KSeF 2.0: sankcje, kary i inne czary mary

Zgodnie z art. 106na ust. 1 ustawy z 11.3.2004 r. o podatku od towarów i usług (t.j. Dz.U. z 2025 r. poz. 775; dalej: VATU), fakturę ustrukturyzowaną uznaje się za wystawioną w dniu jej przesłania do Krajowego Systemu e-Faktur. Przepis ten wchodzi w życie od 1.2.2026 r. Art. 145l VATU określa dodatkowo, że w okresie od dnia 1.2.2026 r. do dnia 31.3.2026 r. podatnicy obowiązani do wystawiania faktur ustrukturyzowanych mogą wystawiać faktury elektroniczne lub faktury w postaci papierowej, jeżeli łączna wartość sprzedaży wraz z kwotą podatku u tych podatników nie przekroczyła w 2024 r. kwoty 200 000 000 zł. Z kolei zgodnie z art. 145m VATU, w okresie od dnia 1.4.2026 r. do dnia 31.12.2026 r. podatnicy obowiązani do wystawiania faktur ustrukturyzowanych mogą wystawiać faktury elektroniczne lub faktury w postaci papierowej, jeżeli łączna wartość sprzedaży wraz z kwotą podatku u tych podatników udokumentowana tymi fakturami wystawionymi w danym miesiącu jest mniejsza lub równa 10 000 zł.

Innymi słowy, obowiązkowy KSeF wchodzi w życie od 1.2.2026 r., część podatników może jednak wystawiać faktury „po staremu” do 31.3.2026 r., a nawet do 31.12.2026 r. Istnieje jednak w publicystyce podatkowej narracja, zgodnie z którą do 31.12.2026 r. KSeF działa jednak ogólnie rzecz ujmując na zasadzie umownie fakultatywnej. To znaczy, że wcale nie trzeba go stosować. Wszystko dlatego, że za naruszenia przepisów KSeF nie grożą podatnikom żadne sankcje. A skoro nie ma groźby „kary”, nie ma też obowiązku, prawda? Jakkolwiek takie myślenie naznaczone jest istotnym błędem, ma pewne uzasadnienie. W niniejszym tekście zmierzmy się raz a dobrze z sankcjami KSeF. Jak to z nimi naprawdę jest?

Kary pieniężne – za co i od kiedy?

Zgodnie z art. 106ni ust. 1 VATU, na podatników naruszających przepisy KSeF naczelnik urzędu skarbowego nakłada, w drodze decyzji, karę pieniężną w wysokości do 100% kwoty podatku wykazanego na fakturze, a w przypadku faktury bez wykazanego podatku – karę pieniężną w wysokości do 18,7% kwoty należności ogółem. Za co? Przewinienia możliwe są trzy. Po pierwsze – wbrew obowiązkowi podatnik nie wystawił faktury ustrukturyzowanej przy użyciu Krajowego Systemu e-Faktur. Po drugie – podatnik wystawił fakturę elektroniczną niezgodną ze wzorem, w okresie awarii albo niedostępności KSeF, względnie w trybie offline24. Po trzecie wreszcie, podatnik nie przesłał na czas do KSeF faktur offline (w ciągu 1 dnia) albo w przypadku awarii (w ciągu 7 dni).

Kluczowe jednak jest to, że art. 106ni VATU wchodzi w życie w istotnym (choć nie w pełnym) zakresie od 1.1.2027 r. Czyli przez cały 2026 r. nie ma podstaw do nakładania na podatników sankcji w postaci ww. kar pieniężnych.

Szkolenia online z zakresu podatków – Sprawdź aktualny harmonogram Sprawdź

Co może Kodeks Karny Skarbowy?

Zgodnie z art. 106ni ust. 4 VATU, w przypadku niedopełnienia przez podatnika obowiązku, o którym mowa w art. 106ga ust. 1 VATU, art. 106nda ust. 2 VATU, art. 106nf ust. 4 VATU lub art. 106nh ust. 2 VATU, nie wszczyna się postępowania w sprawach o przestępstwa skarbowe lub wykroczenia skarbowe. Wniosek z tego taki, że czysto formalnie nie ma też podstaw do pociągania do odpowiedzialności podatnika (a w zasadzie konkretnych osób fizycznych) za najważniejsze naruszenia KSeF na gruncie odpowiedzialności KKS. I to nie tylko w 2026 r. (choć ten nas interesuje tu najbardziej) ale także i później (o ile przepisy się drastycznie nie zmienią).

Inne przewinienia?

Z uwagi na niejasność przepisów i zrozumiały brak praktyki ich stosowania, wielu podatników zastanawia się nad konsekwencjami także innych postaw, potencjalnie budzących wątpliwości na gruncie KSeF. Jednym z nich jest, nazywając rzecz po imieniu, antydatowanie faktur. To znaczy, wysyłanie do KSeF faktur ustrukturyzowanych online, ale z datą wskazaną w polu P 1 wcześniejszą niż data wysyłki do KSeF. Wprost jednak taka możliwość przewidziana została w art. 106nda ust. 16 VATU (nieszczęsny tryb offline24), zgodnie z którym, za fakturę offline24 uznaje się także fakturę ustrukturyzowaną (a więc online), jeżeli data jej przesłania do Krajowego Systemu e-Faktur jest późniejsza niż data, o której mowa w art. 106e ust. 1 pkt 1 VATU wskazana na tej fakturze. Datą wystawienia takiej faktury jest data wskazana w polu P 1. Brak jest przewidzianej sankcji za takie działanie. Tu jednak teoretycznie przynajmniej nie można uznać, że organy nie mogłyby zastosować KKS (np. za wadliwość wystawienia faktury). Art. 106ni ust. 4 VATU wprost takiej możliwości względem takiego zachowania nie wyłącza.

Ministerstwo Finansów twierdzi także, że nie można wydawać faktur offline podatnikom zobowiązanym do KSeF przed ich wysyłką do KSeF (np. w formie wizualizacji opatrzonej dwoma kodami QR). Taka postawa ma naruszać przepisy KSeF (choć nie do końca wiadomo jakie), ale… nawet jeśli, to także i tu takie „naruszenie” nie jest obwarowane sankcjami w postaci kary pieniężnej.

To duże pole szarości na dziś, ale nie można wykluczyć, że także i w tym przypadku widmo KKS jest realne.

Odliczenie VAT z faktury poza KSeF?

Inny potencjalny problem to prawo do odliczenia VAT z faktury wystawionej poza KSeF, choć powinna być w KSeF wystawiona. Tu podatnicy – nabywcy obawiają się konsekwencji nielegalnych działań po stronie swoich kontrahentów. Dyrektor KIS wydaje jednak liczne interpretacje (np. interpretację indywidualną z 17.10.2025 r., 0114-KDIP1-3.4012.751.2025.1.KAB, Legalis) w których uznaje, że podatnikowi będzie przysługiwało prawo do odliczenia kwoty podatku naliczonego wynikającego z faktur zakupowych dokumentujących nabycie towarów i usług wystawionych wbrew obowiązkowi bez użycia Krajowego Systemu e-Faktur. Dla istnienia prawa do odliczenia podatku naliczonego wynikającego z faktury obok fundamentalnych przesłanek takich jak status odliczającego jako czynnego, zarejestrowanego podatnika VAT i związek zakupionych towarów i usług z czynnościami opodatkowanymi (u odliczającego) i faktycznie zrealizowana transakcja, również najistotniejsze jest to, by nabyta usługa lub towar podlegały opodatkowaniu i nie korzystały przy tym ze zwolnienia od tego podatku.

Wniosek: z faktur takich można odliczać podatek naliczony na zasadach ogólnych. Trzeba jednak dochować należytej staranności. Nie wiadomo, jak owa zasada będzie interpretowana przez poszczególne organy podatkowe.

Komentarz

KSeF w swojej obowiązkowej odmianie wchodzi w życie począwszy od 1.2.2026 r. Wszelkie głosy twierdzące, że jest inaczej to co najwyżej publicystyka oparta o podejście, zgodnie z którym skoro nie ma kar to można przepisy naruszać. Wypadałoby w tym miejscu takie podejście nazwać „infantylnym” i „niepoważnym”. Ale daleki jestem od umoralniania podatników. Zwłaszcza, że wielu z nich już dziś wie, że na obowiązkowy KSeF przygotować się nie zdąży. Często z uwagi na opóźnienia w zakresie integracji ich systemów finansowo-księgowych z platformą KSeF. Opóźnienia wywołane, co warto podkreślić, przez liczne zmiany dostosowawcze i brak wypracowanego przez Ministerstwo Finansów ostatecznego środowiska KSeF od strony technicznej. Uważam więc, że wielu podatników – także tych dużych i rozpoznawalnych – może nie być gotowych na 1.2.2026 r., a nawet na 1.4.2026 r. Będą więc dalej wystawiać faktury „tradycyjne”, które ich kontrahenci będą „tradycyjnie” odbierać nawet, jeśli sami są już na KSeF gotowi.

Myślę więc, że 2026 r. będzie dla obowiązkowości KSeF okresem przejściowym. A nas czeka chaos.

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Dialog i bezpieczeństwo. Tego chcą przedsiębiorcy w przyszłym roku

Biznes chce być zrozumiany, oczekuje redukcji biurokracji podatkowej i sprawnego sądownictwa – to postulaty, które od dawna formułują przedsiębiorcy pod adresem władz. Do tych tradycyjnych postulatów na rok 2026 dochodzą jednak takie, które są znakiem dzisiejszych czasów: bezpieczeństwo zarówno militarne, jak też energetyczne. Stąd ich szczególny nacisk na rozwój polskiego przemysłu zbrojeniowego i energetyki.

Dialog i stabilność

Członkowie Rady Legislacyjnej „Rzeczpospolitej” są zgodni: nie ma powodów do zadowolenia ze współpracy z rządem przy legislacji i rozwiązywaniu kluczowych problemów polskich przedsiębiorców. – Wprawdzie mamy Radę Dialogu Społecznego, ale ten dialog wygląda niewiele lepiej, niż za poprzedniego rządu. Nowelizacja ustawy o Inspekcji Pracy pokazuje dobitnie, jak dialog wyglądać nie powinien – zauważa dr Łukasz Bernatowicz, prezes Związku Pracodawców Business Centre Club.

Nie ma też wątpliwości co do potrzeby reformy systemu podatkowego. Nie chodzi tu jednak o obniżkę różnych danin, co raczej uporządkowanie przepisów, często niejasnych i sprzecznych. – Dziś regulacje podatkowe są tak skomplikowane, że nawet doradcy podatkowi się w nich gubią – wskazuje dr Łukasz Berantowicz.

Z kolei Piotr Podgórski, wiceprezes Ogólnopolskiej Federacji Przedsiębiorców i Pracodawców Przedsiębiorcy.pl zauważa, że w ramach systemu fiskalnego nie mniej ważna jest reforma składki zdrowotnej. Jego postulat to ustalenie górnych pułapów tych składek.

– Trzeba też wyeliminować przywileje dla rolników, jakie daje im niska składka w KRUS w stosunku do tej w ZUS. Pamiętajmy, że rolnicy też są przedsiębiorcami, zatem ich uprzywilejowanie w stosunku do przedsiębiorców tradycyjnie rozumianych jest niezrozumiałe. Warto też ujednolicić wiek emerytalny kobiet i mężczyzn, co spowoduje rozszerzenie bazy składkowej – sugeruje Podgórski.

Sądy i bezpieczeństwo

Stan wymiaru sprawiedliwości spędza sen z powiek niejednemu przedsiębiorcy, który walczy o swoje prawa w sądzie. Stad kolejny postulat rady: reforma wymiaru sprawiedliwości. Chodzi przy tym nie tylko o usunięcie politycznego problemu tzw. neosędziów, ale też o sprawność orzekania. Kluczem do tego jest informatyzacja sądów powszechnych. Wprawdzie od sześciu lat obowiązuje prawo, które taką informatyzację przewiduje ale w ocenie członków rady na razie niewiele na tym polu zostało zrobione.

Zdaniem Roberta Draby, członka zarządu Pracodawców RP, na uwagę zasługuje pomysł uwolnienia właściwości miejscowej sądów powszechnych. – Dziś występuje bowiem wielka dysproporcja pomiędzy obciążeniem sądów w Warszawie i innych dużych ośrodkach miejskich a sądami w mniejszych miejscowościach. Takie pomysły mogą w prosty sposób wyrównać obciążenie pracą w sądach w całej Polsce – przewiduje Draba. Z kolei Piotr Podgórski dodaje inne postulaty: wyeliminowanie nieżyciowych przepisów odrębnego postępowania w sprawach gospodarczych, profesjonalizację biegłych oraz zapewnienie godziwych wynagrodzeń pracownikom sądów.

Napięcie międzynarodowe nie uchodzi uwadze biznesu. Dlatego jego przedstawiciele uważają, że z punktu widzenia bezpieczeństwa państwa istotne jest dzisiaj ułatwienie prywatnym przedsiębiorcom podjęcia działalności w sektorze zbrojeniowym.

– Biorąc pod uwagę, jakie środki wydaje w kraju państwo na zbrojenia, to zwiększenie udziału polskich firm w rynku produkcji zbrojeniowej o 20-30 proc. mogłoby wpłynąć bardzo pozytywnie, prorozwojowo na polską gospodarkę i obniżenie deficytu budżetowego – uważa Robert Draba. Dodaje, że jednym z podstawowych warunków poprawy bezpieczeństwa kraju jest przeniesienie produkcji elementów uzbrojenia do Polski.

Bezpieczeństwo jest dziś ważne także na polu energetyki. Członkowie rady wskazują, że jeśli nie będziemy mieli taniego prądu, to polski przemysł nie będzie się rozwijać. – Jedyną szansą, by to zmienić jest ustalenie strategii rozwoju polskiej energetyki, ustalenie właściwego miksu energetycznego oraz szybkiej ścieżki budowy trzech elektrowni jądrowych. Powinniśmy także zwiększyć liczbę farm wiatrowych i fotowoltaicznych, które będą ten miks energetyczny uzupełniać – postuluje Robert Draba.

Beck Akademia - praktyczne szkolenia online - sprawdź aktualny harmonogram Sprawdź

Rynek pracy i inwestycje

Sytuacja demograficzna kraju jest nieubłagana: na liczne roczniki seniorów musi pracować coraz mniej ludzi w wieku produkcyjnym. Dr Łukasz Bernatowicz przytacza konkretne dane: w branży budowlanej jest pilnie potrzebnych 50-60 tysięcy rąk do pracy. Podobnie jest w branży transportowo-spedycyjnej. Brakuje też pielęgniarek i osób do opieki nad starszymi ludźmi. Dlatego, zdaniem dr Bernatowicza, potrzebna jest zmiana polityki imigracyjnej.

– Gdy skończy się wojna w Ukrainie, to wielu Ukraińców, którzy u nas pracują, wyjedzie odbudowywać swój kraj i wtedy sytuacja się jeszcze bardziej pogorszy. Dlatego rząd powinien być bardziej otwarty na imigrantów. Wizy powinny być wydawane nie tylko specjalistom z udokumentowanymi kwalifikacjami, ale też osobom, które chcą się uczyć zawodu – sugeruje dr Bernatowicz.

Zdaniem prof. Jacka Męciny, doradcy zarządu Konfederacji Lewiatan, dziś trzeba znaleźć konkretne systemowe rozwiązania, by wykorzystać potencjał starszych pracowników na rynku pracy. – Jest też liczna populacja świetnie wykształconych kobiet i inne grupy bierne zawodowo m.in osoby z niepełnosprawnościami, które mogłyby zwiększyć swoją aktywność zawodową. Musimy też myśleć o zasobach migracyjnych, które cały czas są na rynku potrzebne. Uproszczenie procedur migracyjnych i ich digitalizacja jest priorytetem dla biznesu – uważa prof. Męcina.

Kolejnym postulatem ekspertów jest pobudzenie inwestycji prywatnych. Dziś stanowią one 17,5 proc. PKB, a to w opinii rady zdecydowanie za mało. Niski poziom inwestycji w oczywisty sposób hamuje rozwój gospodarki.

Już kilka miesięcy temu członkowie rady postulowali, by przygotować jedną specustawę dotyczącą największych inwestycji o kluczowym znaczeniu dla gospodarki Polski. Na jej podstawie powinno być wydawane zintegrowane pozwolenie inwestycyjne, aby nie trzeba było uprawiać „turystyki urzędowej” poprzez osobne wnioskowanie o decyzję środowiskową, warunki zabudowy, pozwolenie wodnoprawne, zgodę konserwatora zabytków, pozwolenie na budowę itd. – Taka ustawa powinna zastąpić wiele specustaw tworzonych dla poszczególnych inwestycji typu CPK czy autostrady – proponuje Piotr Podgórski.

Z pobudzeniem inwestycji łączy się też potrzeba zmian w prawie zamówień publicznych. Zdaniem Marka Kowalskiego powinno ono bardziej elastycznie niż dziś regulować progi zamówień, w zależności od sektorów. – Bo nie wszystko drożeje o uśrednioną stopę inflacji, jaką podaje GUS. Trzeba też więcej elastyczności w gwarancjach dla polskich wykonawców. Chodzi o to, że jeśli wykonają już jakąś część kontraktu, to warto uwolnić im gwarancję odpowiadającą tej części i przerzucić tę gwarancję na konto innych zleceń – tłumaczy prezes FPP. Dodaje, że zamówienia publiczne powinny preferować korzystanie z krajowych zasobów surowców i siły roboczej.

OCZEKIWANE ZMIANY

10 postulatów Rady Legislacyjnej „Rzeczpospolitej” na 2026 rok

  1. Autentyczny dialog z biznesem
  2. Reforma systemu podatkowego i składkowego poprzez uporządkowanie przepisów (w tym eliminacja nierówności między ZUS i KRUS).
  3. Reforma wymiaru sprawiedliwości uwzględniająca cyfryzację sądów
  4. Rozwój przemysłu zbrojeniowego i inwestycje zbrojeniowe w sektorze prywatnym
  5. Prawo równe dla wszystkich i nierepresyjne wobec przedsiębiorców
  6. Transformacja energetyczna
  7. Reforma rynku pracy skutkująca zmianą polityki migracyjnej
  8. Pobudzenie inwestycji, w tym uchwalenie ustawy o mega-inwestycjach i pobudzenie innowacyjności
  9. Reforma zamówień publicznych ze szczególnym naciskiem na wykorzystywanie zasobów krajowych
  10. Ochrona środowiska ze szczególnym uwzględnieniem retencji i nowych technologii redukujących zużycie wody

EKSPERCI

Skład Rady

Dr Łukasz Bernatowicz, prezes Związku Pracodawców BCC

Robert Draba, członek zarządu Pracodawców RP

Marek Kowalski, Przewodniczący Federacji Przedsiębiorców Polskich

Prof. Jacek Męcina, doradca zarządu Konfederacji Lewiatan

Piotr Podgórski, wiceprezes Ogólnopolskiej Federacji Przedsiębiorców i Pracodawców Przedsiębiorcy.pl

Więcej treści z Rzeczpospolitej po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Wybór członka rodziny sprawującego opiekę nad osobą niepełnosprawną

Opis okoliczności faktycznych

Skarżąca wystąpiła z wnioskiem o ustalenie prawa do świadczenia pielęgnacyjnego z tytułu rezygnacji z zatrudnienia lub innej pracy zarobkowej w związku ze sprawowaniem opieki nad matką. Burmistrz jako Organ I instancji odmówił przyznania wnioskowanego świadczenia. W ocenie Organu I instancji, analiza materiału dowodowego nie daje podstaw do uznania, że zachodzi bezpośredni związek przyczynowo-skutkowy pomiędzy rezygnacją z zatrudnienia przez skarżącą a koniecznością sprawowania przez nią opieki nad matką. Zdaniem Organu I instancji, zarówno zakres pomocy, jakiej wymaga niepełnosprawna matka skarżącej, jak i opieka, którą świadczy skarżąca, nie wyklucza możliwości podjęcia przez nią zatrudnienia lub innej pracy zarobkowej, skoro są jeszcze inne osoby zobowiązane do współdziałania w zabezpieczeniu pomocy matce, tj. piątka jej dzieci.

SKO utrzymało w mocy zaskarżoną decyzję Organu I instancji.

Kolegium wyjaśniło, że osoba wymagająca opieki jest wdową w wieku 88 lat, mieszka razem ze skarżącą (córką) oraz synem. Od maja 2015 r. ma ustalony na stałe znaczny stopień niepełnosprawności; ze względu na stan zdrowia wymaga wsparcia i pomocy drugiej osoby w codziennym funkcjonowaniu. Pomocy tej i opieki udziela jej córka – skarżąca. Z tytułu sprawowanej opieki, jak oświadczyła skarżąca, nie podejmuje ona zatrudnienia. Do wniosku o przyznanie świadczenia skarżąca załączyła szczegółowo rozpisane czynności, jakie wykonuje w ramach sprawowanej opieki nad matką. W ocenie Kolegium, wykazany zakres opieki nie ma charakteru tego rodzaju, aby zmuszał skarżącą do definitywnej rezygnacji z podejmowania aktywności zawodowej, choćby w niepełnym wymiarze czasu pracy, biorąc pod uwagę również to, że są jeszcze 4 osoby zobowiązane do współudziału w opiece nad niepełnosprawną matką (rodzeństwo skarżącej), w tym jedna z nich mieszka wraz ze skarżącą i matką, a także istnieje możliwość uzyskania wsparcia w opiece w ramach usług opiekuńczych.

Beck Akademia - praktyczne szkolenia online - sprawdź aktualny harmonogram Sprawdź

Stanowisko WSA

Wojewódzki Sąd Administracyjny oddalił skargę. W motywach wyroku podniesiono, że bezsporne jest, iż matka skarżącej ze względu na swój stan zdrowia jest osobą wymagającą opieki, a tę opiekę sprawuje skarżąca. Ponadto bezsprzeczne jest również, że oprócz skarżącej zobowiązanymi do alimentacji względem matki są jeszcze pozostałe jej dzieci. W kontekście powyższego Sąd I instancji podkreślił, że ocena, czy istnieje związek pomiędzy niepodejmowaniem (rezygnacją z) zatrudnienia a opieką, wymaga ustalenia, czy istnieją inne osoby zobowiązane do alimentacji względem osoby niepełnosprawnej w tym samym stopniu, co osoba wnioskująca o przyznanie świadczenia pielęgnacyjnego. Konieczność uwzględnienia innych osób zobowiązanych do alimentacji wynika z obowiązku ustalenia „konieczności” rezygnacji z zatrudnienia, a po drugie z tego, że są to świadczenia z zakresu pomocy społecznej. Przyznanie zatem świadczenia pielęgnacyjnego powinno uwzględniać zasadę subsydiarności, w świetle której państwo powinno pomagać tam, gdzie jednostka (rodzina) nie może poradzić sobie sama. Nie chodzi zatem, wbrew zarzutom skargi, o formułowanie przez Organ „kryteriów wyboru” opiekuna. W ocenie Sądu, brak uwzględnienia przepisów o obowiązku alimentacyjnym przy ocenie konieczności rezygnacji z zatrudnienia przez skarżącą, prowadziłoby do naruszenia przepisów KRO i niedopuszczalnego modyfikowania przepisów określających obowiązki alimentacyjne dzieci względem rodziców, a w rezultacie do nieprzewidzianego ustawą zwolnienia pozostałego rodzeństwa skarżącej z obowiązków alimentacyjnych względem matki.

Zdaniem Sądu I instancji, w sytuacji gdy obowiązek alimentacyjny obciąża kilka osób, każda z nich ma częściowy obowiązek opieki i powinny się one stosownie podzielić tym obowiązkiem, tak aby nie była nim obciążona tylko jednak osoba. Skarżąca z niewiadomych względów nie zwróciła się jednak do rodzeństwa o wykonanie ich prawnego obowiązku względem matki, jak i nie korzystała ze wsparcia w postaci usług opiekuńczych.

Stanowisko NSA

Naczelny Sąd Administracyjny uchylił zaskarżony wyrok i zaskarżoną decyzję, oraz poprzedzającą ją decyzję Organu I instancji. W rozpoznawanej sprawie zasadniczym przedmiotem sporu jest wykładnia art. 17 ust. 1 pkt. 4 ustawy z 28.11.2003 r. o świadczeniach rodzinnych (t.j. Dz.U. z 2025 r. poz. 1208; dalej: ŚwRodzU) w zakresie występowania związku przyczynowo-skutkowego między niepodejmowaniem przez skarżącego zatrudnienia lub innej pracy zarobkowej, a potrzebą sprawowania opieki nad niepełnosprawną matką.

Jedną z podstawowych przesłanek uprawniających do uzyskania świadczenia pielęgnacyjnego jest stała i osobista opieka ubiegającego się o przyznanie świadczenia nad osobą niepełnosprawną. Charakter takiej opieki musi w sposób oczywisty stanowić przeszkodę do wykonywania pracy zawodowej. Zatem związek między rezygnacją z zatrudnienia (albo jego niepodejmowaniem) a sprawowaną opieką musi być bezpośredni. W postępowaniu administracyjnym konieczne jest zatem ustalenie związku między niepodejmowaniem pracy a sprawowaniem opieki nad osobą niepełnosprawną, tj. wymiaru opieki w kontekście braku możliwości podjęcia pracy.

NSA uznał, że zachodzi związek przyczynowy między niepodejmowaniem przez skarżącą zatrudnienia a obowiązkiem sprawowania bezpośredniej opieki nad niepełnosprawną matką. Charakter i intensywność tej opieki są właściwe dla potrzeb osoby z niepełnosprawnością: działania opiekuńcze realizowane są w sposób ciągły, o każdej porze dnia, bez przerw weekendowych czy świątecznych. Poza faktycznie świadczoną opieką, kluczowe znaczenie ma również ciągła dyspozycyjność skarżącej.

NSA nie podzielił stanowiska Sądu I instancji, jakoby dla oceny występowania związku przyczynowo-skutkowego między rezygnacją lub niepodejmowaniem zatrudnienia lub innej pracy zarobkowej przez wnioskującego o świadczenie pielęgnacyjne a sprawowaniem opieki nad osobą niepełnosprawną miał znaczenie fakt obciążania obowiązku alimentacyjnego względem niepełnosprawnej w tym samym stopniu pozostałych dzieci wyżej wymienionej. Jako błędne należało uznać twierdzenie Sądu I instancji, jakoby fakt, że istnieją inne osoby zobowiązane do alimentacji, w stosunku do których brak jest obiektywnych przeszkód w realizacji tego ustawowego obowiązku, powodował brak istnienia związku przyczynowo-skutkowego między niepodejmowaniem (rezygnacją) z zatrudnienia a opieką nad osobą niepełnosprawną.

Skarżąca oraz jej rodzeństwo należą do tej samej, pierwszej grupy osób zobowiązanych alimentacyjnie, a zarazem uprawnionych do świadczenia pielęgnacyjnego. Art. 17 ust. 1 ŚwRodzU nie wskazuje, która z tych osób powinna sprawować opiekę nad niepełnosprawnym członkiem rodziny, ani nie określa kryteriów wyboru takiej osoby. W tej sytuacji nie należy kwestionować, że decyzja ta powinna zostać w gestii rodziny. Kiedy jedno z uprawnionych w pierwszej kolejności dzieci podopiecznego składa wniosek o przyznanie świadczenia, brak jest podstaw do odmowy tego prawa wyłącznie z uwagi na istnienie innych dzieci osoby wymagającej opieki. Ustawodawca nie przewidział takiego wymogu w stosunku do osób należących do tej samej grupy alimentacyjnej. Wymóg ten dotyczy jedynie osób z różnych grup alimentacyjnych. W pozostałych przypadkach obowiązują ogólne zasady i przesłanki przyznawania świadczenia, w tym rzeczywiste sprawowanie opieki. Gdy zatem jedno z rodzeństwa faktycznie sprawuje pełną opiekę nad rodzicem i z tego tytułu zrezygnowało z pracy bądź nie podejmuje zatrudnienia, ubiegając się o świadczenie pielęgnacyjne, nie można mu odmówić tego prawa z uwagi na istnienie innych dzieci, które również mogłyby wypełniać obowiązek alimentacyjny, ale nie zwróciły się o przyznanie świadczenia pielęgnacyjnego

Komentarz

Sąd zakwestionował stanowiska Organów oraz Sądu I instancji, uznając za bezpodstawne przypisywanie znaczenia prawnego liczby osób uprawnionych w danej grupie alimentacyjnej w kontekście ubiegania się o świadczenie pielęgnacyjne przez jedną z tych osób. Decydujące znaczenie ma złożenie wniosku i spełnienie warunków ustawowych, w tym zwłaszcza istnienie związku przyczynowego między sprawowaną opieką a rezygnacją z pracy zawodowej. Nie można natomiast odmowy motywować argumentacją, że istnieją inne osoby uprawnione do otrzymania świadczenia, a tym samym obowiązane do alimentacji. Konsekwencją stanowiska NSA jest brak zasadności odmowy przyznania świadczenia z uwagi na istnienie innych osób, które wniosku nie złożyły.

Wyrok NSA z 25.11.2025 r., I OSK 2130/24, Legalis

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Przewodnik po generatywnej AI w praktyce prawniczej

Zawarte w tym przewodniku wytyczne osadzono w szerszym kontekście regulacyjnym Unii Europejskiej, w tym w relacji do przepisów rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2024/1689 z 13.6.2024 r. w sprawie ustanowienia zharmonizowanych przepisów dotyczących sztucznej inteligencji oraz zmiany rozporządzeń (WE) nr 300/2008, (UE) nr 167/2013, (UE) nr 168/2013, (UE) 2018/858, (UE) 2018/1139 i (UE) 2019/2144 oraz dyrektyw 2014/90/UE, (UE) 2016/797 i (UE) 2020/1828 (akt w sprawie sztucznej inteligencji) (Dz.Urz. UE L z 2024 r., s. 1689; dalej: AIAct) oraz innych inicjatyw międzynarodowych dotyczących odpowiedzialnego stosowania sztucznej inteligencji.

Najważniejsze kwestie

Charakter wytycznych CCBE jako aktu prawa miękkiego

Przewodnik CCBE nie stanowi źródła powszechnie obowiązującego prawa, lecz klasyczny przykład europejskiego soft law, którego znaczenie polega na wyznaczaniu standardów interpretacyjnych oraz dobrych praktyk dla zawodów prawniczych. CCBE wprost zaznacza, że dokument koncentruje się na niezmiennych obowiązkach zawodowych prawników, a nie na opisie konkretnej technologii, która ze względu na tempo rozwoju może szybko się dezaktualizować. W praktyce wytyczne mogą stanowić punkt odniesienia dla samorządów zawodowych przy formułowaniu zaleceń etycznych, dla organów dyscyplinarnych przy ocenie należytej staranności, a także dla kancelarii opracowujących lub aktualizujących wewnętrzne polityki korzystania z narzędzi AI.

Beck Akademia - praktyczne szkolenia online - sprawdź aktualny harmonogram Sprawdź

Zakres zastosowań GenAI w praktyce prawniczej – przykłady wskazane przez CCBE

CCBE identyfikuje najczęstsze obszary wykorzystania GenAI przez prawników, wskazując m.in. na legal research, analizę i streszczanie dokumentów, tłumaczenia, drafting pism procesowych, notatek roboczych czy korespondencji z klientem. Przewodnik zauważa jednocześnie, że wiele funkcji GenAI jest obecnie integrowanych z powszechnie używanymi narzędziami biurowymi, co może powodować, że prawnicy nie zawsze mają świadomość, iż korzystają z rozwiązań opartych na modelach generatywnych.

Jednocześnie CCBE podkreśla, że nawet w tych pozornie niskoryzykownych zastosowaniach mogą pojawić się istotne zagrożenia, jeżeli prawnik nie rozumie mechanizmów działania narzędzia, w szczególności jego probabilistycznego charakteru oraz ograniczeń w zakresie aktualności i poprawności generowanych treści.

Jako przykład CCBE wskazuje sytuacje, w których GenAI, poproszona o przygotowanie analizy prawnej, briefu lub projektu pisma procesowego, generuje nieistniejące orzeczenia sądów, fikcyjne sygnatury spraw lub błędnie przypisuje wypowiedzi sędziom i przedstawicielom doktryny. Tego rodzaju „halucynacje” zostały uznane za jedno z najpoważniejszych ryzyk w praktyce prawniczej, ponieważ mogą prowadzić do wprowadzenia sądu w błąd, naruszenia interesów klienta oraz podstawowych zasad wykonywania zawodu prawnika.

Ryzyka związane z użyciem GenAI – ilustracje praktyczne

Halucynacje i fałszywe treści prawne

CCBE przywołuje konkretne przykłady, w których prawnicy – w różnych jurysdykcjach – ponieśli konsekwencje procesowe i dyscyplinarne za posługiwanie się treściami wygenerowanymi przez GenAI bez ich uprzedniej weryfikacji. Obejmowały one m.in. powoływanie się w pismach procesowych na nieistniejące wyroki, fikcyjne opinie sądów lub błędne interpretacje przepisów prawa, przedstawione w sposób pozornie spójny i profesjonalny. Przewodnik jednoznacznie wskazuje, że odpowiedzialność za takie treści zawsze spoczywa na prawniku, niezależnie od tego, czy zostały one wygenerowane przez narzędzie ogólnego przeznaczenia, czy przez system reklamowany jako dedykowany dla sektora prawniczego.

Poufność i dane klienta

Wytyczne ilustrują ryzyko naruszenia tajemnicy zawodowej na przykładach wprowadzania do interfejsu GenAI treści promptów zawierających dane klienta, informacje objęte tajemnicą zawodową lub szczegóły dotyczące konkretnej sprawy. Dane te mogą następnie być wykorzystywane do dalszego trenowania modelu lub przetwarzane przez podmioty trzecie w modelu AI-as-a-Service, często bez pełnej świadomości użytkownika. CCBE zwraca uwagę, że szczególnie problematyczne są sytuacje, w których ten sam system GenAI jest używany przez wiele kancelarii lub podmiotów, co może prowadzić do niezamierzonego ujawnienia informacji, naruszenia zasad poufności lub powstania konfliktów interesów.

Fraud i deepfake’i

Jako rosnące zagrożenie CCBE wskazuje wykorzystanie GenAI do tworzenia deepfake’ów dokumentów, wizerunków lub głosu, które mogą być używane do podszywania się pod klientów, pełnomocników, pracowników kancelarii lub nawet całe kancelarie prawne. Przewodnik sygnalizuje, że takie scenariusze mogą w przyszłości wpływać na zakres obowiązków prawników w obszarze due diligence, identyfikacji klienta, weryfikacji autentyczności dokumentów oraz przeciwdziałania nadużyciom i oszustwom, co CCBE sygnalizuje jako potencjalny kierunek dalszych wyzwań.

Obowiązki zawodowe a korzystanie z GenAI

Kompetencja zawodowa i obowiązek weryfikacji

CCBE wyraźnie akcentuje, że korzystanie z GenAI wymaga od prawnika kompetencji technologicznej, rozumianej jako znajomość możliwości, ograniczeń oraz typowych ryzyk związanych z działaniem danego narzędzia. Przykładowo, prawnik nie może bezrefleksyjnie wykorzystywać wygenerowanych analiz prawnych, streszczeń czy projektów pism bez ich sprawdzenia, nawet jeżeli narzędzie jest reklamowane jako „dedykowane dla prawników” lub zintegrowane z profesjonalną bazą prawną. Brak weryfikacji może prowadzić do odpowiedzialności dyscyplinarnej, cywilnej, a w skrajnych przypadkach także do zarzutów naruszenia powagi sądu lub zasad rzetelnego wykonywania zawodu.

Niezależność i ryzyko automatyzmu

Wytyczne zwracają uwagę na zjawisko tzw. automation complacency (zbytnie zaufanie do automatyzacji), polegające na nadmiernym poleganiu na rekomendacjach i sugestiach generowanych przez systemy AI. CCBE wskazuje, że algorytmiczna „sykofancja”, czyli skłonność GenAI do potwierdzania założeń użytkownika i dostosowywania odpowiedzi do jego oczekiwań, może prowadzić do utraty obiektywizmu, osłabienia krytycznego myślenia oraz naruszenia zasady niezależności prawnika w ocenie sprawy i formułowaniu porad prawnych.

Relacja wytycznych CCBE do AIAct i innych inicjatyw

Choć AIAct nie reguluje bezpośrednio wykonywania zawodu prawnika ani zasad świadczenia pomocy prawnej, CCBE interpretuje jego przepisy jako istotne tło normatywne dla korzystania z GenAI w praktyce prawniczej. Dotyczy to w szczególności obowiązku zapewnienia odpowiedniej wiedzy personelu w zakresie AI, wynikającego z art. 4 AIAct oraz ogólnych zasad odpowiedzialnego i bezpiecznego stosowania systemów sztucznej inteligencji. Przewodnik ułatwia praktyczne odniesienie ogólnych obowiązków regulacyjnych do praktyki prawniczej.

Znaczenie praktyczne i dalsze kierunki

Rozbudowane przykłady zawarte w przewodniku CCBE pokazują, że dokument nie ma charakteru wyłącznie deklaratywnego ani edukacyjnego. Stanowi on narzędzie, które może realnie wpływać na sposób oceny należytej staranności prawnika przy korzystaniu z GenAI, zarówno na gruncie odpowiedzialności zawodowej, jak i cywilnej. W dłuższej perspektywie wytyczne mogą również oddziaływać na standardy szkolenia aplikantów, programy doskonalenia zawodowego, polityki compliance kancelarii oraz praktykę samorządów zawodowych w zakresie etyki i odpowiedzialnego stosowania nowych technologii.

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Najważniejsze orzeczenia wydane w sprawach pracowniczych i ZUS

Jakie tegoroczne rozstrzygnięcie w kwestii pracy i świadczeń ZUS było najistotniejsze? Jak przyznaje Oskar Sobolewski, ekspert emerytalny i rynku pracy z HRK Payroll Consulting, kończący się rok nie obfitował w wiele kluczowych orzeczeń.

– Jednak jeżeli miałbym wskazać, to ważna i istotna była uchwała dotycząca ochrony przed wypowiedzeniem osób w wieku przedemerytalnym zatrudnionych na umowach na czas określony – mówi.

W jego ocenie, wbrew obawom niektórych ekspertów, nie wpłynie ona jednoznacznie negatywnie na chęć zatrudnienia takich osób.

– Demografia nie pozwoli firmom na rezygnację z takich pracowników, nawet jeżeli wypowiedzenie im umowy będzie utrudnione. Na rynku pracy będzie coraz więcej starszych osób, w przeciwieństwie do młodszych, których na nim będzie mniej – dodaje.

Oto lista kluczowych, wyselekcjonowanych sądowych orzeczeń.

Sąd Najwyższy w uchwale siedmiu sędziów wypowiedział się na temat dopuszczalności rozwiązania umowy o pracę z seniorem, którego zatrudnienie kończy się jeszcze przed osiągnięciem przez niego wieku emerytalnego. Ochronę osób w wieku przedemerytalnym reguluje art. 39 kodeksu pracy. W dużym skrócie: nie można ich zwolnić, gdy brakuje im nie więcej niż cztery lata do osiągnięcia 60 lat (kobiety) i 65 lat (mężczyźni). Jednak co w sytuacji, gdy umowa była zawarta na czas określony i wygasała na trzy lata przed osiągnięciem wieku? SN uznał, że wynikający z art. 39 KP zakaz wypowiedzenia dotyczy także takich przypadków. Podkreślił, że ochrona z tego przepisu dotyczy każdego typu umowy o pracę i brak jest uzasadnionych podstaw do zawężającej wykładni tej regulacji. Efekt? SN przyznał tym samym pracownikom w wieku przedemerytalnym na umowach terminowych niemal ochronę bezwzględną. Istnieje jednak obawa, że firmy, chcąc uniknąć kłopotów, będą z nimi zawierać np. krótsze umowy. Mając wybór, mogą też stawiać na młodszych kandydatów do pracy.

Uchwała 7 sędziów SN z 30 września 2025 r. (sygn. akt III PZP 6/24)

SN zajmował się sprawą funkcjonariusza Służby Więziennej, który wniósł o zasądzenie od aresztu śledczego odszkodowania za naruszenie zasady równego traktowania w zatrudnieniu. Problem w tym przypadku polegał jednak na ustaleniu, czy w takiej sytuacji powinien być on traktowany na równi z pracownikiem i w związku z tym korzystać z ustawowego zwolnienia od kosztów sądowych. Sąd Najwyższy w podjętej uchwale uznał, że funkcjonariusz Służby Więziennej, wnosząc pozew do sądu pracy w sprawach dotyczących uposażenia, na podstawie art. 220 ustawy o Służbie Więziennej (tekst jedn. Dz.U. z 2024 r. poz. 1869), nie korzysta z ustawowego zwolnienia z kosztów sądowych, przewidzianego w art. 96 ust. 1 pkt 4 w zw. z art. 35 ust. 1 ustawy o kosztach sądowych w sprawach cywilnych. W efekcie taki mundurowy musi zapłacić za wniesione pismo procesowe.

Prawo pracy – Sprawdź aktualną listę szkoleń Sprawdź

Uchwała SN z 15 kwietnia 2025 r. (sygn. akt III PZP 7/24)

SN orzekał w sprawie dopuszczalności obniżenia uposażeń prokuratorów przez ustawę okołobudżetową za 2022 rok. Nie zastosowano wówczas wzorca waloryzacyjnego wynagrodzenia, co wpłynęło niekorzystnie na wysokość pensji śledczych. SN w wyroku uznał, że nie można regulować mniej korzystnie kwestii uposażeń prokuratorskich w ustawie okołobudżetowej. Właściwe są w takim przypadku regulacje prawa o prokuraturze, które przewidują rozwiązania o charakterze gwarancyjnym i systemowym. Rozstrzygnięcie ma znaczenie nie tylko w tej konkretnej sprawie, ale jest ważne dla wszystkich prokuratorów pokrzywdzonych przez incydentalne zmiany ujęte w ustawie okołobudżetowej – zarówno obecnie, jak i na przyszłość.

Wyrok Sądu Najwyższego z 20 maja 2025 r. (sygn.akt II PSKP 11/25)

SN zajmował się kwestią składki zdrowotnej przy dwóch tytułach ubezpieczeń, tj. prawa do renty rodzinnej i renty socjalnej. W uchwale uznał, że świadczeniobiorca zobowiązany jest odprowadzić ją od każdego z uzyskanych przychodów odrębnie.

Uchwała z 11 marca 2025 r. (sygn. akt III UZP 2/24)

SN zajmował się sprawą nauczyciela, który został zawieszony w pełnieniu obowiązków zawodowych z powodu toczącej się wobec niego sprawy dyscyplinarnej, która jednak zakończyła się prawomocnym uniewinnieniem. Do rozstrzygnięcia pozostała jednak kwestia wynagrodzenia (tj. dodatku za wysługę lat oraz dodatku motywacyjnego wraz z odsetkami) za ten czas. Sąd Najwyższy wydał uchwałę korzystną dla nauczycieli. Uznał, że pedagogowi zawieszonemu w obowiązkach, w związku z trwającym postępowaniem dyscyplinarnym, w przypadku wydania wobec niego prawomocnego orzeczenia uniewinniającego, wypłaca się dodatek motywacyjny i dodatek za wysługę lat, do których nabył prawo jeszcze przed okresem zawieszenia i które stanowiły element składowy jego wynagrodzenia.

Uchwała SN z 18 marca 2025 r. (sygn. akt III PZP 5/24)

SN w uchwale składu siedmiu sędziów z 26 lutego uznał, że praca nauczyciela ponad 40 godzin tygodniowo powinna uprawniać do wynagrodzenia za nadgodziny. Jak bowiem wskazał, zadania wykonywane przez pedagoga ponad normę są pracą w godzinach nadliczbowych w rozumieniu k.p. Uchwała Sądu Najwyższego miała dać impuls do walki o rekompensaty finansowe m.in. za wyjazdy na wycieczki szkolne. Z naszych informacji wynika, że nauczyciele nie ruszyli jednak masowo po pieniądze z tego tytułu. Przynajmniej początkowo.

Uchwała 7 sędziów SN z 26 lutego (sygn. akt III PZP 3/24)

Sąd Najwyższy orzekł, że brak identyfikacji z płcią żeńską nie oznacza, że nie można być dyskryminowanym z tego tytułu, szczególnie w sytuacji, gdy dana osoba jest postrzegana jako kobieta i traktowana jak inne pracownice. Powołał się przy tym na orzeczenie TSUE, który w jednej ze spraw uznał, że pracownik, który jest nierówno traktowany, nie musi nawet posiadać tej konkretnej cechy (która jest powodem dyskryminacji), o ile jest związany ze środowiskiem pracowniczym, które ją ma (w sprawie chodziło o matkę dziecka niepełnosprawnego, która sama nie miała żadnych problemów, ale zdaniem Trybunału mogła korzystać z ochrony wynikającej z niepełnosprawności swojej pociechy).

Wyrok SN z 25 lutego (sygn. akt III PSKP 21/24)

Uchwała składu siedmiu sędziów zawiera dwa wątki. Pierwszy dotyczy kwestii przedawnienia i relacji między przepisami prawa procesowego i materialnego w tym zakresie. Wynika z niej, że nadzwyczajne środki zaskarżenia (takie jak skarga nadzwyczajna) niweczą bieg terminów przedawnienia, które wynikają z przepisów prawa materialnego (kodeksu pracy). W efekcie sprawa po uchyleniu wyroku ze skargi nadzwyczajnej wraca do rozpoznania w tym momencie, w którym była przed wydaniem wyroku, który się uprawomocnił. Druga kwestia związana jest z obszarem ustrojowym. Wskazano w niej, że Izba Kontroli Nadzwyczajnej SN, orzekająca z udziałem chociaż jednego neosędziego (czyli powołanego przy udziale KRS od 2018 r.), nie jest sądem w rozumieniu prawa unijnego; w efekcie jej orzeczenia należy uznać za niebyłe (nieistniejące). W uzasadnieniu zasugerowano, że jeśli do sądu trafi sprawa po uwzględnieniu w IKNiSP skargi nadzwyczajnej, to sąd ten może sam rozpoznać skargę nadzwyczajną.

Uchwała 7 sędziów SN z 24 września 2025 r. (sygn. akt III PZP 1/25)

SN zajmował się sprawą kobiety, która została wytypowana do zwolnienia tylko ze względu na fakt, iż spełniała przesłanki do uzyskania nauczycielskiego świadczenia kompensacyjnego. Jest ono dobrowolne i niższe od emerytury. SN uznał, że fakt posiadania prawa do nauczycielskiego świadczenia kompensacyjnego nie może być jedynym kryterium determinującym rozwiązanie umowy o pracę. Zaznaczył, że dodatkowe okoliczności niezwiązane z pracą, które dotyczą bezpośrednio pracownika (np. zdrowie czy wiek), mogą rzutować na wybór osoby do zwolnienia, jednak tylko wtedy, gdy kwestie dotyczące zatrudnienia nie dają jednoznacznej odpowiedzi w tej sprawie. W innym wypadku, jeżeli na wypowiedzenie umowy ma wpływ tylko to poboczne kryterium, mamy do czynienia z działaniami dyskryminującymi.

Wyrok SN z 29 października 2025 r. (sygn. akt III PSKP 48/25)

NSA uznał, że matką w rozumieniu ustawy jest również kobieta wychowująca dzieci w rodzinie zastępczej, a proces wychowania nie musi zaczynać się od urodzenia. Należy indywidualnie przeanalizować, czy czynności podejmowane przez kobietę wobec dzieci przyjętych w ramach rodziny zastępczej doprowadziły do ich względnej samodzielności. Jeżeli tak, należy się jej tzw. świadczenie „Mama 4 plus”, które ma zapewnić środki utrzymania osobom, które zrezygnowały z zatrudnienia, aby wychowywać dzieci (minimum czwórkę), lub z tego powodu w ogóle go nie podjęły.

Wyrok NSA z 5 czerwca 2025 r. (sygn. akt III OSK 48/25)

Więcej treści z Rzeczpospolitej po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Zabrakło miejsca dla stołu bez kantów

Drogi Święty Mikołaju

Będzie ze dwa lata, jak do Ciebie nie pisałem. Trochę dlatego, że i tak tych moich poprzednich życzeń prawie nie spełniałeś, a trochę, bo dużo się działo. Wyobraź sobie, że mamy już nowy rząd. Piszę, bo mógłbyś się nie zorientować, gdybyś na przykład włączył publiczną telewizję. Zniknęła co prawda tępa propaganda, ale do standardów obiektywnych mediów wciąż daleko. Przechył niemal taki sam, tyle że w drugą stronę. Niech Cię nie zwiedzie fakt, że to i tak TVP w likwidacji. Z tą likwidacją to tylko taki trik po to, by można było telewizję z rąk poprzedników wyszarpać (dosłownie). Poza tym i tak już nikt o tym nie pamięta i wszyscy przeszli nad tym do porządku dziennego.

Rządem są teraz ci, którzy wtedy byli w opozycji. To też, warto przypomnieć, bo możesz mieć wątpliwości, wiedząc, że urząd prokuratora generalnego i ministra sprawiedliwości ciągle jest w jednych rękach. Co z obiecaną niezależnością prokuratury, zapytasz? No nadal jest celem, do którego się dąży. Minister sprawiedliwości – prokurator generalny od tamtej władzy tak zmyślnie pozmieniał przepisy, żeby zapewnić sobie – było nie było politykowi – ogromny wpływ na funkcjonowanie organów ścigania. Nowa władza, jak była w opozycji, to głośno to krytykowała. Jak są u steru, to ociąga się z oddaniem tych zabawek, jak może.

Żeby nie było, po wyborach dość szybko przygotowano projekt rozdzielenia funkcji PG i MS, ale w taki sposób, by to rządząca większość sejmowa wybrała tego mitycznego niezależnego prokuratora. Jakieś pół roku temu pomysł został zarzucony, bo uznano, że odpolitycznienie prokuratury nastąpi wraz z całą kompleksową reformą tej instytucji. Nad tą pracuje działająca przy MS komisja kodyfikacyjna. No i spójrz, Mikołaju, jaki klops. Pamiętasz, jak w pierwszym moim liście prosiłem Cię, abyś pod choinkę przyniósł nam wszystkim porządną legislację?

Reforma odłożona na święte nigdy

Teoretycznie dostałem to, co chciałem. Zarzucono projekt fragmentarycznej nowelizacji prawa o prokuraturze, bo na horyzoncie jest całościowa. W dodatku, przygotowana nie przez MS, a zespół zewnętrznych ekspertów – teoretyków i praktyków. Abstrahując na chwilę od tego, co przygotowali, efekt ich prac trafi do MS, następnie zostanie poddany konsultacjom społecznym, debacie w Sejmie, Senacie i dopiero trafi na biurko prezydenta. W teorii finalnie powinniśmy mieć świetnie przygotowaną reformę. W praktyce nie ma szans, by stało się to do końca kadencji. Zwłaszcza że do wdrożenia reformy potrzeba tzw. przepisów wprowadzających, które określą sposób przejścia z jednego modelu do drugiego. Te są nawet ważniejsze od samej ustawy, bo zawsze w takich przypadkach jest ryzyko, że pod płaszczykiem zmiany struktury, czy choćby nazewnictwa poszczególnych szczebli, jednych będzie można zdegradować, a innych awansować, na nowo rozpisując role. W każdym razie projektu przepisów wprowadzających jeszcze nie ma.

Upubliczniono za to założenia samej reformy. Wśród prokuratorów rozgorzała żarliwa dyskusja, ale nikt nie spiera się o to, czy prokuratura będzie bardziej skuteczna, czy postępowania będą prowadzone sprawniej i czy akty oskarżenia będą lepszej jakości. Wszystkich zajmuje mały wycinek w postaci okresowych ocen pracy prokuratorów. Nie ma zawodu, w którym nie ocenia się pracowników – argumentują autorzy przepisów. Nie ma zawodu, w którym negatywna ocena wydajności pracownika może skutkować nawet pozbawieniem możliwości wykonywania zawodu – odpowiadają krytycy.

Powszechne zniesmaczenie

Tymczasem w samej prokuraturze też, Mikołaju, nieciekawie. Skala degrengolady jest taka, że wywala podziałkę. Ekipa, która doszła do władzy po poprzednim PG, Zbigniewie, ostatnio zwanym Węgierskim, ochoczo umościła się w butach poprzedników. Na sprytny plan byłego szefa, polegający na zabetonowaniu prokuratury (przez brak możliwości odwołania swojego zaufanego na stanowisku PK, Dariusza Barskiego, bez zgody prezydenta), odpowiedzieli jeszcze sprytniejszym planem w postaci stwierdzenia, że Barski nie jest żadnym PK, lecz emerytem. Jego powrót ze stanu spoczynku był bowiem nieskuteczny.

Jeśli taki geszeft był aktem założycielskim nowych porządków w prokuraturze, to nic dziwnego, że później było już tylko gorzej. Dla zachowania pozorów zorganizowano konkurs na stanowisko PK, choć na mieście nazwisko zwycięzcy było już znane, zanim zgłoszono wszystkich kandydatów.

Następnie włączono Polskę do Prokuratury Europejskiej (EPPO), co powodowało również konieczność obsadzenia stanowisk tzw. prokuratorów europejskich. O ile konkurs na polskiego przedstawiciela w EPPO wygrała chyba najlepsza specjalistka w międzynarodowych sprawach karnych, to już gdy przyszło obsadzać urzędy tzw. delegowanego prokuratora europejskiego, mieliśmy prawdziwą komedię. Jak trzeba było przepchnąć młodych prokuratorów, bez większego doświadczenia w prowadzeniu poważnych śledztw, za to z mogących się pochwalić przynależnością do określonego stowarzyszenia o trzyliterowym skrócie, to kryteria były niezbyt wygórowane. Ale jak w następnym konkursie postanowił wystartować m.in. Jacek Bilewicz, zastępca PK, to już nagle wymogi dotyczące doświadczenia zostały zaostrzone.

Sektor publiczny – Sprawdź aktualną listę szkoleń Sprawdź

Podwładni oceniali swego szefa

Z tym drugim konkursem to już, mówię Ci, Mikołaju, była taka hucpa, że nawet sami LSO-owcy, do których sam Bilewicz się zalicza, pokątnie zaczęli sarkać. Otóż wyobraź sobie, że w składzie komisji konkursowej byli prawie sami podwładni Bilewicza (w tym prokuratorzy, którzy do krajówki są tylko delegowani). Wynik był łatwy do przewidzenia.

Wiesz, Mikołaju, nie to, że podważam merytoryczne kompetencje zastępcy PK, ale coś mówi, że jeśli ktoś rzeczywiście takowe posiada, to obroniłby się nawet przed rzeczywiście niezależnym jury. W cywilizowanym kraju, przed przystąpieniem do konkursu, w którym oceniającymi mają być podwładni, taka osoba zrzeka się stanowiska, by nie podważać wiarygodności samej komisji ani własnego mandatu. U nas nikomu nie przyszło do głowy, by choćby zadbać o zachowanie pozorów.

Niestety ta sama melodia jest grana przy awansach na wyższe stanowiska prokuratorskie. Na początku zmiany były wprowadzane pod hasłem „przywracania praworządności”. Teraz już nikt nie stara się nawet dorabiać ideologii.

Awans na prokuratora Prokuratury Krajowej otrzymują w większości członkowie stowarzyszenia, z którego wywodzi się obecny PK, czyli LSO. A nie dostają ci, którzy ośmielają się zaleźć im za skórę. Tak było ostatnio, gdy minister sprawiedliwości i prokurator generalny odmówił awansowania jednego z łódzkich prokuratorów (mimo, iż wnioskował o to PK), który prowadził sprawę dyscyplinarną przeciwko prok. Ewie Wrzosek (za Ziobry represjonowanej, za Żurka wyniesionej do honorów jego doradczyni). Choć trzeba uczciwie przyznać, że ta sprawa zbulwersowała nawet samych członków LSO.

Z kolei z Prokuratury Krajowej wyrzuca się specjalistów, którzy pracowali tam przez lata, ale mieli jeden problem, bo nie byli ani w LSO, ani w drugim stowarzyszeniu – otwarcie proziobrowym – czyli Ad Vocem. Mogli dostać tytuł prokuratora krajowego za Ziobry, ale nie byli zainteresowani, bo chcieli otrzymać w uczciwej procedurze (pod koniec rządów PiS, w ramach tzw. awansów last minute, awansowano najwierniejszych żołnierzy Ziobry). I co się okazało? Ci awansowani przez Ziobrę są nie do ruszenia, a ci, którzy liczyli na to, że merytoryczne kompetencje i postawa propaństwowa zostaną docenione, dostali od nowej władzy kopa. Bo co z tego, że nie byli ziobrystami, skoro jednak są jacyś tacy politycznie niepewni.

Nie ma miejsca na niezależność

Najśmieszniejsze jest to, że według oficjalnie głoszonych haseł dotyczących polityki awansowej, która ma zapobiegać błyskawicznemu przeskakiwaniu po stopniach kariery, a promować doświadczenie i merytoryczne kompetencje zdobywane sukcesywnie na poszczególnych szczeblach, to właśnie takie osoby powinny dostać awans w pierwszej kolejności.

To wszystko strasznie demoralizuje. Prokuratorzy słyszą piękne hasła, a widzą zgniłą rzeczywistość. Tyle się mówi o praworządności, a przecież immanentną cechą państwa prawa jest niezgodna na uznaniowość, lecz działanie organów władzy publicznej według jasnych, czytelnych kryteriów. Wiesz, Mikołaju, choć nie urodziłem się wczoraj, to nawet mnie trochę zbija z tropu jak słyszę, że siermiężna postkomunistyczna prokuratura z lat 90., była pod niektórymi względami uczciwiej zarządzana niż obecna. I nie słyszę tego z ust prokuratorów, którzy są oderwani od koryta, lecz tych, którzy liczyli na rzeczywistą zmianę.

I nie zmienia tego fakt, że było jeszcze gorzej, bo poprzedni szef prokuratury i minister sprawiedliwości jest teraz ścigany i uciekł przed odpowiedzialnością na Węgry. Prokuratura stawia mu 26 zarzutów z powodu nieprawidłowości w wydatkowaniu pieniędzy z Funduszu Sprawiedliwości. Znów miotamy się od ściany do ściany. Jak Zbigniew Węgierski wydawał pieniądze z funduszu na prawo i lewo, to jego następcy tak ociągali się z rozstrzygnięciem konkursów, że od nowego roku organizacje świadczące pomoc dla ofiar przestępstw zostaną bez finansowania i na gwałt trzeba szukać, za grubą kasę, zewnętrznych firm do oceny wniosków.

Lista pobożnych życzeń

No to już chyba wiesz, o co chciałbym Cię w tym roku prosić. O taką prokuraturę, która stwarza warunki do spokojnej pracy prokuratorom. Wszak zdecydowana większość śledczych jest zakładnikami zwalczających się stowarzyszeń, które na co dzień nie są w stanie się zgodzić nawet co do tego, jaka pogoda jest za oknem, a zgodnie występują tylko w obronie swoich zarobków. O taką prokuraturę, która jest niezależna od polityków, której szefa wybiera Sejm kwalifikowaną większością, która jest odporna na wpływy, dobrze wynagradzana i skuteczna. O taką prokuraturę, której prokurator generalny, jak widzi, że politycy nie garną się do zmiany idiotycznego prawa, ma odwagę wydać wytyczne prokuratorom, które by określały „nieznaczną” ilość posiadanych narkotyków, która kwalifikuje sprawę na umorzenie. O taką prokuraturę, w której nie króluje statystyka, przez co dwa razy do roku prokuratorzy wypychają sprawy albo je pochopnie umarzając, albo np. wypuszczając niedopracowane akty oskarżenia. O taką prokuraturę, w której ci, którzy rzetelnie pracują, nie są „nagradzani” dowaleniem im kolejnych spraw do referatu. O taką, która nie domaga się trzymania ludzi w aresztach tymczasowych długimi miesiącami, prawie nie posuwając w tym czasie śledztw do przodu.

Potrzebny nowy okrągły stół

No i, Mikołaju, nieśmiało chciałbym Cię prosić, ażebyśmy zaczęli iść wreszcie do przodu. Bo na razie u nas wszystko kręci się w kółko, jak na karuzeli. Obrazy przed oczami zmieniają się z zawrotną prędkością ale co chwila człowiek jest w tym samym punkcie, tylko coraz bardziej kręci mu się w głowie. Co bardziej wrażliwym chce się po prostu wymiotować. Innym nie tylko kręci się w głowie, ale i widzą podwójnie. Sędziów i neosędziów. Prokuratorów i neoprokuratorów. Rzecznicy dyscyplinarni sądów powszechnych też występują w zdwojonej liczbie. Którzy są legalni, a którzy nie? Jeden rabin powie tak, drugi inaczej. Jeden skład Sądu Najwyższego orzeknie tak, inny przeciwnie. Dla jednych orzeczenia istnieją, dla innych nie. Jedni powołują się na Trybunał Konstytucyjny, drudzy nie publikują jego wyroków. Jedni wskazują na orzeczenia Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, drudzy szermują suwerennością. Prowadzi to nas donikąd. Przydałby się może jakiś okrągły stół, i w prokuraturze, i w sądownictwie. Ale ten właśnie – co symptomatyczne – prezydent kazał wynieść do muzeum.

Więcej treści z Rzeczpospolitej po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Wznowienie postępowania a prawidłowość powołania sędziego

Skarga o wznowienie postępowania

Wyrokiem z 10.12.2024 r., IV SAB/Wr 675/24, Legalis, WSA we Wrocławiu, po rozpoznaniu skargi H.T. (dalej: Skarżąca) na bezczynność i przewlekłość Wojewódzkiego Zespołu do Spraw Orzekania o Niepełnosprawności w Województwie Dolnośląskim (dalej: Organ) w przedmiocie odmowy wydania legitymacji osoby niepełnosprawnej i karty parkingowej oddalił skargę. Postanowieniem z 24.1.2025 r., IV SAB/Wr 675/24, stwierdzono prawomocność ww. wyroku.

26.11.2025 r. Skarżąca wniosła pismo, zatytułowane „Pismo procesowe”, w którego treści oświadczyła: „W związku z tym, iż w obydwu sprawach o sygn. akt jak wyżej orzekali nieprawidłowo powołani Sędziowie czyli tzw. NEO Sędziowie nie uznaję tych Orzeczeń wydanych z udziałem tych NEO Sędziów i wnoszę o ponowne rozpoznanie tych spraw przez składy z prawidłowo powołanymi Sędziami”. Zarządzeniem Przewodniczącego Wydziału IV WSA we Wrocławiu z 28.11.2025 r. pismo to zostało zarejestrowane jako skarga o wznowienie postępowania.

Stan prawny

WSA we Wrocławiu przywołał stan prawny znajdujący zastosowanie w sprawie i wskazał, że zgodnie z art. 270 ustawy z 30.8.2002 r. – Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (t.j. Dz.U. z 2024 r. poz. 935, dalej: PostAdmU), w przypadkach przewidzianych w dziale VII PostADmU można żądać wznowienia postępowania, które zostało zakończone prawomocnym orzeczeniem. W tym kontekście WSA we Wrocławiu wyjaśnił, że postępowanie w przedmiocie wznowienia postępowania ma charakter nadzwyczajny, gdyż może doprowadzić do wzruszenia prawomocnego orzeczenia sądu administracyjnego. Nadzwyczajny charakter instytucji wznowienia postępowania nakazuje więc interpretować przyczyny wznowienia postępowania w sposób ścisły.

Dalej WSA we Wrocławiu wskazał, że po wniesieniu skargi o wznowienie postępowania obowiązkiem sądu jest dokonanie jej kontroli z punktu widzenia zachowania warunków formalnych, określonych w art. 279 PostAdmU. Chodzi zatem o:

Na tym etapie obowiązkiem sądu jest też zbadanie, czy skarga jest wzniesiona w terminie i czy opiera się na ustawowej podstawie wznowienia. W braku jednego z tych wymagań sąd skargę odrzuci, w przeciwnym razie wyznaczy rozprawę. Zatem sąd administracyjny zobowiązany jest odrzucić skargę o wznowienie postępowania, która nie opiera się na jednej z podstaw wznowienia opisanych w dziale VII PostAdmU.

Administracja sądowa - sprawdź aktualną listę szkoleń Sprawdź

Wznowienie z powodu nieważności

W rozpoznawanej sprawie, w oparciu o treść wniesionej przez Stronę Skarżącą skargi o wznowienie postępowania oraz okoliczność, iż Skarżąca kwestionuje wydany w sprawie prawomocny wyrok z 10.12.2024 r., WSA we Wrocławiu uznał, że jako podstawę wznowienia postępowania sądowoadministracyjnego Skarżąca podaje art. 271 pkt 1 PostAdmU, z którego wynika, że można żądać wznowienia postępowania z powodu nieważności postępowania, jeżeli w składzie sądu uczestniczyła osoba nieuprawniona albo jeżeli orzekał sędzia wyłączony z mocy ustawy, a strona przed uprawomocnieniem się orzeczenia nie mogła domagać się wyłączenia.

W ocenie Strony Skarżącej, sędzia WSA, M.P., wobec nieprawidłowego trybu jej powołania na urząd sędziego, jest osobą nieuprawnioną w rozumieniu art. 271 pkt. 1 PostAdmU. Odnosząc się do tej kwestii WSA we Wrocławiu wyjaśnił, że uczestnictwo w składzie sądu osoby nieuprawnionej oznacza przykładowo uczestnictwo osoby niepełniącej funkcji sędziego, czy uczestnictwo w składzie orzekającym sędziego z innego sądu, poza przypadkami przewidzianymi ustawowo. Osobą nieuprawnioną jest w szczególności osoba, która zgodnie z przepisami ustawy nie ma uprawnień do orzekania w danym sądzie administracyjnym. Uprawnienia do orzekania w składach konkretnego sądu administracyjnego wynikają z faktu otrzymania nominacji na określone stanowisko we wskazanym sądzie administracyjnym lub delegacji do orzekania w określonym sądzie (postanowienie NSA z 19.10.2007 r., I OSK 1543/07, Legalis).

Mając na uwadze regulacje ustrojowe sądownictwa administracyjnego, WSA we Wrocławiu wskazał, że osobą nieuprawnioną jest osoba niebędąca sędzią albo asesorem, a więc ten, kto nie posiada kwalifikacji i nie został powołany na stanowisko sędziego (asesora) sądu administracyjnego, zgodnie z przepisami ustawy z 25.7.2002 r. – Prawo o ustroju sądów administracyjnych (t.j. Dz.U. z 2024 r. poz. 126; dalej: PrUSA), lub ten, kto wprawdzie posiada kwalifikacje, jednak nie został powołany na stanowisko sędziego (asesora sądowego), a także osoba, która zgodnie z ustawą nie ma uprawnień do orzekania w danym sądzie administracyjnym.

Uprawnienia do orzekania w składach danego sądu administracyjnego wynikają z faktu otrzymania nominacji na określone stanowisko we wskazanym sądzie administracyjnym lub delegacji do orzekania w określonym sądzie. Przez akt powołania osoba staje się sędzią (asesorem sądowym), czyli jest uprawniona do orzekania. Akt powołania jest aktem kształtującym status sędziego (asesora sądowego) – osoba powołana przez Prezydenta RP jest uprawniona do orzekania w określonym sądzie. Następnie WSA we Wrocławiu wskazał, że przepisem dotyczącym powoływania sędziego do pełnienia urzędu w sądownictwie administracyjnym jest art. 5 § 1 PrUSA, z którego wynika, że sędzią sądu administracyjnego jest osoba powołana na to stanowisko przez Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, która złożyła ślubowanie wobec Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej.

WSA we Wrocławiu zauważył również, że w orzecznictwie sądów administracyjnych nie ma sporu co do tego, że prawo odmowy powołania sędziego (asesora) powinno być rezultatem wykonywania przez Prezydenta RP zadań, jakie postawiła przed nim Konstytucja (wyrok TK z 5.6.2012 r., K 18/09, Legalis). Skoro więc Prezydent RP powołał ww. sędziego do pełnienia urzędu na stanowisku sędziego w WSA we Wrocławiu, to nie może być ona „osobą nieuprawnioną”.

Przedmiot postępowania wznowieniowego

Jednocześnie WSA we Wrocławiu wskazał, że sąd nie może dokonywać oceny prawidłowości powołania sędziego w postępowaniu wszczętym skargą o wznowienie postępowania. Skarga ta nie służy bowiem kontroli działań Prezydenta RP, podejmowanych w ramach jego konstytucyjnych kompetencji, w tej konkretnej sprawie, określonych w art. 179 Konstytucji RP. Jak wskazuje się w orzecznictwie, sędzia sądu administracyjnego, bądź asesor sądowy w wojewódzkim sądzie administracyjnym, powołany do sprawowania urzędu przez Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, jest sędzią, także wówczas, gdy procedura poprzedzająca jego powołanie mogła być dotknięta wadami (wyrok NSA z 4.11.2021 r., III FSK 4104/21, Legalis).

Ponadto WSA we Wrocławiu zauważył, że Skarżąca mogła w toku postępowania sądowego wystąpić z wnioskiem o zbadanie niezawisłości i bezstronności sędziego (asesora sądowego) w kontekście okoliczności towarzyszących jego powołaniu i jego postępowania po powołaniu. Art. 5a PrUSA został dodany w wyniku nowelizacji dokonanej na mocy ustawy z 9.6.2022 r. o zmianie ustawy o Sądzie Najwyższym oraz niektórych innych ustaw (Dz.U. z 2022 r. poz. 1259). Niemniej jednak powyższych okoliczności Skarżąca nie podnosiła w trakcie postępowania toczącego się przed sądem w jej sprawie.

Rozstrzygnięcie WSA we Wrocławiu

Podsumowując, WSA we Wrocławiu wskazał, że ponieważ skarga o wznowienie postępowania nie została oparta na ustawowych przesłankach wznowienia, to tym samym nie spełniała wymogu, o którym mowa w art. 270 PostAdmU, warunkującym dopuszczalność skargi od oparcia jej na jednej z wymienionych w art. 271-273 PostAdmU podstaw wznowienia postępowania. Zgodnie więc z art. 58 § 1 pkt. 6 PostAdmU, który ma zastosowanie do skargi o wznowienie postępowania na podstawie art. 276 PostAdmU, WSA we Wrocławiu odrzucił skargę jako niedopuszczalną z innych przyczyn.

Komentarz

Na tle stanu faktycznego ustalonego w rozpatrywanej sprawie, WSA we Wrocławiu odniósł się do pierwszego z dwóch etapów rozpatrywania skargi o wznowienie postępowania. WSA we Wrocławiu wskazał więc, że przesłanki wznowieniowe zostały wskazane ustawowo, a ich katalog ma charakter zamknięty. Jedną z takich okoliczności jest nieważność postępowania, jeżeli w składzie sądu uczestniczyła osoba nieuprawniona albo jeżeli orzekał sędzia wyłączony z mocy ustawy, a strona przed uprawomocnieniem się orzeczenia nie mogła domagać się wyłączenia (art. 271 pkt 1 PostAdmU). Taka sytuacja nie zaszła – zdaniem WSA we Wrocławiu – w analizowanej sprawie, a sędzia, którego umocowanie zakwestionowała Skarżąca, jest osobą uprawnioną do orzekania w sprawie. Wobec czego konieczne było odrzucenie przedmiotowej skargi.

Postanowienie WSA we Wrocławiu z 11.12.2025 r., IV SAB/Wr 1294/25, Legalis

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

KSEF 2.0: Dyrektor KIS interpretuje tryb „offline24”

Zgodnie z art. 106na ust. 1 ustawy z 11.3.2004 r. o podatku od towarów i usług (t.j. Dz.U. z 2025 r. poz. 775; dalej: VATU), fakturę ustrukturyzowaną uznaje się za wystawioną w dniu jej przesłania do Krajowego Systemu e-Faktur. Fakturę wystawioną online, chciałoby się dodać. Przepisy VATU przewidują bowiem kilka trybów offline. Chyba najbardziej kontrowersyjny jest ten, który pojawił się na ostatniej prostej. Chodzi o tryb „offline24”. Zgodnie z art. 106nda ust. 1 VATU, podatnik obowiązany do wystawiania faktur ustrukturyzowanych może wystawiać faktury w postaci elektronicznej, zgodnie ze wzorem. Tak wystawioną fakturę, podatnik jest obowiązany niezwłocznie, nie później niż w następnym dniu roboczym po dniu jej wystawienia, przesłać do Krajowego Systemu e-Faktur w celu przydzielenia numeru identyfikującego tę fakturę w Krajowym Systemie e-Faktur. Co ważne, zgodnie z art. 106nda ust. 10 VATU, za datę wystawienia ww. faktury uznaje się datę, o której mowa w art. 106e ust. 1 pkt. 1 VATU, wskazaną przez podatnika na tej fakturze. Chodzi więc o datę wystawienia faktury w rozumieniu „tradycyjnym” – taką, jaką wskazuje się dziś w treści faktury właśnie.

Najwięcej zamieszania wywołuje w praktyce art. 106nda ust. 16 VATU, zgodnie z którym za fakturę offline24 uznaje się także fakturę ustrukturyzowaną, jeżeli data jej przesłania do Krajowego Systemu e-Faktur jest późniejsza niż data, o której mowa w art. 106e ust. 1 pkt.1 VATU, wskazana na tej fakturze. Przepis ten ociera się całkiem wprost o kwestię tzw. antydatowania faktur. Dziś można bowiem czysto technicznie wystawić fakturę z datą wsteczną wskazaną jako data wystawienia (o ile programy finansowo-księgowe to umożliwiają, a często tak jest), abstrahując od tego, czy jest to poprawne podatkowo (i moralnie). KSeF miał raz na zawsze skończyć z takim procederem, skoro data wystawienia faktury to rzekomo data wysyłki do KSeF. Ale „offline24” poddał takie założenie w wątpliwość. Podatnicy czytają przepis ten literalnie i oczom nie wierzą. Stąd też na naszych oczach dzieje się nieuniknione – pojawiają się pierwsze interpretacje indywidualne w zakresie „offline24”.

Szkolenia online z zakresu podatków – Sprawdź aktualny harmonogram Sprawdź

Czego dotyczy sprawa?

Podatnik prowadzi działalność gospodarczą w zakresie sprzedaży hurtowej surowców chemicznych na rynku krajowym i zagranicznym. Podatnik wystawia faktury według wewnętrznego regulaminu, który szczegółowo określa zasady wystawiania faktur. W przypadku transakcji krajowych, zasadniczo podatnik wystawia fakturę z dniem, kiedy powstał obowiązek podatkowy, zgodnie z art. 19a VATU. Data faktury jest więc równa dacie dostawy, a tym samym momentowi przeniesienia przez zbywcę na nabywcę prawa do rozporządzania towarami jak właściciel.

Ale podatnik dokonuje także WDT oraz eksportu. Zdarzają się więc sytuacje, w których informacje o dostawie towaru do miejsca zgodnego z daną regułą Incoterms, docierają od przewoźników lub armatorów z kilkudniowym opóźnieniem. W takich przypadkach, podatnik „z dochowaniem należytej staranności” wystawia faktury z datą powstania obowiązku podatkowego w VAT (z datą np. 30 września), ale czyni to po 2 lub 3 dniach od daty dostawy (np. 3 października), tj. niezwłocznie po uzyskaniu dokumentów potwierdzających dostawę towarów od przewoźników lub armatorów.

Podatnik rozpoczął prace nad dostosowaniem do użytkowania systemu komunikacji z Krajowym Systemem e-Faktur i wdrożeniem procesu wystawiania oraz otrzymywania faktur ustrukturyzowanych. Planowane jest, że faktury będą wystawiane w systemie wewnętrznym podatnika, a następnie wysyłane do KSeF za pomocą oprogramowania interfejsowego. W praktyce, z opisanych wyżej przyczyn, zdarzać się będą sytuacje, w których wysyłka faktury ustrukturyzowanej do KSeF nastąpi w innym dniu, niż ten wskazany w samym dokumencie. Data wytworzenia faktury będzie więc inna niż data wskazana w polu P 1 faktury ustrukturyzowanej oraz inna niż data faktycznego przesłania faktury do KSeF. Podatnik nabrał wątpliwości co do tego, jaką należałoby przyjąć jako datę wystawienia faktury ustrukturyzowanej. To ważne w kontekście nie tylko poprawności księgowej, lecz także w zakresie rozpoznawania obowiązku podatkowego czy stosowania odpowiedniego kursu przeliczeniowego.

Stanowisko Organu

Dyrektor KIS wydał w sprawie interpretację indywidualną z 3.12.2025 r., 0112-KDIL1-3.4012.760.2025.1.MR, Legalis. Organ zauważył, że zgodnie z art. 106na ust. 1 VATU, datą wystawienia faktury ustrukturyzowanej jest data przesłania faktury do KSeF – przy założeniu, że data wystawienia faktury, wskazana przez podatnika w polu P 1, jest tożsama z datą przesłania faktury do KSeF. Dotyczy to wyłącznie faktury wystawionej w trybie online. A fakturę uznaje się za wystawioną w trybie online, jeśli data przesłania faktury do KSeF będzie zgodna z datą wystawienia faktury, zadeklarowaną przez podatnika w polu P 1 pliku .xml faktury. Istnieje przy tym szereg przypadków, w których data wystawienia faktury, o której mowa w art. 106e ust. 1 pkt. 1 VATU, wskazana przez podatnika w polu P 1, stanowi formalną datę wystawienia faktury, kluczową dla weryfikacji terminowości wystawienia faktury. Mowa tu jest o fakturze wystawionej w trybie „offline24”, „offline niedostępność”, „awaria”, ale także fakturze wystawionej w trybie „online”, gdy data przesłania faktury do KSeF będzie późniejsza niż data wystawienia faktury, wskazana przez podatnika w polu P 1. W tym miejscu Dyrektor KIS wskazuje na art. 106nda VATU jako najwybitniejsze osiągnięcie legislacyjne związane z procesem tworzenia przepisów KSEF.

Zdaniem Dyrektora KIS, w analizowanej sprawie, jeśli podatnik wystawi fakturę z datą, która odpowiada momentowi powstania obowiązku podatkowego lub dacie sprzedaży, natomiast fakturę wyśle do systemu KSeF następnego dnia roboczego, wówczas ww. faktura zostanie automatycznie przekwalifikowana jako faktura wystawiona do jednego z trybów offline – „najczęściej” offline24. W takiej sytuacji, jeśli data przesłania faktury do KSeF będzie późniejsza niż data wskazana na fakturze przez podatnika w polu P 1, to datą wystawienia faktury będzie data wskazana przez podatnika na fakturze w polu P 1 (a nie data przesłania jej do KSeF). Jeśli więc dzień wystawienia faktury wskazany w polu P 1 jest równy dacie dostawy (powstania obowiązku podatkowego), to „dniem wystawienia faktury” na potrzeby innych przepisów VATU (np. o przeliczaniu kursów) jest „data wystawienia”, o której mowa w art. 106e ust. 1 pkt. 1 VATU, wskazana w fakturze ustrukturyzowanej w polu oznaczonym jako pole P 1 w specyfikacji technicznej struktury FA(3) (lub jego odpowiedniku w kolejnych wersjach struktury).

Komentarz

Podatnik – wnioskodawca omawianej interpretacji – oraz Organ podatkowy z mniejszą lub większą gracją zastosowali taktykę uników. Podatnik w sposób niezwykle rozważny (a na swój sposób może i romantyczny) nagimnastykował się, aby wypełniając serca należytą starannością, opisać, że… w istocie to antydatuje wystawiane faktury (ale oczywiście „z przyczyn niezależnych”). Bo jak inaczej nazwać wystawianie faktur „np. 3 października” ale „z datą np. 30 września”? Czym innym jest przecież data sprzedaży, a czym innym data wystawienia faktury, co jednak podatnik z pewnością wie. Ale jako należycie staranny – nie przyzna. Tak czy owak, piruet naprawdę efektowny.

Dyrektor KIS jest jednak jeszcze bardziej sprawny technicznie w unikaniu połykania żab zaserwowanych przez ustawodawcę. W sposób zgrabny bowiem Organ całkowicie zignorował opisany przez podatnika problem. Oto bowiem fiskus uznaje, że wystawienie faktury „z datą wsteczną” może dotyczyć „na przykład” sytuacji, w której podatnik wysyła ją do KSeF kolejnego dnia roboczego. Ale nasz konkretny podatnik o to nie pytał. On wysyła kilka dni później. To jednak wydaje się herezją, bo przecież antydatowanie nie jest dopuszczalne… problem w tym, że na podstawie art. 106nda ust. 16 VATU jest ono nie dość, że dopuszczalne w teorii, to wręcz usankcjonowane jako jeden z możliwych sposobów wystawiania faktur, za który sankcja się nie należy. A że jest to zapewne efekt niechlujstwa legislatora, któremu ów przepis nie wyszedł, to już sprawa inna. Dyrektor KIS w ten oto sposób nie rozstrzygnął w zasadzie nic odnośnie wątpliwości wokół art. 106nda ust. 16 VATU, co samo w sobie jest jednak dość znamienne.

Jedno jest jednak jasne: data wysłania faktury do KSeF wcale nie musi być uznawana za datę jej wystawienia. Główny walor KSeF w tym zakresie runął więc na naszych oczach. Chyba, że Ministerstwo Finansów zaskoczy nas czymś jeszcze i nałoży na podatników inne ograniczenia odnośnie wystawiania faktur z datami wstecznymi.

Interpretacja indywidualna Dyrektora KIS z 3.12.2025 r., 0112-KDIL1-3.4012.760.2025.1.MR, Legalis

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

TSUE potwierdza ważność dyrektywy o adekwatnych wynagrodzeniach minimalnych

TSUE uznał, że dyrektywa, z wyłączeniem dwóch zakwestionowanych przepisów, mieści się w ramach unijnego porządku prawnego, a jej główne cele (poprawa warunków pracy, zapewnienie adekwatnych minimalnych wynagrodzeń i wzmacnianie rokowań zbiorowych) nie budzą zastrzeżeń co do zgodności z traktatami. W praktyce oznacza to, że podstawowe elementy konstrukcyjne dyrektywy pozostają trwałe, a państwa członkowskie mogą realizować jej założenia przy zachowaniu krajowych specyfik.

Streszczenie orzeczenia

Opis stanu faktycznego

Dyrektywa 2022/2041 została przyjęta w październiku 2022 r. jako część działań Unii zmierzających do wzmocnienia europejskiego modelu społecznego oraz realizacji unijnego filaru praw socjalnych. Jej celem jest stworzenie ram służących zapewnieniu pracownikom godnego poziomu życia poprzez poprawę przejrzystości, stabilności i adekwatności mechanizmów ustalania minimalnego wynagrodzenia. Dyrektywa 2022/2041 uwzględnia przy tym różnorodność rozwiązań krajowych, koncentrując się na wzmocnieniu procesów, procedur i kontroli adekwatności, a nie na ustanawianiu jednolitych rozwiązań w całej Unii. Jednocześnie akcentuje rolę rokowań zbiorowych, które – jako element dialogu społecznego – mają istotne znaczenie dla zapewnienia równowagi między pracodawcami a pracownikami oraz dla kształtowania wynagrodzeń na poziomie sektorowym i branżowym.

Dania, której system wynagrodzeń od lat opiera się na autonomicznych negocjacjach partnerów społecznych i nie przewiduje ustawowego wynagrodzenia minimalnego, wniosła skargę o stwierdzenie nieważności dyrektywy. W ocenie tego państwa Parlament Europejski i Rada przekroczyły kompetencje przyznane Unii w obszarze warunków pracy, zwłaszcza w zakresie przepisów dotyczących kryteriów oceny adekwatności minimalnego wynagrodzenia oraz regulacji zakazującej obniżania ustawowego wynagrodzenia minimalnego w przypadku stosowania automatycznej indeksacji. Dania argumentowała, że przepisy te ingerują w krajowe procesy ustalania płac oraz dotykają sfery prawa zrzeszania się, co – jej zdaniem – stanowi ingerencję niedopuszczalną w świetle traktatowego wyłączenia kompetencji UE w dziedzinie wynagrodzeń.

Wniesienie skargi sprawiło, że kwestia zgodności dyrektywy 2022/2041 z traktatami stała się istotnym punktem odniesienia w dyskusjach publicznych i eksperckich w wielu państwach członkowskich. W praktyce wyrok TSUE uznano za rozstrzygnięcie, które miało nie tylko potwierdzić lub zakwestionować zgodność dyrektywy 2022/2041 z prawem UE, ale także wyznaczyć kierunek dalszej debaty dotyczącej unijnej polityki płacowej. W praktyce wyrok TSUE był postrzegany jako istotny punkt odniesienia dla dalszej debaty publicznej i eksperckiej dotyczącej zgodności dyrektywy z traktatami, traktując wynik sprawy jako czynnik istotny dla dalszego procesu legislacyjnego i kierunku wdrażania dyrektywy 2022/2041. Wielość opinii oraz różnice między krajowymi modelami wynagradzania sprawiały, że wyrok TSUE postrzegano jako kluczowy dla potwierdzenia unijnego mandatu regulacyjnego i dla wytyczenia granic kompetencji Unii w tej wrażliwej społecznie dziedzinie.

Prawo pracy – Sprawdź aktualną listę szkoleń Sprawdź

Opis stanu prawnego i rozstrzygnięcia TSUE

Trybunał Sprawiedliwości przeprowadził analizę dyrektywy 2022/2041 zarówno pod względem jej treści, jak i zgodności z zakresem kompetencji Unii wynikających z traktatów. TSUE podkreślił, że wyłączenie kompetencji Unii w obszarze wynagrodzeń dotyczy jedynie bezpośredniej ingerencji w ustalanie ich wysokości, co oznacza, że nie każda regulacja o charakterze pośrednio związanym z wynagrodzeniami jest automatycznie niedopuszczalna. Dyrektywa 2022/2041 ustanawia bowiem ramy wspierające państwa członkowskie w prowadzeniu ich polityk dotyczących warunków pracy, pozostawiając szeroki margines krajowej swobody w zakresie ustalania wysokości minimalnych płac oraz wyboru mechanizmów ich kształtowania. Dokument unijny nie narzuca jednolitego modelu płac minimalnych, lecz wprowadza minimalne wymogi proceduralne i instytucjonalne, których celem jest zapewnienie przejrzystości oraz przewidywalności polityk krajowych.

Trybunał potwierdził zgodność z traktatami przepisów dyrektywy dotyczących promowania rokowań zbiorowych, tworzenia planów działania oraz zwiększania zasięgu układów zbiorowych. TSUE wyraźnie wskazał, że przepisy te nie ingerują w prawo zrzeszania się ani nie nakładają na państwa obowiązku zwiększania liczby członków organizacji związkowych. Dyrektywa 2022/2041 ogranicza się do działań wspierających dialog społeczny, pozostawiając swobodę co do sposobu realizacji zobowiązań w tej sferze. Trybunał zwrócił uwagę, że wspieranie rokowań zbiorowych mieści się w zakresie unijnych kompetencji dotyczących warunków pracy, o ile działania te mają charakter koordynacyjny, a nie ingerencyjny.

Za niezgodne z traktatami TSUE uznał dwa przepisy. Pierwszy dotyczył obowiązku uwzględniania szczegółowego zestawu kryteriów przy ustalaniu i aktualizacji minimalnego wynagrodzenia, obejmującego m.in. koszty życia, poziom wydajności pracy oraz relację do mediany i przeciętnego wynagrodzenia. Drugi dotyczył zakazu obniżania minimalnego wynagrodzenia w sytuacji, gdy obowiązuje mechanizm automatycznej indeksacji. Trybunał wskazał, że przepisy te ingerowałyby w krajowe procesy ustalania wynagrodzeń w sposób wykraczający poza uprawnienia Unii. Skarga została oddalona w pozostałym zakresie, co oznacza, że konstrukcja dyrektywy 2022/2041 oraz jej główne założenia nie zostały zakwestionowane, a państwa członkowskie mogą wdrażać pozostałe elementy regulacji zgodnie z dotychczasowym kierunkiem.

Partnerzy społeczni pozytywnie odnieśli się do treści wyroku. Europejska Konfederacja Związków Zawodowych wskazała, że orzeczenie potwierdza stabilność dyrektywy 2022/2041 i jej znaczenie dla europejskiej polityki społecznej, szczególnie w kontekście oceny adekwatności minimalnych wynagrodzeń. NSZZ „Solidarność” zwrócił natomiast uwagę, że po ogłoszeniu wyroku rządy państw członkowskich nie mają podstaw do dalszego wstrzymywania działań zmierzających do implementacji dyrektywy 2022/2041 i powinny podejmować prace nad jej wdrażaniem. Obie organizacje odczytały wyrok jako potwierdzenie, że podstawowe zasady dyrektywy 2022/2041, w tym jej nacisk na godność pracy oraz rozwój rokowań zbiorowych, pozostają aktualne.

Komentarz

Wyrok TSUE potwierdza, że dyrektywa o adekwatnych wynagrodzeniach minimalnych pozostaje obowiązującym instrumentem unijnego prawa pracy, z wyjątkiem dwóch przepisów uznanych za wykraczające poza kompetencje Unii. Pozostałe elementy Dyrektywy 2022/2041, w tym dotyczące oceny adekwatności minimalnego wynagrodzenia oraz promowania rokowań zbiorowych, zachowują moc obowiązującą i mogą stanowić podstawę działań podejmowanych na poziomie krajowym.

Partnerzy społeczni wskazują, że wyrok usuwa wątpliwości co do legalności dyrektywy i potwierdza aktualność jej celów w ramach unijnej polityki społecznej. Zarówno ETUC, jak i NSZZ „Solidarność” podkreślają znaczenie dyrektywy jako narzędzia służącego wzmacnianiu pozycji pracowników poprzez adekwatne minimalne wynagrodzenie oraz rozwój dialogu społecznego.

Z perspektywy praktycznej utrzymanie zasadniczej części dyrektywy oznacza konieczność wypracowania przez państwa członkowskie przejrzystych metod oceny adekwatności minimalnego wynagrodzenia. Mimo uchylenia przepisu zawierającego szczegółowe kryteria, obowiązek takiej oceny pozostaje w mocy i powinien opierać się na rzetelnej analizie społeczno-ekonomicznej, z uwzględnieniem krajowych uwarunkowań.

W odniesieniu do Polski wyrok usuwa wątpliwości co do zgodności dyrektywy z traktatami, co z perspektywy prawnej pozwala na kontynuowanie prac nad jej wdrażaniem. Utrzymanie przepisów dotyczących promowania rokowań zbiorowych ma szczególne znaczenie w kontekście relatywnie niskiego zasięgu układów zbiorowych, co może być postrzegane jako okoliczność sprzyjająca poszukiwaniu rozwiązań wzmacniających dialog społeczny.

Wyrok Trybunału Sprawiedliwości UE z 11.11.2025 r., C-19/23

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Wydatki udokumentowane fakturą pro forma a prawo do ulgi termomodernizacyjnej

Stan faktyczny

Postępowanie przed organami podatkowymi

Podatnicy we wspólnym zeznaniu PIT-37 za 2021 r. wykazali odliczenie z tytułu ulgi termomodernizacyjnej, o której mowa w art. 26h ustawy z 26.7.1991 r. o podatku dochodowym od osób fizycznych (t.j. Dz.U. z 2025 r. poz. 163; dalej: PDOFizU). Następnie podatnicy złożyli dwie korekty PIT-37, w których wykazali wyższe odliczenie z tytułu ulgi, zaś jako dokumenty potwierdzające poniesienie wydatków na realizację przedsięwzięcia termomodernizacyjnego wskazali fakturę VAT, fakturę pro forma oraz potwierdzenia przelewu. Jednocześnie podatnicy potwierdzili, że nie posiadają innych faktur, a w przypadku faktury pro forma nie będzie możliwe uzyskanie faktury VAT z uwagi na śmierć wykonawcy. Uzasadniając korekty, podatnicy wskazali na nieprawomocny wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Gliwicach (dalej: WSA w Gliwicach, Sąd) z 6.7.2023 r., I SA/GI 1307/22 – tj. wyrok uchylający niekorzystną interpretację indywidualną wydaną na ich rzecz, negującą możliwość uwzględnienia w ramach ulgi wydatków udokumentowanych fakturą pro forma rozumianą jako faktura zaliczkowa.

Naczelnik Urzędu Skarbowego w R. (dalej: NUS) odmówił stwierdzenia nadpłaty co do wydatków udokumentowanych fakturą pro forma. Od decyzji NUS wniesiono odwołanie do Dyrektora Izby Administracji Skarbowej w Katowicach (dalej: DIAS). Organy podatkowe uznały, iż podatnicy nie udokumentowali spornego wydatku w sposób wymagany przez art. 26h ust. 3 PDOFizU. W ocenie organów, przepisy PDOFizU jednoznacznie wskazują, że dokumentem potwierdzającym poniesienie wydatku na prace termomodernizacyjne są faktury VAT, zaś takiego statusu nie posiada faktura proforma.

Odnosząc się do powołanego wyroku wskazano, że we wniosku o wydanie interpretacji zamiennie używano pojęć „faktura pro forma” oraz „faktura zaliczkowa”, zaś faktura pro forma nie stanowi faktury zaliczkowej. Tym samym organy zwróciły uwagę na odmienności w zakresie stanu faktycznego przedstawionego w postępowaniu interpretacyjnym, od tego, które zostało przez nie ustalone.

Beck Akademia - praktyczne szkolenia online - sprawdź aktualny harmonogram Sprawdź

Postępowanie przed WSA w Gliwicach

Na decyzję DIAS wniesiono skargę do WSA w Gliwicach, zarzucając jej m.in. naruszenie art. 26h PDOFizU oraz orzecznictwa TSUE (wyrok z 22.10.2015, C-277/14, Legalis, wyrok z 21.6.2012 r. C-80/11, C-142/11, Legalis). Skarżący nie kwestionowali, że PDOFizU przewiduje wymóg udokumentowania spornych wydatków fakturą VAT, lecz w ich stanie faktycznym – mimo zachowania należytej staranności, nie będzie możliwe jej uzyskanie z uwagi na śmierć wykonawcy. Powołując się na orzecznictwo TSUE wskazano, że skoro na gruncie podatku VAT dopuszczalne jest zachowanie prawa do odliczenia podatku naliczonego nawet w przypadku braku faktury, to również w przedmiotowej sprawie powinni oni zachować prawo do skorzystania z ulgi.

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gliwicach w wyroku z 19.3.2025, I SA/Gl 1116/24, Legalis, oddalił skargę. Zdaniem Sądu, fakt wydania wobec podatników wyroku uchylającego niekorzystną dla nich interpretację przepisów prawa podatkowego nie przesądza o tym, że posiadana przez nich faktura pro forma jest wystarczająca dla udokumentowania spornych wydatków. Sąd zważył na rozbieżności pomiędzy stanem faktycznym przedstawionym we wniosku o interpretację, a tym ustalonym w toku postępowania podatkowego.

W ocenie Sądu pojęcie „faktury” należy rozumieć analogicznie jak na gruncie VATU. Zatem faktury nie stanowi faktura pro forma, która nie stanowi dokumentu księgowego – niezależnie od faktycznej możliwości uzyskania faktury VAT. Sąd zakwestionował też zasadność odwołania się do orzecznictwa TSUE wskazując, że rozstrzygnięcia te (dotyczące VAT) nie znajdują zastosowania w zakresie podatku PIT.

Komentarz

Wyrok WSA w Gliwicach odpowiada przepisom prawa.

Ulga na termomodernizację została przewidziana w art. 26h PDOFizU. Zgodnie z art. 26h ust. 1 PDOFizU, podatnik będący właścicielem lub współwłaścicielem budynku mieszkalnego jednorodzinnego ma prawo odliczyć od podstawy obliczenia podatku, ustalonej zgodnie z art. 26 ust. 1 lub art. 30c ust. 2 PDOFizU, wydatki poniesione w roku podatkowym na materiały budowlane, urządzenia i usługi, związane z realizacją przedsięwzięcia termomodernizacyjnego w tym budynku, określone w przepisach wydanych na podstawie art. 26h ust. 10 PDOFizU, które zostanie zakończone w okresie 3 kolejnych lat, licząc od końca roku podatkowego, w którym poniesiono pierwszy wydatek.

W art. 26h ust. 3 PDOFizU ustawodawca przewidział sposób dokumentowania wydatków poniesionych na realizację przedsięwzięcia termomodernizacyjnego, tj. w formie faktur wystawionych przez podatnika podatku od towarów i usług niekorzystającego ze zwolnienia VAT.

Kwestią sporną w analizowanej sprawie był sposób rozumienia pojęcia „faktury”, o której mowa w art. 26h ust. 3 PDOFizU, tj. czy należy ją rozumieć jako fakturę na gruncie VATU, czy też pojęcie to można interpretować szerzej jako obejmujące również fakturę pro forma.

Zarówno organy podatkowe, jak i Sąd, poddały analizie charakter prawny faktury pro forma – nie została ona przewidziana przepisami prawa. W praktyce jednak dopuszcza się jej wystawianie – przede wszystkim dla celów informacyjnych (np. jako informacja o ofercie). Nie stanowi ona jednak dokumentu księgowego i na jej podstawie nie dokonuje się zapisów księgowych czy rozliczeń podatkowych.

Przepisy regulujące ulgę wprawdzie nie wskazują wprost, że fakturę, o której mowa w art. 26h PDOFizU należy interpretować zgodnie z rozumieniem przyjętym dla gruncie podatku VAT. Nie ulega jednak wątpliwości, że przepisy prawa podatkowego powinny być interpretowane w sposób spójny, zgodnie z autonomią prawa podatkowego. Oznacza to, że w przypadku gdy ustawodawca przewiduje rozumienie danego pojęcia w określony sposób, a przepisy innych ustaw nie definiują go odmiennie, wówczas powinna być stosowana definicja legalna.

W art. 2 pkt 31 VATU przewidziana została legalna definicja „faktury” – zgodnie z tym przepisem, przez fakturę rozumie się dokument w formie papierowej lub w formie elektronicznej zawierający dane wymagane ustawą i przepisami wydanymi na jej podstawie. Analizując zaś przepisy działu XI, rozdziału I VATU (art. 106a i nast. VATU), należy przyjąć, że faktura w rozumieniu VATU, co do zasady, dokumentuje dokonane zdarzenia podlegające opodatkowaniu VAT (np. odpłatna dostawa towarów czy odpłatne świadczenie usług). Przepisy VATU nie przewidują instytucji faktury pro forma.

Ponadto w analizowanej sprawie doszło do zakwestionowania tożsamości stanu faktycznego przedstawionego we wniosku o wydanie interpretacji ze stanem faktycznym ustalonym przez organy podatkowe w toku postępowania. Zarówno organy podatkowe, jak i Sąd, zwróciły uwagę, że w toku postępowania interpretacyjnego zamiennie stosowano pojęcie „faktury pro forma” oraz „faktury zaliczkowej”. Natomiast nie są to pojęcia tożsame i dokumenty te posiadają odmienny status na gruncie VATU. Faktura zaliczkowa kwalifikowana jest jako dokument księgowy i stanowi fakturę w rozumieniu VATU. W konsekwencji, prowadziło to do odmiennej oceny stanu faktycznego przez sąd.

Odnośnie przytoczenia orzecznictwa TSUE, wydaje się to niezasadne. PDOFizU przewiduje jednoznacznie sposób dokumentowania wydatków na termomodernizację, zaś orzecznictwo TSUE dotyczyło prawa do odliczenia VAT – uprawnienia podatnika regulowanego odrębnymi przepisami.

Podsumowując, zgodnie z obowiązującymi przepisami, faktura pro forma nie stanowi odpowiedniego udokumentowania wydatku poniesionego na realizację przedsięwzięcia termomodernizacyjnego. Przy czym aktualne brzmienie art. 26h PDOFizU istotnie ogranicza sposoby dokumentowania wydatków na termomodernizację. W przypadku ich rozszerzenia, podatnicy mogliby w szerszym zakresie korzystać z ulgi, co również mogłoby przełożyć się na liczbę realizowanych prac termomodernizacyjnych.

Wyrok WSA w Gliwicach z 1.3.2025 r., I SA/Gl 1116/24, Legalis

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź