Do czego uprawnia patent?

Patent to prawo wyłączne przyznawane wynalazcy na określony czas, zwykle 20 lat, które chroni jego innowację przed nieuprawnionym korzystaniem przez innych. Dzięki temu twórca ma możliwość komercjalizacji swojego wynalazku, np. udzielając odpłatnej licencji innym podmiotom.

Jeżeli posiadasz patent, to:

Ochrona wynalazku jest ograniczona czasowo. Patent jest udzielany na 20 lat od daty zgłoszenia, a utrzymanie ochrony wiąże się z wnoszeniem corocznych opłat. Po 20 latach twoje rozwiązanie wejdzie do domeny publicznej i każdy będzie mógł z niego korzystać.

Jeżeli w trakcie obowiązywania patentu stwierdzisz jego naruszenie, możesz wystąpić z roszczeniem na drodze cywilnoprawnej. Naruszenie prawa ma miejsce, gdy inny przedsiębiorca lub osoba fizyczna wytwarza chroniony wynalazek, oferuje go do sprzedaży lub wytwarza produkt, który zawiera chroniony element.

Postępowania sądowe związane z naruszeniem prawa do patentu prowadzone są przez sądy cywilne.

Administracja sądowa - sprawdź aktualną listę szkoleń Sprawdź

W ramach swojej strategii biznesowej jako właściciel patentu możesz udostępnić patent innej osobie i czerpać korzyści finansowe poprzez udzielenie licencji. Umowa licencyjna, określająca zasady korzystania z wynalazku, musi być zawarta na piśmie. W zależności od tego, jak szeroko chcesz podzielić się swoim wynalazkiem, możemy udzielić kilku rodzajów licencji.

Licencja pełna – jeśli umowa licencyjna nie ogranicza zakresu korzystania z wynalazku, to licencjobiorca ma prawo do pełnego zakresu używania wynalazku, tak jakby sam był jego właścicielem, taka licencja nie nakłada na licencjobiorcę limitów terytorialnych, przedmiotowych lub czasowych dotyczących korzystania.

Licencja ograniczona – wskazuje konkretne obszary, w jakich może być używany patent, te ograniczenia mogą dotyczyć czasu, terytorium lub sposobu użycia wynalazku.

Licencja wyłączna – tylko jeden licencjobiorca ma wyłączne prawo do korzystania z wynalazku, taka licencja wyklucza możliwość udzielenia licencji innym licencjobiorcom.

Licencja niewyłączna – pozwala na korzystanie z patentu przez licencjobiorcę, ale nie wyłącza możliwości korzystania z niego przez właściciela patentu ani udzielania licencji innym podmiotom. Umowę licencyjną można zawrzeć na czas określony, co oznacza, że licencja wygaśnie po upływie ustalonego terminu.

Licencja otwarta – jeżeli właściciel patentu nie chce lub nie jest w stanie ponieść opłat związanych z ochroną patentową, może udzielić licencji otwartej, która umożliwia korzystanie z wynalazku wielu licencjobiorcom jednocześnie. W przypadku złożenia oświadczenia o gotowości udzielenia licencji otwartej, opłaty okresowe zmniejszają się o połowę.

Licencja przymusowa – w wyjątkowych sytuacjach prawo daje możliwość korzystania z wynalazku bez zgody właściciela patentu. Dotyczy to sytuacji, gdy występuje stan zagrożenia państwa (np. w dziedzinie obronności, porządku publicznego, ochrony życia lub zdrowia), nadużywanie patentu (np. przez nieprodukowanie opatentowanego produktu) lub ograniczanie dostępu do niego lub patentu zależnego.

Decydując się na zgłoszenie wynalazku, musisz wiedzieć, że:

Komentarz

dr hab. Ewa Skrzydło-Tefelska

prezes Urzędu Patentowego RP

Umiejętność zarządzania prawami własności intelektualnej ma istotne znaczenie w osiąganiu przewagi konkurencyjnej oraz czerpaniu wymiernych korzyści. Dzięki rejestracji przedmiotów własności przemysłowej w Urzędzie Patentowym RP zgłaszający uzyskuje prawnie usankcjonowany monopol, tj. prawo wyłącznego korzystania z wynalazku w sposób zarobkowy lub zawodowy na terytorium Polski. Uprawniony z patentu może skutecznie dochodzić roszczeń w przypadku naruszenia jego prawa przez konkurencję. Ochrona własności przemysłowej podnosi też prestiż i buduje renomę organizacji.

Więcej treści z Rzeczpospolitej po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Porządki w spółdzielniach mieszkaniowych

Opis projektowanych zmian

Przywrócenie członkostwa i ochrona praw nabytych po nowelizacji z 2017 r.

Regulacja rozpoczyna się od reakcji na skutki ZmSpMieszkU17, która doprowadziła do automatycznego ustania członkostwa u osób, którym w dniu jej wejścia w życie nie przysługiwało spółdzielcze lokatorskie prawo do lokalu, spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu ani prawo odrębnej własności oraz nie przysługiwało roszczenie o ustanowienie jednego z tych praw.

Projekt przewiduje przyznanie z mocy prawa członkostwa osobom z pierwszej z ww. kategorii (budynki na gruntach o nieuregulowanym stanie prawnym lub bez tytułu prawnego spółdzielni do gruntu). Dla pozostałych wymienionych grup ustanawia roszczenie o przyjęcie w poczet członków. Mechanizm ten służy restytucji statusu członkowskiego i urzeczywistnieniu zasady ochrony praw nabytych.

Uzupełniający reżim dla lokali na gruntach o nieuregulowanym stanie prawnym

Dla lokali w budynkach na gruntach o nieuregulowanym stanie prawnym lub bez tytułu prawnego spółdzielni, projekt nakazuje odpowiednie stosowanie wybranych przepisów o spółdzielczym własnościowym prawie do lokalu.

Projekt doprecyzowuje również obowiązek ponoszenia opłat związanych z utrzymaniem lokali i mienia spółdzielni przez osoby korzystające z lokali na takich gruntach – na zasadach analogicznych jak dla członków oraz właścicieli niebędących członkami.

Ustrój organów i mechanizmy podejmowania uchwał

1. Wymogi dla kandydatów i kadencyjność.

Projekt nakazuje określenie w statutach wymogów kwalifikacyjnych dla kandydatów na członków zarządu, tak aby funkcje te pełniły osoby dające rękojmię należytego zarządzania zasobem. Wprowadza kadencyjność organów:

2. Udział zdalny w walnym zgromadzeniu.

Projekt wprowadza możliwość zdalnego uczestnictwa w walnym zgromadzeniu i zdalnego głosowania nad uchwałami objętymi porządkiem obrad. Zasady i tryb określać będzie statut. Cel: pełniejsza realizacja prawa członków do udziału w organie uchwałodawczym i lepsze odzwierciedlenie woli ogółu.

Beck Akademia - praktyczne szkolenia online - sprawdź aktualny harmonogram Sprawdź

Jawność, dostęp do dokumentów i cyfryzacja

1. Prawa właścicieli niebędących członkami.

Projekt rozszerza uprawnienia informacyjne na właścicieli lokali niebędących członkami oraz osoby, którym przysługuje spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu. Będą oni uprawnieni do otrzymania, w zakresie dotyczącym ich prawa, odpisu statutu i regulaminów, a także kopii uchwał, faktur i umów zawieranych przez spółdzielnię z osobami trzecimi. Równolegle projekt przewiduje, że spółdzielnia nie może odmówić członkowi dostępu do umów dotyczących nieruchomości, w której znajduje się jego lokal, mienia spółdzielni (art. 40 ustawy z 15.12.2000 r. o spółdzielniach mieszkaniowych (t.j. Dz.U. z 2024 r. poz. 558), a także wynagrodzeń członków zarządu.

2. Obowiązek prowadzenia strony internetowej i doprecyzowanie formy kopii.

Spółdzielnie mają co do zasady prowadzić stronę internetową (z możliwością wyłączenia obowiązku w statucie), na której publikowane będą statut, regulaminy, uchwały, protokoły organów, protokoły lustracji i roczne sprawozdania finansowe. Projekt doprecyzowuje, że prawo do odpisów i kopii obejmuje również prawo do wykonania fotokopii, co ujednolica praktykę. W razie odmowy udostępnienia dokumentów, uprawniony będzie mógł wystąpić do sądu rejestrowego o zobowiązanie spółdzielni do ich udostępnienia.

Bezpieczeństwo finansowe spółdzielni i odpowiedzialność za opłaty

1. Eliminacja rozwiązań sprzyjających zadłużaniu się.

Projekt uchyla rozwiązania uznane za zbyt korzystne dla dłużników i generujące koszty dla pozostałych członków.

W nowym modelu o wygaśnięciu prawa z powodu zaległości orzeka sąd, którego rozstrzygnięcie kończy stosunek członkostwa. Rozwiązanie ma chronić płynność finansową spółdzielni i interes majątkowy ogółu członków.

2. Zgoda na ustanowienie hipoteki i limit zobowiązań.

Projekt rozszerza zakres sytuacji wymagających pisemnej zgody większości członków (albo osób niebędących członkami, którym przysługują spółdzielcze prawa do lokali) na ustanowienie hipoteki na nieruchomości spółdzielczej – nie tylko, gdy zabezpiecza ona kredyt, lecz każdą wierzytelność wynikającą z umowy. Dodatkowo, oznaczanie najwyższej sumy zobowiązań, które spółdzielnia może zaciągnąć, ma należeć co do zasady do wyłącznej właściwości rady nadzorczej, o ile statut nie postanowi inaczej, co ma usprawnić proces decyzyjny.

Zarząd nieruchomościami wspólnymi i relacja: spółdzielnia – wspólnota

1. Zakres zwykłego i przekraczającego zarządu.

W odniesieniu do nieruchomości wspólnych stanowiących współwłasność spółdzielni i właścicieli lokali, projekt wylicza katalog czynności przekraczających zwykły zarząd, które wymagają uchwały właścicieli. Pozostałe czynności – zarówno zwykłego, jak i niewymienione czynności przekraczające zwykły zarząd – spółdzielnia wykona samodzielnie. Ma to przeciąć „paraliż decyzyjny” wynikający z konieczności każdorazowego uzyskiwania zgody.

2. Partycypacja w kosztach mienia wspólnego spółdzielni.

Projekt doprecyzowuje zasady uczestniczenia w wydatkach na eksploatację i utrzymanie nieruchomości stanowiących mienie spółdzielni przeznaczone do wspólnego korzystania (np. budynki, osiedla), gdy z mocy prawa powstaje wspólnota. Od dnia powstania wspólnoty właściciele lokali uczestniczą w wydatkach na podstawie umowy zawartej ze spółdzielnią. Projekt usuwa dotychczasową wątpliwość co do podstawy prawnej żądania takich opłat.

Członkostwo założycieli a bieg czasu

Wprowadzony zostanie 10-letni termin (liczony od wpisu spółdzielni do KRS), po którego upływie ustaje członkostwo założycieli, jeżeli spółdzielnia nie ustanowiła na ich rzecz spółdzielczego lokatorskiego prawa do lokalu, prawa odrębnej własności albo nie zawarła z nimi umowy o budowę lokalu. Rozwiązanie porządkuje status osób związanych ze spółdzielnią jedynie „historycznie”.

Lustracja i nadzór nad związkami rewizyjnymi

1. Obowiązkowa przynależność i kwalifikacje lustratorów.

Spółdzielnie mieszkaniowe mają obowiązkowo zrzeszać się w związkach rewizyjnych, których przedmiot działalności dotyczy spółdzielni mieszkaniowych. Celem jest zapewnienie odpowiedniej wiedzy branżowej. Zwiększeniu ma ulec także liczba lustratorów.

2. Weryfikowalność ustaleń lustracyjnych.

Projekt przewiduje procedurę weryfikacji ustaleń lustracji: co najmniej 10% członków spółdzielni może w ciągu 3 miesięcy od doręczenia listu polustracyjnego złożyć wniosek do Krajowej Rady Spółdzielczej o ponowną ocenę wskazanych ustaleń. W razie potwierdzenia nieprawidłowości KRS może pozbawić uprawnień lustratora.

3. Unikanie konfliktu interesów i nadzór publiczny.

Wprowadza się zakaz łączenia funkcji członka zarządu spółdzielni i członka organu w związku rewizyjnym, w którym spółdzielnia jest zrzeszona, aby zwiększyć niezależność i bezstronność lustracji. Jednocześnie usuwany jest zbyt szeroki zakaz pełnienia funkcji lustratora przez osoby związane zawodowo z jakąkolwiek spółdzielnią mieszkaniową, przy zachowaniu bezpośredniego zakazu lustracji w spółdzielni, w której dana osoba pełni funkcję lub jest zatrudniona. Minister właściwy do spraw mieszkalnictwa uzyska uprawnienie do delegowania przedstawiciela do rady nadzorczej związku rewizyjnego, co ma podnieść transparentność jego funkcjonowania.

Etap legislacyjny i vacatio legis

Projekt ustawy o zmianie ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych oraz ustawy – Prawo spółdzielcze widnieje w Wykazie prac legislacyjnych i programowych Rady Ministrów. Planowany termin przyjęcia przez Radę Ministrów to II kwartał 2026 r. Termin wejścia w życie poszczególnych przepisów nie został szczegółowo wskazany.

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Koniec z oświadczeniami – ZUS sam sprawdzi przychody emerytów i rencistów

Kluczowe zmiany

Geneza projektu

Obowiązujące przepisy ustawy z 27.6.2003 r. o rencie socjalnej (t.j. Dz.U. z 2025 r. poz. 420) i ustawy z 17.12.1998 r. o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych (t.j. Dz.U. z 2024 r. poz. 1631) wymagają od emerytów i rencistów corocznego składania oświadczeń o wysokości przychodów. Obowiązek ten bywa uciążliwy, zwłaszcza dla osób starszych czy mniej sprawnych, i wiąże się z koniecznością dostarczania licznych dokumentów potwierdzających dochody. Często wymagane są zaświadczenia z różnych instytucji, co wiąże się z wielokrotnymi wizytami w urzędach i długim czasem oczekiwania na wydanie dokumentów. Nieterminowe zgłoszenia narażają na sankcje finansowe, w tym czasowe zawieszenie wypłat świadczeń czy konieczność zwrotu nienależnie pobranych kwot, co generuje dodatkowy stres i komplikacje dla najbardziej wrażliwych grup objętych systemem rentowo-emerytalnym.

Cel i założenia projektu

Projekt ustawy ma uprościć i zautomatyzować proces weryfikacji przychodów przez wykorzystanie dostępnych danych administracyjnych, ograniczając obowiązki informacyjne świadczeniobiorców. Jednocześnie zapewnia możliwość uzupełniania informacji w przypadku niejasności i ujednolica zasady dotyczące renty socjalnej.

Sektor publiczny – Sprawdź aktualną listę szkoleń Sprawdź

Ocena skutków regulacji

Projekt ustawy o zmianie przepisów dotyczących zawiadamiania o przychodach emerytów, rencistów i rencistów socjalnych odpowiada na liczne postulaty dotyczące ograniczenia biurokracji i uproszczenia procedur administracyjnych. Obowiązek corocznego składania oświadczeń o przychodach przez świadczeniobiorców systemu emerytalno-rentowego oraz renty socjalnej wiązał się z koniecznością gromadzenia dokumentów potwierdzających dochody, często z różnych źródeł, wypełniania formularzy oraz dostarczania ich osobiście do ZUS. Nieterminowe lub błędne zgłoszenia skutkowały sankcjami, w tym zawieszeniem lub zmniejszeniem świadczeń, co rodziło stres i niepewność wśród beneficjentów.

Nowe rozwiązanie zakłada, że podstawą do ustalenia wysokości przychodów będą dane zewidencjonowane na koncie ubezpieczonego w ZUS – obejmujące zarówno podstawę wymiaru składek na ubezpieczenia społeczne, jak i w razie potrzeby wysokość składek zdrowotnych. Pozwoli to na automatyczne określenie, czy przychód przekracza ustawowe progi skutkujące zawieszeniem (ponad 130% przeciętnego krocznego wynagrodzenia) lub zmniejszeniem świadczenia (między 70 a 130% tej kwoty). W przypadku wątpliwości co do kompletności danych organ rentowy będzie mógł wezwać świadczeniobiorcę do złożenia dodatkowych wyjaśnień lub dokumentów, co zapewnia bezpieczeństwo procedury i możliwość korekty błędów.

Ponadto ZUS uzyska prawo występowania do Krajowej Administracji Skarbowej o dane dotyczące przychodów opodatkowanych podatkiem dochodowym lub ryczałtowym, co umożliwi zintegrowanie informacji z dwóch niezależnych rejestrów i podniesie rzetelność rozliczeń. Dzięki temu organ rentowy dysponować będzie pełnym obrazem sytuacji finansowej świadczeniobiorcy, bez konieczności żmudnego zbierania dokumentów przez seniorów i osoby z niepełnosprawnościami.

Projekt przewiduje również ujednolicenie zasad odnoszących się do osób pobierających rentę socjalną i dodatek dopełniający, tak by obowiązywały one na tych samych zasadach co emerytury i renty z systemu powszechnego. Przepis przejściowy gwarantuje, że postępowania wszczęte przed wejściem w życie ustawy będą toczyć się według dotychczasowych reguł, co zapobiegnie nagłym zmianom warunków i zapewni sprawiedliwe traktowanie wszystkich beneficjentów.

Finansowe i społeczne konsekwencje

Z perspektywy budżetu państwa i sektora finansów publicznych zmiany nie generują znaczących kosztów, gdyż opierają się na wykorzystaniu istniejących systemów informatycznych ZUS i KAS, bez konieczności tworzenia odrębnych struktur czy zatrudniania dodatkowego personelu. Automatyzacja procedur zmniejszy obciążenie pracowników ZUS, którzy obecnie poświęcają istotne zasoby na obsługę dokumentów i wyjaśnień, co przełoży się na oszczędność czasu i środków.

Społecznie przeprowadzenie zmian przyniesie wymierne korzyści dla tysięcy emerytów, rencistów i osób pobierających rentę socjalną. Eliminacja obowiązku składania corocznych oświadczeń zmniejszy ryzyko pomyłek formalnych, ograniczy liczbę sporów i konieczność zwrotu świadczeń. Seniorzy zyskają pewność, że ich świadczenia nie zostaną zawieszone z powodu niedopełnienia formalnego obowiązku, co podniesie ich poczucie bezpieczeństwa i zaufanie do systemu emerytalno-rentowego.

Projekt wpisuje się w strategię deregulacji i cyfryzacji usług publicznych, umożliwiając bardziej komfortowy kontakt obywateli z administracją oraz poprawiając przejrzystość i efektywność procesów administracyjnych.

Podsumowanie

Projekt ustawy stanowi kluczowy krok w kierunku uproszczenia procedur związanych z weryfikacją przychodów świadczeniobiorców emerytalno-rentowych oraz pobierających rentę socjalną. Automatyczne wykorzystanie danych z banku informacji ZUS i integracja z danymi podatkowymi KAS pozwolą zrezygnować z ręcznego składania oświadczeń, co znacząco obniży obciążenia administracyjne, błędy formalne i ryzyko sankcji.

Dzięki ujednoliceniu zasad dla renty socjalnej oraz mechanizmom zabezpieczającym poprzez możliwość wzywania do uzupełnień, projekt łączy prostotę obsługi z zachowaniem kontroli nad prawidłowością wypłacanych świadczeń. Wdrożenie nowych przepisów poprawi komfort życia seniorów, uprości pracę organów rentowych i wpisze się w uznaną potrzebę digitalizacji oraz deregulacji usług publicznych w Polsce.

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Projekt zmian zasad wpisu do Rejestru Sprawców Przestępstw na Tle Seksualnym

Dotychczasowy stan prawny i jego konsekwencje

W obecnym stanie prawnym wpis do Rejestru Sprawców Przestępstw na Tle Seksualnym ma charakter obligatoryjny. Każdy wyrok skazujący lub orzekający środki wobec nieletniego sprawcy czynu karalnego przeciwko wolności seksualnej i obyczajności skutkuje automatycznym odnotowaniem w Rejestrze – art. 9 ust. 1 ustawy z 13.5.2016 r. o przeciwdziałaniu zagrożeniom przestępczością na tle seksualnym i ochronie małoletnich (t.j. Dz.U. z 2024 r. poz. 1802; dalej: PrzestSekU).

Brakuje przy tym odrębnego rozstrzygnięcia sądu – w sentencji wyroku nie zamieszcza się decyzji w tej kwestii. Obwiniony nie jest informowany o dodatkowych, długofalowych konsekwencjach wyroku. Jedynym wyjątkiem jest wydanie przez sąd postanowienia o odstąpieniu od wpisu, co może nastąpić jedynie przy spełnieniu szczególnych przesłanek wskazanych w art. 9 ust. 2-4 PrzestSekU.

Skutkiem tej konstrukcji jest nadmierna dolegliwość wobec nieletnich. Wpis do Rejestru ma wpływ nie tylko na życie prywatne i społeczne, ale również na przyszłe perspektywy edukacyjne i zawodowe, często w sposób nieodwracalny. Krytyka tego rozwiązania była wielokrotnie podnoszona przez doktrynę, organizacje pozarządowe oraz Rzecznika Praw Obywatelskich.

Zakres zmian przewidzianych w projekcie

1. Wyłączenie nieletnich z obowiązkowego wpisu.

Projekt nowelizacji przewiduje, że do Rejestru z dostępem ograniczonym nie będą wpisywani nieletni, którzy dopuścili się czynu karalnego określonego w art. 200 § 1, 3 i 4 oraz art. 200a § 2 KK, jeśli popełnili go po ukończeniu 13, a przed ukończeniem 17 roku życia.

W uzasadnieniu podkreśla się, że celem jest ochrona młodzieży, której osobowość nie jest jeszcze ukształtowana, a czyn ma często charakter incydentalny, wynikający z niedojrzałości. Ustawodawca zakłada, że w takim wieku ryzyko utrwalenia zaburzeń preferencji seksualnych jest niewielkie, a wpisanie do Rejestru byłoby nieproporcjonalne.

2. Obowiązek rozstrzygania o wpisie w wyroku.

Kluczową zmianą jest odejście od mechanizmu automatycznego wpisu. Zgodnie z projektem, sąd będzie musiał wprost orzec w wyroku o wpisie do Rejestru bądź o jego braku. Rozstrzygnięcie to będzie elementem sentencji, co ma zwiększyć przejrzystość i zapewnić, że obwiniony zna pełne skutki wyroku już w chwili jego ogłoszenia.

W przypadku pominięcia tego elementu projekt przewiduje możliwość uzupełnienia wyroku poprzez postanowienie. Takie rozwiązanie ma charakter techniczny, ale w praktyce będzie miało poważne znaczenie procesowe, ponieważ wpis do Rejestru jest sankcją dotkliwą i długotrwałą.

3. Zmiany w Krajowym Rejestrze Karnym.

Nowelizacja obejmuje również ustawę o z 24.5.2000 r. o Krajowym Rejestrze Karnym (t.j. Dz.U. z 2024 r. poz. 276; dalej: KrRejKarU). Jej celem jest dostosowanie systemu ujawniania danych i ich przetwarzania do nowych zasad wpisu. Zmiany mają zapewnić spójność pomiędzy Rejestrem Sprawców a Krajowym Rejestrem Karnym, w tym w zakresie wymiany informacji i obowiązków organów sądowych.

4. Vacatio legis – aż 3 lata oczekiwania

Projektodawca przewidział 36-miesięczne vacatio legis, uzasadniając to koniecznością dostosowania systemów teleinformatycznych oraz przeanalizowania wszystkich dotychczasowych wpisów. Chodzi o sprawdzenie, które z nich – wobec nowych regulacji – powinny zostać usunięte.

Beck Akademia - praktyczne szkolenia online - sprawdź aktualny harmonogram Sprawdź

Uwagi Rzecznika Praw Obywatelskich

1. Rozszerzenie ochrony na 17-latków.

Uwagi do projektu wskazał Rzecznik Praw Obywatelskich w piśmie z 8.9.2025 r (DL-I.407.1.2025). Zdaniem Rzecznika, ograniczenie wyłączenia jedynie do osób poniżej 17 roku życia jest niewystarczające. Osoby w wieku 17–18 lat znajdują się w bardzo podobnej sytuacji życiowej, społecznej i psychologicznej. Mogą nadal uczęszczać do szkoły średniej, utrzymywać relacje rówieśnicze i nie dysponują pełną dojrzałością emocjonalną.

RPO postuluje, aby w ich przypadku wprowadzić zasadę generalną braku wpisu, z możliwością fakultatywnego orzeczenia go przez sąd, gdy okoliczności sprawy i właściwości osobiste sprawcy tego wymagają. Taki mechanizm byłby bardziej elastyczny i adekwatny do celów ustawy.

2. Problem kolizji z innymi przepisami.

Rzecznik wskazuje na ryzyko niespójności wynikającej z relacji art. 200 § 1 KK do art. 197 § 4 KK. W praktyce sądy mogą stosować kwalifikację prawną skutkującą nadal obowiązkowym wpisem do Rejestru, co ograniczyłoby skuteczność projektowanych zmian.

3. Krytyka procedury uzupełniania wyroku.

Zdaniem RPO, możliwość uzupełnienia wyroku o rozstrzygnięcie dotyczące wpisu w drodze postanowienia nie daje wystarczających gwarancji procesowych. Wpis do Rejestru ma istotne konsekwencje dla życia jednostki i nie może być traktowany jako sprawa techniczna.

Rzecznik proponuje, by decyzja w tym zakresie zapadała w trybie zbliżonym do orzekania wyrokiem, z pełnym udziałem stron i możliwością przeprowadzenia postępowania dowodowego.

4. Nadmiernie długie vacatio legis.

Najdalej idąca krytyka dotyczy trzyletniego okresu vacatio legis. Według RPO analiza około 6000 wpisów w Rejestrze z ograniczonym dostępem nie wymaga aż tak długiego czasu. Długotrwałe odroczenie wejścia w życie zmian powoduje, że część nieletnich szybciej zostanie wykreślona na podstawie obecnych reguł (np. po 10 latach) niż w oparciu o korzystniejsze przepisy nowelizacji.

Porównanie ze stanem prawnym sprzed nowelizacji

Z perspektywy RODO przetwarzanie danych w rejestrze sprawców mieści się w art. 10 RODO (dane dotyczące wyroków i czynów zabronionych). Zgodnie z opinią Rzecznika Generalnego w sprawie C-474/24, przetwarzanie takich danych podlega wzmożonym gwarancjom – może następować wyłącznie pod kontrolą władzy publicznej albo na podstawie przepisu prawa przewidującego odpowiednie zabezpieczenia. Publiczne ujawnianie danych wymaga rygorystycznej oceny adekwatności, konieczności i proporcjonalności (art. 5 i 6 RODO) oraz podlega skutecznej kontroli sądowej na podstawie art. 79 ust. 1 RODO.

W świetle standardów RODO publiczna część rejestru stanowi środek o najwyższej dolegliwości i powinna być stosowana wyłącznie, gdy jest to rzeczywiście konieczne i adekwatne do celu ustawy. Część z dostępem ograniczonym, przy zachowaniu odpowiednich zabezpieczeń, lepiej realizuje zasadę minimalizacji danych i równowagi pomiędzy interesem społecznym a ochroną praw jednostki.

Skutki praktyczne i znaczenie dla ochrony małoletnich

Nowelizacja ma duże znaczenie zarówno dla praktyki sądowej, jak i dla sytuacji tysięcy młodych osób, które zostały wpisane do Rejestru. Według szacunków, w Rejestrze publicznym znajduje się obecnie ponad 1600 osób, a w Rejestrze z ograniczonym dostępem – około 6000. To właśnie ta grupa mogłaby bezpośrednio skorzystać z nowych regulacji.

Zmiana stanowi także krok w kierunku lepszego zrównoważenia celów prewencyjnych ustawy i ochrony praw jednostki. Wpis do Rejestru pełni funkcję ostrzegawczą i zabezpieczającą, ale jego stosowanie wobec nieletnich musi uwzględniać ich niedojrzałość i większe szanse na resocjalizację.

Podsumowanie

Projekt ustawy stanowi istotną korektę dotychczasowego systemu, w którym automatyzm wpisów do Rejestru prowadził do nadmiernej ingerencji w życie nieletnich. Wprowadzenie obowiązku orzekania o wpisie w wyroku i wyłączenie z Rejestru osób poniżej 17 roku życia to zmiany pozytywne.

Z drugiej strony, uwagi RPO wskazują na konieczność dalszych modyfikacji – przede wszystkim objęcia ochroną także 17-latków, zagwarantowania pełnych praw procesowych przy orzekaniu o wpisie oraz skrócenia okresu vacatio legis.

Na tle prawa unijnego nowelizacja musi być oceniana również w świetle art. 10 RODO i orzecznictwa TSUE. Zasada proporcjonalności, kontrola sądowa i odpowiednie zabezpieczenia ustawowe są kluczowe dla zgodności polskich regulacji z europejskimi standardami ochrony danych. Dyskusja nad projektem ma zatem znaczenie nie tylko dla praktyki sądowej, ale i dla kształtowania standardów ochrony praw małoletnich w polskim systemie prawnym.

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Kary na celowniku fiskusa

Nie dotrzymasz umowy, czeka cię kara. Taka klauzula to standard w firmowych kontraktach. I przez wiele lat standardem było, że kara umowna nie jest opodatkowana VAT. Co się zmieniło?

– W przepisach nic, ewoluuje jednak stanowisko fiskusa. Kiedyś dość automatycznie zgadzał się, że kary nie podlegają VAT, teraz szczegółowo analizuje umowy oraz intencje stron i zmienia interpretacje – mówi Aleksandra Plichta, doradca podatkowy, partner w Crido.

Żeby się o tym przekonać, wystarczy, zajrzeć do urzędowej bazy Eureka. 30 września zostały w niej opublikowane cztery zmiany starych interpretacji. Spójrzmy na dotyczącą spółki zarabiającej na wynajmie nieruchomości. W umowach wpisuje, że jeśli z winy kontrahenta dojdzie do ich rozwiązania bez zachowania okresu wypowiedzenia, to musi on zapłacić karę. Może tak być np. wtedy, gdy spóźnia się z czynszem. Rozwiązanie umowy skutkujące naliczeniem kary jest jednostronną czynnością spółki. Jej wysokość ustalona jest jako równowartość krotności miesięcznych czynszów.

Czy kara umowna powinna być opodatkowana VAT? Spółka twierdzi, że nie, ponieważ stanowi świadczenie odszkodowawcze. Nie jest to wynagrodzenie za świadczenie usług, tylko wyrównanie poniesionej szkody i/lub utraconych korzyści. Na poparcie swoich racji powołała siedem interpretacji.

Rozwiązanie umowy najmu

Co na to fiskus? Pięć lat temu przyznał spółce rację. Teraz jednak zmienił zdanie. Podkreślił, że należność odpowiadającą kwocie, jaką spółka otrzymałaby, gdyby nie rozwiązała umowy, powinno uznać się za wynagrodzenie za odpłatne świadczenie usług. Nie ma charakteru odszkodowawczego, nie zmienia tego nazwanie jej karą umowną. Spółka musi więc ją opodatkować (interpretacja zmieniająca nr DOP7.8101.10.2025.FMLM). Fiskus powołał się też na wyroki TSUE (m.in. w sprawie C-43/19 oraz C-622/23).

O tym, że jeszcze niedawno skarbówka miała inne poglądy, świadczy choćby interpretacja z końcówki zeszłego roku (nr 0114-KDIP1-1.4012.516.2024.2.MM) dotycząca bardzo podobnej sprawy. Czytamy w niej: „kara umowna naliczona przez spółkę z tytułu wypowiedzenia umowy najmu ma charakter odszkodowawczy i nie stanowi ekwiwalentu za jakiekolwiek czynności (…) nie należy jej traktować jako wynagrodzenie za odpłatne świadczenie usług podlegające opodatkowaniu”.

Szkolenia online z zakresu podatków – Sprawdź aktualny harmonogram Sprawdź

Opłata za brak biletu

Skarbówka zmieniła też interpretacje w trzech sprawach dotyczących opłat za brak biletu parkingowego lub inne naruszenia regulaminu. Początkowo fiskus potwierdzał, że nie są opodatkowane VAT. Teraz twierdzi zupełnie co innego. W interpretacjach zmieniających (nr DOP7.8101.58.2025.FMLM, DOP7.8101.89.2025.FMLM oraz DOP7.8101.95.2025.FMLM) uznał, że choć w regulaminie parkingu opłaty nazwano karami umownymi, to są one częścią wynagrodzenia za usługę parkowania. Powinny więc być opodatkowane. Na poparcie swoich racji skarbówka powołała wyrok TSUE w sprawie C-90/20 (o tym, że to orzeczenie zdopingowało fiskusa do zmian interpretacji o parkingowych rozliczeniach pisaliśmy już dwa lata temu).

Co po zmianie interpretacji?

Co mają zrobić podatnicy, którym kiedyś fiskus napisał, że nie muszą płacić VAT, a teraz dowiedzieli się, że jednak trzeba?

– Interpretacja chroni przed zapłatą podatku, ale tylko wtedy, gdy została doręczona przed wystąpieniem skutków podatkowych zdarzenia, o które pytamy. Jeśli więc firma dostała interpretację np. pod koniec 2020 r., a karę umowną otrzymała na początku 2021 r., nie musi korygować starych rozliczeń po zmianie stanowiska skarbówki. Jeśli pierwotną interpretację dostała kilka miesięcy po otrzymaniu kary umownej, po jej zmianie powinna skorygować rozliczenia, jednak bez naliczania odsetek, nie grozi jej też kara. Oczywiście nic nie musi robić z podatkiem już przedawnionym – tłumaczy Daniel Więckowski, doradca podatkowy, partner zarządzający w LTCA.

A co z bieżącymi rozliczeniami? – Jeśli przedsiębiorca dostanie zmienioną interpretację w sprawie VAT, gwarancje działają do końca następnego okresu rozliczeniowego. Potem powinien zmienić sposób kwalifikowania kar, inaczej musi liczyć się ze sporem z fiskusem – wyjaśnia Aleksandra Plichta.

Kara i wynagrodzenie

Jak powinny się zachować firmy, które nie występowały o interpretację, ale mają w umowach wpisane kary i widzą woltę poglądów fiskusa? – Muszą dokładnie sprawdzić umowy oraz przeanalizować, jaka jest faktyczna funkcja płatności. O jej podatkowej kwalifikacji nie decyduje bowiem nazwa. Opłata nazwana karą umowną może być wynagrodzeniem za jakieś czynności i wtedy będzie opodatkowana u sprzedawcy. Z drugiej strony płatność nazwana wynagrodzeniem może mieć charakter sankcyjny albo odszkodowawczy. I będzie poza VAT, nie dając nabywcy prawa do odliczenia – tłumaczy Aleksandra Plichta.

– Często mogą decydować drobne z pozoru niuanse – wskazuje Daniel Więckowski. – W razie wystąpienia faktycznej szkody majątkowej po stronie otrzymującego płatność, ryzyko uznania, że kara umowna nie ma charakteru rekompensacyjnego jest raczej niskie, ale w pozostałych sytuacjach może być różnie – dodaje ekspert.

Trzeba wprowadzić do KSeF

Aleksandra Plichta zwraca uwagę na jeszcze jedną ważną rzecz. – Od 1 lutego 2026 r. wchodzi KSeF. Klasyczna kara umowna jest dokumentowana notą obciążeniową, której do niego nie wprowadzamy. Jeśli jednak zostanie uznana za wynagrodzenie za usługę, firma musi wystawić fakturę i umieścić ją w KSeF. Pomyłka może skutkować sankcjami – wyjaśnia ekspertka.

Więcej treści z Rzeczpospolitej po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Bardziej restrykcyjne zasady najmu lokali komunalnych i dodatków mieszkaniowych

Opis projektowanych zmian

Zmiany w zakresie kaucji i odszkodowania

Projekt przewiduje modyfikację zasad zwrotu zwaloryzowanej kaucji w przypadku rozwiązania umowy najmu po podwyższeniu czynszu w wyniku weryfikacji dochodowej (art. 6 ust. 3 ustawy z 21.6.2001 r. o ochronie praw lokatorów, mieszkaniowym zasobie gminy i o zmianie Kodeksu cywilnego (t.j. Dz.U. z 2023 r. poz. 725; dalej: OchrLokU)). Nowa regulacja ogranicza wysokość zwracanej kaucji do iloczynu miesięcznego czynszu ustalonego dla lokalu i krotności przyjętej przy pobraniu kaucji.

Ponadto w art. 18 OchrLokU dodany zostanie ust. 2a, wprowadzający szczególne zasady ustalania wysokości odszkodowania od osób zajmujących lokale bez tytułu prawnego. Odszkodowanie to będzie wyższe niż czynsz płacony przed utratą tytułu prawnego, co ma zniechęcać do bezumownego korzystania z mieszkań komunalnych.

Weryfikacja sytuacji dochodowej i majątkowej

Projekt doprecyzowuje obowiązki najemców i osób ubiegających się o zawarcie umowy najmu lokalu:

Nowelizacja umożliwia gminom objęcie obowiązkiem weryfikacji wszystkich najemców lokali komunalnych, niezależnie od daty zawarcia umowy. Wyłączeniu z obowiązku weryfikacji podlegają emeryci, renciści oraz osoby, które zawarły z gminą umowę w zamian za świadczenia na jej rzecz.

Beck Akademia - praktyczne szkolenia online - sprawdź aktualny harmonogram Sprawdź

Zmiany w zasadach dziedziczenia najmu

Jednym z kluczowych elementów projektu jest uchylenie automatyzmu wstępowania w stosunek najmu lokalu komunalnego po śmierci najemcy. Proponowany przepis szczególny stanowi, że w takich przypadkach umowa najmu będzie wygasać, natomiast bliscy zmarłego (małżonek, dzieci, osoby alimentowane, partner życiowy) uzyskają jedynie roszczenie o zawarcie nowej umowy. Uprawnienie to będzie jednak zależne od spełnienia kryteriów dochodowych – w przypadku przekroczenia progów czynsz będzie ustalany według zasad podwyższonego czynszu.

Elastyczność gospodarowania zasobem mieszkaniowym

Projekt wprowadza możliwość wynajmowania 20% lokali w nowo wybudowanych budynkach lub po kapitalnym remoncie osobom osiągającym wyższe dochody. W takich przypadkach gmina będzie mogła pobierać wyższe czynsze, a uzyskane środki przeznaczyć na powiększanie i utrzymanie zasobu mieszkaniowego. Rozwiązanie to ma przeciwdziałać luce w ofercie najmu dla osób o średnich dochodach.

Umowy podnajmu

Nowelizacja reguluje także kwestie związane z wypowiadaniem umów podnajmu zawartych przez gminę. W przypadku wypowiedzenia umowy najmu przez właściciela, gmina będzie zobowiązana wypowiedzieć umowę podnajmu z co najmniej 6-miesięcznym terminem, chyba że przepisy lub umowa przewidują krótszy czas.

Ustawa o dodatkach mieszkaniowych – doprecyzowania i nowe zasady

Projekt ustawy obejmuje również zmiany w DodMieszkU. Celem jest eliminacja wątpliwości interpretacyjnych i ujednolicenie praktyki stosowania prawa. Najważniejsze propozycje to:

Etap legislacyjny i plan wejścia w życie

Projekt ustawy o zmianie ustawy o ochronie praw lokatorów, mieszkaniowym zasobie gminy i o zmianie Kodeksu cywilnego oraz ustawy o dodatkach mieszkaniowych został opracowany przez Ministra Finansów i Gospodarki oraz wpisany do wykazu prac legislacyjnych Rady Ministrów. Planowane przyjęcie projektu przez Radę Ministrów przewidziane jest na II kwartał 2026 r.

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Odmowa zwrotu kosztów leczenia w innym państwie członkowskim

Stan faktyczny

W dniu 8.3.2018 r. u AF, mającego miejsce zamieszkania w Rumunii i ubezpieczonego w rumuńskim publicznym systemie ubezpieczenia zdrowotnego, zdiagnozowano raka. Z powodów medycznych jego leczenie wymagało użycia robota chirurgicznego. AF został poinformowany, że taki robot znajduje się w rumuńskim szpitalu, ale wówczas nie działał, oraz że istnieje możliwość przeprowadzenia takiego zabiegu w rumuńskiej prywatnej klinice za kwotę ok. 13 000 euro. Za tę samą kwotę AF postanowił poddać się operacji w klinice w RFN, zajmującej się wyłącznie tą chorobą.

Na początku kwietnia 2018 r. AF zwrócił się do rumuńskiej kasy ubezpieczenia zdrowotnego (dalej: RKUZ) o wydanie mu formularza E‑112, w celu uzyskania zgody na wyjazd na terytorium innego państwa członkowskiego, aby poddać się tam leczeniu. RKUZ odmówiła zarejestrowania tego wniosku.

W związku z rezygnacją przez innego pacjenta z terminu zabiegu AF dokonał płatności w celu zarezerwowania go. AF ponowił następnie wniosek do RKUZ o wydanie formularza E‑112, który został odrzucony. Po operacji, AF zwrócił się do RKUZ o zwrot kwoty 13 069 euro, odpowiadającej kosztom usług opieki zdrowotnej, z których skorzystał w RFN. RKUZ odmówił zwrotu kosztów, uzasadniając to tym, że przed wyjazdem AF powinien uzyskać formularz E‑112, a w celu uzyskania zwrotu kosztów powinien postępować zgodnie z przepisami.

Stanowisko TS

Zwrot kosztów

Z art. 7 ust. 7 dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady 2011/24/UE z 9.3.2011 r. w sprawie stosowania praw pacjentów w transgranicznej opiece zdrowotnej (Dz.Urz. UE L z 2011 r. Nr 88, s. 45) wynika, że państwo członkowskie ubezpieczenia może, z zastrzeżeniem ograniczeń określonych w tym przepisie, nałożyć na osobę ubezpieczoną, która dochodzi zwrotu kosztów transgranicznej opieki zdrowotnej, wymóg spełnienia takich samych warunków, kryteriów przysługiwania uprawnień oraz wymogów prawno-administracyjnych, co w sytuacji, gdyby takie świadczenia zdrowotne były świadczone na jego terytorium. W myśl tego przepisu kryteria przysługiwania uprawnień i wymogi prawno‑administracyjne nie mogą być dyskryminacyjne ani nie mogą stanowić przeszkody dla swobody przepływu usług zagwarantowanej w art. 56 TFUE, o ile taka przeszkoda nie jest obiektywnie uzasadniona wymogami planowania w celu zapewnienia wystarczającego i stałego dostępu do zrównoważonego zakresu leczenia wysokiej jakości w danym państwie członkowskim lub dotyczącymi woli kontrolowania kosztów i unikania, na ile to możliwe, wszelkiego marnotrawstwa zasobów finansowych, technicznych i ludzkich.

Z orzecznictwa TS jednoznacznie wynikał, że art. 56 TFUE stoi na przeszkodzie stosowaniu wszelkich przepisów krajowych, które świadczenie usług między państwami członkowskimi czynią trudniejszym niż świadczenie usług wyłącznie wewnątrz jednego państwa członkowskiego, oraz że ograniczeniami swobody świadczenia usług są środki krajowe, które zakazują korzystania z tej swobody, utrudniają świadczenie usług lub zmniejszają jego atrakcyjność (wyrok TS z 26.9.2024 r., Nord Vest Pro Sani Pro, C-387/22, Legalis, pkt 39, 40). Trybunał uznał, że wymagając od osoby ubezpieczonej w rumuńskim systemie zabezpieczenia społecznego, w celu uzyskania przez nią zwrotu kosztów opieki zdrowotnej świadczonej w innym państwie członkowskim, poddania się badaniu lekarskiemu przeprowadzonemu przez lekarza świadczącego usługi zdrowotne w ramach rumuńskiego publicznego systemu ubezpieczenia zdrowotnego i uzyskania od tego lekarza, po zakończeniu tego badania, dokumentu zezwalającego na hospitalizację – przepisy rumuńskie ustanawiają warunek mogący zniechęcać do korzystania z transgranicznych usług opieki zdrowotnej. Zatem te przepisy stanowią przeszkodę dla swobody świadczeniu usług (art. 56 TFUE).

Beck Akademia - praktyczne szkolenia online - sprawdź aktualny harmonogram Sprawdź

W niniejszej sprawie cel realizowany przez rumuńskie uregulowania polega na zapewnieniu równowagi finansowej krajowego systemu zabezpieczenia społecznego. Trybunał stwierdził, że nawet jeśli nie można wykluczyć, że faktycznie pozwala to na kontrolowanie kosztów i uniknięcie, na ile to możliwe, wszelkiego marnotrawstwa środków finansowych wynikających w szczególności z niepotrzebnej hospitalizacji, która byłaby zalecona przez lekarzy, którzy nie świadczą usług opieki zdrowotnej w ramach publicznego systemu opieki zdrowotnej państwa członkowskiego ubezpieczenia i którzy jako tacy nie są ograniczeni koniecznością kontroli wydatków publicznych – to taki warunek nie wydaje się zgodny z zasadą proporcjonalności. Zdaniem TS rumuński ustawodawca mógł bowiem przewidzieć mniej restrykcyjne środki, takie jak ustanowienie procedury uznawania zaświadczeń lub równoważnych opinii lekarskich, połączonej z kontrolą dopuszczalności diagnozy i proponowanego leczenia.

Trybunał orzekł, że art. 7 ust. 7 dyrektywy 2011/24/UE w zw. z art. 56 TFUE należy interpretować w ten sposób, iż stoi on na przeszkodzie uregulowaniom krajowym, które uzależniają zwrot kosztów transgranicznej opieki zdrowotnej poniesionych przez osobę ubezpieczoną w państwie członkowskim ubezpieczenia od badania lekarskiego przeprowadzonego przez lekarza świadczącego usługi zdrowotne w ramach publicznego systemu ubezpieczenia zdrowotnego tego państwa i wydania przez tego lekarza dokumentu zezwalającego na hospitalizację tej osoby.

Wysokość zwrotu kosztów

Zgodnie z art. 20 ust. 1 rozporządzenia (WE) Nr 883/2004 Parlamentu Europejskiego i Rady z 29.4.2004 r. w sprawie koordynacji systemów zabezpieczenia społecznego (Dz.Urz. UE L z 2004 r. Nr 166, s. 1), o ile ten przepis nie stanowi inaczej, osoba ubezpieczona udająca się do innego państwa członkowskiego w celu uzyskania świadczeń rzeczowych w czasie tego pobytu powinna ubiegać się o zezwolenie właściwej instytucji. Na podstawie z art. 20 ust. 2 zd. 2 rozporządzenia Nr 883/2004/WE to zezwolenie musi zostać wydane przez właściwą instytucję, jeżeli spełnione są dwie przesłanki w nim wymienione.

Trybunał orzekł, że art. 20 ust. 1 i 2 rozporządzenia Nr 883/2004/WE w związku z art. 56 TFUE należy interpretować w ten sposób, że nie stoi on na przeszkodzie uregulowaniom krajowym, zgodnie z którymi w przypadku gdy osobie ubezpieczonej odmówiono, w uzasadniony sposób, wcześniejszej zgody wymaganej w celu skorzystania z określonych świadczeń transgranicznej opieki zdrowotnej, kwota zwrotu kosztów tej opieki zapewniana przez państwo członkowskie ubezpieczenia jest ograniczona do kwoty przewidzianej w systemie ubezpieczenia zdrowotnego tego państwa, wskutek zastosowania w tym celu metody obliczania, która znacząco ogranicza kwotę tego zwrotu w stosunku do kosztów faktycznie poniesionych przez tę osobę w państwie członkowskim, w którym tej opieki zdrowotnej udzielono, pod warunkiem że mechanizm obliczania wspomnianej kwoty opiera się na obiektywnych, niedyskryminacyjnych i przejrzystych kryteriach.

Jeżeli jednak ze względów związanych ze stanem zdrowia lub koniecznością uzyskania w placówce szpitalnej świadczeń o charakterze pilnym osoba ta nie mogła wystąpić o udzielenie takiej zgody lub nie mogła czekać na decyzję właściwej instytucji w przedmiocie złożonego wniosku o udzielenie zgody, jest ona uprawniona do uzyskania zwrotu od instytucji właściwej kwoty odpowiadającej kwocie, która normalnie zostałaby zrefundowana przez tę instytucję, gdyby ta osoba uzyskała taką zgodę.

Komentarz

W niniejszym wyroku TS rozstrzygnął, że art. 7 ust. 7 dyrektywy 2011/24/UE w zw. z art. 56 TFUE nie pozwala państwu członkowskiemu ubezpieczenia uzależnić zwrot kosztów transgranicznej opieki szpitalnej (zob. art. 42b ustawy z 27.8.2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych (t.j. Dz.U. z 2024 r. poz. 146)) od oceny lekarskiej dokonanej przez lekarza realizującego świadczenia w ramach systemu publicznego ubezpieczenia zdrowotnego tego państwa oraz od wydania w jej wyniku wniosku o hospitalizację.

Istotne jest również stanowisko TS co do zwrotu kosztów leczenia, w przypadku gdy osoba ubezpieczona skorzystała ze świadczeń transgranicznej opieki zdrowotnej bez uzyskania wymaganej wcześniejszej zgody. Z niniejszego wyroku wynika, że taki pacjent ma prawo do zwrotu kosztów tych świadczeń jedynie w zakresie gwarantowanym przez krajowy system ubezpieczenia zdrowotnego, w którym jest ubezpieczony. Trybunał przyjął, że kwota zwrotu tych kosztów może zostać ustalona przez państwo pochodzenia na poziomie niższym od poziomu kosztów faktycznie poniesionych przez tego pacjenta, pod warunkiem że mechanizm obliczania owej kwoty opiera się na obiektywnych, niedyskryminacyjnych i przejrzystych kryteriach.

Trybunał doprecyzował również kwestie wysokości zwrotu tych kosztów, w sytuacji gdy taka osoba ze względów związanych ze stanem zdrowia nie mogła wystąpić o udzielenie takiej zgody lub nie mogła czekać na decyzję właściwej instytucji. Trybunał przyjął, że taki pacjent jest uprawniony do uzyskania zwrotu kwoty odpowiadającej kwocie, która normalnie zostałaby refundowana przez daną instytucję, gdyby ten pacjent uzyskał wcześniej tę zgodę.

Wyrok TS z 4.9.2025 r., Casa Judeţeană de Asigurări de Sănătate Mureș i in., C-489/23, Legalis

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Zmiany w losowym przydziale spraw to droga do podważania wyroków

Ogromne emocje wywołała nowelizacja rozporządzenia regulaminu urzędowania sądów powszechnych zmieniająca zasady przydziału spraw. Choć wybieranie składów kolegialnych poprzez System Losowego Przydziału Spraw (SLPS) ma być nadal zasadą, to zgodnie z par. 50 ust. 1a, przewodniczący może zdecydować w przypadku potrzeby poprawy efektywności pracy wydziału, że sprawy rozpoznawane w składzie trzech sędziów SLPS przydzieli referentom. Pozostałych zaś dwóch członków składu wyznaczy przewodniczący wydziału według zasad określonych przez prezesa sądu po zasięgnięciu opinii kolegium właściwego sądu.

Efektywność pracy sądów

Tymczasem zgodnie z art. 47a ustawy – Prawo o ustroju sądów powszechnych sprawy są przydzielane sędziom i asesorom sądowym losowo, w ramach poszczególnych kategorii spraw, chyba że sprawa podlega przydziałowi sędziemu pełniącemu dyżur. Oznacza to, że oprócz dyżuru, zasadą jest, by wszystkie składy były wyznaczane za pomocą SLPS.

Poseł Paweł Jabłoński z PiS napisał na portalu X (dawniej Twitter), że „Żurek chce mieć kontrolę nad tym, kto będzie wydawał wyroki (jednego wylosowanego sędziego zawsze będzie mogła przegłosować wyznaczona ręcznie pozostała dwójka) – to jest oczywiście główna przyczyna tej bezprawnej decyzji”.

Na reakcję ministra Żurka nie trzeba było długo czekać. – Szybsze rozprawy, krótsze kolejki i wyroki wydawane w pełni legalnych składach. O tym właśnie jest nowelizacja rozporządzenia o Regulaminie urzędowania sądów powszechnych – odpowiedział minister sprawiedliwości.

– Wiem z praktyki, że losowanie całych trójek paraliżowało pracę sądów – jeden sędzia był przypisany do kilkunastu składów, a obywatel czekał latami na wyrok. Dlatego zostaje losowanie referenta przez SLPS, a reszta składu dobierana jest według jasnych i przejrzystych zasad, ustalonych przez prezesa sądu i zaopiniowanych przez kolegium. O wiele bezpieczniej dla obywatela jest, gdy skład będzie częściowo dobierany według reguł określonych w każdym sądzie niż poprzez centralny system sterowany z Warszawy – tłumaczy Żurek, który dodaje, że to zmiany w zgodzie z orzecznictwem ETPC, które wymaga zagwarantowania prawa do sądu ustanowionego zgodnie z prawem. – Dlatego eliminujemy ryzyko wyroków wydawanych przez nielegalne składy, a obywatel zyskuje pewność, że jego sprawa będzie rozpoznana szybko i przez niezależny sąd – dodawał Żurek.

Niezgodność z konstytucją

Jak mówi sędzia Sławomir Pałka, prezes Sądu Rejonowego w Oławie, prezesi sądów oraz przewodniczący wydziałów od lat sygnalizowali problemy, jakie wynikają.

– Ten przepis służy usprawnieniu konstruowania składów wieloosobowych, ponieważ aktualne doświadczenia pokazują, że losowanie stałych składów niesamowicie komplikuje rozpoznawanie spraw szczególnie w sytuacji, gdy z jakichś powodów poszczególni członkowie takiego wyznaczonego stałego składu z jakichś powodów nie mogą wziąć udziału w rozprawie – tłumaczy sędzia Pałka.

Wtóruje mu sędzia Rafał Wagner, wiceprezes Sądu Okręgowego w Warszawie, największego sądu w Polsce.

– Konieczność losowania składów trójkowych, głównie w postępowaniach odwoławczych, powodowała dużą dezorganizację pracy sądów. Chodzi więc o przywrócenie możliwości właściwej organizacji pracy sądu, przy zachowaniu zasady losowości przydziału referenta. Zwłaszcza, że na horyzoncie mamy zmiany w procedurze cywilnej, które zwiększą liczbę spraw, które będą rozpoznawane w składach trzyosobowych w II instancji. Skoro więc przywracamy kolegialność, to musimy tak zorganizować pracę wydziałów odwoławczych, żeby były w stanie efektywnie wykorzystywać potencjał orzeczniczy – tłumaczy sędzia Wagner.

Zdaniem sędziego Pałki ryzyko wykorzystywania tych przepisów do ręcznego manipulowania składami jest znikome lub wręcz żadne.

– Proszę zwrócić uwagę na swego rodzaju bezpieczniki w postaci włączenia kolegium sądu w proces ustalania zasad wyznaczania sędziów przez prezesa. Jeżeli będą opisane jasne i czytelne zasady, to będzie można weryfikować, czy są one przestrzegane przy konstruowaniu składów – dodaje sędzia Pałka.

Nie zmienia to jednak faktu, że, jak przyznaje mec. Andrzej Zwara, były prezes Naczelnej Rady Adwokackiej, mamy do czynienia z rozporządzeniem, które jest sprzeczne z ustawą.

– A jeżeli tak, to wyznaczenie sędziów z pominięciem systemu losowania będzie nieprawidłowe. Mamy tu do czynienia z pozaustawową próbą zmiany przepisów o losowym wyznaczaniu składów i moim zdaniem z tego powodu ten przepis jest niekonstytucyjny – mówi adwokat, dodając, że z tego też powodu istnieją podstawy do kwestionowania wyroków wydanych w składzie ustalonym na podstawie tego przepisu rozporządzenia.

Co do tego, że pełnomocnicy będą podejmowali takie próby, nie ma wątpliwości sędzia Piotr Mgłosiek z Sądu Rejonowego dla Wrocławia-Krzyków. W postępowaniu karnym jest to jedna z tzw. bezwzględnych przesłanek odwoławczych.

Zgodnie z art. 439 § 1 ust. 2 KPK nienależyta obsada sądu jest powodem uchylania orzeczenia niezależnie od granic zaskarżenia czy faktu, czy taki zarzut został w ogóle podniesiony. – Nie ma przy tym znaczenia, czy to uchybienie miało wpływ na treść orzeczenia. Z uwagi na to, że składy kolegialne, co do zasady orzekają w II instancji, ewentualne kwestionowanie ich legalności będzie miało miejsce na poziomie Sądu Najwyższego. Można się spodziewać, że w zależności od Izby, a może nawet i składu, do którego trafi taka sprawa, część wyroków będzie uchylana, a inne nie – przewiduje sędzia Mgłosiek.

Beck Akademia - praktyczne szkolenia online - sprawdź aktualny harmonogram Sprawdź

Co sąd to obyczaj

Podobnie jest w postępowaniu cywilnym zgodnie z art. 379 pkt 4 KPC, jeżeli skład sądu orzekającego był sprzeczny z przepisami prawa, to jest to przesłanka nieważności postępowania.

– Na pewno pełnomocnicy będą próbować podważać z tego powodu orzeczenia, być może nawet będą podejmowane jakieś próby wyłączenia wyłonionego w ten sposób sędziego. Nie sądzę jednak, że z tego powodu wyroki będą skutecznie podważane, choć przyznaję, że gdyby taka zmiana była dokonana na poziomie ustawy, wówczas na pewno byłoby to lepsze rozwiązanie – mówi sędzia Pałka.

Nieco inaczej patrzy na to mec. Rafał Dębowski. – W pewnych wypadkach SLPS działa w sposób karygodnie utrudniający realizację prawa do sądu, np. w sprawach dotyczących zabezpieczeń, gdy losowanie trwa dłużej niż rozstrzygnięcie sprawy. Jednak to, co mnie niepokoi, to fakt, że prezesi poszczególnych sądów będą ustalali własne zasady wyznaczania pozostałych dwóch członków składów orzekających. Zrobi się z tego „prawo powiatowe”, gdzie co sąd i co kolegium, to inne zasady wyznaczania sędziów. I to mnie bardziej niepokoi niż prawo odejścia od SLPS – mówi adwokat.

Ostentacyjny akt bezprawia

Obszerne stanowisko w sprawie rozporządzenia nowelizującego Regulamin urzędowania sądów powszechnych przedstawiła w piątek na konferencji prasowej Kancelaria Prezydenta RP.

– Rozporządzenie Waldemara Żurka jest ostentacyjnym aktem bezprawia – zacytował oświadczenie Karola Nawrockiego szef Kancelarii Prezydenta RP Zbigniew Bogucki.

„Skoro rozporządzenie próbuje modyfikować normę ustawową wyrażoną w ustawie, to de facto chce podważyć skutek aktu ustawowego, który został uchwalony przez przedstawicieli Narodu i podpisany przez Prezydenta Rzeczypospolitej (art. 122), godząc tym samym zarówno w demokratyczny mandat ustawodawcy (art. 4), jak i pozycję ustrojową Prezydenta jako najwyższego przedstawiciela Rzeczypospolitej (art. 126). To nie jest działanie inistra Sprawiedliwości – to działanie „ministra bezprawia”, ponieważ aktem podustawowym próbuje uchylić wolę ustawodawcy i konsekwencje konstytucyjnego aktu podpisania ustawy przez Prezydenta” – czytamy w oświadczeniu.

W ocenie prezydenta nowelizacja Regulaminu wprowadza rozwiązania, które świadomie mają obalić konstrukcję losowego przydziału spraw, który jest „filarem bezstronności i transparentności”. „Te instrumenty – choć manipulacyjnie – przedstawiane jako porządkowe – w istocie kreują w istocie pozaustawowe wyjątki od losowości i niezmienności składu, a więc brutalnie ingerują w materię zastrzeżoną wyłącznie do ustawy. Minister nie może na mocy art. 41 § 1 ustawy – Prawo o ustroju sądów powszechnych ustawy tworzyć takich wyjątków: jego rola ogranicza się do uregulowania »jak« nie zaś »czy« i »kiedy«” – czytamy w oświadczeniu.

Prezydent zwrócił uwagę, że Rządowe Centrum Legislacji, czyli organ podległy Prezesowi Rady Ministrów, także wskazało niedopuszczalność odchodzenia w rozporządzeniu od ustawowej zasady losowego przydziału spraw oraz tworzenia szerokich wyjątków tę zasadę łamiących.

„Rozporządzenie powinno zostać niezwłocznie uchylone. Do czasu rozstrzygnięcia nie powinno być stosowane w zakresie, w jakim kreuje pozaustawowe wyjątki od losowości przydziału i niezmienności składu, a prezesi sądów oraz przewodniczący wydziałów powinni stosować bezpośrednio przepisy ustawy, zapewniające pełną losowość całych składów i dopuszczające zmianę składu wyłącznie w ustawowo wskazanych wypadkach” – uważa Karol Nawrocki. Wezwał sędziów, aby w swojej pracy „pozostali niezawiśli i podlegali tylko konstytucji oraz ustawom”.

Będzie wsparcie dla sędziów

„Jako strażnik Konstytucji Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej zapewnia o pełnym wsparciu dla sędziów, którzy nie ulegną bezprawnym próbom pozbawienia ich niezawisłości. Jednocześnie Prezydent mówi jasno: ten, kto ulegnie bezprawiu i złamie złożoną przysięgę, sam podważy swój mandat do orzekania w imieniu Rzeczypospolitej – moralny i wynikający z zaufania publicznego – a podejmowane w takich warunkach rozstrzygnięcia będą kwestionowanie” – napisał Karol Nawrocki.

Współpraca Dorota Gajos-Kaniewska

Więcej treści z Rzeczpospolitej po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Testament ustny może nie dawać pełnej gwarancji dziedziczenia

To, że skuteczność ustnego testamentu nie tylko generuje spory i bywa podważona, potwierdzają wnioski z dwóch ostatnich orzeczeń Sądu Najwyższego.

Przypomnijmy, że zgodnie z art. 952 kodeksu cywilnego testament ustny może zostać sporządzony, przy jednoczesnej obecności co najmniej trzech świadków, gdy wskutek szczególnych okoliczności zachowanie zwykłej formy testamentu jest niemożliwe lub bardzo utrudnione.

Wydziedziczenie sióstr

W pierwszej sprawie syn zmarłej zakwestionował stwierdzenie nabycia spadku przez niższe instancje. W skardze kasacyjnej do SN twierdził, że uzasadnione jest uznanie jego sióstr za niegodne dziedziczenia. Według niego siostry systematycznie zaniedbywały potrzeby matki i nie okazywały jej wsparcia w ostatnich chwilach życia. Możliwe były też działania, mające na celu wpłynięcie na treść testamentu matki. Syn powoływał się zaś na testament ustny, który miał zawierać wolę matki o wydziedziczeniu córek.

Dobry stan zdrowia

SN nie podzielił tych zarzutów wskazując, że z dokonanych ustaleń wynika, że przedłożony sądowi dokument zawierający oświadczenie ustne ostatniej woli zmarłej nie spełniał wymagań formalnych testamentu ustnego, gdyż był podpisany wyłącznie przez jednego świadka i nie zawierał oznaczenia miejsca i daty jego sporządzenia. A nadto z ustaleń faktycznych w sprawie wynikało, że zmarła w chwili, gdy wypowiadała się o losach swojego majątku na wypadek śmierci nie obawiała się rychłej śmierci i nie wystąpiły okoliczności uniemożliwiające jej samodzielne sporządzenie testamentu. Uczestnicy postępowania potwierdzili jej dobry stan zdrowia i to, że nie leczyła się na zagrażające życiu choroby, była w pełni sprawna fizycznie i psychicznie. Jej stan zdrowia umożliwiał jej spotkania i spacery z wnuczkami. Była sprawna intelektualnie, potrafiła korzystać z Internetu oraz urządzeń mobilnych. Ponadto, była osobą wierzącą i otwarcie przyznawała, że nie boi się śmierci.

– Fakty te świadczą, że nie miała miejsca żadna szczególna okoliczność uzasadniająca ustne oświadczenie ostatniej woli przez zmarłą ani przesłanka w postaci obawy rychłej śmierci zmarłej – wskazała w konkluzji uzasadnienia sędzia Marta Romańska.

Beck Akademia - praktyczne szkolenia online - sprawdź aktualny harmonogram Sprawdź

Uraz ręki to za mało

W kolejnej sprawie uczestniczka kwestionowała to, że nie uznano ustnego testamentu zmarłej. SN (sędzia Paweł Grzegorczyk) wskazał, że niemożność zachowania zwykłej formy testamentu musi odnosić się do każdej z trzech ustawowych form testamentu zwykłego, tj. testamentu własnoręcznego (art. 949 KC), notarialnego (art. 950 KC) i allograficznego (tj. ustnego w obecności dwóch świadków wobec wójta, burmistrza lub prezydenta miasta, art. 951 KC). Uraz dłoni spadkodawczyni (na który skarżąca się powoływała) mógłby wprawdzie rzutować na niemożność sporządzenia testamentu własnoręcznego – wskazał sędzia – jednak koncentrując się na utrudnieniach w samodzielnym pisaniu ze strony spadkodawczyni, nie wyjaśniono w żadnym zakresie, dlaczego niemożliwe lub znacznie utrudnione było także sporządzenie testamentu zwykłego w formach przewidzianych w art. 950 lub 951 KC.

Sygnatura akt: I CSK 3854/24, I CSK 2219/24

Opinia dla „Rzeczpospolitej”

prof. Bogudar Kordasiewicz

radca prawny

Testamenty ustne są najbardziej podatne na nadużycia, dlatego są od dawna przedmiotem znaczących kontrowersji w orzecznictwie i wśród znawców prawa spadkowego. Budzą one szczególne trudności dowodowe, ponieważ sądy są świadome ułomności zeznań świadków, jako podstawy ustalenia treści testamentu. Poza tym, niejasna jest kwestia samej obawy rychłej śmierci jako przesłanki odstąpienia od zwykłej formy testamentu. A nie powinno być tak, że sama śmierć spadkodawcy w nieodległym czasie miałaby przesądzać o istnieniu podstawy do sporządzenia testamentu w formie ustnej. Jeśli do tego dodać współczesną łatwość sporządzenia testamentu notarialnego czy własnoręcznego, za zasadne należy uznać postulaty likwidacji, a co najmniej daleko idącego ograniczenia znaczenia testamentu ustnego. Orzeczenie SN trafnie wpisuje się w tę tendencję.

Więcej treści z Rzeczpospolitej po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Według jakich przepisów ocenia się dokonanie samowoli budowlanej i jej likwidację?

Stan faktyczny

WSA w Gliwicach rozpoznał skargę na postanowienie Śląskiego Wojewódzkiego Inspektora Nadzoru Budowalnego w Katowicach (WINB) w przedmiocie wstrzymania robót budowlanych i uchylił zaskarżone postanowienie oraz poprzedzające je postanowienie Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowanego (PINB).

W sprawie tej WINB utrzymał w mocy postanowienie PINB o wstrzymaniu stronie prowadzenie robót związanych z budową budynku gospodarczego oraz poinformował o możliwości złożenia wniosku o legalizację obiektu, utrzymał je w mocy. Kwestionowane skargą postanowienie WINB zapadło w następującym stanie faktycznym i prawnym.

Spółka zwróciła się do Prezydenta Miasta z prośbą o przesłanie kopii prawomocnej decyzji o pozwoleniu na budowę lub zgłoszenia budowy dla budynku, której właścicielem jest Strona, ponieważ jest on w pasie technologicznym linii elektroenergetycznej.

PINB poinformował o wszczęciu postępowania w sprawie samowolnej budowy garażu na działce oraz o planowanych oględzinach. W wyniku oględzin organ I instancji stwierdził, że na działce należącej do Strony został wybudowany budynek gospodarczy o wymiarach 5,08 m x 5,04 m. Strona oświadczyła, iż nie pamięta, kiedy powstał budynek. Do protokołu załączono dokumentację fotograficzną oraz szkic sytuacyjny.

PINB wydał postanowienie, którym wstrzymał budowę budynku gospodarczego na działce.

Decyzją PINB, działając na podstawie art. 49e pkt 1 ustawy z 7.7.1994 r. Prawo budowlane (t.j. Dz.U. z 2025 r., poz. 418; dalej: PrBud), nakazał Stronie rozbiórkę budynku gospodarczego zlokalizowanego.

Ww. decyzja została wyeliminowana z obrotu prawnego w ramach postępowania nieważnościowego, a sprawą ponownie zajął się PINB.

PINB ponownie dokonał czynności kontrolnych na działce, podczas których ustalił, że na przedmiotowej działce w dalszym ciągu znajduje się budynek gospodarczy. Właściciel nie dokonał rozbiórki obiektu oraz nie zmienił jego lokalizacji. Stan faktyczny jest zgodny z opisanym w protokole oględzin. Do protokołu dołączona została dokumentacja fotograficzna.

PINB wstrzymał prowadzenie robót związanych z budową budynku gospodarczego na działce oraz poinformował o możliwości złożenia wniosku o legalizację obiektu. Zaskarżonym obecnie postanowieniem WINB utrzymał w mocy postanowienie organu I instancji.

WINB stwierdził, że organ I instancji prawidłowo zakwalifikował przedmiot postępowania, albowiem ustalił, iż roboty budowlane wykonane przez Stronę należy zakwalifikować jako budowę obiektu budowlanego. Z materiału dowodowego sprawy wynika, że właściciel nie legitymuje się pozwoleniem na budowę obiektu, ani też dokonanym zgłoszeniem do właściwego organu administracji architektoniczno-budowlanej, tym samym wybudowany przez Stronę budynek powstał w warunkach samowoli budowlanej. Pełni on funkcję gospodarczą. Biorąc pod uwagę parametry budynku jego budowa wymagał dokonania zgłoszenia. Zdaniem organu odwoławczego PINB prawidłowo wydał postanowienie o wstrzymaniu budowy obiektu budowlanego lub jego części będącego w budowie albo wybudowanego, ponieważ organ nadzoru budowlanego wstrzymuje budowę także wówczas, gdy budowa została już zakończona, ale dokonano jej bez wymaganej decyzji o pozwoleniu na budowę albo bez wymaganego zgłoszenia albo pomimo wniesienia sprzeciwu do tego zgłoszenia. PINB prawidłowo zawarł w treści rozstrzygnięcia także pouczenie o możliwości złożenia wniosku o legalizację oraz o konieczności wniesienia opłaty legalizacyjnej, a także o zasadach jej obliczania, wypełniając tym samym dyspozycję art. 48 ust. 3 PrBud.

Strona złożyła skargę do WSA.

Szkolenia zakresu prawa budowlanego i nieruchomości – aktualna lista szkoleń Sprawdź

Stanowisko WSA

Materialnoprawną podstawą wydanych przez organy obu instancji postanowień są przepisy PrBud w wersji obowiązującej od 19.9.2020 r. Należy wskazać, że wprowadzone powyższą nowelizacją zmiany w przepisach dotyczących legalizacji samowoli budowlanych stworzyły jednolity, spójny system postępowań legalizacyjnych opierający się o wspólną procedurę. Umożliwia on usunięcie skutków samowolnych działań inwestycyjnych oraz przywrócenie stanu zgodności z wymogami PrBud.

Na skutek wprowadzonych zmian postępowanie w sprawie samowoli budowlanej rozpoczyna się od wydania postanowienia o wstrzymaniu budowy w przypadku obiektu budowlanego lub jego części, będącego w budowie albo wybudowanego:

1) bez wymaganej decyzji o pozwoleniu na budowę albo

2) bez wymaganego zgłoszenia albo pomimo wniesienia sprzeciwu do tego zgłoszenia (art. 48 ust. 1 PrBud).

W takim postanowieniu organ informuje o możliwości złożenia wniosku o legalizację obiektu budowlanego lub jego części oraz o konieczności wniesienia opłaty legalizacyjnej w celu uzyskania decyzji o legalizacji obiektu budowlanego lub jego części oraz o zasadach obliczania opłaty legalizacyjnej (art. 48 ust. 3 PrBud). Co istotne, postanowienie o wstrzymaniu budowy wydaje się również w przypadku zakończenia budowy (art. 48 ust.5 PrBud). Następnie inwestor, właściciel lub zarządca obiektu budowlanego może w ciągu 30 dni od otrzymania postanowienia złożyć wniosek o legalizację (art. 48a ust. 1 PrBud). Jeżeli wniosek ten nie zostanie złożony, wówczas organ nadzoru budowlanego wydaje nakaz rozbiórki (art. 49e pkt 1 PrBud). Taki sam skutek ma wycofanie wniosku, co może nastąpić praktycznie na całym etapie procedury legalizacyjnej (art. 49e pkt 2 w zw. z art. 48a ust. 2 PrBud). Jeżeli jednak inwestor (właściciel lub zarządca) złoży wniosek o legalizację, organ nadzoru budowlanego w ramach prowadzonego postępowania wdraża procedurę legalizacyjną.

Regulacja skutków samowoli budowlanych jest konsekwencją obowiązującej w PrBud generalnej zasady, wyrażonej w art. 28 PrBud, przewidującej, że roboty budowlane można rozpocząć po uzyskaniu pozwolenia na budowę, z wyjątkami przewidzianymi w art. 29-31 PrBud.

Mając to na uwadze stwierdzić trzeba, że warunkiem zainicjowania postępowania legalizacyjnego jest stan faktyczny konkretnej sprawy, z którego wynika, że inwestor pomimo obowiązku nie dokonał zgłoszenia bądź nie uzyskał pozwolenia na budowę obiektu, dopuszczając się tym samym samowoli budowlanej. W tej sytuacji najistotniejszą kwestią jest kwalifikacja prawnobudowlana samowolnej zabudowy i ocena jej z punktu widzenia wymogów PrBud.

Ustalenia czy dane roboty budowlane podlegały reglamentacji PrBud, w tym w szczególności czy na ich wykonanie konieczne było uzyskanie pozwolenia na budowę, dokonanie zgłoszenia, czy też można ich było dokonać bez jakichkolwiek formalności, należy dokonywać na podstawie przepisów obowiązujących w okresie wybudowania danego obiektu.

W niniejszej sprawie organy uznały, że sporny budynek gospodarczy został wybudowany na terenie działki w nieustalonym czasie. Takie oświadczenie złożył bowiem do protokołu oględzin skarżący. Organy orzekające w sprawie nie dokonały żadnych innych czynności dowodowych mających na celu ustalenie, kiedy sporny obiekt powstał na działce, chociażby w oparciu o archiwalną dokumentację fotograficzną (lotniczą).

Poza sporem w sprawie pozostaje fakt budowy budynku bez wymaganych prawem dokumentów, tj. bez zgłoszenia lub pozwolenia na budowę. Skarżący na żadnym etapie postępowania nie powoływał się na istnienie takich dokumentów. Brak jest jednak jakichkolwiek ustaleń, kiedy obiekt został wybudowany co ma niewątpliwy wpływ na ustalenie z jakiego okresu przepisy prawa budowlanego znajdą zastosowanie w sprawie ustalenia, czy Skarżący dopuścił się samowoli budowalnej.

Komentarz

Procedura legalizacyjna jest wieloetapowa i wymaga dokładnych ustaleń faktycznych w sprawie. Decyzję o rozbiórce poprzedza postanowienie o wstrzymaniu robót. By dokonać oceny, że roboty budowlane zostały wykonane niezgodnie z przepisami prawa, należy to uczynić w odniesieniu do przepisów obowiązujących w dacie wykonania tych prac. Zatem konieczne jest ustalenie kiedy te prace były wykonane.

Wyrok WSA w Gliwicach z 4.9.2025 r., II SA/Gl 459/25, Legalis

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź