Zasada dobrego sąsiedztwa

Stan faktyczny

Burmistrz M. ustalił na rzecz A.B. warunki zabudowy i zagospodarowania terenu dla inwestycji polegającej na budowie budynku handlowo-usługowego wraz z infrastrukturą obejmującą m.in.: miejsca parkingowe, billboard reklamowy oraz zadaszenie nad strefą dostaw. Odwołanie od tej decyzji wniosła C.D., kwestionując dopuszczalność budowy w sąsiedztwie domów mieszkalnych, i dowodząc, że planowana inwestycja prowadzi do zaburzenia istniejącego ładu przestrzennego. Jednak SKO w O. utrzymało w mocy zaskarżoną decyzję, stwierdzając, że zostały spełnione warunki, o których mowa w art. 61 ust. 1 ustawy z 27.3.2003 r. o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym (t.j. Dz.U. z 2024 r. poz. 1130; dalej: PlanZagospU). Decyzja Burmistrza M. zawiera wszystkie elementy wymagane przepisami, została uzgodniona z właściwymi organami i nie jest wymagane poprzedzenie jej decyzją środowiskową. Wszystkie parametry i wskaźniki urbanistyczne zostały ustalone prawidłowo, choć na poziomie odbiegającym od średnich wartości występujących w analizowanym obszarze. Organ wyjaśnił, że w sąsiedztwie domów mieszkalnych może powstać obiekt o charakterze handlowo-usługowym, gdyż taka inwestycja uzupełnia zabudowę mieszkaniową. Zaznaczono też, że ewentualne obniżenie wartości nieruchomości sąsiednich przez planowaną inwestycję, które zarzucała odwołująca się, nie może uniemożliwić wydania decyzji o warunkach zabudowy w sytuacji, gdy spełnione są wszystkie przewidziane prawem przesłanki do jej wydania.

Orzeczenie WSA

WSA oddalił skargę C.D. W uzasadnieniu wyroku wskazano, że działka objęta wnioskiem o ustalenie warunków zabudowy jest położona jest na terenie, dla którego nie ma obowiązującego miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego. W takim przypadku, zgodnie z art. 4 ust. 2 pkt. 2 PlanZagospU, określenie sposobów zagospodarowania i warunków zabudowy terenu następuje w drodze decyzji o warunkach zabudowy, która ma charakter związany. Jeśli więc zostaną spełnione warunki wymienione w art. 61 ust. 1 PlanZagospU, organ jest zobowiązany do wydania decyzji pozytywnej. WSA w Warszawie stwierdził, że projektowana inwestycja spełnia wszystkie warunki wydania pozytywnej decyzji o warunkach zabudowy, określone w PlanZagospU. Zdaniem Sądu planowana inwestycja zachowuje funkcję i cechy zabudowy sąsiedniej, spełniając warunek tzw. dobrego sąsiedztwa, a także pozostałe warunki, o których mowa w art. 61 ust. 1 pkt. 2-5 PlanZagospU. Przyjęte parametry znajdują odzwierciedlenie w prawidłowo sporządzonej analizie urbanistycznej, a zastosowanie odstępstw od średnich wartości części wskaźników było uzasadnione okolicznościami sprawy i nie miało charakteru dowolnego. Sąd zaznaczył, że gdyby stosować wyłącznie wskaźniki średnie, tak jak chciała tego skarżąca, to typowe budynki handlowe w rodzaju dyskontów, nie mogłyby powstać na terenach gdzie przenikają się różne rodzaje budownictwa mieszkalnego i towarzyszce im obiekty. Jak podkreślono, planowana inwestycja ma zostać zlokalizowana w otoczeniu istniejącej zabudowy usługowej oraz zabudowy mieszkaniowej jednorodzinnej z towarzyszącą zabudową gospodarczą i garażową. Te dwa rodzaje zabudowy przenikają się, gdyż obiekty usługowo-handlowe co do zasady uzupełniają zabudowę realizującą funkcję mieszkaniową i zaspokajają potrzeby bytowe mieszkańców.

Beck Akademia - praktyczne szkolenia online - sprawdź aktualny harmonogram Sprawdź

Stanowisko NSA

NSA oddalił skargę kasacyjną C.D. W uzasadnieniu wyroku podkreślono, że przy stosowaniu norm dotyczących szeroko rozumianej zgody planistycznej priorytetowe znaczenie ma wolność zabudowy wywodzona z prawa własności, a nie subiektywne poczucie właścicieli sąsiednich zabudowanych nieruchomości. W konsekwencji odchodzi się od rygorystycznej wykładni przepisów PlanZagospU, a kontrola legalności ustalonych parametrów i wskaźników zabudowy nie powinna polegać tylko na formalistycznej i matematycznej weryfikacji tych parametrów, lecz skupiać się na ocenie, czy realizują one zasadę kontynuacji i nie pozostają w konflikcie z istniejącym porządkiem urbanistycznym. Zdaniem NSA odstępstwo od stosowania średniej arytmetycznej jako jedynego wyznacznika dla parametrów i wskaźników nowej zabudowy może być uzasadnione charakterem zabudowy. W tej sprawie zabudowa obejmuje domy jednorodzinne, obiekty garażowe i gospodarcze oraz obiekty usługowe uzupełniające funkcje mieszkaniową, czyli obiekty o zróżnicowanych funkcjach i parametrach. Co istotne w analizie urbanistycznej uwzględniono kilka obiektów, których parametry przekraczają znacząco ustaloną średnią, w tym takie, które swoją wartością przewyższają ustalone w decyzji o warunkach zabudowy parametry planowanej inwestycji. Zatem zastosowanie odstępstw od średniej wartości parametrów zabudowy w okolicznościach rozpoznawanej sprawy było uzasadnione i nie miało charakteru dowolnego.

NSA stwierdził, że wymagania tzw. dobrego sąsiedztwa nie można rozumieć w sposób, który całkowicie podporządkowuje projektowaną inwestycję zabudowie sąsiadującej i prowadzi do nakazu mechanicznego powielania funkcji, parametrów, cech i wskaźników kształtowania zabudowy oraz zagospodarowania terenu. Wymóg kontynuacji funkcji i wskaźników, o której mowa w art. 61 ust. 1 pkt. 1 PlanZagospU, pozostawia miejsce na różnorodność, a więc i pewne odstępstwa pod warunkiem zachowania harmonii (ładu przestrzennego). Niedopuszczalne jest zawężające rozumienie pojęcia kontynuacji funkcji, jego znaczenie nie może ograniczać się tylko do zezwalania na powstanie w danym miejscu obiektów tożsamych z już istniejącymi. Zbyt wąska wykładnia terminu kontynuacji funkcji zabudowy prowadziłaby do naruszenia proporcjonalności pomiędzy wynikającą z art. 6 ust. 2 pkt. 1 PlanZagospU zasadą wolności właściciela działki do jej zagospodarowania a zasadą zachowania ładu przestrzennego, zawartą w art. 61 ust. 1 pkt. 1 PlanZagospU. W rezultacie należy uznać, że gdy planowana inwestycja powtarza jeden z istniejących w obszarze analizowanym sposobów zagospodarowania, warunek kontynuacji funkcji jest spełniony. Zaplanowana funkcja usługowa ma charakter komplementarny względem zabudowy mieszkaniowej i jest zasadna z uwagi na położenie na skrzyżowaniu drogi powiatowej i wojewódzkiej, w obrębie którego znajduje się zabudowa usługowa.

Wyrok NSA z 3.9.2025 r., II OSK 1874/24 , Legalis

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Czy nauczycielowi przysługuje urlop na żądanie?

Pod wpływem tekstu „Urlop na żądanie – czy przysługuje nauczycielowi akademickiemu?”, który został opublikowany w „Rz” nr 40/2026, powróciła dyskusja na temat uprawnień pracowniczych – tym razem nauczycieli szkół podstawowych i ponadpodstawowych – w szczególności w kontekście przysługujących im dni wolnych od pracy. Ich status zawodowy regulowany jest przede wszystkim przez dwa akty: Kartę Nauczyciela oraz kodeks pracy, które określają zarówno wymiar urlopu wypoczynkowego, jak i zasady korzystania z innych form usprawiedliwionej nieobecności. O to, jak regulują one kwestie urlopu na żądanie i wolnego z powodu siły wyższej, zapytaliśmy ekspertów.

Jak wskazuje adwokat Łukasz Łuczak, specjalizujący się w prawie oświatowym, w przypadku szkół musimy rozróżnić, czy mówimy o szkole prowadzonej przez jednostkę samorządu terytorialnego, czy też o placówce niepublicznej lub publicznej prowadzonej przez osobę fizyczną albo osobę prawną (inną niż gmina lub powiat).

– W przypadku tej pierwszej kategorii, tj. szkół samorządowych, skorzystanie przez nauczyciela z urlopu na żądanie nie jest możliwe – mówi.

Jak przypomina, takie wolne nie jest odrębną kategorią, lecz częścią urlopu wypoczynkowego (w wymiarze do czterech dni w roku), którą pracownik może wykorzystać poza planem.

Natomiast zgodnie z art. 64 ust. 1 ustawy – Karty Nauczyciela, nauczycielowi zatrudnionemu w szkole, w której w organizacji pracy przewidziano ferie, przysługuje urlop wypoczynkowy w wymiarze odpowiadającym okresowi tych ferii i w czasie ich trwania. Szkoły podstawowe oraz ponadpodstawowe są jednostkami feryjnymi.

Beck Akademia - praktyczne szkolenia online - sprawdź aktualny harmonogram Sprawdź

– Przepis ten wyłącza możliwość korzystania przez nauczyciela z urlopu wypoczynkowego w trakcie roku szkolnego. Jedyną możliwością jest urlop bezpłatny – zaznacza.

Dalej mec. Łukasz Łuczak zwraca uwagę, że odmiennie kwestia urlopu na żądanie kształtuje się w szkołach niepublicznych oraz publicznych prowadzonych przez inne podmioty niż gminy lub powiaty.

– W tym przypadku zasady zatrudniania nauczycieli regulują wprost przepisy kodeksu pracy, a nie Karty Nauczyciela. Takim zatrudnionym przysługuje urlop wypoczynkowy na zasadach określonych w KP, a zatem również – w ramach niego – urlop na żądanie. Skorzystanie z niego nie powoduje konieczności odrobienia zajęć – zauważa.

Jak wskazuje ekspert, w takich placówkach nauczyciel może też wziąć urlop w czasie roku szkolnego. Jest jednak pewien haczyk.

– Pewnym ograniczeniem może być regulamin pracy, który ustala zasady udzielania urlopów u danego pracodawcy i powoduje, że są one przyznawane zgodnie z planem urlopów – dodaje.

Ponadto, jak podkreśla mecenas, w przypadku obu typów szkół, tj. samorządowych oraz prowadzonych przez inne podmioty niż gminy i powiaty, nie ma podstaw do tego, aby wymagać od nauczyciela odrobienia zajęć za czas, w którym przebywał on na zwolnieniu lekarskim.

– Jest ono formą usprawiedliwionej nieobecności w pracy, a dana jednostka oświatowa zobowiązana jest samodzielnie ustalić zastępstwa na ten czas – mówi mec. Łukasz Łuczak.

W sytuacjach nadzwyczajnych nauczyciel może jednak skorzystać z nadzwyczajnego rozwiązania. Chodzi o urlop z powodu siły wyższej, który został wprowadzony do polskiego prawa pracy jako realizacja dyrektywy 2019/1158 dotyczącej równowagi między życiem zawodowym a prywatnym rodziców i opiekunów.

To właśnie ta dyrektywa zobowiązała państwa UE – w tym Polskę – do wprowadzenia nowych rozwiązań, które ułatwiłyby tzw. work–life balance.

– Kwestię tę regulują zarówno kodeks pracy, jak i karta nauczyciela. Oba te akty wprowadzają bardzo podobne rozwiązania. Jednak art. 1481 KP jest znacznie bardziej szczegółowy, z kolei art. 68a KartaNauczU ma charakter bardziej lakoniczny – mówi dr Michał Długosz, prawnik, wykładowca Uniwersytetu WSB Merito.

Jak jednak zaznacza, oba przepisy realizują to samo rozwiązanie wynikające z dyrektywy UE.

Na jakich zasadach nauczyciele mogą skorzystać z takiego rozwiązania?

– Pracodawca ma obowiązek udzielić takiego zwolnienia. Jego wymiar to dwa dni w roku. Nauczyciel nie może natomiast korzystać z niego w wymiarze godzinowym. W takim przypadku ich wynagrodzenie wynosi 50 proc. – wyjaśnia dr Michał Długosz.

Jak zauważa ekspert, różnice między KP a KartaNauczU prowadzą do sytuacji, w której nauczyciele objęci tym drugim aktem znajdują się w gorszej sytuacji niż inni pracownicy (ale też nauczyciele zatrudnieni w oparciu o KP). Efekt?

– Nauczyciel zatrudniony na podstawie Karty Nauczyciela nie może skorzystać ze zwolnienia na kilka godzin – musi wykorzystać cały dzień. Z kolei ten pracujący na kodeksie pracy może wyjść np. na 1-2 godziny i wrócić do zajęć. Nauczyciel, który potrzebuje wyjść dopiero w drugiej połowie dnia, traci cały dzień. Dyrektor szkoły musi nagle organizować zastępstwo, co dezorganizuje pracę szkoły bardziej niż w przypadku pracowników zatrudnionych na podstawie KP – mówi.

Co więcej, zdaniem eksperta, takie zróżnicowanie może też naruszać art. 32 ust. 2 Konstytucji RP, który zakazuje dyskryminacji.

Więcej treści z Rzeczpospolitej po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Res iudicata w przypadku przestępstwa niealimentacji

Stan faktyczny

SR w Sz. uznał K.S. za winnego uchylania się od ciążących nad nim obowiązków alimentacyjnych wobec synów. Sąd stwierdził, że zaległości alimentacyjne wobec jednego z synów, F.S., wynosiły ponad 2 lata, zaś wobec drugiego – ponad rok. Sąd wymierzył K.S. karę 10 miesięcy ograniczenia wolności, zobowiązując do wykonywania nieodpłatnej, kontrolowanej pracy na cele społeczne w wymiarze 30 godzin miesięcznie. Wyrok ten nie został zaskarżony i uprawomocnił się.

RPO wniósł kasację w trybie art. 521 KPK, zaskarżając wyrok na korzyść oskarżonego w części dotyczącej czynu popełnionego na szkodę F.S. RPO zarzucił rażące i mające istotny wpływ na treść orzeczenia naruszenie art. 366 § 1 KPK i art. 413 § 2 pkt 1 KPK. RPO wskazał, że w zaskarżonym wyroku K.S. został skazany m.in. za czyn popełniony w okresie od stycznia 2021 r. do lutego 2022 r., podczas gdy za ten sam występek na szkodę tego samego małoletniego pokrzywdzonego, obejmujący okres od 10.3.2020 r. do 10.1.2022 r., K.S. został już prawomocnie skazany innym wyrokiem SR w Sz. Na skutek zaniechania wyjaśnienia istotnych okoliczności sprawy, dotyczących uprzedniej karalności oskarżonego, doszło więc do niedokładnego określenia ram czasowych przypisanego mu czynu.

Niealimentacja

Zgodnie z art. 209 KK, kto uchyla się od wykonania obowiązku alimentacyjnego określonego co do wysokości orzeczeniem sądowym, ugodą zawartą przed sądem albo innym organem albo inną umową, jeżeli łączna wysokość powstałych wskutek tego zaległości stanowi równowartość co najmniej 3 świadczeń okresowych, albo jeżeli opóźnienie zaległego świadczenia innego niż okresowe wynosi co najmniej 3 miesiące, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku. Jeżeli sprawca czynu określonego powyżej naraża osobę uprawnioną na niemożność zaspokojenia podstawowych potrzeb życiowych, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.

Dla skazania za przestępstwo niealimentacji, określone w art. 209 § 1 KK, nie wystarczy samo potwierdzenie, że oskarżony nie płaci alimentów, do których łożenia był zobowiązany, lecz konieczne jest równoczesne ustalenie, iż od tego obowiązku „uchyla się”. Chodzi tu więc o sytuację, gdy zobowiązany, mając obiektywną możliwość wykonywania tego obowiązku, nie dopełnia go ze złej woli (zob. wyrok SN z 11.5.2022 r., III KK 64/22, Legalis). W szczególności ma to miejsce wtedy, kiedy wykazuje negatywny stosunek psychiczny do wykonywania ciążącego na nim obowiązku, co sprawia, że mimo obiektywnej możliwości jego wykonania, obowiązku tego umyślnie nie wypełnia, gdyż wypełnić go nie chce lub też go lekceważy (zob. wyrok SN z 10.5.2023 r., II KK 135/23, Legalis). Dla właściwej kwalifikacji czynu konieczna jest więc weryfikacja wysokości osiąganych przez oskarżonego dochodów i jego możliwości zarobkowych oraz ustalenie, czy i w jakim stopniu wywiązywał się z ciążących na nim obowiązków, a także jakie podjął starania, aby się z nich wywiązać (zob. wyrok z 24.11.2022 r., IV KK 405/22, Legalis). Źródłem niemożliwości wykonania obowiązku mogą być m.in. zobowiązania publicznoprawne, powstałe zwłaszcza przed okresem niealimentacji, a przede wszystkim toczące się egzekucje dotyczące tych zobowiązań (zob. wyrok SN z 19.10.2022 r., II KK 255/22, Legalis). Co istotne, dokonywanie na poczet alimentów jakichkolwiek wpłat, niezależnie od ich regularności oraz wysokości, nie wyłącza spełnienia znamienia uporczywości w rozumieniu art. 209 § 1 KK (zob. wyrok SN z 18.5.2022 r., II KK 436/21, Legalis).

Beck Akademia - praktyczne szkolenia online - sprawdź aktualny harmonogram Sprawdź

Zgromadzenie danych o karalności

Uwzględniając kasację, SN uchylił zaskarżony wyrok i przekazał sprawę do ponownego rozpoznania SR w Sz. Uznał, że w sprawie doszło do zaniechań związanych z prawidłową weryfikacją uprzednich skazań K.S. W art. 366 § 1 KPK zobligowano przewodniczącego składu orzekającego do zachowania szczególnej staranności w kierowaniu rozprawą sądową, również w zakresie wyjaśnienia wszystkich istotnych okoliczności sprawy. Przepis ów jest konsekwencją obowiązującej w polskim procesie karnym zasady kontradyktoryjności z elementami oficjalności, według których sąd przeprowadza dowody także z urzędu (zob. wyrok SN z 13.4.2005 r., III KK 26/05, Legalis). Rozpoznawanie spraw o przestępstwa określone w art. 209 KK wymaga wnikliwego badania okresów niealimentacji, z uwzględnieniem wszystkich ewentualnych wcześniejszych skazań tak prawomocnych, jak i nieprawomocnych. Elementy te rzutują bowiem zarówno na prawidłowe określenie tożsamości czynu pod względem czasu jego popełnienia, ustalenia ilości popełnionych czynów, przyjęcia prawidłowej kwalifikacji prawnej, jak i wysokości kary. Z prawidłowego ustalenia czasu trwania przestępstwa wynikają także konsekwencje dotyczące biegu przedawnienia czy też recydywy wskazanej w art. 64 § 1 KK (zob. wyrok SN z 23.02.2021 r., III KK 401/20, Legalis). W wypadku przestępstw wielokrotnych, do których należy występek z art. 209 § 1 KK, nie ma stanu rzeczy osądzonej, jeśli uprzednie prawomocne skazanie dotyczy tylko fragmentu zarzuconego później czynu. Uchylanie się od obowiązku alimentacyjnego w okresie nieobjętym prawomocnym skazaniem jest już nowym czynem przestępnym pociągającym dalszą odpowiedzialność karną, przy czym granice czasowe kolejnego przestępstwa powinny być dokładnie określone, z uwzględnieniem treści poprzedniego wyroku skazującego (zob. wyrok SN z 16.9.2025 r., II KK 225/25, Legalis; wyrok SN z 20.02.2024 r., II KK 580/23, Legalis). Negatywna przesłanka procesowa z art. 17 § 1 pkt. 7 KPK zachodzi wyłącznie w sytuacji, gdy okresy obu przypisanych oskarżonemu czynów pokrywają się ze sobą i są identyczne, względnie gdy okres określony w sprawie następnej został w całości objęty skazaniem w sprawie rozpoznawanej poprzednio, prawomocnie już zakończonej (zob. wyrok SN z 24.4.2024 r., IV KK 37/24, Legalis).

Prawidłowa ocena okresu niealimentacji

SN wskazał, że SR w Sz. dysponował informacjami wskazującymi na konieczność dokładnego zbadania danych o karalności oskarżonego w kontekście tożsamości przedmiotowej czynów. Skutkiem zaniechania było uznanie K.S. za winnego w części za ten sam czyn dwukrotnie. Okres od stycznia 2021 r. do 10.1.2022 r. został już bowiem osądzony prawomocnym wyrokiem. SR w Sz. został zobowiązany do ponownego rozpoznania sprawy i prawidłowego określenia okresu niealimentacji oskarżonego z wyłączeniem okresu objętego prawomocnym wyrokiem. Ocena pozostałego okresu niealimentacji pozwoli adekwatnie rozważyć zakres ewentualnej odpowiedzialności karnej oskarżonego oraz ocenić stopień społecznej szkodliwości tak zakreślonego czynu.

Wyrok SN z 17.12.2025 r., I KK 314/25 , Legalis

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Przepisy mają chronić przed kupowaniem „kota w worku”

Za 100 zł można dziś kupić przez internet „rodowód” dla psa czy kota, ale problem braku jest dużo głębszy niż sprzedawanie kundelków, jako psów rasowych. Choćby rozmnażanie zwierząt z problemami zdrowotnymi, behawioralnymi i genetycznymi.

– Pseudohodowle mają różne oblicza. Mówimy tak o miejscach, w których są dobre warunki, ale psy, bo częściej dotyczy to psów niż kotów, są sprzedawane jako rasowe, choć nikt nie bada, kim byli ich rodzice, nikt ich nawet nie ogląda. Hodowca dostał ze stowarzyszenia, w którym się zarejestrował „rodowód” i tak naprawdę sprzedaje psa w typie rasy np. owczarka niemieckiego, bo zgodnie z regulaminem tego stowarzyszenia to jest owczarek niemiecki – mówi Katarzyna Śliwa-Łobacz, prezes Fundacji na Rzecz Ochrony Praw Zwierząt Mondo Cane.

Ale jest też dużo gorszy typ hodowli, gdzie w klatkach po królikach w stodole hoduje się 100 yorków i gdzie jeden zapładnia matkę, siostry i wiele innych suczek w hodowli.

– Szczenięta, które przychodzą na świat, są w bardzo słabej kondycji i takie też hodowca sprzedaje z rodowodem. O ile kiedyś cena, jaką trzeba było zapłacić za takiego psa, była dużo niższa od tej z papierami związku kynologicznego, to dziś bywa bardzo niewielka. Z taką sytuacją mamy do czynienia od 2012 r., kiedy dopuszczono możliwość wydawania własnych „rodowodów” przez stowarzyszenia – mówi Katarzyna Śliwa-Łobacz.

– O skali tego biznesu można przekonać się wchodząc na OLX. Wartość psów wystawionych w danej chwili na sprzedaż to 24 mln zł, a bywały dni, że było to nawet 27 mln zł – dodaje.

Rodowód za 100 zł

Liczba pseudohodowli w Polsce jest szacowana na ok. 15 tys. Obrońcy zwierząt chcą uregulować ich działalność projektem nowelizacji ustawy o ochronie zwierząt oraz zmianie niektórych innych ustaw (druk nr 700). Taki cel stawia sobie też projekt poselski ustawy o działalności stowarzyszeń felinologicznych i kynologicznych oraz organizacji hodowli psów i kotów rasowych (druk nr 837) przygotowany przez posłankę Ewę Szymanowską (klub parlamentarny Centrum). Oba projekty rozpatrywała w ubiegłym tygodniu sejmowa Komisja Nadzwyczajna do spraw ochrony zwierząt.

– Żeby poprawić los psów i kotów, musimy działać wielokierunkowo. Jednym z elementów musi być wyeliminowanie stowarzyszeń, które legitymizują działalność pseudohodowli. Te biznesy wzajemnie się napędzają, co niedawno sama przetestowałam, kupując za 100 zł „rodowód” dla mojego yorka, którego przygarnęłam ze schroniska. Z pewnością nikt nie sprawdził nawet danych zapisanych w czipie, bo gdyby to zrobił, to dowiedziałby się, że pod tym numerem zarejestrowany jest pies, który w papierach jest teraz suczką hodowlaną – tłumaczy posłanka Ewa Szymanowska.

„Rodowód”, który kupiła, wystawiono 9 lutego i po numerze można wywnioskować, że tylko w tym roku to stowarzyszenie wydało ich już ponad pięć tysięcy.

– Proszę sobie policzyć, jaki biznes jest robiony na rozmnażaniu zwierząt bez zachowania standardów hodowlanych. Skutkiem tego jest cierpienie zwierząt, rozmnażanie chorych, które potem trafiają do schronisk, bo właściciele nie chcą ponosić kosztów leczenia albo są zaskoczeni, że rasowy pies nie ma cech swojej rasy – mówi posłanka.

Beck Akademia - praktyczne szkolenia online - sprawdź aktualny harmonogram Sprawdź

Eksperci mają wątpliwości

Jej projekt zakłada obowiązkową rejestrację stowarzyszeń hodowców kotów i psów rasowych. Prowadzenie rejestru byłoby zadaniem ministra rolnictwa, a tylko wpisane do niego stowarzyszenia mogłyby wydawać rodowody. Stowarzyszenia miałyby obowiązek przyjęcia regulaminów hodowlanych dla ras, dla których wydają rodowody. Projekt określa też zasady utrzymywania i rozrodu kotów oraz psów rasowych. Zgodnie z nim hodowla mogłaby być prowadzona w budynkach, pomieszczeniach lub innych miejscach zapewniających ochronę przed niekorzystnymi warunkami atmosferycznymi oraz odpowiednie warunki bytowania i ochrony dla danej rasy. Utrzymywanie powyżej 20 sztuk zwierząt w hodowli starszych niż sześć miesięcy, wymagałoby dodatkowo zezwolenia wójta (burmistrza, prezydenta miasta). Projekt przewiduje też kary dla stowarzyszeń i dla hodowców.

– To stowarzyszenia będą musiały pilnować, by w ich szeregach nie było pseudohodowli. Nie będzie nikomu opłacało się wydawać rodowodu za 100 zł, jeśli może dostać 100 tys. zł kary – przekonuje posłanka Szymanowska.

Taką maksymalną karę będzie mógł nałożyć na stowarzyszenie minister rolnictwa, gdy, na przykład, stwierdzi, że stowarzyszenie wydaje rodowody bez weryfikacji, czy prowadzi księgi hodowlane niezgodnie z zatwierdzonymi programami.

Przedstawiciele organizacji broniących praw zwierząt uważają, że projekt nie rozwiąże problemu, bo brak w nim wystarczających mechanizmów kontrolnych hodowców i stowarzyszeń.

– Projekt poselski usankcjonuje istniejący stan. Jeśli hodowla jest w stowarzyszeniu i działa zgodnie z jego regulaminem, to znaczy, że jej psy są rasowe. A gdzie badanie genotypu? – pyta Katarzyna Śliwa-Łobacz.

– Powinniśmy przyjąć takie prawo, które z jednej strony zagwarantuje odpowiednie warunki hodowli zwierząt, w których nie będą one wykorzystywane do ciągłego rozmnażania, a z drugiej strony, osoby, które chcą nabyć np. kota bengalskiego czy kota brytyjskiego będą miały gwarancję, że zwierzę, które kupiły lub zaadoptowały jest rzeczywiście przedstawicielem tej rasy – mówi Agata Kruszona-Zawadzka, prezes Klubu Kota X-Treme i międzynarodowy sędzia felinologiczny w TICA.

Żeby ten efekt osiągnąć, potrzebujemy, zdaniem ekspertki, standardów hodowlanych dla każdej rasy i profesjonalnej kontroli ich przestrzegania.

– Powinniśmy, jako hodowcy, mieć samorząd zawodowy na wzór np. zawodów prawniczych. W końcu zajmujemy się żywymi istotami. I taki samorząd złożony z profesjonalistów najlepiej sprawowałby kontrolę nad hodowcami, prowadząc centralny rejestr zwierząt, a nie hodowców. Wtedy nie będzie sensu migrować między stowarzyszeniami, żeby ukryć np. to, że kotka ma trzy razy w roku kocięta – uważa Agata Kruszona-Zawadzka.

Również Marcin Mank, prezes Unii Felinologii Polskiej uważa, że trzeba być ostrożnym, aby nowa regulacja nie zalegalizowała istniejącej patologii.

– Jeśli chcemy rozwiązać problem, który zobrazowała posłanka Szymanowska swoją prowokacją, to musimy zacząć od „wyjęcia” hodowli spod ustawy o stowarzyszeniach i stworzyć dedykowane im przepisy, a następnie w przepisach wykonawczych przyjąć minimalne warunki hodowlane. W ten sposób podniesie się poprzeczka dla hodowli, jeśli chodzi o dobrostan zwierząt i będzie podstawa prawna do ich kontroli i ewentualnego karania – mówi prezes Mank.

Będzie unijne rozporządzenie

Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi najchętniej z regulowaniem hodowli poczekałoby do przyjęcia procedowanego w Parlamencie Europejskim rozporządzenia w sprawie dobrostanu psów i kotów oraz możliwości ich śledzenia. Rozporządzenie powinno zostać przyjęte jeszcze w tym roku i ma zacząć obowiązywać po dwóch latach, ale z wyjątkami.

– W przypadku przepisów o hodowlach vacatio legis wyniesie pięć lat. Nasze zwierzęta nie mogą już tyle czekać – uważa adwokat Sara Balcerowicz.

Projekt unijny przewiduje, że podmioty prowadzące hodowle powinny wprowadzać psy lub koty do obrotu wyłącznie po uzyskaniu zgody właściwego organu. Zabroni też krzyżowania psów i kotów z tej samej rodziny.

– Myślę , że rozporządzenie ostatecznie rozwiąże problem, bo wprowadza kontrolę hodowli. Choć zanim będzie lepiej, musimy się spodziewać wysypu bezdomnych psów, które zostaną z tych pseudohodowli wyrzucone ze strachu przed kontrolą – uważa Katarzyna Śliwa-Łobacz.

Więcej treści z Rzeczpospolitej po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Koniec „wolnej amerykanki” pośredników nieruchomości

Pośrednik nieruchomości, który dziś inkasuje prowizję od obu stron tej samej transakcji, wkrótce może zostać zmuszony do wyboru: sprzedający albo kupujący. Zdaniem posłów Polski 2050 obecny model rodzi oczywisty konflikt interesów – nie sposób rozstrzygnąć, czy agent w danym momencie walczy o wyższą cenę dla sprzedającego, czy o niższą dla kupującego.

– Reprezentowania obu stron trzeba zakazać. Jasne zasady, zero konfliktu interesów – napisał na swoim profilu w mediach społecznościowych poseł Kamil Wnuk.

Przygotowany przez niego projekt idzie jednak dalej. Zakłada ustawowe ograniczenie maksymalnej wysokości prowizji – choć konkretny limit nie został jeszcze wskazany – oraz nałożenie na pośredników obowiązku przekazywania kupującym pełnej informacji o stanie prawnym nieruchomości, kosztach jej utrzymania i materiałach użytych przy budowie.

Kierunek zmian popiera odpowiedzialny w rządzie za mieszkalnictwo wiceminister rozwoju i technologii Tomasz Lewandowski.

– Kluczowe jest dla mnie jednak uregulowanie minimalnej treści umowy i obowiązków pośrednika, aby było wiadomo, za co bierze pieniądze. To jest podstawowa kwestia dla określenia ich odpowiedzialności z OC. Co do prowizji, to nie chcę rozstrzygać, czy można będzie ją pobierać od dwóch stron, ale jeśli miałaby pozostać taka możliwość, to informacja na ten temat musi się znaleźć w umowie pośrednictwa. Chodzi o to, aby strony były tego świadome – mówi minister Lewandowski.

Kiedyś pośrednik musiał spełnić wiele wymagań

Pośrednicy, przed otwarciem zawodu przez Jarosława Gowina, musieli mieć odpowiednie wykształcenie i wiedzę zweryfikowaną egzaminem, a także nim dostali licencję – odbyć praktykę. Z tych wymogów zostało tylko obowiązkowe ubezpieczenie OC, wymóg niekaralności i zawarcia umowy w wersji pisemnej lub elektronicznej. Nie ma też instytucji, której klient mógłby się poskarżyć. Pozostaje droga sądowa. Minister Tomasz Lewandowski chciałby, przy okazji zmian w prawie, przywrócić działanie Komisji Odpowiedzialności Zawodowej (KOZ), która działała, zanim ponad 11 lat temu zderegulowano zawód pośrednika i zarządcy nieruchomości. Klient, który będzie czuł się pokrzywdzony, zyska prawo złożenia skargi do KOZ. Jeśli zarzuty się potwierdzą, komisja będzie mogła ukarać pośrednika upomnieniem, naganą czy karą finansową do wysokości sześciokrotności przeciętnego wynagrodzenia.

Beck Akademia - praktyczne szkolenia online - sprawdź aktualny harmonogram Sprawdź

Skuszeni dobrymi zarobkami

A zdarzają się sytuacje, w których klienci mogą mieć zastrzeżenia do obsługującego ich pośrednika. Otwarcie zawodu spowodowało, że pośrednictwem zajęły się osoby skuszone dobrymi zarobkami, ale nieprzygotowane merytorycznie, na co zwracali uwagę sami pośrednicy. Polska Federacja Rynku Nieruchomości (PFRN) wystąpiła z postulatem uregulowania zawodu ponad rok temu. Z jej obserwacji wynika, że najczęściej stawiane pośrednikom zarzuty dotyczą niesprawdzenia oferowanej nieruchomości. Zaczynając od weryfikacji tego, czy ktoś pozostaje w niej zameldowany, przez potwierdzenie granic nieruchomości, po podstawę nabycia.

– Dla nas takim minimum jest wprowadzenie rejestru pośredników, wymogu średniego wykształcenia oraz podwyższenie minimalnej kwoty gwarancyjnej obowiązkowego ubezpieczenia od odpowiedzialności cywilnej. W odniesieniu do ograniczenia możliwości reprezentowania wyłącznie jednej strony transakcji, uważamy, że stanowi to zbyt daleko idącą ingerencję w zasadę swobody umów. Naszym zdaniem, jeśli strony się zgodzą na to, by pośrednik reprezentował kupującego i sprzedającego, to prawo nie powinno tego zabraniać – mówi Paweł Szymański, prezydent PFRN.

– Zawód pośrednika nieruchomości powinien być uregulowany, by osoby go wykonujące miały wiedzę i doświadczenie zdobyte w praktyce. Nie mówię, że ma to wyglądać, jak na rynku amerykańskim, gdzie uprawnienia do wykonywania zawodu są trzystopniowe i dojście do poziomu brokera, który może wykonywać wszystkie czynności związane z obsługą transakcji i nadzorowaniem pośredników, nim dojdzie do aktu notarialnego, zajmuje lata – dodaje Marek Urban, prezes Krajowej Izby Gospodarki Nieruchomościami, w ramach której również działa zespół pracujący nad przygotowaniem propozycji, która ma na nowo zdefiniować ten zawód.

Ile powinien zarabiać pośrednik?

Najwięcej emocji, wśród wszystkich zainteresowanych, budzi kwestia wysokości wynagrodzenia. Z badań portalu Nieruchomości-online.pl wynika, że 19 proc. zawierających transakcje na rynku nieruchomości nie skorzystało z pomocy pośrednika z powodu, ich zdaniem, zbyt wysokich kosztów.

– Większość pośredników ciężko pracuje na swoją prowizję, zaczynając od weryfikacji nieruchomości, prawidłowego ustalenia ceny ofertowej, przygotowania strategii sprzedaży, marketingu, przez negocjacje, czasami mediacje, po uzgodnienie wspólnie z notariuszem projektu aktu notarialnego. Wypowiadający się na temat wysokości prowizji zapewne nie wiedzą, że ok. 30 proc. tej kwoty jest przeznaczone na pokrycie kosztów marketingowych – tłumaczy prezes Urban.

– Zgadzam się na możliwość pobierania wynagrodzenia tylko od jednej strony transakcji, ale niech w zamian w zapowiadanej regulacji znajdzie się obowiązek korzystania z usług pośrednika przy każdej transakcji sprzedaży/wynajmu nieruchomości, jak to jest np. w Wielkiej Brytanii, lub przynajmniej niech zawierane umowy będą obowiązkowo na wyłączność – dodaje Marek Urban.

Prezes KIGN tłumaczy, że wysokość prowizji zależy od poziomu trudności transakcji. I tak w przypadku sprzedaży mieszkań wynosi ok. 3 proc., natomiast przy bardziej złożonych i wymagających większej wiedzy czy doświadczenia sprzedaży gruntów, stawki wahają się w okolicach 5 proc. Przy najtrudniejszych zleceniach stawka wynagrodzenia jest ustalana indywidualnie. Czy to dużo?

Na co dzień praca pośrednika krzyżuje się z pracą notariusza, ale skala wynagrodzeń bywa nieporównywalna. Przy sprzedaży mieszkania wartego 1 mln zł maksymalna taksa notarialna to dziś 2,3 tys. zł netto. Państwo pobiera dodatkowo 2 proc. ceny, czyli 20 tys. zł podatku od czynności cywilnoprawnych (PCC). Tymczasem przy prowizji pośrednika na poziomie 3 proc. jego wynagrodzenie sięga 30 tys. zł.

Notariusze ich cenią, ale…

– Każda czynność notarialna poprzedzona jest wnikliwą analizą stanu prawnego nieruchomości, weryfikacją tożsamości stron, badaniem dokumentów oraz pouczeniem uczestników o skutkach prawnych dokonywanej czynności, niezależnie od uczestnictwa w transakcji pośredników czy doradców prawnych. Co istotne, notariusz ponosi odpowiedzialność cywilną, dyscyplinarną, a w określonych przypadkach również karną za wykonywane czynności. Podlega nadzorowi samorządu notarialnego, sądu apelacyjnego oraz ministra sprawiedliwości. Ten wielopoziomowy system odpowiedzialności stanowi realną gwarancję bezpieczeństwa obrotu prawnego i odróżnia czynności notarialne od działań podmiotów funkcjonujących wyłącznie na zasadach rynkowych – mówi Tomasz Karłowski, prezes Izby Notarialnej w Warszawie.

Prezes Karłowski zwraca uwagę, że z jednej strony są pośrednicy, którzy świadczą usługi najwyższej jakości, ułatwiając przeprowadzenie coraz bardziej skomplikowanych transakcji, a z drugiej osoby bez przygotowania.

Podobnie ocenia pośredników notariusz dr Piotr Marquardt, członek Krajowej Rady Notarialnej.

– Zawód pośrednika w obrocie nieruchomościami, jak i zarządcy nieruchomości, jest na tyle istotny społecznie, że należy zadbać o wysoki standard jego wykonywania. Nie chodzi bynajmniej o zamykanie dostępu do tego zawodu, ale jedynie o to, by osoby go wykonujące musiały wypełniać określone standardy, wchodząc do zawodu, jak i o to, by zapewnione były mechanizmy weryfikacji spełnienia tych standardów w trakcie wykonywania profesji – mówi dr Marquardt.

Jego zdaniem warto rozważyć uregulowanie zasad dotyczących wynagrodzenia pośredników – zarówno w zakresie podmiotów, od których mogą je pobierać, jak i sposobu ustalania jego maksymalnej wysokości.

– Oczywiście korzystanie z usług pośrednika nie jest obowiązkowe, jednak sytuacja ta jest analogiczna do usług mediatorów sądowych, których stawki określa jednak minister sprawiedliwości w rozporządzeniu – dodaje Piotr Marquardt.

Więcej treści z Rzeczpospolitej po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Prawo do odprawy w razie rozwiązania stosunku pracy

Stan faktyczny

Od 2017 r. P.Ś. była zatrudniona w SPZOZ Szpitala Specjalistycznego w R. W 2021 r. Szpital wypowiedział P.Ś. warunki pracy i płacy, polegające na nierozliczeniu w ramach pracy pracownika godzin dyżuru medycznego do nominalnego wymiaru czasu pracy. Nie formułowano przy tym przeciwko P.Ś. żadnych zarzutów uzasadniających wypowiedzenie jej umowy o pracę. Pracodawca za przyczynę wypowiedzenia wskazał uchwałę SN z 6.11.2014 r., I PZP 2/14, Legalis, oraz swoją trudną sytuację ekonomiczną. Wyjaśniono, że od 1.7.2021 r. będą obowiązywały nowe warunki pracy, polegające na tym, że lekarzowi za pracę w ramach pełnienia dyżuru medycznego, dopełniającego jego czas pracy do obowiązującej go przeciętnej tygodniowej normy czasu pracy pracownikowi, przysługiwać będzie dodatek za pracę w godzinach nadliczbowych. Pozostałe warunki miały nie ulec zmianie. W wypowiedzeniu wskazano, że brak oświadczenia o odmowie przyjęcia nowych warunków do 15.5.2021 r. będzie skutkował uznanie, że P.Ś. wyraziła na nie zgodę. Natomiast złożenie oświadczenia o odmowie przyjęcia nowych warunków spowoduje rozwiązanie stosunku pracy z upływem okresu wypowiedzenia.

P.Ś. złożyła pozwanemu oświadczenie o odmowie przyjęcia zaproponowanych warunków i stosunek pracy uległ rozwiązaniu, zaś P.Ś. nie odwołała się do sądu. W 2023 r. Szpital ponownie, tym razem poprawnie formalnie w ramach procedury zwolnień grupowych, złożył lekarzom wypowiedzenia warunków pracy i płacy, polegające na nierozliczeniu w ramach pracy godzin dyżuru medycznego do nominalnego wymiaru czasu pracy. Lekarzom, którzy odmówili ich przyjęcia (co skutkowało rozwiązaniem umowy) wypłacono odprawy. W związku z tym P.Ś. wystąpiła z pozwem przeciwko byłemu pracodawcy, domagając się zasądzenia odprawy.

Prawo pracy – Sprawdź aktualną listę szkoleń Sprawdź

Postępowanie sądowe

SR w R. uwzględnił żądanie powódki i zasądził od Szpitala jej rzecz ponad 38 tys. zł wraz z odsetkami ustawowymi od 1.7.2021 r. Sąd stwierdził, że w dacie wręczenia powódce wypowiedzenia zmieniającego pozwany zatrudniał ponad 1,3 tys. pracowników. W okresie od 1.3.2021 r. do 31.5.2021 r. lekarzom, diagnostom i lekarzom rezydentom złożono 148 wypowiedzeń, zaś wprowadzona zmiana postanowień umowy o pracę była istotną zmianą niekorzyść pracowników. W konsekwencji SR w R. uznał, że pracodawca powinien był postępować zgodnie z procedurą przewidzianą w przepisach ustawy z 13.3.2003 r. o szczególnych zasadach rozwiązywania z pracownikami stosunków pracy z przyczyn niedotyczących pracowników (t.j. Dz.U. z 2025 r. poz. 570; dalej: ZwGrupU). Zgodnie z art. 10 ust. 1 ZwGrupU, przepisy art. 5 ust. 3-6 ZwGrupU i art. 8 ZwGrupU stosuje się odpowiednio w razie konieczności rozwiązania przez pracodawcę zatrudniającego co najmniej 20 pracowników stosunków pracy z przyczyn niedotyczących pracowników, jeżeli przyczyny te stanowią wyłączny powód uzasadniający wypowiedzenie stosunku pracy lub jego rozwiązanie na mocy porozumienia stron, a zwolnienia w okresie nieprzekraczającym 30 dni obejmują mniejszą liczbę pracowników niż określona w art. 1 ZwGrupU. Jednocześnie Sąd stwierdził, że skoro w sprawie mają zastosowanie regulacje dotyczące zwolnień grupowych, a nie zwolnień indywidualnych, nie było konieczności ustalania czy przedstawienie powódce nowych warunków pracy i płacy było uzasadnione i czy odmowa ich przyjęcia w tej sytuacji może stanowić współprzyczynę rozwiązania umowy.

SO w R. oddalił apelację Szpitala w pełni podzielając ocenę materiału dowodowego dokonaną przez Sąd I instancji. W uzasadnieniu wyroku stwierdzono, że wszystkie warunki uprawniające zwalnianego pracownika do odprawy zostały spełnione przez powódkę, dlatego należna odprawa powinna jej być wypłacona przez pozwanego od razu, czyli w dniu rozwiązania umowy.

Stanowisko SN

Szpital wniósł skargę kasacyjną jednak SN odmówił przyjęcia jej do rozpoznania. W uzasadnieniu postanowienia wskazano, że podstawą skargi kasacyjnej nie mogą być zarzuty dotyczące ustalenia faktów i oceny dowodów, a SN jest związany ustaleniami faktycznymi stanowiącymi podstawę zaskarżonego orzeczenia (zob. postanowienie SN z 26.1.2021 r., I PSK 19/21, Legalis). Sądy obu instancji uznały, iż wypowiedzenie zmieniające spowodowane było przyczynami ekonomicznymi, a umowa o pracę uległa rozwiązaniu z powodu zaproponowania niekorzystnych warunków i niezgodnego z przepisami dokonania wypowiedzenia tych warunków. Przyczyny leżały po stronie pozwanej i brak było podstaw do tego, aby przerzucać odpowiedzialność za zakończenie stosunku pracy na powódkę. Warunki zaproponowane P.Ś. były dla niej obiektywnie niekorzystne i miała ona racjonalne powody do odmowy ich przyjęcia.

SN wskazał, że stosownie do art. 10 ust. 1 w zw. z art. 8 ust. 1 ZwGrupU, nabycie prawa do odprawy pieniężnej jest uzależnione od rozwiązania stosunku pracy z przyczyn niedotyczących pracowników, stanowiących wyłączny powód uzasadniający wypowiedzenie stosunku pracy. Przyczynami niedotyczącymi pracownika są wszystkie okoliczności niezwiązane z jego cechami psychofizycznymi i sposobem wywiązywania się przez niego z obowiązków pracowniczych. Są to więc zarówno przyczyny leżące po stronie pracodawcy, jak i inne obiektywne przyczyny, które nie leżą po stronie pracodawcy, ale również nie leżą po stronie pracownika. W konsekwencji należy uznać, że prawo do odprawy przysługuje w razie rozwiązania stosunku pracy z przyczyn dotyczących pracodawcy i niedotyczących żadnej ze stron (zob. postanowienie SN z 23.4.2025 r., III PSK 186/24, Legalis; postanowienie SN z 14.9.2022 r., III PSK 254/21, Legalis; wyrok SN z 9.1.2020 r., I PK 199/18, Legalis).

W uzasadnieniu postanowienia zaznaczono, że ocena, czy odmowa przyjęcia nowych warunków pracy i płacy stanowi współprzyczynę rozwiązania stosunku pracy, należy do sądu rozpoznającego sprawę i jest kwestią ustaleń faktycznych, co nie podlega weryfikacji przez SN (zob. wyrok SN z 12.4.2012 r., I PK 144/11, Legalis). Dokonując takiej oceny, Sąd powinien wziąć pod uwagę interes pracownika i zakładu pracy (zob. wyrok SN z 7.7.2000 r., I PKN 728/99, Legalis). Ocena ta powinna być zobiektywizowana, zatem sąd powinien rozważyć, czy w danych okolicznościach zaproponowane pracownikowi nowe warunki pracy są usprawiedliwione sytuacją pracodawcy i czy osoba znajdująca się w takiej sytuacji jak zainteresowany pracownik, powinna tę ofertę przyjąć. Jeżeli z porównania dotychczasowych i proponowanych warunków wynika, że ich przyjęcie prowadziłoby do poważnych zmian na niekorzyść pracownika, to pracownikowi przysługuje odprawa pieniężna. W takiej bowiem sytuacji, rozwiązanie stosunku pracy jest wprawdzie bezpośrednio skutkiem odmowy pracownika przyjęcia proponowanych warunków, lecz jego istotną przyczynę stanowi działanie pracodawcy zmierzające do poważnego pogorszenia warunków pracy lub płacy (zob. postanowienie SN z 23.4.2025 r., III PSK 186/24, Legalis)

SN zaznaczył jednak, że w sytuacji gdy występują przyczyny uzasadniające wypowiedzenie stosunku pracy z przyczyn niedotyczących pracownika, pracodawca nie ma obowiązku proponować mu dalszej pracy na zmienionych warunkach (zob. wyrok SN z 13.4.2000 r., I PKN 600/99, Legalis). W rezultacie złożenie takiej propozycji jest korzystne dla pracownika, ponieważ pozwala mu na zachowanie miejsca pracy. Za takim podejściem przemawia także okoliczność, że odprawa pieniężna, o której stanowi art. 8 ZwGrupU, przysługuje pracownikom, którzy tracą pracę z przyczyn, które ich nie dotyczą, a nie pracownikom, którym pracodawca zmienia warunki pracy lub płacy i proponuje w dobrej wierze dalsze zatrudnienie. Z tego względu po odmowie ich przyjęcia, odprawa może być zasądzona tylko wyjątkowo, gdy nowe warunki proponowane w związku z wypowiedzeniem zmieniającym można uznać za zmierzające do rozwiązania stosunku pracy lub obiektywnie nie do przyjęcia.

Postanowienie SN z 9.12.2025 r., I PSK 117/25 , Legalis

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Nowe procedury i sankcje – projekt ustawy o zarządzaniu danymi 

Cel i przyczyny regulacji

Regulacja ma wypełnić luki w krajowym porządku prawnym w zakresie mechanizmów przewidzianych w rozporządzeniu 2022/868. Choć rozporządzenie stosuje się bezpośrednio, prawodawca unijny pozostawił państwom członkowskim swobodę co do ukształtowania otoczenia instytucjonalnego i proceduralnego.

Jednocześnie w ramach wykonywania obowiązków wynikających z rozporządzenia 2022/868 uruchomiono już pojedynczy punkt informacyjny w portalu danych (dane.gov.pl) oraz rozpoczęto publikowanie wykazu zasobów chronionych danych.

Najważniejsze rozwiązania w ustawie

Otoczenie instytucjonalno‑organizacyjne

Właściwy podmiot: Prezes Głównego Urzędu Statystycznego (dalej: GUS)

W celu wsparcia podmiotów sektora publicznego w udzielaniu dostępu do chronionych danych rozporządzenie 2022/868 wymaga wyznaczenia „właściwego podmiotu”. Ustawa przewiduje wyznaczenie jednego właściwego podmiotu, którym będzie Prezes GUS.

Właściwy podmiot ma wspierać administrację m.in. przez:

Pojedynczy punkt informacyjny: minister właściwy do spraw informatyzacji

Drugim filarem systemu ponownego wykorzystywania chronionych danych jest pojedynczy punkt informacyjny, prowadzony przez ministra właściwego do spraw informatyzacji w portalu danych dane.gov.pl.

Punkt informacyjny ma umożliwiać:

Organ odwoławczy w sprawach ponownego wykorzystywania chronionych danych

Rozporządzenie wymaga zapewnienia środka zaskarżenia w odniesieniu do decyzji dotyczących ponownego wykorzystywania chronionych danych. Ustawa przewiduje jeden wyspecjalizowany organ odwoławczy:

Organ właściwy do spraw usług pośrednictwa danych i altruizmu danych: Prezes Urzędu Ochrony Danych Osobowych (dalej: UODO)

Ustawa wyznacza Prezesa UODO jako:

Organ nakładający kary za naruszenia transferu danych nieosobowych do państw trzecich: Prezes UODO

Rozporządzenie wymaga ustanowienia kar za naruszenia obowiązków związanych z transferem danych nieosobowych do państw trzecich. Ustawa przewiduje, że kary te będzie nakładał Prezes UODO, co ma zapewnić koncentrację kompetencji nadzorczych i sankcyjnych oraz uniknąć rozproszenia kompetencji względem tych samych adresatów.

Beck Akademia - praktyczne szkolenia online - sprawdź aktualny harmonogram Sprawdź

Otoczenie regulacyjne

Procedura wnioskowa i „tryb ofertowy” przy ponownym wykorzystywaniu chronionych danych

Ustawa doprecyzowuje procedurę rozpatrywania wniosków o ponowne wykorzystywanie chronionych danych w zakresie przekazanym państwom członkowskim. Kluczowe elementy obejmują:

Oferta ma odpowiadać konstrukcji oferty w prawie cywilnym (art. 66 i n. KC) i obejmować:

Pomoc właściwego podmiotu (Prezesa GUS) i opłaty

Ustawa reguluje mechanizm zwracania się przez podmioty sektora publicznego o pomoc do właściwego podmiotu (Prezesa GUS) na podstawie art. 7 rozporządzenia 2022/868. Prezes GUS ma przekazywać informację o sposobie i zakresie udzielenia pomocy albo o braku możliwości jej udzielenia (z uzasadnieniem).

Prawo wyłączne

Rozporządzenie 2022/868 wprowadza zasadę zakazu uzgodnień dotyczących wyłączności przy ponownym wykorzystywaniu chronionych danych, z wyjątkami. Ustawa przesądza, że przyznanie prawa wyłącznego ma następować w drodze umowy o udzielenie prawa wyłącznego, analogicznie do rozwiązań znanych z ustawy z 11.8.2021 r. o otwartych danych i ponownym wykorzystywaniu informacji sektora publicznego (t.j. Dz.U. z 2023 r. poz. 1524).

Usługi pośrednictwa danych: zgłoszenia, nadzór i środki nadzorcze

Rozporządzenie przewiduje mechanizm zgłoszeniowy dla dostawców usług pośrednictwa danych (art. 11 rozporządzenia 2022/868). Organem właściwym jest Prezes UODO, a krajowa ingerencja ma charakter uzupełniający.

Ustawa rozstrzyga w szczególności, że:

Altruizm danych: rejestr uznanych organizacji i nadzór

W zakresie altruizmu danych przewidziano rozwiązania analogiczne do usług pośrednictwa danych, z uwzględnieniem odmienności procedury rejestracyjnej z art. 18–19 rozporządzenia 2022/868.

Ustawa doprecyzowuje m.in.:

Postępowania przed Prezesem UODO: subsydiarność KPA i jednoinstancyjność

Ustawa wprowadza zasadę subsydiarności KPA: w pierwszej kolejności zastosowanie mają przepisy rozporządzenia 2022/868 i ustawy, a dopiero przy braku regulacji – KPA.

Postępowania przed Prezesem UODO mają być jednoinstancyjne, a wydawane decyzje będą ostateczne, przy jednoczesnym zapewnieniu sądowej kontroli.

Administracyjne kary pieniężne

Ustawa przewiduje, że Prezes UODO będzie mógł nakładać administracyjne kary pieniężne za naruszenia rozporządzenia 2022/868, w tym:

Przy wymiarze kary Prezes UODO ma uwzględniać przesłanki z art. 34 ust. 2 rozporządzenia 2022/868 oraz możliwości finansowe podmiotu. Wniesienie skargi do sądu administracyjnego ma wstrzymywać wykonanie decyzji nakładającej karę, a obowiązek zapłaty ma powstawać po upływie terminu na wniesienie skargi albo po uprawomocnieniu się orzeczenia.

Etap legislacyjny

Na 52. posiedzeniu Sejmu projekt ustawy został ponownie skierowany do Komisji Cyfryzacji, Innowacyjności i Nowoczesnych Technologii w związku z poprawką zgłoszoną w II. czytaniu.

W dodatkowym sprawozdaniu z 26.2.2026 r. (druk nr 2174‑A) komisja wniosła o odrzucenie poprawki polegającej na skreśleniu art. 37 projektu. Oznacza to utrzymanie dotychczasowego kształtu regulacji w tym zakresie i zamknięcie etapu prac komisji nad zgłoszonymi zmianami.

Projekt pozostaje na etapie prac sejmowych przed III czytaniem.

Zgodnie z założeniami projektodawcy ustawa ma wejść w życie po upływie 3 miesięcy od dnia ogłoszenia.

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Likwidacja „owoców zatrutego drzewa” – projekt zmian w procedurze karnej

Proponowane zmiany

Uzasadnienie i cel projektu

Projekt stanowi realizację petycji Naczelnej Rady Adwokackiej z lutego 2024 roku, w której argumentowano, że obecne przepisy wyposażają aparat państwowy w narzędzia sprzyjające działaniom niepraworządnym i są nie do zaakceptowania w demokratycznym państwie prawnym jako wprost wymierzone w obywateli. Potrzeba wprowadzenia zmian wynika z konieczności ochrony praw i wolności obywatelskich, gwarantowanych w Konstytucji RP. W szczególności przepisy te naruszają prawo do rzetelnego procesu oraz prawo do prywatności. Pozwalają bowiem na wykorzystanie dowodów uzyskanych w wyniku przestępstwa, a także podczas kontroli operacyjnej na zasadzie „przy okazji”, nawet jeśli dotyczyły one innych przestępstw lub osób niż wskazane w pierwotnym zarządzeniu.

Projektowana zmiana polega na wprowadzeniu zasady, w świetle której w postępowaniu karnym mogą być wykorzystywane tylko legalnie pozyskane dowody. Nowelizacja zakłada nadanie nowego brzmienia art. 168a KPK, zgodnie z którym niedopuszczalne będzie przeprowadzenie i wykorzystanie dowodu uzyskanego za pomocą czynu zabronionego (np. nielegalnego podsłuchu lub wymuszenia zeznań), o którym mowa w art. 1 § 1 Kodeksu karnego.

Beck Akademia - praktyczne szkolenia online - sprawdź aktualny harmonogram Sprawdź

Dowody zdobyte w toku kontroli operacyjnej

Zmiana dotyczy także możliwości wprowadzenia do procesu karnego dowodów zdobytych w toku kontroli operacyjnej, ale wykraczających poza jej pierwotny zakres, tj. dowodu na popełnienie innego przestępstwa niż objętego zarządzeniem kontroli lub popełnionego przez inną osobę. Zrezygnowano z pierwotnie planowanego uchylenia art. 168b KPK. W procedowanej wersji to nadal prokurator, w drodze postanowienia, decyduje o wykorzystaniu w postępowaniu karnym dowodów innych przestępstw pozyskanych w wyniku prowadzonej kontroli operacyjnej.

Nowelizacja ma na celu ujednolicenie standardów wykorzystywania dowodów uzyskanych „przy okazji” kontroli i utrwalania rozmów telefonicznych oraz zwiększenie kontroli nad materiałami, które wykraczają poza pierwotny zakres zarządzenia sądowego (art. 237a KPK). Pierwotnie o zakresie wykorzystania takich dowodów miał decydować sąd na wniosek prokuratora (o zgodę). Ostatecznie decyzyjność pozostawiono w rękach prokuratorów.

Etap legislacyjny

Sejm przyjął poprawki Senatu, a ustawa została skierowana do podpisu przez Prezydenta RP.

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Ruszają cyfrowe doręczenia, ale papierowe akta wciąż zostają

Doręczenia za pośrednictwem Portalu Informacyjnego (PI) odbywały się jednokierunkowo – od sądu do profesjonalnych pełnomocników czy prokuratorów. 1 marca się to zmieniło. Od tego dnia także adwokat, radca prawny, rzecznik patentowy, Prokuratoria Generalna RP lub prokurator będą mogli wnieść niektóre pisma za pośrednictwem portalu. Ich katalog zawiera art. 1251 § 2 Kodeksu postępowania cywilnego.

Są to: zgłoszenie się do udziału w sprawie, zawiadomienie o wypowiedzeniu pełnomocnictwa procesowego, zawiadomienia o zmianie miejsca zamieszkania (o których mowa w art. 136 § 1, 4 i 5 oraz art. 3871 KPC), oświadczenie w przedmiocie zgody na mediację, wniosek o przeprowadzenie posiedzenia zdalnego, apelacja, zażalenie, skarga na orzeczenie referendarza sądowego, pisma procesowe w toku postępowań wywołanych wniesieniem apelacji, wniosek o doręczenie orzeczenia wraz z uzasadnieniem (oraz pismo uzupełniające braki formalne takiego wniosku), wniosek o nadanie klauzuli wykonalności oraz o wydanie odpisu prawomocnego orzeczenia.

Przez pierwszy rok wnoszenie wyżej wymienionych pism przez profesjonalnych pełnomocników będzie fakultatywne, natomiast od 1 marca 2027 r. stanie się obowiązkowe.

Co ważne, zgodnie z art. 1253 § 2 KPC inne pisma wniesione za pośrednictwem portalu albo wniesione przez inną osobę nie będą wywoływać skutków prawnych. Nadawca takiego pisma zostanie o tym powiadomiony. Przy czym, jak czytamy w uzasadnieniu, dotyczy to zarówno sytuacji, gdy za pośrednictwem PI zostanie wniesione pismo, które nie jest wymienione w ustawie, jak też takie, które formalnie jest dopuszczalne „ale zawiera dodatkowo treści wykraczające poza ustawowy katalog”. W tej ostatniej sytuacji część pisma zostanie uznana za wniesioną bezskutecznie.

Beck Akademia - praktyczne szkolenia online - sprawdź aktualny harmonogram Sprawdź

– Nowelizacja przewiduje też rozwiązania na wypadek problemów technicznych w działaniu PI. Jeżeli załącznik do pisma procesowego, ze względu na jego właściwości (np. parametry techniczne), nie będzie mógł zostać wniesiony przez portal, konieczne będzie jego złożenie w sądzie w tradycyjny sposób (uprawdopodobniając okoliczność braku możliwości wniesienia drogą elektroniczną), w terminie trzech dni od dnia wniesienia pisma procesowego – tłumaczy adwokat Żaneta Napora-Paluchowska z kancelarii KRYSIK LAW.

A co gdy nastąpi awaria systemu, akurat w ostatnim dniu terminu na wniesienie pisma?

– W takiej sytuacji pismo należy wnieść najpóźniej w następnym dniu po dniu, w którym przywrócono dostępność portalu, niebędącym dniem wolnym od pracy ani sobotą. Jednocześnie konieczne będzie uprawdopodobnienie w piśmie procesowym ograniczeń w dostępności PI – dodaje ekspertka.

Jeśli chodzi o postępowania karne, to możliwość wnoszenia do sądu pism drogą elektroniczną przez profesjonalnych uczestników postępowań dotyczy tylko postępowania odwoławczego. W ten sposób będzie można wnieść wniosek o sporządzenie i doręczenie uzasadnienia wyroku, apelację czy zażalenie oraz odpowiedzi na nie, a także dalsze pisma w toku postępowania apelacyjnego lub zażaleniowego.

Warto pamiętać, że ani w postępowaniu karnym, ani cywilnym nie funkcjonują akta cyfrowe. A to oznacza, że pisma wnoszone za pośrednictwem PI będą drukowane celem załączenia do akt sprawy. Rozwiązanie to ma charakter przejściowy i będzie obowiązywać do czasu pełnego wdrożenia systemu akt cyfrowych (prace nad nim trwają).

– Jak widać, proces cyfryzacji postępowań cywilnych jest w toku, na tym etapie dotyczy jedynie profesjonalnych pełnomocników, wydaje się więc, że do całkowitego zastąpienia akt papierowych aktami cyfrowymi wciąż jeszcze długa droga. Niemniej jest to wyraźny krok w kierunku usprawnienia komunikacji z sądem, co jest kluczowe dla stron procesu – komentuje Żaneta Napora-Paluchowska.

Więcej treści z Rzeczpospolitej po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Sądowe ustalanie kontaktów z osobą ubezwłasnowolnioną

Cel regulacji

Celem regulacji jest zapewnienie ochrony więzi rodzinnych i społecznych dorosłych osób ubezwłasnowolnionych całkowicie oraz zagwarantowanie im prawa do utrzymywania relacji z osobami bliskimi. Stanowi ona odpowiedź na lukę prawną wskazaną w uchwale SN z 17.5.2018 r., III CZP 11/18, Legalis, w której podkreślono brak podstaw prawnych do sądowego uregulowania kontaktów z osobą ubezwłasnowolnioną całkowicie.

Nowe przepisy zmierzają w szczególności do:

Podstawa materialnoprawna kontaktów

Nowelizacja zakłada wprowadzenie w KRO przepisów umożliwiających sądowe ustalenie kontaktów osoby ubezwłasnowolnionej całkowicie z innymi osobami. Rozwiązanie to stanowi odpowiednik regulacji dotyczących kontaktów z dzieckiem, z uwzględnieniem specyfiki sytuacji osoby dorosłej pozostającej pod opieką.

Kontakty będą mogły obejmować w szczególności:

Szkolenia miękkie dla adwokatów i radców prawnychSprawdź aktualny harmonogram Sprawdź

Obowiązki opiekuna prawnego

Projektowane przepisy doprecyzowują zasady sprawowania pieczy nad kontaktami przez opiekuna prawnego. Opiekun powinien działać z poszanowaniem dobra osoby ubezwłasnowolnionej oraz jej więzi rodzinnych i społecznych.

W szczególności opiekun:

Ograniczenie lub zakaz kontaktów

Ograniczenie lub zakaz kontaktów będzie dopuszczalne wyłącznie w sytuacjach uzasadnionych dobrem osoby ubezwłasnowolnionej całkowicie.

Przesłanki ingerencji obejmują sytuacje, gdy utrzymywanie kontaktów:

W takich przypadkach opiekun prawny jest obowiązany powiadomić sąd opiekuńczy. Postępowanie w tym zakresie może zostać wszczęte również z urzędu.

Odpowiednie stosowanie przepisów o kontaktach z dzieckiem

Projekt przewiduje odpowiednie stosowanie przepisów regulujących kontakty z dzieckiem, z uwzględnieniem specyfiki sytuacji osoby dorosłej.

Wyłączone zostanie stosowanie przepisów nakładających obowiązek utrzymywania kontaktów z rodzicami, co ma na celu zachowanie autonomii relacji osoby dorosłej.

Podmioty uprawnione do złożenia wniosku

Prawo wystąpienia z wnioskiem o uregulowanie kontaktów przysługiwać będzie:

Rozwiązanie to służy ochronie więzi społecznych i zapobieganiu izolacji osoby pozostającej pod opieką.

Uczestnicy postępowania

W sprawach o ustalenie kontaktów uczestnikami postępowania będą:

Takie ukształtowanie kręgu uczestników zapewnia poszanowanie praw wszystkich zainteresowanych.

Szczególne regulacje procesowe

Wprowadzone zostają rozwiązania procesowe dostosowane do specyfiki spraw o kontakty z osobą ubezwłasnowolnioną całkowicie.

W szczególności:

Wywiad środowiskowy obejmuje m.in.:

Wyłączenie sankcji finansowych

Wyłączone zostaje stosowanie mechanizmów sankcyjnych przewidzianych dla wykonywania kontaktów z dzieckiem.

Nie będzie stosowany mechanizm zagrożenia nakazaniem zapłaty określonej sumy pieniężnej w przypadku niewykonywania lub niewłaściwego wykonywania kontaktów.

Rozwiązanie to zapobiega nadmiernie represyjnemu charakterowi postępowania i uwzględnia specyfikę sytuacji osoby ubezwłasnowolnionej całkowicie.

Znaczenie zmian

Nowa regulacja wzmacnia ochronę praw osób ubezwłasnowolnionych całkowicie oraz realizuje konstytucyjne prawo do życia rodzinnego i ochrony więzi osobistych.

Wprowadzone rozwiązania:

Etap legislacyjny

Projekt został opracowany przez Ministerstwo Sprawiedliwości. Planowany termin przyjęcia przez Radę Ministrów przewidziano na II kwartał 2026 r.

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź