Reforma procedury planu ogólnego gminy i zmiany w decyzjach o warunkach zabudowy
- Ustawa znosi obowiązek uzgadniania projektów planów ogólnych gminy z licznymi organami, zastępując go zasadą obowiązkowego opiniowania, co ma usprawnić procedurę i umożliwić gminom sporządzenie planów w ustawowym terminie do 30.6.2026 r.
- Zmienione przepisy doprecyzowują zasady zachowania zgodności planów miejscowych oraz decyzji o warunkach zabudowy z planem ogólnym gminy, w tym rozszerzają katalog wyjątków dotyczących minimalnego udziału powierzchni biologicznie czynnej.
- Ustawa zawiera przepisy epizodyczne zawieszające do końca 2026 r. biegi terminów skutkujących nałożeniem kar za nieterminowe wydawanie decyzji o warunkach zabudowy, co ma odciążyć gminy przeciążone równoległym obowiązkiem sporządzania planów ogólnych.
Zakres wprowadzonych zmian
Zmiany w ustawie z 27.3.2003 r. o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym (t.j. Dz.U. z 2024 r. poz. 1130; dalej: PlanZagospU)
1. Zmiana definicji powierzchni zabudowy.
Ustawa modyfikuje ustawową definicję powierzchni zabudowy poprzez doprecyzowanie, że z obliczeń wyłącza się części budynku „zagłębione poniżej poziomu terenu”.
Zmiana ta ma istotne konsekwencje:
- eliminuje wieloletnie wątpliwości, czy np. rampy zjazdowe, kondygnacje podziemne, garaże poniżej poziomu terenu lub elementy infrastruktury technicznej należy traktować jako część powierzchni zabudowy;
- zapewnia jednorodność interpretacyjną w zakresie stosowania wskaźników urbanistycznych;
- zwiększa spójność definicji z praktyką techniczną, w której powierzchnię zabudowy od dawna odnosi się wyłącznie do części nadziemnych.
To doprecyzowanie ma kluczowe znaczenie dla stosowania zarówno planów miejscowych, jak i decyzji o warunkach zabudowy, w których wskaźniki intensywności czy powierzchni zabudowy determinują możliwość realizacji inwestycji.
2. Fundamentalna reforma procedury sporządzania planu ogólnego gminy.
Najbardziej rozległa i systemowa zmiana polega na całkowitym zniesieniu obowiązku uzgadniania projektów planów ogólnych z ogromną liczbą organów wskazaną w dotychczasowej regulacji.
Tryb opiniowania zastępuje tryb uzgodnień w stosunku do prawie wszystkich organów (m.in. ministra zdrowia, ministra środowiska, organów górniczych, operatorów sieci przesyłowych, zarządców infrastruktury kolejowej i drogowej, organów wojskowych, konserwatora zabytków, inspekcji sanitarnej, PSP i innych).
Uzgodnienia pozostają jedynie w zakresie:
- ochrony przyrody parkowej;
- rezerwatów, parków krajobrazowych;
- obszarów Natura 2000;
- obszarów szczególnego zagrożenia powodzią (dyrektor RZGW Wód Polskich).
Ustawodawca podkreśla, że te kategorie ingerują bezpośrednio w konstytucyjną ochronę środowiska, dlatego muszą pozostać w trybie uzgodnienia.
3. Zmiana zasad zachowania zgodności planu miejscowego z planem ogólnym.
Do tej pory plan miejscowy musiał być zgodny z planem ogólnym m.in. w zakresie:
- maksymalnej intensywności zabudowy;
- minimalnej powierzchni biologicznie czynnej;
- maksymalnego udziału powierzchni zabudowy.
Ustawa usuwa trzeci z elementów, pozostawiając obowiązek zgodności jedynie dla intensywności i powierzchni biologicznie czynnej.
Dodawany ust. 4 w art. 20 PlanZagospU obejmuje pięć kategorii wyjątków, w których plan miejscowy może wprowadzać minimalny udział powierzchni biologicznie czynnej niższy niż wynikający ze strefy planistycznej w planie ogólnym.
Są to:
-
tereny zabudowy śródmiejskiej – możliwość obniżenia wskaźnika do 2/3 wartości planu ogólnego;
-
tereny komunikacji – logiczne odstępstwo: infrastrukturę drogową lub kolejową trudno „uzielenić” zgodnie z wartościami planistycznymi przewidzianymi dla strefy;
-
tereny infrastruktury technicznej o powierzchni ≤ 100 m² – ustawodawca wyjaśnia, że istniejące obiekty techniczne często w ogóle nie pozostawiają przestrzeni pod biologiczną powierzchnię czynną;
-
tereny, na których znajduje się zabytek nieruchomy lub obiekt ujęty w ewidencji zabytków – utrzymanie określonych parametrów zieleni mogłoby prowadzić do ingerencji w obszar zabytkowy lub wymagać przebudowy historycznego układu przestrzennego;
-
działki, których obrys w całości pokrywa istniejący budynek – oczywista niemożność uzyskania powierzchni biologicznie czynnej.
To rozszerzenie wynika z praktycznych problemów sygnalizowanych przez gminy oraz projektantów – często szczegółowe wymogi planu ogólnego okazywały się niemożliwe do wdrożenia w planie miejscowym.
4. Analogiczne zmiany dotyczące decyzji o warunkach zabudowy.
Ustawodawca wprowadza identyczne wyjątki jak w planach miejscowych, zapewniając spójność całego systemu planowania.
Co ważne:
- decyzja o warunkach zabudowy jest dokumentem indywidualnym;
- musi być ona zgodna z podstawowymi ustaleniami planu ogólnego;
- w jednostkowych przypadkach wskazanych powyżej – zgodność ta nie jest wymagana.
Zmiany w ustawie z 7.7.2023 r. o zmianie ustawy o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym oraz niektórych innych ustaw (Dz.U. z 2023 r. poz. 1688; dalej: ZmPlanZagospU23)
1. Możliwość stwierdzenia nieważności pierwszego planu ogólnego gminy w części.
Dotychczas organy nadzoru (np. wojewodowie) miały wątpliwości, czy art. 28 PlanZagospU dopuszcza częściowe stwierdzenie nieważności pierwszego planu ogólnego. W praktyce stwierdzano nieważność całego dokumentu, nawet przy drobnych uchybieniach.
Nowy przepis jednoznacznie potwierdza, że pierwszy plan ogólny może być unieważniony w części, co jest zgodne z zasadą proporcjonalności i chroni stabilność prac planistycznych.
2. Nowe zasady obowiązywania decyzji o warunkach zabudowy – reguła 5-letnia.
Od 2026 r. decyzje o warunkach zabudowy mają wygasać po 5 latach. Dotychczas wyjątek obejmował tylko decyzje prawomocne przed 1.1.2026 r.
Nowelizacja rozszerza wyjątek także na wszystkie sprawy wszczęte przed 16.10.2025 r.
Uzasadnienie wskazuje, że chodzi o ochronę inwestorów przed skutkami przeciążenia gmin, opóźnień w wydawaniu decyzji oraz nagromadzenia wniosków spowodowanego reformą planistyczną.
Przepisy epizodyczne i przejściowe
1. Zawieszenie biegu terminów kar za nieterminowe decyzje o warunkach zabudowy.
Art. 6 ZmPlanZagospU25(1) to jedna z kluczowych reakcji ustawodawcy na kryzysowy wzrost liczby wniosków. Zgodnie z jego treścią od dnia wejścia w życie ustawy do 31.12.2026 r. terminy nie rozpoczynają się, a rozpoczęte przerywa się. Terminy biegną na nowo od 1.1.2027 r.
2. Przekształcenie wcześniejszych uzgodnień w opinie.
Zgodnie z art. 7 ZmPlanZagospU25(1), jako opinie traktuje się wszystkie uzgodnienia dokonane przed wejściem w życie ustawy przez organy, które po nowelizacji nie uczestniczą już w procedurze w trybie uzgodnienia.
Co istotne, uzgodnienie i odmowa uzgodnienia projektu planu ogólnego gminy dokonane przed wejściem w życie ustawy traktuje się odpowiednio jako pozytywną albo negatywną opinię o projekcie planu ogólnego gminy, zaś postępowania prowadzone przez organy administracji publicznej i sądy administracyjne w związku z odmową uzgodnienia projektu planu ogólnego gminy ulegają umorzeniu.
3. Częściowe unieważnienie planów ogólnych w toku.
Przepis art. 8 ZmPlanZagospU25(1) zapewnia stosowanie nowego art. 51a ZmPlanZagospU23 do postępowań o stwierdzenie nieważności uchwały rady gminy w sprawie planu ogólnego wszczętych i niezakończonych przed wejście w życie nowelizacji.
Cel zmian
Celem ustawy jest dostosowanie reformy systemu planowania przestrzennego, wprowadzonej ZmPlanZagospU23, do realiów jej praktycznego stosowania oraz usunięcie barier proceduralnych, które uniemożliwiają sprawne sporządzenie planów ogólnych gmin. Jak wynika z uzasadnienia, po wejściu w życie reformy znacząco wzrosła liczba wniosków o wydanie decyzji o warunkach zabudowy – o 27% w skali kraju w 2024 r., a w setkach gmin wzrost sięgał od 50 do nawet 100% i więcej – co spowodowało trudności organizacyjne i kadrowe, jednocześnie nakładając na gminy obowiązek prac nad planem ogólnym. Ustawodawca wskazuje, że dalsze obowiązywanie obowiązku uzgodnień na etapie planu ogólnego oraz sztywne zasady zgodności planistycznej mogą uniemożliwić wykonanie ustawowych zadań przez gminy.
Ustawa ma więc na celu:
- przyspieszenie procedury planistycznej poprzez ograniczenie liczby obligatoryjnych uzgodnień;
- doprecyzowanie zasad zgodności dokumentów planistycznych w celu zapewnienia ich wykonalności;
- złagodzenie obciążeń gmin w zakresie terminowego wydawania decyzji o warunkach zabudowy;
- usunięcie wątpliwości interpretacyjnych dotyczących możliwości stwierdzania nieważności pierwszego planu ogólnego w części;
- techniczną harmonizację przepisów szeregu ustaw sektorowych.
Etap legislacyjny
Ustawa została opublikowana w Dzienniku Ustaw 1.12.2025 r. i zgodnie z art. 9 ZmPlanZagospU25(1) wchodzi w życie po upływie 7 dni od dnia ogłoszenia, z wyjątkiem art. 5 pkt 2 ZmPlanZagospU25(1) dotyczącego zasad obowiązywania decyzji o warunkach zabudowy, który wchodzi w życie 1.1.2026 r.
KSeF: jak się spóźnisz z fakturą, kontrahent może mieć problem
Fakturę uznaje się za wystawioną w dniu jej przesłania do KSeF. Taka będzie podstawowa zasada od 1.2.2026 r.
– Oznacza to, że po wejściu KSeF faktur wystawianych w normalnym trybie online nie będzie można antydatować – mówi Maciej Dybaś, doradca podatkowy, partner w Crido.
A czy teraz można? – Antydatowanie jest niezgodne z przepisami, ale teraz zdarza się dość często. Załóżmy, że pan Kowalski świadczy usługi informatyczne dla firmy ABC. Umówili się, że fakturuje je do końca miesiąca. Za grudzień się spóźnił i wypisał fakturę dopiero 5 stycznia. Ale jako datę wystawienia podał 31 grudnia i firma ABC uznała, że jest to dzień otrzymania faktury – mówi Piotr Juszczyk, doradca podatkowy w inFakt.
Kiedy nabywca może odliczyć VAT?
Jakie to ma znaczenie? – Dla pana Kowalskiego żadne, bo i tak płaci VAT należny do 25 stycznia. Ale dla firmy ABC duże, bo przepisy (a konkretnie art. 86 ust. 10b VATU), nie pozwalają odliczyć VAT naliczonego wcześniej niż w miesiącu (kwartale) otrzymania faktury. Jeśli uznamy, że nastąpiło w grudniu, odliczy VAT do 25 stycznia. Jeśli faktura zostanie otrzymana w styczniu, odliczenie przesuwa się do 25 lutego albo nawet do 25 kwietnia (jeśli nabywca rozlicza się co kwartał). A to może już spowodować problemy z płynnością finansową i np. konieczność wzięcia kredytu. Antydatowanie pozwala tych problemów uniknąć – tłumaczy Piotr Juszczyk.
Nadanie numeru w KSeF oznacza otrzymanie faktury
Jak będzie po wejściu KSeF? Zgodnie z art. 106na ust. 1 VATU fakturę ustrukturyzowaną uznaje się za wystawioną w dniu jej przesłania do nowego systemu. Natomiast ust. 3 stanowi, że faktura jest otrzymana w dniu przydzielenia jej numeru w KSeF. – Załóżmy, że sprzedawca zabierze się za wypisywanie faktury za marzec dopiero 3 kwietnia. Nie ma żadnej możliwości, aby uznać, że nabywca otrzymał ją w marcu. Daty otrzymania w żaden sposób nie cofniemy. Fakturze wystawionej i wysłanej do KSeF 3 kwietnia zostanie automatycznie nadany numer i dopiero wtedy możemy uznać, że została otrzymana, a nabywca ma prawo do odliczenia VAT. Oznacza to, że każde spóźnienie na przełomie miesiąca/kwartału będzie problemem dla kontrahenta – mówi Maciej Dybaś.
Jak temu zaradzić? – Przedsiębiorcy muszą pamiętać o umówionych terminach wystawiania faktur – mówi Maciej Dybaś. Zaznacza jednak, że w wielu firmach ciężko się wyrobić z ostatecznym rozliczeniem transakcji do końca miesiąca. Odbywają się bowiem jeszcze jakieś ustalenia, obliczenia (np. czasu wykonania usług), spisywane są protokoły, końcowe kwoty muszą być zaakceptowane przez kierownictwo. – W takiej sytuacji przedsiębiorcy powinni wystawiać faktury na podstawie prognoz, a potem trzeba je korygować – tłumaczy Maciej Dybaś.
Tryb offline24 nie pomoże nabywcy
Eksperci wskazują na jeszcze jedną ważną rzecz. Otóż podczas sporządzania faktury wysyłanej do KSeF należy wypełnić pole P 1, w którym wskazujemy datę wystawienia dokumentu. – W normalnym trybie online jest taka sama jak data wysyłki do KSeF. Ale już w tzw. trybie offline24, czyli wtedy gdy sprzedawca nie wysyła od razu faktury do KSeF, data wystawienia może być wcześniejsza – mówi Maciej Dybaś. Przypomina, że przepisy nakazują wysłanie faktury offline24 do KSeF „niezwłocznie, nie później niż w następnym dniu roboczym po dniu jej wystawienia”. Ale stanowią też, że datą wystawienia jest data wskazana przez podatnika. – Tak naprawdę w tym trybie sprzedawca może wpisać dowolną datę, czyli antydatować fakturę. Ale jeśli różnica między wystawieniem a wysyłką jest większa niż „następny dzień roboczy”, może to zwrócić uwagę fiskusa. I spowodować kontrolę rozliczeń. A od 1 stycznia 2027 r. sprzedawcę może za to spotkać kara – przestrzega Maciej Dybaś.
Eksperci podkreślają też, że cofnięcie daty wystawienia faktury w trybie offline24 przez sprzedawcę nic nie da nabywcy. – Nadal za moment otrzymania faktury uznawać się będzie datę nadania numeru w KSeF. Podobnie jest w innym trybie wyjątkowym, tzw. offline. Inne zasady obowiązują tylko wtedy, gdy nastąpi awaria KSeF – mówi Piotr Juszczyk. Dodaje, że manewrowanie datą wystawienia faktury mogłoby uratować sprzedawcę przed karą za przekroczenie ustawowego terminu (co do zasady jest to 15 dzień następnego miesiąca po wykonaniu usługi bądź sprzedaży towaru). Ale zgadza się z tym, że widoczne dla fiskusa duże różnice między datą wystawienia faktury a przesłaniem do KSeF, mogą się skończyć wnikliwym sprawdzeniem rozliczeń podatnika.
Na koniec warto przypomnieć, że opisane problemy z odliczeniem podatku dopiero w rozliczeniu za miesiąc/kwartał, w którym otrzymaliśmy fakturę, nie dotyczą firm rozliczających VAT metodą kasową. – One odliczają podatek dopiero wtedy, gdy zapłacą za usługę/towar. Jednak niewielu przedsiębiorców korzysta z tej metody – mówi Piotr Juszczyk.
Odliczenie VAT z faktur poza KSeF
Istotne jest też to, że skarbówka zgadza się (pisaliśmy o tym m.in. w „Rzeczpospolitej” z 6 listopada), na odliczanie) VAT z faktur wystawianych poza KSeF. W takiej sytuacji o terminie odliczenia decydować będzie „tradycyjny” moment otrzymania faktury.
Przypomnijmy, że największe firmy, czyli te, w których sprzedaż (wraz z kwotą podatku) w 2024 r. przekroczyła 200 mln zł, muszą wystawiać faktury w KSeF już od 1 lutego 2026 r. Pozostałe mają dwa miesiące więcej na wdrożenie nowych obowiązków. Najmniejsi przedsiębiorcy (sprzedaż do 10 tys. zł miesięcznie) nie muszą wprowadzać faktur do KSeF do końca 2026 r. Od nowych obowiązków mamy parę wyjątków, np. dla zagranicznych firm, które nie posiadają w Polsce siedziby ani stałego miejsca prowadzenia działalności. Jest też przepis odraczający do 2027 r. sankcje za wystawianie faktur poza nowym systemem.
WYJAŚNIENIA
Ministerstwo Finansów o dacie wystawienia faktury
W wyjaśnieniach Ministerstwa Finansów czytamy: „W przypadku faktury ustrukturyzowanej wystawianej w trybie online – fakturę uznaje się za wystawioną w dacie jej przesłania do KSeF (o ile data wskazana w polu P 1 jest zgodna z datą przesłania pliku xml faktury do KSeF). Tego typu faktura jest wystawiana w KSeF w czasie rzeczywistym. Natomiast w przypadku faktur wystawionych w trybie offline24, offline (niedostępność systemu) lub w trybie awaryjnym ustawa określa termin na dosłanie faktur do KSeF. W przypadku trybu offline24 fakturę dosyła się niezwłocznie, nie później niż w następnym dniu roboczym po dniu jej wystawienia. W przypadku trybu offline (niedostępność systemu) fakturę dosyła się do KSeF nie później niż w następnym dniu roboczym po dniu zakończenia okresu niedostępności.
W przypadku trybu awaryjnego fakturę przesyła się do KSeF nie później niż w ciągu 7 dni roboczych od zakończenia awarii KSeF. Faktury w ww. trzech trybach uznaje się za wystawione w dacie wskazanej przez podatnika w polu P 1 struktury logicznej FA”.
Ochrona nazw napojów spirytusowych
Stan faktyczny
PB jest spółką, która oferuje do sprzedaży i promuje m.in. napój bezalkoholowy o nazwie Virgin Gin Alkoholfrei (Virgin Gin bezalkoholowy). Niemieckie stowarzyszenie (dalej: VSW) uznało, że reklama tego napoju przez PB narusza przepisy rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2019/787 z 17.4.2019 r. w sprawie definicji, opisu, prezentacji i etykietowania napojów spirytusowych, stosowania nazw napojów spirytusowych w prezentacji i etykietowaniu innych środków spożywczych, ochrony oznaczeń geograficznych napojów spirytusowych, wykorzystywania alkoholu etylowego i destylatów pochodzenia rolniczego w napojach alkoholowych, a także uchylającego rozporządzenie (WE) Nr 110/2008 (Dz.Urz. UE L z 2019 r. Nr 130, s. 1) i wytoczyło przeciwko PB powództwo o zaniechanie jego sprzedaży. Zgodnie z pkt 20 załącznika I do rozporządzenia 2019/787 gin musi być wytwarzany poprzez aromatyzowanie jagodami jałowca alkoholu etylowego pochodzenia rolniczego, a minimalna objętościowa zawartość alkoholu w nim musi wynosić 37,5%. Ponieważ wymogi te nie są spełnione, VSW uważa, że PB musi zaniechać oferowania do sprzedaży tego napoju pod nazwą „gin”.
Niemiecki sąd powziął wątpliwości co do ważności art. 10 ust. 7 rozporządzenia 2019/787 ze względu na ewentualne naruszenie wolności prowadzenia działalności gospodarczej ustanowionej w art. 16 Karty Praw Podstawowych UE (Dz.Urz. UE C z 2010 r. Nr 83, s. 389; dalej: KPP) oraz wykładni art. 10 ust. 7 rozporządzenia 2019/787.
Stanowisko TS
Zakaz używania nazwy „gin bezalkoholowy”
Z art. 10 ust. 7 rozporządzenia 2019/787 wynika, że zakazane jest stosowanie nazw prawnych, w szczególności nazwy „gin”, w prezentacji i etykietowaniu jakiegokolwiek napoju niespełniającego wymogów odnośnej kategorii napojów określonych w załączniku I do tego rozporządzenia. Ponadto ten zakaz ma zastosowanie w przypadku, gdy nazwy prawne są stosowane w połączeniu z wyrazami lub sformułowaniami takimi jak „rodzaju”, „typu”, „w stylu”, „produkcji”, „o smaku” lub jakimikolwiek innymi podobnymi określeniami.
Trybunał stwierdził, że z samej treści art. 10 ust. 7 rozporządzenia 2019/787 jasno wynika, iż zakazuje się prezentacji i etykietowania napoju takiego jak rozpatrywany w postępowaniu głównym jako „gin bezalkoholowy” ze względu na sam fakt, że ten napój nie zawiera alkoholu. Nie jest on zatem wytwarzany poprzez aromatyzowanie alkoholu etylowego pochodzenia rolniczego, co jest sprzeczne z jednym z wymogów przewidzianych w pkt 20 załącznika I do tego rozporządzenia dla używania nazwy prawnej „gin”. Ponadto z art. 10 ust. 7 rozporządzenia 2019/787 wynika, że fakt, że nazwie prawnej „gin” towarzyszy oznaczenie „bezalkoholowy”, jest bez znaczenia, ponieważ zakaz obowiązuje również w odniesieniu do określeń użytych w celu wskazania, że danego napoju nie należy mylić z napojem spirytusowym noszącym tę nazwę.
Trybunał orzekł, że art. 10 ust. 7 rozporządzenia 2019/787 należy interpretować w ten sposób, iż zakazuje on używania nazwy „gin bezalkoholowy” w prezentacji i etykietowaniu napoju bezalkoholowego ze względu na to, że napój ten nie spełnia przewidzianych w pkt 20 lit. a) i b) załącznika I do rozporządzenia 2019/787 wymogów dla kategorii napojów spirytusowych odpowiadających nazwie prawnej „gin”.
Ważność art. 10 ust. 7 rozporządzenia 2019/787
Wolność prowadzenia działalności gospodarczej, zagwarantowana w art. 16 KPP, obejmuje w szczególności prawo każdego przedsiębiorstwa, by dysponować swobodnie, w granicach odpowiedzialności za własne działania, należącymi do niego zasobami gospodarczymi, technicznymi i finansowymi (wyrok TS z 30.6.2016 r., Lidl, C-134/15, Legalis, pkt 27, 28).
Zgodnie z art. 52 ust. 1 KPP wszelkie ograniczenia w korzystaniu z zapisanych w niej praw i wolności muszą być przewidziane ustawą i szanować istotę tych praw i wolności. Z zastrzeżeniem zasady proporcjonalności ograniczenia mogą być wprowadzone wyłącznie wtedy, gdy są konieczne i rzeczywiście odpowiadają celom interesu ogólnego uznawanym przez Unię lub potrzebom ochrony praw i wolności innych osób.
Trybunał stwierdził, że zakaz używania nazw prawnych w odniesieniu do każdego napoju niespełniającego wymogów danych kategorii jest przewidziany ustawą w rozumieniu art. 52 ust. 1 KPP, ponieważ został on ustanowiony w art. 10 ust. 7 rozporządzenia 2019/787. W ocenie TS rozpatrywany zakaz szanuje istotę wolności prowadzenia działalności gospodarczej.
Co się tyczy poszanowania zasady proporcjonalności, o ile sąd odsyłający powołuje się na art. 16 KPP, o tyle TS stwierdził, że należy również uwzględnić jej art. 38 KPP, który zmierza do zapewnienia wysokiego poziomu ochrony konsumentów. Ochrona ta jest ponadto wymieniona w motywie 2 rozporządzenia 2019/787 jako cel realizowany przez to rozporządzenie. Podobnie, zgodnie z tym samym motywem oraz motywem 10 tego rozporządzenia, ma ono na celu zapobieganie nieuczciwym praktykom i zagwarantowanie przejrzystości informacji dla konsumentów. Ponadto z motywów 2 i 3 rozporządzenia 2019/787 wynika, że napoje spirytusowe stanowią ważny rynek zbytu dla unijnego sektora rolnictwa i że rozporządzenie to zmierza do osiągnięcia uczciwej konkurencji i do ochrony renomy tych napojów. Trybunał stwierdził, że przestrzeganie definicji napojów oznaczonych nazwami prawnymi, wprowadzonych do obrotu w UE, gwarantuje konsumentom, że wszystkie te produkty spełniają te same normy jakości, i chroni ich przed wszelkim prawdopodobieństwem wprowadzenia w błąd co do składu produktów, które zamierzają nabyć. Ponadto zakaz ten gwarantuje, że jedynie napoje wyprodukowane w określony sposób i posiadające takie same właściwości mogą być wprowadzane do obrotu pod daną nazwą prawną. W ocenie TS rozpatrywany zakaz jest zatem odpowiedni do osiągnięcia celów rozporządzenia 2019/787.
Co się tyczy niezbędnego charakteru rozpatrywanego zakazu w świetle celów rozporządzenia 2019/787, TS stwierdził, że gdyby nazwom prawnym towarzyszyły określenia opisowe, takie jak „bezalkoholowe”, w celu oznaczenia produktów niespełniających wymogów uzyskania takich nazw, to konsumenci mogliby zostać wprowadzeni w błąd co do składu wyrobów, które zamierzają nabyć (wyrok TS z 14.6.2017 r., TofuTown.com, C-422/16, Legalis, pkt 47, 48). O ile bowiem dla konsumenta jest jasne, że wyrób o nazwie „gin bezalkoholowy” nie zawiera alkoholu, o tyle może on pomylić się co do innych właściwości tego produktu, ponieważ wymogi dotyczące nazwy prawnej „gin” zawierają inne elementy niż sama obecność alkoholu, tzn. zwłaszcza konieczność produkcji poprzez aromatyzację alkoholu etylowego pochodzenia rolniczego. Ponadto, reputacja uzyskana przez producentów spełniających wymogi przewidziane w rozporządzeniu 2019/787 w odniesieniu do danego napoju nie byłaby chroniona, co prowadziłoby do ryzyka nieuczciwej konkurencji. W konsekwencji TS uznał, że zakaz ustanowiony w art. 10 ust. 7 rozporządzenia 2019/787 należy uznać za konieczny.
Trybunał wskazał również na okoliczność, że producenci inni niż ci, którzy mają prawo do używania nazw prawnych napojów spirytusowych, nie mogą używać tych nazw, ale nie są pozbawieni prawa do wprowadzania do obrotu swoich produktów, o ile przestrzegają odpowiednich przepisów. W tych okolicznościach zakaz używania nazw prawnych w odniesieniu do jakiegokolwiek napoju niespełniającego wymogów danych kategorii napojów przewidzianych w rozporządzeniu 2019/787 nie narusza zasady proporcjonalności.
Trybunał orzekł, że badanie pytania pierwszego nie wykazało niczego, co mogłoby naruszać ważność art. 10 ust. 7 rozporządzenia 2019/787 w świetle wolności prowadzenia działalności gospodarczej przewidzianej w art. 16 KPP.
Komentarz
Przełomowy wyrok dla rynku NoLo (napojów bezalkoholowych lub o niskiej zawartości alkoholu).
Z prezentowanego wyroku wynika, że nazwą prawną „napój spirytusowy” są objęte wyłącznie produkty zgodne z definicjami zawartymi w załączniku I do rozporządzenia 2019/787, w tym m.in.: gin, whisky, wódka, czy likier. Tym samym wobec napojów bezalkoholowych niespełniających wymogów wynikających z tych definicji nie może być używana nazwa prawa napoju spirytusowego z dodatkiem „bezalkoholowy” w jego prezentacji i etykietowaniu.
Powyższy wyrok powoduje konieczność dostosowania się przez producentów i dystrybutorów do jego treści. Oznacza to w praktyce obowiązek wycofania lub zmiany etykiet już wyprodukowanych takich napojów, a nowo wyprodukowane nie mogą mieć zakazanych nazw. Nieuwzględnienie powyższego wyroku TS może skutkować nałożeniem kary za wprowadzanie w błąd konsumenta oraz nieuczciwą konkurencję.
Wyrok TS z 13.11.2025 r., PB Vi Goods, C-563/24
Jak oderwać dzieci od smartfonów?
Negatywny wpływ nadmiernego korzystania z urządzeń elektronicznych dzieci i młodzieży potwierdzają liczne badania, raporty i coraz częstsze inicjatywy legislacyjne i społeczne, próbujące temu zaradzić. Zgodnie z badaniem Eurobarometru „Cyfrowa Dekada 2025” 9 na 10 Europejczyków uważa, że władze publiczne powinny pilnie podjąć działania w celu ochrony dzieci w internecie. Aż 93% badanych podkreśliło potrzebę zajęcia się kwestią negatywnego wpływu mediów społecznościowych na zdrowie psychiczne dzieci, niewiele mniej, bo 92%, uważa, że należy walczyć z cyberprzemocą i nękaniem w sieci. Tyle samo osób popiera wdrożenie mechanizmów ograniczających dostęp do treści nieodpowiednich dla danego wieku.
Z tego powodu Parlament Europejski postanowił podkreślić wagę problemu i 26.11.2025 r. ogłosił Rezolucję w sprawie ochrony małoletnich w internecie (2025/2060(INI)).
Europosłowie wskazują na niepokojące statystyki:
- 97% młodych korzysta z internetu codziennie;
- 78% osób w wieku od 13 do 17 lat przyznaje, że sprawdza swoje urządzenia co najmniej raz na godzinę, a 46% sprawdza je niemal bezustannie;
- osoby w wieku od 16 do 24 lat spędzają średnio ponad siedem godzin dziennie w internecie;
- połowa konsumentów w UE regularnie gra w gry wideo, a wśród dzieci w wieku od 11 do 14 lat odsetek ten wynosi aż 84%;
- 64% spośród małoletnich grających w gry wideo wydaje średnio 1–20 EUR miesięcznie na gry, odnotowano też średni miesięczny wzrost wydatków dzieci i konsumentów ogółem z 33 EUR w 2020 r. do 39 EUR w 2023 r.;
- co czwarte dziecko lub osoba młoda wykazuje objawy „problematycznego” lub „dysfunkcyjnego” korzystania ze smartfona, przejawiające się wzorcami zachowań charakterystycznymi dla uzależnienia.
We wstępie do Rezolucji Parlament Europejski zwraca również uwagę na potwierdzone badaniami skutki nadmiernego korzystania z urządzeń elektronicznych:
- regularne sprawdzanie mediów społecznościowych przez nastolatków może wiązać się ze zmianami wrażliwości neuronowej w odniesieniu do oczekiwania nagród i kar społecznych;
- rośnie liczba osób młodych doświadczających problemów ze zdrowiem psychicznym, co może być związane z nadmiernym korzystaniem z mediów społecznościowych;
- wywierana przez media społecznościowe presja została zidentyfikowana jako jedna z pięciu głównych przyczyn problemów ze zdrowiem psychicznym u małoletnich, takich jak zwiększony niepokój i depresja;
- Światowa Organizacja Zdrowia uznaje uzależnienie od gier za zaburzenie zdrowia psychicznego;
- nadmierne korzystanie z mediów społecznościowych może mieć wpływ na rozwój mózgu i zdolności umysłowe małoletnich;
- zostały stwierdzone korelacje między nadmiernym korzystaniem z mediów społecznościowych a brakiem kontroli nad impulsami.
Propozycja Europarlamentu
W związku z przedstawionymi wyżej zagrożeniami, by zwiększyć ochronę małoletnich w środowisku online, Parlament Europejski zaproponował, by minimalny wiek dostępu do mediów społecznościowych, platform wideo oraz wirtualnych asystentów AI wynosił 16 lat, natomiast osoby w wieku 13–16 lat mogły z nich korzystać wyłącznie za zgodą rodziców lub opiekunów. Wskazał również na potrzebę opracowania w UE obowiązkowych systemów weryfikacji wieku, ponieważ dotychczas stosowane mechanizmy, oparte na deklaracji użytkownika, są niewystarczające.
Zadanie to nie jest proste. Art. 5 ust. 1 lit. c rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27.4.2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (Dz.Urz. UE L z 2016 r. Nr 119, s. 1; dalej: RODO) wymaga, aby przetwarzanie danych osobowych było proporcjonalne i ograniczone do niezbędnego minimum. Weryfikacja wieku musi więc działać „bez nadmiernej ingerencji” – np. bez konieczności udostępniania dokumentu tożsamości. Komisja Europejska próbuje znaleźć dobre rozwiązanie tego problemu, proponując aplikację do weryfikacji wieku, europejski portfel tożsamości cyfrowej oraz protokoły stosujące dowód z wiedzą zerową, bazujące na zasadach minimalnej ekspozycji i minimalizacji danych.
Parlament Europejski zaleca również wprowadzenie zakazu stosowania wobec dzieci i młodzieży najbardziej szkodliwych i uzależniających praktyk, miedzy innymi pojawiających się w grach, oraz stron niespełniających unijnych przepisów. Postuluje ochronę małoletnich przed wykorzystywaniem ich w celach komercyjnych. Bierze pod lupę influencerów, tych którzy wpływają na dzieci, jak również dziecięcych influencerów, czy przypadkiem nie dochodzi do ich wykorzystania. Europarlamentarzyści nawołują do pilnego rozwiązywania problemów generowanych przez sztuczną inteligencję, takich jak deepfake, używające manipulacji chatboty do towarzystwa czy aplikacje naruszające dobra osobiste.
Obowiązujące przepisy
Choć propozycja PE jest nadal tylko zaleceniem, w prawie UE i polskim obowiązują już limity wiekowe związane ochroną małoletnich w środowisku cyfrowym. Zgodnie z art. 8 ust. 1 RODO, jeżeli dziecko nie ukończyło 16 lat, przetwarzanie jego danych osobowych jest zgodne z prawem wyłącznie wtedy, gdy zgodę wyraził lub zatwierdził rodzic czy opiekun prawny. Przy czym państwa członkowskie mogą przewidzieć w swoim prawie niższą granicę wiekową, która musi wynosić co najmniej 13 lat.
Ochronę małoletnich, jako grupy wymagającej szczególnego traktowania, przewidują również przepisy rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2022/2065 z 19.10.2022 r. w sprawie jednolitego rynku usług cyfrowych oraz zmiany dyrektywy 2000/31/WE (akt o usługach cyfrowych) (Dz.Urz. UE L z 2022 r. Nr 277, s. 1; dalej: DSA). Zgodnie z art. 28 DSA dostawcy platform internetowych nie mogą prezentować reklam opartych na profilowaniu, z wykorzystaniem danych osobowych odbiorcy usługi, jeżeli wiedzą z wystarczającą pewnością, że odbiorca usługi jest małoletni.
DSA wprowadza odpowiedzialność platform za treści wyświetlane dzieciom. Ochronę małoletnich zapewniają m.in. art. 14 ust. 3, art. 28, art. 34 ust. 1 lit. d), art. 35 ust. 1 lit. j) DSA oraz art. 44 ust. 1 lit. j) DSA. W świetle art. 34 DSA platformy internetowe muszą przeciwdziałać ryzyku systemowemu, co może oznaczać konieczność wyłączenia szkodliwych dla dzieci funkcji. Zdaniem PE mają one obowiązek wprowadzić odpowiednie i proporcjonalne środki, aby zapewnić małoletnim wysoki poziom prywatności, bezpieczeństwa i ochrony podczas korzystania z ich usług.
Problematyczne są również pojawiające się online reklamy kierowane do dzieci. Reklama nie może wykorzystywać naturalnej łatwowierności dzieci, nakłaniać do zakupu, czy wywierać presji na rodzicach. Kierując przekaz reklamowy do małoletnich, łatwo jest przekroczyć granice, i takie działanie może zostać uznane za niezgodne z prawem – art. 16 ustawy z 16.4.1993 r. o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji (t.j. Dz.U. z 2022 r. poz. 1233).
Europa proponuje – Dania i Australia wprowadza
W Australii od 10.12.2025 r. dzieci poniżej 16. roku życia nie będą mogły zakładać kont na platformach takich jak Facebook, Reddit, Kick, TikTok, Instagram czy YouTube. Naruszenie obowiązków przez platformy będzie zagrożone karą nawet 49,5 mln dolarów australijskich. To jeden z najbardziej radykalnych zakazów na świecie, argumentowany koniecznością ochrony zdrowia psychicznego młodzieży oraz ograniczenia ekspozycji na treści szkodliwe. Przeciwnicy mówią o ograniczeniu wolności i szukają poparcia ich tezy w sądzie.
Dania już zakazała używania telefonów komórkowych w szkołach oraz w czasie zajęć pozalekcyjnych. Podobne działania są stosowane lub planowane we Francji, Norwegii, Korei Południowej i części stanów USA. Duńska komisja ds. dobrostanu po przeprowadzonych badaniach zaleciła, by dzieci przed ukończeniem 13 lat nie posiadały własnych smartfonów i tabletów. Z początkiem 2026 r. ma zostać wprowadzony limit wieku – młodzież będzie mogła korzystać z mediów społecznościowych od 15. roku życia, a po ukończeniu 13 lat tylko pod warunkiem uzyskania zgody rodziców. Duńska premier alarmuje, podając statystyki – 60% chłopców w wieku od 11 do 19 lat nie spotyka się z żadnym znajomym w wolnym czasie, a 94% uczniów siódmej klasy w Danii posiadało profil w mediach społecznościowych jeszcze przed ukończeniem 13. roku życia.
W Polsce procedowany jest poselski projekt ustawy o zmianie ustawy – Prawo oświatowe (druk nr 1526). Ma wprowadzić zasadę, zgodnie z którą zakazane jest korzystanie z urządzeń elektronicznych umożliwiających porozumiewanie się na odległość przez uczniów szkół podstawowych na terenie szkół i zakłada możliwość wprowadzenia tego zakazu w szkołach ponadpodstawowych i placówkach, a także możliwość wprowadzenia, w uzasadnionych przypadkach, wyjątków od tego zakazu np. do celów działalności dydaktycznej. Projekt jest obecnie na etapie prac w Komisji Edukacji Narodowej. Natomiast przygotowany przez Ministerstwo Cyfryzacji projekt nowelizacji ustawy o ochronie małoletnich przed dostępem do treści szkodliwych w internecie (nr z wykazu: UD179) jest na etapie opiniowania.
Nowe przepisy ruchu drogowego – kaski dla dzieci, prawo jazdy od 17 lat i surowsze kary
- Ustawa rozszerza obowiązek używania kasków ochronnych przez osoby do 16. roku życia kierujące rowerami, rowerami z napędem, hulajnogami elektrycznymi oraz urządzeniami transportu osobistego.
- Nowelizacja ustanawia zakaz kierowania hulajnogą elektryczną lub urządzeniem transportu osobistego przez dzieci poniżej 13. roku życia na drogach, dopuszczając taką możliwość wyłącznie w strefie zamieszkania i jedynie pod opieką osoby dorosłej.
- Ustawa przewiduje istotne zmiany w zakresie uprawnień do kierowania pojazdami, obejmujące nową przesłankę zatrzymania prawa jazdy, modyfikacje okresu próbnego, obniżenie wieku kierowców zawodowych oraz umożliwienie uzyskania prawa jazdy kat. B od 17. roku życia.
Zakres zmian
Ustawa obejmuje zmiany w ośmiu ustawach, w tym przede wszystkim w ustawie z 20.6.1997 r. – Prawo o ruchu drogowym (t.j. Dz.U. z 2024 r. poz. 1251; dalej: PrDrog), a także w przepisach dotyczących ewidencji kierowców, funkcjonowania Krajowej Rady Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego, przewozów drogowych, elektromobilności, ruchu pojazdów Sił Zbrojnych oraz zasad korzystania z pasów autobusowych. Nowe rozwiązania dotyczą zarówno uczestników ruchu drogowego, jak i organów administracji publicznej oraz podmiotów prowadzących szkolenia kierowców.
Opis najważniejszych zmian
Ustawa wprowadza kompleksową reformę wielu obszarów związanych z bezpieczeństwem na drogach, zasadami korzystania z urządzeń transportu osobistego, systemem szkolenia i nadzoru nad kierowcami oraz organizacją ruchu drogowego. Zmiany te wynikają zarówno z potrzeb praktyki, jak i z obowiązków implementacyjnych prawa Unii Europejskiej.
Poniżej przedstawiono szczegółowy opis najważniejszych zmian, rozbity na kluczowe obszary regulacyjne.
1. Obowiązek używania kasków i wzmocnienie ochrony dzieci w ruchu drogowym
Zmiany te wynikają z obserwowanego wzrostu liczby wypadków z udziałem dzieci korzystających z rowerów, hulajnóg i urządzeń transportu osobistego.
W ramach reformy:
Wprowadzono obowiązki kierujących (do 16 roku życia):
- używanie kasku ochronnego podczas jazdy rowerem, rowerem z napędem elektrycznym, hulajnogą elektryczną lub UTO;
- stosowanie wyłącznie kasków spełniających warunki techniczne wskazane w przepisach wykonawczych;
- objęcie obowiązkiem wszystkich urządzeń umożliwiających poruszanie się z prędkością co najmniej kilku kilometrów na godzinę.
Wprowadzono obowiązki dotyczące przewożenia dzieci:
- przewożenie dzieci do 7 lat na rowerach i w wózkach rowerowych możliwe jest tylko przy użyciu kasku;
- doprecyzowano wymagania dla fotelików, siodełek i konstrukcji rowerów służących do przewozu dzieci;
- wprowadzono wyjątek od obowiązku kasku w przypadku konstrukcji wyposażonych fabrycznie w pasy bezpieczeństwa, uniemożliwiających stosowanie kasku;
- zakazano przewożenia dzieci w sposób wskazany w art. 63 ust. 3 pkt 4 PrDrog na rowerach wyposażonych w silnik spalinowy.
2. Ograniczenia w korzystaniu przez dzieci z hulajnóg elektrycznych i UTO
Ustawodawca wskazał, że wypadki z udziałem dzieci korzystających z hulajnóg stanowią szybko rosnącą kategorię zdarzeń drogowych, a dotychczasowe przepisy nie zawierały jednoznacznych granic wiekowych.
Najważniejsze rozwiązania:
- zakaz dopuszczania dziecka poniżej 13 lat do kierowania hulajnogą elektryczną lub UTO na drodze;
- ograniczone dopuszczenie jazdy w strefie zamieszkania, ale tylko pod opieką osoby dorosłej;
- wprowadzenie sankcji za naruszenie obowiązków opiekunów w nowym art. 89a ustawy z 20.5.1971 r. – Kodeksu wykroczeń (t.j. Dz.U. z 2025 r. poz. 734);
- możliwość kontroli przez Policję i inne służby także w odniesieniu do pasażerów i osób niepełnoletnich.
3. Ujednolicenie zasad zatrzymywania prawa jazdy
Dotychczas zatrzymanie prawa jazdy za przekroczenie prędkości o ponad 50 km/h było możliwe wyłącznie w obszarze zabudowanym. Analiza wypadków przedstawiona w uzasadnieniu wskazała, że równie niebezpieczne sytuacje mają miejsce na drogach jednojezdniowych dwukierunkowych poza obszarem zabudowanym, gdzie dochodzi do wielu zderzeń czołowych.
Najważniejsze zmiany:
- dodanie przesłanki z art. 135 ust. 1 pkt 2 lit. a PrDrog – zatrzymanie prawa jazdy, gdy kierujący przekroczył prędkość o ponad 50 km/h poza obszarem zabudowanym;
- analogiczne zmiany w art. 135a i art. 102 ustawy z 5.1.2011 r. o kierujących pojazdami (t.j. Dz.U. z 2025 r. poz. 1226);
- wprowadzenie jednolitych zasad okresu zatrzymania (3 miesiące);
- automatyzacja procedury zwrotu prawa jazdy w systemie teleinformatycznym.
4. Uzyskanie prawa jazdy kategorii B od 17. roku życia
Zmiana ta – jedna z najbardziej medialnych – ma na celu zwiększenie mobilności młodzieży oraz dostosowanie polskich regulacji do praktyk stosowanych w innych krajach UE.
Wprowadzono:
- możliwość uzyskania prawa jazdy kat. B po ukończeniu 17 lat;
- warunek: kierowanie pojazdem odbywa się początkowo tylko w obecności „pasażera-nadzorcy”;
- określenie wymogów dla takiej osoby (min. 25 lat, 5 lat nieprzerwanego posiadania prawa jazdy, brak zakazu prowadzenia pojazdów);
- doprecyzowanie zasad szkolenia i egzaminowania;
- zmiany w art. 11 PrDrog dotyczące oświadczeń o miejscu zamieszkania, składanych pod rygorem odpowiedzialności karnej.
5. Reforma okresu próbnego, szkolenia i kursów reedukacyjnych
Ustawodawca dokonał istotnej przebudowy systemu nadzoru nad młodymi kierowcami.
W szczególności:
- okres próbny dla kierowców, którzy uzyskali prawo jazdy przed 18 rokiem życia, może trwać nawet 3 lata;
- doprecyzowano zasady przedłużania okresu próbnego lub nakładania okresu uzupełniającego;
- wprowadzono obowiązek ukończenia praktycznego szkolenia w zakresie zagrożeń, gdy kierowca przekroczy 12 punktów karnych;
- szkolenie to trwa 1 godzinę i musi być przeprowadzone w ODTJ;
- dane o ukończeniu szkolenia trafiają automatycznie do centralnej ewidencji kierowców.
6. Obniżenie wieku kierowców zawodowych i rozszerzenie kompetencji podmiotów szkolących
W związku z dyrektywami UE oraz deficytem kierowców ciężarówek i autobusów, ustawa:
Wprowadza m.in.:
- obniżenie minimalnego wieku kierowców kategorii D1, D1+E, D oraz D+E do 18 lub 20 lat (w zależności od trasy);
- dopuszczenie branżowych centrów umiejętności (BCU) do prowadzenia kwalifikacji wstępnej i szkoleń okresowych;
- umożliwienie szkolenia w BCU w ramach form pozaszkolnych w systemie oświaty;
- wprowadzenie nadzoru wojewody nad BCU, wraz z możliwością zakazu prowadzenia szkoleń;
- zmiany w przepisach dotyczących orzeczeń lekarskich i psychologicznych;
- uproszczenie zasad wydawania świadectw kwalifikacji zawodowej.
7. Zmiany w centralnej ewidencji kierowców (CEK) i zasadach przekazywania danych
Ustawodawca dążył do większej automatyzacji, ograniczenia błędów oraz spójności danych.
Najważniejsze rozwiązania:
- doprecyzowanie katalogów danych gromadzonych w CEK;
- rozbudowanie zakresu danych przekazywanych przez inne podmioty (np. kierowników ODTJ, ośrodki szkolenia);
- dostosowanie przepisów do nowych obowiązków administracyjnych wynikających z przepisów o okresie próbnym;
- rozszerzenie obowiązków ministra ds. informatyzacji w zakresie wydawania rozporządzeń;
- wdrożenie automatycznego zwrotu prawa jazdy po upływie okresu zatrzymania.
8. Zmiany dotyczące pojazdów specjalnych, wojskowych i uprzywilejowanych
Wprowadzono:
- podniesienie prędkości dopuszczalnej ciągników rolniczych z 30 do 40 km/h;
- umożliwienie kolumnom wojskowym do 10 pojazdów poruszania się bez zgody zarządcy drogi;
- dopuszczenie pojazdów zespołów ratownictwa medycznego do korzystania z buspasów;
- doprecyzowanie przepisów dotyczących pojazdów pobieranych na rzecz obrony.
9. Korzystanie z buspasów przez pojazdy elektryczne i wodorowe
Ustawa przedłuża obowiązywanie przepisu z ustawy z 11.1.2018 r. o elektromobilności i paliwach alternatywnych (t.j. Dz.U. z 2024 r. poz. 1289):
- umożliwiono pojazdom zeroemisyjnym korzystanie z buspasów do 31.12.2027 r.;
- zachowano uprawnienia, które w przeciwnym razie wygasłyby z końcem 2025 r.
10. Porządkujące zmiany proceduralne i administracyjne
Ustawodawca wprowadził liczne doprecyzowania m.in. w zakresie:
- unieważniania egzaminów;
- zasad zatrzymywania prawa jazdy w razie popełnienia przestępstwa;
- obowiązków informacyjnych starostów;
- trybu zwrotu prawa jazdy;
- zasad wymiany zagranicznych praw jazdy;
- obowiązku składania oświadczeń pod rygorem art. 233 KK.
Cel wprowadzonych zmian
Celem ustawy – zgodnie z uzasadnieniem – jest kompleksowe zwiększenie poziomu bezpieczeństwa ruchu drogowego oraz poprawa mobilności młodych osób, aby przeciwdziałać zjawisku wykluczenia komunikacyjnego. Ustawodawca wskazał również na potrzebę stworzenia mechanizmów służących zwiększeniu dostępności zawodu kierowcy, zwłaszcza poprzez obniżenie wieku dopuszczenia do wykonywania przewozów drogowych oraz dostosowanie przepisów do prawa Unii Europejskiej, w tym regulacji dotyczących kwalifikacji wstępnej kierowców. Cele te zostały połączone z koniecznością wzmocnienia nadzoru nad ruchem drogowym oraz uporządkowania zasad gromadzenia danych w centralnych ewidencjach.
Etap legislacyjny
Ustawa została ogłoszona w Dzienniku Ustaw 2.12.2025 r. Wejdzie w życie po upływie 3 miesięcy od dnia ogłoszenia, z wyjątkami określonymi w ustawie.
Matka ma zwolnienie z PIT, chociaż dzieci mieszkają z ojcem
Takie są wnioski z najnowszej interpretacji dyrektora Krajowej Informacji Skarbowej.
Z pytaniem do fiskusa wystąpiła matka czwórki dzieci. Z obecnym mężem ma kilkumiesięcznego syna. Razem mieszkają, stale nim się opiekuje, pisze, że „wszędzie się z nią udaje”. Natomiast trójka starszych dzieci (najstarsze ma 15 lat) mieszka ze swoim ojcem, czyli poprzednim mężem matki. Kobiecie nie odebrano jednak praw rodzicielskich i zapewnia, że aktywnie z nich korzysta, zgodnie z zasadami określonymi w wyroku rozwodowym. Regularnie zabiera dzieci do siebie, odprowadza je do szkoły, spędza z nimi połowę świąt i wakacji. Chodzi z nimi na spacery, pomaga w nauce, przeprowadza rozmowy wychowawcze. Stara się, by czuły się kochane i rozumiane. Płaci co miesiąc alimenty, ale też kupuje im różne rzeczy i gotuje zdrowe potrawy. Rozwiązuje ich problemy, jako przykład podaje skuteczną interwencję w sprawie dręczenia dzieci w szkole.
Kobieta obecnie jest na urlopie macierzyńskim, ale zamierza niedługo wrócić do pracy. I chce skorzystać z wprowadzonego przez Polski Ład zwolnienia z PIT. Przysługuje rodzicom mającym czwórkę bądź więcej dzieci. Obejmuje przychody z etatu, zlecenia oraz działalności gospodarczej do 85 528 zł rocznie. Kobieta twierdzi, że ma prawo do ulgi.
Warunki zwolnienia z PIT dla rodzin 4+
Co na to fiskus? Przypomniał, że zwolnienie jest dla rodziców mających dzieci:
- małoletnie, bez względu na wysokość ich rocznych dochodów,
- pełnoletnie, otrzymujące zasiłek (dodatek) pielęgnacyjny lub rentę socjalną, bez względu na wysokość ich rocznych dochodów,
- pełnoletnie (do ukończenia 25. roku życia), które się uczą (są tu też dodatkowe kryteria, np. limity dochodów dziecka).
Zwolnienie przysługuje rodzicowi, który w stosunku do przynajmniej czworga dzieci:
- wykonywał władzę rodzicielską,
- pełnił funkcję opiekuna prawnego, jeżeli dziecko z nim zamieszkiwało, lub
- sprawował funkcję rodziny zastępczej na podstawie orzeczenia sądu lub umowy zawartej ze starostą.
Jeśli są to pełnoletnie, uczące się dzieci, podatnik, który chce skorzystać z ulgi, musi wykonywać ciążący na nim obowiązek alimentacyjny albo sprawować funkcję rodziny zastępczej.
Skarbówka podkreśliła, że zwolnienie dotyczy rodziców (w tym zastępczych) oraz opiekunów prawnych, bez względu na ich stan cywilny. Mogą z niej korzystać zarówno samotni, jak i małżonkowie. A także rodzice pozostający w związkach nieformalnych. Muszą być jednak spełnione powyższe warunki.
Jest zwolnienie z PIT, jeśli wykonujemy władzę rodzicielską
Fiskus odniósł się też szerzej do pojęcia „wykonywanie władzy rodzicielskiej”. Wskazał, że jest to wypełnianie wszystkich obowiązków, dzięki którym dziecko wychowywane jest w sposób zapewniający jego prawidłowy rozwój. Obejmuje zwłaszcza sprawowanie faktycznej pieczy nad dzieckiem i troszczenie się o jego fizyczny i duchowy rozwój, czyli zapewnienie/zabezpieczenie wszystkich potrzeb, od bytowych po edukacyjne, rozwojowe, zdrowotne i emocjonalne.
Jak to się ma do sytuacji kobiety występującej z wnioskiem o interpretację? Dobrze. Fiskus uznał, że spełnia warunki zwolnienia. „Będzie Pani przysługiwało prawo do skorzystania z ulgi dla rodzin 4+, o której mowa w art. 21 ust. 1 pkt 153 ustawy o PIT, w związku z wykonywaniem władzy rodzicielskiej w stosunku do czworga małoletnich dzieci” – czytamy w interpretacji.
Numer interpretacji: 0113-KDWPT.4011.372.2025.2.PPK
Platforma zapłaci za bezprawny wpis internauty
Unijne przepisy, a konkretnie dyrektywa 2000/31 w sprawie niektórych aspektów prawnych usług społeczeństwa informacyjnego wyłącza odpowiedzialność dostawcy usług hostingowych do momentu, gdy nie wie on o bezprawnym charakterze treści zamieszczonych przez użytkowników platformy. Zgodnie z zasadą „notice and takedown” dopiero, gdy otrzyma wiarygodną informację o naruszeniu powinien zablokować wpis, a jeśli tego nie zrobi, to zaczyna ponosić odpowiedzialność za złamanie prawa. Dotychczas wydawało się, że ta generalna zasada obejmuje również dane osobowe zamieszczane przez użytkowników serwisów. Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej w precedensowym orzeczeniu uznał jednak, że tak nie jest.
– Wyrok TSUE wydaje się rewolucyjny, a jego skutki zbyt daleko idące. Odwraca on bowiem dotychczasowe powszechne przekonanie o tym, kto odpowiada za treść ogłoszeń, anonsów czy wpisów w mediach społecznościowych – uważa adwokat Paweł Litwiński, partner w kancelarii Barta Litwiński.
Dotąd uważano, że to użytkownicy platform działają jako administratorzy danych osobowych albo są zwolnieni spod przepisów o ochronie danych osobowych, gdy przetwarzają dane w celu osobistym lub domowym. Platformy zaś pełnią jedynie rolę podmiotów przetwarzających dane.
– W efekcie, platformy miały wyłącznie obowiązek odpowiedniego zabezpieczenia danych, a za legalność ich przetwarzania odpowiadali użytkownicy. Orzeczenie TSUE zmienia to podejście, całkowicie ignorując przy tym przepisy o hostingu, które wyłączają przecież odpowiedzialność dostawcy usługi hostingowej, czyli platformy – tłumaczy adwokat.
Jaki będzie to miało skutek? Zdaniem mec. Litwińskiego, każdy portal musi się liczyć z ewentualną odpowiedzialnością za naruszenia użytkowników, nawet gdy nie ma o nich wiedzy. Zgodnie z wyrokiem TSUE obowiązkiem usługodawcy internetowego jest wprowadzenie mechanizmów skutecznie zabezpieczających dane osobowe. Problem w tym, że może to okazać się niemożliwe. Zwłaszcza w przypadku największych platform, które nie są w stanie moderować wszystkich zamieszczanych na nich treści.
Trzeba sprawdzić tożsamość
Orzeczenie, o którym mowa, zapadło niedawno w sprawie rumuńskiej (sygn. akt C-492/23). Sprawa dotyczyła kobiety, której zdjęcia i numer telefonu – z informacją, że świadczy ona usługi seksualne – bez jej zgody zostały zamieszczone na platformie z ofertami sprzedaży towarów i usług Publi24.ro. Jej wydawca, czyli spółka Russmedia Digital, usunęła treść od razu po tym, jak kobieta zgłosiła naruszenie swoich praw, jednak ogłoszenie zdążyło już ukazać się na innych stronach internetowych.
Poszkodowana rozpoczęła sądową batalię, domagając się od spółki zadośćuczynienia za naruszenie jej prawa do wizerunku, czci, dobrego imienia i prawa do życia prywatnego, a także naruszenia przepisów o ochronie danych osobowych.
Ostatecznie sąd apelacyjny w Klużu zwrócił się do TSUE z prośbą o wyjaśnienie, jakie obowiązki i jaka odpowiedzialność w takim przypadku ciążą na operatorze platformy internetowej. A trybunał uznał, że platforma taka jak Russmedia Digital jest administratorem danych osobowych – w rozumieniu RODO – zawartych w ogłoszeniach publikowanych na jego internetowej platformie handlowej. Bo choć ogłoszenie jest zamieszczane przez użytkownika, zostaje ono opublikowane w sieci i – tym samym – udostępnione jej użytkownikom jedynie dzięki internetowej platformie handlowej.
– W konsekwencji operator platformy powinien przed opublikowaniem ogłoszeń, za pomocą odpowiednich środków technicznych i organizacyjnych, zidentyfikować ogłoszenia, które zawierają dane wrażliwe, takie jak te, których dotyczy niniejsza sprawa, i zweryfikować, czy użytkownik zamierzający zamieścić takie ogłoszenie, jest osobą, której dane wrażliwe się w nim znajdują – wyjaśnił TSUE. – Jeżeli tak nie jest, powinien on zweryfikować, czy osoba, której dane są publikowane, udzieliła na to wyraźnej zgody. W braku takiej zgody operator internetowej platformy handlowej powinien odmówić opublikowania ogłoszenia – sprecyzował TSUE.
Dodatkowo trybunał uznał, że operator internetowej platformy handlowej powinien starać się zapobiegać kopiowaniu i niezgodnemu z prawem publikowaniu w innych witrynach internetowych ogłoszeń zawierających dane wrażliwe, które ukazały się na jego stronie.
Jak? Poprzez stosowanie odpowiednich zabezpieczeń technicznych i organizacyjnych. TSUE nie podzielił też stanowiska, że operator internetowej platformy handlowej nie może uchylić się od tych obowiązków (ciążących na nim na mocy RODO), powołując się na warunkowe zwolnienie z odpowiedzialności przewidziane w unijnej dyrektywie 2000/31. Czyli wspomnianą zasadę „notice and takedown”, zgodnie z którą dostawcy usług pośrednich nie mogą ponosić odpowiedzialności za nielegalne treści.
Daleko idące konsekwencje
Choć póki co, to rumuński sąd apelacyjny musi wziąć pod uwagę orzeczenie TSUE przy wydawaniu decyzji w sprawie, która legła u jego podstaw, zdaniem ekspertów może ono mieć znacznie szersze oddziaływanie.
– Dla biznesu wyrok będzie miał duże znaczenie, bo jednoznacznie wskazał, że nie można wyłączyć odpowiedzialności platform, płynącej z konieczności stosowania RODO – komentuje dr hab. Arwid Mednis z Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego, radca prawny z kancelarii Kobylańska Lewoszewski Mednis.
Zdaniem eksperta, platformy mogą nie mieć teraz jasności, w jaki sposób powinny podchodzić choćby do kwestii podstaw prawnych przetwarzania danych osób niebędących użytkownikami – czy można mówić o prawnie uzasadnionym interesie, który wymaga ważenia interesu platformy z prawami, wolnościami i interesami podmiotów danych; jak spełnić obowiązek informacyjny wobec takich osób i inne wymogi wynikające z RODO?
Również mec. Litwiński spodziewa się, że wyrok wywoła biznesowe reperkusje, bo rodzi się pytanie o zakres jego oddziaływania.
– Trzeba się bowiem zastanowić, czy jeśli w sprawie rumuńskiej pod uwagę wzięte zostały dobra osobiste i fakt ich naruszenia, to w takim razie dlaczego w ten sam sposób nie miałyby być chronione np. znaki towarowe czy kwestie prawnoautorskie? W efekcie, skoro portal ma odpowiadać za naruszenie przepisów o ochronie danych osobowych, to pewnie i za naruszenie praw własności przemysłowej czy prawa autorskiego? – unaocznia ekspert.
Korzystniej dla ofiary
Mec. Litwiński przyznaje, że dla osób, które padłyby ofiarą podobnych naruszeń, z jakimi mieliśmy do czynienia w sprawie rumuńskiej, takie rozstrzygnięcie jest korzystne, bo otwiera im prostą i krótką ścieżkę do uzyskania zadośćuczynienia lub odszkodowania od konkretnej platformy. Oznacza to, że nie będą musiały szukać anonimowego często autora wpisu czy ogłoszenia.
– Dla biznesu oznacza to jednak katastrofę, bo wyobraźmy sobie sytuację, w której np. zamawiam w gazecie nekrolog. Jeśli okaże się, że to głupi żart, to idąc za tokiem rozumowania TSUE, odpowiedzialność poniesie redakcja – wskazuje adwokat.
Dr Litwiński rozważa również sytuacje, w których przyjdzie zastanowić się, co z danymi wrażliwymi, które mogą się przecież pojawiać w treściach pochodzących od użytkowników, choćby w kontekście zbiórek związanych z leczeniem. Czy trzeba będzie uzyskiwać wyraźną zgodę na publikację?
Dr Mednis wyjaśnia, że w sprawie rumuńskiej, na kanwie której zapadł wyrok TSUE, platforma próbowała przyjąć strategię wyłączającą jej odpowiedzialność za treść feralnego ogłoszenia, powołując się właśnie na przepisy unijnej dyrektywy 2000/31, przewidującej taką możliwość w konkretnych przypadkach oraz – jeśli chodzi o przepisy o ochronie danych osobowych – na brak wpływu na treść ogłoszeń.
– Jednak kwestię tę trzeba było rozpatrzyć w kontekście przepisów wprowadzonego później RODO i ustalić, na ile platforma jest administratorem danych. Nie jest nim bowiem każdy, kto fizycznie nimi dysponuje, bo decydujące znaczenie ma władztwo nad nimi – podkreśla dr Mednis.
– Rzecznik generalny sugerował zresztą, że możemy tu mieć do czynienia z powierzeniem przetwarzania. Dlatego można mieć pewne wątpliwości w kwestii tego, co przesądził TSUE – konkluduje.
Według radcy prawnego Witolda Chomiczewskiego z kancelarii Lubasz i Wspólnicy, stosując się do wyroku TSUE nie można popadać w automatyzm. – Trzeba uwzględnić specyfikę danej platformy i dokładnie przeanalizować ryzyka wynikające z przetwarzania przez nią danych osobowych. Ryzyka te kształtują się zupełnie inaczej w przypadku portalu umożliwiającego rozpowszechnianie anonsów towarzyskich, a inaczej w przypadku portalu np. z ogłoszeniami o sprzedaży samochodu – pointuje.
Burza w Sejmie po prezydenckim wecie do ustawy o rynku kryptoaktywów
Ustawa określa zasady prowadzenia działalności w zakresie kryptoaktywów, odpowiedzialność podmiotów prowadzących taką działalność, a także organizację i wykonywanie nadzoru nad rynkiem kryptowalut.
Najważniejsze założenia ustawy
1. Dostawcy usług na rynku kryptoaktywów
- prowadzenie dostawy usług w zakresie kryptoaktywów może odbywać się jedynie na podstawie zezwolenia,
- w ramach działalności dostawcy usług mają obowiązek podejmować czynności w zakresie zabezpieczenia wierzytelności na kryptoaktywach,
- emitent tokenów powiązanych z kryptoaktywami ma określone obowiązki informacyjne,
- wprowadzono tajemnicę zawodową,
- czynności wykonywane na rynku kryptoaktywów mogą mieć formę elektroniczną, nawet jeśli była ona zastrzeżona pod rygorem nieważności.
2. Opłaty
- dostawcy usług w zakresie kryptoaktywów mieliby wnosić roczną opłatę na pokrycie kosztów nadzoru w wysokości nie większej niż 0,4% średnich przychodów z ostatnich trzech lat (nie mniej niż równowartość 500 euro),
- emitenci tokenów powiązanych z aktywami lub e-pieniądzem mieliby wnosić opłatę w wysokości do 0,5% średniej sumy zobowiązań finansowych z tytułu wyemitowanych tokenów,
- wprowadzono jednorazowe opłaty za czynności urzędowe, np. do 4500 euro za udzielenie zezwolenia czy 3000 euro za zatwierdzenie dokumentu informacyjnego.
3. Nadzór KNF i uprawnienia kontrolne
- organem właściwym do sprawowania nadzoru nad rynkiem kryptoaktywów wyznaczono Komisję Nadzoru Finansowego (KNF),
- przewodniczący KNF miał otrzymać uprawnienie do żądania blokady rachunku kryptoaktywów lub rachunku pieniężnego na okres do 96 godzin w przypadku podejrzenia wykorzystania informacji poufnej lub manipulacji na rynku,
- blokada mogłaby zostać przedłużona na czas oznaczony, nie dłuższy niż 6 miesięcy, jeśli byłoby to niezbędne do zapewnienia bezpieczeństwa obrotu,
- wprowadzono możliwość nakładania kar pieniężnych na kontrolowane podmioty (do 20 mln zł) za utrudnianie przeprowadzenia kontroli.
4. Rejestr domen zakazanych i blokowanie stron
- ustawa zakładała stworzenie Rejestru domen internetowych wykorzystywanych do prowadzenia działalności naruszającej przepisy,
- dostawcy internetu byliby zobowiązani do nieodpłatnego blokowania dostępu do stron wpisanych do Rejestru oraz przekierowywania użytkowników na stronę z komunikatem ostrzegawczym KNF,
- KNF mogłaby żądać od rejestratorów domen usunięcia nazwy domeny.
5. Odpowiedzialność karna i administracyjna
- ustawa penalizuje liczne zachowania powiązane z prowadzeniem działalności w zakresie kryptoaktywów (np. prowadzenia działalności bez zezwolenia, nieuprawnione używanie nazwy wskazującej na status dostawcy usług, naruszenie obowiązku udzielania informacji, naruszenie tajemnicy zawodowej, niedokonanie blokady, utrudnianie kontroli),
- przewidziano wysokie kary administracyjne za naruszenia rozporządzenia MiCA, sięgające w przypadku osób prawnych nawet 66 852 000 zł lub 15% całkowitego rocznego przychodu.
Decyzja o losach ustawy stała się polem ostrego starcia politycznego, w którym argumenty merytoryczne mieszały się z zarzutami o charakterze geopolitycznym i kryminalnym.
Stanowisko Prezydenta RP (uzasadnienie weta)
Prezydent RP zawetował ustawę. Wskazał, że zamiast wspierać rynek, mogłaby ona zahamować rozwój innowacyjnych technologii finansowych w Polsce. Uzasadnienie weta motywowano m.in:
- nadmiarowością regulacyjną: Prezydent RP uznał, że ustawa wykracza poza wymogi unijnego rozporządzenia MiCA, tworząc jedne z najbardziej restrykcyjnych przepisów w UE, co obniżyłoby konkurencyjność Polski;
- zaburzaniem konkurencyjności rynku: kluczowym argumentem był sprzeciw wobec opłat na rzecz KNF, które zdaniem Prezydenta są nieproporcjonalnie wysokie. Opłaty dla dostawców usług miały wynosić do 0,4% przychodów (nie od dochodów), podczas gdy tradycyjne spółki giełdowe płacą ok. 0,01% kapitałów własnych. Zdaniem Prezydenta taka dysproporcja doprowadziłaby do upadku małych firm i monopolizacji rynku;
- niejasnymi kryteriami blokowania stron internetowych: zakwestionowano przepisy o Rejestrze domen zakazanych (art. 67 ustawy). Przesłanka wpisu domeny do rejestru w celu „zapobieżenia ryzyku wyrządzenia poważnych szkód” została uznana za niedookreśloną. Prezydent wskazał, że stwarza to ryzyko arbitralnych decyzji organu nadzoru i może być wykorzystywane jako narzędzie represyjne lub element walki konkurencyjnej, naruszając wolność gospodarczą i wolność słowa;
- wadliwie skonstruowaną instytucją blokowania rachunków: jako niezgodne ze standardami konstytucyjnymi oceniono przepisy art. 63 ustawy, które pozwalały Przewodniczącemu KNF na żądanie blokady rachunku kryptoaktywów na 96 godzin, z możliwością przedłużenia tego okresu do 6 miesięcy. Weto uzasadniono brakiem uprzedniej kontroli sądowej (zgody sądu) na tak długotrwałe zamrożenie majątku, a także mechanizmy zawiadamiania posiadaczy o blokadzie, co w realiach dynamicznego rynku kryptowalut mogłoby prowadzić do nieodwracalnych strat.
Stanowisko Rządu (argumenty za ustawą)
Premier poprosił posłów o odrzucenie weta Prezydenta, wskazując, że brak regulacji stanowi istotne zagrożenie dla bezpieczeństwa państwa, a ustawa ma dać realne narzędzia do walki z nadużyciami na rynku kryptowalut.
Premier powoływał się na konieczność wprowadzenia ustawy z uwagi na:
- konieczność walki z przestępczością: ustawa ma za zadanie uszczelnienie systemu przed praniem brudnych pieniędzy i wpływami mafii rosyjskiej;
- infiltrację przez obce służby: rząd argumentował, że ustawa jest niezbędna, ponieważ część rynku kryptowalut w Polsce jest „ewidentnie infiltrowana i zagospodarowana przez podmioty rosyjskie, białoruskie” oraz z innych państw byłego ZSRR. Wskazywano na setki takich podmiotów zarejestrowanych w Polsce;
- ochronę konkretnej firmy: w debacie padły sugestie, że weto Prezydenta RP służy ochronie „wiodącej firmy na rynku”, która miała przetrwać kryzys dzięki „rosyjskim pieniądzom” i funduszom od „rosyjskiej mafii”. Rząd sugerował, że firma ta jest sponsorem działań politycznych prawej strony sceny politycznej.
O odrzucenie weta wnioskował również Minister Finansów i Gospodarki. W swoim wystąpieniu odniósł się do zarzutów weta, dotyczących blokowania domen, opłat, a także sankcji. Podkreślał, że blokowanie stron wynika wprost z przepisów unijnych, a polska ustawa wprowadziła procedurę odwoławczą od tej czynności. Jeśli chodzi o opłaty, to ich wysokość plasuje się na średnim europejskim poziomie, nadto ustawa określa je jako opłaty maksymalne, a regulator będzie mógł zastosować niższe stawki. Odnosząc się do sankcji minister wskazał, że są one przewidziane na poziomie określonym bezpośrednio przez unijne rozporządzenie.
Minister Sprawiedliwości, który jako ostatni reprezentant rządu odnosił się do argumentów weta prezydenckiego, powołał się na skalę przestępczości dotyczącej kryptowalut. Podkreślił, że tylko od stycznia 2024 r. prokuratura prowadzi ponad 5824 spraw dotyczących oszustw kryptowalutowych, w których pokrzywdzonymi są polscy obywatele. Minister wskazywał, że bez nowych narzędzi nadzorczych (które blokuje weto), państwo nie może skutecznie zabezpieczać majątku przestępców.
Reakcja opozycji w Sejmie
Podczas debaty posłowie opozycji bronili decyzji o wecie, oskarżając rząd o reprezentowanie interesów banków i Rosji, a także zarzucali rządowi „przykrywanie” tematem kryptowalut problemów w innych sektorach (np. w ochronie zdrowia).
Zdaniem opozycji ustawa jest tworem osób, które nie specjalizują się w temacie kryptoaktywów. Posłowie złożyli też wniosek o odtajnienie niejawnej części posiedzenia.
Konkluzja
Mimo argumentów rządu dotyczących konieczności regulacji rynku kryptowalut, Sejm nie zdołał odrzucić weta. Polska wciąż jest jednak zobowiązana do dostosowania polskich przepisów do unijnego rozporządzenia MiCA. Oznacza to, że posłowie będą musieli ponownie procedować nad projektem ustawy – niezależnie od tego, czy zostanie on przygotowany przez rząd, czy przez Prezydenta, który zapowiedział złożenie własnej propozycji.
Portal DOM – nowy system ujawniania cen transakcyjnych na rynku mieszkaniowym
- Ustawa tworzy Portal DOM – publiczny, bezpłatny system prezentujący statystyki dotyczące cen transakcyjnych mieszkań i domów jednorodzinnych oraz liczby transakcji, z możliwością filtrowania danych według lokalizacji, cech nieruchomości i okresu.
- Portal DOM będzie zasilany danymi pochodzącymi z Ewidencji Deweloperskiego Funduszu Gwarancyjnego, danymi przekazywanymi przez deweloperów i przedsiębiorców innych niż deweloper oraz danymi pozyskiwanymi z aktów notarialnych przekazywanych przez Krajową Administrację Skarbową.
- Ustawa wprowadza szczegółowe mechanizmy ochrony danych, w tym zasady anonimizacji danych statystycznych oraz progi minimalne umożliwiające publikację statystyk, a także przewiduje sankcje karne za nieprzekazywanie danych lub przekazywanie danych niezgodnych ze stanem faktycznym.
Zakres wprowadzonych zmian
Ustawa obejmuje szeroki zakres regulacji, w tym:
- dodanie do ustawy z 20.5.2021 r. o ochronie praw nabywcy lokalu mieszkalnego lub domu jednorodzinnego oraz Deweloperskim Funduszu Gwarancyjnym (t.j. Dz.U. z 2024 r. poz. 695; dalej: OchrNabDFGU) nowego obszaru dotyczącego funkcjonowania Portalu DOM;
- rozszerzenie katalogu danych przekazywanych do Ewidencji Deweloperskiego Funduszu Gwarancyjnego;
- utworzenie nowego Rozdziału 8a, kompleksowo regulującego zasady działania Portalu DOM;
- wprowadzenie obowiązków informacyjnych dla deweloperów i przedsiębiorców innych niż deweloper;
- nałożenie obowiązków na Krajową Administrację Skarbową w zakresie przekazywania danych z aktów notarialnych;
- wprowadzenie sankcji karnych za uchybienia w przekazywaniu danych;
- nowelizację ustaw towarzyszących w celu dostosowania ich do funkcjonowania Portalu DOM.
Opis poszczególnych zmian
Ustawa wprowadza rozbudowane zmiany o charakterze systemowym, tworząc pełną strukturę prawną umożliwiającą gromadzenie, przetwarzanie i publikowanie danych dotyczących obrotu nieruchomościami mieszkaniowymi. Poniżej przedstawiono szczegółowy opis wprowadzonych rozwiązań.
1. Rozszerzenie zakresu OchrNabDFGU
Zmiana w art. 1 OchrNabDFGU poprzez dodanie pkt 9 przesądza, że ustawa reguluje również zasady funkcjonowania Portalu DOM oraz sposób pozyskiwania danych na jego potrzeby. Rozszerzenie to ma charakter konstrukcyjny – umożliwia dalsze normowanie portalu w nowym rozdziale 8a.
Zmiana obejmuje w szczególności:
- formalne włączenie Portalu DOM w obszar regulacji OchrNabDFGU;
- zapewnienie podstawy prawnej dla szczegółowych przepisów dotyczących pozyskiwania i przetwarzania danych;
- doprecyzowanie zakresu regulacji ustawowej poprzez powiązanie ochrony nabywców z transparentnością rynku.
2. Rozszerzenie katalogu danych przekazywanych do Ewidencji DFG
Nowelizacja znacząco poszerza zakres danych podlegających zgłaszaniu do Ewidencji, co ma zasadnicze znaczenie dla funkcjonowania Portalu DOM. Zmiany obejmują zarówno dane dotyczące przedsięwzięć deweloperskich, jak i szczegółowe informacje o nieruchomościach oraz umowach przenoszących własność.
Rozszerzenie obejmuje m.in.:
- dane o grupie kapitałowej dewelopera (nazwa, NIP, REGON);
- informacje o przedsięwzięciu deweloperskim:
- planowane terminy rozpoczęcia i zakończenia robót;
- liczba planowanych lokali;
- nazwa przedsięwzięcia;
- dane dotyczące lokalu lub domu objętego umową, w tym:
- cena;
- powierzchnia użytkowa;
- liczba pokoi;
- kondygnacja i liczba kondygnacji budynku;
- parametry działki w przypadku domu jednorodzinnego;
- dane dotyczące aktu notarialnego przenoszącego własność (numer repertorium A, data aktu, dane notariusza lub osoby upoważnionej).
Zakres nowych danych umożliwia nie tylko generowanie zaawansowanych statystyk, lecz także weryfikację prawidłowości rozliczeń składek w Deweloperskim Funduszu Gwarancyjnym.
3. Utworzenie Portalu DOM – nowy rozdział 8a
Rozdział 8a stanowi kluczowy element nowelizacji. Kompleksowo reguluje funkcjonowanie Portalu DOM, źródła danych, cele przetwarzania informacji oraz zasady publicznego udostępniania statystyk.
Prowadzenie Portalu DOM przez UFG
Portal DOM będzie prowadzony jako system teleinformatyczny spełniający minimalne wymagania dla systemów teleinformatycznych oraz Krajowe Ramy Interoperacyjności. UFG pełni rolę operatora portalu, administratora danych oraz podmiotu odpowiedzialnego za opracowywanie analiz statystycznych. Portal ma funkcjonować jako centralny punkt dostępu do informacji o cenach transakcyjnych.
Źródła danych
Portal DOM będzie zasilany informacjami obejmującymi cały rynek mieszkaniowy, pozyskiwanymi z trzech kluczowych źródeł:
- Ewidencji DFG – dane z umów zawieranych w reżimie ustawy deweloperskiej;
- obowiązków informacyjnych deweloperów i przedsiębiorców innych niż deweloper – dane z rynku pierwotnego spoza reżimu DFG;
- danych pochodzących z aktów notarialnych, przekazywanych przez Szefa KAS zgodnie z art. 84a ustawy z 29.8.1997 r. – Ordynacja podatkowa (t.j. Dz.U. z 2025 r. poz. 111; dalej: OrdPU) – obejmujących rynek pierwotny i wtórny.
Zakres gromadzonych danych obejmuje m.in.:
- datę zawarcia umowy;
- dane o akcie notarialnym (numer repertorium A, dane notariusza);
- numer księgi wieczystej i adres nieruchomości;
- cenę, powierzchnię, liczbę pokoi, kondygnację;
- termin zakończenia robót budowlanych;
- dane nabywcy (PESEL lub NIP).
Obowiązki podmiotów przekazujących dane
Podmioty zobowiązane do przekazywania danych muszą to robić niezwłocznie, nie później niż w terminie 7 dni od zawarcia umowy. Dane z aktów notarialnych przekazywane są automatycznie przez KAS. Obowiązki te mają charakter bezwzględny i służą zapewnieniu aktualności danych publikowanych w Portalu DOM.
Cele przetwarzania danych
Dane gromadzone w Portalu DOM mogą być przetwarzane wyłącznie w celu:
- przygotowywania i publikowania informacji statystycznych dotyczących cen transakcyjnych;
- udostępniania analiz organom publicznym;
- zapewnienia poprawności danych przeznaczonych do upublicznienia;
- opracowywania analiz statystycznych dotyczących rynku nieruchomości.
UFG jest uprawniony do wyszukiwania ksiąg wieczystych w celu ustalenia numeru działki i identyfikatora działki, co zapewnia właściwe przyporządkowanie transakcji do nieruchomości.
Publiczne udostępnianie danych statystycznych
Portal DOM będzie publicznie udostępniał statystyki obejmujące:
- średnie ceny transakcyjne lokali i domów;
- mediany cen;
- średnie ceny za m² powierzchni użytkowej;
- liczbę transakcji stanowiących podstawę obliczeń.
Użytkownik portalu będzie mógł zawężać dane według lokalizacji, parametrów nieruchomości oraz okresu (nie dłuższego niż dwa lata wstecz).
Jednocześnie dane będą publikowane wyłącznie wtedy, gdy:
- liczba nieruchomości przekracza sześć, oraz
- liczba różnych nabywców przekracza sześć.
Zasady te zapewniają pełną anonimizację informacji.
4. Przepisy karne
Ustawa wprowadza odpowiedzialność karną za naruszenie obowiązków informacyjnych dotyczących przekazywania danych do Portalu DOM. Sankcje obejmują:
- grzywnę za nieprzekazanie danych lub przekazanie danych po terminie;
- karę ograniczenia wolności lub karę pozbawienia wolności do 2 lat za przekazanie danych niezgodnych ze stanem faktycznym.
Odpowiedzialność ponosi osoba fizyczna działająca w imieniu dewelopera lub przedsiębiorcy.
5. Zmiany w ustawach towarzyszących
Ustawa wprowadza również korekty w pięciu ustawach, które mają charakter dostosowawczy:
- ustawa z 6.7.1982 r. o księgach wieczystych i hipotece (t.j. Dz.U. z 2025 r. poz. 341) – rozszerzenie uprawnień UFG do wyszukiwania ksiąg wieczystych;
- ustawa z 14.2.1991 r. – Prawo o notariacie (t.j. Dz.U. z 2024 r. poz. 1001) – doprecyzowanie zakresu danych przekazywanych przez notariuszy;
- OrdPU – rozszerzenie katalogu odbiorców danych z aktów notarialnych o UFG;
- ustawa z 22.5.2003 r. o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych (t.j. Dz.U. z 2025 r. poz. 367) – dostosowanie zakresu działania UFG do nowego Rozdziału 8a;
- ustawa z 1.3.2018 r. o przeciwdziałaniu praniu pieniędzy oraz finansowaniu terroryzmu (t.j. Dz.U. z 2025 r. poz. 644) – rozszerzenie zakresu danych o nieruchomościach przekazywanych przez instytucje obowiązane.
Cel nowelizacji
Celem nowelizacji jest zwiększenie transparentności rynku mieszkaniowego oraz zapewnienie rzetelnych danych umożliwiających uczestnikom rynku – zarówno osobom fizycznym, jak i podmiotom profesjonalnym – podejmowanie świadomych decyzji ekonomicznych. Jak wynika z uzasadnienia, brak dostępu do aktualnych i wiarygodnych statystyk utrudnia obywatelom ocenę realnej wartości nieruchomości. Portal DOM ma umożliwić porównywanie cen ofertowych z rzeczywistymi cenami transakcyjnymi, racjonalizować procesy inwestycyjne deweloperów oraz wspierać organy publiczne w tworzeniu i parametryzowaniu instrumentów polityki mieszkaniowej.
Etap legislacyjny
Ustawa została ogłoszona w Dzienniku Ustaw 1.12.2025 r. Przewidziano rozbudowane vacatio legis – zasadnicza część przepisów wejdzie w życie po 16 miesiącach od ogłoszenia, przy czym część regulacji, w tym przepisy dotyczące utworzenia Portalu DOM i jego finansowania, weszła w życie następnego dnia po ogłoszeniu.
Pozostawienie wniosku bez rozpoznania a bezczynność organu
Skarga na bezczynność
P. S.A. z siedzibą w W. Zakład w O. (dalej: Skarżąca, Spółka), wniosła skargę na bezczynność i przewlekłe prowadzenie postępowania przez Marszałka Województwa (dalej: Organ) w sprawie udzielenia pozwolenia na wytwarzanie odpadów, wszczętego na podstawie podania z 28.10.2024 r.
Bezczynność organu
Jak wyjaśnił WSA w Poznaniu, kontrola przez sądy administracyjne działalności administracji publicznej obejmuje m.in. orzekanie w sprawach skarg na bezczynność lub przewlekłe prowadzenie postępowania organów administracji – art. 3 § 1 i 2 pkt 8 i 9 ustawy z 30.8.2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (t.j. Dz.U. z 2024 r. poz. 935; dalej: PostAdmU). Kwestia bezczynności organu w załatwieniu sprawy sprowadza się do oceny, czy sprawa podlega załatwieniu przez organ w drodze wydania określonego przez ustawodawcę aktu administracyjnego bądź podjęcia czynności materialno-technicznej oraz czy wydanie określonego aktu prawnego nastąpiło w ustawowo określonym terminie. Rozpoznając skargę na bezczynność organu, sąd zobowiązany jest ustalić rzeczywistą postać opieszałości organu administracji w załatwieniu sprawy, bez względu na to, jak zostały sformułowane żądania skargi. Bezczynność jest stanem związanym z upływem terminu na załatwienie sprawy, który został określony w ustawie albo wyznaczony przez organ na podstawie art. 36 § 1 KPA.
W sprawie, przed wniesieniem skargi (tj. przed 13.6.2025 r.) Skarżąca złożyła wymagane ponaglenie – pismo z 10.6.2025 r. W takich warunkach WSA w Poznaniu stwierdził, że skarga w niniejszej sprawie została wniesiona z zachowaniem wymogów formalnych, co umożliwiało jej merytoryczne rozpoznanie przez sąd administracyjny.
Stan faktyczny
Jak wynika z akt sprawy, 28.10.2024 r. Skarżąca wystąpiła do Organu z wnioskiem w sprawie wydania pozwolenia na wytwarzanie odpadów w związku z eksploatacją instalacji w postaci linii kolejowych. Pismem z 8.1.2025 r. Organ – na podstawie art. 36 § 1 KPA – zawiadomił Stronę o niezałatwieniu sprawy w ustawowym terminie, wskazując nowy termin załatwienia sprawy. Następnie, pismem z 25.2.2025 r. Organ – na podstawie art. 66 § 1 KPA – poinformował, że ww. podanie dotyczy spraw podlegających załatwieniu przez różne organy administracji publicznej, wobec czego Organ, do którego podanie wniesiono, uczyni przedmiotem rozpoznania sprawę należącą do jego właściwości, a w sprawach innych Strona powinna wnieść odrębne podania do właściwych organów. Pismem z 26.2.2025 r. Organ – na podstawie art. 64 § 2 KPA i art. 50 § 1 KPA wezwał Stronę do uzupełnienia braków podania i złożenia wyjaśnień, pouczając, że nieusunięcie wskazanych braków spowoduje pozostawienie podania bez rozpoznania. Następnie, pomimo uzupełnienia przez Skarżącą braków podania oraz udzielenia wyjaśnień, pismem z 9.5.2025 r. Organ – na podstawie art. 64 § 2 KPA – zawiadomił o pozostawieniu podania bez rozpoznania.
Istota sporu
WSA w Poznaniu wskazał więc, że istotne dla sprawy jest rozstrzygnięcie, czy zwłoka Organu rzeczywiście istniała – tak w dacie wniesienia skargi, jak i w dacie wyrokowania – a jeśli tak, to czy miała ona charakter rażący. Dalej, w sprawie należy wyjaśnić dwie kwestie. Pierwsza dotyczy właściwości Organu w załatwieniu podania Skarżącej. Druga zaś odnosi się do podstaw zastosowania art. 64 § 2 KPA oraz art. 66 § 1 KPA.
Stanowisko WSA w Poznaniu
Wobec tego WSA w Poznaniu wskazał, że na pozostawienie podania bez rozpoznania (art. 64 § 2 KPA), z jakim mamy do czynienia w sprawie, przysługuje skarga na bezczynność organu, stosownie do art. 3 § 2 pkt 8 PostAdmU. Z bezczynnością organu mamy do czynienia nie tylko w przypadku, gdy mimo upływu terminu sprawa nie jest załatwiona, ale również w przypadkach, gdy organ odmawia jej rozpoznania lub załatwienia, mylnie sądząc, że zachodzą okoliczności, które uwalniają go od obowiązku prowadzenia postępowania w konkretnej sprawie i zakończenia wydaniem decyzji administracyjnej. Strona ma w takim przypadku możliwość wniesienia skargi do sądu na bezczynność organu, a sąd dokonuje wówczas kontroli zasadności pozostawienia wniosku bez rozpoznania (uchwała NSA z 3.9.2013 r., I OPS 2/13, Legalis).
WSA w Poznaniu uznał, że w okolicznościach kontrolowanej sprawy zaszły podstawy do stwierdzenia bezczynności Organu.
W pierwszej kolejności WSA w Poznaniu zauważył, iż od dnia złożenia podania, czyli od 28.10.2024 r. do zawiadomienia strony o niezałatwieniu sprawy w ustawowym terminie, tj. do 8.1.2025 r., Organ nie podjął żadnej czynności w sprawie. Natomiast od 8.1.2025 r. kilkukrotnie przedłużał termin do załatwienia sprawy, by finalnie pozostawić podanie bez rozpoznania, kończąc postępowanie 8.5.2025 r.
Odnosząc się do kwestii właściwości Organu, WSA w Poznaniu wskazał, że skoro linie kolejowe, jako budowle niebędące urządzeniem technicznym, spełniają przesłanki by zakwalifikować je jako instalacje, a do przedsięwzięć mogących zawsze znacząco oddziaływać na środowisko zaliczają się m.in. linie kolejowe wchodzące w skład infrastruktury transportu kolejowego transeuropejskiej sieci transportowej, to w świetle art. 378 ust. 2a ustawy z 27.4.2001 r. Prawo ochrony środowiska (t.j. Dz.U. z 2025 r. poz. 647) marszałek województwa jest organem właściwym w sprawie. W konsekwencji więc, wezwanie Skarżącej na podstawie art. 64 § 2 KPA do uzupełnienia braków formalnych wniosku, wynikających z przepisów szczególnych, było czynnością zasadną. Natomiast zawiadomienie na podstawie art. 66 § 1 KPA, informujące Skarżącą, w stosunku do jakich terenów wniosek o pozwolenie na wytwarzanie odpadów powinien zostać złożony do innych organów (właściwych miejscowo) już nie.
Organ był właściwy w sprawie. Pomimo niezasadnego powołania się na art. 66 § 1 KPA, Organ nie załatwił sprawy w terminie, nawet w tej części, w jakiej uznawał swoją właściwość. Wszystko to wskazuje na zaistnienie po stronie Organu stanu bezczynności w załatwieniu sprawy. Pozostawienie wniosku bez rozpoznania było nieuprawnione. Zdaniem WSA w Poznaniu, Organ powinien był przystąpić do merytorycznego rozpatrzenia sprawy i jej rozstrzygnięcia w drodze wydania decyzji załatwiającej sprawę (poprzez: wydanie żądanego pozwolenia, odmowę jego wydania czy też ewentualnie tzw. merytoryczne umorzenie postępowania).
Oceniając wagę stwierdzonej zwłoki w załatwieniu sprawy, WSA w Poznaniu uznał, że bezczynność nie miała charakteru rażącego. Orzeczenie o kwalifikowanej (rażącej) formie zwłoki organu winno być zarezerwowane dla sytuacji szczególnych, oczywistych i niedających się w żaden sposób usprawiedliwić. Stąd też samo przekroczenie przez organ ustawowych terminów załatwienia sprawy musi być szczególnie znaczące i niezaprzeczalne, a rażące opóźnienie w podejmowanych czynnościach musi być pozbawione racjonalnego uzasadnienia (wyrok NSA z 6.8.2019 r., II OSK 1802/19, Legalis). W okolicznościach sprawy taki stan nie wystąpił. Sam okres trwania postępowania, licząc od daty wpływu podania (28.10.2024 r.) do wniesienia skargi (13.6.2025 r.), nie mógł w prosty sposób świadczyć o tym, że bezczynność, w którą Organ finalnie popadł, miała miejsce z rażącym naruszeniem prawa. Zwłoka nie była skutkiem złej woli Organu (intencjonalnego działania na szkodę strony), lecz odmiennym rozumieniem przepisów co do właściwości Organu.
Rozstrzygnięcie WSA w Poznaniu
W konsekwencji, w okolicznościach niniejszej sprawy WSA w Poznaniu:
- zobowiązał Organ do rozpatrzenia sprawy z wniosku Skarżącej w terminie 2 miesięcy od dnia doręczenia odpisu prawomocnego wyroku wraz z aktami administracyjnymi;
- stwierdził, że Organ dopuścił się bezczynności, która nie miała miejsca z rażącym naruszeniem prawa.
Komentarz
W analizowanej sprawie WSA w Poznaniu wypowiedział się na temat bezczynności organu administracji w rozpoznaniu sprawy i jej charakteru (rażącego lub nie). W tym kontekście WSA w Poznaniu wskazał, że pod pojęciem bezczynności należy rozumieć nie tylko brak załatwienie sprawy pomimo upływu terminu, ale również sytuację, w której organ pozostawia wniosek strony bez rozpoznania, jak miało to miejsce w sprawie.
Wyrok WSA w Poznaniu z 19.11.2025 r., IV SAB/Po 154/25, Legalis