Bardziej restrykcyjne zasady najmu lokali komunalnych i dodatków mieszkaniowych
- Projekt zakłada istotne modyfikacje w zasadach weryfikacji dochodów najemców lokali komunalnych, w tym objęcie obowiązkiem weryfikacji także umów zawartych przed 2019 r.
- Nowe przepisy eliminują automatyczne wstępowanie w stosunek najmu po śmierci najemcy, zastępując je roszczeniem o zawarcie umowy, uzależnionym od sytuacji dochodowej gospodarstwa domowego.
- Wprowadzono także zmiany w ustawie z 21.6.2001 r. o dodatkach mieszkaniowych (t.j. Dz.U. z 2023 r. poz. 1335; dalej: DodMieszkU), które mają na celu usunięcie niejasności dotyczących wydatków kwalifikowanych i zasad ustalania wysokości dodatku w sytuacjach podwyższenia czynszu.
Opis projektowanych zmian
Zmiany w zakresie kaucji i odszkodowania
Projekt przewiduje modyfikację zasad zwrotu zwaloryzowanej kaucji w przypadku rozwiązania umowy najmu po podwyższeniu czynszu w wyniku weryfikacji dochodowej (art. 6 ust. 3 ustawy z 21.6.2001 r. o ochronie praw lokatorów, mieszkaniowym zasobie gminy i o zmianie Kodeksu cywilnego (t.j. Dz.U. z 2023 r. poz. 725; dalej: OchrLokU)). Nowa regulacja ogranicza wysokość zwracanej kaucji do iloczynu miesięcznego czynszu ustalonego dla lokalu i krotności przyjętej przy pobraniu kaucji.
Ponadto w art. 18 OchrLokU dodany zostanie ust. 2a, wprowadzający szczególne zasady ustalania wysokości odszkodowania od osób zajmujących lokale bez tytułu prawnego. Odszkodowanie to będzie wyższe niż czynsz płacony przed utratą tytułu prawnego, co ma zniechęcać do bezumownego korzystania z mieszkań komunalnych.
Weryfikacja sytuacji dochodowej i majątkowej
Projekt doprecyzowuje obowiązki najemców i osób ubiegających się o zawarcie umowy najmu lokalu:
- wydłużenie terminu na przedłożenie dokumentów potwierdzających dochody z 30 do 45 dni;
- obowiązek składania oświadczeń o nieposiadaniu tytułu prawnego nie tylko do innego lokalu, ale także do domu jednorodzinnego położonego w tej samej lub pobliskiej miejscowości;
- możliwość weryfikowania prawdziwości składanych oświadczeń oraz wypowiedzenia umowy najmu w przypadku ich nieprzedłożenia;
- wprowadzenie minimalnej częstotliwości weryfikacji dochodowej – nie rzadziej niż raz na 5 lat;
- dookreślenie zasad obliczania podwyższonego czynszu po przekroczeniu progu dochodowego, w tym likwidacja dotychczasowego wzoru z art. 21c ust. 5 OchrLokU.
Nowelizacja umożliwia gminom objęcie obowiązkiem weryfikacji wszystkich najemców lokali komunalnych, niezależnie od daty zawarcia umowy. Wyłączeniu z obowiązku weryfikacji podlegają emeryci, renciści oraz osoby, które zawarły z gminą umowę w zamian za świadczenia na jej rzecz.
Zmiany w zasadach dziedziczenia najmu
Jednym z kluczowych elementów projektu jest uchylenie automatyzmu wstępowania w stosunek najmu lokalu komunalnego po śmierci najemcy. Proponowany przepis szczególny stanowi, że w takich przypadkach umowa najmu będzie wygasać, natomiast bliscy zmarłego (małżonek, dzieci, osoby alimentowane, partner życiowy) uzyskają jedynie roszczenie o zawarcie nowej umowy. Uprawnienie to będzie jednak zależne od spełnienia kryteriów dochodowych – w przypadku przekroczenia progów czynsz będzie ustalany według zasad podwyższonego czynszu.
Elastyczność gospodarowania zasobem mieszkaniowym
Projekt wprowadza możliwość wynajmowania 20% lokali w nowo wybudowanych budynkach lub po kapitalnym remoncie osobom osiągającym wyższe dochody. W takich przypadkach gmina będzie mogła pobierać wyższe czynsze, a uzyskane środki przeznaczyć na powiększanie i utrzymanie zasobu mieszkaniowego. Rozwiązanie to ma przeciwdziałać luce w ofercie najmu dla osób o średnich dochodach.
Umowy podnajmu
Nowelizacja reguluje także kwestie związane z wypowiadaniem umów podnajmu zawartych przez gminę. W przypadku wypowiedzenia umowy najmu przez właściciela, gmina będzie zobowiązana wypowiedzieć umowę podnajmu z co najmniej 6-miesięcznym terminem, chyba że przepisy lub umowa przewidują krótszy czas.
Ustawa o dodatkach mieszkaniowych – doprecyzowania i nowe zasady
Projekt ustawy obejmuje również zmiany w DodMieszkU. Celem jest eliminacja wątpliwości interpretacyjnych i ujednolicenie praktyki stosowania prawa. Najważniejsze propozycje to:
- wskazanie, że wydatki uwzględniane przy ustalaniu dodatku mieszkaniowego dotyczą wyłącznie kosztów ponoszonych przez wnioskodawcę za zajmowany lokal, a nie wydatków wspólnot czy spółdzielni mieszkaniowych;
- określenie zasad ustalania dodatku w sytuacji, gdy czynsz został podwyższony w wyniku weryfikacji dochodów – w takim przypadku przy obliczaniu dodatku przyjmuje się czynsz odpowiadający stawkom standardowym w gminnym zasobie;
- doprecyzowanie, że deklaracja o dochodach powinna obejmować trzy miesiące poprzedzające miesiąc złożenia wniosku;
- wprowadzenie podstawy prawnej do odmowy przyznania dodatku mieszkaniowego w przypadku celowego zaniżenia liczby członków gospodarstwa domowego.
Etap legislacyjny i plan wejścia w życie
Projekt ustawy o zmianie ustawy o ochronie praw lokatorów, mieszkaniowym zasobie gminy i o zmianie Kodeksu cywilnego oraz ustawy o dodatkach mieszkaniowych został opracowany przez Ministra Finansów i Gospodarki oraz wpisany do wykazu prac legislacyjnych Rady Ministrów. Planowane przyjęcie projektu przez Radę Ministrów przewidziane jest na II kwartał 2026 r.
Odmowa zwrotu kosztów leczenia w innym państwie członkowskim
Stan faktyczny
W dniu 8.3.2018 r. u AF, mającego miejsce zamieszkania w Rumunii i ubezpieczonego w rumuńskim publicznym systemie ubezpieczenia zdrowotnego, zdiagnozowano raka. Z powodów medycznych jego leczenie wymagało użycia robota chirurgicznego. AF został poinformowany, że taki robot znajduje się w rumuńskim szpitalu, ale wówczas nie działał, oraz że istnieje możliwość przeprowadzenia takiego zabiegu w rumuńskiej prywatnej klinice za kwotę ok. 13 000 euro. Za tę samą kwotę AF postanowił poddać się operacji w klinice w RFN, zajmującej się wyłącznie tą chorobą.
Na początku kwietnia 2018 r. AF zwrócił się do rumuńskiej kasy ubezpieczenia zdrowotnego (dalej: RKUZ) o wydanie mu formularza E‑112, w celu uzyskania zgody na wyjazd na terytorium innego państwa członkowskiego, aby poddać się tam leczeniu. RKUZ odmówiła zarejestrowania tego wniosku.
W związku z rezygnacją przez innego pacjenta z terminu zabiegu AF dokonał płatności w celu zarezerwowania go. AF ponowił następnie wniosek do RKUZ o wydanie formularza E‑112, który został odrzucony. Po operacji, AF zwrócił się do RKUZ o zwrot kwoty 13 069 euro, odpowiadającej kosztom usług opieki zdrowotnej, z których skorzystał w RFN. RKUZ odmówił zwrotu kosztów, uzasadniając to tym, że przed wyjazdem AF powinien uzyskać formularz E‑112, a w celu uzyskania zwrotu kosztów powinien postępować zgodnie z przepisami.
Stanowisko TS
Zwrot kosztów
Z art. 7 ust. 7 dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady 2011/24/UE z 9.3.2011 r. w sprawie stosowania praw pacjentów w transgranicznej opiece zdrowotnej (Dz.Urz. UE L z 2011 r. Nr 88, s. 45) wynika, że państwo członkowskie ubezpieczenia może, z zastrzeżeniem ograniczeń określonych w tym przepisie, nałożyć na osobę ubezpieczoną, która dochodzi zwrotu kosztów transgranicznej opieki zdrowotnej, wymóg spełnienia takich samych warunków, kryteriów przysługiwania uprawnień oraz wymogów prawno-administracyjnych, co w sytuacji, gdyby takie świadczenia zdrowotne były świadczone na jego terytorium. W myśl tego przepisu kryteria przysługiwania uprawnień i wymogi prawno‑administracyjne nie mogą być dyskryminacyjne ani nie mogą stanowić przeszkody dla swobody przepływu usług zagwarantowanej w art. 56 TFUE, o ile taka przeszkoda nie jest obiektywnie uzasadniona wymogami planowania w celu zapewnienia wystarczającego i stałego dostępu do zrównoważonego zakresu leczenia wysokiej jakości w danym państwie członkowskim lub dotyczącymi woli kontrolowania kosztów i unikania, na ile to możliwe, wszelkiego marnotrawstwa zasobów finansowych, technicznych i ludzkich.
Z orzecznictwa TS jednoznacznie wynikał, że art. 56 TFUE stoi na przeszkodzie stosowaniu wszelkich przepisów krajowych, które świadczenie usług między państwami członkowskimi czynią trudniejszym niż świadczenie usług wyłącznie wewnątrz jednego państwa członkowskiego, oraz że ograniczeniami swobody świadczenia usług są środki krajowe, które zakazują korzystania z tej swobody, utrudniają świadczenie usług lub zmniejszają jego atrakcyjność (wyrok TS z 26.9.2024 r., Nord Vest Pro Sani Pro, C-387/22, Legalis, pkt 39, 40). Trybunał uznał, że wymagając od osoby ubezpieczonej w rumuńskim systemie zabezpieczenia społecznego, w celu uzyskania przez nią zwrotu kosztów opieki zdrowotnej świadczonej w innym państwie członkowskim, poddania się badaniu lekarskiemu przeprowadzonemu przez lekarza świadczącego usługi zdrowotne w ramach rumuńskiego publicznego systemu ubezpieczenia zdrowotnego i uzyskania od tego lekarza, po zakończeniu tego badania, dokumentu zezwalającego na hospitalizację – przepisy rumuńskie ustanawiają warunek mogący zniechęcać do korzystania z transgranicznych usług opieki zdrowotnej. Zatem te przepisy stanowią przeszkodę dla swobody świadczeniu usług (art. 56 TFUE).
W niniejszej sprawie cel realizowany przez rumuńskie uregulowania polega na zapewnieniu równowagi finansowej krajowego systemu zabezpieczenia społecznego. Trybunał stwierdził, że nawet jeśli nie można wykluczyć, że faktycznie pozwala to na kontrolowanie kosztów i uniknięcie, na ile to możliwe, wszelkiego marnotrawstwa środków finansowych wynikających w szczególności z niepotrzebnej hospitalizacji, która byłaby zalecona przez lekarzy, którzy nie świadczą usług opieki zdrowotnej w ramach publicznego systemu opieki zdrowotnej państwa członkowskiego ubezpieczenia i którzy jako tacy nie są ograniczeni koniecznością kontroli wydatków publicznych – to taki warunek nie wydaje się zgodny z zasadą proporcjonalności. Zdaniem TS rumuński ustawodawca mógł bowiem przewidzieć mniej restrykcyjne środki, takie jak ustanowienie procedury uznawania zaświadczeń lub równoważnych opinii lekarskich, połączonej z kontrolą dopuszczalności diagnozy i proponowanego leczenia.
Trybunał orzekł, że art. 7 ust. 7 dyrektywy 2011/24/UE w zw. z art. 56 TFUE należy interpretować w ten sposób, iż stoi on na przeszkodzie uregulowaniom krajowym, które uzależniają zwrot kosztów transgranicznej opieki zdrowotnej poniesionych przez osobę ubezpieczoną w państwie członkowskim ubezpieczenia od badania lekarskiego przeprowadzonego przez lekarza świadczącego usługi zdrowotne w ramach publicznego systemu ubezpieczenia zdrowotnego tego państwa i wydania przez tego lekarza dokumentu zezwalającego na hospitalizację tej osoby.
Wysokość zwrotu kosztów
Zgodnie z art. 20 ust. 1 rozporządzenia (WE) Nr 883/2004 Parlamentu Europejskiego i Rady z 29.4.2004 r. w sprawie koordynacji systemów zabezpieczenia społecznego (Dz.Urz. UE L z 2004 r. Nr 166, s. 1), o ile ten przepis nie stanowi inaczej, osoba ubezpieczona udająca się do innego państwa członkowskiego w celu uzyskania świadczeń rzeczowych w czasie tego pobytu powinna ubiegać się o zezwolenie właściwej instytucji. Na podstawie z art. 20 ust. 2 zd. 2 rozporządzenia Nr 883/2004/WE to zezwolenie musi zostać wydane przez właściwą instytucję, jeżeli spełnione są dwie przesłanki w nim wymienione.
Trybunał orzekł, że art. 20 ust. 1 i 2 rozporządzenia Nr 883/2004/WE w związku z art. 56 TFUE należy interpretować w ten sposób, że nie stoi on na przeszkodzie uregulowaniom krajowym, zgodnie z którymi w przypadku gdy osobie ubezpieczonej odmówiono, w uzasadniony sposób, wcześniejszej zgody wymaganej w celu skorzystania z określonych świadczeń transgranicznej opieki zdrowotnej, kwota zwrotu kosztów tej opieki zapewniana przez państwo członkowskie ubezpieczenia jest ograniczona do kwoty przewidzianej w systemie ubezpieczenia zdrowotnego tego państwa, wskutek zastosowania w tym celu metody obliczania, która znacząco ogranicza kwotę tego zwrotu w stosunku do kosztów faktycznie poniesionych przez tę osobę w państwie członkowskim, w którym tej opieki zdrowotnej udzielono, pod warunkiem że mechanizm obliczania wspomnianej kwoty opiera się na obiektywnych, niedyskryminacyjnych i przejrzystych kryteriach.
Jeżeli jednak ze względów związanych ze stanem zdrowia lub koniecznością uzyskania w placówce szpitalnej świadczeń o charakterze pilnym osoba ta nie mogła wystąpić o udzielenie takiej zgody lub nie mogła czekać na decyzję właściwej instytucji w przedmiocie złożonego wniosku o udzielenie zgody, jest ona uprawniona do uzyskania zwrotu od instytucji właściwej kwoty odpowiadającej kwocie, która normalnie zostałaby zrefundowana przez tę instytucję, gdyby ta osoba uzyskała taką zgodę.
Komentarz
W niniejszym wyroku TS rozstrzygnął, że art. 7 ust. 7 dyrektywy 2011/24/UE w zw. z art. 56 TFUE nie pozwala państwu członkowskiemu ubezpieczenia uzależnić zwrot kosztów transgranicznej opieki szpitalnej (zob. art. 42b ustawy z 27.8.2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych (t.j. Dz.U. z 2024 r. poz. 146)) od oceny lekarskiej dokonanej przez lekarza realizującego świadczenia w ramach systemu publicznego ubezpieczenia zdrowotnego tego państwa oraz od wydania w jej wyniku wniosku o hospitalizację.
Istotne jest również stanowisko TS co do zwrotu kosztów leczenia, w przypadku gdy osoba ubezpieczona skorzystała ze świadczeń transgranicznej opieki zdrowotnej bez uzyskania wymaganej wcześniejszej zgody. Z niniejszego wyroku wynika, że taki pacjent ma prawo do zwrotu kosztów tych świadczeń jedynie w zakresie gwarantowanym przez krajowy system ubezpieczenia zdrowotnego, w którym jest ubezpieczony. Trybunał przyjął, że kwota zwrotu tych kosztów może zostać ustalona przez państwo pochodzenia na poziomie niższym od poziomu kosztów faktycznie poniesionych przez tego pacjenta, pod warunkiem że mechanizm obliczania owej kwoty opiera się na obiektywnych, niedyskryminacyjnych i przejrzystych kryteriach.
Trybunał doprecyzował również kwestie wysokości zwrotu tych kosztów, w sytuacji gdy taka osoba ze względów związanych ze stanem zdrowia nie mogła wystąpić o udzielenie takiej zgody lub nie mogła czekać na decyzję właściwej instytucji. Trybunał przyjął, że taki pacjent jest uprawniony do uzyskania zwrotu kwoty odpowiadającej kwocie, która normalnie zostałaby refundowana przez daną instytucję, gdyby ten pacjent uzyskał wcześniej tę zgodę.
Wyrok TS z 4.9.2025 r., Casa Judeţeană de Asigurări de Sănătate Mureș i in., C-489/23, Legalis
Zmiany w losowym przydziale spraw to droga do podważania wyroków
Ogromne emocje wywołała nowelizacja rozporządzenia regulaminu urzędowania sądów powszechnych zmieniająca zasady przydziału spraw. Choć wybieranie składów kolegialnych poprzez System Losowego Przydziału Spraw (SLPS) ma być nadal zasadą, to zgodnie z par. 50 ust. 1a, przewodniczący może zdecydować w przypadku potrzeby poprawy efektywności pracy wydziału, że sprawy rozpoznawane w składzie trzech sędziów SLPS przydzieli referentom. Pozostałych zaś dwóch członków składu wyznaczy przewodniczący wydziału według zasad określonych przez prezesa sądu po zasięgnięciu opinii kolegium właściwego sądu.
Efektywność pracy sądów
Tymczasem zgodnie z art. 47a ustawy – Prawo o ustroju sądów powszechnych sprawy są przydzielane sędziom i asesorom sądowym losowo, w ramach poszczególnych kategorii spraw, chyba że sprawa podlega przydziałowi sędziemu pełniącemu dyżur. Oznacza to, że oprócz dyżuru, zasadą jest, by wszystkie składy były wyznaczane za pomocą SLPS.
Poseł Paweł Jabłoński z PiS napisał na portalu X (dawniej Twitter), że „Żurek chce mieć kontrolę nad tym, kto będzie wydawał wyroki (jednego wylosowanego sędziego zawsze będzie mogła przegłosować wyznaczona ręcznie pozostała dwójka) – to jest oczywiście główna przyczyna tej bezprawnej decyzji”.
Na reakcję ministra Żurka nie trzeba było długo czekać. – Szybsze rozprawy, krótsze kolejki i wyroki wydawane w pełni legalnych składach. O tym właśnie jest nowelizacja rozporządzenia o Regulaminie urzędowania sądów powszechnych – odpowiedział minister sprawiedliwości.
– Wiem z praktyki, że losowanie całych trójek paraliżowało pracę sądów – jeden sędzia był przypisany do kilkunastu składów, a obywatel czekał latami na wyrok. Dlatego zostaje losowanie referenta przez SLPS, a reszta składu dobierana jest według jasnych i przejrzystych zasad, ustalonych przez prezesa sądu i zaopiniowanych przez kolegium. O wiele bezpieczniej dla obywatela jest, gdy skład będzie częściowo dobierany według reguł określonych w każdym sądzie niż poprzez centralny system sterowany z Warszawy – tłumaczy Żurek, który dodaje, że to zmiany w zgodzie z orzecznictwem ETPC, które wymaga zagwarantowania prawa do sądu ustanowionego zgodnie z prawem. – Dlatego eliminujemy ryzyko wyroków wydawanych przez nielegalne składy, a obywatel zyskuje pewność, że jego sprawa będzie rozpoznana szybko i przez niezależny sąd – dodawał Żurek.
Niezgodność z konstytucją
Jak mówi sędzia Sławomir Pałka, prezes Sądu Rejonowego w Oławie, prezesi sądów oraz przewodniczący wydziałów od lat sygnalizowali problemy, jakie wynikają.
– Ten przepis służy usprawnieniu konstruowania składów wieloosobowych, ponieważ aktualne doświadczenia pokazują, że losowanie stałych składów niesamowicie komplikuje rozpoznawanie spraw szczególnie w sytuacji, gdy z jakichś powodów poszczególni członkowie takiego wyznaczonego stałego składu z jakichś powodów nie mogą wziąć udziału w rozprawie – tłumaczy sędzia Pałka.
Wtóruje mu sędzia Rafał Wagner, wiceprezes Sądu Okręgowego w Warszawie, największego sądu w Polsce.
– Konieczność losowania składów trójkowych, głównie w postępowaniach odwoławczych, powodowała dużą dezorganizację pracy sądów. Chodzi więc o przywrócenie możliwości właściwej organizacji pracy sądu, przy zachowaniu zasady losowości przydziału referenta. Zwłaszcza, że na horyzoncie mamy zmiany w procedurze cywilnej, które zwiększą liczbę spraw, które będą rozpoznawane w składach trzyosobowych w II instancji. Skoro więc przywracamy kolegialność, to musimy tak zorganizować pracę wydziałów odwoławczych, żeby były w stanie efektywnie wykorzystywać potencjał orzeczniczy – tłumaczy sędzia Wagner.
Zdaniem sędziego Pałki ryzyko wykorzystywania tych przepisów do ręcznego manipulowania składami jest znikome lub wręcz żadne.
– Proszę zwrócić uwagę na swego rodzaju bezpieczniki w postaci włączenia kolegium sądu w proces ustalania zasad wyznaczania sędziów przez prezesa. Jeżeli będą opisane jasne i czytelne zasady, to będzie można weryfikować, czy są one przestrzegane przy konstruowaniu składów – dodaje sędzia Pałka.
Nie zmienia to jednak faktu, że, jak przyznaje mec. Andrzej Zwara, były prezes Naczelnej Rady Adwokackiej, mamy do czynienia z rozporządzeniem, które jest sprzeczne z ustawą.
– A jeżeli tak, to wyznaczenie sędziów z pominięciem systemu losowania będzie nieprawidłowe. Mamy tu do czynienia z pozaustawową próbą zmiany przepisów o losowym wyznaczaniu składów i moim zdaniem z tego powodu ten przepis jest niekonstytucyjny – mówi adwokat, dodając, że z tego też powodu istnieją podstawy do kwestionowania wyroków wydanych w składzie ustalonym na podstawie tego przepisu rozporządzenia.
Co do tego, że pełnomocnicy będą podejmowali takie próby, nie ma wątpliwości sędzia Piotr Mgłosiek z Sądu Rejonowego dla Wrocławia-Krzyków. W postępowaniu karnym jest to jedna z tzw. bezwzględnych przesłanek odwoławczych.
Zgodnie z art. 439 § 1 ust. 2 KPK nienależyta obsada sądu jest powodem uchylania orzeczenia niezależnie od granic zaskarżenia czy faktu, czy taki zarzut został w ogóle podniesiony. – Nie ma przy tym znaczenia, czy to uchybienie miało wpływ na treść orzeczenia. Z uwagi na to, że składy kolegialne, co do zasady orzekają w II instancji, ewentualne kwestionowanie ich legalności będzie miało miejsce na poziomie Sądu Najwyższego. Można się spodziewać, że w zależności od Izby, a może nawet i składu, do którego trafi taka sprawa, część wyroków będzie uchylana, a inne nie – przewiduje sędzia Mgłosiek.
Co sąd to obyczaj
Podobnie jest w postępowaniu cywilnym zgodnie z art. 379 pkt 4 KPC, jeżeli skład sądu orzekającego był sprzeczny z przepisami prawa, to jest to przesłanka nieważności postępowania.
– Na pewno pełnomocnicy będą próbować podważać z tego powodu orzeczenia, być może nawet będą podejmowane jakieś próby wyłączenia wyłonionego w ten sposób sędziego. Nie sądzę jednak, że z tego powodu wyroki będą skutecznie podważane, choć przyznaję, że gdyby taka zmiana była dokonana na poziomie ustawy, wówczas na pewno byłoby to lepsze rozwiązanie – mówi sędzia Pałka.
Nieco inaczej patrzy na to mec. Rafał Dębowski. – W pewnych wypadkach SLPS działa w sposób karygodnie utrudniający realizację prawa do sądu, np. w sprawach dotyczących zabezpieczeń, gdy losowanie trwa dłużej niż rozstrzygnięcie sprawy. Jednak to, co mnie niepokoi, to fakt, że prezesi poszczególnych sądów będą ustalali własne zasady wyznaczania pozostałych dwóch członków składów orzekających. Zrobi się z tego „prawo powiatowe”, gdzie co sąd i co kolegium, to inne zasady wyznaczania sędziów. I to mnie bardziej niepokoi niż prawo odejścia od SLPS – mówi adwokat.
Ostentacyjny akt bezprawia
Obszerne stanowisko w sprawie rozporządzenia nowelizującego Regulamin urzędowania sądów powszechnych przedstawiła w piątek na konferencji prasowej Kancelaria Prezydenta RP.
– Rozporządzenie Waldemara Żurka jest ostentacyjnym aktem bezprawia – zacytował oświadczenie Karola Nawrockiego szef Kancelarii Prezydenta RP Zbigniew Bogucki.
„Skoro rozporządzenie próbuje modyfikować normę ustawową wyrażoną w ustawie, to de facto chce podważyć skutek aktu ustawowego, który został uchwalony przez przedstawicieli Narodu i podpisany przez Prezydenta Rzeczypospolitej (art. 122), godząc tym samym zarówno w demokratyczny mandat ustawodawcy (art. 4), jak i pozycję ustrojową Prezydenta jako najwyższego przedstawiciela Rzeczypospolitej (art. 126). To nie jest działanie inistra Sprawiedliwości – to działanie „ministra bezprawia”, ponieważ aktem podustawowym próbuje uchylić wolę ustawodawcy i konsekwencje konstytucyjnego aktu podpisania ustawy przez Prezydenta” – czytamy w oświadczeniu.
W ocenie prezydenta nowelizacja Regulaminu wprowadza rozwiązania, które świadomie mają obalić konstrukcję losowego przydziału spraw, który jest „filarem bezstronności i transparentności”. „Te instrumenty – choć manipulacyjnie – przedstawiane jako porządkowe – w istocie kreują w istocie pozaustawowe wyjątki od losowości i niezmienności składu, a więc brutalnie ingerują w materię zastrzeżoną wyłącznie do ustawy. Minister nie może na mocy art. 41 § 1 ustawy – Prawo o ustroju sądów powszechnych ustawy tworzyć takich wyjątków: jego rola ogranicza się do uregulowania »jak« nie zaś »czy« i »kiedy«” – czytamy w oświadczeniu.
Prezydent zwrócił uwagę, że Rządowe Centrum Legislacji, czyli organ podległy Prezesowi Rady Ministrów, także wskazało niedopuszczalność odchodzenia w rozporządzeniu od ustawowej zasady losowego przydziału spraw oraz tworzenia szerokich wyjątków tę zasadę łamiących.
„Rozporządzenie powinno zostać niezwłocznie uchylone. Do czasu rozstrzygnięcia nie powinno być stosowane w zakresie, w jakim kreuje pozaustawowe wyjątki od losowości przydziału i niezmienności składu, a prezesi sądów oraz przewodniczący wydziałów powinni stosować bezpośrednio przepisy ustawy, zapewniające pełną losowość całych składów i dopuszczające zmianę składu wyłącznie w ustawowo wskazanych wypadkach” – uważa Karol Nawrocki. Wezwał sędziów, aby w swojej pracy „pozostali niezawiśli i podlegali tylko konstytucji oraz ustawom”.
Będzie wsparcie dla sędziów
„Jako strażnik Konstytucji Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej zapewnia o pełnym wsparciu dla sędziów, którzy nie ulegną bezprawnym próbom pozbawienia ich niezawisłości. Jednocześnie Prezydent mówi jasno: ten, kto ulegnie bezprawiu i złamie złożoną przysięgę, sam podważy swój mandat do orzekania w imieniu Rzeczypospolitej – moralny i wynikający z zaufania publicznego – a podejmowane w takich warunkach rozstrzygnięcia będą kwestionowanie” – napisał Karol Nawrocki.
Współpraca Dorota Gajos-Kaniewska
Testament ustny może nie dawać pełnej gwarancji dziedziczenia
To, że skuteczność ustnego testamentu nie tylko generuje spory i bywa podważona, potwierdzają wnioski z dwóch ostatnich orzeczeń Sądu Najwyższego.
Przypomnijmy, że zgodnie z art. 952 kodeksu cywilnego testament ustny może zostać sporządzony, przy jednoczesnej obecności co najmniej trzech świadków, gdy wskutek szczególnych okoliczności zachowanie zwykłej formy testamentu jest niemożliwe lub bardzo utrudnione.
Wydziedziczenie sióstr
W pierwszej sprawie syn zmarłej zakwestionował stwierdzenie nabycia spadku przez niższe instancje. W skardze kasacyjnej do SN twierdził, że uzasadnione jest uznanie jego sióstr za niegodne dziedziczenia. Według niego siostry systematycznie zaniedbywały potrzeby matki i nie okazywały jej wsparcia w ostatnich chwilach życia. Możliwe były też działania, mające na celu wpłynięcie na treść testamentu matki. Syn powoływał się zaś na testament ustny, który miał zawierać wolę matki o wydziedziczeniu córek.
Dobry stan zdrowia
SN nie podzielił tych zarzutów wskazując, że z dokonanych ustaleń wynika, że przedłożony sądowi dokument zawierający oświadczenie ustne ostatniej woli zmarłej nie spełniał wymagań formalnych testamentu ustnego, gdyż był podpisany wyłącznie przez jednego świadka i nie zawierał oznaczenia miejsca i daty jego sporządzenia. A nadto z ustaleń faktycznych w sprawie wynikało, że zmarła w chwili, gdy wypowiadała się o losach swojego majątku na wypadek śmierci nie obawiała się rychłej śmierci i nie wystąpiły okoliczności uniemożliwiające jej samodzielne sporządzenie testamentu. Uczestnicy postępowania potwierdzili jej dobry stan zdrowia i to, że nie leczyła się na zagrażające życiu choroby, była w pełni sprawna fizycznie i psychicznie. Jej stan zdrowia umożliwiał jej spotkania i spacery z wnuczkami. Była sprawna intelektualnie, potrafiła korzystać z Internetu oraz urządzeń mobilnych. Ponadto, była osobą wierzącą i otwarcie przyznawała, że nie boi się śmierci.
– Fakty te świadczą, że nie miała miejsca żadna szczególna okoliczność uzasadniająca ustne oświadczenie ostatniej woli przez zmarłą ani przesłanka w postaci obawy rychłej śmierci zmarłej – wskazała w konkluzji uzasadnienia sędzia Marta Romańska.
Uraz ręki to za mało
W kolejnej sprawie uczestniczka kwestionowała to, że nie uznano ustnego testamentu zmarłej. SN (sędzia Paweł Grzegorczyk) wskazał, że niemożność zachowania zwykłej formy testamentu musi odnosić się do każdej z trzech ustawowych form testamentu zwykłego, tj. testamentu własnoręcznego (art. 949 KC), notarialnego (art. 950 KC) i allograficznego (tj. ustnego w obecności dwóch świadków wobec wójta, burmistrza lub prezydenta miasta, art. 951 KC). Uraz dłoni spadkodawczyni (na który skarżąca się powoływała) mógłby wprawdzie rzutować na niemożność sporządzenia testamentu własnoręcznego – wskazał sędzia – jednak koncentrując się na utrudnieniach w samodzielnym pisaniu ze strony spadkodawczyni, nie wyjaśniono w żadnym zakresie, dlaczego niemożliwe lub znacznie utrudnione było także sporządzenie testamentu zwykłego w formach przewidzianych w art. 950 lub 951 KC.
Sygnatura akt: I CSK 3854/24, I CSK 2219/24
prof. Bogudar Kordasiewicz
radca prawny
Testamenty ustne są najbardziej podatne na nadużycia, dlatego są od dawna przedmiotem znaczących kontrowersji w orzecznictwie i wśród znawców prawa spadkowego. Budzą one szczególne trudności dowodowe, ponieważ sądy są świadome ułomności zeznań świadków, jako podstawy ustalenia treści testamentu. Poza tym, niejasna jest kwestia samej obawy rychłej śmierci jako przesłanki odstąpienia od zwykłej formy testamentu. A nie powinno być tak, że sama śmierć spadkodawcy w nieodległym czasie miałaby przesądzać o istnieniu podstawy do sporządzenia testamentu w formie ustnej. Jeśli do tego dodać współczesną łatwość sporządzenia testamentu notarialnego czy własnoręcznego, za zasadne należy uznać postulaty likwidacji, a co najmniej daleko idącego ograniczenia znaczenia testamentu ustnego. Orzeczenie SN trafnie wpisuje się w tę tendencję.
Według jakich przepisów ocenia się dokonanie samowoli budowlanej i jej likwidację?
Stan faktyczny
WSA w Gliwicach rozpoznał skargę na postanowienie Śląskiego Wojewódzkiego Inspektora Nadzoru Budowalnego w Katowicach (WINB) w przedmiocie wstrzymania robót budowlanych i uchylił zaskarżone postanowienie oraz poprzedzające je postanowienie Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowanego (PINB).
W sprawie tej WINB utrzymał w mocy postanowienie PINB o wstrzymaniu stronie prowadzenie robót związanych z budową budynku gospodarczego oraz poinformował o możliwości złożenia wniosku o legalizację obiektu, utrzymał je w mocy. Kwestionowane skargą postanowienie WINB zapadło w następującym stanie faktycznym i prawnym.
Spółka zwróciła się do Prezydenta Miasta z prośbą o przesłanie kopii prawomocnej decyzji o pozwoleniu na budowę lub zgłoszenia budowy dla budynku, której właścicielem jest Strona, ponieważ jest on w pasie technologicznym linii elektroenergetycznej.
PINB poinformował o wszczęciu postępowania w sprawie samowolnej budowy garażu na działce oraz o planowanych oględzinach. W wyniku oględzin organ I instancji stwierdził, że na działce należącej do Strony został wybudowany budynek gospodarczy o wymiarach 5,08 m x 5,04 m. Strona oświadczyła, iż nie pamięta, kiedy powstał budynek. Do protokołu załączono dokumentację fotograficzną oraz szkic sytuacyjny.
PINB wydał postanowienie, którym wstrzymał budowę budynku gospodarczego na działce.
Decyzją PINB, działając na podstawie art. 49e pkt 1 ustawy z 7.7.1994 r. Prawo budowlane (t.j. Dz.U. z 2025 r., poz. 418; dalej: PrBud), nakazał Stronie rozbiórkę budynku gospodarczego zlokalizowanego.
Ww. decyzja została wyeliminowana z obrotu prawnego w ramach postępowania nieważnościowego, a sprawą ponownie zajął się PINB.
PINB ponownie dokonał czynności kontrolnych na działce, podczas których ustalił, że na przedmiotowej działce w dalszym ciągu znajduje się budynek gospodarczy. Właściciel nie dokonał rozbiórki obiektu oraz nie zmienił jego lokalizacji. Stan faktyczny jest zgodny z opisanym w protokole oględzin. Do protokołu dołączona została dokumentacja fotograficzna.
PINB wstrzymał prowadzenie robót związanych z budową budynku gospodarczego na działce oraz poinformował o możliwości złożenia wniosku o legalizację obiektu. Zaskarżonym obecnie postanowieniem WINB utrzymał w mocy postanowienie organu I instancji.
WINB stwierdził, że organ I instancji prawidłowo zakwalifikował przedmiot postępowania, albowiem ustalił, iż roboty budowlane wykonane przez Stronę należy zakwalifikować jako budowę obiektu budowlanego. Z materiału dowodowego sprawy wynika, że właściciel nie legitymuje się pozwoleniem na budowę obiektu, ani też dokonanym zgłoszeniem do właściwego organu administracji architektoniczno-budowlanej, tym samym wybudowany przez Stronę budynek powstał w warunkach samowoli budowlanej. Pełni on funkcję gospodarczą. Biorąc pod uwagę parametry budynku jego budowa wymagał dokonania zgłoszenia. Zdaniem organu odwoławczego PINB prawidłowo wydał postanowienie o wstrzymaniu budowy obiektu budowlanego lub jego części będącego w budowie albo wybudowanego, ponieważ organ nadzoru budowlanego wstrzymuje budowę także wówczas, gdy budowa została już zakończona, ale dokonano jej bez wymaganej decyzji o pozwoleniu na budowę albo bez wymaganego zgłoszenia albo pomimo wniesienia sprzeciwu do tego zgłoszenia. PINB prawidłowo zawarł w treści rozstrzygnięcia także pouczenie o możliwości złożenia wniosku o legalizację oraz o konieczności wniesienia opłaty legalizacyjnej, a także o zasadach jej obliczania, wypełniając tym samym dyspozycję art. 48 ust. 3 PrBud.
Strona złożyła skargę do WSA.
Stanowisko WSA
Materialnoprawną podstawą wydanych przez organy obu instancji postanowień są przepisy PrBud w wersji obowiązującej od 19.9.2020 r. Należy wskazać, że wprowadzone powyższą nowelizacją zmiany w przepisach dotyczących legalizacji samowoli budowlanych stworzyły jednolity, spójny system postępowań legalizacyjnych opierający się o wspólną procedurę. Umożliwia on usunięcie skutków samowolnych działań inwestycyjnych oraz przywrócenie stanu zgodności z wymogami PrBud.
Na skutek wprowadzonych zmian postępowanie w sprawie samowoli budowlanej rozpoczyna się od wydania postanowienia o wstrzymaniu budowy w przypadku obiektu budowlanego lub jego części, będącego w budowie albo wybudowanego:
1) bez wymaganej decyzji o pozwoleniu na budowę albo
2) bez wymaganego zgłoszenia albo pomimo wniesienia sprzeciwu do tego zgłoszenia (art. 48 ust. 1 PrBud).
W takim postanowieniu organ informuje o możliwości złożenia wniosku o legalizację obiektu budowlanego lub jego części oraz o konieczności wniesienia opłaty legalizacyjnej w celu uzyskania decyzji o legalizacji obiektu budowlanego lub jego części oraz o zasadach obliczania opłaty legalizacyjnej (art. 48 ust. 3 PrBud). Co istotne, postanowienie o wstrzymaniu budowy wydaje się również w przypadku zakończenia budowy (art. 48 ust.5 PrBud). Następnie inwestor, właściciel lub zarządca obiektu budowlanego może w ciągu 30 dni od otrzymania postanowienia złożyć wniosek o legalizację (art. 48a ust. 1 PrBud). Jeżeli wniosek ten nie zostanie złożony, wówczas organ nadzoru budowlanego wydaje nakaz rozbiórki (art. 49e pkt 1 PrBud). Taki sam skutek ma wycofanie wniosku, co może nastąpić praktycznie na całym etapie procedury legalizacyjnej (art. 49e pkt 2 w zw. z art. 48a ust. 2 PrBud). Jeżeli jednak inwestor (właściciel lub zarządca) złoży wniosek o legalizację, organ nadzoru budowlanego w ramach prowadzonego postępowania wdraża procedurę legalizacyjną.
Regulacja skutków samowoli budowlanych jest konsekwencją obowiązującej w PrBud generalnej zasady, wyrażonej w art. 28 PrBud, przewidującej, że roboty budowlane można rozpocząć po uzyskaniu pozwolenia na budowę, z wyjątkami przewidzianymi w art. 29-31 PrBud.
Mając to na uwadze stwierdzić trzeba, że warunkiem zainicjowania postępowania legalizacyjnego jest stan faktyczny konkretnej sprawy, z którego wynika, że inwestor pomimo obowiązku nie dokonał zgłoszenia bądź nie uzyskał pozwolenia na budowę obiektu, dopuszczając się tym samym samowoli budowlanej. W tej sytuacji najistotniejszą kwestią jest kwalifikacja prawnobudowlana samowolnej zabudowy i ocena jej z punktu widzenia wymogów PrBud.
Ustalenia czy dane roboty budowlane podlegały reglamentacji PrBud, w tym w szczególności czy na ich wykonanie konieczne było uzyskanie pozwolenia na budowę, dokonanie zgłoszenia, czy też można ich było dokonać bez jakichkolwiek formalności, należy dokonywać na podstawie przepisów obowiązujących w okresie wybudowania danego obiektu.
W niniejszej sprawie organy uznały, że sporny budynek gospodarczy został wybudowany na terenie działki w nieustalonym czasie. Takie oświadczenie złożył bowiem do protokołu oględzin skarżący. Organy orzekające w sprawie nie dokonały żadnych innych czynności dowodowych mających na celu ustalenie, kiedy sporny obiekt powstał na działce, chociażby w oparciu o archiwalną dokumentację fotograficzną (lotniczą).
Poza sporem w sprawie pozostaje fakt budowy budynku bez wymaganych prawem dokumentów, tj. bez zgłoszenia lub pozwolenia na budowę. Skarżący na żadnym etapie postępowania nie powoływał się na istnienie takich dokumentów. Brak jest jednak jakichkolwiek ustaleń, kiedy obiekt został wybudowany co ma niewątpliwy wpływ na ustalenie z jakiego okresu przepisy prawa budowlanego znajdą zastosowanie w sprawie ustalenia, czy Skarżący dopuścił się samowoli budowalnej.
Komentarz
Procedura legalizacyjna jest wieloetapowa i wymaga dokładnych ustaleń faktycznych w sprawie. Decyzję o rozbiórce poprzedza postanowienie o wstrzymaniu robót. By dokonać oceny, że roboty budowlane zostały wykonane niezgodnie z przepisami prawa, należy to uczynić w odniesieniu do przepisów obowiązujących w dacie wykonania tych prac. Zatem konieczne jest ustalenie kiedy te prace były wykonane.
Wyrok WSA w Gliwicach z 4.9.2025 r., II SA/Gl 459/25, Legalis
Eksces w ramach obrony koniecznej
Opis okoliczności faktycznych
Sprawa dotyczyła K.K. córki A. i M. oskarżonej o to, że działając w zamiarze bezpośrednim pozbawienia życia swojego ojca A.K. zadała mu pięć uderzeń nożem w tułów oraz jedno uderzenie nożem w prawe ramię, powodując uszkodzenie żeber, opłucnej ściennej i płucnej prawej po prawej stronie, miąższu prawego płuca z powstaniem odmy opłucnowej prawostronnej z krwiakiem, a także z uszkodzeniem wątroby, które to obrażenia spowodowały zgon pokrzywdzonego, będący skutkiem wykrwawienia się oraz szybko narastającej niewydolności oddechowej – czyn z art. 148 § 1 KK.
Stanowisko oskarżonej
Oskarżona przyznała się do zarzucanego jej czynu. Wyjaśniła, że od kiedy pamięta, jej ojciec znęcał się nad nią, matką i bratem. Był uzależniony od alkoholu. Stosował wobec nich agresję fizyczną oraz wyzywał. Najgorzej traktował matkę, gdy wracał do domu, był agresywny, wyzywał ją, bił po twarz i ciele, miała połamane żebra i krwiaki wokół oczu. W dniu oskarżona była na urodzinach kuzyna, gdzie wypiła 4-5 piw. Gdy wróciła, ojciec przybył do domu pobudzony, mówił sam do siebie. Wyszła z córką do dużego pokoju, ale usłyszała, jak matka krzyczy z kuchni, zostawiła dziecko i poszła do matki. Tam zobaczyła, że matka stoi z uniesionymi rękami, ojciec znajdował się obok zlewu. Stanęła za nim i zobaczyła, że trzyma nóż. Gdy zaczął biec w stronę matki, która krzyknęła „ratuj”, oskarżona chcąc zatrzymać ojca, otworzyła szufladę ze sztućcami i wyciągnęła nóż. Nie pamięta który. Nie pamięta również, czy uderzyła ojca z przodu i ile razy raniła go nożem. Tłumaczyła, że wszystko działo się bardzo szybko i nie potrafiła wyjaśnić, jak to się stało, że krew znalazła się na drzwiach od łazienki. Mówiła, że gdy uderzała ojca, nie czuła do niego nienawiści, nie chciała go zabić, chciała tylko ochronić matkę. Dodała, że bardzo żałuje tego, co zrobiła.
Wywiad środowiskowy potwierdził, że oskarżona jest dobrą matką, nie awanturuje się, nie leczy się odwykowo.
Stanowisko oskarżyciela
Oskarżyciel publiczny w mowie końcowej zwracał uwagę, że rozważał przyjęcie obrony koniecznej, ale nie zastosował tej instytucji, albowiem uderzenia zostały zadane wówczas, kiedy A.K. leżał na ziemi.
Stanowisko SO
Sąd Okręgowy po rozpoznaniu sprawy przyjął, że K.K. broniąc matkę przed atakiem A.K. przekroczyła granice obrony koniecznej w ten sposób, że sześciokrotnie uderzyła go nożem w tułów i w prawe ramię, powodując uszkodzenie żeber, opłucnej ściennej po prawej stronie, miąższu prawego płuca z powstaniem odmy opłucnowej prawostronnej z krwiakiem, a także uszkodzeniem wątroby, które to obrażenia spowodowały zgon. Uznał oskarżoną za winną czynu wyczerpującego dyspozycję art. 148 § 1 KK w zw. z art. 25 § 2 KK, na podstawie art. 148 § 1 KK i art. 25 § 2 KK odstąpił od wymierzenia kary. Zebrany w sprawie materiał dowodowy pozwolił przyjąć, że oskarżona zabiła swojego ojca, broniąc matki, kiedy ten ją zaatakował. Punktem wyjścia w przedmiotowej sprawie na pewno było zachowanie zmarłego A.K. Z zebranego w sprawie materiału dowodowego wynika, że A.K. był osobą nadużywającą alkoholu, co potwierdzili nie tylko członkowie rodziny, ale również osoby postronne. Z zeznań członków rodziny wynika jednoznacznie, że A.K. znęcał się nad nimi, główną jednak agresję kierował w stosunku do matki oskarżonej M.W. – nadużywał alkoholu, pod wpływem którego był agresywny. Kiedy dzieci stawały w obronie matki, używał siły fizycznej wobec własnych dzieci.
Sąd dał wiarę wyjaśnieniom oskarżonej, że zaatakowała ojca, kiedy ten miał nóż w ręku. Sama podawała, że ojciec stosował wobec matki przemoc, ale nigdy nie było ataków z nożem. Oskarżona mogła być przyzwyczajona do tego, że ojciec bije matkę, ale nie do tego, że atakuje ją nożem. Skoro reakcja ojca była nietypowa, to i jej reakcja była nietypowa. Gdyby ojciec nie miał noża, nie miałaby powodu, by atakować silniejszego od siebie, ważącego 120 kilogramów ojca nożem.
Za pełną i jasną Sąd uznał opinię lekarską co do obrażeń doznanych przez A.K., obrażeń doznanych przez M.W., opinię psychiatryczną, daktyloskopijną, z zakresu badań chemicznych, badań noży, żadna z opinii znajdujących się w aktach sprawy nie była kwestionowana przez strony.
W ocenie Sądu stanowisko oskarżyciela jest błędne, gdyż jedynie M.W. widziała jedno uderzenie nożem, kiedy jej partner leżał na ziemi. Sąd przyjął, że oskarżona działała w obronie koniecznej broniąc swojej matki. Obrona ta traktowana jest jako prawo do obrony swoich dóbr przed nieusprawiedliwioną ingerencją osób trzecich. Obrona konieczna to odpieranie bezpośredniego, bezprawnego zamachu na jakiekolwiek dobro chronione prawem. Przez zamach należy rozumieć wyłącznie zachowanie człowieka, które w określonym układzie sytuacyjnym stwarza niebezpieczeństwo dla dobra prawnego. Zamach może przyjąć formę działania i zaniechania, jest to zachowanie sprzeczne z normą prawną. Istotną cechą zamachu jest znamię bezpośredniości, czyli zaakcentowanie faktu, że można odpierać jedynie taki zamach, który z wysokim prawdopodobieństwem, w braku przeciwakcji naruszy określone, zidentyfikowane i zindywidualizowane dobro prawne.
Niewątpliwie oskarżona odpierała bezprawny, bezpośredni zamach na dobro prawne, jakim jest życie i zdrowie matki. Jednakże Sąd przyjął, że przekroczyła granice obrony koniecznej. Oskarżona zadała uderzenia w newralgiczne części ciała, a uderzeń było aż pięć. Jednocześnie jedno, co Sąd chce podkreślić, jedno z uderzeń było zadane, kiedy ojciec leżał już na ziemi, a zatem nie było potrzeby zadania już ciosu. Sąd zwrócił na to uwagę, ponieważ oskarżyciel publiczny w mowie końcowej wskazał, że rozważał przyjęcie obrony koniecznej, ale nie zastosował tej instytucji, albowiem uderzenia zostały zadane wówczas, kiedy A.K. leżał na ziemi. Tymczasem w ocenie Sądu stanowisko to jest błędne, gdyż jedynie M.W. widziała, jedno uderzenie nożem, kiedy jej partner leżał na ziemi.
Z uwagi na fakt, że oskarżona zadała zbyt dużą ilość ciosów, a także jedno z nich zadane zostało, kiedy pokrzywdzony leżał już na ziemi (eksces intensywny, gdy sprawca zastosował sposób obrony niewspółmierny do niebezpieczeństwa zamachu, a zatem wystąpił nadmiar obrony) i nie było już potrzeby atakować go (eksces ekstensywny), w grę wchodzi zastosowanie art. 25 § 2 KK, stanowiący o przekroczeniu granic obrony koniecznej. Sąd nie przyjął, że oskarżona działała pod wpływem silnego wzburzenia, bo wielokrotnie była świadkiem awantur wywoływanych przez ojca. Stanęła w obronie matki, brutalnie zaatakowanej przez upojonego alkoholem ojca. Siostra A.K., wybaczyła jego córce, podkreślając, że oskarżona miała ciężkie życie z ojcem, sama, na skutek jego nagannego zachowania, zerwała z nim relacje. Dlatego też Sąd postanowił odstąpić w tym zakresie od wymierzenia kary, uznając, że ukaranie oskarżonej byłoby niesprawiedliwie społecznie, podobnie jak osadzanie i wymierzanie jej długoletniej kary pozbawienie wolności.
Komentarz
Trudność orzecznicza w sprawach przekroczenia granic obrony koniecznej polega na ustaleniu warunków obrony i związku przyczynowego w sposób, który pozwoli zrozumieć zachowanie sprawcy, intensywność ekscesu i jego zasadność. Niezbędne jest wstępne stwierdzenie, że ekscedent działał w ramach ogólnych przedmiotowych warunków obrony koniecznej. Jak się słusznie wskazuje w orzecznictwie – tam gdzie w ogóle nie ma warunków obrony koniecznej, nie może powstać problem przekroczenia jej granic. Sąd stanął przed zadaniem ustalenia zborności temporalnej obrony i zamachu. Istotnym faktem był cios zadany pokrzywdzonemu, gdy ten już leżał. Sąd uznał, że materiał dowodowy pozwala przyjąć, że wystąpił jeden taki cios, a dynamiczne okoliczności usprawiedliwiają ten eksces oskarżonej. Sąd nie odniósł się do ewentualnego działania z zemsty, ale uznać należy, że wobec zeznań oskarżonej, która nie nienawidziła ojca, była przyzwyczajona do takiego funkcjonowania rodziny oraz faktu, że ojciec pierwszy raz zastosował nóż – spójne jest przyjęcie, że w istocie oskarżona działała jedynie pod wpływem chwili i chęci obrony matki, a nie motywowana chęcią zemsty za wieloletnie traktowanie.
Wyrok Sądu Okręgowego w Piotrkowie Trybunalskim z 3.7.2025 r., III K 35/25, Legalis
Zasady odbywania staży na otwartym rynku pracy po nowemu
- Projekt zakłada uchylenie ustawy z 17.7.2009 r. o praktykach absolwenckich (t.j. Dz.U. z 2018 r. poz. 1244; dalej: PrAbsolwentU) i wprowadzenie nowej, jednolitej regulacji dotyczącej staży na otwartym rynku pracy.
- Ustawa wprowadza umowę nazwaną – umowę o staż – z obowiązkiem określenia programu, celów i wyznaczenia opiekuna stażysty.
- Stażyści otrzymają wynagrodzenie nie niższe niż 35% przeciętnego wynagrodzenia, zostaną objęci ubezpieczeniem społecznym i zyskają prawo do dni wolnych.
Opis projektowanych zmian
Uchylenie ustawy o praktykach absolwenckich
Projekt przewiduje uchylenie PrAbsolwentU. W konsekwencji zlikwidowana zostanie możliwość oferowania nieodpłatnych praktyk absolwenckich. Nowa regulacja zastępuje praktyki absolwenckie stażami w rozumieniu projektowanej ustawy o stażach. Przeniesiono jednak do projektu przepisy umożliwiające dofinansowanie z Funduszu Pracy kosztów pracy ponoszonych przez pracodawców przyjmujących na praktykę osoby niepełnoletnie, które realizują obowiązek nauki.
Zakres stosowania ustawy
Ustawa będzie miała zastosowanie do staży i praktyk organizowanych na otwartym rynku pracy. Wyłączono z niej:
- staże stanowiące element formalnych programów kształcenia (szkolnictwo zawodowe, praktyki studenckie);
- staże organizowane przez powiatowe urzędy pracy na podstawie ustawy z 20.3.2025 r. o rynku pracy i służbach zatrudnienia (Dz.U. z 2025 r. poz. 620);
- staże wymagane do uzyskania dostępu do zawodów regulowanych (np. lekarz, architekt).
Projektodawca podkreśla, że w tych obszarach funkcjonują już szczegółowe regulacje zapewniające odpowiednie standardy jakości. Dodatkowo wprowadzenie obowiązkowej odpłatności dla praktyk edukacyjnych mogłoby spowodować ograniczenie ich dostępności i obniżyć poziom przygotowania absolwentów.
Definicja i charakter stażu
Staż został zdefiniowany jako czasowo ograniczona praktyka zawodowa, zawierająca istotny komponent edukacyjno-szkoleniowy, podejmowana w celu zdobycia praktycznych umiejętności i zwiększenia szans na zatrudnienie.
Projekt wskazuje, że przyjmowanie na staż osób posiadających już pełne umiejętności i doświadczenie zawodowe wymagane do wykonywania danego zawodu stanowiłoby nadużycie i prowadziłoby do zastępowania stosunku pracy stażem.
Umowa o staż
Projekt ustanawia nową umowę nazwaną – umowę o staż. Uregulowane w ustawie zostaną:
- okres obowiązywania i wypowiedzenia umowy;
- obowiązek sporządzenia programu stażu z określeniem celów i zadań;
- konieczność wyznaczenia opiekuna/mentora odpowiedzialnego za monitorowanie postępów i wspieranie stażysty.
Umowa będzie zawierana w formie pisemnej. Maksymalny okres jej obowiązywania wyniesie 6 miesięcy, a zawarcie kolejnej umowy z tym samym podmiotem będzie możliwe tylko w ramach tego limitu.
Wypowiedzenie umowy:
- dla staży do 3 miesięcy – okres wypowiedzenia: 7 dni;
- dla staży od 3 do 6 miesięcy – okres wypowiedzenia: 14 dni.
Wynagrodzenie stażysty
Organizator stażu będzie zobowiązany do wypłaty świadczenia pieniężnego. Projekt określa:
- minimalną wysokość – 35% przeciętnego wynagrodzenia w gospodarce narodowej, obliczanego zgodnie z art. 20 pkt. 2 ustawy z 17.12.1998 r. o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych (t.j. Dz.U. z 2024 r. poz. 1631), publikowanego w Monitorze Polskim;
- maksymalną wysokość – nie więcej niż przeciętne wynagrodzenie w gospodarce narodowej.
W przypadku niepełnego wymiaru godzin świadczenie będzie ustalane proporcjonalnie.
Projektodawca wskazuje, że wysokość świadczenia – niższa niż minimalne wynagrodzenie za pracę – odzwierciedla mniejszą intensywność i odpowiedzialność stażysty oraz edukacyjny charakter stażu, jednocześnie pozostając na poziomie porównywalnym z praktykami finansowanymi ze środków Funduszu Pracy.
Ochrona socjalna i ubezpieczenia
Do stażystów stosowane będą przepisy ustawy z 13.10.1998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych (t.j. Dz.U. z 2025 r. poz. 350), odnoszące się do zleceniobiorców. Stażyści będą podlegać obowiązkowym ubezpieczeniom społecznym i zdrowotnym.
Czas pracy i warunki odbywania stażu
Czas pracy stażysty nie będzie mógł przekraczać 8 godzin na dobę i przeciętnie 40 godzin w pięciodniowym tygodniu pracy, w okresie rozliczeniowym do 4 miesięcy, z zastrzeżeniem art. 135–138, 143 i 144 KP.
Staż nie będzie mógł obejmować prac szczególnie niebezpiecznych w rozumieniu art. 23715 KP. Organizator stażu będzie ponadto zobowiązany do zapewnienia bezpiecznych i higienicznych warunków oraz odpowiednich środków ochrony indywidualnej.
Prawa stażysty
Projekt przewiduje:
- prawo do dni wolnych: 1 dzień wolny za każdy przepracowany miesiąc w trakcie pierwszych 3 miesięcy oraz 2 dni wolne za każdy miesiąc w kolejnych 3 miesiącach;
- prawo do zaświadczenia o ukończeniu stażu i zdobytych umiejętnościach (wystawiane w ciągu 7 dni od zakończenia stażu).
Ograniczenia dla organizatorów
Projekt wprowadza limit liczby stażystów – nie więcej niż liczba pracowników zatrudnionych w pełnym wymiarze czasu pracy. Osoby samozatrudnione będą mogły przyjąć tylko jednego stażystę.
Organizatorzy staży zostaną zobowiązani do:
- zamieszczania w ogłoszeniach o naborze szczegółowych informacji o warunkach, zadaniach, wynagrodzeniu i komponentach edukacyjnych;
- przekazywania organom kontroli danych dotyczących organizowanych staży.
Kontrola i nadzór
Projekt przewiduje możliwość kontroli legalności staży przez Państwową Inspekcję Pracy.
Powiązanie z regulacjami unijnymi
Projekt ustawy realizuje zalecenie Komisji Europejskiej z 20.3.2024 r. w sprawie wzmocnionych ram jakości staży. Dokument ten:
- wprowadza obowiązek pisemnej umowy;
- zapewnia wynagrodzenie uwzględniające zadania i intensywność pracy;
- ogranicza czas trwania stażu do 6 miesięcy;
- nakłada obowiązek wyznaczenia opiekuna;
- ustanawia mechanizmy zgłaszania nadużyć.
Projektodawca podkreśla, że wcześniejsze zalecenie Rady z 10.3.2014 r. dopuszczało niższe standardy jakości i nie doprowadziło do poprawy warunków odbywania staży. Nowa regulacja ma zatem charakter naprawczy i dostosowujący system polski do wymogów unijnych.
Etap legislacyjny
Projekt ustawy o stażach został opublikowany w Wykazie prac legislacyjnych i programowych Rady Ministrów. Organem odpowiedzialnym za jego przygotowanie jest Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej. Planowany termin przyjęcia projektu przez Radę Ministrów to IV kwartał 2025 r.
Firma nie zwolni wcześniej seniora? Kluczowa uchwała SN
Sprawa dotyczyła mężczyzny, który podpisał z firmą umowę o pracę na okres jednego roku. Ustalono, że swoje obowiązki będzie wykonywał w pełnym wymiarze czasu pracy. Jednak kilka miesięcy przed jej zakończeniem pracodawca wypowiedział wspomnianą umowę z zachowaniem okresu wypowiedzenia. Jako przyczynę podał zmniejszenie liczby zmian pracowniczych w firmie, spowodowane spadkiem zamówień.
Rozbieżności w orzecznictwie
Problem w tym, że mężczyźnie brakowało nieco ponad trzy lata do osiągnięcia wieku emerytalnego (powszechny wiek emerytalny to 60 lat w przypadku kobiet i 65 lat dla mężczyzn). A zgodnie z art. 39 kodeksu pracy pracodawca nie może wypowiedzieć umowy o pracę osobie, której brakuje nie więcej niż cztery lata do osiągnięcia wieku emerytalnego, jeżeli okres zatrudnienia umożliwia mu uzyskanie prawa do emerytury z osiągnięciem tego wieku.
Sprawa trafiła do sądu, gdyż wypowiedzenie zakwestionował mężczyzna. Sąd I instancji przyznał mu rację. Przy rozstrzygnięciu zastosował wspomniany art. 39 KP. Dokonując wykładni tego przepisu, powołał się na wyrok Sądu Najwyższego z 18 grudnia 2014 r. (sygn. akt II PK 50/14). Zgodnie z nim pracownik zatrudniony na podstawie umowy o pracę na czas określony podlega ochronie przedemerytalnej, nawet jeżeli umowa wygasa przed osiągnięciem wieku emerytalnego. SN stwierdził zatem, że ochrona zatrudnienia z art. 39 KP zakazuje wypowiedzenia umowy w takiej sytuacji.
W konsekwencji sąd rozpatrujący sprawę zwolnionego mężczyzny uznał, że był on objęty ochroną przedemerytalną i zasądził na jego rzecz odszkodowanie. Apelację złożył pracodawca, który powołał się z kolei na wyrok SN z 27 lipca 2011 r. (II PK20/11). W tym orzeczeniu przedstawiono całkowicie odmienne stanowisko od wcześniej przywołanego. SN uznał bowiem, że przewidziany w art. 39 KP zakaz wcześniejszego wypowiedzenia umowy nie dotyczy stosunków pracy, zawartych na czas określony, które uległyby rozwiązaniu z upływem okresu ich trwania przed osiągnięciem przez pracownika wieku emerytalnego.
Sąd Okręgowy w Katowicach zdecydował, że skieruje do SN zagadnienie prawne w tym zakresie. Chciał wiedzieć, czy zakaz wypowiedzenia z art. 39 KP dotyczy zatrudnienia na podstawie umowy o pracę na czas określony także wówczas, gdy zawarto ją na okres, który upływa przed osiągnięciem przez pracownika wieku emerytalnego?
Zdaniem SO oba kierunki wykładni zdają się być uprawnione, natomiast sam skłania się bardziej do interpretacji zawartej w wyroku z 18 grudnia 2014 r. ze względu na powszechny charakter zakazu z art. 39 KP. Taka wykładnia jest też, zdaniem sądu, akceptowalna społecznie. Nawet jeżeli umowa czasowa ulegnie rozwiązaniu przed osiągnięciem wieku emerytalnego, to taki pracownik w czasie jej trwania ma zapewnioną trwałość zatrudnienia i pewność pozyskiwania środków na utrzymanie. Zdaniem SO, jest to szczególnie istotne w okresie przedemerytalnym, kiedy szanse na znalezienie innego zatrudnienia maleją.
Na korzyść zatrudnionych
We wtorkowej uchwale skład siedmiu sędziów orzekł na korzyść pracowników w wieku senioralnym.
Uznał, że wynikający z art. 39 KP zakaz wypowiedzenia dotyczy także umowy zawartej na czas określony, w tym także takiej, której okres obowiązywania upływa przed osiągnięciem przez pracownika wieku emerytalnego. Do uchwały zostały jednak złożone dwa zdania odrębne.
– Wydawało się, że art. 39 KP nie ma już praktycznego zastosowania, ze względu na obecną sytuację na rynku pracy. A jednak cały czas zdarzają się przypadki, w których jest wykorzystany – mówił sędzia przewodniczący Zbigniew Korzeniowski.
Z kolei sędzia sprawozdawca Agnieszka Żywicka podkreślała, że ochrona z art. 39 KP dotyczy każdego typu umowy o pracę. Zwracała jednocześnie uwagę na brak uzasadnionych podstaw do zawężającej wykładni tego przepisu. – Ochrona pracowników byłaby wówczas iluzoryczna – wskazywała.
Jak podkreśliła, takie podejście nie może być traktowane jako ograniczenie swobody umów po stronie pracodawcy. Ci ostatni krytycznie oceniają jednak rozstrzygnięcie.
– SN zastosował wykładnię rozszerzającą. Przyznał tym samym pracownikom w wieku przedemerytalnym na umowach terminowych niemal ochronę bezwzględną. Na pewno pracodawcy będą mieli na uwadze takie podejście SN w kontekście zatrudniania seniorów – mówi Katarzyna Kamecka, ekspertka Polskiego Towarzystwa Gospodarczego.
Jej zdaniem starsi pracownicy niekoniecznie skorzystają na rozstrzygnięciu. – Firmy chcąc uniknąć kłopotów, mogą z nimi zawierać np. krótsze umowy. Mając wybór mogą też stawiać na młodszych kandydatów do pracy – dodaje.
Sygnatura akt: III PZP 6/24
Lepsza ochrona małoletnich przed dostępem do pornografii w Internecie
Geneza i cele nowelizacji
Pierwotne rozwiązania zakładały utworzenie jawnego rejestru nazw domen umożliwiających dostęp do treści pornograficznych oraz nałożenie szerokiego obowiązku weryfikacji wieku na wszystkich „świadczeniodawców komunikacji interpersonalnej”. Po konsultacjach z Rzecznikiem Praw Obywatelskich i przedstawicielami branży cyfrowej przedstawiono zmieniony projekt.
Kluczowe zmiany:
- zachowanie ochrony prywatności użytkowników przez wyłączenia podmiotowe podmiotów podlegających przepisom,
- usprawnienie i przyspieszenie procedur administracyjnych związanych z rejestrem,
- zapewnienie proporcjonalności sankcji oraz racjonalne wykorzystanie wpływów z kar,
- zagwarantowanie interoperacyjności mechanizmów weryfikacji wieku z europejskimi i krajowymi systemami elektronicznymi.
Wyłączenia podmiotowe regulacji
Z projektu wynika, że przepisów ustawy nie stosuje się do usługodawców świadczących usługi komunikacji interpersonalnej, niewykorzystujących numerów zgodnie z ustawą z 12.7.2024 r. – Prawo komunikacji elektronicznej (Dz.U. z 2024 r. poz. 1221). Oznacza to, że z zakresu ustawy wyłączono komunikatory umożliwiające wymianę prywatnych wiadomości między użytkownikami, np. jak WhatsApp, Messenger, Telegram czy Discord.
To wyłączenie podyktowane jest założeniem nieingerowania w prywatną korespondencję użytkowników, która nie jest objęta zakresem projektowanej ustawy. W praktyce oznacza to, że regulacja nie będzie dotyczyć komunikacji jeden-na-jeden ani grupowych czatów w komunikatorach internetowych.
Ważną cechą projektu jest jego eksterytorialność – ustawa ma zastosowanie do usługodawców świadczących usługi elektroniczne usługobiorcom znajdującym się na terytorium Polski, niezależnie od miejsca prowadzenia działalności przez usługodawcę. Oznacza to, że regulacja obejmie również podmioty z państw członkowskich UE i państw trzecich, które oferują swoje usługi polskim użytkownikom.
Rejestr domen o ograniczonym dostępie
Zamiast jawnego katalogu wprowadzono rejestr chroniony uprawnieniami administracyjnymi. Prezes Urzędu Komunikacji Elektronicznej (UKE) ma 3 dni robocze na decyzję o wpisie lub skreśleniu domeny od daty zgłoszenia. Dostęp do listy będzie możliwy jedynie dla upoważnionych organów i partnerów technologicznych.
Vacatio legis
Nowa wersja przewiduje 24 miesiące vacatio legis od dnia ogłoszenia ustawy. Okres ten pozwoli dostawcom usług internetowych na przygotowanie i przetestowanie systemów weryfikacji wieku zgodnych z europejskim portfelem tożsamości cyfrowej oraz krajowymi standardami interoperacyjności.
Mechanizmy weryfikacji wieku
Projekt doprecyzowuje rekomendowane metody weryfikacji wieku:
- biometryczna ocena wieku na podstawie analizy twarzy,
- weryfikacja wieku przez operatorów sieci komórkowych,
- integracja z cyfrowym portfelem tożsamości (eIDAS).
Jednocześnie zakazano metod opartych wyłącznie na samodeklaracji, szacowaniu wieku czy nadmiernym przetwarzaniu wrażliwych danych biometrycznych.
Procedura powiadamiania i sprzeciwu abonenta
Przed wpisem domeny do rejestru Prezes UKE wysyła powiadomienie na wskazany przez właściciela domeny adres e-mail, zakreślając termin 2 dni na złożenie wyjaśnień lub sprzeciwu. Sprzeciw musi zostać rozpatrzony w ciągu 14 dni, a wynik procedury przekazywany jest abonentowi z uzasadnieniem.
Przeznaczenie wpływów z kar administracyjnych
Środki z nałożonych kar, do 1 000 000 zł za naruszenie przepisów, trafią do Funduszu Szerokopasmowego, a nie jak w poprzednim projekcie – do ogólnego budżetu państwa. Fundusz będzie finansować programy edukacji cyfrowej i profilaktyki uzależnień od treści internetowych wśród dzieci i młodzieży.
Ochrona danych osobowych
Ustaw zobowiązuje usługodawców do stosowania zasady minimalizacji danych osobowych zgodnej z art. 5 ust. 1 lit. c ustawy z 10.5.2018 r. o ochronie danych osobowych (t.j. Dz. U. z 2019 r. poz. 1781). Oznacza to, że podczas procesu weryfikacji wieku mogą być przetwarzane wyłącznie dane niezbędne do jednoznacznego ustalenia pełnoletności użytkownika.
W przypadku wątpliwości co do zgodności stosowanych metod weryfikacji wieku z przepisami o ochronie danych osobowych, Prezes UKE jest zobowiązany niezwłocznie zawiadomić o tym Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych.
Interoperacyjność systemów
Systemy weryfikacji muszą być zgodne z rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2022/2065 z 19.10.2022 r. w sprawie jednolitego rynku usług cyfrowych oraz zmiany dyrektywy 2000/31/WE (Dz.Urz. UE L z 2022 r. Nr 277, s.1) oraz rekomendacjami brytyjskiego Ofcom, umożliwiając współdziałanie z innymi rozwiązaniami cyfrowymi i portfelami tożsamości.
Zakres podmiotowy i przedmiotowy
Zmiany dotyczą:
- dostawców treści pornograficznych (serwisy streamingowe, platformy wideo itp.),
- operatorów internetowych (ISP), odpowiedzialnych za blokowanie rejestrowanych domen.
Wyłączenie komunikatorów i prywatnych wiadomości oznacza, że nowe wymogi nie będą wpływać na usługi społecznościowe i aplikacje do komunikacji.
Procedura wdrożenia i nadzoru
- Prowadzenie rejestru – Prezes UKE tworzy i prowadzi rejestr stron pornograficznych.
- Decyzje administracyjne – UKE ma 3 dni na wpis lub skreślenie domeny.
- Dostosowanie systemów – dostawcy usług i ISP mają 24 miesiące na implementację.
- Kontrola i egzekucja – Prezes UKE nadzoruje wykonanie obowiązków; w razie naruszeń może nałożyć kary do 1 mln zł.
Systemy weryfikacji muszą:
- ograniczać przetwarzane dane do niezbędnego minimum,
- korzystać z zatwierdzonych metod biometrycznych lub zaufanych operatorów sieci,
- zapewniać szyfrowanie i tymczasowe przechowywanie danych wyłącznie na potrzeby procesu weryfikacji.
Skutki dla rynku i użytkowników
- Dostawcy treści pornograficznych będą musieli zainwestować w rozwiązania weryfikacyjne i zaktualizować regulaminy.
- Operatorzy internetowi zyskają jasne procedury blokowania, ale poniosą koszty technicznej realizacji.
- Użytkownicy nie odczują zmian w prywatnych komunikatorach ani mediach społecznościowych, a ochrona prywatności zostanie wzmocniona.
Finansowanie i przeznaczenie wpływów
Wpływy z kar administracyjnych trafią do Funduszu Szerokopasmowego, który sfinansuje:
- programy edukacji cyfrowej w szkołach,
- kampanie profilaktyczne dotyczące uzależnienia od treści internetowych,
- wsparcie dla organizacji pozarządowych działających na rzecz bezpiecznego internetu.
KSeF 2.0: potwierdzenie transakcji jako panaceum na brak wydawania faktur?
Zgodnie z art. 106gb ust. 5 ustawy z 11.3.2004 r. o podatku od towarów i usług (t.j. Dz.U. z 2025 r. poz. 775; dalej: VATU), podatnik jest obowiązany do oznaczenia faktury ustrukturyzowanej kodem umożliwiającym dostęp do tej faktury w Krajowym Systemie e-Faktur oraz umożliwiającym weryfikację danych zawartych na tej fakturze, w przypadku użycia tej faktury poza Krajowym Systemem e-Faktur. Wniosek z tego taki, że zasadniczo można posługiwać się fakturami (ich wizualizacjami) poza KSeF, ale nie wcześniej, niż sama faktura zostanie do KSeF wystawiona. Jeśli fakturze został już nadany numer KSeF, sprzedawca może wydać nabywcy fakturę w postaci zwizualizowanej np. wydruk tej faktury lub plik pdf drogą elektroniczną, rzecz jasna z kodem QR (faktury offline odłóżmy na chwilę na bok).
Często wydanie wizualizacji faktury online może być trudne, zwłaszcza przez podatników dokonujących sprzedaży masowej (np. sklepy wielkopowierzchniowe) albo w okolicznościach uciążliwych (np. w hotelach czy na stacjach benzynowych). Może bowiem okazać się, że faktura online nie jest jeszcze skutecznie wystawiona do KSeF. W takich właśnie sytuacjach, wydanie wizualizacji może być jednak często oczekiwane (np. przez pracownika w podróży służbowej) – gdy nabywcą jest jednak podatnik, który zobowiązany jest do odbioru faktur w KSeF.
„Potwierdzenie transakcji”
W opublikowanym niedawno podręczniku Ministerstwo Finansów wskazuje, że w okolicznościach, w których nabywcą jest podatnik zobowiązany do odbioru w KSeF ale faktura nie jest jeszcze do KSeF wysłana (nie został nadany numer KSeF), podatnik może wydać nie wizualizację faktury ustrukturyzowanej (bo jeszcze takiej faktury nie ma), ale także „potwierdzenie transakcji”. Chodzi o potwierdzenie, że w KSeF będzie wystawiona faktura o danej treści handlowej.
Wydanie potwierdzenia transakcji nie będzie zdaniem Ministerstwa Finansów regulowane przepisami z uwagi na fakt, że nie wiąże się z żadnymi konkretnymi obowiązkami dla podatników. Wprowadzenie tego rozwiązania jest raczej odpowiedzią na potrzeby rynku, a korzystanie z niego jest w pełni dobrowolne. Wydanie potwierdzenia transakcji zabezpieczy interes nabywcy w sytuacjach, gdy wystawiona faktura, nie posiada jeszcze numeru KSeF. Potwierdzenie transakcji z uwagi na swój zakres elementów nie będzie fakturą w rozumieniu art. 2 pkt 32 VATU. Dokument ten powinien posiadać nazwę „potwierdzenie transakcji” oraz dane dotyczące sprzedawcy i nabywcy, nadany przez sprzedawcę numer faktury, kwotę należności ogółem, a także – co ciekawe – dwa kody QR/linki, z czego pierwszy zapewnia dostęp do faktury i weryfikację danych z faktury, a drugi pozwala na weryfikację wystawcy faktury. Nad pierwszym kodem QR zamieszcza się napis „sprawdź fakturę w KSeF”, a nad drugim kodem QR „zweryfikuj wystawcę faktury”. Pod kodami QR/linkami nie zamieszcza się natomiast żadnych napisów (np. „OFFLINE” czy „CERTYFIKAT”), niezależnie od trybu, w którym jest wystawiana faktura, której to potwierdzenie transakcji dotyczy.
Komentarz
Trudno rozszyfrować co Ministerstwo Finansów pod pojęciem „potwierdzenia transakcji” ma na myśli. Z jednej strony wskazuje, że instytucja ta jest czysto dobrowolna i nie wynika w istocie z jakichkolwiek przepisów (bo też podręcznik nie jest źródłem prawa). Z drugiej jednak, wskazuje jakie elementy powinny się w treści takiego potwierdzenia znaleźć (a jakie nie). W szczególności, ciekawe są oczekiwania względem kodów QR, które są przecież elementami ściśle określonymi przez przepisy. Wyczuwalna jest tu więc pewna daleko idąca niekonsekwencja autorów podręcznika.
Musimy pamiętać o tym, że „potwierdzenie transakcji” może spełniać swoją rolę jedynie w przypadku sprzedaży na rzecz podmiotów, które powinny otrzymywać faktury ustrukturyzowane w KSeF (a więc podatników VAT). W przypadku, gdy np. pracownik firmy IT udaje się w podróż służbową i prosi w hotelu o fakturę „na firmę”, to właśnie z taką sytuacją mamy do czynienia. Nie dajmy się zwieść, że o fakturę prosi pracownik (osoba fizyczna) – nabywcą jest formalnie pracodawca (a więc podatnik VAT), więc nie ma podstaw, aby wydać fakturę poza KSeF, jeśli numer KSeF nie jest jeszcze nadany.
„Potwierdzenie transakcji” ma tu więc sens jako dokument potwierdzający, że dany wydatek miał miejsce. Jednocześnie, przynosząc do pracodawcy ów dokument, pracownik znacząco upraszcza rozliczenie delegacji. Obecność kodów QR może przy okazji uprościć odnalezienie właściwej faktury… i wszystko pięknie, ale skoro takie potwierdzenie transakcji nie zostało określone w żadnych przepisach ani nie nakłada na podatników żadnych nowych obowiązków, nie mamy żadnej gwarancji co do tego, że instytucja taka będzie w praktyce funkcjonować, a jeśli tak, to że dokładnie w takiej formie. Dlatego zastanawiając się w jaki sposób rozliczane będą np. wydatki służbowe, nie ma co liczyć, że przykładowo wszystkie hotele czy restauracje zdecydują się na wprowadzenie takiego rozwiązania.