowa zobowiązana jest samodzielnie ustalić zastępstwa na ten czas – mówi mec. Łukasz Łuczak.

W sytuacjach nadzwyczajnych nauczyciel może jednak skorzystać z nadzwyczajnego rozwiązania. Chodzi o urlop z powodu siły wyższej, który został wprowadzony do polskiego prawa pracy jako realizacja dyrektywy 2019/1158 dotyczącej równowagi między życiem zawodowym a prywatnym rodziców i opiekunów.

To właśnie ta dyrektywa zobowiązała państwa UE – w tym Polskę – do wprowadzenia nowych rozwiązań, które ułatwiłyby tzw. work–life balance.

– Kwestię tę regulują zarówno kodeks pracy, jak i karta nauczyciela. Oba te akty wprowadzają bardzo podobne rozwiązania. Jednak art. 1481 KP jest znacznie bardziej szczegółowy, z kolei art. 68a KartaNauczU ma charakter bardziej lakoniczny – mówi dr Michał Długosz, prawnik, wykładowca Uniwersytetu WSB Merito.

Jak jednak zaznacza, oba przepisy realizują to samo rozwiązanie wynikające z dyrektywy UE.

Na jakich zasadach nauczyciele mogą skorzystać z takiego rozwiązania?

– Pracodawca ma obowiązek udzielić takiego zwolnienia. Jego wymiar to dwa dni w roku. Nauczyciel nie może natomiast korzystać z niego w wymiarze godzinowym. W takim przypadku ich wynagrodzenie wynosi 50 proc. – wyjaśnia dr Michał Długosz.

Jak zauważa ekspert, różnice między KP a KartaNauczU prowadzą do sytuacji, w której nauczyciele objęci tym drugim aktem znajdują się w gorszej sytuacji niż inni pracownicy (ale też nauczyciele zatrudnieni w oparciu o KP). Efekt?

– Nauczyciel zatrudniony na podstawie Karty Nauczyciela nie może skorzystać ze zwolnienia na kilka godzin – musi wykorzystać cały dzień. Z kolei ten pracujący na kodeksie pracy może wyjść np. na 1-2 godziny i wrócić do zajęć. Nauczyciel, który potrzebuje wyjść dopiero w drugiej połowie dnia, traci cały dzień. Dyrektor szkoły musi nagle organizować zastępstwo, co dezorganizuje pracę szkoły bardziej niż w przypadku pracowników zatrudnionych na podstawie KP – mówi.

Co więcej, zdaniem eksperta, takie zróżnicowanie może też naruszać art. 32 ust. 2 Konstytucji RP, który zakazuje dyskryminacji.

Więcej treści z Rzeczpospolitej po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Res iudicata w przypadku przestępstwa niealimentacji

Stan faktyczny

SR w Sz. uznał K.S. za winnego uchylania się od ciążących nad nim obowiązków alimentacyjnych wobec synów. Sąd stwierdził, że zaległości alimentacyjne wobec jednego z synów, F.S., wynosiły ponad 2 lata, zaś wobec drugiego – ponad rok. Sąd wymierzył K.S. karę 10 miesięcy ograniczenia wolności, zobowiązując do wykonywania nieodpłatnej, kontrolowanej pracy na cele społeczne w wymiarze 30 godzin miesięcznie. Wyrok ten nie został zaskarżony i uprawomocnił się.

RPO wniósł kasację w trybie art. 521 KPK, zaskarżając wyrok na korzyść oskarżonego w części dotyczącej czynu popełnionego na szkodę F.S. RPO zarzucił rażące i mające istotny wpływ na treść orzeczenia naruszenie art. 366 § 1 KPK i art. 413 § 2 pkt 1 KPK. RPO wskazał, że w zaskarżonym wyroku K.S. został skazany m.in. za czyn popełniony w okresie od stycznia 2021 r. do lutego 2022 r., podczas gdy za ten sam występek na szkodę tego samego małoletniego pokrzywdzonego, obejmujący okres od 10.3.2020 r. do 10.1.2022 r., K.S. został już prawomocnie skazany innym wyrokiem SR w Sz. Na skutek zaniechania wyjaśnienia istotnych okoliczności sprawy, dotyczących uprzedniej karalności oskarżonego, doszło więc do niedokładnego określenia ram czasowych przypisanego mu czynu.

Niealimentacja

Zgodnie z art. 209 KK, kto uchyla się od wykonania obowiązku alimentacyjnego określonego co do wysokości orzeczeniem sądowym, ugodą zawartą przed sądem albo innym organem albo inną umową, jeżeli łączna wysokość powstałych wskutek tego zaległości stanowi równowartość co najmniej 3 świadczeń okresowych, albo jeżeli opóźnienie zaległego świadczenia innego niż okresowe wynosi co najmniej 3 miesiące, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku. Jeżeli sprawca czynu określonego powyżej naraża osobę uprawnioną na niemożność zaspokojenia podstawowych potrzeb życiowych, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.

Dla skazania za przestępstwo niealimentacji, określone w art. 209 § 1 KK, nie wystarczy samo potwierdzenie, że oskarżony nie płaci alimentów, do których łożenia był zobowiązany, lecz konieczne jest równoczesne ustalenie, iż od tego obowiązku „uchyla się”. Chodzi tu więc o sytuację, gdy zobowiązany, mając obiektywną możliwość wykonywania tego obowiązku, nie dopełnia go ze złej woli (zob. wyrok SN z 11.5.2022 r., III KK 64/22, Legalis). W szczególności ma to miejsce wtedy, kiedy wykazuje negatywny stosunek psychiczny do wykonywania ciążącego na nim obowiązku, co sprawia, że mimo obiektywnej możliwości jego wykonania, obowiązku tego umyślnie nie wypełnia, gdyż wypełnić go nie chce lub też go lekceważy (zob. wyrok SN z 10.5.2023 r., II KK 135/23, Legalis). Dla właściwej kwalifikacji czynu konieczna jest więc weryfikacja wysokości osiąganych przez oskarżonego dochodów i jego możliwości zarobkowych oraz ustalenie, czy i w jakim stopniu wywiązywał się z ciążących na nim obowiązków, a także jakie podjął starania, aby się z nich wywiązać (zob. wyrok z 24.11.2022 r., IV KK 405/22, Legalis). Źródłem niemożliwości wykonania obowiązku mogą być m.in. zobowiązania publicznoprawne, powstałe zwłaszcza przed okresem niealimentacji, a przede wszystkim toczące się egzekucje dotyczące tych zobowiązań (zob. wyrok SN z 19.10.2022 r., II KK 255/22, Legalis). Co istotne, dokonywanie na poczet alimentów jakichkolwiek wpłat, niezależnie od ich regularności oraz wysokości, nie wyłącza spełnienia znamienia uporczywości w rozumieniu art. 209 § 1 KK (zob. wyrok SN z 18.5.2022 r., II KK 436/21, Legalis).

Beck Akademia - praktyczne szkolenia online - sprawdź aktualny harmonogram Sprawdź

Zgromadzenie danych o karalności

Uwzględniając kasację, SN uchylił zaskarżony wyrok i przekazał sprawę do ponownego rozpoznania SR w Sz. Uznał, że w sprawie doszło do zaniechań związanych z prawidłową weryfikacją uprzednich skazań K.S. W art. 366 § 1 KPK zobligowano przewodniczącego składu orzekającego do zachowania szczególnej staranności w kierowaniu rozprawą sądową, również w zakresie wyjaśnienia wszystkich istotnych okoliczności sprawy. Przepis ów jest konsekwencją obowiązującej w polskim procesie karnym zasady kontradyktoryjności z elementami oficjalności, według których sąd przeprowadza dowody także z urzędu (zob. wyrok SN z 13.4.2005 r., III KK 26/05, Legalis). Rozpoznawanie spraw o przestępstwa określone w art. 209 KK wymaga wnikliwego badania okresów niealimentacji, z uwzględnieniem wszystkich ewentualnych wcześniejszych skazań tak prawomocnych, jak i nieprawomocnych. Elementy te rzutują bowiem zarówno na prawidłowe określenie tożsamości czynu pod względem czasu jego popełnienia, ustalenia ilości popełnionych czynów, przyjęcia prawidłowej kwalifikacji prawnej, jak i wysokości kary. Z prawidłowego ustalenia czasu trwania przestępstwa wynikają także konsekwencje dotyczące biegu przedawnienia czy też recydywy wskazanej w art. 64 § 1 KK (zob. wyrok SN z 23.02.2021 r., III KK 401/20, Legalis). W wypadku przestępstw wielokrotnych, do których należy występek z art. 209 § 1 KK, nie ma stanu rzeczy osądzonej, jeśli uprzednie prawomocne skazanie dotyczy tylko fragmentu zarzuconego później czynu. Uchylanie się od obowiązku alimentacyjnego w okresie nieobjętym prawomocnym skazaniem jest już nowym czynem przestępnym pociągającym dalszą odpowiedzialność karną, przy czym granice czasowe kolejnego przestępstwa powinny być dokładnie określone, z uwzględnieniem treści poprzedniego wyroku skazującego (zob. wyrok SN z 16.9.2025 r., II KK 225/25, Legalis; wyrok SN z 20.02.2024 r., II KK 580/23, Legalis). Negatywna przesłanka procesowa z art. 17 § 1 pkt. 7 KPK zachodzi wyłącznie w sytuacji, gdy okresy obu przypisanych oskarżonemu czynów pokrywają się ze sobą i są identyczne, względnie gdy okres określony w sprawie następnej został w całości objęty skazaniem w sprawie rozpoznawanej poprzednio, prawomocnie już zakończonej (zob. wyrok SN z 24.4.2024 r., IV KK 37/24, Legalis).

Prawidłowa ocena okresu niealimentacji

SN wskazał, że SR w Sz. dysponował informacjami wskazującymi na konieczność dokładnego zbadania danych o karalności oskarżonego w kontekście tożsamości przedmiotowej czynów. Skutkiem zaniechania było uznanie K.S. za winnego w części za ten sam czyn dwukrotnie. Okres od stycznia 2021 r. do 10.1.2022 r. został już bowiem osądzony prawomocnym wyrokiem. SR w Sz. został zobowiązany do ponownego rozpoznania sprawy i prawidłowego określenia okresu niealimentacji oskarżonego z wyłączeniem okresu objętego prawomocnym wyrokiem. Ocena pozostałego okresu niealimentacji pozwoli adekwatnie rozważyć zakres ewentualnej odpowiedzialności karnej oskarżonego oraz ocenić stopień społecznej szkodliwości tak zakreślonego czynu.

Wyrok SN z 17.12.2025 r., I KK 314/25 , Legalis

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Przepisy mają chronić przed kupowaniem „kota w worku”

Za 100 zł można dziś kupić przez internet „rodowód” dla psa czy kota, ale problem braku jest dużo głębszy niż sprzedawanie kundelków, jako psów rasowych. Choćby rozmnażanie zwierząt z problemami zdrowotnymi, behawioralnymi i genetycznymi.

– Pseudohodowle mają różne oblicza. Mówimy tak o miejscach, w których są dobre warunki, ale psy, bo częściej dotyczy to psów niż kotów, są sprzedawane jako rasowe, choć nikt nie bada, kim byli ich rodzice, nikt ich nawet nie ogląda. Hodowca dostał ze stowarzyszenia, w którym się zarejestrował „rodowód” i tak naprawdę sprzedaje psa w typie rasy np. owczarka niemieckiego, bo zgodnie z regulaminem tego stowarzyszenia to jest owczarek niemiecki – mówi Katarzyna Śliwa-Łobacz, prezes Fundacji na Rzecz Ochrony Praw Zwierząt Mondo Cane.

Ale jest też dużo gorszy typ hodowli, gdzie w klatkach po królikach w stodole hoduje się 100 yorków i gdzie jeden zapładnia matkę, siostry i wiele innych suczek w hodowli.

– Szczenięta, które przychodzą na świat, są w bardzo słabej kondycji i takie też hodowca sprzedaje z rodowodem. O ile kiedyś cena, jaką trzeba było zapłacić za takiego psa, była dużo niższa od tej z papierami związku kynologicznego, to dziś bywa bardzo niewielka. Z taką sytuacją mamy do czynienia od 2012 r., kiedy dopuszczono możliwość wydawania własnych „rodowodów” przez stowarzyszenia – mówi Katarzyna Śliwa-Łobacz.

– O skali tego biznesu można przekonać się wchodząc na OLX. Wartość psów wystawionych w danej chwili na sprzedaż to 24 mln zł, a bywały dni, że było to nawet 27 mln zł – dodaje.

Rodowód za 100 zł

Liczba pseudohodowli w Polsce jest szacowana na ok. 15 tys. Obrońcy zwierząt chcą uregulować ich działalność projektem nowelizacji ustawy o ochronie zwierząt oraz zmianie niektórych innych ustaw (druk nr 700). Taki cel stawia sobie też projekt poselski ustawy o działalności stowarzyszeń felinologicznych i kynologicznych oraz organizacji hodowli psów i kotów rasowych (druk nr 837) przygotowany przez posłankę Ewę Szymanowską (klub parlamentarny Centrum). Oba projekty rozpatrywała w ubiegłym tygodniu sejmowa Komisja Nadzwyczajna do spraw ochrony zwierząt.

– Żeby poprawić los psów i kotów, musimy działać wielokierunkowo. Jednym z elementów musi być wyeliminowanie stowarzyszeń, które legitymizują działalność pseudohodowli. Te biznesy wzajemnie się napędzają, co niedawno sama przetestowałam, kupując za 100 zł „rodowód” dla mojego yorka, którego przygarnęłam ze schroniska. Z pewnością nikt nie sprawdził nawet danych zapisanych w czipie, bo gdyby to zrobił, to dowiedziałby się, że pod tym numerem zarejestrowany jest pies, który w papierach jest teraz suczką hodowlaną – tłumaczy posłanka Ewa Szymanowska.

„Rodowód”, który kupiła, wystawiono 9 lutego i po numerze można wywnioskować, że tylko w tym roku to stowarzyszenie wydało ich już ponad pięć tysięcy.

– Proszę sobie policzyć, jaki biznes jest robiony na rozmnażaniu zwierząt bez zachowania standardów hodowlanych. Skutkiem tego jest cierpienie zwierząt, rozmnażanie chorych, które potem trafiają do schronisk, bo właściciele nie chcą ponosić kosztów leczenia albo są zaskoczeni, że rasowy pies nie ma cech swojej rasy – mówi posłanka.

Beck Akademia - praktyczne szkolenia online - sprawdź aktualny harmonogram Sprawdź

Eksperci mają wątpliwości

Jej projekt zakłada obowiązkową rejestrację stowarzyszeń hodowców kotów i psów rasowych. Prowadzenie rejestru byłoby zadaniem ministra rolnictwa, a tylko wpisane do niego stowarzyszenia mogłyby wydawać rodowody. Stowarzyszenia miałyby obowiązek przyjęcia regulaminów hodowlanych dla ras, dla których wydają rodowody. Projekt określa też zasady utrzymywania i rozrodu kotów oraz psów rasowych. Zgodnie z nim hodowla mogłaby być prowadzona w budynkach, pomieszczeniach lub innych miejscach zapewniających ochronę przed niekorzystnymi warunkami atmosferycznymi oraz odpowiednie warunki bytowania i ochrony dla danej rasy. Utrzymywanie powyżej 20 sztuk zwierząt w hodowli starszych niż sześć miesięcy, wymagałoby dodatkowo zezwolenia wójta (burmistrza, prezydenta miasta). Projekt przewiduje też kary dla stowarzyszeń i dla hodowców.

– To stowarzyszenia będą musiały pilnować, by w ich szeregach nie było pseudohodowli. Nie będzie nikomu opłacało się wydawać rodowodu za 100 zł, jeśli może dostać 100 tys. zł kary – przekonuje posłanka Szymanowska.

Taką maksymalną karę będzie mógł nałożyć na stowarzyszenie minister rolnictwa, gdy, na przykład, stwierdzi, że stowarzyszenie wydaje rodowody bez weryfikacji, czy prowadzi księgi hodowlane niezgodnie z zatwierdzonymi programami.

Przedstawiciele organizacji broniących praw zwierząt uważają, że projekt nie rozwiąże problemu, bo brak w nim wystarczających mechanizmów kontrolnych hodowców i stowarzyszeń.

– Projekt poselski usankcjonuje istniejący stan. Jeśli hodowla jest w stowarzyszeniu i działa zgodnie z jego regulaminem, to znaczy, że jej psy są rasowe. A gdzie badanie genotypu? – pyta Katarzyna Śliwa-Łobacz.

– Powinniśmy przyjąć takie prawo, które z jednej strony zagwarantuje odpowiednie warunki hodowli zwierząt, w których nie będą one wykorzystywane do ciągłego rozmnażania, a z drugiej strony, osoby, które chcą nabyć np. kota bengalskiego czy kota brytyjskiego będą miały gwarancję, że zwierzę, które kupiły lub zaadoptowały jest rzeczywiście przedstawicielem tej rasy – mówi Agata Kruszona-Zawadzka, prezes Klubu Kota X-Treme i międzynarodowy sędzia felinologiczny w TICA.

Żeby ten efekt osiągnąć, potrzebujemy, zdaniem ekspertki, standardów hodowlanych dla każdej rasy i profesjonalnej kontroli ich przestrzegania.

– Powinniśmy, jako hodowcy, mieć samorząd zawodowy na wzór np. zawodów prawniczych. W końcu zajmujemy się żywymi istotami. I taki samorząd złożony z profesjonalistów najlepiej sprawowałby kontrolę nad hodowcami, prowadząc centralny rejestr zwierząt, a nie hodowców. Wtedy nie będzie sensu migrować między stowarzyszeniami, żeby ukryć np. to, że kotka ma trzy razy w roku kocięta – uważa Agata Kruszona-Zawadzka.

Również Marcin Mank, prezes Unii Felinologii Polskiej uważa, że trzeba być ostrożnym, aby nowa regulacja nie zalegalizowała istniejącej patologii.

– Jeśli chcemy rozwiązać problem, który zobrazowała posłanka Szymanowska swoją prowokacją, to musimy zacząć od „wyjęcia” hodowli spod ustawy o stowarzyszeniach i stworzyć dedykowane im przepisy, a następnie w przepisach wykonawczych przyjąć minimalne warunki hodowlane. W ten sposób podniesie się poprzeczka dla hodowli, jeśli chodzi o dobrostan zwierząt i będzie podstawa prawna do ich kontroli i ewentualnego karania – mówi prezes Mank.

Będzie unijne rozporządzenie

Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi najchętniej z regulowaniem hodowli poczekałoby do przyjęcia procedowanego w Parlamencie Europejskim rozporządzenia w sprawie dobrostanu psów i kotów oraz możliwości ich śledzenia. Rozporządzenie powinno zostać przyjęte jeszcze w tym roku i ma zacząć obowiązywać po dwóch latach, ale z wyjątkami.

– W przypadku przepisów o hodowlach vacatio legis wyniesie pięć lat. Nasze zwierzęta nie mogą już tyle czekać – uważa adwokat Sara Balcerowicz.

Projekt unijny przewiduje, że podmioty prowadzące hodowle powinny wprowadzać psy lub koty do obrotu wyłącznie po uzyskaniu zgody właściwego organu. Zabroni też krzyżowania psów i kotów z tej samej rodziny.

– Myślę , że rozporządzenie ostatecznie rozwiąże problem, bo wprowadza kontrolę hodowli. Choć zanim będzie lepiej, musimy się spodziewać wysypu bezdomnych psów, które zostaną z tych pseudohodowli wyrzucone ze strachu przed kontrolą – uważa Katarzyna Śliwa-Łobacz.

Więcej treści z Rzeczpospolitej po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Koniec „wolnej amerykanki” pośredników nieruchomości

Pośrednik nieruchomości, który dziś inkasuje prowizję od obu stron tej samej transakcji, wkrótce może zostać zmuszony do wyboru: sprzedający albo kupujący. Zdaniem posłów Polski 2050 obecny model rodzi oczywisty konflikt interesów – nie sposób rozstrzygnąć, czy agent w danym momencie walczy o wyższą cenę dla sprzedającego, czy o niższą dla kupującego.

– Reprezentowania obu stron trzeba zakazać. Jasne zasady, zero konfliktu interesów – napisał na swoim profilu w mediach społecznościowych poseł Kamil Wnuk.

Przygotowany przez niego projekt idzie jednak dalej. Zakłada ustawowe ograniczenie maksymalnej wysokości prowizji – choć konkretny limit nie został jeszcze wskazany – oraz nałożenie na pośredników obowiązku przekazywania kupującym pełnej informacji o stanie prawnym nieruchomości, kosztach jej utrzymania i materiałach użytych przy budowie.

Kierunek zmian popiera odpowiedzialny w rządzie za mieszkalnictwo wiceminister rozwoju i technologii Tomasz Lewandowski.

– Kluczowe jest dla mnie jednak uregulowanie minimalnej treści umowy i obowiązków pośrednika, aby było wiadomo, za co bierze pieniądze. To jest podstawowa kwestia dla określenia ich odpowiedzialności z OC. Co do prowizji, to nie chcę rozstrzygać, czy można będzie ją pobierać od dwóch stron, ale jeśli miałaby pozostać taka możliwość, to informacja na ten temat musi się znaleźć w umowie pośrednictwa. Chodzi o to, aby strony były tego świadome – mówi minister Lewandowski.

Kiedyś pośrednik musiał spełnić wiele wymagań

Pośrednicy, przed otwarciem zawodu przez Jarosława Gowina, musieli mieć odpowiednie wykształcenie i wiedzę zweryfikowaną egzaminem, a także nim dostali licencję – odbyć praktykę. Z tych wymogów zostało tylko obowiązkowe ubezpieczenie OC, wymóg niekaralności i zawarcia umowy w wersji pisemnej lub elektronicznej. Nie ma też instytucji, której klient mógłby się poskarżyć. Pozostaje droga sądowa. Minister Tomasz Lewandowski chciałby, przy okazji zmian w prawie, przywrócić działanie Komisji Odpowiedzialności Zawodowej (KOZ), która działała, zanim ponad 11 lat temu zderegulowano zawód pośrednika i zarządcy nieruchomości. Klient, który będzie czuł się pokrzywdzony, zyska prawo złożenia skargi do KOZ. Jeśli zarzuty się potwierdzą, komisja będzie mogła ukarać pośrednika upomnieniem, naganą czy karą finansową do wysokości sześciokrotności przeciętnego wynagrodzenia.

Beck Akademia - praktyczne szkolenia online - sprawdź aktualny harmonogram Sprawdź

Skuszeni dobrymi zarobkami

A zdarzają się sytuacje, w których klienci mogą mieć zastrzeżenia do obsługującego ich pośrednika. Otwarcie zawodu spowodowało, że pośrednictwem zajęły się osoby skuszone dobrymi zarobkami, ale nieprzygotowane merytorycznie, na co zwracali uwagę sami pośrednicy. Polska Federacja Rynku Nieruchomości (PFRN) wystąpiła z postulatem uregulowania zawodu ponad rok temu. Z jej obserwacji wynika, że najczęściej stawiane pośrednikom zarzuty dotyczą niesprawdzenia oferowanej nieruchomości. Zaczynając od weryfikacji tego, czy ktoś pozostaje w niej zameldowany, przez potwierdzenie granic nieruchomości, po podstawę nabycia.

– Dla nas takim minimum jest wprowadzenie rejestru pośredników, wymogu średniego wykształcenia oraz podwyższenie minimalnej kwoty gwarancyjnej obowiązkowego ubezpieczenia od odpowiedzialności cywilnej. W odniesieniu do ograniczenia możliwości reprezentowania wyłącznie jednej strony transakcji, uważamy, że stanowi to zbyt daleko idącą ingerencję w zasadę swobody umów. Naszym zdaniem, jeśli strony się zgodzą na to, by pośrednik reprezentował kupującego i sprzedającego, to prawo nie powinno tego zabraniać – mówi Paweł Szymański, prezydent PFRN.

– Zawód pośrednika nieruchomości powinien być uregulowany, by osoby go wykonujące miały wiedzę i doświadczenie zdobyte w praktyce. Nie mówię, że ma to wyglądać, jak na rynku amerykańskim, gdzie uprawnienia do wykonywania zawodu są trzystopniowe i dojście do poziomu brokera, który może wykonywać wszystkie czynności związane z obsługą transakcji i nadzorowaniem pośredników, nim dojdzie do aktu notarialnego, zajmuje lata – dodaje Marek Urban, prezes Krajowej Izby Gospodarki Nieruchomościami, w ramach której również działa zespół pracujący nad przygotowaniem propozycji, która ma na nowo zdefiniować ten zawód.

Ile powinien zarabiać pośrednik?

Najwięcej emocji, wśród wszystkich zainteresowanych, budzi kwestia wysokości wynagrodzenia. Z badań portalu Nieruchomości-online.pl wynika, że 19 proc. zawierających transakcje na rynku nieruchomości nie skorzystało z pomocy pośrednika z powodu, ich zdaniem, zbyt wysokich kosztów.

– Większość pośredników ciężko pracuje na swoją prowizję, zaczynając od weryfikacji nieruchomości, prawidłowego ustalenia ceny ofertowej, przygotowania strategii sprzedaży, marketingu, przez negocjacje, czasami mediacje, po uzgodnienie wspólnie z notariuszem projektu aktu notarialnego. Wypowiadający się na temat wysokości prowizji zapewne nie wiedzą, że ok. 30 proc. tej kwoty jest przeznaczone na pokrycie kosztów marketingowych – tłumaczy prezes Urban.

– Zgadzam się na możliwość pobierania wynagrodzenia tylko od jednej strony transakcji, ale niech w zamian w zapowiadanej regulacji znajdzie się obowiązek korzystania z usług pośrednika przy każdej transakcji sprzedaży/wynajmu nieruchomości, jak to jest np. w Wielkiej Brytanii, lub przynajmniej niech zawierane umowy będą obowiązkowo na wyłączność – dodaje Marek Urban.

Prezes KIGN tłumaczy, że wysokość prowizji zależy od poziomu trudności transakcji. I tak w przypadku sprzedaży mieszkań wynosi ok. 3 proc., natomiast przy bardziej złożonych i wymagających większej wiedzy czy doświadczenia sprzedaży gruntów, stawki wahają się w okolicach 5 proc. Przy najtrudniejszych zleceniach stawka wynagrodzenia jest ustalana indywidualnie. Czy to dużo?

Na co dzień praca pośrednika krzyżuje się z pracą notariusza, ale skala wynagrodzeń bywa nieporównywalna. Przy sprzedaży mieszkania wartego 1 mln zł maksymalna taksa notarialna to dziś 2,3 tys. zł netto. Państwo pobiera dodatkowo 2 proc. ceny, czyli 20 tys. zł podatku od czynności cywilnoprawnych (PCC). Tymczasem przy prowizji pośrednika na poziomie 3 proc. jego wynagrodzenie sięga 30 tys. zł.

Notariusze ich cenią, ale…

– Każda czynność notarialna poprzedzona jest wnikliwą analizą stanu prawnego nieruchomości, weryfikacją tożsamości stron, badaniem dokumentów oraz pouczeniem uczestników o skutkach prawnych dokonywanej czynności, niezależnie od uczestnictwa w transakcji pośredników czy doradców prawnych. Co istotne, notariusz ponosi odpowiedzialność cywilną, dyscyplinarną, a w określonych przypadkach również karną za wykonywane czynności. Podlega nadzorowi samorządu notarialnego, sądu apelacyjnego oraz ministra sprawiedliwości. Ten wielopoziomowy system odpowiedzialności stanowi realną gwarancję bezpieczeństwa obrotu prawnego i odróżnia czynności notarialne od działań podmiotów funkcjonujących wyłącznie na zasadach rynkowych – mówi Tomasz Karłowski, prezes Izby Notarialnej w Warszawie.

Prezes Karłowski zwraca uwagę, że z jednej strony są pośrednicy, którzy świadczą usługi najwyższej jakości, ułatwiając przeprowadzenie coraz bardziej skomplikowanych transakcji, a z drugiej osoby bez przygotowania.

Podobnie ocenia pośredników notariusz dr Piotr Marquardt, członek Krajowej Rady Notarialnej.

– Zawód pośrednika w obrocie nieruchomościami, jak i zarządcy nieruchomości, jest na tyle istotny społecznie, że należy zadbać o wysoki standard jego wykonywania. Nie chodzi bynajmniej o zamykanie dostępu do tego zawodu, ale jedynie o to, by osoby go wykonujące musiały wypełniać określone standardy, wchodząc do zawodu, jak i o to, by zapewnione były mechanizmy weryfikacji spełnienia tych standardów w trakcie wykonywania profesji – mówi dr Marquardt.

Jego zdaniem warto rozważyć uregulowanie zasad dotyczących wynagrodzenia pośredników – zarówno w zakresie podmiotów, od których mogą je pobierać, jak i sposobu ustalania jego maksymalnej wysokości.

– Oczywiście korzystanie z usług pośrednika nie jest obowiązkowe, jednak sytuacja ta jest analogiczna do usług mediatorów sądowych, których stawki określa jednak minister sprawiedliwości w rozporządzeniu – dodaje Piotr Marquardt.

Więcej treści z Rzeczpospolitej po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Prawo do odprawy w razie rozwiązania stosunku pracy

Stan faktyczny

Od 2017 r. P.Ś. była zatrudniona w SPZOZ Szpitala Specjalistycznego w R. W 2021 r. Szpital wypowiedział P.Ś. warunki pracy i płacy, polegające na nierozliczeniu w ramach pracy pracownika godzin dyżuru medycznego do nominalnego wymiaru czasu pracy. Nie formułowano przy tym przeciwko P.Ś. żadnych zarzutów uzasadniających wypowiedzenie jej umowy o pracę. Pracodawca za przyczynę wypowiedzenia wskazał uchwałę SN z 6.11.2014 r., I PZP 2/14, Legalis, oraz swoją trudną sytuację ekonomiczną. Wyjaśniono, że od 1.7.2021 r. będą obowiązywały nowe warunki pracy, polegające na tym, że lekarzowi za pracę w ramach pełnienia dyżuru medycznego, dopełniającego jego czas pracy do obowiązującej go przeciętnej tygodniowej normy czasu pracy pracownikowi, przysługiwać będzie dodatek za pracę w godzinach nadliczbowych. Pozostałe warunki miały nie ulec zmianie. W wypowiedzeniu wskazano, że brak oświadczenia o odmowie przyjęcia nowych warunków do 15.5.2021 r. będzie skutkował uznanie, że P.Ś. wyraziła na nie zgodę. Natomiast złożenie oświadczenia o odmowie przyjęcia nowych warunków spowoduje rozwiązanie stosunku pracy z upływem okresu wypowiedzenia.

P.Ś. złożyła pozwanemu oświadczenie o odmowie przyjęcia zaproponowanych warunków i stosunek pracy uległ rozwiązaniu, zaś P.Ś. nie odwołała się do sądu. W 2023 r. Szpital ponownie, tym razem poprawnie formalnie w ramach procedury zwolnień grupowych, złożył lekarzom wypowiedzenia warunków pracy i płacy, polegające na nierozliczeniu w ramach pracy godzin dyżuru medycznego do nominalnego wymiaru czasu pracy. Lekarzom, którzy odmówili ich przyjęcia (co skutkowało rozwiązaniem umowy) wypłacono odprawy. W związku z tym P.Ś. wystąpiła z pozwem przeciwko byłemu pracodawcy, domagając się zasądzenia odprawy.

Prawo pracy – Sprawdź aktualną listę szkoleń Sprawdź

Postępowanie sądowe

SR w R. uwzględnił żądanie powódki i zasądził od Szpitala jej rzecz ponad 38 tys. zł wraz z odsetkami ustawowymi od 1.7.2021 r. Sąd stwierdził, że w dacie wręczenia powódce wypowiedzenia zmieniającego pozwany zatrudniał ponad 1,3 tys. pracowników. W okresie od 1.3.2021 r. do 31.5.2021 r. lekarzom, diagnostom i lekarzom rezydentom złożono 148 wypowiedzeń, zaś wprowadzona zmiana postanowień umowy o pracę była istotną zmianą niekorzyść pracowników. W konsekwencji SR w R. uznał, że pracodawca powinien był postępować zgodnie z procedurą przewidzianą w przepisach ustawy z 13.3.2003 r. o szczególnych zasadach rozwiązywania z pracownikami stosunków pracy z przyczyn niedotyczących pracowników (t.j. Dz.U. z 2025 r. poz. 570; dalej: ZwGrupU). Zgodnie z art. 10 ust. 1 ZwGrupU, przepisy art. 5 ust. 3-6 ZwGrupU i art. 8 ZwGrupU stosuje się odpowiednio w razie konieczności rozwiązania przez pracodawcę zatrudniającego co najmniej 20 pracowników stosunków pracy z przyczyn niedotyczących pracowników, jeżeli przyczyny te stanowią wyłączny powód uzasadniający wypowiedzenie stosunku pracy lub jego rozwiązanie na mocy porozumienia stron, a zwolnienia w okresie nieprzekraczającym 30 dni obejmują mniejszą liczbę pracowników niż określona w art. 1 ZwGrupU. Jednocześnie Sąd stwierdził, że skoro w sprawie mają zastosowanie regulacje dotyczące zwolnień grupowych, a nie zwolnień indywidualnych, nie było konieczności ustalania czy przedstawienie powódce nowych warunków pracy i płacy było uzasadnione i czy odmowa ich przyjęcia w tej sytuacji może stanowić współprzyczynę rozwiązania umowy.

SO w R. oddalił apelację Szpitala w pełni podzielając ocenę materiału dowodowego dokonaną przez Sąd I instancji. W uzasadnieniu wyroku stwierdzono, że wszystkie warunki uprawniające zwalnianego pracownika do odprawy zostały spełnione przez powódkę, dlatego należna odprawa powinna jej być wypłacona przez pozwanego od razu, czyli w dniu rozwiązania umowy.

Stanowisko SN

Szpital wniósł skargę kasacyjną jednak SN odmówił przyjęcia jej do rozpoznania. W uzasadnieniu postanowienia wskazano, że podstawą skargi kasacyjnej nie mogą być zarzuty dotyczące ustalenia faktów i oceny dowodów, a SN jest związany ustaleniami faktycznymi stanowiącymi podstawę zaskarżonego orzeczenia (zob. postanowienie SN z 26.1.2021 r., I PSK 19/21, Legalis). Sądy obu instancji uznały, iż wypowiedzenie zmieniające spowodowane było przyczynami ekonomicznymi, a umowa o pracę uległa rozwiązaniu z powodu zaproponowania niekorzystnych warunków i niezgodnego z przepisami dokonania wypowiedzenia tych warunków. Przyczyny leżały po stronie pozwanej i brak było podstaw do tego, aby przerzucać odpowiedzialność za zakończenie stosunku pracy na powódkę. Warunki zaproponowane P.Ś. były dla niej obiektywnie niekorzystne i miała ona racjonalne powody do odmowy ich przyjęcia.

SN wskazał, że stosownie do art. 10 ust. 1 w zw. z art. 8 ust. 1 ZwGrupU, nabycie prawa do odprawy pieniężnej jest uzależnione od rozwiązania stosunku pracy z przyczyn niedotyczących pracowników, stanowiących wyłączny powód uzasadniający wypowiedzenie stosunku pracy. Przyczynami niedotyczącymi pracownika są wszystkie okoliczności niezwiązane z jego cechami psychofizycznymi i sposobem wywiązywania się przez niego z obowiązków pracowniczych. Są to więc zarówno przyczyny leżące po stronie pracodawcy, jak i inne obiektywne przyczyny, które nie leżą po stronie pracodawcy, ale również nie leżą po stronie pracownika. W konsekwencji należy uznać, że prawo do odprawy przysługuje w razie rozwiązania stosunku pracy z przyczyn dotyczących pracodawcy i niedotyczących żadnej ze stron (zob. postanowienie SN z 23.4.2025 r., III PSK 186/24, Legalis; postanowienie SN z 14.9.2022 r., III PSK 254/21, Legalis; wyrok SN z 9.1.2020 r., I PK 199/18, Legalis).

W uzasadnieniu postanowienia zaznaczono, że ocena, czy odmowa przyjęcia nowych warunków pracy i płacy stanowi współprzyczynę rozwiązania stosunku pracy, należy do sądu rozpoznającego sprawę i jest kwestią ustaleń faktycznych, co nie podlega weryfikacji przez SN (zob. wyrok SN z 12.4.2012 r., I PK 144/11, Legalis). Dokonując takiej oceny, Sąd powinien wziąć pod uwagę interes pracownika i zakładu pracy (zob. wyrok SN z 7.7.2000 r., I PKN 728/99, Legalis). Ocena ta powinna być zobiektywizowana, zatem sąd powinien rozważyć, czy w danych okolicznościach zaproponowane pracownikowi nowe warunki pracy są usprawiedliwione sytuacją pracodawcy i czy osoba znajdująca się w takiej sytuacji jak zainteresowany pracownik, powinna tę ofertę przyjąć. Jeżeli z porównania dotychczasowych i proponowanych warunków wynika, że ich przyjęcie prowadziłoby do poważnych zmian na niekorzyść pracownika, to pracownikowi przysługuje odprawa pieniężna. W takiej bowiem sytuacji, rozwiązanie stosunku pracy jest wprawdzie bezpośrednio skutkiem odmowy pracownika przyjęcia proponowanych warunków, lecz jego istotną przyczynę stanowi działanie pracodawcy zmierzające do poważnego pogorszenia warunków pracy lub płacy (zob. postanowienie SN z 23.4.2025 r., III PSK 186/24, Legalis)

SN zaznaczył jednak, że w sytuacji gdy występują przyczyny uzasadniające wypowiedzenie stosunku pracy z przyczyn niedotyczących pracownika, pracodawca nie ma obowiązku proponować mu dalszej pracy na zmienionych warunkach (zob. wyrok SN z 13.4.2000 r., I PKN 600/99, Legalis). W rezultacie złożenie takiej propozycji jest korzystne dla pracownika, ponieważ pozwala mu na zachowanie miejsca pracy. Za takim podejściem przemawia także okoliczność, że odprawa pieniężna, o której stanowi art. 8 ZwGrupU, przysługuje pracownikom, którzy tracą pracę z przyczyn, które ich nie dotyczą, a nie pracownikom, którym pracodawca zmienia warunki pracy lub płacy i proponuje w dobrej wierze dalsze zatrudnienie. Z tego względu po odmowie ich przyjęcia, odprawa może być zasądzona tylko wyjątkowo, gdy nowe warunki proponowane w związku z wypowiedzeniem zmieniającym można uznać za zmierzające do rozwiązania stosunku pracy lub obiektywnie nie do przyjęcia.

Postanowienie SN z 9.12.2025 r., I PSK 117/25 , Legalis

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Nowe procedury i sankcje – projekt ustawy o zarządzaniu danymi 

Cel i przyczyny regulacji

Regulacja ma wypełnić luki w krajowym porządku prawnym w zakresie mechanizmów przewidzianych w rozporządzeniu 2022/868. Choć rozporządzenie stosuje się bezpośrednio, prawodawca unijny pozostawił państwom członkowskim swobodę co do ukształtowania otoczenia instytucjonalnego i proceduralnego.

Jednocześnie w ramach wykonywania obowiązków wynikających z rozporządzenia 2022/868 uruchomiono już pojedynczy punkt informacyjny w portalu danych (dane.gov.pl) oraz rozpoczęto publikowanie wykazu zasobów chronionych danych.

Najważniejsze rozwiązania w ustawie

Otoczenie instytucjonalno‑organizacyjne

Właściwy podmiot: Prezes Głównego Urzędu Statystycznego (dalej: GUS)

W celu wsparcia podmiotów sektora publicznego w udzielaniu dostępu do chronionych danych rozporządzenie 2022/868 wymaga wyznaczenia „właściwego podmiotu”. Ustawa przewiduje wyznaczenie jednego właściwego podmiotu, którym będzie Prezes GUS.

Właściwy podmiot ma wspierać administrację m.in. przez:

Pojedynczy punkt informacyjny: minister właściwy do spraw informatyzacji

Drugim filarem systemu ponownego wykorzystywania chronionych danych jest pojedynczy punkt informacyjny, prowadzony przez ministra właściwego do spraw informatyzacji w portalu danych dane.gov.pl.

Punkt informacyjny ma umożliwiać:

Organ odwoławczy w sprawach ponownego wykorzystywania chronionych danych

Rozporządzenie wymaga zapewnienia środka zaskarżenia w odniesieniu do decyzji dotyczących ponownego wykorzystywania chronionych danych. Ustawa przewiduje jeden wyspecjalizowany organ odwoławczy:

Organ właściwy do spraw usług pośrednictwa danych i altruizmu danych: Prezes Urzędu Ochrony Danych Osobowych (dalej: UODO)

Ustawa wyznacza Prezesa UODO jako:

Organ nakładający kary za naruszenia transferu danych nieosobowych do państw trzecich: Prezes UODO

Rozporządzenie wymaga ustanowienia kar za naruszenia obowiązków związanych z transferem danych nieosobowych do państw trzecich. Ustawa przewiduje, że kary te będzie nakładał Prezes UODO, co ma zapewnić koncentrację kompetencji nadzorczych i sankcyjnych oraz uniknąć rozproszenia kompetencji względem tych samych adresatów.

Beck Akademia - praktyczne szkolenia online - sprawdź aktualny harmonogram Sprawdź

Otoczenie regulacyjne

Procedura wnioskowa i „tryb ofertowy” przy ponownym wykorzystywaniu chronionych danych

Ustawa doprecyzowuje procedurę rozpatrywania wniosków o ponowne wykorzystywanie chronionych danych w zakresie przekazanym państwom członkowskim. Kluczowe elementy obejmują:

Oferta ma odpowiadać konstrukcji oferty w prawie cywilnym (art. 66 i n. KC) i obejmować:

Pomoc właściwego podmiotu (Prezesa GUS) i opłaty

Ustawa reguluje mechanizm zwracania się przez podmioty sektora publicznego o pomoc do właściwego podmiotu (Prezesa GUS) na podstawie art. 7 rozporządzenia 2022/868. Prezes GUS ma przekazywać informację o sposobie i zakresie udzielenia pomocy albo o braku możliwości jej udzielenia (z uzasadnieniem).

Prawo wyłączne

Rozporządzenie 2022/868 wprowadza zasadę zakazu uzgodnień dotyczących wyłączności przy ponownym wykorzystywaniu chronionych danych, z wyjątkami. Ustawa przesądza, że przyznanie prawa wyłącznego ma następować w drodze umowy o udzielenie prawa wyłącznego, analogicznie do rozwiązań znanych z ustawy z 11.8.2021 r. o otwartych danych i ponownym wykorzystywaniu informacji sektora publicznego (t.j. Dz.U. z 2023 r. poz. 1524).

Usługi pośrednictwa danych: zgłoszenia, nadzór i środki nadzorcze

Rozporządzenie przewiduje mechanizm zgłoszeniowy dla dostawców usług pośrednictwa danych (art. 11 rozporządzenia 2022/868). Organem właściwym jest Prezes UODO, a krajowa ingerencja ma charakter uzupełniający.

Ustawa rozstrzyga w szczególności, że:

Altruizm danych: rejestr uznanych organizacji i nadzór

W zakresie altruizmu danych przewidziano rozwiązania analogiczne do usług pośrednictwa danych, z uwzględnieniem odmienności procedury rejestracyjnej z art. 18–19 rozporządzenia 2022/868.

Ustawa doprecyzowuje m.in.:

Postępowania przed Prezesem UODO: subsydiarność KPA i jednoinstancyjność

Ustawa wprowadza zasadę subsydiarności KPA: w pierwszej kolejności zastosowanie mają przepisy rozporządzenia 2022/868 i ustawy, a dopiero przy braku regulacji – KPA.

Postępowania przed Prezesem UODO mają być jednoinstancyjne, a wydawane decyzje będą ostateczne, przy jednoczesnym zapewnieniu sądowej kontroli.

Administracyjne kary pieniężne

Ustawa przewiduje, że Prezes UODO będzie mógł nakładać administracyjne kary pieniężne za naruszenia rozporządzenia 2022/868, w tym:

Przy wymiarze kary Prezes UODO ma uwzględniać przesłanki z art. 34 ust. 2 rozporządzenia 2022/868 oraz możliwości finansowe podmiotu. Wniesienie skargi do sądu administracyjnego ma wstrzymywać wykonanie decyzji nakładającej karę, a obowiązek zapłaty ma powstawać po upływie terminu na wniesienie skargi albo po uprawomocnieniu się orzeczenia.

Etap legislacyjny

Na 52. posiedzeniu Sejmu projekt ustawy został ponownie skierowany do Komisji Cyfryzacji, Innowacyjności i Nowoczesnych Technologii w związku z poprawką zgłoszoną w II. czytaniu.

W dodatkowym sprawozdaniu z 26.2.2026 r. (druk nr 2174‑A) komisja wniosła o odrzucenie poprawki polegającej na skreśleniu art. 37 projektu. Oznacza to utrzymanie dotychczasowego kształtu regulacji w tym zakresie i zamknięcie etapu prac komisji nad zgłoszonymi zmianami.

Projekt pozostaje na etapie prac sejmowych przed III czytaniem.

Zgodnie z założeniami projektodawcy ustawa ma wejść w życie po upływie 3 miesięcy od dnia ogłoszenia.

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź