Pseudonimizacja danych pacjentów
- Dotychczas przepisy przewidują wyłącznie anonimizację dokumentacji medycznej.
- EHDS dopuszcza, w sytuacjach uzasadnionych, wykorzystanie danych pseudonimizowanych w badaniach naukowych.
- Prezes UODO wskazuje na pilną potrzebę nowelizacji krajowych regulacji i dostosowania ich do standardów unijnych.
Obecny stan prawny – ograniczenie do anonimizacji
Na gruncie art. 26 PrPacjRPPU dokumentacja medyczna może być udostępniona uczelniom wyższym oraz instytutom badawczym w celach naukowych pod warunkiem, że odbywa się to bez ujawniania nazwiska i innych danych umożliwiających identyfikację osoby, której dokumentacja dotyczy. Regulacja ta przesądza, że dopuszczalne jest wyłącznie udostępnianie dokumentacji medycznej po przeprowadzeniu pełnej anonimizacji.
Takie rozwiązanie skutkuje znacznymi ograniczeniami. Anonimizacja, aby była zgodna z rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27.4.2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WERODO (Dz.Urz. UE L 2016 Nr 119, s. 1; dalej: RODO), musi być procesem nieodwracalnym. W konsekwencji nie ma prawnej możliwości późniejszego powiązania wyników badań z konkretnym pacjentem, nawet jeśli wyniki takie miałyby istotne znaczenie diagnostyczne lub terapeutyczne. Oznacza to, że polskie regulacje, w obecnym brzmieniu, nie odpowiadają w pełni potrzebom środowisk naukowych ani praktyki medycznej.
Luka prawna i niespójności systemowe
Prezes UODO w piśmie z 1.9.2025 r (DPNT.413.39.2025), zwraca uwagę, że w innych aktach prawnych – takich jak ustawa z 20.7.2018 r. – Prawo o szkolnictwie wyższym i nauce (t.j. Dz.U. z 2024 r. poz. 1571) czy ustawa z 21.2.2019 r. o Agencji Badań Medycznych (t.j. Dz.U. z 2025 r. poz. 259) – pojawia się możliwość przetwarzania danych osobowych do celów naukowych przy zastosowaniu odpowiednich zabezpieczeń, w tym pseudonimizacji. Brakuje jednak jednoznacznego powiązania tych przepisów z regulacjami dotyczącymi dokumentacji medycznej.
Powoduje to niespójność i rodzi wątpliwości interpretacyjne: czy dane z dokumentacji medycznej mogą być w praktyce pozyskiwane w formie pseudonimizowanej, skoro ustawa o prawach pacjenta takiej możliwości nie przewiduje. Zgodnie z literalnym brzmieniem przepisów – odpowiedź jest negatywna, co blokuje prowadzenie wielu projektów badawczych.
Standardy unijne – EHDS i RODO
Nowe regulacje unijne, w szczególności rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2025/327 z 11.2.2025 r. w sprawie europejskiej przestrzeni danych dotyczących zdrowia oraz zmiany dyrektywy 2011/24/UE i rozporządzenia (UE) 2024/284 (Dz.Urz. UE L z 2025 r., s. 327; dalej: EHDS), które weszło w życie 26.3.2025 r., ustanawiają ramy prawne dla wtórnego wykorzystywania elektronicznych danych zdrowotnych m.in na potrzeby badań naukowych, statystycznych i innowacyjnych.
EHDS przewiduje, że zasadą powinno być udostępnianie danych w formie zanonimizowanej, natomiast w przypadkach, gdy cele badawcze nie mogą zostać osiągnięte przy użyciu takich danych, dopuszczalne jest wykorzystanie danych w postaci pseudonimizowanej, pod warunkiem spełnienia szczególnych wymogów bezpieczeństwa.
Rozporządzenie to, w art. 66 ust. 2 i 3 EHDS oraz w motywie 72, wprowadza dodatkowe gwarancje – dostęp do danych pseudonimizowanych powinien odbywać się w tzw. bezpiecznym środowisku przetwarzania, a klucz pozwalający na odwrócenie pseudonimizacji pozostaje w wyłącznej dyspozycji podmiotu udostępniającego dane lub zaufanej strony trzeciej.
Również RODO (art. 9 ust. 2 lit. j w zw. z art. 89 ust. 1 RODO) przewiduje możliwość przetwarzania szczególnych kategorii danych osobowych – w tym danych dotyczących zdrowia – w celach naukowych, pod warunkiem ustanowienia w prawie unijnym lub krajowym odpowiednich gwarancji ochrony praw i wolności osób, których dane dotyczą. Jednym z takich środków zabezpieczających jest właśnie pseudonimizacja.
Pseudonimizacja – ochrona i praktyczne znaczenie
W wystąpieniu Prezes UODO przypomina, że pseudonimizacja różni się zasadniczo od anonimizacji. Dane pseudonimizowane pozostają danymi osobowymi, ale ich identyfikacja jest możliwa jedynie przy użyciu dodatkowych informacji (np. klucza kodującego), które są przechowywane odrębnie. Dzięki temu odbiorca danych nie ma możliwości samodzielnego ustalenia tożsamości pacjentów.
Takie rozwiązanie pozwala badaczom na zachowanie wartości naukowej danych, np. możliwość śledzenia wyników badań w czasie, przy jednoczesnym ograniczeniu ryzyka naruszenia prywatności pacjentów. Zdaniem UODO, brak regulacji pozwalających na zastosowanie pseudonimizacji wprost w ustawie o prawach pacjenta hamuje rozwój nauk medycznych i ogranicza potencjał polskich ośrodków badawczych.
Propozycja zmian w ustawie o prawach pacjenta
Prezes UODO wskazuje, że art. 26 ust. 4 PrPacjRPPU nie przystaje do obecnych standardów. Obowiązująca regulacja dopuszcza udostępnianie dokumentacji medycznej do celów naukowych wyłącznie po jej pełnej anonimizacji. Zdaniem organu nadzorczego takie rozwiązanie jest zbyt restrykcyjne i nie odpowiada praktycznym potrzebom badań naukowych. Konieczne jest więc wprowadzenie do ustawy wyraźnej podstawy prawnej pozwalającej na korzystanie również z danych pseudonimizowanych.
Nowelizacja nie miałaby jednak charakteru ogólnego, lecz dotyczyłaby sytuacji wyjątkowych. Pseudonimizacja byłaby dopuszczalna tylko wtedy, gdy wnioskodawca wykaże, że cel badania nie może zostać osiągnięty przy użyciu danych zanonimizowanych. Tym samym podstawowym trybem udostępniania pozostałaby anonimizacja, a pseudonimizacja pełniłaby rolę narzędzia uzupełniającego.
Dodatkowym wymogiem byłoby zapewnienie, aby dane pseudonimizowane były udostępniane wyłącznie w bezpiecznym środowisku przetwarzania, które uniemożliwia niekontrolowane kopiowanie czy eksport danych. W takich warunkach odbiorca miałby możliwość analizy materiału, ale nie mógłby samodzielnie odtworzyć tożsamości pacjentów.
UODO podkreśla również konieczność wprowadzenia jednoznacznego zakazu reidentyfikacji oraz sankcji za jego naruszenie. Bez takiego rozwiązania ochrona prywatności pacjentów byłaby iluzoryczna. Jednocześnie w akcie wykonawczym powinny zostać określone szczegółowe wymagania techniczne i organizacyjne, obejmujące m.in. sposób przechowywania kluczy pseudonimizacyjnych, kontrolę dostępu i obowiązki dokumentacyjne podmiotów. Tak skonstruowane przepisy miałyby zapewnić równowagę pomiędzy interesem nauki a prawem pacjentów do zachowania poufności danych medycznych.
Kontekst konstytucyjny i wymóg DPIA
UODO podkreśla również, że regulacje muszą być zgodne z art. 47 i 51 Konstytucji RP gwarantującymi prawo do prywatności i ochrony danych osobowych. Wszelkie ograniczenia w tym zakresie mogą być wprowadzane jedynie w drodze ustawy i muszą być proporcjonalne do celu.
Dodatkowo, w świetle art. 35 ust. 10 RODO, na etapie prac legislacyjnych konieczne będzie przeprowadzenie oceny skutków dla ochrony danych (DPIA legislacyjnej). Taka ocena powinna wykazać, że wprowadzane przepisy rzeczywiście zapewniają odpowiedni poziom ochrony praw osób, których dane dotyczą.
Porównanie – przed i po nowelizacji
Przed zmianą:
- dokumentacja medyczna mogła być udostępniana w celach naukowych wyłącznie po anonimizacji,
- brak podstawy prawnej do przekazywania danych pseudonimizowanych,
- ograniczona możliwość prowadzenia badań wymagających długookresowego śledzenia danych pacjenta.
Po postulowanej zmianie:
- pojawiłaby się możliwość udostępniania danych pseudonimizowanych w ściśle uzasadnionych przypadkach,
- dane pseudonimizowane byłyby przekazywane wyłącznie w bezpiecznym środowisku przetwarzania,
- wprowadzono by jasne procedury i zabezpieczenia minimalizujące ryzyko naruszeń prywatności.
Skutki dla praktyki
Przyjęcie rozwiązań postulowanych przez Prezesa UODO umożliwiłoby polskim uczelniom i instytutom badawczym pełne korzystanie z potencjału dokumentacji medycznej w badaniach naukowych. Zapewnienie zgodności z EHDS i RODO pozwoliłoby z jednej strony chronić prawa pacjentów, a z drugiej – wspierać rozwój medycyny i innowacji.
Nowelizacja jest także niezbędna z punktu widzenia spójności prawa krajowego z regulacjami unijnymi. Brak dostosowania może prowadzić do niejednoznaczności w praktyce i utrudniać polskim ośrodkom uczestnictwo w międzynarodowych projektach badawczych.
Korzystanie z wideokonferencji w procedurze karnej – projekt zmian
Najważniejsze zmiany
1. Przesłuchania zdalne
- w postępowaniu przygotowawczym – możliwe bez ograniczeń,
- w postępowaniu sądowym – stosowane przy braku sprzeciwu stron lub tylko z ważnych przyczyn,
- elastyczne zasady udziału tłumacza (może być na miejscu lub online).
2. Rozprawy online
- strony i obrońcy mogą wnioskować o zdalny udział 7 dni przed terminem,
- sąd może zobowiązać oskarżonego pozbawionego wolności do zdalnego udziału w wyjątkowych sytuacjach.
3. Posiedzenia sądu
- zasady jak przy rozprawach, ale wniosek składa się 3 dni przed terminem,
- dopuszczalny zdalny udział oskarżonego w posiedzeniach aresztowych ze względów zdrowotnych lub bezpieczeństwa publicznego,
- przy przedłużaniu aresztu ponad 6 miesięcy – sąd musi zapewnić oskarżonemu udział zdalny, jeśli nie zostanie doprowadzony.
4. Postępowanie przygotowawcze
- możliwość zdalnego przesłuchania podejrzanego za jego zgodą (wyjątkowo – bez niej),
- możliwość zdalnego przedstawienia, zmiany lub uzupełnienia zarzutów.
5. Utrwalanie czynności
- brak zarejestrowania czynności skutkuje jej bezskutecznością.
6. Wykroczenia i postępowanie wykonawcze
- przepisy o wideokonferencjach rozszerzone także na sprawy wykroczeniowe.
Przesłuchania na odległość
Projekt różnicuje zasady zdalnego przesłuchiwania świadków i biegłych w postępowaniu przygotowawczym i sądowym. W śledztwie ma to być dopuszczalne bez ograniczeń, natomiast w sądzie – tylko z ważnych przyczyn albo przy braku sprzeciwu stron.
Możliwość przesłuchania świadka zdalnie w postępowaniu sądowym będzie wymagała uzasadnienia wskazującego, dlaczego uznano za wystarczające przesłuchanie świadka w tej formie, jeżeli takiemu sposobowi przesłuchania sprzeciwiła się strona, której ta czynność ma dotyczyć. Dodatkowo w czasie czynności powinna świadkowi towarzyszyć osoba upoważniona przez organ prowadzący przesłuchanie. Ze względów praktycznych proponuje się jednak dopuszczenie składania przez świadków (z wyjątkiem świadków małoletnich) oraz biegłych zeznań również bez udziału asysty.
Przewidziano także elastyczne zasady dotyczące udziału tłumaczy podczas czynności procesowych przeprowadzanych na odległość. Jako zasadę przyjęto, że udział tłumacza w miejscu przebywania osoby biorącej udział w czynności, dopuszcza się jednak zdalny udział tłumacza. Decyzja o sposobie udziału tłumacza będzie należała do organu procesowego.
Zdalny udział w rozprawach i posiedzeniach
Nowa regulacja zakłada, że strona lub jej obrońca będą mogli wnioskować o udział w rozprawie online (co do zasady w terminie 7 dni przed rozprawą, a w przypadku posiedzeń – 3 dni). Ostateczną decyzję podejmie sąd. Wyjątkowo możliwe będzie zobowiązanie oskarżonego pozbawionego wolności do zdalnego uczestnictwa, jeżeli wymaga tego bezpieczeństwo lub zdrowie publiczne. Projekt wprowadza też gwarancje poufnego kontaktu oskarżonego z obrońcą podczas rozpraw zdalnych.
Przewidziano też możliwość udziału w rozprawie w drodze wideokonferencji innych osób, takich jak np. przedstawiciel organizacji społecznej czy podmiot zobowiązany do zwrotu korzyści.
Postępowanie przygotowawcze i wykonawcze
Nowością jest możliwość przesłuchania podejrzanego online – co do zasady za jego zgodą, choć w wyjątkowych przypadkach będzie to możliwe także bez niej. Jako zasadę przyjęto przesłuchanie oskarżonego w sposób zdalny bez asysty przedstawiciela organu procesowego, chyba że zarządzi on odmiennie.
Wprowadzono też przepisy umożliwiające zdalne przedstawienie zarzutów (ich zmianę lub uzupełnienie) oraz obowiązek przesyłania pouczeń przed przesłuchaniem na adres e-mail.
Nowością jest digitalizacja czynności w śledztwie. Zwiększa to efektywność, ale rodzi ryzyka techniczne (stabilność łączy, bezpieczeństwo przesyłania pouczeń). Rozwiązania dotyczące wideokonferencji mają zostać rozszerzone także na postępowania w sprawach o wykroczenia i na etap wykonawczy. W przypadku skazanych o formie udziału (osobistej lub zdalnej) decydować ma przewodniczący składu, przy czym możliwe będzie również uczestnictwo wbrew woli skazanego wyłącznie w trybie online.
Pozostawia się skazanemu i jego obrońcy swobodę co do miejsca, w którym będzie przebywał obrońca w sytuacji, gdy skazany będzie brał udział w posiedzeniu sądu w drodze wideokonferencji.
Odmienne zasady przewidziano dla podmiotów innych niż skazany pozbawiony wolności, którzy są uprawnieni do udziału w posiedzeniu. Podmioty te będą mogły zgłosić wniosek o umożliwienie im udziału w posiedzeniu na odległość. Decyzję w tym przedmiocie podejmie przewodniczący w drodze zarządzenia.
Utrwalanie czynności
Projekt przewiduje sankcję bezskuteczności czynności zdalnych, jeśli ich przebieg nie został należycie utrwalony. Rezygnuje się także z obowiązku podpisywania protokołów przez osoby uczestniczące w czynności online, jeśli jej przebieg został zarejestrowany.
Nowe przepisy mają ujednolicić standardy zdalnego uczestnictwa w postępowaniach i zapewnić większą elastyczność sądom, przy jednoczesnym zachowaniu gwarancji procesowych stron.
Regulacja idzie w stronę traktowania wideokonferencji jako uprawnienia, a nie obowiązku. To wzmacnia prawa stron, ale równocześnie daje sądowi narzędzie do zarządzania procesem w warunkach kryzysowych (np. pandemia, kwestie bezpieczeństwa). W praktyce może też przyspieszyć przesłuchania w sprawach wieloosobowych i o dużym zasięgu geograficznym. Ułatwienia te powinny nie tylko przyspieszyć postępowania karne, ale także zmniejszyć ich koszt.
Etap legislacyjny
Projekt jest w trakcie prac rządowych, planowany termin przyjęcia projektu przez Radę Ministrów – I kwartał 2026 r.
Ulgi w PIT, leasing, estoński CIT – fiskus przykręca śrubę
Odpowiedź na potrzebę uszczelnienia systemu podatkowego – tak Ministerstwo Finansów nazwało ujawniony we wtorkowy wieczór projekt nowelizacji ustaw o PIT/CIT. I nie przesadza, zmian uszczelniających (czytaj: niekorzystnych dla podatników) jest faktycznie bardzo dużo, znajdą coś dla siebie i zwykli Kowalscy, i przedsiębiorcy.
Ulga mieszkaniowa w PIT tylko na pierwsze mieszkanie
Zacznijmy od Kowalskich. Na pewno zmartwi ich ograniczenie tzw. ulgi mieszkaniowej w PIT. Jest to zwolnienie z podatku, przysługuje tym, którzy pieniądze ze sprzedaży mieszkania/domu dokonanej przed upływem pięciu lat od nabycia (licząc od końca roku, w którym to nabycie nastąpiło, chodzi o zakup czy darowiznę, ale też wybudowanie) przeznaczyli na własne cele mieszkaniowe. Na przykład kupili mieszkanie. Ulgi nie wyklucza to, że podatnik ma już inne, a kupione zamierza na początku wynajmować (zamieszkać w nim planuje dopiero później).
Ministerstwo Finansów chce, jak pisze w uzasadnieniu projektu, wrócić do pierwotnych założeń ulgi. Czyli wsparcia podatników w realizacji podstawowych (a nie inwestycyjnych) potrzeb mieszkaniowych. Co to oznacza? Otóż z ulgi skorzysta tylko ten, kto nie ma jeszcze własnego lokum. A jeśli ma, to powinien przekazać je najbliższej rodzinie (ewentualnie Skarbowi Państwa albo gminie). Od tej zasady mają być pewne wyjątki, np. dotyczące mieszkań w spadku czy nieruchomości małżeńskich.
Podatek od sprzedaży otrzymanego w darowiźnie poleasingowego auta
Druga zmian uderza w tych, którzy chcą się bezpodatkowo pozbyć samochodu po leasingu. Przypomnijmy, że przedsiębiorca, który wykupi auto z leasingu i przeznaczy je na prywatne potrzeby, i tak musi rozliczyć jego sprzedaż w działalności (chyba że zaczeka aż 6 lat). Od dochodu z transakcji płaci PIT. Taką zasadę wprowadził Polski Ład, ale podatnicy szybko znaleźli na nią sposób: darowanie samochodu rodzinie. Co to daje? Jeśli obdarowany zaczeka ze sprzedażą 6 miesięcy nie musi się przejmować PIT. Może też uniknąć podatku od darowizny, bo najbliższa rodzina (dzieci, rodzice, małżonek) jest z niego zwolniona
Zmiana uszczelniająca polega na wprowadzeniu przepisu wydłużającego z 6 miesięcy do 3 lat okres, w którym sprzedaż poleasingowej rzeczy przez najbliższą rodzinę (lub inną osobę korzystającą ze zwolnienia od podatku od spadków i darowizn) spowoduje obowiązek rozliczenia PIT – pisze Ministerstwo Finansów. Mówiąc prościej, jeśli damy synowi auto po leasingu i sprzeda je po roku, będzie musiał zapłacić podatek od dochodu.
Ulga IP Box tylko dla tych, którzy zatrudniają
Kolejna propozycja zmartwi miłośników ulgi IP Box. Ta preferencja jest skierowana do innowacyjnych przedsiębiorstw i polega na płaceniu 5 proc. podatku od dochodu z kwalifikowanych praw własności intelektualnej. Zalicza się do nich m.in. prawo do wynalazku (patent) czy autorskie prawo do programu komputerowego. Z ulgi korzystają zwłaszcza informatycy.
W przyszłym roku będzie im jednak trudniej. Ministerstwo Finansów chce bowiem wprowadzić dodatkowy warunek ulgi – zatrudnianie przynajmniej trzech pracowników (lub innych osób, np. zleceniobiorców zarabiających określone kwoty). Skąd te pomysły fiskusa? „Analiza struktury podatników korzystających z tego rozwiązania wskazuje, że jest ono w dużej mierze wykorzystywane do istotnego zmniejszania wysokości zobowiązania podatkowego bez istotnego wkładu w zwiększanie poziomu innowacyjności gospodarki” – czytamy w uzasadnieniu projektu.
Przy okazji resort finansów chce też poszerzyć podstawę obliczania daniny solidarnościowej (to podatek dla najbogatszych). Ma być płacona także od dochodów rozliczanych z wykorzystaniem ulgi IP Box.
Więcej ukrytych zysków w estońskim CIT
Nowelizacja dotknie też firmy korzystające z estońskiego CIT (w polskiej wersji zwanym ryczałtem od dochodów). Jego istotą jest opodatkowanie dochodów spółki dopiero wtedy, gdy wypłaci dywidendę. Musi jednak odprowadzić podatek szybciej, jeśli przekaże ją w ukrytej formie. Proponuje się poszerzenie katalogu świadczeń uznawanych za ukryty zysk – pisze Ministerstwo Finansów w uzasadnieniu projektu.
Znajdą się w nim m.in. wynagrodzenia wypłacane wspólnikom za powtarzające się świadczenia niepieniężne wykonywane na podstawie art. 176 kodeksu spółek handlowych (o tym , że skarbówka je kwestionuje pisaliśmy w „Rz” z 28 sierpnia).
Koniec wstecznej zmiany stawek amortyzacji
Ministerstwu Finansów nie podoba się też, że przedsiębiorcy zmieniają wstecznie stawki amortyzacji. Dzięki temu mogą manewrować podatkowymi kosztami, np. przesuwać je na tłustsze lata, w których mają większe dochody. Jak będzie po zmianach? Podatnicy nie będą mieć możliwości obniżenia lub podwyższenia stawki amortyzacyjnej (stosowanej w danym roku) po upływie terminu złożenia zeznania rocznego – czytamy w uzasadnieniu projektu.
Usługi wspólnika na wyższym ryczałcie
Następna propozycja dotyczy stawki ryczałtu na usługi wykonywane na rzecz powiązanego podmiotu. Ministerstwo Finansów podaje taki przykład: wspólnik spółki z o.o. świadczy dla niej usługi, spółka zalicza wynagrodzenie do kosztów, a wspólnik płaci od niego 8,5 proc. ryczałtu. Gdyby te świadczenia były wypłacane w postaci dywidendy, należałoby je opodatkować stawką 19 proc. – podkreśla ministerstwo i wskazuje, że jest to mechanizm optymalizacyjny. Jak go ograniczyć? Opodatkować przychody z usług, które podatnik świadczy na rzecz podmiotu powiązanego, według stawki 17 proc. – proponuje skarbówka.
Ministerstwo Finansów ma jeszcze wiele innych propozycji zmian uszczelniających i „doprecyzowujących”. Będą one teraz konsultowane. Z projektu wynika, że mają obowiązywać (z pewnymi przepisami przejściowymi) już od 1 stycznia 2026 r.
Etap legislacyjny: Projekt skierowany do uzgodnień, konsultacji i opiniowania
Piotr Juszczyk
doradca podatkowy w inFakt
Programiści chętnie korzystają z ulgi IP Box? Dorzucamy im zaporowy warunek zatrudniania 3 osób. Przedsiębiorcy przekazują samochody po leasingu rodzinie? Straszymy rodzinę podatkiem. Takie metody działania zaprezentowało Ministerstwo Finansów w opisywanym projekcie. Widać, że skarbówka idzie po najmniejszej linii oporu, tam gdzie się jej nie podoba praktyka stosowania prawa, proponuje nowe warunki i obostrzenia (zwane uszczelnianiem). Jaki będzie efekt? Ulga IP Box w PIT (która przecież miała wspierać innowacyjność) odejdzie do lamusa, bo niewielu przedsiębiorców jest w stanie zatrudnić trzech pracowników. A programiści po jej ograniczeniu będą przechodzić na ryczałt. Natomiast przedsiębiorcy, którzy chcą się pozbyć auta po leasingu, muszą poszukać nowego sposobu na podatek. Może zamiast jednej dwie darowizny?
Grzegorz Gębka
doradca podatkowy w kancelarii GTA
Ulga mieszkaniowa w PIT jest doskonałym przykładem permanentnego komplikowania systemu podatkowego. Wiele razy zmieniane i rozbudowywane przepisy spowodowały mnóstwo wątpliwości i liczne spory kończące się w sądach (nawet w Trybunale Konstytucyjnym). I co robi Ministerstwo Finansów? Jeszcze bardziej komplikuje zasady korzystania z ulgi, dodając nowe warunki i wyjątki od nich. Skutki tych zmian będą przynajmniej trzy. Po pierwsze, mniej osób skorzysta ze zwolnienia z PIT, wystarczy, że mają już mieszkanie/dom (albo przynajmniej 50 proc. udział). A przecież różne są sytuacje życiowe i kupienie sobie drugiego lokum wcale nie musi być jakąś ekstrawagancją. Po drugie, będzie mnóstwo nowych dylematów, np. czy z ulgi wyklucza posiadanie domu, w którym nie można mieszkać ze względu na jego stan techniczny. Po trzecie, przybędzie pracy notariuszom, podatnicy będą bowiem przekazywać nieruchomości najbliższym, aby uniknąć nowych obostrzeń.
Ochrona małoletnich przed pornografią bez „treści szkodliwych”
Najważniejsze założenia projektu
- Ustawa obejmie wyłącznie treści pornograficzne, a nie szeroko rozumiane „treści szkodliwe”.
- Dostawcy usług internetowych nie będą musieli cyklicznie analizować ryzyka związanego z dostępem dzieci do publikowanych treści.
- Serwisy pornograficzne zostaną zobowiązane do wdrożenia skutecznych mechanizmów weryfikacji wieku, z wyłączeniem metod biometrycznych i samych oświadczeń użytkowników.
- Regulacje nie obejmą prywatnej komunikacji (np. w komunikatorach internetowych).
- Przewidziano okresowy przegląd stosowanych metod weryfikacji wieku w świetle aktualnych przepisów prawa i standardów technicznych.
- Za naruszenia nowych obowiązków grozić mają kary sięgające 1 mln zł.
Zmiana kierunku regulacji – z „treści szkodliwych” na pornografię
W pierwotnej wersji projektu Ministerstwo Cyfryzacji posługiwało się pojęciem „treści szkodliwych”. Oznaczało to, że wszyscy usługodawcy internetowi – niezależnie od charakteru prowadzonej działalności – byliby zobowiązani co dwa lata przygotowywać analizy ryzyka dotyczące dostępu dzieci do takich treści. Brak precyzyjnej definicji powodował jednak, że zakres tego obowiązku mógł być bardzo szeroki i obejmować np. materiały rozrywkowe, nagrania „pranków” czy treści dietetyczne. Za niewywiązanie się z tego obowiązku miały grozić dotkliwe kary finansowe do 1 mln zł.
Resort tłumaczył w marcu br., że ocena szkodliwości treści mogłaby być uzależniona od wrażliwości odbiorcy, a brak definicji wynikał z chęci uniknięcia nadmiernego zawężenia regulacji. Argumenty te nie przekonały prawników ani organizacji społecznych, takich jak Fundacja Panoptykon, Izba Gospodarki Elektronicznej czy Związek Cyfrowa Polska, które wskazywały na poważne ryzyko niepewności prawnej i trudności praktycznych, szczególnie dla mniejszych podmiotów.
Ostatecznie ministerstwo zdecydowało się na istotne zawężenie przepisów. W nowym projekcie regulacja obejmuje jedynie treści pornograficzne, co w ocenie ekspertów usuwa największe zagrożenia interpretacyjne i zbliża projekt do rozwiązań stosowanych w innych państwach Unii Europejskiej.
Prywatna komunikacja poza zakresem ustawy
W nowej wersji projektu doprecyzowano także, że przepisy nie obejmą prywatnej komunikacji w internecie, np. wiadomości wysyłanych przez komunikatory. Wątpliwości w tym zakresie pojawiały się w pierwszej wersji ustawy – istniało ryzyko, że usługodawcy zostaną zobowiązani do ingerowania w treści przesyłane między użytkownikami. Usunięcie tego elementu zostało pozytywnie ocenione przez ekspertów jako krok ograniczający nadmierną ingerencję w prywatność i tajemnicę komunikowania się.
Weryfikacja wieku – nowe obowiązki dla serwisów pornograficznych
Najistotniejszym elementem projektu pozostaje obowiązek weryfikacji wieku użytkowników serwisów pornograficznych. W pierwszej wersji przepisy ograniczały się do ogólnego stwierdzenia, że mechanizm powinien „ustalać pełnoletniość” bez użycia biometrii i samodeklaracji. Krytykowali to zarówno Rzecznik Praw Obywatelskich, jak i Prezes Urzędu Ochrony Danych Osobowych, wskazując na brak szczegółowych wytycznych i standardów bezpieczeństwa danych.
Obecnie wprowadzono bardziej szczegółowe regulacje – mechanizmy weryfikacji mają uwzględniać wymogi rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27.4.2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WERODO (Dz.Urz. UE L 2016 Nr 119, s. 1; dalej RODO) i rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) nr 910/2014 z 23.7.2014 r. w sprawie identyfikacji elektronicznej i usług zaufania w odniesieniu do transakcji elektronicznych na rynku wewnętrznym oraz uchylające dyrektywę 1999/93/WE (Dz.Urz. UE L 2014 Nr 257, s. 73; dalej eIDAS). Ustawodawca zobowiązuje także usługodawców do okresowego przeglądu stosowanych metod, aby dostosować je do aktualnych standardów prawnych i technicznych. Nadal pozostawiono im swobodę wyboru konkretnych rozwiązań, co w ocenie ekspertów jest podejściem rozsądnym i elastycznym, odpowiadającym zróżnicowaniu rynku.
Brak ustawowej definicji pornografii
Choć projekt rezygnuje z najbardziej kontrowersyjnego pojęcia „treści szkodliwych”, nie wprowadza ustawowej definicji pornografii. Eksperci podkreślają, że mimo intuicyjnej rozpoznawalności tego rodzaju materiałów, brak definicji może powodować niejednoznaczności. W trakcie konsultacji pojawiły się postulaty wprowadzenia choćby uproszczonej definicji, która zwiększyłaby przejrzystość regulacji i ograniczyła ryzyko nadużyć językowych.
Oceny ekspertów
Środowisko prawnicze i branża cyfrowa generalnie pozytywnie oceniają zmiany w projekcie. Jak wskazują specjaliści, ograniczenie zakresu ustawy do treści pornograficznych usuwa największe wątpliwości interpretacyjne, a doprecyzowanie obowiązku weryfikacji wieku odpowiada na wcześniejsze zastrzeżenia organów ochrony praw obywatelskich i danych osobowych.
Jednocześnie eksperci zwracają uwagę, że o skuteczności regulacji zadecyduje praktyka – w szczególności to, jakie metody weryfikacji wieku zostaną uznane za zgodne z prawem i czy uda się przy tym zachować równowagę między ochroną dzieci a poszanowaniem prywatności użytkowników internetu.
Podsumowanie
Projekt ustawy o ochronie małoletnich przed dostępem do treści pornograficznych (UD179) w nowym kształcie eliminuje najbardziej problematyczne elementy poprzedniej wersji. W centrum regulacji stawia obowiązek skutecznej weryfikacji wieku użytkowników serwisów pornograficznych, a jednocześnie rezygnuje z nieprecyzyjnych i trudnych do stosowania w praktyce pojęć. Nowa wersja ustawy stanowi krok w stronę zwiększenia bezpieczeństwa małoletnich w internecie, choć wciąż pozostawia otwarte pytania dotyczące szczegółowych rozwiązań technicznych oraz braku ustawowej definicji pornografii.
Nowa wersja projektu ustawy o ochronie małoletnich przed dostępem do treści pornograficznych wprowadza rozwiązania, które należy ocenić jako bardziej realistyczne i dostosowane do specyfiki rynku cyfrowego. Z perspektywy praktyki regulacyjnej kluczowe są trzy kwestie.
Po pierwsze, zawężenie regulacji wyłącznie do treści pornograficznych usuwa nadmierne ryzyka dla przedsiębiorców świadczących usługi online, w szczególności tych mniejszych, którzy nie byliby w stanie ponosić ciężaru okresowych analiz ryzyka. Tym samym projekt lepiej wpisuje się w zasadę proporcjonalności i zapewnia większą pewność prawa.
Po drugie, doprecyzowanie obowiązku weryfikacji wieku stanowi odpowiedź na wcześniejsze zastrzeżenia RPO i Prezesa UODO. Odwołanie do RODO oraz eIDAS wymusi na usługodawcach stosowanie mechanizmów zgodnych z unijnymi standardami ochrony danych i bezpieczeństwa usług cyfrowych. W praktyce będzie to oznaczać konieczność współpracy z dostawcami zaufanych usług identyfikacji elektronicznej albo tworzenie branżowych standardów weryfikacyjnych, które będą podlegały cyklicznej ocenie.
Po trzecie, brak ustawowej definicji pornografii nadal pozostaje źródłem potencjalnych wątpliwości. Wdrożenie ustawy w tym kształcie przeniesie ciężar interpretacyjny na praktykę organów regulacyjnych i sądów. Z punktu widzenia adresatów regulacji – serwisów internetowych – warto już dziś przygotować się na konieczność wdrożenia rozwiązań minimalizujących ryzyko zarzutu niewystarczającej weryfikacji wieku czy niewłaściwego oznaczania treści.
Z punktu widzenia kancelarii obsługujących branżę IT oraz podmioty świadczące usługi cyfrowe projektowane przepisy oznaczają konieczność bieżącego monitorowania procesu legislacyjnego oraz wsparcia klientów w wyborze zgodnych z prawem mechanizmów technicznych. Dla organów ochrony danych osobowych i użytkowników kluczowe będzie natomiast, aby przyjęte rozwiązania rzeczywiście równoważyły dwie wartości – ochronę dzieci oraz poszanowanie prywatności i autonomii dorosłych użytkowników internetu.
Jak korzystać z KSeF 2.0: kody QR i inne oznaczenia
Zgodnie z art. 106ga ust. 1 ustawy z 11.3.2004 r. o podatku od towarów i usług (t.j. Dz.U. z 2025 r. poz. 775; dalej: VATU), podatnicy są obowiązani wystawiać faktury ustrukturyzowane przy użyciu Krajowego Systemu e-Faktur (oczywiście, w praktyce od 1.2.2026 r. albo od 1.4.2026 r.). Ale nie wszystkie faktury będą od razu przekazywane przez KSeF. Abstrahując od szczególnych przypadków czynności, które są w ogóle wyłączone z obowiązkowego KSeF (np. faktury w formie biletu), w zasadzie każdy podatnik będzie miał możliwość przekazywania faktur poza KSeF w pewnych ściśle określonych okolicznościach.
Chciałoby się rzec – w okolicznościach wyjątkowych, ale to też nie jest do końca prawda. Wszystko dzięki tzw. trybowi offline24, który zgodnie z art. 106nda ust. 1 VATU umożliwia wystawianie faktur elektronicznych zgodnych ze wzorem faktury ustrukturyzowanej, pod warunkiem wysyłki do KSeF kolejnego dnia roboczego (z przyczyn po stronie podatnika). Art. 106nf ust. 1 VATU przewiduje zaś awarię KSeF, z kolei art. 106nh ust. 1 VATU określa okoliczności związane z czasową (planowaną) niedostępnością systemu KSeF. Podobnie jak w przypadku trybu offline24, także i tu podatnicy mogą wystawiać faktury elektroniczne zgodne ze strukturą, o ile wyślą je do KSeF (odpowiednio kolejnego dnia dla niedostępności i do siedmiu dni później dla awarii). To co łączy te wszystkie przypadki to konieczność zamieszczenia na fakturach elektronicznych odpowiednich oznaczeń, które umożliwią nabywcom weryfikację poprawności faktury, a często także ich dostępności w KSeF lub nie (offline). Oznaczenia takie powinny znaleźć się zresztą na każdej fakturze ustrukturyzowanej, jeśli podmioty posługują się nią poza KSeF (czyli np. na tzw. wizualizacji takiej faktury przekazywanej np. zagranicznemu kontrahentowi).
Kod QR (1): faktury ustrukturyzowane poza KSeF
Podstawowy kod QR zamieszczany będzie po pierwsze na fakturach ustrukturyzowanych wykorzystywanych poza KSeF, a więc przekazywanych podmiotom niemającym dostępu do KSeF (np. podmiotom zagranicznym). Po drugie, także w na wizualizacjach faktur przekazywanych w formie wizualizacji podatnikom „obsługującym” KSeF. Po trzecie wreszcie, także na wszystkich możliwych rodzajowo fakturach offline, przekazywanych przed wysyłką do KSeF (po wysyłce nie są to już faktury offline, ale nadal zawierają kod QR dla celów wspomnianych wyżej).
Kod QR powinien zawierać adres zasobu oprogramowania interfejsowego, wskazany w specyfikacji tego oprogramowania, datę wystawienia faktury z pola P 1, NIP sprzedawcy a także wyróżnik faktury. Dodatkowo, faktura taka powinna zawierać numer KSeF faktury, zamieszczany bezpośrednio pod kodem weryfikującym QR (nie dotyczy faktur offline wysyłanych przed wysyłką do KSeF).
Napis „OFFLINE”
Faktura offline (czyli offline 24, niedostępność i awaria) udostępniana nabywcy w sposób inny niż przy użyciu KSeF, przed przesłaniem do Krajowego Systemu e-Faktur, jest oznaczana ww. kodem, ale także dodatkowo napisem „OFFLINE” zamieszczanym bezpośrednio pod kodem weryfikującym QR. Nie ma na niej zaś jeszcze numeru KSeF faktury (skoro nie został jeszcze nadany).
Kod QR (2): autentyczność pochodzenia i integralność treści
Faktury offline (czyli offline 24, niedostępność i awaria) udostępniane przed wysyłką do KSeF muszą być dodatkowo oznaczone drugim kodem QR, umożliwiającym zapewnienie autentyczności pochodzenia i integralności treści tych faktur. Kod zawiera adres zasobu oprogramowania interfejsowego, wskazany w specyfikacji tego oprogramowania, typ identyfikatora kontekstu i jego wartość, NIP sprzedawcy, identyfikator certyfikatu KSeF, wyróżnik faktury, składniki – opatrzone certyfikatem KSeF. Dodatkowo, faktura zawiera także napis „CERTYFIKAT” zamieszczony, bezpośrednio pod ww. kodem.
Co ważne, opisywany kod QR może przybierać formę nie tylko znaku graficznego ale także bezpośredniego linku do faktury. Gdy faktura jest przesyłana odbiorcy w formacie ustrukturyzowanych danych uniemożliwiających naniesienie kodu bezpośrednio na fakturę, możliwe jest też przesłanie odbiorcy odrębnego linku do faktury lub znaku graficznego wraz z odpowiednim napisem razem z fakturą.
Dane umożliwiające dostęp do faktur ustrukturyzowanych
Z lektury ww. akapitów wiemy już, że w przypadku użycia faktury poza KSeF, podatnik jest obowiązany do oznaczenia faktury ustrukturyzowanej kodem QR umożliwiającym dostęp do tej faktury w KSeF oraz umożliwiającym weryfikację danych zawartych na tej fakturze. Chodzi tu o faktury ustrukturyzowane – a więc te, które są już w KSeF (jeśli są wystawiane poza KSeF to zostały już do KSeF wysłane). Dostęp do takiej faktury możliwy będzie po uzyskaniu kodu QR i podaniu numeru faktury (chodzi o numer nadany przez sprzedawcę, nie o numer KSeF), NIP nabywcy oraz kwoty należności ogółem.
Możliwy będzie także tzw. dostęp anonimowy. Dostęp do tej faktury będzie możliwy po podaniu numeru KSeF faktury, numeru faktury nadanego przez sprzedawcę, danych i NIP nabywcy oraz należności ogółem. Nie ma tu odwołania do kodu QR.
Najwięcej „zamieszania” znajdzie się na fakturze offline przekazywanej poza KSeF przed wysyłką do systemu. Musi ona zawierać podstawowy kod QR, dodatkowy kod QR zapewniający integralność i autentyczność, a dodatkowo także napis „OFFLINE” oraz „CERTYFIKAT”. Taka sama faktura, ale przekazywana już po wysyłce nie będzie już zawierała drugiego kodu oraz oznaczenia „OFFLINE” – w jego miejsce pojawi się numer KSeF faktury.
Największe zmiany w systemie nadzoru Państwowej Inspekcji Pracy od kilkunastu lat
Projekt ustawy, przygotowany przez Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, zakłada zmianę nie tylko samej ustawy z 13.4.2007 r. o Państwowej Inspekcji Pracy (t.j. Dz.U. z 2024 r. poz. 1712; dalej: PIPU), ale także innych aktów prawnych, których stosowanie jest bezpośrednio związane z funkcjonowaniem rynku pracy. Według planów Rady Ministrów przyjęcie projektu ma nastąpić w IV kwartale 2025 roku, co oznacza, że już wkrótce przedsiębiorcy i pracownicy będą zmuszeni do bycia przygotowanym na nową rzeczywistość prawną.
Jednym z najistotniejszych elementów reformy jest przyznanie inspektorom PIP kompetencji do wydawania decyzji administracyjnych stwierdzających istnienie stosunku pracy w sytuacji, gdy faktyczny sposób wykonywania obowiązków przez osobę zatrudnioną odpowiada kryteriom określonym w art. 22 § 1 KP, a mimo to strony zdecydowały się na zawarcie umowy cywilnoprawnej lub kontraktu B2B. Obecnie inspektorzy nie posiadają takiego narzędzia – mogą jedynie kierować wnioski do sądu pracy o ustalenie stosunku pracy, co w praktyce wiąże się z długotrwałymi procesami i niewielką skutecznością w ochronie praw pracowników. W nowym modelu inspektor będzie uprawniony do wydania decyzji administracyjnej, której skutki prawne nastąpią z mocy prawa. Oznacza to, że pracownik już w momencie doręczenia decyzji zyska status pracownika w rozumieniu przepisów KP, co przekłada się na prawo do urlopu, ochronę przed nieuzasadnionym zwolnieniem, objęcie ubezpieczeniem chorobowym i dostęp do szeregu świadczeń.
Od decyzji będzie można wnieść odwołanie do sądu pracy, jednak samo odwołanie nie będzie miało charakteru suspensywnego. Pracodawca, który zdecyduje się kwestionować rozstrzygnięcie inspektora, zobowiązany będzie do traktowania zatrudnionej osoby jak pracownika do czasu wydania prawomocnego wyroku. Jedynie w zakresie skutków podatkowych i ubezpieczeniowych przewidziano zawieszenie wykonania decyzji do chwili przekazania sprawy do sądu. Rozwiązanie to jest wynikiem kompromisu między potrzebą natychmiastowej ochrony praw zatrudnionych a koniecznością zachowania stabilności systemu finansów publicznych.
Nadużywanie umów cywilnoprawnych
Zmiany w kompetencjach PIP należy rozpatrywać również w kontekście dotychczasowych problemów rynku pracy. W wielu branżach, zwłaszcza w sektorze usług kurierskich, gastronomii, hotelarstwa czy budownictwa, rozpowszechnione jest nadużywanie umów cywilnoprawnych. Podobne zjawiska występują także w branżach kreatywnych i w sektorze IT, gdzie kontrakty B2B stały się powszechną formą zatrudnienia, często wykorzystywaną w sposób odbiegający od jej pierwotnego celu. Nowe uprawnienia inspektorów mogą istotnie wpłynąć na praktyki tych branż, wymuszając większą zgodność z KP i ograniczając zjawisko fikcyjnego samozatrudnienia.
Reforma zakłada również wzmocnienie współpracy PIP z innymi instytucjami. Szczególne znaczenie ma automatyczna wymiana informacji z Zakładem Ubezpieczeń Społecznych, który na podstawie decyzji inspektora będzie mógł niezwłocznie wprowadzać zmiany w zakresie zgłoszenia pracowników do ubezpieczeń i naliczania składek. Projekt przewiduje również integrację działań z Krajową Administracją Skarbową, co ma usprawnić proces weryfikacji rozliczeń podatkowych i składkowych. Dodatkowym narzędziem współpracy będą wspólne zespoły robocze tworzone na potrzeby kontroli w branżach o podwyższonym ryzyku naruszeń.
Cyfryzacja procedur kontrolnych
Ważnym filarem reformy jest cyfryzacja procedur kontrolnych. Ustawa przewiduje, że wszystkie protokoły, zastrzeżenia i wyjaśnienia będą mogły być składane elektronicznie. Inspektorzy zyskają możliwość prowadzenia zdalnych oględzin miejsc pracy przy użyciu narzędzi audiowizualnych. Choć rozwiązania te budzą pytania o zapewnienie prywatności i bezpieczeństwa danych, z pewnością zwiększą efektywność organu, zwłaszcza w przypadku przedsiębiorców prowadzących działalność w wielu lokalizacjach. Cyfryzacja wpisuje się w szerszy trend modernizacji administracji publicznej i stanowi odpowiedź na wyzwania, jakie przyniosła pandemia COVID-19.
Istotną nowością jest także wprowadzenie obowiązku planowania kontroli w oparciu o analizę ryzyka. Główny Inspektor Pracy będzie przygotowywał roczne i wieloletnie programy kontroli, które mają być oparte na danych statystycznych, zgłoszeniach branżowych oraz współpracy z innymi organami. Zmiana ta oznacza odejście od przypadkowości i reaktywności na rzecz systemowego podejścia, które pozwoli skoncentrować zasoby PIP na obszarach, w których ryzyko naruszeń jest największe.
Zaostrzenie sankcji wobec pracodawców
Reforma przewiduje również istotne zaostrzenie sankcji wobec pracodawców. Maksymalna wysokość mandatu nakładanego przez inspektora wzrośnie do dziesięciu tysięcy złotych, a w przypadku recydywy kara ta będzie stosowana częściej. Z kolei maksymalna grzywna w postępowaniu sądowym wzrośnie do sześćdziesięciu tysięcy złotych. Wprowadzone zmiany mają charakter prewencyjny i wpisują się w europejskie tendencje zaostrzania odpowiedzialności finansowej pracodawców za naruszenia prawa pracy.
Projekt ustawy nie ogranicza się jednak do zmian proceduralnych i kompetencyjnych. Zakłada również istotne wzmocnienie kadrowe i finansowe PIP. Według doniesień medialnych planowana jest rekrutacja nowych inspektorów, a od 2026 roku budżet Inspekcji ma wzrosnąć. Główny Inspektor Pracy zostanie zobowiązany do przygotowania strategicznego planu rozwoju instytucji, który obejmie m.in. uzupełnianie wakatów, wdrożenie nowoczesnych narzędzi IT, doskonalenie metod oceny ryzyka oraz stworzenie systemu szkoleń podnoszących kompetencje pracowników.
Realizacja kamieni milowych KPO
Reforma ma również wymiar unijny, gdyż stanowi realizację kamieni milowych Krajowego Planu Odbudowy oznaczonych jako A71G i A72G. Bez wdrożenia tych rozwiązań Polska naraża się na ryzyko utraty części funduszy europejskich. Powiązanie reformy z finansowaniem unijnym podnosi jej wagę polityczną i gospodarczą, a jednocześnie wymusza szybkie procedowanie i wdrożenie nowych regulacji.
Znaczenie reformy dla rynku pracy trudno przecenić. Dla pracodawców oznacza ona konieczność większej dbałości o prawidłowy dobór form zatrudnienia, gdyż ryzyko natychmiastowego przekształcenia umowy cywilnoprawnej w stosunek pracy staje się realne. Przedsiębiorcy będą musieli w większym stopniu opierać politykę kadrową na transparentnych i zgodnych z prawem rozwiązaniach, a także liczyć się z możliwością wzrostu kosztów zatrudnienia w sytuacji, gdy dotąd korzystali z fikcyjnych kontraktów cywilnoprawnych.
Dla pracowników reforma stanowi natomiast wzmocnienie ochrony prawnej i realne narzędzie dochodzenia swoich roszczeń. Dotychczas pracownicy niejednokrotnie rezygnowali z walki o uznanie stosunku pracy z uwagi na ryzyko i koszty procesu sądowego. Po zmianach ochrona ta stanie się bardziej dostępna i mniej zależna od determinacji samego zainteresowanego.
Podsumowując, projekt UD283 to reforma o charakterze kompleksowym, która może na trwałe zmienić sposób funkcjonowania Państwowej Inspekcji Pracy oraz ukształtować nowe relacje między pracodawcami, pracownikami i organami nadzoru. Z jednej strony wprowadza rozwiązania wzmacniające prawa pracownicze i zwiększające skuteczność organów kontrolnych, z drugiej – stawia przed przedsiębiorcami nowe obowiązki i wymusza dostosowanie do bardziej restrykcyjnych standardów zatrudnienia. Wdrożenie reformy będzie również testem dla samej PIP, która musi udowodnić, że dysponuje odpowiednimi zasobami i kompetencjami, aby sprostać nowym wyzwaniom.
Prawnik zaliczy do kosztów tylko część opłat za aplikację
27 września odbędą się egzaminy na aplikacje. Przyszłych mecenasów czeka dużo pracy i spore wydatki. Czy będą mogli je zaliczyć do podatkowych kosztów prawniczej działalności?
– Wydawać by się mogło, że nie powinno być z tym problemów. Wydatki na aplikację, egzaminy oraz składki ponoszone są przecież po to, aby zarabiać na wykonywaniu usług radcy prawnego bądź adwokata. Fiskus rzuca jednak prawnikom kłody pod nogi – mówi Grzegorz Gębka, doradca podatkowy w kancelarii GTA. Przypomina, że skarbówka przez wiele lat kwestionowała wydatki na zdobycie tytułu zawodowego adwokata bądź radcy prawnego poniesione jeszcze przed założeniem firmy.
Twierdziła, że są to wydatki osobiste, związane z podnoszeniem ogólnego poziomu wiedzy.
Przykładowo w jednej z interpretacji (nr 0113-KDIPT2-1.4011.856.2024.2.DJD) skarbówka uznała, że opłaty za egzamin wstępny, szkolenie oraz korporacyjne składki „miały na celu zdobycie wiedzy oraz umiejętności, a także należyte przygotowanie do zawodu adwokata, nie zaś osiągnięcie przychodów ze źródła, jakim jest pozarolnicza działalność gospodarcza”. Urzędnicy argumentowali, że wydatków nie można też uznać za poniesione w celu zachowania lub zabezpieczenia źródła przychodów, ponieważ jeszcze nie istniało.
Skarbówka zgadzała się tylko na rozliczenie opłat poniesionych już po założeniu firmy.
– Ostatnio fiskus trochę złagodniał i twierdzi, że można zaliczyć do kosztów wydatki na zdobycie uprawnień zawodowych poniesione w roku, w którym prawnik założył działalność gospodarczą. Nie tylko po jej rozpoczęciu, ale także przed – mówi Grzegorz Gębka.
Pokazuje to interpretacja (nr 0112-KDIL2-2.4011.895.2024.2.AG) w sprawie adwokata, który w latach 2021-2023 odbywał aplikację. W kwietniu 2024 r. zdał egzamin, następnie uzyskał wpis na listę adwokatów. Własną kancelarię założył we wrześniu 2024 r. Czy do kosztów uzyskania przychodów może zaliczyć wydatki związane z uzyskaniem uprawnień zawodowych? Zdaniem fiskusa, prawnik nie może rozliczyć wydatków poniesionych przed rokiem, w którym zaistniało źródło przychodów, jakim jest działalność gospodarcza. Czyli w latach 2021-2023. Może natomiast rozliczyć w kosztach wydatki z 2024 r. (składki i opłatę za egzamin). Czyli poniesione w roku, w którym założył działalność.
– Stanowisko skarbówki jest więc korzystniejsze niż wcześniej, ale i tak większość wydatków prawnikowi przepada – komentuje Grzegorz Gębka.
Interpretacja została zaskarżona do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Poznaniu, niedawno zostało opublikowane uzasadnienie jego wyroku (sygn. I SA/Po 241/25). Co stwierdzili sędziowie? Przyznali rację fiskusowi.
Jak czytamy w wyroku „istotnym warunkiem zaliczenia wskazanych przez skarżącego wydatków do kosztów uzyskania przychodów jest istnienie źródła przychodów, do którego dany wydatek można przyporządkować (…) organ prawidłowo uznał, że skoro źródło przychodu (pozarolnicza działalność gospodarcza) powstało w roku 2024, to tylko wydatki poniesione w tym roku i spełniające przesłanki przyporządkowania ich do tego źródła, można zaliczyć do kosztów uzyskania przychodu”.
– To dyskusyjny pogląd. Po pierwsze, z ustawy o PIT nie wynika, że można odliczyć jedynie wydatki poniesione w roku, w którym założyliśmy działalność gospodarczą. Po drugie, aplikacja jest niezbędna do tego, aby założyć kancelarię radcowską bądź adwokacką. A nie da się jej ukończyć bez ponoszenia określonych wydatków – wskazuje Grzegorz Gębka. Podkreśla, że jeśli prawnik po zakończeniu aplikacji nie założy kancelarii, nie wykorzysta tych wydatków podatkowo. Jeśli jednak założy i zacznie zarabiać, oczywiste jest, że przyczyniła się do tego właśnie aplikacja. – Z tego wynika, że opłaty mają związek z przychodem i powinny być rozliczane w kosztach – podsumowuje ekspert.
Rozliczenia pomiędzy konkubentami a bezpodstawne wzbogacenie
Istota problemu
Przedmiotem skargi kasacyjnej skierowanej do Sądu Najwyższego od wyroku Sądu Apelacyjnego w Szczecinie było wystąpienie istotnego zagadnienia upatrywanego przez skarżącego w odpowiedzi na następujące pytania:
- Czy w świetle art. 411 pkt 2 KC w zw z. art. 405 KC oraz z 410 § 2 KC wzajemne świadczenia konkubentów, które nie miały podstawy prawnej, a wynikały z natury konkubinatu, przy tym były ekwiwalentne, równoważne wzajemnie, były zgodne z powinnościami moralnymi i czyniły zadość zasadom współżycia społecznego, powinny być uznane za świadczenia niepodlegające zwrotowi po zakończeniu nieformalnego związku?
- Czy w świetle 410 § 2 KC w zw. z art. 405 KC można przyjąć, że świadczenie niemajątkowe, polegające na dbaniu o dom i zajmowaniu się wspólnymi dziećmi konkubentów, stosownie do ustnego porozumienia stron, które służyło bieżącej realizacji wspólnego życia, wynikało z natury konkubinatu i czyniło zadość zasadom współżycia społecznego, stanowi w całości świadczenie nienależne po zakończeniu nieformalnego związku, w momencie gdy jedna ze stron nigdy nie pracowała, nie posiadała majątku i nie przyczyniła się w żaden inny sposób do pomnażania majątku?
- Czy w świetle art. 410 § 2 KC w zw. z art. 405 KC można uznać, że cel nieformalnego związku nie został osiągnięty, gdy jeden z konkubentów wyraźnie informował drugiego, iż nie jest jego celem sformalizowanie związku przez zawarcie małżeństwa, celem było pozostawanie stron w nieformalnym związku partnerskim, nie bezterminowo?
- Czy do rozliczeń między konkubentami mają zastosowanie przez analogię art. 363 § 2 KC w zw. z art. 405 w zw. z art. 410 § 2 KC, mając na uwadze dyspozycję art. 363 § 2 KC, z której wynika, że jeżeli wymagają tego szczególne okoliczności, wysokość odszkodowania może być ustalona według innych cen niż obowiązujące w dacie orzekania?
- Czy w sprawie o naprawienie szkody niemajątkowej, w której podstawę roszczenia stanowi art. 455 w zw. z art. 410 § 2 KC rozliczenie konkubinatu w związku z nienależnym niemajątkowym świadczeniem, początkowy termin naliczania odsetek za opóźnienie należy liczyć od dnia wezwania do zapłaty, czy od dnia ostatecznego określenia wysokości świadczenia?
- Czy zasadnym jest przyjęcie w drodze analogii do art. 322 KPC w zw. z art. 410 § 2 KC w zw. z art. 405 KC, przez sprzeczność prawnej oceny z poczynionymi ustaleniami faktycznymi, że udział konkubiny w wypracowaniu majątku skarżącego wyniósł połowę wartości jego majątku, na zasadzie domniemania równości udziałów w majątku stanowiącym wyłączną własność skarżącego, podczas gdy świadczenie konkubiny stanowiło świadczenie niemajątkowe, zatem nie było świadczeniem pieniężnym sensu stricto?
W ocenie Sądu Najwyższego wyżej przedstawione pytania skarżącego nie zawierały istotnego zagadnienia prawnego, jak i nie budziły potrzeby wykładni przepisów prawnych budzących poważne wątpliwości lub wywołujących rozbieżności w orzecznictwie sądów. Sposób sformułowania pytań świadczy o tym, że chodzi w nich o trafność ocen sądu odwoławczego, polemikę z tym stanowiskiem. Nie ma w nich odniesienia się do bardziej ogólnego znaczenia, brakuje elementu istotności czy też nowości, bowiem kwestia poruszana w przedmiotowej sprawie była już przedmiotem rozważań Sądu Najwyższego, który w praktycznie jednolity sposób wyrażał swoje stanowisko w podobnych sprawach.
Omawiane orzeczenie Sądu Najwyższego porusza dwie zasadnicze kwestie – rozliczeń pomiędzy konkubentami oraz postawy skargi kasacyjnej opartej o sformułowanie istotnego zagadnienia prawnego.
Wzajemne rozliczenia pomiędzy konkubentami – przepisy o bezpodstawnym wzbogaceniu
Dominującym w judykaturze stanowiskiem – popieranym również w omawianym orzeczeniu – jest założenie, że do rozliczenia konkubinatu, w tym nakładów dokonanych przez konkubentów na majątek jednego z nich, mają zastosowanie przepisy o bezpodstawnym wzbogaceniu. Sąd Najwyższy przyjął ponadto – z czym również należy się zgodzić – iż czynienie nakładów na tworzoną wspólnie niesformalizowaną rodzinę nie może się ograniczać jedynie do nakładów finansowych związanych z uzyskiwaniem zarobków pozwalających funkcjonować rodzinie. Jakkolwiek uznać je należy za istotne, tak też przez czynienie nakładów należy rozumieć również takie czynności jak pomoc w prowadzeniu domu, w wychowaniu dzieci, pomoc w działalności gospodarczej itd. Istotny jest fakt, że konkubenci posiadają dzieci. Każda relacja – sformalizowana instytucjonalnie czy też nie – nie jest zakładana z odgórnym założeniem ulegnięcia szybkiemu rozpadowi, zwłaszcza jeśli podjęto decyzję o wspólnym posiadaniu potomstwa.
Sąd Najwyższy podniósł również w uzasadnieniu orzeczenia, że jeżeli zwrot bezpodstawnego wzbogacenia ma nastąpić w pieniądzu, to w razie uwzględnienia powództwa zasądzeniu podlega zwrot aktualnego wzbogacenia, przez co należy rozumieć, zgodnie z art. 405 w zw. z art. 316 KPC i stosowanym w drodze analogii art. 363 § 2 KC, zwrot wzbogacenia istniejącego w chwili wyrokowania.
Ponadto roszczenie o zwrot nienależnego świadczenia staje się wymagalne w terminie, w którym powinno być spełnione zgodnie z art. 455 KC (uchwała SN z 26.11.2009 r., III CZP 102/09, Legalis, poz. 75). Zobowiązanie z tytułu bezpodstawnego wzbogacenia jest bezterminowe, zatem zwrot korzyści uzyskanej z tego tytułu powinien nastąpić przy uwzględnieniu regulacji przewidzianej w art. 455 KC – niezwłocznie po wezwaniu dłużnika do zwrotu bezpodstawnego wzbogacenia (zob. także uchwały SN z 6.3.1991 r., III CZP 2/91, Legalis, poz. 93, i z 2.6.2010 r., III CZP 37/10, Legalis, poz. 2).
Technika formułowania istotnego zagadnienia prawnego w skardze kasacyjnej
Istotne zagadnienie prawne w rozumieniu art. 3989 § 1 pkt 1 KPC jest nowym zagadnieniem, nierozwiązanym dotąd w orzecznictwie, którego rozstrzygnięcie może przyczynić się do rozwoju prawa. Cechuje się ową istotnością lub też nowością. Przy jego formułowaniu konieczne jest przytoczenie wiążących się z nim konkretnych przepisów prawnych oraz przedstawienie argumentów świadczących o rozbieżnych ocenach prawnych. Skarżący powinien również wykazać w skardze kasacyjnej, że zagadnienie to nie zostało rozstrzygnięte w dotychczasowym orzecznictwie Sądu Najwyższego, a wyjaśnienie tego zagadnienia ma znaczenie zarówno dla rozstrzygnięcia konkretnej sprawy, jak i dla innych podobnych spraw, przyczyniając się do rozwoju prawa.
Przy powołaniu się na istotne zagadnienie prawne należy unikać kazuistycznego charakteru sporządzania przedmiotowego zagadnienia. Ponadto nie da się go rozwiązać za pomocą powszechnie przyjętych reguł wykładni prawa. Zagadnienie nie może być przy tym pozorne, czyli m.in. nie może stanowić próby obejścia dokonanych przez sądy ustaleń faktycznych i oceny dowodów. Nie będzie uznane za istotne zagadnienie, w którym jedynie poddawane jest pod wątpliwość stanowisko sądu niższej instancji czy też wchodzi się z nim w polemikę, bez wykazania ogólnego znaczenia przepisów.
Komentarz
Należy zgodzić się w całości z prezentowanym postanowieniem Sądu Najwyższego z 25.6.2025 r., I CSK 969/25, Legalis. Stanowi ono konsekwencje przyjmowanych dotychczas stanowisk Sądu Najwyższego w podobnych sprawach, nie odbiega od dominującej linii orzeczniczej. Rozliczenia dokonywane pomiędzy konkubentami mogą dokonywać się na podstawie przepisów o bezpodstawnym wzbogaceniu przed sądem cywilnym, gdyż choć ich materia dotyka spraw rodzinnych, leży poza gestią prawa rodzinnego i opiekuńczego.
Postanowienie Sądu Najwyższego z 25.6.2025 r., I CSK 969/25, Legalis
Wynagrodzenie za usługi SaaS stanowi należność za użytkowanie urządzenia przemysłowego
Wynagrodzenie za usługi dostępu do oprogramowania oraz aplikacji umieszczonych w chmurze internetowej, które to usługi polegają de facto na wynajmie serwera (a więc urządzenia przemysłowego, handlowego lub naukowego) – efekty prac wykonywanych w ramach udostępnionych w modelu SaaS aplikacji są przechowywane tak długo, jak długo użytkownik ma dostęp do aplikacji – w przedstawionym powyżej rozumieniu mieszczą się w zakresie art. 21 ust. 1 pkt 1 PDOPrU.
Tym samym odpłatności z tytułu korzystania z oprogramowania działającego na serwerach lub w chmurze internetowej wypłacane na rzecz dostawców usług – będą odpłatnościami z tytułu użytkowania urządzenia przemysłowego. Bowiem przechowywanie danych w chmurze polega na tym, że pliki zapisywane są na serwerach Dostawców. Zatem w tym przypadku mamy do czynienia z odpłatnością za użytkowanie urządzenia przemysłowego, jakim jest w przedmiotowej sprawie serwer. Tym samym, w związku z wypłatą należności z ww. tytułu, co do zasady na użytkownikach ciążą obowiązki płatnika zryczałtowanego podatku dochodowego.
Stan faktyczny
Wnioskodawca jest spółką komandytową, posiadającą siedzibę na terytorium Polski i należy do międzynarodowej grupy kapitałowej prowadzącej działalność na rynku radiowym i wydawniczym.
Wnioskodawca nabywa od powiązanych i niepowiązanych podmiotów zagranicznych:
- oprogramowanie służące do ogólnych celów biznesowych, np. systemy finansowo-księgowe,
- wyspecjalizowane systemy biznesowe, m.in. system CRM, które umożliwiają ustandaryzowanie i prowadzenie procesów marketingu, sprzedaży i obsługi klienta,
- systemy pomocnicze, m.in. do systemu CRM.
Wyżej wymienione oprogramowanie (programy, aplikacje) nabywane jest w modelu Software-as-a-service („oprogramowanie jako usługa”, dalej: SaaS), zwanym również modelem subskrypcyjnym.
Usługi SaaS polegają na dostępie do funkcjonalności oprogramowania zainstalowanego w środowisku sprzętowo-systemowym dostawcy usługi lub jego podwykonawców. Nabywca usługi w ramach subskrypcji może korzystać za pośrednictwem Internetu z udostępnionych mu aplikacji/systemów, bez konieczności ich instalacji na własnym sprzęcie komputerowym. Efekty jego prac nie muszą być zapisywane na określonym urządzeniu czy nośniku nabywcy usługi, gdyż model SaaS umożliwia tworzenie i zapisywanie dokumentów w aplikacjach, które są zainstalowane w środowisku sprzętowo-systemowym dostawcy usługi lub jego podwykonawcy. Użytkownik może powracać do efektów swoich prac, dopóki ma dostęp do aplikacji. W przypadku utraty dostępu do aplikacji utracony zostaje również dostęp do efektów prac.
Wnioskodawca wyraźnie zaznaczył, że nabywa usługi wyłącznie w modelu SaaS, czyli modelu dostarczania oprogramowania, w którym aplikacje są hostowane przez dostawcę usług i udostępniane użytkownikom przez Internet (bez udostępnienia platformy czy wynajmu serwera). Możliwość przechowywania danych – wynikających z korzystania z udostępnionych aplikacji – w trybie online, jest istotą i integralną częścią usług SaaS. Wnioskodawca nie dzierżawi przestrzeni dyskowej/mocy obliczeniowej/infrastruktury/sprzętu informatycznego od dostawcy usługi.
W odniesieniu do nabywanych usług SaaS – podobnie jak w przypadku licencji end user – nabywca usługi otrzymuje jedynie ograniczone, niewyłączne prawo do korzystania z oprogramowania, zwykle na z góry określone stanowiska, wyłącznie na potrzeby prowadzonej działalności gospodarczej jako użytkownik końcowy, bez możliwości dalszej licencji, sublicencji, sprzedaży czy też innej formy rozpowszechniania oprogramowania oraz bez możliwości wprowadzania zmian lub modyfikacji w oprogramowaniu objętym usługą SaaS.
W związku z powyższym wnioskodawca zwrócił się do organu podatkowego z zapytaniem, czy ponoszone przez niego wydatki związane z nabywaniem usług SaaS na własne potrzeby, które nie obejmują przeniesienia na spółkę autorskich praw majątkowych, stanowią przychody, o których mowa w art. 21 ust. 1 ustawy o podatku dochodowym od osób prawnych (dalej: PDOPrU), a w konsekwencji, czy ciążą na nim obowiązki płatnika wskazane w art. 26 ust. 1 i nast. PDOPrU?
Zdaniem wnioskodawcy w przypadku zakupu usług w modelu SaaS nie dochodzi do udzielenia mu licencji wyłącznej ani do nabycia autorskich praw majątkowych do programów komputerowych czy praw do infrastruktury dostawcy na podstawie zawartych umów, ponieważ jego uprawnienia jako nabywcy ograniczają się do faktycznego korzystania z oprogramowania w formie usługowej/subskrypcyjnej. Konsekwentnie wydatki ponoszone przez wnioskodawcę z tytułu nabywania usług SaaS na własne potrzeby nie stanowią przychodów, o których mowa w art. 21 ust. 1 PDOPrU, a co za tym idzie, nie ciążą na nim obowiązki płatnika podatku u źródła.
Nie zgodził się z nim Dyrektor KIS, który uznał, że wynagrodzenie za usługi SaaS stanowi należność z tytułu użytkowania urządzenia przemysłowego.
Komentarz
Prezentowana interpretacja stanowi rażący wyłom w dotychczas prezentowanym, raczej jednolitym stanowisku organów podatkowych, zgodnie z którym wynagrodzenie za usługi SaaS nie stanowi należności licencyjnych ani innych kategorii przychodów wymienionych w PDOPrU, objętych zakresem podatku u źródła. Można je znaleźć w licznych interpretacjach, przykładowo w interpretacji indywidualnej DKIS: z 6.5.2025 r., 0111-KDIB1-2.4010.29.2025.2.ANK, z 31.3.2025 r., 0111-KDIB2-1.4010.91.2025.1.DKG, z 1.4.2025 r., 0111-KDIB1-2.4010.104.2025.1.EJ czy z 28.6.2024 r., 0114-KDIP2-1.4010.232.2024.2.MW).
Jest to kolejny przykład profiskalnej wykładni przepisów o podatku u źródła. Warto przypomnieć, że w poprzednich latach organy próbowały na siłę zakwalifikować większość usług jako świadczenia o podobnym charakterze, o których mowa w art. 21 ust. 1 pkt 2a PDOPrU. Obecnie w interpretacjach pojawia się trend, zgodnie z którym wszystko może być urządzeniem przemysłowym, z tytułu użytkowania którego wynagrodzenie podlega pod opodatkowanie podatkiem u źródła zgodnie z art. 21 ust. 1 pkt 1 PDOPrU. Opisana interpretacja idealnie się w ów trend wpisuje, lecz o ile w przypadku uznawania za urządzenia przemysłowe kontenerów, młotków czy toalet przenośnych stanowisko organu było dyskusyjne, o tyle w przypadku komentowanej interpretacji nie sposób się z nią zgodzić.
Nikt nie kwestionuje faktu, że subskrybenci w modelu SaaS korzystają z możliwości przechowywania danych w chmurze usługodawcy, ani faktu, że dostawca usług SaaS musi dysponować swoją infrastrukturą. Warto jednak podkreślić, że sensem tego rodzaju usługi jest korzystanie z danego oprogramowania/aplikacji dostawcy. Jeśli nabywcy byliby zainteresowani samym faktem korzystania z obcej infrastruktury, to zamiast modelu SaaS nabywaliby usługi w modelu IaaS (Infrastructure as a Service, w którym użytkownicy przez Internet mogą wynajmować serwery, pamięć masową i sieci, zarządzając nimi samodzielnie), względnie w modelu PaaS (Platform as a Service, w którym dostawca usługi zapewnia platformę umożliwiającą użytkownikom tworzenie, testowanie i wdrażanie aplikacji i zarządza infrastrukturą). Warto zauważyć, że wnioskodawca w stanie faktycznym wyraźnie wskazał organowi, że nie dokonuje zakupu usług w PaaS czy IaaS, które to wyjaśnienia organ zdaje się zignorował.
Argumentacja przedstawiona w interpretacji jest kuriozalna: pominięto cel i sens samej usługi (korzystanie z oprogramowania), eksponując jeden z czynników technicznych, który jest konieczny, by dostawca usługi mógł ją świadczyć (infrastruktura) i traktując go jako istotę usługi. Kierując się zaprezentowaną w interpretacji logiką, należałoby uznać, że wydatek na obiad w restauracji jest należnością za użytkowanie kuchenki. Opłaty za usługi kadrowo-płacowe byłyby opłatą za użytkowanie komputerów oraz opłatą licencyjną (wszak usługi kadrowo-płacowe świadczone są za pomocą oprogramowania i na sprzęcie dostawcy usługi). A usługi poprawek krawieckich byłyby korzystaniem z cudzej maszyny do szycia. Przy odrobinie wyobraźni każdy rodzaj usługi można by sprowadzić do użytkowania urządzenia przemysłowego. Warto jednak przypomnieć, że ograniczeniem dla tego typu interpretacji (i nieograniczonej wyobraźni) jest obowiązujący w prawie podatkowym nakaz wykładni ścisłej, a w szczególności zakaz takiej wykładni rozszerzającej przepisów prawa podatkowego, która zwiększałaby zakres obciążeń podatkowych podatnika.
Pozostaje mieć nadzieję, że prezentowana interpretacja zostanie przez podatnika zaskarżona, a DKIS będzie kontynuować dotychczasowe stanowisko, zgodnie z którym wynagrodzenie za usługi SaaS nie stanowi przychodów, o których mowa w art. 21 ust. 1 PDOPrU.
Interpretacja indywidualna Dyrektora KIS z 20.6.2025 r., 0111-KDIB2-1.4010.207.2025.2.AG, Legalis
Nowe przepisy wzmocnią bezpieczeństwo surowcowe Polski i UE
Geneza i główne cele zmian
Potrzeba wprowadzenia zmian wynika z dwóch głównych przyczyn: konieczności zastosowania rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2024/1252 z 11.4.2024 r. w sprawie ustanowienia ram na potrzeby zapewnienia bezpiecznych i zrównoważonych dostaw surowców krytycznych oraz zmiany rozporządzeń nr 168/2013, (UE) 2018/858, (UE) 2018/1724 i (UE) 2019/1020 (Dz.Urz. UE L z 2024 r., s. 1252; dalej: rozporządzenie CRMA) oraz potrzeby określenia jednolitych zasad kształtowania polityki surowcowej państwa (PSP). Rozporządzenie CRMA wprowadza nowe, interdyscyplinarne obowiązki dla państw członkowskich w zakresie poszukiwań, recyklingu, przetwórstwa i dywersyfikacji dostaw surowców krytycznych, które wcześniej nie były w pełni realizowane.
Obecnie, ze względu na innowacyjny charakter tych zadań, często brakuje jasnego przypisania odpowiedzialności do konkretnych resortów, co prowadzi do sporów kompetencyjnych i opóźnień. Ustawa ma za zadanie wyeliminować te problemy, zapewniając jasny podział ról oraz stabilne środki finansowe na realizację nowych obowiązków, bez ryzyka zarzutu niegospodarności.
Kluczowe rozwiązania
-
wdrożenie rozporządzenia CRMA i przypisanie obowiązków – ustawa przypisuje nowe zadania wynikające z CRMA i PSP ministrowi właściwemu do spraw środowiska, działającemu w porozumieniu z Głównym Geologiem Kraju. To rozwiązanie ma zapewnić sprawną koordynację i realizację obowiązków,
-
ustanowienie pojedynczego punktu kontaktowego – projekt ustawy tworzy pojedynczy punkt kontaktowy, który będzie wspierał i koordynował procedury administracyjne dla projektów strategicznych,
-
określenie zasad polityki surowcowej państwa – ustawa określa podstawowe zasady kształtowania polityki surowcowej państwa jako planu działania dla administracji publicznej, co dotychczas nie było jasno uregulowane,
-
wprowadzenie sankcji – wprowadzone zostaną skuteczne, proporcjonalne i odstraszające sankcje administracyjne za naruszenie przepisów CRMA, a ich kontrola zostanie powierzona Inspekcji Handlowej,
-
zmiany w innych ustawach – nowelizacja wprowadza zmiany w szeregu ustaw, m.in. w Prawie geologicznym i górniczym, w celu dostosowania procedur administracyjnych do wymogów CRMA,
-
zapewnienie finansowania – ustawa określa maksymalne limity wydatków budżetu państwa, które będą przeznaczone na realizację zadań wynikających z nowych przepisów.
Wdrożenie rozporządzenia CRMA i nowe zadania dla administracji
Nowelizacja precyzuje, że to minister właściwy do spraw środowiska, działający przy pomocy Głównego Geologa Kraju, będzie odpowiedzialny za koordynację i realizację zadań wynikających z rozporządzenia CRMA oraz Polityki Surowcowej Państwa. Będzie on reprezentantem Polski w Europejskiej Radzie ds. Surowców Krytycznych. Do jego kluczowych obowiązków należeć będzie:
-
przygotowywanie i aktualizowanie dokumentu Polityki Surowcowej Państwa,
-
monitorowanie ryzyka dostaw surowców krytycznych i opracowywanie procedur jego ograniczania,
-
opracowanie wieloletniego, rządowego programu poszukiwań surowców krytycznych,
-
inicjowanie działań informacyjnych i edukacyjnych, a także koordynacja współpracy międzynarodowej.
Przypisanie tych zadań ma również na celu wypełnienie luki po planowanym zniesieniu instytucji Pełnomocnika Rządu ds. Polityki Surowcowej Państwa.
Pojedynczy punkt kontaktowy
Ustawa ustanawia pojedynczy punkt kontaktowy, który będzie pełnił funkcję „łącznika” dla projektodawców. Będzie on koordynował procedury wydawania pozwoleń dla projektów strategicznych w zakresie wydobycia, przeróbki i recyklingu surowców krytycznych. Pojedynczy punkt kontaktowy nie będzie jednak organem decyzyjnym, a jedynie ułatwi i przyspieszy procesy administracyjne, które dotyczą wielu resortów.
Opiniowanie wniosków o uznanie projektu za strategiczny
Rozporządzenie CRMA wymaga opiniowania wniosków o uznanie projektu za strategiczny na poziomie UE. Ustawa tworzy procedurę, która zapewni skuteczne przygotowanie takiej opinii, angażując w ten proces ministra właściwego do spraw środowiska, ministra właściwego do spraw gospodarki, marszałków województw oraz organy właściwe do wydania kompleksowych decyzji. Dodatkowo planuje się powołanie nowego organu doradczego na wzór Międzyresortowego Zespołu ds. Polityki Surowcowej Państwa, który zapewni rzetelne i sprawne działanie na wysokim szczeblu międzyresortowym.
Zmiany w procedurze administracyjnej i sankcje
W celu efektywnego wdrożenia wymogów CRMA, nowelizacja wprowadza szereg zmian w krajowych procedurach administracyjnych. Dostosowane zostaną przepisy ustawy z 14.6.1960 r. – Kodeks postępowania administracyjnego (t.j. Dz.U. z 2024 r. poz. 572), aby umożliwić wydawanie tzw. decyzji kompleksowej, która obejmuje zgody z różnych obszarów regulacyjnych. Ponadto, ustawa wprowadza sankcje administracyjne za naruszenie przepisów rozporządzenia CRMA, które będą egzekwowane przez odpowiednie organy, w tym Inspekcję Handlową.
Zmiany w innych ustawach
Wprowadzenie nowych regulacji wymusza zmiany w szeregu obowiązujących ustaw. Obejmą one m.in.:
-
ustawę z 15.12.2000 r. o Inspekcji Handlowej (t.j. Dz.U. z 2025 r. poz. 229), powierzając jej nowe obowiązki kontrolne.
-
ustawę z 8.3.1990 r. o samorządzie gminnym (t.j. Dz.U. z 2025 r. poz. 1153), ustawę z 5.6.1998 r. o samorządzie województwa (t.j. Dz.U. z 2025 r. poz. 581) oraz ustawę z 27.3.2003 r. o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym (t.j. Dz.U. z 2024 r. poz. 1130), aby projekty strategiczne mogły być uwzględniane w dokumentach planistycznych,
-
ustawę z 27.4.2001 r. – Prawo ochrony środowiska (t.j. Dz.U. z 2025 r. poz. 647), aby usunąć istniejące sprzeczności i zracjonalizować terminy współdziałania organów administracji.
Kwestie finansowe i budżetowe
Ustawa przewiduje maksymalny limit wydatków budżetu państwa, będący skutkiem jej wejścia w życie, w wysokości 38 868 000 zł w ciągu 10 lat. Wydatki te będą rozłożone w czasie, począwszy od 3 795 000 zł w 2026 r. do 4 264 000 zł w 2035 r. Finansowanie to ma zapewnić właściwym organom adekwatne środki na realizację nowych zadań.
Podsumowanie i perspektywy
Projektowana ustawa, stanowiąca odpowiedź na unijne wymogi rozporządzenia CRMA, to strategiczny krok w kierunku unowocześnienia zarządzania zasobami surowcowymi w Polsce. Reforma wychodzi poza doraźne działania, kreując spójną i długofalową politykę surowcową państwa. Wprowadzenie kompleksowych rozwiązań prawnych i organizacyjnych ma na celu nie tylko realizację unijnych zobowiązań, ale przede wszystkim wzmocnienie bezpieczeństwa surowcowego kraju w obliczu globalnych wyzwań geopolitycznych i ekonomicznych.
Nowa ustawa stworzy transparentne i efektywne mechanizmy działania dla administracji, w tym poprzez jasne przypisanie obowiązków ministrowi właściwemu do spraw środowiska oraz powołanie pojedynczego punktu kontaktowego. To narzędzie ma usprawnić i przyspieszyć proces wydawania pozwoleń dla projektów strategicznych, które są kluczowe dla zwiększenia samowystarczalności surowcowej Polski i całej Unii Europejskiej.
Zmiany mają również bezpośredni pozytywny wpływ na gospodarkę. Sprawniejsze i szybsze procedury administracyjne, zracjonalizowane terminy współdziałania organów oraz stabilne finansowanie (maksymalny limit wydatków na poziomie 38 868 000 zł w ciągu 10 lat) stworzą przewidywalne środowisko dla inwestorów. To z kolei przyczyni się do wzrostu gospodarczego i rozwoju sektorów związanych z wydobyciem, przetwórstwem i recyklingiem surowców krytycznych. W dłuższej perspektywie nowelizacja ułatwi realizację unijnych celów w zakresie transformacji ekologicznej i cyfrowej, stanowiąc fundament dla rozwoju nowoczesnej, konkurencyjnej gospodarki opartej na zrównoważonych łańcuchach dostaw.