Ochrona przed dyskryminacją rodzica dziecka z niepełnosprawnością

Żądanie stałych godzin pracy opiekuna dziecka z niepełnosprawnością

Sprawa dotyczyła G.L., pracownicy włoskiej spółki AB S.p.A., zatrudnionej na stanowisku operatora stacji. Kobieta wielokrotnie występowała do pracodawcy z wnioskiem o przydzielenie jej stanowiska z ustalonymi godzinami pracy, argumentując, że stały rytm czasu pracy jest konieczny dla zapewnienia opieki nad jej małoletnim synem z poważną niepełnosprawnością, wymagającym codziennej rehabilitacji i opieki w określonych godzinach popołudniowych.

Pracodawca uwzględnił jej sytuację jedynie częściowo – przyznał tymczasowe ułatwienia, lecz odmówił wprowadzenia zmian na stałe. Pracownica wystąpiła z powództwem o stwierdzenie dyskryminacji i o odszkodowanie za naruszenie zasady równego traktowania.

Sąd I instancji (Tribunale di Roma) oddalił powództwo, uznając, że pracodawca zapewnił wystarczające usprawnienia. Sąd apelacyjny podzielił to stanowisko, stwierdzając, że udzielone ułatwienia – choć czasowe – stanowiły przejaw „racjonalnych usprawnień”. G.L. zaskarżyła ten wyrok do Sądu Kasacyjnego (Corte suprema di cassazione), który powziął wątpliwość, czy pracownik-opiekun może korzystać z ochrony przed pośrednią dyskryminacją ze względu na niepełnosprawność, oraz czy pracodawca ma obowiązek wprowadzenia racjonalnych usprawnień także wobec takiej osoby.

Wątpliwości Sądu krajowego i pytania do TSUE

Sąd kasacyjny przedstawił Trybunałowi trzy pytania prejudycjalne:

  1. Czy zakaz dyskryminacji pośredniej ze względu na niepełnosprawność, o którym mowa w art. 2 ust. 2 lit. b) dyrektywy Rady 2000/78/WE z 27.11.2000 r. ustanawiającej ogólne warunki ramowe równego traktowania w zakresie zatrudnienia i pracy (Dz.Urz. UE L z 2000 r. Nr 303, s. 16), obejmuje pracownika, który sam nie ma niepełnosprawności, lecz jest narażony na niekorzystne traktowanie w związku z opieką nad dzieckiem z niepełnosprawnością?
  2. Czy pracodawca ma obowiązek zapewnienia „racjonalnych usprawnień” w rozumieniu art. 5 dyrektywy 2000/78/WE również wobec takiego opiekuna?
  3. Jak należy rozumieć pojęcie „opiekuna” dla potrzeb stosowania tej ochrony – czy obejmuje ono wyłącznie członków rodziny, czy również inne osoby zapewniające stałą i bezpłatną opiekę?

Trybunał odmówił rozpoznania trzeciego pytania, uznając je za niedopuszczalne ze względu na brak związku z krajowym stanem faktycznym i niewystarczające uzasadnienie wniosku prejudycjalnego. Skoncentrował się natomiast na wykładni pojęcia dyskryminacji pośredniej oraz na obowiązkach pracodawcy wynikających z art. 5 dyrektywy 2000/78/WE.

Beck Akademia - praktyczne szkolenia online - sprawdź aktualny harmonogram Sprawdź

Dyskryminacja „przez asocjację”

W pierwszej kolejności Trybunał przypomniał swój wcześniejszy wyrok z 17.7.2008 r., Coleman, C-303/06, Legalis, w którym uznał, że zakaz dyskryminacji bezpośredniej ze względu na niepełnosprawność dotyczy również pracownika, który sam nie jest osobą z niepełnosprawnością, lecz jest dyskryminowany z uwagi na niepełnosprawność swojego dziecka. W omawianym wyroku TSUE po raz pierwszy przesądził, że podobny standard należy stosować również do dyskryminacji pośredniej.

Trybunał podkreślił, że celem dyrektywy 2000/78/WE jest zapewnienie ogólnego systemu równego traktowania w zakresie zatrudnienia i pracy, który obejmuje „wszelkie formy dyskryminacji” ze względu na niepełnosprawność. W świetle art. 21 Karty praw podstawowych Unii Europejskiej (Dz.Urz. UE C z 2010 r. Nr 83, s. 389; dalej: KPP) oraz art. 2, 5 i 7 Konwencji o prawach osób niepełnosprawnych (Dz.U. z 2012 r. poz. 1169; dalej: PrawNiepK) ochrona ta nie może być ograniczona wyłącznie do osób posiadających niepełnosprawność. Zakaz dyskryminacji obejmuje również sytuacje, w których niekorzystne skutki dla pracownika wynikają z jego relacji z osobą z niepełnosprawnością, w tym z faktycznej konieczności udzielania jej codziennej pomocy.

Trybunał wskazał, że brak rozszerzenia ochrony na takie przypadki prowadziłby do ograniczenia skuteczności dyrektywy oraz sprzeczności z zasadą równości wobec prawa. Odwołał się przy tym do analogicznej argumentacji ze sprawy CHEZ Razpredelenie Bulgaria (C-83/14) na gruncie dyrektywy 2000/43/WE, gdzie uznano, że dyskryminacja „przez asocjację” może mieć charakter zarówno bezpośredni, jak i pośredni.

Racjonalne usprawnienia również dla opiekunów, o ile nie stanowią nadmiernego ciężaru

W odniesieniu do drugiego pytania Trybunał dokonał wykładni celowościowej art. 5 dyrektywy 2000/78/WE, dotyczącego obowiązku zapewnienia racjonalnych usprawnień. Dotychczas przepis ten był interpretowany jako odnoszący się wyłącznie do osób z niepełnosprawnością. W omawianym wyroku TSUE uznał jednak, że jego cel – zagwarantowanie równego traktowania w zatrudnieniu – wymaga objęcia ochroną również pracowników, którzy umożliwiają osobom z niepełnosprawnością korzystanie z ich praw, w tym dzieciom wymagającym stałej opieki.

Trybunał powołał się na KPP oraz PrawNiepK, których standardy, odczytywane w świetle dyrektywy 2000/78/WE, przekładają się na obowiązki pracodawcy w zakresie zapewnienia równego traktowania i niezbędnych dostosowań. Z tego względu, jeśli dziecko może uzyskać niezbędną opiekę tylko dzięki dostosowaniu warunków pracy jego rodzica, to obowiązek taki mieści się w ramach pojęcia „racjonalnych usprawnień”.

Zakres obowiązku dostosowania pozostaje jednak ograniczony zasadą proporcjonalności. Zgodnie z art. 5 i motywem 21 dyrektywy 2000/78/WE, należy ocenić, czy usprawnienia nie nakładają „nieproporcjonalnego ciężaru” na pracodawcę, biorąc pod uwagę m.in. koszty, rozmiar i zasoby przedsiębiorstwa oraz możliwość uzyskania finansowania publicznego. Ocena ta należy do sądu krajowego, który powinien zbadać, czy żądanie pracownicy, dotyczące stałego przydziału do porannej zmiany, rzeczywiście stanowiłoby nadmierne obciążenie dla pracodawcy.

Trybunał przypomniał też, że pojęcie „racjonalnych usprawnień” należy interpretować szeroko – może obejmować m.in. elastyczne godziny pracy, redukcję wymiaru etatu, przeniesienie na inne stanowisko, a nawet reorganizację zadań, o ile nie narusza to równowagi funkcjonowania zakładu.

Zakaz dyskryminacji obejmuje także prawo do równego uczestnictwa w życiu zawodowym

W uzasadnieniu Trybunał odwołał się do fundamentalnych zasad prawa unijnego – zwłaszcza do art. 21, 24 i 26 KPP, które gwarantują poszanowanie praw dziecka, prawo osób z niepełnosprawnościami do integracji zawodowej i społecznej oraz ogólny zakaz dyskryminacji. Odmowa dostosowania warunków pracy w sposób umożliwiający opiekę nad dzieckiem z niepełnosprawnością może zatem naruszać nie tylko zasadę równego traktowania w zatrudnieniu, lecz także prawo dziecka do ochrony i opieki niezbędnej dla jego dobra.

Trybunał podkreślił, że przeciwdziałanie dyskryminacji w takich przypadkach nie jest jedynie kwestią indywidualnych ułatwień dla pracownika, ale także wyrazem szerszego obowiązku zapewnienia faktycznej równości szans w dostępie do rynku pracy dla osób, na których spoczywają obowiązki opiekuńcze.

Znaczenie wyroku dla praktyki krajowej

Wyrok Bervidi stanowi istotne rozszerzenie ochrony antydyskryminacyjnej w prawie pracy i może istotnie oddziaływać na wykładnię polskich przepisów art. 183a–183e KP, które wdrażają postanowienia dyrektywy 2000/78/WE. Oznacza to, że pracownicy sprawujący opiekę nad dziećmi z niepełnosprawnością mogą uznać za zasadne powołanie na zakaz pośredniej dyskryminacji „przez asocjację”, jeśli neutralne z pozoru praktyki organizacyjne (np. system zmianowy, polityka grafikowa) prowadzą do ich faktycznego pokrzywdzenia.

Wyrok Bervidi rozszerza ochronę antydyskryminacyjną w zatrudnieniu, wskazując, że zakaz pośredniej dyskryminacji „przez asocjację” obejmuje także pracowników opiekujących się dziećmi z niepełnosprawnością. Pracodawca powinien analizować wnioski o dostosowanie warunków pracy i – w razie odmowy – wykazać, że wdrożenie żądanego usprawnienia stanowiłoby nieproporcjonalny ciężar. Samo powołanie się na potrzeby organizacyjne nie wystarcza.

W polskim prawie obowiązek zapewnienia racjonalnych usprawnień odnosi się obecnie wyłącznie do pracowników z niepełnosprawnością; standard TSUE wskazuje kierunek interpretacyjny, który może zostać uwzględniony w praktyce orzeczniczej.

Konkluzja

TSUE potwierdził, że zakaz pośredniej dyskryminacji ze względu na niepełnosprawność obejmuje również pracowników będących opiekunami dzieci z niepełnosprawnością. Pracodawcy powinni zatem uwzględniać obowiązki rodzinne takich osób przy planowaniu organizacji pracy oraz zapewniać im racjonalne usprawnienia, o ile nie stanowi to nadmiernego obciążenia. Orzeczenie Bervidi wpisuje się w trend poszerzania unijnej ochrony antydyskryminacyjnej i może stanowić punkt odniesienia dla krajowych sądów pracy w sprawach dotyczących równego traktowania pracowników-opiekunów.

Wyrok TS z 11.9.2025 r., Bervidi, C-38/24, Legalis

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Milczenie urzędu będzie oznaczało zgodę

Milcząca zgoda to taki tryb działania urzędu, w którym nie wydaje on formalnej decyzji czy opinii. Po prostu po upływie określonego czasu sprawa, o którą wnioskuje obywatel zostaje załatwiona pozytywnie, jeśli urząd nie zgłosi sprzeciwu. Tak zwykle bywa w prostszych sprawach, które nie budzą wątpliwości, np. zgłaszania władzom prostych remontów budynków. Ogólna możliwość załatwienia spraw w ten sposób jest przewidziana w art. 122a kodeksu postępowania administracyjnego, ale konkretne przypadki regulują osobne ustawy dotyczące różnych spraw.

O znaczne rozszerzenie katalogu takich milczących zgód apelował zespół Rafała Brzoski, czyli inicjatywa „SprawdzaMY”. Był to jeden z najważniejszych deregulacyjnych postulatów, obliczony na przyspieszenie załatwiania spraw w urzędach. Rząd chce zrealizować ten postulat, opublikował stosowny projekt ustawy, sporządzony przez Rządowe Centrum Legislacji. Zmienia on 17 ustaw z różnych dziedzin życia społecznego i gospodarczego. Przedstawiamy tu niektóre z planowanych zmian.

Cicha akceptacja

Milcząca zgoda będzie dotyczyła niektórych wniosków dotyczących podatków. Gdy podatnik będzie wnioskował o umorzenie zaległości podatkowych, odsetek za zwłokę lub opłaty prolongacyjnej, to jeśli po 60 dniach od złożenia wniosku urząd skarbowy nie zareaguje – będzie to oznaczało zgodę. Będzie to jednak dotyczyło tylko kwot nieprzekraczających minimalnego wynagrodzenia za pracę (obecnie 4666 zł).

Także 60 dni na milczącą zgodę będzie miał urząd gminy przyznający niektóre zwolnienia z podatku rolnego. Projekt wymienia niektóre zwolnienia z art. 12 ustawy o podatku rolnym, np. dla gruntów zniszczonych w wyniku robót melioracyjnych czy też dla gruntów scalanych lub przeznaczonych na rolnictwo w wyniku zagospodarowania nieużytków.

Beck Akademia - praktyczne szkolenia online - sprawdź aktualny harmonogram Sprawdź

W niektórych procedurach, których dotyczy projekt, milcząca zgoda ma się odnosić nie tylko do samej decyzji urzędu, ale też do opinii innych organów. Tak będzie z opiniami gminnych komisji rozwiązywania problemów alkoholowych, dotyczących zgodności lokalizacji punktu sprzedaży alkoholu. W tym przypadku milczenie komisji trwające 30 dni będzie uważane za zgodę.

Podobnie będzie w przypadku wniosku o rejestrację zabytkowego samochodu. Zostanie on wpisany do rejestru, jeśli w ciągu 60 dni wojewódzki konserwator zabytków nie wyda w tej sprawie decyzji lub postanowienia. Termin ten ma być liczony od doręczenia mu decyzji.

Inwestycje i odpady

Dość ważna dla procesu inwestycyjnego może być wprowadzenie milczącej zgody dla przeniesienia decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach. Taka potrzeba pojawia się, gdy np. inwestor dokona przekształceń swojej korporacyjnej struktury i inwestycją ma się zajmować inna spółka niż pierwotnie planowano. Ma być wprowadzona zasada, w myśl której milczenie regionalnego dyrektora ochrony środowiska (lub innych właściwych organów) trwające 14 dni, uważane będzie za zgodę.

Milczenie urzędu ma znaleźć zastosowanie także w postępowaniach dotyczących odpadów. Chodzi o przedłożenie zezwoleń na zbieranie lub przetwarzanie odpadów, w przypadku gdy zostały one wydane na okres krótszy niż 10 lat. Jeżeli organ w terminie 30 dni od dnia złożenia wniosku o przedłużenie danego zezwolenia nie wyda decyzji odmownej, zezwolenie będzie uznawane za przedłużone. Jednak warunkiem zastosowania tego trybu będzie brak wnioskowania o dokonanie jakichkolwiek innych zmian niż tylko przedłużenie okresu obowiązywania zezwolenia.

W projekcie przewidziano półroczne vacatio legis dla ustawy. Może to w praktyce oznaczać, że po kilkumiesięcznych pracach w parlamencie wejdzie ona w życie z początkiem 2027 r. Taki orientacyjny termin zapisano zresztą w dołączonej do projektu ocenie skutków regulacji. Jednak projektowane przepisy przejściowe przewidują, że procedury wszczęte i niezakończone przed dniem wejścia w życie ustawy będą się toczyły według dotychczasowych reguł.

Etap legislacyjny: konsultacje publiczne.

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Zwrot kosztów wypoczynku all‑inclusive

Stan faktyczny

Dwoje podróżnych (dalej: powodowie) zawarli z organizatorem turystyki (dalej: pozwany) umowę o zorganizowanie wypoczynku all‑inclusive w hotelu (standard pięciu gwiazdek) w Albanii w cenie 8696 zł. Przez pierwsze cztery dni pobytu w godz. 7.30–19.30 trwała rozbiórka m.in. hotelowych basenów oraz nadmorskiej promenady. W trakcie pobytu powodowie oczekiwali w długich kolejkach po posiłki, których ilość była ograniczona.

Ponadto, w ostatnich trzech dniach pobytu rozpoczęto dobudowywanie piątego piętra hotelu.

Powodowie żądali od pozwanego zapłaty 22 696 (8969 zł tytułem odszkodowania za niewykonanie umowy z winy pozwanego oraz 14 000 zł tytułem zadośćuczynienia). Pozwany nie zgadza się na zapłacenie tej kwoty, ponieważ rozpatrywane prace rozbiórkowe były konsekwencją decyzji albańskich władz.

Rozstrzygający ten spór Sąd Rejonowy w Rzeszowie zwrócił się o wykładnię przepisów dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2015/2302 z 25.11.2015 r. w sprawie imprez turystycznych i powiązanych usług turystycznych, zmieniającej rozporządzenie (WE) Nr 2006/2004 i dyrektywę Parlamentu Europejskiego i Rady 2011/83/UE oraz uchylającej dyrektywę Rady 90/314/EWG (Dz.Urz. UE L z 2015 r. Nr 326, s. 1).

Stanowisko TS

Wina osoby trzeciej

Zgodnie z art. 14 ust. 3 lit. b) dyrektywy 2015/2302 podróżnemu nie przysługuje rekompensata, jeżeli organizator udowodni, że niezgodność może zostać przypisana osobie trzeciej, niezwiązanej z wykonywaniem usług turystycznych objętych umową o udział w imprezie turystycznej, a ta niezgodność była nieprzewidywalna lub nieunikniona.

Trybunał orzekł, że art. 14 ust. 3 lit. b) w zw. z art. 4 dyrektywy 2015/2302 należy interpretować w ten sposób, iż stoi on na przeszkodzie przepisowi prawa krajowego, który stanowi, że w przypadku gdy niezgodność usług wchodzących w zakres imprezy turystycznej można przypisać osobie trzeciej, niezwiązanej z wykonywaniem tych usług, a niezgodność ta była nieprzewidywalna lub nieunikniona, organizator turystyki, aby móc uwolnić się od odpowiedzialności wobec podróżnego, musi wykazać, że niezgodność ta wynika z winy tej osoby trzeciej.

Szkolenia miękkie dla adwokatów i radców prawnychSprawdź aktualny harmonogram Sprawdź

Zwrot całości ceny

Zgodnie z art. 14 ust. 1 dyrektywy 2015/2302 podróżny jest „uprawniony do odpowiedniej obniżki ceny za każdy okres, w trakcie którego występowała niezgodność, chyba że organizator udowodni, że odpowiedzialność za niezgodność można przypisać podróżnemu”.

Trybunał stwierdził, że ocena odpowiedniego charakteru danej obniżki powinna opierać się na oszacowaniu wartości usług turystycznych objętych daną imprezą turystyczną, które nie zostały wykonane lub zostały nienależycie wykonane, z uwzględnieniem czasu trwania tego braku wykonania lub nienależytego wykonania oraz wartości tej imprezy turystycznej. W sytuacji, gdy wszystkie świadczone podróżnemu usługi turystyczne są niezgodne, a dany organizator turystyki nie udowodni, że tę niezgodność można przypisać temu podróżnemu, ten podróżny ma prawo dochodzić zwrotu całości ceny danej imprezy turystycznej od tego organizatora.

Ponadto, zdaniem TS podróżny powinien mieć również prawo do pełnego zwrotu całości ceny danej imprezy turystycznej na podstawie art. 14 ust. 1 dyrektywy 2015/2302, jeżeli pomimo wykonania niektórych usług niezgodność jest na tyle rażąca, że impreza turystyczna utraciła swój cel i w związku z tym nie leży już obiektywnie w interesie podróżnego. W przypadku bowiem, gdy ta niezgodność jest na tyle duża, że sprawia, iż w świetle celu imprezy turystycznej wykonane usługi są pozbawione znaczenia i wartości, ta niezgodność jest w rzeczywistości równoznaczna z brakiem realizacji tej imprezy turystycznej, za co na podstawie tego ostatniego przepisu przysługuje zwrot całości jej ceny.

W niniejszej sprawie TS stwierdził, że do sądu odsyłającego będzie należało dokonanie w świetle wszystkich okoliczności oceny, czy prace rozbiórkowe i budowlane oraz braki w zakresie usług gastronomicznych, skutkowały tym, że impreza turystyczna powodów utraciła swój cel, a zatem nie leżała już obiektywnie w ich interesie. Jeżeli sąd odsyłający dojdzie do takiego wniosku, to powodom przysługuje od pozwanego, jako organizatora turystyki, zwrot całości ceny tej imprezy turystycznej.

Trybunał orzekł, że art. 14 ust. 1 dyrektywy 2015/2302 należy interpretować w ten sposób, iż nawet jeśli podróżny skorzystał z części usług świadczonych przez organizatora turystyki, to odpowiednia obniżka ceny, która mu przysługuje w przypadku niezgodności tych usług, może odpowiadać zwrotowi całości ceny danej imprezy turystycznej, jeżeli ta niezgodność jest na tyle rażąca, że zważywszy na cel tej imprezy turystycznej, nie leży już ona obiektywnie w interesie tego podróżnego.

„Nieuniknione i nadzwyczajne okoliczności”

Zgodnie z definicją zawartą w art. 3 pkt 12 dyrektywy 2015/2302 „nieuniknione i nadzwyczajne okoliczności” oznaczają „sytuację poza kontrolą strony powołującej się na taką sytuację i której skutków nie można było uniknąć, nawet gdyby podjęto wszelkie rozsądne działania”.

Zgodnie z art. 14 ust. 3 lit. c) dyrektywy 2015/2302 podróżnemu nie przysługuje rekompensata, jeżeli organizator udowodni, że niezgodność wynika z nieuniknionych i nadzwyczajnych okoliczności. Trybunał wskazał, że do sądu odsyłającego należy dokonanie oceny, czy w niniejszym przypadku rozbiórka infrastruktury w wykonaniu decyzji albańskich władz doprowadziła do sytuacji znajdującej się poza kontrolą danego organizatora turystyki i miała konsekwencje, których nie można było uniknąć, pomimo podjęcia wszelkich rozsądnych działań. Do sądu odsyłającego będzie należało ustalenie, czy zanim ta decyzja została wydana, ów organizator lub zarządca przedmiotowego obiektu infrastruktury turystycznej byli informowani o postępowaniu, które doprowadziło do wydania owej decyzji, czy też uczestniczyli w tym postępowaniu lub czy zostali oni poinformowani o treści tej decyzji przed jej wykonaniem.

Jeśli taki udział lub takie poinformowanie miały miejsce, w ocenie TS, ta rozbiórka nie może zostać uznana za nieprzewidywalną. Jeżeli bowiem organizator lub jego usługodawca są informowani o takiej decyzji, a ten organizator ma dość czasu, aby móc z należytą starannością zaproponować podróżnemu odpowiednie alternatywne usługi, przed wykonaniem tej decyzji, to nie można uznać, że ów organizator nie mógł uniknąć konsekwencji wynikających z tej decyzji.

Trybunał orzekł, że art. 3 pkt 12 dyrektywy 2015/2302 należy interpretować w ten sposób, iż sytuacje wynikające z przyjęcia aktów władzy publicznej, takie jak rozbiórka obiektu infrastruktury turystycznej w wykonaniu decyzji organu publicznego, nie wchodzą w zakres pojęcia „nieuniknionych i nadzwyczajnych okoliczności” w rozumieniu tego przepisu, jeżeli te akty zostały przyjęte w następstwie postępowania, które umożliwiło zainteresowanym, takim jak dany organizator turystyki lub jego ewentualni dostawcy usług turystycznych, zapoznanie się z nimi w odpowiednim czasie przed ich wykonaniem.

Komentarz

Trybunał przyjął korzystną wykładnię co do zwrotu kosztów poniesionych przez turystów, których wypoczynek był niezgodny z umową.

Z niniejszego wyroku wynika zwłaszcza, że po pierwsze, skoro dyrektywa 2015/2302 przewiduje harmonizację maksymalną (zupełną, totalną) i państwa członkowskie nie mogą wprowadzać lub utrzymać przepisów mających na celu zapewnienie innego poziomu ochrony podróżnych niż określony w art. 14 ust. 3 lit. b) dyrektywy 2015/2302, to art. 50 ust. 3 ustawy z 24.11.2017 r. o imprezach turystycznych i powiązanych usługach turystycznych (t.j. Dz.U. z 2023 r. poz. 2211; dalej: ImprTurU) – który stanowi, iż podróżnemu nie należy się od danego organizatora turystyki rekompensata z tytułu niezgodności usług wchodzących w zakres imprezy turystycznej, którą to niezgodność można przypisać osobie trzeciej, niezwiązanej z wykonywaniem tych usług, wyłącznie wtedy, gdy organizator ten wykaże, że niezgodność wynika z winy tej osoby trzeciej i była nieprzewidywalna lub nieunikniona – jest niezgodny z art. 14 ust. 3 lit. b) dyrektywy 2015/2302.

Po drugie, podróżny ma prawo do pełnego zwrotu całości ceny danej imprezy turystycznej, na podstawie art. 14 ust. 1 dyrektywy 2015/2302, nie tylko w sytuacji, w której wszystkie świadczone podróżnemu usługi turystyczne są niezgodne z umową, ale również jeżeli pomimo wykonania niektórych usług „niezgodność jest na tyle rażąca, że impreza turystyczna utraciła swój cel i w związku z tym nie leży już obiektywnie w interesie podróżnego”.

Po trzecie, Trybunał wyjaśnił jakie kryteria powinien wziąć pod uwagę sąd rozstrzygający konkretny spór, oceniający czy wystąpiły „nieuniknione i nadzwyczajne okoliczności” w rozumieniu art. 3 pkt 12 dyrektywy 2015/2302 (art. 4 pkt 15 ImprTurU), które niwelują prawo podróżnego do otrzymania rekompensaty za szkody.

Wyrok TSUE z 23.10.2025 r., Tuleka, C-469/24

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Przyczynienie się do szkody nie musi skutkować zmniejszeniem zadośćuczynienia

Opis stanu faktycznego

A.M. wraz ze swoją ośmioletnią córką (powódka), udały się na plac zabaw położony niedaleko ich miejsca zamieszkania. O.M. poruszała się na hulajnodze napędzanej siłą mięśni. Nie miała założonego kasku na głowie, ani ochraniaczy na kończyny. Wracając z placu zabaw, po przeznaczonym dla ruchu pieszego podwórku, nieruchomości stanowiącej własność Gminy G., O.M. poruszała się na hulajnodze szybciej, gdyż jechała „z górki”. Niestety dziewczynka najechała na metalowe kraty kanału deszczowego, przednie koło hulajnogi wpadło pomiędzy żeberka tego wpustu, co spowodowało nagłe i nieoczekiwane zatrzymanie się hulajnogi. Na skutek tego zdarzenia O.M. wypadła do przodu, ponad kierownicą hulajnogi i upadła twarzą na betonowy bruk. Na twarzy dziewczynki pojawiła się krew. Płakała, miała wykrzywiony ząb (górną jedynkę).

Matka udała się z córką do szpitala. Dziecku podano środki przeciwbólowe, które zażywało później przez okres około 2 tygodni. Badanie wykazało, że w wyniku zdarzenia nie doszło do wstrząśnienia mózgu. Po wypadku dziewczynka miała otarcia na twarzy i spuchniętą górną wargę. Musiała usunąć ząb stały (górną jedynkę), poza tym struktura zębów sąsiadujących została naruszona, jeden z nich ustabilizowano specjalną płytką. Powrót do życia sprzed wypadku trwał około miesiąca. Powódka boi się jeździć na hulajnodze i ma problem estetyczny w związku z wyglądem jej uzębienia.

Po zdarzeniu ułożenie wpustu kanalizacyjnego, na który wjechała dziewczynka, zostało zmienione w taki sposób, by w przyszłości zminimalizować ryzyko powtórzenia się wypadku.

Stanowisko Sądu Rejonowego

Sąd Rejonowy zasądził od pozwanej Gminy G. na rzecz powódki O.M. 9000 zł z odsetkami ustawowymi za opóźnienie od 29.10.2021 r. i oddalił powództwo w pozostałej części (dochodziła 30 000 zł zadośćuczynienia).

Na podstawie opinii biegłego z zakresu budownictwa ustalono, że kratka wpustu deszczowego o wymiarach 620 x 450 mm w dniu zdarzenia zamontowana została na studzience niezgodnie z kierunkiem określonym w normie oraz kierunkiem wskazanym bezpośrednio na kracie, albowiem kierunek szczelin był równoległy do osi ruchu. Rodzaj wpustu w przejeździe winien być lepiej dopasowany do sposobu użytkowania ciągu pieszego oraz do tego, że w tym rejonie znajdowała się wózkownia. Ponadto z dokumentacji medycznej okresu dziecięcego sprzed zdarzenia wynika, że u O.M. stwierdzono podejrzenie zespołu (…) z zaburzeniami zachowania, zaburzenia aktywności i uwagi oraz zaburzenia opozycyjno-buntownicze na tle zespołu hiperkinetycznego.

Beck Akademia - praktyczne szkolenia online - sprawdź aktualny harmonogram Sprawdź

W związku z opinią biegłego neurologa Sąd Rejonowy przyjął, że zważywszy na stan zdrowia dziewczynki, uwzględniając jej stan neurologiczny, brak kasku ochronnego w momencie zdarzenia znacząco przyczynił się do powstania urazu twarzoczaszki. Kask chroni również części twarzoczaszki, dystansując częściowo głowę od podłoża podczas wypadku, pochłaniając dodatkowo do 70% energii kinetycznej uderzenia. Schorzenia, którymi obciążona była O.M., powodują że dziecko wymaga wybitnej uwagi, szczególnie podczas przebywania na świeżym powietrzu i uprawiania sportów, jak również podczas korzystania z jednośladów, typu rower lub hulajnoga. Chociaż w prawie polskim w tym czasie nie było przepisów nakazujących obowiązkowo nosić kask, osoba poruszająca się jednośladem, tym bardziej dziecko, powinna się w ten sposób zabezpieczyć.

Sąd Rejonowy uznał, że pozwana nie wykazała, iż po jej stronie nie doszło do zaniedbań bądź też istniała po jej stronie należyta staranność w zakresie wykonywania swoich obowiązków w stopniu uzasadniającym przyjęcie, że nie można gminie postawić zarzutu zaniedbania, dlatego obowiązana jest do jej naprawienia (art. 415 KC). Nie budzi wątpliwości, że wpust kanalizacyjny, w miejscu którego doszło do wypadku powódki, był nieodpowiedni, a nadto zamontowany w sposób nieprawidłowy, co potwierdziła jednoznacznie opinia biegłej z zakresu budownictwa. Jednak Sąd Rejonowy dodał, że małoletnia powódka oraz jej rodzice przyczynili się do zdarzenia w 55%.

Sąd uznał, że adekwatnym będzie ustalenie zadośćuczynienia w wysokości 20 000 zł, co uwzględniając przyczynienie daje zasądzoną kwotę 9000 zł.

Stanowisko Sądu Okręgowego

Sąd Okręgowy na skutek apelacji powódki od wyroku Sądu Rejonowego zmienił zaskarżony wyrok w ten sposób, że podwyższył zasądzone zadośćuczynienie z kwoty 9000 zł do 30 000 zł oraz dokonał stosownej modyfikacji kosztów procesu. Podzielając stan faktyczny i podstawę prawną rozstrzygnięcia, SO wyciągnął z nich odmienne od SR wnioski.

Sąd II instancji doszedł do przekonania, że to nie brak nadzoru ze strony mamy czy brak kasku, czy też ekstremalne zachowanie powódki były przyczyną wypadku, tylko rażące niedbalstwo i niechlujstwo po stronie pozwanej, która ponosi odpowiedzialność za firmy wykonujące wpusty przeciwdeszczowe i budujące chodnik, na którym doszło do wypadku.

Ustawodawca nie zdecydował się na wprowadzenie obowiązku używania kasku ochronnego. Wobec braku ustawowego obowiązku w tamtym czasie osoba, która ich nie stosowała, nie naruszyła prawa. Nie można przy tym na nikim wymusić staranności czy zapobiegliwości we własnych sprawach w takim zakresie, w jakim tego nie nakazują przepisy prawne. Do zdarzenia doszło na drodze wewnętrznej, nieprzeznaczonej w ogóle do ruchu samochodów – nie można przyjąć, by niezaopatrzenie powódki przez rodziców w kask i ochraniacze było niezgodne z powszechnie przejętymi wzorcami postępowania w takich okolicznościach. Nie można także matce powódki zarzucić braku należytego nadzoru. Dziecko zjeżdżało z górki w bezpiecznym miejscu, mama była niedaleko, dziecko było pod jej nadzorem.

Art. 362 KC dotyczący przyczynienia się poszkodowanego do powstania lub zwiększenia szkody zaliczany jest do tzw. prawa sędziowskiego i to sąd w oparciu o ustalenia faktyczne i wszystkie okoliczności sprawy ustala czy do przyczynienia doszło czy nie i podejmuje decyzję czy ewentualnie pociąga to za sobą konsekwencję zmniejszenia odszkodowania czy nie. Nawet w przypadku przyjęcia przyczynienia, Sąd nie ma obowiązku zmniejszenia odszkodowania. Sąd odwoławczy uznał, iż w tak ustalonym stanie faktycznym, przy rażącym zaniedbaniu ze strony pozwanej dotyczącym budowy chodnika i wpustów kanalizacji, nie można uznać po stronie powódki jakiegokolwiek przyczynienia się do wypadku i do rozmiaru szkody. Gdyby w tak istotnym miejscu jak chodnik prowadzący do klatki schodowej, do wózkowni, wszystkie urządzenia założone były prawidłowo, zgodnie z przepisami i zasadami sztuki budowlanej, do wypadku by nie doszło.

Powódka ponosiła i nadal ponosi dotkliwe konsekwencje wypadku. Jej leczenie będzie trwało co najmniej do 18-tego roku życia (przez następne prawie 10 lat), kiedy będzie możliwe wstawienie implantów, co będzie z całą pewnością wiązało się ze znacznym dyskomfortem.

Sąd Okręgowy uznał, że Sąd Rejonowy bardzo umniejszył rozmiar cierpień psychicznych małoletniej powódki, dla której relacje z rówieśnikami i ich uznanie mają ogromne znaczenie, co można stwierdzić bez uciekania się do specjalistycznych opinii. Podobne znaczenie ma poczucie własnej wartości i akceptowanie swojego wyglądu. Dlatego żądane zadośćuczynienie w żadnym wypadku nie jest wygórowane i brak podstaw do obniżenia jego wysokości.

Komentarz

Wartością zapadłego w sprawie wyroku drugoinstancyjnego, poza indywidualnym podejściem do cierpień dziecka (czemu uchybił Sąd Rejonowy), jest zwrócenie uwagi na istotność identyfikacji przyczyny zdarzenia w kontekście przyczynienia się poszkodowanego do powstania szkody. W niniejszej sprawie jedyną przyczyną wypadku były opisane przez biegłego wady budowlane, za które odpowiadała pozwana. Okoliczności dotyczące braku kasku czy stanu zdrowotnego dziecka, mimo ich bezsporności, nie pozostawały w związku przyczynowo-skutkowym ze zdarzeniem. Stąd nieuzasadnione jest obciążanie powódki negatywnymi konsekwencjami tych faktów. Konkludując, Sąd Okręgowy wskazał również, że ustalenie, iż spełniły się przesłanki art. 362 KC, nie powoduje automatycznego zmniejszenia odszkodowania. Nawet w przypadku przyjęcia przyczynienia, Sąd nie ma bowiem obowiązku stosowania tego prawa sędziowskiego.

Wyrok Sądu Okręgowego w Gliwicach z 22.4.2025 r., III Ca 1083/24, Legalis

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Która to już nowelizacja Ordynacji podatkowej? Niestety na pewno nie ostatnia

Zasada in dubio pro tributario – krok naprzód czy pozór gwarancji?

Ustawa z 12.9.2025 r. o zmianie ustawy – Ordynacja podatkowa (Dz.U. z 2025 r. poz. 1417) wprowadza do art. 122 ustawy z 29.8.1997 r. – Ordynacja podatkowa (t.j. Dz.U. z 2025 r. poz. 111; dalej: OrdPU) nowy § 2, zgodnie z którym w postępowaniu podatkowym wszczętym z urzędu, niedające się usunąć wątpliwości co do stanu faktycznego rozstrzyga się na korzyść strony. Jednocześnie projektodawca przewidział trzy wyjątki od tej zasady, tj. w sytuacji, gdy w postępowaniu uczestniczą strony o spornych interesach lub wynik postępowania ma bezpośredni wpływ na interesy innych osób; gdy przepisy prawa wymagają od strony wykazania określonych faktów, a także gdy sprzeciwia się temu ważny interes publiczny, w tym istotny interes państwa.

W tym kontekście należy przypomnieć, że dotychczasowy art. 2a OrdPU, wprowadzony w 2016 r., ograniczał zasadę in dubio pro tributario wyłącznie do wątpliwości co do treści przepisów prawa. Już wtedy podnoszono, że takie zawężenie ma charakter niekonstytucyjny, gdyż w praktyce największe problemy powstają nie na tle abstrakcyjnych interpretacji norm, lecz przy ustalaniu stanu faktycznego. Podatnik, będący stroną słabszą w relacji z organem wyposażonym w aparat kontrolny i dowodowy, nie powinien być obciążany skutkami niedających się usunąć wątpliwości faktycznych. A z konstytucyjnych zasad wynika obowiązek rozstrzygania na korzyść podatnika również wątpliwości faktycznych.

Nowelizacja pozornie zmierza w tym kierunku, jednak poprzez wprowadzenie szerokich wyjątków prowadzi do faktycznego osłabienia, a nie wzmocnienia, konstytucyjnej gwarancji.

Najbardziej problematyczny jest art. 122 § 2 pkt 3 OrdPU, który przewiduje, że zasada nie będzie miała zastosowania, gdy sprzeciwia się temu ważny interes publiczny, w tym istotny interes państwa. Wprowadza się w ten sposób do systemu prawa pojęcia nieostre i niedookreślone, które nie posiadają definicji ustawowej, a ich wykładnia pozostaje w pełni uzależniona od praktyki organów podatkowych.

Przyjęcie owej przesłanki oznacza w praktyce, że organ podatkowy zawsze będzie mógł powołać się na fiskalny interes państwa w postaci zapewnienia wpływów budżetowych i uchylić zasadę in dubio pro tributario. Tym samym rozwiązanie – zamiast zwiększać pewność prawa i zaufanie obywatela do państwa – stwarza ryzyko iluzoryczności tej gwarancji i pozostawia organom podatkowym zbyt szeroką swobodę w decydowaniu o jej zastosowaniu.

Przedawnienie po nowelizacji Kodeksu karnego skarbowego

Jedną z najbardziej kontrowersyjnych propozycji projektu ustawy o zmianie ustawy – Ordynacja podatkowa oraz niektórych innych ustaw (nr z wykazu UD196) jest uchylenie art. 44 § 2 KKS,  zgodnie z którym karalność czynu wygasa wraz z przedawnieniem zobowiązania podatkowego. Uchylenie tego przepisu oznaczałoby w praktyce, że podatnik – mimo wygaśnięcia zobowiązania publicznoprawnego – nadal mógłby zostać pociągnięty do odpowiedzialności karno-skarbowej.

Takie rozwiązanie rodzi poważne zastrzeżenia konstytucyjne, gdyż prowadzi do swoistego obejścia instytucji przedawnienia i narusza zasadę pewności prawa. Jeżeli ustawodawca uznaje, że po upływie określonego terminu roszczenie publicznoprawne wygasa, to nie sposób przyjąć, by podatnik miał być nadal pociągany do odpowiedzialności karnej za rzekome narażenie jej na uszczuplenie.

Wymiar praktyczny tej zmiany budzi jeszcze większe wątpliwości. Podatnik zobowiązany jest do przechowywania dokumentacji księgowej jedynie przez okres przedawnienia. Po jego upływie nie posiada więc materiałów pozwalających na obronę. Organy, dysponując instrumentami postępowania karnego, mogłyby w istocie obejść instytucję przedawnienia, stawiając podatnika w sytuacji pułapki prawnej.

Wprowadzenie takiej regulacji prowadziłoby do zatarcia granicy między prawem podatkowym a prawem karnym skarbowym. Prawo karne, które z założenia ma charakter ultima ratio, zostałoby zdegradowane do roli mechanizmu fiskalnego.

Szkolenia online z zakresu podatków – Sprawdź aktualny harmonogram Sprawdź

Uchylenie art. 70 § 6 pkt. 1 Ordynacji podatkowej – długo oczekiwana zmiana

Utrwalony w praktyce mechanizm instrumentalnego wykorzystywania art. 70 § 6 pkt. 1 OrdPU stanowił dowód jego wadliwej konstrukcji normatywnej. Organy podatkowe przez lata nadużywały tego przepisu, wszczynając postępowania karno-skarbowe wyłącznie w celu zawieszenia biegu terminu przedawnienia. Warto podkreślić, że nadużywanie instytucji przedawnienia przez organy podatkowe to przedmiot największej ilości skarg do sądu administracyjnego.

W praktyce przedawnienie, które powinno pełnić funkcję gwarancyjną i dyscyplinującą administrację podatkową do działania w określonych ramach czasowych, przekształciło się w narzędzie legitymizujące opieszałość i dowolność administracji skarbowej, co w konsekwencji prowadziło do ugruntowywania systemowej patologii, w której nieefektywność organizacyjna aparatu skarbowego bywa maskowana zabiegami proceduralnymi.

Wobec powyższego kierunek zmian legislacyjnych, który prowadzi do uchylenia art. 70 § 6 pkt. 1 OrdPU, należy uznać nie tylko za uzasadniony, lecz wręcz konieczny – projekt ustawy o zmianie ustawy – Ordynacja podatkowa oraz niektórych innych ustaw (nr z wykazu UD196). Przepis ten w obowiązującym brzmieniu nie zapewnia podatnikowi należytej ochrony przed arbitralnością działań organów podatkowych, a przez to stoi w sprzeczności z zasadami państwa prawa, w szczególności z zasadą praworządności oraz zasadą zaufania obywatela do państwa. To przykład zmiany, która realnie poprawia jakość prawa i odbudowuje zaufanie do instytucji państwa.

Podsumowanie

Ostatnie uchwalone i procedowane zmiany w ustawach podatkowych nie mogą być poddane jednoznacznej ocenie. Wśród nich znajdują się rozwiązania, które w sposób rzeczywisty wzmacniają ochronę podatnika i przybliżają praktykę stosowania prawa do standardów konstytucyjnych oraz zasad demokratycznego państwa prawa. Nie brakuje jednak rozwiązań, które zamiast porządkować system, rodzą wątpliwości co do ich słuszności.

Prawo podatkowe nie może być kształtowane w trybie doraźnym, w reakcji na bieżące potrzeby fiskalne. Jego stabilność, przewidywalność i spójność to wartości ustrojowe, gwarantowane przez Konstytucję. Wszystkie unormowania powinny być tak sformułowane, aby podatnik miał możliwość łatwego ustalenia ich znaczenia. Państwo, które uchwala przepisy niejasne, przerzuca ciężar odpowiedzialności na obywatela, zamiast pełnić swoją podstawową funkcję – zapewniać jasne, przewidywalne i sprawiedliwe reguły postępowania.

Pozostaje ciągle nadzieja, że ustawodawca będzie o tym pamiętał.

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Niepodpisane zażalenia a nadużycie prawa do sądu

Stan faktyczny sprawy

WSA w Gdańsku postanowieniem z 2.7.2025 r., II SPP/Gd 36/25, odrzucił sprzeciw A.A. (dalej: Skarżący) od zarządzenia referendarza sądowego WSA w Gdańsku z 24.4.2025 r., II SPP/Gd 36/25, o pozostawieniu bez rozpoznania wniosku w przedmiocie przyznania prawa pomocy.

Zażalenie na to postanowienie złożył Skarżący, zaskarżając je w całości, wnosząc o jego uchylenie i zarzucając naruszenie art. 259 § 2 ustawy z 30.8.2002 r. – Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (t.j. Dz.U. z 2024 r. poz. 935; dalej: PostAdmU).

Zarządzeniem Przewodniczącej Wydziału II WSA w Gdańsku z 29.7.2025 r., II SPP/Gd 36/25, wezwano Skarżącego do usunięcia braków formalnych zażalenia z 24.7.2025 r. przez podpisanie zażalenia na postanowienie o odrzuceniu sprzeciwu, bądź przez nadesłanie ww. zażalenia zawierającego własnoręczny, oryginalny podpis celem dołączenia do akt sprawy w terminie 7 dni, pod rygorem odrzucenia zażalenia (art. 178 PostAdmU w zw. z art. 197 § 2 PostAdmU). Skarżący odebrał ww. zarządzenie 18.8.2025 r., co wynika wprost z akt sądowych sprawy.

Zarządzeniem Przewodniczącej Wydziału II WSA w Gdańsku z 9.9.2025 r. przekazano akta wraz z zażaleniem na postanowienie o „odrzuceniu sprzeciwu” do NSA.

Wymogi formalne zażalenia

NSA w pierwszej kolejności wskazał, że zażalenie powinno czynić zadość wymaganiom przepisanym dla pisma w postępowaniu sądowym oraz zawierać wskazanie zaskarżonego postanowienia i wniosek o jego zmianę lub uchylenie, jak również zwięzłe uzasadnienie zażalenia (art. 194 § 3 PostAdmU). Jednocześnie, jak podkreśla się w orzecznictwie, zażalenie na postanowienie sądu stanowi fakultatywny środek odwoławczy. Jego wniesienie zależne jest więc wyłącznie od woli skarżącego. Oznacza to, że na stronie wnoszącej zażalenie ciąży obowiązek dochowania wymogów formalnych zażalenia jako pisma sądowego, ponadto ponosi ona ujemne konsekwencje swoich czynów (postanowienie WSA we Wrocławiu z 14.11.2017 r., IV SO/Wr 14/17, Legalis). Wymagania dotyczące pism w postępowaniu sądowym zasadniczo zawarte są w Rozdziale 1 Działu III PostAdmU. Wobec tego NSA wskazał, że każde pismo strony powinno zawierać podpis strony albo jej przedstawiciela ustawowego lub pełnomocnika (art. 46 § 1 pkt 4 PostAdmU).

Z kolei jeżeli pismo strony nie może otrzymać prawidłowego biegu wskutek niezachowania warunków formalnych, przewodniczący wzywa stronę o jego uzupełnienie lub poprawienie w terminie 7 dni pod rygorem pozostawienia pisma bez rozpoznania, chyba że ustawa stanowi inaczej (art. 49 § 1 PostAdmU). Art. 178 PostAdmU w przypadku nieuzupełnienia braków formalnych skargi kasacyjnej nakazuje zaś sądowi jej odrzucenie. Norma ta na mocy art. 197 § 2 PostAdmU ma odpowiednie zastosowanie do postępowania toczącego się na skutek zażalenia. Powyższe nie budzi wątpliwości także w orzecznictwie, gdzie wskazuje się, że w sytuacji braku własnoręcznego podpisu zażalenia, przewodniczący wzywa stronę do usunięcia braku formalnego pisma przez jego podpisanie w terminie 7 dni pod rygorem odrzucenia zażalenia (art. 177a PostAdmU w związku z art. 197 § 2 PostAdmU). Zażalenie, którego braków strona nie uzupełniła w wyznaczonym terminie podlega odrzuceniu przez wojewódzki sąd administracyjny, na podstawie art. 178 PostAdmU w związku z art. 197 § 2 PostAdmU (postanowienie NSA z 10.9.2019 r. I OZ 794/19, Legalis).

Beck Akademia - praktyczne szkolenia online - sprawdź aktualny harmonogram Sprawdź

Stanowisko NSA

W ocenianej sprawie, jak i w kilku innych sprawach prowadzonych przez WSA w Gdańsku, co wiadomo NSA z urzędu, Skarżący konsekwentnie wnosi środki zaskarżenia pozbawione podpisu, które w wyniku nieusunięcia przez niego tego braku formalnego podlegają odrzuceniu. Sytuacja taka zaistniała np. w sprawach o sygnaturach: II SA/Gd 416/24, II SA/Gd 82/24, II SA/Gd 57/24, Legalis i ma miejsce również w ocenianej sprawie. Skarżący, wnoszący środki odwoławcze, jest przez WSA w Gdańsku każdorazowo prawidłowo wzywany do ich podpisania. Pisma zawierające ww. wezwanie są Skarżącemu skutecznie doręczane (na prawidłowy adres), niemniej jednak pozostają bez jakiejkolwiek odpowiedzi.

W tym stanie rzeczy należy – zdaniem NSA – stwierdzić, że praktyka Skarżącego polegająca na wnoszeniu zażalenia obarczonego brakiem formalnym w postaci braku podpisu i braku udzielania odpowiedzi na wezwanie w tym zakresie, wydaje się być zamierzonym działaniem, ukierunkowanym na przedłużanie postępowań sądowych. Zdaniem NSA, tego typu zachowanie Skarżącego uznać należy za nadużycie prawa do sądu, które nie może podlegać ochronie prawnej.

W tym kontekście NSA wyjaśnił, że nadużycie prawa jest kategorią stosowania prawa. Jak prawidłowo wskazuje się w doktrynie, jest to konkretna sytuacja, w której określony podmiot działa w sprecyzowany sposób (K. Osajda, Nadużycie prawa w procesie cywilnym, PS 2005/3/47). Ma ono miejsce w sytuacjach, gdy strona podejmuje prawnie dozwolone działania dla celów innych, niż przewidziane przez ustawodawcę. W konsekwencji zachowanie, które formalnie zgodne jest z literą prawa, lecz sprzeciwia się jego sensowi, nie może zasługiwać na ochronę (M. Warchoł, Pojęcie nadużycia prawa w procesie karnym, Prokuratura i Prawo, 2007/11/49; T. Cytowski, Procesowe nadużycie prawa, PS 2005/5/81). Tak należy ocenić działania podmiotu, który inicjuje szereg postępowań administracyjnych lub sądowych w celu innym niż ochrona swych praw – w ten sposób wpływając na obniżenie poziomu ochrony innych podmiotów, które nie mogą w dostatecznie szybki sposób uzyskać ochrony prawnej (H. Dolecki, Nadużycie prawa do sądu, w: Sądownictwo administracyjne gwarantem wolności i praw obywatelskich 1980–2005, Warszawa 2005, s. 136).

NSA za słuszne uznał przedstawienie NSA przez WSA w Gdańsku kolejnego zażalenia Skarżącego, obarczonego tym samym brakiem formalnym, celem jak najszybszego zakończenia postępowań wpadkowych, inicjowanych przez Skarżącego w sprawie. Kwestionowanie przez Skarżącego zarządzeń i postanowień WSA w Gdańsku kolejnymi pismami procesowymi i zażaleniami, które nie zawierają wymaganego ustawą podpisu, przy jednoczesnym prawidłowym wystosowywaniu przez WSA w Gdańsku kolejnych wezwań w tym samym zakresie (z określeniem terminu na ich wykonanie i wskazaniem prawidłowego rygoru, opatrzonych stosownymi pouczeniami) traktować należy jako nadużycie prawa do sądu. Nie sposób bowiem – w ocenie NSA – uznać, że Skarżący, wielokrotnie pouczany o konieczności sygnowania środka odwoławczego podpisem, nie ma świadomości konsekwencji swego działania, a szczególnie w sytuacji wnoszenia kolejnego zażalenia w tej samej sprawie. Instytucja zażalenia, stanowi jedną z form realizacji wpisanego w Konstytucję RP prawa strony do sądu, jednak nie może być skutecznie realizowana w sytuacji wyżej opisanego działania Skarżącego, który wydaje się dążyć jedynie do przedłużenia postępowania sądowego, czyniąc ze swego prawa nienależyty użytek.

Rozstrzygnięcie NSA

Mając na uwadze powyższe, NSA na podstawie art. 180 PostAdmU w zw. z art. 197 § 2 PostAdmU, przewidujących możliwość odrzucenia przez NSA zażalenia, jeżeli ulegało ono odrzuceniu przez wojewódzki sąd administracyjny, odrzucił zażalenie Skarżącego. Taka sytuacja miała bowiem miejsce w ocenianej sprawie.

Komentarz

Na tle stanu faktycznego ustalonego w rozpatrywanej sprawie NSA wypowiedział się na temat postawy strony postępowania, która konsekwentnie powiela ten sam brak formalny pisma wnoszonego do wojewódzkiego sądu administracyjnego, tj. brak podpisu tego pisma (tu: zażalenia na postanowienie WSA w Gdańsku w sprawie wpadkowej), pomimo prawidłowego i skutecznie doręczonego wezwania w tym zakresie. Taka świadoma i celowa postawa strony nie zmierza – zdaniem NSA – do rozstrzygnięcia sprawy administracyjnej, prowadzi zaś do przedłużania tego postępowania, a w konsekwencji – nadużywania konstytucyjnego prawa do sądu. Tym samym nie zasługuje ona na jakąkolwiek aprobatę. Wręcz przeciwnie. Prowadzi do odrzucenia pisma strony, obarczonego brakiem formalnym, nieuzupełnionym w wyznaczonym przez wojewódzki sąd administracyjny terminie. Taka sytuacja miała miejsce w rozpatrywanej sprawie.

Postanowienie NSA z 14.10.2025 r., I OZ 627/25, Legalis

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Elektroniczny system wjazdu i wyjazdu ze strefy Schengen

Nowy etap w zarządzaniu granicami Schengen

System Wjazdu/Wyjazdu (EES, ang. Entry/Exit System) stanowi jeden z najważniejszych projektów cyfrowych Unii Europejskiej w zakresie bezpieczeństwa granic. Jego wprowadzenie ma na celu usprawnienie odpraw granicznych, ograniczenie zjawiska nieuregulowanej migracji oraz zapewnienie lepszego nadzoru nad wjazdami i wyjazdami obywateli państw trzecich.

Wdrożenie systemu oznacza odejście od praktyki ręcznego stemplowania paszportów przy przekraczaniu granicy. Dotychczas to właśnie stemple stanowiły jedyny dowód daty wjazdu i wyjazdu z obszaru Schengen. Od 12.10.2025 r. dane te są rejestrowane w formie elektronicznej, co pozwala organom granicznym na szybkie i precyzyjne ustalenie statusu pobytu danej osoby.

System jest wdrażany stopniowo – początkowo rejestracja danych podróżnych obejmuje około 10% przejść granicznych, a w ciągu sześciu najbliższych miesięcy wszystkie państwa strefy Schengen powinny osiągnąć pełne wdrożenie systemu.

Zakres danych gromadzonych w EES

Nowy system rejestruje dane obywateli państw trzecich podróżujących z wizą krótkoterminową lub zwolnionych z obowiązku wizowego. W szczególności gromadzone są:

Zastąpienie dotychczasowych stempli paszportowych rejestrem elektronicznym umożliwia sprawniejsze kontrole graniczne, a jednocześnie ułatwia wykrywanie przypadków przekroczenia dopuszczalnego okresu pobytu. Z punktu widzenia administracji granicznej EES stanowi narzędzie pozwalające na szybszą identyfikację podróżnych oraz skuteczniejsze monitorowanie przestrzegania przepisów wizowych.

Ochrona danych osobowych i podstawy prawne przetwarzania

Z uwagi na wrażliwy charakter gromadzonych danych, w tym danych biometrycznych, wprowadzono szczegółowe zasady ochrony prywatności osób, których dane są przetwarzane w EES. Przetwarzanie danych odbywa się w ramach dwóch odrębnych reżimów prawnych:

  1. Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27.4.2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (Dz.Urz. UE L 2016 r. Nr 119, s. 1; dalej: RODO) – stosowane do przetwarzania danych przez organy graniczne i migracyjne, np. podczas rejestracji wjazdu lub wyjazdu.
  2. Dyrektywa Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/680 z 27.4.2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych przez właściwe organy do celów zapobiegania przestępczości, prowadzenia postępowań przygotowawczych, wykrywania i ścigania czynów zabronionych i wykonywania kar, w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylająca decyzję ramową Rady 2008/977/WSiSW (Dz.Urz. UE L z 2016 r. Nr 119, s. 89) – mające zastosowanie w sytuacjach, gdy dane z systemu EES są wykorzystywane przez organy właściwe do zapobiegania lub zwalczania przestępczości, w tym terroryzmu.
Nowe technologie – Sprawdź aktualną listę szkoleń Sprawdź

Prawa osób, których dane dotyczą

Osoby, których dane są przetwarzane w systemie EES, mają zagwarantowane prawo do:

Za realizację tych praw odpowiadają właściwe organy przetwarzające dane – w Polsce przede wszystkim Straż Graniczna oraz służby migracyjne, a w określonych przypadkach także organy ścigania. Zobowiązane są one do zapewnienia skutecznych procedur umożliwiających wykonywanie powyższych uprawnień.

Ochrona danych w EES nie jest jedynie obowiązkiem administracyjnym, lecz również wyrazem realizacji prawa podstawowego do prywatności i ochrony danych osobowych, gwarantowanego w Karcie praw podstawowych Unii Europejskiej (Dz.Urz. UE C z 2010 r. Nr 83, s. 389).

Nadzór nad przetwarzaniem danych w Polsce i w UE

W Polsce nadzór nad przetwarzaniem danych osobowych w systemie EES sprawuje Prezes Urzędu Ochrony Danych Osobowych. Jego kompetencje obejmują monitorowanie zgodności przetwarzania danych z przepisami, rozpatrywanie skarg oraz prowadzenie kontroli w jednostkach odpowiedzialnych za funkcjonowanie systemu.

Na poziomie unijnym EES jest objęty mechanizmem skoordynowanego nadzoru, który umożliwia współpracę krajowych organów ochrony danych z Europejskim Inspektorem Ochrony Danych (EIOD). Mechanizm ten działa w ramach Komitetu Skoordynowanego Nadzoru, w którym organy nadzorcze wymieniają informacje, udzielają sobie pomocy przy kontrolach oraz wspólnie analizują problemy interpretacyjne i praktyczne. Komitet opracowuje także wspólne rekomendacje i działania zwiększające świadomość w zakresie praw osób, których dane są przetwarzane w systemie.

Podstawa prawna funkcjonowania systemu

Podstawowe regulacje dotyczące EES wynikają z następujących aktów prawnych:

Przepisy te tworzą ramy prawne dla działania systemu na poziomie zarówno krajowym, jak i unijnym, a także określają warunki dostępu do danych przez właściwe służby.

Zmiany w stosunku do dotychczasowego systemu

Wprowadzenie EES oznacza zasadniczą zmianę w sposobie rejestrowania przekroczeń granic w strefie Schengen. Dotychczas funkcjonariusze Straży Granicznej potwierdzali przekroczenie granicy poprzez przybicie stempla w paszporcie. System ten nie pozwalał jednak na skuteczne monitorowanie długości pobytu cudzoziemców, co utrudniało identyfikację osób przebywających na terytorium Unii po upływie dozwolonego okresu.

EES eliminuje tę lukę, wprowadzając centralny rejestr danych o wjazdach i wyjazdach oraz odmowach wjazdu. Pozwala to organom granicznym szybciej wykrywać przypadki przekroczenia okresu pobytu i przeciwdziałać nielegalnej migracji. Jednocześnie elektroniczny system skraca czas odpraw, co ma znaczenie praktyczne dla osób podróżujących.

W odróżnieniu od dotychczasowego modelu, dane nie są już przechowywane wyłącznie w dokumencie podróży, lecz znajdują się w scentralizowanym systemie dostępnym dla właściwych organów państw członkowskich. Wraz z tym wprowadzono też silniejsze mechanizmy nadzoru i gwarancje ochrony prywatności, w tym system współpracy między UODO a EIOD.

Znaczenie wdrożenia EES dla praktyki

Uruchomienie EES stanowi jeden z najważniejszych etapów cyfryzacji unijnej polityki granicznej. System umożliwia bardziej efektywne zarządzanie granicami, zwiększa bezpieczeństwo obywateli oraz usprawnia kontrolę nad migracją w ramach strefy Schengen. Dla podróżnych w praktyce oznacza to odejście od stemplowania paszportów na rzecz szybszych i bardziej zautomatyzowanych odpraw.

Dla administracji granicznej i migracyjnej system jest narzędziem służącym nie tylko do ewidencji przekroczeń granic, lecz również do analizy trendów migracyjnych i identyfikacji przypadków nieprzestrzegania przepisów wizowych. Dzięki rejestracji danych biometrycznych i elektronicznemu przetwarzaniu informacji możliwe jest także skuteczniejsze zapobieganie fałszowaniu tożsamości oraz nadużyciom w ruchu granicznym.

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Przesłanki brane z urzędu w przedmiocie wykonywania kontaktów z dzieckiem

Przyczyny wydania uchwały przez SN

W wyroku z 22.6.2022 r., SK 3/20, Legalis, TK stwierdził, że art. 59816 § 1 w związku z art. 59815 § 1 KPC w zakresie, w jakim obejmują sytuacje, w których niewłaściwe wykonywanie lub niewykonywanie obowiązków związane jest z zachowaniem dziecka, niewywołanym przez osobę, pod której pieczą dziecko to się znajduje, są niezgodne z art. 48 ust. 1 zd. 2 oraz art. 72 ust. 3 Konstytucji RP.

W związku z powyższym, 9.6.2025 r. do Izby Cywilnej Sądu Najwyższego skierowano pytanie o to, czy wobec treści przytoczonego wyżej wyroku Trybunału możliwe jest nakazanie zapłaty na podstawie art. 59816 § 1 KPC, w sytuacji gdy niewłaściwe wykonywanie przez rodzica sprawującego pieczę nad dzieckiem obowiązków wynikających z orzeczenia regulującego kontakty z dzieckiem drugiego rodzica związane jest z zachowaniem dziecka, które jest wynikiem postępowania zarówno rodzica sprawującego pieczę nad dzieckiem, jak i rodzica uprawnionego do kontaktów z dzieckiem.

W uchwale z 3.10.2025 r., III CZP 20/25, Legalis, SN wskazał, że okoliczność, w której rodzic sprawujący pieczę nad dzieckiem nie wypełnia obowiązku w przedmiocie kontaktów ze względu na postawę dziecka, nie wyłącza możliwości nakazania zapłaty sumy pieniężnej na rzecz rodzica uprawnionego do kontaktów (art. 59816 § 1 KPC), także wtedy, gdy postawa dziecka wynika z zachowań obojga rodziców.

Beck Akademia - praktyczne szkolenia online - sprawdź aktualny harmonogram Sprawdź

Istota problemu

Orzeczenie TK z 2022 r. dotyczyło sytuacji, w której przepisy procedury cywilnej regulujące wykonywanie kontaktów z dzieckiem nie uwzględniają okoliczności, w których brak realizacji tych kontaktów może wynikać z zachowania samego dziecka — niezależnego od wpływu osoby sprawującej nad nim pieczę. Trybunał zakwestionował zasadność nakładania obowiązku zapłaty sumy pieniężnej na opiekuna w takich przypadkach, uznając, że mechanizm ten narusza konstytucyjne standardy ochrony dobra dziecka.

W uzasadnieniu swojego stanowiska TK wskazał, że zarówno art. 59816 § 1 KPC, jak i art. 59815 § 1 KPC wkraczają swym zakresem stosowania w sferę autonomii dziecka, wówczas gdy nie ma ono woli kontaktu z rodzicem. W ocenie Trybunału za niezgodny z konstytucją należy uznać mechanizm prawny, który umożliwia stosowanie sankcji finansowych wobec osoby sprawującej pieczę nad dzieckiem, w sytuacji w której nie wykonuje ona nałożonych na nią obowiązków dotyczących kontaktu dziecka, ale z powodu uwzględnienia woli (zdania) tego właśnie dziecka. Powyższe godzi z kolei w konstytucyjny standard ochrony dobra dziecka. Trybunał podkreślił przy tym, że swoisty automatyzm groźby sankcji pieniężnych oraz nałożenia tych sankcji na rodzica (opiekuna) za naruszenia wskazane odpowiednio w art. 59815 § 1 i art. 59816 § 1 KPC, bez względu na okoliczności faktyczne, które legły u podstaw tego naruszenia, przeczy funkcji, jaką w założeniu miały spełniać zaskarżone przepisy. Zatem przy dokonywaniu rozważań stosowania zarówno przepisu art. 59815 § 1, jak i art. 59816 § 1 KPC, sądy opiekuńcze powinny z urzędu wziąć pod uwagę, czy do niewykonania albo niewłaściwego wykonania obowiązków przez osobę, pod której pieczą znajduje się dziecko, doszło w wyniku uwzględnienia woli dziecka (wyrażonej samodzielnie, bez wpływu osoby, pod której pieczą się ono znajduje).

Z kolei omawiana uchwała Sądu Najwyższego z 3.10.2025 r. rozwija rozważania dokonane przez TK i dopuszcza możliwość nakazania zapłaty sumy pieniężnej w trybie art. 59816 § 1 KPC na rzecz rodzica uprawnionego do kontaktów, w sytuacji gdy postawa dziecka wynika z zachowań obojga rodziców.

W swoich rozważaniach sądy opiekuńcze – przy stosowaniu art. 59816 KPC – powinny brać zatem pod uwagę z urzędu nie tylko to, czy do wykonania albo niewłaściwego wykonania obowiązków przez osobę, pod której pieczą znajduje się dziecko, doszło w wyniku uwzględnienia woli dziecka, lecz także to czy postawa dziecka wynika z działań obojga rodziców.

Komentarz

Zarówno uchwała Sądu Najwyższego z 3.10.2025 r., jak i wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 22.6.2022 r. określają okoliczności, jakie Sąd powinien brać pod uwagę z urzędu, mając na względzie rozstrzyganie w oparciu o art. 59815 § 1 KPC i art. 59816 KPC. Ponadto, chociaż omawiana uchwała SN odnosi się jedynie do art. 59816 § 1 KPC, tak też brak jest większych wątpliwości co do możliwości jej stosowania do art. 59815 § 1 KPC.

U podstaw rozstrzygnięć w przedmiocie art. 59815 § 1 i 59816 § 1 KPC, jako pewien standard powinna znajdować się zatem nie tylko indywidualna opinia odnosząca się do oceny braku realizacji kontaktów ze względu na niezakłóconą wolę dziecka, lecz także możliwość przypisania odpowiedzialności obojgu rodziców, jeśli postawa dziecka wynika z zachowań obojga z nich. Czym innym jest bowiem wyrażenie przez dziecko woli w sposób samodzielny (bez wpływu osoby, pod którą ono pozostaje), a czym innym wykreowana przez rodziców dziecka sytuacja, która doprowadziła do podjęcia przez dziecko pewnej decyzji. Oczywistym jest, że dziecko realizuje swe prawa pod kontrolą dorosłych, z kolei realizacja kontaktów rodzica z dzieckiem stanowi zarówno prawo, jak i obowiązek rodzica i dziecka, zgodnie z art. 113 § 1 ustawy z 25.2.1964 r. – Kodeks rodzinny i opiekuńczy (t.j. Dz.U. z 2023 r. poz. 2809). Wola dziecka, nawet jeśli wyrażona samodzielnie i w bez wpływu osoby trzeciej, stanowi jednak często konsekwencję sytuacji, do której swoim zachowaniem doprowadzili sami rodzice. Skoro zatem sąd opiekuńczy, biorąc pod uwagę to, czy brak chęci utrzymywania kontaktu przez dziecko z jednym z rodziców jest efektem jego samodzielnej decyzji, powinien on poszerzyć swoje rozważania, poddając pod rozwagę, co doprowadziło dziecko do przyjęcia takiej postawy.

Omawiane wyżej orzeczenia Sądu Najwyższego oraz Trybunału Konstytucyjnego należy przyjąć z aprobatą.

Uchwała SN z 3.10.2025 r., III CZP 20/25, Legalis

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

SN podejmie decyzję w kwestii dyscyplinarek

To sedno zagadnienia prawnego, które trafiło od Izby Odpowiedzialności Zawodowej Sądu Najwyższego. Skierował je tam w maju Wyższy Sąd Dyscyplinarny Adwokatury, który rozpatrywał sprawę mecenas obwinionej o pomoc w wyłudzeniu poświadczenia nieprawdy. Co istotne, w marcu 2022 r. kobieta została za to prawomocnie skazana przez sąd okręgowy.

Sprawa ma jednak swój ciąg dalszy i trafiła także przed adwokacki sąd dyscyplinarny. W toku tego postępowania przeprowadzono szereg dowodów, w tym przesłuchano świadka. Była nim osoba, której obwiniona adwokat miała ułatwić wyłudzenie poświadczenia nieprawdy.

Sąd dyscyplinarny krytycznie ocenił jednak wiarygodność zeznań obciążających kobietę i uniewinnił ją. Uznał bowiem, że nie można jej przypisać popełnienia przewinienia dyscyplinarnego, które było jednak tożsame z przestępstwem, za które została wcześniej skazana. Co ważne, w momencie wydawania werdyktu przez sąd dyscyplinarny skazanie wynikające z orzeczenia sądu powszechnego uległo już zatarciu.

Pytanie do SN

Wyższy sąd dyscyplinarny adwokatury, do którego trafiło odwołanie od tego orzeczenia, nie rozstrzygnął jednak ostatecznie sprawy, ale skierował do SN pytanie prawne, w którym zapytał: czy adwokacki sąd dyscyplinarny jest związany wyrokiem skazującym za przestępstwo lub przestępstwo skarbowe, w tym także w sytuacji, w której w toku przewodu sądowego przeprowadzono dowody, ocenione później jako wiarygodne, wskazujące na niesłuszność skazania wynikającego z wyroku sądu powszechnego.

Innymi słowy, sąd dyscyplinarny chce wiedzieć, czy jest on bezwzględnie związany wyrokiem skazującym wydanym przez sąd powszechny nawet wtedy, kiedy z przeprowadzonych przez niego dowodów wynika, że obwiniony został skazany niesłusznie.

Przepisy wprost nie przesądzają

W uzasadnieniu tego pytania wskazano, że żaden przepis nie konstytuuje wprost związania sądu dyscyplinarnego wyrokiem skazującym wydanym przez sąd powszechny. Podkreślono przy tym, że odmienny wniosek płynie z prawa o adwokaturze. Zgodnie z treścią art. 89 ust. 2 tej ustawy sąd dyscyplinarny rozstrzyga bowiem samodzielnie nasuwające się zagadnienia prawne i orzeka na mocy przekonania opartego na swobodnej ocenie całokształtu dowodów, uwzględniając okoliczności przemawiające zarówno na korzyść, jak i na niekorzyść obwinionego.

W zagadnieniu do Sądu Najwyższego zapytano też o wpływ zatarcia skazania na orzeczenie dyscyplinarne. W orzecznictwie sądów dyscyplinarnych i SN przeważa bowiem pogląd, że zatarcie skazania samo w sobie nie uniemożliwia powołania się na wyrok skazujący sądu powszechnego.

Jak jednak podkreślono, inaczej do kwestii zatarcia skazania podchodzi się w przypadku orzekania w sprawie ponownej jazdy po alkoholu lub narkotykach. Tu bowiem przyjmuje się, że zatarcie skazania za poprzednie prowadzenie pojazdu w stanie nietrzeźwości przed wydaniem prawomocnego wyroku uniemożliwia skazanie sprawcy za recydywę.

– Jako sprzeczne z konstytucyjną zasadą równości wobec prawa wydaje się oczekiwanie, by adwokackie sądy dyscyplinarne wywodziły skutki prawne ze skazującego wyroku sądu powszechnego także po zatarciu skazania, w sytuacji, gdy sądy powszechne – choćby w opisanych wcześniej sytuacjach, dotyczących niemożliwości skazywania za przestępstwo z art. 178a § 4 KK (ponowne prowadzenie po alkoholu) – skutków takich, wobec podsądnych, wywodzić nie mogły – argumentuje sąd dyscyplinarny.

W rezultacie ten ostatni pyta SN, czy przy ustalaniu stanu faktycznego i ocenie dowodów sąd dyscyplinarny może opierać się na wyroku skazującym wydanym przez sąd powszechny, jeśli doszło już do zatarcia skazania.

Różne skutki prawne?

Argumentując to pytanie sąd dyscyplinarny zaznaczył, że jednym z wymogów wpisu na listę adwokatów jest zaświadczenie o niekaralności, które jest wydawane po zatarciu skazania.

– Przyjęcie poglądu, który wiązałby sąd dyscyplinarny wyrokiem skazującym sądu powszechnego także po zatarciu skazania, a jednocześnie umożliwiał złożenie wniosku o wpis na listę adwokatów czy aplikantów adwokackich osobie w analogicznej sytuacji, powoduje, że dwa różne organy tego samego samorządu zawodowego zobowiązane są do wywodzenia różnych skutków prawnych z faktu zatarcia skazania – czytamy w uzasadnieniu zagadnienia prawnego.

Sąd Najwyższy nie wyznaczył jeszcze terminu odpowiedzi na to pytanie prawne. Sprawozdawcą w tej sprawie będzie sędzia Marek Siwek.

Sygnatura akt: II ZZP 1/25

Zmiany w stażu pracy: nowe korzyści i obowiązki

Zmiany w Kodeksie pracy, które definiują staż pracy na nowo zostały już opublikowane w Dzienniku Ustaw (poz. 1423) i wejdą w życie 1 stycznia 2026 r. dla sektora publicznego. Z kolei w przypadku firm prywatnych nowe przepisy zaczną obowiązywać od 1 maja 2026 r. Do stażu wliczane będą okresy m.in. zarobkowania na zleceniu czy własnej działalności gospodarczej.

Równe szanse

Dzięki temu wyrównane mają być szanse w dostępie do niektórych uprawnień pracowniczych, jak i stanowisk wymagających potwierdzonego doświadczenia zawodowego dla osób wykonujących działalność zarobkową na innej podstawie niż stosunek pracy lub stosunek służbowy.

– Mało kto tak naprawdę ma możliwość wyboru formy zatrudnienia. Zlecenie to też praca, podobnie jak jednoosobowa działalność gospodarcza. I zasługują one na docenienie – mówiła we wrześniu br. w Sejmie ministra pracy Agnieszka Dziemianowicz-Bąk.

Służba, działalność i umowy

Zgodnie z nowymi przepisami do stażu wliczą się okresy:

– służby w Policji, Urzędzie Ochrony Państwa, Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, Agencji Wywiadu, Służbie Kontrwywiadu Wojskowego, Służbie Wywiadu Wojskowego, Centralnym Biurze Antykorupcyjnym, Biurze Ochrony Rządu, Służbie Ochrony Państwa, Służbie Więziennej, Straży Granicznej, Państwowej Straży Pożarnej, Straży Marszałkowskiej i Służbie Celno-Skarbowej,

Prawo pracy – Sprawdź aktualną listę szkoleń Sprawdź

Pytania i odpowiedzi

Katarzyna Wilczyk, starszy prawnik w kancelarii Raczkowski wyjaśnia kto i na jakich zasadach może skorzystać z nowego rozwiązania.

Tak, pracownik będzie musiał wykazać przed pracodawcą okres jaki ma zostać doliczony do stażu pracy. Wymagana jest zatem jego inicjatywa. Z reguły konieczne będzie przedłożenie odpowiedniego zaświadczenia z ZUS. W niektórych przypadkach trzeba będzie natomiast udokumentować okresy w inny sposób (o czym poniżej). Dotyczy to sytuacji, w których pracownik nie podlegał ubezpieczeniom emerytalnemu i rentowym na podstawie odrębnych przepisów (np. studenci/uczniowie do 26. roku życia czy osoby wykonujące umowę zlecenia, jeżeli była ona świadczona na rzecz własnego pracodawcy).

W zależności od rodzaju aktywności zawodowej, podstawą doliczenia danego okresu do stażu pracy będzie przedłożone przez pracownika:

  1. zaświadczenie z ZUS o opłacaniu za dany czas składek na ubezpieczenia emerytalne, rentowe lub wypadkowe. Tak będzie w przypadku np. okresów prowadzenia przez osobę fizyczną działalności gospodarczej;
  2. zaświadczenie z ZUS o podleganiu ubezpieczeniom emerytalnemu i rentowym. Tak będzie w przypadku wykonywania przez osobę fizyczną umowy zlecenia, agencyjnej lub innej umowy o świadczenie usług oraz pozostawania osobą współpracującą z wymienionymi ludźmi. O taki dokument będą musieli postarać się także członkowie rolniczej spółdzielni produkcyjnej i spółdzielni kółek rolniczych;
  3. zaświadczenie z ZUS o zgłoszeniu do ubezpieczenia społecznego. Tak będzie w przypadku skorzystania z tzw. „ulgi na start” przez osobę prowadzącą działalność gospodarczą;
  4. innego rodzaju dokumentu wykazującego okres danej aktywności (np. umowa zlecenia). Tak będzie w przypadku niepodlegania ubezpieczeniom emerytalnemu i rentowym na podstawie odrębnych przepisów, czyli np. wspomnianych już okresów wykonywania umów zlecenia przez studentów czy uczniów do ukończenia 26 lat lub realizowanych na rzecz własnego pracodawcy.

Przepisy przejściowe wprost wskazują, że do pracodawcy niebędącego jednostką sektora finansów publicznych ustawę stosuje się po upływie 6 miesięcy od dnia jej ogłoszenia. W praktyce oznacza to, że pracodawca nie musi doliczać do stażu pracy okresu przedstawionego przez pracownika, jeżeli dokument został złożony wcześniej (tj. przed upływem pół roku). Ta zasada nie dotyczy jednak pracodawców będących jednostką sektora finansów publicznych, gdyż wobec tych podmiotów ustawę stosuje się już od 1 stycznia 2026 roku.

Jeżeli dana osoba jest zatrudniona na umowie zlecenia (a nie na umowie o pracę), to nowe przepisy nie mają do niej zastosowania. Natomiast jeśli w przyszłości zawrze umowę o pracę (z tym samym podmiotem lub z innym), wówczas będzie mogła wystąpić o doliczenie do stażu pracy okresu wykonywania zlecenia. Oczywiście jeśli przedłoży zaświadczenie ZUS o podleganiu ubezpieczeniom emerytalnemu i rentowym.

Przede wszystkim pracodawcy powinni przygotować się na to, że przyszli lub obecni pracownicy mogą przedstawiać dokumenty potwierdzające, że ich wcześniejsze okresy aktywności zawodowej, np. umowy zlecenia czy działalność gospodarcza będą wliczane do stażu pracy. Ponadto konieczne może być dostosowanie systemów kadrowo-płacowych np. w zakresie przeliczania uprawnień (urlop, okresy wypowiedzenia itp.) czy aktualizacja procedur HR co do rodzaju dokumentów jakie dana organizacja przyjmuje od pracowników.

Przepisy nie wprowadzają tutaj ograniczeń. Natomiast w przypadku pracownika zatrudnionego u danego pracodawcy w dniu rozpoczęcia stosowania nowych przepisów, konieczne jest złożenie odpowiedniego dokumentu (z reguły zaświadczenia z ZUS) w ciągu 24 miesięcy od tego momentu (tj. stosowania nowych przepisów.).

Nowe przepisy dotyczą wliczania okresów konkretnych aktywności zawodowych zarówno do zakładowego stażu pracy (okresu zatrudnienia u danego pracodawcy) jak i do ogólnego stażu pracy (suma okresów zatrudnienia u wszystkich dotychczasowych pracodawców). Od tego będą zależeć też potencjalne korzyści. Doliczenie danych okresów do stażu zakładowego może oznaczać dla pracownika np. dłuższy okres wypowiedzenia umowy o pracę, wyższą odprawę z tytułu jej rozwiązania z przyczyn niedotyczących pracownika czy wyższą kwotę nagrody jubileuszowej. A co stażem ogólnym? Uwzględnienie w nim wskazanych w przepisach okresów ma wpływ z kolei na wymiar przysługującego pracownikowi urlopu wypoczynkowego czy nabycia prawa do urlopu wychowawczego.

Podstawa prawna: ustawa z 26 września 2025 r. o zmianie ustawy – Kodeks pracy oraz niektórych innych ustaw (Dz.U. z 2025 r. poz. 1423)

Więcej treści z Rzeczpospolitej po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź