Palisz w hotelu, zapłacisz VAT

Zgodnie z art. 8 ust. 1 ustawy z 11.3.2004 r. o podatku od towarów i usług (t.j. Dz.U. z 2025 r. poz. 775; dalej: VATU), przez świadczenie usług rozumie się każde świadczenie na rzecz osoby fizycznej, osoby prawnej lub jednostki organizacyjnej niemającej osobowości prawnej, które nie stanowi dostawy towarów. Definicja świadczenia usług jest bardzo szeroka. Kluczową jej cechą jest wykonywanie przez jedną stronę (usługodawcę) świadczenia na rzecz drugiej strony (usługobiorcy), z tytułu którego druga strona zyskuje coś w zamian. Musi też istnieć ekwiwalentność świadczenia usługodawcy z wynagrodzeniem, a zarazem korzyści uzyskiwanej przez usługobiorcę z zapłatą wynagrodzenia.

Nie każda wypłata świadczenia pieniężnego stanowi wynagrodzenie za wyświadczoną usługę. Akademicki przykład dotyczy różnego rodzaju kar umownych lub odszkodowań. Naprawienie szkody nie stanowi przysporzenia podlegającego opodatkowaniu VAT, bo w tym wypadku nie sposób mówić o jakiejkolwiek korzyści. Problem w tym, że klasyfikacja świadczeń do kategorii „usługa” lub „odszkodowanie” bywa trudna. Nie ma znaczenia jak dane rozliczenie zostanie nazwane przez podatnika (np. jako „kara umowna”). Nawet z pozoru oczywiste odszkodowawcze rozliczenia mogą więc podlegać opodatkowaniu VAT, co zwiększa ryzyko po stronie podatników, którzy nie uwzględniają wartości takich kar w podstawie opodatkowania.

Czego dotyczyła sprawa?

Podatnik prowadzi hotel. Podatnik ustalił wysokość stawek opłat za świadczenie usług noclegowych ze śniadaniem. Opłaty zostały ustalone w zależności od rodzaju pokoju. Podatnik ustanowił też regulamin korzystania z hotelu. Zgodnie z tym regulaminem, w budynku hotelu oraz jego bezpośrednim otoczeniu obowiązuje bezwzględny zakaz palenia papierosów (w tym również papierosów elektronicznych). W przypadku niestosowania się do powyższego zakazu zostanie naliczona opłata w wysokości 500 zł za każde złamanie zakazu.

Opłata za niestosowanie się do zakazu palenia papierosów na terenie hotelu została nałożona z wielu względów. Z pewnością chodzi o kwestie społeczne (palenie jest przecież passe) i zdrowotne. Co jednak ważne, z powodu palenia podatnik musi ponosić większe koszty związane z utrzymaniem hotelu. Pokój, w którym palono wymaga odświeżenia i dodatkowego czyszczenia. Często pokój nie jest udostępniany do czasu, aż zapach pozostały po papierosach nie ulotni się. Ponadto, palenie papierosów w obiekcie może powodować trwałe uszkodzenia, np. wypalenie na wykładzinie, łóżku, krześle. W takim przypadku przywrócenie do stanu pierwotnego możliwe jest wyłącznie na skutek wymiany wykładziny lub mebla.

Niezastosowanie się do zakazu palenia papierosów na terenie hotelu, tj. nieprzestrzeganie regulaminu hotelu naraża podatnika na wymierne straty, a także na utratę korzyści. Opłata za niezastosowanie się do zakazu palenia papierosów stanowi więc z punktu widzenia podatnika pewną zryczałtowaną rekompensatę. Ma charakter dyscyplinujący gości, aby oni wstrzymywali się od palenia na terenie obiektu. Z tych właśnie względów podatnik uznał, że opłaty tego rodzaju stanowią odszkodowanie i z całą pewnością nie powinny podlegać opodatkowaniu VAT.

Szkolenia online z zakresu podatków – Sprawdź aktualny harmonogram Sprawdź

Rozstrzygnięcie organu

Dyrektor KIS wydał w sprawie interpretację indywidualną z 17.7.2025 r., 0114-KDIP4-3.4012.277.2025.1.IG, Legalis. Uznał w niej, że świadczenie usług dokonywane jest „odpłatnie” tylko wtedy, gdy pomiędzy usługodawcą a usługobiorcą istnieje stosunek prawny, w ramach którego następuje wymiana świadczeń wzajemnych, gdyż wynagrodzenie otrzymywane przez usługodawcę stanowi rzeczywiste odzwierciedlenie wartości wyodrębnionej usługi świadczonej usługobiorcy. W analizowanej sprawie dochodzi zaś do nawiązania stosunku prawnego w oparciu o zawartą umowę cywilnoprawną dotyczącą skorzystania z usługi noclegowej za wynagrodzeniem. Podatnik świadczy usługę noclegową, a klient uiszcza za tę usługę określone wynagrodzenie.

Główny warunek dotyczący istnienia świadczeń wzajemnych został więc spełniony. Uiszczenie opłaty za usługę noclegową oraz, stosownie do okoliczności, kwoty odpowiadającej opłacie pobieranej z tytułu korzystania z obiektu niezgodnie z regulaminem – a więc za niezastosowanie się do zakazu palenia papierosów – stanowi bowiem wynagrodzenie za usługę noclegową. Klient, który uiszcza powyższą opłatę, skorzystał z udostępnionego mu pokoju hotelowego, a wysokość dodatkowej opłaty wynika z tego, że warunki określone w regulaminie, zaakceptowane przez niego wraz z nabyciem usługi noclegowej, zostały spełnione. W związku z tym łączna kwota, jaką klient hotelu zobowiązany jest zapłacić w zamian za świadczoną usługę noclegową – w stosownych przypadkach wraz z dodatkową opłatą pobieraną z tytułu niezastosowania się do zakazu palenia papierosów, a więc zachowania niezgodnego z regulaminem – stanowi warunki, na jakich faktycznie korzysta on z udostępnionego pokoju hotelowego. W rezultacie opłata dodatkowa ma bezpośredni związek z usługą noclegową i w konsekwencji należy ją uznać za integralną część całkowitej kwoty, którą Klient zobowiązany jest zapłacić Państwu, decydując się na skorzystanie z pokoju hotelowego.

Ponadto, pobranie opłaty za niezastosowanie się do zakazu palenia papierosów nie jest możliwe, gdy wcześniej nie zostanie wykonana usługa noclegowa, zatem obowiązek zapłaty opłaty dodatkowej za nieprzestrzeganie regulaminu (poprzez niezastosowanie się do zakazu palenia) stanowi jeden z warunków skorzystania z usługi. W konsekwencji, opłata dodatkowa za niezastosowanie się do zakazu palenia oraz opłata za usługę noclegową są ze sobą powiązane i łącznie stanowią wynagrodzenie za świadczenie usług – opodatkowane VAT.

Komentarz

Taka interpretacja wpisuje się w szerokie definiowanie pojęcia świadczenia usług przez fiskusa. Historycznie, takie szerokie podejście bywa ono piętnowane przez sądy administracyjne. Przykładowo, NSA w wyroku z 31.7.2020 r., I FSK 1799/17, Legalis, uznał, że nie podlega VAT opłata (kara umowna) za… palenie papierosów (tyle, że w wynajmowanym samochodzie). Kara umowna w tym przypadku pełni przede wszystkim funkcję represyjną i prewencyjną. A zatem, nie podlega VAT. Palenie tytoniu jako takie nie powoduje jeszcze wymiernej szkody. Ale przyczynia się potencjalnie do obniżenia wartości pojazdu czy narażenia go na nieprawidłowe działanie. Podobnie jest w przypadku pokoju hotelowego, co zresztą podatnik w swoim wniosku bardzo plastycznie opisał.

Rzecz w tym, że fiskus otrzymał kilka lat temu pewien argument za takim restrykcyjnym podejściem. Chodzi o wyrok TSUE z 20.1.2022 r. w sprawie C-90/20, Legalis. Dotyczył on naruszeń regulaminu parkingowego i pewne wnioski zeń płynące są ewidentnie przenoszone także na inne realia. TSUE wskazał w nim, że aby świadczenie usług można było uznać za odpłatne, i wobec tego opodatkowane podatkiem VAT, to pomiędzy usługodawcą a usługobiorcą musi istnieć stosunek prawny, w ramach którego następuje wymiana świadczeń wzajemnych – usługi i wynagrodzenia, między którymi istnieje bezpośredni związek. Co oczywiste, w przypadku zawarcia umowy na świadczenie usług noclegowych taki stosunek istnieje i to już fiskusowi wystarcza, aby wyciągać rękę po VAT także w przypadku pobocznych skądinąd opłat o charakterze mocno zbliżonym do odszkodowań.

Czy słusznie? Moim zdaniem nie. W niniejszej sprawie korzystający z usługi ma obowiązek zapłaty opłaty dodatkowej nie za takie samo świadczenie oferowane przez hotel, ale za złamanie regulaminu, które powoduje szkodę w mieniu. Opłata dodatkowa (kara umowna) ma jedynie wyrównać ten uszczerbek (szkodę) w mieniu. Co ważniejsze – i zdaje się co zupełnie umknęło organowi – opłacie dodatkowej nie towarzyszy żadne świadczenie wzajemne. Inaczej mogłoby być np. w przypadku kary umownej z tytułu nieopuszczenia pokoju o czasie. Wówczas bowiem co prawda dochodzi do złamania regulaminu, ale gość ma jakąś (iluzoryczną albo nie) korzyść – po prostu dłużej korzysta z usługi hotelowej. Paląc papierosy w pokoju o takim beneficie mowy być nie może, bo takie zachowanie nie odnosi się do istoty usługi noclegowej. Podobnie zdają się myśleć nadal sądy administracyjne, np. WSA w Krakowie w wyroku z 16.1.2025 r., I SA/Kr 914/24, Legalis. Jest więc szansa, że pomimo wyroku TSUE omawiana interpretacja może zostać uchylona (jeśli będzie skarżona).

Nie zmienia to faktu, że papierosów nie warto palić. Nie tylko w hotelowym pokoju, ale zasadniczo w ogóle.

Interpretacja indywidualna Dyrektora KIS z 17.7.2025 r., 0114-KDIP4-3.4012.277.2025.1.IG, Legalis

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Ustawa frankowa też dla pożyczek

Ustawa frankowa jest już na ostatniej prostej przed Radą Ministrów. Jej kształt, po zakończonych konsultacjach uległ jednak modyfikacjom. Co się zmieniło?

W pierwotnej wersji projektu przepisy miały mieć zastosowanie do spraw o roszczenia związane z zawartą z konsumentem umową kredytu denominowanego lub indeksowanego do franka szwajcarskiego (CHF), o ile konsument ten jest stroną postępowania. Chodziło o to, by z tych regulacji nie mogły korzystać podmioty, które nabyły roszczenia. Tyle tylko że takie brzmienie przepisów wykluczało zarówno osoby, które nabyły roszczenia w wyniku cesji wierzytelności, jak i spadkobierców kredytobiorcy. Dlatego np. Rada Legislacyjna zwracała uwagę na potrzebę uregulowania następstwa prawnego w przypadku śmierci kredytobiorcy zarówno przed wszczęciem postępowania, jak i w jego trakcie.

W efekcie do art. 1 dodano ust. 2, który mówi o tym, że nowe przepisy znajdą zastosowanie również do spraw z udziałem spadkobiercy konsumenta, z którym została zawarta umowa, a także konsumenta, który przystąpił do długu wynikającego z tej umowy, poręczył za ten dług lub osoby, która ponosi odpowiedzialność rzeczową za jego spłatę.

Oprócz rozszerzenia podmiotowego MS zdecydował się też na rozszerzenie przedmiotowe. Szczególne zasady będą dotyczyć nie tylko spraw o roszczenia wynikające z kredytów frankowych, ale także umów pożyczek denominowanych lub indeksowanych do tej waluty.

Beck Akademia - praktyczne szkolenia online - sprawdź aktualny harmonogram Sprawdź

Frank lepszy niż euro

Pomimo licznych uwag zgłaszanych m.in. przez Naczelną Radę Adwokacką czy poszczególne sądy, projekt obejmuje tylko sprawy dotyczące kredytów frankowych.

– Wszystkie okoliczności umożliwiające wprowadzenie rozwiązań proceduralnych usprawniających rozpoznanie sprawy (ograniczony krąg istotnych okoliczności faktycznych, brak sporu co do większości faktów, wnioski wynikające z orzecznictwa SN i TSUE) pozostają aktualne również w odniesieniu do spraw, w których spór dotyczy umów o kredyt denominowany lub indeksowany do innej waluty obcej niż CHF, a także umów o pożyczkę dominowaną lub indeksowaną do waluty obcej. Inna waluta, którą obrano jako miernik wartości służący do obliczania wysokości świadczeń stron umowy nie uzasadnia stosowania innych rozwiązań proceduralnych – wskazywała Naczelna Rada Adwokacka.

To dyskryminacja

Sąd Okręgowy w Warszawie zwracał zaś uwagę, że budzi to wątpliwości z punktu widzenia konstytucyjnej zasady równości wobec prawa.

– Konstrukcja umów i mechanizm przeliczania waluty polskiej na walutę obcą w umowach kredytu co do zasady były takie same przy każdej z walut obcych. Spośród 43 690 spraw toczących się w Wydziale XXVIII Cywilnym Sądu Okręgowego w Warszawie, 966 stanowią sprawy dotyczące kredytów powiązanych z walutą obcą inną niż CHF, czyli EUR, USD i JPY. Wyłączenie tych spraw z zakresu stosowania projektowanej ustawy może doprowadzić do komplikacji proceduralnych, w tym pomyłek ze strony pełnomocników, orzeczników, asystentów i sekretarzy. Do bardzo podobnych spraw będą miały zastosowanie inne przepisy – argumentowali sędziowie.

MS jednak konsekwentnie stoi na stanowisku, że regulacje mają dotyczyć tylko spraw frankowych, ponieważ głównym celem projektowanej ustawy jest przywrócenie sprawności działania sądów. A te są obciążone ogromną liczbą spraw dotyczących kredytów we frankach.

Etap legislacyjny: po konsultacjach publicznych

Opinia dla „Rzeczpospolitej”

Karolina Pilawska

adwokat z kancelarii Pilawska Zorski Adwokaci

Co prawda zakres ustawy został rozszerzony o pożyczki indeksowane lub denominowane do franka szwajcarskiego, co należy ocenić pozytywnie, jednak ochrona ustawowa nadal pomija kredyty i pożyczki denominowane do innych walut, takich jak euro, dolar amerykański czy jen japoński. Tego nie da się wytłumaczyć inaczej niż arbitralną, nieuzasadnioną decyzją ustawodawcy.

Z perspektywy orzecznictwa krajowego i Trybunału Sprawiedliwości UE nie ma znaczenia, czy kredyt był indeksowany do franka, euro, czy dolara – kluczowe jest to, czy zawiera niedozwolone postanowienia umowne. To treść umowy, a nie waluta, decyduje o tym, czy konsument został pokrzywdzony. Mimo to projekt ustawy przyznaje przywileje wyłącznie jednej grupie kredytobiorców, co narusza konstytucyjną zasadę równego traktowania obywateli wobec prawa.

Więcej treści z Rzeczpospolitej po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Jak uczciwie mnożyć kapitał rodzinnej firmy

Zmiany w przepisach o fundacji rodzinnej idą w dobrym kierunku, choć można było oczekiwać jeszcze więcej – twierdzą eksperci, oceniając propozycje Ministerstwa Finansów. Na razie zaprezentowano je tylko na konferencji prasowej, a nad projektem trwają wciąż prace.

Nowe limity

Od początku 2026 r. uszczelnienie warunków działania fundacji ma polegać na:

Jak zauważa doradca podatkowy Paweł Tomczykowski, zmiany eliminujące możliwość agresywnych optymalizacji podatkowych na pewno będą dobrze przyjęte przez większość przedsiębiorców zakładających fundacje rodzinne.

– Oni robią to przede wszystkim w celu sukcesji rodzinnego majątku i sprawnego zarządzania nim. Nie chcą być postrzegani jako ci, którzy usiłują wykorzystać fundację dla doraźnych korzyści osiąganych omijaniem prawa – uważa Tomczykowski.

W podobnym duchu wypowiadał się zresztą Henryk Orfinger, przewodniczący rady nadzorczej firmy Dr Irena Eris SA i założyciel jednej z pierwszych fundacji rodzinnych w Polsce. – Potrzebne jest uporządkowanie przepisów. Proponowane zmiany są początkiem pewnych działań, które z perspektywy firm rodzinnych są właściwe – powiedział Orfinger na konferencji prasowej, podczas której prezentowano propozycje MF.

Także prof. Adam Mariański, doradca podatkowy, uważa, że zmiany idą w dobrym kierunku, choć – przynajmniej w dotychczas zaprezentowanym brzmieniu – nie są pozbawione wad. – O ile określenie konkretnego, trzyletniego okresu przetrzymywania aktywów, by transakcja korzystała ze zwolnienia podatkowego generalnie nie wydaje się długim okresem, to w przypadku akcji konieczność ich przetrzymywania przez trzy lata jest nieuzasadniona – uważa ekspert. I przypomina, że fundacja ma służyć pomnażaniu kapitału, a to można robić także przez inwestycje na giełdzie. Te zaś bywają korzystne, gdy kupno i sprzedaż akcji następuje znacznie częściej niż raz na trzy lata. Prof. Mariański twierdzi też, że nawet w przypadku gdy do fundacji zostaje wniesiony dom rodzinny, a po trzech latach następowałaby jego sprzedaż z podatkiem, byłby to nadmierny fiskalizm.

Beck Akademia - praktyczne szkolenia online - sprawdź aktualny harmonogram Sprawdź

Projekt do uzupełnienia

Co jeszcze mogłoby się znaleźć w projekcie? Henryk Orfinger wspominał, że jednym z postulatów jego środowiska jest umożliwienie korzystnego ściągnięcia z powrotem do Polski kapitału ulokowanego w zagranicznych fundacjach. Przed wejściem w życie polskiej ustawy wielu polskich przedsiębiorców z myślą o korzystnej sukcesji firm korzystało bowiem z podobnych rozwiązań za granicą. – Dzisiaj część z nich chce wrócić, ale, żeby wrócić, muszą mieć stworzone do tego warunki podatkowe – zauważył Orfinger.

– Jednym z postulatów zgłaszanych do MF jest też możliwość objęcia przez fundację udziałów w spółkach korzystających z estońskiego CIT – dodaje prof. Adam Mariański.

Resort finansów podaje, że do końca kwietnia złożono prawie 4 tysiące wniosków o rejestrację fundacji rodzinnych. Ponad 2,5 tysiąca z nich zostało już zarejestrowanych.

Więcej treści z Rzeczpospolitej po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Konsekwencje braku imion i nazwisk sędziów w sentencji orzeczenia

Stan faktyczny

SR w S. po rozpoznaniu sprawy 1.6.2023 r. z nadzoru nad egzekucją z lokalu mieszkalnego oddalił zażalenie M.G. na postanowienie SR w S., którym udzielono przybicia prawa własności lokalu mieszkalnego wraz z udziałem w nieruchomości wspólnej na rzecz licytanta. M.G. wniosła skargę o stwierdzenie niezgodności z prawem tego postanowienia, twierdząc, że zostało wydane przez jednego sędziego, a w postępowaniu egzekucyjnym zażalenie powinien rozpoznać sąd, który wydał zaskarżone postanowienie, w składzie trzech sędziów. Skarżąca zarzuciła również naruszenie ‎art. 955 § 1 KPC poprzez zaniechanie opublikowania zawiadomienia o licytacji nieruchomości w dzienniku poczytnym w danej miejscowości oraz ‎art. 991 § 1 i 2 KPC poprzez udzielenie przybicia w sytuacji, gdy postępowanie podlegało umorzeniu. M.G. dowodziła, że poniosła znaczną szkodę w związku z pozbawieniem jej prawa do nieruchomości. Zaznaczyła też, że nie przysługują jej żadne środki umożliwiające uchylenie lub zmianę zaskarżonego orzeczenia.

Właściwy skład sądu

SN odmówił przyjęcia skargi o stwierdzenie niezgodności ‎z prawem do rozpoznania, uznając, że choć skarga M.G. zawiera konstrukcyjne elementy skargi wymienione w art. 4245 § 1 KPC, to wskazane przez skarżącą podstawy i ich uzasadnienie są bezzasadne. Jeden z zarzutów dotyczył nieprawidłowego, zdaniem skarżącej, składu sądu biorącego udział w wydaniu zaskarżonego postanowienia. W orzecznictwie podkreśla się, że istotne znaczenie dla ważności postępowania sądowego ma rozpoznanie sprawy przez sąd właściwy, w czym mieści się również problematyka jego należytej obsady.

Zgodnie z art. 379 pkt. 4 KPC, jeżeli skład sądu orzekającego był sprzeczny z przepisami prawa, albo jeżeli w rozpoznaniu sprawy brał udział sędzia wyłączony z mocy ustawy, zachodzi nieważność postępowania. Kwestia ta dotyczy zarówno orzekania w sprawie przez skład sądu w ogóle nieznany ustawie, np. dwóch sędziów, jak i orzekania przez skład niewłaściwy dla danego postępowania. Do nieważności postępowania doszłoby zatem w przypadku, gdyby sąd w składzie jednego sędziego rozpoznał sprawę, jaka powinna podlegać procedowaniu w składzie jednego sędziego i dwóch ławników lub w składzie trzech sędziów

Beck Akademia - praktyczne szkolenia online - sprawdź aktualny harmonogram Sprawdź

W orzecznictwie przyjmuje się, że osobą nieuprawnioną do orzekania w rozumieniu art. 379 pkt. 4 KPC jest osoba nieposiadająca w ogóle uprawnień do tego, aby zasiadać w składzie orzekającym sądu, a więc taka, która nie została powołana na stanowisko sędziego, lub też orzekała przed powołaniem, albo po rezygnacji z urzędu, czy przejściu w stan spoczynku, albo będąc wadliwie wybrana do pełnienia funkcji ławnika. Za osobę nieuprawnioną do orzekania uznano również sędziego, który nie ma w ogóle delegacji do orzekania w danym sądzie, jak i tego, którego delegacja nie spełnia ustawowych wymagań warunkujących ważność i skuteczność aktu delegowania (zob. postanowienie SN z 21.1.2025 r., II USK 169/24, Legalis; wyrok SN z 12.9.2017 r., II PK 205/16, Legalis). Sankcja nieważności następuje także w przypadku, gdy w sprawie orzekał sędzia podlegający wyłączeniu z mocy ustawy (zob. wyrok SN z 28.6.2017 r., IV CSK 514/16, Legalis).

SN stwierdził jednak, że zarówno sentencja zaskarżonego postanowienia, jak i jego uzasadnienie, zostały podpisane przez trzech sędziów SR w S. W komparycji postanowienia umieszczono jednak jedynie imię i nazwisko przewodniczącego składu orzekającego – sędzi E.R. W ocenie SN, pomimo tego uchybienia, pozostałe okoliczności sprawy decydują o braku podstaw do twierdzenia, że orzeczenie to zostało wydane w warunkach nieważności z art. 379 pkt. 4 in principio KPC.

Co można sprostować w sentencji orzeczenia?

SN stwierdził, że brak imion i nazwisk pozostałych dwóch sędziów uczestniczących w rozpoznaniu zażalenia ma charakter wadliwości, którą można usunąć poprzez sprostowanie postanowienia, co też 1.6.2023 r. uczynił SR w S. Nie można uznać, że skład sądu był sprzeczny z przepisami, skoro widniejące pod sentencją i uzasadnieniem postanowienia podpisy należą do trzech sędziów i można je zidentyfikować jako podpisy należące do trzech tych samych osób. Zgodnie z art. 350 § 1 KPC, sąd może z urzędu sprostować w wyroku niedokładności, błędy pisarskie albo rachunkowe lub inne oczywiste omyłki. Choć ustawodawca nie wprowadził katalogu wad orzeczeń, które mogą podlegać sprostowaniu, to nie można przyjąć, iż sprostowanie może zmierzać do merytorycznej zmiany orzeczenia, a więc dotyczyć treści i rozmiarów świadczenia lub ustaleniu prawa. Tego typu błędy podlegają naprawieniu przez wniesienie apelacji bądź skargi kasacyjnej (zob. postanowienie SN z 13.11.2024 r., III USK 355/23, Legalis). Sprostowanie omyłki musi mieć charakter oczywisty, tak aby nie było wątpliwości, że ingerencja w treść rozstrzygnięcia nie ma charakteru merytorycznego (zob. wyrok SN z 30.1.2025 r., II CSKP 2109/22, Legalis).

W orzecznictwie przyjmuje się, że omyłkowe wymienienie w wyroku nazwisk sędziów może być sprostowane przez zastąpienie ich nazwiskami sędziów, przed którymi odbyła się rozprawa poprzedzająca bezpośrednio wydanie wyroku, oraz którzy w rzeczywistości wydali i podpisali wyrok (zob. SN z 4.4.2000 r., I PKN 476/99, Legalis). W drodze sprostowania wyroku dopuszcza się też m.in. zmianę oznaczenia strony przez sąd (zob. postanowienie SN z 26.2.2025 r., II PSK 65/24, Legalis), przy czym nie może przy tym dojść do podmiotowego przekształcenia powództwa z obejściem właściwych przepisów art. 194-198 KPC (zob. postanowienie SN z 26.2.2025 r., I PSK 126/23, Legalis).

Ogłoszenie obwieszczenia o licytacji

Odnosząc się do zarzutu naruszenia art. 955 § 1 KPC, SN wskazał, że skarżąca odwołuje się do nieaktualnego brzmienia tego przepisu. Od 1.1.2019 r. obwieszczenie o licytacji należy co najmniej 2 tygodnie przed jej terminem ogłosić publicznie na stronie internetowej oraz tablicy ogłoszeń sądu sprawującego nadzór nad egzekucją z nieruchomości, w lokalu organu gminy właściwego ze względu na miejsce położenia nieruchomości oraz na stronie internetowej Krajowej Rady Komorniczej. Nie ma już obowiązku ogłoszenia tego obwieszczenia w dzienniku poczytnym w danej miejscowości.

SN stwierdził również, że SR w S. wyczerpująco wypowiedział się, z jakich powodów nie znalazł zastosowania art. 991 § 1 i 2 KPC. W toku postępowania nie doszło ani do naruszenia przepisów postępowania w toku licytacji, ani też postępowanie nie podlegało umorzeniu bądź z urzędu, bądź na wniosek. Natomiast akcentowana przez skarżącą propozycja spłaty w ratach egzekwowanego zadłużenia nie została wskazana przez ustawodawcę jako podstawa do umorzenia postępowania egzekucyjnego w ramach art. 824-825 KPC.

Postanowienie SN z 26.6.2025 r., I CNP 137/24, Legalis

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Skarga na adres do doręczeń elektronicznych od 2029 r.

Stan faktyczny

Postanowieniem z 18.3.2025 r., w sprawie ze skargi P.Ś. (dalej: Skarżąca) na postanowienie Dyrektora Krajowej Informacji Skarbowej (dalej: Organ) z 16.12.2024 r. w przedmiocie zastosowania do sprawy interpretacji ogólnej, WSA w Kielcach, na podstawie art. 58 § 1 pkt 6 i § 3 ustawy z 30.8.2002 r. – Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (t.j. Dz.U. z 2024 r. poz. 935, dalej: PostAdmU), odrzucił skargę.

Jak wynika z akt sprawy, ww. skarga została złożona za pośrednictwem systemu e-Doręczenia.

Skarga kasacyjna

Pełnomocnik Skarżącego wniósł skargę kasacyjną i zaskarżył ww. postanowienie w całości, zarzucając mu m.in. naruszenie art. 58 § 1 pkt 6 PostAdmU w związku z art. 49 § 1 PostAdmU i w związku z art. 156 ustawy z 18.11.2020 r. o doręczeniach elektronicznych (t.j. Dz.U. z 2024, poz. 1045; dalej: DorElektrU) w zw. z art. 157 ust. 1 DorElektrU oraz w zw. z art. 147 ust. 2 DorElektrU oraz w zw. z art. 2 Konstytucji RP i art. 45 ust. 1 Konstytucji RP, poprzez ich błędne zastosowanie i przyjęcie, że wniesienie skargi przy wykorzystaniu udostępnionej przez organ elektronicznej skrzynki podawczej w systemie e-Doręczeń stanowi naruszenie właściwego sposobu wniesienia skargi. Skarżący wniósł o uchylenie postanowienia w całości.

Stan prawny

NSA wskazał, że pismo z 7.8.2024 r., stanowiące skargę na bezczynność organu, w związku z brakiem spełnienia wymogów formalnych, wynikających z PostAdmU nie zostało skutecznie złożone.

Zgodnie z art. 54 § 1a PostAdmU skargę w formie dokumentu elektronicznego wnosi się do elektronicznej skrzynki podawczej tego organu, natomiast na podstawie art. 46 § 2a PostAdmU wymogiem pisma składanego w formie elektronicznej jest podpisanie go przez stronę albo jej przedstawiciela ustawowego lub pełnomocnika kwalifikowanym podpisem elektronicznym, podpisem zaufanym albo podpisem osobistym. Tylko tak podpisany dokument może zostać uznany za spełniający wymogi dokumentu elektronicznego (art. 12b § 1 PostAdmU). Zasady doręczania dokumentów drogą elektroniczną za pośrednictwem platformy ePUAP, określa ustawa z 17.2.2005 r. o informatyzacji działalności podmiotów realizujących zadania publiczne (t.j. Dz.U. z 2024 r. poz. 307; dalej: InformPodPublU24) oraz rozporządzenie Prezesa Rady Ministrów z 14.9.2011 r. w sprawie sporządzania i doręczania dokumentów elektronicznych oraz udostępniania formularzy, wzorów i kopii dokumentów elektronicznych (t.j. Dz.U. z 2018 r. poz. 180).

Jak stanowi art. 54 § 1 PostAdmU, skargę do sądu administracyjnego wnosi się za pośrednictwem organu, którego działanie, bezczynność lub przewlekłe prowadzenie postępowania jest przedmiotem skargi. Natomiast zgodnie z art. 54 § 1a zd. pierwsze PostAdmU skargę w formie dokumentu elektronicznego wnosi się do elektronicznej skrzynki podawczej tego organu. Definicję elektronicznej skrzynki podawczej wskazano w art. 3 pkt 17 InformPodPublU24, zgodnie z którą pod ww. pojęciem należy rozumieć dostępny publicznie środek komunikacji elektronicznej służący do przekazywania dokumentu elektronicznego do podmiotu publicznego przy wykorzystaniu powszechnie dostępnego systemu teleinformatycznego. Z kolei art. 3 pkt 13 InformPodPublU24 stanowi, że elektroniczna platforma usług administracji publicznej (ePUAP) to system teleinformatyczny, w którym instytucje publiczne udostępniają usługi przez pojedynczy punkt dostępowy w sieci Internet.

Beck Akademia - praktyczne szkolenia online - sprawdź aktualny harmonogram Sprawdź

Istota sporu

W ocenie NSA, kluczowym w sprawie okazało się zbadanie dochowania właściwego trybu wniesienia skargi złożonej w formie dokumentu elektronicznego.

W rozpoznawanej sprawie wniesiona pierwotnie skarga nie została wniesiona do elektronicznej skrzynki podawczej Organu, a nadana na adres e-doręczeń Organu, który stanowi adres do doręczeń elektronicznych Krajowej Informacji Skarbowej, w rozumieniu art. 2 pkt 1 DorElektrU.

Wniesienie skargi na adres do doręczeń elektronicznych w 2029 r.

W tym kontekście NSA wskazał, że art. 3 pkt 1 lit. d) DorElektrU stanowi, iż ustawy tej nie stosuje się do doręczania korespondencji: jeżeli przepisy odrębne przewidują wnoszenie lub doręczanie korespondencji z wykorzystaniem innych niż adres do doręczeń elektronicznych rozwiązań techniczno-organizacyjnych, w szczególności na konta w systemach teleinformatycznych, obsługujących postępowania sądowe lub do repozytoriów dokumentów. Ponadto zgodnie z art. 155 ust. 7 DorElektrU, sądy (…) są obowiązane stosować DorElektrU w zakresie doręczania korespondencji z wykorzystaniem publicznej usługi rejestrowanego doręczenia elektronicznego lub publicznej usługi hybrydowej od 1.10.2029 r. Dopiero 1.10.2029 r. wejdzie w życie art. 96 pkt 8 DorElektrU, na mocy którego to dojdzie do znowelizowania art. 54 § 1a PostAdmU, co umożliwi wniesienie skargi w postaci elektronicznej na adres do doręczeń elektronicznych organu.

Zgodnie z art. 12b § 1 PostAdmU, w brzmieniu nadanym art. 96 pkt 1 DorElektrU, ustawowy warunek pisemności uważa się za zachowany, jeżeli pismo zostało utrwalone w postaci elektronicznej i podpisane w sposób z art. 46 § 2a PostAdmU. Jak stanowi zaś art. 12b § 2 PostAdmU, w postępowaniu pisma utrwalone w postaci elektronicznej wnosi się do sądu administracyjnego na adres do doręczeń elektronicznych, o którym mowa w art. 2 pkt 1 DorElektrU. Zgodnie zaś z art. 12b § 4 PostAdmU, przepisy dotyczące doręczeń elektronicznych stosuje się odpowiednio do organów, do których lub za pośrednictwem których składane są pisma w postaci elektronicznej. Powyższe przepisy będą obowiązywały dopiero w 2029 r. Do tego czasu, PostAdmU nie przewiduje możliwości używania adresów do doręczeń elektronicznych do komunikacji procesowej wobec:

Rozstrzygnięcie NSA

Zatem – wbrew twierdzeniom Skarżącej – w przypadku wnoszenia skargi do sądu administracyjnego przepisy nie przewidują równoważności doręczeń dokonywanych przez osoby fizyczne za pośrednictwem systemu e-PUAP z tymi doręczeniami, jakie udostępnia system e-Doręczeń. NSA podkreślił, że w chwili obecnej jedyną drogą skutecznego wniesienia skargi w formie dokumentu elektronicznego jest wniesienie jej za pośrednictwem platformy ePUAP. W obecnym stanie prawnym brak jest bowiem możliwości skutecznego wniesienia skargi na adres do doręczeń elektronicznych organu.

Ponadto NSA dostrzegł, że w pouczeniu w postanowieniu WSA w Kielcach wskazano, że skargę w przypadku wnoszenia jej w formie dokumentu elektronicznego należy wnieść „w jednym egzemplarzu (bez odpisu), na adres Krajowej Informacji Skarbowej na platformie ePUAP”.

Biorąc pod uwagę ww. uregulowania i stan faktyczny sprawy, NSA stwierdził, że odrzucenie skargi przez WSA w Kielcach było prawidłowe. W świetle wymogów art. 54 § 1a zd. 1 PostAdmU wniesienie skargi do ww. sądu administracyjnego było nieskuteczne. Z tych też względów brak było postaw do wezwania Skarżącego do usunięcia braków skargi w trybie art. 49 PostAdmU.

Mając powyższe na uwadze, NSA oddalił skargę kasacyjną.

Komentarz

Na tle stanu faktycznego rozpatrywanej sprawy NSA wypowiedział się na temat aktualnych i przyszłych (tj. obowiązujących dopiero od 1.10.2029 r.) ustawowych możliwości prowadzenia korespondencji z organem administracji publicznej, a także sądem administracyjnym. NSA wskazał, że zgodnie z obecnie obowiązującym stanem prawnym (tj. w chwili orzekania) skargę do wojewódzkiego sądu administracyjnego można wnieść w formie elektronicznej, niemniej jednak może to nastąpić jedynie za pośrednictwem platformy ePUAP, nie zaś systemu e-Doręczeń, jak miało to błędnie miejsce w sprawie. Rozwiązanie wykorzystane przez pełnomocnika Skarżącej (tj. wniesienie ww. skargi przez system e-Doręczeń) jest co prawda ustawowo przewidziane, jednak skuteczne skorzystanie z niego będzie możliwie dopiero w 2029 r.

Postanowienie NSA z 24.6.2025 r. II FSK 672/25, Legalis

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Zaburzenia, a nie choroby psychiczne

Zmiana nazewnictwa to jedno z założeń projektu nowelizacji ustawy o ochronie zdrowia psychicznego, który trafił właśnie do wykazu prac rządu. Archaiczna terminologia ma zostać wyparta nie tylko ze względu na ryzyko stygmatyzacji.

– Środowisko od dawna postulowało zaproponowane zmiany. Te w kwestii nazewnictwa są kluczowe, bo ustawa z 1994 r. wprowadziła pojęcie „osoby chorej psychicznie” i „choroby psychicznej”, które w medycynie nie istnieją; klasyfikacje WHO też jasno mówią o „zaburzeniach psychicznych” – komentuje dla „Rzeczpospolitej” prof. Piotr Gałecki, specjalista psychiatra i praktyk, kierownik Kliniki Psychiatrii Dorosłych Uniwersytetu Medycznego w Łodzi.

Ważne pojęcia

Jak tłumaczy prof. Gałecki, obecnie w naszych przepisach przyjmuje się, że osoba „psychicznie chora” to ta mająca zaburzenia psychotyczne, czyli halucynacje lub urojenia.

– Tym samym osoba na nie niecierpiąca, ale np. w ciężkim epizodzie depresyjnym i z tendencjami samobójczymi, według przepisów chora nie jest i darmowe leczenie jej nie przysługuje – precyzuje ekspert.

Profesor unaocznia, że taki stan rzeczy prowadził do sytuacji, w których lekarze stawali przed dylematem: albo osobę taką do szpitala przyjąć i później tłumaczyć przed sądem opiekuńczym, do którego może się ona zwrócić, albo literalnie trzymać się przepisów i przyjęcia odmówić, a jeśli popełni ona samobójstwo, to tłumaczyć się przed prokuratorem.

– Dlatego rezygnacja z posługiwania się definicją „osoby chorej psychicznie” i zastąpienie jej pojęciem „osoby z zaburzeniami psychicznymi” są niezmiernie ważne – zwraca uwagę specjalista.

Na archaiczne podejście i nieadekwatne definicje wskazuje też mec. Oktawia Zarzecka, właścicielka kancelarii radcy prawnego. Przewiduje ona, że przy systemowych działaniach na rzecz dostępu do usług psychologicznych i psychoterapeutycznych oferowanych przez specjalistów, nowelizacja wpisuje się w pożądany kierunek zmian.

Beck Akademia - praktyczne szkolenia online - sprawdź aktualny harmonogram Sprawdź

Rozpoczęcie tych prac pozytywnie postrzega też mec. Karolina Seidel, ekspertka ds. prawa medycznego prowadząca kancelarię adwokacką.

– Teraz oczywiste jest, że każdy pacjent powinien być traktowany indywidualnie, przez pryzmat swoich zaburzeń, a nie wrzucony do jednego wora z napisem „chorzy psychicznie” – komentuje.

Projekt ustawy zakłada też zmianę w przepisach dotyczących stosowania przymusu bezpośredniego, czyli unieruchomienia lub izolacji. Prof. Gałecki przypomina, że przymus taki stosowany jest najczęściej na oddziałach niepsychiatrycznych, np. geriatrycznych, intensywnej terapii czy pooperacyjnych, gdzie u części pacjentów występują choćby zaburzenia świadomości. Wiele szpitali w ogóle nie ma oddziałów psychiatrycznych, a nigdy nie wiadomo, kiedy pojawi się konieczność podjęcia wobec pacjenta takich działań.

– Dzisiaj może o tym zdecydować każdy lekarz, ale po upływie w sumie 16 godzin potrzebna jest już decyzja psychiatry. W konsekwencji dochodzi do sytuacji, kiedy np. w Warszawie z instytutu hematologii pacjenta wiezie się do instytutu psychiatrii i neurologii, bo tam dyżuruje specjalista. Po zmianach przedłużenia będzie mógł już dokonać lekarz każdej innej specjalizacji – tylko po prostu inny niż ten, który wydał pierwszą decyzję – unaocznia profesor.

W tym kontekście mec. Zarzecka przypomina, że lekarzy tej specjalizacji brakuje.

– Wprowadzenie takiego rozwiązania jest zatem odpowiedzią na konieczność podejmowania interwencji związanej z zastosowaniem przymusu bezpośredniego w sytuacjach pilnych, gdy pacjent zagraża życiu i zdrowiu – swojemu i innych osób – uzasadnia.

Policjanci nie zastosują „chwytów”

Mec. Seidel zwraca również uwagę, że zwiększy się rola sądu opiekuńczego przy przyjmowaniu do szpitali psychiatrycznych osób małoletnich – bez zgody przedstawicieli ustawowych lub wtedy, kiedy nie zgadzają się oni ze sobą w tej kwestii. Nowe przepisy mają procedurę znacznie usprawnić.

Zdaniem dr. Jerzego Pobochy, byłego prezesa Polskiego Towarzystwa Psychiatrii Sądowej i biegłego sądowego, założenia do projektu ustawy to wyraz dostosowywania prawa do rzeczywistości, a nie odwrotnie. Podkreśla, że bardzo ważna zmiana dotyczyła będzie kwestii stosowania środków przymusu bezpośredniego przez policjantów, na co zezwala im „ustawa policyjna”.

– Zgodnie z przepisami wezwani na interwencję funkcjonariusze mogą wobec pacjenta używać chwytów, takich jak np. wykręcanie rąk. Niestety niektóre z takich działań miały fatalne skutki, łącznie z nagłymi zgonami, ponieważ u człowieka w psychozie może dojść wówczas do zatrzymania akcji serca. Całe odium spada wówczas na policjantów, mimo że działali zgodnie z prawem – argumentuje były prezes PTPS.

Wskazuje, że zapowiedziana zmiana uniemożliwiająca im stosowanie takich chwytów wobec osób z zaburzeniami psychicznymi to dobry krok.

– Pytanie tylko, jak funkcjonariusze mają rozstrzygnąć, kto na nie cierpi i rozsądzić, jak muszą się zachować – unaocznia jednak dr Pobocha.

Etap legislacyjny: wykaz prac legislacyjnych rządu

Więcej treści z Rzeczpospolitej po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Tryb uzupełnienia uzasadnienia wniosku o wstrzymanie wykonania decyzji

Stanowisko WSA w Łodzi

WSA w Łodzi postanowieniem z 24.4.2025 r. odmówił F. P. Z w Z. (dalej: Skarżąca) wstrzymania wykonania zaskarżonej decyzji SKO w Łodzi, w przedmiocie określenia kwoty dotacji wykorzystanej niezgodnie z przeznaczeniem, podlegającej zwrotowi do budżetu województwa. WSA w Łodzi podniósł, że Skarżąca we wniosku ograniczyła się jedynie do gołosłownego stwierdzenia, że natychmiastowe wykonanie ww. decyzji skutkowałoby trudnymi do odwrócenia konsekwencjami w postaci konieczności zakończenia przez nią działalności. Do ww. wniosku Skarżąca nie załączyła żadnej dokumentacji uprawdopodobniającej powyższe. Co za tym idzie, WSA w Łodzi nie miał możliwości porównania obciążenia wynikającego z zaskarżonej decyzji z sytuacją finansową Skarżącej.

Stan prawny

NSA w pierwszej kolejności wskazał, że stosownie do art. 61 § 1 ustawy z 30.8.2002 r. – Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (t.j. Dz.U. z 2024 r. poz. 935; dalej: PostAdmU) wniesienie skargi nie wstrzymuje wykonania zaskarżonego aktu. Sąd może jednak na wniosek skarżącego wydać postanowienie o wstrzymaniu wykonania w całości tego aktu, jeżeli zachodzi niebezpieczeństwo wyrządzenia znacznej szkody lub spowodowania trudnych do odwrócenia skutków (art. 61 § 3 PostAdmU).

W tym kontekście NSA wyjaśnił, że instytucja procesowa wstrzymania wykonania decyzji jest odstępstwem od generalnej zasady wykonalności ostatecznych decyzji administracyjnych i służyć ma stronie postępowania, chroniąc ją przed negatywnymi skutkami, jakie mogą powstać w wyniku wykonania rozstrzygnięcia. Orzeczenie dotyczące wstrzymania wykonania zaskarżonej decyzji ma charakter fakultatywny, a więc sąd może wstrzymać wykonanie zaskarżonego aktu lub czynności, gdy występują w sprawie przesłanki przewidziane w art. 61 § 3 PostAdmU.

Jak wielokrotne wskazywano w orzecznictwie NSA, przez wyrządzenie znacznej szkody, o której mowa w art. 61 § 3 PostAdmU, należy rozumieć taką szkodę, która nie będzie mogła być wynagrodzona przez późniejszy zwrot spełnionego lub wyegzekwowanego świadczenia, ani nie będzie możliwe przywrócenie rzeczy do stanu pierwotnego. Z kolei przez trudne do odwrócenia skutki, o których mowa w art. 61 § 3 PostAdmU, rozumie się zaś takie prawne lub faktyczne skutki, które raz zaistniałe powodują istotną lub trwałą zmianę rzeczywistości, przy czym powrót do stanu poprzedniego może nastąpić tylko po dłuższym czasie lub przy stosunkowo dużym nakładzie sił i środków.

Beck Akademia - praktyczne szkolenia online - sprawdź aktualny harmonogram Sprawdź

Uzasadnienie wniosku o wstrzymanie wykonania decyzji

Jednocześnie NSA podkreślił, że obowiązek uprawdopodobnienia ww. okoliczności spoczywa na wnioskodawcy. Oznacza to, że uzasadnienie wniosku musi w sposób przekonujący pokazać konkretne relacje między brakiem wstrzymania wykonania zaskarżonego aktu a wystąpieniem zagrożenia ziszczenia się ustawowych przesłanek. Argumentacja wniosku powinna więc odnosić się do konkretnych okoliczności, pozwalających stwierdzić, czy są podstawy do jego uwzględnienia.

Dalej NSA wskazał, że ustawodawca uzależnił udzielenie ochrony tymczasowej od oceny okoliczności poszczególnych przypadków. Uzasadnienie wniosku musi zatem odnosić się do konkretnych okoliczności świadczących o tym, że w stosunku do strony wstrzymanie zaskarżonej decyzji jest zasadne, a wywody zawarte we wniosku powinny zostać połączone z niezbędnym odwołaniem się do dokumentów źródłowych potwierdzających prezentowaną przez stronę w tym zakresie argumentację (postanowienie NSA z 1.3.2019 r., I OZ 174/19). Strona powinna przekonać sąd o zasadności zastosowania ochrony tymczasowej z art. 61 § 3 PostAdmU. Nie jest wystarczające złożenie samego wniosku z przytoczeniem w jego uzasadnieniu w sposób lapidarny okoliczności, które teoretycznie mogą pojawić się na etapie wykonywania orzeczenia (postanowienie NSA z 17.4.2020 r., II FZ 102/20). Samo powołanie określonych twierdzeń na okoliczności związane z sytuacją materialną skarżącego nie jest wystarczające do uznania, że wniosek spełnia przesłanki z art. 61 § 3 PostAdmU (postanowienie NSA z 3.7.2014 r., II OZ 661/14, Legalis). Sąd musi dysponować wykazanymi, wiarygodnymi faktami pozwalającymi na zastosowanie instytucji wstrzymania wykonania. Przyjęcie za wiarygodne ogólnikowych twierdzeń stron oznaczałoby w praktyce, że każda osoba fizyczna lub prawna mogłaby skutecznie starać się o wstrzymanie zaskarżonego aktu, bez względu na faktyczne okoliczności sprawy (postanowienie NSA z 23.3.2020 r., II FZ 131/20).

Niezależnie od powyższego, NSA podkreślił, iż każda decyzja administracyjna zobowiązująca do uiszczenia należności pociąga za sobą dolegliwość finansową, rodząc określony skutek w finansach zobowiązanego do ich uiszczenia. Nie oznacza to jednak, że zawsze w takiej sytuacji należy zastosować wyjątkowe rozwiązanie prawne, jakim jest ochrona tymczasowa w postępowaniu sądowoadministracyjnym. Okoliczności, takie jak: kwota zadłużenia czy kwota dofinansowania przypadająca do zwrotu nie mogą być postrzegane jako wywołujące niebezpieczeństwo wyrządzenia znacznej szkody lub spowodowania trudnych do odwrócenia skutków.

Rozstrzygnięcie NSA

WSA w Łodzi zasadnie ocenił, że Skarżąca nie wykazała, czy zachodzą przesłanki z ww. przepisu. Brak wiedzy WSA w Łodzi w zakresie rzeczywistej (dającej się zweryfikować) sytuacji majątkowej Skarżącej nie pozwalał na ocenę w ww. zakresie. Jednocześnie nie kwestionuje się, że wykonanie zaskarżonej decyzji może mieć wpływ na finanse Skarżącej, jednakże bez wskazania, jaka jest jej rzeczywista sytuacja majątkowa, WSA w Łodzi nie mógł dokonać pełnej oceny, czy w sprawie zaistnieje niebezpieczeństwo, o jakim mowa w art. 61 § 3 PostAdmU.

Ponadto NSA wskazał, że skutki wykonania decyzji zobowiązującej stronę do zapłaty określonej kwoty pieniężnej są z natury rzeczy odwracalne (postanowienie NSA z 27.10.2016 r., II GZ 1099/16, Legalis). W przypadku uchylenia decyzji, uiszczona należność podlega zwrotowi (postanowienie NSA z 20.12.2011 r., I GZ 217/11, Legalis). Nie jest to bez znaczenia dla oceny wystąpienia przesłanek z art. 61 § 3 PostAdmU.

Odnosząc się z kolei do dokumentacji, którą Skarżąca dołączyła do zażalenia, NSA wyjaśnił, że są to nowe okoliczności podniesione dopiero na etapie postępowania zażaleniowego. WSA w Łodzi nie miał wiedzy na ten temat. Zadaniem NSA nie jest jednak ponowna ocena wniosku o wstrzymanie wykonania zaskarżonej decyzji, uzupełnionego o okoliczności podniesione w zażaleniu, lecz kontrola postanowienia wydanego przez WSA w Łodzi. Wobec tego nie było podstaw, aby odnieść się do ww. nowych okoliczności. NSA podkreślił, że zgodnie z art. 61 § 4 PostAdmU postanowienia w sprawie wstrzymania aktu lub czynności, wydane na podstawie art. 61 § 2 i 3 PostAdmU, sąd może zmienić lub uchylić w każdym czasie, w razie zmiany okoliczności. Gdyby zatem taka sytuacja wystąpiła w rozpoznawanej sprawie, Skarżąca może wówczas przedstawić dokumentację wraz z nowym wnioskiem o wstrzymanie wykonania zaskarżonej decyzji. Wskazać przy tym należy, że braki wniosku o wstrzymanie wykonania zaskarżonego aktu nie mogą być uzupełnione w zażaleniu.

Ze ww. powodów, działając na podstawie art. 184 PostAdmU w związku z art. 197 § 1 i § 2 PostAdmU, NSA oddalił zażalenie.

Komentarz

Na tle stanu faktycznego rozpatrywanej sprawy NSA wypowiedział się jednoznacznie o możliwości uzupełnienia uzasadnienia wniosku o wstrzymanie wykonania zaskarżonej decyzji administracyjnej i załączenia do niej stosownych dokumentów dotyczących sytuacji finansowej strony skarżącej. NSA podkreślił, że powyższe jest możliwe jedynie w drodze złożenia nowego wniosku o przyznanie ochrony tymczasowej, nie zaś w drodze zażalenia postanowienia w przedmiocie odmowy przyznania takiej ochrony, jak miało to błędnie miejsce w sprawie.

Postanowienie NSA z 8.7.2025 r., I GZ 251/25, Legalis

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Rezygnacja z inwestycji wyklucza odszkodowanie za przejętą nieruchomość

Stan faktyczny

W 2013 r., w związku z przejęciem nieruchomości będącej własnością K.G. na cele inwestycji drogowej, Starosta ustalił na rzecz byłego właściciela odszkodowanie w wysokości ponad 4,3 mln zł oraz zobowiązał Wójta Gminy C. do wypłaty tej kwoty. Po trwającym kilka lat sporze sądowym dotyczącym zezwolenia na realizację inwestycji drogowej postępowanie administracyjne w tym przedmiocie zostało umorzone, gdyż inwestor zrezygnował z budowy drogi. W 2020 r. Wójt Gminy C. wystąpił z wnioskiem o stwierdzenie wygaśnięcia decyzji Starosty z 2013 r., a Starosta uwzględnił to żądanie. K.G. wniósł odwołanie, jednak Wojewoda utrzymał w mocy decyzję organu I instancji. W uzasadnieniu decyzji wyjaśniono, że wyeliminowanie z obrotu prawnego decyzji o zezwoleniu na realizację inwestycji drogowej spowodowało bezprzedmiotowość decyzji w sprawie ustalenia na rzecz K.G. odszkodowania. Nie doszło bowiem do przejścia z mocy prawa własności nieruchomości na rzecz Gminy C.

Orzeczenie WSA

K.G. wniósł skargę twierdząc, że odszkodowanie mu przysługuje gdyż nieruchomość stanowiąca jego własność została bezprawnie przejęta. WSA w Warszawie oddalił jednak skargę stwierdzając, że na skutek ostatecznego uchylenia decyzji o zezwoleniu na realizację inwestycji drogowej i umorzenia postępowania w sprawie, prawo własności działki powróciło do skarżącego. Z akt sprawy wynika, że odszkodowanie ustalone decyzją Starosty z 2013 r. nie zostało wypłacone, a wykonanie tej decyzji jest bezprzedmiotowe.

Sektor publiczny – Sprawdź aktualną listę szkoleń Sprawdź

W przepisach InwDrogPublU kwestia wygaśnięcia decyzji nie została uregulowana, dlatego wydanie takiego rozstrzygnięcia, zgodnie z art. 162 § 1 pkt 1 KPA, uzależnione jest od łącznego spełnienia dwóch przesłanek: decyzja stała się bezprzedmiotowa, a stwierdzenie jej wygaśnięcia albo nakazuje przepis prawa albo leży w interesie społecznym lub w interesie strony. Sąd stwierdził, że organy I i II instancji słusznie wskazały na interesy, zarówno społeczny, jak i Gminy C., które uzasadniają stwierdzenie wygaśnięcia decyzji o odszkodowaniu. W interesie społecznym jest usuniecie stanu niepewności poprzez uporządkowanie sytuacji prawnej w relacjach między inwestorem a skarżącym. W interesie społecznym, ale również strony postępowania – Gminy C., jest też uniknięcie zapłaty nienależnego odszkodowania. Gmina jako jednostka sektora finansów publicznych jest obowiązana wydatkować środki publiczne w sposób celowy i oszczędny, z zachowaniem m.in. zasad efektywności oraz optymalnego doboru metod i środków służących osiągnięciu założonych celów. Gmina C. nie nabyła własności działki należącej w dalszym ciągu do K.G., zatem wyeliminowanie spornej decyzji z obrotu prawnego pozwoli jej na uniknięcie ryzyka niegospodarności w wydatkowaniu środków publicznych.

Odnosząc się do zarzutów skarżącego, że Gmina C. zdewastowała należącą do niego nieruchomość poprzez wyrwanie drzew owocowych i liściastych oraz zdemontowanie mostku wjazdowego z drogi Sąd wskazał, że kwestia roszczeń z tytułu ewentualnych szkód należy do właściwości sądów powszechnych, a nie administracyjnych.

Zarzuty skargi kasacyjnej

K.G. dowodził, że sporna decyzja nie stała się bezprzedmiotowa, a jej wygaśnięcie nie leży w interesie ani społecznym, ani tym bardziej jego interesie. Z art. 12 ust. 4f w zw. z art. 12 ust. 4 pkt 2 InwDrogPublU nie wynika, że w okolicznościach tej sprawy odszkodowanie z tytułu wywłaszczenia nieruchomości podlega zwrotowi. Własność działki z mocy prawa przeszła na własność Gminy C. co spowodowało, że K.G. przez kilka lat był pozbawiony możliwości swobodnego dysponowania tym terenem. W ocenie skarżącego już ta okoliczność uzasadnia wypłatę mu ustalonego przez organy odszkodowania. Dodatkowo K.G. wskazał, że na skutek zniszczeń dokonanych po wywłaszczeniu, wartość zwróconej mu kilka lat później nieruchomości uległa zmniejszeniu. Dlatego nawet jeśli uznać zasadność zwrotu przyznanego mu odszkodowania, to kwota ta powinna zostać pomniejszona o kwotę równą różnicy wartości nieruchomości określonej na dzień wywłaszczenia i dzień zwrotu.

Odszkodowanie tylko w razie istnienia zezwolenia na realizację inwestycji drogowej

NSA oddalił skargę kasacyjną podkreślając, że InwDrogPublU jest ustawą szczególną zawierającą specyficzne regulacje prawne. Jednym z wyrazów tej odmienności jest fakt, że kompensacja szkody, powstałej na skutek wywłaszczenia, następuje na podstawie decyzji odrębnej od tej, na podstawie której dochodzi do utraty prawa własności nieruchomości. W uzasadnieniu wyroku stwierdzono, że wydanie zezwolenia na realizację inwestycji drogowej i ustalenie odszkodowania z tytułu utraty prawa własności nieruchomości, objętej tym zezwoleniem, są prowadzone w odrębnych postępowaniach. Pomimo tego obowiązek wydania decyzji odszkodowawczej uzależniony jest od istnienia w obrocie prawnym decyzji o zezwoleniu na realizację inwestycji drogowej. Na skutek umorzenia postępowania administracyjnego w sprawie wydania decyzji o zezwoleniu na realizację inwestycji drogowej, nieruchomość będąca własnością skarżącego w rzeczywistości przestała być nieruchomością objętą decyzją o zezwoleniu na realizację inwestycji drogowej.

Przedmiotem decyzji o zezwoleniu na realizację inwestycji drogowej jest przede wszystkim wykreowanie uprawnienia inwestora do realizacji inwestycji na określonym terenie. Gdy inwestor rezygnuje ze swojego uprawnienia i jest oczywiste, że decyzja nie zostanie wykonana, wówczas nieruchomość staje się zbędna dla realizacji inwestycji drogowej. W takiej sytuacji nie ma podstaw do przyznania odszkodowanie, które jest przecież pochodną prawa inwestora do realizacji inwestycji. W konsekwencji NSA stwierdził, że skoro Gmina C. wycofała wniosek o zezwolenie na realizację inwestycji drogowej a postępowanie w tym przedmiocie zostało ostatecznie umorzone to następczo odpadła przesłanka do ustalenia odszkodowania za pozbawienie K.G. prawa własności do nieruchomości. Nieruchomość zostanie więc zwrócona skarżącemu w odrębnym postępowaniu administracyjnym.

Skutki bezprzedmiotowości postępowania administracyjnego

NSA wyjaśnił, że skutki bezprzedmiotowości procedowania w kwestii odszkodowania za pozbawienie prawa własności nieruchomości w związku z realizacją inwestycji drogowej uzależnione są od tego, kiedy dojdzie do jej zaistnienia. Jeśli pojawi się w toku postępowania prowadzonego w celu ustalenia wysokości odszkodowania na podstawie art. 12 ust. 4b InwDrogPublU, to postępowanie to należy umorzyć w oparciu o art. 105 § 1 KPA. Jeżeli natomiast, tak jak w tej sprawie, zostanie ujawniona po wydaniu ostatecznej decyzji w przedmiocie ustalenia wysokości odszkodowania, wówczas należały stwierdzić wygaśnięcie tej decyzji na podstawie art. 162 § 1 pkt 1 KPA.

NSA potwierdził stanowisko Sądu I instancji i organów orzekających w sprawie, że stwierdzenie wygaśnięcia spornej decyzji leży w interesie społecznym. Nie da się bowiem z nim pogodzić dalszego utrzymywania w mocy skutków prawnych decyzji ustalającej wysokość odszkodowania za nieruchomość w rzeczywistości nie przejętą na cele realizacji inwestycji drogowej. Inwestycja ta nie została i nie zostanie zrealizowana na skutek uchylenia zezwolenia, a nieruchomość może powrócić do skarżącego. W uzasadnieniu wyroku stwierdzono też, że z punktu widzenia oceny legalności decyzji stwierdzającej wygaśnięcie decyzji ustalającej wysokość odszkodowania na podstawie art. 12 ust. 4b w zw. z art. 12 ust. 4f InwDrogPublU nie ma znaczenia okoliczność, że w przeszłości przez pewien czas funkcjonowała w obrocie prawnym ostateczna decyzja w przedmiocie zezwolenia na realizację inwestycji drogowej.

Wyrok NSA z 6.6.2025 r., I OSK 1314/22, Legalis

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Małoletni jako strona postępowania administracyjnego

Stan faktyczny

Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego (dalej: PINB) prowadził postępowanie w sprawie legalności powstania wiaty, w której garażowane były samochody osobowe i jeden dostawczy. Po ustaleniu, że obiekt stanowi samowolę budowlaną organ, w celu umożliwienia legalizacji wiaty, zobowiązał właścicielkę nieruchomości – M.L-Z. do przedłożenia szeregu dokumentów. W toku postępowania M.L-Z. zmarła, a J.Z. – mąż zmarłej i jednocześnie jeden z jej następców prawnych dwukrotnie wniósł o zmianę terminu do złożenia dokumentów. Pomimo uwzględnienia tych wniosków i przedłużenia terminu o kilkanaście miesięcy wymagane dokumenty nie zostały przedłożone PINB, w konsekwencji organ nakazał J.Z. rozbiórkę wiaty.

Organ II instancji uchylił zaskarżoną decyzję w całości i zmienił określenie podmiotu zobowiązanego do dokonania rozbiórki. Wojewódzki Inspektor Nadzoru Budowlanego obowiązek ten nałożył na J.Z. oraz małoletnie córki zmarłej A.Z. i M.Z., które w postępowaniu reprezentuje J.Z. – ich ojciec jako przedstawiciel ustawowy. W uzasadnieniu decyzji za niezasadne uznano zarzuty J.Z., że wiata została wybudowana przed 1.1.1995 r. Z archiwalnych zdjęć satelitarnych zawartych na stronie www.mapy.geoportal.gov.pl oraz zeznań świadków jednoznacznie wynika, że obiekt budowlany powstał po 2008 r. W konsekwencji organ stwierdził, że samowolna budowa podlega regulacjom ustawy z 7.7.1994 r. – Prawo budowlane (t.j. Dz.U. z 2025 r. poz. 418) i PINB prawidłowo wdrożył procedurą legalizacyjną.

Orzeczenie WSA

WSA w Rzeszowie uchylił decyzje organów obu instancji uznając, że doszło do uchybienia polegającego na niezapewnieniu małoletnim następcom prawnym zmarłej udziału w postępowaniu przed organem I instancji. PINB postanowienia o przedłużeniu terminu do złożenia dokumentów doręczył wyłącznie J.Z. pomijając obowiązek doręczenia małoletnim stronom A.Z. i M.Z. do rąk J.Z. jako przedstawiciela ustawowego. Organ I instancji swoją decyzję skierował wyłącznie do J.Z. doręczając to rozstrzygnięcie również tylko jemu. W ocenie Sądu uchybień tych nie sanował skutecznie WINB poprzez rozszerzenie listy adresatów nakazu rozbiórki o małoletnie A.Z. i M.Z. Działanie organu I instancji pozbawiło bowiem małoletnie udziału w postępowaniu pierwszoinstancyjnym i możliwości ewentualnego podjęcia działań legalizacyjnych. Zdaniem Sądu skoro w postępowaniu przed organem I instancji nie uczestniczyły wszystkie strony, WINB powinien zastosować art. 138 § 2 KPA i uchylić zaskarżoną decyzję oraz przekazać sprawę do ponownego rozpatrzenia PINB. Oceny tej nie zmienia fakt, że w postępowaniu występował samodzielnie ojciec małoletnich, będący ich przedstawicielem ustawowym. Sąd podkreślił, że nakaz ochrony praw małoletnich wyklucza wykładnia celowościową czy funkcjonalną przepisów procesowych zmierzającą do naruszenia gwarancji procesowych dzieci.

Administracja sądowa - sprawdź aktualną listę szkoleń Sprawdź

Stanowisko NSA

NSA na skutek skargi kasacyjnej WINB uchylił zaskarżony wyrok i przekazał sprawę do ponownego rozpoznania WSA w Rzeszowie. NSA uznał, że sposób procedowania PINB w żaden sposób nie świadczy pozbawieniu małoletnich udziału w postępowaniu przed organem I instancji. Z treści pisma, w którym poinformowano J.Z., że wstępuje w miejsce M.L-Z. jako dotychczas zobowiązanej do przedłożenia dokumentów wynika, iż zostało ono skierowane do J.Z. jako do podmiotu występującego w postępowaniu w podwójnej roli. Po pierwsze jako samodzielnej strony – jednego z następców prawnych zmarłej żony, po drugie zaś jako przedstawiciela ustawowego małoletnich J.Z. i M.Z. Wynika to również z obu postanowień o przedłużeniu terminu na przedłożenie dokumentów legalizacyjnych. NSA podkreślił, że w świetle zasad ogólnych postępowania administracyjnego bezpodstawne jest twierdzenie, że doręczenie wskazanych dokumentów w jednej przesyłce zaadresowanej do J.Z. doprowadziło do pozbawienia małoletnich udziału w sprawie i w konsekwencji uniemożliwiło im ewentualne podjęcie działań legalizacyjnych. Zakwestionowanie przez WSA w Rzeszowie sposobu działania organu administracji, w okolicznościach tej sprawy, NSA uznał za przejaw nadmiernego formalizmu będący skutkiem nieuwzględnienia reguł związanych z udziałem małoletnich w postępowaniu administracyjnym.

Małoletni jako strona postępowania administracyjnego

Osoba małoletnia jako posiadająca zdolność prawną może być podmiotem praw i adresatem obowiązków administracyjno-prawnych, w tym związanych z przysługującą małoletnim własnością i wynikających z aktów stosowania prawa budowlanego. Zdolność do samodzielnego działania w postępowaniu administracyjnym jest jednak uzależniona od zdolności do czynności prawnych ocenianych zgodnie z właściwymi regulacjami prawa cywilnego. Małoletni, którzy nie ukończyli 13 roku życia są pozbawieni zdolności do czynności prawnych, natomiast małoletni, którzy przekroczyli ten wiek mają ograniczoną zdolność do czynności prawnych. Z przepisów KC wynika, że sfera samodzielnego działania małoletnich posiadających ograniczoną zdolność do czynności prawnych nie obejmuje przedmiotu postępowania administracyjnego dotyczącego legalizacji zabudowy nieruchomości wykonanej w warunkach samowoli budowlanej. W rezultacie J.Z. i M.Z. nie mogły samodzielnie działać w tym postępowaniu administracyjnym. Przedstawicielem ustawowym J.Z. i M.Z. jest J.Z., który jak wynika z przepisów KRO, był jednocześnie uprawniony i obowiązany do działania w ich imieniu. J.Z. mógł być również jedynym adresatem wszelkich pism w postępowaniu administracyjnym jako przedstawiciel ustawowy małoletnich córek.

Doręczanie korespondencji przedstawicielowi ustawowemu

NSA stwierdził, że z art. 40 § 2 i § 3 KPA nie wynika, iż organy administracyjne miały obowiązek doręczenia przedstawicielowi ustawowemu takiej liczby odpisów pism ile stron reprezentuje. Doręczenie korespondencji przedstawicielowi traktuje się jak doręczenie samej stronie i skutki doręczenia dla stron, w tym pozostających pod jego władzą rodzicielską, powstają już z chwilą odbioru korespondencji. W uzasadnieniu wyroku podkreślono, że dla oceny skuteczności tych czynności bez znaczenia jest okoliczność, iż organ przekazał jedynie jeden egzemplarz pisma, jeśli z jego treści wynika, że dotyczy ona wszystkich spadkobierców jako stron postępowania reprezentowanych łącznie. W konsekwencji nie można twierdzić, że małoletnie zostały pozbawione możliwości udziału w postępowaniu administracyjnym, lub też że doszło do naruszenia zasady dwuinstancyjności. J.Z., łączący w postępowaniu dwie funkcje procesowe – strony i przedstawiciela ustawowego małoletnich J.Z. i M.Z. – miał zapewniony udział w tym postępowaniu i był jego aktywnym uczestnikiem.

Wyrok NSA z 23.4.2025 r., II OSK 842/24, Legalis

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Odpowiedzialność inwestora za zapłatę wynagrodzenia podwykonawcy

Stan sprawy

„H.” sp.j. jako podwykonawca wystąpiła z pozwem o zapłatę ponad 174 tys. zł przeciwko inwestorowi – Skarbowi Państwa za wykonane roboty budowlane. SO w W. uwzględnił powództwo, a SA w W. oddalił apelację pozwanego. Pozwany wnosząc skargę kasacyjną powołał się na jej oczywistą zasadność wynikającą z ustalenia, że podstawą solidarnej odpowiedzialności Skarbu Państwa za wynagrodzenie podwykonawcy jest dorozumiane wyrażenie zgody. W orzecznictwie jednomyślnie przyjmuje się, że możliwość wyrażenia dorozumianej zgody uzależniona jest od przedstawienia inwestorowi projektu umowy ‎z podwykonawcą, a co najmniej od zapewnienia możliwości zapoznania się przez inwestora z treścią postanowień tej umowy. Wnoszący skargę kasacyjną dowodził, że nie można przypisać mu nawet dorozumianego wyrażenia zgody. Twierdził, że nie została mu stworzona realna możliwość zapoznania się z postanowieniami umowy istotnymi z punktu widzenia zakresu odpowiedzialności, którą przyjąłby na siebie, wyrażając zgodę na jej zawarcie.

Solidarna odpowiedzialność inwestora ‎z generalnym wykonawcą

Ustawa z 14.2.2003 r. o zmianie ustawy – Kodeks cywilny oraz niektórych innych ustawach (Dz.U. z 2003 r. Nr 49 ‎poz. 408) wprowadziła korzystniejszą dla podwykonawców sytuację prawną, dając im możliwość kierowania roszczeń o zapłatę wynagrodzenia bezpośrednio wobec inwestora, wykonawcy częściowego, a także generalnego wykonawcy. Powodem wprowadzenia tej regulacji do KC była ochrona interesów podwykonawców w przypadku nierzetelności finansowej podmiotu, z którym bezpośrednio zawarli oni umowę na wykonanie części robót. Na podstawie art. 6471 § 5 KC zawierający umowę z podwykonawcą oraz inwestor i wykonawca ponoszą solidarną odpowiedzialność za zapłatę wynagrodzenia za roboty budowlane wykonane przez dalszego podwykonawcę. Taka konstrukcja odpowiedzialności inwestora stanowi odstępstwo od generalnej zasady prawa obligacyjnego, zgodnie z którą skuteczność zobowiązań umownych ogranicza się do stron zawartej umowy. Z uwagi na wyjątkowy charakter wprowadzonego rozwiązania art. 6471 KC należy interpretować ściśle, chroniąc usprawiedliwiony interes inwestora, który zostaje obciążony odpowiedzialnością za realizację umowy, której nie jest stroną i na której wykonanie nie ma bezpośredniego wpływu.

Beck Akademia - praktyczne szkolenia online - sprawdź aktualny harmonogram Sprawdź

Sposób wyrażenia zgody przez inwestora

SN wyjaśnił, że z uwagi na daleko idące skutki wyrażenia zgody przez inwestora, oznaczające jego gwarancyjną odpowiedzialności za zobowiązania wykonawcy z tytuły zapłaty wynagrodzenia podwykonawcy, konieczne jest zapewnienie mu chociażby minimalnej ochrony prawnej. Wyraża się ona w wymogu znajomości okoliczności, które pozwolą inwestorowi oszacować zakres i stopień zagrożenia wynikającego z przyjmowanej odpowiedzialności. Solidarną odpowiedzialność inwestora z generalnym wykonawcą warunkuje więc istnienie pisemnej umowy pomiędzy podwykonawcą a generalnym wykonawcą oraz zgoda inwestora na zawarcie takiej umowy. W uzasadnieniu postanowienia SN wskazał, że zgodę inwestora można uzyskać na dwa sposoby. Pierwszy z nich został uregulowany w art. 6471 § 2 zd. 2 KC. Zgodę inwestora musi poprzedzać przedstawienie mu przez wykonawcę umowy z podwykonawcą lub jej projektu wraz z częścią dokumentacji, po czym inwestor ma 14 dni na wyrażenie swojej woli – zgody lub sprzeciwu. Jeżeli jednak w ciągu tego terminu inwestor nie zgłosi sprzeciwu lub zastrzeżeń, uważa się, że wyraził zgodę na zawarcie umowy. Drugi sposób jest mniej sformalizowany, wystarczy bowiem uzyskanie wiedzy o umowie pomiędzy wykonawcą a podwykonawcą z dowolnego źródła, zarówno przed jej zawarciem, jak i później. Nieistotne jest źródło tej wiedzy, natomiast niezbędne jest, aby umowa została zindywidualizowana. Sposób wyrażenia zgody może więc przybrać różną formę – pisemną, ustną, może ona też nastąpić w sposób dorozumiany, poprzez inne zachowanie, które dostatecznie ujawnia wolę inwestora.

Kluczowe znaczenie ma fakt, że zarówno w przypadku czynnego jak i dorozumianego wyrażenia zgody musi się ona odnosić do zindywidualizowanego podwykonawcy i do określonej umowy o roboty budowlane. Co istotne inwestor nie musi znać treści całej umowy projektu, wystarczy, że znane mu są lub miał możliwość zapoznania się z istotnymi postanowieniami, decydującymi o zakresie solidarnej odpowiedzialności inwestora z wykonawcą za wypłatę wynagrodzenia podwykonawcy. Są to w szczególności postanowienia dotyczące przedmiotu prac, jakie ma wykonać zindywidualizowany podwykonawca, wysokości wynagrodzenia podwykonawcy lub sposobu jego ustalenia. Inwestor musi więc mieć świadomość, na co się godzi (zob. wyrok SN z 6.10.2010 r., II CSK 210/10, Legalis). Na taką wiedzę mogą wskazywać okoliczności trwającego przez dłuższy czas procesu inwestycyjnego np. wiedza o podwykonawcy, o zakresie wykonywanych przez niego robót, udział w negocjacjach mających na celu doprowadzenie do prawidłowego rozliczenia należności powoda za dokonane roboty, gdy z zachowania się tego inwestora w toku inwestycji wynika to, że wykonywanie określonego fragmentu robót przez zindywidualizowanego podwykonawcę było przez niego bezsprzecznie akceptowane (zob. wyrok SN z 30.5.2006 r., IV CSK 61/06, Legalis).

Stanowisko SN

SN odmówił przyjęcia skargi kasacyjnej do rozpoznania uznając, że Sąd II instancji prawidłowo rozważył istotę solidarnej odpowiedzialności skarżącego jako inwestora względem podwykonawcy za zapłatę wynagrodzenia za wykonane roboty budowlane. Sądy obu instancji wyjaśniły wszystkie okoliczności związane ze sposobem realizacji prac budowlanych przez wykonawcę, w tym również powierzeniem ich podwykonawcy. Sądy podkreślały, że pozwany nie tylko tolerował, lecz wręcz akceptował wykonywanie prac przez powoda. Jak ustalono inwestor z racji poprzednio realizowanego przedsięwzięcia, znał istotne i niezbędne szczegóły dotyczące działalności podwykonawcy w zakresie powierzonych mu przez wykonawcę prac. Pozwany wyrażał zgodę na obecność pracowników podwykonawcy na terenie placu budowy, znajdującego się na terenie objętym szczególnymi zasadami bezpieczeństwa. Na żadnym etapie prowadzenia robót budowlanych pozwany nie zabraniał podwykonawcy na realizację ściśle określonych zadań, prowadził z nim rozmowy, co więcej traktował jako równorzędnego partnera rozmów w toczącym się procesie inwestycyjnym. Sądy ustaliły, że Skarb Państwa z inicjatywy podwykonawcy poznał istotne elementy umowy podwykonawczej, a miesiąc później miał realną możliwość zapoznania się z pełną dokumentacją wykonanych przez powoda robót budowlanych. Został mu również doręczony protokół odbioru robót. Skarżący inwestor miał zatem nie tylko „realną możliwość”, lecz przede wszystkim rzeczywistą wiedzę, że to powód był podwykonawcą konkretnych robót budowlanych.

Postanowienie SN z 26.6.2025 r., I CSK 1154/24, Legalis

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź