Strategia informatyzacji państwa do 2035 r.
- Strategia dotycząca informatyzacji państwa (dalej: Strategia), stanowi odpowiedź na potrzebę opracowania dokumentu o randze rządowej strategii, integrującego działania wszystkich resortów w zakresie cyfryzacji i informatyzacji państwa.
- Projektowana uchwała zakłada horyzontalne podejście do transformacji cyfrowej, obejmujące obszary: państwo, ludzie, gospodarka i technologie.
- Jak wynika z założeń, uchwała wyznacza okres obowiązywania do 2035 r. oraz wprowadza system monitorowania, przeglądu i aktualizacji co dwa lata.
Opis projektowanych rozwiązań
1. Charakter i cel Strategii
Projektowana uchwała przewiduje przyjęcie Strategii, stanowiącej dokument strategiczny w rozumieniu ustawy z 17.2.2005 r. o informatyzacji działalności podmiotów realizujących zadania publiczne (t.j. Dz.U. z 2024 r. poz. 1557; dalej: InformPodPublU). W przeciwieństwie do dotychczas obowiązującego Programu Zintegrowanej Informatyzacji Państwa, Strategia nie ma charakteru operacyjnego, lecz wyznacza długofalowe kierunki rozwoju informatyzacji w administracji publicznej. Dokument będzie przyjmowany przez Radę Ministrów w drodze uchwały, a jego realizacja obejmie cały sektor publiczny, w tym administrację rządową i jednostki samorządu terytorialnego.
Strategia obejmuje okres do 2035 r., co ma zapewnić stabilność i ciągłość polityki państwa w zakresie cyfryzacji. Dokument uwzględnia dotychczasowe doświadczenia w zakresie informatyzacji administracji publicznej oraz konieczność zharmonizowania działań międzyresortowych. Jak podkreśla projektodawca, cyfryzacja ma charakter horyzontalny, a jej skuteczna realizacja wymaga ścisłej współpracy i koordynacji między wszystkimi ministerstwami.
2. Zakres merytoryczny i priorytety Strategii
Strategia określa główne kierunki i cele procesu cyfrowej transformacji państwa, uwzględniając tempo rozwoju technologicznego, trendy globalne oraz bezpieczeństwo cyfrowe. Cele te zostały pogrupowane w trzy płaszczyzny tematyczne:
A. Państwo
Strategia przewiduje rozwój cyfrowych usług publicznych, modernizację systemów administracji i sądownictwa, zwiększenie interoperacyjności rejestrów publicznych, rozwój środków identyfikacji elektronicznej, rozbudowę chmury obliczeniowej dla administracji publicznej oraz dalszy rozwój portalu Otwarte Dane. Celem jest pełna cyfryzacja procesów administracyjnych i zapewnienie obywatelom dostępu do usług publicznych w formie cyfrowej, bez barier i w sposób bezpieczny.
B. Ludzie
Druga płaszczyzna skupia się na człowieku jako beneficjencie cyfryzacji. Zakłada ochronę praw obywateli w przestrzeni cyfrowej, cyfryzację sektora ochrony zdrowia, wspieranie rozwoju kompetencji cyfrowych, a także ochronę przed negatywnymi skutkami cyfryzacji, w tym uzależnieniem od technologii i zagrożeniami w sieci. Strategia kładzie nacisk na edukację cyfrową, rozwój branż kreatywnych, digitalizację zasobów kultury i nauki oraz wsparcie naukowców w dziedzinach związanych z sektorem ICT.
C. Gospodarka i technologie
Trzecia płaszczyzna obejmuje cyfrową transformację gospodarki, w tym rozwój sztucznej inteligencji, technologii przełomowych i open source, a także cyfryzację rolnictwa i wspieranie rozwoju ekologii cyfrowej. Strategia promuje wykorzystanie technologii kosmicznych, rozwój sektora ICT oraz działania na rzecz zrównoważonego i odpornego ekosystemu technologicznego.
3. Cele horyzontalne i systemowe
Wśród horyzontalnych obszarów o kluczowym znaczeniu dla realizacji Strategii założenia wymieniają:
- zapewnienie dostępu do szybkich, wydajnych i bezpiecznych usług telekomunikacyjnych niezależnie od lokalizacji użytkownika;
- wzmocnienie kompetencji przyszłości, niezbędnych zarówno dla obywateli, jak i administracji publicznej;
- zwiększenie bezpieczeństwa cyfrowego państwa w kontekście rosnących zagrożeń w cyberprzestrzeni;
- zwiększenie efektywności zarządzania procesami cyfrowymi dzięki wdrożeniu Architektury Informacyjnej Państwa, umożliwiającej spójne planowanie i kontrolę działań międzyresortowych.
Cele te mają charakter przekrojowy i są powiązane z realizacją kierunkowych działań w ramach trzech płaszczyzn: państwa, ludzi i gospodarki.
4. Monitorowanie, przegląd i wdrażanie Strategii
Zgodnie z założeniami do projektu uchwały, za monitorowanie realizacji Strategii odpowiada minister właściwy do spraw informatyzacji. Raz w roku prowadzone będą analizy postępu realizacji działań w ramach celów horyzontalnych i kierunkowych, obejmujące ocenę efektywności wdrożeń i stopnia realizacji wskaźników. Wyniki będą przedstawiane Komitetowi do spraw Cyfryzacji i publikowane na stronie Ministerstwa Cyfryzacji.
Strategia przewiduje także cykliczny przegląd co dwa lata, zgodnie z art. 12ad InformPodPublU. Minister właściwy do spraw informatyzacji we współpracy z członkami Rady Ministrów będzie opracowywać sprawozdanie z przeglądu, które następnie zostanie poddane konsultacjom społecznym. Pełnomocnicy do spraw informatyzacji w poszczególnych resortach zostaną zobowiązani do przygotowania materiałów z realizacji działań w ramach przeglądu.
Integralnym elementem systemu monitorowania będzie zestaw wskaźników efektywności, obejmujących wartości bazowe, pośrednie i docelowe w perspektywie do 2035 r. Strategia przewiduje również opracowanie planu operacyjnego na trzyletni horyzont, przyjmowanego przez Komitet do spraw Cyfryzacji, który będzie zawierał harmonogram działań i źródła finansowania z coroczną aktualizacją.
Etap legislacyjny i przyjęcie dokumentu
Planowany termin przyjęcia dokumentu przez Radę Ministrów to IV kwartał 2025 r. Strategia ma obowiązywać do 2035 r., z możliwością cyklicznego przeglądu i aktualizacji co dwa lata.
NSA korzystnie o akcyzie od miękkich hybryd
Art. 1 ust. 1 ustawy z 6.12.2008 r. o podatku akcyzowym (t.j. Dz.U. z 2025 r. poz. 126; dalej: AkcyzU) określa opodatkowanie podatkiem akcyzowym wyrobów akcyzowych oraz samochodów osobowych. Art. 105 AkcyzU określa stawki akcyzy na samochody osobowe. Wynoszą one 18,6% podstawy opodatkowania dla samochodów osobowych o pojemności silnika powyżej 2000 centymetrów sześciennych i 3,1% podstawy opodatkowania – dla pozostałych samochodów osobowych. Odstępstwa od tych zasad dotyczą samochodów hybrydowych. Tu właściwe są stawki 9,3 % podstawy opodatkowania – dla hybrydowych samochodów osobowych o większej pojemności (ponad 2000 cm3), w tym typu plug in. Dla samochodów osobowych o hybrydowym napędzie spalinowo-elektrycznym o pojemności silnika spalinowego do 2000 cm3, innych niż plug in, właściwa jest stawka 1,55% podstawy opodatkowania.
Samochody korzystające z tzw. alternatywnych źródeł energii (w tym hybrydowe) korzystają więc z preferencji akcyzowej. Rynek oferuje różnego rodzaju konfiguracje techniczne silników tego rodzaju aut, w tym także tzw. miękkie hybrydy (mild hybrid lub mHEV) albo wręcz tzw. mikrohybrydy. Mniej więcej dwa lata temu organy podatkowe ruszyły do zmasowanej wysyłki wezwań do dopłaty akcyzy względem nabywców aut tego typu. Pretekstem ku temu stały się wyjaśnienia dotyczące klasyfikacji pojazdów hybrydowych, ujętych w komentarzu do Nomenklatury scalonej (CN) do pozycji 8703 w Kompendium Opinii klasyfikacyjnych, a wynikających z decyzji klasyfikacyjnych podjętych na 69. Sesji Komitetu Systemu Zharmonizowanego. Zdaniem fiskusa wynika z nich, że aby móc uznać dany pojazd za hybrydowy samochód osobowy, który będzie mógł korzystać z obniżonej stawki podatku akcyzowego (9,3%), obok silnika spalinowego musi posiadać on również silnik elektryczny o takiej mocy, który w efekcie umożliwi sprawne ruszenie z miejsca oraz rozpędzenie pojazdu – czyli jazdę z napędem wyłącznie elektrycznym. Gdy silnik elektryczny nie umożliwia samodzielnego ruszania i jazdy bez pracy silnika spalinowego, samochodu nie można uznać za samochód hybrydowy, dla którego możliwe jest obniżenie stawki opodatkowania podatkiem akcyzowym (9,3% albo 1,55%). Nie tylko urzędy skarbowe prezentowały taką interpretację, podobnie czynił także Dyrektor KIS w wydawanych WIA oraz interpretacjach indywidualnych (przykładowo w interpretacji indywidualnej z 8.12.2023 r., 0111-KDIB3-3.4013.313.2023.1.MPU, Legalis).
Stanowisko sądu
Sądy administracyjne często stawały po stronie podatników. Przykładowo, WSA w Gdańsku w wyroku z 7.10.2025 r., I SA/Gd 574/25, Legalis, uznał, że umieszczenie w pojeździe drugiego silnika, bez względu na jego moc (przekładającą się na możliwość jazdy z określoną prędkością minimalną), nie zmienia kwalifikacji pojazdu jako samochodowego. Jest to już jednak pojazd z napędem mieszanym, określanym jako hybrydowy, co może mieć istotne znaczenie dla określenia właściwej stawki akcyzy. Wymóg dotyczący silnika należy wiązać z możliwością osiągania przez pojazd określonej prędkości minimalnej, wobec czego wystarczające jest, że na osiągnięcie tej prędkości pozwala moc jednego z dwóch silników znajdujących się w samochodzie, tj. silnika spalinowego. W kontekście językowej wykładni pojęcia „hybrydowy napęd spalinowo-elektryczny” brak możliwości samodzielnej jazdy (lub ruszania z miejsca wyłącznie na silniku elektrycznym) nie przekreśla uznania, że dwa różne źródła mocy oddziaływają bezpośrednio na urządzenie do nadawania samochodowi ruchu, energia pochodząca z dwóch źródeł mocy bezpośrednio powoduje ruch pojazdu, bądź taki, w którym wprawianie pojazdu w ruch jest bezpośrednim wynikiem działania dwóch różnych źródeł mocy. Opinia HSC jest zasadniczo niewiążąca (podobnie WSA w Gorzowie Wielkopolskim w wyroku z 10.9.2025 r., I SA/Go 163/25, Legalis).
Problem w tym, że nie było to stanowisko jednolite. Oto bowiem inne sądy orzekały tak, jak fiskus i odmawiały prawa do obniżonej akcyzy (np. WSA w Opolu w wyroku z 18.12.2024 r., I SA/Op 925/24, Legalis). Z tego właśnie względu, zarówno podatnicy, jak i, jak się wydaje, organy podatkowe, nerwowo oczekiwali na pierwsze rozstrzygnięcie NSA. To właśnie ujrzało światło dzienne (choć nie od razu, gdyż skład sędziowski odroczył ogłoszenie wyroku o dwa tygodnie z uwagi na wysoki poziom skomplikowania sprawy oraz jej precedensowy charakter). W wyroku z 23.10.2025 r., I FSK 2037/24, NSA przychylił się do dominującej w sądach wojewódzkich linii orzeczniczej i uznał, że kryterium, na podstawie którego samochód jest „hybrydowy” tylko i wyłącznie, gdy silnik elektryczny wprawia samochód w ruch, jest nieuzasadnione, i z całą pewnością nie wynika z literalnej wykładni przepisów AkcyzU. Choć na szczegóły pisemnego uzasadnienia musimy poczekać, stanowisko NSA wpisuje się w argumentację podatników (i ich pełnomocników) przedstawianą szeroko w podobnych sprawach.
W komentarzu do Nomenklatury scalonej do pozycji 8703 w Kompendium Opinii klasyfikacyjnych, a wynikające z decyzji klasyfikacyjnych podjętych na 69. Sesji Komitetu Systemu Zharmonizowanego, wskazuje się, że do podpozycji HS 8703 22 klasyfikowany jest pojazd, który posiada 1,5-litrowy turbodoładowany czterocylindrowy silnik o zapłonie iskrowym, wytwarzający 135 kW i 280 Nm momentu obrotowego, oraz dodatkowo wyposażony jest w rozrusznik/generator, który może zwiększyć moc silnika o dodatkowe 10 kW i 160 Nm momentu obrotowego co pozwala na płynniejszą pracę silnika w trybie start-stop i odzyskiwanie energii podczas hamowania (pojazd nie posiada wyłącznego trybu jazdy elektrycznej oraz nie może być ładowany przez podłączenie do zewnętrznego źródła energii elektrycznej). W kontekście powyższego hybrydowy pojazd to pojazd posiadający co najmniej dwa alternatywne źródła zasilania do napędu: silnik spalinowy i silnik elektryczny, a napęd w tych pojazdach realizowany jest zamiennie – w trybie elektrycznym silnik spalinowy pojazdu jest wyłączony, a silnik elektryczny dostarcza cały moment obrotowy niezbędny do napędu pojazdu.
Tak oto „miękka hybryda” zrównana została przez organy podatkowe z tzw. mikro-hybrydą, a więc pojazdem ze zintegrowanym rozrusznikiem, który jest używany wyłącznie do funkcji innych niż napędowe. Całkowicie bezpodstawnie, tym bardziej, że auta typu mild hybrid bardzo często posiadają możliwość poruszania się w sposób samodzielny jedynie przy wykorzystaniu swojego niewielkiego elektrycznego źródła napędu. Chodzi o tzw. tryb żeglowania, pozwalający na utrzymywaniu prędkości przy jednoczesnym baku operowania przepustnicą. Organy podatkowe nie były jednak takiemu „żeglarstwu” przychylne, powołując się na niewynikający nie dość że z przepisów, ale także z opinii klasyfikacyjnej, warunek samodzielnego ruszania.
Organy podatkowe chciały więc hurtem zasilić budżet wpływami z niedopłaconej (swoim zdaniem) akcyzy, ale od początku istniały poważne wątpliwości co do pełnych racji takiego działania. Dlatego wyrok NSA przyjmuję z entuzjazmem i z satysfakcją, gdyż Sąd podzielił punkt widzenia prezentowany przeze mnie od pierwszego sporu o akcyzę od mHEV, jaki do mnie trafił. Cieszą się podatnicy, którzy są już w sporze z fiskusem, albo którzy obstawiali przy swoim, licząc, że fiskus do nich się nie zgłosi. Spodziewam się jednak także fali postępowań zwrotowych inicjowanych przez podatników, którzy ostrożnościowo nadpłacali akcyzę, wierząc, że może nadejść dzień, gdy można będzie się o nią upomnieć. A są to nie tylko osoby fizyczne, sprowadzające swoje prywatne auta z zagranicy, lecz także np. komisy samochodowe, dla których akcyza 9,3% czy 18,6% to „być albo nie być” opłacalności biznesu. Musimy jednak pamiętać, że obniżona akcyza nie dotyczy tzw. mikro-hybryd, a jednak dopiero „miękkich hybryd”, więc nie oznacza to, że jakiekolwiek auto, do którego można przykleić hybrydową łatkę, będzie opodatkowane w niższej wysokości.
Wyrok NSA z 23.10.2025 r., I FSK 2037/24
Forma ugody zmieniającej umowę sprzedaży udziałów
T.S. (powód) jako sprzedawca zawarł z A.D. (pozwanym) jako kupującym umowę sprzedaży wszystkich posiadanych przez siebie udziałów w spółce z o.o. za cenę, której płatność była podzielona na dwie raty. Druga z rat miała zostać wypłacona po spełnieniu się określonych w umowie warunków. Strony uzgodniły ponadto, że po zarejestrowaniu zmian w strukturze właścicielskiej w KRS spółka zwróci sprzedawcy część wniesionych przez niego dopłat. Umowa zawierała również pactum de forma, zgodnie z którą wszelkie jej zmiany i uzupełnienia wymagały formy pisemnej z podpisami notarialnie poświadczonymi.
Po nabyciu udziałów pomiędzy stronami powstał spór, czy rzeczywista sytuacja finansowa spółki odbiega od zapewnień sprzedającego. W związku z tym zawarły one pisemną ugodę, w której określiły sposób ustalenia rzeczywistej wartości spółki i rozliczeń między stronami pierwotnej umowy sprzedaży w zależności od rzeczywistej wartości spółki, który potencjalnie obejmował także korektę roszczeń sprzedawcy wobec kupującego. Jednakże także na tym tle strony nie mogły się porozumieć co do wzajemnego rozliczenia roszczeń z umowy sprzedaży.
Sprzedawca wniósł pozew przeciw kupującemu o zapłatę drugiej raty ceny oraz o zapłatę kwoty równej kwocie niezwróconej przez spółkę dopłaty, kwestionując skutki prawne wywołane przez ugodę ze względu na to, że nie została ona zawarta w formie pisemnej z podpisami notarialnie poświadczonymi. Sąd I instancji oddalił powództwo, wobec czego sprzedawca wniósł apelację. Sąd II instancji oddalił apelację, wskazują, ze umowa dotycząca rozliczeń między stronami stanowi ugodę z art. 917 KC, która jest umową odrębną od umowy sprzedaży udziałów, a nie zmianą lub uzupełnieniem umowy sprzedaży udziałów, a tym samym nie wymagającą formy pisemnej z podpisami notarialnie poświadczonymi. Ugoda dotycząca terminu i warunków zapłaty drugiej raty nie wymagała w związku z tym zachowania szczególnej formy.
Powód wniósł skargę kasacyjną na wyrok sądu II instancji. Sąd Najwyższy oddalił skargę kasacyjną stwierdzając, że forma zastrzeżona w art. 180 § 1 KSH jest wymagana jedynie do czynności przeniesienia udziałów. Jeśli natomiast strony zastrzegą w ramach pactum de forma formę szczególną dla zmian i uzupełnień umowy, dochodzą one do skutku jedynie przy spełnieniu tego wymogu. Jeżeli ugoda zmienia lub uzupełnia umowę, to w takiej sytuacji również jej zawarcie będzie wymagało dopełnienia wymogu formy szczególnej. Jednakże zdaniem SN ugoda regulowała kwestię rozliczenia roszczeń z tytułu rękojmi, a konkretnie możliwości żądania obniżenia ceny nabytych udziałów (art. 560 § 1 KC), która nie była przedmiotem regulacji pierwotnej umowy sprzedaży. W efekcie przyjęta przez strony forma ugody była wystarczająca dla uregulowania tej kwestii.
Komentarz
Sąd Najwyższy w przedmiotowym orzeczeniu sformułował dwie podstawowe tezy. Pierwszą z nich jest stanowisko, zgodnie z którym w art. 180 § 1 KSH ustawodawca zastrzega wymóg formy pisemnej z podpisami notarialnie poświadczonymi wyłącznie dla czynności przeniesienia udziałów, nie zaś dla umowy zobowiązującej, na podstawie której do takiego przeniesienia dochodzi, jak chociażby dla umowy sprzedaży. Zasadniczo teza ta jest prawidłowa i nie budzi większych kontrowersji, gdyż pogląd ograniczający zastosowanie art. 180 § 1 KSH wyłącznie do czynności rozporządzających jest powszechnie reprezentowany w doktrynie (por. m.in. A. Opalski w: A. Opalski (red.), Kodeks spółek handlowych. Komentarz, t. 2A, Warszawa 2018, art. 180, Nb 4; J. A. Strzępka, E. Zielińska w: P. Pinior, J. A. Strzępka (red.), Kodeks spółek handlowych. Komentarz, Warszawa 2024, art. 180, Nb 7). Na marginesie warto zauważyć, że logiczną konsekwencją ww. stanowiska jest wniosek, zgodnie z którym zawarcie umowy zobowiązującej do sprzedaży udziałów (tj. niebędącej umową o podwójnym skutku) w zwykłej formie pisemnej umożliwia dochodzenie przed sądem przeniesienia udziałów w trybie art. 64 KC (por. wyrok SN z 20.7.2020 r., I CSK 131/19, Legalis nr 2503230; wyrok SA w Warszawie z 9.12.2020 r., I ACa 512/20, Legalis nr 2576352; K. Wosiak, Skutki umowy przedwstępnej oraz umowy zobowiązującej do zbycia udziałów w spółce z o.o. zawartych bez zachowania formy pisemnej z podpisami notarialnie poświadczonymi , MOP 2024, nr 5, s. 291–294). Jednakże w przypadku umów sprzedaży podlegających polskiemu prawu rozwiązanie polegające na rozdzielaniu umów zobowiązujących i umów rozporządzających jest stosunkowo rzadko stosowane (przeważa praktyka zawierania umów przedwstępnych, a następnie umów przyrzeczonych), stąd w takim przypadkach z ostrożności należy rekomendować zawarcie także umowy zobowiązującej w formie pisemnej z podpisami notarialnie poświadczonymi.
Z kolei druga teza Sądu Najwyższego dotyczy przypadku zawarcia ugody dotyczącej umowy, która podlega wymogowi dochowania formy szczególnej (w przedmiotowej sprawie – na podstawie pactum de forma wprowadzonego do umowy sprzedaży zgodnie z art. 76 KC). SN uznał, że wymóg dochowania formy szczególnej związany ze zmianą albo uzupełnieniem takiej umowy (art. 77 § 1 KC) będzie znajdował zastosowanie do ugody, o ile zmienia lub uzupełnia ona pierwotną umowę. Tymczasem większościowy pogląd wyrażany w doktrynie wskazuje, że w istocie ugoda zawsze prowadzi do zmiany łączącego strony stosunku prawnego (por. M. Rzewuski w: M. Załucki (red.), Kodeks cywilny. Komentarz, Warszawa 2024, art. 917 KC, Nb 9; T.P. Antoszek, w: M. Gutowski (red.), Kodeks cywilny. Komentarz, t. 3, Warszawa 2022, art. 917, Nb 64). Z tego właśnie względu przyjmuje się w doktrynie, że choć z ustawy nie wynika wprost obowiązek zawierania ugód w formie szczególnej, kwestię tę determinuje obowiązek stosowania do ugód art. 76 i 77 KC (por. R. Morek, w: K. Osajda, W. Borysiak (red.), Kodeks cywilny. Komentarz, Warszawa 2024, art. 917, pkt 18).
Na tym tle dyskusyjne wydaje się, w jaki sposób Sąd Najwyższy skonkretyzował postawioną przez siebie tezę. Stwierdził on bowiem, że zmianą umowy jest tylko takie postanowienie, które modyfikuje kwestię w niej wprost uregulowaną, co pozbawiało charakteru zmiany postanowienie powodujące obniżenie lub całkowite zniesienie obowiązku zapłaty drugiej raty oraz zwrotu dopłaty do kapitału w drodze realizacji roszczeń z rękojmi i pozwalało na stwierdzenie, że w tym zakresie ugoda wywołała skutki prawne. Z wnioskiem przedstawionym przez Sąd Najwyższy trudno się zgodzić. Treść zastrzeżonego w umowie pactum de forma nawiązuje do brzmienia art. 77 § 1 KC, więc należy zasadniczo przyjąć, że wolą stron było, aby zarówno zmiana, jak i uzupełnienie obejmowały wszelkie czynności, które w jakikolwiek sposób modyfikują istniejący między stronami stosunek sprzedaży udziałów. W doktrynie podnosi się wręcz wprost, że postanowienie obniżające cenę w związku ze skorzystaniem z uprawnień z tytułu rękojmi stanowi zmianę umowy (por. R. Strugała w: E. Gniewek, P. Machnikowski (red.), Kodeks cywilny. Komentarz, Warszawa 2023, art. 77, Nb 1). Co więcej, nawet jeśli uznać, że porozumienie się co do skorzystania z uprawnień z rękojmi nie stanowiło zmiany umowy z uwagi na brak wcześniejszego uregulowania umownego w tym zakresie, to tak czy inaczej należałoby je traktować jako uzupełnienie umowy. W konsekwencji ugoda powinna być uznana w całości za wadliwą z powodu naruszenia wymogu formy określonego w pactum de forma. Powyższa kontrowersja wskazuje również, że z praktycznego punktu widzenia należy rekomendować ostrożnościowe zawieranie ugód dotyczących umów zawierających pactum de forma (w tym umów sprzedaży udziałów o charakterze wyłącznie zobowiązującym zawierających takie zastrzeżenie) w formie szczególnej.
Wyrok SN z 6.11.2024, II CSKP 167/23
„Kopie strumieniowe offline” – czy TSUE zmieni internet?
Funkcjonowanie internetu z perspektywy prawa autorskiego zrodziło już szereg niezwykle interesujących problemów prawnych. Było m.in. źródłem co najmniej kilku kontrowersyjnych rozstrzygnięć TSUE dotyczących publicznego komunikowania utworu, w szczególności poprzez linkowanie.
Wydaje się, że nie inaczej będzie w przypadku sporu zawisłego przed TSUE, który dotyczy korzystania przez użytkowników platform streamingowych (takich jak np. Netflix, Spotify) z możliwości pobrania filmu, serialu lub muzyki, na telefon lub tablet i zapoznawania się z nim także w przypadku braku dostępu do internetu (np. w samolocie). Co do zasady tego typu eksploatacja utworu (np. filmu) polega na trzech czynnościach mających znaczenie z perspektywy prawa autorskiego:
1) na udostępnieniu utworu przez platformę do pobrania przez użytkownika,
2) na zwielokrotnieniu pliku przez użytkownika (zapisaniu go na swoim urządzeniu),
3) na zwielokrotnianiu pliku w pamięci RAM w trakcie oglądania go na urządzeniu.
Okazuje się jednak, że w przypadku platform streamingowych, TSUE może zmodyfikować dotychczasowe „zasady” rozumienia internetu i przekalibrować znaczenie prawa do komunikowania utworu. Stanie się tak, jeśli podzieli poglądy wyrażone w opinii Rzecznika Generalnego TSUE prof. M. Szpunara wydanej 2 października 2025 r. w sprawie o sygn. akt C-496/24.
Szczególna sytuacja
Problem dotyczy przypadku korzystania z możliwości pobrania na własne urządzenie utworu (filmu, serialu, muzyki) w ramach aplikacji dostarczanej przez platformę streamingową. Wyraźnie zatem zastrzeżono, że rozważania dotyczą usługi: „udostępniania utworów do użytku bez dostępu do sieci, polegającej na tym, iż utwory te są zapisywane w pamięci urządzenia abonenta, przy czym usługodawca, za pomocą środków technologicznych (…), zachowuje pełną kontrolę nad umiejscowieniem, kopiowaniem i usuwaniem tych utworów, natomiast abonent może jedynie z nich korzystać (słuchać lub oglądać) na danym urządzeniu przez okres udostępnienia”. Pytanie, czy podobne kwalifikacje nie powinny dotyczyć przypadku zaszyfrowania pliku, które skutkowałyby podobnymi ograniczeniami po stronie użytkownika (ale problem ten wymaga odrębnej analizy).
Upraszczając, w opisywanym sporze chodzi o przypadek, gdy użytkownik w aplikacji platformy „klika” opcję pobierz utwór (film, muzykę), i dochodzi w ten sposób do zapisania go na jego urządzeniu. Przy czym użytkownik nie wybiera miejsca na dysku urządzenia, gdzie zapisywany jest plik, a jego odtworzenie co do zasady musi następować w aplikacji pochodzącej od platformy. Plik ten jest powiązany z aktywną subskrypcją usługi w ten sposób, że możliwość jego oglądania albo wygasa po określonym czasie (a plik jest usuwany z urządzenia, albo brak możliwości jego odtworzenia) albo konieczne jest ponowne zalogowanie się do platformy w celu „otrzymania” kolejnego okresu, przez który można będzie zapoznawać się z utworem. Brak natomiast możliwości skopiowania tego pliku poza aplikację, przesłania osobie trzeciej, itp. (oczywiście w ramach świadczonej usługi, nie analizowano możliwości dokonania takich działań poprzez obchodzenie zabezpieczeń technicznych).
„Offline streaming copy” a prawo autorskie
Powyżej opisany aspekt techniczny udostępnienia plików oraz sposobu korzystania z nich przez użytkowników jest niezwykle istotny, doprowadził bowiem Rzecznika Generalnego TSUE do zmodyfikowania dotychczasowego postrzegania korzystania z utworów w internecie. Prof. M. Szpunar w opinii wskazał bowiem, że w powyższych okolicznościach należy uznać, że to nie użytkownik dokonuje zwielokrotnienia, lecz czynność ta stanowi komunikowanie utworu w internecie dokonane przez platformę. W tym ujęciu, mimo że to użytkownik inicjuje proces pobrania pliku na swoje urządzenie, zgodnie z opinią, jego działania są irrelewantne z perspektywy prawa autorskiego.
Należy tu zasygnalizować, że rozstrzygnięcie tej kwestii przez TSUE będzie miało bardzo istotny aspekt praktyczny. Jeżeli bowiem TSUE uzna, że sporządzenie „offline streaming copy” nie jest objęte tzw. dozwolonym użytkiem osobistym, to równocześnie przesądzi w ten sposób, że ta postać eksploatacji nie może być wynagradzana poprzez tzw. opłatę reprograficzną.
Ujęcie, proponowane przez prof. M. Szpunara, choć oryginalne i rozwiązujące wątpliwości związane z opłatą reprograficzną, przełamuje jednak dotychczasowe rozumienie prawa komunikowania utworów w internecie (w miejscu i czasie wybranym przez użytkownika). Zauważmy bowiem, że Rzecznik Generalny TSUE wyraźnie wskazał, że „Zwielokrotnienia, do którego dochodzi w ramach tej usługi, nie można uznać za dokonywane przez osoby fizyczne (abonentów) (…), lecz należy je przypisać usługodawcy, który w ten sposób udostępnia utwory swoim abonentom. Zwielokrotnianie to stanowi zatem element czynności podawania tych utworów do wiadomości publicznej w taki sposób, że osoby postronne mają do nich dostęp w wybranym przez siebie miejscu i czasie, w rozumieniu art. 3 tej dyrektywy [2001/29/WE – przyp. M.M.], a czynności tej dokonuje usługodawca”.
Mam wątpliwości, czy ta wykładnia nie jest jednak sprzeczna z motywem 24 dyrektywy 2001/29/WE oraz dotychczasowym orzecznictwem, które podkreślało wymóg przekazywania utworu na odległość jako elementu prawa do komunikowania utworu. Wskazuje się bowiem, że: „Przez prawo podawania do publicznej wiadomości przedmiotów objętych ochroną (…) należy rozumieć prawo obejmujące wszystkie czynności polegające na udostępnieniu takich przedmiotów odbiorcom nieznajdującym się w miejscu, z którego przedmiot objęty ochroną jest podawany do wiadomości i nieobejmujące jakichkolwiek innych czynności”.
Problem, jaki pojawia się w analizowanej opinii polega na pominięciu okoliczności, że użytkownik oraz kopia utworu znajdują się w tym samym miejscu. Jeżeli bowiem przyjąć, że zwielokrotnienie dokonywane jest przez platformę, to konsekwencją jest niejako przyjęcie, że dysk (jego część dostępna w ramach aplikacji streamingowej) urządzenia użytkownika pozostaje pod władztwem platformy i to ona tam umieszcza plik (choć na polecenie użytkownika). W takim przypadku udostępnienie utworu użytkownikowi następuje z jego własnego urządzenia – zatem użytkownik i plik z utworem znajdują się w tym samym miejscu. Oczywiście można wskazać, że udostępnianie w tym przypadku polega właśnie na stworzeniu kopii na dysku urządzenia użytkownika – ale trudno w takiej czynności doszukiwać się czegoś więcej niż zwielokrotnienia (i to w ramach dysków rzekomo kontrolowanych przez platformę streamingową). Istotą komunikowania utworu jest możliwość skorzystania z niego przez drugi podmiot. A w opisywanym przypadku korzysta on ostatecznie z pliku znajdującego się na jego urządzeniu, zatem w tym samym miejscu – co wydawałoby się wykluczać możliwość kwalifikacji opisywanego tu działania jako komunikowania utworu w miejscu i czasie wybranym przez użytkownika.
Kontrola i dozwolony użytek
Tym, co zasługuje na szczególną uwagę w opinii jest zwrócenie uwagi na aspekt kontroli, który miałby być kluczowy z perspektywy kwalifikacji działania użytkownika jako podejmowanego w ramach dozwolonego użytku osobistego. Byłaby to dodatkowa, nowa przesłanka stosowania dozwolonego użytku. Rzeczywiście jest tak, że w przypadku przedmiotów fizycznych, takich jak np. książka, płyta DVD, obraz, podmiot prawa nie wie, w jaki sposób nabywca egzemplarza korzysta z utworu, traci zatem kontrolę nad eksploatacją tego egzemplarza. Brak możliwości weryfikacji działań prywatnych związanych z utworem był jednym z argumentów za legalizacją takiego działania w ramach dozwolonego użytku w zamian za wynagrodzenie z tytułu opłaty reprograficznej.
Jak podnosi się w opinii w przypadku nowych technologii i internetu istnieje możliwość kontrolowania wykorzystywania utworów przez użytkowników – czego wyraźnym przykładem są właśnie offline streaming copy. Uznanie takiego korzystania (podlegającego kontroli platformy) za dozwolony użytek miałoby zatem postać darmowego z perspektywy użytkownika korzystania z utworu, w rzeczywistości pogorszyłoby pozycję podmiotów praw autorskich eliminując jeden z rynków, na którym skutecznie można licencjonować prawa.
Z drugiej jednak strony należy się zastanowić, dlaczego technologiczna możliwość ograniczenia swobody korzystania z egzemplarza utworu (pliku) miałaby zawężać zakres dozwolonego użytku osobistego. Jeżeli bowiem uznamy, że dozwolony użytek jest wyrazem wyważenia interesów podmiotów praw autorskich oraz użytkowników, to można mieć wątpliwości, czy rzeczywiście postęp technologii powinien prowadzić do ograniczenia zakresu prywatnego (bezpłatnego) korzystania z utworów w granicach dozwolonego użytku.
Kluczowe rozstrzygnięcie
Zagadnienia dotyczące kopii strumieniowych online są bardzo kontrowersyjne i dotykają podstawowych konstrukcji związanych z autorskimi prawami majątkowymi. Wbrew pierwotnej intuicji wyrok w tej sprawie, choć mający znaczenie dla opłat reprograficznych, w rzeczywistości może wyznaczyć nowe, kluczowe interpretacje dla korzystania z prawa autorskiego w środowisku cyfrowym. Będzie tak w szczególności, gdy TSUE zaakceptuje stanowisko wyrażone w opinii rzecznika generalnego prof. M. Szpunara.
Autor jest doktorem, radcą prawnym i partnerem w Markiewicz Sroczyński Mioduszewski Kancelaria Radców Prawnych sp.j.
Poprawa standardów etycznych w psychiatrii i warunki przymusu bezpośredniego
- Projekt zakłada wprowadzenie neutralnej i współczesnej terminologii medycznej, zgodnej z klasyfikacjami WHO i Konwencją o prawach osób z niepełnosprawnościami, sporządzoną w Nowym Jorku 13.12.2006 r. (Dz.U. z 2012 r. poz. 1169).
- Nowelizacja przewiduje rozbudowanie regulacji dotyczących przymusu bezpośredniego – nowe obowiązki dokumentacyjne, kontrolne i proceduralne, w tym wprowadzenie monitoringu pomieszczeń.
- Projektowane regulacje zakładają doprecyzowanie zasad przyjęć do szpitali psychiatrycznych, roli sądu opiekuńczego oraz współpracy między szpitalami a organami pomocy społecznej.
Opis projektowanych zmian
Nowoczesna terminologia i spójność systemowa
Projekt rozpoczyna się od fundamentalnej zmiany w sferze języka prawnego – usunięcia z ustawy z 19.8.1994 r. o ochronie zdrowia psychicznego (t.j. Dz.U. z 2024 r. poz. 917; dalej: ZdrPsychU) pojęć o negatywnym wydźwięku, takich jak „chory psychicznie” czy „upośledzony umysłowo”. Zastąpiono je terminami „osoba z zaburzeniami psychotycznymi” i „osoba z niepełnosprawnością intelektualną”, które lepiej odzwierciedlają aktualny stan wiedzy medycznej i standardy etyczne w psychiatrii. Zmiana ma charakter systemowy i znajduje odzwierciedlenie w licznych aktach powiązanych – m.in. w ustawie z 5.12.1996 r. o zawodach lekarza i lekarza dentysty (t.j. Dz.U. z 2024 r. poz. 1287), ustawie z 6.11.2008 r. o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta (t.j. Dz.U. z 2024 r. poz. 581), a także w ustawie z 12.5.2011 r. o refundacji leków, środków spożywczych specjalnego przeznaczenia żywieniowego oraz wyrobów medycznych (t.j. Dz.U. z 2025 r. poz. 907). Dzięki temu zapewniono spójność terminologiczną między regulacjami prawnymi i praktyką medyczną.
Ważnym elementem projektu jest również doprecyzowanie definicji szpitala psychiatrycznego jako podmiotu wykonującego stacjonarne i całodobowe świadczenia psychiatryczne. Ujednolicenie definicji usuwa dotychczasowe rozbieżności interpretacyjne dotyczące kwalifikacji tych placówek w systemie finansowania świadczeń zdrowotnych.
Zmiany w terminologii mają też wymiar praktyczny – wprowadzają konieczność dostosowania dokumentacji medycznej, formularzy, a także przepisów wykonawczych, w tym regulaminów organizacyjnych szpitali psychiatrycznych. Minister Zdrowia będzie zobowiązany do wydania nowych rozporządzeń dostosowujących język i wzory dokumentów do znowelizowanych przepisów.
Nowe podejście do przymusu bezpośredniego i bezpieczeństwa pacjentów
Najbardziej rozbudowaną część projektu stanowi kompleksowa reforma przepisów dotyczących przymusu bezpośredniego. Nowelizacja precyzuje jego przesłanki, sposób stosowania oraz mechanizmy nadzoru i kontroli. Zmiana ma na celu zapewnienie równowagi między ochroną życia i zdrowia pacjenta oraz innych osób a poszanowaniem praw i godności osoby, wobec której środki przymusu są stosowane.
Wprowadza się m.in. obowiązek dwustopniowej oceny zasadności i prawidłowości zastosowania przymusu – pierwszej w ciągu trzech dni od rozpoczęcia interwencji, drugiej w ciągu trzech dni od jej zakończenia. Oceny te mają być przeprowadzane przez lekarza psychiatrii wyznaczonego przez kierownika jednostki lub marszałka województwa, co stanowi nowy poziom nadzoru merytorycznego.
Projekt po raz pierwszy wprowadza do ZdrPsychU podstawy prawne dla kontroli osobistej i pobieżnej pacjentów – czynności dotychczas wykonywanych wyłącznie na podstawie regulaminów wewnętrznych. Kontrola osobista będzie mogła być stosowana jedynie w uzasadnionych przypadkach, z poszanowaniem godności pacjenta, w obecności dwóch osób tej samej płci, a jej przebieg będzie wymagał sporządzenia szczegółowego protokołu. Kontrola pobieżna będzie miała charakter mniej ingerujący i będzie polegała na sprawdzeniu odzieży lub rzeczy osobistych, także przy użyciu środków technicznych.
Zgodnie z projektowanymi przepisami, pomieszczenia przeznaczone do obserwacji osób unieruchomionych mają zostać objęte monitoringiem wizyjnym. Nagrania będą mogły być wykorzystywane wyłącznie do celów bezpieczeństwa oraz dokumentacji przebiegu interwencji. Wprowadzenie tego rozwiązania stanowi realizację zaleceń Najwyższej Izby Kontroli, która w swoich raportach wskazywała na konieczność zapewnienia większej przejrzystości i rozliczalności działań personelu medycznego.
Projekt nakłada także na kierowników szpitali psychiatrycznych obowiązek stworzenia systemu rejestracji i sprawozdawczości interwencji przymusowych, który umożliwi organom nadzoru – w tym Rzecznikowi Praw Pacjenta – bieżące monitorowanie skali i charakteru stosowanych środków.
Przyjęcie i pobyt w szpitalu psychiatrycznym – większy nadzór i ochrona pacjentów
Projekt doprecyzowuje przepisy dotyczące przyjęć do szpitali psychiatrycznych, ze szczególnym uwzględnieniem osób niezdolnych do wyrażenia zgody. Co do zasady, przyjęcie takich osób będzie możliwe po uzyskaniu zgody sądu opiekuńczego, jednak w przypadkach nagłych dopuszcza się przyjęcie tymczasowe, pod warunkiem, że lekarz zasięgnie opinii innego lekarza lub psychologa. W ten sposób ustawodawca godzi konieczność ochrony zdrowia i życia pacjenta z zasadą legalności działań personelu medycznego.
W odniesieniu do przyjęć bez zgody projekt zaostrza przesłanki – taka decyzja będzie możliwa jedynie wtedy, gdy zachowanie pacjenta w sposób jednoznaczny wskazuje na bezpośrednie zagrożenie życia lub zdrowia jego lub innych osób. Decyzja musi być podjęta po osobistym badaniu pacjenta przez lekarza, zatwierdzona przez kierownika oddziału w ciągu 48 godzin, a sąd opiekuńczy musi zostać o niej zawiadomiony w terminie 72 godzin.
Ustawodawca wzmacnia także nadzór sądowy nad pobytem pacjentów w szpitalach psychiatrycznych. Rozprawy w sprawach dotyczących przyjęć i pobytu pacjentów mają odbywać się co do zasady na terenie szpitala, co pozwoli sędziemu zapoznać się z warunkami hospitalizacji i stanem pacjenta. W postępowaniach dotyczących przyjęć bez zgody uczestnikiem z mocy prawa ma być szpital psychiatryczny, co zwiększa transparentność postępowania.
W praktyce wprowadzenie tych regulacji będzie wymagało od sądów organizacyjnego dostosowania procedur, a od szpitali – stworzenia odpowiednich warunków do przeprowadzania posiedzeń sądowych w placówkach.
Współpraca między systemem ochrony zdrowia psychicznego a pomocą społeczną
Projekt zakłada pogłębienie współpracy między szpitalami psychiatrycznymi a jednostkami pomocy społecznej. Organy te będą zobowiązane do przekazywania informacji o sytuacji życiowej pacjentów, które mogą mieć znaczenie dla procesu leczenia, planowania terapii i reintegracji społecznej. Takie rozwiązanie ma charakter prewencyjny – jego celem jest zmniejszenie liczby tzw. rehospitalizacji wynikających z braku wsparcia środowiskowego po zakończeniu leczenia.
Rozszerzono również przepisy dotyczące tajemnicy zawodowej, dopuszczając przekazywanie niezbędnych danych pomiędzy personelem medycznym a przedstawicielami instytucji pomocy społecznej czy oświaty, jeżeli jest to niezbędne dla dobra pacjenta. W ten sposób ustawodawca tworzy ramy prawne dla współdziałania różnych sektorów systemu publicznego w zakresie opieki psychiatrycznej.
Sprawozdawczość i przepisy przejściowe
Projekt przewiduje wydłużenie okresu sprawozdawczego dotyczącego Narodowego Programu Ochrony Zdrowia Psychicznego z dwóch do trzech lat, co ma umożliwić pełniejszą ocenę efektów podejmowanych działań. Minister zdrowia będzie zobowiązany do przedstawiania Radzie Ministrów raportów co trzy lata – pierwszy obejmujący lata 2025–2026 do 30.11.2027 r., a kolejny za okres 2027–2029 do 30.11.2030 r.
Przepisy przejściowe zapewniają ciągłość obowiązywania aktów wykonawczych wydanych na podstawie dotychczasowych regulacji – zachowają one moc przez okres do 12 miesięcy od wejścia w życie nowelizacji, co pozwoli na płynne wdrożenie nowych rozwiązań organizacyjnych i administracyjnych.
Etap legislacyjny i planowane wejście w życie
Projekt ustawy znajduje się obecnie na etapie rządowych prac legislacyjnych i podlega konsultacjom publicznym. Zgodnie z projektem, ustawa ma wejść w życie 1.1.2026 r., a jej wdrożenie będzie wymagało dostosowania szeregu aktów wykonawczych oraz regulaminów wewnętrznych placówek psychiatrycznych. Celem reformy jest stworzenie spójnego, nowoczesnego systemu ochrony zdrowia psychicznego, w którym prawa pacjentów i standardy bezpieczeństwa będą w pełni zrównoważone.
Brak odsetek, gdy organ podatkowy działa przewlekle
Zgodnie z art. 54 § 1 pkt 7 pkt ustawy z 29.8.1997 r. Ordynacja podatkowa (t.j. Dz.U. z 2025 r. poz. 111; dalej: OrdPU), odsetek za zwłokę nie nalicza się za okres od dnia wszczęcia postępowania podatkowego do dnia doręczenia decyzji organu pierwszej instancji, jeżeli decyzja nie została doręczona w terminie 3 miesięcy od dnia wszczęcia postępowania. To dyscyplinujący mechanizm względem organów podatkowych, mający dodatkowo powstrzymywać zakusy ku przewlekłemu prowadzeniu postępowania.
Przewlekłość to zjawisko niepożądane także w przypadku kontroli. Moment wszczęcia kontroli podatkowej określa art. 284 § 1 OrdPU, który stanowi, że wszczęcie kontroli podatkowej następuje przez doręczenie kontrolowanemu upoważnienia do jej przeprowadzenia oraz okazanie legitymacji służbowej. Natomiast zgodnie z art. 291 § 4 OrdPU, zakończenie kontroli podatkowej następuje w dniu doręczenia kontrolowanemu protokołu kontroli. Zgodnie z art. 283 § 2 pkt 6 OrdPU, upoważnienie do przeprowadzenia kontroli podatkowej zawiera datę rozpoczęcia i przewidywany termin zakończenia kontroli. Organ podatkowy ma obowiązek zakończenia kontroli bez zbędnej zwłoki, jednak nie później niż w terminie wskazanym w upoważnieniu.
Oznacza to, że w terminie wskazanym w upoważnieniu powinny być przeprowadzone czynności kontrolne, a także powinien być sporządzony i doręczony protokół z kontroli. O każdym przypadku niezakończenia kontroli w terminie wskazanym w upoważnieniu kontrolujący obowiązany jest zawiadomić na piśmie kontrolowanego, podając przyczyny przedłużenia terminu zakończenia kontroli i wskazując nowy termin jej zakończenia. Z kolei kontrola celno-skarbowa powinna być zakończona bez zbędnej zwłoki, jednak nie później niż w terminie 3 miesięcy od dnia jej wszczęcia, a o każdym przypadku niezakończenia kontroli celno-skarbowej we właściwym terminie zawiadamia się na piśmie kontrolowanego, podając przyczyny przedłużenia terminu zakończenia kontroli celno-skarbowej i wskazując nowy termin jej zakończenia.
Przez lata brak było przepisów dyscyplinujących organy podatkowe odnośnie terminowości zakończenia kontroli podatkowej i celno-skarbowej, wymuszających tę dyscyplinę poprzez odstąpienie od naliczania odsetek. To jednak właśnie się zmieniło. Prezydent RP podpisał stosowną nowelizację OrdPU, nad którą resort finansów pracował od kilku miesięcy.
Brak odsetek przy przedłużającej się kontroli podatkowej i celno-skarbowej
Art. 54 § 1 pkt 7c OrdPU przewiduje mechanizm, zgodnie z którym zapewnione będzie nienaliczanie odsetek za zwłokę za okres od dnia wszczęcia kontroli podatkowej albo kontroli celno-skarbowej do dnia jej zakończenia, jeśli kontrola nie zostanie zakończona w terminie 6 miesięcy od dnia jej wszczęcia. Chodzi rzecz jasna o zmobilizowanie organów do zakończenia kontroli podatkowej i kontroli celno-skarbowej w terminie nie dłuższym niż 6 miesięcy od dnia jej wszczęcia. Wprowadza to z jednej strony bodziec dla organu do sprawnego działania, a z drugiej strony uwalnia podatnika od finansowych konsekwencji przedłużających się kontroli. Podatnik nie będzie już płacił odsetek za zwłokę za czas trwania kontroli, jeśli będzie trwała dłużej niż 6 miesięcy. Istotnym elementem jest tu szybkość przeprowadzania kontroli. Okres 6 miesięcy powinien zagwarantować jednocześnie organom czas niezbędny na przeprowadzenie wnikliwej kontroli.
Do okresu 6 miesięcy na zakończenie kontroli nie będzie wliczany okres zawieszenia kontroli oraz terminy przewidziane w przepisach prawa podatkowego dla dokonania określonych czynności. Przerwa w naliczania odsetek za zwłokę w przypadku kontroli podatkowej lub kontroli celno-skarbowej trwającej dłużej niż 6 miesięcy nie znajduje zastosowania także w sytuacjach, w których do opóźnienia w zakończeniu kontroli przyczynił się kontrolowany lub jego przedstawiciel, lub opóźnienie powstało z przyczyn niezależnych od organu.
Do naliczania odsetek za zwłokę w związku z opóźnieniem zakończenia kontroli podatkowej albo kontroli celno-skarbowej, wszczętej do sześciu miesięcy przed dniem wejścia w życie omawianej nowelizacji i niezakończonej przed dniem wejścia w życie ustawy, znajdą zastosowanie odpowiednie przepisy w nowym brzmieniu. Ma to na celu zagwarantowanie podatnikom stosowania korzystnych dla nich regulacji w przypadku już prowadzonych kontroli.
Co ciekawe, wbrew pierwotnym planom nie zmienił się za to art. 54 § 1 pkt 7 OrdPU. Nie nastąpiło więc wydłużenie terminu nienaliczania odsetek za okres od dnia wszczęcia postępowania podatkowego do dnia doręczenia decyzji organu pierwszej instancji, jeżeli decyzja nie została doręczona w terminie – z 3 miesięcy do 6 miesięcy od dnia wszczęcia postępowania. Nie nastąpiło więc ujednolicenie instrumentarium w tym zakresie. To dobrze, bo byłoby to niekorzystne z perspektywy podatnika.
Komentarz
Korzystne zmiany podatkowe – a te opisywane w niniejszym tekście wynikają z planu gospodarczego „Wsparcie dla biznesu i deregulacja”, „Polska. Rok przełomu”, który zakłada eliminację zbędnych procedur administracyjnych, m.in. także zwiększenie efektywności i sprawności działania organów podatkowych – potrafią pójść w parze także ze zmianami niekorzystnymi. Tu jest finalnie inaczej. Dobrze, że projektodawca zrezygnował z wydłużenia do 6 miesięcy terminu dla postępowań podatkowych. Fiskus tłumaczył pierwotnie, że odkąd wprowadzono trzymiesięczny okres warunkujący nienaliczanie odsetek w przypadku przedłużających się postępowań podatkowych, organy skarbowe intensywnie dążą do usprawnienia i przyspieszenia rozstrzygania spraw. Co więcej, postępy w cyfryzacji administracji skarbowej oraz wprowadzenie narzędzi mających na celu skrócenie czasu trwania procedur podatkowych skutecznie przyczyniają się do zwiększenia efektywności działania organów podatkowych.
Projektodawca zakładał więc, że wydłużenie ww. terminu wcale nie wpłynęłoby na faktyczne wydłużenie czasu trwania postępowań podatkowych. Przecież zasadniczym przepisem określającym czas trwania postępowania jest art. 138 § 1 OrdPU, zgodnie z którym załatwienie sprawy wymagającej przeprowadzenia postępowania dowodowego powinno nastąpić bez zbędnej zwłoki, jednak nie później niż w ciągu miesiąca, a sprawy szczególnie skomplikowanej – nie później niż w ciągu 2 miesięcy od dnia wszczęcia postępowania, chyba że przepisy niniejszej ustawy stanowią inaczej. Mimo wszystko jednak dobrze, że nie będzie okazji się o tym przekonać. Potencjalne sankcje czy inne dolegliwości (a takimi z perspektywy fiskusa są okresy bez-odsetkowe) działają bowiem nie tylko na podatników, ale i organy skarbowe.
Odszkodowanie za utratę psa
Stan faktyczny
Pasażerka F. i jej matka zarezerwowały bilety lotnicze na obsługiwany przez przewoźnika lotniczego (dalej: Iberia) lot z Buenos Aires do Barcelony. Pasażerki te podróżowały ze swoim psem. Ze względu na swój rozmiar i wagę ten pies miał podróżować w luku bagażowym. F. zarejestrowała transporter, w którym znajdował się pies, lecz nie złożyła specjalnej deklaracji interesu w rozumieniu art. 22 ust. 2 Konwencji o ujednoliceniu niektórych zasad dotyczących międzynarodowego przewozu lotniczego, zawartej w Montrealu 28.5.1999 r., podpisanej przez Wspólnotę Europejską w dniu 9.12.1999 r. i zatwierdzonej w jej imieniu decyzją Rady 2001/539/WE z 5.4.2001 r. (Dz.Urz. UE L z 2001 r. Nr 194, s. 38; dalej: PrzewLotK). Pies wydostał się z transportera, zaczął biegać w pobliżu samolotu i nie został odzyskany przez Iberię.
F. żądała przed sądem w Madrycie zadośćuczynienia za krzywdę, którą szacuje na 5000 EUR. O ile Iberia uznała swoją odpowiedzialność i prawo F. do odszkodowania, to jednak w granicach przewidzianych w art. 22 ust. 2 PrzewLotK. Sąd ten powziął wątpliwości, czy art. 17 ust. 2 w zw. z art. 22 ust. 2 PrzewLotK należy interpretować w ten sposób, że wyłącza on z zakresu jej stosowania zwierzęta domowe określane pojęciem „bagażu”.
Stanowisko TS
Zgodnie z art. 3 ust. 1 rozporządzenia Rady (WE) Nr 2027/97 z 9.10.1997 r. w sprawie odpowiedzialności przewoźnika lotniczego z tytułu przewozu pasażerów i ich bagażu drogą powietrzną (Dz.Urz. UE L z 1997 r. Nr 285, s. 1) odpowiedzialność przewoźników lotniczych Unii wobec pasażerów i ich bagażu regulują postanowienia PrzewLotK dotyczące tej odpowiedzialności (wyrok TS z 20.10.2022 r., Laudamotion, C-111/21, Legalis, pkt 18). Na podstawie art. 17 ust. 2 PrzewLotK przewoźnik ponosi odpowiedzialność za szkodę wynikłą w razie zniszczenia, utraty lub uszkodzenia przyjętego bagażu jedynie pod warunkiem, że wydarzenie, które spowodowało zniszczenie, utratę lub uszkodzenie bagażu, nastąpiło na pokładzie statku powietrznego lub podczas jakiegokolwiek okresu, w którym przyjęty bagaż był pod opieką przewoźnika.
Pojęcie „bagaż”, o którym mowa w tym postanowieniu, nie zostało zdefiniowane ani w PrzewLotK, ani w rozporządzeniu 2027/97. Trybunał podkreślił, że pojęcie „bagaż”, w szczególności z uwagi na przedmiot PrzewLotK, którym jest ujednolicenie przepisów dotyczących międzynarodowego przewozu lotniczego, powinno być interpretowane w sposób jednolity i autonomiczny w Unii i jej państwach członkowskich.
W art. 31 Konwencji wiedeńskiej o prawie traktatów z 23.5.1969 r. (Dz.U. 1990 Nr 74, poz. 439; dalej: TraktatK), która odzwierciedla zwyczajowe prawo międzynarodowe i której postanowienia stanowią część porządku prawnego Unii, uściśla, że wykładni Traktatu należy dokonywać w dobrej wierze zgodnie ze zwykłym znaczeniem, jakie należy nadawać jego postanowieniom w ich kontekście oraz w świetle jego przedmiotu i celu. Ponadto art. 32 tej Konwencji przewiduje możliwość odwołania się do uzupełniających środków interpretacji między innymi prac przygotowawczych nad danym traktatem oraz okoliczności, w jakich został on zawarty.
Trybunał stwierdził, że w zwykłym znaczeniu termin „bagaż” odnosi się w sposób ogólny do każdego przedmiotu, który dana osoba zabiera ze sobą w podróż. Pomimo, że zwykłe znaczenie terminu „bagaż” odnosi się do przedmiotów, zdaniem TS, nie pozwala ono samo w sobie na stwierdzenie, że zwierzęta domowe nie są objęte tym pojęciem.
Odnosząc się do kontekstu, w jakim pojęcie „bagażu” zostało użyte w art. 17 ust. 2 PrzewLotK, TS podkreślił, że ten termin znajduje się również w art. 1 PrzewLotK, który określa zakres stosowania PrzewLotK. Tymczasem przepis ten wymienia w sposób wyczerpujący trzy kategorie międzynarodowego przewozu dokonywanego statkiem powietrznym za wynagrodzeniem, a mianowicie międzynarodowy przewóz osób, bagażu i ładunku.
Trybunał odrzucił wykładnię, zgodnie z którą zwierzę domowe wchodzi w zakres pojęcia „pasażerów”, ponieważ art. 1 PrzewLotK dotyczy odrębnie osób i bagażu. Zdaniem TS powyższe stanowisko potwierdzają cele przyświecające przyjęciu PrzewLotK. Zgodnie bowiem z akapitem trzecim preambuły PrzewLotK państwa będące jej stronami, świadome „wagi zapewnienia ochrony interesów konsumentów w międzynarodowym przewozie lotniczym i potrzeby sprawiedliwej rekompensaty opartej na zasadzie naprawienia szkody”, postanowiły przewidzieć system obiektywnej odpowiedzialności przewoźników lotniczych. Taki system oznacza jednak – jak wynika z akapitu piątego preambuły PrzewLotK – konieczność zachowania „sprawiedliwej równowagi interesów” przewoźników lotniczych i pasażerów [wyrok TS z 6.7.2023 r., Austrian Airlines (Pierwsza pomoc medyczna na pokładzie statku powietrznego), C-510/21, Legalis, pkt 25]. W celu zachowania takiej równowagi PrzewLotK przewiduje w niektórych wypadkach – w szczególności zgodnie z jej art. 22 ust. 2 PrzewLotK w przypadku zniszczenia, utraty, uszkodzenia lub opóźnienia bagażu – ograniczenie odpowiedzialności ciążącej na przewoźnikach, przy czym wynikające stąd ograniczenie odpowiedzialności za szkodę stosowane jest w odniesieniu do „każdego pasażera”.
W niniejszej sprawie F. zarejestrowała transporter, w którym znajdowało się jej zwierzę domowe, nie składając specjalnej deklaracji interesu w dostawie do miejsca przeznaczenia w chwili wydania zarejestrowanego bagażu przewoźnikowi w rozumieniu art. 22 ust. 2 PrzewLotK. Trybunał dokonał wykładni art. 22 ust. 2 PrzewLotK w ten sposób, że w odniesieniu do przewozu bagażu odpowiedzialność przewoźnika lotniczego w przypadku zniszczenia, utraty, uszkodzenia lub opóźnienia „jest ograniczona”, począwszy od 30.12.2009 r. do 28.12.2019 r., do kwoty 1131 SDR na pasażera, ale również, że granica przewidziana w tym postanowieniu stanowi górną granicę odszkodowania, która nie przysługuje z mocy samego prawa jako ryczałtowa kwota każdemu pasażerowi, nawet w przypadku utraty jego bagażu (wyrok TS z 9.7.2020 r., Vueling Airlines, C-86/19, Legalis, pkt 30).
Zdaniem TS możliwość złożenia przez pasażera specjalnej deklaracji interesu w chwili wydania zarejestrowanego bagażu przewoźnikowi na podstawie art. 22 ust. 2 PrzewLotK potwierdza, że granica odpowiedzialności przewoźnika lotniczego za szkodę wynikającą z utraty bagażu stanowi, wobec braku jakiejkolwiek specjalnej deklaracji interesu w dostawie do miejsca przeznaczenia, granicę bezwzględną, która obejmuje zarówno krzywdę, jak i szkodę materialną (wyrok Vueling Airlines, pkt 31).
Zarówno z orzecznictwa TS, jak i z art. 13 Traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej (Dz.Urz. UE C z 2016 r. Nr 202, s. 47; dalej: TFUE) wynika, że ochrona dobrostanu zwierząt stanowi uznawany przez Unię cel interesu ogólnego (wyrok TS z 29.2.2024 r., cdVet Naturprodukte, C-13/23, Legalis, pkt 49). Niemniej jednak TS uznał, że art. 13 TFUE nie zakazuje tego, aby zwierzęta były transportowane jako „bagaż” w rozumieniu art. 17 ust. 2 PrzewLotK i były uznawane za taki w ramach systemu odpowiedzialności ustanowionego przez PrzewLotK, pod warunkiem że wymagania w zakresie dobrostanu zwierząt zostaną w pełni uwzględnione podczas ich transportu.
Trybunał orzekł, że art. 17 ust. 2 PrzewLotK w związku z jej art. 22 ust. 2 należy interpretować w ten sposób, iż zwierzęta domowe nie są wyłączone z zakresu pojęcia „bagażu” w rozumieniu tych postanowień.
Komentarz
Z niniejszego wyroku wynika po pierwsze, że pojęcie „bagażu” w rozumieniu art. 17 ust. 2 PrzewLotK obejmuje zwierzęta domowe, np. psy podróżujące z pasażerami. Zatem wobec takich zwierząt nie można powoływać się na system mający zastosowanie do „pasażerów”, zdefiniowany w art. 17 ust. 1 i art. 21 PrzewLotK.
Po drugie, Trybunał przyjął, że do tych zwierząt ma zastosowanie limit odszkodowania dla każdego pasażera, przewidziany w art. 22 ust. 2 PrzewLotK. Od 28.12.2019 r. wynosi on do 1288 Specjalnych Praw Ciągnienia (SDR) w przypadku zniszczenia, utraty, uszkodzenia lub opóźnienia bagażu. Należy podkreślić, że granica przewidziana w tym postanowieniu stanowi górną granicę odszkodowania, która nie przysługuje z mocy samego prawa jako ryczałtowa kwota każdemu pasażerowi.
Należy również zaznaczyć, że ten limit odszkodowania może być inny w sytuacji, gdy pasażer złożył, w chwili gdy przekazany bagaż został wydany przewoźnikowi, specjalną deklarację interesu w dostawie do miejsca przeznaczenia i dokonał dodatkowej opłaty w przypadku istnienia takiego wymogu.
Niniejszy wyrok powinien być w pełni stosowany przez polskie sądy i organy.
Wyrok TS z 16.10.2025 r., Iberia Líneas Aéreas de España (Pojęcie „bagażu”), C-218/24, Legalis
100 tys. zł za bezprawne używanie tytułu radcy prawnego
– W projekcie ustawy przewidziano wprowadzenie odrębnego typu wykroczenia polegającego na podszywaniu się pod radcę prawnego, czyli na nieuprawnionym posługiwaniu się tytułem „radca prawny”. Chodzi o to, aby kara za takie działanie była odpowiednio dolegliwa – mówi Tomasz Korpusiński, wiceprezes Krajowej Rady Radców Prawnych.
Jak przypomina– komentując założenia projektu, który ukazał się na stronach sejmowych – dziś w kodeksie wykroczeń istnieje bowiem przepis penalizujący przywłaszczenie sobie tytułu, ale nie dotyczy on tylko tytułu radcy prawnego.– Grożąca za to kara jest zaś niewysoka, bo grzywna może sięgnąć tysiąca złotych. To bardzo niewielka kwota w porównaniu z potencjalnymi zyskami, jakie sprawca może uzyskać. Po zmianach wynosiłaby ona nawet 100 tys. zł – podkreśla wiceszef KRRP.
Kary dla nieuczciwych „radców” to niejedyna istotna zmiana przewidziana w projektowanych przepisach, nad którymi pracowała sejmowa Komisja Sprawiedliwości i Praw Człowieka. Kolejna poprawić ma sytuację tych rozpoczynających dopiero karierę zawodową. Zgodnie bowiem z aktualnymi przepisami, po skreśleniu z listy aplikantów i wpisaniu na listę radców prawnych – ale przed złożeniem ślubowania – prawa do wykonywania zawodu jeszcze nie mają.
– W praktyce jest to okres, który – jeśli chodzi o uprawnienia takiej osoby – pozostaje poza regulacjami. Prowadzi to do paradoksalnej sytuacji, w której osoba już wpisana na listę radców prawnych – ale taka, która nie złożyła jeszcze ślubowania – ma mniejsze uprawnienia niż wtedy, kiedy była jeszcze aplikantem, bo wówczas mogła chociażby zastępować radcę prawnego w sądzie – obrazuje wiceprezes Korpusiński. Po zmianach taka „niezakwalifikowana” dziś osoba będzie miała więc uprawnienia aplikanta.
Jeśli nowe przepisy wejdą w życie, wprowadzona zostanie też zasada natychmiastowej wykonalności prawomocnego i kończącego postępowanie orzeczenia Wyższego Sądu Dyscyplinarnego. A to oznacza rezygnację z zasady zakładającej, że wniesienie kasacji automatycznie wstrzymuje wykonalność orzeczenia tego sądu. – Proponujemy, aby o takim wstrzymaniu mógł orzec Sąd Najwyższy na wniosek strony skarżącej. Orzecznictwo dyscyplinarne w naszym samorządzie ma długą historię, a jakość samych orzeczeń jest wysoka, więc nie ma potrzeby utrzymywania obecnego stanu rzeczy – uzasadnia Tomasz Korpusiński.
Zmianie ulegną też zasady dotyczące obligatoryjnego ubezpieczenia się od odpowiedzialności cywilnej. Dzisiaj z obowiązku tego pomaga wywiązywać się Krajowa Izba Radców Prawnych, korzystając z instytucji zawarcia umowy ubezpieczenia na cudzy rachunek. Jak tłumaczy wiceprezes rady, choć jest to formuła prawnie dopuszczalna, znana prawu cywilnemu, po zmianach powstałaby odrębna podstawa prawna do działania samorządu, a więc umożliwiająca ubezpieczanie radców przez samą izbę. Ci, którzy się na to nie zdecydują, będą mogli ubezpieczyć się sami, ale to podlegało będzie kontroli.
Funkcjonowanie samorządu ma umożliwić też prowadzenie posiedzeń i podejmowanie uchwał przez jego organy za pośrednictwem środków komunikowania się na odległość – lub hybrydowo – a także podejmowanie uchwał w trybie obiegowym. W projekcie uregulowane zostały również kwestie związane z przetwarzaniem danych osobowych, m.in. przez organy samorządu radców prawnych – wskazano, kto byłby wówczas ich administratorem i jak często powinna być przeprowadzana analiza niezbędności ich przechowywania.
Etap legislacyjny: konsultacje społeczne.
Cyfrowa deregulacja w prawie pracy
Kluczowe rozwiązania
- Wprowadzenie trzech równorzędnych form komunikacji – w wybranych przepisach obu ustaw zwroty „na piśmie” lub „pisemnego” zostaną zastąpione sformułowaniem „w formie pisemnej, dokumentowej lub elektronicznej”.
- Zdefiniowanie form – projekt opiera się na definicjach z ustawy z 24.4.1964 r. – Kodeks cywilny (t.j. Dz.U. z 2025 r. poz. 1071):
- Forma elektroniczna oznacza oświadczenie woli w postaci elektronicznej opatrzone kwalifikowanym podpisem elektronicznym (KEP).
- Forma dokumentowa jest znacznie prostsza; wystarczy złożenie oświadczenia w postaci dokumentu (np. e-mail, SMS, skan), który umożliwia ustalenie osoby składającej oświadczenie.
- Zmiany w ustawie z 23.5.1991 r. o związkach zawodowych (t.j. Dz.U. z 2025 r. poz. 440; dalej: ZwZawU) – nowe, elastyczne formy będą miały zastosowanie m.in. do:
- informowania związków o przejściu zakładu pracy na nowego pracodawcę (art. 261 ust. 1 ZwZawU),
- udzielania przez pracodawcę informacji niezbędnych do działalności związkowej (art. 28 ust. 2 ZwZawU),
- wnioskowania przez związek i informowania przez pracodawcę o liczbie kadry kierowniczej (art. 32 ust. 91 ZwZawU).
- Zmiany w ustawie z 7.4.2006 r. o informowaniu pracowników i przeprowadzaniu z nimi konsultacji (t.j. Dz.U. 2009 r. Nr 97, poz. 805) – nowelizacja wprowadza symetryczne rozwiązania dla rad pracowników:
- wniosek rady pracowników o udzielenie informacji będzie mógł być złożony w jednej z trzech form (art. 13 ust. 2),
- pracodawca również będzie przekazywał informacje radzie w formie pisemnej, dokumentowej lub elektronicznej (art. 13 ust. 3).
- Precyzyjne wyłączenia – deregulacja nie obejmuje spraw indywidualnych ani spraw o charakterze spornym, podlegających kontroli sądowej. W tych przypadkach forma pisemna ad solemnitatem lub ad probatoriem zostaje zachowana.
Geneza i główne cele zmian
Projekt ustawy jest odpowiedzią na postulaty deregulacyjne wypracowane przez Rządowy Zespół do spraw Deregulacji. W obecnym stanie prawnym wiele obowiązków informacyjnych między pracodawcami a zakładowymi organizacjami związkowymi czy radami pracowników wymaga formy pisemnej. W praktyce oznacza to konieczność drukowania dokumentów i często korzystania z usług operatora pocztowego, co znacząco wydłuża czas obiegu informacji.
Ustawodawca, wychodząc naprzeciw realiom współczesnego, cyfrowego obrotu, postanowił uelastycznić te kanały komunikacji. Głównym celem jest usunięcie zbędnych barier i formalności, co ma ułatwić pracodawcom realizację obowiązków w zakresie zbiorowego prawa pracy, a związkom i radom – szybsze uzyskiwanie informacji.
Co istotne, projektodawca podkreśla, że zmiany te nie wpłyną negatywnie na pewność prawa ani nie stanowią zagrożenia dla interesów pracowników. Deregulacja nie obejmuje bowiem wrażliwych spraw indywidualnych ani kwestii podlegających kontroli sądowej, gdzie rygor formy pisemnej zostaje utrzymany.
Nowe formy komunikacji w ustawie o związkach zawodowych
Po pierwsze, znowelizowany art. 261 ust. 1 ZwZawU pozwoli dotychczasowemu i nowemu pracodawcy na informowanie związków zawodowych o przejściu zakładu pracy w formie pisemnej, dokumentowej lub elektronicznej. Dotychczas przepis wymagał formy pisemnej.
Po drugie, zmiany dotyczą art. 28 ust. 2. ZwZawU. Przepis ten nakazuje pracodawcy udzielenie informacji niezbędnych do działalności związkowej w terminie 30 dni od otrzymania wniosku. Nowelizacja wprowadza dwa rozwiązania: pracodawca będzie mógł udzielić informacji w jednej z trzech elastycznych form, a ponadto projekt doprecyzowuje, że sam wniosek związku zawodowego również może być złożony w formie pisemnej, dokumentowej lub elektronicznej. Ustawodawca zaznacza, że obecne przepisy nie precyzowały formy wniosku, więc zmiana ta ma charakter porządkujący i wprowadza symetrię.
Po trzecie, analogiczna zmiana dotyczy art. 32 ust. 91 ZwZawU. Przepis ten reguluje obowiązek poinformowania przez pracodawcę zarządu zakładowej organizacji związkowej o liczbie osób stanowiących kadrę kierowniczą. Obecnie zarówno wniosek związku, jak i odpowiedź pracodawcy, muszą być pisemne. Po zmianach, zarówno wniosek, jak i powiadomienie będą mogły być realizowane w formie pisemnej, dokumentowej lub elektronicznej.
Cyfryzacja dialogu z Radami Pracowników
Drugim filarem reformy jest nowelizacja ustawy o informowaniu pracowników. Zmiany dotyczą art. 13 i mają na celu usprawnienie komunikacji pracodawcy z radą pracowników.
Obecnie ustawa nie precyzowała formy, w jakiej pracodawca przekazuje radzie informacje dotyczące np. sytuacji ekonomicznej firmy czy przewidywanych zmian w zatrudnieniu. Jednocześnie wymagała, aby wniosek rady pracowników o takie informacje był pisemny.
Nowelizacja porządkuje tę sytuację. Zmieniony art. 13 ust. 2 wprost wskaże, że pracodawca przekazuje informacje m.in. w odpowiedzi na wniosek rady złożony „w formie pisemnej, dokumentowej lub elektronicznej”.
Następnie, nowy art. 13 ust. 3 doprecyzowuje, że samo przekazanie informacji przez pracodawcę również następuje „w formie pisemnej, dokumentowej lub elektronicznej”. Podobnie jak w przypadku ZwZawU, celem jest wprowadzenie symetrii form działania obu stron dialogu i przyspieszenie obiegu informacji, które często bywają pilne.
Korzyści dla pracodawców i pracowników
Proponowane zmiany przyniosą wymierne korzyści obu stronom stosunku pracy. Przede wszystkim, jest to znaczące zmniejszenie barier biurokratycznych. Pracodawcy będą mogli łatwiej i szybciej realizować swoje obowiązki informacyjne, unikając opóźnień wynikających np. z konieczności wysyłki dokumentów pocztą.
Związki zawodowe i rady pracowników zyskają natomiast możliwość szybszego i sprawniejszego wnioskowania o dane oraz ich otrzymywania. Użycie formy dokumentowej (np. e-mail) w miejsce tradycyjnego pisma znacząco skróci czas oczekiwania na kluczowe informacje, np. o planowanych zwolnieniach grupowych (w ramach procedury przejścia zakładu pracy) czy o sytuacji ekonomicznej firmy. Uelastycznienie komunikacji ma charakter deregulacyjny i nie niesie ryzyka dla pewności obrotu prawnego, gdyż w najważniejszych, spornych kwestiach zachowano dotychczasowe, bardziej rygorystyczne wymogi formalne.
Terminy wejścia w życie i przepisy przejściowe
Ustawa ma wejść w życie po upływie 14 dni od dnia ogłoszenia.
Projekt ustawy nie przewiduje przepisów przejściowych. Oznacza to, że będzie obowiązywać zasada bezpośredniego działania nowej ustawy. Jak wskazano w uzasadnieniu, intencją projektodawcy jest, aby nawet wnioski związków zawodowych lub rad pracowników złożone przed wejściem w życie nowelizacji mogły być realizowane już w nowej, odformalizowanej procedurze.
Nowa zasada ogólna postępowania podatkowego: obiektywna prawda dotyczy też faktów
Zgodnie z art. 122 § 1 ustawy z 29.8.1997 r. – Ordynacja podatkowa (t.j. Dz.U. z 2025 r. poz. 111; dalej: OrdPU), w toku postępowania organy podatkowe podejmują wszelkie niezbędne działania w celu dokładnego wyjaśnienia stanu faktycznego oraz załatwienia sprawy w postępowaniu podatkowym. To emanacja tzw. zasady prawdy obiektywnej w postępowaniu podatkowym. Towarzyszy jej przede wszystkim obowiązek zebrania i wyczerpującego rozpatrzenia całego materiału dowodowego danej sprawy. Koresponduje z nią także in dubio pro tributario – zgodnie z art. 2a OrdPU, niedające się usunąć wątpliwości co do treści przepisów prawa podatkowego rozstrzyga się na korzyść podatnika.
W ww. przepisie chodzi o wątpliwości wynikające z przepisów podatkowych. Nie odnosi się on do sfery faktów, nie ma w niej formalnej przesłanki do rozstrzygania wątpliwości na korzyść. Jest to błąd, ponieważ nawet jeśli organ podejmuje wszelkie niezbędne działania, to wątpliwości mogą wciąż istnieć. Z tego względu, w imię jakże atrakcyjnie brzmiącego w okresie przedwyborczym postulatu przyjaznej administracji, chęci wzmocnienia ochrony interesów podatników, zaproponowana została właśnie zmiana wskazywanej na wstępie klauzuli generalnej związanej z prawdą obiektywną.
publiczny?utm_source=legalis.pl&utm_medium=artykul-belka&utm_campaign=sektor-publiczny”]
Prawda obiektywna a rozstrzyganie wątpliwości
Zgodnie z podpisaną nowelizacją OrdPU, niedające się usunąć wątpliwości co do stanu faktycznego rozstrzyga się na korzyść strony, z wyjątkiem przypadków gdy:
- w postępowaniu uczestniczą strony o spornych interesach lub wynik postępowania ma bezpośredni wpływ na interesy innych osób,
- przepisy odrębne wymagają od strony wykazania określonych faktów,
- gdy sprzeciwia się temu ważny interes publiczny, w tym istotny interes państwa.
Oczywiście, zastosowanie ww. zasady może mieć miejsce dopiero po tym, jak nie udało się usunąć wątpliwości co do faktów po przeprowadzeniu wnikliwego i wszechstronnego postępowania dowodowego, tj. po podjęciu wszelkich czynności niezbędnych do dokładnego wyjaśnienia stanu faktycznego sprawy. Reguła dotyczy przypadków, w których na podstawie zgromadzonego materiału dowodowego nie można przyjąć, że dana okoliczność faktyczna została jednoznacznie wykazana. Wątpliwości te powinny mieć charakter konkretny i realny, co oznacza, że nie mogłyby zostać rozstrzygnięte przez dalsze czynności procesowe. Nowa zasada ogólna w założeniu znajdzie zastosowanie we wszystkich innych, niż postępowanie podatkowe, procedurach, w przypadku istnienia w tych procedurach odesłania do art. 122 OrdPU. Dotyczyć więc będzie także czynności sprawdzających, kontroli podatkowej i kontroli celno-skarbowej. Zasada nie znajdzie zastosowania, jeżeli strona nie będzie współpracować z organem w ustaleniu stanu faktycznego sprawy i nie przedstawi dowodów będących w jej posiadaniu. Na przepis nie może powołać się strona, która powoła się na określoną okoliczność, ale nie przedstawi dowodów na jej potwierdzenie, zaś z okoliczności sprawy będzie wynikać, że wyłącznie strona może posiadać stosowne dowody.
Co ważne, nowa zasada ogólna znajdzie zastosowanie także do postępowań już wszczętych, a jeszcze niezakończonych. Prawo działa tu więc wstecz, co jednak nie razi, skoro zmiany są dla podatników korzystne.
Komentarz
Omawiana nowelizacja stanowić ma gwarancję chroniącą interes podatnika i innych stron. W orzecznictwie sądów administracyjnych od dawna istnieje pogląd, zgodnie z którym zasada in dubio pro tributario powinna odnosić się również do wątpliwości co do stanu faktycznego (np. wyrok NSA z 13.4.2018 r., II FSK 951/16, Legalis). Jednocześnie sądy uznają, że znajdzie ona zastosowanie dopiero wtedy, gdy organ podatkowy przeprowadził postępowanie podatkowe zgodne z regułami określonymi w OrdPU i w wyniku tego postępowania nie zostały rozstrzygnięte istotne dla sprawy okoliczności. W takiej dopiero sytuacji wszelkie istniejące wątpliwości muszą być rozstrzygane na korzyść podatnika.
Art. 122 OrdPU już przed omawianą nowelizacją był często procesową podstawą zaskarżania decyzji organów podatkowych. Obowiązek organów podatkowych co do gromadzenia materiału dowodowego nie jest nieograniczony i bezwzględny. Obciąża on organy tylko do chwili uzyskania pewności co do stanu faktycznego sprawy. Postępowanie dowodowe nie jest celem samym w sobie, lecz stanowi poszukiwanie odpowiedzi, czy w określonym stanie faktycznym sytuacja strony podpada pod hipotezę (a w konsekwencji i dyspozycję) określonej normy prawa materialnego. W postępowaniu podatkowym obowiązuje tzw. zasada współdziałania. Jeżeli podatnik kwestionuje jakiś dowód czy fakt, to na podatniku ciąży obowiązek uzasadnienia swojej racji. W sprawach, w których na stronie spoczywa ciężar wskazania konkretnych faktów i zdarzeń, z których wywodzi ona dla siebie określone skutki prawne, a twierdzenia strony w tym zakresie są ogólnikowe i lakoniczne, obowiązkiem organu prowadzącego postępowanie jest wezwanie strony do uzupełnienia i sprecyzowania tych twierdzeń. Dopiero gdy strona nie wskaże takich konkretnych okoliczności, można z tego wywieść negatywne dla niej skutki (tak np. wyrok NSA z 23.8.2024 r., I FSK 1804/20, Legalis).
Zasada prawdy materialnej znajduje rozwinięcie w szeregu przepisów regulujących postępowanie dowodowe. Zatem do skutecznego podniesienia zarzutu naruszenia tego koniecznym jest powiązanie z konkretną normą prawną regulującą takie postępowanie (wyrok NSA z 9.1.2024 r., I FSK 1538/19, Legalis). Co jednak ważne, zasada prawdy materialnej nie oznacza obciążenia organów podatkowych nieograniczonym obowiązkiem poszukiwania faktów mających znaczenie dla rozstrzygnięcia sprawy oraz prowadzenia postępowania wyjaśniającego do momentu potwierdzenia tez podnoszonych przez podatnika. Granicę zasady prawdy obiektywnej wyznacza wyczerpanie możliwości gromadzenia dowodów.