Związanie sądu orzeczeniem dotyczącym stron w innej sprawie

Opis okoliczności faktycznych

Powód (stowarzyszenie, którego celami i zadaniami są m.in. ochrona oraz zbiorowe zarządzanie prawami do artystycznych wykonań) dochodził zapłaty należności przypadających mu na mocy umowy z 1.6.2011 r., określającej warunki i wysokość wynagrodzeń za korzystanie z artystycznych wykonań utworów muzycznych i słowno-muzycznych polegającego na odtwarzaniu artystycznych wykonań w obiekcie hotelowym prowadzonym przez pozwanego Z.G. za okres od października 2020 r. do grudnia 2023 r. włącznie.

Pozwany 1.1.2020 r., w skierowanym do powoda piśmie, oświadczył, że Minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego decyzją z 2.3.2016 r. wyznaczył (…) do wykonywania wspólnego poboru wynagrodzeń za korzystanie z przedmiotów praw pokrewnych na polu eksploatacji odtwarzanie, w związku z czym zawarta umowa jawi się jako bezprzedmiotowa.

Prawomocnym nakazem zapłaty z 15.2.2023 r. Sąd Okręgowy nakazał pozwanemu, aby zapłacił powodowi dochodzone za okres od stycznia 2020 r. do września 2020 r. włącznie kwoty wynagrodzenia.

Stanowisko SO

Sąd Okręgowy uznał, że powództwo zasługiwało na uwzględnienie w całości i zasądził od pozwanego na rzecz powoda dochodzoną kwotę 5 309,10 zł z odsetkami ustawowymi za opóźnienie. W pierwszej kolejności Sąd zauważył, że pomiędzy stronami postępowania wcześniej toczyła się sprawa o zapłatę wynagrodzenia licencyjnego należnego powodowi za okres od stycznia 2020 r. do września 2020 r. włącznie. W sprawie tej wydano nakaz zapłaty w postępowaniu upominawczym uwzględniający w całości żądania pozwu, który się uprawomocnił. W razie zaś prawomocnego uwzględnienia części roszczenia o spełnienie świadczenia z tego samego stosunku prawnego w procesie dotyczącym spełnienia reszty świadczenia sąd nie może w tych samych okolicznościach prawnych i faktycznych orzec odmiennie o zasadzie odpowiedzialności pozwanego. Sprzeciwia się temu bowiem przepis art. 365 § 1 KPC, ustanawiający stan związania prawomocnym orzeczeniem nie tylko stron i sądu, który je wydał, lecz również innych sądów, zaś dla ustalenia zakresu mocy wiążącej prawomocnego orzeczenia, czyli granic prawomocności materialnej orzeczenia, mogą mieć znaczenie zawarte w uzasadnieniu orzeczenia motywy rozstrzygnięcia.

Ratio legis art. 365 § 1 KPC polega na tym, iż gwarantuje zachowanie spójności i logiki działania organów państwowych, zapobiegając funkcjonowaniu w obrocie prawnym rozstrzygnięć nie do pogodzenia w całym systemie sprawowania władzy. Prawomocność materialna wyroków wyraża nakaz przyjmowania, że w danej sytuacji stan prawny przedstawia się tak jak to wynika z zawartego w orzeczeniu rozstrzygnięcia, a więc z ostatecznego rezultatu tego rozstrzygnięcia uwzględniającego jednak stan rzeczy na datę zamknięcia rozprawy. Związanie wyrokiem sądu cywilnego oznacza brak możliwości zignorowania zarówno ustaleń faktycznych stanowiących bezpośrednio podstawę rozstrzygnięcia, jak i podstawy prawnej. Nie jest dopuszczalne odmienne ustalenie zaistnienia, przebiegu i oceny istotnych dla danego stosunku prawnego zdarzeń faktycznych w kolejnych procesach sądowych między tymi samymi stronami, chociażby przedmiot tych spraw się różnił. W konsekwencji powyższego w procesie o dalszą – ponad prawomocnie uwzględnioną – część świadczenia z tego samego stosunku prawnego, sąd nie może w niezmienionych okolicznościach odmiennie orzec o zasadzie odpowiedzialności pozwanego.

Beck Akademia - praktyczne szkolenia online - sprawdź aktualny harmonogram Sprawdź

Co jednak w niniejszej sprawie najistotniejsze w procesie o świadczenie okresowe przysługujące powodowi na podstawie określonego stosunku prawnego za kolejny okres wymagalności, nie jest dopuszczalne ponowne badanie i ocenianie przez sąd zdarzeń prawnych, odnoszących się do zasady odpowiedzialności pozwanego, w takim zakresie, w jakim były one przedmiotem rozstrzygnięcia w prawomocnym wyroku wydanym w procesie między tymi samymi stronami o świadczenie należne za wcześniejsze okresy wymagalności. W ocenie Sądu roszczenie to jawi się jako wykazane także co do wysokości, gdyż powód przedłożył harmonogramy wpłat i wezwanie do zapłaty potwierdzające istnienie należności, jakie w spornym okresie winien na jego rzecz uiścić pozwany oraz wykazał, że wynagrodzenie zostało naliczone zgodnie z postanowieniami umowy.

Niezależnie od powyższego – nawet przy braku regulacji art. 365 § 1 KPC, Sąd Okręgowy wskazał, że powództwo i tak zasługiwałoby na uwzględnienie w całości. Przepis art. 86 ust. 2 i 3 ustawy z 4.2.1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (t.j. Dz.U. z 2025 r. poz. 24; dalej: PrAut) stanowi, że artyście wykonawcy służy prawo do wynagrodzenia za korzystanie z artystycznego wykonania lub za rozporządzanie prawami do takiego wykonania określone w umowie albo przyznane w przepisach ustawy, zaś w przypadku nadawania, reemitowania lub odtwarzania artystycznego wykonania za pomocą wprowadzonego do obrotu egzemplarza, artyście wykonawcy przysługuje prawo do stosownego wynagrodzenia. Tym samym w niniejszej sprawie to na powodzie spoczywał obowiązek wykazania faktu zawarcia umowy oraz naliczenia wynagrodzenia zgodnie z jej postanowieniami. Powód obowiązkowi temu sprostał, przedłożył bowiem umowę oraz zmieniające ją aneksy, a także harmonogramy wpłat i wezwanie do zapłaty potwierdzające istnienie należności, jakie w spornym okresie winien na jego rzecz uiścić pozwany oraz wykazał, że wynagrodzenie zostało naliczone zgodnie z postanowieniami umowy.

Pozwany podniósł zarzut braku istnienia zobowiązania na skutek wypowiedzenia umowy dokonanego 1.1.2020 r. oraz wygaśnięcia zobowiązania na skutek wyznaczenia przez Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego na mocy decyzji z 2.3.2016 r. – (…) do wykonywania wspólnego poboru wynagrodzeń za korzystanie z przedmiotów praw pokrewnych na polu eksploatacji odtwarzanie. W kontekście argumentacji pozwanego dotyczącej decyzji wskazać należy, że postępowania administracyjne, o których mowa w art. 1071 ust. 3 PrAut, wszczęte i niezakończone przed dniem wejścia w życie ustawy z 15.6.2018 r. o zbiorowym zarządzaniu prawami autorskimi i prawami pokrewnymi (Dz.U. z 2024 r. poz. 1665) toczą się na podstawie przepisów dotychczasowych. Wziąć pod uwagę należy także, że wydanie decyzji administracyjnej w dacie późniejszej niż data zawarcia umowy cywilnoprawnej nie może wpływać na byt prawny takiej umowy.

Jednocześnie także drugi zarzut pozwanego nie okazał się zasadny, albowiem pismo z 1.1.2020 r. nie zawiera oświadczenia o wypowiedzeniu umowy. Dopuszczalne jest rozwiązanie umowy w sposób dorozumiany, aczkolwiek przyjęcie, że nastąpiło rozwiązanie umowy stron w sposób dorozumiany wymaga ustalenia, że strony przez swoje określone zachowanie ujawniły w sposób dostatecznie wyraźny wolę rozwiązania umowy. Konieczne jest zatem ustalenie i ocena, które zachowania stron wskazują na wolę rozwiązania umowy. Tymczasem w treści tego pisma pozwany polemizuje z powodem twierdząc, że wyznaczenie (…) na inkasenta wynagrodzeń spowodowało ustanie zobowiązania wynikającego z powyższej umowy, co też nie może zostać uznane za oświadczenie o jej wypowiedzeniu. Oświadczenia i argumenty pozwanego w nim wyrażone nie dostarczają podstaw do stwierdzenia, że jego wolą było zakończenie bytu zobowiązania na skutek złożenia tego pisma, wręcz przeciwnie był on przekonany, że do ustania zobowiązania powołanego umową doszło na skutek wydania decyzji administracyjnej.

Komentarz

Sąd Okręgowy na podstawie art. 365 § 1 KPC uznał za zasadne mające źródło w tej samej umowie stron roszczenia o zapłatę. W sprawie powód dochodził wynagrodzenia za dalszy okres związania umową będącą podstawą wydania już orzeczenia dla niego korzystnego. Rozważania Sądu wymagają jednak pewnego uściślenia. Art. 365 KPC zgodnie z utrwalonym stanowiskiem SN nie powoduje związania sądów ustaleniami faktycznymi lub ocenami prawnymi, które legły u podstaw wydanego wcześniej orzeczenia. Przepis ten dotyczy wyłącznie przysługiwania konkretnego roszczenia, ale nie oceny prawnej relacji zachodzącej między stronami, z której to roszczenie miałoby wynikać. SO wykracza poza te ramy uznając, że mogą mieć znaczenie zawarte w uzasadnieniu orzeczenia motywy rozstrzygnięcia oraz stan faktyczny.

Z takim stanowiskiem można polemizować. Należy bowiem pamiętać, że sąd jest związany sentencją, a nie uzasadnieniem (podstawami faktycznymi i prawnymi) wyroku innego sądu, gdyż zakresem prawomocności materialnej jest objęty tylko ostateczny wynik rozstrzygnięcia, a nie jego przesłanki. Z drugiej strony, uznanie, że kwestia prawna, która była już przedmiotem rozstrzygnięcia, kształtuje się tak, jak przyjął sąd w prawomocnym wcześniejszym wyroku, nawet jeżeli argumentacja prawna, na której opiera się to rozstrzygnięcie, jest nietrafna – może powodować ugruntowywanie nietrafnych rozstrzygnięć, a to nie powinno być wartością wyższą niż dobro wymiaru sprawiedliwości i rewizja błędów orzeczniczych.

Wyrok Sądu Okręgowego w Katowicach z 6.5.2025 r., XXIV GW 147/24, Legalis

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Deweloper może zapłacić więcej

W razie wątpliwości, zastrzeżenie w umowie deweloperskiej na rzecz konsumenta kary umownej za każdy dzień zwłoki nieprzewidujące prawa do odszkodowania ponad tę karę może być uznane za niedozwolone postanowienie. Zwłaszcza gdy kara została zastrzeżona w rażąco niskiej wysokości. To sedno piątkowej uchwały trzech sędziów Izby Cywilnej Sądu Najwyższego.

Dwuletnie opóźnienie a kara niewielka

Kwestia ta wynikła w sprawie, której powodowie domagali się od dewelopera 125 tys. zł odszkodowania za straty, jakie ponieśli wskutek tego, że spóźnił się on o około dwa lata z wybudowaniem i przeniesieniem na nich własności mieszkania. Musieli m.in. wypowiedzieć umowę najemcom ich drugiego mieszkania, by tam przejściowo zamieszkać.

W ich ocenie w tej sprawie nie powinien mieć zastosowania art. 484 § 1 Kodeksu cywilnego, który wyklucza możliwość żądania odszkodowania przewyższającego karę umowną (chyba że strony inaczej postanowiły). Strony tej umowy deweloperskiej nie przewidziały możliwości żądania przez nabywców mieszkania odszkodowania ponad karę, która wyniosła ok. 5 tys. zł.

Kara została ustalona (na podstawie wzoru dewelopera) na bardzo niskim poziomie 0,01 proc. wpłaconych przez nabywców kwot na poczet ceny zamówionego lokalu za każdy dzień zwłoki w jego przekazaniu konsumentom. – Taka rekompensata jest w sprzeczności z art. 5 KC, czyli narusza zasady współżycia społecznego – twierdzili powodowie.

Sąd okręgowy zasadził im 40 tys. zł, a Sąd Apelacyjny w Warszawie skierował do Sądu Najwyższego następujące pytanie: Czy już samo pominięcie, w umowie deweloperskiej w postanowieniu o zastrzeżeniu od dewelopera kary umownej za każdy dzień zwłoki w zawarciu umowy przeniesienia prawa własności lokalu mieszkalnego, uprawnienia do żądania odszkodowania ponad wysokość zastrzeżonej kary umownej, stanowi niedozwolone postanowienie umowne, które istotnie ogranicza względem konsumenta odpowiedzialność przedsiębiorcy za nienależyte wykonanie zobowiązania.

Beck Akademia - praktyczne szkolenia online - sprawdź aktualny harmonogram Sprawdź

Trzeba badać ryzyko konsumenta

Sędzia sądu apelacyjnego Edyta Jefimko zaprezentowała w uzasadnieniu pytania trzy możliwe podejścia do tej kwestii. Jedno z nich przewiduje, że już samo posłużenie się w umowie deweloperskiej karą limitującą odpowiedzialność kontraktową powoduje, że to postanowienie jest niedozwolone, gdyż ograniczać może odpowiedzialność dewelopera względem konsumenta za nienależyte wykonanie umowy. Możliwe jest też stanowisko, że wierzyciel jest uprawniony do dochodzenia obok kary umownej odszkodowania uzupełniającego do wysokości rzeczywiście poniesionej szkody. Można wreszcie rozważyć stanowisko pośrednie. Zgodnie z nim sam brak zastrzeżenia w umowie prawa do odszkodowania przewyższającego wysokość naliczonej kary umownej nie stanowi samodzielnie ograniczenia odpowiedzialności dewelopera względem konsumenta za niewykonanie lub nienależyte wykonanie zobowiązania, o ile zawarta w umowie klauzula kary nie zastrzega jej górnego limitu.

Pełnomocnik powodów adwokat Piotr Modzelewski argumentował przed SN, że w tej sprawie kara 5 tys. zł była niemal pozorna i było to raczej zabezpieczenie dla dewelopera, a nie konsumentów.

SN podjął uchwałę, że w razie wątpliwości, postanowienie umowy deweloperskiej zastrzegające na rzecz konsumenta karę umowną za każdy dzień zwłoki w zawarciu umowy przeniesienia prawa odrębnej własności lokalu mieszkalnego, które nie przewiduje uprawnienia konsumenta do żądania odszkodowania ponad wysokość zastrzeżonej kary umownej (art. 484 § 2 zd. drugie KC), uważa się za niedozwolone postanowienie umowne, w szczególności, gdy kara umowna została zastrzeżona w rażąco niskiej wysokości.

Sędzia Karol Weitz powiedział krótko w uzasadnieniu uchwały, że sam fakt zamieszczenia takiej klauzuli w umowie deweloperskiej nie wystarczy, by uznać ją za abuzywną, trzeba jeszcze stwierdzić, że kara jest rażąco zaniżona i dla konsumenta ryzykowna.

Sygnatura akt: III CZP 22/25

Opinia dla „Rzeczpospolitej”

Stefan Jacyno

adwokat, Kancelaria Wardyński i Wspólnicy

Kary umowne mają za zadanie nie tylko zmotywować do wykonania zobowiązania w terminie, ale i uprościć procedurę dochodzenia ich zapłaty – bez dowodzenia, czy i jakie były straty. Z drugiej strony kary nie powinny być źródłem wysokiego zarobku kosztem kontrahenta, któremu się nie udało dochować terminu. Dlatego istnieją przepisy pozwalające żądać miarkowania kary rażąco wygórowanej. Ustalenie kary w umowie powoduje jednak wyłączenie możliwości dochodzenia faktycznego odszkodowania, chyba że w umowie wyraźnie się to dopuści. Zastosowanie kary rażąco niskiej i jednocześnie wyłączającej dochodzenie pełnego odszkodowania, zamiast ułatwienia dochodzenia odszkodowania, staje się tarczą ochronną dla niesolidnego kontrahenta. Przedsiębiorcy między sobą mogą tak się umawiać – co na jednym straci, zarobi na innym. Konsument takiej możliwości nie ma, stąd w pełni uzasadniona jest jego rozszerzona ochrona, by nie był pozbawiony możliwości uzyskania realnej rekompensaty.

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Pismo prawnika nie musi być ani zbyt długie, ani krótkie

W orzeczeniu, które wydał SN, sędzia Dariusz Pawłyszcze wytknął w uzasadnieniu, że odpowiedź na skargę kasacyjną pozwanej zawiera trzy zdania i nie podano w niej jakichkolwiek argumentów na rzecz odrzucenia skargi, więc z tych względów brak jest podstaw do uwzględnienia wniosku o zasądzenie na rzecz pozwanej kosztów zastępstwa adwokackiego w postępowaniu kasacyjnym.

Brak wynagrodzenia

To spora sankcja zarówno dla pozwanej jak i jej pełnomocnika, gdyż nierzadko to zasądzone przez sąd wynagrodzenie za pełnomocnika wystarcza w całości lub w części na jego wynagrodzenie i nie obciąża jego klienta, który wygrał sprawę.

Zgodnie z art. 102 KPC, w przypadkach szczególnie uzasadnionych, sąd może zasądzić od strony przegrywającej na rzecz wygrywającej tylko część kosztów albo nie obciążać jej w ogóle kosztami.

Pytanie, czy tu zaszła taka szczególna sytuacja, i czy takie orzeczenie nie zachęca prawników do pisania długich i w części zbędnych pism procesowych? Czy długie pisma procesowe prawników służą podbijaniu ich honorariów lub są efektem nieumiejętności zwięzłego pisania?

Szkolenia miękkie dla adwokatów i radców prawnychSprawdź aktualny harmonogram Sprawdź

Okiem praktyków

Zdaniem adwokata Dariusza Pluty, sama objętość pisma procesowego nie stanowi wystarczającego powodu do odstąpienia od zasady zwrotu kosztów procesu stronie wygrywającej. Nawet w trzech zdaniach można odnieść się do nieuzasadnionego środka zaskarżenia, a temu służy odpowiedź na kasację. Oczywiście te trzy zdania mogą być tak nonsensowne, że SN może odmówić takiemu pismu waloru odpowiedzi na kasację. Gdyby jednak wyłącznym powodem odmowy zwrotu kosztów procesu stronie wygrywającej była wyjątkowa zwięzłość odpowiedzi na kasację, to moim zdaniem nie jest to szczególnie uzasadniony przypadek, o którym mowa w art. 102 KPC.

– W praktyce bowiem problematyczna bywa obszerność pism procesowych, a nie ich zwięzłość – zauważa adwokat Pluta.

Nie ma wymogów co do objętości

– To orzeczenie SN wydaje się nazbyt restrykcyjne – ocenia z kolei Artur Grajewski, sędzia cywilny Sądu Okręgowego w Warszawie.

– Ustawa nie wymaga od pełnomocnika reprezentującego stronę w postępowaniu kasacyjnym, szczególnie strony niewnoszącej skargi, wniesienia pisma określonej objętości, aby można było zasądzić koszty postępowania na rzecz strony przez niego reprezentowanej. Przecież ów pełnomocnik musiał zapoznać się ze skargą strony przeciwnej, wytłumaczyć jej wydźwięk reprezentowanej przez niego stronie, za co ta musiała przecież zapłacić, więc nie widzę powodów do limitowania jego wynagrodzenia objętością wniesionej przez niego odpowiedzi – mówi sędzia.

– Wkład pełnomocnika w prowadzenie postępowania nie ogranicza się przecież zazwyczaj, a nawet najczęściej, do sporządzania pism procesowych. Za te pozostałe czynności również należy mu się wynagrodzenie – ocenia sędzia Grajewski.

Sygnatura akt: I CSK 4417/23

Opinia dla „Rzeczpospolitej”

Jerzy Naumann

adwokat

Wielu adwokatów zauważa, że nierzadkim motywem pisania długich pism są pieniądze, bo wynagrodzenie wielu prawników jest liczone od liczby stron bezsensownych tekstów produkowanych przez drukarki. To także efekt niedostatków u wielu z nich, nie tylko w mowie, ale i w piśmie. Kiedy sięgniemy do pism procesowych starszego pokolenia prawników, a tym bardziej tych zaczynających w okresie międzywojennym, to okaże się, że współczesność nie jest w stanie się z nimi równać. W tamtych czasach honorarium adwokackie nie zależało jednak od stron zapisanego papieru. Znane są wybitne wystąpienia adwokackie składające się z jednego lub ledwie kilku zdań. Oplecenie współczesnego życia nadmiarem norm prawnych i ich kazuistyką, połączone z niepohamowaną biurokratyzacją oraz brakiem samodzielności i odwagi orzeczniczej sędziów skutkuje gąszczem słów, w którym ginie prosta myśl.

Więcej treści z Rzeczpospolitej po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

KSeF 2.0: Odliczenie VAT z faktury wystawionej poza KSeF

Zgodnie z art. 106na ust. 1 i 3 ustawy z 11.3.2004 r. o podatku od towarów i usług (t.j. Dz.U. z 2025 r. poz. 775; dalej: VATU), fakturę ustrukturyzowaną uznaje się za wystawioną w dniu jej przesłania do Krajowego Systemu e-Faktur. Faktura ustrukturyzowana jest uznana za otrzymaną przy użyciu Krajowego Systemu e-Faktur w dniu przydzielenia w tym systemie numeru identyfikującego tę fakturę. Z kolei zgodnie z art. 86 ust. 1 VATU, w zakresie, w jakim towary i usługi są wykorzystywane do wykonywania czynności opodatkowanych, podatnikowi przysługuje prawo do obniżenia kwoty podatku należnego o kwotę podatku naliczonego. To zasada neutralności VAT w swojej czystej postaci, dzięki której podatnik prowadzący działalność opodatkowuje w istocie wyłącznie mityczną „wartość dodaną”.

Wejście w życie obowiązkowego KSeF powinno być rozpatrywane właśnie w kontekście zasady neutralności. Uzasadnione są bowiem wątpliwości odnośnie prawa do odliczenia podatku naliczonego z faktur, które co prawda powinny być wystawione w formie ustrukturyzowanej, ale z różnych względów wystawca takiej faktury nie dochowuje obowiązku w tym zakresie.

Czego dotyczy sprawa

Podatnik działa w branży chemicznej. W ramach prowadzonej działalności gospodarczej, podatnik nabywa towary i usługi od kontrahentów mających siedzibę na terytorium Polski, jak również od podmiotów mających siedzibę na terytorium UE oraz innych krajów. W przypadku gdy nabywane towary i usługi podlegają opodatkowaniu VAT w Polsce, a dostawcy są zarejestrowani w Polsce jako czynni podatnicy VAT i są zobowiązani do rozliczenia VAT należnego z tytułu dokonanych transakcji, podatnik otrzymuje od dostawców faktury.

W związku z nadchodzącym wejściem w życie przepisów o obowiązkowym Krajowym Systemie e-Faktur, od 1.2.2026 r. faktury zakupowe otrzymywane od dostawców objętych obowiązkiem wystawiania faktur ustrukturyzowanych przy użyciu Krajowego Systemu e-Faktur, powinny być wystawiane w tej właśnie formie. Podatnik zakłada więc, że po ww. dacie będzie on otrzymywać faktury w postaci papierowej, w postaci elektronicznej, a także te będące fakturami ustrukturyzowanymi. Przy tym, podatnik nie może wykluczyć, że niektóre faktury zakupowe – wbrew przepisom zostaną wystawione poza KSeF. Może się zdarzyć sytuacja, w której dostawca nie wystawi faktury ustrukturyzowanej, np. dlatego, że uzna, że nie posiada w Polsce stałego miejsca prowadzenia działalności gospodarczej, a następnie okaże się, że jednak stałe miejsce posiada. Ta sytuacja może też dotyczyć okresu przejściowego, tj. od 1.2.2026 r. do 1.4.2026 r., kiedy to grupa podatników będzie korzystała ze zwolnienia z obowiązków w zakresie KSeF z uwagi na kryterium przychodowe. Wreszcie, niektórzy podatnicy mogą w ogóle nie słyszeć o KSeF albo świadomie buntować się przed stosowaniem nowych zasad i wystawiać faktury w sposób dotychczasowy. Podatnik nabrał wątpliwości, czy w takich przypadkach będzie mu przysługiwało prawo do odliczenia VAT naliczonego wynikającego z takich faktur zakupowych wystawionych wbrew obowiązkowi KSeF.

Szkolenia online z zakresu podatków – Sprawdź aktualny harmonogram Sprawdź

Stanowisko organu

Dyrektor KIS wydał w sprawie interpretację indywidualną z 17.10.2025 r., 0114-KDIP1-3.4012.751.2025.1.KAB. Uznał w niej, że celem faktury jest przede wszystkim udokumentowanie rzeczywistego przebiegu zdarzeń gospodarczych, zarówno pod względem przedmiotu transakcji, jak i podmiotów biorących w niej udział. O prawidłowości faktur wystawianych i otrzymywanych przez podatników powinny decydować przede wszystkim ustalenia, czy dokumenty te potwierdzają rzeczywiste transakcje handlowe między określonymi podmiotami.

Prawo do odliczenia podatku naliczonego wynikającego z faktury uzależnione jest od spełnienia warunków wynikających z przepisu art. 86 ust. 1 VATU, a także od niezaistnienia przesłanek negatywnych, określonych w art. 88 VATU, który enumeratywnie określa listę przypadków, w których podatnik został pozbawiony prawa do obniżenia kwoty podatku należnego o kwotę podatku naliczonego. Przepis ten nie wymienia przypadku, gdy podatek naliczony wynika z faktur dokumentujących nabycie towarów i usług, wystawionych wbrew obowiązkowi, bez użycia Krajowego Systemu e-Faktur jako przesłanki negatywnej, powodującej utratę prawa do odliczenia podatku naliczonego (w sytuacji, gdy faktura odzwierciedla prawdziwe zdarzenie gospodarcze).

Zatem, podatnikowi będzie przysługiwało prawo do odliczenia kwoty podatku naliczonego wynikającego z faktur zakupowych dokumentujących nabycie towarów i usług wystawionych wbrew obowiązkowi bez użycia Krajowego Systemu e-Faktur. Dla istnienia prawa do odliczenia podatku naliczonego wynikającego z faktury obok fundamentalnych przesłanek takich jak status odliczającego jako czynnego, zarejestrowanego podatnika VAT oraz związek zakupionych towarów i usług z czynnościami opodatkowanymi (u odliczającego) i faktycznie zrealizowana transakcja, również najistotniejsze jest to, by nabyta usługa lub towar podlegały opodatkowaniu i nie korzystały przy tym ze zwolnienia od tego podatku.

Komentarz

Opisana interpretacja wpisuje się w trend podobnych rozstrzygnięć wydawanych przez Dyrektora KIS w niedawnej przeszłości. Można więc uznać, że mamy do czynienia z jednolitą linią interpretacyjną. I słusznie – z zasadą neutralności nie ma co zadzierać. To fundament systemu VAT, od którego odstępstwa są prawdziwym wyjątkiem. Dobrze, że ustawodawca nie zdecydował się na wiązanie naruszeń KSeF z ograniczaniem prawa do odliczenia VAT (podobnie, jak w przypadku np. przepisów o MPP). W zamian za to, mamy do czynienia z sankcjami dla wystawców faktur, aczkolwiek w mocy dopiero od 1.1.2027 r.

No właśnie, sankcjonowanie naruszeń KSeF po stronie sprzedawców dopiero od 1.1.2027 r. pozwala zakładać, że przez pierwsze miesiące funkcjonowania w obrocie mogą istnieć faktury wystawiane wbrew obowiązkowi KSeF. Co więcej, nabywca jest często odcięty od możliwości weryfikacji, czy kontrahent ma obowiązek fakturowania ustrukturyzowanego, czy nie (zwłaszcza w okresie od 1.2.2026 r. do 31.3.2026 r.). Dobrze więc, że Dyrektor KIS nie chce przerzucać na podatników odpowiedzialności. Omawiana interpretacja nie odwołuje się zresztą do zasad należytej staranności, choć moim zdaniem warto jej dochowywać również w przypadku wątpliwości co do formy, w jakiej wystawiona jest faktura.

Z drugiej strony, omawiane podejście może też rodzić zagrożenia. Przykładowo, jeśli podatnik otrzyma poza KSeF fakturę ustrukturyzowaną (czyli wizualizację z kodem QR), może zasadniczo uznać, że prawo do odliczenia VAT mu przysługuje w momencie otrzymania takiej faktury. Jeśli jednak jest to kod QR offline, warto wstrzymać się z odliczeniem do otrzymania faktury w KSeF, gdyż tylko wraz z nadaniem jej numeru KSeF można ją uznać za otrzymaną. A otrzymanie faktury w konkretnej dacie warunkuje przecież prawo do odliczenia podatku naliczonego w czasie. Nie jest to wszystko zatem takie proste i oczywiste.

Interpretacja indywidualna Dyrektora KIS z 17.10.2025 r., 0114-KDIP1-3.4012.751.2025.1.KAB

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Nowe zasady walki z nielegalnymi treściami w sieci – projekt wdrożenia DSA

Nowelizacja dostosowująca polskie prawo do Aktu o usługach cyfrowych (DSA)

Celem nowelizacji jest zapewnienie skutecznego stosowania DSA w Polsce, utworzenie krajowych mechanizmów nadzoru nad platformami internetowymi oraz wzmocnienie ochrony użytkowników przed nielegalnymi treściami, nadużyciami i arbitralnym usuwaniem materiałów przez serwisy internetowe.

Cele i założenia projektu

Zgodnie z uzasadnieniem Ministerstwa Cyfryzacji, głównym celem projektu jest zapewnienie skutecznego nadzoru i egzekwowania przepisów DSA w polskim porządku prawnym. Wdrożenie rozporządzenia wymagało stworzenia przepisów krajowych w zakresie:

Projekt przewiduje, że nadzór nad stosowaniem przepisów rozporządzenia 2022/2065 będzie sprawowany przez organy krajowe wyposażone w określone kompetencje kontrolne i sankcyjne.

Główne zmiany w ustawie o świadczeniu usług drogą elektroniczną

Uchylenie przepisów dotyczących wyłączenia odpowiedzialności usługodawców

Nowelizacja uchyla przepisy ustawy z 18.7.2002 r. o świadczeniu usług drogą elektroniczną (t.j. Dz.U. z 2024 r. poz. 1513), które określały zasady wyłączenia odpowiedzialności usługodawców internetowych za treści przekazywane przez użytkowników. Przepisy te stanowiły implementację dyrektywy 2000/31/WE Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 8 czerwca 2000 r. w sprawie niektórych aspektów prawnych usług społeczeństwa informacyjnego, w szczególności handlu elektronicznego w ramach rynku wewnętrznego (dyrektywa o handlu elektronicznym) (Dz.Urz. UE L z 2000 r. Nr 178, s. 1), jednak w zakresie objętym DSA utracą zastosowanie, ponieważ DSA ma charakter bezpośrednio obowiązujący.

Oznacza to, że dotychczasowe regulacje krajowe w zakresie odpowiedzialności pośredników zostaną zastąpione przez przepisy unijne, które w sposób kompleksowy regulują obowiązki platform internetowych w zakresie monitorowania i reagowania na nielegalne treści.

Nowe technologie – Sprawdź aktualną listę szkoleń Sprawdź

Wyznaczenie krajowego koordynatora ds. usług cyfrowych

Jednym z kluczowych elementów projektu UC21 jest wyznaczenie Prezesa Urzędu Komunikacji Elektronicznej (UKE) jako koordynatora ds. usług cyfrowych.

Nowe kompetencje Prezesa UKE obejmą:

Równocześnie Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK) zostanie wskazany jako organ właściwy w sprawach dotyczących ochrony konsumentów w usługach cyfrowych.

Procedura blokowania nielegalnych treści

Projekt wprowadza krajową procedurę wydawania nakazów uniemożliwienia dostępu do treści uznanych za nielegalne. Decyzje takie będą mogły wydawać UKE lub Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji (KRRiT) w ramach postępowania administracyjnego.

Nakazy będą dotyczyć treści stanowiących określone przestępstwa, m.in. handlu ludźmi, kradzieży tożsamości, wykorzystywania małoletnich czy oszustw internetowych. Platformy internetowe będą zobowiązane do niezwłocznego informowania organu o wykonaniu nakazu.

Od decyzji administracyjnych będzie przysługiwał sprzeciw do sądu powszechnego, a autor zakwestionowanej treści uzyska status strony postępowania.

Wprowadzono także mechanizm nakazu przywrócenia treści, jeśli organ uzna, że platforma błędnie zablokowała legalny materiał – rozwiązanie to ma zapewnić poszanowanie wolności słowa w przestrzeni cyfrowej.

Nowe uprawnienia użytkowników i mechanizmy odwoławcze

Ważną zmianą jest ustanowienie prawa użytkowników do odwołania się od decyzji platformy o usunięciu treści lub zablokowaniu konta. Skargę będzie można wnieść:

Dodatkowo projekt wprowadza obowiązek udostępnienia łatwego mechanizmu zgłaszania nielegalnych treści na platformach, zgodnego z procedurą notice-and-action (mechanizm ten wynika bezpośrednio z DSA).

Certyfikacja i statusy podmiotów

Projekt przewiduje krajowe regulacje dotyczące certyfikacji i nadawania statusów:

Rozwiązania te mają usprawnić współpracę między administracją a sektorem prywatnym oraz przyspieszyć reakcję na naruszenia w internecie.

Administracyjne kary pieniężne i kontrole

Projekt określa szczegółowe zasady prowadzenia postępowań kontrolnych wobec dostawców usług pośrednich. Organy nadzoru (UKE, UOKiK, KRRiT) będą uprawnione do nakładania administracyjnych kar pieniężnych, których maksymalne wysokości wynikają bezpośrednio z DSA.

Kary będą stosowane w przypadkach poważnych naruszeń obowiązków, np. braku reakcji na nakaz organu, nieprowadzenia rejestrów skarg lub braku przejrzystości w reklamach.

Krajowa Rada ds. Usług Cyfrowych

Przy Prezesie UKE powstanie Krajowa Rada ds. Usług Cyfrowych, której zadaniem będzie:

W skład Rady wejdą przedstawiciele nauki, organizacji społecznych i gospodarczych.

Zmiany w innych ustawach

Nowelizacja obejmuje również dostosowanie innych ustaw, w których znajdują się odesłania do uchylanego rozdziału 3 ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną. Zmiany te mają charakter porządkujący i zapewniają spójność systemową z nowym modelem egzekwowania przepisów DSA.

Porównanie ze stanem prawnym przed nowelizacją

Przed przyjęciem projektu UC21 obowiązujące przepisy ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną opierały się na dyrektywie 2000/31/WE i przewidywały jedynie ogólne zasady wyłączenia odpowiedzialności usługodawców oraz obowiązki informacyjne wobec użytkowników. Polska nie dysponowała jednolitym mechanizmem nadzoru nad platformami ani krajową procedurą blokowania nielegalnych treści.

Po wejściu w życie nowelizacji:

Znaczenie nowelizacji

Projekt UC21 stanowi ważny krok w dostosowaniu polskiego prawa do wymogów unijnego Aktu o usługach cyfrowych. Ujednolicenie procedur, wprowadzenie nowych mechanizmów odwoławczych i nadzorczych oraz wyznaczenie krajowych organów egzekwujących DSA mają umożliwić skuteczniejszą ochronę użytkowników internetu, walkę z nielegalnymi treściami i większą przejrzystość działania platform cyfrowych.

Dzięki nowym regulacjom Polska w pełni wdraża unijny model nadzoru nad usługami cyfrowymi, który ma zapewnić równowagę między bezpieczeństwem sieci a ochroną wolności słowa.

Rządowy projekt ustawy został skierowany do Sejmu.

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Ochrona przed dyskryminacją rodzica dziecka z niepełnosprawnością

Żądanie stałych godzin pracy opiekuna dziecka z niepełnosprawnością

Sprawa dotyczyła G.L., pracownicy włoskiej spółki AB S.p.A., zatrudnionej na stanowisku operatora stacji. Kobieta wielokrotnie występowała do pracodawcy z wnioskiem o przydzielenie jej stanowiska z ustalonymi godzinami pracy, argumentując, że stały rytm czasu pracy jest konieczny dla zapewnienia opieki nad jej małoletnim synem z poważną niepełnosprawnością, wymagającym codziennej rehabilitacji i opieki w określonych godzinach popołudniowych.

Pracodawca uwzględnił jej sytuację jedynie częściowo – przyznał tymczasowe ułatwienia, lecz odmówił wprowadzenia zmian na stałe. Pracownica wystąpiła z powództwem o stwierdzenie dyskryminacji i o odszkodowanie za naruszenie zasady równego traktowania.

Sąd I instancji (Tribunale di Roma) oddalił powództwo, uznając, że pracodawca zapewnił wystarczające usprawnienia. Sąd apelacyjny podzielił to stanowisko, stwierdzając, że udzielone ułatwienia – choć czasowe – stanowiły przejaw „racjonalnych usprawnień”. G.L. zaskarżyła ten wyrok do Sądu Kasacyjnego (Corte suprema di cassazione), który powziął wątpliwość, czy pracownik-opiekun może korzystać z ochrony przed pośrednią dyskryminacją ze względu na niepełnosprawność, oraz czy pracodawca ma obowiązek wprowadzenia racjonalnych usprawnień także wobec takiej osoby.

Wątpliwości Sądu krajowego i pytania do TSUE

Sąd kasacyjny przedstawił Trybunałowi trzy pytania prejudycjalne:

  1. Czy zakaz dyskryminacji pośredniej ze względu na niepełnosprawność, o którym mowa w art. 2 ust. 2 lit. b) dyrektywy Rady 2000/78/WE z 27.11.2000 r. ustanawiającej ogólne warunki ramowe równego traktowania w zakresie zatrudnienia i pracy (Dz.Urz. UE L z 2000 r. Nr 303, s. 16), obejmuje pracownika, który sam nie ma niepełnosprawności, lecz jest narażony na niekorzystne traktowanie w związku z opieką nad dzieckiem z niepełnosprawnością?
  2. Czy pracodawca ma obowiązek zapewnienia „racjonalnych usprawnień” w rozumieniu art. 5 dyrektywy 2000/78/WE również wobec takiego opiekuna?
  3. Jak należy rozumieć pojęcie „opiekuna” dla potrzeb stosowania tej ochrony – czy obejmuje ono wyłącznie członków rodziny, czy również inne osoby zapewniające stałą i bezpłatną opiekę?

Trybunał odmówił rozpoznania trzeciego pytania, uznając je za niedopuszczalne ze względu na brak związku z krajowym stanem faktycznym i niewystarczające uzasadnienie wniosku prejudycjalnego. Skoncentrował się natomiast na wykładni pojęcia dyskryminacji pośredniej oraz na obowiązkach pracodawcy wynikających z art. 5 dyrektywy 2000/78/WE.

Beck Akademia - praktyczne szkolenia online - sprawdź aktualny harmonogram Sprawdź

Dyskryminacja „przez asocjację”

W pierwszej kolejności Trybunał przypomniał swój wcześniejszy wyrok z 17.7.2008 r., Coleman, C-303/06, Legalis, w którym uznał, że zakaz dyskryminacji bezpośredniej ze względu na niepełnosprawność dotyczy również pracownika, który sam nie jest osobą z niepełnosprawnością, lecz jest dyskryminowany z uwagi na niepełnosprawność swojego dziecka. W omawianym wyroku TSUE po raz pierwszy przesądził, że podobny standard należy stosować również do dyskryminacji pośredniej.

Trybunał podkreślił, że celem dyrektywy 2000/78/WE jest zapewnienie ogólnego systemu równego traktowania w zakresie zatrudnienia i pracy, który obejmuje „wszelkie formy dyskryminacji” ze względu na niepełnosprawność. W świetle art. 21 Karty praw podstawowych Unii Europejskiej (Dz.Urz. UE C z 2010 r. Nr 83, s. 389; dalej: KPP) oraz art. 2, 5 i 7 Konwencji o prawach osób niepełnosprawnych (Dz.U. z 2012 r. poz. 1169; dalej: PrawNiepK) ochrona ta nie może być ograniczona wyłącznie do osób posiadających niepełnosprawność. Zakaz dyskryminacji obejmuje również sytuacje, w których niekorzystne skutki dla pracownika wynikają z jego relacji z osobą z niepełnosprawnością, w tym z faktycznej konieczności udzielania jej codziennej pomocy.

Trybunał wskazał, że brak rozszerzenia ochrony na takie przypadki prowadziłby do ograniczenia skuteczności dyrektywy oraz sprzeczności z zasadą równości wobec prawa. Odwołał się przy tym do analogicznej argumentacji ze sprawy CHEZ Razpredelenie Bulgaria (C-83/14) na gruncie dyrektywy 2000/43/WE, gdzie uznano, że dyskryminacja „przez asocjację” może mieć charakter zarówno bezpośredni, jak i pośredni.

Racjonalne usprawnienia również dla opiekunów, o ile nie stanowią nadmiernego ciężaru

W odniesieniu do drugiego pytania Trybunał dokonał wykładni celowościowej art. 5 dyrektywy 2000/78/WE, dotyczącego obowiązku zapewnienia racjonalnych usprawnień. Dotychczas przepis ten był interpretowany jako odnoszący się wyłącznie do osób z niepełnosprawnością. W omawianym wyroku TSUE uznał jednak, że jego cel – zagwarantowanie równego traktowania w zatrudnieniu – wymaga objęcia ochroną również pracowników, którzy umożliwiają osobom z niepełnosprawnością korzystanie z ich praw, w tym dzieciom wymagającym stałej opieki.

Trybunał powołał się na KPP oraz PrawNiepK, których standardy, odczytywane w świetle dyrektywy 2000/78/WE, przekładają się na obowiązki pracodawcy w zakresie zapewnienia równego traktowania i niezbędnych dostosowań. Z tego względu, jeśli dziecko może uzyskać niezbędną opiekę tylko dzięki dostosowaniu warunków pracy jego rodzica, to obowiązek taki mieści się w ramach pojęcia „racjonalnych usprawnień”.

Zakres obowiązku dostosowania pozostaje jednak ograniczony zasadą proporcjonalności. Zgodnie z art. 5 i motywem 21 dyrektywy 2000/78/WE, należy ocenić, czy usprawnienia nie nakładają „nieproporcjonalnego ciężaru” na pracodawcę, biorąc pod uwagę m.in. koszty, rozmiar i zasoby przedsiębiorstwa oraz możliwość uzyskania finansowania publicznego. Ocena ta należy do sądu krajowego, który powinien zbadać, czy żądanie pracownicy, dotyczące stałego przydziału do porannej zmiany, rzeczywiście stanowiłoby nadmierne obciążenie dla pracodawcy.

Trybunał przypomniał też, że pojęcie „racjonalnych usprawnień” należy interpretować szeroko – może obejmować m.in. elastyczne godziny pracy, redukcję wymiaru etatu, przeniesienie na inne stanowisko, a nawet reorganizację zadań, o ile nie narusza to równowagi funkcjonowania zakładu.

Zakaz dyskryminacji obejmuje także prawo do równego uczestnictwa w życiu zawodowym

W uzasadnieniu Trybunał odwołał się do fundamentalnych zasad prawa unijnego – zwłaszcza do art. 21, 24 i 26 KPP, które gwarantują poszanowanie praw dziecka, prawo osób z niepełnosprawnościami do integracji zawodowej i społecznej oraz ogólny zakaz dyskryminacji. Odmowa dostosowania warunków pracy w sposób umożliwiający opiekę nad dzieckiem z niepełnosprawnością może zatem naruszać nie tylko zasadę równego traktowania w zatrudnieniu, lecz także prawo dziecka do ochrony i opieki niezbędnej dla jego dobra.

Trybunał podkreślił, że przeciwdziałanie dyskryminacji w takich przypadkach nie jest jedynie kwestią indywidualnych ułatwień dla pracownika, ale także wyrazem szerszego obowiązku zapewnienia faktycznej równości szans w dostępie do rynku pracy dla osób, na których spoczywają obowiązki opiekuńcze.

Znaczenie wyroku dla praktyki krajowej

Wyrok Bervidi stanowi istotne rozszerzenie ochrony antydyskryminacyjnej w prawie pracy i może istotnie oddziaływać na wykładnię polskich przepisów art. 183a–183e KP, które wdrażają postanowienia dyrektywy 2000/78/WE. Oznacza to, że pracownicy sprawujący opiekę nad dziećmi z niepełnosprawnością mogą uznać za zasadne powołanie na zakaz pośredniej dyskryminacji „przez asocjację”, jeśli neutralne z pozoru praktyki organizacyjne (np. system zmianowy, polityka grafikowa) prowadzą do ich faktycznego pokrzywdzenia.

Wyrok Bervidi rozszerza ochronę antydyskryminacyjną w zatrudnieniu, wskazując, że zakaz pośredniej dyskryminacji „przez asocjację” obejmuje także pracowników opiekujących się dziećmi z niepełnosprawnością. Pracodawca powinien analizować wnioski o dostosowanie warunków pracy i – w razie odmowy – wykazać, że wdrożenie żądanego usprawnienia stanowiłoby nieproporcjonalny ciężar. Samo powołanie się na potrzeby organizacyjne nie wystarcza.

W polskim prawie obowiązek zapewnienia racjonalnych usprawnień odnosi się obecnie wyłącznie do pracowników z niepełnosprawnością; standard TSUE wskazuje kierunek interpretacyjny, który może zostać uwzględniony w praktyce orzeczniczej.

Konkluzja

TSUE potwierdził, że zakaz pośredniej dyskryminacji ze względu na niepełnosprawność obejmuje również pracowników będących opiekunami dzieci z niepełnosprawnością. Pracodawcy powinni zatem uwzględniać obowiązki rodzinne takich osób przy planowaniu organizacji pracy oraz zapewniać im racjonalne usprawnienia, o ile nie stanowi to nadmiernego obciążenia. Orzeczenie Bervidi wpisuje się w trend poszerzania unijnej ochrony antydyskryminacyjnej i może stanowić punkt odniesienia dla krajowych sądów pracy w sprawach dotyczących równego traktowania pracowników-opiekunów.

Wyrok TS z 11.9.2025 r., Bervidi, C-38/24, Legalis

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Milczenie urzędu będzie oznaczało zgodę

Milcząca zgoda to taki tryb działania urzędu, w którym nie wydaje on formalnej decyzji czy opinii. Po prostu po upływie określonego czasu sprawa, o którą wnioskuje obywatel zostaje załatwiona pozytywnie, jeśli urząd nie zgłosi sprzeciwu. Tak zwykle bywa w prostszych sprawach, które nie budzą wątpliwości, np. zgłaszania władzom prostych remontów budynków. Ogólna możliwość załatwienia spraw w ten sposób jest przewidziana w art. 122a kodeksu postępowania administracyjnego, ale konkretne przypadki regulują osobne ustawy dotyczące różnych spraw.

O znaczne rozszerzenie katalogu takich milczących zgód apelował zespół Rafała Brzoski, czyli inicjatywa „SprawdzaMY”. Był to jeden z najważniejszych deregulacyjnych postulatów, obliczony na przyspieszenie załatwiania spraw w urzędach. Rząd chce zrealizować ten postulat, opublikował stosowny projekt ustawy, sporządzony przez Rządowe Centrum Legislacji. Zmienia on 17 ustaw z różnych dziedzin życia społecznego i gospodarczego. Przedstawiamy tu niektóre z planowanych zmian.

Cicha akceptacja

Milcząca zgoda będzie dotyczyła niektórych wniosków dotyczących podatków. Gdy podatnik będzie wnioskował o umorzenie zaległości podatkowych, odsetek za zwłokę lub opłaty prolongacyjnej, to jeśli po 60 dniach od złożenia wniosku urząd skarbowy nie zareaguje – będzie to oznaczało zgodę. Będzie to jednak dotyczyło tylko kwot nieprzekraczających minimalnego wynagrodzenia za pracę (obecnie 4666 zł).

Także 60 dni na milczącą zgodę będzie miał urząd gminy przyznający niektóre zwolnienia z podatku rolnego. Projekt wymienia niektóre zwolnienia z art. 12 ustawy o podatku rolnym, np. dla gruntów zniszczonych w wyniku robót melioracyjnych czy też dla gruntów scalanych lub przeznaczonych na rolnictwo w wyniku zagospodarowania nieużytków.

Beck Akademia - praktyczne szkolenia online - sprawdź aktualny harmonogram Sprawdź

W niektórych procedurach, których dotyczy projekt, milcząca zgoda ma się odnosić nie tylko do samej decyzji urzędu, ale też do opinii innych organów. Tak będzie z opiniami gminnych komisji rozwiązywania problemów alkoholowych, dotyczących zgodności lokalizacji punktu sprzedaży alkoholu. W tym przypadku milczenie komisji trwające 30 dni będzie uważane za zgodę.

Podobnie będzie w przypadku wniosku o rejestrację zabytkowego samochodu. Zostanie on wpisany do rejestru, jeśli w ciągu 60 dni wojewódzki konserwator zabytków nie wyda w tej sprawie decyzji lub postanowienia. Termin ten ma być liczony od doręczenia mu decyzji.

Inwestycje i odpady

Dość ważna dla procesu inwestycyjnego może być wprowadzenie milczącej zgody dla przeniesienia decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach. Taka potrzeba pojawia się, gdy np. inwestor dokona przekształceń swojej korporacyjnej struktury i inwestycją ma się zajmować inna spółka niż pierwotnie planowano. Ma być wprowadzona zasada, w myśl której milczenie regionalnego dyrektora ochrony środowiska (lub innych właściwych organów) trwające 14 dni, uważane będzie za zgodę.

Milczenie urzędu ma znaleźć zastosowanie także w postępowaniach dotyczących odpadów. Chodzi o przedłożenie zezwoleń na zbieranie lub przetwarzanie odpadów, w przypadku gdy zostały one wydane na okres krótszy niż 10 lat. Jeżeli organ w terminie 30 dni od dnia złożenia wniosku o przedłużenie danego zezwolenia nie wyda decyzji odmownej, zezwolenie będzie uznawane za przedłużone. Jednak warunkiem zastosowania tego trybu będzie brak wnioskowania o dokonanie jakichkolwiek innych zmian niż tylko przedłużenie okresu obowiązywania zezwolenia.

W projekcie przewidziano półroczne vacatio legis dla ustawy. Może to w praktyce oznaczać, że po kilkumiesięcznych pracach w parlamencie wejdzie ona w życie z początkiem 2027 r. Taki orientacyjny termin zapisano zresztą w dołączonej do projektu ocenie skutków regulacji. Jednak projektowane przepisy przejściowe przewidują, że procedury wszczęte i niezakończone przed dniem wejścia w życie ustawy będą się toczyły według dotychczasowych reguł.

Etap legislacyjny: konsultacje publiczne.

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Zwrot kosztów wypoczynku all‑inclusive

Stan faktyczny

Dwoje podróżnych (dalej: powodowie) zawarli z organizatorem turystyki (dalej: pozwany) umowę o zorganizowanie wypoczynku all‑inclusive w hotelu (standard pięciu gwiazdek) w Albanii w cenie 8696 zł. Przez pierwsze cztery dni pobytu w godz. 7.30–19.30 trwała rozbiórka m.in. hotelowych basenów oraz nadmorskiej promenady. W trakcie pobytu powodowie oczekiwali w długich kolejkach po posiłki, których ilość była ograniczona.

Ponadto, w ostatnich trzech dniach pobytu rozpoczęto dobudowywanie piątego piętra hotelu.

Powodowie żądali od pozwanego zapłaty 22 696 (8969 zł tytułem odszkodowania za niewykonanie umowy z winy pozwanego oraz 14 000 zł tytułem zadośćuczynienia). Pozwany nie zgadza się na zapłacenie tej kwoty, ponieważ rozpatrywane prace rozbiórkowe były konsekwencją decyzji albańskich władz.

Rozstrzygający ten spór Sąd Rejonowy w Rzeszowie zwrócił się o wykładnię przepisów dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2015/2302 z 25.11.2015 r. w sprawie imprez turystycznych i powiązanych usług turystycznych, zmieniającej rozporządzenie (WE) Nr 2006/2004 i dyrektywę Parlamentu Europejskiego i Rady 2011/83/UE oraz uchylającej dyrektywę Rady 90/314/EWG (Dz.Urz. UE L z 2015 r. Nr 326, s. 1).

Stanowisko TS

Wina osoby trzeciej

Zgodnie z art. 14 ust. 3 lit. b) dyrektywy 2015/2302 podróżnemu nie przysługuje rekompensata, jeżeli organizator udowodni, że niezgodność może zostać przypisana osobie trzeciej, niezwiązanej z wykonywaniem usług turystycznych objętych umową o udział w imprezie turystycznej, a ta niezgodność była nieprzewidywalna lub nieunikniona.

Trybunał orzekł, że art. 14 ust. 3 lit. b) w zw. z art. 4 dyrektywy 2015/2302 należy interpretować w ten sposób, iż stoi on na przeszkodzie przepisowi prawa krajowego, który stanowi, że w przypadku gdy niezgodność usług wchodzących w zakres imprezy turystycznej można przypisać osobie trzeciej, niezwiązanej z wykonywaniem tych usług, a niezgodność ta była nieprzewidywalna lub nieunikniona, organizator turystyki, aby móc uwolnić się od odpowiedzialności wobec podróżnego, musi wykazać, że niezgodność ta wynika z winy tej osoby trzeciej.

Szkolenia miękkie dla adwokatów i radców prawnychSprawdź aktualny harmonogram Sprawdź

Zwrot całości ceny

Zgodnie z art. 14 ust. 1 dyrektywy 2015/2302 podróżny jest „uprawniony do odpowiedniej obniżki ceny za każdy okres, w trakcie którego występowała niezgodność, chyba że organizator udowodni, że odpowiedzialność za niezgodność można przypisać podróżnemu”.

Trybunał stwierdził, że ocena odpowiedniego charakteru danej obniżki powinna opierać się na oszacowaniu wartości usług turystycznych objętych daną imprezą turystyczną, które nie zostały wykonane lub zostały nienależycie wykonane, z uwzględnieniem czasu trwania tego braku wykonania lub nienależytego wykonania oraz wartości tej imprezy turystycznej. W sytuacji, gdy wszystkie świadczone podróżnemu usługi turystyczne są niezgodne, a dany organizator turystyki nie udowodni, że tę niezgodność można przypisać temu podróżnemu, ten podróżny ma prawo dochodzić zwrotu całości ceny danej imprezy turystycznej od tego organizatora.

Ponadto, zdaniem TS podróżny powinien mieć również prawo do pełnego zwrotu całości ceny danej imprezy turystycznej na podstawie art. 14 ust. 1 dyrektywy 2015/2302, jeżeli pomimo wykonania niektórych usług niezgodność jest na tyle rażąca, że impreza turystyczna utraciła swój cel i w związku z tym nie leży już obiektywnie w interesie podróżnego. W przypadku bowiem, gdy ta niezgodność jest na tyle duża, że sprawia, iż w świetle celu imprezy turystycznej wykonane usługi są pozbawione znaczenia i wartości, ta niezgodność jest w rzeczywistości równoznaczna z brakiem realizacji tej imprezy turystycznej, za co na podstawie tego ostatniego przepisu przysługuje zwrot całości jej ceny.

W niniejszej sprawie TS stwierdził, że do sądu odsyłającego będzie należało dokonanie w świetle wszystkich okoliczności oceny, czy prace rozbiórkowe i budowlane oraz braki w zakresie usług gastronomicznych, skutkowały tym, że impreza turystyczna powodów utraciła swój cel, a zatem nie leżała już obiektywnie w ich interesie. Jeżeli sąd odsyłający dojdzie do takiego wniosku, to powodom przysługuje od pozwanego, jako organizatora turystyki, zwrot całości ceny tej imprezy turystycznej.

Trybunał orzekł, że art. 14 ust. 1 dyrektywy 2015/2302 należy interpretować w ten sposób, iż nawet jeśli podróżny skorzystał z części usług świadczonych przez organizatora turystyki, to odpowiednia obniżka ceny, która mu przysługuje w przypadku niezgodności tych usług, może odpowiadać zwrotowi całości ceny danej imprezy turystycznej, jeżeli ta niezgodność jest na tyle rażąca, że zważywszy na cel tej imprezy turystycznej, nie leży już ona obiektywnie w interesie tego podróżnego.

„Nieuniknione i nadzwyczajne okoliczności”

Zgodnie z definicją zawartą w art. 3 pkt 12 dyrektywy 2015/2302 „nieuniknione i nadzwyczajne okoliczności” oznaczają „sytuację poza kontrolą strony powołującej się na taką sytuację i której skutków nie można było uniknąć, nawet gdyby podjęto wszelkie rozsądne działania”.

Zgodnie z art. 14 ust. 3 lit. c) dyrektywy 2015/2302 podróżnemu nie przysługuje rekompensata, jeżeli organizator udowodni, że niezgodność wynika z nieuniknionych i nadzwyczajnych okoliczności. Trybunał wskazał, że do sądu odsyłającego należy dokonanie oceny, czy w niniejszym przypadku rozbiórka infrastruktury w wykonaniu decyzji albańskich władz doprowadziła do sytuacji znajdującej się poza kontrolą danego organizatora turystyki i miała konsekwencje, których nie można było uniknąć, pomimo podjęcia wszelkich rozsądnych działań. Do sądu odsyłającego będzie należało ustalenie, czy zanim ta decyzja została wydana, ów organizator lub zarządca przedmiotowego obiektu infrastruktury turystycznej byli informowani o postępowaniu, które doprowadziło do wydania owej decyzji, czy też uczestniczyli w tym postępowaniu lub czy zostali oni poinformowani o treści tej decyzji przed jej wykonaniem.

Jeśli taki udział lub takie poinformowanie miały miejsce, w ocenie TS, ta rozbiórka nie może zostać uznana za nieprzewidywalną. Jeżeli bowiem organizator lub jego usługodawca są informowani o takiej decyzji, a ten organizator ma dość czasu, aby móc z należytą starannością zaproponować podróżnemu odpowiednie alternatywne usługi, przed wykonaniem tej decyzji, to nie można uznać, że ów organizator nie mógł uniknąć konsekwencji wynikających z tej decyzji.

Trybunał orzekł, że art. 3 pkt 12 dyrektywy 2015/2302 należy interpretować w ten sposób, iż sytuacje wynikające z przyjęcia aktów władzy publicznej, takie jak rozbiórka obiektu infrastruktury turystycznej w wykonaniu decyzji organu publicznego, nie wchodzą w zakres pojęcia „nieuniknionych i nadzwyczajnych okoliczności” w rozumieniu tego przepisu, jeżeli te akty zostały przyjęte w następstwie postępowania, które umożliwiło zainteresowanym, takim jak dany organizator turystyki lub jego ewentualni dostawcy usług turystycznych, zapoznanie się z nimi w odpowiednim czasie przed ich wykonaniem.

Komentarz

Trybunał przyjął korzystną wykładnię co do zwrotu kosztów poniesionych przez turystów, których wypoczynek był niezgodny z umową.

Z niniejszego wyroku wynika zwłaszcza, że po pierwsze, skoro dyrektywa 2015/2302 przewiduje harmonizację maksymalną (zupełną, totalną) i państwa członkowskie nie mogą wprowadzać lub utrzymać przepisów mających na celu zapewnienie innego poziomu ochrony podróżnych niż określony w art. 14 ust. 3 lit. b) dyrektywy 2015/2302, to art. 50 ust. 3 ustawy z 24.11.2017 r. o imprezach turystycznych i powiązanych usługach turystycznych (t.j. Dz.U. z 2023 r. poz. 2211; dalej: ImprTurU) – który stanowi, iż podróżnemu nie należy się od danego organizatora turystyki rekompensata z tytułu niezgodności usług wchodzących w zakres imprezy turystycznej, którą to niezgodność można przypisać osobie trzeciej, niezwiązanej z wykonywaniem tych usług, wyłącznie wtedy, gdy organizator ten wykaże, że niezgodność wynika z winy tej osoby trzeciej i była nieprzewidywalna lub nieunikniona – jest niezgodny z art. 14 ust. 3 lit. b) dyrektywy 2015/2302.

Po drugie, podróżny ma prawo do pełnego zwrotu całości ceny danej imprezy turystycznej, na podstawie art. 14 ust. 1 dyrektywy 2015/2302, nie tylko w sytuacji, w której wszystkie świadczone podróżnemu usługi turystyczne są niezgodne z umową, ale również jeżeli pomimo wykonania niektórych usług „niezgodność jest na tyle rażąca, że impreza turystyczna utraciła swój cel i w związku z tym nie leży już obiektywnie w interesie podróżnego”.

Po trzecie, Trybunał wyjaśnił jakie kryteria powinien wziąć pod uwagę sąd rozstrzygający konkretny spór, oceniający czy wystąpiły „nieuniknione i nadzwyczajne okoliczności” w rozumieniu art. 3 pkt 12 dyrektywy 2015/2302 (art. 4 pkt 15 ImprTurU), które niwelują prawo podróżnego do otrzymania rekompensaty za szkody.

Wyrok TSUE z 23.10.2025 r., Tuleka, C-469/24

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Przyczynienie się do szkody nie musi skutkować zmniejszeniem zadośćuczynienia

Opis stanu faktycznego

A.M. wraz ze swoją ośmioletnią córką (powódka), udały się na plac zabaw położony niedaleko ich miejsca zamieszkania. O.M. poruszała się na hulajnodze napędzanej siłą mięśni. Nie miała założonego kasku na głowie, ani ochraniaczy na kończyny. Wracając z placu zabaw, po przeznaczonym dla ruchu pieszego podwórku, nieruchomości stanowiącej własność Gminy G., O.M. poruszała się na hulajnodze szybciej, gdyż jechała „z górki”. Niestety dziewczynka najechała na metalowe kraty kanału deszczowego, przednie koło hulajnogi wpadło pomiędzy żeberka tego wpustu, co spowodowało nagłe i nieoczekiwane zatrzymanie się hulajnogi. Na skutek tego zdarzenia O.M. wypadła do przodu, ponad kierownicą hulajnogi i upadła twarzą na betonowy bruk. Na twarzy dziewczynki pojawiła się krew. Płakała, miała wykrzywiony ząb (górną jedynkę).

Matka udała się z córką do szpitala. Dziecku podano środki przeciwbólowe, które zażywało później przez okres około 2 tygodni. Badanie wykazało, że w wyniku zdarzenia nie doszło do wstrząśnienia mózgu. Po wypadku dziewczynka miała otarcia na twarzy i spuchniętą górną wargę. Musiała usunąć ząb stały (górną jedynkę), poza tym struktura zębów sąsiadujących została naruszona, jeden z nich ustabilizowano specjalną płytką. Powrót do życia sprzed wypadku trwał około miesiąca. Powódka boi się jeździć na hulajnodze i ma problem estetyczny w związku z wyglądem jej uzębienia.

Po zdarzeniu ułożenie wpustu kanalizacyjnego, na który wjechała dziewczynka, zostało zmienione w taki sposób, by w przyszłości zminimalizować ryzyko powtórzenia się wypadku.

Stanowisko Sądu Rejonowego

Sąd Rejonowy zasądził od pozwanej Gminy G. na rzecz powódki O.M. 9000 zł z odsetkami ustawowymi za opóźnienie od 29.10.2021 r. i oddalił powództwo w pozostałej części (dochodziła 30 000 zł zadośćuczynienia).

Na podstawie opinii biegłego z zakresu budownictwa ustalono, że kratka wpustu deszczowego o wymiarach 620 x 450 mm w dniu zdarzenia zamontowana została na studzience niezgodnie z kierunkiem określonym w normie oraz kierunkiem wskazanym bezpośrednio na kracie, albowiem kierunek szczelin był równoległy do osi ruchu. Rodzaj wpustu w przejeździe winien być lepiej dopasowany do sposobu użytkowania ciągu pieszego oraz do tego, że w tym rejonie znajdowała się wózkownia. Ponadto z dokumentacji medycznej okresu dziecięcego sprzed zdarzenia wynika, że u O.M. stwierdzono podejrzenie zespołu (…) z zaburzeniami zachowania, zaburzenia aktywności i uwagi oraz zaburzenia opozycyjno-buntownicze na tle zespołu hiperkinetycznego.

Beck Akademia - praktyczne szkolenia online - sprawdź aktualny harmonogram Sprawdź

W związku z opinią biegłego neurologa Sąd Rejonowy przyjął, że zważywszy na stan zdrowia dziewczynki, uwzględniając jej stan neurologiczny, brak kasku ochronnego w momencie zdarzenia znacząco przyczynił się do powstania urazu twarzoczaszki. Kask chroni również części twarzoczaszki, dystansując częściowo głowę od podłoża podczas wypadku, pochłaniając dodatkowo do 70% energii kinetycznej uderzenia. Schorzenia, którymi obciążona była O.M., powodują że dziecko wymaga wybitnej uwagi, szczególnie podczas przebywania na świeżym powietrzu i uprawiania sportów, jak również podczas korzystania z jednośladów, typu rower lub hulajnoga. Chociaż w prawie polskim w tym czasie nie było przepisów nakazujących obowiązkowo nosić kask, osoba poruszająca się jednośladem, tym bardziej dziecko, powinna się w ten sposób zabezpieczyć.

Sąd Rejonowy uznał, że pozwana nie wykazała, iż po jej stronie nie doszło do zaniedbań bądź też istniała po jej stronie należyta staranność w zakresie wykonywania swoich obowiązków w stopniu uzasadniającym przyjęcie, że nie można gminie postawić zarzutu zaniedbania, dlatego obowiązana jest do jej naprawienia (art. 415 KC). Nie budzi wątpliwości, że wpust kanalizacyjny, w miejscu którego doszło do wypadku powódki, był nieodpowiedni, a nadto zamontowany w sposób nieprawidłowy, co potwierdziła jednoznacznie opinia biegłej z zakresu budownictwa. Jednak Sąd Rejonowy dodał, że małoletnia powódka oraz jej rodzice przyczynili się do zdarzenia w 55%.

Sąd uznał, że adekwatnym będzie ustalenie zadośćuczynienia w wysokości 20 000 zł, co uwzględniając przyczynienie daje zasądzoną kwotę 9000 zł.

Stanowisko Sądu Okręgowego

Sąd Okręgowy na skutek apelacji powódki od wyroku Sądu Rejonowego zmienił zaskarżony wyrok w ten sposób, że podwyższył zasądzone zadośćuczynienie z kwoty 9000 zł do 30 000 zł oraz dokonał stosownej modyfikacji kosztów procesu. Podzielając stan faktyczny i podstawę prawną rozstrzygnięcia, SO wyciągnął z nich odmienne od SR wnioski.

Sąd II instancji doszedł do przekonania, że to nie brak nadzoru ze strony mamy czy brak kasku, czy też ekstremalne zachowanie powódki były przyczyną wypadku, tylko rażące niedbalstwo i niechlujstwo po stronie pozwanej, która ponosi odpowiedzialność za firmy wykonujące wpusty przeciwdeszczowe i budujące chodnik, na którym doszło do wypadku.

Ustawodawca nie zdecydował się na wprowadzenie obowiązku używania kasku ochronnego. Wobec braku ustawowego obowiązku w tamtym czasie osoba, która ich nie stosowała, nie naruszyła prawa. Nie można przy tym na nikim wymusić staranności czy zapobiegliwości we własnych sprawach w takim zakresie, w jakim tego nie nakazują przepisy prawne. Do zdarzenia doszło na drodze wewnętrznej, nieprzeznaczonej w ogóle do ruchu samochodów – nie można przyjąć, by niezaopatrzenie powódki przez rodziców w kask i ochraniacze było niezgodne z powszechnie przejętymi wzorcami postępowania w takich okolicznościach. Nie można także matce powódki zarzucić braku należytego nadzoru. Dziecko zjeżdżało z górki w bezpiecznym miejscu, mama była niedaleko, dziecko było pod jej nadzorem.

Art. 362 KC dotyczący przyczynienia się poszkodowanego do powstania lub zwiększenia szkody zaliczany jest do tzw. prawa sędziowskiego i to sąd w oparciu o ustalenia faktyczne i wszystkie okoliczności sprawy ustala czy do przyczynienia doszło czy nie i podejmuje decyzję czy ewentualnie pociąga to za sobą konsekwencję zmniejszenia odszkodowania czy nie. Nawet w przypadku przyjęcia przyczynienia, Sąd nie ma obowiązku zmniejszenia odszkodowania. Sąd odwoławczy uznał, iż w tak ustalonym stanie faktycznym, przy rażącym zaniedbaniu ze strony pozwanej dotyczącym budowy chodnika i wpustów kanalizacji, nie można uznać po stronie powódki jakiegokolwiek przyczynienia się do wypadku i do rozmiaru szkody. Gdyby w tak istotnym miejscu jak chodnik prowadzący do klatki schodowej, do wózkowni, wszystkie urządzenia założone były prawidłowo, zgodnie z przepisami i zasadami sztuki budowlanej, do wypadku by nie doszło.

Powódka ponosiła i nadal ponosi dotkliwe konsekwencje wypadku. Jej leczenie będzie trwało co najmniej do 18-tego roku życia (przez następne prawie 10 lat), kiedy będzie możliwe wstawienie implantów, co będzie z całą pewnością wiązało się ze znacznym dyskomfortem.

Sąd Okręgowy uznał, że Sąd Rejonowy bardzo umniejszył rozmiar cierpień psychicznych małoletniej powódki, dla której relacje z rówieśnikami i ich uznanie mają ogromne znaczenie, co można stwierdzić bez uciekania się do specjalistycznych opinii. Podobne znaczenie ma poczucie własnej wartości i akceptowanie swojego wyglądu. Dlatego żądane zadośćuczynienie w żadnym wypadku nie jest wygórowane i brak podstaw do obniżenia jego wysokości.

Komentarz

Wartością zapadłego w sprawie wyroku drugoinstancyjnego, poza indywidualnym podejściem do cierpień dziecka (czemu uchybił Sąd Rejonowy), jest zwrócenie uwagi na istotność identyfikacji przyczyny zdarzenia w kontekście przyczynienia się poszkodowanego do powstania szkody. W niniejszej sprawie jedyną przyczyną wypadku były opisane przez biegłego wady budowlane, za które odpowiadała pozwana. Okoliczności dotyczące braku kasku czy stanu zdrowotnego dziecka, mimo ich bezsporności, nie pozostawały w związku przyczynowo-skutkowym ze zdarzeniem. Stąd nieuzasadnione jest obciążanie powódki negatywnymi konsekwencjami tych faktów. Konkludując, Sąd Okręgowy wskazał również, że ustalenie, iż spełniły się przesłanki art. 362 KC, nie powoduje automatycznego zmniejszenia odszkodowania. Nawet w przypadku przyjęcia przyczynienia, Sąd nie ma bowiem obowiązku stosowania tego prawa sędziowskiego.

Wyrok Sądu Okręgowego w Gliwicach z 22.4.2025 r., III Ca 1083/24, Legalis

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Która to już nowelizacja Ordynacji podatkowej? Niestety na pewno nie ostatnia

Zasada in dubio pro tributario – krok naprzód czy pozór gwarancji?

Ustawa z 12.9.2025 r. o zmianie ustawy – Ordynacja podatkowa (Dz.U. z 2025 r. poz. 1417) wprowadza do art. 122 ustawy z 29.8.1997 r. – Ordynacja podatkowa (t.j. Dz.U. z 2025 r. poz. 111; dalej: OrdPU) nowy § 2, zgodnie z którym w postępowaniu podatkowym wszczętym z urzędu, niedające się usunąć wątpliwości co do stanu faktycznego rozstrzyga się na korzyść strony. Jednocześnie projektodawca przewidział trzy wyjątki od tej zasady, tj. w sytuacji, gdy w postępowaniu uczestniczą strony o spornych interesach lub wynik postępowania ma bezpośredni wpływ na interesy innych osób; gdy przepisy prawa wymagają od strony wykazania określonych faktów, a także gdy sprzeciwia się temu ważny interes publiczny, w tym istotny interes państwa.

W tym kontekście należy przypomnieć, że dotychczasowy art. 2a OrdPU, wprowadzony w 2016 r., ograniczał zasadę in dubio pro tributario wyłącznie do wątpliwości co do treści przepisów prawa. Już wtedy podnoszono, że takie zawężenie ma charakter niekonstytucyjny, gdyż w praktyce największe problemy powstają nie na tle abstrakcyjnych interpretacji norm, lecz przy ustalaniu stanu faktycznego. Podatnik, będący stroną słabszą w relacji z organem wyposażonym w aparat kontrolny i dowodowy, nie powinien być obciążany skutkami niedających się usunąć wątpliwości faktycznych. A z konstytucyjnych zasad wynika obowiązek rozstrzygania na korzyść podatnika również wątpliwości faktycznych.

Nowelizacja pozornie zmierza w tym kierunku, jednak poprzez wprowadzenie szerokich wyjątków prowadzi do faktycznego osłabienia, a nie wzmocnienia, konstytucyjnej gwarancji.

Najbardziej problematyczny jest art. 122 § 2 pkt 3 OrdPU, który przewiduje, że zasada nie będzie miała zastosowania, gdy sprzeciwia się temu ważny interes publiczny, w tym istotny interes państwa. Wprowadza się w ten sposób do systemu prawa pojęcia nieostre i niedookreślone, które nie posiadają definicji ustawowej, a ich wykładnia pozostaje w pełni uzależniona od praktyki organów podatkowych.

Przyjęcie owej przesłanki oznacza w praktyce, że organ podatkowy zawsze będzie mógł powołać się na fiskalny interes państwa w postaci zapewnienia wpływów budżetowych i uchylić zasadę in dubio pro tributario. Tym samym rozwiązanie – zamiast zwiększać pewność prawa i zaufanie obywatela do państwa – stwarza ryzyko iluzoryczności tej gwarancji i pozostawia organom podatkowym zbyt szeroką swobodę w decydowaniu o jej zastosowaniu.

Przedawnienie po nowelizacji Kodeksu karnego skarbowego

Jedną z najbardziej kontrowersyjnych propozycji projektu ustawy o zmianie ustawy – Ordynacja podatkowa oraz niektórych innych ustaw (nr z wykazu UD196) jest uchylenie art. 44 § 2 KKS,  zgodnie z którym karalność czynu wygasa wraz z przedawnieniem zobowiązania podatkowego. Uchylenie tego przepisu oznaczałoby w praktyce, że podatnik – mimo wygaśnięcia zobowiązania publicznoprawnego – nadal mógłby zostać pociągnięty do odpowiedzialności karno-skarbowej.

Takie rozwiązanie rodzi poważne zastrzeżenia konstytucyjne, gdyż prowadzi do swoistego obejścia instytucji przedawnienia i narusza zasadę pewności prawa. Jeżeli ustawodawca uznaje, że po upływie określonego terminu roszczenie publicznoprawne wygasa, to nie sposób przyjąć, by podatnik miał być nadal pociągany do odpowiedzialności karnej za rzekome narażenie jej na uszczuplenie.

Wymiar praktyczny tej zmiany budzi jeszcze większe wątpliwości. Podatnik zobowiązany jest do przechowywania dokumentacji księgowej jedynie przez okres przedawnienia. Po jego upływie nie posiada więc materiałów pozwalających na obronę. Organy, dysponując instrumentami postępowania karnego, mogłyby w istocie obejść instytucję przedawnienia, stawiając podatnika w sytuacji pułapki prawnej.

Wprowadzenie takiej regulacji prowadziłoby do zatarcia granicy między prawem podatkowym a prawem karnym skarbowym. Prawo karne, które z założenia ma charakter ultima ratio, zostałoby zdegradowane do roli mechanizmu fiskalnego.

Szkolenia online z zakresu podatków – Sprawdź aktualny harmonogram Sprawdź

Uchylenie art. 70 § 6 pkt. 1 Ordynacji podatkowej – długo oczekiwana zmiana

Utrwalony w praktyce mechanizm instrumentalnego wykorzystywania art. 70 § 6 pkt. 1 OrdPU stanowił dowód jego wadliwej konstrukcji normatywnej. Organy podatkowe przez lata nadużywały tego przepisu, wszczynając postępowania karno-skarbowe wyłącznie w celu zawieszenia biegu terminu przedawnienia. Warto podkreślić, że nadużywanie instytucji przedawnienia przez organy podatkowe to przedmiot największej ilości skarg do sądu administracyjnego.

W praktyce przedawnienie, które powinno pełnić funkcję gwarancyjną i dyscyplinującą administrację podatkową do działania w określonych ramach czasowych, przekształciło się w narzędzie legitymizujące opieszałość i dowolność administracji skarbowej, co w konsekwencji prowadziło do ugruntowywania systemowej patologii, w której nieefektywność organizacyjna aparatu skarbowego bywa maskowana zabiegami proceduralnymi.

Wobec powyższego kierunek zmian legislacyjnych, który prowadzi do uchylenia art. 70 § 6 pkt. 1 OrdPU, należy uznać nie tylko za uzasadniony, lecz wręcz konieczny – projekt ustawy o zmianie ustawy – Ordynacja podatkowa oraz niektórych innych ustaw (nr z wykazu UD196). Przepis ten w obowiązującym brzmieniu nie zapewnia podatnikowi należytej ochrony przed arbitralnością działań organów podatkowych, a przez to stoi w sprzeczności z zasadami państwa prawa, w szczególności z zasadą praworządności oraz zasadą zaufania obywatela do państwa. To przykład zmiany, która realnie poprawia jakość prawa i odbudowuje zaufanie do instytucji państwa.

Podsumowanie

Ostatnie uchwalone i procedowane zmiany w ustawach podatkowych nie mogą być poddane jednoznacznej ocenie. Wśród nich znajdują się rozwiązania, które w sposób rzeczywisty wzmacniają ochronę podatnika i przybliżają praktykę stosowania prawa do standardów konstytucyjnych oraz zasad demokratycznego państwa prawa. Nie brakuje jednak rozwiązań, które zamiast porządkować system, rodzą wątpliwości co do ich słuszności.

Prawo podatkowe nie może być kształtowane w trybie doraźnym, w reakcji na bieżące potrzeby fiskalne. Jego stabilność, przewidywalność i spójność to wartości ustrojowe, gwarantowane przez Konstytucję. Wszystkie unormowania powinny być tak sformułowane, aby podatnik miał możliwość łatwego ustalenia ich znaczenia. Państwo, które uchwala przepisy niejasne, przerzuca ciężar odpowiedzialności na obywatela, zamiast pełnić swoją podstawową funkcję – zapewniać jasne, przewidywalne i sprawiedliwe reguły postępowania.

Pozostaje ciągle nadzieja, że ustawodawca będzie o tym pamiętał.

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź