Zmiany w restrukturyzacji gospodarstw rolnych – parasol przed egzekucją

Uwagi wstępne

W polskim porządku prawnym przewidziano możliwość przeprowadzenia restrukturyzacji gospodarstw rolnych, której celem jest umożliwienie podmiotom prowadzącym działalność rolniczą – wdrożenie środków naprawczych zmierzających do poprawy ich sytuacji ekonomicznej oraz uniknięcia utraty płynności finansowej. RestrGospRolU określa zasady i tryb restrukturyzacji zadłużenia rolników oraz formy pomocy państwa w tym procesie.

Istotne zmiany w zakresie restrukturyzacji gospodarstw rolnych wprowadziła ustawa nowelizująca z 25.7.2025 r. o zmianie ustawy o restrukturyzacji zadłużenia podmiotów prowadzących gospodarstwa rolne (Dz.U. z 2025 r. poz. 1056). Nowelizacja ta przewiduje zawieszenie postępowań egzekucyjnych prowadzonych wobec dłużników będących rolnikami, w przypadku złożenia wniosku o przejęcie długu przez Krajowy Ośrodek Wsparcia Rolnictwa (KOWR).

Rozwiązanie to ma na celu ochronę gospodarstw rolnych przed utratą majątku produkcyjnego na etapie prowadzenia postępowań egzekucyjnych oraz stworzenie warunków do skutecznego przeprowadzenia restrukturyzacji zadłużenia. Zawieszenie egzekucji pozwala na czasowe wstrzymanie działań windykacyjnych, co umożliwia rolnikom opracowanie i wdrożenie planu naprawczego, przy jednoczesnym zachowaniu ciągłości prowadzenia działalności rolniczej.

Jakie czynności należy podjąć, aby doszło do zawieszenia postępowań egzekucyjnych?

Pierwszym etapem umożliwiającym skorzystanie z instytucji zawieszenia postępowań egzekucyjnych jest złożenie przez podmiot prowadzący gospodarstwo rolne wniosku o przejęcie długu przez KOWR. Już samo złożenie takiego wniosku wywołuje skutek w postaci zawieszenia postępowań egzekucyjnych prowadzonych wobec danego podmiotu.

Należy jednak podkreślić, że przejęcie długu przez KOWR może dotyczyć wyłącznie tych zobowiązań, które pozostają w bezpośrednim związku z prowadzeniem działalności rolniczej. Innymi słowy, ustawodawca ograniczył możliwość zastosowania tej instytucji jedynie do długów powstałych w związku z funkcjonowaniem gospodarstwa rolnego, wyłączając z jej zakresu zobowiązania niezwiązane z działalnością rolniczą.

Takie rozwiązanie ma na celu zapewnienie, aby wsparcie udzielone przez KOWR było kierowane wyłącznie na ochronę i stabilizację gospodarstw rolnych, których zadłużenie wynika z prowadzonej przez nie działalności produkcyjnej lub usługowej w ramach sektora rolnego.

Właściwość miejscowa i forma wniosku o przejęcie długu

Wniosek o przejęcie długu składa się do KOWR, w którego zasięgu terytorialnym znajduje się nieruchomość rolna wchodząca w skład gospodarstwa rolnego. Rzeczony wniosek należy złożyć na formularzu, który został opracowany i udostępniony przez KOWR – wniosek jest udostępniony na stronie internetowej (art. 7 ust. 5 RestrGospRolU).

Beck Akademia - praktyczne szkolenia online - sprawdź aktualny harmonogram Sprawdź

Obligatoryjne elementy wniosku o przejęcie długu

W art. 7 ust. 3 pkt. 1 – 5 RestrGospRolU enumeratywnie wskazano obligatoryjne elementy wniosku o przejęcie długu przez KOWR. Po pierwsze wniosek o przejęcie długu zawiera oznaczenie dłużnika, tj. imię i nazwisko, miejsce zamieszkania i adres albo nazwę, siedzibę i adres podmiotu prowadzącego gospodarstwo rolne. Po drugie, we wniosku o przejęcie długu należy wskazać, PESEL albo NIP, a w przypadku osób fizycznych nieposiadających obywatelstwa polskiego numer paszportu albo innego dokumentu stwierdzającego tożsamość. Po trzecie, wniosek o przejęcie długu powinien zawierać wykaz długów podmiotu prowadzącego gospodarstwo rolne powstałych w związku z prowadzeniem działalności rolniczej przez ten podmiot. Po czwarte, konieczne jest wskazanie wykazu nieruchomości rolnych, do których podmiot prowadzący gospodarstwo rolne posiada tytuł prawny, wraz z podaniem tego tytułu prawnego oraz przedłożeniem kopii dokumentów potwierdzających tytuł prawny do nieruchomości, a jeżeli dla nieruchomości została założona księga wieczysta – aktualny na dzień złożenia wniosku odpis z tej księgi. Po piąte, wnioskodawca zobowiązany jest do wskazania kwoty zadłużenia podmiotu prowadzącego gospodarstwo rolne na ostatni dzień miesiąca poprzedzającego dzień złożenia tego wniosku wraz z przedłożeniem kopii dokumentów potwierdzających wskazaną we wniosku kwotę zadłużenia.

Dodatkowo, do wniosku o przejęcie długu należy dołączyć operat szacunkowy w rozumieniu przepisów ustawy z dnia 21.8.1997 r. o gospodarce nieruchomościami (t.j. Dz.U. z 2024 r. poz. 1145), określający wartość nieruchomości rolnej oraz oświadczenie podmiotu prowadzącego gospodarstwo rolne, że nie toczy się wobec niego postępowanie restrukturyzacyjne na postawie przepisów ustawy z dnia 15.5.2015 r. – Prawo restrukturyzacyjne (Dz.U. z 2024 r. poz. 1428).

Brak obligatoryjnych elementów wniosku o przejęcie długu – skutki

Ustawodawca w RestrGospRolU w sposób jednoznaczny określił konsekwencje niedochowania wymogów formalnych wniosku o przejęcie długu. Zgodnie z regulacją, wniosek niespełniający ustawowych kryteriów formalnych, bądź złożony bez kompletu wymaganych dokumentów, podlega pozostawieniu bez rozpoznania. Jednocześnie, w trakcie weryfikacji wymogów formalnych KOWR został wyposażony w kompetencję do wezwania wnioskodawcy do uzupełnienia stwierdzonych braków formalnych oraz do przedłożenia dokumentów niezbędnych do prawidłowego rozpatrzenia sprawy. Takie rozwiązanie ma na celu zapewnienie zarówno sprawności postępowania, jak i poszanowania zasady pogłębiania zaufania obywateli do organów administracji publicznej.

Zawieszenie działań egzekucyjnych

Nowelizacja wprowadza art. 7 ust. 6a RestrGospRolU, zgodnie z którym złożenie wniosku o przejęcie długu przez KOWR wywołuje skutek w postaci zawieszenia postępowań egzekucyjnych dotyczących należności objętych tym wnioskiem. Zawieszenie to następuje ex lege, a więc niezależnie od dodatkowych czynności organu egzekucyjnego.

Mechanizm ten pełni funkcję ochrony przeciwegzekucyjnej, której celem jest zapewnienie dłużnikowi realnej możliwości skorzystania z przewidzianych ustawą narzędzi restrukturyzacyjnych. Ochrona ta obowiązuje do czasu merytorycznego rozstrzygnięcia wniosku o przejęcie długu albo do momentu pozostawienia go bez rozpoznania. Wprowadzone rozwiązanie wzmacnia stabilność sytuacji finansowej wnioskodawcy w okresie oczekiwania na decyzję KOWR, ograniczając ryzyko dalszego pogorszenia jego sytuacji majątkowej wskutek kontynuacji egzekucji.

W zakresie ochrony przeciwegzekucyjnej ustawodawca przewidział istotne ograniczenie. W przypadku gdy wnioskodawca składa kolejne wnioski o przejęcie tego samego długu przez KOWR, złożenie takich ponownych wniosków nie wywołuje już skutku w postaci zawieszenia postępowań egzekucyjnych dotyczących danego zobowiązania. Rozwiązanie to ma na celu przeciwdziałanie nadużywaniu instytucji ochrony przeciwegzekucyjnej poprzez wielokrotne inicjowanie procedury w odniesieniu do tego samego długu, a tym samym zapewnienie jej stosowania zgodnie z założeniami ustawodawcy.

Podsumowanie

Nowelizacja RestrGospRolU wprowadziła istotne instrumenty wzmacniające ochronę rolników znajdujących się w trudnej sytuacji finansowej. W centrum zmian znalazł się mechanizm zawieszenia postępowań egzekucyjnych w przypadku złożenia wniosku o przejęcie długu przez KOWR. Zawieszenie to następuje z mocy prawa, co pozwala dłużnikom na uzyskanie natychmiastowej ochrony przeciwegzekucyjnej już w momencie złożenia wniosku o przejęcie długu przez KOWR.

Istotnym elementem ochrony przed nadużyciami jest wprowadzenie ograniczenia, zgodnie z którym ponowne wnioski dotyczące tego samego długu nie wywołują już skutku zawieszenia egzekucji. Zapobiega to instrumentalnemu wykorzystywaniu instytucji zawieszenia egzekucji i zapewnia jej stosowanie zgodnie z celem ustawy – realnym wsparciem restrukturyzacji gospodarstw rolnych.

Łącznie nowe rozwiązania tworzą bardziej spójny i efektywny system ochrony rolników przed skutkami nadmiernego zadłużenia, jednocześnie wzmacniając przejrzystość i stabilność procedury przejęcia długu przez KOWR.

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

BIK bez wpisów o ogłoszeniu upadłości konsumenckiej

Naczelny Sąd Administracyjny (NSA) przesądził bardzo ważny spór dotyczący przetwarzania danych osobowych konsumentów przez Biuro Informacji Kredytowej (BIK).

Bez podstawy prawnej

Sprawa dotyczyła kobiety, która wpadła w finansowe tarapaty i musiała ratować się tzw. upadłością konsumencką. Procedura przebiegła pomyślnie, ale po jakimś czasie okazało się, że informacje o tym trafiły do BIK.

Kobieta nie zamierzała odpuścić. Zażądała usunięcia wpisu o upadłości konsumenckiej z bazy, a gdy nic to nie dało, poskarżyła się do prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych (UODO). Załączyła postanowienie sądu rejonowego z kwietnia 2021 r. o zakończeniu postępowania upadłościowego, zgodnie z którym wszystkie jej zobowiązania powstałe przed ogłoszeniem upadłości zostały umorzone bez ustalania planu wierzycieli. Kobieta była przekonana, że BIK łamie prawo, bo przetwarza jej dane osobowe w zakresie informacji o upadłości konsumenckiej, bez podstawy prawnej.

BIK nie poczuwało się do winy. Potwierdziło, że przetwarza dane kobiety pozyskane z oficjalnego dziennika urzędowego, tj. Monitora Sądowego i Gospodarczego. To imię, nazwisko, PESEL, informacja o ogłoszeniu upadłości konsumenckiej oraz dat wydania przez sąd poszczególnych orzeczeń w sprawie. I tłumaczyło, że robi to w celu wykonywania czynności bankowych, w szczególności oceny zdolności kredytowej i analizy ryzyka kredytowego na podstawie art. 6 ust. 1 lit. f RODO w związku z przepisami prawa bankowego oraz umowami między bankami.

BIK nie kryło, że dane dotyczące upadłości konsumenckiej zamierza przetwarzać przez 10 lat od daty jej ogłoszenia. Zasłaniało się m.in. tym, że ustawodawca nie określił zamkniętego katalogu informacji czy danych, które są niezbędne do oceny zdolności kredytowej i analizy ryzyka kredytowego. Odwołało się też do unijnych przepisów – rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) nr 575/2013 – dotyczących wymogów ostrożnościowych dla instytucji kredytowych i firm inwestycyjnych – tzw. CRR.

BIK podkreśliło, że dane dotyczące ogłoszenia upadłości konsumenckiej są przetwarzane także w celach statystycznych. Podstawą ich przetwarzania w tym przypadku jest prawnie uzasadniony interes administratora wynikający z prawa bankowego. A konkretnie dostarczanie bankom analiz pozwalających ocenić jakość polityki kredytowej i trendy oraz identyfikować zagrożenia płynące z zachowań kredytowych.

Nowe technologie – Sprawdź aktualną listę szkoleń Sprawdź

UODO w sukurs konsumentce

Ta argumentacja nie przekonała prezesa UODO, który nakazał usunięcie danych osobowych upadłej konsumentki jako przetwarzanych bez podstawy prawnej.

Spór trafił na wokandę i skończył się klęską BIK. Najpierw z tym, że art. 105 ust. 4 prawa bankowego pozwala mu na gromadzenie, przetwarzanie i udostępnianie informacji innych niż stanowiących tajemnicę bankową nie zgodził się Wojewódzki Sąd Administracyjny (WSA) w Warszawie.

Nie miał przy tym cienia wątpliwości, że informacja dotycząca upadłości konsumenckiej uczestniczki postępowania nie należy co do zasady do kategorii tajemnicy bankowej. BIK zaś nie udowodnił, że sporne dane pozostają w jakimkolwiek związku z jakąś czynnością bankową. Zaś nawet najszlachetniejsze intencje zdaniem WSA nie zmieniają tego, że w świetle podstawy prawnej umożliwiającej powołanie BIK nie może on gromadzić, przetwarzać i udostępniać spornych danych.

Ostatecznie wykładnię korzystną dla upadłej konsumentki przypieczętował NSA. Zauważył, że istota sprawy sprowadza się do tego, czy możliwe jest przetwarzanie danych osobowych pozyskanych samodzielnie przez BIK na podstawie art. 6 ust. 1 lit. f RODO. I to takich, które nie mają związku z żadną czynnością bankową czy zobowiązaniem. I zielonego światła na to nie dał. Jak zauważył sędzia NSA Rafał Stasikowski przetwarzanie danych osobowych stanowi ograniczenie konstytucyjnych praw wolnościowych jednostki z art. 47 i 51 konstytucji. A w świetle ustawy zasadniczej jest to dopuszczalne wyłącznie w sytuacjach szczegółowo wskazanych przez ustawę.

BIK może zatem przetwarzać dane osobowe w ramach działalności wyznaczonej art. 105 ust. 4 prawa bankowego w celu, w jakim informacje te są potrzebne w związku z wykonywaniem czynności bankowych oraz określonych metod i modeli z rozporządzenia nr 575/2013. Niemniej może to nastąpić w zakresie danych z art. 105a ust. 4 prawa bankowego.

Te przepisy muszą być interpretowane ściśle

NSA doszedł zaś do przekonania, że art. 105 ust. 4 prawa bankowego wyłącza możliwość przetwarzania innych danych niż te z art. 105 ust. 4. Jeśli zatem prawo bankowe dopuszcza możliwość przetwarzania konkretnych danych dla konkretnie wskazanych w nim celów przez BIK, to oznacza to zakaz przetwarzania innych danych dla ich realizacji w oparciu o art. 6 ust. 1 lit. f RODO. NSA podkreślił, że przepisy ograniczające prawa i wolności muszą być interpretowane ściśle. To bowiem ustawodawca decyduje w jaki sposób i w jakich przypadkach można ograniczyć prawa i wolności. I nie ma tu pola manewru dla interpretatora.

Wojciech Wandzel, adwokat, partner w kancelarii KKG Legal, przyznaje, że stanowisko NSA nie jest jednak do końca przekonujące.

– Ogłoszenie upadłości konsumenckiej ma ogromne znaczenie przy ocenie zdolności i ryzyka kredytowego. Jest istotnym elementem historii potencjalnego kredytobiorcy, do której sektor bankowy powinien mieć wgląd. Niewątpliwie bowiem to, jak ktoś wykonuje zobowiązania kredytowe z perspektywy historycznej w wielu przypadkach przekłada się na to, jak będzie postępował w przyszłości i właśnie między innymi na tej podstawie ocenia się ryzyko kredytowe – akcentuje ekspert.

Podkreśla on także, że nieprzekonujące jest stanowisko wywodzące zakaz przetwarzania tych danych z art. 105 ust. 4 prawa bankowego, który wyłączać ma możliwość przetwarzania innych danych niż te, które są w nim wskazane dla konkretnie określonych w nim celów. Przepis ten dotyczy bowiem jedynie danych stanowiących tajemnicę bankową, a informacja o ogłoszeniu upadłości konsumenckiej jest informacją publiczną.

Zdaniem prawnika podejście UODO i sądów administracyjnych do kwestii przetwarzania danych osobowych w kontekście sektora finansowego budzi wątpliwości.

– Dotychczasowe orzecznictwo NSA w wielu przypadkach opowiada się za istotnym ograniczeniem prawa do przetwarzania danych klientów przez sektor bankowy. Niestety może to wynikać z niezrozumienia istoty ochrony konsumenckiej, w tym w szczególności tego, jak długo po zakończeniu umowy konsument może ją sądownie zakwestionować, co prowadzi do osłabienia uprawnień kredytodawców, a w dłuższej perspektywie może negatywnie przełożyć się na stabilność oraz bezpieczeństwo całego systemu finansowego. Dodatkowo może to skutkować ograniczeniem dostępności kredytów dla konsumentów, co jest zjawiskiem niepożądanym – tłumaczy Wojciech Wandzel.

Mecenas Wandzel nie ma wątpliwości, że BIK powinien mieć możliwość przetwarzania informacji o tym, czy potencjalny klient był objęty upadłością konsumencką.

Również w ocenie prof. Grzegorza Sibigi, adwokata, partnera w kancelarii Traple, Konarski, Podrecki i Wspólnicy, wyrok NSA, tak jak i poprzedzające go orzeczenie WSA w Warszawie, jest kontrowersyjny, bo znacząco ogranicza dopuszczalny zakres danych osobowych, które może przetwarzać BIK. I to pomimo że żaden szczególny przepis prawa wprost nie wprowadza zakazu lub zawężenia przetwarzania danych przez tę instytucję.

Potrzebna interwencja ustawodawcy

– Umiejscowienie regulacji prawnej o BIK w przepisach prawa bankowego dotyczących tajemnicy bankowej ma związek z tym, że instytucja ta dopuszczona została do przetwarzania informacji stanowiących tę tajemnicę, a wówczas niezbędny pozostaje przepis ustawowy wyłączający poufność. Przetwarzanie pozostałych informacji, w tym danych osobowych, nieobjętych tajemnicą bankową, odbywa się na zasadach ogólnych, w tym określonych w RODO – tłumaczy prof. Grzegorz Sibiga.

Ekspert zwraca uwagę na problemy związane z funkcjonowaniem BIK w kontekście przepisów o RODO.

– Niestety w przypadku BIK pokutuje to, że działa ono na podstawie lakonicznych przepisów ustawowych pochodzących jeszcze z 1997 r. Nie przystają one do obecnych realiów przetwarzania i ochrony danych osobowych, a także są daleko odmienne od szczegółowych przepisów odnoszących do biur informacji gospodarczych, które również zajmują się rynkową wymianą informacji – zauważa prof. Grzegorz Sibiga.

Wskazuje, że obecnie obowiązujące prawo bankowe umożliwia różną wykładnię przepisów dotyczących działalności BIK. Dlatego też zdaniem prof. Grzegorza Sibigi orzeczenie NSA powinno być sygnałem do rozpoczęcia prac nad zmianami w prawie. Wyrok jest prawomocny.

Sygnatura akt: III OSK 1109/25

Więcej treści z Rzeczpospolitej po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Kompleksowa reforma systemu rokowań zbiorowych

Główne obszary regulacji

Definicje i zakres przedmiotowy

Ustawa wprowadza rozbudowany katalog definicji legalnych, które doprecyzowują dotychczasowe pojęcia funkcjonujące w zbiorowym prawie pracy oraz porządkują zakres podmiotowy i przedmiotowy stosowania układów. Kluczowe znaczenie ma oparcie pojęć „pracodawca” oraz „osoba wykonująca pracę zarobkową” na definicjach z ustawy z 23.5.1991 r. o związkach zawodowych (t.j. Dz.U. z 2025 r. poz. 440; dalej: ZwZawU), co pozwala na objęcie regulacją również podmiotów niebędących klasycznymi pracodawcami w rozumieniu KP (np. przedsiębiorców korzystających z pracy osób niebędących pracownikami). Dodatkowo:

Zakres podmiotowy

Ustawa szczegółowo wskazuje grupy zawodowe, dla których zawieranie układów jest wyłączone, opierając się na założeniu, że status tych grup podlega odrębnym regulacjom ustrojowym. Wyłączenia obejmują m.in.:

Ustawodawca jednocześnie umożliwia obejmowanie układami szerokich grup osób wykonujących pracę zarobkową, o ile spełniają kryteria z ZwZawU, co stanowi realizację trendu wzmacniania ochrony osób świadczących pracę poza stosunkiem pracy.

Prawo pracy – Sprawdź aktualną listę szkoleń Sprawdź

Rokowania i zawieranie układów

Regulacja szczegółowo opisuje tryb prowadzenia rokowań, ustanawiając obowiązki proceduralne po stronie pracodawcy oraz organizacji związkowych. Najważniejsze elementy obejmują:

Proces zawierania układu obejmuje również obowiązek sporządzenia protokołu rozbieżności, jeżeli strony nie osiągną porozumienia w niektórych kwestiach. Układ musi być sporządzony w formie pisemnej i opatrzony datą wejścia w życie, o ile nie wynika ona z przepisów ustawy.

Obowiązywanie układów

Ustawa precyzyjnie określa zasady obowiązywania układów, w tym:

Rozwiązywanie i zmiana układów

Ustawa szczegółowo określa przesłanki i tryb rozwiązania układów:

Krajowa Ewidencja Układów Zbiorowych Pracy

KEUZP pełni funkcję centralnego rejestru, prowadzonego w formie elektronicznej. Ustawa szczegółowo określa dane podlegające zgłoszeniu, w tym:

KEUZP zapewnia publiczny dostęp do układów, z wyłączeniem informacji poufnych, co znacząco zwiększa transparentność warunków pracy.

Plan działania na rzecz wspierania rokowań zbiorowych

Ustawa wdraża obowiązki wynikające z dyrektywy 2022/2041/UE, w tym:

Odpowiedzialność za naruszenia ustawy

Ustawa wprowadza sankcje karne, które obejmują:

Wysokość grzywien jest zróżnicowana w zależności od rodzaju naruszenia, a w przypadku rażących naruszeń możliwe jest orzeczenie kary ograniczenia wolności.

Założenia i cele regulacji

Celem ustawy jest stworzenie odrębnej, spójnej i funkcjonalnej regulacji zbiorowego prawa pracy, która zastępuje dotychczasowe, rozproszone przepisy i odpowiada wymogom współczesnego rynku pracy oraz dyrektywie 2022/2041/UE. Ustawodawca dąży do wzmocnienia rokowań zbiorowych jako podstawowego narzędzia kształtowania warunków pracy oraz zwiększenia ich zasięgu w gospodarce.

Najważniejsze cele obejmują:

Realizacja tych celów ma prowadzić do odbudowy znaczenia układów zbiorowych pracy, poprawy jakości dialogu społecznego i zwiększenia stabilności warunków zatrudnienia.

Etap legislacyjny

Ustawa została ogłoszona w Dzienniku Ustaw 28.11.2025 r. Wejdzie w życie po upływie 14 dni od ogłoszenia, z wyjątkiem art. 41 pkt. 2, który zaczął obowiązywać 29.11.2025 r.

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Trybunał nie zajmie się Hegsethem

Od początku września amerykańska armia prowadzi na Morzu Karaibskim, a od niedawna także na Oceanie Spokojnym, ataki na łodzie, które mają być wykorzystywane do przemytu narkotyków. Według dziennikarzy „Washington Post” w ramach takich działań 2.9.2025 r. Pete Hegseth, sekretarz obrony USA, wydał ustne polecenie dobicia ludzi ocalałych z zatopionej jednostki. Gdyby te doniesienia się potwierdziły, jak z punktu widzenia prawa należałoby zakwalifikować ten czyn? Jako zbrodnię, zbrodnię wojenną?

Na wstępie musimy sobie powiedzieć, że podejmowane przez Stany Zjednoczone działania przeciwko potencjalnym przemytnikom narkotyków mają niewiele wspólnego z prawem międzynarodowym. Używanie sił zbrojnych w celach policyjnych jest oczywiście możliwe i przewidziane w wielu porządkach prawnych poszczególnych państw, jak i także w prawie międzynarodowym. Tylko że w takich wypadkach wojsko działa jak siły policyjne. A celem sił policyjnych jest zatrzymanie przestępców i doprowadzenie ich przed oblicze wymiaru sprawiedliwości.

Natomiast takie intencjonalne atakowanie, powiedzmy, przemytników, nie mieści się w granicach prawa międzynarodowego ani w standardach praw człowieka. Po drugie, sytuacja, do której pan się odniósł, czyli ostrzelanie łodzi, a potem dobijanie tych rozbitków, to już jest przestępstwo do kwadratu, zbrodnia międzynarodowa. Co do tego nie mam najmniejszych wątpliwości. O ile jeszcze sam atak na taką łódź jest w zasadzie przestępczy, to dobijanie osób, które się uratowały, jest niedopuszczalne. Nie chcę używać słowa rozbitek, które w potocznym rozumieniu ma znaczenie dość szerokie, ale „rozbitek” to jest kombatant na morzu, który no wypadł na burtę na skutek ostrzelania jego jednostki pływającej. Używanie sformułowania „rozbitek” sugerowałoby legalnych kombatantów, natomiast przemytnicy narkotyków, to nie są żadni kombatanci.

Amerykanie określają ich jako terrorystów i w związku z tym atakują ich w ramach zadekretowanej przez prezydenta George’a Busha Juniora w 2001 r. wojny z terroryzmem.

A czy przestępczość narkotykową można w ogóle traktować jako terroryzm?

Amerykanie tak robią, lecz jest to mocno naciągane. Próbują tłumaczyć, że te ataki przeciwko przemytnikom są w istocie skierowane przeciwko grupom terrorystycznym w ramach wojny z terroryzmem. Z wojną z terroryzmem jesteśmy już cokolwiek oswojeni. W końcu trwa ona od 24 lat od ataku na World Trade Center. W jej ramach terroryzm był zwalczany przy pomocy sił zbrojnych metodami militarnymi. Przyzwyczailiśmy się, że w ten sposób terroryści są atakowani i zabijani. Natomiast teraz pod tę kategorię terrorystów Stany Zjednoczone podciągnęły przemytników narkotyków. Czyli powiedzmy sobie szczerze pospolitych przestępców. Bo terrorystów – ile złego by o nich nie powiedzieć – wyróżnia spośród przestępców pospolitych polityczna intencja działania. Oni działają brutalnie, atakują cywilów, osoby niewinne, porywają zakładników itd., ale oni to robią w pewnej politycznej intencji – wybicia się na niepodległość czy uwolnienia jakichś swoich kolegów, działaczy, liderów jakichś ruchów politycznych. Immanentną cechą działań terrorystycznych jest to , że one są podejmowane w celach politycznych. Takie cele i intencje nie przyświecają natomiast przemytnikom narkotyków.

Trudno ich zatem kategoryzować jako terrorystów i w związku z tym zwalczać przy pomocy sił zbrojnych w ramach wojny z terroryzmem.

Beck Akademia - praktyczne szkolenia online - sprawdź aktualny harmonogram Sprawdź

Powiedział pan, że można zakwalifikować te działania jako zbrodnię międzynarodową. W takim wypadku odpowiadałby za nią sekretarz obrony, który miał wydać ustny rozkaz. On sam co prawda zaprzecza, ale rzeczniczka Białego Domu potwierdziła, że admirał Frank Bradley działał 2 września za zgodą sekretarza obrony. Czy skoro USA nie są stroną Statutu Rzymskiego, to istnieje możliwość pociągnięcia Pete’a Hegsetha do odpowiedzialności przed jakimś międzynarodowym organem?

W tym przypadku odpowiedzialność powinna być egzekwowana przede wszystkim przed sądami amerykańskimi. Tak jak pan powiedział, Stany Zjednoczone nie podlegają jurysdykcji Międzynarodowego Trybunału Karnego. Jednak USA są demokratycznym państwem z trójpodziałem władzy, z niezawisłymi sądami, które nie podlegają politycznym instrukcjom rządu amerykańskiego. W związku z tym niezawisłe organy wymiaru sprawiedliwości Stanów Zjednoczonych powinny przyjrzeć się tej sytuacji.

Nie ma szans na to, by jakikolwiek organ zewnętrzny czy sąd innego kraju albo międzynarodowy trybunał w Hadze się na ten temat wypowiedział. Także ONZ nie ma żadnych instrumentów sądowych, żeby ścigać zbrodnie międzynarodowe. Mamy w strukturach ONZ Międzynarodowy Trybunał Sprawiedliwości, ale on się nie zajmuje ściganiem sprawców zbrodni. Odpowiada na pytania prawne stawiane przez organy ONZ i rozstrzyga spory, które państwa mu przedstawią. Poza powoływaniem ewentualnie komisji badań, czyli jakichś grup ekspertów, które by ustaliły, co się wydarzyło, przeprowadzeniem śledztwa i sporządzeniem raportu, ONZ niewiele może zrobić. Przede wszystkim nie może pociągnąć nikogo do odpowiedzialności karnej. Zostaje więc odpowiedzialność przed sądami krajowymi.

W przeszłości mieliśmy takie sytuacje, w których udawało się postawić przed amerykańskim wymiarem sprawiedliwości żołnierzy za dokonywane przez nich zbrodnie wojenne, choć dochodzi do tego raczej w wyjątkowych sytuacjach. Wystarczy wspomnieć, z jakim trudem udało się pociągnąć do odpowiedzialności wojskowych za masakrę wietnamskiej wioski My Lai.

To prawda. W dodatku zapadłe wyroki były krytykowane jako zbyt łagodne. Natomiast amerykański wymiar sprawiedliwości działa. Od czasu Wietnamu Amerykanie walczyli w Iraku, w Afganistanie i w wielu innych teatrach działań wojennych. Zdarzały się różne sytuacje, które owocowały postępowaniami karnymi przeciwko żołnierzom armii USA. Nie mamy więc do czynienia tylko i wyłącznie z kryciem własnych żołnierzy, aby unikali odpowiedzialności.

No tak, ale czym innym jest pociągnięcie do odpowiedzialności żołnierza jakiejś niskiej szarży, który był tylko wykonawcą, a czym innym wysokiego rangą urzędnika amerykańskiej administracji. Myśli pan, że są szanse, by postawić przed sądem tak znaczącą figurę?

To jest jedyna możliwość. Szanse, by jakikolwiek organ zewnętrzny zajął się tą sprawą, są niewielkie, choć teoretycznie państwo, którego obywatelami są ci przemytnicy, którzy zostali zgładzeni, mogłoby przeprowadzić śledztwo w tej sprawie. Mogą one prowadzić śledztwa w sprawie zabójstwa ich obywateli na skutek tego typu przestępczych działań władz amerykańskich. W takiej sytuacji wchodzi oczywiście w grę immunitet państwa, który chroni najwyższych oficjeli państwowych, takich jak prezydent, minister spraw zagranicznych czy w tym przypadku sekretarz obrony. A to może stanowić barierę dla pociągnięcia go do odpowiedzialności przed sądem zewnętrznym jakiegoś państwa Ameryki Łacińskiej. By tak się stało, Hegseth musiałby się tam fizycznie znaleźć, a trudno sobie wyobrazić, by został np. pojmany i postawiony przed tym sądem. To już naprawdę wysoce wątpliwe.

Więcej treści z Rzeczpospolitej po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Dyskryminacja w prawie pracy

Kryteria dyskryminacji w prawie pracy

Katalog niedozwolonych kryteriów różnicowania sytuacji pracowników, stanowiący dyskryminację, jest otwarty, co oznacza, że są nimi nie tylko kryteria wprost wymienione w art. 113 KP, art. 183a § 1 KP oraz w przepisach szczególnych, lecz także inne społecznie nieakceptowalne kryteria (zob. wyrok SN z 23.4.2024 r., III PSKP 13/23; wyrok SN z 19.11.2020 r., II PK 239/18). Co istotne, dyskryminacja ze względu na określoną przesłankę nie musi polegać na tym, że dyskryminowany pracownik sam charakteryzuje się danym kryterium. Wskazywane w przepisach prawa cechy dyskryminacyjne mogą dotyczyć bezpośrednio osoby pracownika, ale mogą też odnosić się do osób, z którymi pracownik pozostaje w ścisłych relacjach, i z uwagi na te relacje jest dyskryminowany w zatrudnieniu, co określa się jako dyskryminacja przez asocjację (zob. wyrok SN z 25.2.2025 r., III PSKP 21/24).

Z orzecznictwa wynika, że stosunkowo często stosowane są praktyki dyskryminacyjne z uwagi na płeć oraz elementy życia prywatnego, takie jak: wyjście za mąż, młody wiek i możliwość zajścia w ciążę, w szczególności u pracodawców, którzy mają problemy związane z rotacją pracownic ze względu na korzystanie z uprawnień związanych z rodzicielstwem, w tym urlopów macierzyńskich i wychowawczych (zob. wyrok SN z 25.2.2016 r., II PK 357/14). Praktyki te mogą przejawiać się m.in.: odmową zatrudnienia w oparciu o umowę na czas nieokreślony pomimo kilkuletniego stażu pracy; pomijaniem przy awansach i w konkursach rekrutacyjnych oraz naborach na stanowiska, gdzie oferowano wyższe wynagrodzenie i umowę na czas nieokreślony; oferowaniem podwyżek oraz awansu mężczyznom o krótszym stażu pracy; zaoferowaniem mężczyźnie etatu osoby zastępowanej przez pracownicę i przesunięcie jej na inną umowę na zastępstwo (zob. wyrok SN z 13.3.2024 r., II PSKP 52/23).

Prawo pracy – Sprawdź aktualną listę szkoleń Sprawdź

Dyskryminacja ze względu na płeć może mieć również miejsce przy określaniu i egzekwowaniu dress code’u obowiązującego u danego pracodawcy. Niejednokrotnie ingerencja w wygląd zewnętrzny jest stosowana po to, aby zapewnić bezpieczeństwo wykonywanej pracy (kaski u pracowników budowlanych), sprawność pracowników (odpowiednie uniformy dla pracowników magazynowych), czy wyraźnie oddzielić pracowników od klientów (krupierzy w kasynach). W jednej ze spraw pracodawca wprowadził w zakładzie pracy standardy ubioru odnoszące się do ogółu pracowników wykonujących pracę na stanowisku krupiera, odmienne jednak dla każdej z płci. Pracownica chciała odstąpić od noszenia spódnic, butów na obcasie, makijażu i manicure’u, domagając się zgody na typowe elementy dress code’u ustalonego dla mężczyzn. Co istotne pracownica twierdziła, że nie utożsamia się z konkretną płcią.

SN uznał, że osoba nieutożsamiająca się z daną płcią, choć prawnie do niej przypisywana i posiadająca najsilniejszą społecznie więź z płcią żeńską, może być osobą, wobec której pracodawca dopuszcza się dyskryminacji ze względu na płeć. Stwierdzono, że pracownica mogła powołać się na dyskryminację ze względu na płeć, gdyż niezależnie od jej osobistego stosunku wobec różnicowania na płeć męską i żeńską, stawała się ona postronną ofiarą ogólnego różnicowania dokonywanego przez pracodawcę kierującego się przesłanką płci (zob. wyrok SN z 25.2.2025 r., III PSKP 21/24).

Niedozwolonym kryterium dyskryminującym może zostać uznane m.in.: ujawnienie nosicielstwa wirusa HIV, miejsce zamieszkania (zob. wyrok SN z 29.11.2017 r., I PK 367/16), obywatelstwo (zob. wyrok SN z 7.5.2019 r., II PK 31/18), odbywanie aplikacji radcowskiej, gdy jest związane z osobą pracownika, a nie z jego pracą (zob. wyrok SN z 14.1.2013 r., I PK 164/12), manifestowanie poglądów politycznych, które może też przybierać postać pozawerbalną (zob. postanowienie SN z 29.8.2023 r., II PSK 5/23). Niedozwolonym kryterium może być też kontynuowanie zatrudnienia u nowego pracodawcy przez pracownika przejętego w trybie art. 231 KP (wyrok SN z 19.11.2020 r., II PK 239/18).

Molestowanie seksualne

Jedną z najbardziej dotkliwych dla pracownika form dyskryminacji jest molestowanie seksualne, rozumiane jako każde niepożądane zachowanie o charakterze seksualnym lub odnoszące się do płci pracownika, którego celem lub skutkiem jest naruszenie godności pracownika, w szczególności stworzenie wobec niego zastraszającej, wrogiej, poniżającej, upokarzającej lub uwłaczającej atmosfery. Co istotne, zgoda, która przybiera formę podporządkowania się molestowaniu seksualnemu, nie wyłącza bezprawności czynu (zob. postanowienie SN z 24.7.2024 r., I PSK 85/23). Z art. 183a § 6 KP wynika, że nie musi wystąpić kontakt fizyczny z ofiarą molestowania seksualnego. Molestowanie może bowiem przybrać formę słowną np. komentarze czy uwagi odnoszące się do sfery seksualnej, jak również zachowania o charakterze pozawerbalnym, np. pokazywanie obrazów o podtekście seksualnym, eksponowanie przedmiotów o tematyce seksualnej, sugestywne spojrzenia (zob. wyrok SN z 7.11.2018 r., II PK 229/17).

Kryterium, które ma zasadnicze znaczenie dla oceny, czy zachowanie o podłożu seksualnym ma charakter molestowania seksualnego, jest okoliczność, iż zachowanie to ma być przez pracownika niepożądane. Ustawodawca nie określa formy, w jakiej pracownik miałby wyrazić swój sprzeciw, powinien on jednak być złożony w taki sposób, aby sprawca mógł się zorientować, że jego zachowanie jest niepożądane przez pracownika. W pewnych okolicznościach wyrażenie wprost takiego sprzeciwu może być problematyczne, szczególnie wówczas, gdy sprawcą jest przełożony pracownika czy inna osoba reprezentująca pracodawcę. W orzecznictwie przyjęto, że formą sprzeciwu może być unikanie kontaktów ze sprawcą lub nieodwzajemnianie zachowań sprawcy (zob. postanowienie SN z 24.7.2024 r., I PSK 85/23).

Ustalenie wynagrodzenia za pracę

Najczęściej spotykaną formą dyskryminacji jest naruszenie regulacji dotyczących określenia wynagrodzenia za pracę. Zgodnie z art. 78 § 1 KP podstawowymi kryteriami oceny pracy dla potrzeb ustalania wysokości wynagrodzenia, stanowiącymi jednocześnie dopuszczalne przesłanki różnicowania wynagrodzenia, są ilość i jakość świadczonej pracy. Równolegle obowiązują przepisy zakazujące nierównego traktowania i dyskryminacji, które również obejmują wynagrodzenie za pracę, czyli art. 112 KP, art. 113 KP, art. 183a KP, art. 183c KP (zob. postanowienie SN z 29.9.2020 r., II PK 119/19).

Wynika z nich, że pracownicy mają prawo do jednakowego wynagrodzenia za jednakową pracę lub za pracę o jednakowej wartości, przy czym należy przez to rozumieć wszystkie składniki wynagrodzenia, bez względu na ich nazwę i charakter, w tym również np. nagrodę jubileuszową, dodatek stażowy, czy dodatek służby cywilnej z tytułu posiadanego stopnia służbowego (zob. wyrok SN z 10.12.2019 r., II PK 126/18). Wynagrodzenie w rozumieniu art. 183c § 1 KP obejmuje także inne świadczenia związane z pracą, przyznawane pracownikom w formie pieniężnej lub w innej formie niż pieniężna.

Przy ustalaniu, czy w firmie dochodzi do przypadków dyskryminacji płacowej, należy uwzględnić także to, czy dane osoby korzystają np. z samochodu, mieszkania i telefonu służbowego (zob. wyrok SN z 22.11.2012 r., I PK 100/12). Przejawem dyskryminacji w rozumieniu art. 183a KP i art. 183c KP może być nieprzyznanie pracownikowi nagrody za dany rok z powodu biegnącego okresu wypowiedzenia czy rozwiązania umowy o pracę w następnym roku (zob. postanowienie SN z 15.1.2025 r., III PSK 35/24). Oczywistą dyskryminacją jest nieprzestrzeganie przez pracodawcę zasad ustalania wynagrodzenia pracownikowi po powrocie z urlopu wychowawczego, określonych w art. 1864 KP. Jeżeli w trakcie korzystania przez pracownika z urlopu doszło do zmian płacowych dotyczących tego stanowiska, to zmiany te obejmują także jego wynagrodzenie, gdyż podstawą określenia wysokości wynagrodzenia nie jest wynagrodzenie pobierane przez pracownika przed urlopami związanymi z macierzyństwem lub rodzicielstwem, lecz wynagrodzenie przysługujące aktualnie na stanowisku, z którego pracownik odszedł na urlop (zob. postanowienie SN z 18.8.2021 r., II PSK 78/21; postanowienie SN z 28.3.2019 r., I PK 83/18).

Z art. 183c § 3 KP wynika, że pracami o jednakowej wartości są prace takie same pod względem rodzaju, kwalifikacji koniecznych do ich wykonywania, warunków, w jakich są świadczone, a także – ilości i jakości (zob. postanowienie SN z 18.10.2023 r., I PSK 103/22). Z art. 183c § 3 KP nie można wywodzić wymogu równości wynagrodzeń wszystkich pracowników zatrudnionych na określonym stanowisku (zob. postanowienie SN z 15.1.2025 r., III PSK 35/24; postanowienie SN z 18.10.2023 r., I PSK 103/22; postanowienie SN z 27.1.2022 r., II PSK 199/21). W rezultacie przy ocenie jednakowego zatrudnienia lub wartości nie jest istotna zbieżność nazwy stanowiska, ale faktycznie wykonywane zadania, np. praca pielęgniarki anestezjologicznej zatrudnionej na oddziale intensywnej terapii w porównaniu z pracą wykonywaną np. na oddziale chirurgii (zob. wyrok SN z 13.2.2024 r., I PSKP 28/23).

Wyrok SN z 25.2.2025 r., III PSKP 21/24, Legalis; wyrok SN z 23.4.2024 r., III PSKP 13/23, Legalis; wyrok SN z 13.2.2024 r., I PSKP 28/23, Legalis

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Digital Omnibus – projekt zmian RODO

Charakter i zakres projektowanej nowelizacji

Projekt Digital Omnibus wprowadza rozbudowany pakiet zmian do rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27.4.2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) (Dz.Urz. UE L z 2016 r. Nr 119, s. 1; dalej; RODO). Celem tej rewizji jest dostosowanie przepisów do współczesnej architektury gospodarki cyfrowej oraz intensywnego rozwoju technologii opartych na danych, w szczególności systemów sztucznej inteligencji. Zakres zmian obejmuje modyfikację przepisów – w tym art. 4, 5, 9, 12, 13, 22, 33 i 35 RODO – a także dodanie nowych regulacji w postaci art. 41a oraz art. 88a–88c. Nowelizacja ma charakter przekrojowy: od redefinicji podstawowych pojęć, przez zasady przetwarzania danych, aż po szczegółowe obowiązki dotyczące zgód użytkownika i oceny ryzyka przetwarzania. Całość projektu może być traktowana jako element szerszej tendencji harmonizacji europejskiej regulacji danych oraz zwiększenia jej operacyjności w praktyce.

Definicje, pseudonimizacja i badania naukowe

Wśród najważniejszych propozycji znajduje się doprecyzowanie definicji danych osobowych, kluczowej dla całego systemu ochrony danych. Projekt wzmacnia podejście zorientowane na kontekst – status danych ustala się z punktu widzenia konkretnego administratora, biorąc pod uwagę środki identyfikacji, które są dla niego rozsądnie prawdopodobne do użycia. Jeżeli administrator takich środków nie posiada, informacje nie powinny być dla niego traktowane jako dane osobowe, nawet jeśli inne podmioty mogłyby przeprowadzić identyfikację. Ma to na celu ograniczenie stosowania RODO w sytuacjach, w których – z perspektywy danego administratora – ryzyko dla osób fizycznych jest znikome lub czysto teoretyczne.

W art. 5 znalazło się wyraźne potwierdzenie, że dalsze przetwarzanie danych na cele archiwalne, naukowe, statystyczne lub historyczne jest zgodne z celem pierwotnym. Rozwinięciem tej zasady jest nowe rozwiązanie w art. 13, umożliwiające ograniczenie obowiązków informacyjnych w projektach badawczych, gdy ich realizacja byłaby niewspółmiernie trudna lub niemożliwa. Wymaga to jednak zastosowania transparentnych form informowania publicznego oraz wdrożenia zabezpieczeń wynikających z art. 89 ust. 1 RODO.

Bardzo istotny jest także nowy art. 41a, umożliwiający Komisji wydawanie aktów wykonawczych określających kryteria oceny, kiedy dane pseudonimizowane mogą zostać uznane za dane nieosobowe w relacji do określonych kategorii odbiorców. Rozwiązanie to ma służyć ujednoliceniu praktyki stosowania pseudonimizacji w UE i ograniczeniu sporów interpretacyjnych dotyczących realnego ryzyka reidentyfikacji.

Nowe technologie – Sprawdź aktualną listę szkoleń Sprawdź

Przetwarzanie danych szczególnych kategorii i danych biometrycznych

Projekt rozbudowuje katalog wyjątków przewidzianych w art. 9 ust. 2 RODO. Nowa litera k) umożliwia przetwarzanie danych szczególnych kategorii w kontekście tworzenia, trenowania i działania systemów lub modeli AI. Jednocześnie nakłada na administratorów obowiązek wdrożenia mechanizmów zapobiegających pozyskiwaniu takich danych oraz usuwania ich ze zbiorów treningowych lub testowych bez zbędnej zwłoki. Jeżeli usunięcie nie jest możliwe bez poniesienia nieproporcjonalnego wysiłku, administrator musi zapewnić skuteczną ochronę danych przed ujawnieniem i jakimkolwiek ponownym wykorzystaniem.

Druga nowa przesłanka – litera l) – pozwala na wykorzystanie danych biometrycznych wyłącznie do weryfikacji tożsamości osoby, pod warunkiem, że dane lub klucze kryptograficzne pozostają pod jej wyłączną kontrolą. Przepis ten tworzy wyraźne ramy dla rozwiązań biometrycznych, które minimalizują ingerencję w prywatność i współgrają z trendem projektowania technologii „privacy by design”.

Nowa podstawa przetwarzania danych w kontekście AI

Nowy art. 88c stanowi jedną z najbardziej znaczących zmian całej nowelizacji. Wprowadza on szczegółową regulację doprecyzowującą możliwość przetwarzania danych osobowych na potrzeby rozwoju i działania systemów AI w oparciu o uzasadniony interes administratora. Przetwarzanie takie musi być konieczne, proporcjonalne, oraz nie może naruszać przepisów wymagających zgody. Projekt przewiduje także wzmocnioną ochronę osób, których dane dotyczą – zwłaszcza dzieci – oraz nałożenie licznych obowiązków o charakterze technicznym i organizacyjnym.

Administrator będzie zobowiązany do minimalizowania zakresu danych już na etapie ich pozyskiwania, stosowania zabezpieczeń chroniących dane pozostałe w modelach, a także do zapewnienia przejrzystej komunikacji wobec osób, których dane dotyczą. Szczególną rolę pełni w tym przepisie bezwarunkowe prawo sprzeciwu, które stanowi realne narzędzie kontroli nad wykorzystaniem danych w rozwoju systemów AI.

Prawa jednostki i obowiązki informacyjne

Zmiana art. 12 ust. 5 RODO wzmacnia możliwości administratora w sytuacjach, gdy wnioski podmiotów danych mają charakter oczywiście bezzasadny lub nadmierny. Prawodawca unijny wprost wskazuje, że nadmierność może polegać na instrumentalnym wykorzystywaniu prawa w sposób prowadzący do nadużywania prawa wobec administratora lub generowania nieuzasadnionych obciążeń. Rozwiązanie to ma zwiększyć proporcjonalność relacji między jednostką a administratorem, przy jednoczesnym zachowaniu standardów ochrony danych.

Nowe brzmienie art. 13 umożliwia stosowanie uproszczonego obowiązku informacyjnego w przypadkach nieskomplikowanego i nieintensywnego przetwarzania danych, odbywającego się w kontekście zrozumiałej i powszechnie przyjętej relacji. Zwolnienie z obowiązku nie ma jednak zastosowania, gdy przetwarzanie wiąże się z przekazywaniem danych, automatycznym podejmowaniem decyzji lub podwyższonym ryzykiem.

Zautomatyzowane podejmowanie decyzji

Przekształcony art. 22 ust. 1-2 doprecyzowuje warunki, w jakich decyzje wywołujące skutki prawne lub w podobny sposób istotnie wpływające na osobę mogą być oparte wyłącznie na zautomatyzowanym przetwarzaniu. Przepis potwierdza, że nawet jeżeli decyzja mogłaby zostać podjęta przez człowieka, nie wyklucza to spełnienia przesłanki „konieczności” dla celów umowy. Zmiana ta odzwierciedla realia nowoczesnych procesów decyzyjnych, w których automatyzacja nie jest już wyjątkiem, lecz narzędziem powszechnym i funkcjonalnie uzasadnionym.

Naruszenia danych i DPIA

Projekt znacząco modyfikuje obowiązki notyfikacyjne z art. 33 RODO. Po pierwsze, zgłoszenia wymagać będą wyłącznie naruszenia, które prawdopodobnie doprowadzą do wysokiego ryzyka. Po drugie, termin zgłoszenia przesunięto do 96 godzin, dając administratorom więcej czasu na rzetelną ocenę incydentu. Po trzecie, system zgłaszania ma być obsługiwany przez unijny jednolity punkt wejścia, co ma zapewnić większą spójność z regulacjami dotyczącymi cyberbezpieczeństwa.

W art. 35 przewidziano również harmonizację zasad DPIA w całej Unii poprzez utworzenie wspólnych list operacji wymagających i niewymagających przeprowadzenia oceny skutków, a także opracowanie unijnej metodologii DPIA. Zadania te przypadną Europejskiej Radzie Ochrony Danych, a ostateczne akty zostaną przyjęte przez Komisję.

Przetwarzanie danych na urządzeniach końcowych

Nowe art. 88a i 88b przenoszą do RODO regulacje dotyczące przechowywania i uzyskiwania dostępu do danych na urządzeniach końcowych użytkownika. Artykuł 88a ustanawia generalną zasadę konieczności uzyskania zgody, przewidując przy tym ograniczony katalog wyjątków – m.in. dla transmisji komunikacji, realizacji usługi na żądanie czy działań związanych z bezpieczeństwem. Przepis nakłada także obowiązek umożliwienia łatwej odmowy zgody oraz ogranicza możliwość ponawiania próśb o jej udzielenie w krótkich odstępach czasu.

Artykuł 88b rozwija ideę maszynowo czytelnych sygnałów zgody i sprzeciwu, które administratorzy będą zobowiązani respektować. Sygnały te mają być standaryzowane w skali unijnej, a producenci przeglądarek internetowych będą musieli zapewnić ich obsługę. Rozwiązanie to ma zwiększyć użyteczność zgód oraz odpowiedzieć na problem tzw. „cookie fatigue”, polegający na rutynowym akceptowaniu powtarzających się banerów.

Projekt Digital Omnibus można traktować jako jedną z najbardziej kompleksowych prób dostosowania RODO do współczesnej rzeczywistości technologicznej. Proponowane zmiany są zarówno techniczne, jak i systemowe, tworząc bardziej przystępne i praktyczne ramy prawne dla podmiotów działających w środowisku cyfrowym, w tym dla podmiotów przetwarzających dane w procesach AI. Ostateczny kształt reformy pozostaje przedmiotem prac legislacyjnych, jednak już dziś wiele wskazuje na to, że nowelizacja będzie miała istotny wpływ na sposób stosowania RODO w najbliższych latach.

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Komisja Europejska proponuje szeroką nowelizację AIAct w celu uproszczenia wdrożenia

Pakiet uproszczeń jako odpowiedź na wyzwania we wdrażaniu AIAct

Komisja Europejska wskazuje, że doświadczenia związane z wdrażaniem już obowiązujących przepisów rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2024/1689 z 13.6.2024 r. w sprawie ustanowienia zharmonizowanych przepisów dotyczących sztucznej inteligencji oraz zmiany rozporządzeń (WE) nr 300/2008, (UE) nr 167/2013, (UE) nr 168/2013, (UE) 2018/858, (UE) 2018/1139 i (UE) 2019/2144 oraz dyrektyw 2014/90/UE, (UE) 2016/797 i (UE) 2020/1828 (akt w sprawie sztucznej inteligencji) (Dz.Urz. UE L z 2024 r., s. 1689; dalej: AIAct) oraz przeprowadzone konsultacje ujawniły istotne wyzwania wdrożeniowe, zwłaszcza w zakresie dostępności zharmonizowanych standardów, braku pełnej gotowości architektury nadzorczej w państwach członkowskich oraz niejednolitego rozumienia obowiązków przez podmioty zobowiązane. Cyfrowy Omnibus stanowi odpowiedź na te problemy i ma poprzez ukierunkowane środki, uproszczenia ułatwić terminowe, płynne i proporcjonalne wdrożenie przepisów AIAct.

Elastyczniejszy harmonogram stosowania obowiązków wysokiego ryzyka

Jednym z najważniejszych elementów projektu jest modyfikacja zasad dotyczących terminu rozpoczęcia stosowania obowiązków wynikających z Rozdziału III AIAct. Komisja proponuje powiązanie tych terminów z momentem oficjalnego potwierdzenia dostępności narzędzi umożliwiających wdrożenie przepisów – w szczególności norm zharmonizowanych, wspólnych specyfikacji technicznych oraz przewodników interpretacyjnych.

Po wydaniu decyzji Komisji w tym zakresie przepisy dotyczące systemów wysokiego ryzyka z Załącznika III AIAct zaczną obowiązywać po sześciu miesiącach, natomiast systemów z Załącznika I AIAct – dopiero po dwunastu. Jednocześnie określono ostateczne daty wejścia w życie, niezależne od decyzji Komisji: odpowiednio 2.12.2027 r. oraz 2.8.2028 r. Ma to zapewnić zarówno pewność prawa, jak i elastyczność dostosowaną do faktycznych możliwości rynkowych i administracyjnych państw członkowskich.

Projekt szczegółowo doprecyzowuje również zasady okresu karencji z art. 111 AIAct. Wskazuje, że wystarczy wcześniejsze wprowadzenie do obrotu jednej jednostki danego typu i modelu systemu, aby pozostałe jednostki tego samego systemu mogły być po tej dacie legalnie udostępniane bez konieczności spełnienia nowych wymogów, o ile ich projekt nie uległ istotnym zmianom.

Rozszerzenie definicji i przywilejów dla MŚP oraz włączenie kategorii SMC

Projekt wprowadza formalne definicje małych i średnich przedsiębiorstw (MŚP) oraz małych spółek o średniej kapitalizacji (SMC), co umożliwia jednolite stosowanie przepisów w całej Unii. Kluczowa zmiana polega na rozszerzeniu na SMC większości dotychczasowych preferencji regulacyjnych przewidzianych wyłącznie dla MŚP.

Do takich preferencji należą uproszczone wymogi dotyczące dokumentacji technicznej, możliwość stosowania redukowanej formy systemu zarządzania jakością, preferencyjne zasady w zakresie kar administracyjnych, a także ułatwienia w korzystaniu z piaskownic regulacyjnych oraz testów w warunkach rzeczywistych. Komisja wskazuje, że przedsiębiorstwa rosnące poza próg MŚP często napotykają podobne trudności w spełnianiu rozbudowanych wymogów regulacyjnych, dlatego objęcie ich analogicznymi uproszczeniami ma wspierać innowacyjność i rozwój gospodarczy. Szacowane oszczędności mają wynosić łącznie od około 297 do 433 mln EUR.

Nowe technologie – Sprawdź aktualną listę szkoleń Sprawdź

Wzmocnienie roli AI Office w nadzorze

Projekt znacząco rozszerza kompetencje AI Office, które ma stać się centralnym organem nadzoru dla systemów AI opartych na modelach ogólnego przeznaczenia (GPAI), w szczególności w sytuacji, gdy model i system pochodzą od tego samego dostawcy. AI Office będzie także odpowiedzialne za systemy AI osadzone w bardzo dużych platformach internetowych i bardzo dużych wyszukiwarkach w rozumieniu rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2022/2065 z 19.10.2022 r. w sprawie jednolitego rynku usług cyfrowych oraz zmiany dyrektywy 2000/31/WE (akt o usługach cyfrowych) (Dz.Urz. UE L z 2022 r. Nr 277, s. 1; dalej: DSA), co prowadzi do bezpośredniego powiązania mechanizmów nadzorczych AIAct i DSA.

Komisja będzie mogła opracowywać akty wykonawcze precyzujące zakres i sposób korzystania z uprawnień kontrolnych, w tym procedur dochodzeniowych i zasad wymierzania sankcji. Projekt przewiduje również mechanizmy wymiany informacji między AI Office, organami krajowymi oraz jednostkami odpowiedzialnymi za nadzór nad realizacją DSA, z uwzględnieniem zasady ne bis in idem. Nowy model ma zapewnić efektywniejszy nadzór nad systemami AI opartymi na modelach ogólnego przeznaczenia oraz nad systemami osadzonymi w bardzo dużych platformach i wyszukiwarkach.

Podstawa prawna przetwarzania danych wrażliwych dla potrzeb wykrywania i korekty uprzedzeń

Propozycja wprowadza nowy art. 4a AIAct, stanowiący, że dostawcy i podmioty stosujące wszystkie systemy AI – zarówno wysokiego ryzyka, jak i pozostałych – mogą wyjątkowo przetwarzać szczególne kategorie danych osobowych w celu wykrywania oraz korygowania uprzedzeń (bias). Ma to umożliwić skuteczniejsze diagnozowanie i zapobieganie dyskryminacji, co uznano za istotny interes publiczny.

Podstawa ta opiera się na art. 9 ust. 2 lit. g rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27.4.2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) (Dz.Urz. UE L z 2016 r. Nr 119, s. 1; dalej; RODO) oraz analogicznych przepisach dotyczących ochrony danych w sektorze instytucji unijnych i organów ścigania. Wprowadzenie tej regulacji ma usunąć dotychczasowe wątpliwości interpretacyjne i ujednolicić praktykę stosowania danych wrażliwych, przy jednoczesnym zapewnieniu dodatkowych zabezpieczeń przewidzianych w przepisach o ochronie danych.

Nowa architektura piaskownic regulacyjnych i testów w warunkach rzeczywistych

Proponowane zmiany w art. 57–60 AIAct obejmują przekazanie AI Office możliwości utworzenia unijnej piaskownicy regulacyjnej, która ma rozpocząć działalność od 2028 r. Piaskownica ma obejmować systemy znajdujące się w wyłącznej kompetencji nadzorczej AI Office, co pozwoli na ujednolicenie praktyk interpretacyjnych oraz ograniczenie ryzyka rozbieżności między państwami członkowskimi.

Nowelizacja poszerza również zakres systemów dopuszczonych do testów w warunkach rzeczywistych poza piaskownicami, w tym o systemy stanowiące komponenty produktów objętych prawem sektorowym. Dodatkowo przewidziano możliwość zawierania dobrowolnych porozumień między Komisją a państwami członkowskimi dotyczących testowania systemów z Sekcji B Załącznika I AIAct. Zmiany te mają zwiększyć dostępność środowisk testowych oraz przyspieszyć praktyczną weryfikację systemów wysokiego ryzyka w sytuacjach, w których testy laboratoryjne okazują się niewystarczające.

Nowy Załącznik XIV AIAct – dotyczący kodów AI i doprecyzowanie procedur oceny zgodności

Projekt wprowadza nowy Załącznik XIV AIAct, zawierający kody AIP, AIB i AIH, które pozwalają na jednoznaczną identyfikację kategorii systemów AI dla celów wyznaczania jednostek oceniających zgodność. Ma to służyć spójności całego systemu NANDO (New Approach Notified and Designated Organisations) oraz ułatwieniu przeprowadzania ocen zgodności w sytuacjach, w których ten sam system podlega zarówno AIAct, jak i regulacjom sektorowym.

Jednocześnie projekt upraszcza procedurę wyznaczania jednostek oceniających zgodność, umożliwiając im składanie jednego zintegrowanego wniosku, gdy równocześnie ubiegają się o wyznaczenie na podstawie AIAct i aktów sektorowych. Pozwoli to skrócić czas wyznaczania oraz zmniejszyć liczbę wymaganych dokumentów.

Inne zmiany o znaczeniu praktycznym

Z istotnych modyfikacji warto wskazać zniesienie obowiązku rejestracji systemów, które dostawca uznał za niewysokiego ryzyka na podstawie art. 6 ust. 3 AIAct, a także rezygnację z przyjmowania zharmonizowanego planu monitorowania po wprowadzeniu systemu na rynek. Komisja będzie w tym zakresie publikować wytyczne, co ma zapewnić większą elastyczność w projektowaniu procesów monitorowania. Ponadto przewidziano sześcio­miesięczny okres przejściowy dla dostawców generatywnych systemów AI, którzy wprowadzili swoje modele przed 2.8.2026 r., aby umożliwić dostosowanie do nowych wymogów dotyczących oznaczania treści generowanej przez AI.

Podsumowanie

Cyfrowy Omnibus dotyczący AI stanowi ukierunkowaną nowelizację AIAct, mającą na celu zmniejszenie obciążeń regulacyjnych oraz dostosowanie przepisów do realnych możliwości wdrożeniowych przedsiębiorstw i państw członkowskich. Wzmocnienie roli AI Office, doprecyzowanie zasad przetwarzania danych wrażliwych, elastyczniejszy harmonogram stosowania obowiązków wysokiego ryzyka oraz reorganizacja systemu sandboxów i oceny zgodności mają zapewnić, że unijny reżim regulacyjny dotyczący sztucznej inteligencji pozostanie zarówno skuteczny, jak i możliwy do wdrożenia na dużą skalę.

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Dorobek orzeczniczy w sprawach frankowych

Przedmiot skargi kasacyjnej

Skarżący zdecydował się wnieść skargę do Sądu Najwyższego celem dokonania wykładni przepisów budzących poważne wątpliwości lub wywołujących rozbieżności w orzecznictwie sądów – w trybie art. 3989 § 1 pkt. 2 KPC. Podstaw skargi kasacyjnej skarżący upatrywał w w tym zakresie w przepisach art. 3851 § 1 i 2 KC w zakresie, w jakim odnoszą się one do skutków uznania postanowień umownych za abuzywne możliwości zastąpienia takich postanowień przepisami dyspozytywnymi. Ponadto podniósł w skardze, że w sprawie występuje istotne zagadnienie prawne (w rozumieniu art. 3989 § 1 pkt. 1 KPC) w związku z koniecznością ustalenia, czy brak możliwości oszacowania kwoty, którą strona umowy kredytu będzie świadczyć w przyszłości, stanowi per se niejednoznaczności tego postanowienia umownego, a w konsekwencji, czy postanowienie takie powinno podlegać badaniu pod kątem abuzywności.

Stanowisko Sądu Najwyższego

Sąd Najwyższy, decydując się na odmowę przyjęcia skargi kasacyjnej do rozpoznania, kierował się, tym, że jej przedmiot był już w istocie wyjaśniany, gdyż wykładni w tym zakresie dokonywał już zarówno SN, jak i Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej. W treści uzasadnienia omawianego orzeczenia przytoczono dorobek orzeczniczy SN i Trybunału w zakresie odnoszącym się do klauzul kształtujących mechanizm indeksacji, zastrzeżony w umowie kredytu złotowego indeksowanego do waluty obcej (denominowanego w walucie obcej). Dominujący w orzecznictwie pogląd zakłada bowiem, że postanowienia umowne mieszczące się w pojęciu „głównego przedmiotu procesu” w rozumieniu art. 4 ust. 2 dyrektywy Rady 93/13/EWG z 5.4.1993 r. w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich (Dz.Urz. UE L z 1993 r. Nr 95, s. 29) to podstawowe świadczenia, które w ramach danej umowy określają podstawowe świadczenia oraz charakteryzują tę umowę. Do takich zalicza się m.in.: „klauzule ryzyka walutowego”, które wiążą się z obciążeniem kredytobiorcy-konsumenta z ryzykiem zmiany kursu waluty oraz związanym z tym ryzykiem zwiększenia kosztu kredytu. Z tego też względu klauzule waloryzacyjne niewyrażane w umowie kredytu w sposób jasny i precyzyjny podlegają badaniu przez pryzmat przesłanek z art. 3851 § 1 KC, gdyż postanowienia umowy lub ogólnych warunków umów (np. regulaminu), określające zarówno zasady przeliczenia kwoty udzielonego kredytu na złotówki przy wypłacie kredytu, jak i spłacanych rat na walutę obcą, pozwalające bankowi swobodnie kształtować kurs waluty obcej, mają charakter niedozwolonych postanowień umownych.

Beck Akademia - praktyczne szkolenia online - sprawdź aktualny harmonogram Sprawdź

W dalszej części uzasadnienia SN przytoczył, iż w judykaturze dominuje pogląd zakładający, że jeżeli eliminacja klauzuli abuzywnej doprowadzi do takiego ukształtowania regulacji umownej, że nie da się odtworzyć praw i obowiązków stron, to nie można przyjąć, że strony pozostają związane częścią umowy. Istnieje zatem konieczność dokonywania przez Sąd oceny, czy mowa w pozostałym zakresie jest możliwa do utrzymania, a jeżeli umowa po wyłączeniu z niej klauzul abuzywnych nie jest możliwa do utrzymania, to wiąże się to z jej nieważnością.

Sąd Najwyższy przytoczył również stanowisko, że nie jest możliwe zastąpienie stawki oprocentowania LIBOR, w przypadku eliminowania abuzywnych klauzul przeliczeniowych w kredycie indeksowanym kursem CHF jako kredytu złotowego oprocentowanego według tej stawki poprzez zastąpienie jej stawką WIBOR. Podobnie nie jest możliwa zmiana nieuczciwych warunków umów poprzez odwołanie się do kursu walut stosowanych przez NBP lub uzupełnienie klauzul abuzywnych normami zawartymi w przepisach innych ustaw, w tym art. 358 § 2 KC.

Komentarz

Przytoczone uzasadnienie do omawianego orzeczenia można uznać w istocie za kompendium wiedzy oraz drogowskaz ukazujący aktualny dorobek orzeczniczy SN oraz Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, odnoszący się do abuzywności klauzul kształtujących mechanizm indeksacji w kredycie złotowym indeksowanym do waluty obcej (denominowany w walucie obcej).

W uzasadnieniu poruszono w istocie trzy zagadnienia kształtowane przez linię orzeczniczą, sprowadzające się do założenia, że:

  1. klauzule waloryzacyjne niejasne i nieprecyzyjne w umowie kredytu, które pozwalają bankowi swobodnie ustalać kurs waluty obcej przy wypłacie i spłacie kredytu, podlegają ocenie na gruncie art. 3851 § 1 KC jako niedozwolone postanowienia umowne;
  2. jeżeli eliminacja abuzywnych postanowień umowy kredytu doprowadzi do niemożności jego dalszego utrzymania, to powoduje to przyjęcie jego nieważności;
  3. nie jest możliwe zastąpienie eliminowanego jako abuzywne oprocentowania stawki poprzez zastąpienie go: inną stawką, odwołania do kursu walut stosowanych przez NBP, czy też uzupełniania postanowień niedozwolonych normami zakodowanymi w przepisach innych ustaw.

Istnieje zatem konieczność prostego, jasnego oraz weryfikowalnego określania sposobu ustalania kursu wymiany walut przez bank przy zawieraniu umów kredytów indeksowanych i denominowanych, w związku z ryzykiem niosącym ze sobą uznanie abuzywności postanowień umownych, przy niespełnianiu powyższych warunków (por. wyrok SN z 4.4.2019, III CSK 159/17, Legalis). Swobodne kształtowanie kursu waluty obcej przez bank pozostawia pole do jego arbitralnego działania (w sposób pełny lub ograniczony), obarczając kredytobiorcę nieprzewidywalnym ryzykiem, co wiąże się również z zaburzeniem równorzędności stron (por. wyrok SN z 3.2.2022, II CSKP 459/22, Legalis, lub wyrok SN z 13.5.2022, II CSKP 293/22, Legalis).

Z kolei niemożność zastąpienia postanowienia abuzywnego wiąże się z tym, że warunek umowny uznany za nieuczciwy należy – co do zasady – uznać za nigdy nieistniejący, tak by nie wywoływał on skutków wobec konsumenta. Wydanie orzeczenia powinno determinować zatem skutek w postaci przywrócenia sytuacji prawnej i faktycznej konsumenta, w jakiej znajdowałby się on w braku rzeczonego warunku. Powyższe nie może jednak prowadzić do dokonywania przez sąd zmian treści nieuczciwych warunków umownych. Sąd ustalający nieważność umowy może dokonywać eliminacji postanowień umownych ze względu na ich abuzywny charakter, a także wskazywać, czy w związku dokonanym usunięciem umowa pozostaje ważna ze względu na obowiązujące inne postanowienia umowne niedotknięte nieważnością. Sąd nie może jednak ingerować w treść postanowień niedozwolonych poprzez ich zmianę czy to poprzez ustalenie innej stawki, lub też odwołanie do innych norm prawnych zawartych w ustawach. Wykluczona jest również możliwość uzupełniania luk w umowie, powstałych po wyeliminowaniu takiego postanowienia (por. wyrok SN z 4.4.2019, III CSK 159/17, Legalis, wyrok TS z 21.12.2016, C-154/15, Legalis; wyrok SN z 9.5.2019, I CSK 242/18, Legalis).

Pomimo zatem tego, że orzeczenie odnosi się do odmowy przyjęcia skargi kasacyjnej do rozpoznania, należy uznać je za cenny wkład w dorobek judykatury. Należy również przyznać słuszność stanowisku SN prezentowanemu w treści uzasadnienia, gdyż przedmiot skargi odnosił się w istocie do kwestii, które były już poruszane w orzecznictwie Trybunału Sprawiedliwości oraz Sądu Najwyższego. Przesłanka odnosząca się do potrzeby wykładni przepisów prawnych budzących poważne wątpliwości lub wywołujących rozbieżności w orzecznictwie sądów, wyrażona w art. 3989 § 1 pkt. 2 KPC, zachodzi w sytuacji, gdy przepis prawa (lub ich zespół) mimo że budzi poważne wątpliwości, nie doczekał się wykładni, albo niejednolita wykładnia wywołuje wyraźnie wskazane przez skarżącego rozbieżności w judykaturze w odniesieniu do identycznych lub podobnych stanów faktycznych (por. postanowienie SN z 10.10.2025 r., I CSK 2553/24, Legalis). Przy konstruowaniu skargi skarżący powinien zatem odnieść się do swoistej nowości lub ujęciu zagadnienia, które nie były dotychczas przedmiotem rozważań SN, a budzi wspomniane już wątpliwości interpretacyjne lub wskazuje na występującą niejednolitość orzeczniczą.

Postanowienie Sądu Najwyższego z 5.11.2025 r., I CSK 1037/25, Legalis

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Leasing auta nadal w kosztach. Ale korzyści będzie mniej

Od 1 stycznia 2026 r. pogarszają się zasady rozliczania leasingowanych aut. Limit podatkowych kosztów wyniesie bowiem tylko 100 tys. zł, a nie 150 tys. zł (jak teraz). A co wtedy, gdy te 100 tys. zł już wykorzystaliśmy, czy nie będziemy mieli w ogóle prawa do kosztów? – pytają zaniepokojeni przedsiębiorcy. Uspokajamy – podatkowe koszty nadal będą, tyle że mniejsze.

Co zmienia się w PIT i CIT?

Chodzi o nowelizację ustaw o PIT/CIT, która ma promować ekologiczne rozwiązania w transporcie. Wynika z niej, że jeśli w leasingowanym samochodzie emisja CO2 silnika spalinowego jest równa lub wyższa niż 50 g na kilometr, przedsiębiorca rozliczy w kosztach opłaty (chodzi o część kapitałową) tylko do 100 tys. zł, a nie do 150 tys. zł, jak obecnie. Większa kwota, czyli 150 tys. zł, zostanie w kosztach wtedy, gdy emisja jest mniejsza niż 50 g na kilometr. Natomiast opłaty za pojazd elektryczny bądź napędzany wodorem nadal będą mogły być rozliczane w kosztach do 225 tys. zł.

Jak pisaliśmy w „Rzeczpospolitej” z 30 lipca w praktyce oznacza to podwyżkę podatku dla przedsiębiorców korzystających z aut spalinowych i z większości hybryd. Co gorsza, fiskus nie zgadza się na kontynuację korzystniejszych rozliczeń u tych, którzy już leasingują auto (lub zaczną to robić do końca 2025 r.). Podkreśla, że dla leasingu nie ma przepisów przejściowych, stare umowy muszą więc być rozliczane na nowych zasadach. Nie pomagają argumenty o zasadzie ochrony praw nabytych (pisaliśmy o tym w „Rzeczpospolitej” z 4 listopada).

Ile firmy na tym stracą? Załóżmy, że przedsiębiorca leasinguje samochód spalinowy o wartości 300 tys. zł, a miesięczna rata (część kapitałowa) wynosi 5 tys. zł (dla uproszczenia nie uwzględniamy VAT). – Teraz zalicza do podatkowych kosztów połowę raty, czyli 2,5 tys. zł. Od przyszłego roku będzie to tylko 1666 zł. Jeśli jest na liniowym PIT, to wskutek zwiększenia dochodu straci co miesiąc 158 zł. Jeśli dodamy do tego składkę zdrowotną, w sumie wyjdzie 199 zł – wylicza Patryk Chmiel, doradca podatkowy, starszy konsultant w Gekko Taxens.

Szkolenia online z zakresu podatków – Sprawdź aktualny harmonogram Sprawdź

Koszty nadal można rozliczać

Co zrobić, jeśli leasingujemy auto i już rozliczyliśmy 100 tys. zł w kosztach? Czyli wykorzystaliśmy do końca 2025 r. nowy limit? Warianty są dwa. Pierwszy: w 2026 r. nadal rozliczamy raty w kosztach, tyle że w innej proporcji. Drugi: nie można już nic zaliczyć do kosztów. – Ten drugi wariant jest rekomendowany na szkoleniach – piszą księgowi na swoich forach.

– Ale prawidłowy jest pierwszy. Od stycznia ustalamy nową proporcję, nie ma znaczenia, że wykorzystaliśmy nowy limit już wcześniej – podkreśla Patryk Chmiel. Powołuje się na art. 23 ust. 1 pkt 47a ustawy o PIT (odpowiednio art. 16 ust. 1 pkt 49a ustawy o CIT). Przepis ten stanowi, że opłaty leasingowe nie są kosztem w wysokości przekraczającej ich część ustaloną w takiej proporcji, w jakiej kwota 150 tys. zł (od 1 stycznia 2026 r. 100 tys. zł) pozostaje do wartości samochodu.

– Ta regulacja jest wyznacznikiem zasad ustalania proporcji, jaką będziemy stosować w stosunku do części kapitałowej poszczególnych rat leasingowych. To, że do końca 2025 r. przedsiębiorca zaliczy do kosztów 100 tys. zł, nie ma wpływu na sposób kalkulacji tej proporcji od 1 stycznia 2026 r. – wskazuje Patryk Chmiel.

Nowa proporcja

Podobnego zdania jest Krajowa Informacja Skarbowa. Na pytanie o rozliczenia przedsiębiorcy, który zaliczył już 100 tys. zł do kosztów, odpowiada, że po zmianie limitu powinien wyliczyć nową proporcję i od stycznia obliczać podatkowe koszty z jej uwzględnieniem.

– Załóżmy, że przedsiębiorca leasinguje samochód za 300 tys. zł (bez uwzględniania VAT). Do końca 2025 r. rozliczył w kosztach 110 tys. zł. Rata leasingowa (część kapitałowa) wynosi 6 tys. zł miesięcznie. Od 1 stycznia 2026 r. przedsiębiorca rozlicza ją według nowej proporcji. Do kosztów zaliczy więc 2 tys. zł. Podatkowa korzyść mu się zmniejszy, bo teraz zalicza do kosztów 3 tys. zł. Ale nie przepadnie zupełnie. Nie ma znaczenia, że wcześniej rozliczył w kosztach 110 tys. zł – tłumaczy Patryk Chmiel. Dodaje, że nie byłoby takich dylematów, gdyby ustawodawca zapewnił leasingobiorcom ochronę ich praw i umożliwił stosowanie dotychczasowej proporcji do zawartych do końca 2025 r. umów.

PRZEPISY PRZEJŚCIOWE

Prawa nabyte zostają zachowane

Nowe ograniczenia stosujemy także do samochodów, które mamy na własność i są firmowymi środkami trwałymi. Ustawodawca uszanował jednak prawa tych, którzy już je rozliczają w swoim biznesie. Z przepisu przejściowego do nowelizacji wynika, że pojazdy wprowadzone do ewidencji środków trwałych przed 1 stycznia 2026 r. będą rozliczane na obecnych zasadach. Jeśli więc przedsiębiorca kupi samochód spalinowy jeszcze w tym roku i wprowadzi do ewidencji najpóźniej 31 grudnia, rozliczy w kosztach odpisy amortyzacyjne do 150 tys. zł. A jeśli go tylko zarejestruje? „Sama rejestracja samochodu przed 1 stycznia 2026 r., bez wprowadzenia do ewidencji środków trwałych oraz wartości niematerialnych i prawnych, nie jest zdarzeniem uprawniającym podatnika do stosowania dotychczasowych przepisów” – przestrzega Ministerstwo Finansów w wyjaśnieniach zamieszczonych w bazie Eureka (nr 666840).

Więcej treści z Rzeczpospolitej po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

To nie koniec psów na łańcuchach – Prezydent zawetował nowelizację Ustawy o ochronie zwierząt

W uchwalonej przez Sejm nowelizacji przewidywano:

Prezydencka krytyka definicji i wymogów dla kojców

Najpoważniejsze zastrzeżenia Prezydenta dotyczą nowych definicji oraz minimalnych wymiarów kojców służących do utrzymywania psów. Zdaniem Prezydenta projektowane normy są nieproporcjonalne, nieuzasadnione naukowo, a ich spełnienie przez przeciętnego właściciela będzie „bardzo trudne, a w wielu przypadkach wręcz nierealne”.

Według głowy państwa rygorystyczne wymogi mogą doprowadzić do wzrostu liczby porzuceń lub oddawania psów do schronisk, zwłaszcza w sytuacji braku okresów przejściowych i wsparcia finansowego na dostosowanie infrastruktury.

Schroniska wyłączone z regulacji – „rozwiązanie nie do zaakceptowania”

Prezydent stanowczo sprzeciwił się wyłączeniu schronisk spod nowych standardów technicznych. Jak podkreślił, ustawodawca powinien „dążyć do zrównania obowiązków podmiotów prywatnych i publicznych” w zakresie zapewniania zwierzętom odpowiednich warunków.

Weto odwołuje się również do raportu NIK, który wskazał na liczne nieprawidłowości w gminnych systemach opieki nad zwierzętami bezdomnymi, brak realnego nadzoru oraz powierzchownie opracowywane programy przeciwdziałania bezdomności. Prezydent argumentował, że skoro państwo nie radzi sobie z kontrolą istniejących standardów, to wprowadzanie kolejnych norm technicznych – bez mechanizmów egzekucyjnych – nie przyniesie efektu.

Nieakceptowalne wyłączenie spod regulacji innych zwierząt domowych i krytyka warunków miejskich

Prezydent jednoznacznie poparł kierunek zmian, polegający na likwidacji stałego trzymania psów na uwięzi. Jednocześnie zwrócił jednak uwagę, że obowiązujące dziś przepisy – art. 9 ust. 2 ustawy z 21.8.1997 r. o ochronie zwierząt (t.j. Dz.U. z 2023 r. poz. 1580) – już zakazują stałego trzymania na uwięzi wszystkich zwierząt domowych (nie tylko psów), a nowelizacja prowadziłaby do pozbawienia pozostałych zwierząt tej ochrony, co określił jako krok wstecz.

W uzasadnieniu weta Prezydent wskazał także na problem trzymania psów w małych lokalach mieszkalnych, zwłaszcza w większej liczbie i przy braku zapewnienia regularnej aktywności. Podkreślił, że również takie praktyki mogą prowadzić do naruszenia dobrostanu zwierząt.

Pytanie o nieskuteczność egzekwowania prawa

Głowa państwa oceniła, że katalog penalizowanych zachowań w obecnym prawie jest szeroki, jednak pozostaje w dużej mierze niewykonywany. W uzasadnieniu postawiono pytanie, dlaczego – mimo jasnych przesłanek do karania za znęcanie się nad zwierzętami – wciąż spotyka się psy w rażąco złych warunkach.

W konkluzji Prezydent zaapelował do posłów o „pogłębioną analizę rzeczywistych przyczyn nieskutecznej ochrony zwierząt”, a także o wzmocnienie organów ścigania w zakresie wykrywania i karania sprawców przestępstw znęcania się nad zwierzętami.

Etap legislacyjny

W wyniku decyzji Prezydenta ustawa wraca do Sejmu, który może teraz:

Beck Akademia - praktyczne szkolenia online - sprawdź aktualny harmonogram Sprawdź

Komentarz

Choć Prezydent akcentuje konieczność wzmocnienia organów ścigania i nieuchronności kar za przestępstwa znęcania się nad zwierzętami, to w uzasadnieniu weta pominięto fundamentalną zasadę funkcjonowania prawa karnego: jego subsydiarny charakter. Oznacza to, że sankcje karne powinny być stosowane dopiero wtedy, gdy inne instrumenty – zwłaszcza administracyjne i cywilne – okazują się niewystarczające.

Zasada ta jest kluczowa w systemach prawnych państw demokratycznych, a prawo karne traktowane jest jako ultima ratio, narzędzie ostateczne, służące zwalczaniu najpoważniejszych naruszeń. W kontekście ochrony zwierząt oznacza to, że państwo powinno w pierwszej kolejności stworzyć sprawnie działający system:

  • nadzoru administracyjnego,
  • kontroli warunków utrzymywania zwierząt,
  • procedur interwencyjnych,
  • edukacji i wsparcia właścicieli,
  • realnej odpowiedzialności gmin za przeciwdziałanie bezdomności.

Dopiero brak skuteczności tych mechanizmów uzasadnia sięgnięcie po instrumenty karne.

W tym sensie argument o niewystarczającym egzekwowaniu obecnych przepisów – choć trafny – nie może być rozpatrywany wyłącznie w perspektywie karania.

Warto podkreślić, że zdecydowana większość argumentów przywołanych przez Prezydenta w uzasadnieniu weta nie była nowa ani pominięta na etapie prac parlamentarnych. Wręcz przeciwnie – kwestie dotyczące:

  • nieprecyzyjnych definicji,
  • wymiarów i konstrukcji kojców (w tym wpływu rasy, wielkości i temperamentu psa na wymagania przestrzenne),
  • wyłączenia schronisk spod przepisów o kojcach,
  • skutków finansowych i organizacyjnych dla właścicieli,
  • ryzyka zwiększenia liczby zwierząt trafiających do schronisk,
  • trudności w egzekwowaniu nowych norm,

były szeroko dyskutowane zarówno w Komisji Nadzwyczajnej ds. ochrony zwierząt, jak i podczas debaty plenarnej.

Posłowie – co zresztą sam Prezydent odnotował – mieli pełną świadomość kontrowersji i potencjalnych trudności, a mimo to zdecydowali się przyjąć ustawę w obecnym kształcie. Oznacza to, że Parlament uznał, iż proponowane rozwiązania stanowią adekwatną odpowiedź na problem ochrony zwierząt, a ryzyka wskazywane w wecie nie przeważają nad korzyściami z wdrożenia nowych standardów.

W tym kontekście weto Prezydenta nie tylko wstrzymuje wejście w życie wypracowanych przez parlament rozwiązań, lecz także przywraca do debaty argumenty, które zostały już ocenione i odrzucone w trakcie procesu legislacyjnego.

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź