Ratownicy medyczni zyskają mocniejszą ochronę

Zmiany w Kodeksie karnym

W KK planowane są następujące zmiany:

Zmiany przewidują więc zaostrzenie odpowiedzialności, wprowadzenie nowych regulacji dotyczących odpowiedzialności za zamach na osobę odpierającą atak przez wprowadzenie trybu ścigania na wniosek, w przypadku naruszenia jedynie czci lub godności oraz obowiązkową (na wniosek pokrzywdzonego) publikację wyroku.

Beck Akademia - praktyczne szkolenia online - sprawdź aktualny harmonogram Sprawdź

Zmiany w Kodeksie wykroczeń i Kodeksie postępowania w sprawach o wykroczenia

Projektowane jest wprowadzenie typów kwalifikowanych wykroczenia zakłócenia porządku publicznego z art. 51 KW.

W pierwszym przypadku wyższa kara grozi za na popełnieniu go jako wykroczenie o charakterze chuligańskim lub pod wpływem alkoholu, środka odurzającego lub innej podobnie działającej substancji lub środka. W takim przypadku sprawca podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny nie niższej niż 1000 złotych.

Taka sama sankcja grozi za popełnienie czynu w:

Sprawcy wykroczeń z projektowanego art. 51 § 2a KW (zakłócenie porządku w zakładzie leczniczym, w trakcie akcji medycznej, w siedzibie) oraz z art. 66b KW (niezastosowanie się do nakazu lub zakazu Policji lub Żandarmerii Wojskowej) mają podlegać postępowaniu przyspieszonemu.

Rezultat zmian

Oczekiwane skutki nowelizacji to:

  1. poprawa bezpieczeństwa z uwagi na prewencyjne oddziaływanie zwiększonych sankcji karnych,
  2. zmniejszenie liczby ataków na służby ratownicze i obywateli,
  3. wzmocnienie autorytetu instytucji państwowych, szacunek do prawa i organów ścigania,
  4. odstraszenie potencjalnych sprawców,
  5. wzmocnienie poczucia sprawiedliwości.

Etap legislacyjny

Projekt nowelizacji 5.9.2025 r. skierowano do I czytania na posiedzeniu Sejmu (druk nr 1636).

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Ograniczenia metod płatności w e-commerce a ochrona danych osobowych

Tło sprawy

Postępowanie przed OGH zostało wszczęte na skutek pozwu Austriackiego Stowarzyszenia Informacji Konsumenckiej (Verein für Konsumenteninformation, VKI) przeciwko dużemu przedsiębiorcy prowadzącemu sprzedaż wysyłkową. Spór dotyczył praktyki polegającej na tym, że konsumenci wybierający metody płatności określane przez przedsiębiorcę jako bardziej ryzykowne – przede wszystkim płatność na fakturę oraz w ratach – byli poddawani automatycznej ocenie zdolności kredytowej.

Ocena ta opierała się na wewnętrznym scoringu oraz danych uzyskanych od zewnętrznych agencji kredytowych. W przypadku negatywnego wyniku system automatycznie ograniczał klientowi dostęp do płatności odroczonych, pozostawiając jedynie metody uznane za „bezpieczne”, takie jak karta kredytowa czy PayPal. Konsumentom nie odmawiano możliwości dokonania samego zakupu – zmieniał się jedynie dostępny katalog metod płatności.

Stanowisko sądów niższych instancji

Sądy niższej instancji skłaniały się ku ocenie, że praktyka ta nie narusza art. 22 RODO. Argumentowano, że ograniczenie metod płatności nie stanowi decyzji wywołującej skutki prawne ani w podobnie istotny sposób wpływającej na sytuację konsumenta. Klient mógł bowiem nadal zawrzeć umowę, korzystając z innych, powszechnie dostępnych metod płatności.

Podkreślono przy tym masową skalę działalności przedsiębiorcy (50–60 tys. zamówień miesięcznie, z czego ok. 90% online, średnia wartość zamówienia ok. 650 EUR). Zdaniem sądów, przy takiej liczbie transakcji ręczna ocena wiarygodności płatniczej nie byłaby możliwa w rozsądnym czasie, a konsumenci oczekują natychmiastowego potwierdzenia zakupu.

Beck Akademia - praktyczne szkolenia online - sprawdź aktualny harmonogram Sprawdź

Wątpliwości OGH i pytania do TSUE

Odmienne stanowisko zajął jednak OGH, który uznał, że sprawa wymaga wykładni prawa unijnego. Sąd Najwyższy zwrócił się do TSUE z pięcioma pytaniami prejudycjalnymi:

  1. Czy automatyczne ograniczenie metod płatności, nawet jeśli nie prowadzi do odmowy zawarcia umowy, stanowi decyzję wywołującą skutki prawne lub w podobnie istotny sposób wpływającą na konsumenta w rozumieniu art. 22 ust. 1 RODO?
  2. Czy wyjątek umowny z art. 22 ust. 2 lit. a) RODO wymaga istnienia bezpośredniego związku pomiędzy celem umowy sprzedaży a zastosowaną automatyczną oceną kredytową?
  3. Czy dane wykorzystywane do scoringu muszą być obiektywnie odpowiednie do przewidywania ryzyka opóźnień w płatnościach?
  4. Kto ponosi ciężar dowodu – przedsiębiorca stosujący system czy konsument kwestionujący decyzję – w zakresie adekwatności danych i niezbędności automatycznej oceny?
  5. Czy „konieczność” automatyzacji oznacza, że tylko automatyczne podejmowanie decyzji jest dopuszczalne, czy wystarczy, że ręczne podejmowanie decyzji byłoby niepraktyczne ze względu na skalę działalności i oczekiwania klientów?

Znaczenie praktyczne dla rynku e-commerce

Odpowiedzi TSUE będą miały bezpośredni wpływ na działalność przedsiębiorców prowadzących sprzedaż online w całej Unii. Jeżeli Trybunał uzna, że ograniczenie metod płatności wchodzi w zakres art. 22 RODO, przedsiębiorcy będą zobowiązani do zapewnienia klientom dodatkowych uprawnień, takich jak prawo do interwencji człowieka, uzyskania wyjaśnień czy możliwości zakwestionowania decyzji.

Rozstrzygnięcie przesądzi również, jak należy rozumieć wyjątek umowny. Restrykcyjna interpretacja będzie oznaczać konieczność wykazywania przez przedsiębiorców, że scoring pozostaje w bezpośrednim związku z celem umowy i opiera się na danych obiektywnie adekwatnych do oceny ryzyka.

Kwestia ciężaru dowodu może dodatkowo zwiększyć odpowiedzialność podmiotów stosujących scoring. Jeżeli to na nich spadnie obowiązek wykazania adekwatności danych, oznaczać to będzie konieczność większej transparentności i gotowości do kontroli ze strony organów nadzorczych.

Skutki dla praktyki w Polsce

Rozstrzygnięcie TSUE będzie miało znaczenie również dla polskich przedsiębiorców i organów nadzorczych. W Polsce zakupy na fakturę lub w systemie ratalnym są również powszechną praktyką, a sklepy internetowe często stosują zautomatyzowane mechanizmy oceny wiarygodności płatniczej.

Jeżeli ograniczenie metod płatności zostanie uznane za decyzję w rozumieniu art. 22 RODO, polscy przedsiębiorcy będą musieli zapewnić klientom możliwość:

Dla Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych oznacza to konieczność wzmożonej kontroli modeli scoringowych. Organ może wymagać od przedsiębiorców nie tylko wskazania podstawy prawnej, ale też dowodów, że dane stosowane w scoringu są adekwatne i proporcjonalne.

W praktyce można spodziewać się wzrostu liczby skarg konsumentów i postępowań administracyjnych. Również sądy cywilne będą zobowiązane stosować unijną wykładnię art. 22 RODO, co może wzmocnić pozycję procesową konsumentów w sprawach dotyczących dostępu do określonych metod płatności.

Porównanie ze stanem prawnym przed rozstrzygnięciem

Dotychczasowa praktyka w Austrii – a częściowo również w innych państwach członkowskich – dopuszczała szerokie stosowanie automatycznych ograniczeń płatności, traktując je jako element swobody kontraktowej przedsiębiorcy. Jednocześnie brak było jednolitego podejścia organów nadzorczych co do tego, czy takie decyzje podlegają art. 22 RODO.

Orzeczenie TSUE może tę niepewność usunąć i wyznaczyć wspólne standardy dla całej Unii, zapewniając konsumentom spójniejszy poziom ochrony.

Perspektywa dalszych zmian

Wyrok TSUE wymusić na przedsiębiorcach zmianę procedur płatności, dostosowanie regulaminów sklepów internetowych oraz większą transparentność w zakresie stosowanych algorytmów scoringowych.

W zależności od przyjętej interpretacji przedsiębiorcy mogą zostać zobowiązani do dokumentowania adekwatności danych i wykazywania niezbędności automatyzacji. Z kolei konsumenci mogą zyskać nowe instrumenty ochrony swoich praw w sporach z przedsiębiorcami.

Podsumowanie

Pytania prejudycjalne OGH w sprawie 6Ob15/25m otwierają nowy etap w debacie nad zakresem stosowania art. 22 RODO. Rozstrzygnięcie Trybunału zadecyduje o tym, czy automatyczne ograniczanie metod płatności stanowi decyzję w rozumieniu RODO, a także określi granice wyjątku umownego i rozkład ciężaru dowodu.

Dla polskich przedsiębiorców oznacza to konieczność przygotowania się na możliwe zmiany w zakresie stosowania scoringu kredytowego, a dla Prezesa UODO – na intensyfikację działań nadzorczych w tym obszarze. Wyrok TSUE może w istotny sposób wpłynąć na kształt procesów płatności w e-commerce, wyznaczając nowe standardy ochrony konsumentów w całej Unii Europejskiej.

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Zmiany w zakresie tymczasowego aresztowania w Kodeksie postępowania karnego

Praktyka przedłużania tymczasowego aresztowania ponad rozsądny czas doprowadziła do kompromitujących porażek w postępowaniu przed ETPCz. W sprawie Kauczor przeciwko Polsce ETPCz stwierdził, że nadużywanie tymczasowego aresztowania stanowi w Polsce problem systemowy, a naruszenia prawa określonego w art. 5 ust. 3 Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności, sporządzonej w Rzymie 4.11.1950 r., zmienionej następnie Protokołami nr 3, 5 i 8 oraz uzupełnionej Protokołem nr 2 (Dz.U. z 1993 r. Nr 61, poz. 284; dalej: EKPCz) wiążą się ze złym funkcjonowaniem wymiaru sprawiedliwości. Pomimo upływu kilkunastu lat od tych wydarzeń, praktyka aresztowa nie zmieniła się, o czym świadczą kolejne orzeczenia ETPCz, wydane w polskich sprawach. W tym zakresie polskie sądy są wyjątkowo oporne. Z wymienionych względów, za pomocą niekiedy bardzo szczegółowej regulacji, należy „wymusić” zmianę praktyki tymczasowego aresztowania, odejście od utartych stereotypów oraz zaniechanie przez sądy ochrony interesów prokuratora w postępowaniu przygotowawczym. Przedłożony projekt ustawy o zmianie ustawy – Kodeks postępowania karnego oraz niektórych innych ustaw (Druk nr 1600) stanowi kolejną próbę naprawienia ustawowego modelu tymczasowego aresztowania oraz wadliwej praktyki stosowania tego środka. Warto więc odnieść się do kilku kwestii.

Podstawy i przesłanki tymczasowego aresztowania

Podstawą stosowania tymczasowego aresztowania powinny być dowody jawne dla podejrzanego i jego obrońcy. W tej kwestii, zasadnie proponuje się zmianę art. 249a § 1 KPK, gdyż w obowiązującym brzmieniu przepis jest niezgodny z art. 7 Dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady 2012/13/UE z 22.5.2012 r. w sprawie prawa do informacji w postępowaniu karnym (Dz.Urz. UE L z 2012 r. Nr 142, s. 1), z którego wynika, że przesłanką odmówienia dostępu do części akt postępowania przygotowawczego może być poważne zagrożenie dla życia lub praw podstawowych jednostki oraz bezwzględna konieczność ochrony ważnego interesu publicznego. Dostępu do części dowodów można odmówić w wyjątkowym wypadku. Decyzja o odmowie dostępu do części akt sprawy w związku z tymczasowym aresztowaniem powinna być podjęta przez sąd, a w przeciwnym razie, oskarżonemu i jego obrońcy powinno przysługiwać prawo do zaskarżenia takiej decyzji do sądu.

Tymczasem z przepisów art. 249a i art. 250 § 2b KPK wynika, że w razie złożenia w toku postępowania przygotowawczego wniosku o zastosowanie albo przedłużenie tymczasowego aresztowania, podejrzanemu i jego obrońcy nie udostępnia się wszystkich dowodów stanowiących podstawę orzeczenia w przedmiocie tymczasowego aresztowania. O tym, że poza dowodami opisanymi we wniosku przedstawiane są sądowi także inne dowody, prokurator nie informuje podejrzanego i jego obrońcy. Decyzji nie podejmuje sąd, ale prokurator i nie podlega ona zaskarżeniu. Przepisy prawa polskiego dopuszczają zatem możliwość oparcia decyzji sądu o zastosowaniu lub przedłużeniu tymczasowego aresztowania na dowodach mających istotne znaczenie dla podjęcia takiej decyzji, które nie zostały ujawnione podejrzanemu i jego obrońcy. Omawiany projekt naprawia tę sytuację przez zmianę art. 249 § 1 KPK i skreślenie art. 250 § 2b KPK.

Okolicznością uzasadniającą obawę ucieczki lub ukrycia się podejrzanego nie może być fakt zamieszkania w innym niż Polska państwie członkowskim UE. Obowiązujące brzmienie art. 258 § 1 pkt. 1 KPK jest sprzeczne z podstawową wartością Unii Europejskiej, jaką jest swoboda przepływu osób, gdyż posiadanie stałego miejsca pobytu w innym państwie UE niż Polska mogło być uznawane za „brak stałego miejsca pobytu w kraju”. Zastosowanie tymczasowego aresztowania mogło zatem nastąpić z tego powodu, że dana osoba nie ma stałego miejsca pobytu w kraju, mając je w innym państwie Unii Europejskiej, co ma efekt dyskryminujący dla osób korzystających z jednej z podstawowych swobód unijnych.

Z tego względu zasadnie dodaje się w art. 258 § 1 pkt. 1 KPK domicyl w innym państwie członkowskim UE.

Surowa kara realnie grożąca podejrzanemu nie stanowi przesłanki tymczasowego aresztowania. Obecna treść przepisu art. 258 § 2 KPK stwarza możliwość stosowania tymczasowego aresztowania, pomimo że w sprawie nie występują realne (rzeczywiste) okoliczności uzasadniające przyjęcie obawy bezprawnego utrudniania prawidłowego toku postępowania. Tym samym, tymczasowe aresztowanie może nastąpić pomimo braku rzeczywistej potrzeby ochrony dobra publicznego w postaci prawidłowego toku postępowania. W takim wypadku, tymczasowe aresztowane nie spełnia funkcji zabezpieczającej prawidłowy tok postępowania, ale funkcję represyjną, polegającą na antycypowaniu kary pozbawienia wolności.

W projekcie zasadnie zmienia się treść przepisu art. 258 § 2 KPK. Proponuje się podniesienie górnej granicy kary pozbawienia wolności z 8 na 10 lat. Kluczowa jest jednak zmiana, że „obawy utrudniania prawidłowego toku postępowania, o których mowa w § 1 art. 258, uzasadniające stosowanie środka zapobiegawczego, mogą wynikać także z surowości grożącej oskarżonemu kary”. Z przepisu jasno będzie już wynikać, że kara realnie grożąca oskarżonemu nie stanowi przesłanki tymczasowego aresztowania, a jedynie okoliczność, za pomocą której można uzasadniać występowanie przesłanek tego środka określonych w art. 258 § 1 KPK.

Jednocześnie, w celu ograniczenia możliwości nadużywania stosowania art. 258 § 2 KPK, proponuje się dodanie art. 263 § 4c KPK zakładającego, że stosowanie tymczasowego aresztowania na podstawie art. 258 § 2 do wydania wyroku przez sąd pierwszej instancji nie może przekroczyć 12 miesięcy. Należy mieć jednak w polu widzenia, że przedłużenie wymienionego środka na okres przekraczający 12 miesięcy dopuszczalne jest jedynie w razie wystąpienia szczególnych okoliczności wymienionych w art. 263 § 4 KPK. Taką okolicznością nie jest surowość kary grożącej oskarżonemu. Zatem, z powodu surowości kary nie wolno przedłużyć tymczasowego aresztowania na okres przekraczający 12 miesięcy. Proponowany przepis art. 263 § 4c KPK niczego zatem nie zmienia. Natomiast, chcąc ograniczyć stosowanie tymczasowego aresztowania na podstawie art. 258 § 2 KPK, należy wprowadzić rozwiązanie limitujące taką możliwość do 6 lub 9 miesięcy.

Przedłużenie tymczasowego aresztowania może nastąpić jedynie w prawidłowo zorganizowanym i sprawnie prowadzonym postępowaniu przygotowawczym. Obecnie przepisy nie przewidują jednak obowiązku skontrolowania przez sąd prawidłowości postępowania przygotowawczego, a także skontrolowana przez sąd apelacyjny prawidłowości postępowania sądowego w razie przedłużenia tymczasowego aresztowania na okres przekraczający 2 lata. Co prawda, przepisy art. 263 § 2 i art. 263 § 4 KPK wymagają od sądu przedłużającego tymczasowe aresztowanie zbadania, czy w sprawie wystąpiły szczególne okoliczności, ze względu na które nie można było ukończyć postępowania przygotowawczego w terminie zastosowanego tymczasowego aresztowania, ale brakuje uregulowania, które stymulowałoby sąd do szczególnej troski o sprawność postępowania, w którym oskarżony jest tymczasowo aresztowany, a tym samym mechanizmów zapobiegających możliwości nadużywania tego środka. Z wymienionych powodów, w projekcie zasadnie nakłada się na sąd przedłużający tymczasowe aresztowanie obowiązek skontrolowania prawidłowości postępowania przygotowawczego oraz postępowania sądowego przez pryzmat jego prawidłowej organizacji, sprawności i szybkości. Sąd będzie obowiązany do zbadania, w jakim stopniu zrealizowano planowane czynności procesowe, wskazywane uprzednio we wniosku o zastosowanie tymczasowego aresztowania i wnioskach o przedłużenie tego środka. Nadto będzie musiał zważyć okoliczności wskazane jako powody, dla których określonych czynności dotąd nie wykonano lub nie ukończono. Jeżeli uzna, że postępowanie jest wadliwie prowadzone lub jego organizacja jest nieefektywna, powinien odmówić przedłużenia tymczasowego aresztowania.

Beck Akademia - praktyczne szkolenia online - sprawdź aktualny harmonogram Sprawdź

Postępowanie (posiedzenie aresztowe)

Przesłuchanie podejrzanego przez sąd. W projekcie zasadnie uchyla się art. 249 § 3a KPK. Przepis ten, a także powiązany z nim przepis art. 313 § 1a KPK, dają możliwość odstąpienia od przesłuchania podejrzanego przed zastosowaniem środka zapobiegawczego oraz dopuszczają zastosowanie tymczasowego aresztowania, pomimo niestawiennictwa obrońcy prawidłowo powiadomionego o terminie i miejscu posiedzenia. W efekcie, postanowienie o tymczasowym aresztowaniu może zostać wydane wobec osoby, której nie powiadomiono o treści zarzutu i której nie ogłoszono zarzutu. Tymczasem ocena, czy występują przesłanki do zastosowania tego środka, powinna odbywać się po wysłuchaniu podejrzanego. Przesłuchanie oskarżonego (podejrzanego) jest podstawowym warunkiem zastosowania tymczasowego aresztowania. Sąd powinien wysłuchać oskarżonego i dowiedzieć się, co ma do powiedzenia odnośnie do przedstawionego zarzutu i wniosku prokuratora o zastosowanie wymienionego środka.

Wskazać należy, że sytuacja procesowa podejrzanego, wobec którego odstąpiono od ogłoszenia postanowienia o przedstawieniu zarzutów i jego przesłuchania, jest gorsza niż podejrzanego ściganego listem gończym, bowiem w wypadku ujęcia podejrzanego ściganego listem gończym, należy go niezwłocznie doprowadzić do sądu, który wydał postanowienie o tymczasowym aresztowaniu (art. 279 § 3 KPK). Brak obowiązku przesłuchania podejrzanego po ustaniu okoliczności określonych w art. 313 § 1a KPK powoduje, że rozwiązanie to należy uznane za sprzeczne z art. 5 ust. 3 EKPCz.

W projekcie proponuje się także uchylenie art. 250 § 3b–3h KPK i odstąpienie od możliwości prowadzenia zdalnych posiedzeń aresztowych, które nie zapewniały rzetelnego postępowania.

Ocena projektu

Wydaje się, że większość sygnalizowanych wad obowiązującej regulacji tymczasowego aresztowania wynika z niewłaściwej wykładni przepisów. Stosowanie prokonstytucyjnej i prounijnej wykładni przepisów o środkach zapobiegawczych pozwoliłoby na wyeliminowanie wielu stwierdzonych nieprawidłowości dotyczących zwłaszcza aplikowania w praktyce przepisów art. 249 § 1 KPK, art. 249a § 1 i art. 250 § 2b KPK, art. 258 § 1 i 2 KPK, art. 263 § 2, 3 i 4 KPK.

Problem w tym, że wskazane wyżej oraz postulowane w literaturze przedmiotu i orzecznictwie ETPCz działania nie zmieniły praktyki stosowania tymczasowego aresztowania. Zamiast opierać się na przepisach prawa unijnego i prokonstytucyjnej wykładni prawa, sądy polskie często opierają się na stereotypach i schematach myślowych, które korzeniami sięgają lat 50. i 60. ubiegłego wieku oraz pozaprawnej dyrektywy „ma siedzieć”. Z tych względów, przedłożony projekt zmiany przepisów o tymczasowym aresztowaniu należy ocenić, co do zasady, pozytywnie.

JERZY SKORUPKA – profesor zwyczajny doktor habilitowany nauk prawnych; sędzia Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu; zajmuje się prawem karnym procesowym, prawem karnym gospodarczym oraz filozofią i historią prawa; autor ponad 350 prac naukowych, w tym podręczników akademickich, monografii, komentarzy, artykułów i glos publikowanych w Polsce i za granicą.

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Odpis dokumentu nie może być podstawą wpisu w księdze wieczystej

Ograniczony zakres kognicji sądu wieczystoksięgowego

Z art. art. 6268 § 2 KPC wynika, że sąd, rozpoznając wniosek o wpis w księdze wieczystej, bada jedynie treść i formę wniosku, dołączonych do wniosku dokumentów oraz treść księgi wieczystej w chwili jego złożenia. W postępowaniu wieczystoksięgowym sąd orzeka zatem jedynie o rejestracji albo odmowie rejestracji skutków zdarzeń prawnych odnoszących się do praw już ujawnionych lub mających podlegać ujawnieniu w księdze wieczystej. Nie jest dopuszczalne dokonanie wpisu na podstawie innych, niedołączonych do wniosku dokumentów lub na podstawie takich środków dowodowych, których nie wskazano w art. 6268 § 2 KPC (zob. postanowienie SN z 13.3.2014 r., I CSK 289/13, egalis). Art. 31 ustawy z 6.7.1982 r. o księgach wieczystych i hipotece (t.j. Dz.U. z 2025 r. poz. 341; dalej: KWU) daje możliwość dokonania wpisu na podstawie dokumentu z podpisem notarialnie poświadczonym, jeżeli przepisy szczególne nie przewidują innej formy dokumentu. Natomiast w przypadku wpisu potrzebnego do usunięcia niezgodności między treścią księgi wieczystej a rzeczywistym stanem prawnym ustanowiono wymóg, aby ta niezgodność została wykazana orzeczeniem sądu lub innymi odpowiednimi dokumentami.

Przyjmuje się, że wskazane zasady i wymagania co do formy dokumentów stanowiących podstawę wpisu służą zagwarantowaniu bezpieczeństwa i pewności obrotu oraz wykluczeniu sytuacji, w których w księdze wieczystej dokonywane byłyby wpisy nieodzwierciedlające rzeczywistych zdarzeń prawnych (zob. postanowienie SN z 31.3.2025 r., I CSK 3727/23, Legalis). Postępowanie wieczystoksięgowe służy jedynie ujawnianiu i ewidencjonowaniu praw, a nie ich dochodzeniu (zob. postanowienie SN z 22.11.2013 r., II CSK 130/13, Legalis; uchwała SN(7) z 25.2.2016 r., III CZP 86/15, Legalis). W postępowaniu tym sąd nie może zatem rozstrzygać wprost o prawach czy roszczeniach co do nich. Co istotne postępowanie wieczystoksięgowe nie opiera się na zasadzie kontradyktoryjności, umożliwiającej weryfikację materiału dowodowego przez stronę przeciwną.

Beck Akademia - praktyczne szkolenia online - sprawdź aktualny harmonogram Sprawdź

Pytanie prawne

M.P. złożył wniosek o wykreślenie z księgi wieczystej hipoteki umownej, załączając poświadczony notarialnie odpis pisemnego zezwolenia jego wierzyciela na wykreślenie tej hipoteki. SR w G. oddalił wniosek, uznając, że przedłożony dokument nie może być podstawą do dokonania wpisu w księdze wieczystej. Natomiast SO w G. stwierdził istnienie rozbieżności w orzecznictwie i przedstawił SN pytanie prawne: Czy dopuszczalny jest wpis w księdze wieczystej na podstawie odpisu dokumentu poświadczonego za zgodność z oryginałem przez notariusza?

Według jednego ze stanowisk wpis w księdze wieczystej na podstawie poświadczonych za zgodność z oryginałem przez notariusza, adwokata czy radcę prawnego, odpisów dokumentów, jest niedopuszczalny. Wynika to z ograniczenia przez ustawodawcę kognicji sądu jedynie do badania, czy przedstawione przez wnioskodawcę dokumenty uprawniają do ujawnienia prawa podmiotowego do nieruchomości. Zawężenie zakresu środków dowodowych uzasadniane jest formalizacją obrotu nieruchomościami w celu zapewnienie jego bezpieczeństwa (zob. postanowienie SN z 15.12.2021 r., III CZP 18/21, Legalis). Na poparcie tego stanowiska wskazuje się na treść art. 361 ust. 3 KWU, który wyklucza możliwość wydania z akt księgi wieczystej dokumentu, który stanowił podstawę wpisu. Opierając się na założeniu racjonalności ustawodawcy, należy więc odrzucić dopuszczalność dokonania wpisu na podstawie odpisu lub kopii dokumentu, gdyż w przeciwnym razie przepis ten byłby zbędny.

W konsekwencji przyjmuje się, że zarówno w art. 31 ust. 1 KWU, w którym jest mowa o dokumentach stanowiących podstawę wpisu, jak również w art. 6262 § 3 KPC, wskazującym dokumenty, jakie należy załączyć do wniosku o wpis, chodzi o oryginały tych dokumentów, które mogą być zastąpione ich odpisami jedynie wówczas, gdy można to wywieść z przepisu szczególnego (zob. postanowienie SN z 25.3.2019 r., I CSK 812/17, Legalis). Takimi dokumentami są np. decyzje administracyjne, spełniające wymagania określone przepisami regulującymi ich wydanie. W wypadku dokumentów urzędowych podstawę wpisu w księdze wieczystej stanowi więc oryginał tego dokumentu albo jego urzędowy odpis sporządzony zgodnie z art. 250 KPC (zob. postanowienie SN z 27.2.2020 r., I CSK 722/19, Legalis). W orzecznictwie wskazano, że podstawy wpisu w księdze wieczystej nie mogą stanowić m.in.: odpis dokumentu poświadczony za zgodność z oryginałem przez notariusza ani notarialnie poświadczona kopia (zob. postanowienie SN z 25.3.2019 r., I CSK 812/17, Legalis; postanowienie SN z 28.2.2017 r., I CSK 133/16, Legalis), czy też odpisy dokumentów o których mowa w art. 95 ust. 1 w zw. z ust. 5 ustawy z 29.8.1997 r. – Prawo bankowe (t.j. Dz.U. z 2024 r. poz. 1646), poświadczone przez pełnomocnika wnioskodawcy na podstawie art. 129 § 2 KPC (zob. postanowienie SN z 2.12.2016 r., I CSK 819/15, Legalis). Nie dopuszczono także wpisu hipoteki przymusowej na podstawie jakiegokolwiek odwzorowania tytułu wykonawczego, podstawą może być tylko oryginał. W przypadku ewentualnych trudności podczas prowadzenia przez wierzyciela egzekucji przeciwko kilku osobom albo z kilku składowych części majątku tego samego dłużnika, wierzyciel może ubiegać się o wydanie dalszego tytułu wykonawczego, na podstawie art. 793 KPC (zob. uchwała SN z 8.12.2005 r., III CZP 101/05, Legalis).

Drugi z prezentowych w orzecznictwie poglądów dopuszcza odpis dokumentu poświadczony za zgodność z oryginałem przez pełnomocnika strony lub notariusza jako podstawę wpisu w księdze wieczystej (zob. postanowienie SN z 20.11.2014 r., V CSK 9/14, Legalis). Sąd przedstawiający pytanie prawne wskazał, że przedłożenie dokumentu mającego stanowić podstawę wpisu w postaci odpisu poświadczonego zgodnie z art. 129 § 2 KPC nie stanowi zagrożenia dla bezpieczeństwa obrotu i dokonywanych wpisów, gdyż poświadczenia te mają charakter dokumentu urzędowego. W razie zaś wątpliwości co do istnienia podstawy wpisu sąd wieczystoksięgowy może z urzędu zażądać od strony składającej odpis dokumentu przedłożenia oryginału tego dokumentu. W orzecznictwie podkreśla się, że notariusz jest osobą zaufania publicznego, a jego udział w dokonywaniu czynności prawnych przybierających postać czynności notarialnych ma gwarantować m.in. bezpieczeństwo i pewność obrotu prawnego. W ten sposób w sytuacji, w której do wniosku o wpis w księdze wieczystej dołączona zostaje poświadczona za zgodność z oryginałem przez notariusza kopia dokumentu sporządzonego w formie określonej w art. 31 KWU, cel i funkcja tego przepisu zostają zachowane (zob. postanowienie SN z 5.9.2023 r., II CSKP 363/23, Legalis).

Stanowisko SN

SN stwierdził, że podstawą wpisu w księdze wieczystej nie może być odpis dokumentu poświadczonego za zgodność z oryginałem przez notariusza. Przyjęte stanowisko uzasadnia się specyfiką postępowania wieczystoksięgowego, w którym nie występuje strona przeciwna, jak też nie przeprowadza się w nim rozprawy, na której możliwa byłaby konfrontacja przedłożonego odpisu dokumentu z jego oryginałem w razie zgłoszenia takiego żądania przez stronę przeciwną lub na żądanie sądu. W tym postępowaniu na sąd nałożono obowiązek sprawdzenia z urzędu, czy żądanie wniosku znajduje usprawiedliwienie w dokumentach załączonych do wniosku i treści księgi wieczystej. W orzecznictwie podkreśla się też, że skoro wpis do księgi wieczystej wywołuje istotne skutki prawne, wynikające z art. 3 i 5 KWU, to wpisy muszą być dokonane na podstawie dokumentów, których istnienie nie budzi wątpliwości. Natomiast dopuszczenie stosowania art. 129 § 2-4 KPC w postępowaniu wieczystoksięgowym osłabiałoby gwarancje formalne chroniące przed możliwością posłużenia się w postępowaniu wieczystoksięgowym dokumentami podrobionymi.

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Projekt zmian w KPK – sądowa kontrola decyzji prokuratora o odmowie udziału pełnomocnika

Najważniejsze rozwiązania przewidziane w projekcie

Uzasadnienie projektu

Obecnie, zgodnie z art. 87 § 3 KPK, prokurator może odmówić udziału pełnomocnika, jeśli uzna, że nie wymaga tego obrona interesów danej osoby. Na takie rozstrzygnięcie przysługuje jedynie zażalenie do prokuratora nadrzędnego. Projekt zakłada rozszerzenie tej procedury o dodatkową instancję – sądową.

Jak podkreślono w uzasadnieniu projektu, celem zmiany jest realizacja konstytucyjnego prawa do sądu (art. 45 ust. 1 Konstytucji RP) oraz zapewnienie realnej ochrony interesów jednostki, które mogą być zagrożone arbitralnymi decyzjami prokuratora.

Projektodawcy zwracają uwagę, że decyzja o odmowie udziału pełnomocnika może dotyczyć osób zatrzymanych lub wobec których prowadzone są czynności procesowe – jeszcze przed formalnym postawieniem zarzutów. W takich sytuacjach gwarancje procesowe są ograniczone, a rola pełnomocnika może mieć kluczowe znaczenie dla ochrony praw jednostki.

Z danych Prokuratury Krajowej wynika, że prokuratorzy sięgają po możliwość odmowy udziału pełnomocnika sporadycznie, traktując ją jako wyjątek – w przypadkach, gdy jego obecność mogłaby zagrozić prawidłowemu przebiegowi postępowania, utrudnić śledztwo lub naruszyć interesy innych osób. Z tego względu resort ocenia, że proponowana zmiana nie wpłynie znacząco na czas trwania postępowań, a jednocześnie wzmocni standardy konstytucyjne i konwencyjne.

Beck Akademia - praktyczne szkolenia online - sprawdź aktualny harmonogram Sprawdź

Etap legislacyjny

Planowany termin przyjęcia projektu przez Radę Ministrów – IV kwartał 2025 r.

Projektowana zmiana jest logicznym rozwinięciem gwarancji procesowych przewidzianych w Konstytucji. Wprowadzenie sądowej kontroli decyzji prokuratora o odmowie udziału pełnomocnika odpowiada standardom europejskim i pozwala na realne wzmocnienie prawa do obrony oraz prawa do sądu. Dotąd kontrola instancyjna była ograniczona jedynie do prokuratora nadrzędnego, co nie spełniało wymogu niezależności i bezstronności organu kontrolującego.

W praktyce wprowadzenie dodatkowej kontroli sądowej będzie wymagało sprawnej organizacji pracy sądów rejonowych. Ustawowy 7-dniowy limit to ambitne rozwiązanie, które w praktyce będzie wymagało priorytetowego traktowania tego rodzaju spraw. Jeśli jednak uda się go utrzymać, nowelizacja może rzeczywiście przyczynić się do podniesienia standardów ochrony praw procesowych w Polsce.

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Praca zdalna w odwrocie. Przepisy raczej zniechęcają

Wydaje się, że praca zdalna swój okres świetności miała w czasie pandemii, kiedy taki tryb został poniekąd wymuszony przez panującą sytuację. Obecnie coraz więcej firm decyduje się na pracę stacjonarną.

Jak wynika z badania zrealizowanego na zlecenie OLX Praca, wśród kandydatów zainteresowanie ofertami pracy zdalnej jest wciąż bardzo duże. Pracodawcy otrzymują na nie ponad pięć razy więcej odpowiedzi niż na propozycje pracy stacjonarnej. Jednak mimo tej popularności liczba ofert, które przewidują realizację zadań z domu, znacząco się kurczy – w ujęciu rok do roku jest ich o blisko 50 proc. mniej.

– Oferty pracy zdalnej to często zajęcie dorywcze, związane na przykład z pracami graficznymi, aktualizacją arkuszy kalkulacyjnych, czy dodawaniem produktów w sklepach internetowych. Nie wymagają one specjalistycznej wiedzy i można je wykonywać z dowolnego miejsca. Dla osób wykluczonych komunikacyjnie często to jedyna szansa na zatrudnienie. Tymczasem, jak wynika z naszych danych, liczba tego typu ofert kurczy się, co może mieć związek z coraz powszechniejszym trendem powrotu do biur. Wydaje się jednak, że stoi on w opozycji do idei tworzenia włączającego rynku pracy, ponieważ w dłuższej perspektywie może jeszcze bardziej utrudnić dostęp do niego mieszkańcom wsi czy małych i średnich miast – mówi Konrad Grygo, starszy analityk biznesowy OLX Praca.

Prawo pracy – Sprawdź aktualną listę szkoleń Sprawdź

Są nowe przepisy, ale nieskuteczne

Większej popularyzacji pracy zdalnej nie pomogły z kolei przepisy.

– Model hybrydowy dalej istnieje. I jeżeli jakaś firma decyduje się na pracę zdalną, to w takiej właśnie konfiguracji. Z tym że z reguły występuje przewaga wykonywania obowiązków stacjonarnie – mówi Katarzyna Kamecka, ekspertka Polskiego Towarzystwa Gospodarczego.

Przypomnijmy, że od 7 kwietnia 2023 r. obowiązują nowe regulacje dotyczące pracy zdalnej. Zgodnie z ustawową definicją polega ona na całkowitym lub częściowym wykonywaniu obowiązków w miejscu wskazanym przez pracownika i każdorazowo uzgodnionym z pracodawcą, w tym w mieszkaniu, m.in. z wykorzystaniem środków bezpośredniego porozumiewania się na odległość.

Wprowadzono też możliwość wykonywania pracy zdalnej na polecenie pracodawcy, które może być wydawane w sytuacjach wyjątkowych, np. w okresie epidemii oraz działania siły wyższej.

Wniosek o pracę zdalną firma musi uwzględnić, m.in. gdy pracownica jest w ciąży, zatrudniony wychowuje dziecko do czwartego roku życia (chyba że nie będzie to możliwe ze względu na organizację pracy lub jej rodzaj). Pracownik może też wnosić okazjonalnie o wykonywanie swoich obowiązków na odległość (w wymiarze 24 dni w roku). W takim przypadku jednak odbywa się to bez formalności ani obowiązków stosowanych do właściwej pracy zdalnej.

Katarzyna Kamecka nie jest zaskoczona, że regulacje w takim kształcie nie przyczyniły się do popularyzacji tej formuły.

– Praca zdalna z założenia jest elastyczną formą organizacji realizowanych obowiązków. Tymczasem obowiązujące przepisy to dobry przykład, jak coś w istocie prostego można niepotrzebnie skomplikować. Jest za dużo formalizmu w tych regulacjach, bowiem trzeba prowadzić np. specjalne ewidencje pracy zdalnej. To na pewno nie zachęca – mówi.

Także Nadia Winiarska, ekspertka ds. zatrudnienia Konfederacji Lewiatan uważa, że pracodawcy mogą ograniczać możliwość świadczenia pracy zdalnej ze względu na uregulowania kodeksu pracy, które nakładają na nich dodatkowe obowiązki organizacyjne oraz konieczność rozliczania kosztów.

Zdaniem Katarzyny Kameckiej rozbudowane przepisy nie mają jednak decydującego wpływu na niską popularność pracy zdalnej. Ważniejsze są inne czynniki.

Przyczyny odwrotu

Jakie? – Wydaje mi się, że to w dużej mierze kwestia efektywności. Nie jest ona niestety tak wysoka, jak pracodawcy tego oczekują. Jest z nią problem szczególnie w branżach, gdzie efektywność nie jest mierzona wymiernymi rezultatami w krótkim okresie – dodaje.

Ekspertka wskazuje też na chęć budowania integracji zespołu, co przy pracy zdalnej jest bardzo utrudnione.

– Prawda jest też taka, że jeżeli firma ma już siedzibę i za nią płaci, to ta pokusa, aby „mieć na oku” pracownika często zwycięża – uważa Katarzyna Kamecka.

Nadia Winiarska wskazuje z kolei na trudności związane z zarządzaniem rozproszonym zespołem.

– Praca zdalna może wpływać na zaangażowanie i dobrostan pracowników w różny sposób – z jednej strony pozytywnie dzięki elastyczności, z drugiej zaś mogą pojawiać się wyzwania związane z komunikacją, utrzymaniem dobrostanu pracowników oraz zachowaniem równowagi między pracą a życiem prywatnym – dodaje.

Więcej treści z Rzeczpospolitej po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Prohibicja: ważenie praw i wolności

– Trudno się dziwić przedsiębiorcom, że nie podoba im się próba ograniczania swobody prowadzenia legalnego biznesu. To klasyczny konflikt interesów, ale rolą polityków jest ważenie racji i wybieranie rozwiązania najlepszego dla większości – ocenia radca prawny Krzysztof Koźmiński, profesor UW oraz partner zarządzający w kancelarii Jabłoński Koźmiński i Wspólnicy.

Wysyp projektów

Dyskusja na temat częściowej prohibicji, której wprowadzenie w wielu już gminach w Polsce doprowadziło do zakazu sprzedaży alkoholu w sklepach w nocy, odżyła przy okazji burzliwej debaty stołecznych radnych. Zeszłotygodniowe, burzliwe obrady zakończyły się ostatecznie przyjęciem uchwały umożliwiającej wcielenie pomysłu w życie tylko w dwóch dzielnicach – w Śródmieściu i na Pradze Północ.

Własny zaś projekt w tej sprawie – ale obejmujący już całe miasto – wycofał wcześniej prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski. W reakcji na taki obrót spraw, Polska 2050 zapowiedziała, że w tym tygodniu złoży w Sejmie projekt nowelizacji ustawy o wychowaniu w trzeźwości, tak, by zaostrzyć zakaz promocji alkoholu i kary za łamanie przepisów. Podobna deklaracja padła w imieniu Lewicy, która – jak wynika z informacji „Rynku Zdrowia” – w przepisach ma się domagać wprowadzenia ograniczeń nocnej sprzedaży na terenie całego kraju.

Według mec. Koźmińskiego, w przypadkach lokalnych ograniczeń jeszcze większe wątpliwości mogłoby wzbudzić wprowadzenie prohibicji w całym mieście. – Problemem turystycznych metropolii wydaje się bowiem to, co dzieje się głównie w centrum, więc skupianie się też np. na ich obrzeżach mogłoby mijać się z celem – argumentuje ekspert.

– Trzeba pamiętać o zasadzie proporcjonalności, a jednak w grę – oprócz wolności działalności gospodarczej, której jestem zwolennikiem – wchodzi też wolność ludzka. Skoro żyjemy w państwie liberalnym, nie powinniśmy z góry zakazywać dostępu wszystkim – dodaje.

Sektor publiczny – Sprawdź aktualną listę szkoleń Sprawdź

Zmarnowana szansa

Jednak zdaniem części komentujących, przez zamieszanie wokół sytuacji w Warszawie, stolica póki co zmarnowała szansę, aby pójść tropem Krakowa, który zdecydował się właśnie na bardziej radykalny krok i objęcie nocną prohibicją całego miasta.

W efekcie liczba policyjnych interwencji gwałtownie spadła, a jak przypomniał niedawno w mediach społecznościowych prezydent miasta Aleksander Miszalski, dane służb potwierdzają, że podjęta w tej sprawie decyzja była strzałem w dziesiątkę. Do końca września trwa zresztą badanie wśród mieszkańców stolicy Małopolski, w którym ci wypowiadają się m.in. na temat poparcia wydłużenia godzin obowiązywania zakazu (obecnie to 24:00–5:30).

Podstawą prawną do wprowadzenia zakazu sprzedaży alkoholu w gminach jest właśnie ustawa o wychowaniu w trzeźwości, której zmiany chce partia Szymona Hołowni. To ona daje gminom kluczowe w tej sprawie prawo do przyjęcia uchwał, które niejednokrotnie już trafiały na wokandy.

Jak przypomina mec. Koźmiński, wątpliwości ogniskowały się wokół m.in. ich rzekomej sprzeczności z konstytucją, w tym – zasadą równości wobec prawa czy wolności działalności gospodarczej.

– Zarzuty dotyczyły m.in. wprowadzania prohibicji w jednych dzielnicach, a w innych nie. Trzeba przyznać, że faktycznie prowadzi to do wątpliwych sytuacji, w których sklepy po jednej stronie ulicy mogą sprzedawać alkohol w nocy, a po drugiej już nie. I może prowadzić to do zachwiania zasady uczciwej konkurencji, bo dla wielu z nich stanowi to istotną część zysków – komentuje mec. Koźmiński.

– Mimo tego przed sądami, w tym Naczelnym Sądem Administracyjnym, zarzuty się nie bronią, bo te liberalnie podchodzą do oceny zasadności wprowadzenia takich uchwał. Warszawa jest jednym z niewielu dużych miast w Polsce, w których takich regulacji wciąż nie wprowadzono – precyzuje.

Również dr Adrian Misiejko, prawnik z kancelarii Ziemski & Partners dostrzega oczywistą sprzeczność interesów sprzedających i mieszkańców.

– Nietrudno zatem sobie wyobrazić, że przedsiębiorcy działający na terenie gminy, których działalność została poddana ograniczeniom, mogą chcieć podważać legalność uchwał przed sądami administracyjnymi – wykazując swój interes prawny – albo kierując zawiadomienia do wojewody i licząc, że to on wniesie skargę lub wcześniej samodzielnie stwierdzi nieważność uchwały – komentuje.

Prawnik zastrzega jednak, że decydując się na taki krok rada gminy powinna trzymać się ustawowych i statutowych procedur.

– Dotyczy to zwłaszcza obowiązku uzyskania wymaganych opinii m.in. jednostek pomocniczych gminy. Zdarzało się już, że stwierdzano nieważność uchwał z powołaniem się na bardziej lub mniej oczywiste błędy w tym zakresie – dodaje.

Litewski przykład

Bardziej radykalnie na kwestię ograniczeń spogląda dr hab. Marek Wiergowski, toksykolog sądowy z Katedry i Zakładu Medycyny Sądowej Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego. Według eksperta powinniśmy kierować się przykładem bliskich nam państw, a zwłaszcza Litwy, która już niemal dekadę temu wprowadziła zakaz nocnej sprzedaży w sklepach i na stacjach benzynowych. – I to nie tylko w czasie ciszy nocnej, ale między godziną 20 a 10 rano – zastrzega ekspert.

Jego zdaniem w szczególności handel na stacjach to pułapka dla osób uzależnionych. – Sprzedaż alkoholu na stacjach powinna być natychmiastowo i bezwzględnie zakazana, bo osoby w chorobie alkoholowej niejednokrotnie po prostu nie potrafią się powstrzymać przed zakupem, a później wyjeżdżają na drogę, zagrażając sobie i innym osobom – argumentuje.

Zapewnia, że na Litwie po pierwszych pięciu latach obowiązywania różnego rodzaju rygorów, roczne spożycie czystego, stuprocentowego alkoholu spadło z 15 do 11 litrów na osobę powyżej 15. roku życia. Podkreśla, że w Polsce ogromna liczba osób, idąc rano do pracy, kupuje „małpki”.

I konkluduje, że badający sprawy wypadków komunikacyjnych lekarze i toksykolodzy sądowi na własne oczy widzą, jakie skutki wywołuje każda, w zasadzie, ilość alkoholu.

– Dlatego nie rozumiem, dlaczego politycy – i to zarówno w Polsce, jak i za granicą – tak bardzo oponują w kwestii ograniczeń dostępności alkoholu – komentuje ekspert.

Koszty społeczne

Mec. Koźmiński również alarmuje w sprawie ogromnych kosztów społecznych i gospodarczych nadużywania alkoholu, pod wpływem którego – jak przypomina – „dochodzi do wielu wypadków drogowych, przestępstw i wykroczeń, a w ich konsekwencji – dramatów rodzinnych, interwencji służby zdrowia, a nawet śmierci”. I uważa, że kluczowy zakaz odciąża pogotowie, policję oraz inne służby państwowe i lokalne.

Zauważa jednak, że za pomocą jednego rozwiązania nie da się rozwiązać złożonego problemu. – Konsekwentna polityka antyalkoholowa ma liczne pozytywne skutki, ale trzeba pamiętać, że wprowadzanie jednego aktu prawnego nie rozwiąże całego problemu, bo nie wymusi na sprzedawcach np. przestrzegania zakazu sprzedaży niepełnoletnim etc. – podsumowuje.

Więcej treści z Rzeczpospolitej po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Wykładnia przyjazna spadkobiercy

Wojewódzki Sąd Administracyjny (WSA) w Rzeszowie wydał bardzo ważny wyrok dla spadkobierców, którzy chcą szybko spieniężyć nieruchomość nabytą w spadku.

Czas ma znaczenie

Sprawa dotyczyła kobiety, która w 2024 r. sprzedała kilka nieruchomości, w tym dom i działki. We wniosku o interpretację wyjaśniła, że wszystkie odziedziczyła po ojcu, który zmarł w 2022 r. Podkreśliła jednak, że nieruchomości były od wielu lat w rodzinie. Zostały nabyte lub wybudowane przez jej dziadków. I choć jej ojciec odziedziczył je na rok przed śmiercią to uważała, że nie będzie musiała płacić PIT od ich sprzedaży. Powołała się na art. 10 ust. 1 pkt 8 w związku z art. 10 ust. 5 ustawy o PIT.

Zgodnie z tymi regulacjami zasadniczo to, czy przy odpłatnym zbyciu prywatnych nieruchomości mieszkalnych fiskusowi należy się PIT, zależy od tego, czy upłynęło 5 lat, licząc od końca roku ich nabycia lub wybudowania. Przy czym w przypadku nieruchomości spadkowych ten termin liczy się nie po stronie spadkobiercy, ale spadkodawcy. Podatniczka była przekonana, że ten przypadek dotyczy też jej schedy, bo nieruchomości były w rodzinie w sumie w grubo ponad 5 lat.

Fiskus na takie rozwiązanie zielonego światła jednak nie dał. Podkreślił, że podatniczka jest spadkobiercą po zmarłym ojcu, który stał się właścicielem nieruchomości w spadku po swoim bracie, a ten zmarł w 2021 r. Dlatego odmówił prawa do preferencji, bo od końca roku nabycia nieruchomości przez spadkodawcę do sprzedaży przez spadkobierczynię nie upłynęło jeszcze 5 wymaganych lat.

Beck Akademia - praktyczne szkolenia online - sprawdź aktualny harmonogram Sprawdź

Kobieta nie zgodziła się z taką wykładnią przepisów. Poszła za ciosem. Zaskarżyła interpretację i wygrała. Rzeszowski WSA podszedł do problemu niezwykle elastycznie. Zauważył, że sporny art. 10 ust. 5 ustawy o PIT wprowadzony do porządku prawnego od 1 stycznia 2019 r. zmienił regulacje w zakresie praw majątkowych nabytych w drodze spadku – na korzyść podatników pod wpływem orzecznictwa zwłaszcza uchwały Naczelnego Sądu Administracyjnego z 15 maja 2017 r., (II FPS 2/17), podjętej w stanie prawnym obowiązującym od 1 stycznia 2007 r. A głównym celem nowelizacji było doprowadzenie do neutralności systemu podatkowego, czyli sytuacji, w której ten stanie się przejrzysty, prosty i przyjazny, co przyczyni się do pewności prawa po stronie podatników.

Jak tłumaczył WSA, wprowadzone zmiany dotyczące spadkobierców miały zapewnić pełniejszą realizację na gruncie podatku dochodowego sukcesji praw spadkodawcy związanych z odziedziczoną nieruchomością. I, kierując się celem preferencji, sąd doszedł do przekonania, że sporny okres 5 lat powinien być liczony od końca roku kalendarzowego, w którym nastąpiło nabycie czy wybudowanie spadkowej nieruchomości lub nabycie prawa majątkowego przez wszystkich spadkodawców, do których uprzednio należał majątek.

Podkreślił, że taka sytuacja w praktyce dotyczy przede wszystkim sukcesji w ramach rodziny i powinna odpowiadać celom założonym przez ustawodawcę w nowelizacji. Odmienne podejście byłoby zaś krzywdzące dla spadkobierców, którzy w ramach zarządu nabytym w drodze dziedziczenia majątkiem rodzinnym gromadzonym przez kolejne pokolenia, zbywając jego składniki, zmuszeni byliby do płacenia podatku. I to w sytuacji, gdy wcześniejsi spadkodawcy tj. poprzednicy bezpośredniego spadkodawcy potencjalnego podatnika spełniali już warunki zwolnienia.

Liczy się też cel

WSA zwrócił uwagę, że w przypadku skarżącej, już jej dziad i stryj, chronologicznie ujmując, spełniali warunki preferencji. Zatem, biorąc pod uwagę sukcesję generalną z art. 97 § 1 ordynacji podatkowej, prawo do powołania się nań powinno przejść na ich następców prawnych w drodze dziedziczenia. Sąd podkreślił, że śmierć spadkodawcy może powodować pogorszenie sytuacji życiowej spadkobiercy. A ustawodawca nie zastrzegł, że w spornym przypadku chodzi tylko o bezpośredniego spadkodawcę.

WSA zgodził się ze skarżącą, że nie musi płacić PIT ze względu na upływ 5-letniego okresu liczonego od daty nabycia nieruchomości przez wcześniejszych spadkodawców tj. poprzedników prawnych jej ojca – bezpośredniego spadkodawcy. Wyrok nie jest prawomocny.

Sygnatura akt: I SA/Rz 224/25

Opinia dla „Rzeczpospolitej”

Robert Krasnodębski

radca prawny, doradca podatkowy

Zagadnienia związane z sukcesją podatkową wywołują szereg wątpliwości interpretacyjnych. Dopiero interwencja ustawodawcy i nowelizacja ustawy o PIT zakończyła spory w tym zakresie, wskazując, że 5-letni okres liczy się od końca roku kalendarzowego, w którym nastąpiło nabycie nieruchomości przez spadkodawcę. Odwołanie się w treści przepisu do kategorii jednego spadkodawcy wydaje się wskazywać, że do rzeczonego terminu nie wlicza się natomiast okresów posiadania nieruchomości przez poprzedników prawnych spadkodawcy. Tę niekonsekwencję ustawodawcy zauważył WSA w Rzeszowie. Uznał, że podatniczka, dziedzicząc po zmarłym ojcu, powinna odziedziczyć także prawa podatkowe, jakie przysługiwały po poprzednich spadkobiercach. Ten pogląd, niewątpliwie korzystny dla podatników, może jednak znowu otworzyć dyskusję o treści i zakresie prawa majątkowego, podlegającego sukcesji podatkowej.

Więcej treści z Rzeczpospolitej po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Żywność ekologiczna w szkołach i szpitalach

Cele i potrzeby regulacji

Projekt ustawy powstał w odpowiedzi na brak jasnych zasad dotyczących stosowania i oznakowania żywności ekologicznej w żywieniu zbiorowym. W obowiązującym stanie prawnym:

Projekt odpowiada także na rosnące potrzeby środowisk ekologicznych i konsumentów, którzy oczekują przejrzystej informacji o pochodzeniu produktów spożywczych. Jednocześnie otwiera nowe kanały dystrybucji dla producentów żywności ekologicznej, zwłaszcza w placówkach zbiorowego żywienia.

System znakowania ekologicznego

Najważniejszym elementem projektowanej regulacji jest wprowadzenie trzystopniowego systemu oznakowania zakładów żywienia zbiorowego:

Każdy z nich będzie przyznawany w zależności od procentowego udziału żywności ekologicznej w zakupach danego zakładu. Takie rozwiązanie ma służyć transparentności i ułatwiać konsumentom dokonywanie świadomych wyborów. Dzięki temu klient szkoły, przedszkola czy szpitala będzie wiedział, w jakim stopniu dana placówka opiera swoje menu na certyfikowanej żywności ekologicznej.

Beck Akademia - praktyczne szkolenia online - sprawdź aktualny harmonogram Sprawdź

Wykaz zakładów żywienia zbiorowego

Projekt ustawy przewiduje utworzenie oficjalnego, publicznego wykazu zakładów żywienia zbiorowego stosujących żywność ekologiczną zgodnie z przepisami.

Wpis do wykazu będzie warunkiem korzystania ze znaku ekologicznego.

Co istotne, zakłady ubiegające się o wpis będą musiały złożyć wniosek do Wojewódzkiego Inspektora Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych.

Do wniosku o wpis do wykazu zakładów żywienia zbiorowego trzeba będzie dołączyć:

Dzięki temu konsumenci zyskają dostęp do rzetelnej informacji, a producenci ekologiczni – możliwość dotarcia do nowych odbiorców poprzez instytucje zbiorowego żywienia.

Procedura wpisu i nadzór

Projekt określa szczegółową procedurę wpisu do wykazu. Wnioski będą oceniane przez Wojewódzkiego Inspektora Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych, który uzyska także kompetencje do:

Dzięki temu system oznakowania będzie nie tylko przejrzysty, ale również wiarygodny – oparty na kontrolach prowadzonych przez wyspecjalizowany organ administracji.

Zasady używania określeń „eko” i „bio”

Projekt ustawy ujednolica również reguły posługiwania się określeniami związanymi z produkcją ekologiczną. Dotyczy to w szczególności takich terminów jak „ekologiczny”, „eko” czy „bio”, które będą mogły być używane w sektorze żywienia zbiorowego wyłącznie w zgodzie z przyjętymi normami. Rozwiązanie to ma na celu zapobieganie wprowadzaniu konsumentów w błąd i zapewnienie rzetelności komunikacji rynkowej.

Sankcje i odpowiedzialność

Projekt zakłada stworzenie klasyfikacji naruszeń przepisów oraz przypisanie do nich określonych kar pieniężnych. Sankcje będą stosowane wobec zakładów żywienia zbiorowego, które:

Wprowadzenie katalogu sankcji ma zapobiegać nadużyciom, ograniczać nieuczciwą konkurencję i ułatwiać egzekwowanie przepisów przez organy kontrolne.

Etap legislacyjny

Założenia projektu ustawy o produkcji, znakowaniu i kontroli żywności przygotowanej z udziałem żywności ekologicznej w ramach żywienia zbiorowego oraz zmianie ustawy o rolnictwie ekologicznym i produkcji ekologicznej znajdują się obecnie w wykazie prac legislacyjnych Rady Ministrów. Planowany termin przyjęcia projektu przez Radę Ministrów to II kwartał 2026 r. Nowe przepisy mają wprowadzić kompleksowy system produkcji, znakowania i kontroli żywności przygotowanej z udziałem żywności ekologicznej w ramach żywienia zbiorowego, co będzie oznaczać istotną zmianę zarówno dla konsumentów, jak i dla podmiotów działających w sektorze zbiorowego żywienia.

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Kontrola celno-skarbowa: prościej i sprawniej od 1.10.2025 r.

Zgodnie z art. 82 ust. 3 ustawy z 16.11.2016 r. o Krajowej Administracji Skarbowej (t.j. Dz. U. z 2025 r. poz. 1131; dalej: KASU), w terminie 14 dni od dnia doręczenia wyniku kontroli kontrolowany może skorygować w zakresie objętym kontrolą celno-skarbową uprzednio złożoną deklarację podatkową. Obowiązujące przepisy przewidują możliwość złożenia korekty deklaracji uwzględniającej jedynie całość nieprawidłowości stwierdzonych w wyniku kontroli, jeżeli przedmiotem jest konkretne zobowiązanie podatkowe. Może być jednak tak, że kontrolowany zgadza się ze stwierdzonymi nieprawidłowościami wyłącznie w części tych nieprawidłowości. W takim jednak przypadku, złożona korekta deklaracji w tym tylko zakresie nie zostanie uwzględniona przez naczelnika urzędu celno-skarbowego. W efekcie, kontrola celno-skarbowa przekształca się w postępowanie podatkowe, którego przedmiotem jest całość zobowiązania podatkowego będącego przedmiotem tej kontroli. A co się potem dzieje, to już się dzieje i często trwa latami.

Można kontestować wynik kontroli w części

Stąd w życie wchodzi propozycja zmian w art. 82 ust. 2 pkt 6 i ust. 3 KASU. Polegają one na uregulowaniu uprawnienia do dobrowolnego wykonywania przez kontrolowanego obowiązku podatkowego w postaci złożenia korekty deklaracji, jeżeli kontrolowany w części zgadza się z nieprawidłowościami stwierdzonymi przez naczelnika urzędu celno-skarbowego w wyniku kontroli celno-skarbowej.

W konsekwencji, uzupełniony zostanie katalog przesłanek przekształcenia kontroli celno-skarbowej w postępowanie podatkowe. Dodano nową przesłankę przekształcenia, tj. gdy kontrolowany złożył deklarację lub korektę deklaracji, w których zgodził się w części ze stwierdzonymi w wyniku kontroli nieprawidłowościami i organ uwzględnił tę deklarację lub korektę deklaracji. W takim przypadku niezbędne będzie wydanie decyzji podatkowej w przekształconym postępowaniu podatkowym, obejmującej całość zobowiązania podatkowego, przy czym postępowanie podatkowe będzie ograniczone do części stwierdzonych nieprawidłowości, z którymi kontrolowany się nie zgodził, jeżeli naczelnik urzędu celno-skarbowego uwzględni złożoną korektę deklaracji. Stosownej modyfikacji poddano także art. 83 ust. 3a i 2 KASU, przewidujących odpowiednio dokonanie w postanowieniu o przekształceniu kontroli celno-skarbowej w postępowanie podatkowe zawiadomienia o uwzględnieniu deklaracji lub korekty deklaracji, w których kontrolowany w części zgadza się ze stwierdzonymi w wyniku kontroli nieprawidłowościami, oraz doręczenie kontrolowanemu zawiadomienia o uwzględnieniu deklaracji lub korekty deklaracji, w których kontrolowany w całości zgadza się ze stwierdzonymi w wyniku kontroli nieprawidłowościami i przesłanie tego zawiadomienia do właściwego dla kontrolowanego naczelnika urzędu skarbowego.

Szkolenia online z zakresu podatków – Sprawdź aktualny harmonogram Sprawdź

Złożenie deklaracji po wszczęciu i zakończeniu kontroli celno-skarbowej

Ale to nie koniec zmian. Nowelizacja reguluje także kwestię uprawnienia do złożenia deklaracji pierwotnej, jeżeli nie została wcześniej złożona, po wszczęciu kontroli celno-skarbowej (po doręczeniu kontrolowanemu upoważnienia do przeprowadzenia tej kontroli) i po zakończeniu tej kontroli (doręczeniu kontrolowanemu wyniku kontroli). Czytając przepisy literalnie, dziś kontrolowanym przysługuje uprawnienie do skorygowania deklaracji w zakresie objętym tą kontrolą. Korektę zeznania można określić jako dokument wtórny do zeznania, które ona koryguje, w żadnym zaś razie nie może być traktowana jako dokument zupełnie odrębny od zeznania oraz jako dokument mający samoistny czy niezależny od zeznania byt prawny.

W świetle powyższego w obowiązującym stanie prawnym istnieją wątpliwości co do możliwości skutecznego złożenia „pierwotnej” deklaracji w zakresie objętym kontrolą celno-skarbową po doręczeniu upoważnienia do kontroli celno-skarbowej, a także po doręczeniu wyniku kontroli celno-skarbowej. Nie można bowiem złożyć korekty deklaracji, która nie została w ogóle złożona. W przypadku skorygowania deklaracji podatkowej po doręczeniu upoważnienia do kontroli celno-skarbowej, jak i po doręczeniu wyniku kontroli celno-skarbowej, korekta deklaracji umożliwi poprawienie błędu w tekście uprzednio złożonej deklaracji, zaś warunkiem skutecznego złożenia korekty deklaracji jest uprzednie złożenie „pierwotnej” deklaracji podatkowej.

Propozycja resortu finansów ma na celu dookreślenie w sposób wyraźny uprawnienia kontrolowanego do złożenia „pierwotnej” deklaracji w przypadkach określonych w art. 62 ust. 4 i art. 82 ust. 3 KASU. Kontrolowany uiści zobowiązanie podatkowe wynikające z „pierwotnej” deklaracji, co doprowadzi do nienaliczania dalszych odsetek za zwłokę od zapłaconego zobowiązania podatkowego. Ponadto w przypadku złożenia deklaracji „pierwotnej” w terminie 14 dni od dnia doręczenia upoważnienia do przeprowadzenia tej kontroli i jej uwzględnienia przez naczelnika urzędu celno-skarbowego, kontrola ta zostanie zakończona stosownie do art. 62 ust. 4c KASU.

Inny korzystny skutek zmiany widoczny będzie na gruncie przepisów ustawy z 11.3.2004 r. o podatku od towarów i usług (t.j. Dz.U. z 2025 r. poz. 775; dalej: VATU). Chodzi o umożliwienie ustalenia stawki dodatkowego zobowiązania podatkowego na obniżonym poziomie do 15%, o której mowa w art. 112b ust. 2a VATU, również w przypadku złożenia przez kontrolowanego „pierwotnej” deklaracji. Zgodnie z dzisiejszym brzmieniem tego przepisu, obniżona sankcja dotyczy jedynie korekty deklaracji, a nie złożenia deklaracji pierwotnej.

Proponowane zmiany wydają się korzystne. Po pierwsze, mają na celu ograniczenie przedmiotu sporu pomiędzy kontrolowanym a naczelnikiem urzędu celno-skarbowego, co prowadzi do zawężenia przedmiotu postępowania podatkowego przekształconego z kontroli celno-skarbowej, jeżeli naczelnik urzędu celno-skarbowego uwzględni korektę deklaracji w części, w której kontrolowany zgadza się ze stwierdzonymi w wyniku kontroli nieprawidłowościami. W przypadku natomiast złożenia deklaracji „pierwotnej”, w której kontrolowany zgadza się w całości ze stwierdzonymi w wyniku kontroli nieprawidłowościami, zbędne będzie prowadzenie postępowania podatkowego, tym samym nie będą powstawać koszty prowadzenia tego postępowania obciążające podatnika.

Czyli, win-win. Poprawa sytuacji kontrolowanego, poprawa relacji organu KAS z kontrolowanym. A dodatkowo, kwitnie realizacja zasady zaufania obywatela do organów podatkowych. Co jednak ważne, dotychczasowe przepisy będą stosowane do kontroli celno-skarbowych, w których nie upłynął termin na skorygowanie, w zakresie objętym tą kontrolą, uprzednio złożonej deklaracji podatkowej, po doręczeniu upoważnienia do kontroli celno-skarbowej.

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź