Matka ma zwolnienie z PIT, chociaż dzieci mieszkają z ojcem

Takie są wnioski z najnowszej interpretacji dyrektora Krajowej Informacji Skarbowej.

Z pytaniem do fiskusa wystąpiła matka czwórki dzieci. Z obecnym mężem ma kilkumiesięcznego syna. Razem mieszkają, stale nim się opiekuje, pisze, że „wszędzie się z nią udaje”. Natomiast trójka starszych dzieci (najstarsze ma 15 lat) mieszka ze swoim ojcem, czyli poprzednim mężem matki. Kobiecie nie odebrano jednak praw rodzicielskich i zapewnia, że aktywnie z nich korzysta, zgodnie z zasadami określonymi w wyroku rozwodowym. Regularnie zabiera dzieci do siebie, odprowadza je do szkoły, spędza z nimi połowę świąt i wakacji. Chodzi z nimi na spacery, pomaga w nauce, przeprowadza rozmowy wychowawcze. Stara się, by czuły się kochane i rozumiane. Płaci co miesiąc alimenty, ale też kupuje im różne rzeczy i gotuje zdrowe potrawy. Rozwiązuje ich problemy, jako przykład podaje skuteczną interwencję w sprawie dręczenia dzieci w szkole.

Kobieta obecnie jest na urlopie macierzyńskim, ale zamierza niedługo wrócić do pracy. I chce skorzystać z wprowadzonego przez Polski Ład zwolnienia z PIT. Przysługuje rodzicom mającym czwórkę bądź więcej dzieci. Obejmuje przychody z etatu, zlecenia oraz działalności gospodarczej do 85 528 zł rocznie. Kobieta twierdzi, że ma prawo do ulgi.

Warunki zwolnienia z PIT dla rodzin 4+

Co na to fiskus? Przypomniał, że zwolnienie jest dla rodziców mających dzieci:

Zwolnienie przysługuje rodzicowi, który w stosunku do przynajmniej czworga dzieci:

Jeśli są to pełnoletnie, uczące się dzieci, podatnik, który chce skorzystać z ulgi, musi wykonywać ciążący na nim obowiązek alimentacyjny albo sprawować funkcję rodziny zastępczej.

Skarbówka podkreśliła, że zwolnienie dotyczy rodziców (w tym zastępczych) oraz opiekunów prawnych, bez względu na ich stan cywilny. Mogą z niej korzystać zarówno samotni, jak i małżonkowie. A także rodzice pozostający w związkach nieformalnych. Muszą być jednak spełnione powyższe warunki.

Szkolenia online z zakresu podatków – Sprawdź aktualny harmonogram Sprawdź

Jest zwolnienie z PIT, jeśli wykonujemy władzę rodzicielską

Fiskus odniósł się też szerzej do pojęcia „wykonywanie władzy rodzicielskiej”. Wskazał, że jest to wypełnianie wszystkich obowiązków, dzięki którym dziecko wychowywane jest w sposób zapewniający jego prawidłowy rozwój. Obejmuje zwłaszcza sprawowanie faktycznej pieczy nad dzieckiem i troszczenie się o jego fizyczny i duchowy rozwój, czyli zapewnienie/zabezpieczenie wszystkich potrzeb, od bytowych po edukacyjne, rozwojowe, zdrowotne i emocjonalne.

Jak to się ma do sytuacji kobiety występującej z wnioskiem o interpretację? Dobrze. Fiskus uznał, że spełnia warunki zwolnienia. „Będzie Pani przysługiwało prawo do skorzystania z ulgi dla rodzin 4+, o której mowa w art. 21 ust. 1 pkt 153 ustawy o PIT, w związku z wykonywaniem władzy rodzicielskiej w stosunku do czworga małoletnich dzieci” – czytamy w interpretacji.

Numer interpretacji: 0113-KDWPT.4011.372.2025.2.PPK

Więcej treści z Rzeczpospolitej po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Platforma zapłaci za bezprawny wpis internauty

Unijne przepisy, a konkretnie dyrektywa 2000/31 w sprawie niektórych aspektów prawnych usług społeczeństwa informacyjnego wyłącza odpowiedzialność dostawcy usług hostingowych do momentu, gdy nie wie on o bezprawnym charakterze treści zamieszczonych przez użytkowników platformy. Zgodnie z zasadą „notice and takedown” dopiero, gdy otrzyma wiarygodną informację o naruszeniu powinien zablokować wpis, a jeśli tego nie zrobi, to zaczyna ponosić odpowiedzialność za złamanie prawa. Dotychczas wydawało się, że ta generalna zasada obejmuje również dane osobowe zamieszczane przez użytkowników serwisów. Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej w precedensowym orzeczeniu uznał jednak, że tak nie jest.

– Wyrok TSUE wydaje się rewolucyjny, a jego skutki zbyt daleko idące. Odwraca on bowiem dotychczasowe powszechne przekonanie o tym, kto odpowiada za treść ogłoszeń, anonsów czy wpisów w mediach społecznościowych – uważa adwokat Paweł Litwiński, partner w kancelarii Barta Litwiński.

Dotąd uważano, że to użytkownicy platform działają jako administratorzy danych osobowych albo są zwolnieni spod przepisów o ochronie danych osobowych, gdy przetwarzają dane w celu osobistym lub domowym. Platformy zaś pełnią jedynie rolę podmiotów przetwarzających dane.

– W efekcie, platformy miały wyłącznie obowiązek odpowiedniego zabezpieczenia danych, a za legalność ich przetwarzania odpowiadali użytkownicy. Orzeczenie TSUE zmienia to podejście, całkowicie ignorując przy tym przepisy o hostingu, które wyłączają przecież odpowiedzialność dostawcy usługi hostingowej, czyli platformy – tłumaczy adwokat.

Jaki będzie to miało skutek? Zdaniem mec. Litwińskiego, każdy portal musi się liczyć z ewentualną odpowiedzialnością za naruszenia użytkowników, nawet gdy nie ma o nich wiedzy. Zgodnie z wyrokiem TSUE obowiązkiem usługodawcy internetowego jest wprowadzenie mechanizmów skutecznie zabezpieczających dane osobowe. Problem w tym, że może to okazać się niemożliwe. Zwłaszcza w przypadku największych platform, które nie są w stanie moderować wszystkich zamieszczanych na nich treści.

Trzeba sprawdzić tożsamość

Orzeczenie, o którym mowa, zapadło niedawno w sprawie rumuńskiej (sygn. akt C-492/23). Sprawa dotyczyła kobiety, której zdjęcia i numer telefonu – z informacją, że świadczy ona usługi seksualne – bez jej zgody zostały zamieszczone na platformie z ofertami sprzedaży towarów i usług Publi24.ro. Jej wydawca, czyli spółka Russmedia Digital, usunęła treść od razu po tym, jak kobieta zgłosiła naruszenie swoich praw, jednak ogłoszenie zdążyło już ukazać się na innych stronach internetowych.

Poszkodowana rozpoczęła sądową batalię, domagając się od spółki zadośćuczynienia za naruszenie jej prawa do wizerunku, czci, dobrego imienia i prawa do życia prywatnego, a także naruszenia przepisów o ochronie danych osobowych.

Ostatecznie sąd apelacyjny w Klużu zwrócił się do TSUE z prośbą o wyjaśnienie, jakie obowiązki i jaka odpowiedzialność w takim przypadku ciążą na operatorze platformy internetowej. A trybunał uznał, że platforma taka jak Russmedia Digital jest administratorem danych osobowych – w rozumieniu RODO – zawartych w ogłoszeniach publikowanych na jego internetowej platformie handlowej. Bo choć ogłoszenie jest zamieszczane przez użytkownika, zostaje ono opublikowane w sieci i – tym samym – udostępnione jej użytkownikom jedynie dzięki internetowej platformie handlowej.

– W konsekwencji operator platformy powinien przed opublikowaniem ogłoszeń, za pomocą odpowiednich środków technicznych i organizacyjnych, zidentyfikować ogłoszenia, które zawierają dane wrażliwe, takie jak te, których dotyczy niniejsza sprawa, i zweryfikować, czy użytkownik zamierzający zamieścić takie ogłoszenie, jest osobą, której dane wrażliwe się w nim znajdują – wyjaśnił TSUE. – Jeżeli tak nie jest, powinien on zweryfikować, czy osoba, której dane są publikowane, udzieliła na to wyraźnej zgody. W braku takiej zgody operator internetowej platformy handlowej powinien odmówić opublikowania ogłoszenia – sprecyzował TSUE.

Dodatkowo trybunał uznał, że operator internetowej platformy handlowej powinien starać się zapobiegać kopiowaniu i niezgodnemu z prawem publikowaniu w innych witrynach internetowych ogłoszeń zawierających dane wrażliwe, które ukazały się na jego stronie.

Jak? Poprzez stosowanie odpowiednich zabezpieczeń technicznych i organizacyjnych. TSUE nie podzielił też stanowiska, że operator internetowej platformy handlowej nie może uchylić się od tych obowiązków (ciążących na nim na mocy RODO), powołując się na warunkowe zwolnienie z odpowiedzialności przewidziane w unijnej dyrektywie 2000/31. Czyli wspomnianą zasadę „notice and takedown”, zgodnie z którą dostawcy usług pośrednich nie mogą ponosić odpowiedzialności za nielegalne treści.

Nowe technologie – Sprawdź aktualną listę szkoleń Sprawdź

Daleko idące konsekwencje

Choć póki co, to rumuński sąd apelacyjny musi wziąć pod uwagę orzeczenie TSUE przy wydawaniu decyzji w sprawie, która legła u jego podstaw, zdaniem ekspertów może ono mieć znacznie szersze oddziaływanie.

– Dla biznesu wyrok będzie miał duże znaczenie, bo jednoznacznie wskazał, że nie można wyłączyć odpowiedzialności platform, płynącej z konieczności stosowania RODO – komentuje dr hab. Arwid Mednis z Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego, radca prawny z kancelarii Kobylańska Lewoszewski Mednis.

Zdaniem eksperta, platformy mogą nie mieć teraz jasności, w jaki sposób powinny podchodzić choćby do kwestii podstaw prawnych przetwarzania danych osób niebędących użytkownikami – czy można mówić o prawnie uzasadnionym interesie, który wymaga ważenia interesu platformy z prawami, wolnościami i interesami podmiotów danych; jak spełnić obowiązek informacyjny wobec takich osób i inne wymogi wynikające z RODO?

Również mec. Litwiński spodziewa się, że wyrok wywoła biznesowe reperkusje, bo rodzi się pytanie o zakres jego oddziaływania.

– Trzeba się bowiem zastanowić, czy jeśli w sprawie rumuńskiej pod uwagę wzięte zostały dobra osobiste i fakt ich naruszenia, to w takim razie dlaczego w ten sam sposób nie miałyby być chronione np. znaki towarowe czy kwestie prawnoautorskie? W efekcie, skoro portal ma odpowiadać za naruszenie przepisów o ochronie danych osobowych, to pewnie i za naruszenie praw własności przemysłowej czy prawa autorskiego? – unaocznia ekspert.

Korzystniej dla ofiary

Mec. Litwiński przyznaje, że dla osób, które padłyby ofiarą podobnych naruszeń, z jakimi mieliśmy do czynienia w sprawie rumuńskiej, takie rozstrzygnięcie jest korzystne, bo otwiera im prostą i krótką ścieżkę do uzyskania zadośćuczynienia lub odszkodowania od konkretnej platformy. Oznacza to, że nie będą musiały szukać anonimowego często autora wpisu czy ogłoszenia.

– Dla biznesu oznacza to jednak katastrofę, bo wyobraźmy sobie sytuację, w której np. zamawiam w gazecie nekrolog. Jeśli okaże się, że to głupi żart, to idąc za tokiem rozumowania TSUE, odpowiedzialność poniesie redakcja – wskazuje adwokat.

Dr Litwiński rozważa również sytuacje, w których przyjdzie zastanowić się, co z danymi wrażliwymi, które mogą się przecież pojawiać w treściach pochodzących od użytkowników, choćby w kontekście zbiórek związanych z leczeniem. Czy trzeba będzie uzyskiwać wyraźną zgodę na publikację?

Dr Mednis wyjaśnia, że w sprawie rumuńskiej, na kanwie której zapadł wyrok TSUE, platforma próbowała przyjąć strategię wyłączającą jej odpowiedzialność za treść feralnego ogłoszenia, powołując się właśnie na przepisy unijnej dyrektywy 2000/31, przewidującej taką możliwość w konkretnych przypadkach oraz – jeśli chodzi o przepisy o ochronie danych osobowych – na brak wpływu na treść ogłoszeń.

– Jednak kwestię tę trzeba było rozpatrzyć w kontekście przepisów wprowadzonego później RODO i ustalić, na ile platforma jest administratorem danych. Nie jest nim bowiem każdy, kto fizycznie nimi dysponuje, bo decydujące znaczenie ma władztwo nad nimi – podkreśla dr Mednis.

– Rzecznik generalny sugerował zresztą, że możemy tu mieć do czynienia z powierzeniem przetwarzania. Dlatego można mieć pewne wątpliwości w kwestii tego, co przesądził TSUE – konkluduje.

Według radcy prawnego Witolda Chomiczewskiego z kancelarii Lubasz i Wspólnicy, stosując się do wyroku TSUE nie można popadać w automatyzm. – Trzeba uwzględnić specyfikę danej platformy i dokładnie przeanalizować ryzyka wynikające z przetwarzania przez nią danych osobowych. Ryzyka te kształtują się zupełnie inaczej w przypadku portalu umożliwiającego rozpowszechnianie anonsów towarzyskich, a inaczej w przypadku portalu np. z ogłoszeniami o sprzedaży samochodu – pointuje.

Więcej treści z Rzeczpospolitej po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Burza w Sejmie po prezydenckim wecie do ustawy o rynku kryptoaktywów

Ustawa określa zasady prowadzenia działalności w zakresie kryptoaktywów, odpowiedzialność podmiotów prowadzących taką działalność, a także organizację i wykonywanie nadzoru nad rynkiem kryptowalut.

Najważniejsze założenia ustawy

1. Dostawcy usług na rynku kryptoaktywów

2. Opłaty

3. Nadzór KNF i uprawnienia kontrolne

4. Rejestr domen zakazanych i blokowanie stron

5. Odpowiedzialność karna i administracyjna

Decyzja o losach ustawy stała się polem ostrego starcia politycznego, w którym argumenty merytoryczne mieszały się z zarzutami o charakterze geopolitycznym i kryminalnym.

Beck Akademia - praktyczne szkolenia online - sprawdź aktualny harmonogram Sprawdź

Stanowisko Prezydenta RP (uzasadnienie weta)

Prezydent RP zawetował ustawę. Wskazał, że zamiast wspierać rynek, mogłaby ona zahamować rozwój innowacyjnych technologii finansowych w Polsce. Uzasadnienie weta motywowano m.in:

Stanowisko Rządu (argumenty za ustawą)

Premier poprosił posłów o odrzucenie weta Prezydenta, wskazując, że brak regulacji stanowi istotne zagrożenie dla bezpieczeństwa państwa, a ustawa ma dać realne narzędzia do walki z nadużyciami na rynku kryptowalut.

Premier powoływał się na konieczność wprowadzenia ustawy z uwagi na:

O odrzucenie weta wnioskował również Minister Finansów i Gospodarki. W swoim wystąpieniu odniósł się do zarzutów weta, dotyczących blokowania domen, opłat, a także sankcji. Podkreślał, że blokowanie stron wynika wprost z przepisów unijnych, a polska ustawa wprowadziła procedurę odwoławczą od tej czynności. Jeśli chodzi o opłaty, to ich wysokość plasuje się na średnim europejskim poziomie, nadto ustawa określa je jako opłaty maksymalne, a regulator będzie mógł zastosować niższe stawki. Odnosząc się do sankcji minister wskazał, że są one przewidziane na poziomie określonym bezpośrednio przez unijne rozporządzenie.

Minister Sprawiedliwości, który jako ostatni reprezentant rządu odnosił się do argumentów weta prezydenckiego, powołał się na skalę przestępczości dotyczącej kryptowalut. Podkreślił, że tylko od stycznia 2024 r. prokuratura prowadzi ponad 5824 spraw dotyczących oszustw kryptowalutowych, w których pokrzywdzonymi są polscy obywatele. Minister wskazywał, że bez nowych narzędzi nadzorczych (które blokuje weto), państwo nie może skutecznie zabezpieczać majątku przestępców.

Reakcja opozycji w Sejmie

Podczas debaty posłowie opozycji bronili decyzji o wecie, oskarżając rząd o reprezentowanie interesów banków i Rosji, a także zarzucali rządowi „przykrywanie” tematem kryptowalut problemów w innych sektorach (np. w ochronie zdrowia).

Zdaniem opozycji ustawa jest tworem osób, które nie specjalizują się w temacie kryptoaktywów. Posłowie złożyli też wniosek o odtajnienie niejawnej części posiedzenia.

Konkluzja

Mimo argumentów rządu dotyczących konieczności regulacji rynku kryptowalut, Sejm nie zdołał odrzucić weta. Polska wciąż jest jednak zobowiązana do dostosowania polskich przepisów do unijnego rozporządzenia MiCA. Oznacza to, że posłowie będą musieli ponownie procedować nad projektem ustawy – niezależnie od tego, czy zostanie on przygotowany przez rząd, czy przez Prezydenta, który zapowiedział złożenie własnej propozycji.

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Portal DOM – nowy system ujawniania cen transakcyjnych na rynku mieszkaniowym

Zakres wprowadzonych zmian

Ustawa obejmuje szeroki zakres regulacji, w tym:

Beck Akademia - praktyczne szkolenia online - sprawdź aktualny harmonogram Sprawdź

Opis poszczególnych zmian

Ustawa wprowadza rozbudowane zmiany o charakterze systemowym, tworząc pełną strukturę prawną umożliwiającą gromadzenie, przetwarzanie i publikowanie danych dotyczących obrotu nieruchomościami mieszkaniowymi. Poniżej przedstawiono szczegółowy opis wprowadzonych rozwiązań.

1. Rozszerzenie zakresu OchrNabDFGU

Zmiana w art. 1 OchrNabDFGU poprzez dodanie pkt 9 przesądza, że ustawa reguluje również zasady funkcjonowania Portalu DOM oraz sposób pozyskiwania danych na jego potrzeby. Rozszerzenie to ma charakter konstrukcyjny – umożliwia dalsze normowanie portalu w nowym rozdziale 8a.

Zmiana obejmuje w szczególności:

2. Rozszerzenie katalogu danych przekazywanych do Ewidencji DFG

Nowelizacja znacząco poszerza zakres danych podlegających zgłaszaniu do Ewidencji, co ma zasadnicze znaczenie dla funkcjonowania Portalu DOM. Zmiany obejmują zarówno dane dotyczące przedsięwzięć deweloperskich, jak i szczegółowe informacje o nieruchomościach oraz umowach przenoszących własność.

Rozszerzenie obejmuje m.in.:

Zakres nowych danych umożliwia nie tylko generowanie zaawansowanych statystyk, lecz także weryfikację prawidłowości rozliczeń składek w Deweloperskim Funduszu Gwarancyjnym.

3. Utworzenie Portalu DOM – nowy rozdział 8a

Rozdział 8a stanowi kluczowy element nowelizacji. Kompleksowo reguluje funkcjonowanie Portalu DOM, źródła danych, cele przetwarzania informacji oraz zasady publicznego udostępniania statystyk.

Prowadzenie Portalu DOM przez UFG

Portal DOM będzie prowadzony jako system teleinformatyczny spełniający minimalne wymagania dla systemów teleinformatycznych oraz Krajowe Ramy Interoperacyjności. UFG pełni rolę operatora portalu, administratora danych oraz podmiotu odpowiedzialnego za opracowywanie analiz statystycznych. Portal ma funkcjonować jako centralny punkt dostępu do informacji o cenach transakcyjnych.

Źródła danych

Portal DOM będzie zasilany informacjami obejmującymi cały rynek mieszkaniowy, pozyskiwanymi z trzech kluczowych źródeł:

Zakres gromadzonych danych obejmuje m.in.:

Obowiązki podmiotów przekazujących dane

Podmioty zobowiązane do przekazywania danych muszą to robić niezwłocznie, nie później niż w terminie 7 dni od zawarcia umowy. Dane z aktów notarialnych przekazywane są automatycznie przez KAS. Obowiązki te mają charakter bezwzględny i służą zapewnieniu aktualności danych publikowanych w Portalu DOM.

Cele przetwarzania danych

Dane gromadzone w Portalu DOM mogą być przetwarzane wyłącznie w celu:

UFG jest uprawniony do wyszukiwania ksiąg wieczystych w celu ustalenia numeru działki i identyfikatora działki, co zapewnia właściwe przyporządkowanie transakcji do nieruchomości.

Publiczne udostępnianie danych statystycznych

Portal DOM będzie publicznie udostępniał statystyki obejmujące:

Użytkownik portalu będzie mógł zawężać dane według lokalizacji, parametrów nieruchomości oraz okresu (nie dłuższego niż dwa lata wstecz).

Jednocześnie dane będą publikowane wyłącznie wtedy, gdy:

Zasady te zapewniają pełną anonimizację informacji.

4. Przepisy karne

Ustawa wprowadza odpowiedzialność karną za naruszenie obowiązków informacyjnych dotyczących przekazywania danych do Portalu DOM. Sankcje obejmują:

Odpowiedzialność ponosi osoba fizyczna działająca w imieniu dewelopera lub przedsiębiorcy.

5. Zmiany w ustawach towarzyszących

Ustawa wprowadza również korekty w pięciu ustawach, które mają charakter dostosowawczy:

Cel nowelizacji

Celem nowelizacji jest zwiększenie transparentności rynku mieszkaniowego oraz zapewnienie rzetelnych danych umożliwiających uczestnikom rynku – zarówno osobom fizycznym, jak i podmiotom profesjonalnym – podejmowanie świadomych decyzji ekonomicznych. Jak wynika z uzasadnienia, brak dostępu do aktualnych i wiarygodnych statystyk utrudnia obywatelom ocenę realnej wartości nieruchomości. Portal DOM ma umożliwić porównywanie cen ofertowych z rzeczywistymi cenami transakcyjnymi, racjonalizować procesy inwestycyjne deweloperów oraz wspierać organy publiczne w tworzeniu i parametryzowaniu instrumentów polityki mieszkaniowej.

Etap legislacyjny

Ustawa została ogłoszona w Dzienniku Ustaw 1.12.2025 r. Przewidziano rozbudowane vacatio legis – zasadnicza część przepisów wejdzie w życie po 16 miesiącach od ogłoszenia, przy czym część regulacji, w tym przepisy dotyczące utworzenia Portalu DOM i jego finansowania, weszła w życie następnego dnia po ogłoszeniu.

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Pozostawienie wniosku bez rozpoznania a bezczynność organu

Skarga na bezczynność

P. S.A. z siedzibą w W. Zakład w O. (dalej: Skarżąca, Spółka), wniosła skargę na bezczynność i przewlekłe prowadzenie postępowania przez Marszałka Województwa (dalej: Organ) w sprawie udzielenia pozwolenia na wytwarzanie odpadów, wszczętego na podstawie podania z 28.10.2024 r.

Bezczynność organu

Jak wyjaśnił WSA w Poznaniu, kontrola przez sądy administracyjne działalności administracji publicznej obejmuje m.in. orzekanie w sprawach skarg na bezczynność lub przewlekłe prowadzenie postępowania organów administracji – art. 3 § 1 i 2 pkt 8 i 9 ustawy z 30.8.2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (t.j. Dz.U. z 2024 r. poz. 935; dalej: PostAdmU). Kwestia bezczynności organu w załatwieniu sprawy sprowadza się do oceny, czy sprawa podlega załatwieniu przez organ w drodze wydania określonego przez ustawodawcę aktu administracyjnego bądź podjęcia czynności materialno-technicznej oraz czy wydanie określonego aktu prawnego nastąpiło w ustawowo określonym terminie. Rozpoznając skargę na bezczynność organu, sąd zobowiązany jest ustalić rzeczywistą postać opieszałości organu administracji w załatwieniu sprawy, bez względu na to, jak zostały sformułowane żądania skargi. Bezczynność jest stanem związanym z upływem terminu na załatwienie sprawy, który został określony w ustawie albo wyznaczony przez organ na podstawie art. 36 § 1 KPA.

W sprawie, przed wniesieniem skargi (tj. przed 13.6.2025 r.) Skarżąca złożyła wymagane ponaglenie – pismo z 10.6.2025 r. W takich warunkach WSA w Poznaniu stwierdził, że skarga w niniejszej sprawie została wniesiona z zachowaniem wymogów formalnych, co umożliwiało jej merytoryczne rozpoznanie przez sąd administracyjny.

Stan faktyczny

Jak wynika z akt sprawy, 28.10.2024 r. Skarżąca wystąpiła do Organu z wnioskiem w sprawie wydania pozwolenia na wytwarzanie odpadów w związku z eksploatacją instalacji w postaci linii kolejowych. Pismem z 8.1.2025 r. Organ – na podstawie art. 36 § 1 KPA – zawiadomił Stronę o niezałatwieniu sprawy w ustawowym terminie, wskazując nowy termin załatwienia sprawy. Następnie, pismem z 25.2.2025 r. Organ – na podstawie art. 66 § 1 KPA – poinformował, że ww. podanie dotyczy spraw podlegających załatwieniu przez różne organy administracji publicznej, wobec czego Organ, do którego podanie wniesiono, uczyni przedmiotem rozpoznania sprawę należącą do jego właściwości, a w sprawach innych Strona powinna wnieść odrębne podania do właściwych organów. Pismem z 26.2.2025 r. Organ – na podstawie art. 64 § 2 KPA i art. 50 § 1 KPA wezwał Stronę do uzupełnienia braków podania i złożenia wyjaśnień, pouczając, że nieusunięcie wskazanych braków spowoduje pozostawienie podania bez rozpoznania. Następnie, pomimo uzupełnienia przez Skarżącą braków podania oraz udzielenia wyjaśnień, pismem z 9.5.2025 r. Organ – na podstawie art. 64 § 2 KPA – zawiadomił o pozostawieniu podania bez rozpoznania.

Istota sporu

WSA w Poznaniu wskazał więc, że istotne dla sprawy jest rozstrzygnięcie, czy zwłoka Organu rzeczywiście istniała – tak w dacie wniesienia skargi, jak i w dacie wyrokowania – a jeśli tak, to czy miała ona charakter rażący. Dalej, w sprawie należy wyjaśnić dwie kwestie. Pierwsza dotyczy właściwości Organu w załatwieniu podania Skarżącej. Druga zaś odnosi się do podstaw zastosowania art. 64 § 2 KPA oraz art. 66 § 1 KPA.

Beck Akademia - praktyczne szkolenia online - sprawdź aktualny harmonogram Sprawdź

Stanowisko WSA w Poznaniu

Wobec tego WSA w Poznaniu wskazał, że na pozostawienie podania bez rozpoznania (art. 64 § 2 KPA), z jakim mamy do czynienia w sprawie, przysługuje skarga na bezczynność organu, stosownie do art. 3 § 2 pkt 8 PostAdmU. Z bezczynnością organu mamy do czynienia nie tylko w przypadku, gdy mimo upływu terminu sprawa nie jest załatwiona, ale również w przypadkach, gdy organ odmawia jej rozpoznania lub załatwienia, mylnie sądząc, że zachodzą okoliczności, które uwalniają go od obowiązku prowadzenia postępowania w konkretnej sprawie i zakończenia wydaniem decyzji administracyjnej. Strona ma w takim przypadku możliwość wniesienia skargi do sądu na bezczynność organu, a sąd dokonuje wówczas kontroli zasadności pozostawienia wniosku bez rozpoznania (uchwała NSA z 3.9.2013 r., I OPS 2/13, Legalis).

WSA w Poznaniu uznał, że w okolicznościach kontrolowanej sprawy zaszły podstawy do stwierdzenia bezczynności Organu.

W pierwszej kolejności WSA w Poznaniu zauważył, iż od dnia złożenia podania, czyli od 28.10.2024 r. do zawiadomienia strony o niezałatwieniu sprawy w ustawowym terminie, tj. do 8.1.2025 r., Organ nie podjął żadnej czynności w sprawie. Natomiast od 8.1.2025 r. kilkukrotnie przedłużał termin do załatwienia sprawy, by finalnie pozostawić podanie bez rozpoznania, kończąc postępowanie 8.5.2025 r.

Odnosząc się do kwestii właściwości Organu, WSA w Poznaniu wskazał, że skoro linie kolejowe, jako budowle niebędące urządzeniem technicznym, spełniają przesłanki by zakwalifikować je jako instalacje, a do przedsięwzięć mogących zawsze znacząco oddziaływać na środowisko zaliczają się m.in. linie kolejowe wchodzące w skład infrastruktury transportu kolejowego transeuropejskiej sieci transportowej, to w świetle art. 378 ust. 2a ustawy z 27.4.2001 r. Prawo ochrony środowiska (t.j. Dz.U. z 2025 r. poz. 647) marszałek województwa jest organem właściwym w sprawie. W konsekwencji więc, wezwanie Skarżącej na podstawie art. 64 § 2 KPA do uzupełnienia braków formalnych wniosku, wynikających z przepisów szczególnych, było czynnością zasadną. Natomiast zawiadomienie na podstawie art. 66 § 1 KPA, informujące Skarżącą, w stosunku do jakich terenów wniosek o pozwolenie na wytwarzanie odpadów powinien zostać złożony do innych organów (właściwych miejscowo) już nie.

Organ był właściwy w sprawie. Pomimo niezasadnego powołania się na art. 66 § 1 KPA, Organ nie załatwił sprawy w terminie, nawet w tej części, w jakiej uznawał swoją właściwość. Wszystko to wskazuje na zaistnienie po stronie Organu stanu bezczynności w załatwieniu sprawy. Pozostawienie wniosku bez rozpoznania było nieuprawnione. Zdaniem WSA w Poznaniu, Organ powinien był przystąpić do merytorycznego rozpatrzenia sprawy i jej rozstrzygnięcia w drodze wydania decyzji załatwiającej sprawę (poprzez: wydanie żądanego pozwolenia, odmowę jego wydania czy też ewentualnie tzw. merytoryczne umorzenie postępowania).

Oceniając wagę stwierdzonej zwłoki w załatwieniu sprawy, WSA w Poznaniu uznał, że bezczynność nie miała charakteru rażącego. Orzeczenie o kwalifikowanej (rażącej) formie zwłoki organu winno być zarezerwowane dla sytuacji szczególnych, oczywistych i niedających się w żaden sposób usprawiedliwić. Stąd też samo przekroczenie przez organ ustawowych terminów załatwienia sprawy musi być szczególnie znaczące i niezaprzeczalne, a rażące opóźnienie w podejmowanych czynnościach musi być pozbawione racjonalnego uzasadnienia (wyrok NSA z 6.8.2019 r., II OSK 1802/19, Legalis). W okolicznościach sprawy taki stan nie wystąpił. Sam okres trwania postępowania, licząc od daty wpływu podania (28.10.2024 r.) do wniesienia skargi (13.6.2025 r.), nie mógł w prosty sposób świadczyć o tym, że bezczynność, w którą Organ finalnie popadł, miała miejsce z rażącym naruszeniem prawa. Zwłoka nie była skutkiem złej woli Organu (intencjonalnego działania na szkodę strony), lecz odmiennym rozumieniem przepisów co do właściwości Organu.

Rozstrzygnięcie WSA w Poznaniu

W konsekwencji, w okolicznościach niniejszej sprawy WSA w Poznaniu:

  1. zobowiązał Organ do rozpatrzenia sprawy z wniosku Skarżącej w terminie 2 miesięcy od dnia doręczenia odpisu prawomocnego wyroku wraz z aktami administracyjnymi;
  2. stwierdził, że Organ dopuścił się bezczynności, która nie miała miejsca z rażącym naruszeniem prawa.

Komentarz

W analizowanej sprawie WSA w Poznaniu wypowiedział się na temat bezczynności organu administracji w rozpoznaniu sprawy i jej charakteru (rażącego lub nie). W tym kontekście WSA w Poznaniu wskazał, że pod pojęciem bezczynności należy rozumieć nie tylko brak załatwienie sprawy pomimo upływu terminu, ale również sytuację, w której organ pozostawia wniosek strony bez rozpoznania, jak miało to miejsce w sprawie.

Wyrok WSA w Poznaniu z 19.11.2025 r., IV SAB/Po 154/25, Legalis

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Zmiany w restrukturyzacji gospodarstw rolnych – parasol przed egzekucją

Uwagi wstępne

W polskim porządku prawnym przewidziano możliwość przeprowadzenia restrukturyzacji gospodarstw rolnych, której celem jest umożliwienie podmiotom prowadzącym działalność rolniczą – wdrożenie środków naprawczych zmierzających do poprawy ich sytuacji ekonomicznej oraz uniknięcia utraty płynności finansowej. RestrGospRolU określa zasady i tryb restrukturyzacji zadłużenia rolników oraz formy pomocy państwa w tym procesie.

Istotne zmiany w zakresie restrukturyzacji gospodarstw rolnych wprowadziła ustawa nowelizująca z 25.7.2025 r. o zmianie ustawy o restrukturyzacji zadłużenia podmiotów prowadzących gospodarstwa rolne (Dz.U. z 2025 r. poz. 1056). Nowelizacja ta przewiduje zawieszenie postępowań egzekucyjnych prowadzonych wobec dłużników będących rolnikami, w przypadku złożenia wniosku o przejęcie długu przez Krajowy Ośrodek Wsparcia Rolnictwa (KOWR).

Rozwiązanie to ma na celu ochronę gospodarstw rolnych przed utratą majątku produkcyjnego na etapie prowadzenia postępowań egzekucyjnych oraz stworzenie warunków do skutecznego przeprowadzenia restrukturyzacji zadłużenia. Zawieszenie egzekucji pozwala na czasowe wstrzymanie działań windykacyjnych, co umożliwia rolnikom opracowanie i wdrożenie planu naprawczego, przy jednoczesnym zachowaniu ciągłości prowadzenia działalności rolniczej.

Jakie czynności należy podjąć, aby doszło do zawieszenia postępowań egzekucyjnych?

Pierwszym etapem umożliwiającym skorzystanie z instytucji zawieszenia postępowań egzekucyjnych jest złożenie przez podmiot prowadzący gospodarstwo rolne wniosku o przejęcie długu przez KOWR. Już samo złożenie takiego wniosku wywołuje skutek w postaci zawieszenia postępowań egzekucyjnych prowadzonych wobec danego podmiotu.

Należy jednak podkreślić, że przejęcie długu przez KOWR może dotyczyć wyłącznie tych zobowiązań, które pozostają w bezpośrednim związku z prowadzeniem działalności rolniczej. Innymi słowy, ustawodawca ograniczył możliwość zastosowania tej instytucji jedynie do długów powstałych w związku z funkcjonowaniem gospodarstwa rolnego, wyłączając z jej zakresu zobowiązania niezwiązane z działalnością rolniczą.

Takie rozwiązanie ma na celu zapewnienie, aby wsparcie udzielone przez KOWR było kierowane wyłącznie na ochronę i stabilizację gospodarstw rolnych, których zadłużenie wynika z prowadzonej przez nie działalności produkcyjnej lub usługowej w ramach sektora rolnego.

Właściwość miejscowa i forma wniosku o przejęcie długu

Wniosek o przejęcie długu składa się do KOWR, w którego zasięgu terytorialnym znajduje się nieruchomość rolna wchodząca w skład gospodarstwa rolnego. Rzeczony wniosek należy złożyć na formularzu, który został opracowany i udostępniony przez KOWR – wniosek jest udostępniony na stronie internetowej (art. 7 ust. 5 RestrGospRolU).

Beck Akademia - praktyczne szkolenia online - sprawdź aktualny harmonogram Sprawdź

Obligatoryjne elementy wniosku o przejęcie długu

W art. 7 ust. 3 pkt. 1 – 5 RestrGospRolU enumeratywnie wskazano obligatoryjne elementy wniosku o przejęcie długu przez KOWR. Po pierwsze wniosek o przejęcie długu zawiera oznaczenie dłużnika, tj. imię i nazwisko, miejsce zamieszkania i adres albo nazwę, siedzibę i adres podmiotu prowadzącego gospodarstwo rolne. Po drugie, we wniosku o przejęcie długu należy wskazać, PESEL albo NIP, a w przypadku osób fizycznych nieposiadających obywatelstwa polskiego numer paszportu albo innego dokumentu stwierdzającego tożsamość. Po trzecie, wniosek o przejęcie długu powinien zawierać wykaz długów podmiotu prowadzącego gospodarstwo rolne powstałych w związku z prowadzeniem działalności rolniczej przez ten podmiot. Po czwarte, konieczne jest wskazanie wykazu nieruchomości rolnych, do których podmiot prowadzący gospodarstwo rolne posiada tytuł prawny, wraz z podaniem tego tytułu prawnego oraz przedłożeniem kopii dokumentów potwierdzających tytuł prawny do nieruchomości, a jeżeli dla nieruchomości została założona księga wieczysta – aktualny na dzień złożenia wniosku odpis z tej księgi. Po piąte, wnioskodawca zobowiązany jest do wskazania kwoty zadłużenia podmiotu prowadzącego gospodarstwo rolne na ostatni dzień miesiąca poprzedzającego dzień złożenia tego wniosku wraz z przedłożeniem kopii dokumentów potwierdzających wskazaną we wniosku kwotę zadłużenia.

Dodatkowo, do wniosku o przejęcie długu należy dołączyć operat szacunkowy w rozumieniu przepisów ustawy z dnia 21.8.1997 r. o gospodarce nieruchomościami (t.j. Dz.U. z 2024 r. poz. 1145), określający wartość nieruchomości rolnej oraz oświadczenie podmiotu prowadzącego gospodarstwo rolne, że nie toczy się wobec niego postępowanie restrukturyzacyjne na postawie przepisów ustawy z dnia 15.5.2015 r. – Prawo restrukturyzacyjne (Dz.U. z 2024 r. poz. 1428).

Brak obligatoryjnych elementów wniosku o przejęcie długu – skutki

Ustawodawca w RestrGospRolU w sposób jednoznaczny określił konsekwencje niedochowania wymogów formalnych wniosku o przejęcie długu. Zgodnie z regulacją, wniosek niespełniający ustawowych kryteriów formalnych, bądź złożony bez kompletu wymaganych dokumentów, podlega pozostawieniu bez rozpoznania. Jednocześnie, w trakcie weryfikacji wymogów formalnych KOWR został wyposażony w kompetencję do wezwania wnioskodawcy do uzupełnienia stwierdzonych braków formalnych oraz do przedłożenia dokumentów niezbędnych do prawidłowego rozpatrzenia sprawy. Takie rozwiązanie ma na celu zapewnienie zarówno sprawności postępowania, jak i poszanowania zasady pogłębiania zaufania obywateli do organów administracji publicznej.

Zawieszenie działań egzekucyjnych

Nowelizacja wprowadza art. 7 ust. 6a RestrGospRolU, zgodnie z którym złożenie wniosku o przejęcie długu przez KOWR wywołuje skutek w postaci zawieszenia postępowań egzekucyjnych dotyczących należności objętych tym wnioskiem. Zawieszenie to następuje ex lege, a więc niezależnie od dodatkowych czynności organu egzekucyjnego.

Mechanizm ten pełni funkcję ochrony przeciwegzekucyjnej, której celem jest zapewnienie dłużnikowi realnej możliwości skorzystania z przewidzianych ustawą narzędzi restrukturyzacyjnych. Ochrona ta obowiązuje do czasu merytorycznego rozstrzygnięcia wniosku o przejęcie długu albo do momentu pozostawienia go bez rozpoznania. Wprowadzone rozwiązanie wzmacnia stabilność sytuacji finansowej wnioskodawcy w okresie oczekiwania na decyzję KOWR, ograniczając ryzyko dalszego pogorszenia jego sytuacji majątkowej wskutek kontynuacji egzekucji.

W zakresie ochrony przeciwegzekucyjnej ustawodawca przewidział istotne ograniczenie. W przypadku gdy wnioskodawca składa kolejne wnioski o przejęcie tego samego długu przez KOWR, złożenie takich ponownych wniosków nie wywołuje już skutku w postaci zawieszenia postępowań egzekucyjnych dotyczących danego zobowiązania. Rozwiązanie to ma na celu przeciwdziałanie nadużywaniu instytucji ochrony przeciwegzekucyjnej poprzez wielokrotne inicjowanie procedury w odniesieniu do tego samego długu, a tym samym zapewnienie jej stosowania zgodnie z założeniami ustawodawcy.

Podsumowanie

Nowelizacja RestrGospRolU wprowadziła istotne instrumenty wzmacniające ochronę rolników znajdujących się w trudnej sytuacji finansowej. W centrum zmian znalazł się mechanizm zawieszenia postępowań egzekucyjnych w przypadku złożenia wniosku o przejęcie długu przez KOWR. Zawieszenie to następuje z mocy prawa, co pozwala dłużnikom na uzyskanie natychmiastowej ochrony przeciwegzekucyjnej już w momencie złożenia wniosku o przejęcie długu przez KOWR.

Istotnym elementem ochrony przed nadużyciami jest wprowadzenie ograniczenia, zgodnie z którym ponowne wnioski dotyczące tego samego długu nie wywołują już skutku zawieszenia egzekucji. Zapobiega to instrumentalnemu wykorzystywaniu instytucji zawieszenia egzekucji i zapewnia jej stosowanie zgodnie z celem ustawy – realnym wsparciem restrukturyzacji gospodarstw rolnych.

Łącznie nowe rozwiązania tworzą bardziej spójny i efektywny system ochrony rolników przed skutkami nadmiernego zadłużenia, jednocześnie wzmacniając przejrzystość i stabilność procedury przejęcia długu przez KOWR.

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

BIK bez wpisów o ogłoszeniu upadłości konsumenckiej

Naczelny Sąd Administracyjny (NSA) przesądził bardzo ważny spór dotyczący przetwarzania danych osobowych konsumentów przez Biuro Informacji Kredytowej (BIK).

Bez podstawy prawnej

Sprawa dotyczyła kobiety, która wpadła w finansowe tarapaty i musiała ratować się tzw. upadłością konsumencką. Procedura przebiegła pomyślnie, ale po jakimś czasie okazało się, że informacje o tym trafiły do BIK.

Kobieta nie zamierzała odpuścić. Zażądała usunięcia wpisu o upadłości konsumenckiej z bazy, a gdy nic to nie dało, poskarżyła się do prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych (UODO). Załączyła postanowienie sądu rejonowego z kwietnia 2021 r. o zakończeniu postępowania upadłościowego, zgodnie z którym wszystkie jej zobowiązania powstałe przed ogłoszeniem upadłości zostały umorzone bez ustalania planu wierzycieli. Kobieta była przekonana, że BIK łamie prawo, bo przetwarza jej dane osobowe w zakresie informacji o upadłości konsumenckiej, bez podstawy prawnej.

BIK nie poczuwało się do winy. Potwierdziło, że przetwarza dane kobiety pozyskane z oficjalnego dziennika urzędowego, tj. Monitora Sądowego i Gospodarczego. To imię, nazwisko, PESEL, informacja o ogłoszeniu upadłości konsumenckiej oraz dat wydania przez sąd poszczególnych orzeczeń w sprawie. I tłumaczyło, że robi to w celu wykonywania czynności bankowych, w szczególności oceny zdolności kredytowej i analizy ryzyka kredytowego na podstawie art. 6 ust. 1 lit. f RODO w związku z przepisami prawa bankowego oraz umowami między bankami.

BIK nie kryło, że dane dotyczące upadłości konsumenckiej zamierza przetwarzać przez 10 lat od daty jej ogłoszenia. Zasłaniało się m.in. tym, że ustawodawca nie określił zamkniętego katalogu informacji czy danych, które są niezbędne do oceny zdolności kredytowej i analizy ryzyka kredytowego. Odwołało się też do unijnych przepisów – rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) nr 575/2013 – dotyczących wymogów ostrożnościowych dla instytucji kredytowych i firm inwestycyjnych – tzw. CRR.

BIK podkreśliło, że dane dotyczące ogłoszenia upadłości konsumenckiej są przetwarzane także w celach statystycznych. Podstawą ich przetwarzania w tym przypadku jest prawnie uzasadniony interes administratora wynikający z prawa bankowego. A konkretnie dostarczanie bankom analiz pozwalających ocenić jakość polityki kredytowej i trendy oraz identyfikować zagrożenia płynące z zachowań kredytowych.

Nowe technologie – Sprawdź aktualną listę szkoleń Sprawdź

UODO w sukurs konsumentce

Ta argumentacja nie przekonała prezesa UODO, który nakazał usunięcie danych osobowych upadłej konsumentki jako przetwarzanych bez podstawy prawnej.

Spór trafił na wokandę i skończył się klęską BIK. Najpierw z tym, że art. 105 ust. 4 prawa bankowego pozwala mu na gromadzenie, przetwarzanie i udostępnianie informacji innych niż stanowiących tajemnicę bankową nie zgodził się Wojewódzki Sąd Administracyjny (WSA) w Warszawie.

Nie miał przy tym cienia wątpliwości, że informacja dotycząca upadłości konsumenckiej uczestniczki postępowania nie należy co do zasady do kategorii tajemnicy bankowej. BIK zaś nie udowodnił, że sporne dane pozostają w jakimkolwiek związku z jakąś czynnością bankową. Zaś nawet najszlachetniejsze intencje zdaniem WSA nie zmieniają tego, że w świetle podstawy prawnej umożliwiającej powołanie BIK nie może on gromadzić, przetwarzać i udostępniać spornych danych.

Ostatecznie wykładnię korzystną dla upadłej konsumentki przypieczętował NSA. Zauważył, że istota sprawy sprowadza się do tego, czy możliwe jest przetwarzanie danych osobowych pozyskanych samodzielnie przez BIK na podstawie art. 6 ust. 1 lit. f RODO. I to takich, które nie mają związku z żadną czynnością bankową czy zobowiązaniem. I zielonego światła na to nie dał. Jak zauważył sędzia NSA Rafał Stasikowski przetwarzanie danych osobowych stanowi ograniczenie konstytucyjnych praw wolnościowych jednostki z art. 47 i 51 konstytucji. A w świetle ustawy zasadniczej jest to dopuszczalne wyłącznie w sytuacjach szczegółowo wskazanych przez ustawę.

BIK może zatem przetwarzać dane osobowe w ramach działalności wyznaczonej art. 105 ust. 4 prawa bankowego w celu, w jakim informacje te są potrzebne w związku z wykonywaniem czynności bankowych oraz określonych metod i modeli z rozporządzenia nr 575/2013. Niemniej może to nastąpić w zakresie danych z art. 105a ust. 4 prawa bankowego.

Te przepisy muszą być interpretowane ściśle

NSA doszedł zaś do przekonania, że art. 105 ust. 4 prawa bankowego wyłącza możliwość przetwarzania innych danych niż te z art. 105 ust. 4. Jeśli zatem prawo bankowe dopuszcza możliwość przetwarzania konkretnych danych dla konkretnie wskazanych w nim celów przez BIK, to oznacza to zakaz przetwarzania innych danych dla ich realizacji w oparciu o art. 6 ust. 1 lit. f RODO. NSA podkreślił, że przepisy ograniczające prawa i wolności muszą być interpretowane ściśle. To bowiem ustawodawca decyduje w jaki sposób i w jakich przypadkach można ograniczyć prawa i wolności. I nie ma tu pola manewru dla interpretatora.

Wojciech Wandzel, adwokat, partner w kancelarii KKG Legal, przyznaje, że stanowisko NSA nie jest jednak do końca przekonujące.

– Ogłoszenie upadłości konsumenckiej ma ogromne znaczenie przy ocenie zdolności i ryzyka kredytowego. Jest istotnym elementem historii potencjalnego kredytobiorcy, do której sektor bankowy powinien mieć wgląd. Niewątpliwie bowiem to, jak ktoś wykonuje zobowiązania kredytowe z perspektywy historycznej w wielu przypadkach przekłada się na to, jak będzie postępował w przyszłości i właśnie między innymi na tej podstawie ocenia się ryzyko kredytowe – akcentuje ekspert.

Podkreśla on także, że nieprzekonujące jest stanowisko wywodzące zakaz przetwarzania tych danych z art. 105 ust. 4 prawa bankowego, który wyłączać ma możliwość przetwarzania innych danych niż te, które są w nim wskazane dla konkretnie określonych w nim celów. Przepis ten dotyczy bowiem jedynie danych stanowiących tajemnicę bankową, a informacja o ogłoszeniu upadłości konsumenckiej jest informacją publiczną.

Zdaniem prawnika podejście UODO i sądów administracyjnych do kwestii przetwarzania danych osobowych w kontekście sektora finansowego budzi wątpliwości.

– Dotychczasowe orzecznictwo NSA w wielu przypadkach opowiada się za istotnym ograniczeniem prawa do przetwarzania danych klientów przez sektor bankowy. Niestety może to wynikać z niezrozumienia istoty ochrony konsumenckiej, w tym w szczególności tego, jak długo po zakończeniu umowy konsument może ją sądownie zakwestionować, co prowadzi do osłabienia uprawnień kredytodawców, a w dłuższej perspektywie może negatywnie przełożyć się na stabilność oraz bezpieczeństwo całego systemu finansowego. Dodatkowo może to skutkować ograniczeniem dostępności kredytów dla konsumentów, co jest zjawiskiem niepożądanym – tłumaczy Wojciech Wandzel.

Mecenas Wandzel nie ma wątpliwości, że BIK powinien mieć możliwość przetwarzania informacji o tym, czy potencjalny klient był objęty upadłością konsumencką.

Również w ocenie prof. Grzegorza Sibigi, adwokata, partnera w kancelarii Traple, Konarski, Podrecki i Wspólnicy, wyrok NSA, tak jak i poprzedzające go orzeczenie WSA w Warszawie, jest kontrowersyjny, bo znacząco ogranicza dopuszczalny zakres danych osobowych, które może przetwarzać BIK. I to pomimo że żaden szczególny przepis prawa wprost nie wprowadza zakazu lub zawężenia przetwarzania danych przez tę instytucję.

Potrzebna interwencja ustawodawcy

– Umiejscowienie regulacji prawnej o BIK w przepisach prawa bankowego dotyczących tajemnicy bankowej ma związek z tym, że instytucja ta dopuszczona została do przetwarzania informacji stanowiących tę tajemnicę, a wówczas niezbędny pozostaje przepis ustawowy wyłączający poufność. Przetwarzanie pozostałych informacji, w tym danych osobowych, nieobjętych tajemnicą bankową, odbywa się na zasadach ogólnych, w tym określonych w RODO – tłumaczy prof. Grzegorz Sibiga.

Ekspert zwraca uwagę na problemy związane z funkcjonowaniem BIK w kontekście przepisów o RODO.

– Niestety w przypadku BIK pokutuje to, że działa ono na podstawie lakonicznych przepisów ustawowych pochodzących jeszcze z 1997 r. Nie przystają one do obecnych realiów przetwarzania i ochrony danych osobowych, a także są daleko odmienne od szczegółowych przepisów odnoszących do biur informacji gospodarczych, które również zajmują się rynkową wymianą informacji – zauważa prof. Grzegorz Sibiga.

Wskazuje, że obecnie obowiązujące prawo bankowe umożliwia różną wykładnię przepisów dotyczących działalności BIK. Dlatego też zdaniem prof. Grzegorza Sibigi orzeczenie NSA powinno być sygnałem do rozpoczęcia prac nad zmianami w prawie. Wyrok jest prawomocny.

Sygnatura akt: III OSK 1109/25

Więcej treści z Rzeczpospolitej po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Kompleksowa reforma systemu rokowań zbiorowych

Główne obszary regulacji

Definicje i zakres przedmiotowy

Ustawa wprowadza rozbudowany katalog definicji legalnych, które doprecyzowują dotychczasowe pojęcia funkcjonujące w zbiorowym prawie pracy oraz porządkują zakres podmiotowy i przedmiotowy stosowania układów. Kluczowe znaczenie ma oparcie pojęć „pracodawca” oraz „osoba wykonująca pracę zarobkową” na definicjach z ustawy z 23.5.1991 r. o związkach zawodowych (t.j. Dz.U. z 2025 r. poz. 440; dalej: ZwZawU), co pozwala na objęcie regulacją również podmiotów niebędących klasycznymi pracodawcami w rozumieniu KP (np. przedsiębiorców korzystających z pracy osób niebędących pracownikami). Dodatkowo:

Zakres podmiotowy

Ustawa szczegółowo wskazuje grupy zawodowe, dla których zawieranie układów jest wyłączone, opierając się na założeniu, że status tych grup podlega odrębnym regulacjom ustrojowym. Wyłączenia obejmują m.in.:

Ustawodawca jednocześnie umożliwia obejmowanie układami szerokich grup osób wykonujących pracę zarobkową, o ile spełniają kryteria z ZwZawU, co stanowi realizację trendu wzmacniania ochrony osób świadczących pracę poza stosunkiem pracy.

Prawo pracy – Sprawdź aktualną listę szkoleń Sprawdź

Rokowania i zawieranie układów

Regulacja szczegółowo opisuje tryb prowadzenia rokowań, ustanawiając obowiązki proceduralne po stronie pracodawcy oraz organizacji związkowych. Najważniejsze elementy obejmują:

Proces zawierania układu obejmuje również obowiązek sporządzenia protokołu rozbieżności, jeżeli strony nie osiągną porozumienia w niektórych kwestiach. Układ musi być sporządzony w formie pisemnej i opatrzony datą wejścia w życie, o ile nie wynika ona z przepisów ustawy.

Obowiązywanie układów

Ustawa precyzyjnie określa zasady obowiązywania układów, w tym:

Rozwiązywanie i zmiana układów

Ustawa szczegółowo określa przesłanki i tryb rozwiązania układów:

Krajowa Ewidencja Układów Zbiorowych Pracy

KEUZP pełni funkcję centralnego rejestru, prowadzonego w formie elektronicznej. Ustawa szczegółowo określa dane podlegające zgłoszeniu, w tym:

KEUZP zapewnia publiczny dostęp do układów, z wyłączeniem informacji poufnych, co znacząco zwiększa transparentność warunków pracy.

Plan działania na rzecz wspierania rokowań zbiorowych

Ustawa wdraża obowiązki wynikające z dyrektywy 2022/2041/UE, w tym:

Odpowiedzialność za naruszenia ustawy

Ustawa wprowadza sankcje karne, które obejmują:

Wysokość grzywien jest zróżnicowana w zależności od rodzaju naruszenia, a w przypadku rażących naruszeń możliwe jest orzeczenie kary ograniczenia wolności.

Założenia i cele regulacji

Celem ustawy jest stworzenie odrębnej, spójnej i funkcjonalnej regulacji zbiorowego prawa pracy, która zastępuje dotychczasowe, rozproszone przepisy i odpowiada wymogom współczesnego rynku pracy oraz dyrektywie 2022/2041/UE. Ustawodawca dąży do wzmocnienia rokowań zbiorowych jako podstawowego narzędzia kształtowania warunków pracy oraz zwiększenia ich zasięgu w gospodarce.

Najważniejsze cele obejmują:

Realizacja tych celów ma prowadzić do odbudowy znaczenia układów zbiorowych pracy, poprawy jakości dialogu społecznego i zwiększenia stabilności warunków zatrudnienia.

Etap legislacyjny

Ustawa została ogłoszona w Dzienniku Ustaw 28.11.2025 r. Wejdzie w życie po upływie 14 dni od ogłoszenia, z wyjątkiem art. 41 pkt. 2, który zaczął obowiązywać 29.11.2025 r.

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Trybunał nie zajmie się Hegsethem

Od początku września amerykańska armia prowadzi na Morzu Karaibskim, a od niedawna także na Oceanie Spokojnym, ataki na łodzie, które mają być wykorzystywane do przemytu narkotyków. Według dziennikarzy „Washington Post” w ramach takich działań 2.9.2025 r. Pete Hegseth, sekretarz obrony USA, wydał ustne polecenie dobicia ludzi ocalałych z zatopionej jednostki. Gdyby te doniesienia się potwierdziły, jak z punktu widzenia prawa należałoby zakwalifikować ten czyn? Jako zbrodnię, zbrodnię wojenną?

Na wstępie musimy sobie powiedzieć, że podejmowane przez Stany Zjednoczone działania przeciwko potencjalnym przemytnikom narkotyków mają niewiele wspólnego z prawem międzynarodowym. Używanie sił zbrojnych w celach policyjnych jest oczywiście możliwe i przewidziane w wielu porządkach prawnych poszczególnych państw, jak i także w prawie międzynarodowym. Tylko że w takich wypadkach wojsko działa jak siły policyjne. A celem sił policyjnych jest zatrzymanie przestępców i doprowadzenie ich przed oblicze wymiaru sprawiedliwości.

Natomiast takie intencjonalne atakowanie, powiedzmy, przemytników, nie mieści się w granicach prawa międzynarodowego ani w standardach praw człowieka. Po drugie, sytuacja, do której pan się odniósł, czyli ostrzelanie łodzi, a potem dobijanie tych rozbitków, to już jest przestępstwo do kwadratu, zbrodnia międzynarodowa. Co do tego nie mam najmniejszych wątpliwości. O ile jeszcze sam atak na taką łódź jest w zasadzie przestępczy, to dobijanie osób, które się uratowały, jest niedopuszczalne. Nie chcę używać słowa rozbitek, które w potocznym rozumieniu ma znaczenie dość szerokie, ale „rozbitek” to jest kombatant na morzu, który no wypadł na burtę na skutek ostrzelania jego jednostki pływającej. Używanie sformułowania „rozbitek” sugerowałoby legalnych kombatantów, natomiast przemytnicy narkotyków, to nie są żadni kombatanci.

Amerykanie określają ich jako terrorystów i w związku z tym atakują ich w ramach zadekretowanej przez prezydenta George’a Busha Juniora w 2001 r. wojny z terroryzmem.

A czy przestępczość narkotykową można w ogóle traktować jako terroryzm?

Amerykanie tak robią, lecz jest to mocno naciągane. Próbują tłumaczyć, że te ataki przeciwko przemytnikom są w istocie skierowane przeciwko grupom terrorystycznym w ramach wojny z terroryzmem. Z wojną z terroryzmem jesteśmy już cokolwiek oswojeni. W końcu trwa ona od 24 lat od ataku na World Trade Center. W jej ramach terroryzm był zwalczany przy pomocy sił zbrojnych metodami militarnymi. Przyzwyczailiśmy się, że w ten sposób terroryści są atakowani i zabijani. Natomiast teraz pod tę kategorię terrorystów Stany Zjednoczone podciągnęły przemytników narkotyków. Czyli powiedzmy sobie szczerze pospolitych przestępców. Bo terrorystów – ile złego by o nich nie powiedzieć – wyróżnia spośród przestępców pospolitych polityczna intencja działania. Oni działają brutalnie, atakują cywilów, osoby niewinne, porywają zakładników itd., ale oni to robią w pewnej politycznej intencji – wybicia się na niepodległość czy uwolnienia jakichś swoich kolegów, działaczy, liderów jakichś ruchów politycznych. Immanentną cechą działań terrorystycznych jest to , że one są podejmowane w celach politycznych. Takie cele i intencje nie przyświecają natomiast przemytnikom narkotyków.

Trudno ich zatem kategoryzować jako terrorystów i w związku z tym zwalczać przy pomocy sił zbrojnych w ramach wojny z terroryzmem.

Beck Akademia - praktyczne szkolenia online - sprawdź aktualny harmonogram Sprawdź

Powiedział pan, że można zakwalifikować te działania jako zbrodnię międzynarodową. W takim wypadku odpowiadałby za nią sekretarz obrony, który miał wydać ustny rozkaz. On sam co prawda zaprzecza, ale rzeczniczka Białego Domu potwierdziła, że admirał Frank Bradley działał 2 września za zgodą sekretarza obrony. Czy skoro USA nie są stroną Statutu Rzymskiego, to istnieje możliwość pociągnięcia Pete’a Hegsetha do odpowiedzialności przed jakimś międzynarodowym organem?

W tym przypadku odpowiedzialność powinna być egzekwowana przede wszystkim przed sądami amerykańskimi. Tak jak pan powiedział, Stany Zjednoczone nie podlegają jurysdykcji Międzynarodowego Trybunału Karnego. Jednak USA są demokratycznym państwem z trójpodziałem władzy, z niezawisłymi sądami, które nie podlegają politycznym instrukcjom rządu amerykańskiego. W związku z tym niezawisłe organy wymiaru sprawiedliwości Stanów Zjednoczonych powinny przyjrzeć się tej sytuacji.

Nie ma szans na to, by jakikolwiek organ zewnętrzny czy sąd innego kraju albo międzynarodowy trybunał w Hadze się na ten temat wypowiedział. Także ONZ nie ma żadnych instrumentów sądowych, żeby ścigać zbrodnie międzynarodowe. Mamy w strukturach ONZ Międzynarodowy Trybunał Sprawiedliwości, ale on się nie zajmuje ściganiem sprawców zbrodni. Odpowiada na pytania prawne stawiane przez organy ONZ i rozstrzyga spory, które państwa mu przedstawią. Poza powoływaniem ewentualnie komisji badań, czyli jakichś grup ekspertów, które by ustaliły, co się wydarzyło, przeprowadzeniem śledztwa i sporządzeniem raportu, ONZ niewiele może zrobić. Przede wszystkim nie może pociągnąć nikogo do odpowiedzialności karnej. Zostaje więc odpowiedzialność przed sądami krajowymi.

W przeszłości mieliśmy takie sytuacje, w których udawało się postawić przed amerykańskim wymiarem sprawiedliwości żołnierzy za dokonywane przez nich zbrodnie wojenne, choć dochodzi do tego raczej w wyjątkowych sytuacjach. Wystarczy wspomnieć, z jakim trudem udało się pociągnąć do odpowiedzialności wojskowych za masakrę wietnamskiej wioski My Lai.

To prawda. W dodatku zapadłe wyroki były krytykowane jako zbyt łagodne. Natomiast amerykański wymiar sprawiedliwości działa. Od czasu Wietnamu Amerykanie walczyli w Iraku, w Afganistanie i w wielu innych teatrach działań wojennych. Zdarzały się różne sytuacje, które owocowały postępowaniami karnymi przeciwko żołnierzom armii USA. Nie mamy więc do czynienia tylko i wyłącznie z kryciem własnych żołnierzy, aby unikali odpowiedzialności.

No tak, ale czym innym jest pociągnięcie do odpowiedzialności żołnierza jakiejś niskiej szarży, który był tylko wykonawcą, a czym innym wysokiego rangą urzędnika amerykańskiej administracji. Myśli pan, że są szanse, by postawić przed sądem tak znaczącą figurę?

To jest jedyna możliwość. Szanse, by jakikolwiek organ zewnętrzny zajął się tą sprawą, są niewielkie, choć teoretycznie państwo, którego obywatelami są ci przemytnicy, którzy zostali zgładzeni, mogłoby przeprowadzić śledztwo w tej sprawie. Mogą one prowadzić śledztwa w sprawie zabójstwa ich obywateli na skutek tego typu przestępczych działań władz amerykańskich. W takiej sytuacji wchodzi oczywiście w grę immunitet państwa, który chroni najwyższych oficjeli państwowych, takich jak prezydent, minister spraw zagranicznych czy w tym przypadku sekretarz obrony. A to może stanowić barierę dla pociągnięcia go do odpowiedzialności przed sądem zewnętrznym jakiegoś państwa Ameryki Łacińskiej. By tak się stało, Hegseth musiałby się tam fizycznie znaleźć, a trudno sobie wyobrazić, by został np. pojmany i postawiony przed tym sądem. To już naprawdę wysoce wątpliwe.

Więcej treści z Rzeczpospolitej po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Dyskryminacja w prawie pracy

Kryteria dyskryminacji w prawie pracy

Katalog niedozwolonych kryteriów różnicowania sytuacji pracowników, stanowiący dyskryminację, jest otwarty, co oznacza, że są nimi nie tylko kryteria wprost wymienione w art. 113 KP, art. 183a § 1 KP oraz w przepisach szczególnych, lecz także inne społecznie nieakceptowalne kryteria (zob. wyrok SN z 23.4.2024 r., III PSKP 13/23; wyrok SN z 19.11.2020 r., II PK 239/18). Co istotne, dyskryminacja ze względu na określoną przesłankę nie musi polegać na tym, że dyskryminowany pracownik sam charakteryzuje się danym kryterium. Wskazywane w przepisach prawa cechy dyskryminacyjne mogą dotyczyć bezpośrednio osoby pracownika, ale mogą też odnosić się do osób, z którymi pracownik pozostaje w ścisłych relacjach, i z uwagi na te relacje jest dyskryminowany w zatrudnieniu, co określa się jako dyskryminacja przez asocjację (zob. wyrok SN z 25.2.2025 r., III PSKP 21/24).

Z orzecznictwa wynika, że stosunkowo często stosowane są praktyki dyskryminacyjne z uwagi na płeć oraz elementy życia prywatnego, takie jak: wyjście za mąż, młody wiek i możliwość zajścia w ciążę, w szczególności u pracodawców, którzy mają problemy związane z rotacją pracownic ze względu na korzystanie z uprawnień związanych z rodzicielstwem, w tym urlopów macierzyńskich i wychowawczych (zob. wyrok SN z 25.2.2016 r., II PK 357/14). Praktyki te mogą przejawiać się m.in.: odmową zatrudnienia w oparciu o umowę na czas nieokreślony pomimo kilkuletniego stażu pracy; pomijaniem przy awansach i w konkursach rekrutacyjnych oraz naborach na stanowiska, gdzie oferowano wyższe wynagrodzenie i umowę na czas nieokreślony; oferowaniem podwyżek oraz awansu mężczyznom o krótszym stażu pracy; zaoferowaniem mężczyźnie etatu osoby zastępowanej przez pracownicę i przesunięcie jej na inną umowę na zastępstwo (zob. wyrok SN z 13.3.2024 r., II PSKP 52/23).

Prawo pracy – Sprawdź aktualną listę szkoleń Sprawdź

Dyskryminacja ze względu na płeć może mieć również miejsce przy określaniu i egzekwowaniu dress code’u obowiązującego u danego pracodawcy. Niejednokrotnie ingerencja w wygląd zewnętrzny jest stosowana po to, aby zapewnić bezpieczeństwo wykonywanej pracy (kaski u pracowników budowlanych), sprawność pracowników (odpowiednie uniformy dla pracowników magazynowych), czy wyraźnie oddzielić pracowników od klientów (krupierzy w kasynach). W jednej ze spraw pracodawca wprowadził w zakładzie pracy standardy ubioru odnoszące się do ogółu pracowników wykonujących pracę na stanowisku krupiera, odmienne jednak dla każdej z płci. Pracownica chciała odstąpić od noszenia spódnic, butów na obcasie, makijażu i manicure’u, domagając się zgody na typowe elementy dress code’u ustalonego dla mężczyzn. Co istotne pracownica twierdziła, że nie utożsamia się z konkretną płcią.

SN uznał, że osoba nieutożsamiająca się z daną płcią, choć prawnie do niej przypisywana i posiadająca najsilniejszą społecznie więź z płcią żeńską, może być osobą, wobec której pracodawca dopuszcza się dyskryminacji ze względu na płeć. Stwierdzono, że pracownica mogła powołać się na dyskryminację ze względu na płeć, gdyż niezależnie od jej osobistego stosunku wobec różnicowania na płeć męską i żeńską, stawała się ona postronną ofiarą ogólnego różnicowania dokonywanego przez pracodawcę kierującego się przesłanką płci (zob. wyrok SN z 25.2.2025 r., III PSKP 21/24).

Niedozwolonym kryterium dyskryminującym może zostać uznane m.in.: ujawnienie nosicielstwa wirusa HIV, miejsce zamieszkania (zob. wyrok SN z 29.11.2017 r., I PK 367/16), obywatelstwo (zob. wyrok SN z 7.5.2019 r., II PK 31/18), odbywanie aplikacji radcowskiej, gdy jest związane z osobą pracownika, a nie z jego pracą (zob. wyrok SN z 14.1.2013 r., I PK 164/12), manifestowanie poglądów politycznych, które może też przybierać postać pozawerbalną (zob. postanowienie SN z 29.8.2023 r., II PSK 5/23). Niedozwolonym kryterium może być też kontynuowanie zatrudnienia u nowego pracodawcy przez pracownika przejętego w trybie art. 231 KP (wyrok SN z 19.11.2020 r., II PK 239/18).

Molestowanie seksualne

Jedną z najbardziej dotkliwych dla pracownika form dyskryminacji jest molestowanie seksualne, rozumiane jako każde niepożądane zachowanie o charakterze seksualnym lub odnoszące się do płci pracownika, którego celem lub skutkiem jest naruszenie godności pracownika, w szczególności stworzenie wobec niego zastraszającej, wrogiej, poniżającej, upokarzającej lub uwłaczającej atmosfery. Co istotne, zgoda, która przybiera formę podporządkowania się molestowaniu seksualnemu, nie wyłącza bezprawności czynu (zob. postanowienie SN z 24.7.2024 r., I PSK 85/23). Z art. 183a § 6 KP wynika, że nie musi wystąpić kontakt fizyczny z ofiarą molestowania seksualnego. Molestowanie może bowiem przybrać formę słowną np. komentarze czy uwagi odnoszące się do sfery seksualnej, jak również zachowania o charakterze pozawerbalnym, np. pokazywanie obrazów o podtekście seksualnym, eksponowanie przedmiotów o tematyce seksualnej, sugestywne spojrzenia (zob. wyrok SN z 7.11.2018 r., II PK 229/17).

Kryterium, które ma zasadnicze znaczenie dla oceny, czy zachowanie o podłożu seksualnym ma charakter molestowania seksualnego, jest okoliczność, iż zachowanie to ma być przez pracownika niepożądane. Ustawodawca nie określa formy, w jakiej pracownik miałby wyrazić swój sprzeciw, powinien on jednak być złożony w taki sposób, aby sprawca mógł się zorientować, że jego zachowanie jest niepożądane przez pracownika. W pewnych okolicznościach wyrażenie wprost takiego sprzeciwu może być problematyczne, szczególnie wówczas, gdy sprawcą jest przełożony pracownika czy inna osoba reprezentująca pracodawcę. W orzecznictwie przyjęto, że formą sprzeciwu może być unikanie kontaktów ze sprawcą lub nieodwzajemnianie zachowań sprawcy (zob. postanowienie SN z 24.7.2024 r., I PSK 85/23).

Ustalenie wynagrodzenia za pracę

Najczęściej spotykaną formą dyskryminacji jest naruszenie regulacji dotyczących określenia wynagrodzenia za pracę. Zgodnie z art. 78 § 1 KP podstawowymi kryteriami oceny pracy dla potrzeb ustalania wysokości wynagrodzenia, stanowiącymi jednocześnie dopuszczalne przesłanki różnicowania wynagrodzenia, są ilość i jakość świadczonej pracy. Równolegle obowiązują przepisy zakazujące nierównego traktowania i dyskryminacji, które również obejmują wynagrodzenie za pracę, czyli art. 112 KP, art. 113 KP, art. 183a KP, art. 183c KP (zob. postanowienie SN z 29.9.2020 r., II PK 119/19).

Wynika z nich, że pracownicy mają prawo do jednakowego wynagrodzenia za jednakową pracę lub za pracę o jednakowej wartości, przy czym należy przez to rozumieć wszystkie składniki wynagrodzenia, bez względu na ich nazwę i charakter, w tym również np. nagrodę jubileuszową, dodatek stażowy, czy dodatek służby cywilnej z tytułu posiadanego stopnia służbowego (zob. wyrok SN z 10.12.2019 r., II PK 126/18). Wynagrodzenie w rozumieniu art. 183c § 1 KP obejmuje także inne świadczenia związane z pracą, przyznawane pracownikom w formie pieniężnej lub w innej formie niż pieniężna.

Przy ustalaniu, czy w firmie dochodzi do przypadków dyskryminacji płacowej, należy uwzględnić także to, czy dane osoby korzystają np. z samochodu, mieszkania i telefonu służbowego (zob. wyrok SN z 22.11.2012 r., I PK 100/12). Przejawem dyskryminacji w rozumieniu art. 183a KP i art. 183c KP może być nieprzyznanie pracownikowi nagrody za dany rok z powodu biegnącego okresu wypowiedzenia czy rozwiązania umowy o pracę w następnym roku (zob. postanowienie SN z 15.1.2025 r., III PSK 35/24). Oczywistą dyskryminacją jest nieprzestrzeganie przez pracodawcę zasad ustalania wynagrodzenia pracownikowi po powrocie z urlopu wychowawczego, określonych w art. 1864 KP. Jeżeli w trakcie korzystania przez pracownika z urlopu doszło do zmian płacowych dotyczących tego stanowiska, to zmiany te obejmują także jego wynagrodzenie, gdyż podstawą określenia wysokości wynagrodzenia nie jest wynagrodzenie pobierane przez pracownika przed urlopami związanymi z macierzyństwem lub rodzicielstwem, lecz wynagrodzenie przysługujące aktualnie na stanowisku, z którego pracownik odszedł na urlop (zob. postanowienie SN z 18.8.2021 r., II PSK 78/21; postanowienie SN z 28.3.2019 r., I PK 83/18).

Z art. 183c § 3 KP wynika, że pracami o jednakowej wartości są prace takie same pod względem rodzaju, kwalifikacji koniecznych do ich wykonywania, warunków, w jakich są świadczone, a także – ilości i jakości (zob. postanowienie SN z 18.10.2023 r., I PSK 103/22). Z art. 183c § 3 KP nie można wywodzić wymogu równości wynagrodzeń wszystkich pracowników zatrudnionych na określonym stanowisku (zob. postanowienie SN z 15.1.2025 r., III PSK 35/24; postanowienie SN z 18.10.2023 r., I PSK 103/22; postanowienie SN z 27.1.2022 r., II PSK 199/21). W rezultacie przy ocenie jednakowego zatrudnienia lub wartości nie jest istotna zbieżność nazwy stanowiska, ale faktycznie wykonywane zadania, np. praca pielęgniarki anestezjologicznej zatrudnionej na oddziale intensywnej terapii w porównaniu z pracą wykonywaną np. na oddziale chirurgii (zob. wyrok SN z 13.2.2024 r., I PSKP 28/23).

Wyrok SN z 25.2.2025 r., III PSKP 21/24, Legalis; wyrok SN z 23.4.2024 r., III PSKP 13/23, Legalis; wyrok SN z 13.2.2024 r., I PSKP 28/23, Legalis

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź