Status dłużnika alimentacyjnego w postępowaniu o świadczenia z funduszu
Stan faktyczny
Burmistrz Miasta B., po rozpatrzeniu wniosku A.C. – matki L.S., przyznał z Funduszu Alimentacyjnego świadczenie na dziecko. Podstawę stanowiło orzeczenie z 28.4.2023 r. o zabezpieczeniu roszczenia na czas trwania postępowania o alimenty, poprzez zobowiązanie S.S., ojca L.S., do uiszczania na rzecz dziecka po 400 zł miesięcznie tytułem alimentów płatnych do rąk matki dziecka. Sąd zaznaczył, że orzeczenie podlega wykonaniu jako prawomocne i stawowi tytuł uprawniający do egzekucji w całości. Na podstawie art. 27 ust. 1 i 7 ustawy z 7.9.2007 r. o pomocy osobom uprawnionym do alimentów (t.j. Dz.U. z 2026 r. poz. 79; dalej: PomocAlimU) organ poinformował S.S. o wydaniu decyzji oraz zobowiązaniu dłużnika alimentacyjnego do zwrotu wypłaconych świadczeń wraz z ustawowymi odsetkami.
Powołując się na art. 145 § 1 pkt. 4 KPA, S.S. wystąpił z wnioskiem o wznowienie postępowania w sprawie przyznania świadczenia, twierdząc, że bez własnej winy nie został dopuszczony do udziału w tym postępowaniu. Po wznowieniu postępowania Organ I instancji uznał, że dłużnikowi alimentacyjnemu nie przysługuje przymiot strony postępowania, gdyż nie legitymuje się on interesem prawnym, a jedynie faktycznym. W uzasadnieniu rozstrzygnięcia stwierdzono, że stroną postępowania o przyznanie świadczenia z funduszu alimentacyjnego jest osoba uprawniona do alimentów, reprezentowana przez pełnomocnika lub przedstawiciela ustawowego.
S.S. zarzucił, że pracownicy MOPS dopuścili się wyłudzenia pieniędzy podatników. Wskazał, że sąd rodzinny umorzył sprawę dotyczącą alimentów, czyli nie zasądził ich. S.S. stwierdził, że ma interes prawny w sprawie dotyczącej przyznania świadczeń na L.S. Jego zdaniem wynika on z faktu, że jest ojcem dziecka, posiada pełnię władzy rodzicielskiej i pomimo rozpadu rodziny jest ustawowym przedstawicielem L.S.
SKO w E. odmówiło uchylenia decyzji o przyznaniu świadczenia, stwierdzając, że dłużnik alimentacyjny nie jest stroną postępowania w przedmiocie przyznania osobie uprawnionej świadczeń z funduszu alimentacyjnego. Wbrew twierdzeniom S.S., późniejsze umorzenie postępowania o alimenty nie powoduje wstecznej utraty mocy postanowienia zabezpieczającego. Postępowanie w sprawie o alimenty zostało umorzone 22.12.2023 r. z uwagi na zawartą w tym dniu ugodę między rodzicami małoletniej. To, że w ugodzie nastąpiło cofnięcie pozwu o alimenty, nie podważa skuteczności postanowienia o zabezpieczeniu alimentów w okresie od dnia jego wydania, czyli 28.4.2023 r., aż do zakończenia postępowania o alimenty, czyli do 22.12.2023 r.
Zarzuty skargi
S.S. wniósł skargę na rozstrzygnięcie SKO w E., dowodząc, że jako ojciec został celowo zadłużony przez MOPS, nie jest osobą rozwiedzioną i nie zostały od niego zasądzone alimenty na dziecko. W rezultacie Organ I instancji powinien wydać decyzję o zwrocie kwoty wypłaconej z Funduszu Alimentacyjnego. Ustanowiony z urzędu pełnomocnik skarżącego wskazał, że początkowo sądy odmawiały dłużnikom alimentacyjnym przymiotu strony w postępowaniu administracyjnym w sprawie o przyznanie świadczeń z funduszu, jak i w sprawie o zwrot przez wierzyciela nienależnie pobranego świadczenia. Jednak od 2011 r. zaczęto przyjmować, że dłużnik alimentacyjny jest stroną takiego postępowania, zatem może kwestionować w drodze odwołania zasadę i rozmiar swego przyszłego zobowiązania (zob. wyrok NSA z 25.11.2016 r., I OSK 775/15, Legalis; wyrok NSA z 5.10.2011 r., I OSK 800/11, Legalis).
Rozbieżności w orzecznictwie
WSA w Olsztynie oddalił skargę. Jak wyjaśniono, status stron mogących żądać wznowienia posiadają tylko te podmioty, które należały do kręgu stron postępowania jurysdykcyjnego zwyczajnego. Z art. 28 KPA wynika, że stroną postępowania administracyjnego jest każdy, czyjego interesu prawnego lub obowiązku dotyczy postępowanie, albo kto żąda czynności organu ze względu na swój interes prawny lub obowiązek. Jednak w art. 27 ust. 7 pkt. 1 PomocAlimU ustawodawca ograniczył krąg stron postępowania w sprawie przyznania świadczeń z funduszu alimentacyjnego, wyłączając z niego dłużnika alimentacyjnego. Sąd przyznał, że kwestia statusu dłużnika alimentacyjnego nie była jednolicie postrzegana w orzecznictwie sądów administracyjnych. Jednak w nowszym orzecznictwie NSA dominuje pogląd, że dłużnik alimentacyjny nie jest stroną postępowania w sprawie przyznania świadczeń z funduszu alimentacyjnego (zob. wyrok NSA z 16.12.2021 r., I OSK 322/19, Legalis; wyrok NSA z 21.7.2020 r., I OSK 3297/19, Legalis). W rezultacie Sąd uznał, że skoro skarżący nie był stroną postępowania, to nie mógł również skutecznie żądać jego wznowienia.
Etapy postępowania wznowieniowego
Rozpoznający skargę kasacyjną S.S. NSA wskazał na dwa etapy postępowania w sprawie wznowienia postępowania. W pierwszym organ bada, czy wniosek opiera się na podstawach wymienionych w art. 145 § 1 KPA, i czy został zachowany termin do jego złożenia. Organ kontroluje również, czy nie występują negatywne przesłanki przedmiotowe dla wznowienia postępowania, oraz czy wniosek pochodzi od strony postępowania. W razie stwierdzenia, że wszystkie te wymogi zostały spełnione organ wydaje postanowienie o wznowieniu postępowania. Wówczas rozpoczyna się drugi etap postępowania, którym organ rozstrzyga, czy spełniła się powoływana przez wnioskodawcę przesłanka do wznowienia postępowania. Co istotne, niedopuszczalność wznowienia postępowania z przyczyn podmiotowych zachodzi jedynie w przypadku, gdy z żądaniem wszczęcia postępowania wystąpi podmiot, który nie będzie w ogóle powoływał się na interes prawny. Jeśli zaś zachodzi potrzeba ustalania, czy sprawa dotyczy interesu prawnego wnioskodawcy, to następuje to dopiero po wznowieniu postępowania (zob. wyrok NSA z 15.3.2022 r., II GSK 69/22, Legalis). Organ I instancji, dokonując kontroli formalnej wniosku S.S. słusznie uznał, że wniosek spełnia ustawowe wymagania i wznowił postępowanie w sprawie przyznania świadczenia z funduszu alimentacyjnego. Jednakże nie oznacza to automatycznie, że S.S. jest stroną tego postępowania. Ustalenia w tym zakresie zostały dokonane na etapie merytorycznej oceny wniosku o wznowienie postępowania.
Stanowisko NSA
S.S. w skardze kasacyjnej przekonywał, że jego obowiązek alimentacyjny wygasł z dniem uprawomocnienia się postanowienia o umorzeniu postępowania w sprawie o alimenty. W rezultacie świadczenia pobrane przez matkę dziecka z Funduszu Alimentacyjnego należy uznać za nienależne. S.S. wskazał, że został zobowiązany do zwrotu tych świadczeń oraz znoszenia innych obowiązków w trakcie postępowania egzekucyjnego. Nie można więc odmówić mu posiadania interesu prawnego w rozumieniu art. 28 KPA, co stanowi podstawę do uznania go za stronę postępowania.
NSA oddalił skargę kasacyjną. Z uwagi na wskazany we wniosku o wznowienie art. 145 § 1 pkt. 4 KPA kluczowe znaczenie ma ustalenie, czy S.S., który nie brał udziału w objętym wnioskiem postępowaniu, powinien mieć w nim status strony. NSA podzielił stanowisko Sądu I instancji, zgodnie z którym stroną postępowania w przedmiocie przyznania osobie uprawnionej świadczenia z funduszu alimentacyjnego jest wyłącznie osoba uprawniona (jej przedstawiciel ustawowy). To jej wniosek inicjuje postępowanie w sprawie ustalenia prawa do świadczenia i to na niej spoczywa obowiązek wykazania uprawnienia do jego otrzymania. W uzasadnieniu wyroku stwierdzono, że źródłem obowiązków, o których mowa w art. 27 PomocAlimU, w szczególności zwrotu organowi należności w wysokości wypłaconych świadczeń, jest fakt uzyskania przez daną osobę statusu dłużnika alimentacyjnego w rozumieniu art. 2 pkt. 3 PomocAlimU. Organ administracji nie orzeka o prawach i obowiązkach dłużnika alimentacyjnego, gdyż stanowią one konsekwencję bezskuteczności egzekucji.
NSA wyjaśnił, że skoro ustawodawca w art. 27 ust. 7 pkt. 1 PomocAlimU ustanowił wyłącznie obowiązek informowania dłużnika alimentacyjnego o przyznaniu osobie uprawnionej świadczeń z funduszu alimentacyjnego oraz związanych z tym obowiązków, to nie ma podstaw do przyjęcia, że jest on stroną postępowania administracyjnego w przedmiocie przyznania tych świadczeń. Rozstrzygnięcia w przedmiocie przyznania świadczeń z funduszu alimentacyjnego nie mają wpływu na sytuację prawną dłużnika alimentacyjnego, lecz mogą mieć wpływ na jego sytuację faktyczną. Reguła ta dotyczy nie tylko postępowania w trybie zwykłym, ale także nadzwyczajnym. W konsekwencji NSA uznał, że S.S. nie ma interesu prawnego w sprawie dotyczącej wznowienia postępowania zakończonego ostateczną decyzją Burmistrza Miasta B.
Wyrok NSA z 26.2.2026 r., I OSK 107/25 , Legalis
AI z zakazem rozbierania ludzi
O porozumieniu poinformowała w czwartek szefowa Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen.
– Z zadowoleniem przyjmuję porozumienie polityczne w sprawie naszego Digital Omnibus dotyczącego AI. Zapewnia ono proste, przyjazne innowacjom środowisko dla rozwoju europejskiego ekosystemu sztucznej inteligencji. Jednocześnie wzmacniamy ochronę obywateli – podkreśliła na platformie X szefowa KE.
Z kolei przewodnicząca Parlamentu Europejskiego Roberta Metsola zwróciła uwagę, że uzgodniony nad ranem pakiet Omnibusa AI oznacza uproszczenie i usprawnienie, które ułatwi firmom wdrażanie innowacji poprzez redukcję niepotrzebnej biurokracji. – To ważny krok we wzmacnianiu europejskiej konkurencyjności – zaznaczyła Metsola.
Kluczowa zmiana dotyczy terminów wejścia w życie wymogów dla systemów AI wysokiego ryzyka. Systemy wykorzystujące biometrię, a także związane m.in. z infrastrukturą krytyczną, edukacją, zatrudnieniem będą musiały spełniać nowe wymogi od 2.12.2027 r. Systemy AI będące komponentami bezpieczeństwa objętymi unijnymi przepisami sektorowymi – dopiero od 2.8.2028 r. Pierwotny termin dla obu kategorii przypadał na 2.8.2026 r. Firmy i instytucje wypuszczające na rynek AI lub z nich korzystające dostały więc dodatkowy czas na dostosowanie się do nowych obowiązków.
Mniej biurokracji
Porozumienie upraszcza przepisy AI Act, by ograniczyć biurokrację. Jednocześnie jednak wzmacnia ochronę przed niektórymi zastosowaniami sztucznej inteligencji – chodzi o zakaz generowania przy użyciu AI materiałów w formie obrazów, filmów lub dźwięków przedstawiających seksualne wykorzystywanie dzieci oraz intymnych wizerunków możliwej do zidentyfikowania osoby bez jej zgody. Zakaz obejmuje zarówno wprowadzanie takich systemów na rynek UE, jak i ich wykorzystywanie do tworzenia tego rodzaju treści. Firmy mają czas na dostosowanie systemów do 2.12.2026 r.
Porozumienie wypracowano w trwających do czwartkowego świtu tzw. trilogu, czyli nieformalnych negocjacjach między Parlamentem Europejskim, Radą UE i Komisją Europejską. Ma ono jednak charakter wstępny – przed wejściem w życie wymaga formalnego przyjęcia przez instytucje, co ma nastąpić przed 2.8.2026 r. Poprawki w ramach pakietu AI Omnibus są odpowiedzią na skargi europejskiego biznesu, który ostrzega, że nadmiar regulacji utrudnia mu konkurowanie z firmami technologicznymi z USA i Azji.
Tego samego dnia – 2.12.2026 r. – wejdą również w życie obowiązki dotyczące znakowania treści generowanych przez AI (watermarking). Chodzi o oznaczanie treści takich jak np. obrazy, filmy lub dźwięki w sposób umożliwiający ich automatyczne rozpoznanie jako sztucznie wygenerowanych. Widoczne etykiety będą wymagane przy deepfake’ach i materiałach politycznych, natomiast ukryte znaczniki w metadanych mają umożliwić wykrycie manipulacji.
Organ nadzoru
W Polsce Sejm pracuje nad ustawą, która ma powołać Komisję Rozwoju i Bezpieczeństwa Sztucznej Inteligencji (KRiBSI) – organ nadzoru nad rynkiem AI. Znajdą się w niej przedstawiciele UOKiK, KNF, KRRiT i UKE. Ustawa wprowadzi też tzw. piaskownice regulacyjne, czyli kontrolowane środowiska, w których firmy będą mogły testować technologie.
Nowe przepisy dadzą też obywatelom prawo do skargi, a KRiBSI uzyska uprawnienia interwencyjne. W sytuacji zagrożenia życia lub zdrowia nowy urząd będzie mógł wycofać niebezpieczny system AI w ciągu siedmiu dni.
Opinia dla „Rzeczpospolitej”
Julia Porębska
prawnik w kancelarii Peak Legal
Pomimo przesunięcia terminu stosowania przepisów dotyczących systemów AI wysokiego ryzyka oraz transparentności na 2.12.2026 r., już od 2.8.2026 r. rozpocznie się stosowanie zasadniczej części AI Actu. W tym roku zaczną obowiązywać m.in. przepisy dotyczące ustanowienia przez państwa członkowskie organów nadzoru rynku i organów notyfikujących, funkcjonowania krajowych piaskownic regulacyjnych AI, zasad nakładania kar administracyjnych i egzekwowania AI Actu, a także obowiązków związanych z rejestrowaniem części systemów AI w unijnej bazie danych. Ma to istotne znaczenie praktyczne dla stosowanych już obecnie przepisów dotyczących zakazanych praktyk AI z art. 5 AIAct, takich jak np. scoring społeczny czy niektóre zastosowania biometrii. Same zakazy obowiązują już od lutego 2025 r., natomiast wraz z ustanowieniem właściwych organów krajowych możliwe będzie pełne ich egzekwowanie oraz nakładanie kar.
Sędzia (nie)delegowany
Od grudnia 2023 r. nie są ogłaszane konkursy na wolne stanowiska sędziowskie, co wywiera negatywne skutki na pracę orzeczniczą w sądach okręgowych i apelacyjnych. Do sądów rejonowych każdego roku trafia 150 – 200 asesorów sądowych – absolwentów Krajowej Szkoły Sądownictwa i Prokuratury. Dla zapewnienia wymiany kadrowej, w skali kraju corocznie potrzeba około 200 – 300 asesorów/sędziów w sądach rejonowych. Sytuacja jest niekorzystna dla obywateli oraz dla orzeczników. Oznacza wydłużenie czasu trwania postępowań i ponadnormatywne obciążenie liczbą spraw. Trzeba oddać, że sytuacja w poszczególnych okręgach sądowych jest różna, są takie, gdzie sytuacja jest stabilna, ale są również takie, gdzie jest odwrotnie.
Plan alternatywny
Remedium na zapewnienie zastępowalności sędziów w sądach okręgowych i apelacyjnych miało być zwiększenie faktycznego wpływu ministra sprawiedliwości na sądy powszechne, przejawiające się częstszym (proporcjonalnym do zwalnianych etatów) korzystaniem z uprawnienia z art. 77 § 1 pkt 1 prawa o ustroju sądów powszechnych (dalej: PrUSP), umożliwiającym delegowanie sędziego, za jego zgodą, do pełnienia obowiązków w sądzie wyższego rzędu. Podkreślenia wymaga, że przepisy ustawowe wymagają, aby decyzja Ministra Sprawiedliwości opierała się na kryteriach obiektywnych dotyczących sytuacji kadrowej i obciążenia sądów (art. 77 § 3c PrUSP) oraz oceny merytorycznej kandydata (art. 77 § 3d PrUSP). Kandydaci na delegacje powinni zostać obiektywnie ocenieni. Ryzyko „zbudowania” zależności pomiędzy władzą sądowniczą a wykonawczą nie powinno być znaczne, jeżeli procedury zostaną starannie przeprowadzone. Dalej, obiektywna ocena obciążenia danych sądów oraz ocena umiejętności i doświadczenia kandydatów, co do zasady powinna być merytoryczna.
Wątpliwości pojawiają się przy odwołaniu z delegacji, które może nastąpić bez uprzedzenia w przypadku tej na czas określony oraz za 3-miesięcznym uprzedzeniem przy bezterminowej. W ustawie brak jest obiektywnych, merytorycznych przesłanek, którymi ma się kierować minister sprawiedliwości. Przy czym w obu przypadkach istnieje wymóg uzasadnienia decyzji (art. 77 § 4 zd. 2 PrUSP). Minister sprawiedliwości ogłasza w BIP przyczyny delegowania albo odwołania z delegowania. Ustawa wprost nie gwarantuje sędziemu delegowanemu środków prawnych do kontroli decyzji ministra, która może być dowolna.
Czy brak ustawowych gwarancji trwałości stosunku delegowania sędziego może wpływać na to, jak będzie orzekał? Mam nadzieję, że sędziowie delegowani posiadają w sobie odwagę, sprawiającą, że są w stanie oprzeć się potencjalnemu tzw. efektowi mrożącemu, który może wynikać ze sposobu kreacji delegacji. Jednakże w demokratycznym państwie prawa system delegacji sędziowskich nie powinien opierać się na nadziei, lecz na prawie do weryfikacji zasadności decyzji.
W mojej ocenie instytucja delegowania sędziego miała stanowić wyjątek od standardowej procedury powoływania sędziego do sądu wyższego rzędu. Natomiast od grudnia 2023 r. z wyjątku uczyniono zasadę, która może prowadzić do kolejnego kryzysu związanego z uzależnianiem sądownictwa od władzy wykonawczej.
Świadomość ułomności regulacji
Minister sprawiedliwości ma świadomość powyższego problemu. Potwierdzają to prace legislacyjne zainicjowane przez niego 22.10.2025 r. projektem ustawy o zmianie ustawy – Prawo o ustroju sądów powszechnych oraz niektórych innych ustaw (numer z wykazu RCL UPRO1). Ich lektura potwierdza, że aktualna ustawowa regulacja dotycząca delegacji może nie spełniać standardów konstytucyjnych oraz unijnych. Pierwotny projekt z 22.10.2025 r. pozostawiał ministrowi sprawiedliwości dowolność w decydowaniu o zakończeniu delegacji. Dopiero 12.3.2026 r. udostępniono zmieniony projekt, w którym zaproponowano dodanie § 3e oraz § 3f do art. 77 PrUSP, w których wskazuje się, że sędzia delegowany może być odwołany z delegowania wyłącznie w przypadku prawomocnego orzeczenia kary dyscyplinarnej albo ustąpić z delegowania za 3-miesięcznym uprzedzeniem. Odwołanie z delegowania ma wymagać uzasadnienia, a sędziemu ma przysługiwać skarga do sądu apelacyjnego, w terminie dwóch tygodni od dnia odwołania z delegowania. Przy czym wniesienie skargi ma wstrzymywać skuteczność odwołania z delegowania.
Poprawiony projekt ma eliminować zastrzeżenia związane z obecnym systemem delegowania w zakresie dotyczącym kończenia delegacji. Minister sprawiedliwości jest świadomy skutków orzeczeń europejskich trybunałów: wyroku Europejskiego Trybunału Praw Człowieka z 29.6.2021 r. Broda i Bojara vs Polska oraz wyroku Trybunału Sprawiedliwości UE z 16.11.2021 r. o sygnaturach od C-748/19 do C-754/19, Legalis.
Pierwszy można streścić w ten sposób, że dotyczy zapewnienia prawa do sądu dla sędziego, który został odwołany z funkcji przez przedstawiciela władzy wykonawczej. Trybunał wskazał wprost, że ewentualna ingerencja władzy wykonawczej w sprawowanie władzy sądowniczej musi przewidywać możliwość jej kontroli przez niezależny organ.
W drugim TSUE wskazuje, że przepisy prawa krajowego dające uprawnienie Ministrowi Sprawiedliwości do odwołania sędziego z delegacji do sądu wyższej instancji bez uzasadnienia, naruszają standardy prawa unijnego. Od wydania powyższych orzeczeń upłynęło już niespełna 5 lat, a w systemie delegacji sędziów nadal nie przewidziano ustawowej kontroli sądowej. Czemu to ma służyć? Dlaczego nadal nie zostały wprowadzone regulacje umożliwiające kontrolę decyzji władzy wykonawczej wkraczających w sferę władzy sądowniczej?
Niewygodny sędzia (nie)delegowany
Sędzia Sądu Rejonowego w Dąbrowie Górniczej Marcin Gudowski z uwagi na bardzo wysokie kwalifikacje oraz sprawność prowadzonych postępowań sądowych decyzją ministra sprawiedliwości od 1.5.2025 r. na okres do 30.4.2026 r. został delegowany do wykonywania obowiązków sędziego SO w Katowicach. Przy podejmowaniu decyzji dokonano merytorycznej analizy doświadczenia i umiejętności sędziego. W toku delegacji do sądu okręgowego, dane statystyczne potwierdziły wcześniejsze wnioski, co skutkowało decyzją ministra sprawiedliwości z 23.3.2026 r. o przedłużeniu delegacji na czas nieokreślony, począwszy od 1 maja 2026 r. Do tego momentu procedury, mimo że wadliwe ustawowo, przybierały postać obiektywnych merytorycznych decyzji.
W międzyczasie w dyskursie publicznym wśród prawników głośny staje się tzw. apel 10 prezesów sądów apelacyjnych dotyczący procedury opiniowania kandydatów do KRS. Sędzia Marcin Gudowski, kierując się zasadami, które wyznaje, postanawia kandydować, a mnie proponuje zostać pełnomocnikiem do dokonania zgłoszenia jego kandydatury marszałkowi Sejmu. Już na etapie zbierania wymaganych podpisów uzyskuje poparcie wśród sędziów orzekających w kilkudziesięciu okręgach. Jego kandydatura jest oceniana jako merytoryczna, odważna, pomimo stosunkowo młodego wieku. Przemawia za nim to, że zna sądy rejonowe, zna trudności organizacyjne i zarządcze w wymiarze sprawiedliwości oraz wie, jakie są sposoby na ich poprawę.
7.4.2026 r. zostaje opublikowana lista sędziów kandydatów do KRS. Wyniki opiniowania zostają opublikowane w mediach społecznościowych 24 kwietnia 2026 r. i okazuje się, że sędzia Marcin Gudowski uzyskał poparcie blisko 1000 sędziów, co daje 17. wynik Skala poparcia jest znaczna, mając na uwadze ograniczone możliwości prezentacji jego kandydatury.
W tym samym dniu, w Ministerstwie Sprawiedliwości zostaje podpisana decyzja o uchyleniu decyzji z 23.3.2026 r. o delegowaniu sędziego na czas nieokreślony. Bez podania przyczyny, uzasadnienia, bez konsultacji, bez opiniowania, bez wskazania, co się zmieniło od wydania decyzji w marcu 2026 r. Następnie 29.4.2026 r. w BIP minister sprawiedliwości publikuje informację, która w istocie oznaczać miałaby, że dokonuje reasumpcji decyzji z 23.3.2026 r. w ten sposób, że od 1.5.2026 r. sędzia Marcin Gudowski nie jest delegowany do SO w Katowicach. Pomimo odmienności treści komunikatu od decyzji, nadal brak uzasadnienia, brak wskazania przyczyn, brak wyjaśnienia, co się zmieniło od marca 2026 r.
Jak w takiej sytuacji ocenić apel prezesów 10 sądów apelacyjnych, zachęcający do wzięcia odpowiedzialności za wymiar sprawiedliwości? Czy 15 kandydatów do KRS, którzy uzyskali najwyższe wyniki opiniowania zabierze głos? W jakim momencie kolejnego etapu prowadzącego do uzależniania władzy sądowniczej od władzy wykonawczej jesteśmy?
Faktyczna procedura odwoływania sędziów z delegacji jest całkowicie dowolna i zależna od władzy wykonawczej. Jakie to wywoła skutki dla statusu kilkuset sędziów delegowanych?
Pozostaje tylko mieć nadzieję.
Autor jest sędzią Sądu Rejonowego w Piotrkowie Trybunalskim, pełnomocnikiem do zgłoszenia kandydatury sędziego Marcina Gudowskiego do KRS.
ETPC nakazał dopuszczenie nowych sędziów TK do orzekania
To efekt przyjęcia do rozpoznania skargi czworga nowych sędziów TK, którzy nie zostali dopuszczeni do orzekania i wydania środka ochrony tymczasowej w tej sprawie. 5 maja ETPC w składzie siedmiu sędziów wydał jednomyślnie zabezpieczenie nakazujące dopuszczenie do orzekania skarżących. Chodzi o Marcina Dziurdę, Annę Korwin-Piotrowską, Krystiana Markiewicza oraz Macieja Taborowskiego, którzy zostali wybrani na sędziów Trybunału Konstytucyjnego 13 marca.
Trybunał zakwalifikował wniesioną sprawę jako priorytetową i nadał skardze pierwszeństwo.
Zabezpieczenie udzielone przez ETPC jest natychmiast skuteczne i wykonalne. Jest wiążące dla wszystkich władz i instytucji Rzeczpospolitej Polskiej, w tym dla prezesa Trybunału Konstytucyjnego – informują skarżący.
„Europejski Trybunał Praw Człowieka rozstrzygnął jednoznacznie sprawę wybranych przez Sejm sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Państwo ma obowiązek usunięcia wszelkich przeszkód uniemożliwiających im orzekanie” – skomentował w serwisie „X” premier Donald Tusk.
– Wszystkie organy państwa polskiego obowiązane są przestrzegać tego orzeczenia. Żaden organ nie może utrudniać podjęcia i wykonywania obowiązków sędziowskich przez czworo sędziów Trybunału Konstytucyjnego prawidłowo wybranych przez Sejm 13.3.2026 r., którzy nie zostali dotychczas dopuszczeni do orzekania – mówi „Rzeczpospolitej” prof. Marcin Dziurda, sędzia TK niedopuszczony do orzekania i jeden ze skarżących.
– Wszystkie praworządne europejskie państwa respektują orzeczenia ETPC, stojącego na straży Europejskiej Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności, do której Polska dołączyła na początku lat 90. XX wieku, po obaleniu komunizmu. Nie przestrzegała orzeczeń ETPC Rosja, która ostatecznie została usunięta z Rady Europy – przypomina sędzia.
Dodatkowo ETPC wystąpił do rządu o przedstawienie informacji dotyczących sytuacji skarżących do 20.5.2026 r. Trybunał niezwłocznie zawiadomił o zastosowanym środku również Komitet Ministrów Rady Europy.
– Polska jest stroną Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności i musi respektować orzeczenia wydawane przez Trybunał w Strasburgu. Niezastosowanie się do środka zastosowanego przez ETPC stanowiłoby naruszenie prawa, dlatego nie widzę możliwości, by prezes TK nie wykonał tego środka tymczasowego – mówi prof. Artur Nowak-Far, były wiceminister spraw zagranicznych i specjalista od prawa międzynarodowego.
W świetle tego zabezpieczenia prezes TK Bogdan Święczkowski zobowiązany jest do niezwłocznego wykonania obowiązków ciążących na nim na mocy ustawy o statusie sędziego Trybunału Konstytucyjnego, w tym w szczególności art. 5 tej ustawy, który wskazuje, że prezes przydziela sędziom sprawy i stwarza warunki umożliwiające wypełnianie obowiązków sędziego.
Skarżący zwracają także uwagę, że zabezpieczenie zostało wydane m.in. na podstawie orzeczenia ETPC w sprawie Xero Flor, z którego wynika, że skład TK z udziałem sędziego dublera nie stanowi sądu w rozumieniu ustawy. A taki właśnie skład został wybrany do rozstrzygnięcia sprawy o sygnaturze akt K 3/26, w której zakwestionowano konstytucyjność trybu wyłaniania członków TK.
Postanowienie o wstrzymaniu użytkowania pomieszczeń nie podlega zaskarżeniu
Stan faktyczny
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Szczecinie rozpoznał sprawę ze skargi na postanowienie Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego (PINB) w przedmiocie wstrzymania użytkowania i nałożenia obowiązku przedłożenia określonych dokumentów. Omawianym postanowieniem skargę odrzucił.
W sprawie tej Skarżąca wystąpiła do WSA w Szczecinie ze skargą na postanowienie PINB wydane na podstawie art. 71a ust. 1 pkt 1 i 2 oraz art. 83 ustawy z 7.7.1994 r. Prawo budowlane (t.j. Dz.U. z 2026 r. poz. 524; dalej PrBud), które wstrzymało użytkowanie pomieszczeń na poddaszu w budynku mieszkalnym i nakładało na Skarżącą obowiązek przedłożenia określonych dokumentów, o których mowa w art. 71a ust. 2 PrBud.
Jednocześnie Skarżąca wniosła o przywrócenie terminu do wniesienia skargi na wskazane wyżej postanowienie, bowiem uważa, że istniała obiektywna przeszkoda w prawidłowym wyborze drogi zaskarżenia tego postanowienia.
Stanowisko WSA
WSA wskazał, że w przypadku wniesienia skargi sąd administracyjny w pierwszej kolejności bada jej dopuszczalność. Zgodnie bowiem z art. 3 § 2 pkt 2 ustawy z 30.8.2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (t.j. Dz.U. z 2026 r. poz. 143; dalej: PostAdmU), kontrola działalności administracji publicznej przez sądy administracyjne obejmuje m.in. orzekanie w sprawach skarg na postanowienia wydane w postępowaniu administracyjnym, na które służy zażalenie albo kończące postępowanie, a także na postanowienia rozstrzygające sprawę co do istoty.
Z przepisu tego jednoznacznie wynika, że przedmiotem skargi mogą być tylko postanowienia, na które przysługuje zażalenie albo kończące postępowanie, albo rozstrzygające sprawę co do istoty.
Skarga na postanowienie niezaskarżalne jest niedopuszczalna i podlega odrzuceniu na podstawie art. 58 § 1 pkt 6 PostAdmU.
Przedmiot sprawy objętej skargą dotyczy postanowienia, wydanego na podstawie art. 71a ust. 1 pkt 1 i 2 PrBud, którym organ wstrzymał użytkowanie pomieszczeń na poddaszu w budynku mieszkalnym i nałożył na skarżącą obowiązek przedłożenia określonych dokumentów, o których mowa w art. 71a ust. 2 PrBud.
Sąd wyjaśnił, że wydawane przez organy nadzoru budowlanego na podstawie ww. przepisu postanowienie o wstrzymaniu użytkowania obiektu budowlanego lub jego części i nałożeniu obowiązków przedstawienia określonych dokumentów, w związku z samowolną zmianą jego sposobu użytkowania, nie ma samodzielnego bytu prawnego, w tym sensie, że nie kończy postępowania w sprawie zalegalizowania zmiany sposobu użytkowania. Zastosowanie się przez stronę lub nie do obowiązku określonego w ww. przepisie (tj. przedłożenie lub nieprzedłożenie dokumentów, o których mowa w art. 71 ust. 2 PrBud) przesądza o toku dalszego postępowania w sprawie – prowadzi do wydania albo postanowienia o ustaleniu opłaty legalizacyjnej (art. 71a ust. 2 PrBud) albo decyzji o nakazaniu przywrócenia poprzedniego sposobu użytkowania obiektu budowlanego lub jego części (art. 71a ust. 4 PrBud).
W związku z powyższym, przedmiotowe postanowienie nie jest aktem administracyjnym rozstrzygającym o istocie sprawy, czy kończącym postępowanie, lecz przyczynia się do osiągnięcia celu postępowania, którym jest legalizacja samowoli budowlanej (por. wyrok NSA z 20.7.2012 r., II OSK 788/11, Legalis). Zgodnie z zasadą określoną w art. 142 KPA, postanowienie to można zaskarżyć jedynie w odwołaniu od decyzji kończącej postępowanie prowadzone w przedmiocie zmiany sposobu użytkowania budynku.
Skoro przedmiotowa skarga nie podlega kontroli sądu administracyjnego, to nie ma podstaw do badania pod względem merytorycznym wniosku o przywrócenie terminu do wniesienia takiej skargi.
Komentarz
Sprawa dotyczyła skargi na postanowienie PINB o wstrzymaniu użytkowania pomieszczeń oraz nałożeniu obowiązku przedłożenia dokumentów w związku z podejrzeniem nielegalnej zmiany sposobu użytkowania. Skarżąca wniosła także o przywrócenie terminu do złożenia skargi. WSA w Szczecinie odrzucił skargę, uznając ją za niedopuszczalną. Wskazał, że tego rodzaju postanowienie nie podlega samodzielnemu zaskarżeniu do sądu administracyjnego, ponieważ nie rozstrzyga sprawy co do istoty ani nie kończy postępowania. Sąd podkreślił, że postanowienie o wstrzymaniu użytkowania ma charakter tymczasowy i służy dalszemu prowadzeniu postępowania legalizacyjnego. Dopiero kolejne rozstrzygnięcia (np. decyzja o legalizacji lub nakaz przywrócenia poprzedniego sposobu użytkowania) podlegają kontroli sądowej. W konsekwencji sąd nie badał sprawy merytorycznie ani wniosku o przywrócenie terminu, ponieważ sama skarga była niedopuszczalna.
Postanowienie WSA w Szczecinie z 8.4.2026 r., II SA/Sz 220/26 , Legalis
Opinia biegłego ma przekonać sąd, nie strony procesu
Rozstrzygnięcie i ustalenia sądu I instancji
W dniu 14.8.2018 r. powódka doznała obrażeń ciała na skutek przewrócenia się na nią drewnianego płotu ogródka letniego przy restauracji.
Około godziny 16:00 udała się o własnych siłach do miejscowego szpitala w celu uzyskania pomocy medycznej. Na etapie triażu określono, że doszło do urazu przedramienia kończyny górnej prawej. Pacjentka nie zgłaszała dolegliwości w innych częściach ciała, była w pełni świadoma, zorientowana, nie informowała o uczuleniu na leki i lekach na stałe. Parametry życiowe zbadane na tym etapie były w normie, a natężenie bólu pacjentka określiła na 2 w skali 10-punktowej. Triaż został zakończony decyzją o przyznaniu priorytetu niebieskiego (najniższy priorytet w 5-stopniowym systemie triażu).
Około godziny 18:00 pacjentka została przyjęta przez lekarza dyżurnego w SOR – w części ambulatoryjnej. Czas oczekiwania mieścił się w ramach czasowych określonych przez Ministra Zdrowia, zgodnie z którymi dla pacjenta z priorytetem niebieskim, nie powinien być dłuższy aniżeli 240 minut (4 godziny).
Pacjentkę przyjęła lekarka dyżurna SOR, która świadczyła usługi medyczne na rzecz szpitala na podstawie umowy cywilnoprawnej (pozwana w sprawie).
W ramach wywiadu dyżurna lekarka ustaliła okoliczności powstania urazu oraz dowiedziała się, że pacjentka choruje na HCV, bez innych dolegliwości. Rozpoznano powierzchowny uraz przedramienia (S50.9) oraz uderzenie przez rzucony, wystający lub spadający przedmiot (W20.9). Badanie obrazowe RTG kości przedramienia prawego nie wykazało urazów kostnych.
Pacjentka została wypisana w stanie ogólnym dobrym z zaleceniami około g. 20:30 (okłady, leki przeciwbólowe bez recepty, kontrola w poradni POZ za 2 dni, a w razie pojawienia się nowych objawów – miała niezwłocznie udać się do lekarza).
Kilka dni po zdarzeniu pacjentka zaczęła uskarżać się na ból barku i kręgosłupa. Nadal pozostaje pod opieką specjalistów i poddaje się zabiegom.
Po zdarzeniu korzystała ze zwolnienia lekarskiego i zasiłku rehabilitacyjnego. Obecnie nie pracuje zarobkowo, jest zarejestrowana jako bezrobotna bez prawa do zasiłku. Opiekuje się niepełnosprawną mamą oraz ma na utrzymaniu 19-letniego syna.
W związku ze zdarzeniem powódka inicjowała wiele postępowań sądowych i administracyjnych, m.in. przeciwko ZUS, przeciwko lekarzom orzecznikom, przeciwko gminie.
Pozwana w dacie zdarzenia miała ubezpieczenie OC. Ubezpieczyciel stwierdził brak podstaw do przyjęcia odpowiedzialności i odmówił wypłaty odszkodowania.
W analizowanej sprawie powódka domagała się zadośćuczynienia za doznaną krzywdę związaną z rozstrojem zdrowia, spowodowanym – według niej – brakiem prawidłowej diagnozy i niewdrożeniem leczenia. Powódka twierdzi, że jej obecny stan zdrowia jest wynikiem zaniedbań diagnostycznych w SOR w sierpniu 2018 r. Podstawą jej roszczenia był art. 415 KC.
Dowód z opinii biegłego
Przed sądem I instancji został przeprowadzony dowód z opinii biegłego z zakresu medycyny ratunkowej.
Biegły zaopiniował, że:
- przeprowadzone procedury medyczne i diagnostyczne były właściwe, a całość postępowania diagnostyczno-terapeutycznego była przeprowadzona w sposób prawidłowy, zgodnie z aktualną sztuką, wiedzą i praktyką lekarską;
- nie było podstaw do uznania, że wywiad z pacjentką jest niewiarygodny – był spójny, konkretny i zgodny z dolegliwościami zgłoszonymi wcześniej w triażu;
- parametry życiowe pacjentki były w normie, ręka była obolała, ale zachowana była ruchomość, unerwienie, ukrwienie, bez widocznych obrażeń, a jedynie z bolesnością (brak otarć, zasinień);
- badanie obrazowe nie wykazało zmian kostnych – urazów;
- wobec ogólnego stanu pacjentki i braku zgłaszanych innych dolegliwości prawidłowe było ograniczenie badania tylko do okolicy urazu;
- prawidłowe było skierowanie pacjentki do dalszego leczenia ambulatoryjnego, inne zalecenia również były prawidłowe, zgodnie z wiedzą i praktyką lekarską.
Biegły przypomniał również, że SOR jest miejscem, gdzie udziela się świadczeń medycznych polegających na wstępnej diagnostyce oraz podjęciu leczenia w zakresie niezbędnym dla stabilizacji funkcji życiowych osób, które znajdują się w stanie nagłego zagrożenia zdrowotnego.
Dodatkowo, w trakcie procesu w I instancji pacjentka próbowała wykazać, że znajdowała się w szoku pourazowym i mogła nie odczuwać wszystkich dolegliwości wynikających z uderzenia. Biegły wskazał jednak, że stan świadomości powódki nie wzbudzał zastrzeżeń i było to potwierdzone w dokumentacji medycznej – była zorientowana, świadoma. Pacjentka nie miała żadnych objawów rozległych urazów, a szok pourazowy w medycznym rozumieniu tego pojęcia nie występował.
Wobec powyższego sąd I instancji uznał, że nie było możliwe, by dolegliwości w obrębie kręgosłupa i barku istniały w dacie wizyty w SOR, a co za tym idzie – aby obarczyć lekarza odpowiedzialnością za rzekomą nieprawidłową diagnostykę. Lekarz dyżurny nie miał obowiązku przeprowadzenia badania innych części ciała, szczególnie że powódka nie zgłaszała innych dolegliwości, poza bólem prawego przedramienia.
Skoro zatem przeprowadzone postępowanie dowodowe nie dało podstawy do ustalenia, że aktualny stan zdrowia powódki jest wynikiem bezprawnego i zawinionego działania pozwanej, nie wykazało podstawowych przesłanek dla przypisania jej odpowiedzialności odszkodowawczej, brak było podstaw do uwzględnienia dochodzonego roszczenia i orzeczenia zgodnie z żądaniem pozwu.
Niezależnie od tego, Sąd zdecydował o nieobciążaniu kosztami procesu powódki. Sąd zwrócił uwagę, że występowała w sprawie samodzielnie i miała subiektywne przekonanie o swoich racjach i nie oceniała racjonalnie szans powodzenia w sprawie.
Środki zaskarżenia obu stron
Od wyroku sądu I instancji zarówno powódka, jak i pozwana wniosły środki zaskarżenia tj.:
- powódka – apelację, w której domagała się zmiany orzeczenia i uwzględnienia powództwa w całości, ewentualnie uchylenia wyroku i przekazanie do ponownego rozpoznania;
- pozwana – zażalenie na rozstrzygnięcie o kosztach procesu, domagając się jego zmiany i zasądzenia na jej rzecz zwrotu kosztów procesu.
Rozstrzygnięcie sądu II instancji
Sąd II instancji uznał, że apelacja nie zasługuje na uwzględnienie z następujących względów:
- nie było podstaw do uchylenia wyroku i przekazania do ponownego rozpoznania, o których mowa w art. 386 § 2 i 4 KPC – wyrok nie został wydany w warunkach nieważności postępowania, jak również nie zachodzi konieczność przeprowadzenia postępowania dowodowego w całości;
- nie miało też miejsce nierozpoznanie istoty sprawy – przy czym przez „nierozpoznanie istoty sprawy” należy rozumieć nierozstrzygnięcie żądań stron, czyli niezałatwienie przedmiotu sporu; taka sytuacja nie ma miejsca w tej sprawie;
- sąd nie jest zobowiązany do powołania nowego zespołu biegłych, gdy jedna ze stron nie zgadza się z treścią opinii lub jest ona dla tej strony niekorzystna – wystarczy, że opinia biegłego przekonuje sąd;
- powódka nie przedstawiła argumentów, które przemawiałyby za błędną oceną opinii lub jej wadliwością – polemika strony z opinią biegłego nie oznacza naruszenia art. 233 § 1 KPC;
- żeby zakwestionować opinię biegłego, należy rzeczowo wykazać, dlaczego jest niespójna lub merytorycznie błędna – w niniejszej sprawie to nie nastąpiło;
- w kontekście art. 415 KC sąd II instancji stwierdził, że w niniejszej sprawie ustalono, iż diagnostyka i pomoc medyczna były zgodne z procedurami – nie można więc mówić o zawinieniu lekarza czy błędzie diagnostycznym;
- powódka nie udowodniła, że pozwana dopuściła się czynu niedozwolonego i ponosiła odpowiedzialność odszkodowawczą.
Sąd II instancji oddalił także zażalenie pozwanej z następującą argumentacją:
- zasada słuszności z art. 102 KPC dotyczy szczególnie uzasadnionych wypadków i oczywiście nie powinna być stosowana w każdej sprawie, jest bowiem wyjątkiem od powszechnej reguły odpowiedzialności za wynik procesu;
- powódka przegrała sprawę, co powinno skutkować obciążeniem jej kosztami poniesionymi przez pozwaną, uznano jednak, że analiza sytuacji osobistej, rodzinnej i majątkowej uzasadnia skorzystanie z dobrodziejstwa z art. 102 KPC.
Pomimo powyższego, Sąd II instancji uznał za uzasadnione obciążenie powódki połową kosztów postępowania apelacyjnego. Wskazał, że po wyroku Sądu I instancji już nie może zasłaniać się ewentualną nieznajomością prawa w zakresie zgłaszanego przez nią roszczenia.
Podsumowanie
Przesądzenie, że postępowanie lekarza było prawidłowe – z punktu widzenia wiedzy i praktyki medycznej – oznacza, że lekarz nie ponosi odpowiedzialności odszkodowawczej.
Krytycznie należy odnieść się do nieobciążania powódki kosztami postępowania. Jedyną osobą, która poniosła koszty jest pozwana, która wygrała proces, a mimo tego, ponosi negatywne skutki wytoczenia przeciwko niej bezzasadnego powództwa. Pozwana znajdowała się przez całe postępowanie w stanie niepewności, zaangażowała pełnomocnika, a powódka nie poniosła żadnych konsekwencji finansowych. Nie potrzeba wiedzy prawniczej, by mieć świadomość, że wynik sprawy sądowej może być niekorzystny.
Wyrok Sądu Apelacyjnego w Lublinie – I Wydział Cywilny z 12.1.2026 r., I ACa 1666/25 , Legalis
Prawnicy między algorytmami a wypaleniem zawodowym
Takie wnioski płyną z Raportu Rynku Prawniczego 2025/2026 przygotowanego przez Supesu Recruitment. Zgodnie z nim polski rynek prawniczy to dzisiaj środowisko z dużym udziałem doświadczonych specjalistów. Ponad połowa z ponad 500 respondentów ma za sobą co najmniej dekadę praktyki. Z raportu wynika też, że ponad 54 proc. badanych pracuje na kontraktach B2B, ok. 40 proc. na podstawie umowy o pracę, a tylko niecałe 5 proc. – umowy zlecenia.
Wsparcie AI
Z narzędzi wspieranych przez AI korzysta już ok. 88 proc. badanych prawników. Najczęściej wskazywane są ChatGPT (ok. 63 proc. użytkowników), Copilot (56 proc.) oraz DeepL (51 proc.). Oznacza to, że prawnicy nie korzystają wyłącznie ze specjalistycznego oprogramowania LegalTech, lecz także z powszechnie dostępnych narzędzi opartych na dużych modelach językowych.
Na pytanie: „Jakie obszary Twojej pracy mogłyby zostać usprawnione dzięki AI”, badani najczęściej wskazują na wyszukiwanie informacji i research prawny (82 proc.), analizę dokumentów i umów (70 proc.), tworzenie notatek ze spotkań i transkrypcji (64 proc.), automatyzację powtarzalnych czynności (56 proc.), a także generowanie pierwszych draftów umów (50 proc.).
– Dział prawny coraz częściej funkcjonuje jak wewnętrzna organizacja usługowa dla biznesu, która musi zarządzać zadaniami, wiedzą i ryzykiem w sposób systemowy. W tym kontekście technologia nie jest dodatkiem, lecz narzędziem umożliwiającym zmianę skali działania – zwraca uwagę Kamil Furman, dyrektor ds. compliance, VINCI Construction Polska.
Dla młodszych adeptów zawodu to jednak istotny sygnał ostrzegawczy. Zadania takie jak research, analiza dokumentów, przygotowywanie pierwszych wersji umów czy porządkowanie materiału były przez lata jednym z podstawowych sposobów uczenia się zawodu. Jeżeli coraz większa część tej pracy będzie automatyzowana, kancelarie i działy prawne będą musiały odpowiedzieć na pytanie, jak szkolić juniorów, aby nie pozbawić ich nauki warsztatu.
Duża rozpiętość zarobków
Ogólna średnia miesięcznego wynagrodzenia netto w badanej grupie wynosi ponad 22,1 tys. zł. To wysokie wartości na tle polskiego rynku pracy, ale raport pokazuje też bardzo duże rozpiętości. Np. junior associate zatrudniony na umowie o pracę w kancelarii ma medianę 6,2 tys. zł netto. Partner na B2B – to już 33 tys. zł mediany, przy górnej granicy 150 tys. zł. W przypadku managing partnera maksymalna wartość w zestawieniu wynosi 180 tys. zł. Podwyżkę w 2025 r. otrzymała większość badanych, najczęściej w umiarkowanej wysokości – do 10 proc. Raport pokazuje więc rynek atrakcyjny finansowo, ale silnie zróżnicowany w zależności od stanowiska, formy współpracy, doświadczenia i miejsca pracy.
Cena wysokiego tempa
Za wysokimi wynagrodzeniami, elastycznymi formami współpracy i technologicznym przyspieszeniem kryje się wyraźny koszt psychologiczny. Aż 47 proc. badanych deklaruje wypalenie zawodowe, a ok. 67 proc. przyznaje, że rozważało zmianę pracy z powodu stanu zdrowia psychicznego.
– Te liczby to nie tylko statystyki, to sygnał alarmowy dla liderów, menedżerów i całej branży prawnej – mówi Ksenia Gąsiorowska-Kamińska, dyrektorka działu prawnego w jednym z departamentów firmy InPost, która dodaje też, że dobrostan psychiczny pracowników to fundament efektywności i innowacyjności. – Ignorowanie tego aspektu to prosta droga do utraty talentów, spadku produktywności i zwiększonej rotacji – zaznacza.
Główne źródła stresu to praca i obowiązki zawodowe, co deklaruje 70 proc. badanych, a nadmiar obowiązków i brak czasu na regenerację oraz wysokie oczekiwania wobec siebie – ponad 56 proc. W pracy szczególnie obciążające są nadmiar zadań, szybkie terminy, presja przełożonych lub klientów oraz niejasne oczekiwania.
Podsumowując, polski prawnik jest lepiej opłacany, bardziej elastyczny zawodowo i coraz lepiej wyposażony technologicznie. Ale coraz częściej działa w warunkach, które wystawiają jego odporność na poważną próbę.
– Rynek prawniczy znajduje się dziś w momencie intensywnej transformacji – zarówno technologicznej, jak i organizacyjnej – podkreśla Iga Radziwiłł, CEO i współzałożycielka Supesu Recruitment.
Badanie zostało przeprowadzone przez Supesu Recruitment metodą CAWI (elektroniczny kwestionariusz) między 8 stycznia a 4 marca 2026 r. na grupie 507 prawników pracujących w kancelariach oraz działach in-house. „Rzeczpospolita” objęła raport patronatem medialnym.
Dyrektor KIS zmienił zdanie o korektach Podmiot3 w KSeF
Zgodnie z art. 106j ust. 1 pkt 5 ustawy z 11.3.2004 r. o podatku od towarów i usług (t.j. Dz.U. z 2025 r. poz. 775; dalej: VATU), w przypadku gdy po wystawieniu faktury stwierdzono pomyłkę w jakiejkolwiek pozycji faktury, podatnik wystawia fakturę korygującą. Zasada ta nie zmienia się także w związku z KSeF. Korekty wystawia się w przypadku w zasadzie każdego błędu w fakturze, w tym w zakresie danych nabywcy. W KSeF są one newralgiczne, z zasady decydują bowiem o tym czy dany podmiot otrzyma fakturę, czy niekoniecznie. Ale nie zawsze, bo adresatów faktur może być wielu. To zasługa magicznej sekcji Podmiot3. Wypełnianie tego pola sprawia jednak trudności. Często jest to pole pomijane przez podatników albo realizowane nieprawidłowo, bez konsekwencji w zakresie skutecznej wysyłki faktury. Sposób korygowania ewentualnych błędów w tym zakresie także nie jest szczególnie doprecyzowany.
Dyrektor KIS wydał już dotyczącą tego zagadnienia interpretację indywidualną. Jednak praktyka nie pozostawiła na niej suchej nitki, także i na naszych łamach krytycznie ocenialiśmy przedstawioną argumentację o uwarunkowaniach systemowych. Tym bardziej ciekawe jest to, że ten sam Dyrektor KIS sięgnął niedawno po bardzo rzadko stosowaną instytucję zmiany wydanej interpretacji z urzędu, pod wpływem argumentów przedstawionych przez podatnika w skardze do WSA. Historia ta zyskała więc drugie życie, przypomnijmy więc ją sobie pokrótce.
Czego dotyczy sprawa?
Podatnik dokonuje sprzedaży na rzecz jednostek budżetowych i zakładów budżetowych jednostki samorządu terytorialnego. Gdy sprzedaż następuje na rzecz innej jednostki samorządu terytorialnego, oprócz wskazania nabywcy (czyli nazwy i NIP-u danej JST, pod którym działa ona jako podatnik VAT), wskazywany jest również „Odbiorca”. A jest nim jednostka organizacyjna JST będącej nabywcą, w ramach której działalności dokonywany jest dany zakup. Choć nabywcą jest dana gmina, odbiorcą może być przykładowo szkoła podstawowa czy gminny ośrodek pomocy społecznej. Podatnikowi zdarzają się jednak pomyłki. Niektóre z nich mogą dotyczyć NIP podmiotu trzeciego (czyli jednostki budżetowej JST). Podatnik chciał wiedzieć jak takie błędy korygować w przypadkach, gdy na fakturze pierwotnej zostanie wykazany wprawdzie prawidłowy nabywca i jego NIP (jako podatnika VAT), ale w odniesieniu do jednostki odbierającej tj. jednostki organizacyjnej JST wykazywanej jako podmiot trzeci zostanie podana błędna nazwa lub NIP (albo zarówno nazwa jak i NIP).
Dyrektor KIS wydając interpretację indywidualną z 11.2.2026 r., 0113-KDIPT1-3.4012.1091.2025.1.JM, uznał, że skorygowanie wyżej wymienionego błędu powinno nastąpić – w myśl art. 106j ust. 1 pkt 5 VATU, poprzez wystawienie faktury korygującej, zawierającej dane określone w art. 106j ust. 2 VATU, w szczególności wskazującej jako przyczynę korekty błędne określenie danych w polu Podmiot3 oraz prawidłową treść korygowanych pozycji, czyli prawidłowe dane podmiotu trzeciego innego niż nabywca wymieniony związany z fakturą. Aby jednak skorygować błąd związany z wystawieniem faktury na podmiot związany z fakturą z jego błędnymi bądź niepełnymi danymi, należy wystawić fakturę korygującą do zera oraz nową fakturę z poprawnymi danymi tego podmiotu. I tu padło kluczowe zdanie: taki proceder jest konieczny ze względu na uwarunkowania systemowe. W efekcie, fakturę korygującą trzeba rozliczyć wstecznie.
Nowe stanowisko organu
Ale to już było. Dyrektor KIS zmienił zdanie. Uznał bowiem, że w sytuacji podania błędnych/niepełnych danych dotyczących jednostki organizacyjnej jednostki samorządu terytorialnego, skorygowanie błędu powinno nastąpić poprzez wystawienie faktury korygującej, wskazującej jako przyczynę korekty błędne określenie danych w polu Podmiot3 oraz prawidłową treść korygowanych pozycji, czyli prawidłowe dane podmiotu trzeciego związanego z fakturą, innego niż sprzedawca (Podmiot1) i nabywca (Podmiot2). Tym samym, korygowanie pierwotnie wystawionej faktury sprzedaży z powodu wskazania na niej błędnych/niepełnych danych faktycznego odbiorcy towarów i usług, tj. jednostki organizacyjnej JST wykazywanej jako podmiot trzeci, powinno nastąpić poprzez wystawienie faktury korygującej błędne/niepełne dane.
W sytuacji gdy faktura została wystawiona na właściwego nabywcę, to wystawienie faktury korygującej „do zera” jest niezasadne. Ma to swoje konsekwencje także w rozliczeniu „na osi czasu”, choć nie jest to określenie najbardziej adekwatne.
Oto bowiem złożony przez podatnika korygujący plik JPK VAT z deklaracją podatkową zastępuje pierwotny (korygowany) plik JPK VAT z deklaracją podatkową i pociąga za sobą skutki prawne, pozbawiając jednocześnie pierwotny plik JPK VAT z deklaracją podatkową mocy prawnej. Korekta JPK VAT z deklaracją podatkową ma na celu poprawienie błędu, który został popełniony przy jego sporządzeniu. Może on dotyczyć określenia wysokości zobowiązania podatkowego, wysokości nadpłaty lub zwrotu podatku oraz innych danych zawartych w treści tego pliku. Skorygowanie pliku JPK VAT z deklaracją podatkową polega na ponownym, poprawnym jego wypełnieniu. W rozpatrywanej sprawie nie wystąpi sytuacja, w której należy skorygować dane Podmiotu2, zatem nie ma obowiązku wykazywania faktury korygującej z prawidłowymi danymi Podmiotu3 w plikach JPK VAT.
Komentarz
Dlaczego omawiana interpretacja w swoich obydwu ogłoszonych postaciach tak bardzo spodobała się w publicystyce podatkowej? Cóż, ta pierwsza wersja była problematyczna dlatego, że przez lata Dyrektor KIS konsekwentnie w kwestii zerowania faktur twierdził, że trudności techniczne prawidłowego rozliczenia podatku VAT mają charakter drugorzędny i nie mogą wpływać na kwestie podatkowe. Nie można bowiem interpretować przepisów prawa podatkowego przez pryzmat udogodnień sfery techniczno-organizacyjnej, jakie niesie ze sobą w praktyce stosowanie określonej normy prawnej (interpretacja indywidualna Dyrektora KIS z 2.2.2022 r., 0111-KDIB3-1.4012.942.2021.1.KO, Legalis). A tu się okazało, że trudności techniczne i uwarunkowania systemowe jednak mogą wpływać na kwestie podatkowe. O ile oczywiście są to uwarunkowania systemowe po stronie organów podatkowych, a nie podatników.
Ta druga wersja też nie jest idealna. Przyjęcie nowego podejścia Dyrektora KIS to cios w podmioty trzecie, które realnie nie mają szans otrzymania faktur pierwotnych (przynajmniej w KSeF), ponieważ te przecież nigdy do nich nie dotrą w systemie (skoro NIP się nie zgadza).
Na uwagę zasługuje także inny wniosek z tej odświeżonej interpretacji wypływający. Mianowicie, Dyrektor KIS potwierdza, że korekta fakultatywnych pól faktur w zasadzie go aż tak bardzo nie interesuje. To znaczy, jeśli jest potrzeba skorygowania faktury w jakimś mało istotnym elemencie, to oczywiście można to zrobić. Ale nie trzeba tego w żaden sposób wykazywać w deklaracji VAT. To ważne, bo takich błędów podatnicy popełniają mnóstwo. I często korygują je poprzez wyzerowanie faktury. Sztampowy przykład to numer zamówienia (purchase order, PO). Błąd w tym polu nie ma żadnego znaczenia podatkowego, ale kontrahent często odmawia zapłaty jeśli numer nie będzie poprawnie wskazany. Podatnicy więc zerują takie w pełni poprawne faktury, co poprawne nie jest. Jeśli więc podatniku, w węźle „Opis Ładunku” zamiast „2 beczka” wskazałeś omyłkowo „9 Łubianka”, to choć łubianka jest błędem – nie musisz tej korekty rozliczać w JPK V7.
Interpretacja indywidualna Dyrektora KIS z 11.2.2026 r., 0113-KDIPT1-3.4012.1091.2025.1.JM
Rada Ministrów: przegląd decyzji z posiedzenia 5.5.2026 r.
Rząd przyjął następujące projekty ustaw:
- Projekt ustawy o osobistych kontach inwestycyjnych (UD296)
- Projekt ustawy o zmianie niektórych ustaw w celu dokonania deregulacji w zakresie energetyki (UDER92)
- Projekt ustawy o zmianie ustawy o pomocy społecznej (UD340)
- Projekt ustawy o koordynacji opieki długoterminowej i osobach starszych (UD326)
Osobiste Konto Inwestycyjne (OKI)
Osobiste Konto Inwestycyjne (OKI) to dobrowolne konto inwestycyjne. Pieniądze tam zgromadzone nie będą objęte tzw. podatkiem Belki, a podatkiem od wartości aktywów. Zgodnie z przyjętymi rozwiązaniami pełne zwolnienie od podatku dochodowego przy inwestowaniu w akcje lub jednostki uczestnictwa będzie dotyczyło kwoty do 100 tys. zł. Dla aktywów oszczędnościowych, np. lokat lub skarbowych obligacji oszczędnościowych, limit wyniesie 25 tys. zł.
Osobiste Konta Inwestycyjne znajdą się w ofertach banków, domów maklerskich, zakładów ubezpieczeń, funduszy inwestycyjnych i dobrowolnych funduszy emerytalnych. Umowę o prowadzenie OKI będzie mogła zawrzeć tylko osoba pełnoletnia. Jedna osoba będzie mogła posiadać kilka OKI.
Stawka podatku od wartości aktywów ma wynosić 19% stopy referencyjnej NBP obowiązującej na 31 października roku poprzedzającego rok podatkowy, co oznacza, że w 2027 r. wyniesie 0,85%. Od 2030 r. kwota aktywów zwolnionych z opodatkowania będzie corocznie waloryzowana o wskaźnik inflacji z trzech pierwszych kwartałów poprzedniego roku.
Rozliczenia związane z OKI będą prowadzone za pośrednictwem e-Urzędu Skarbowego. Według szacunków nowe rozwiązanie może skierować na GPW dodatkowe 74 mld zł do 2040 r., wspierając płynność polskiego rynku finansowego.
Prostsze rachunki i wsparcie dla ciepłownictwa
Rząd przyjął projekt zmian w prawie energetycznym, który ma uprościć kontakt odbiorców z firmami energetycznymi oraz wesprzeć rozwój nowoczesnego ciepłownictwa. Nowe przepisy przewidują m.in. bardziej przejrzyste rachunki za prąd, z jasnym podsumowaniem kosztów energii, dystrybucji, wysokości należności i terminu obowiązywania umowy.
Podstawową formą kontaktu z klientami stanie się komunikacja elektroniczna, przy zachowaniu możliwości wyboru korespondencji papierowej. Projekt zakłada także montaż licznika energii w ciągu 21 dni od zgłoszenia umowy przez sprzedawcę. Zmiany obejmą również sektor ciepłowniczy. Wprowadzona zostanie definicja magazynu ciepła, uproszczone zostaną zasady taryfowe oraz rozszerzone wsparcie dla kogeneracji i kotłów elektrycznych. Celem reform jest ograniczenie biurokracji, zwiększenie efektywności systemu i poprawa bezpieczeństwa energetycznego.
Lepsza jakość usług opiekuńczych
Projekt ustawy o zmianie ustawy o pomocy społecznej ujednolica zasady świadczenia usług opieki w miejscu zamieszkania. Przepisy poprawiają jakość świadczeń, będąc odpowiedzią na rosnące zapotrzebowania starzejącego społeczeństwa. Realizują także założenia Krajowego Planu Odbudowy.
Nowelizacja skupia się na regulacjach dotyczących świadczenia usług opiekuńczych. Osoby, które je wykonują, będą musiały ukończyć kurs udzielania pierwszej pomocy. Mowa tu głównie o osobach zatrudnionych przez ośrodki pomocy społecznej lub profesjonalne podmioty świadczące usługi na zlecenie gminy.
Ponadto osoby wykonujące takie usługi będą zobowiązane do złożenia pracodawcy oświadczenia o zdolności pod względem psychofizycznym do świadczenia usług opiekuńczych.
Gminy skontrolują i ocenią jakość usług opiekuńczych. Informacje zbierane o świadczących je podmiotach pozwolą poprawić skuteczność i bezpieczeństwo opieki.
Poprawa systemu opieki nad osobami starszymi
Przyjęty przez rząd projekt ustawy przewiduje wprowadzenie bonu senioralnego dla osób powyżej 65. roku życia. Pomoże w łatwiejszym dostępie do usług, co zapewni seniorom większą niezależność.
O bon będą mogły ubiegać się osoby, których średni miesięczny dochód w ostatnich 3 miesiącach nie przekroczy 3410 zł. Kwota będzie podlegać corocznej waloryzacji.
Bon senioralny będzie świadczeniem niepieniężnym. Obejmie m.in. pomoc w przygotowywaniu posiłków, poruszaniu się, utrzymaniu porządku, korzystaniu ze świadczeń zdrowotnych oraz opiekę higieniczno-pielęgnacyjną. Wsparcie będzie dotyczyć także utrzymywania kontaktów z otoczeniem, w tym aktywizacji intelektualnej i ruchowej.
W pierwszej kolejności bon senioralny trafi do gmin, które nie oferują publicznych usług opiekuńczych lub mają ich niewystarczającą liczbę. Następnie wsparcie obejmie gminy, w których przewidywany jest najszybszy wzrost liczby osób starszych.
Szacuje się, że z bonu skorzysta około 20 tys. osób.
Dodatkowo planowane jest powstanie systemu opieki długoterminowej. Na szczeblu powiatowym zostanie powołany koordynator, który poinformuje mieszkańców o dostępnej pomocy i doradzi w wyborze odpowiedniego wsparcia. Pełnomocnik Rządu ds. Polityki Senioralnej zajmie się koordynowaniem działań dotyczących opieki długoterminowej. Do jego zadań będzie także należało przygotowywanie corocznych raportów o sytuacji osób starszych w Polsce.
Nowa ustawa AML w Polsce – aktualny status prac i konsekwencje dla rynku
Nowelizacja, a nie pełna reforma systemowa
Podstawą krajowego systemu AML/CFT pozostaje ustawa z 1.3.2018 r. o przeciwdziałaniu praniu pieniędzy oraz finansowaniu terroryzmu (t.j. Dz.U. z 2025 r. poz. 644; dalej: TerroryzmU). Projekt ma charakter nowelizacji i na dzień publikacji znajduje się nadal w procesie legislacyjnym. Wbrew potocznemu określeniu „nowa ustawa AML”, projekt nie stanowi całościowej reformy krajowego systemu AML/CFT, lecz regulację dostosowującą prawo krajowe do prawa Unii Europejskiej. Projekt służy wdrożeniu dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2024/1640 z 31.5.2024 r. w sprawie mechanizmów, które państwa członkowskie powinny wprowadzić w celu zapobiegania wykorzystywaniu systemu finansowego do prania pieniędzy lub finansowania terroryzmu, zmieniającej dyrektywę (UE) 2019/1937 oraz zmieniającej i uchylającej dyrektywę (UE) 2015/849 (Dz.Urz. UE L z 2024 r., s. 1640) w sprawie mechanizmów, które państwa członkowskie powinny wprowadzić w celu zapobiegania wykorzystywaniu systemu finansowego do prania pieniędzy lub finansowania terroryzm.
Projekt jest także uzupełnieniem rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2024/1624 z 31.5.2024 r. w sprawie zapobiegania wykorzystywaniu systemu finansowego do prania pieniędzy lub finansowania terroryzmu (Dz.Urz. UE L z 2024 r., s. 1624), mającym dostosować polskie prawo AML do nowych wymogów. Choć jest to regulacja pomostowa wdrażająca dyrektywę 2024/1640, a nie pełny krajowy system AML, to projekt przewiduje przebudowę części elementów krajowego reżimu przeciwdziałania praniu pieniędzy i finansowaniu terroryzmu.
Projektowane zmiany dotyczą m.in. rozszerzenia oceny ryzyka związanego z praniem pieniędzy i finansowaniem terroryzmu, odnoszącego się do działalności instytucji obowiązanych na nowe usługi i produkty. Zmiany dotyczą także art. 41 TerroryzmU i doprecyzowania działań, jakie instytucja obowiązana może podjąć na wypadek braku możliwości zastosowania środków bezpieczeństwa finansowego, oraz przewidują obowiązki dokumentacyjne dotyczące braku możliwości zastosowania środków bezpieczeństwa finansowego, jak i działań podjętych w celu ich zastosowania.
Zmiany wynikające z dyrektywy 2024/1640 dotyczą przede wszystkim Centralnego Rejestru Beneficjentów Rzeczywistych (CRBR) i wprowadzają nowe funkcjonalności oraz istotnie zmieniają zasady dostępu do CRBR. Jedną z głównych zmian jest uzależnienie dostępu do informacji dotyczących beneficjentów rzeczywistych od wykazania uzasadnionego interesu, a sam rejestr przestanie być jawny dla wszystkich.
Dodatkowo, projekt zakłada szereg istotnych zmian związanych z wdrożeniem nowego systemu teleinformatycznego SIGIIF 2.0., w tym integrację z nowym oprogramowaniem goAML, oraz precyzuje zakres obowiązków dotyczących instytucji obowiązanych, związanych ze zgłoszeniami identyfikującymi instytucje obowiązane. Dotyczy również zmian związanych z dokonywaniem zgłoszeń okoliczności, które mogą wskazywać na podejrzenie popełnienia przestępstwa prania pieniędzy lub finansowania terroryzmu.
Czy prawo UE wyprzedzi ustawę krajową?
Opóźnienie prac nad nowelizacją ustawy AML należy oceniać w kontekście bezpośrednio obowiązujących regulacji unijnych. Kluczowe znaczenie ma tu rozporządzenie 2024/1624, które będzie stosowane w Polsce od 10.7.2027 r., i które wprowadza m.in. nowe standardy podejścia opartego na ryzyku oraz instytucję partnerstw na rzecz wymiany informacji nieznanych dotąd w polskim ustawodawstwie AML. Należy także wskazać, że zgodnie z dyrektywą 2024/1640 część zmian dotyczących rejestru beneficjentów powinna była zostać wprowadzona do 10.7.2025 r. Ostateczna data transpozycji dyrektywy ustalona została na 10.7.2027 r.
Kontekst strategiczny na poziomie krajowym
Dodatkowym punktem odniesienia dla rynku jest uchwała nr 75 Rady Ministrów z 10.2.2026 r. w sprawie przyjęcia strategii przeciwdziałania praniu pieniędzy oraz finansowaniu terroryzmu (M.P. z 2026 r. poz. 247). Strategia na lata 2026-2027 wskazuje kierunki rozwoju krajowego systemu AML, w tym w zakresie wymiany informacji, harmonizacji nadzoru oraz jakościowego podejścia do oceny ryzyka. Sygnalizuje także gotowość do interwencji legislacyjnych tam, gdzie obowiązujące regulacje nie odpowiadają już faktycznym zagrożeniom lub praktyce ich stosowania. W tym kontekście należy wskazać, że zgodnie ze strategią dostosowanie krajowych przepisów dotyczących przeciwdziałania praniu pieniędzy oraz finansowaniu terroryzmu do przepisów unijnych aktów prawnych uchwalonych w ramach tzw. pakietu AML ma nastąpić do IV kwartału 2027 r. Dostosowanie polskiej ustawy AML do rozwiązań pakietu AML ma kluczowe znaczenie w kontekście zapewnienia spójności stosowania przepisów AML w Polsce. Dlatego istotne jest, aby nastąpiło to przed 10.7.2027, kiedy to w życie wchodzi rozporządzenie 2024/1624. Data 10.7.2027 r. jest również datą terminu transpozycji dyrektywy 2024/1640.
Skutki dla instytucji obowiązanych
W praktyce instytucje obowiązane działają dziś w warunkach pewnego interregnum regulacyjnego. Formalnie obowiązują bowiem przepisy ustawy z 2018 r., jednak standard oczekiwany przez organy nadzorcze i GIIF coraz silniej kształtowany jest przez rozporządzenia UE oraz dokumenty strategiczne państwa. Brak nowelizacji utrudnia jednoznaczne osadzenie nowych mechanizmów unijnych w prawie krajowym i zwiększa ryzyko interpretacyjne.
Projekt pozostaje istotnym, lecz niewystarczającym elementem dostosowania polskiego systemu AML do reformy unijnej. Do czasu jego przyjęcia instytucje obowiązane będą zmuszone funkcjonować w modelu przejściowym, łącząc formalną zgodność z ustawą krajową z rosnącymi wymogami wynikającymi z bezpośrednio obowiązującego prawa UE.
Piotr Falarz – Adwokat oraz Counsel w zespole White-Collar Crime kancelarii DLA Piper Giziński Kycia sp.k. Specjalizuje się w przepisach dotyczących przeciwdziałania praniu pieniędzy na rynkach finansowych i niefinansowych.