Informatyzacja postępowania cywilnego – pierwsze koty za płoty
Zakres zmian – uwagi wstępne
Od 1.3.2027 r. obligatoryjnie, a od 1.3.2026 r. fakultatywnie zawodowi pełnomocnicy będą wnosili za pośrednictwem portalu informacyjnego niektóre rodzaje pism procesowych, w szczególności środki zaskarżenia (apelację, zażalenie oraz skargę na orzeczenie referendarza sądowego). Zakres będzie jednak stosunkowo wąski – wnoszenie pism przez portal zostało przez ustawodawcę ograniczone zarówno pod względem podmiotowym, jak i przedmiotowym.
Ograniczenie podmiotowe polega na tym, że pisma za pośrednictwem portalu informacyjnego będą mogli wnosić jedynie zawodowi pełnomocnicy – adwokat, radca prawny, rzecznik patentowy, Prokuratoria Generalna Rzeczypospolitej Polskiej oraz prokurator. Strony działające osobiście (a także reprezentowane przez pełnomocników niezawodowych) nie będą mogły korzystać z możliwości wnoszenia pism przez portal – nawet fakultatywnie.
Gdy chodzi o ograniczenia przedmiotowe, wyrażone zostały w art. 1251 § 1 KPC i mają dwojaki charakter. Po pierwsze, pism za pośrednictwem portalu informacyjnego nie wnosi się w tych postępowaniach, w których zostały udostępnione specjalnie dla nich stworzone systemy teleinformatyczne. Dotyczy to obecnie postępowania rejestrowego, postępowań upadłościowego i restrukturyzacyjnego (Krajowy Rejestr Zadłużonych) oraz elektronicznego postępowania upominawczego. W tych kategoriach spraw pisma procesowe wnoszone są za pośrednictwem właściwego systemu teleinformatycznego, co wyłącza możliwość korzystania z portalu.
Po drugie, stosownie do art. 1251 § 1 KPC pismo procesowe wnosi się za pośrednictwem portalu informacyjnego tylko wówczas, „jeżeli przepis szczególny tak stanowi”. Nowelizacja z 5.8.2025 r. wprowadziła kilka takich przepisów.
Katalog pism procesowych podlegających wnoszeniu przez portal
Największe znaczenie ma art. 1251 § 2 KPC, który wymienia 10 kategorii pism procesowych, które od 1.3.2026 r. będą mogły, a od 1.3.2027 r. będą musiały być wnoszone przez zawodowych pełnomocników za pośrednictwem portalu informacyjnego. Katalog ten jest przypadkowy i niespójny. Wynika to z tego, że projekt nowelizacji w pierwotnym brzmieniu przewidywał wnoszenie przez portal jedynie apelacji i zażaleń oraz pism procesowych w drugiej instancji. W toku prac legislacyjnych dodano kilka kategorii pism procesowych, które mają być wnoszone przez portal także w pierwszej instancji (np. wypowiedzenie pełnomocnictwa procesowego czy wniosek o doręczenie orzeczenia z uzasadnieniem). W rezultacie wykładnia art. 1251 § 2 KPC – a co najmniej niektórych z jego 10 punktów – będzie nastręczać poważnych trudności.
Nie jest jasne, jak interpretować użyte w pkt. 1 sformułowanie: „zgłoszenie się do udziału w sprawie”. Przeważa pogląd, że oznacza to pismo, wraz z którym pełnomocnik ustanowiony w toku postępowania składa pełnomocnictwo procesowe. Wyrażane są jednak też odosobnione poglądy, że regulacja ta obejmuje zgłoszenie się do udziału w sprawie przez uczestnika postępowania nieprocesowego (art. 510 KC). Nie budzi zaś wątpliwości, że przepisy o wnoszeniu pism przez portal informacyjnym na mocy odesłania z art. 13 § 2 KPC mają odpowiednie zastosowanie w postępowaniu nieprocesowym – z wyłączeniem spraw wieczystoksięgowych i rejestrowych (art. 5111b KPC).
W pkt. 4 przewidziano, że wnoszeniu przez portal podlega oświadczenie w przedmiocie zgody na mediację. Nie powinno budzić wątpliwości, że obejmuje to także sprzeciw wobec skierowania przez sąd do mediacji, który zgodnie ze znowelizowanym art. 1838 § 2 KPC musi być wyraźny.
Źródłem poważnych wątpliwości będzie pkt 8 przewidujący, że za pośrednictwem portalu informacyjnego wnosi się wniosek o doręczenie orzeczenia wraz z uzasadnieniem, „jak również pismo uzupełniające braki formalne takiego wniosku”. Zauważyć należy, że w innych punktach art. 1251 § 2 KPC nie przewidziano, by wnoszeniu przez portal podlegały także pisma uzupełniające braki określonych w nich pism. Nie jest zatem jasne, czy trzeba będzie wnosić za pośrednictwem portalu informacyjnego np. pismo uzupełniające braki oświadczenia w przedmiocie zgody na mediację.
Oczywisty błąd zawiera pkt 9, w myśl którego wnoszeniu przez portal podlegają wnioski o nadanie klauzuli wykonalności tytułom egzekucyjnym, o których mowa „w art. 777 § 1 i 11”. Problem w tym, że w art. 777 KPC nie ma § 11. Zapewne zamysłem projektodawcy było, żeby za pośrednictwem portalu informacyjnego można było wnosić wnioski o nadanie klauzuli wykonalności jedynie tytułom egzekucyjnym pochodzącym od sądu, o których mowa w art. 777 § 1 pkt 1 i 11. Decyduje jednak brzmienie przepisu, a zatem wnoszeniu przez portal podlegać będą wnioski o nadanie wykonalności wszystkim tytułom egzekucyjnym określonym w art. 777 § 1 KPC, w tym także aktom notarialnym obejmującym poddanie się egzekucji. Wyraźnie wyłączone z wnoszenia przez portal zostały jedynie wnioski o tzw. konstytutywne klauzule wykonalności – wprost wymienione w pkt. 9.
Dla zakresu przedmiotowego, w jakim można będzie korzystać z portalu informacyjnego przy wnoszeniu pism procesowych, decydujące znaczenie mają pkt. 6 i 7 art. 1251 § 2 KPC. Obejmują one apelację, zażalenie oraz skargę na orzeczenie referendarza sądowego, a także pisma procesowe w toku postępowań wywołanych ich wniesieniem. W tym zakresie należy poczynić trzy zastrzeżenia.
Po pierwsze, z wnoszenia pism przez portal wyłączone zostały zażalenia do Sądu Najwyższego. Stanowi to konsekwencję generalnej regulacji art. 1251 § 3 KPC, w myśl którego możliwość korzystania z portalu nie obejmuje pism procesowych wnoszonych do Sądu Najwyższego.
Po drugie, wątpliwości może budzić to, czy kategoria pism procesowych „w toku postępowań wywołanych” wniesieniem środka zaskarżenia, w szczególności apelacji, obejmuje jedynie pisma przygotowawcze (merytoryczne), czy też wszystkie pisma wnoszone w postępowaniu drugoinstancyjnym. Więcej przemawia za przyjęciem drugiego z tych wariantów, oznaczałoby to jednak, że wnoszeniu przez portal podlega np. wniosek o wyłączenie sędziego w drugiej instancji, podczas gdy taki sam wniosek w pierwszej instancji musi być składany papierowo.
Po trzecie, wśród pism podlegających wnoszeniu za pośrednictwem portalu informacyjnego nie uwzględniono wniosku o przywróceniu terminu. Jeżeli zaś dotyczy on np. apelacji lub zażalenia, powinien być wnoszony przez portal, w myśl bowiem art. 169 § 3 KPC równocześnie z wnioskiem strona powinna dokonać czynności procesowej.
Pisma procesowe wymienione w art. 1251 § 2 KPC będą podlegały obligatoryjnemu wnoszeniu przez zawodowych pełnomocników za pośrednictwem portalu informacyjnego od 1.3.2027 r. Wcześniej przez rok (czyli od 1.3.2026 r.) będzie to fakultatywne. Co istotne, w tym czasie fakultatywność będzie pełna; nawet w tej samej sprawie zawodowy pełnomocnik jedno pismo wymienione w art. 1251 § 2 KPC będzie mógł wnieść przez portal, a następne – papierowo.
Drugim przepisem szczególnym w rozumieniu art. 1251 § 1 KPC, przewidującym wnoszenie określonej kategorii pism procesowych przez portal, jest art. 18313 § 12, zgodnie z którym w postępowaniu o zatwierdzenie ugody zawartej w ramach mediacji prowadzonej na podstawie umowy o mediację, adwokat, radca prawny, rzecznik patentowy, Prokuratoria Generalna Rzeczypospolitej Polskiej albo prokurator wnosi wniosek oraz dalsze pisma procesowe za pośrednictwem portalu informacyjnego. Co istotne, wnoszenie wniosków o zatwierdzenie ugody zawartej w ramach mediacji umownej będzie dla zawodowych pełnomocników obligatoryjne już od 1.3.2026 r., bez rocznego okresu przejściowego.
Możliwość wnoszenia określonych pism przez portal przewiduje też ustawa o Prokuratorii Generalnej Rzeczypospolitej Polskiej. Dotyczy to zawiadomień o przekazaniu albo przejęciu zastępstwa przez tę instytucję. Co ciekawe, w tym zakresie korzystanie z portalu ma być fakultatywne bez żadnych ograniczeń czasowych, także po 1.3.2027 r.
Wnoszenie pism przez portal – możliwość dla każdego
Istotne znaczenie w praktyce może mieć zmiana, której się nie dostrzega, a mianowicie otwarcie portalu na strony działające osobiście (bez zawodowych pełnomocników). Od 1.6.2026 r. każda taka osoba będzie mogła wybrać doręczanie jej pism sądowych za pośrednictwem portalu. Będzie to jednak możliwość jednokierunkowa; wnosić pisma przez portal w dalszym ciągu będą mogli tylko zawodowi pełnomocnicy.
Stosownie do nowego art. 1311 § 11, oświadczenie o wyborze doręczeń pism z sądu przez portal lub oświadczenie o rezygnacji z nich strona składa za pośrednictwem portalu informacyjnego i opatruje kwalifikowanym podpisem elektronicznym, podpisem zaufanym albo podpisem osobistym. Oświadczenie o rezygnacji z tego sposobu doręczeń strona będzie mogła złożyć również na piśmie.
Jeżeli strona prowadzi kilka postępowań, będzie mogła wybrać doręczanie pism sądowych przez portal w niektórych z nich, a w pozostałych pozostać przy doręczeniach papierowych.
Podsumowanie
Umożliwienie zawodowym pełnomocnikom wnoszenia niektórych pism procesowych za pośrednictwem portalu informacyjnego to ważny krok w kierunku informatyzacji postępowania cywilnego. Niestety, nowe przepisy są nadmiernie kazuistyczne i niespójne.
Kolejnym krokiem powinno być umożliwienie wnoszenia przez portal pozwów, odpowiedzi na pozew oraz pism przygotowawczych w pierwszej instancji. Nie wydaje się to jednak możliwe bez wprowadzenia akt elektronicznych.
Odrębny problem stanowi to, że jeżeli po jednej stronie występuje zawodowy pełnomocnik, a po drugiej strona działająca osobiście, to dla tej drugiej strony sąd będzie musiał drukować pisma wnoszone przez zawodowego pełnomocnika w postaci elektronicznej. Nie będzie to wielkim problemem praktycznym w przypadku pism wymienionych w art. 1251 § 2 KPC, w tym apelacji i odpowiedzi na nią, ponieważ nie dołącza się do nich z reguły licznych załączników. Nie będzie zatem nadmiernie uciążliwe drukowanie tych pism (wniesionych w postaci elektronicznej przez radcę prawnego lub adwokata) w celu doręczenia stronie przeciwnej, jeżeli działa bez zawodowego pełnomocnika. Trudno jednak wyobrazić sobie obciążanie takim obowiązkiem sądów w przypadku pozwu czy odpowiedzi na pozew, do których często dołączane są liczne i bardzo obszerne załączniki.
Zwrot subwencji na podstawie późniejszego regulaminu? Sąd mówi: nie
Stan faktyczny
Powódka domagała się zasądzenia na swoją rzecz kwoty odpowiadającej kwocie udzielonych pozwanej subwencji finansowych, wypłaconych w ramach dwóch programów rządowych, tj. „Tarcza Finansowa Polskiego Funduszu Rozwoju dla Małych i Średnich Firm” oraz „Tarcza Finansowa 2.0 Polskiego Funduszu Rozwoju dla Małych i Średnich Firm”.
Podkreśliła, że regulaminy obu programów przewidywały, że jest ona uprawniona do wydania wobec beneficjenta decyzji zobowiązujących do zwrotu subwencji w przypadku uzasadnionego podejrzenia jakiegokolwiek rodzaju nadużyć. W sprawie pozwanej CBA przekazało negatywną rekomendację w zakresie możliwości umorzenia wypłaconych jej subwencji. Wobec tego, powódka, bez przeprowadzania postępowania wyjaśniającego, wydała decyzję zobowiązującą pozwaną do zwrotu obu subwencji finansowych w całości.
Pozwana wniosła o oddalenie powództwa w całości, wskazując, że powódka odmówiła zwolnienia jej z obowiązku zwrotu subwencji, argumentując to jedynie uprawnieniem do wydania decyzji określającej wysokość subwencji finansowej podlegającej zwrotowi w całości w przypadku, w którym istnieje „uzasadnione podejrzenie wystąpienia jakiegokolwiek rodzaju nadużyć”. Nie wskazała przy tym, o jakiego rodzaju podejrzenie nadużyć chodzi i czym jest ono uzasadnione. Pozwana argumentowała, że powództwo jest bezpodstawne z uwagi na to, że powódka nie sprostała ciężarowi udowodnienia tego, że pozwana swoim działaniem lub zaniechaniem naruszyła w jakikolwiek sposób umowy subwencji. Podkreśliła, że spełniła wynikające z umów i regulaminów warunki, składając stosowne rozliczenia, które nie były nigdy kwestionowane przez powódkę.
Strona pozwana podniosła również zarzut niezgodności umów subwencji z zasadą swobody umów, wskazując, że za takie należy uznać uregulowania, które pozwalają stronom stosunku prawnego na dowolne jego jednostronne kształtowanie już po zawarciu umowy. Argumentowała, że postanowienia umów w praktyce dawały powódce możliwość niemalże dowolnej zmiany postanowień regulaminów, które stanowiły integralną część umów subwencji, co zdaniem pozwanej jest sprzeczne z dobrymi obyczajami i rażąco narusza zasadę swobody umów.
Ustosunkowując się do powyższych zarzutów, powódka wskazała, że biorąc pod uwagę darmowy charakter umowy, konstrukcja przewidująca obowiązek zwrotu w przypadku wystąpienia podejrzenia nadużyć po stronie beneficjenta wskutek następczej weryfikacji, jest zgodna z zasadą swobody umów w rozumieniu art. 3531 KC. Czynności prawne nieodpłatne nie powinny bowiem korzystać z tak restrykcyjnej ochrony, jak czynności odpłatne. W świetle powyższej argumentacji, objęcie Tarczy Finansowej osłoną antykorupcyjną było w pełni uzasadnione, a jego wprowadzenie, a także wydanie na jego podstawie decyzji, w żaden sposób nie narusza zasad współżycia społecznego i było w pełni zgodne z zasadą swobody umów.
Stanowisko Sądu Okręgowego
Sąd Okręgowy w Warszawie w wyroku z 5.12.2025 r., XXVI GC 308/25, oddalił wytoczone powództwo w całości.
SO wskazał, że z treści spornych umów wynika, że co do zasady przyznawana beneficjentom subwencja miała charakter zwrotny. Beneficjent miał złożyć oświadczenie o rozliczeniu subwencji w określonym terminie liczonym od dnia wypłaty subwencji. Na podstawie tego oświadczenia powódka miała podejmować decyzję o wysokości zwrotu subwencji, wraz z tą decyzją udostępniając beneficjentowi harmonogram spłaty. W sprawie bezspornym było, że pozwana złożyła takie oświadczenia, w których wniosła o zwolnienie jej z obowiązku zwrotu subwencji finansowej w całości. Natomiast powódka nie zakwestionowała ani prawdziwości złożonych przez pozwaną oświadczeń, ani sposobu wydatkowania subwencji.
Powódka jednoznacznie wskazała, że wyłączną podstawą żądania zwrotu obu wypłaconych subwencji była negatywna rekomendacja CBA, przy czym jej szczegółowe motywy nie były jej wiadome w chwili wydania decyzji. Dopiero w odpowiedzi na zobowiązanie Sądu CBA wskazało, co było podstawą wydania negatywnej rekomendacji. W ocenie SO, wystąpienie tych okoliczności nie uzasadniało żądania zwrotu subwencji.
Powódka powoływała się na § 10 ust. 9 Regulaminu 1.0 i § 11 ust. 11 Regulaminu 2.0, pozwalające na wydanie decyzji o zwrocie wypłaconej subwencji w razie zaistnienia uzasadnionego podejrzenia jakichkolwiek nadużyć. Jednakże, oba te postanowienia – w powoływanym przez powódkę brzmieniu – zostały do regulaminów wprowadzone już po zawarciu przez strony przedmiotowych umów i po wypłacie wnioskowanych subwencji. Powódka nie wykazała, aby poinformowała pozwaną o tej zmianie w taki sposób, żeby mogła ona się z nią zapoznać. Umowa nie przewidywała natomiast konieczności bieżącego śledzenia strony internetowej powódki, a pozwana oświadczyła jedynie, że znana była jej wersja pierwotna regulaminu. Obowiązkiem powódki było więc indywidualne poinformowanie pozwanej, co najmniej o tym, że regulamin uległ zmianie, a jego obecna wersja jest dostępna na stronie internetowej. Ponadto, brak było w ogóle podstaw do przyjmowania za skuteczne zmiany regulaminu w trakcie trwania umowy, w zakresie w jakim zmiany dotyczyły istotnych postanowień umowy, w tym podstaw do żądania zwrotu całej subwencji.
SO wskazał, że stosownie do art. 3841 KC wzorzec wydany w czasie trwania stosunku umownego o charakterze ciągłym wiąże drugą stronę, jeżeli zostały zachowane wymagania określone w art. 384 KC, a strona nie wypowiedziała umowy w najbliższym terminie wypowiedzenia. Klauzula modyfikacyjna musi spełniać pewne minimalne standardy, w tym w szczególności powinna być na tyle sprecyzowana, aby była w stanie uchronić adherenta przed arbitralnością proponenta. Powinna jednocześnie konkretyzować okoliczności uzasadniające ewentualną zmianę dotychczasowego albo wydanie nowego wzorca, aby możliwa była ocena zachowania proponenta wydającego wzorzec. Przy tym, nie może ona uprawniać do dokonania takich zmian, które naruszałyby istotne elementy umowy.
Tymczasem powódka w umowach przyznała sobie prawo do zmiany wzorca umownego w postaci regulaminu w sposób niczym nieograniczony i dowolny. Tego rodzaju zastrzeżenie nie spełnia żadnych choćby minimalnych wymagań, dając jej prawo do jednostronnego kształtowania także kluczowych elementów stosunku umownego, jak miało to miejsce w przedmiotowej sprawie, gdzie powódka po zawarciu umowy wprowadziła do niej podstawę żądania zwrotu całego wypłaconego beneficjentowi świadczenia. W ocenie Sądu postanowienie umowy przyznające jednej ze stron uprawnienie do jednostronnego i całkowicie dowolnego – arbitralnego kształtowania sytuacji prawnej drugiej strony, w szczególności do modyfikowania essentialia negotii uznać należy za nieważne, z uwagi na sprzeczność z zasadą swobody umów wyrażoną w art. 3531 KC – sprzeczność z właściwością (naturą) stosunku prawnego.
Nadto, w ocenie Sądu powoływane przez powódkę jako podstawa żądania zwrotu subwencji postanowienie § 10 ust. 9 Regulaminu 1.0 i § 11 ust. 11 Regulaminu 2.0 uznać należy za sprzeczne z właściwością przedmiotowego stosunku prawnego, a tym samym wykraczające poza ramy swobody umów, a w konsekwencji – nieważne na podstawie art. 58 § 1 KC. Tak ogólnikowe postanowienia mogłoby bowiem uzasadniać żądanie zwrotu absolutnie każdej przyznanej i wypłaconej subwencji, gdyż w stosunku do każdego z beneficjentów możliwe jest stwierdzenie zaistnienia ryzyka wystąpienia (choćby czysto hipotetycznie) jakichkolwiek nadużyć (w dowolnej sferze i o dowolnym charakterze).
Komentarz
Stanowisko SO dotyczące obowiązku notyfikowania kontrahenta o zmianach wzorca umownego, jak również nieważności postanowień umowy uprawniającej jedną ze stron do arbitralnej zmiany jej essentialia negotii, uznać należy za w pełni prawidłowe. Omawiane orzeczenie wpisuje się w kształtującą się obecnie linię orzeczniczą dotyczącą roszczeń podmiotu odpowiedzialnego za programy Tarcz Finansowych, w której zwraca się uwagę na standardy, których podmiot ten powinien dochować.
Wyrok SO w Warszawie z 5.12.2025 r., XXVI GC 308/25
Siedem miesięcy na JPK_CIT
W tym roku największe przedsiębiorstwa będą musiały po raz pierwszy wypełnić nowy obowiązek sprawozdawczy. Minister finansów postanowił im trochę ulżyć i przedłużył termin o cztery miesiące.
Ustawowy termin jest za krótki
Chodzi o przekazywanie fiskusowi ksiąg rachunkowych w specjalnym formacie Jednolitego Pliku Kontrolnego. Pierwsze muszą to zrobić spółki mające w poprzednim roku powyżej 50 mln euro przychodów oraz podatkowe grupy kapitałowe. One muszą przesłać w 2026 r. księgi rachunkowe za 2025 r.
Do kiedy? Z ustawy o CIT wynika, że z reguły w terminie składania zeznań rocznych, czyli do końca marca. Problem jednak w tym, że sprawozdania finansowe są zatwierdzane do końca czerwca. Dopiero potem następuje ostateczne zamknięcie ksiąg rachunkowych. I sporo się może w nich pozmieniać. Przekazywanie ich wcześniej fiskusowi nie ma więc większego sensu.
Dostrzegło to też Ministerstwo Finansów. Najpierw przygotowało projekt nowelizacji ustawy wydłużający termin na nowe obowiązki. Omawialiśmy go w „Rzeczpospolitej” z 18 grudnia, podkreślając, że „dobrze byłoby się z tym pospieszyć i nie zostawiać na ostatnią chwilę”. Niespecjalnie się to udało, bo projekt nie wyszedł jeszcze z rządu. Minister finansów postanowił jednak zadziałać na własną rękę i wydał rozporządzenie „w sprawie przedłużenia terminów przesyłania ksiąg rachunkowych w zakresie podatku dochodowego od osób prawnych”.
Co w nim znajdziemy? Przedłużenie terminu na przesłanie JPK CIT do końca siódmego miesiąca po zakończeniu roku podatkowego albo roku obrotowego. Oznacza to, że pierwsze pliki z księgami trzeba przekazać do 31 lipca 2026 r.
Zgodnie z rozporządzeniem przedłużenie terminów dotyczy przesyłania ksiąg rachunkowych za rok podatkowy albo rok obrotowy rozpoczynający się po 31 grudnia 2024 r., a kończący się przed 1 kwietnia 2026 r. Oprócz podatkowych grup kapitałowych (obowiązek przesłania ksiąg ma każda spółka wchodząca w skład PGK) oraz największych spółek może mieć zastosowanie również do firm składających co miesiąc JPK VAT z deklaracją. Jak czytamy w uzasadnieniu do rozporządzenia „podmioty te realizują obowiązek przesyłania ksiąg zgodnie z harmonogramem przewidzianym dla podatników CIT, tj. po raz pierwszy za rok podatkowy, a w przypadku spółek niebędących osobami prawnymi – za rok obrotowy, rozpoczynający się po 31 grudnia 2025 r., z obowiązkiem ich przesłania od 1 stycznia 2026 r. W przypadku, gdy rok podatkowy albo rok obrotowy tych podatników albo spółek zakończy się przed 1 kwietnia 2026 r., to przedłużenie terminu znajdzie również zastosowanie do tych podmiotów”.
W uzasadnieniu przypomniano też o „trwających pracach legislacyjnych zmierzających do wydłużenia terminów w drodze ustawowej”. To wydłużenie w drodze ustawowej ma dotyczyć także przedsiębiorców rozliczających się PIT (którzy prowadzą księgi rachunkowe).
Rozporządzenie weszło w życie 20 lutego.
– Choć firmy dostały więcej czasu na wypełnienie nowych obowiązków sprawozdawczych, nadal stanowią dla nich spore wyzwanie. Aby spełnić wyśrubowane oczekiwania Ministerstwa Finansów, muszą bowiem przemodelować swój dotychczasowy proces księgowy. Te oczekiwania prezentowane są w dość specyficznej formie, tj. spisu pytań i odpowiedzi na stronie podatki.gov.pl. Ministerstwo nakazuje m.in. (bez zmian legislacyjnych w tym zakresie) stosowanie znaczników identyfikujących konta w możliwie najszerszy sposób. Oznacza to konieczność dostosowania planów kont i wydzielenia jednorodnych grup transakcji – mówi Patryk Chmiel, doradca podatkowy, starszy konsultant w Gekko Taxens. Dodaje, że część wymogów jest komunikowana podatnikom w formie interpretacji indywidualnych. Przykładowo chodzi o raportowanie danych oddziałów zagranicznych polskich spółek.
– Dyrektor Krajowej Informacji Skarbowej w bardzo lakoniczny sposób wskazuje, że taki obowiązek po prostu jest. Nie ma jednak klarownych wytycznych, w jaki sposób te dane prezentować. Jeszcze w 2023 r., gdy przesyłanie JPK z księgą rachunkową było realizowane wyłącznie na żądanie fiskusa, w interpretacjach wskazywano, że nie trzeba w nich uwzględniać danych zagranicznych oddziałów (zakładów), ponieważ prowadzą one swoją księgowość zgodnie z lokalnymi zasadami. Przepisy się nie zmieniły, wzrosły natomiast wymagania skarbówki – podkreśla Patryk Chmiel.
Duże wymagania
– Dodatkowe miesiące na wypełnienie obowiązków sprawozdawczych przez podatników są również szansą dla skarbówki na zrewidowanie swoich oczekiwań. Niektóre z postulatów fiskusa są bowiem niezasadne i bardzo trudne do zrealizowania – podsumowuje ekspert.
Podstawa prawna: Rozporządzenie Ministra Finansów i Gospodarki z 16.2.2026 r. w sprawie przedłużenia terminów przesyłania ksiąg rachunkowych w zakresie podatku dochodowego od osób prawnych (Dz.U. z 2026 r. poz. 188)
Odpowiedzialność przewoźnika wedle standardów CMR
Stan faktyczny
Przed Sądem Okręgowym w Lublinie wszczęto postępowanie z powództwa wysyłającego przeciwko przewoźnikowi. Wysyłający realizował na rzecz osoby trzeciej usługę przewozu drogowego towaru. W ramach prowadzonej działalności wysyłający miał zrealizować przewóz towarów na trasie Włochy-Belgia. W ramach umowy przewozowi ulec miało 25 palet (ostatecznie przewieziono 26 palet) w dniach: 21-24.1.2019 r. Wysyłający zlecił dokonanie przewozu pozwanemu przewoźnikowi, a zasady jego realizacji wyznaczało zlecenie transportowe. W ramach określonych w nim zasad przewóz miał być realizowany pojazdem z plandeką, a wszelkie awarie, spóźnienia i przeszkody w realizacji zlecenia miały być zgłaszane niezwłocznie wysyłającemu. Z kolei postoje miały być realizowane przy stacjach paliw.
Przewoźnik przystąpił do realizacji zlecenia, odbierając list przewozowy CMR. Towar załadowano na naczepę, którą następnie opatrzono plombą. Kierowca nie dostał jednak wytycznych co do planowanej trasu czy też możliwości uniknięcia nocnego odpoczynku w pobliżu miejsc, w których występuje problem nielegalnych imigrantów, oraz nie wiedział, do jakiej daty ma dostarczyć przewożony towar. W czasie realizacji przewozu okazało się, że pojazd nie dotrze na miejsce rozładunku w zaplanowanym terminie, a dnia następnego – z uwagi na przerwę w czasie jazdy. W momencie dotarcia do miejsca rozładunku otworzono drzwi naczepy i ujawniono w niej 7 nielegalnych imigrantów. W trakcie realizacji zlecenia imigranci, w czasie nieuwagi kierowcy, zerwali plombę zabezpieczającą i weszli do naczepy. Naruszyli oni również integralność towaru. Na paletach znaleziono ich rzeczy osobiste, opakowania po napojach oraz opakowania z moczem. Chodzili oni po folii i siedzieli na niej. Powyższe zdarzenie uwzględniono w treści listu przewozowego. Odbiorca odmówił przyjęcia towaru, z uwagi na ryzyko skażenia. Towar – folie polipropylenowe – miały zostać wykorzystane do pakowania żywności. Folię umieszczono w magazynie, gdzie składowano ją celem dalszej odsprzedaży do towarów niespożywczych lub recyklingu.
Konsekwencją powyższego zdarzenia było skierowanie przez odbiorcę do wysyłającego roszczenia odszkodowawczego w związku z uszkodzeniem towaru w trakcie przewozu. W wyniku powyższego wysyłający wystąpił z powództwem przeciwko przewoźnikowi, które to powództwo zostało w znacznej części zasądzone. Sąd II instancji oddalił apelację pozwanego przewoźnika.
W ocenie Sądu przewoźnik dopuścił się rażącego niedbalstwa przez m.in.: brak znajomości daty rozładunku, niezaplanowanie trasy w taki sposób, by uniknąć wtargnięcia nielegalnych migrantów, oraz by wykonanie zlecenia nastąpiło terminowo. Sąd ten ocenił również, że nie dokonano właściwych oględzin naczepy.
Skarżący złożył do SN skargę kasacyjną w oparciu o występowanie w sprawie istotnych zagadnień prawnych oraz oczywistego uzasadnienia skargi kasacyjnej. Skarżący podniósł przy tym istotne zagadnienia w postaci udzielenia odpowiedzi na następujące pytania, tj:
- czy jest możliwe przypisanie rażącego niedbalstwa przewoźnikowi w rozumieniu art. 29 ust. 1 i 2 Konwencji z 19.5.1956 r. o umowie międzynarodowego przewozu towarów (CMR) i protokół sporządzonej w Genewie w dniu 19 maja 1956 r. (Dz.U. z 1962 r. Nr 49, poz. 238; dalej: Konwencja CMR) bez wskazania naruszenia przez przewoźnika konkretnego zobowiązania wynikającego z umowy i/lub przepisów prawa,
- czy jest skuteczne odrzucenie reklamacji na podstawie art. 32 ust. 2 Konwencji CMR bez zwracania kopii dokumentów.
Stanowisko SN
Sąd Najwyższy wskazał w swoich rozważaniach, że na ocenę, czy zachodzi wypadek rażącego niedbalstwa, wpływ ma obiektywny stan zagrożenia. Ponadto należy ocenić kwalifikację postaci braku zwykłej staranności w przewidywaniu skutków (dotyczących działania danej osoby, przedmiotu i okoliczności, które doprowadziły do zaniechania zachowań ze strony umowy). W dalszej części uzasadnienia SN przyjmuje, iż rażące niedbalstwo w rozumieniu art. 827 § 1 KC powstaje w przypadku nieprzewidywania zgody jako skutku zaniechania, jeśli miało ono charakter przekroczenia podstawowych i elementarnych zasad staranności.
Z kolei w przypadku stopnia staranności wymaganego postanowieniami CMR mamy do czynienia z najwyższą starannością determinowaną prowadzeniem przez przewoźnika działalności gospodarczej wiązanej z profesjonalnym charakterem usług, wiedzą fachową, formalnymi kwalifikacjami, praktyką zawodową, a także ustalonymi zwyczajowo standardami wymagań. Rozważania te SN odniósł do stanu faktycznego sprawy, uznając, że za podstawowy zakres obowiązków uznać należy sprawdzenie zabezpieczeń naczepy podczas przewożenia ładunku. Ponadto SN podkreślił, że do obowiązków przewoźnika należało zaplanowanie dokładnej trasy przewozu oraz miejsc postoju, a z chwilą przyjęcia towaru od zleceniodawcy to na przewoźniku spoczął obowiązek pieczy nad przesyłką. Z kolei obowiązkom tym – w ocenie SN – przewoźnik nie sprostał.
Komentarz
Odpowiedzialności ubezpieczyciela – w rozumieniu art. 827 § 1 KC – nie zachodzi, jeśli doszło do umyślnego spowodowania szkody przez ubezpieczyciela oraz w przypadku rażącego niedbalstwa, chyba że umowa lub OWU stanowią inaczej, albo też zapłata odszkodowania odpowiada względom słuszności. Jak słusznie zauważył w omawianym uzasadnieniu SN – dokonanie oceny, czy doszło w danym przypadku do rażącego niedbalstwa, również przy zaniechaniu, należy uzależnić od należytej staranności określonej w art. 355 § 2 KC, gdyż umowa przewozu odnosi się do działalności przewoźnika prowadzonej w ramach prowadzonego przez niego przedsiębiorstwa.
Tym samym już z tego tytułu ocena starannego działania dokonywana jest przez pryzmat prowadzonej przez niego działalności gospodarczej, a więc wyżej niż w przypadku art. 355 § 1 KC. Z kolei w przypadku, gdy przewoźnik podlega standardom określonym w Konwencji CMR, wówczas zgodnie z art. 17 ust. 1 przedmiotowej Konwencji, odpowiada on za całkowite lub częściowe zaginięcie towaru lub za jego uszkodzenie, które nastąpiło w czasie między przyjęciem towaru a jego wydaniem oraz za opóźnienie dostawy. Od odpowiedzialności tej przewoźnik jest zwolniony, gdy wymienione zdarzenia wynikają z winy uprawnionego, wadą własną towaru lub też z okoliczności, którym przewoźnik nie mógł zapobiec lub uniknąć. Nie stanowią jednak okoliczności wyłączających winę przewoźnika, m.in. ze względu na wadę pojazdu (art. 17 ust. 2 i 3 Konwencji CMR).
Zważając na stan faktyczny, jaki legł u podstaw orzeczenia Sądu Najwyższego, nie sposób nie zgodzić się z jego stanowiskiem. Jak słusznie zauważono – z chwilą przejęcia towaru do przewozu, to przewoźnik jest za niego odpowiedzialny. Ciężko jest bowiem upatrywać odpowiedzialności zlecającego przewóz czy też podmiotu odbierającego. W przedmiotowym przypadku wszelkie kwestie związane z odpowiednim zabezpieczeniem towaru w czasie przewozu, sprawdzenie zabezpieczeń czy też niedopuszczenie do powstania opóźnień spoczywało na przewoźniku oraz związane było z podejmowanymi przez niego działaniami.
O ile stan faktyczny należy uznać za interesujący, tym niemniej nie powinien mieć on wpływu na zmniejszenie odpowiedzialności przewoźnika, gdyż to właśnie on odpowiada za prawidłowe, bezpieczne oraz terminowe dostarczenie pojazdu. Nie sposób tutaj upatrywać się również sytuacji, w której mogłoby dojść do uniknięcia odpowiedzialności przez przewoźnika, bowiem swoimi działaniami mógł on doprowadzić do zapobieżenia przedmiotowej sytuacji. Poza oceną Sądu leżała jednak kwestia związana z ewentualną odpowiedzialnością osób, które dostały się na naczepę przewoźnika, względem których przewoźnik może mieć roszczenie regresowe.
Postanowienie SN z 22.1.2026 r., I CSK 3959/24 , Legalis
Uwarunkowania systemowe przy zerowaniu faktur w KSeF
Zgodnie z art. 106j ust. 1 pkt. 5 ustawy z 11.3.2004 r. o podatku od towarów i usług (t.j. Dz.U. z 2025 r. poz. 775; dalej: VATU), w przypadku gdy po wystawieniu faktury stwierdzono pomyłkę w jakiejkolwiek pozycji faktury, podatnik wystawia fakturę korygującą. Zasada ta nie zmienia się także w związku z KSeF. Korekty wystawia się zasadniczo w przypadku każdego błędu w fakturze.
Dane nabywcy są z perspektywy funkcjonalności KSeF danymi kluczowymi. Prawidłowo wskazany nabywca, a zwłaszcza jego NIP, to warunek tego, by faktura dotarła do właściwego adresata. Adresatów faktur może być jednak wielu, nie tylko nabywca towaru czy usługi ma bowiem dostęp do faktury w KSeF. Zasada ta dotyczy m.in. fakturowania na rzecz JST. W strukturze logicznej FA(3) zostało wprowadzone rozwiązanie, które polega na konieczności wypełnienia w elemencie Podmiot2 (tj. w danych nabywcy) znacznika JST. Każdy podatnik, który wystawia fakturę, jest zobligowany do wskazania w niej, czy dotyczy ona jednostki podrzędnej JST. Odbywa się to poprzez właściwe wypełnienie znacznika jednostki podrzędnej JST, tj. wskazanie „1” lub „2” w polu JST. W sytuacji, gdy wystawca faktury wskaże „1”, oznacza to, że faktura dotyczy jednostki podrzędnej JST. W takim przypadku wystawca faktury powinien wypełnić sekcję Podmiot3, w szczególności podać NIP (lub identyfikator wewnętrzny w przypadku korzystania z modelu uprawnień wykorzystującego IDWew) i określić rolę jako „8”.
W praktyce już dziś wiemy, że wypełnianie pola Podmiot3 sprawia trudności. Często jest to pole pomijane przez podatników albo realizowane nieprawidłowo, bez konsekwencji w zakresie skutecznej wysyłki faktury. Niemniej, sposób korygowania ewentualnych błędów w tym zakresie także nie jest szczególnie doprecyzowany. Nie dziwi więc, że podatnicy pytają się o to Dyrektora KIS.
Czego dotyczy sprawa?
Podatnik dokonuje sprzedaży na rzecz jednostek budżetowych i zakładów budżetowych jednostki samorządu terytorialnego. Zgodnie z przepisami oraz zasadami centralizacji VAT, podatnik wystawia faktury na rzecz JST (tu jest to konkretnie gmina). Ale gdy sprzedaż następuje na rzecz innej jednostki samorządu terytorialnego, oprócz wskazania nabywcy (czyli nazwy i NIP-u danej JST, pod którym działa ona jako podatnik VAT), wskazywany jest również „Odbiorca”. A jest nim jednostka organizacyjna JST będącego nabywcą, w ramach działalności, której dokonywany jest dany zakup. Jakkolwiek nabywcą jest dana gmina, odbiorcą może być przykładowo szkoła podstawowa czy gminny ośrodek pomocy społecznej.
Scentralizowana JST i jej jednostki budżetowe wskazywane są na fakturach przez podanie ich nazwy i adresu oraz oczywiście NIP-u. Podatnikowi zdarzają się jednak pomyłki. Niektóre z nich mogą dotyczyć NIP-u podmiotu trzeciego (czyli jednostki budżetowej JST). Podatnik zainteresowany jest potwierdzeniem sposobu oraz skutków skorygowania faktury wystawionej w ramach KSeF, w przypadkach gdy na fakturze pierwotnej zostanie wykazany wprawdzie prawidłowy nabywca i jego NIP (jako podatnika VAT), ale w odniesieniu do jednostki odbierającej, tj. jednostki organizacyjnej JST wykazywanej jako podmiot trzeci, zostanie podana błędna nazwa lub NIP (albo zarówno nazwa, jak i NIP) danej jednostki, nie zostanie wskazany NIP takiej jednostki, albo w ogóle nie zostanie wskazana ani jej nazwa ani NIP.
Stanowisko Organu
Dyrektor KIS wydał w sprawie interpretację indywidualną z 11.2.2026 r., 0113-KDIPT1-3.4012.1091.2025.1.JM. Organ uznał, że faktury są dokumentem o charakterze sformalizowanym. W przypadku, gdy po wystawieniu faktury wystąpią zdarzenia mające wpływ na treść faktury, lub okaże się, że wystawiona faktura zawiera błędy, fakturę korygującą wystawia podatnik, tj. sprzedawca. Fakturę korygującą sprzedawca wystawia w razie stwierdzenia pomyłki w jakiejkolwiek pozycji faktury. Zatem, co do zasady, korygowanie treści pierwotnie wystawionej faktury powinno nastąpić przez wystawienie przez sprzedawcę faktury korygującej. Faktura korygująca wystawiana jest w celu podania właściwych, prawidłowych i zgodnych z rzeczywistością kwot i innych danych, decydujących o rzetelności wystawionego dokumentu. Zatem, istotą faktur korygujących jest korekta faktur pierwotnych, tak aby dokumentowały rzeczywisty przebieg zdarzeń gospodarczych.
Zostawiając jednak te ogólniki, w sytuacji podania błędnych albo niepełnych danych dotyczących jednostki organizacyjnej jednostki samorządu terytorialnego, która wykazana jest na fakturze sprzedaży jako odbiorca w polu „podmiot trzeci”, skorygowanie ww. błędu powinno nastąpić – w myśl art. 106j ust. 1 pkt. 5 VATU poprzez wystawienie faktury korygującej, zawierającej dane określone w art. 106j ust. 2 VATU, w szczególności wskazującej jako przyczynę korekty błędne określenie danych w polu Podmiot3 oraz prawidłową treść korygowanych pozycji, czyli prawidłowe dane podmiotu trzeciego innego niż i nabywca wymieniony związany z fakturą. Aby jednak skorygować błąd związany z wystawieniem faktury na podmiot związany z fakturą z jego błędnymi bądź niepełnymi danymi, należy wystawić fakturę korygującą do zera oraz nową fakturę z poprawnymi danymi tego podmiotu. Jest to konieczne ze względu na uwarunkowania systemowe.
Kiedy rozliczyć takie korekty? Cóż, w wyniku korekty faktury nie dojdzie w tej sytuacji do obniżenia podstawy opodatkowania, a zamianie ulegną jedynie dane podmiotu innego niż nabywca wymieniony w części Podmiot3), związanego z fakturą. W sytuacji, gdy korekta spowodowana jest przyczynami istniejącymi już w momencie wystawienia faktury pierwotnej, to powinna ona zostać rozliczona w deklaracji podatkowej za okres, w którym została wykazana faktura pierwotna. Tym samym, wystawione w ten sposób faktury korygujące powinny zostać wykazane w rozliczeniu za okres rozliczeniowy, w którym wystąpiła przyczyna korekty, tj. w okresach rozliczeniowych, w których będą wystawiane pierwotne faktury.
Komentarz
Zapewne w tym samym okresie rozliczyć należy także ostateczną fakturę, wystawioną po wyzerowaniu dokonanym ze względu na uwarunkowania systemowe. Podatnik zakładał, że w takim przypadku nie powinno się faktur zerować, a jedynie wystawiać korekty na dane. Przecież przez lata Dyrektor KIS konsekwentnie w kwestii zerowania faktur twierdził, że „trudności techniczne prawidłowego rozliczenia podatku VAT mają charakter drugorzędny i nie mogą wpływać na kwestie podatkowe. Nie można bowiem interpretować przepisów prawa podatkowego przez pryzmat udogodnień sfery techniczno-organizacyjnej, jakie niesie ze sobą w praktyce stosowanie określonej normy prawnej” (interpretacja indywidualna Dyrektora KIS z 2.2.2022 r., 0111-KDIB3-1.4012.942.2021.1.KO, Legalis).
Okazuje się, że trudności techniczne i uwarunkowania systemowe jednak mogą wpływać na kwestie podatkowe, o ile oczywiście są to uwarunkowania systemowe po stronie organów podatkowych, a nie podatników.
To fakt, z systemowego punktu widzenia nieco się nad tymi uwarunkowaniami systemowymi pastwimy. W analizowanym rozstrzygnięciu jest pewna logika, bo faktycznie źle wskazany Podmiot3 (w zakresie NIP) nie będzie miał dostępu do faktur w KSeF, nawet jeśli pełni on rolę jednak akcesoryjną względem scentralizowanej jednostki samorządu terytorialnego. Tym bardziej, że wypełnienie obligatoryjnego węzła JST w Podmiot2 powinno rodzić skutek w postaci wypełnienia także sekcji właściwej dla Podmiot3, ale to technikalia. Z merytorycznego punktu widzenia można bowiem założyć, że skoro faktura trafi do JST, to zapewne chociażby w zwizualizowanej formie trafi też do właściwego Podmiot3. Pamiętajmy także, że węzeł Podmiot3 jest wciąż fakultatywny, niezależnie od wskazania znacznika JST. Przeciwnicy tego rozwiązania (a jest ich wielu) zyskują więc dodatkowe argumenty. Wydaje się więc, że fakultatywność Podmiot3 to jedno z wielu sporych niedopatrzeń.
Opisywana interpretacja, z uwagi na zabawny plot twist, i tak trafi pewnie do teleekspresowej galerii interpretacji zakręconych. Co wolno wojewodzie… choć tu akurat w roli głównej gmina.
Interpretacja indywidualna Dyrektora KIS z 11.2.2026 r., 0113-KDIPT1-3.4012.1091.2025.1.JM
Chaos z akcyzą od e-papierosów
Rozwijające się nowe technologie dla palaczy wciąż wymykają się fiskusowi. W lutym ubiegłego roku Sejm uchwalił nowelizację ustawy o akcyzie, która miała objąć wszystkie postaci nikotyny i urządzeń do jej konsumpcji.
Nowe definicje przedmiotu opodatkowania miały dotyczyć – czy to w formie tradycyjnej, czy w różnych nowatorskich postaciach, najczęściej płynów skojarzonych z urządzeniami elektronicznymi (tzn. e-papierosami).
Rynek wyprzedza ustawodawcę
W ciągu ostatniego roku okazało się jednak, że nowe przepisy nie są tak doskonałe, jak to przewidywał odpowiedzialny w resorcie za nowelizację ustawy akcyzowej wiceminister finansów, Jarosław Neneman.
Wprawdzie wówczas mogły wyglądać na kompleksowe, a nawet bardzo restrykcyjne, bo obejmowały 40-złotowym podatkiem nie tylko zbiorniczki z grzałką i z płynem zawierającym nikotynę, ale też urządzenia do jej podgrzewania (fachowym językiem: waporyzacji). W rezultacie od każdego zestawu służącego waporyzacji nikotyny i zaciąganiu się, trzeba było zapłacić dodatkową, 40-złotową akcyzę.Taka konstrukcja miała stwarzać skuteczną zaporę cenową dla masowej sprzedaży e-papierosów, a także utrudnić do nich dostęp zwłaszcza osobom młodym i mniej majętnym.
Jednak pomysłowość rynkowych graczy okazała się większa, niż to założono w ustawie. Doszło bowiem do powszechnej praktyki osobnej sprzedaży grzałek do e-papierosów i zbiorniczków z płynem. W formie rozłożonej na dwa produkty nie jest spełniona ustawowa definicja wyrobu akcyzowego, co pozwala uniknąć 40-złotowego podatku. Dopiero włożenie grzałki do zbiorniczka i sprzedaż tak połączonego produktu sprawiłaby, że produkt podlegałby 40-złotowej akcyzie.
Część rynku e-papierosowego do dziś stosuje takie praktyki i nie płaci 40 zł akcyzy fiskusowi. To zaś przekłada się na uszczuplenie wpływów budżetowych. Resort finansów o tym wie. Ma już nawet gotowe rozwiązanie problemu.
Przepisy w szufladzie
W ubiegłym tygodniu, 18 lutego, na portalu Rządowego Centrum Legislacji (RCL) pojawił się projekt oznaczony jako UD 363, nowelizujący definicje e-papierosów w ustawie akcyzowej. To najszersza z istniejących regulacji rynku. Przewiduje bowiem, że każdy zbiornik do e-papierosa wielorazowego – niezależnie od zastosowanej technologii i tego, czy zawiera grzałkę lub płyn – ma podlegać 40-złotowej opłacie akcyzowej. W definicji pojawiły się już „wkłady do wielorazowych papierosów elektronicznych lub urządzeń wielofunkcyjnych”.
Projekt ma położyć kres praktykom omijania 40-złotowego podatku przez rozmontowanie zestawu do konsumpcji nikotyny z e-papierosa. Na razie jest na etapie konsultacji publicznych. W harmonogramie prac legislacyjnych rządu przyjęcie projektu UD 363 zaplanowano jednak dopiero w II kwartale br.
Zamiast tego Ministerstwo Finansów proceduje drugi, wąski projekt: UD 308. Dotyczy on tylko jednego rodzaju e-papierosów, zwanych indukcyjnymi. W nowych definicjach wyrobów akcyzowych proponowanych w tym druku dodano bowiem zapis: „zbiorniki z płynem do papierosów elektronicznych, nieprzeznaczone do ponownego napełniania płynem do papierosów elektronicznych, połączone z elementem o właściwościach ferromagnetycznych, w przypadku urządzeń działających na zasadzie indukcji elektromagnetycznej”.
Co istotne: w obliczu projektu UD 363, regulującego cały i bez wyjątków rynek e-papierosów, projekt dotyczący tylko tych indukcyjnych (UD 308) traci uzasadnienie legislacyjne. Ostatecznie bowiem UD 363 pokrywa 40-złotową akcyzą wszystkie zbiorniki do wszystkich e-papierosów, również te indukcyjne. W tej sytuacji UD 308 wygląda na mnożenie bytów ponad konieczność.
Projekt UD 308 przeszedł już konsultacje publiczne i spotkał się z ostrą krytyką za fragmentaryczną regulację – bo dotyczącą tylko e-papierosów indukcyjnych. Te zaś stanowią obecnie około 1 proc. rynku e-papierosów. Jednak, co wynika z zapisów na portalu RCL, projektem ma się już zająć Komitet Stały Rady Ministrów.
Nadregulacja?
Który projekt może lepiej realizować cel uszczelnienia systemu akcyzy? Z opinii do projektu UD 308 nadesłanych przez organizacje biznesowe i ekspertów w trakcie konsultacji publicznych wynika, że jest on niedoskonały. Łącznie w konsultacjach publicznych zgłoszono ok. 700 uwag do tego projektu.
Krajowa Izba Gospodarcza (KIG) zwróciła uwagę, że projekt UD 308 „priorytetowo traktuje opodatkowanie systemów indukcyjnych, podczas gdy inne rozwiązania (np. urządzenia w częściach, pody bez grzałki) pozostają poza reżimem akcyzowym”. Według KIG prowadziłoby to do „dotkliwego uprzywilejowania części podmiotów kosztem dystrybutora technologii indukcyjnej”.
W opiniach o projekcie UD 308 zwracano też uwagę, że planowana regulacja ma wejść w życie zaledwie w 14 dni od daty jej publikacji. Byłby to czas dla producenta wyrobów „indukcyjnych” na ich wyprzedaż z rynku. Krakowska Izba Przemysłowo-Handlowa postulowała w związku z tym zapewnienie minimum sześciomiesięcznego okresu przejściowego na dostosowanie się do nowych przepisów. Podobnie jak inne organizacje, wskazała na potrzebę „kompleksowego uregulowania rynku w sposób równy i niedyskryminujący”. Warto odnotować, że sześciomiesięczny okres wyprzedażowy przewiduje drugi projekt, czyli UD 363.
Brytyjsko-Polska Izba Handlowa poszła w swojej ocenie najdalej i domagała się całkowitej rezygnacji z opodatkowania urządzeń do waporyzacji. „Postulujemy również uznanie zbiorników z płynem do papierosów elektronicznych za wyroby niebędące jednorazowymi papierosami elektronicznymi zgodnie z wykładnią celowościową definicji jednorazowych papierosów elektronicznych” – czytamy w treści opinii Izby.
Ministerstwo Finansów w dokumencie z 13 lutego, podsumowującym konsultacje, przyznało, że „równolegle prowadzone są prace nad przygotowaniem przepisów będących odpowiedzią na opisane zjawiska rynkowe” i ujawniło nawet, że chodzi o druk nr UD 363. Odniosło się też do zarzutu formułowanego w konsultacjach dla UD 308, że dziś indukcyjne e-papierosy oferuje tylko jeden koncern: Philip Morris Polska. MF wskazało, że projektowana regulacja ma się odnosić do wszystkich firm, które teraz i w przyszłości wprowadzą podobne produkty na rynek. Do dziś jednak jedynym podmiotem sprzedającym e-papierosy indukcyjne jest rzeczona firma.
Najszerszy projekt (UD 363) obejmuje akcyzą pełen zakres e-papierosów, a przy tym zawiera istotną różnicę w stosunku do poprzednika. Otóż bardziej kompleksowe przepisy miałyby wejść w życie dopiero po sześciu miesiącach od dnia ogłoszenia. W przypadku projektu UD 308, regulującego tylko e-papierosy indukcyjne, to 14 dni.
Gdyby w ciągu dalszych prac legislacyjnych utrzymano podział na dwa projekty i zachowano ich brzmienie, to mogłoby się okazać, że ten dotyczący tylko e-papierosów indukcyjnych wszedłby w życie znacznie szybciej, niż ten kompleksowy. Zresztą, na kwestię krótkiego vacatio legis pierwszego z projektów wskazywała w swojej opinii Amerykańska Izba Handlowa w Polsce (AmCham): „Kluczowe znaczenie ma wydłużenie vacatio legis w sposób umożliwiający przedsiębiorcom realne, odpowiedzialne i zgodne z prawem dostosowanie się do nowych obowiązków regulacyjnych” – czytamy w opinii AmCham.
Na dłuższą metę śmierć mObywatela jest nieunikniona
Media społecznościowe rozgrzała w weekend depesza PAP, z której wynikało, że mObywatel może zostać skasowany. Takie wnioski miałyby wynikać z uzasadnienia do projektu nowelizacji ustawy o usługach zaufania oraz identyfikacji elektronicznej, która wprowadza europejski portfel tożsamości cyfrowej. Wskazano w nim, że nowa aplikacja będzie działała niezależnie od mObywatela, zaznaczając jednak, że „docelowo nie będzie potrzeby utrzymywania jednocześnie dwóch aplikacji publicznych zapewniających podobne funkcje – nie tylko ze względu na koszty ich utrzymania, ale też na użytkowników, którzy będą mogli poczuć się zdezorientowani, nie mając pewności, co wybrać”.
Wiceminister cyfryzacji Dariusz Standerski w wypowiedzi dla platformy Zero.pl tłumaczy, że zdanie to zostało źle zrozumiane, być może z powodu „nieprecyzyjnego” sformułowania. I zapewnia, że rząd nie zamierza likwidować mObywatela, co więcej, planuje go wciąż rozwijać. „Absolutnie niczego nie usuwamy. (…) mObywatel pozostaje nadal bramą do usług publicznych w Polsce. Będą dwie aplikacje” – deklaruje sekretarz stanu w Ministerstwie Cyfryzacji.
Wiceminister oczywiście nie mija się z prawdą, mówiąc, że nikt nie zamierza likwidować mObywatela. Nawet gdy już europejski portfel zacznie działać, to przez długi czas nie będzie zapewniał nawet ułamka funkcjonalności polskiej aplikacji. Do korzystania z cyfrowych usług polskiej administracji nadal więc będziemy używać mObywatela i to pewnie przez długie lata.
„Nieprecyzyjne” zdanie z uzasadnienia projektu nowelizacji ustawy także jednak może być prawdziwe. Ostatecznie bowiem główna użyteczność obydwu aplikacji – i polskiej, i europejskiej – jest taka sama. A jest nią cyfrowe potwierdzanie tożsamości. Tyle że mObywatel potwierdza tę tożsamość jedynie w kontaktach z polskimi podmiotami, a europejski portfel tożsamości cyfrowej będzie honorowany w całej UE.
I tu dochodzimy do sedna. Jesteśmy jako kraj zobligowani do stworzenia europejskiego portfela. Z przyczyn technologicznych nie możemy go zaimplementować do mObywatela. Możemy natomiast, z biegiem czasu, wzbogacać portfel europejski o nowe funkcjonalności, także te, ułatwiające załatwianie spraw wyłącznie krajowych. I tak właśnie powinniśmy zrobić, bo utrzymywanie dwóch odrębnych aplikacji na dłuższą metę zwyczajnie nie ma sensu. Choćby z powodów ekonomicznych.
Potwierdza to również, przynajmniej pośrednio, Dariusz Standerski, który zapowiada, że wszystkie decyzje dotyczące mObywatela będą podejmowane na danych. „Dziś mamy 11 mln użytkowników aplikacji mObywatel. Trudno oszacować, jak szybko będzie rosła aplikacja europejskiego portfela tożsamości cyfrowej. Na pewno nie planujemy łączenia aplikacji do 2030 r., a trudno powiedzieć, jaka technologia przyjdzie potem” – mówi dla portalu Zero.pl.
Ostatecznie więc, w moim przekonaniu, pytanie nie brzmi dziś, czy skasować mObywatela, tylko kiedy to zrobić. Być może uzasadnione będzie jego utrzymywanie nawet przez kolejnych 10 lat. Koniec końców przestanie to jednak mieć sens.
Propozycja nowych zasad wiążących reguł korporacyjnych dla podmiotów przetwarzających dane
Charakter prawny i cel rekomendacji
Rekomendacje 1/2026 zostały przyjęte do konsultacji publicznych przez Europejską Radę Ochrony Danych (EROD) na podstawie art. 70 ust. 1 lit. i rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27.4.2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) (Dz.Urz. UE L z 2016 r. Nr 119, s. 1; dalej: RODO), który upoważnia EROD do wydawania wytycznych, zaleceń i najlepszych praktyk w celu zapewnienia spójnego stosowania przepisów o ochronie danych osobowych. Dokument ma charakter interpretacyjny i ujednolicający, jednak jego znaczenie praktyczne jest istotne, ponieważ organy nadzorcze państw członkowskich będą stosować go przy ocenie wniosków o zatwierdzenie wiążących reguł korporacyjnych po przyjęciu jego ostatecznej wersji.
Rekomendacje mają zastąpić wcześniejsze dokumenty przyjęte przez Grupę Roboczą Art. 29, w szczególności dokument WP257 rev.01 dotyczący elementów BCR dla procesorów oraz WP265 określający standardowy formularz wniosku o zatwierdzenie BCR-P. Nowe wytyczne zachowują podstawową strukturę poprzednich regulacji, jednak mają na celu dostosowanie ich do aktualnego orzecznictwa Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej oraz praktyki organów nadzorczych, zwłaszcza w kontekście wymogów wynikających z wyrok Trybunału Sprawiedliwości z 16.7.2020 r., C-311/18, Legalis.
Rola BCR-P jako mechanizmu transferowego
Wiążące Reguły Korporacyjne (BCR) stanowią jeden z mechanizmów umożliwiających legalny transfer danych osobowych do państw trzecich w rozumieniu rozdziału V RODO. Zgodnie z art. 46 ust. 2 lit. b RODO mogą stanowić odpowiednie zabezpieczenia dla transferów dokonywanych w ramach grupy przedsiębiorstw lub grupy podmiotów prowadzących wspólną działalność gospodarczą.
Rekomendacje wskazują, że BCR-P mają mieć zastosowanie w szczególności w sytuacji, gdy podmiot przetwarzający podlegający RODO przekazuje dane osobowe innemu podmiotowi przetwarzającemu lub podwykonawcy należącemu do tej samej grupy, znajdującemu się w państwie trzecim. W takim przypadku BCR-P mają regulować zasady transferu oraz przetwarzania danych przez podmioty należące do tej samej struktury korporacyjnej, zapewniając odpowiedni poziom ochrony danych osobowych.
Jednocześnie EROD wskazuje, że BCR-P nie będą mogły być wykorzystywane jako podstawa transferu danych bezpośrednio od administratora spoza grupy do podmiotu przetwarzającego w państwie trzecim należącego do tej grupy. W takich przypadkach konieczne będzie zastosowanie innych mechanizmów transferowych przewidzianych w art. 46 RODO, takich jak standardowe klauzule umowne.
Wymóg zapewnienia poziomu ochrony zasadniczo równoważnego RODO
Jednym z kluczowych elementów nowych rekomendacji jest podkreślenie obowiązku zapewnienia poziomu ochrony danych osobowych zasadniczo równoważnego ochronie gwarantowanej przez RODO. EROD wskazuje, że samo formalne przyjęcie BCR-P nie będzie wystarczające, jeżeli nie zapewnią one rzeczywistego poziomu ochrony odpowiadającego standardom unijnym.
W szczególności podmioty dokonujące transferu danych będą zobowiązane do przeprowadzenia oceny wpływu prawa państwa trzeciego na możliwość przestrzegania zobowiązań wynikających z BCR-P. Jeżeli prawo państwa trzeciego uniemożliwi zapewnienie odpowiedniego poziomu ochrony, podmiot eksportujący dane będzie musiał wdrożyć dodatkowe środki ochronne lub wstrzymać transfer danych.
Rekomendacje potwierdzają tym samym obowiązek oceny wpływu prawa państwa trzeciego na ochronę danych, zbliżonej do Transfer Impact Assessment (Ocena Skutków Transferu), oraz wdrażania środków uzupełniających w przypadku stwierdzenia ryzyka naruszenia standardów ochrony danych.
Odpowiedzialność podmiotów w ramach grupy
Istotnym elementem rekomendacji jest doprecyzowanie zasad odpowiedzialności podmiotów należących do grupy stosującej BCR-P. Dokument przewiduje, aby co najmniej jeden podmiot zlokalizowany w Europejskim Obszarze Gospodarczym przyjął odpowiedzialność za naruszenia BCR-P popełnione przez podmioty spoza EOG.
Podmiot ten ma być zdolny do wypłaty odszkodowania osobom, których dane dotyczą, oraz do podjęcia działań naprawczych w przypadku naruszenia zasad ochrony danych. Mechanizm ten ma na celu zapewnienie skutecznej ochrony praw osób fizycznych oraz umożliwienie dochodzenia roszczeń w ramach jurysdykcji państw członkowskich.
Ponadto rekomendacje przewidują, że ciężar dowodu w przypadku roszczeń odszkodowawczych będzie spoczywał na podmiocie odpowiedzialnym, który będzie musiał wykazać brak naruszenia lub brak związku między naruszeniem a poniesioną szkodą.
Egzekwowalność praw osób, których dane dotyczą
Rekomendacje wskazują, że BCR-P mają przyznawać osobom, których dane dotyczą, prawa egzekwowalne bezpośrednio wobec podmiotów należących do grupy. Ma to obejmować prawo do wniesienia skargi, uzyskania odszkodowania oraz dochodzenia roszczeń przed sądami państw członkowskich.
Osoby, których dane dotyczą, mają mieć również dostęp do informacji o zasadach przetwarzania danych, mechanizmach składania skarg oraz sposobach wykonywania swoich praw. BCR-P powinny być dostępne w formie zrozumiałej i przejrzystej, a podmioty stosujące te reguły będą zobowiązane do zapewnienia odpowiednich procedur rozpatrywania skarg.
Procedura zatwierdzania BCR-P
Rekomendacje określają szczegółowo procedurę zatwierdzania BCR-P przez właściwy organ nadzorczy pełniący rolę tzw. BCR Lead. Organ ten ma koordynować proces zatwierdzania, który ma obejmować współpracę z innymi organami nadzorczymi oraz wydanie opinii przez Europejską Radę Ochrony Danych.
Zatwierdzenie BCR-P ma potwierdzać, że zawarte w nich zobowiązania stanowią odpowiednie zabezpieczenia w rozumieniu art. 46 RODO, jednak nie będzie oznaczać automatycznego potwierdzenia zgodności wszystkich operacji przetwarzania danych z RODO. Odpowiedzialność za zapewnienie zgodności z przepisami ma nadal spoczywać na administratorach i podmiotach przetwarzających.
Znaczenie rekomendacji dla praktyki stosowania RODO
Nowe rekomendacje mogą mieć istotne znaczenie dla międzynarodowych grup przedsiębiorstw wykorzystujących globalne struktury przetwarzania danych. Mają doprecyzowywać wymogi dotyczące struktury BCR-P, zasad odpowiedzialności oraz obowiązków związanych z oceną transferów danych.
Dokument ma aktualizować i doprecyzowywać wymogi dotyczące transferów danych poza Europejski Obszar Gospodarczy, obserwowany po wyroku Trybunału Sprawiedliwości w sprawie C-311/18. Rekomendacje potwierdzają konieczność rzeczywistego zapewnienia odpowiedniego poziomu ochrony danych, a nie jedynie formalnego spełnienia wymogów prawnych.
W konsekwencji podmioty stosujące BCR-P będą zobowiązane do przeprowadzenia szczegółowej analizy swoich mechanizmów transferowych oraz dostosowania ich do nowych wymogów określonych przez EROD po przyjęciu ostatecznej wersji rekomendacji.
Wejście w życie i dalsze kroki
Rekomendacje zostały przyjęte do publicznych konsultacji i mają wejść w życie po przyjęciu ich ostatecznej wersji przez Europejską Radę Ochrony Danych. Podmioty, które już stosują BCR-P, będą mogły przeprowadzić weryfikacje obecnych praktyk i dostosować je do nowych wymogów w ramach procedur aktualizacji.
Nowe wytyczne stanowią projekt regulacyjny, który ma stanowić kolejny krok w kierunku wzmocnienia ochrony danych osobowych w kontekście transferów międzynarodowych oraz zapewnienia spójnego stosowania przepisów RODO na poziomie całej Unii Europejskiej.
Nowa odsłona procedury cywilnej: więcej elektronizacji, nowe zasady doręczeń i mediacji
Pełnomocnictwo w postaci elektronicznej
Ustawa z 5.8.2025 r. o zmianie ustawy – Kodeks postępowania cywilnego, ustawy – Kodeks cywilny oraz niektórych innych ustaw (Dz.U. z 2025 r. poz. 1172) wprowadza możliwość udzielenia pełnomocnictwa procesowego w postaci elektronicznej. Może zostać one opatrzone kwalifikowanym podpisem elektronicznym, podpisem zaufanym albo podpisem osobistym. Wyraźna regulacja w tym zakresie powinna rozwiać dotychczasowe wątpliwości dotyczące dopuszczalności udzielenia pełnomocnictwa procesowego w przedmiotowej postaci.
Nowy wymóg formalny pisma procesowego
Mając na uwadze zmienione brzmienie art. 126 § 3 KPC, w piśmie procesowym, do którego dołączane jest pełnomocnictwo albo jego uwierzytelniony odpis, należy podać numer wpisu pełnomocnika na właściwą listę, w przypadku gdy pismo to jest wnoszone przez pełnomocnika strony będącego adwokatem, radcą prawnym lub rzecznikiem patentowym.
Zmiany w zakresie doręczeń między profesjonalnymi pełnomocnikami
Rozszerzono katalog pism wyłączonych z bezpośrednich doręczeń, zawarty w art. 132 § 11 KPC. Wśród pism, które należy złożyć w sądzie z odpisami dla strony przeciwnej, znalazły się również interwencja, zmiana powództwa oraz zarzut potrącenia.
Ponadto, usunięty został wynikający z art. 132 § 1 KPC wymóg zamieszczenia w treści pisma procesowego wniesionego do sądu w toku sprawy przez adwokata, radcę prawnego, rzecznika patentowego oraz Prokuratorię Generalną Rzeczypospolitej Polskiej oświadczenia o doręczeniu odpisu pisma drugiej stronie albo o jego nadaniu za pośrednictwem operatora, o którym mowa w art. 165 § 2 KPC. Brak zawarcia przedmiotowego oświadczenia skutkował dotąd zwrotem pisma bez wzywania do usunięcia tego braku.
Obowiązek bezpośrednich doręczeń pomiędzy profesjonalnymi pełnomocnikami został utrzymany. Zgodnie ze znowelizowanym brzmieniem art. 132 § 1 KPC, w razie wątpliwości co do dochowania tego obowiązku, sąd może, na wniosek albo z urzędu, zażądać dowodu nadania pisma procesowego za pośrednictwem operatora, o którym mowa w art. 165 § 2 KPC, lub dowodu doręczenia. W razie nieprzedstawienia w wyznaczonym terminie dowodów, o których mowa w zdaniu drugim, pismo procesowe podlega zwrotowi.
Bezpośrednie doręczenia za pośrednictwem portalu informacyjnego
Kolejną nowością jest wprowadzenie możliwości zrealizowania obowiązku bezpośredniego doręczenia odpisu pisma procesowego, o którym mowa w art. 132 § 1 KPC, poprzez wniesienie do sądu pisma procesowego za pośrednictwem portalu informacyjnego oraz uzyskanie przez wnoszącego dokumentu potwierdzającego przekazanie tego pisma drugiej stronie. Stanowi o tym art. 132 § 14 KPC.
Co istotne, powyższe uprawnienie, zgodnie z art. 132 § 15 KPC, ma dotyczyć również pism procesowych wnoszonych w toku sprawy do sądu w inny sposób niż za pośrednictwem portalu informacyjnego.
Stosownie do treści art. 132 § 16 KPC, w razie wątpliwości co do przekazania pisma procesowego drugiej stronie za pośrednictwem portalu informacyjnego sąd może, na wniosek albo z urzędu, zażądać dowodu przekazania tego pisma drugiej stronie. W razie nieprzedstawienia dowodu przekazania pisma procesowego drugiej stronie w wyznaczonym terminie pismo to podlega zwrotowi.
W art. 132 § 18 KPC została zawarta delegacja ustawowa w zakresie rozporządzenia określającego sposób bezpośredniego wzajemnego doręczania odpisów pism procesowych z załącznikami pomiędzy adwokatami, radcami prawnymi, rzecznikami patentowymi lub Prokuratorią Generalną Rzeczypospolitej Polskiej za pośrednictwem portalu informacyjnego oraz ich elektroniczną postać, w tym wymagania dotyczące dokumentów składanych w postaci elektronicznej, jak również treść dokumentu w postaci elektronicznej potwierdzającego przekazanie pisma procesowego drugiej stronie, mając na względzie skuteczność ich bezpośredniego wzajemnego doręczania, konieczność zapewnienia sprawnego toku postępowania, a także ochronę praw osób, którym te pisma są doręczane.
W projekcie rozporządzenia wykonawczego przewidziano, że bezpośrednie, wzajemne doręczenia pism i załączników za pośrednictwem portalu informacyjnego dokonuje się przez umieszczenie pisma z załącznikami w module „Moje doręczenia”.
W przypadku wskazanym w art. 132 § 14 KPC przekazanie pisma z załącznikami do modułu „Moje doręczenia” adresata następuje automatycznie po dodaniu w metryce pisma w module „Biura Podawczego” jako adresata właściciela konta i wywołaniu funkcji „Złóż pismo” albo po wniesieniu pisma poprzez wybór adresata i wywołanie funkcji „Przekaż pismo”.
Natomiast w przypadku wskazanym w art. 132 § 15 KPC przekazanie odpisu pisma do modułu „Moje doręczenia” adresata następuje poprzez:
- dokonanie uwierzytelnienia,
- oznaczenie rodzaju pisma poprzez dokonanie wyboru z listy rozwijanej w portalu informacyjnym,
- wypełnienie metryki pisma albo zatwierdzenie metryki wygenerowanej automatycznie na podstawie danych pochodzących z portalu informacyjnego,
- umieszczenie pisma w module „Biuro Podawcze”,
- dołączenie załączników, o ile są one przekazywane z zachowaniem zgodności pomiędzy numeracją i nazewnictwem załączników w piśmie oraz w portalu informacyjnym,
- wywołanie funkcji „Złóż pismo” w module „Biuro Podawcze”.
W projekcie rozporządzenia wykonawczego określono, że rozmiar załącznika wnoszonego za pośrednictwem portalu nie może przekraczać 100 MB. Natomiast w załączniku nr 1 do rozporządzenia wskazano dopuszczalne formaty danych dla pism procesowych i załączników składanych za pośrednictwem portalu informacyjnego.
Kierowanie do mediacji w sprawach budowlanych
Do przepisów o postępowaniu w sprawach gospodarczych dodany został art. 4583a KPC. Przewiduje on, że w sprawach z umów o roboty budowlane oraz ze ściśle związanych z procesem budowlanym umów służących wykonaniu robót budowlanych sąd przed posiedzeniem przygotowawczym albo pierwszym posiedzeniem wyznaczonym na rozprawę kieruje strony do mediacji.
Obowiązku tego nie stosuje się do spraw podlegających rozpoznaniu w postępowaniu upominawczym, elektronicznym postępowaniu upominawczym albo postępowaniu nakazowym. W przypadku gdy po wydaniu nakazu zapłaty wniesiono sprzeciw w postępowaniu upominawczym albo zarzuty w postępowaniu nakazowym, sąd przed posiedzeniem przygotowawczym albo pierwszym posiedzeniem wyznaczonym na rozprawę kieruje strony do mediacji.
Zgodnie z art. 4583a § 3 KPC, po skierowaniu stron do mediacji sąd podejmuje czynności służące do przygotowania posiedzenia przygotowawczego albo rozprawy.
Wprowadzenie powyższego rozwiązania zostało skorelowane ze zmianą treści art. 103 § 2 i 3 KPC. W dotychczasowym brzmieniu art. 103 § 2 KPC zawierający katalog naruszeń uprawniających sąd do „włożenia na stronę lub interwenienta” obowiązku zwrotu kosztów, wywołanych ich niesumiennym lub oczywiście niewłaściwym postępowaniem odwoływał się m.in. do oczywiście nieuzasadnionej odmowy poddania się mediacji. Ta część przepisu została skreślona. Natomiast do treści art. 103 § 3 KPC dodany został pkt 11. W konsekwencji, jeżeli strona bez uzasadnionej przyczyny odmówiła poddania się mediacji, sąd może, niezależnie od wyniku sprawy, włożyć na tę stronę obowiązek zwrotu kosztów w części wyższej, niż nakazywałby to wynik sprawy, a nawet zwrotu kosztów w całości.
Zatwierdzenie ugody
Zmianie uległa właściwość sądu, do którego kieruje się wniosek o zatwierdzenie ugody w ramach mediacji prowadzonej na podstawie umowy o mediację. Dotychczas właściwy do jej zatwierdzenia był sąd, który byłby właściwy do rozpoznania sprawy według właściwości ogólnej lub wyłącznej. Zgodnie ze znowelizowanym art. 18313 § 1 KPC, właściwy jest sąd rejonowy właściwy ze względu na miejsce zawarcia ugody, chyba że strony w ugodzie wskażą inny sąd rejonowy. W braku tych podstaw właściwy jest sąd rejonowy miejsca zamieszkania albo siedziby wnioskodawcy.
W art. 18313 § 11 KPC wskazano, że do wniosku dołącza się protokół mediacji oraz ugodę, chyba że została ona zamieszczona w protokole mediacji, a w przypadku wniosku wniesionego za pośrednictwem portalu informacyjnego – dokumenty w postaci elektronicznej opatrzone kwalifikowanym podpisem elektronicznym albo poświadczone elektronicznie odpisy tych dokumentów.
Zmianie uległa również treść art. 18314 § 21 KPC. Wskutek nowelizacji, sądem właściwym do zatwierdzenia ugody zawartej przed mediatorem dotyczącej roszczeń objętych różnymi postępowaniami sądowymi właściwy jest sąd wskazany przez strony, przy czym jeżeli postępowania prowadzą sądy różnego rzędu – właściwy jest sąd wyższego rzędu.
Pracodawca ma prawo zmienić menadżera, jeżeli nie spełnia jego oczekiwań i celów ekonomicznych
Wyrok SN z 8.5.2024 r., II PSKP 67/23