Koniec obowiązkowych formularzy uzasadnień wyroków?

Krytyka obecnego rozwiązania

Dotychczasowe przepisy nakładały na sądy obowiązek sporządzania uzasadnień w formie formularzy, m.in. w przypadku wyroków sądów I instancji, wyroków nakazowych, łącznych, a także wyroków odwoławczych czy wydanych w postępowaniu o wznowienie. Praktyka sądowa pokazała jednak, że sztywne ramy formularzy nie zawsze pozwalały na wierne odzwierciedlenie procesu wyrokowania i argumentacji prowadzącej do rozstrzygnięcia.

Formularze miały charakter hermetyczny – wymuszały ujęcie dowodów i argumentów w ściśle określone sekcje, co w sprawach wielowątkowych, złożonych podmiotowo lub przedmiotowo, mogło ograniczać realizację normy art. 424 § 1 i 2 KPK. Tymczasem zgodnie z ugruntowanym orzecznictwem, uzasadnienie wyroku nie jest jedynie formalnością, lecz stanowi istotny element prawa do rzetelnego procesu.

Głos judykatury

W uzasadnieniu projektu argumentowano, że na ograniczenia wynikające z obecnych rozwiązań wskazywały same sądy. Sąd Apelacyjny w Gdańsku w wyroku z 17.6.2020 r., II AKa 64/20, Legalis, podkreślił, że uzasadnienie wyroku, dokumentując tok rozumowania sądu, pełni funkcję nie tylko procesową, lecz także legitymizującą orzeczenie w oczach stron i opinii publicznej. Zdaniem Sądu, narzucenie formularza w określonych sprawach mogłoby naruszać prawo oskarżonego do rzetelnego procesu, co w konkretnych przypadkach uzasadniało odstąpienie od stosowania ustawowego wzoru.

Podobne stanowisko od lat zajmuje Trybunał Konstytucyjny. W orzecznictwie TK podkreśla się, że uzasadnienie wyroku jest podstawowym instrumentem umożliwiającym kontrolę instancyjną oraz warunkiem skutecznego korzystania ze środków odwoławczych. Uzasadnienie nie może być sprowadzone do lakonicznego, schematycznego zapisu, lecz musi pozwalać stronie na zrozumienie przyczyn rozstrzygnięcia i rzeczywiste zakwestionowanie go w apelacji.

Beck Akademia - praktyczne szkolenia online - sprawdź aktualny harmonogram Sprawdź

Proponowana zmiana

Projektodawca, dostrzegając wskazane problemy, proponuje rezygnację z obligatoryjności sporządzania uzasadnień na formularzach. Zmiana art. 99a § 1 KPK wprowadzi możliwość, a nie konieczność korzystania przez sądy z tej uproszczonej formy.

Formularze pozostaną zatem „narzędziem pomocniczym” o charakterze biurowo-technicznym, które będzie można stosować w sprawach prostszych, przy zachowaniu prymatu prawa stron do rzetelnego procesu. W przypadku spraw złożonych sąd będzie miał pełną swobodę sporządzenia klasycznego uzasadnienia, bez ryzyka, że schematyzm formularza ograniczy zakres argumentacji.

Nowelizacja zakłada również usunięcie z przepisu egzemplifikacji („w tym wyroku nakazowego i wyroku łącznego”), co ma zapobiec interpretacyjnym wątpliwościom i podkreślić fakultatywny charakter stosowania formularzy.

Znaczenie dla praktyki

Projektowana zmiana ma istotne znaczenie praktyczne:

Etap legislacyjny

Projekt został skierowany do I czytania.

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Spekulacje mieniem będą ukrócone

Fundacja rodzinna nie powinna być stosowana do unikania podatków. Tak najkrócej można streścić opublikowany w piątkowy wieczór projekt zmian w przepisach o CIT, odnoszących się do fundacji rodzinnych.

Choć Rządowe Centrum Legislacji nie pierwszy raz opublikowało projekt nowej ustawy u progu weekendu, to jednak tym razem w opinii wielu ekspertów taka data (29 sierpnia) była nieprzypadkowa.

Otóż jedna ze zmian wprowadza zasadę, że fundacja może sprzedawać swoje mienie nie wcześniej niż przed upływem 3 lat od końca roku, w którym nastąpiło jego nabycie, żeby korzystać ze zwolnienia z podatku dochodowego. Ma to zapobiec np. przypadkom spekulacyjnego obrotu nieruchomościami. Nowe przepisy miałyby obowiązywać od 1 stycznia 2026 r. W projekcie zawarto jednak regułę, że zasada trzech lat zaczęłaby obowiązywać wcześniej, bo odnosiłaby się do mienia nabytego po 31 sierpnia 2025 r. Czyli dwa dni po opublikowaniu projektu.

Eksperci twierdzą: działanie prawa wstecz byłoby niedopuszczalne. Jednak Ministerstwo Finansów chciało w ten sposób prawdopodobnie wysłać sygnał do podatników, by nie wnosili naprędce majątku do fundacji, by uniknąć trzyletniej karencji w jego zbyciu.

Uniknąć kłopotliwych dyskusji

– Prawdopodobnie MF chciało uniknąć dyskusji, czy wnoszenie do fundacji mienia po opublikowaniu projektu, a przed wejściem w życie nowych przepisów, nastąpiło z uzasadnionych przyczyn biznesowych, czy pod wpływem projektowanych regulacji – uważa Mariusz Stefaniak, doradca podatkowy w Deloitte. Dodaje, że do takich operacji dyktowanych interesem podatkowym można zastosować klauzulę obejścia prawa i je opodatkować.

Z kolei doradca podatkowy Paweł Tomczykowski stawia retoryczne pytanie: jak do takiego retroaktywnego wprowadzenia nowych zasad w odniesieniu do „przejściowego” okresu 1 września – 31 grudnia 2025 r. odniosą się sądy? – Chodzi o kontekst ochrony praw nabytych przez działające już fundacje rodzinne – zwraca uwagę ekspert.

Beck Akademia - praktyczne szkolenia online - sprawdź aktualny harmonogram Sprawdź

Minimalny trzyletni termin posiadania odniesiono w projekcie ogólnie do „mienia” fundacji. Jednak zdaniem Mariusza Stefaniaka, zabrakło tu odniesienia do szczególnego rodzaju mienia, jakim są papiery wartościowe notowane na rynkach regulowanych.

– Obrót nimi nie powinien podlegać ograniczeniom czasowym, bo niekiedy szybkie transakcje, nawet w ciągu jednego dnia, mogą być dla fundacji zyskowne. Dlatego należałoby wyraźnie zaznaczyć, że nie ma ograniczeń czasowych w sprzedaży takich papierów wartościowych, również wtedy, gdy zostały do fundacji zbyte, wniesione czy też nieodpłatnie przekazane przez osoby z fundacją powiązane – uważa Stefaniak.

Fundacja rodzinna to nie hotelarstwo

Kolejną kwestią, którą doprecyzowano w projekcie, jest tzw. najem krótkoterminowy. Bo wynajmowanie przez fundację nieruchomości innym podmiotom jest co do zasady dozwolone w ramach zwolnienia z CIT. Bywało jednak nadużywane do ucieczki od podatku przez typowo komercyjnie działające hotele. W tej sprawie zaczęła się już kształtować korzystna dla fundacji linia orzecznicza uznająca nawet typowo hotelarską działalność jako dozwoloną. Doprecyzowania z projektu idą wbrew tej linii.

– Proponowany zakres zwolnienia nawiązuje natomiast do utrwalonego orzecznictwa dotyczącego VAT. Innymi słowy, tylko trwałe realizowanie potrzeb mieszkaniowych, a nie wynajem dla turystów, będzie dopuszczalną działalnością dla fundacji – tłumaczy Paweł Tomczykowski.

Co jest, czego zabrakło

Eksperci zauważają, że zaproponowana nowelizacja nie rozwiązuje wszystkich postulowanych przez środowisko fundatorów zmian. Chodzi np. o działalność charytatywną fundacji, będącą dla nich często ważnym elementem budowania wizerunku. Fundacja musi dziś płacić 15-proc. podatek dochodowy od wypłat dla organizacji dobroczynnych.

– Warto rozważyć jeszcze postulaty wielu fundatorów, by w rozsądny podatkowo sposób ułatwić powrót z zagranicy kapitału ulokowanego w zagranicznych fundacjach, zakładanych jeszcze przed wejściem w życie przepisów o polskiej fundacji rodzinnej. Od strony legislacyjnej wydaje się to dość prostym zabiegiem – uważa Paweł Tomczykowski.

Mimo że projekt budzi nieco zastrzeżeń, eksperci raczej przychylnie patrzą na zaproponowane zmiany. Jak podkreślają, fundacje zwykle dbają o swój prestiż i nie chcą być kojarzone z próbami wykorzystywania ich do omijania podatków czy też do spekulacyjnych transakcji.

Etap legislacyjny: konsultacje

Więcej treści z Rzeczpospolitej po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Nowe zasady gospodarowania środkami Funduszu Pracy

Opis projektowanych zmian

Zakres podmiotowy i podział zadań

Projekt rozporządzenia obejmuje trzy grupy podmiotów realizujących zadania finansowane z Funduszu Pracy:

  1. dysponenta Funduszu – ministra właściwego do spraw pracy;
  2. jednostki administracji publicznej – wojewodów, samorządy województw, samorządy powiatów oraz Ochotnicze Hufce Pracy;
  3. jednostki organizacyjne – które, na podstawie odrębnych przepisów lub umów z dysponentem, zobowiązane są do prowadzenia wyodrębnionych rachunków bankowych dla środków Funduszu.

Rozporządzenie porządkuje katalog zadań przypisanych poszczególnym organom i jednostkom, wskazując, które działania mogą być finansowane w ramach ustalonych kwot. Tym samym projekt zapewnia spójność i przewidywalność gospodarowania środkami publicznymi.

Prawo pracy – Sprawdź aktualną listę szkoleń Sprawdź

Plan finansowy według zadań

Kluczowym instrumentem zarządzania środkami ma być plan finansowy według zadań, który dysponent Funduszu zatwierdza w terminie 21 dni od ogłoszenia ustawy budżetowej. Plan obejmuje m.in.:

Rozwiązanie to ma zapewnić transparentność i skuteczne planowanie wydatków w ramach Funduszu.

Algorytmy podziału środków

Projekt szczegółowo reguluje algorytmy podziału środków Funduszu na poszczególne województwa. Nowością jest uwzględnienie liczby poszukujących pracy, obok średniej miesięcznej liczby zarejestrowanych bezrobotnych, jako kryterium w podziale środków na finansowanie form pomocy.

Ponadto:

Zawiadomienie o wysokości środków i upoważnienia do zmian

Zgodnie z projektem rozporządzenia, Dysponent Funduszu pisemnie zawiadamia wojewodów, marszałków województw, starostów oraz Komendanta Głównego OHP o wysokości ustalonych kwot środków Funduszu, jakie mogą być wydatkowane w danym roku budżetowym. W zawiadomieniu określa także termin opracowania planu finansowego kosztów i wydatków w układzie paragrafów klasyfikacji budżetowej oraz jego przekazania dysponentowi. Plan ten obejmuje m.in. środki przeznaczone na świadczenia obligatoryjne, umorzenia oraz inne zadania finansowane z Funduszu.

Dysponent może dodatkowo upoważnić ww. organy do dokonywania zmian w planie finansowym – polegających na przeniesieniach kosztów między paragrafami lub wprowadzaniu nowych paragrafów – pod warunkiem, że nie spowoduje to przekroczenia ustalonych kwot środków. O wszelkich zmianach wojewodowie, marszałkowie, starostowie i Komendant Główny OHP są zobowiązani niezwłocznie poinformować dysponenta poprzez naniesienie odpowiednich korekt w planie finansowym.

Tryb przekazywania środków i gospodarowanie rezerwą

Projektowane rozporządzenie różnicuje sposób przekazywania środków:

Dysponent Funduszu uzyska prawo do przyznawania dodatkowych środków z rezerwy, m.in. na projekty pilotażowe, programy wspierające aktywność zawodową czy działania interwencyjne w sytuacjach szczególnych.

Zasady korekty kwot i wykorzystania rezerw

Do 31.10 danego roku możliwe będzie składanie wniosków o zmniejszenie przyznanych kwot, a środki te zostaną przeznaczone na zwiększenie rezerwy Funduszu lub realizację innych zadań ustawowych. Ponadto projekt określa procedury związane z podziałem i przesunięciami środków w ramach Krajowego Funduszu Szkoleniowego (dalej: KFS).

Zwrot i rozliczenie niewykorzystanych środków

Projektowane rozporządzenie szczegółowo normuje obowiązki w zakresie zwrotu niewykorzystanych środków. Wskazano terminy pozostawania środków na rachunkach bankowych wojewodów, samorządów województw, powiatów i OHP oraz określono ich przeznaczenie.

Obowiązki kierowników jednostek

Na kierowników jednostek nałożono szereg obowiązków związanych z prawidłowym zarządzaniem środkami Funduszu. Do najważniejszych należą:

Powierzenie wypłat bankom

Projekt przewiduje możliwość powierzenia bankom lub innym instytucjom dokonywania wypłat świadczeń dla bezrobotnych i osób uprawnionych, pod warunkiem, że koszty obsługi nie przekroczą 0,8% wypłaconych kwot (z możliwością podwyższenia do 1% w uzasadnionych przypadkach). Rozwiązanie to ma zwiększyć efektywność i racjonalność gospodarowania środkami.

Etap legislacyjny

Projekt rozporządzenia w sprawie zasad gospodarki finansowej Funduszu Pracy został opracowany przez Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej i jest planowany do przyjęcia przez Radę Ministrów w III kwartale 2025 r.

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Koniec Centralnej Informacji Emerytalnej

Centralna Informacja Emerytalna (dalej: CIE) miała ułatwiać dostęp do informacji emerytalnych, obejmujących dane osobowe, dotyczące produktu emerytalnego oraz dane o zewidencjonowanych składkach, wpłatach, jednostkach uczestnictwa w funduszu inwestycyjnym lub jednostkach uczestnictwa w ubezpieczeniowym funduszu kapitałowym, jednostkach rozrachunkowych funduszu emerytalnego, papierach wartościowych, innych instrumentach finansowych oraz innych środkach służących wyliczeniu przyszłych świadczeń emerytalnych zainteresowanego oraz informacji o szacunkowych wysokościach tych świadczeń – art. 2 pkt 2 i 5 ustawy z 7.7.2023 r. o Centralnej Informacji Emerytalnej (Dz.U. z 2023 r. poz. 1941; dalej: CentrInfEmU). CIE tworzono jako systemem wyodrębniony od systemu Platformy Usług Elektronicznych ZUS.

Przyczyny uchylenia CIE

Projektodawca ustawy uchylającej – Ministerstwo Cyfryzacji – ocenił, że planowane z budżetu państwa wydatki na realizację CIE nie przyniosą oczekiwanych korzyści, ze względu na niskie zainteresowanie obywateli dobrowolnymi formami ubezpieczeń emerytalnych. Jago zdaniem zadania CIE są już realizowane przez ZUS czy też Polski Funduszu Rozwoju, prowadzący ewidencje pracowniczych planów kapitałowych. Ponadto informacje o dostępnych sposobach oszczędzania na emeryturę publikowane są na stronach ZUS, KRUS, gov.pl czy też KNF i nie wymagają budowy odrębnego dedykowanego im systemu, którego prowadzenie generuje niepotrzebne koszty administracyjne. Poza tym informacje emerytalne nie zostały dotychczas wdrożone i udostępnione w CIE.

Sektor publiczny – Sprawdź aktualną listę szkoleń Sprawdź

PUE ZUS z poziomu mObywatela

Nowa ustawa wprowadza również zmiany w ustawie z 13.10.1998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych (t.j. Dz. U. z 2025 r. poz. 350; dalej: SysUbSpołU). W art. 50 SysUbSpołU dodaje ust. 1ha dając możliwość ubezpieczonemu, który utworzył profil informacyjny w systemie teleinformatycznym ZUS, udostępnienie elementów informacji o stanie konta, w tym hipotetycznej emeryturze za pośrednictwem aplikacji mObywatel. Powyższe rozwiązanie stanowi kolejny krok zmierzający do informatyzacji usług publicznych z przekierowaniem do informacji PUE ZUS.

Wpływ uchylenia CIE na inne ustawy

Przedmiotowa ustawa wprowadza również zmiany w ustawach, które w sposób bezpośredni odnosiły się do CIE, tak też uchyleniu ulegają:

– art. 8 pkt 1b, art. 49 ust. 3a, art. 82 ust. 3a, art. 191 ust. 1c, art. 192b ustawy z 28.8.1997 r. o organizacji i funkcjonowaniu funduszy emerytalnych (t.j. Dz.U. z 2024 r. poz. 1113);

– art. 105 ust. 2c ustawy z 29.8.1997 r. – Prawo bankowe (t.j. Dz.U. z 2024 r. poz. 1646);

– art. 4a ustawy z 22.5.2003 r. o nadzorze ubezpieczeniowym i emerytalnym (t.j. Dz.U. z 2024 r. poz. 583);

– art. 2 pkt 16a, art. 11 ust. 2a, art. 17a ustawy z 20.4.2004 r. o indywidualnych kontach emerytalnych oraz indywidualnych kontach zabezpieczenia emerytalnego (t.j. Dz.U. z 2024 r. poz. 707);

– art. 22b ust. 12, art. 22e ust. 2 , art. 22f, art. 48 ust. 2 zd. 2 ustawy z 20.4.2004 r. o pracowniczych programach emerytalnych (t.j. Dz.U. z 2024 r. poz. 556);

– art. 282 ust. 3 pkt 9 ustawy z 22.5.2004 r. o funduszach inwestycyjnych i zarządzaniu alternatywnymi funduszami inwestycyjnymi (t.j. Dz.U. z 2024 r. poz. 1034);

– art. 150 ust. 1 pkt 25 ustawy z 29.7.2005 r. o obrocie instrumentami finansowymi (t.j. Dz.U. z 2024 r. poz. 722);

– art. 46 ust. 1 pkt 7 ustawy z 24.9.2010 r. o ewidencji ludności (Dz.U. z 2025 r. poz. 274);

– art. 35 ust. 2a ustawy z 11.9.2015 r. o działalności ubezpieczeniowej i reasekuracyjnej (Dz. U. z 2024 r. poz. 838);

– art. 11 ust. 2 pkt 8 ustawy z 4.7.2019 r. o systemie instytucji rozwoju (Dz. U. z 2024 r. poz. 923);

– art. 86 pkt 20 ustawy z 27.1.2022 r. o dokumentach paszportowych (Dz. U. z 2024 r. poz. 1063).

Wejście w życie

Większość przepisów omawianej ustawy wejdzie w życie w standardowym terminie vacatio legis, czyli 14 dni od dnia ogłoszenia. Jedynie przepisy nadające odpowiednim podmiotom możliwość przekazania do ZUS elektronicznych danych i informacji ujętych w nowym art. 50b SysUbSpołU (otwartym funduszom, bankom prowadzącym indywidualne konta emerytalne lub indywidualne konta zabezpieczenia emerytalnego, instytucjom finansowym, zarządzającym pracowniczym programem emerytalnym) oraz przepisy dające możliwość udostępniania danych emerytalnych przez ZUS za pośrednictwem mObywatel wejdą w życie z 1.1.2026 r.

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Ułatwienia w walce z oszustami w ubezpieczeniach OC

Geneza i główne cele zmian

Rosnąca liczba przypadków kradzieży danych osobowych, a w szczególności numerów PESEL, stała się poważnym problemem w kontekście rynku ubezpieczeń. Przestępcy, mając dostęp do skradzionych informacji, zawierają w imieniu ofiar obowiązkowe umowy ubezpieczenia OC posiadaczy pojazdów mechanicznych. To działanie naraża prawowitych właścicieli danych na nieprzewidziane konsekwencje finansowe i prawne, związane z posiadaniem ubezpieczenia, o którym nie wiedzą, a także z ewentualnymi roszczeniami odszkodowawczymi.

Głównym celem projektowanych zmian jest zapewnienie ochrony tożsamości i danych klientów poprzez wprowadzenie mechanizmów, które uniemożliwią zawieranie umów ubezpieczenia na zastrzeżony numer PESEL. Obecnie zakłady ubezpieczeń nie mają prawnej możliwości weryfikacji w ogólnopolskim rejestrze, czy numer PESEL klienta został zastrzeżony, co stanowi poważną lukę w systemie zabezpieczeń.

Kluczowe rozwiązania

Beck Akademia - praktyczne szkolenia online - sprawdź aktualny harmonogram Sprawdź

Szczegółowe rozwinięcie kluczowych zmian

Zmiany w ustawie o ubezpieczeniach obowiązkowych

Zgodnie z art. 1 projektu ustawy, zakłady ubezpieczeń uzyskają kluczowe uprawnienie do weryfikacji statusu numeru PESEL. To rozwiązanie ma na celu przede wszystkim przeciwdziałanie oszustwom, w których przestępcy zawierają umowy ubezpieczenia OC pojazdów, wykorzystując skradzione dane osobowe osób, które zastrzegły swój PESEL.

Proces weryfikacji będzie odbywał się za pośrednictwem systemu teleinformatycznego Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego (UFG). UFG pełni w tym przypadku rolę węzła informacyjnego, co oznacza, że stanowi centralny, bezpieczny punkt wymiany danych między ubezpieczycielami a rządowym rejestrem zastrzeżeń numerów PESEL. Umożliwi to sprawną, zautomatyzowaną wymianę informacji, jednocześnie zapewniając, że każdy zakład ubezpieczeń nie będzie musiał budować własnego, oddzielnego połączenia z rejestrem państwowym. Dzięki temu, ubezpieczyciele będą mieli jasną informację, czy osoba, która chce zawrzeć umowę, jest prawowitym właścicielem danych, co w konsekwencji znacząco poprawi ochronę danych i tożsamości klientów przed nieuprawnionym wykorzystaniem.

Zmiany w ustawie o ewidencji ludności

Art. 2 projektu zakłada rozszerzenie katalogu podmiotów uprawnionych do dostępu do danych o zastrzeżeniu numeru PESEL. Do listy zostaną dodane zakłady ubezpieczeń oraz UFG, co zapewni legalną i bezpieczną wymianę informacji.

Fakultatywność weryfikacji a jej cel

Projektowana ustawa wprowadza fakultatywność weryfikacji, a nie jej bezwzględny obowiązek. To rozwiązanie jest celowe z uwagi na specyfikę ubezpieczeń obowiązkowych.

W interesie samych ubezpieczycieli leży potwierdzanie tożsamości klienta, dlatego należy oczekiwać, że sami wypracują odpowiednie procedury, aby minimalizować ryzyko kradzieży tożsamości.

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Zasady przechowywania danych biometrycznych w Rejestrze Dowodów Osobistych

Tło sprawy

Obowiązujące przepisy DowodyU przewidują, że w Rejestrze Dowodów Osobistych przechowywane są dane pobierane od obywateli przy składaniu wniosku o wydanie dokumentu. Dotyczy to zarówno odcisków palców, jak i fotografii. Dane te, zgodnie z art. 56 ust. 2 DowodyU, mogą być przechowywane w rejestrze również po wydaniu dowodu, a następnie podlegają usunięciu po upływie przewidzianego okresu retencji.

Takie rozwiązanie zostało zakwestionowane na gruncie prawa unijnego. Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej w wyroku z 21.3.2024 r., C-61/22, Legalis, stwierdził, że rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2019/1157 z 20.6.2019 r. w sprawie poprawy zabezpieczeń dowodów osobistych obywateli Unii i dokumentów pobytowych wydawanych obywatelom Unii i członkom ich rodzin korzystającym z prawa do swobodnego przemieszczania się (Dz.Urz. UE L 2019 Nr 188, s. 67) należy interpretować w ten sposób, iż dane biometryczne obywatela mogą być przechowywane wyłącznie w celu ich umieszczenia na nośniku dowodu osobistego, a następnie powinny zostać niezwłocznie usunięte. W ocenie Trybunału wszelkie dalsze przechowywanie takich danych w rejestrach centralnych narusza zasadę proporcjonalności oraz art. 7 i 8 Karty Praw Podstawowych Unii Europejskiej (Dz.Urz. UE C z 2010 r. Nr 83, s. 389).

Aktualizacja stanowiska Prezesa UODO z sierpnia 2025 r.

Prezes UODO, odpowiadając na wniosek Rzecznika Praw Obywatelskich, jednoznacznie potwierdził, że art. 56 ust. 2 DowodyU nie jest zgodny z rozporządzeniem 2019/1157, interpretowanym w świetle wyroku TSUE. W konsekwencji przepis ten musi zostać zmieniony.

Zdaniem Prezesa UODO, ustawodawca powinien wprost przesądzić, że po wydaniu dowodu osobistego z Rejestru Dowodów Osobistych usuwane są zarówno odciski palców, jak i fotografie, które obywatel dołączył do wniosku. W rejestrze nie powinny pozostawać żadne dane biometryczne poza niezbędnymi danymi identyfikacyjnymi, które nie mają charakteru szczególnej kategorii danych osobowych.

Beck Akademia - praktyczne szkolenia online - sprawdź aktualny harmonogram Sprawdź

Stan prawny przed rekomendowaną nowelizacją

Przed rekomendowaną zmianą wskazywaną przez Prezesa UODO przepisy pozwalają obecnie na gromadzenie w Rejestrze Dowodów Osobistych danych biometrycznych także po wydaniu dowodu. Dane te mogą być przechowywane przez okres kilku lat, zależnie od cyklu życia dokumentu i przewidzianej retencji. Rozwiązanie to ma na celu m.in. usprawnienie procedur administracyjnych przy składaniu kolejnych wniosków, a także ułatwienie weryfikacji tożsamości.

Jednak TSUE uznał, że takie rozwiązanie jest nieproporcjonalne i narusza prawo do prywatności obywateli. Przechowywanie wrażliwych danych w scentralizowanych bazach stwarza bowiem ryzyko ich nadużycia oraz masowego naruszenia prywatności w przypadku wycieku lub nieuprawnionego dostępu.

Wcześniejsze działania UODO

Warto przypomnieć, że Prezes UODO już wcześniej sygnalizował potrzebę zmian legislacyjnych. W czerwcu 2024 r., bezpośrednio po ogłoszeniu wyroku TSUE, organ opublikował stanowisko, w którym wskazał, że polskie przepisy wymagają dostosowania do prawa unijnego. UODO zwrócił uwagę, że przechowywanie odcisków palców i fotografii w Rejestrze Dowodów Osobistych wykracza poza dopuszczalny zakres przetwarzania danych określony w rozporządzeniu 2019/1157.

Wówczas Prezes UODO poinformował ministra ds. Unii Europejskiej o konieczności rewizji DowodyU. Organ podkreślał, że brak reakcji ustawodawcy może prowadzić do powstania luki prawnej oraz narażać Polskę na zarzut niewykonania zobowiązań wynikających z prawa UE.

Zajęte przez Prezesa UODO stanowisko z sierpnia 2025 r. ma zatem charakter potwierdzający i uszczegóławiający wcześniejsze ostrzeżenia. O ile w 2024 r. UODO mówił o konieczności przeanalizowania zgodności przepisów z prawem unijnym, o tyle obecnie stwierdza jednoznacznie, że przepis art. 56 ust. 2 DowodyU jest sprzeczny z rozporządzeniem i musi zostać zmieniony.

Nowe wymogi – konieczność dostosowania ustawy

Aktualizacja Prezesa UODO przesądza, że nie wystarczy interpretacja przepisów w duchu wyroku TSUE – konieczna jest zmiana legislacyjna. W praktyce oznacza to, że Ministerstwo Cyfryzacji będzie musiało przygotować nowelizację ustawy o dowodach osobistych.

Nowelizacja powinna zawierać jednoznaczny obowiązek usuwania z Rejestru Dowodów Osobistych wszystkich danych biometrycznych pobranych przy składaniu wniosku, a więc zarówno odcisków palców, jak i fotografii. Dane te będą mogły być wykorzystywane wyłącznie do wygenerowania dokumentu i zapisania ich na jego nośniku, natomiast w rejestrze nie będzie możliwe ich dalsze przechowywanie.

Konsekwencje dla obywateli

Zmiana będzie miała istotne znaczenie dla ochrony prywatności obywateli. Odciski palców i zdjęcia twarzy należą do kategorii danych biometrycznych, które w myśl art. 9 rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27.4.2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (Dz.Urz. UE L 2016 Nr 119, s. 1; dalej: RODO) są uznawane za szczególne kategorie danych osobowych. Ich przechowywanie w centralnych bazach zwiększało ryzyko nadużyć, a także obawy społeczne związane z masową inwigilacją.

Nowe rozwiązanie wzmocni gwarancje bezpieczeństwa – dane biometryczne będą istniały wyłącznie na dowodzie osobistym, którego właściciel ma fizyczną kontrolę nad dokumentem. W przypadku utraty lub kradzieży dowodu nie dojdzie do naruszenia centralnej bazy danych, a jedynie do konieczności unieważnienia dokumentu.

Konsekwencje dla administracji

Administracja publiczna będzie musiała dostosować procedury obsługi wniosków o dowód osobisty. Konieczne będzie zapewnienie technicznych i organizacyjnych rozwiązań, które umożliwią natychmiastowe i nieodwracalne usuwanie danych biometrycznych z systemów informatycznych po wydaniu dokumentu.

Może to wymagać modyfikacji infrastruktury teleinformatycznej Rejestru Dowodów Osobistych oraz przeszkolenia urzędników obsługujących system. Równocześnie zmiana ta ograniczy ryzyko odpowiedzialności administracji w przypadku ewentualnych naruszeń ochrony danych osobowych.

Perspektywa unijna

Aktualizacja wpisuje się w szerszy trend unijny zmierzający do ograniczenia przechowywania danych biometrycznych w scentralizowanych bazach. TSUE konsekwentnie podkreśla, że gromadzenie takich danych powinno być rozwiązaniem wyjątkowym i ściśle ograniczonym do niezbędnego celu.

Wyrok C-61/22 i działania PUODO potwierdzają, że Polska musi dostosować przepisy krajowe do standardów unijnych. W przeciwnym razie istnieje ryzyko dalszych postępowań przed Trybunałem Sprawiedliwości oraz ewentualnych sankcji finansowych.

Podsumowanie

Aktualizacja stanowiska Prezesa UODO z sierpnia 2025 r. przesądza, że obecne brzmienie art. 56 ust. 2 DowodyU jest niezgodne z prawem unijnym i wymaga zmiany. Nowelizacja ustawy ma doprowadzić do tego, by po wydaniu dowodu osobistego z Rejestru Dowodów Osobistych usuwane były zarówno odciski palców, jak i fotografie pobrane przy składaniu wniosku.

Zmiana ta ma istotne konsekwencje zarówno dla ochrony prywatności obywateli, jak i dla funkcjonowania administracji publicznej. Polska będzie musiała dostosować krajowe przepisy do standardów unijnych, wzmacniając tym samym ochronę danych biometrycznych jako szczególnie wrażliwej kategorii danych osobowych w rozumieniu art. 9 ust. 1 RODO.

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Powstaje Fundusz Bezpieczeństwa i Obronności

Ważne zmiany i rozwiązania

Główny cel i geneza

Głównym celem projektowanej ustawy jest realizacja inwestycji A2.7.1 ujętej w Krajowym Planie Odbudowy i Zwiększania Odporności. Zgodnie z decyzją wykonawczą Rady (UE) nr 9590/25 z 17.06.2025 r., Polska jest zobowiązana do wdrożenia aktu prawnego, który da pełną operacyjność Funduszowi Bezpieczeństwa i Obronności. Fundusz ma na celu skierowanie strumienia środków z części pożyczkowej KPO na dokapitalizowanie SPV utworzonej przez BGK.

Geneza projektu jest ściśle związana z unijnym planem odbudowy. Nowa ustawa realizuje pierwszy z trzech kamieni milowych (A12L), których wypełnienie jest warunkiem otrzymania środków. Wdrożenie tego aktu prawnego do polskiego porządku prawnego do końca III kwartału 2025 r. jest kluczowe, aby sprostać unijnym zobowiązaniom i uruchomić finansowanie w wysokości 5 577 991 477 euro na rzecz strategicznych inwestycji w dziedzinie obronności i bezpieczeństwa.

Nowe technologie – Sprawdź aktualną listę szkoleń Sprawdź

Fundusz Bezpieczeństwa i Obronności

Projektowana ustawa tworzy kompleksowe ramy prawne dla Funduszu Bezpieczeństwa i Obronności. Kluczowym narzędziem realizacji celów funduszu będzie SPV. Jej kapitał, pochodzący z KPO, posłuży do finansowania inwestycji w strategicznych obszarach. Wśród kwalifikujących się projektów znajdują się:

Finansowanie będzie realizowane poprzez dwa mechanizmy: udzielanie pożyczek oraz inwestycje kapitałowe. Dzięki temu fundusz będzie mógł dostosowywać formę wsparcia do specyfiki danego projektu, zapewniając elastyczność i maksymalną efektywność. Środki, które po zrealizowaniu inwestycji powrócą do SPV, zostaną ponownie przeznaczone na te same cele, a po zakończeniu całego procesu inwestycyjnego zostaną wykorzystane na spłatę pożyczki zaciągniętej od Unii Europejskiej w ramach KPO.

Rola BGK i struktura SPV

Zgodnie z wymogami unijnymi, jedynym akcjonariuszem SPV będzie BGK, co stanowi realizację warunków KPO. Wybór formy prawnej spółki akcyjnej jest podyktowany jej adekwatnością do zarządzania kapitałem o dużej wartości oraz do prowadzenia działalności o dużej skali. Dzięki rozbudowanej strukturze organów (zarząd, rada nadzorcza), BGK będzie mógł sprawować nadzór nad spółką.

Mimo że BGK będzie jedynym właścicielem, nowelizacja wprowadza kluczowe przepisy, które zapewniają odrębność i niezależność SPV. SPV nie będzie włączana do grupy kapitałowej BGK, a BGK nie będzie ponosił ryzyka związanego z jej działalnością. BGK będzie miał w stosunku do SPV wyłącznie takie prawa i obowiązki, jakie wynikają z ustawy, co ma zapobiec negatywnemu wpływowi jej działalności na wskaźniki ryzyka i limity ostrożnościowe BGK. Do zadań BGK należeć będzie przede wszystkim: powołanie SPV, zarządzanie powierzoną działalnością pożyczkową oraz nadzór.

Jednym z najważniejszych wymogów jest zapewnienie, aby decyzje inwestycyjne SPV były podejmowane w sposób niezależny. Ustawa przewiduje, że będą one zatwierdzane większością głosów członków niezależnych od rządu polskiego. Ma to zapewnić transparentność i zgodność z celami Instrumentu na rzecz Odbudowy i Zwiększania Odporności.

Uregulowania prawne i mechanizmy operacyjne

Ustawa wprowadza szereg rozwiązań, które mają usprawnić działalność SPV. BGK będzie obsługiwał spółkę bankowo, a środki SPV będą mogły być lokowane w celu generowania dodatkowych przychodów. Aby w pełni uruchomić inwestycję, zostaną zawarte dwie kluczowe umowy: jedna między ministrem ds. rozwoju regionalnego a BGK, a druga między BGK a SPV, precyzująca strategie inwestycyjne i zasady sprawozdawczości.

Projekt zawiera także zmiany w innych ustawach, które mają usunąć bariery prawne dla sprawnego funkcjonowania SPV. Zmiany w ustawie o podatku dochodowym od osób prawnych oraz w ustawie o podatku od czynności cywilnoprawnych mają na celu zwolnienie SPV z niektórych opłat i podatków, co jest uzasadnione jej misyjnym, a nie zyskowym charakterem. Dodatkowo, zmiany w ustawie z 11.09.2019 r. – Prawo zamówień publicznych (t.j. Dz.U. z 2024 r. poz. 1320) dadzą SPV elastyczność w procesach zakupowych, szczególnie w przypadku zamówień poniżej progów unijnych.

Nowelizacja przewiduje również przepisy mające na celu zapewnienie płynności finansowej w 2026 r., na wypadek wystąpienia rozbieżności między harmonogramem wydatków a wpływami środków z KE.

Harmonogram i perspektywy

Wejście w życie ustawy przewidziane jest na 14 dni od dnia ogłoszenia. Minister właściwy do spraw rozwoju regionalnego ma 14 dni na przekazanie BGK pierwszej transzy środków na utworzenie SPV. Całość środków przeznaczonych na realizację inwestycji A2.7.1 ma zostać przekazana do 31.7.2026 r.

Ustanowienie Funduszu Bezpieczeństwa i Obronności jest strategicznym krokiem, który pozwoli Polsce wykorzystać fundusze unijne do wzmocnienia odporności gospodarki i bezpieczeństwa narodowego. Proponowana konstrukcja prawna, oparta na niezależności i transparentności, ma zapewnić, że środki zostaną wydane w sposób najbardziej efektywny, z korzyścią dla całej gospodarki. Realizacja tego projektu stanowi ważny krok w kierunku modernizacji i zwiększenia potencjału obronnego państwa.

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Sprzedaż energii i gazu na giełdzie jako narzędzie transparentności rynku

Głównym celem projektu jest przywrócenie częściowego obowiązku sprzedaży energii elektrycznej na giełdzie oraz znaczące podwyższenie obowiązku sprzedaży gazu ziemnego na rynku giełdowym. Nowelizacja ma służyć poprawie przejrzystości cen, zwiększeniu płynności obrotu oraz wyrównaniu pozycji mniejszych uczestników rynku. Dokument znajduje się na etapie rządowych prac legislacyjnych i zgodnie z planem ma zostać przyjęty przez Radę Ministrów w III kwartale 2025 r.

Opis projektowanych zmian

Tło regulacji i uzasadnienie interwencji ustawodawcy

Ustawą z 29.9.2022 r. o zmianie ustawy – Prawo energetyczne oraz ustawy o odnawialnych źródłach energii (Dz.U. z 2022 r. poz. 2370) zlikwidowano obowiązek sprzedaży wytworzonej energii elektrycznej poprzez Towarową Giełdę Energii oraz nominowanych operatorów rynku energii, tzw. obligo giełdowe.

Celem nowelizacji była deregulacja rynku i pozostawienie przedsiębiorstwom energetycznym większej swobody w zawieraniu kontraktów. W praktyce jednak doprowadziło to do spadku obrotów na rynku giełdowym, a największe grupy kapitałowe zaczęły koncentrować ponad 70% kontraktów sprzedaży i zakupu energii w ramach własnych struktur. Ograniczyło to dostęp do energii dla zewnętrznych uczestników rynku i wpłynęło negatywnie na poziom konkurencji. Dodatkowo ceny energii stały się podatne na spekulacje, a obniżona przejrzystość transakcji utrudniła prawidłowe kształtowanie cen referencyjnych przez Prezesa Urzędu Regulacji Energetyki.

Podobne zjawiska zaobserwowano na rynku gazu ziemnego. Obowiązujące przepisy przewidujące stosunkowo niski poziom obliga giełdowego spowodowały, że znaczna część obrotu odbywała się w kontraktach pozagiełdowych, w ramach grup kapitałowych lub w formule bilateralnej. Skutkiem była asymetria cenowa względem innych państw Unii Europejskiej. Szczególnie dotknięci byli odbiorcy przemysłowi, w tym podmioty z branż energochłonnych, dla których wysoki koszt gazu znacząco obniżał konkurencyjność w stosunku do przedsiębiorstw zagranicznych.

Sektor publiczny – Sprawdź aktualną listę szkoleń Sprawdź

Obowiązek sprzedaży energii elektrycznej na giełdzie

Projekt wprowadza obowiązek sprzedaży 55% energii elektrycznej wytwarzanej przez przedsiębiorstwa energetyczne poprzez Towarową Giełdę Energii lub nominowanych operatorów rynku energii. Obowiązek ten zostanie wprost zapisany w ustawie z 10.4.1997 r. – Prawo energetyczne (t.j. Dz.U. z 2024 poz. 266; dalej: PrEnerg), a jego niewykonanie będzie podlegało sankcjom przewidzianym w art. 49b PrEnerg.

Jednocześnie przewidziano katalog wyłączeń, w tym dla energii:

Celem przywrócenia obliga jest poprawa płynności obrotu na rynku energii elektrycznej oraz zwiększenie transparentności przy ustalaniu cen referencyjnych, które będą odzwierciedlały rzeczywiste transakcje rynkowe.

Podwyższenie obliga giełdowego w sektorze gazu ziemnego

W odniesieniu do gazu ziemnego projekt przewiduje zwiększenie obliga giełdowego z 55% do 85%. Nowe regulacje obejmą gaz wysokometanowy, który będzie musiał być sprzedawany za pośrednictwem Towarowej Giełdy Energii S.A. lub rynku regulowanego prowadzonego na terytorium Polski.

W założeniach wskazano, że zwiększenie poziomu obliga:

Projektodawca podkreślił, że obowiązujące przepisy sankcyjne są wystarczające do egzekwowania tego obowiązku, dlatego nie przewidziano ich modyfikacji.

Skutki prawne, społeczne i gospodarcze

Wprowadzenie nowych obowiązków sprzedaży energii i gazu na giełdzie ma wielowymiarowe skutki:

Etap legislacyjny

Projekt ustawy o zmianie ustawy – Prawo energetyczne znajduje się na etapie rządowych prac legislacyjnych. Organem odpowiedzialnym za opracowanie projektu jest Ministerstwo Energii. Zgodnie z harmonogramem planowany termin przyjęcia przez Radę Ministrów wyznaczono na III kwartał 2025 r. Po uchwaleniu i ogłoszeniu ustawa wejdzie w życie, wprowadzając obowiązek sprzedaży co najmniej 55% energii elektrycznej oraz 85% gazu ziemnego za pośrednictwem giełdy towarowej lub rynku regulowanego w Polsce.

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Spór o status komorników utrudnia ściganie alimenciarzy

Zmiana art. 209 kodeksu karnego z 2017 r. (Dz.U. z 2017 r. poz. 952), polegająca na wskazaniu, że przestępstwo niealimentacji popełnia osoba, której zaległość stanowi równowartość co najmniej trzech świadczeń okresowych, podziałała mobilizująco na dłużników. Bezpośrednio po nowelizacji KK, w której określono karalną wysokość zaległości alimentacyjnych lub opóźnień w regulowaniu należności, liczba wszczętych postępowań wzrosła z 45,3 tys. w 2017 r. do 122,2 tys. w 2018 r., a liczba stwierdzonych przestępstw z 16,9 tys. do 70,4 tys.

Jednak jak wynika z raportu Najwyższej Izby Kontroli z marca 2022 r., w kolejnych latach liczby te ulegały zmniejszeniu w stosunku do 2018 r. – w 2019 r. o 25 proc., a w 2020 r. o 41 proc. „Tym samym pozytywny efekt zaostrzenia przepisów prawa uległ osłabieniu” – czytamy w raporcie NIK. I ten z roku na rok słabnie nadal.

W 2023 r. było już tylko 55,6 tys. wszczętych postępowań i 32,2 tys. przestępstw stwierdzonych. Potwierdzają to ostatnie dane o skazaniach, którymi dysponuje Ministerstwo Sprawiedliwości. O ile jeszcze w 2020 r. skazano za niealimentację 35 838 osób, to w ubiegłym roku liczba ta wyniosła już tylko 10 736 (patrz: grafika). Natomiast zadłużenie w Funduszu Alimentacyjnym ciągle rośnie i dziś wynosi już ok. 16 mld zł.

Co ciekawe, NIK w swoim raporcie wskazywała, że jedną z głównych okoliczności wpływających na ograniczoną skuteczność dochodzenia należności od dłużników alimentacyjnych (22,3 proc.) stanowią umorzenia dochodzeń w sprawach o niealimentację. Przed zmianą przepisów, kiedy była mowa o uporczywym uchylaniu się od płacenia alimentów, można było mieć wątpliwości, czy jeśli ktoś raz na kilka miesięcy spełni świadczenie, to wypełnia znamiona tego przestępstwa, czy nie. Jednak obecnie, gdy przepis precyzyjnie określa, jak duże musi być zadłużenie (przypomnijmy: trzy świadczenia okresowe), pole do interpretacji jest praktycznie żadne.

Komornik zawiadamia, prokuratura umarza

Jednak jak mówią komornicy, zdarza się, że nawet w oczywistych sprawach, w których zadłużenie znacznie przekracza sumę trzech świadczeń, prokuratura umarza postępowanie. – W sytuacji, gdy Fundusz Alimentacyjny wypłaca miesięcznie 500 zł, a zadłużenie danej osoby przekracza 60 tys. zł, to sprawa wydaje się oczywista. Niestety nawet w takich wypadkach prokuratura umarza postępowania albo odmawia wszczęcia dochodzenia. Co więcej, zgodnie z art. 325e § 1 kodeksu postępowania karnego, takie postanowienie nie wymaga uzasadnienia – mówi dr Jarosław Świeczkowski, komornik z Wejherowa.

I tu zaczynają się schody. Kiedy bowiem komornik skarżył takie postanowienia, to np. Prokuratura Rejonowa w Wejherowie czy w Pucku odmawiały przyjęcia zażalenia, uznając, że komornik sądowy nie jest uprawniony do złożenia go.

Zgodnie bowiem z art. 306 § 1a pkt 2 KPK na postanowienie o umorzeniu postępowania zażalenie przysługuje „instytucji państwowej lub samorządowej, która złożyła zawiadomienie o przestępstwie”. A zdaniem np. Prokuratury Rejonowej w Pucku, komornik jest oczywiście funkcjonariuszem publicznym i organem władzy publicznej, ale „w zakresie wykonywania czynności w postępowaniu egzekucyjnym i zabezpieczającym i tylko w tym zakresie”. Innymi słowy, komornik, choć jest uprawniony do złożenia zawiadomienia, to już nie jest uprawniony do wniesienia środka zaskarżenia.

Inna sprawa, że jak mówi dr Paweł Opitek, dyrektor biura prawnego w Związku Zawodowym Prokuratorów i Pracowników Prokuratury RP, praktyka w tym względzie nie jest jednolita.

– Literalnie czytając przepisy, komornik nie ma legitymacji do wniesienia środka zaskarżenia, natomiast niektóre prokuratury rejonowe w Polsce takie zażalenia honorują. Mając na uwadze szczególny charakter przestępstwa niealimentacji, uwzględnianie takich zażaleń jest prospołeczne. Skoro zgodnie z art. 209 § 2 KK ściganie następuje m.in. na wniosek organu, który „podejmuje działania wobec dłużnika alimentacyjnego”, to też powinno się honorować złożone przez niego zażalenie. Do mnie takie podejście przemawia – mówi dr Opitek. Zaznacza, że chodzi tylko o te przypadki, w których alimenty są wypłacane z Funduszu Alimentacyjnego. – Wówczas można bowiem uznać, że komornik niejako reprezentuje szeroko pojęty Skarb Państwa. O wiele większe wątpliwości byłyby, gdyby komornik działał z wniosku wierzyciela alimentacyjnego – zastrzega prokurator.

zdjecie

MS nie widzi problemu

Zdaniem Ministerstwa Sprawiedliwości w świetle dotychczasowego orzecznictwa Sądu Najwyższego i Naczelnego Sądu Administracyjnego, komornik sądowy nie jest „instytucją państwową”. Inna sprawa, że MS powołuje się głównie na orzeczenia, które zapadły w starym stanie prawnym, na gruncie uchylonej już ustawy o komornikach sądowych i egzekucji. Wówczas jego status był zdecydowanie bardziej bliski przedsiębiorcy, ponieważ pobierane przez niego opłaty egzekucyjne stanowiły przychód kancelarii komorniczej. Obecnie, na gruncie ustawy o komornikach sądowych (t.j. Dz.U. z 2024 r. poz. 1458) opłaty egzekucyjne pobierane przez komornika stanowią przychód Skarbu Państwa, a komornik otrzymuje wynagrodzenie prowizyjne od pobranych opłat.

Niemniej jednak resort stoi na stanowisku, że w przypadku, gdy komornik złożył zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa niealimentacji z art. 209 KK, nie przysługuje mu prawo zażalenia na postanowienie prokuratora zarówno o odmowie wszczęcia śledztwa, jak i o umorzeniu śledztwa (dochodzenia), będące skutkiem jego zawiadomienia o przestępstwie niealimentacji.

– Mimo że problem został słusznie zauważony, nie ma powodu, by zmieniać prawo. Co do zasady ściganie przestępstwa niealimentacji następuje na wniosek wielu osób, tj. pokrzywdzonego, organu pomocy społecznej lub organu podejmującego działania wobec dłużnika alimentacyjnego (art. 209 § 2 KK). Tym samym prokuratorską decyzję o odmowie/umorzeniu śledztwa może zaskarżyć zarówno pokrzywdzony, jak i organ pomocy społecznej lub organ podejmujący działania wobec dłużnika alimentacyjnego (tj. instytucja państwowa lub samorządowa, m.in. wójt, burmistrz lub prezydent miasta). W rezultacie wydaje się zasadne, że ustawodawca wskazanym uprawnieniem objął podmioty bezpośrednio zaangażowane w realizację ustawowego obowiązku alimentacji – odpowiadają „Rz” przedstawiciele resortu sprawiedliwości.

MS przypomina, że zgodnie z art. 5 ust. 3b ustawy o pomocy osobom uprawnionym do alimentów (Dz.U. z 2025 r. poz. 438), jeżeli decyzja o uznaniu dłużnika alimentacyjnego za uchylającego się od zobowiązań stanie się ostateczna, organ właściwy dłużnika, tj. właśnie wójt, burmistrz lub prezydent miasta m.in. składa wniosek o ściganie za przestępstwo określone w art. 209 KK.

– Innymi słowy, w określonych okolicznościach, organ ten ma prawny obowiązek zawiadomić policję albo prokuratora o podejrzeniu przestępstwa niealimentacji (art. 304 § 2 KPK). Obowiązek ten ciąży na nim także w sytuacji, gdy „jedynie” w związku ze swą działalnością dowiedział się o popełnieniu tego przestępstwa. Co więcej, niewypełnienie tego obowiązku skutkuje dla takiego podmiotu odpowiedzialnością karną za przestępstwo z art. 231 KK (tj. za niedopełnienie ustawowego obowiązku) – tłumaczy ministerstwo.

Tyle, że samorządy nie zawsze są tym zainteresowane, ponieważ świadczenia wypłacane z Funduszu Alimentacyjnego są finansowane nie z budżetu gminy, lecz z centralnego, a samorząd jest jedynie przekaźnikiem pieniędzy.

Nie tylko literalne brzmienie przepisów

Doktor Jakub Kosowski z Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie zwraca uwagę, że pojęcie „instytucja państwowa” nie zostało na gruncie prawa karnego zdefiniowane.

– W tym względzie instytucję państwową utożsamiać należy ze sprawowaniem władzy publicznej. W literaturze można znaleźć także poglądy zrównujące pojęcie instytucji państwowej i samorządowej z pojęciem funkcjonariusza publicznego. Wydaje się, że jest to wykładnia, która jednak nie znajduje oparcia w treści przepisów kodeksu postępowania karnego. Natomiast Trybunał Konstytucyjny w wyroku SK 18/00 wskazał, że w pojęciu „władzy publicznej” mieszczą się także instytucje wykonujące funkcje władzy publicznej w wyniku powierzenia czy przekazania im tych funkcji przez organ władzy państwowej lub samorządowej – zauważa dr Kosowski.

Jak dodaje, zgodnie z wyrokiem TK o sygn. akt P 6/04, komornicy są szczególnego rodzaju podmiotami – organami egzekucyjnymi, wyposażonymi w określone władcze kompetencje zarówno wobec osób, jak i wobec innych instytucji władzy publicznej, i uprawnionymi do nakładania kar, z czego wynika, że są organami władzy publicznej. Są organizacyjnie i funkcjonalnie powiązani z władzą sądowniczą, bo działają przy sądzie rejonowym, nie będąc jednak organami władzy sądowniczej i nie sprawując wymiaru sprawiedliwości.

– Podsumowując, stwierdzić należy, że w przypadku wątpliwości w zakresie wykładni językowej pojęcia „instytucja państwowa”, sięgnąć należy do wykładni celowościowej i funkcjonalnej. Wydaje się, że intencją ustawodawcy było urzeczywistnienie sądowej kontroli decyzji organów postępowania przygotowawczego, co ma wzmacniać zasadę legalizmu w art. 10 KPK, a także zasady wyrażone w Konstytucji RP. Dotyczy to szczególnie sytuacji, gdy pokrzywdzony nie ma motywacji do skorzystania ze swoich praw. Chcąc zawęzić krąg podmiotów uprawnionych do wniesienia zażalenia, ustawodawca dokonałby tego w treści przepisu poprzez stworzenie precyzyjnej definicji lub enumeratywne wymienienie podmiotów. Wydaje się, że komornik sądowy, z racji wykonywania władzy publicznej, stanowi „instytucję państwową” i jest uprawniony do zaskarżania postanowień w trybie art. 306 KPK – konkluduje ekspert.

Więcej treści z Rzeczpospolitej po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Tarcia o zatrudnienie aplikantów

Na poniedziałkowym posiedzeniu prezydium NRA przyjęło stanowisko, zgodnie z którym aplikant adwokacki nie może być jednocześnie asystentem sędziego. Ma to naruszać art. 72 ust. 1 pkt 4 w związku z art. 79 ust. 1 pkt 1 ustawy – Prawo o adwokaturze. Przewidują one skreślenie z listy aplikantów w przypadku „objęcia stanowiska w organach wymiaru sprawiedliwości”. Następnego dnia NRA wydała komunikat, w którym wskazuje, że nawet zgoda dziekana nie zmienia w tej sytuacji faktu, że takie łączenie jest zakazane z mocy prawa.

– Zdaniem prezydium NRA nie budzi wątpliwości, że asystent sędziego, ze względu na posiadane uprawnienia i pozycję w strukturach sądownictwa, jest osobą, która pełni funkcję w organach wymiaru sprawiedliwości – tłumaczy wiceprezes NRA Bartosz Tiutiunik.

– Również względy natury deontologicznej prowadzą do wniosku, że aplikant adwokacki nie powinien w tym samym czasie odbywać aplikację i pracować jako asystent sędziego czy prokuratora. Asystent podlega w swojej pracy sędziemu, prezesowi czy wreszcie ministrowi sprawiedliwości. Już ta okoliczność podważa niezależność aplikanta adwokackiego – dodaje.

I podkreśla, że aplikant może występować na zasadzie substytucji w sądach i prokuraturach w roli pełnomocnika lub obrońcy, co jest istotą przygotowania do wykonywania zawodu adwokata w ramach aplikacji.

– Jednoczesne zatrudnienie w sądzie lub prokuraturze rodzi w sposób oczywisty potencjalny konflikt interesów – podkreśla. Poza tym również społeczne postrzeganie tego typu sytuacji może nie być społecznie akceptowalne i obniżać zaufanie tak do adwokatury, jak i wymiaru sprawiedliwości – podsumowuje Bartosz Tiutiunik.

I choć asystent sędziego po 5 latach praktyki może zdać egzamin adwokacki i dołączyć do palestry, to wiceprezes NRA podkreśla, że problematyczne jest właśnie jednoczesne zakotwiczenie w obu instytucjach.

Szkolenia miękkie dla adwokatów i radców prawnychSprawdź aktualny harmonogram Sprawdź

Głównie w Warszawie

Bartosz Tiutiunik podkreśla, że na tę chwilę prezydium NRA nie ma informacji, by jakikolwiek aplikant adwokacki był asystentem sędziego.

– Ale wobec publicznej zapowiedzi pani dziekan izby warszawskiej i możliwych negatywnych skutków prawnych dla aplikantów, podjęliśmy ten temat przy pierwszej możliwej okazji – dodaje wiceprezes NRA.

Chodzi o komunikat opublikowany 11 sierpnia na stronie izby warszawskiej i w jej mediach społecznościowych, wskazujący, że w tej kadencji dziekan Katarzyna Gajowniczek-Pruszyńska będzie wyrażała zgodę na zatrudnienie aplikantów jako asystentów sędziego. Praca aplikanta inna niż w kancelarii prawnej wymaga bowiem zgody dziekana.

W dwóch minionych kadencjach ówczesny dziekan i ja (jako wicedziekan ds. aplikantów adwokackich) staliśmy na stanowisku odmawiającym zgody na zatrudnienie aplikantów w charakterze asystenta sędziego, głównie ze względu na obawę konfliktu lojalności. Ale na skutek wieloletniej obserwacji trudności, z jakimi borykają się kolejne pokolenia aplikantów adwokackich i oceny, że zjawisko to nie przeminie, ja tę optykę zmieniłam – mówi Katarzyna Gajowniczek-Pruszyńska.

Wskazuje przy tym, że aplikantom w stolicy coraz trudniej znaleźć zatrudnienie w kancelarii, wielu z nich, by się utrzymać, musi podejmować pracę nawet poza sektorem prawnym. Nie zdobywają więc odpowiedniej praktyki i trudniej im później wrócić do branży po zakończeniu aplikacji. Dziekan po rozmowach z prezesami warszawskich sądów okręgowych doszła do wniosku, że praca aplikantów jako asystentów sędziego pomoże im zdobyć doświadczenie prawnicze, ale też może poprawić kryzysową sytuację zatrudnienia w sądach.

– Status prawny asystenta sędziego nie jest stanowiskiem w ramach wymiaru sprawiedliwości – jak referendarz czy sędzia. To praca na etacie niepolegająca na sprawowaniu wymiaru sprawiedliwości, nawet jeśli wiąże się z przygotowaniem projektów pism czy dokumentów – tłumaczy dziekan ORA Warszawa. – Na tej kanwie mylone są dwa pojęcia: „zajmowanie stanowiska w organach wymiaru sprawiedliwości” oraz „uczestnictwo w tych organach”. Ustawodawca posługuje się pierwszym z tych terminów, a tu mamy do czynienia z drugim – podsumowuje.

W oświadczeniu dziekan ORA Warszawa wskazano, że taki aplikant musiałby się wyłączyć od sprawy, w której występowałby np. jego patron.

Doświadczenie zawodowe

Miłosz Kołcz-Otwinowski, przewodniczący Ogólnopolskiego Samorządu Aplikantów Adwokackich wskazuje, że z ich perspektywy kluczowe jest, aby katalog miejsc, w których możemy zdobywać doświadczenie zawodowe, był jak najszerszy. Część z nich szuka bowiem pierwszych zawodowych wyzwań w instytucjach publicznych – sądach, urzędach czy instytucjach finansowych.

– Im więcej takich możliwości, tym lepiej przygotowani będziemy do pracy adwokata, bo prawo stosuje się w bardzo różnych obszarach i rolą aplikacji powinno być otwieranie drzwi, a nie ich zamykanie – wskazuje Miłosz Kołcz-Otwinowski. – Nie ulega wątpliwości, że aplikanci pracujący jako asystenci sędziów mają bezpośredni kontakt z postępowaniem sądowym i pismami procesowymi, a więc ten rodzaj praktyki jest dość wartościowy. Nie koliduje to więc ze szkoleniem aplikanta, wręcz jest dla niego korzystne. Oczywiście po egzaminie zawodowym nie można już pracować jako asystent sędziego – tłumaczy.

Zwraca też uwagę, że aplikanci radcowscy mogą pracować jako asystenci sędziów, co stawia tych na aplikacji adwokackiej w gorszej sytuacji.

– Samorząd powinien dostrzegać przypadki, w których aplikant nie może znaleźć patrona lub zatrudnienia w kancelarii czy też uzyskać wynagrodzenie za swoją pracę. Natomiast rozwiązaniem tych sytuacji nie może być zgoda na zatrudnianie aplikanta w czasie aplikacji w sądzie, czyli akceptowanie rozwiązań, które są sprzeczne z ustawą i podważają wartości, w oparciu o które adwokatura funkcjonuje – stwierdza z kolei wiceprezes NRA. – Argumentem za odstępstwem od tych zasad nie może być również trudna sytuacja w warszawskich sądach i wakaty na etatach asystentów, które powodują desperackie i doraźne kroki ze strony Ministerstwa Sprawiedliwości w postaci pomysłu, aby asystentami sędziów byli studenci prawa – dodaje.

Czy dziekani są związani interpretacją

Na razie prezydium NRA wyraziło jedynie stanowisko w tej sprawie, ale będzie ona poruszona na wrześniowym posiedzeniu plenarnym. Może zakończyć się to podjęciem uchwały w tej kwestii przez całą NRA. A wówczas, jak wskazuje Bartosz Tiutiunik, będzie ona wiążąca dla każdego adwokata, także dziekanów izb.

Katarzyna Gajowniczek-Pruszyńska wskazuje, że nie zamierza czynić niczego w opozycji do organu naczelnego adwokatury.

– Warto jednak, biorąc pod uwagę wypowiedzi środowiska adwokatów i aplikantów z całej Polski, nie tylko prowadzić rzetelną dyskusję wokół tego zagadnienia, ale być może skontrolować wszystkie grupy argumentów i wywołać stosowny prejudykat – podsumowuje dziekan ORA Warszawa.

Więcej treści z Rzeczpospolitej po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź