Wykładnia przyjazna spadkobiercy
Wojewódzki Sąd Administracyjny (WSA) w Rzeszowie wydał bardzo ważny wyrok dla spadkobierców, którzy chcą szybko spieniężyć nieruchomość nabytą w spadku.
Czas ma znaczenie
Sprawa dotyczyła kobiety, która w 2024 r. sprzedała kilka nieruchomości, w tym dom i działki. We wniosku o interpretację wyjaśniła, że wszystkie odziedziczyła po ojcu, który zmarł w 2022 r. Podkreśliła jednak, że nieruchomości były od wielu lat w rodzinie. Zostały nabyte lub wybudowane przez jej dziadków. I choć jej ojciec odziedziczył je na rok przed śmiercią to uważała, że nie będzie musiała płacić PIT od ich sprzedaży. Powołała się na art. 10 ust. 1 pkt 8 w związku z art. 10 ust. 5 ustawy o PIT.
Zgodnie z tymi regulacjami zasadniczo to, czy przy odpłatnym zbyciu prywatnych nieruchomości mieszkalnych fiskusowi należy się PIT, zależy od tego, czy upłynęło 5 lat, licząc od końca roku ich nabycia lub wybudowania. Przy czym w przypadku nieruchomości spadkowych ten termin liczy się nie po stronie spadkobiercy, ale spadkodawcy. Podatniczka była przekonana, że ten przypadek dotyczy też jej schedy, bo nieruchomości były w rodzinie w sumie w grubo ponad 5 lat.
Fiskus na takie rozwiązanie zielonego światła jednak nie dał. Podkreślił, że podatniczka jest spadkobiercą po zmarłym ojcu, który stał się właścicielem nieruchomości w spadku po swoim bracie, a ten zmarł w 2021 r. Dlatego odmówił prawa do preferencji, bo od końca roku nabycia nieruchomości przez spadkodawcę do sprzedaży przez spadkobierczynię nie upłynęło jeszcze 5 wymaganych lat.
Kobieta nie zgodziła się z taką wykładnią przepisów. Poszła za ciosem. Zaskarżyła interpretację i wygrała. Rzeszowski WSA podszedł do problemu niezwykle elastycznie. Zauważył, że sporny art. 10 ust. 5 ustawy o PIT wprowadzony do porządku prawnego od 1 stycznia 2019 r. zmienił regulacje w zakresie praw majątkowych nabytych w drodze spadku – na korzyść podatników pod wpływem orzecznictwa zwłaszcza uchwały Naczelnego Sądu Administracyjnego z 15 maja 2017 r., (II FPS 2/17), podjętej w stanie prawnym obowiązującym od 1 stycznia 2007 r. A głównym celem nowelizacji było doprowadzenie do neutralności systemu podatkowego, czyli sytuacji, w której ten stanie się przejrzysty, prosty i przyjazny, co przyczyni się do pewności prawa po stronie podatników.
Jak tłumaczył WSA, wprowadzone zmiany dotyczące spadkobierców miały zapewnić pełniejszą realizację na gruncie podatku dochodowego sukcesji praw spadkodawcy związanych z odziedziczoną nieruchomością. I, kierując się celem preferencji, sąd doszedł do przekonania, że sporny okres 5 lat powinien być liczony od końca roku kalendarzowego, w którym nastąpiło nabycie czy wybudowanie spadkowej nieruchomości lub nabycie prawa majątkowego przez wszystkich spadkodawców, do których uprzednio należał majątek.
Podkreślił, że taka sytuacja w praktyce dotyczy przede wszystkim sukcesji w ramach rodziny i powinna odpowiadać celom założonym przez ustawodawcę w nowelizacji. Odmienne podejście byłoby zaś krzywdzące dla spadkobierców, którzy w ramach zarządu nabytym w drodze dziedziczenia majątkiem rodzinnym gromadzonym przez kolejne pokolenia, zbywając jego składniki, zmuszeni byliby do płacenia podatku. I to w sytuacji, gdy wcześniejsi spadkodawcy tj. poprzednicy bezpośredniego spadkodawcy potencjalnego podatnika spełniali już warunki zwolnienia.
Liczy się też cel
WSA zwrócił uwagę, że w przypadku skarżącej, już jej dziad i stryj, chronologicznie ujmując, spełniali warunki preferencji. Zatem, biorąc pod uwagę sukcesję generalną z art. 97 § 1 ordynacji podatkowej, prawo do powołania się nań powinno przejść na ich następców prawnych w drodze dziedziczenia. Sąd podkreślił, że śmierć spadkodawcy może powodować pogorszenie sytuacji życiowej spadkobiercy. A ustawodawca nie zastrzegł, że w spornym przypadku chodzi tylko o bezpośredniego spadkodawcę.
WSA zgodził się ze skarżącą, że nie musi płacić PIT ze względu na upływ 5-letniego okresu liczonego od daty nabycia nieruchomości przez wcześniejszych spadkodawców tj. poprzedników prawnych jej ojca – bezpośredniego spadkodawcy. Wyrok nie jest prawomocny.
Sygnatura akt: I SA/Rz 224/25
Robert Krasnodębski
radca prawny, doradca podatkowy
Zagadnienia związane z sukcesją podatkową wywołują szereg wątpliwości interpretacyjnych. Dopiero interwencja ustawodawcy i nowelizacja ustawy o PIT zakończyła spory w tym zakresie, wskazując, że 5-letni okres liczy się od końca roku kalendarzowego, w którym nastąpiło nabycie nieruchomości przez spadkodawcę. Odwołanie się w treści przepisu do kategorii jednego spadkodawcy wydaje się wskazywać, że do rzeczonego terminu nie wlicza się natomiast okresów posiadania nieruchomości przez poprzedników prawnych spadkodawcy. Tę niekonsekwencję ustawodawcy zauważył WSA w Rzeszowie. Uznał, że podatniczka, dziedzicząc po zmarłym ojcu, powinna odziedziczyć także prawa podatkowe, jakie przysługiwały po poprzednich spadkobiercach. Ten pogląd, niewątpliwie korzystny dla podatników, może jednak znowu otworzyć dyskusję o treści i zakresie prawa majątkowego, podlegającego sukcesji podatkowej.
Żywność ekologiczna w szkołach i szpitalach
- Projekt ustawy przewiduje wprowadzenie trzystopniowego systemu oznakowania (brązowy, srebrny, złoty) dla zakładów żywienia zbiorowego, uzależnionego od udziału żywności ekologicznej w zakupach.
- Kolejnym kluczowym rozwiązaniem jest stworzenie oficjalnego, centralnego wykazu zakładów żywienia zbiorowego, które faktycznie stosują żywność ekologiczną zgodnie z wymogami prawa.
- Projektowane regulacje zakładają ponadto nadzór i kontrole prowadzone przez Wojewódzkich Inspektorów Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych oraz system kar za naruszenia, mający przeciwdziałać nadużyciom i nieuczciwej konkurencji.
Cele i potrzeby regulacji
Projekt ustawy powstał w odpowiedzi na brak jasnych zasad dotyczących stosowania i oznakowania żywności ekologicznej w żywieniu zbiorowym. W obowiązującym stanie prawnym:
- konsumenci nie mają możliwości jednoznacznego rozpoznania, które dania w szkołach, szpitalach czy stołówkach przygotowywane są z udziałem żywności ekologicznej;
- brak jest urzędowego znaku jakości odnoszącego się do gotowych dań z udziałem żywności ekologicznej w sektorze żywienia zbiorowego;
- nie istnieje centralny rejestr zakładów faktycznie stosujących żywność ekologiczną;
- określenia takie jak „eko”, „bio” czy „ekologiczny” są stosowane w sposób nieprecyzyjny i mogą wprowadzać konsumentów w błąd.
Projekt odpowiada także na rosnące potrzeby środowisk ekologicznych i konsumentów, którzy oczekują przejrzystej informacji o pochodzeniu produktów spożywczych. Jednocześnie otwiera nowe kanały dystrybucji dla producentów żywności ekologicznej, zwłaszcza w placówkach zbiorowego żywienia.
System znakowania ekologicznego
Najważniejszym elementem projektowanej regulacji jest wprowadzenie trzystopniowego systemu oznakowania zakładów żywienia zbiorowego:
- znak brązowy,
- znak srebrny,
- znak złoty.
Każdy z nich będzie przyznawany w zależności od procentowego udziału żywności ekologicznej w zakupach danego zakładu. Takie rozwiązanie ma służyć transparentności i ułatwiać konsumentom dokonywanie świadomych wyborów. Dzięki temu klient szkoły, przedszkola czy szpitala będzie wiedział, w jakim stopniu dana placówka opiera swoje menu na certyfikowanej żywności ekologicznej.
Wykaz zakładów żywienia zbiorowego
Projekt ustawy przewiduje utworzenie oficjalnego, publicznego wykazu zakładów żywienia zbiorowego stosujących żywność ekologiczną zgodnie z przepisami.
Wpis do wykazu będzie warunkiem korzystania ze znaku ekologicznego.
Co istotne, zakłady ubiegające się o wpis będą musiały złożyć wniosek do Wojewódzkiego Inspektora Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych.
Do wniosku o wpis do wykazu zakładów żywienia zbiorowego trzeba będzie dołączyć:
- kalkulację potwierdzającą udział żywności ekologicznej,
- dokumentację handlową,
- stosowne oświadczenia i deklaracje przestrzegania przepisów.
Dzięki temu konsumenci zyskają dostęp do rzetelnej informacji, a producenci ekologiczni – możliwość dotarcia do nowych odbiorców poprzez instytucje zbiorowego żywienia.
Procedura wpisu i nadzór
Projekt określa szczegółową procedurę wpisu do wykazu. Wnioski będą oceniane przez Wojewódzkiego Inspektora Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych, który uzyska także kompetencje do:
- prowadzenia stałego nadzoru nad zakładami korzystającymi ze znaku ekologicznego,
- przeprowadzania kontroli urzędowych w zakresie prawidłowości używania znaku i stosowania określeń związanych z produkcją ekologiczną.
Dzięki temu system oznakowania będzie nie tylko przejrzysty, ale również wiarygodny – oparty na kontrolach prowadzonych przez wyspecjalizowany organ administracji.
Zasady używania określeń „eko” i „bio”
Projekt ustawy ujednolica również reguły posługiwania się określeniami związanymi z produkcją ekologiczną. Dotyczy to w szczególności takich terminów jak „ekologiczny”, „eko” czy „bio”, które będą mogły być używane w sektorze żywienia zbiorowego wyłącznie w zgodzie z przyjętymi normami. Rozwiązanie to ma na celu zapobieganie wprowadzaniu konsumentów w błąd i zapewnienie rzetelności komunikacji rynkowej.
Sankcje i odpowiedzialność
Projekt zakłada stworzenie klasyfikacji naruszeń przepisów oraz przypisanie do nich określonych kar pieniężnych. Sankcje będą stosowane wobec zakładów żywienia zbiorowego, które:
- używają znaku ekologicznego bez uprawnienia,
- wprowadzają w błąd poprzez nieuprawnione stosowanie określeń „eko”, „bio” lub „ekologiczny”,
- nie przestrzegają warunków wpisu do wykazu zakładów żywienia zbiorowego.
Wprowadzenie katalogu sankcji ma zapobiegać nadużyciom, ograniczać nieuczciwą konkurencję i ułatwiać egzekwowanie przepisów przez organy kontrolne.
Etap legislacyjny
Założenia projektu ustawy o produkcji, znakowaniu i kontroli żywności przygotowanej z udziałem żywności ekologicznej w ramach żywienia zbiorowego oraz zmianie ustawy o rolnictwie ekologicznym i produkcji ekologicznej znajdują się obecnie w wykazie prac legislacyjnych Rady Ministrów. Planowany termin przyjęcia projektu przez Radę Ministrów to II kwartał 2026 r. Nowe przepisy mają wprowadzić kompleksowy system produkcji, znakowania i kontroli żywności przygotowanej z udziałem żywności ekologicznej w ramach żywienia zbiorowego, co będzie oznaczać istotną zmianę zarówno dla konsumentów, jak i dla podmiotów działających w sektorze zbiorowego żywienia.
Kontrola celno-skarbowa: prościej i sprawniej od 1.10.2025 r.
Zgodnie z art. 82 ust. 3 ustawy z 16.11.2016 r. o Krajowej Administracji Skarbowej (t.j. Dz. U. z 2025 r. poz. 1131; dalej: KASU), w terminie 14 dni od dnia doręczenia wyniku kontroli kontrolowany może skorygować w zakresie objętym kontrolą celno-skarbową uprzednio złożoną deklarację podatkową. Obowiązujące przepisy przewidują możliwość złożenia korekty deklaracji uwzględniającej jedynie całość nieprawidłowości stwierdzonych w wyniku kontroli, jeżeli przedmiotem jest konkretne zobowiązanie podatkowe. Może być jednak tak, że kontrolowany zgadza się ze stwierdzonymi nieprawidłowościami wyłącznie w części tych nieprawidłowości. W takim jednak przypadku, złożona korekta deklaracji w tym tylko zakresie nie zostanie uwzględniona przez naczelnika urzędu celno-skarbowego. W efekcie, kontrola celno-skarbowa przekształca się w postępowanie podatkowe, którego przedmiotem jest całość zobowiązania podatkowego będącego przedmiotem tej kontroli. A co się potem dzieje, to już się dzieje i często trwa latami.
Można kontestować wynik kontroli w części
Stąd w życie wchodzi propozycja zmian w art. 82 ust. 2 pkt 6 i ust. 3 KASU. Polegają one na uregulowaniu uprawnienia do dobrowolnego wykonywania przez kontrolowanego obowiązku podatkowego w postaci złożenia korekty deklaracji, jeżeli kontrolowany w części zgadza się z nieprawidłowościami stwierdzonymi przez naczelnika urzędu celno-skarbowego w wyniku kontroli celno-skarbowej.
W konsekwencji, uzupełniony zostanie katalog przesłanek przekształcenia kontroli celno-skarbowej w postępowanie podatkowe. Dodano nową przesłankę przekształcenia, tj. gdy kontrolowany złożył deklarację lub korektę deklaracji, w których zgodził się w części ze stwierdzonymi w wyniku kontroli nieprawidłowościami i organ uwzględnił tę deklarację lub korektę deklaracji. W takim przypadku niezbędne będzie wydanie decyzji podatkowej w przekształconym postępowaniu podatkowym, obejmującej całość zobowiązania podatkowego, przy czym postępowanie podatkowe będzie ograniczone do części stwierdzonych nieprawidłowości, z którymi kontrolowany się nie zgodził, jeżeli naczelnik urzędu celno-skarbowego uwzględni złożoną korektę deklaracji. Stosownej modyfikacji poddano także art. 83 ust. 3a i 2 KASU, przewidujących odpowiednio dokonanie w postanowieniu o przekształceniu kontroli celno-skarbowej w postępowanie podatkowe zawiadomienia o uwzględnieniu deklaracji lub korekty deklaracji, w których kontrolowany w części zgadza się ze stwierdzonymi w wyniku kontroli nieprawidłowościami, oraz doręczenie kontrolowanemu zawiadomienia o uwzględnieniu deklaracji lub korekty deklaracji, w których kontrolowany w całości zgadza się ze stwierdzonymi w wyniku kontroli nieprawidłowościami i przesłanie tego zawiadomienia do właściwego dla kontrolowanego naczelnika urzędu skarbowego.
Złożenie deklaracji po wszczęciu i zakończeniu kontroli celno-skarbowej
Ale to nie koniec zmian. Nowelizacja reguluje także kwestię uprawnienia do złożenia deklaracji pierwotnej, jeżeli nie została wcześniej złożona, po wszczęciu kontroli celno-skarbowej (po doręczeniu kontrolowanemu upoważnienia do przeprowadzenia tej kontroli) i po zakończeniu tej kontroli (doręczeniu kontrolowanemu wyniku kontroli). Czytając przepisy literalnie, dziś kontrolowanym przysługuje uprawnienie do skorygowania deklaracji w zakresie objętym tą kontrolą. Korektę zeznania można określić jako dokument wtórny do zeznania, które ona koryguje, w żadnym zaś razie nie może być traktowana jako dokument zupełnie odrębny od zeznania oraz jako dokument mający samoistny czy niezależny od zeznania byt prawny.
W świetle powyższego w obowiązującym stanie prawnym istnieją wątpliwości co do możliwości skutecznego złożenia „pierwotnej” deklaracji w zakresie objętym kontrolą celno-skarbową po doręczeniu upoważnienia do kontroli celno-skarbowej, a także po doręczeniu wyniku kontroli celno-skarbowej. Nie można bowiem złożyć korekty deklaracji, która nie została w ogóle złożona. W przypadku skorygowania deklaracji podatkowej po doręczeniu upoważnienia do kontroli celno-skarbowej, jak i po doręczeniu wyniku kontroli celno-skarbowej, korekta deklaracji umożliwi poprawienie błędu w tekście uprzednio złożonej deklaracji, zaś warunkiem skutecznego złożenia korekty deklaracji jest uprzednie złożenie „pierwotnej” deklaracji podatkowej.
Propozycja resortu finansów ma na celu dookreślenie w sposób wyraźny uprawnienia kontrolowanego do złożenia „pierwotnej” deklaracji w przypadkach określonych w art. 62 ust. 4 i art. 82 ust. 3 KASU. Kontrolowany uiści zobowiązanie podatkowe wynikające z „pierwotnej” deklaracji, co doprowadzi do nienaliczania dalszych odsetek za zwłokę od zapłaconego zobowiązania podatkowego. Ponadto w przypadku złożenia deklaracji „pierwotnej” w terminie 14 dni od dnia doręczenia upoważnienia do przeprowadzenia tej kontroli i jej uwzględnienia przez naczelnika urzędu celno-skarbowego, kontrola ta zostanie zakończona stosownie do art. 62 ust. 4c KASU.
Inny korzystny skutek zmiany widoczny będzie na gruncie przepisów ustawy z 11.3.2004 r. o podatku od towarów i usług (t.j. Dz.U. z 2025 r. poz. 775; dalej: VATU). Chodzi o umożliwienie ustalenia stawki dodatkowego zobowiązania podatkowego na obniżonym poziomie do 15%, o której mowa w art. 112b ust. 2a VATU, również w przypadku złożenia przez kontrolowanego „pierwotnej” deklaracji. Zgodnie z dzisiejszym brzmieniem tego przepisu, obniżona sankcja dotyczy jedynie korekty deklaracji, a nie złożenia deklaracji pierwotnej.
Proponowane zmiany wydają się korzystne. Po pierwsze, mają na celu ograniczenie przedmiotu sporu pomiędzy kontrolowanym a naczelnikiem urzędu celno-skarbowego, co prowadzi do zawężenia przedmiotu postępowania podatkowego przekształconego z kontroli celno-skarbowej, jeżeli naczelnik urzędu celno-skarbowego uwzględni korektę deklaracji w części, w której kontrolowany zgadza się ze stwierdzonymi w wyniku kontroli nieprawidłowościami. W przypadku natomiast złożenia deklaracji „pierwotnej”, w której kontrolowany zgadza się w całości ze stwierdzonymi w wyniku kontroli nieprawidłowościami, zbędne będzie prowadzenie postępowania podatkowego, tym samym nie będą powstawać koszty prowadzenia tego postępowania obciążające podatnika.
Czyli, win-win. Poprawa sytuacji kontrolowanego, poprawa relacji organu KAS z kontrolowanym. A dodatkowo, kwitnie realizacja zasady zaufania obywatela do organów podatkowych. Co jednak ważne, dotychczasowe przepisy będą stosowane do kontroli celno-skarbowych, w których nie upłynął termin na skorygowanie, w zakresie objętym tą kontrolą, uprzednio złożonej deklaracji podatkowej, po doręczeniu upoważnienia do kontroli celno-skarbowej.
Penalizacja stalkingu zbiorowego – RPO wzywa do nowelizacji Kodeksu karnego
- RPO proponuje dodanie art. 190a § 1a KK, przewidującego karalność udziału w uporczywym nękaniu realizowanym przez wiele osób.
- Nowy typ przestępstwa ma obejmować zarówno klasyczny stalking offline, jak i cybernękanie w mediach społecznościowych czy poprzez pocztę elektroniczną.
- Zmiana jest konsekwencją implementacji dyrektywy 2024/1385, nakładającej obowiązek penalizacji określonych form przemocy online.
Stan prawny obecnie obowiązujący
Aktualnie art. 190a § 1 KK przewiduje karalność uporczywego nękania, jeśli wywołuje ono u pokrzywdzonego poczucie zagrożenia, poniżenia, udręczenia lub w istotny sposób narusza jego prywatność. Przepis ten zakłada jednak działanie pojedynczego sprawcy wobec jednej ofiary i wymaga wykazania uporczywości rozumianej jako długotrwałość i powtarzalność zachowań.
W praktyce działania wielu osób podejmowane równolegle – np. masowe wysyłanie obraźliwych wiadomości, kampanie komentarzy w mediach społecznościowych czy powtarzane przez różne osoby telefony – są kwalifikowane jedynie jako wykroczenia albo czyny prywatnoskargowe. Organy ścigania mogą sięgać do konstrukcji współsprawstwa, pomocnictwa czy sprawstwa polecającego, lecz ich stosowanie wymaga wykazania porozumienia między sprawcami, co w realiach cyfrowych jest szczególnie trudne.
RPO zauważa, że teoretyczne możliwości nie przekładają się na praktykę postępowań przygotowawczych. Policja i prokuratura, dysponując ograniczonymi zasobami, nie są w stanie każdorazowo analizować złożonych figur prawnokarnych. W efekcie wiele spraw o poważnych skutkach psychicznych dla ofiar nie znajduje należytego finału w postaci postawienia zarzutów stalkingu.
Proponowana zmiana – art. 190a § 1a KK
Rzecznik Praw Obywatelskich proponuje dodanie do Kodeksu karnego nowego przepisu, który jednoznacznie obejmie karalnością nękanie zbiorowe. Projektowana treść art. 190a § 1a KK brzmi:
„Tej samej karze podlega, kto bierze czynny udział w uporczywym nękaniu innej osoby lub osoby dla niej najbliższej wiedząc, że jego uczestnicy wspólnymi siłami wzbudzają u niej uzasadnione okolicznościami poczucie zagrożenia, poniżenia lub udręczenia lub istotnie naruszają jej prywatność”.
Nowy przepis miałby charakter normy samodzielnej – nie wymagałby ustalania formalnego porozumienia między sprawcami. Wystarczająca byłaby świadomość, że własne działanie wpisuje się w szerszą aktywność wielu osób.
Dzięki temu ścigane będą mogły być sytuacje, w których dziesiątki lub setki osób w krótkim czasie zalewają ofiarę komentarzami, wiadomościami czy telefonami, a także praktyki stosowane przez firmy windykacyjne, w których wiele osób angażuje się w uporczywe próby kontaktu z dłużnikiem. RPO podkreśla, że skutek dla pokrzywdzonego – poczucie zagrożenia, naruszenie prywatności czy poniżenie – jest tożsamy z klasycznym stalkingiem, choć mechanizm działania sprawców jest odmienny.
Argumentacja RPO
W piśmie do Ministra Sprawiedliwości Rzecznik przywołuje wcześniejsze stanowisko resortu i Komisji Kodyfikacyjnej Prawa Karnego, które nie widziały potrzeby wprowadzania odrębnego typu czynu zabronionego. Wskazywano, że istniejące przepisy są wystarczające, a prawo karne nie powinno nadmiernie ingerować w relacje społeczne.
RPO nie zgadza się z tym poglądem, wskazując na odmienną praktykę. Sprawy nękania zbiorowego często kończą się umorzeniami lub kwalifikacją jako wykroczenia, co z punktu widzenia ochrony ofiar jest reakcją niewystarczającą. Uporczywe działania kilkudziesięciu osób, choćby trwające krótko, mogą wywołać u ofiary poważne skutki psychiczne, a ich społeczna szkodliwość jest znacząco wyższa niż pojedynczego incydentu.
Dyrektywa 2024/1385 i wymogi unijne
Kolejnym argumentem RPO jest konieczność implementacji dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2024/1385 z 14.5.2024 r. w sprawie zwalczania przemocy wobec kobiet i przemocy domowej (Dz.Urz. UE L z 2024 r. s. 1385). Dyrektywa 2024/1385 nakazuje państwom członkowskim penalizację określonych form przemocy dokonywanej za pośrednictwem technologii informacyjno-komunikacyjnych.
Do czynów tych należą między innymi: kierowanie gróźb i zniewag wobec osoby w przestrzeni cyfrowej przez wiele osób, publiczne ujawnianie danych osobowych w celu wywołania szkody, a także przesyłanie niechcianych treści o charakterze seksualnym. Dyrektywa wymaga, aby za takie czyny przewidziane były sankcje karne z górną granicą kary wynoszącą co najmniej rok pozbawienia wolności.
Proponowana nowelizacja art. 190a § 1a KK umożliwiłaby pełne wdrożenie tych wymogów, a przy tym pozwoliłaby objąć ochroną także zachowania poza sferą cyfrową, które nie zostały expressis verbis wskazane w unijnym akcie. Dyrektywa 2024/1385 wprowadza standard minimalny, a państwa członkowskie mogą wprowadzać regulacje szersze – RPO proponuje skorzystanie z tej możliwości.
Stalking klasyczny a stalking zbiorowy
Rzecznik wyraźnie odróżnia klasyczny stalking od nowo proponowanego typu zbiorowego. W klasycznej postaci istotna jest długotrwałość i nieustępliwość działań jednego sprawcy wobec jednej ofiary. Uporczywość przejawia się w powtarzalności zachowań wbrew sprzeciwowi pokrzywdzonego.
W przypadku stalkingu zbiorowego kluczowe znaczenie ma intensywność działań wielu osób podejmowanych w krótkim czasie. Pojedyncze akty nie muszą nosić znamion uporczywości, lecz ich suma wytwarza u ofiary stan zagrożenia i poczucie osaczenia. Tego rodzaju zjawiska coraz częściej obserwowane są w mediach społecznościowych, gdzie krótkotrwała, ale masowa kampania hejtu może mieć dramatyczne skutki psychiczne dla osoby zaatakowanej.
Grupy szczególnie narażone
Na szczególne ryzyko narażone są dzieci i młodzież, które stają się celem kampanii nękania w Internecie. RPO zwraca uwagę, że skutki takich działań są wyjątkowo poważne – obejmują zaburzenia lękowe, depresję, a w niektórych przypadkach prowadzą do prób samobójczych.
Ofiarami stalkingu zbiorowego są również osoby publiczne, dziennikarze i obrońcy praw człowieka, które często stają się adresatami zorganizowanych akcji hejtu. Rzecznik przypomina też o praktykach firm windykacyjnych, które angażując wiele osób do kontaktu z dłużnikiem, nierzadko doprowadzają do sytuacji odpowiadających stalkingu zbiorowemu.
Zakres proponowanej penalizacji
Nowelizacja ma objąć zarówno działania w przestrzeni cyfrowej, jak i w świecie rzeczywistym. RPO nie postuluje tworzenia typów kwalifikowanych odnoszących się do szczególnych cech ofiary – takich jak wiek, płeć czy orientacja – gdyż okoliczności te mogą być uwzględnione przez sąd przy wymiarze kary.
Kluczowe jest, aby przepisy jasno obejmowały rozproszone działania wielu osób, niezależnie od formy, jako stalking ścigany z urzędu. Pozwoli to uniknąć sytuacji, w której działania o znacznej społecznej szkodliwości są kwalifikowane jako wykroczenia lub czyny prywatnoskargowe, co ogranicza ochronę ofiar.
Podsumowanie
Propozycja Rzecznika Praw Obywatelskich oznaczałaby istotne rozszerzenie katalogu czynów zabronionych w art. 190a KK poprzez dodanie § 1a przewidującego karalność stalkingu zbiorowego. Nowelizacja ułatwiłaby ściganie przypadków masowych kampanii nękania w Internecie, a także uporczywych działań zbiorowych w świecie offline.
Rozwiązanie to zapewniłoby pełną zgodność polskiego prawa z wymogami Dyrektywy 2024/1385 i podniosło poziom ochrony ofiar, w szczególności dzieci i młodzieży, osób publicznych oraz dłużników. Minister Sprawiedliwości został poproszony o przeanalizowanie problemu i rozważenie zainicjowania stosownych prac legislacyjnych.
Najem senioralny lokalu jako nowe rozwiązanie dla osób starszych
Kluczowe rozwiązania
- Dwustronna wymiana lokali – senior wynajmuje od gminy lokal zapewniający swobodny dostęp (parter lub wyższe piętra w budynku z windą), a jednocześnie wynajmuje gminie swój dotychczasowy lokal.
- Zwolnienie z kryterium dochodowego – wynajęcie mieszkania seniorom nie wynika z ich trudnej sytuacji materialnej, lecz z ograniczeń w codziennym życiu, spowodowanych utrudnionym dostępem do lokali na wyższych piętrach.
- Równoległe obowiązywanie umów – umowa najmu senioralnego lokalu przez seniora oraz umowa najmu lokalu seniora przez gminę obowiązują jednocześnie.
- Możliwość wypowiedzenia umowy przez właściciela – w okresie obowiązywania umowy najmu senioralnego właścicielowi przysługuje prawo do wypowiedzenia umowy najmu lokalu, zawartej z gminą.
- Rozszerzenie zasad podnajmu – gmina może podnajmować otrzymane od seniorów mieszkania osobom oczekującym na najem lokalu komunalnego.
- Elastyczność czasowa umów – wyłączono stosowanie przepisów nakazujących gminom zawieranie umów najmu lokali komunalnych wyłącznie na czas nieoznaczony.
Geneza i główne cele zmian
Problem „więźniów czwartego piętra” dotyczy osób starszych, które ze względu na ograniczoną sprawność fizyczną mają utrudniony dostęp do własnych lokali położonych na wyższych kondygnacjach budynków, niewyposażonych w windy. Skala problemu jest znacząca i stale się pogłębia wraz ze starzeniem się polskiego społeczeństwa. W Polsce mieszka obecnie blisko 9,9 miliona osób starszych (w wieku 60 lat i więcej), co stanowi 26,3% ludności. Według prognozy Głównego Urzędu Statystycznego udział takich osób w ogóle ludności Polski w 2050 r. ma wynosić około 40%, co oznacza dramatyczne zwiększenie skali problemu w najbliższych dekadach.
Problemy związane z tym zjawiskiem są coraz częściej spotykane w polskich miastach, szczególnie w starszej zabudowie mieszkaniowej z okresu PRL, która została zaprojektowana bez uwzględnienia potrzeb osób z ograniczoną mobilnością. Projekt ma na celu zapewnienie osobom starszym, samodzielnie zamieszkującym w lokalach położonych na wyższych kondygnacjach budynków niewyposażonych w windy, możliwości przeniesienia się do przestrzeni, która nie będzie ograniczać ich samodzielności w codziennym życiu. Regulacja ma charakter prospektywny, uwzględniający demograficzne wyzwania stojące przed Polską w nadchodzących latach.
Umowa najmu
Nowe regulacje przewidują precyzyjnie określone kryteria dla beneficjentów programu, aby zapewnić jego celowe wykorzystanie. Umowę najmu senioralnego będzie mogła zawrzeć wyłącznie osoba, która ukończyła 60 lat i jest właścicielem lokalu mieszkalnego znajdującego się na co najmniej trzecim piętrze w budynku niewyposażonym w windę. Te ograniczenia mają zapewnić, że z programu skorzystają osoby rzeczywiście potrzebujące takiego wsparcia.
Lokal wynajmowany seniorowi w ramach umowy najmu senioralnego musi spełniać konkretne standardy dostępności – znajdować się na parterze lub na wyższych kondygnacjach w budynku wyposażonym w sprawną windę. Te wymagania mają fundamentalne znaczenie dla osiągnięcia celu ustawy, jakim jest poprawa warunków życia osób starszych przez eliminację barier architektonicznych. Gminy będą zobowiązane do zapewnienia lokali spełniających te standardy w ramach swojego zasobu mieszkaniowego.
Zasady wypowiadania umów podnajmu
Projektowana regulacja wprowadza szczegółowe podstawy prawne pozwalające gminie wypowiedzieć umowę podnajmu w odpowiednim czasie, co umożliwi zwrot mieszkania właścicielowi w sytuacjach przewidzianych prawem. Jest to istotne z punktu widzenia ochrony praw właścicieli mieszkań, którzy decydują się na udział w programie. Dodawane przepisy regulujące zasady wypowiadania umów podnajmu lokalu będą stosowane także do umów podnajmu zawartych przed dniem wejścia w życie ustawy, co pozwoli na ujednolicenie trybu wypowiadania wszystkich umów podnajmu i zapewni spójność systemu prawnego.
Ograniczenia w zakresie dziedziczenia
Do umowy najmu senioralnego lokalu nie będzie miał zastosowania art. 691 KC ustanawiający prawo wstąpienia w najem w przypadku śmierci najemcy. Rozwiązanie to ma charakter ściśle personalny i nie przechodzi na spadkobierców, co oznacza, że po śmierci seniora umowa najmu senioralnego automatycznie wygasa. To ograniczenie wynika z założeń programu, który został zaprojektowany jako wsparcie dla konkretnych osób w określonej sytuacji życiowej, a nie jako trwałe rozwiązanie mieszkaniowe dla rodzin. Jednocześnie chroni interes gmin, które mogą planować wykorzystanie swoich zasobów mieszkaniowych.
Etap legislacyjny
Projekt ustawy jest na etapie opiniowania. Ma wejść w życie 1.1.2026 r.
Darknet pod lupą biegłych w sprawach o dostęp do pornografii dziecięcej
Stan faktyczny i przebieg postępowania
Sąd Najwyższy uwzględnił kasację Prokuratora Okręgowego w Łomży i uchylił wyrok Sądu Okręgowego, który utrzymał w mocy uniewinnienie oskarżonego A.C. od zarzutu z art. 202 § 4a KK (uzyskiwanie dostępu do treści pornograficznych z udziałem małoletnich).
Zdaniem SN, sądy obu instancji dopuściły się rażącego naruszenia prawa procesowego (art. 523 § 1 KPK), akceptując niepełną i nieprecyzyjną opinię biegłego z zakresu informatyki. Wątpliwości podnoszone w apelacji prokuratora – dotyczące m.in. braku weryfikacji treści stron ukrytych i potencjalnie dostępnych w tzw. darknecie – nie zostały usunięte. Sąd I instancji ograniczył się do prób uzyskania dostępu do inkryminowanych stron z komputera sądowego (zabezpieczonego filtrami treści), a biegły poprzestał na badaniu przy pomocy standardowych narzędzi i ogólnodostępnych przeglądarek.
Biegły od darknetu
Sąd Najwyższy podkreślił, że dostęp do treści blokowanych, archiwalnych lub ukrytych wymaga wiadomości specjalnych, a więc profesjonalnej wiedzy i narzędzi informatycznych. Brak specjalistycznych działań sprawił, że nie zweryfikowano, czy strony odwiedzane przez oskarżonego rzeczywiście zawierały treści spełniające znamiona art. 202 § 4a KK.
Kasacja została uwzględniona w części dotyczącej naruszenia art. 7 i 201 KPK Sąd Najwyższy wskazał, że przy ponownym rozpoznaniu sprawy Sąd Okręgowy w Łomży ma obowiązek powołania nowego biegłego albo uzyskania opinii uzupełniającej. Kluczowym zadaniem będzie wnikliwe zbadanie cyfrowego materiału dowodowego, w tym także próba weryfikacji stron niedostępnych w „otwartym” internecie, lecz potencjalnie funkcjonujących w tzw. darknecie lub innych zasobach wymagających specjalistycznych narzędzi.
Komentarz
Sprawa unaocznia problem, który coraz częściej pojawia się w procesach karnych dotyczących cyberprzestępczości – sądy i organy ścigania muszą korzystać z rzetelnej wiedzy specjalistycznej, by nie poprzestawać na powierzchownych analizach.
Sąd Najwyższy trafnie zwrócił uwagę, że dostęp do stron ukrytych – zwłaszcza w darknecie – wymaga nie tylko wiedzy, ale i odpowiednich narzędzi. Brak pełnej analizy cyfrowych śladów może prowadzić do błędnych uniewinnień. Ta sprawa pokazuje, że w procesach karnych związanych z materiałami o charakterze pornograficznym, szczególnie gdy dotyczą one małoletnich, niezbędne jest zaangażowanie biegłych wyspecjalizowanych w cyberbezpieczeństwie. W przeciwnym razie proces traci wiarygodność, a sprawy o szczególnej wadze społecznej mogą zakończyć się wadliwymi orzeczeniami.
Wyrok SN z 20.2.2025 r., IV KK 334/23, Legalis
KSeF 2.0: udostępnienie e-faktury w sposób uzgodniony
Zgodnie z art. 106gb ust. 1 ustawy z 11.3.2004 r. o podatku od towarów i usług (t.j. Dz.U. z 2025 r. poz. 775; dalej: VATU), faktura ustrukturyzowana jest wystawiana i otrzymywana przy użyciu Krajowego Systemu e-Faktur za pomocą oprogramowania interfejsowego, w postaci elektronicznej i zgodnie z wzorem dokumentu elektronicznego. W przypadku szeregu transakcji, takich jak np. eksport usług, WDT, eksport towarów, transakcji na rzecz podatników nieposiadających siedziby ani stałego miejsca w Polsce, podatników zwolnionych z VAT na mocy art. 113a VATU, a wreszcie na rzecz podmiotów bez NIP oraz konsumentów, nabywcy mogą nie mieć możliwości odebrania faktury w KSeF (dotyczy to zwłaszcza tych zagranicznych). Jakkolwiek wówczas podatnik musi wystawić fakturę do KSEF, faktura ustrukturyzowana jest udostępniana nabywcy w sposób z nim uzgodniony.
Przepisy nie podpowiadają nic o formie uzgodnienia. Można to zrobić ad hoc, a może nawet w sposób dorozumiany. Najbezpieczniej ustalić jednak ów sposób z góry (np. w umowie, zamówieniu, itp). Nie mówią też nic o sposobie udostępnienia (może być dowolny, nawet przez KSeF na upartego). Powstaje jednak inne pytanie: w jakiej formie należy udostępnić samą fakturę?
Przepis wprowadza wątpliwości
Wspomniany wyżej art. 106gb ust. 4 VATU określa wprost, że w sposób uzgodniony z nabywcą udostępniana jest faktura ustrukturyzowana. A więc zgodnie z art. 2 pkt. 32a VATU, faktura wystawiona jest przy użyciu Krajowego Systemu e-Faktur wraz z przydzielonym numerem identyfikującym tę fakturę w tym systemie. Z kolei zgodnie z art. 106gb ust. 1 VATU, faktura ustrukturyzowana jest wystawiana i otrzymywana przy użyciu Krajowego Systemu e-Faktur w postaci elektronicznej i zgodnie z wzorem dokumentu elektronicznego. Faktura ustrukturyzowana przyjmuje więc format xml, zgodny ze strukturą logiczną opublikowaną w Centralnym Repozytorium Wzorów Dokumentów Elektronicznych (CRWDE) na platformie ePUAP.
Idąc tym tropem, można dojść do wniosku, że dokonując przykładowego WDT na rzecz kontrahenta z Portugalii, podatnik powinien oczywiście wystawić fakturę ustrukturyzowaną do KSeF a następnie w uzgodniony uprzednio sposób przekazać temu portugalskiemu kontrahentowi fakturę w formie ustrukturyzowanej, czyli… jako xml, w dodatku wraz z numerem KSeF przydzielonym tej fakturze.
Takie podejście byłoby jednak pozbawione sensu. Zgodnie z art. 106gb ust. 5 VATU, w przypadku udostępnienia faktury w sposób inny niż przy użyciu Krajowego Systemu e-Faktur, lub generalnie w przypadku użycia tej faktury poza Krajowym Systemem e-Faktur, podatnik jest obowiązany do oznaczenia faktury ustrukturyzowanej kodem umożliwiającym dostęp do faktury w KSeF oraz umożliwiającym weryfikację danych zawartych na tej fakturze. Z uzasadnienia do tego przepisu wynika, że podatnik będzie zobowiązany każdą fakturę, w momencie jej wizualizacji, oznaczać kodem weryfikującym QR. KSeF zapewni funkcjonalność umożliwiającą, poprzez ten kod, weryfikację, czy dana faktura została wystawiona w KSeF, oraz czy dane w niej zawarte są poprawne. Podatnik oznaczać będzie każdą zwizualizowaną fakturę, np. w formacie pdf lub w postaci papierowej, kodem weryfikującym. Podobny mechanizm dotyczy faktur offline (art. 106nda ust. 1 VATU). Są one wystawiane w postaci elektronicznej zgodnie ze wzorem, mogą być również przekazywane w sposób uzgodniony. Jeśli nie będzie to udostępnienie przez KSeF, faktura taka musi zawierać dwa kody QR.
Wniosek z tego taki, że przekazując naszemu portugalskiemu kontrahentowi fakturę zwizualizowaną, ale opatrzoną kodem QR, w praktyce przekazujemy mu właśnie fakturę ustrukturyzowaną. Kontrahent w czystej teorii może bowiem uzyskać dostęp do takiej faktury przez KSeF. Jest to praktyczne rozwiązanie ale i czyniące zadość przepisom, nawet jeśli będziemy je czytać – tak jak autor niniejszego opracowania – w sposób wyjątkowo łapiący za słówka.
Jedyną słuszną interpretacją ww. przepisów wydaje się ta, zgodnie z którą w przypadku transakcji np. z podmiotami zagranicznymi co prawda uzgodnić trzeba sposób przekazywania faktury ustrukturyzowanej, ale sposób ten może zakładać (i) zwizualizowanie takiej faktury oraz (ii) jej przesłanie (np. drogą email), koniecznie jednak (iii) z kodem QR. Takie rozumienie jest zdroworozsądkowe. Na szczęście wyłania się ono np. z interpretacji indywidualnej Dyrektora KIS z 9.4.2024 r., 0114-KDIP1-2.4012.16.2024.1.SST, Legalis. Tam Organ uznał, że każda zwizualizowana faktura musi zostać oznaczona kodem QR, nawet jeżeli nie zakładamy, że odbiorca będzie go skanował. Oznacza to, że również w transakcjach międzynarodowych (WDT, eksport) kod musi pojawić się na dokumencie, który został zwizualizowany z pliku xml i przesłany do kontrahenta w postaci papierowej lub maila w postaci pdf. Podatnik będzie zobowiązany każdą e-fakturę, w momencie jej wizualizacji, oznaczać kodem weryfikującym (QR). Natomiast KSeF zapewni funkcjonalność, umożliwiającą poprzez ten kod weryfikację, czy dana faktura została wystawiona w KSeF, oraz czy dane w niej zawarte są poprawne. Podatnik oznaczać będzie każdą zwizualizowaną fakturę, np. w formacie pdf lub w postaci papierowej, kodem weryfikującym.
Innymi słowy, zwizualizowana forma faktury xml wysyłana w sposób uzgodniony powinna wypełniać dyspozycję przepisu art. 106gb ust. 4 VATU. Nie trzeba wysyłać np. portugalskiemu kontrahentowi także xml. Zwizualizowana faktura to nadal faktura ustrukturyzowana, a jeśli ma kod QR, to w sposób oczywisty można ją powiązać z dokumentem przesłanym do KSeF (w formie ustrukturyzowanej). Czy jednak wynika to wszystko wprost z przepisów? Mam co do tego wątpliwości. A szkoda, bo był czas na ich dopracowanie.
Kontrole zaburzą konkurencję
Przybywa przepisów, które nakładają na przedsiębiorców różnego rodzaju wymogi, a niewiele takich, które zdejmują z nich obciążenia. Zwrócili na to uwagę eksperci Rady Legislacyjnej „Rz”. W ostatnim czasie weszło w życie wiele regulacji dotyczących pracodawców, a jeszcze więcej jest wciąż procedowanych. Wprowadza się mnóstwo nowych narzędzi, ale trudno doszukać się spójnego kierunku, w którym zamierzamy podążać jako państwo.
Inspektor zastąpi sąd
Taki charakter ma też projekt nowelizacji ustawy o Państwowej Inspekcji Pracy (PIP). Nie wiadomo bowiem, czy rządzącym zależy bardziej na promowaniu elastycznych form zatrudnienia (wskazywać na to mogłoby m.in. wprowadzenie wakacji składkowych skierowanych do przedsiębiorców), czy przeciwnie – chcą iść w stronę tych regulowanych (na co wskazywałaby z kolei wspomniana propozycja).
Przypomnijmy, że idea projektowanych przepisów sprowadza się do tego, że inspektor pracy będzie mógł stwierdzać, że zleceniobiorca lub samozatrudniony pracuje w firmie na etacie. Obecnie tylko sąd może to ustalić.
Regulacje w tym zakresie będą realizowane w miejsce ozusowania wszystkich zleceń, na co przystał rząd w ramach rewizji KPO. Część ekspertów od początku wskazywała, że pierwotna koncepcja byłaby bardziej spójna z systemem.
Jak jednak przyznaje prof. Monika Gładoch z Rady Ochrony Pracy, propozycje, które poznaliśmy, i tak zostały ostatecznie złagodzone w stosunku do pierwotnych założeń.
– Przykładowo odwołanie do sądu jednak będzie wstrzymywać wykonanie decyzji w obszarze podatkowym i ubezpieczeń społecznych przed dniem wydania decyzji. Tego wcześniej w projekcie nie było – wyjaśnia.
Chociaż nie oznacza to, że projekt zyskał przychylność biznesu. Wprost przeciwnie. Członkowie Rady Legislacyjnej zastanawiają się, kto skorzysta na zmianach, bo regulacje mogą nie spodobać się również pracownikom.
– Jeżeli inspektor pracy nie będzie w stanie ustalić na podstawie dokumentów wysokości wynagrodzenia, wskaże najniższą krajową. To bardzo krzywdzące dla potencjalnych pracowników – mówi prof. Monika Gładoch.
Jest też kwestia studentów, którzy często sami wybierają elastyczne formy współpracy z firmami, gdyż nie byliby w stanie zaakceptować narzuconego grafiku.
Prof. Monika Gładoch nie zazdrości również samym inspektorom, którzy będą musieli podejmować decyzje w omawianym zakresie.
– Procesy o ustalenie stosunku pracy są najbardziej nieprzewidywalnymi postępowaniami przed sądami pracy. To wręcz droga przez mękę, ponieważ wiele zależy od oceny sędziego – mówi.
Ekspertów Rady Legislacyjnej martwi także wprowadzenie kolejnego postępowania odrębnego, których w polskim systemie jest już wiele i w dużej mierze powodują one wydłużenie postępowań.
Wbrew konkurencji
Podczas dyskusji zwrócono też uwagę na aspekt konkurencyjności.
– Firma może mieć pecha i trafić na celownik inspektorów. A koszty związane z obroną przed decyzjami przekształceniowymi mogą poważnie jej zaszkodzić. Jeżeli bowiem w dużym podmiocie inspektor zakwestionuje kilkaset umów, to w mgnieniu oka straci on przewagę konkurencyjną – mówi radca prawny Aleksandra Minkowicz-Flanek, partner w kancelarii Denton.
Mecenas obawia się, że takie sytuacje mogą dotknąć branże kluczowe dla gospodarki państwa, np. związane z wysokimi technologiami, w których mowa o pracę podpisywana jest bardzo rzadko.
– Problemem jest też wybiórczość kontroli – dodaje.
Przepisy do zmiany
Chociaż podczas dyskusji padały sugestie, że projekt w takim kształcie nadaje się tylko do kosza, to eksperci wskazali kilka kluczowych kwestii do zmiany. Zaproponowano m.in. usunięcie odniesienia do minimalnego wynagrodzenia, gdy na podstawie dokumentów trudno będzie ustalić, ile dana osoba faktycznie zarabiała.
– Obecnie sądy, ustalając stosunek pracy, kierują się innymi wytycznymi, m.in. odnoszą się do kwot oferowanych na rynku, czy też oferowanych na równorzędnych stanowiskach w tej samej organizacji – mówi prof. Monika Gładoch.
Postulowano również, żeby główny inspektor pracy ogłosił zasady wyboru kontrolowanych firm. Proces ten powinien być w pełni transparentny.
Padały też propozycje dotyczące wydłużenia terminu na odwołanie od decyzji inspektora pracy do 30 dni, w miejsce zaproponowanych w projekcie siedmiu dni oraz wyłączenia z projektu kontraktów B2B.
Inne przeszkody
Dyskusja ekspertów Rady Legislacyjnej „Rz” nie dotyczyła wyłącznie planowanych zmian w działaniu Państwowej Inspekcji Pracy. Głosy krytyki padały również w kierunku obowiązującej od czerwca ustawy o warunkach dopuszczalności powierzania pracy cudzoziemcom na terytorium RP. Zarzucano jej m.in. tworzenie barier na etapie legalizacji zatrudnienia obcokrajowców. Brakuje jednolitych wymagań stosowanych przez urzędy. Każdy urząd ma ponoć inną listę dokumentów, których wymaga od pracodawców.
Eksperci z Rady Legislacyjnej zwracali również uwagę, że trudno doszukać się jednego kierunku, w którym mają iść uchwalane regulacje. Z działań organów państwa nie wynika, czy zamierzamy stawiać na zatrudnianie cudzoziemców, czy też koniecznie chcemy zniechęcić do dawania im pracy. Rozłam uwypukliło weto prezydenta w odniesieniu do tzw. ustawy ukraińskiej. Eksperci Rady byli zgodni, że na początku powinniśmy określić cel i do niego dostosować środki, którymi chcemy go osiągnąć.
Marek Kowalski
przewodniczący Federacji Przedsiębiorców Polskich
Projekt nowelizacji ustawy o PIP musi trafić do kosza, ewentualnie powinno się go napisać od nowa. Nie rozumiem, dlaczego w ramach rewizji KPO rząd wyszedł z taką propozycją w miejsce oskładkowania wszystkich umów zleceń będących w zbiegu. To byłoby lepsze rozwiązanie. Objęłoby wszystkich, bez względu na branżę i wielkość firmy. Tymczasem po wejściu w życie zaproponowanych przepisów wiele będzie zależeć od dyskrecjonalnej decyzji urzędnika. W niektórych przypadkach może nawet doprowadzić do naruszenia równowagi konkurencyjnej między podmiotami z tej samej branży, które zostaną objęte kontrolą, a tymi, które jej unikną.
Piotr Podgórski
członek zarządu Ogólnopolskiej Federacji Przedsiębiorców i Pracodawców Przedsiębiorcy.pl
Postuluję wydłużenie terminu na odwołanie od decyzji inspektora pracy do 30 dni. W dużych firmach, przy kontroli dotyczącej kilkudziesięciu umów, zaproponowany siedmiodniowy termin na odwołanie jest całkowicie nierealny. Należy również odstąpić od nadawania decyzji rygoru natychmiastowej wykonalności. Z projektu ustawy należałoby również wyłączyć kontrakty B2B. Nie powinniśmy ingerować w stosunki pomiędzy przedsiębiorcami. Ponadto przy przekształceniu umowy o świadczenie usług w umowę o pracę powstaną skomplikowane problemy związane z odpowiednim rozliczeniem podatków. Projekt wymaga dogłębnych zmian.
dr Łukasz Bernatowicz
prezes Związku Pracodawców BCC
Kluczowa jest kwestia konsultacji tego projektu, najlepiej w ramach Rady Dialogu Społecznego. To nie byłoby nic nadzwyczajnego. Wysłuchanie głosu tych, których te kontrole będą dotyczyć, to absolutne minimum. Dobrze byłoby także, aby resorty, które mają w swoich kompetencjach działania na rzecz przedsiębiorców, również były aktywne podczas tych konsultacji. Obecnie bowiem bardzo mocno wybrzmiewa głos związków zawodowych i resortu rodziny. Oczywiście mamy świadomość, że ten projekt realizuje kamień milowy z KPO, niemniej, jak bywało już wcześniej z implementacją wytycznych unijnych, Polska warunki brzegowe w nim ustanowione przekracza. Niepotrzebnie.
Jacek Cieplak
wiceprezes Pracodawców RP
Wyposażenie inspektorów w kompetencje do jednostronnego przekształcania umów cywilnoprawnych w umowy o pracę stwarza poważne ryzyko prawne i gospodarcze. Aby je zminimalizować, należałoby m.in. doprecyzować konkretnie, od jakiego momentu decyzja inspektora wywoływałaby skutki prawne – czy od chwili jej wydania (ex nunc), czy też wstecznie, tj. od dnia zawarcia umowy (ex tunc). Ta niejasność może generować chaos w obrocie, spory sądowe i niepewność po stronie zarówno pracodawców, jak i pracowników. Te regulacje budzą na pewno duże emocje, ale nie możemy też zapominać o kwestiach związanych z legalnością pobytu cudzoziemców w kontekście weta prezydenta tzw. ustawy ukraińskiej. Ten problem również należałoby jak najszybciej rozwiązać.
Nadia Winiarska
ekspertka ds. zatrudnienia, Konfederacja Lewiatan
W obliczu licznych uwag dotyczących nowych kompetencji okręgowych inspektorów pracy liczę na pogłębione konsultacje z pracodawcami. Rozwiązania muszą dawać biznesowi pewność prawną i nie pogarszać sytuacji osób fizycznych. Szczególną uwagę zwrócimy na skutki decyzji działającej wstecz czy jej natychmiastową wykonalność. Nie można rozpatrywać zmian w ustawie o PIP bez szerszego kontekstu rynku pracy i przewlekłości postępowań sądowych. Postuluję też wydłużenie vacatio legis – 1 stycznia 2026 r. to termin zbyt krótki wobec wielu nowych regulacji. Początek roku wiąże się też ze zmianami kadrowo-płacowymi, m.in. wzrostem płacy minimalnej. Pracodawcy muszą mieć czas, aby nad tym zapanować.
Pułapki zakazu bezpłatnych staży
Niedawno opublikowano założenia do projektu ustawy dotyczącej staży i praktyk na otwartym rynku pracy. Nie obejmie ona jednak tych stanowiących element programu kształcenia formalnego, a także organizowanych przez urzędy pracy i tych niezbędnych do uzyskania dostępu do zawodu regulowanego.
Co się zmieni?
Z założeń wynika, że staż ma być zdefiniowany jako ograniczona czasowo praktyka zawodowa, podejmowana w celu zdobycia doświadczenia oraz zwiększenia szans na podjęcie zatrudnienia. Ma zostać wprowadzony też obowiązek zawarcia pisemnej umowy stażowej. Nie będzie można wymagać od stażysty, aby posiadał wcześniejsze doświadczenie zawodowe w profesji, w której będzie odbywał praktykę. Projekt zakłada też, że maksymalny okres praktykowania będzie wynosił do 6 miesięcy.
Co ważne, przepisy zobowiążą organizatora praktyki do wypłacania miesięcznego świadczenia pieniężnego dla stażystów. Minimalna kwota ma być równa 35 proc. przeciętnego wynagrodzenia w gospodarce narodowej w poprzednim kwartale (obecnie byłoby to ok. 3062 zł brutto). Ale to nie wszystko. Wypłata nie mogłaby przekraczać wysokości przeciętnego wynagrodzenia w gospodarce narodowej. W przypadku stażu w niepełnym wymiarze czasu wysokość stypendium ustalana byłaby zaś proporcjonalnie.
Stażysta będzie miał też prawo do jednego dnia wolnego (za każdy przepracowany miesiąc stażu w trakcie pierwszych trzech miesięcy) lub do dwóch dni (za każdy przepracowany miesiąc stażu w trakcie kolejnych trzech miesięcy).
Wprowadzony ma też być zakaz angażowania większej liczby stażystów niż zatrudnionych pracowników w przeliczeniu na pełny wymiar czasu pracy. U samozatrudnionego mógłby terminować jeden stażysta.
Kłopotliwe wynagrodzenie
Zdaniem Katarzyny Kameckiej, ekspertki Polskiego Towarzystwa Gospodarczego projektowane regulacje zniechęcą małe firmy do oferowania staży. – Wszystko za sprawą wynagrodzenia, które nie jest niskie jak dla osób uczących się dopiero zawodu. Stanowi bowiem 65 proc. pensji minimalnej (w porównaniu do tegorocznej wysokości – dop. red.) – wyjaśnia.
Jak wskazuje, nie zawsze młodzi ludzie, którzy decydują się na staż, liczą tylko na korzyści materialne. – Często ich motywacją jest chęć zdobycia doświadczenia czy pokazania się w firmie, z której wiążą swoją przyszłość zawodową – dodaje. W ocenie ekspertki, kwestia odpłatności powinna zostać pozostawiona firmom. – Do ograniczenia potencjalnych nadużyć wystarczające są ograniczenia czasowe trwania stażu – do sześciu miesięcy – mówi.
Katarzyna Kamecka nie rozumie też chęci rezygnacji z ustawy o praktykach absolwenckich. – Ona się sprawdzała. Sama z takich praktyk zresztą korzystałam na początku kariery zawodowej – mówi.
Nie tylko AI
Zdaniem Iwony Szmitkowskiej, pełnomocniczki ds. rynku pracy Pracodawców RP, młode pokolenie jasno sygnalizuje, że nie chce darmowych staży, tylko realnej pracy i rozwoju.
– W tym kontekście projekt ustawy idzie w dobrym kierunku, ale jednocześnie podnosi poprzeczkę dla pracodawców, szczególnie w MŚP – zaznacza. Ponadto, jak wskazuje, coraz więcej zadań dla młodych wykonuje dziś sztuczna inteligencja, co też dodatkowo ogranicza pulę ofert dla nich. – Dlatego nowe regulacje powinny równoważyć interesy obu stron, tzn. zapewnić stażystom bezpieczeństwo i wynagrodzenie, ale też pozostawić firmom przestrzeń do inwestowania w przyszłe kadry – dodaje.
Z kolei Robert Lisicki z Konfederacji Lewiatan zwraca uwagę, że w sprawach nieuregulowanych w ustawie zastosowanie będą miały przepisy kodeksu pracy. – To oznaczałoby zrównanie stażystów z pracownikami w odniesieniu do szeregu uprawnień. Kwestia ta będzie wymagała zwrócenia uwagi w dalszych pracach – ostrzega. Ekspert uważa też, że zobowiązanie organizatorów stażu do przekazywania organom kontroli informacji o ich organizowaniu to kolejny obowiązek administracyjny, któremu firmy będą musiały sprostać.
Problem z dostępnością
Zdaniem Wioletty Żukowskiej-Czaplickiej, ekspertki Federacji Przedsiębiorców Polskich, idea może wydawać się słuszna, ale aktualnie największą barierą dotyczącą staży jest ich dostępność. – Ten projekt tego problemu nie rozwiązuje – mówi. Ekspertka obawia się też, że wymóg odpłatności za staż na wskazanym poziomie może wywołać wręcz odwrotny efekt. – Ofert może być jeszcze mniej, bo zainteresowanie ze strony firm będzie słabsze – dodaje.
Jednocześnie przypomina, że na poziomie unijnym trwają prace nad dyrektywą w sprawie poprawy i egzekwowania warunków pracy stażystów oraz zwalczania przypadków, gdy pod postacią staży w praktyce „ukrywa się” zwykłe stosunki pracy. Jednak, jak wskazuje, dyrektywa nie wprowadza obowiązku odpłatności za staż na określonym poziomie, odnosi się jedynie do zasady niedyskryminacji.
– Resort pracy, jak widać, nie chce czekać na finalny kształt tych przepisów, tylko proponuje własne – zauważa Wioletta Żukowska-Czaplicka.
Etap legislacyjny: wykaz prac rządu
Kodeks pracy 2026 r. – Staż pracy na nowych zasadach
Poszerzenie stażu pracy o inne formy zatrudnienia
Dotychczas obowiązujące regulacje zaliczają do stażu pracy okres zatrudnienia na podstawie umowy o pracę. Tym samym w przypadku stażu pracy, od którego zależą m.in. urlopowe prawa pracownicze, znaczenie ma jedynie nawiązanie stosunku pracy, a nie wykonywanie innej działalności na podstawie umowy cywilnoprawnej lub też prowadzenie działalności gospodarczej. Bez znaczenia pozostaje przy tym rodzaj umowy o pracę – na okres próbny, czas określony, czy też na czas nieokreślony (art. 25 § 1 KP).
Obecnie do okresu zatrudnienia, od którego uzależnia się wymiar urlopu, zaliczany jest ponadto okres nauki, a liczba dodawanych lat zależy od rodzaju ukończonej szkoły (art. 155 KP). Ponadto do okresu zatrudnieniu wlicza się również: okres urlopu wychowawczego (art. 186 § 5 KP), okres czynnej służby wojskowej (art. 301 § 2 KP), a także okres służby w Policji, Urzędzie Ochrony Państwa, Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, Agencji Wywiadu, Służbie Kontrwywiadu Wojskowego, Służbie Wywiadu Wojskowego, Centralnym Biurze Antykorupcyjnym, Biurze Ochrony Rządu, Służbie Ochrony Państwa, Służbie Więziennej, Straży Granicznej i Państwowej Straży Pożarnej w zakresie i na zasadach przewidzianych odrębnymi przepisami (art. 302 KP).
Główną, a zarazem najważniejszą zmianą proponowaną w omawianym projekcie ustawy, jest rozszerzenie stażu pracy i zaliczenie do okresu zatrudnienia innych form niż umowa o pracę. Chodzi zwłaszcza o świadczenie usług na podstawie umowy cywilnoprawnej czy też w ramach tzw. „samozatrudnienia”, związanego z prowadzeniem przez osobę fizyczną pozarolniczej działalności gospodarczej. Projektodawca zakłada dodanie do Kodeksu pracy przepisów art. 3011 oraz art. 3022 KP.
Katalog nowych form zatrudnienia
Zgodnie z proponowanymi zmianami projektodawca planuje zaliczyć do okresu zatrudnienia, oprócz tradycyjnej formy zatrudnienia, również:
- okresy prowadzenia przez osobę fizyczną pozarolniczej działalności, o której mowa w art. 8 ust. 6 z 13.10.1998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych (t.j. Dz.U. z 2025 r. poz. 350; dalej: SysUbSpołU), czyli przez przedsiębiorcę, twórcę i artystę, osobę prowadzącą działalność w zakresie wolnego zawodu, wspólnika jednoosobowej spółki z ograniczoną odpowiedzialnością, wspólnika spółki jawnej, komandytowej i partnerskiej, akcjonariusza prostej spółki akcyjnej wnoszącego do spółki wkład, którego przedmiotem jest świadczenie pracy lub usług, komplementariusza w spółce komandytowo-akcyjnej, osobę prowadzącą publiczną lub niepubliczną szkołę, inną formę wychowania przedszkolnego, placówkę lub ich zespół;
- okresy pozostawania osobą współpracującą z osobą fizyczną prowadzącą wyżej wymienioną działalność, za które zostały opłacone składki na ubezpieczenia emerytalne, rentowe lub wypadkowe;
- okresy wykonywania przez osobę fizyczną umowy zlecenia lub innej umowy o świadczenie usług na podstawie przepisów KC, do której znajdują odpowiednio zastosowanie przepisy umowy zlecenia, dotyczy to też osób współpracujących;
- okresy wykonywania przez osobę fizyczną umowy agencyjnej oraz przez osobę z nią współpracującą;
- okresy pozostawania przez osobę fizyczną członkiem rolniczej spółdzielni produkcyjnej;
- okresy pozostawania przez osobę fizyczną członkiem spółdzielni kółek rolniczych.
Proponowane regulację uzależniają zaliczenie wyżej wymienionych okresów do okresu zatrudnienia od podlegania – przez podmioty zatrudnione w innej formie niż stosunek pracy – ubezpieczeniu emerytalnemu lub rentowemu. Jeśli jednak w okresie tym osoba taka nie podlegała ubezpieczeniu, wówczas ustalenie stażu pracy będzie następować na podstawie udokumentowanych okresów, w których osoba fizyczna nie podlegała przedmiotowym ubezpieczeniom na podstawie odrębnych przepisów.
Projekt ustawy zakłada ponadto objęcie okresem zatrudnienia okresu zawieszenia działalności gospodarczej prowadzonej przez przedsiębiorcę oraz osobę z nim współpracującą, w celu sprawowania osobistej opieki nad dzieckiem, za który to okres zostały opłacone składki na ubezpieczenia emerytalne i rentowe, czy też udokumentowanego okresu wykonywania innej niż zatrudnienie pracy zarobkowej przebyty za granicą.
Procedura potwierdzenia innych form zatrudnienia i ich zaliczenia do zakładowego stażu pracy
Potwierdzenie wyżej wskazanych okresów ma stanowić zaświadczenie wydane przez Zakład Ubezpieczeń Społecznych (dalej: ZUS) o podleganiu ubezpieczeniom emerytalnemu i rentowym lub zaświadczenie wydane przez ZUS o zgłoszeniu do ubezpieczenia zdrowotnego. W celu uzyskania przedmiotowego zaświadczenia osoba fizyczna będzie musiała złożyć do ZUS wniosek o wydanie zaświadczenia w postaci elektronicznej za pomocą profilu informacyjnego utworzonego w systemie teleinformatycznym. Projektodawca zamierza dokonać nowelizacji SysUbSpołU poprzez dodanie przepisu art. 86g, który ma stanowić podstawę prawną do wykonywania przedmiotowego zadania przez ZUS.
Zbieg okresów innych form zatrudnienia i zaliczenie ich do zakładowego stażu pracy
Nie można wykluczyć sytuacji, gdy osoba fizyczna wykonywać będzie w tym samym okresie kilka form działalności zarobkowej (tj. np. świadczyć usługi na podstawie umowy zlecenia oraz prowadzić inną jednoosobową działalność gospodarczą). W takiej sytuacji planowane jest wskazanie przez osobę fizyczną jedynie jednego ze zbiegających się okresów, który ma zostać wliczony do zakładowego okresu zatrudnienia.
Inne propozycje zmiany przepisów
Projekt ustawy zakłada również zmianę brzmienia art. 302 KP, poprzez zaliczenie do katalogu służb, których sprawowanie wlicza się do okresu zatrudnienia Straży Marszałkowskiej oraz Służby Celno-Skarbowej. Ponadto proponuje się także zmiany w art. 128 § 1 KKW, poprzez dodanie do okresu zatrudnienia okresu wykonywania przez skazanego odpłatnego zatrudnienia, z wyłączeniem pracy wykonywanej na podstawie umowy o dzieło.
Procedura legislacyjna
Projekt ustawy został skierowany do Senatu 15.9.2025 r. Jeżeli zostanie on przyjęty przez Senat bez poprawek, podpisany przez Prezydenta RP oraz opublikowany w Dzienniku Ustaw, to zgodnie z aktualną propozycją brzmienia przepisu wprowadzającego, ustawa wejdzie w życie z 1.1.2026 r.