Powołanie do zarządu spółki z o.o. per facta concludentia
Stan faktyczny
SA w Warszawie rozpoznał 12.9.2025 r. sprawę z powództwa L.N. (dalej: Powódka) przeciwko P.P. (dalej: Pozwany 1) oraz J.W. (dalej: Pozwany 2; łącznie: Pozwani) o zapłatę, na skutek apelacji Pozwanych. Pozwem z 12.12.2014 r. Powódka wniosła o zasądzenie solidarnie m.in. od Pozwanych kwoty 156 680,48 zł z odsetkami ustawowymi i kosztami procesu. Kwota ta stanowiła zobowiązanie PW (…) sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie (dalej: Spółka) względem Powódki, które powstało w 2010 r. i 2011 r., a wymagalne stało się w 2011 r. w związku z wykonywaniem umowy o współpracę, zawartej 10.8.2007 r., polegającej na obrocie publikacjami wydawcy. Przedmiotowa umowa została podpisana przez Spółkę, reprezentowaną przez Pozwanego 1, jako prezesa zarządu Spółki. Powódka – z uwagi na brak zapłaty należności przez Spółkę – złożyła 28.7.2011 r. wypowiedzenie od ww. umowy, które zostało przyjęte przez Pozwanego 1.
Odpowiedzialność członków zarządu sp. z o.o.
Po prawomocnym i wykonalnym wyroku, wszczęto postępowanie egzekucyjne wobec Spółki. Niemniej jednak egzekucja ta okazała się bezskuteczna, a postępowanie zostało umorzone. Sąd Apelacyjny w Warszawie wskazał, że w sprawie udowodniono przesłanki pozytywne odpowiedzialności członka zarządu z art. 299 § 1 KSH, tj.:
- istnienie zobowiązania spółki;
- bezskuteczność egzekucji wobec spółki.
SA w Warszawie zaznaczył, że w orzecznictwie przyjmuje się, iż odpowiedzialność na podstawie art. 299 § 1 KSH ponoszą osoby będące członkami zarządu w czasie istnienia zobowiązania, którego egzekucja przeciwko spółce okazała się bezskuteczna, niezależnie od tego, czy w tym okresie było ono już wymagalne (uchwała SN z 28.2.2008 r., III CZP 143/07, Legalis).
Mandat członka zarządu sp. z o.o.
SA w Warszawie wskazał, że okolicznością bezsporną jest, iż Pozwany 1 został powołany do zarządu Spółki 6.5.2005 r., natomiast Pozwany 2 – 22.10.2007 r.
Zgodnie zaś z art. 202 § 1 KSH, powołanym przez Powodów, jeżeli umowa spółki nie stanowi inaczej, mandat członka zarządu wygasa z dniem odbycia zgromadzenia wspólników zatwierdzającego sprawozdanie finansowe za pierwszy pełny rok obrotowy pełnienia funkcji członka zarządu. W przypadku Pozwanego 1 pierwszym pełnym rokiem obrotowym pełnienia ww. funkcji był rok 2006, natomiast w przypadku Pozwanego 2 – rok 2008. Bezspornym jest, że 30.6.2009 r. odbyło się zgromadzenie wspólników, na którym podjęta została uchwała o zatwierdzeniu sprawozdania finansowego Spółki za 2008 r. Niemniej jednak – jak prawidłowo wskazał SO – brak jest podstaw do przyjęcia, że po tej dacie Pozwani nie pełnili już mandatu członków zarządu Spółki. Przeciwko takiemu wnioskowi świadczy okoliczność, że:
- rok 2008, za który sprawozdania finansowego dotyczyła uchwała z 30.6.2009 r. nie był pierwszym rokiem pełnienia funkcji przez członka zarządu – Pozwanego 1. W jego przypadku rokiem tym był rok 2006. Z akt sprawy nie wynika, czy oraz kiedy odbyło się zgromadzenie wspólników, dotyczące zatwierdzenie sprawozdania finansowego za rok 2006;
- sam Pozwany 1 twierdzi, że do 30.6.2009 r. był członkiem zarządu Spółki;
- w okresie od 2009 do 2011 r. Spółka składała do KRS sprawozdania finansowe. Miało to miejsce: 14.7.2009 r., 15.7.2010 r. oraz 15.7.2011 r. Skoro sprawozdania te zostały przyjęte przez sąd rejestrowy do akt, to musiały być one podpisane przez członków zarządu ujawnionych wówczas w KRS, a więc Pozwanych;
- w toku wykonywania umowy z Powódką Spółka, aż do 2012 r., była reprezentowana przez Pozwanych jako członków zarządu;
- Pozwany 1 w 2011 r. przyjął złożone przez Powódkę wypowiedzenie umowy;
- Pozwani widnieli w KRS jako członkowie zarządu Spółki aż do 21.5.2012 r.;
- 11.5.2012 r. odbyło się zgromadzenie wspólników Spółki, na którym podjęto: (i) uchwałę nr 1 o odwołaniu z zarządu spółki Pozwanego 1 oraz (ii) uchwałę nr 2 o odwołaniu z zarządu spółki Pozwanego 2.
W tym kontekście SA w Warszawie uznał, że brak jest podstaw do podważania ustaleń SO o przysługiwaniu Pozwanym mandatu członków zarządu Spółki aż do dnia ich odwołania (tj. 11.5.2012 r.). Powyższe oznacza, że pełnili oni ten mandat zwłaszcza w okresie, gdy istniało zobowiązanie Spółki (stwierdzone wyrokami zaocznymi wydanymi wobec Spółki, które są podstawą dochodzenia roszczeń odszkodowawczych wobec Pozwanych jako członków zarządu). Brak jest więc podstaw do uchylenia się ich od odpowiedzialności z art. 299 § 1 KSH z powołaniem się na art. 202 § 1 KSH. Surowa odpowiedzialność członków zarządu wynika z przyjętej w KSH konstrukcji prawnej spółki z o.o. Zasady odpowiedzialności znajdują uzasadnienie w wyłączeniu prawa wspólników do prowadzenia spraw spółki z jednoczesnym powierzeniem tego uprawnienia członkom zarządu spółki. W konsekwencji, to nie wspólnicy, ale członkowie zarządu ponoszą, w określonych prawem sytuacjach, odpowiedzialność zarówno cywilną, jak i karną. Takie stanowisko jest zgodne z istniejącą w doktrynie koncepcją odpowiedzialności odszkodowawczej tzw. faktycznych członków zarządu.
Uchwała o powołaniu do zarządu sp. z o.o.
W ocenie SA w Warszawie zasadność ww. wniosku znajduje potwierdzenie w wyroku SN z 4.3.2015 r., IV CSK 340/14, Legalis, w którym przyjęto, że brak dowodu na to, aby istniały w formie pisemnej uchwały o odnowieniu członkom zarządu mandatu na kolejne kadencje (o powołaniu na kolejne kadencje), nie stoi na przeszkodzie ocenie, że byli oni powoływani w formie uchwał podejmowanych per facta concludentia. Przepisy KSH nie sprzeciwiają się takiej konstrukcji prawnej, w szczególności, gdy chodzi o dochowanie określonej formy czynności prawnej. Choć uchwały walnego zgromadzenia wspólników spółki z o.o. powinny mieć formę pisemną, to wymóg ten nie stanowi warunku ich ważności, wyrok SN z 13.4.2004 r., IV CK 686/04, Legalis. W uzasadnieniu podkreślono, że wniosek taki jest uzasadniony zwłaszcza wtedy, gdy niesporne okoliczności faktyczne jednoznacznie wskazują na dorozumianą wolę wspólników utrzymywania składu zarządu w jego pierwotnym składzie i odnawiania mu mandatu.
Powyższe stwierdzenie ma szczególne uzasadnienie w niniejszej sprawie. Jak bowiem wynika z materiału dowodowego, w latach 2009-2012 Pozwani wykonywali czynności członków zarządu Spółki. Ponadto, kapitał zakładowy Spółki w tym okresie opiewał na kwotę 150 000 zł. Od 30.6.2009 r. do 7.3.2011 r. Spółka ta miała trzech wspólników, tj.: (i) G. Z., któremu przysługiwało 1100 udziałów o wartości nominalnej 55 000 zł, (ii) Pozwanego 1, któremu przysługiwało 700 udziałów o wartości nominalnej 35 000 zł oraz (iii) Pozwanego 2, któremu przysługiwało 1200 udziałów o wartości nominalnej 60 000 zł. Pozwanym przysługiwało więc ponad 50% kapitału zakładowego Spółki. Skoro w okresie tym wykonywali oni mandat członka zarządu za zgodą większości wspólników, to nawet gdyby nie było formalnie uchwały o ich powołaniu do zarządu, to uchwałę taką należy uznać za podjęta per facta conludencia przez wspólników większościowych, co tym bardziej dowodzi posiadania przez nich mandatu. Jednocześnie od 7.3.2011 r. do 21.5.2012 r. Pozwani byli jedynymi, ujawnionymi w KRS, wspólnikami Spółki i przysługiwało im 100% udziałów tej Spółki. Skoro w okresie tym pełnili mandat członka zarządu, to tym bardziej zasadne jest przyjęcie, że przynajmniej per facta concludentia doszło do powołania ich do zarządu spółki. Uchwała o powołaniu do zarządu spółki z o.o., w kontekście panujących w niej relacji własnościowych, może być – jak wskazał SA w Warszawie – podjęta per facta concludentia.
Stanowisko SA w Warszawie
Podsumowując SA w Warszawie wskazał, że skoro Pozwani pełnili mandat członka zarządu Spółki do 11.5.2012 r., a więc w czasie, gdy istniało zobowiązanie Spółki, stwierdzone wyrokiem SO w Warszawie XXV Wydział Cywilny z 5.2.2013 r., XXV C 176/12, a także wyrokiem uzupełniającym z 16.4.2013 r., zaś Powódka wykazała bezskuteczność egzekucji z majątku Spółki, to zasadnym jest – na podstawie art. 299 § 1 KSH – pociągnięcie do odpowiedzialności członków zarządu tej spółki. Jednocześnie brak jest w sprawie podstaw do przyjęcia, że zachodzi w stosunku do nich jakakolwiek okoliczność egzoneracyjna, która zgodnie z art. 299 § 2 KSH odpowiedzialność tą mogłaby wyłączyć.
Komentarz
Analizując stan faktyczny sprawy, SA w Warszawie wypowiedział się na temat przesłanek odpowiedzialności członków zarządu sp. z o.o. za zobowiązania samej spółki. SA w Warszawie skoncentrował się na okoliczności sprawowania ww. funkcji w okresie powstania przedmiotowego zobowiązania. SA wskazał, że ustaleń w tym zakresie należy dokonywać na podstawie całokształtu okoliczności faktycznych sprawy, przy uwzględnieniu wzruszalnego domniemania prawdziwości danych KRS i deklaratoryjnego charakteru wpisów dotyczących członków zarządu sp. z o.o. SA w Warszawie zaakcentował, że uchwała o powołaniu na kolejne kadencje członka zarządu ww. spółki (kontynuowanie sprawowania funkcji) może zostać podjęta także w sposób dorozumiany, nie zaś na piśmie.
Wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie – VII Wydział Gospodarczy z 12.9.2025 r., VII AGa 7/25 , Legalis
Nie tylko skarżący. RPO o prawie do udziału w sprawach dotyczących uchwał rady gminy
Przedmiotem rozstrzygnięcia NSA była kwestia zapewnienia udziału uczestników postępowania w postępowaniu sądowoadministracyjnym na podstawie art. 33 § 2 PostAdmU, w sprawach wszczętych skargą na uchwałę rady gminy, wniesioną na podstawie art. 101 ustawy z 8.3.1990 r. o samorządzie gminnym (t.j. Dz.U. z 2025 r. poz. 1153; dalej: SamGminU). Zgodnie z nim, każdy, czyj interes prawny lub uprawnienie zostały naruszone uchwałą lub zarządzeniem, podjętymi przez organ gminy w sprawie z zakresu administracji publicznej, może zaskarżyć uchwałę lub zarządzenie do sądu administracyjnego, a skargę można wnieść do sądu administracyjnego w imieniu własnym, lub reprezentując grupę mieszkańców gminy, którzy na to wyrażą pisemną zgodę.
Dopuszczenia do udziału w postępowaniu sądowym podmiotów innych niż wnoszący skargę
Wątpliwości dotyczyły wykładni art. 33 § 2 PostAdmU i odpowiedzi na pytanie, czy przepis ten może stanowić podstawę dopuszczenia do udziału w postępowaniu sądowym podmiotów innych niż wnoszący skargę. Problem ten ujawnił się na tle spraw, w których skarga dotyczyła uchwał rady gminy. Zgodnie art. 33 § 2 PostAdmU „udział w charakterze uczestnika może zgłosić również osoba, która nie brała udziału w postępowaniu administracyjnym, jeżeli wynik tego postępowania dotyczy jej interesu prawnego, a także organizacja społeczna, o której mowa w art. 25 § 4 PostAdmU, w sprawach innych osób, jeżeli sprawa dotyczy zakresu jej statutowej działalności. Postanowienie sąd wydaje na posiedzeniu niejawnym. Na postanowienie o odmowie dopuszczenia do udziału w sprawie przysługuje zażalenie”.
W orzecznictwie sądów administracyjnych wykształciły się dwie przeciwstawne linie interpretacyjne. Zgodnie z pierwszą z nich, art. 33 § 2 PostAdmU posługuje się pojęciem „sprawy administracyjne”, która powinna być wiązana wyłącznie ze sprawą o charakterze jurysdykcyjnym, a w sprawach wywołanych skargą na uchwałę rady gminy postępowanie takie nie występuje. Wskazywano przy tym na potrzebę zapewnienia skarżącemu szybkości i pewności postępowania, które mogłyby zostać naruszone przez dopuszczenie szerokiego kręgu uczestników.
Druga linia orzecznicza opierała się natomiast na założeniu, że użyty w art. 33 § 2 PostAdmU zwrot „osoba, która nie brała udziału w postępowaniu administracyjnym” obejmuje również sytuacje, w których postępowanie administracyjne w ogóle nie było prowadzone. Ponadto każdy, czyj interes prawny może zostać dotknięty wynikiem postępowania sądowoadministracyjnego, powinien mieć zapewniony realny dostępu do sądu każdemu, co pozostaje w zgodzie z art. 2 oraz art. 45 ust. 1 Konstytucji RP.
RPO rozważył argumenty obu kierunków orzeczniczych
Do postępowania przed Naczelnym Sądem Administracyjnym przystąpił Rzecznik Praw Obywatelskich, przedstawiając stanowisko uwzględniające argumenty obu kierunków orzeczniczych. Rzecznik podkreślił, że konstytucyjnie gwarantowane prawo do sądu może podlegać ograniczeniom, w szczególności ze względu na potrzebę ochrony sytuacji prawnej podmiotu wnoszącego skargę. Ograniczenia te nie powinny jednak wiązane z pojęciem „postępowania administracyjnego”, a z legitymacją skargową przysługującą na podstawie art. 101 SamGminU.
Zdaniem Rzecznika, art. 33 § 2 PostAdmU daje podstawę dopuszczenia do udziału w postępowaniu sądowoadministracyjnym podmiotów, które wykażą, że wynik sprawy dotyczy ich interesu prawnego. Uprawnienie to powinno przysługiwać również organizacjom społecznym, o których mowa w art. 25 § 4 PostAdmU, zarówno działającym we własnym imieniu, jak i grupy mieszkańców gminy.
Stanowisko to zostało potwierdzone w uchwale siedmiu sędziów Naczelnego Sądu Administracyjnego z 15.12.2025 r., II OPS 1/25, Legalis. W odpowiedzi na pytanie: „Czy art. 33 § 2 PostAdmU daje podstawę dopuszczenia do udziału w postępowaniu sądowym wywołanym skargą na uchwałę rady gminy innego podmiotu aniżeli wnoszący skargę na tę uchwałę?” (zadane w postanowieniu NSA z 15.1.2025 r., II OZ 577/24, Legalis), NSA w składzie siedmiu sędziów stwierdził, że art. 33 § 2 PostAdmU może być podstawą dopuszczenia do udziału w postępowaniu sądowym wywołanym skargą na uchwałę o zezwoleniu na realizację inwestycji mieszkaniowej i inwestycji towarzyszących, podjętą na podstawie ustawy z 5.7.2018 r. o ułatwieniach w przygotowaniu i realizacji inwestycji mieszkaniowych oraz inwestycji towarzyszących (t.j. Dz.U. z 2025 r. poz. 1754), osoby, która nie brała udziału w postępowaniu poprzedzającym podjęcie tej uchwały, jeżeli wynik postępowania sądowego dotyczy jej interesu prawnego, jak też organizacji społecznej nie powołującej się na własny interes prawny, lecz zgłaszającej udział w sprawie innej osoby, jeżeli sprawa ta dotyczy przedmiotu jej statutowej działalności.
Uchwała ta ma istotne znaczenie dla praktyki sądowoadministracyjnej, gdyż wzmacnia gwarancje ochrony interesów prawnych podmiotów dotkniętych skutkami uchwał organów gminy.
Uchwała Składu Siedmiu Sędziów NSA z 15.12.2025 r., II OPS 1/25, Legalis
Prawo nowych technologii – 10 najważniejszych aktów prawnych w 2026 r.
Akt w sprawie danych (Data Act) – aktualizacja nowych obowiązków
Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2023/2854 z 13.12.2023 r. w sprawie zharmonizowanych przepisów dotyczących sprawiedliwego dostępu do danych i ich wykorzystywania oraz w sprawie zmiany rozporządzenia (UE) 2017/2394 i dyrektywy (UE) 2020/1828 (akt w sprawie danych) (Dz.Urz. UE L z 2023 r. Nr 300, s. 2854) ma na celu stworzenie jednolitego rynku danych w Europie. Jego głównym celem jest zapewnienie szerszego dostępu do danych i ich wykorzystania przez różnych uczestników rynku, a także zwiększenie konkurencji na rynku danych. Przepisy rozporządzenia dotyczą zarówno danych osobowych, jak i nieosobowych.
W Akcie w sprawie danych doszło do wzmocnienia uprawnień użytkowników (zarówno konsumentów, jak i przedsiębiorców) w zakresie dostępu i wykorzystania danych generowanych przez urządzenia tzw. Internetu rzeczy (ioT). Rozporządzenie przyznaje w szczególności użytkownikom większą kontrolę nad danymi generowanymi przez posiadane produkty. Oznacza to, że użytkownicy powinni mieć zapewnioną możliwość łatwiejszego przenoszenia swoich danych do innych usługodawców oraz decydować, kto może mieć do nich dostęp. Wcześniej dostęp do takich danych mieli często wyłącznie producenci urządzeń, co uniemożliwiało użytkownikom korzystanie z konkurencyjnych usług posprzedażowych lub naprawczych (np. serwis prowadzony przez inny podmiot niż producent). W związku z tym rozporządzenie wymaga, aby inteligentne urządzenia były projektowane i wytwarzane w taki sposób, aby dane generowane w wyniku korzystania z nich były domyślnie łatwo, bezpiecznie, oraz, w razie potrzeby, dostępne dla użytkownika oraz dla innych podmiotów przez niego wskazanych bezpośrednio z poziomu urządzenia.
Większość przepisów Data Act zaczęło obowiązywać 12.9.2025 r., natomiast od 12.9.2026 r. zacznie obowiązywać wyżej wskazany wymóg „access by design” dla nowych produktów i usług IoT, które muszą być zaprojektowane tak, aby umożliwiać użytkownikowi bezpośredni dostęp do danych. W praktyce oznacza to konieczność uwzględnienia mechanizmów dostępu do danych (interfejsy, AP, itd.) dla produktów wprowadzanych na rynek po tej dacie.
W pierwszej połowie 2026 r. planowane jest również uchwalenie ustawy wdrażającej Data Act, tj. ustawy o sprawiedliwym dostępie do danych i ich wykorzystywaniu (nr z wykazu: UC114). Ustawa ta będzie między innymi określać mechanizmy nadzoru i egzekwowania przepisów Aktu w sprawie danych, w tym organ nadzorczy za nie odpowiedzialny (ma być nim Prezes Urzędu Komunikacji Elektronicznej), oraz sankcje za naruszenie tych przepisów. Uchwalenie tej ustawy z pewnością przyczyni się do bardziej efektywnego stosowania wymogów Data Act.
Akt w sprawie sztucznej inteligencji (AI Act) – wejście w życie kolejnych przepisów
Podstawowym aktem prawnym regulującym tworzenie i korzystanie z systemów sztucznej inteligencji jest rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2024/1689 z 13.6.2024 r. w sprawie ustanowienia zharmonizowanych przepisów dotyczących sztucznej inteligencji oraz zmiany rozporządzeń (WE) nr 300/2008, (UE) nr 167/2013, (UE) nr 168/2013, (UE) 2018/858, (UE) 2018/1139 i (UE) 2019/2144 oraz dyrektyw 2014/90/UE, (UE) 2016/797 i (UE) 2020/1828 (akt w sprawie sztucznej inteligencji) (Dz.Urz. UE L z 2024 r., s. 1689). Głównym celem powyższej regulacji jest bezpieczeństwo tworzenia i korzystania z systemów sztucznej inteligencji. AI Act stosuję się zarówno do systemów przetwarzających dane osobowe, jak i systemów przetwarzających dane nieosobowe.
Cześć przepisów Aktu w sprawie sztucznej inteligencji weszła w życie w 2025 r. Dotyczy to w szczególności przepisów dotyczących tzw. zakazanych praktyk w zakresie AI, które obowiązują od 2.2.2025 r., oraz przepisów dotyczących modeli ogólnego przeznaczenia oraz powołania organów nadzorczych, które obowiązują od 2.8.2025 r. Zgodnie z AI Act zasadniczą datą rozpoczęcia stosowania rozporządzenia jest 2.8.2026 r., kiedy to mają zacząć obowiązywać przepisy dotyczące tzw. systemów wysokiego ryzyka. Istotna część przepisów AI Act poświęcona jest bowiem właśnie obowiązkom dostawców i podmiotów stosujących te systemy. Termin obowiązywania tych przepisów może zostać jednak przesunięty, taką propozycję zgłosiła bowiem Komisja Europejska 19.11.2025 r. w projekcie AI Omnibus (COM(2025) 836 final), stanowiącego część pakietu Digital Omnibus (zob. pkt 10 poniżej). Zgodnie z tą propozycją, obowiązywanie przepisów dotyczących systemów wysokiego ryzyka (art. 6 ust. 2) oraz systemów generujących tzw. syntetyczne treści (art. 50 ust. 2), ma zostać przesunięte na 2027 r. Zmiana ta spowodowana jest między innymi opóźnieniami w większości państw Unii Europejskiej, w tym w Polsce, w wyznaczeniu krajowych organów nadzorczych, organów weryfikujących zgodność systemów wysokiego ryzyka z wymogami AI Act, a także brakiem wydania przez organy nadzorcze wytycznych dotyczących systemów wysokiego ryzyka.
Niezależnie od powyższego, w pierwszej połowie 2026 r. planowane jest uchwalenie zaległej w stosunku do terminów wynikających z AI Act, polskiej ustawy wdrażającej rozporządzenie – ustawy o systemach sztucznej inteligencji. Projekt ustawy zakłada między innymi powołanie nowego organu nadzorczego – Komisji Rozwoju i Bezpieczeństwa Sztucznej Inteligencji, na którego czele ma stać Przewodniczący powoływany przez Prezesa Rady Ministrów.
E-Doręczenia jako podstawowy kanał elektronicznego doręczania pism
Istota e-Doręczeń polega na tym, że są to rejestrowane doręczenia elektroniczne – pisma i dokumenty przesyłane są online w sposób, który daje dowód nadania i odebrania oraz chroni treść przed nieuprawnioną zmianą, a więc ma „walor dowodowy”, podobny do listu poleconego z potwierdzeniem odbioru. W praktyce e-Doręczenia opierają się na posługiwaniu się adresem do doręczeń elektronicznych (ADE) i skrzynką doręczeń, przez którą urząd komunikuje się z obywatelem lub przedsiębiorcą w sprawach urzędowych.
Aktem prawnym, który je reguluje, jest przede wszystkim ustawa z 18.11.2020 r. o doręczeniach elektronicznych (t.j. Dz.U. z 2026 r. poz. 3). Zgodnie z tymi przepisami, od 1.1.2026 r. e-Doręczenia stają się podstawowym kanałem elektronicznego doręczania pism w relacji podmiot publiczny-obywatel lub przedsiębiorca (podmiot niepubliczny), o ile przepisy szczególne nie przewidują innej formy. W praktyce oznacza to odejście od ePUAP jako standardu, a jego użycie zostaje ograniczone do przypadków wskazanych w przepisach.
Doręczenia w systemie e-Doręczeń mają moc prawną równoważną listowi poleconemu za potwierdzeniem odbioru, wraz z dowodami nadania i otrzymania. W obrocie profesjonalnym aktywacja i bieżące monitorowanie ADE stają się elementem należytej staranności, bo nieodebranie korespondencji może skutkować doręczeniem po upływie ustawowego terminu i ryzykiem uchybienia terminom. Dotyczy to np. przedsiębiorców, adwokatów czy radców prawnych.
Ustawa o kryptoaktywach (ustawa uzupełniająca MiCA)
MiCA, tj. rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2023/1114 z 31.5.2023 r. w sprawie rynków kryptoaktywów oraz zmiany rozporządzeń (UE) nr 1093/2010 i (UE) nr 1095/2010 oraz dyrektyw 2013/36/UE i (UE) 2019/1937 (Dz.Urz. UE L z 2023 r. Nr 150, s. 40) to akt prawny, który tworzy pierwszy kompleksowy reżim prawny dla emisji kryptoaktywów i świadczenia usług na nich opartych w całej UE. Jego celem jest jednocześnie ujednolicenie rynku, podniesienie ochrony inwestorów i ograniczenie ryzyk systemowych związanych z kryptoaktywami.
Stosowanie MiCA mają zapewnić ustawy krajowe, w szczególności przez wskazanie organu właściwego, uregulowanie procedur licencyjnych, trybów nadzorczych i katalogu sankcji administracyjnych i karnych. W Polsce projekt ustawy przygotowany przez Ministerstwo Finansów we współpracy z KNF i uchwalony następnie przez Parlament, jako akt zapewniający stosowanie MiCA oraz rozporządzenia w sprawie transferu środków w kryptoaktywach, został zawetowany przez Prezydenta RP 1.12.2025 r. Rządowy projekt ustawy o rynku kryptowaktywów (druk nr 2064) został ponownie przyjęty przez Radę Ministrów w grudniu 2025 r. i uchwalona przez Sejm.
Ustawa wskazuje Komisję Nadzoru Finansowego jako organ właściwy m.in. do licencjonowania dostawców usług w zakresie kryptoaktywów (CASP), a także prowadzenia kontroli oraz nakładania sankcji administracyjnych. Przewiduje również rejestr domen i adresów IP podmiotów nielegalnie oferujących usługi krypto, możliwość blokowania rachunków i portfeli, a także szeroki katalog kar pieniężnych i karnych.
Ustawa o kryptoaktywach ma istotne znaczenie przede wszystkim dla podmiotów z „branży krypto” (np. giełdy, kantory krypto, brokerzy, emitenci tokenów, itd.), ale również instytucji finansowych i płatniczych (np. banki, domy maklerskie), a także podmiotów spoza branży „krypto” (np. firmy e-commerce akceptujące płatności w krypto).
Nowelizacja ustawy o krajowym systemie cyberbezpieczeństwa (implementacja dyrektywy NIS-2)
Podstawowym aktem prawnym w zakresie cyberbezpieczeństwa jest ustawa z 5.7.2018 r. o krajowym systemie cyberbezpieczeństwa (t.j. Dz.U. z 2024 r. poz. 1077). Wzorowana jest ona na dyrektywie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/1148 z 6.7.2016 r. w sprawie środków na rzecz wysokiego wspólnego poziomu bezpieczeństwa sieci i systemów informatycznych na terytorium Unii (tzw. dyrektywa NIS-1). Została ona zastąpiona przepisami tzw. dyrektywy NIS-2 (dyrektywa Parlamentu i Rady (UE) 2022/2555), której implementacja do systemów prawnych poszczególnych państw Unii Europejskiej miała nastąpić do 17.10.2024 r. Polski ustawodawca nie dotrzymał jednak tego terminu.
Zgodnie z dyrektywą NIS-2, dotychczasowy podział na operatorów usług kluczowych oraz dostawców usług cyfrowych został zastąpiony podziałem na podmioty kluczowe i podmioty ważne, nakładając na nie jednocześnie szereg nowych obowiązków. Przewidziano również włączenie do systemu cyberbezpieczeństwa dodatkowych branż, które do tej pory nie były nim objęte (np. zarządzanie usługami ICT, produkcja, przetwarzanie i dystrybucja żywności).
Postanowienia dyrektywy NIS-2 mają zostać przejęte do polskiego porządku prawnego w ramach nowelizacji ustawy o krajowym systemie cyberbezpieczeństwa oraz niektórych innych ustaw (druk nr 1955), która uwzględnia również zalecenia tzw. EU 5G Toolbox. Prace legislacyjne są obecnie na ukończeniu i przyjmuję się, że nowelizacja zostanie uchwalona na początku 2026 r. Szacuje się, że po uchwaleniu nowelizacji ustawy o krajowym systemie cyberbezpieczeństwa, liczba podmiotów objętych tą regulacją wzrośnie z kilkuset do około 40.000.
Akt o cyberoodporności – pierwsze obowiązki w 2026 r.
Cyber Resilience Act (CRA) to rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2024/2847 z 23.10.2024 r. w sprawie horyzontalnych wymagań w zakresie cyberbezpieczeństwa w odniesieniu do produktów z elementami cyfrowymi oraz w sprawie zmiany rozporządzeń (UE) nr 168/2013 i (UE) 2019/1020 i dyrektywy (UE) 2020/1828 (akt o cyberodporności), ustanawiające horyzontalne wymagania cyberbezpieczeństwa dla „produktów z elementami cyfrowymi” (sprzętu i oprogramowania) wprowadzanych do obrotu w Unii Europejskiej. Jego podstawowym celem jest to, aby produkty trafiały na rynek z mniejszą liczbą tzw. podatności, oraz by producenci zapewniali bezpieczeństwo w całym cyklu życia produktu. Chodzi w szczególności o ochronę konsumentów i przedsiębiorstw kupujących oprogramowanie lub sprzęt komputerowy z elementami cyfrowymi.
CRA obejmuje produkty, których przeznaczenie lub racjonalnie przewidywalne użycie zakłada bezpośrednie lub pośrednie logiczne albo fizyczne połączenie danych z urządzeniem lub siecią. Produkty mają spełniać tzw. zasadnicze wymagania w zakresie cyberbezpieczeństwa, określone w załączniku I do Rozporządzenia.
Przepisy rozporządzenia mają zacząć obowiązywać sukcesywnie, warto w związku z tym odnotować, że od 11.9.2026 r. zaczną obowiązywać tzw. obowiązki raportowe (art. 14), polegające na konieczności zgłaszania odpowiedniemu CSIRT-owi oraz ENISA „aktywnego wykorzystywania podatności zawartych w produkcie z elementami cyfrowymi”. Mimo że pozostałe, główne obowiązki określone w CRA zaczną obowiązywać dopiero od 11.12.2027 r., to warto już w tym roku przygotować się do ich wdrożenia.
Nowelizacja ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną (ustawa uzupełniająca Akt o usługach cyfrowych)
Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2022/2065 z 19.10.2022 r. w sprawie jednolitego rynku usług cyfrowych oraz zmiany dyrektywy 2000/31/WE (akt o usługach cyfrowych) (Dz.Urz. UE L z 2022 r. Nr 277, s. 1) obowiązuje od 17.2.2024 r. Jest ono podstawowym aktem prawnym regulującym sposób prowadzenia działalności w Internecie przez tzw. pośredników internetowych (np. serwisy społecznościowe, serwisy aukcyjne, porównywarki cenowe, serwisy wymiany opinii).
Właściwe funkcjonowanie Aktu o usługach cyfrowych (AUC) wymaga wydania krajowej ustawy wdrażającej. W Polsce przybrała ona postać nowelizacji ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną. Jej postanowienia między innym określają organy właściwe do nadzoru nad wykonaniem przepisów AUC, a także zasady postępowania przed tym organami, w tym kompetencje w zakresie nakładania kar. Zgodnie z przyjętym w projekcie rozwiązaniem, nad przestrzeganiem przepisów AUC mają czuwać dwa organy – jako wiodący Prezes Urzędu Komunikacji Elektronicznej, który sprawować będzie równocześnie funkcję tzw. koordynatora usług cyfrowych, a w przedmiocie określonych w AUC obowiązków w zakresie handlu elektronicznego – Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumenta.
Rozpoczęcie obowiązywania tych przepisów powinno się przyczynić do stosowania szeregu instytucji ustanowionych w AUC z myślą o zwiększeniu bezpieczeństwa środowiska internetoweg
Dyrektywa o prawie do naprawy (Right to Repair) – implementacja w prawie polskim
Dyrektywa Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) nr 2024/1799 z 13.6.2024 r. w sprawie wspólnych zasad promujących naprawę towarów oraz zmiany rozporządzenia (UE) 2017/2394 oraz dyrektyw (UE) 2019/771 i (UE) 2020/1828 (Dz.Urz. UE L z 2024 r., s. 1799), tzw. Dyrektywa Right to Repair, to akt prawny, który ma kluczowe znaczenie dla sektora e-commerce, produkcji elektroniki oraz ochrony konsumentów.
Celem Dyrektywy jest ustanowienie wspólnych zasad promujących naprawę towarów dla konsumentów, aby ograniczać ich wymianę na nowe, wspierając tym samym cele ochrony środowiska. Obejmuje ona zarówno środki działające w ramach ustawowej odpowiedzialności sprzedawcy za brak zgodności towaru, jak i poza tym reżimem.
W okresie odpowiedzialności z tytułu niezgodności towaru z umową, dyrektywa o prawie do naprawy ingeruje w wybór środka ochrony – jeżeli konsument decyduje się na naprawę zamiast wymiany, sprzedawca jest zobowiązany do naprawy, a okres odpowiedzialności zostaje wydłużony co najmniej o dodatkowe 12 miesięcy. „Prawo do naprawy” ma w tej fazie charakter zachęty regulacyjnej.
Istotnym novum jest wprowadzenie rozwiązania, zgodnie z którym po upływie okresu odpowiedzialności sprzedawcy, konsument uzyskuje bezpośrednie uprawnienie do żądania naprawy od producenta towaru objętego załącznikiem II do dyrektywy. Chodzi w szczególności o kategorie towarów „technicznie naprawialnych”, wymienionych w tym załączniku II (np. smartfony, tablety, produkty do przechowywania danych). W takich przypadkach producent musi oferować naprawę w rozsądnym terminie i za rozsądną cenę lub nieodpłatnie (chyba że naprawa jest „niemożliwa”), przy czym nie wolno odmówić naprawy wyłącznie z powodu wcześniejszej naprawy przez podmiot trzeci.
Dyrektywa powinna zostać implementowana do ustawodawstw krajowych państw członkowskich Unii Europejskiej do 31.7.2026 r. Prace w tym zakresie prowadzi Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK), który na zlecenie Kancelarii Prezesa Rady Ministrów prowadzi analizy i prekonsultacje z rynkiem. Do transpozycji przepisów dyrektywy prawdopodobnie dojdzie w ramach nowelizacji ustawy o prawach konsumenta oraz Kodeksu cywilnego.
Nowa dyrektywa o odpowiedzialności za produkty wadliwe – implementacja do prawa polskiego
Nowa dyrektywa Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2024/2853 z 23.10.2024 r. o odpowiedzialności za produkty wadliwe i uchylenia dyrektywy Rady 85/374/EWG (Dz.Urz. UE L z 2024 r., s. 2853) zastąpiła dotychczasową dyrektywę 85/374/EWG, dostosowując postanowienia tego ostatniego aktu prawnego do realiów gospodarki cyfrowej i AI. Ustanawia ona w pełni zharmonizowane zasady odpowiedzialności na zasadzie ryzyka (bez winy) „podmiotów gospodarczych” za szkodę poniesioną przez osoby fizyczne wskutek produktu wadliwego. Najważniejszą zmianą z perspektywy prawa nowych technologii jest poszerzenie pojęcia produktu, którym w rozumieniu dyrektywy przestaje być tylko przedmiot materialny, a staje się nim również oprogramowanie, systemy AI, czy usługi cyfrowe. W tym ostatnim przypadku chodzi o sytuacje, gdy usługa cyfrowa jest zintegrowana z produktem w taki sposób, że jej brak uniemożliwia jego działanie (np. nawigacja w aucie autonomicznym), traktuje się ją jako element produktu.
Produkt jest „wadliwy”, gdy nie zapewnia bezpieczeństwa, którego można zasadnie oczekiwać, lub które wynika z przepisów prawa, a ryzyka mogą dotyczyć również elementów cyfrowych i „posprzedażowych” (np. aktualizacje oprogramowania). Krąg potencjalnie odpowiedzialnych podmiotów obejmuje nie tylko producenta, lecz także producenta komponentu, dostawcę powiązanej usługi cyfrowej, a w określonych sytuacjach – również dystrybutora.
W modelach sprzedaży online dyrektywa przewiduje możliwość pociągnięcia do odpowiedzialności także niektóre platformy internetowe. Wprowadzono również ułatwienia dowodowe, w tym mechanizmy ujawniania dowodów oraz domniemania wadliwości i/lub związku przyczynowego w typowych sytuacjach.
Termin na implementację postanowień dyrektywy do krajowych systemów prawnych upływa w dniu 9.12.2026 r.
Pakiet Digital Omnibus – propozycja zmian w szeregu aktach prawnych Unii Europejskiej z zakresu prawa nowych technologii
W dniu 19.11.2025 roku Komisja Europejska ogłosiła inicjatywę określaną jako Digital Omnibus (COM(2025) 837 final). Jej podstawowym celem jest uproszczenie przyjętych już regulacji cyfrowych oraz obniżenie kosztów zapewnienia z nimi zgodności. Przyjęte rozwiązanie w ramach jednego aktu prawnego – o charakterze unijnego rozporządzenia – planuje wprowadzenie zmian w szeregu aktów prawnych, m.in. w RODO, dyrektywie e-Privacy, dyrektywie NIS-2, rozporządzeniu Data Act oraz rozporządzeniu Data Governance Act. Część pakietu stanowi propozycja wyodrębnionego od ogólnego rozporządzenia Digital Omnibus, rozporządzenia Digital Omnibus on AI, które ma zmienić niektóre postanowienia AI Act (COM(2025) 836 final). Ta ostatnia regulacja będzie miała między innymi kluczowe znaczenie dla ustalenia obowiązywania przepisów AI Act dotyczących tzw. systemów wysokiego ryzyka (zob. pkt 2 powyżej).
Przyjęcie pakietu Digital Omnibus będzie miało ogromne znaczenie dla rynku cyfrowego. Przyjmuje się, że jego uchwalenie powinno nastąpić do końca 2026 r., z tym że szybciej powinno być procedowane rozporządzenie Digital Omnibus on AI.
Bezkarni prokuratorzy. Za swoje błędy nie płacą z własnej kieszeni
– Dziś doszło do zatrzymania pięciu notariuszy, którzy są podejrzani o popełnienie szeregu przestępstw związanych z wyłudzaniem w sposób oszukańczy nieruchomości od mieszkańców Trójmiasta – tymi słowami w jeden z majowych poranków 2018 r. ówczesny prokurator generalny Zbigniew Ziobro rozpoczął konferencję prasową, na której ogłosił rozbicie tzw. gangu notariuszy.
Publicznie napiętnowani
Do zatrzymań doszło kilka godzin wcześniej i miały one typowy przebieg.
– Funkcjonariusze weszli do mieszkań moich klientów skoro świt – relacjonuje mec. Marek Kowalski, obrońca zatrzymanych prawników.
– Przeprowadzono przeszukania, zatrzymano notariuszy, założono im kajdanki i przewieziono do prokuratury. Co ważne, w domu mojej klientki przebywały wówczas jej dzieci, w tym trzymiesięczne niemowlę, o czym prokuratorzy wiedzieli. Kiedy notariusze składali jeszcze wyjaśnienia, prokurator generalny brylował już na konferencji prasowej, podczas której skazał ich publicznie, zanim zakończyły się ich przesłuchania – mówi mec. Kowalski.
Prokuratura domagała się tymczasowego aresztowania notariuszy. Na to jednak nie zgodził się sąd, stwierdzając, że nie ma wystarczającego prawdopodobieństwa popełnienia przestępstw przez zatrzymanych. Notariusze nie usłyszeli jeszcze wyroku, sprawa nadal toczy się w sądzie, a duża część zarzutów nie trafiła do sądu. Wszyscy jednak uzyskali już odszkodowania i zadośćuczynienia za oczywiście niesłuszne zatrzymanie. Państwo wypłaciło im łącznie kilkaset tysięcy zł.
Bulwersujących przykładów działań prokuratury, za które obywatele otrzymali rekompensatę, jest niestety znacznie więcej. To chociażby sprawa sprzed dwóch lat, w której sąd przyznał 50 tys. zadośćuczynienia mężczyźnie bezpodstawnie zatrzymanemu na oczach rodziny i sąsiadów. Nastąpiło to dzień po narodzeniu jego dziecka.
Niestety państwo płaci coraz więcej za niesłuszne tymczasowe aresztowanie lub zatrzymanie. Potwierdzają to statystyki. W 2024 r. zadośćuczynienia za te błędy zasądzono 113 osobom. Każda z nich dostała średnio 64,3 tys. zł. To o 48 proc. więcej niż w 2023 r. i najwięcej w ostatniej dekadzie. Łączna wypłata zadośćuczynień przyznanych w 2024 r. kosztowała podatników 7 mln 268 tys. zł. Doliczając do tego 1,4 mln zł z tytułu odszkodowań, Skarb Państwa musiał wydać 8 mln 675 tys. zł.
Oznacza to, że za błędy funkcjonariuszy państwa płacimy wszyscy jako podatnicy. – Uważam, że odpowiedzialność powinien ponieść ten, co zawinił. W przypadku moich klientów jest to konkretny prokurator, który podjął taką nonszalancką decyzję. Zatem rekompensaty z tego tytułu powinny obciążać jego, a nie naszą kieszeń. Podstawa prawna do takich działań jest – twierdzi mec. Kowalski, obrońca notariuszy z Trójmiasta.
Bezprawne działanie
Chodzi o art. 557 kodeksu postępowania karnego, zgodnie z którym Skarb Państwa ma roszczenie zwrotne do osób, które swoim bezprawnym działaniem spowodowały niesłuszne skazanie, zastosowanie środka zabezpieczającego, niewątpliwie niesłuszne tymczasowe aresztowanie lub zatrzymanie. Krótko mówiąc, przepis ten daje możliwość wystąpienia z roszczeniem regresowym wobec m.in. prokuratorów, którzy bezpośrednio przyczynili się do niesłusznego tymczasowego aresztowania albo zatrzymania.
Postanowiliśmy sprawdzić, czy śledczy płacą za swoje błędy. Prokuratura Krajowa nie posiada jednak ogólnopolskich danych w tej sprawie, dlatego zapytaliśmy prokuratury okręgowe we wszystkich polskich miastach wojewódzkich, w ilu sprawach, w których doszło do niesłusznego zatrzymania, domagano się w ostatniej dekadzie zwrotu wypłaconej rekompensaty od prokuratora. Nie pytaliśmy o sprawy dotyczące tymczasowego aresztowania, bowiem decyzję o zastosowaniu tego środka zapobiegawczego zawsze podejmuje sąd.
Z informacji uzyskanych z 15 prokuratur okręgowych w miastach wojewódzkich wynika, że żaden prokurator w nich pracujący przez ostatnie 10 lat nie odpowiedział z własnej kieszeni za swoje błędy w tych sprawach. Od żadnego prokuratora nie zażądano zwrotu pieniędzy wypłaconych przez Skarb Państwa za niewątpliwie niesłuszne zatrzymanie.
Jak ustaliliśmy, 196 decyzji podjętych przez prokuratorów w latach 2015-2025 dotyczących zatrzymania i przymusowego doprowadzenia skutkowały przyznaniem osobom zatrzymanym odszkodowania lub zadośćuczynienia. W żadnej spośród tych spraw nie domagano się zwrotu regresowego od prokuratora.
Co istotne, w zdecydowanej większości z nich prokuratura wydała postanowienia o braku podstaw do roszczeń regresowych, jednak w niektórych przypadkach takich decyzji nie podjęto. Oznacza to, że w części spraw, w których za niesłuszne zatrzymanie państwo wypłaciło odszkodowanie, prokuratura dotychczas nie zbadała, czy należy wystąpić z roszczeniem.
W zestawieniu tym nie uwzględniliśmy danych z trzech prokuratur okręgowych, które udostępniły informacje z ostatnich pięciu albo ośmiu lat. Jednak w jednostkach tych w sprawdzonym okresie także nie doszło do żadnego przypadku dochodzenia regresu. Zdarzyły się natomiast sytuacje, w których nie wydano postanowienia o braku podstaw do wytoczenia takiego powództwa.
Należy badać, czy są podstawy do roszczeń regresowych
A sprawdzenie, czy zachodzą przesłanki do regresu jest obowiązkiem prokuratury w każdym przypadku, w którym wypłacono rekompensatę.
Potwierdza to Prokuratura Krajowa. Biuro Prezydialne PK w odpowiedzi na nasze pytania stwierdza, że stosownie do wymogów art. 557 § 2 KPK (patrz: ramka) prokurator, w – analizowanych przypadkach prokurator okręgowy – jest zobowiązany badać, czy istnieją podstawy do wystąpienia z roszczeniem regresowym.
A jeśli tego nie robi? – Należy rozważać odpowiedzialność służbową i dyscyplinarną – odpowiada prokuratura.
Danymi dotyczącymi regresu nie jest zaskoczony prof. Maciej Gutowski z UAM w Poznaniu, adwokat.
– Problem braku odpowiedzialności władzy ma w Polsce charakter systemowy i niezwykle deprawuje urzędników. W praktyce stworzyliśmy system nieodpowiedzialności. W kodeksie postępowania karnego jest wyraźna podstawa do wytaczania powództw regresowych wobec urzędników, w tym prokuratorów. Jak się jednak okazuje, przepis ten jest martwy. Przyznam, że nigdy nie słyszałem o przypadku, w którym prokurator odpowiedziałby za błędy z własnej kieszeni – mówi prof. Gutowski.
Takich przypadków nie zna też prok. Jacek Skała, przewodniczący Związku Zawodowego Prokuratorów i Pracowników Prokuratury RP. Stwierdza przy tym, że nie istnieją przepisy, na podstawie których można występować skutecznie wobec prokuratorów z regresami. Jego zdaniem art. 557 KPK nie jest w praktyce stosowany wobec prokuratorów.
– Żeby wytoczyć powództwo regresowe za niesłuszne zatrzymanie, należy wykazać łącznie dwie przesłanki: niewątpliwie niesłusznego zatrzymania i działania bezprawnego. A przecież prokurator, stosując zatrzymanie, zawsze robi to w oparciu o konkretną podstawę prawną – mówi prok. Skała.
Podkreśla, że za uchybienia prokuratorzy odpowiadają dyscyplinarnie i to – jego zdaniem – jest wystarczające. Prok. Skała wskazuje przy tym, że jeżeli prokuratura będzie występować z roszczeniami regresowymi wobec prokuratorów, to jej kierownictwo zderzy się z paraliżem decyzyjnym.
– Prokuratorzy będą prowadzili sprawy na alibi i mogą stracić z pola widzenia prawdę materialną. Regresy zakończyłyby się oddaleniem powództw, ale też i pogłębieniem konfliktów w środowisku. Nikt nie chciałby pracować np. przy trudnych sprawach gospodarczych, bo tam najłatwiej byłoby się narazić na takie represje. Nawet politycy wiedzą, że wprowadzenie roszczeń regresowych byłoby to ukłon w stronę świata przestępczego. Każdy prokurator unikałby podejmowania kluczowych decyzji procesowych. W rezultacie nastąpiłby paraliż spraw karnych i ucierpiałoby bezpieczeństwo obywateli – przekonuje prok. Skała.
Innego zdania jest prof. Gutowski. Według niego są skuteczne narzędzia do wytaczania powództw regresowych wobec prokuratorów.
Buforem jest wina
– Cywilistyczna bezprawność działania prokuratora jest zasadniczo przesądzona przez orzeczenie sądu, który uznaje, że zastosowane zatrzymanie było niewątpliwie niesłuszne. Naruszenie wolności jednostki przez władzę publiczną musi mieć oparcie w prawie. Niewątpliwie niesłuszne zatrzymanie w sposób rażący narusza standard, a w prawie cywilnym bezprawność ujmuje się szeroko, z uwzględnieniem naruszeń prawa i zasad współżycia społecznego. Może więc istnieć podstawa do odpowiedzialności regresowej – wyjaśnia ekspert.
Wyraża jednak przy tym obawę, że zbyt szerokie pociąganie śledczych do odpowiedzialności za ich decyzje byłoby niesłuszne.
– Buforem w odpowiedzialności regresowej jest więc wina. Jednocześnie obawiać się trzeba nadużyć władzy przez prokuratorów, więc warto by głęboko ważyli swoje decyzje. Pamiętajmy, że zatrzymanie jest ogromnym życiowym dramatem dla obywatela. Zatem prokurator musi się poważnie zastanowić, czy w danym przypadku stosować ten środek. Jak są wątłe podstawy, to może lepiej odpuścić. Jeżeli prokuratura chce być naprawdę niezawisła i niezależna, to musi być także odpowiedzialna za swoje decyzje – stwierdza prof. Gutowski.
CO MÓWIĄ PRZEPISY
Skarb Państwa ma roszczenie zwrotne
Artykuł 557 KPK
§ 1. W razie naprawienia szkody oraz zadośćuczynienia za krzywdę Skarb Państwa ma roszczenie zwrotne do osób, które swoim bezprawnym działaniem spowodowały niesłuszne skazanie, zastosowanie środka zabezpieczającego, niewątpliwie niesłuszne tymczasowe aresztowanie lub zatrzymanie.
§ 2. Powództwo dotyczące roszczeń, o których mowa w § 1, może wytoczyć w postępowaniu cywilnym prokurator lub organ, który jest powołany do reprezentowania Skarbu Państwa. Jeżeli prokurator nie dopatrzy się podstaw do wytoczenia powództwa, wydaje w tej kwestii postanowienie i zawiadamia o tym uprawniony organ.
Nowe ramy krajowego systemu cyberbezpieczeństwa
- Nowelizacja zmienia zakres podmiotowy krajowego systemu cyberbezpieczeństwa poprzez objęcie nim nowych sektorów gospodarki uznanych za istotne lub ważne z punktu widzenia odporności państwa na zagrożenia cyfrowe.
- Projekt kształtuje na nowo obowiązki organizacyjne, techniczne i raportowe podmiotów objętych systemem, ze szczególnym uwzględnieniem zarządzania ryzykiem i reagowania na incydenty.
- Regulacja wzmacnia odpowiedzialność osób kierujących podmiotami objętymi systemem cyberbezpieczeństwa oraz rozszerza kompetencje organów nadzorczych i zespołów reagowania na incydenty.
Cel projektowanych zmian
Celem projektowanych rozwiązań pozostaje zapewnienie wysokiego, wspólnego poziomu cyberbezpieczeństwa na terytorium Polski poprzez pełne i systemowe wdrożenie standardów wynikających z dyrektywy 2022/2555/UE. Projektodawca akcentuje konieczność dostosowania krajowych ram prawnych do zmieniającego się charakteru zagrożeń cyfrowych, których skutki mogą oddziaływać na bezpieczeństwo państwa, ciągłość działania usług publicznych oraz stabilność kluczowych sektorów gospodarki.
Projekt uwzględnia również potrzebę zwiększenia odporności infrastruktury cyfrowej państwa oraz podmiotów prywatnych świadczących usługi o znaczeniu systemowym. Szczególne znaczenie przypisuje się zapobieganiu incydentom cyberbezpieczeństwa, ich wczesnemu wykrywaniu oraz skutecznemu reagowaniu.
Zakres projektowanych zmian
Zakres nowelizacji obejmuje w szczególności:
- rozszerzenie katalogu podmiotów objętych krajowym systemem cyberbezpieczeństwa o nowe sektory, w tym m.in. gospodarkę wodno-ściekową, zarządzanie usługami ICT, sektor kosmiczny, usługi pocztowe, produkcję przemysłową oraz produkcję i dystrybucję żywności i chemikaliów;
- wprowadzenie jednolitych obowiązków w zakresie zarządzania ryzykiem cyberbezpieczeństwa, obejmujących środki organizacyjne, techniczne i operacyjne;
- rozbudowanie systemu zgłaszania incydentów cyberbezpieczeństwa oraz określenie terminów i trybu przekazywania informacji właściwym organom;
- wzmocnienie roli krajowych i sektorowych zespołów reagowania na incydenty cyberbezpieczeństwa;
- doprecyzowanie zasad nadzoru, kontroli oraz odpowiedzialności administracyjnej podmiotów objętych systemem.
Opis projektowanych rozwiązań
Rozszerzenie zakresu podmiotowego krajowego systemu cyberbezpieczeństwa
Projektowana nowelizacja istotnie poszerza katalog podmiotów objętych krajowym systemem cyberbezpieczeństwa, dostosowując go do struktury sektorowej określonej w dyrektywie 2022/2555/UE. Regulacją objęto nie tylko podmioty dotychczas zaliczane do operatorów usług kluczowych oraz dostawców usług cyfrowych, lecz także nowe sektory i podsektory gospodarki, które z perspektywy państwa uznaje się za istotne dla ciągłości funkcjonowania usług społecznie i gospodarczo niezbędnych.
Zakres ten obejmuje w szczególności podmioty działające w obszarze gospodarki wodno-ściekowej, produkcji i dystrybucji żywności, wytwarzania i obrotu chemikaliami, usług pocztowych, zarządzania usługami ICT, sektora produkcyjnego oraz podmioty związane z działalnością w przestrzeni kosmicznej. Rozszerzenie katalogu podmiotów skutkuje objęciem nowych kategorii przedsiębiorców i instytucji obowiązkami z zakresu zarządzania ryzykiem cyberbezpieczeństwa oraz reagowania na incydenty.
Nowe obowiązki w zakresie zarządzania ryzykiem cyberbezpieczeństwa
Projektowane przepisy szczegółowo określają obowiązki podmiotów kluczowych i podmiotów ważnych w zakresie wdrażania środków technicznych i organizacyjnych służących zarządzaniu ryzykiem cyberbezpieczeństwa. Regulacja obejmuje obowiązek identyfikacji i analizy ryzyk, stosowania adekwatnych zabezpieczeń technicznych, zapewnienia ciągłości działania systemów informacyjnych oraz ochrony łańcuchów dostaw, w tym relacji z dostawcami usług ICT.
Nowelizacja akcentuje również konieczność systematycznego testowania, audytowania oraz aktualizowania stosowanych środków bezpieczeństwa, przy uwzględnieniu zmieniającego się krajobrazu zagrożeń cybernetycznych. Zakres obowiązków obejmuje zarówno zabezpieczenia infrastruktury teleinformatycznej, jak i procedury organizacyjne oraz szkoleniowe.
Obowiązki kadry zarządzającej i odpowiedzialność kierownictwa
Istotnym elementem projektowanych rozwiązań pozostaje wzmocnienie odpowiedzialności osób pełniących funkcje kierownicze w podmiotach objętych krajowym systemem cyberbezpieczeństwa. Projekt przypisuje kadrze zarządzającej obowiązek zatwierdzania środków zarządzania ryzykiem cyberbezpieczeństwa oraz nadzoru nad ich wdrażaniem i funkcjonowaniem.
Regulacja zakłada, że osoby zarządzające ponoszą odpowiedzialność za niewywiązywanie się z obowiązków ustawowych, w tym za brak zapewnienia odpowiedniego poziomu ochrony systemów informacyjnych. Rozwiązanie to służy wzmocnieniu kultury bezpieczeństwa cybernetycznego na poziomie decyzyjnym podmiotów publicznych i prywatnych.
System zgłaszania incydentów cyberbezpieczeństwa
Projekt ustawy wprowadza rozbudowany i wieloetapowy system zgłaszania incydentów cyberbezpieczeństwa, obejmujący zarówno wstępne powiadomienia, jak i raporty uzupełniające oraz końcowe. Obowiązek zgłoszeniowy dotyczy incydentów, które wywierają istotny wpływ na świadczenie usług lub bezpieczeństwo systemów informacyjnych.
Przepisy precyzują terminy, zakres informacji przekazywanych właściwym organom oraz rolę zespołów reagowania na incydenty bezpieczeństwa komputerowego (CSIRT). Regulacja zmierza do zapewnienia szybkiego przepływu informacji o zagrożeniach oraz skutecznej koordynacji działań naprawczych na poziomie krajowym i unijnym.
Wzmocnienie struktur instytucjonalnych i infrastrukturalnych
Projektowane rozwiązania przewidują rozwój i wzmocnienie krajowych struktur odpowiedzialnych za reagowanie na incydenty cyberbezpieczeństwa, w tym zespołów CSIRT oraz zaplecza analitycznego i technicznego. Regulacja obejmuje również możliwość finansowania zakupu sprzętu, modernizacji infrastruktury teleinformatycznej oraz podnoszenia kompetencji personelu.
Rozwiązania instytucjonalne mają zapewnić skuteczne wykonywanie zadań państwa w obszarze zapobiegania incydentom cyberbezpieczeństwa, reagowania na nie oraz minimalizowania ich skutków, przy jednoczesnym zachowaniu spójności z mechanizmami współpracy unijnej.
Zaproponowane poprawki i ich rozstrzygnięcie w toku prac sejmowych
W toku prac sejmowych nad rządowym projektem ustawy zgłoszono poprawki podczas drugiego czytania, w tym wniosek o odrzucenie projektu w całości oraz poprawki o charakterze merytorycznym i doprecyzowującym.
Część zgłoszonych poprawek dotyczyła zakresu obowiązków nakładanych na podmioty objęte systemem cyberbezpieczeństwa oraz zasad odpowiedzialności osób pełniących funkcje kierownicze. Zgłoszone propozycje obejmowały również kwestie organizacyjne związane z funkcjonowaniem zespołów reagowania na incydenty oraz trybem raportowania zdarzeń.
Komisja Cyfryzacji, Innowacyjności i Nowoczesnych Technologii, po ponownym skierowaniu projektu do prac po drugim czytaniu, przyjęła część poprawek. Przyjęte zmiany miały charakter doprecyzowujący i porządkujący, bez ingerencji w zasadnicze założenia projektu oraz bez zmiany jego celu implementacyjnego.
Pozostałe poprawki, w tym wniosek o odrzucenie projektu ustawy, nie uzyskały akceptacji komisji. Wyniki prac znalazły odzwierciedlenie w sprawozdaniu komisji z 22.1.2026 r. (druk nr 2139-A).
Etap legislacyjny
Projekt ustawy wpłynął do Sejmu w dniu 7.11.2025 r. i otrzymał numer druku 1955. Po przeprowadzeniu pierwszego czytania został skierowany do Komisji Cyfryzacji, Innowacyjności i Nowoczesnych Technologii. Po drugim czytaniu Sejm zdecydował o ponownym skierowaniu projektu do Komisji, która przedstawiła dodatkowe sprawozdanie obejmujące część przyjętych poprawek. Prace legislacyjne nad projektem pozostają w toku.
Wstrzymanie sprzedaży ziemi rolnej Skarbu Państwa do 20 lat
- Projektowana nowelizacja przedłuża obowiązywanie generalnego zakazu sprzedaży nieruchomości rolnych należących do Zasobu Własności Rolnej Skarbu Państwa o kolejne 10 lat oraz obejmuje tym zakazem nieruchomości, ich części oraz udziały we współwłasności.
- Regulacja zachowuje sankcję nieważności czynności prawnych dokonywanych z naruszeniem zakazu sprzedaży i wiąże jej stosowanie z całym, wydłużonym okresem obowiązywania ograniczeń w obrocie nieruchomościami rolnymi Skarbu Państwa.
- Projektowane rozwiązania służą wzmocnieniu ochrony ustroju rolnego opartego na gospodarstwach rodzinnych poprzez traktowanie ziemi rolnej jako dobra publicznego podlegającego szczególnemu reżimowi prawnemu.
Cel projektowanych zmian
Celem projektowanych rozwiązań jest wzmocnienie ochrony ziemi rolnej jako dobra o szczególnym znaczeniu publicznym oraz ograniczenie ryzyka spekulacyjnego obrotu nieruchomościami rolnymi Skarbu Państwa. Projektodawcy wskazują, że ziemia rolna stanowi podstawowy środek produkcji żywności, a jej zasób ma charakter niepomnażalny, co uzasadnia objęcie go szczególnym reżimem ochronnym.
W uzasadnieniu akcentuje się konieczność realizacji konstytucyjnej zasady wynikającej z art. 23 Konstytucji RP, zgodnie z którą podstawą ustroju rolnego państwa pozostaje gospodarstwo rodzinne. Projektowane rozwiązania mają sprzyjać trwałemu rozwojowi takich gospodarstw oraz zapewnieniu bezpieczeństwa żywnościowego państwa.
Zakres projektowanych zmian
Zakres nowelizacji obejmuje w szczególności:
- wydłużenie okresu wstrzymania sprzedaży nieruchomości, ich części oraz udziałów we współwłasności nieruchomości wchodzących w skład Zasobu Własności Rolnej Skarbu Państwa do 20 lat od dnia wejścia w życie ustawy;
- dostosowanie przepisów dotyczących sankcji nieważności czynności prawnych dokonanych z naruszeniem zakazu sprzedaży;
- utrzymanie dotychczasowych wyjątków od zakazu sprzedaży, przy jednoczesnym zachowaniu wymogu uzyskania zgody właściwego organu w przypadkach określonych w ustawie.
Opis projektowanych rozwiązań
Wydłużenie okresu wstrzymania sprzedaży
Projekt przewiduje zmianę art. 1 WstrzSprzNierRolU poprzez zastąpienie dotychczasowego dziesięcioletniego okresu wstrzymania sprzedaży okresem dwudziestoletnim. Zakaz obejmuje sprzedaż nieruchomości rolnych, ich części oraz udziałów we współwłasności nieruchomości należących do Zasobu Własności Rolnej Skarbu Państwa.
Rozwiązanie to ma charakter generalny i dotyczy całego zasobu państwowej ziemi rolnej, niezależnie od położenia nieruchomości oraz jej powierzchni, z zastrzeżeniem ustawowych wyjątków.
Skutki naruszenia zakazu sprzedaży
Projektowana nowelizacja dostosowuje również treść art. 2 ust. 3 WstrzSprzNierRolU, jednoznacznie przesądzając, że sprzedaż nieruchomości dokonana bez wymaganej zgody, w okresie objętym wstrzymaniem, pozostaje nieważna z mocy prawa. Rozwiązanie to ma na celu wzmocnienie skuteczności zakazu sprzedaży oraz eliminację ryzyka obchodzenia przepisów poprzez czynności pozorne lub warunkowe.
Uzasadnienie ochrony ziemi rolnej
W uzasadnieniu projektu podkreśla się, że grunty rolne podlegają presji urbanizacyjnej, degradacji środowiskowej oraz skutkom zmian klimatycznych, co prowadzi do stopniowego zmniejszania areału gruntów przydatnych do produkcji rolnej. Z tych względów ziemia rolna została potraktowana jako dobro publiczne wymagające długoterminowej ochrony ilościowej i jakościowej.
Projektodawcy wskazują również na potrzebę ograniczenia nabywania nieruchomości rolnych przez podmioty, które nie prowadzą działalności rolniczej lub wykorzystują grunty w celach innych niż produkcja rolna, co w ich ocenie sprzyja koncentracji ziemi oraz osłabia pozycję gospodarstw rodzinnych.
Skutki finansowe i społeczne
Projektowane rozwiązania mogą prowadzić do czasowego ograniczenia dochodów Skarbu Państwa ze sprzedaży nieruchomości rolnych. Jednocześnie Skarb Państwa zachowuje własność gruntów, które mogą zostać zbyte w przyszłości, w warunkach uznanych za korzystniejsze zarówno z punktu widzenia interesu publicznego, jak i rolników.
Projekt nie generuje kosztów dla jednostek samorządu terytorialnego oraz nie wpływa na sytuację mikroprzedsiębiorców, małych i średnich przedsiębiorców. W uzasadnieniu podkreśla się natomiast pozytywne skutki społeczne i gospodarcze w postaci wzmocnienia bezpieczeństwa żywnościowego oraz stabilizacji struktury agrarnej.
Zaproponowane poprawki i ich rozstrzygnięcie w toku prac sejmowych
W trakcie prac w Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi zgłoszono poprawki, które w istotnej części dotyczyły treści preambuły i zmierzały do wzmocnienia argumentacji aksjologicznej projektu, w szczególności poprzez wyraźniejsze zaakcentowanie znaczenia ochrony ziemi rolnej jako dobra publicznego oraz roli gospodarstw rodzinnych jako podstawy ustroju rolnego państwa.
Komisja Rolnictwa i Rozwoju Wsi, po rozpatrzeniu zgłoszonych propozycji, przyjęła wyłącznie poprawkę odnoszącą się do preambuły projektu, uznając ją za pozostającą w zgodzie z zakresem przedmiotowym projektu oraz jego zasadniczymi celami.
Pozostałe poprawki, które dotyczyły innych elementów projektu lub zmierzały do modyfikacji rozwiązań normatywnych, nie uzyskały akceptacji komisji.
Przyjęcie poprawki do preambuły znalazło odzwierciedlenie w sprawozdaniu Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi z 22.1.2026 r. (druk nr 2137-A), które stało się podstawą dalszych prac legislacyjnych.
Etap legislacyjny
Projekt ustawy został wniesiony do Sejmu 11.4.2025 r. i otrzymał numer druku 1390. Po pierwszym czytaniu został skierowany do Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi. Po drugim czytaniu Sejm zdecydował o ponownym skierowaniu projektu do Komisji, która przedstawiła dodatkowe sprawozdanie (druk nr 2137-A) obejmujące część przyjętych poprawek. Prace legislacyjne nad projektem pozostają w toku.
Rekomendacja czy informacja? Odpowiedzialność banku za konkludentne doradztwo inwestycyjne
Stan faktyczny
Powód wniósł o zasądzenie od pozwanego kwoty stanowiącej równowartość ceny nabycia certyfikatów inwestycyjnych funduszu zamkniętego oraz opłaty manipulacyjnej, powiększonych o kwotę utraconych korzyści. Pozwany w ramach prowadzonej przez działalności bankowej sprzedawał klientom certyfikaty inwestycyjne. Sprzedaż była inicjowana przez jego pracowników i poprzedzana nakłanianiem oraz zapewnieniami w zakresie bezpiecznego charakteru przedmiotowego papieru wartościowego. Czynności te były połączone z proponowaniem korzystnych rozwiązań mających na celu pozyskanie środków, w tym szybszego zamykania posiadanych u pozwanej lokat bez dolegliwości finansowych.
Klientom przedstawiane było oświadczenie o udzieleniu gwarancji zysku, złożone przez podmiot trzeci. Gwarancja zysku udzielona została również powodowi. Wartość gwarantowana miała być równa kwocie odpowiadającej cenie emisyjnej certyfikatów powiększonej o 10% w stosunku dwuletnim. Zachowanie pracownika pozwanego, w tym rekomendowanie nabycia certyfikatów, wskazuje, że świadczył on na rzecz powoda doradztwo inwestycyjne. Okazało się, iż fundusz inwestycyjny jest niewypłacalny, a żądania wykupu certyfikatów są w przeważającej mierze bezskuteczne.
W odpowiedzi na pozew pozwany wniósł o oddalenie powództwa w całości jako bezzasadnego. Wyjaśnił, że powodowi przedstawiono kilka możliwości dotyczących zainwestowania środków, w tym produkty strukturyzowane, lokaty bankowe oraz certyfikaty inwestycyjne. Wskazał ponadto, iż jego pracownicy udzielili powodowi szczegółowych informacji dotyczących certyfikatów inwestycyjnych, w tym w szczególności informacji o ryzykach związanych z inwestycją. Pozwany zakwestionował przy tym, aby oferując certyfikaty inwestycyjne świadczył na rzecz powoda usługi doradztwa inwestycyjnego, czy jakiekolwiek inne usługi maklerskie.
Stanowisko SO
SO w Warszawie w wyroku z 8.10.2025 r., I C 721/22, Legalis w przeważającej mierze uwzględnił wytoczone powództwo.
SO przyjął, że pomiędzy stronami nie było sporu co do tego, że pozwany pełnił funkcję oferującego przedmiotowe certyfikaty inwestycyjne. Ustalenia wymagało natomiast czy świadczył on wobec powoda usługę doradztwa inwestycyjnego, czy inną usługę maklerską, bo dopiero wówczas można określić zakres jego obowiązków informacyjnych oraz ustalić, czy doszło do ich naruszenia.
W pierwszej kolejności należało zastanowić się, czy pomiędzy powodem, a pozwanym doszło do zawarcia umowy o doradztwo inwestycyjne oraz ewentualnej odpowiedzialności kontraktowej z tytułu nienależytego wykonania tej umowy. W ocenie SO pomiędzy stronami została zawarta taka umowa.
SO uznał, że możliwość przyjęcia konkludentnego zawarcia umowy o doradztwo inwestycyjne zachodzi wówczas, gdy klient zwraca się do firmy inwestycyjnej o rekomendację odnoszącą się do ewentualnej inwestycji w konkretne instrumenty finansowe, dokonywanej za pośrednictwem tej firmy inwestycyjnej, a firma takiej rekomendacji udziela. Działania podejmowane przez pracowników pozwanej poprzedzające złożenie przez powoda zapisu na certyfikaty inwestycyjne miały właśnie charakter rekomendacji.
Wypowiedzi formułowane przez pracownika banku przy nabywaniu certyfikatów inwestycyjnych stanowiły wypowiedzi ocenne z zaleceniem określonego sposobu postępowania, będących centralnym elementem doradztwa inwestycyjnego. Wypowiedzi te zawierały porady co do zalecanego kierunku działania. Działania pracownika pozwanej nie ograniczyły się jedynie do zaprezentowania powodowi dostępnych w banku produktów inwestycyjnych, ale nakierowane były na zakup przez powoda certyfikatów konkretnego funduszu. Pracownik akcentował w szczególności bezpieczeństwo inwestycji ze względu na wystawioną gwarancję.
Działania pracownika pozwanego polegające na zaoferowaniu powodowi zainwestowania swoich oszczędności w konkretne certyfikaty, przy jednoczesnym zapewnianiu o bezpieczeństwie, o gwarancji zysku, skutkujące zerwaniem dotychczas założonych lokat, stanowiło udzielenie przez niego rekomendacji dotyczących tego konkretnego produktu finansowego. Nie sposób uznać tego za jedynie przedstawienie „suchych faktów”, informacji o produkcie. Zalecenie zostało przedstawione, jako odpowiednie dla konkretnej osoby i miało spowodować zmianę dotychczasowego sposobu inwestowania.
Biorąc pod uwagę obowiązujące firmę inwestycyjną przepisy uznać należało, że pozwany naruszył spoczywające na nim obowiązki informacyjne.
Nieuczciwe praktyki rynkowe ze strony banku
SO doszedł też do przekonania, że powód padł ofiarą nieuczciwej praktyki rynkowej ze strony banku. Jego pracownik sam wyszedł z inicjatywą, proponując mu zainwestowanie w certyfikaty inwestycyjne, zapewniał o stabilności, o gwarantowanym zysku i o zabezpieczeniu. Informacje te wywołały u powoda poczucie bezpieczeństwa inwestycji. Gdyby powód wiedział, że inwestycja w ten produkt finansowy wiąże się z dużo wyższym ryzykiem, niż w przypadku lokat, to z pewnością nie zdecydowałby się na zakup certyfikatów, zwłaszcza że dotychczas wybierał produkty bezpieczne. Zdaniem SO powyższe okoliczności nie pozwalają uznać, że działanie pozwanego miało na celu ochronę interesu klienta, że informacje upowszechniane przez firmę inwestycyjną były rzetelne i zrozumiałe – wręcz przeciwnie – wywoływały u klienta błędne przeświadczenie o bezpieczeństwie inwestycji.
Wprowadzenie powoda w błąd stanowiło jeden ze środków prowadzących do ukształtowania w świadomości konsumenta zniekształconego wyobrażenia o produkcie, które w konsekwencji miało skłonić go do decyzji korzystnej z punktu widzenia przedsiębiorcy, lecz powodującej szkodę w majątku konsumenta, lub choćby tylko możliwość poniesienia takiej szkody. Włączenie się pozwanego w proces sprzedaży certyfikatów prowadziło do tego, że powód przyjął przedstawioną ofertę „gwarantowanego” zysku. Kierował się przy tym zaufaniem do pozwanego jako banku, czyli w powszechnej opinii instytucji zaufania publicznego. Zachowanie pozwanego w tym zakresie zniekształciło rzeczywisty obraz ryzyka, jakie niosła ze sobą proponowana operacja finansowa.
SO uznał, że należy ustalić, czy zostały kumulatywnie spełnione przesłanki odpowiedzialności deliktowej – szkoda, wysokość szkody, działanie bądź zaniechanie sprzeczne z prawem, z którego szkoda wynikła, zawinienie oraz związek przyczynowy pomiędzy działaniem względnie zaniechaniem podmiotu odpowiedzialnego oraz skutkiem w postaci szkody.
Bezprawność w tym przypadku należy rozumieć jako sprzeczność działania z obowiązującym porządkiem prawnym. Ustawa z 23.8.2007 r. o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym (t.j. Dz.U. z 2023 r. poz. 845; dalej: NieuczPraktRynkU) zabrania przedsiębiorcom stosowania nieuczciwych praktyk w zakresie oferowanych konsumentom produktów, przy czym przez produkty należy rozumieć nie tylko towary, ale też usługi, prawa i obowiązki wynikające ze stosunków cywilnoprawnych. Propozycją nabycia produktu jest przy tym informacja handlowa określająca jego cechy, która bezpośrednio wpływa lub może wpływać na podjęcie przez konsumenta decyzji dotyczącej umowy. Co więcej, zaniechaniem wprowadzającym w błąd może być zatajenie lub nieprzekazanie w sposób jasny lub jednoznaczny istotnych informacji dotyczących produktu we właściwym czasie. Analiza sprawy jednoznacznie wskazuje, iż doszło po stronie pozwanego do zastosowania nieuczciwych praktyk.
W ocenie SO, pozwanemu z pewnością można przypisać nieuczciwą praktykę rynkową, a wobec tego powód na mocy art. 12 ust. 1 pkt 4 NieuczPraktRynkU miał prawo domagać się naprawienia wyrządzonej szkody na zasadach ogólnych. Zgodnie z treścią tego artykułu, w razie dokonania nieuczciwej praktyki rynkowej konsument, którego interes został zagrożony lub naruszony, może żądać naprawienia wyrządzonej szkody na zasadach ogólnych, w szczególności żądania unieważnienia umowy z obowiązkiem wzajemnego zwrotu świadczeń oraz zwrotu przez przedsiębiorcę kosztów związanych z nabyciem produktu.
Biorąc pod uwagę wszelkie okoliczności wskazane powyżej, SO uwzględnił roszczenie powoda o zwrot kosztów związanych z nabyciem produktu.
Komentarz
Prawidłowo SO zakwalifikował zachowanie pracownika banku wobec konsumenta jako rekomendację. W konsekwencji, zasadnie uznał, że pomiędzy stronami doszło do zawarcia umowy doradztwa inwestycyjnego w sposób konkludentny, którą bank wykonał nienależycie. Trafnie również SO zakwalifikował działania banku polegające na nakierowaniu konsumenta na nabycie konkretnego produktu, z wyeksponowaniem jedynie płynących z tego korzyści, a zarazem z pominięciem jego rzeczywistego charakteru, jako przejaw nieuczciwej praktyki rynkowej, co skutkowało odpowiedzialnością odszkodowawczą.
Wyrok SO w Warszawie z 8.10.2025 r., I C 721/22 , Legalis
TSUE wskazuje, jak rozliczać nieważne umowy frankowe
W ogłoszonym w czwartek wyroku TSUE przypomniał w pierwszej kolejności, że dyrektywa konsumencka 93/13/EWG sprzeciwia się dochodzeniu przez bank od konsumenta, w związku ze stwierdzeniem nieważności umowy, zwrotu całej nominalnej kwoty kredytu, niezależnie od spłaconych już rat i kwoty kredytu pozostałej do spłaty.
Po drugie, Trybunał stwierdził, że uwzględnienie przez sąd krajowy (tutaj polski) zarzutu potrącenia zgłoszonego przez bank nie jest sprzeczne z ochroną konsumenta gwarantowaną przez dyrektywę 93/13/EWG, z tym zastrzeżeniem, że konsument został uprzednio odpowiednio poinformowany o konsekwencjach stwierdzenia nieważności umowy, w tym o ewentualnych roszczeniach banku i mimo tej wiedzy świadomie oraz dobrowolnie dąży do podważania klauzul umownych, a w konsekwencji całej umowy.
W takiej sytuacji potrącenie stanowi jeden ze sposobów uzyskania przez bank zwrotu pożyczonego kapitału, do czego bank ma prawo po stwierdzeniu nieważności umowy. Potrącenie pozwala też uniknąć mnożenia postępowań i związanych z nimi dodatkowych kosztów, które mogłyby obciążyć także konsumenta.
TSUE odpowiedział na pięć szczegółowych pytań, jakie skierował do niego Sąd Okręgowy w Warszawie w składzie sędziego Michała Maja, znanego autora licznych pytań frankowych do TSUE.
W ocenie niektórych prawników SO zmierzał do pozbawiania banków korzystania z potrącenia, dzięki czemu odzyskują swoją należność bez prowadzenia o nią procesu.
Kwestie te wynikły w sprawie dwojga frankowiczów, którzy zawarli w 2008 r. umowę kredytu, na podstawie której bank udzielił im 360 tys. zł kredytu na 360 miesięcy na sfinansowanie zakupu mieszkania. Kredyt był oprocentowany według zmiennej stopy stanowiącej sumę stawki LIBOR CHF 3M i stałej marży banku. Kredyt był wykorzystywany w złotych przy przeliczeniu go według kursu kupna dewiz dla CHF zgodnie z „Tabelą kursów” obowiązującą w tym banku, podobnie przeliczane były raty spłat.
Bank szybko uruchomił całą kwotę kredytu, a do marca 2022 r. pobrał od powodów łącznie 327.3 tys. zł tytułem rat. W pozwie z 17 listopada 2022 r. frankowicze wnieśli o sądowe ustalenie nieważności umowy kredytu i zasądzenie im od banku owych 327.3 tys. zł, uzasadniając żądanie tym, że umowa kredytu zawiera nieuczciwe warunki przeliczeń kursu złoty – frank bez których wykonywanie umowy nie jest możliwe, co oznacza, że raty, jakie zapłacili są nienależnym świadczeniem i bank winien im je zwrócić.
Bank twierdzi z kolei, że umowa kredytu nie zawiera nieuczciwych warunków, jest więc wiążąca, co winno skutkować oddaleniem żądania konsumentów, a jednocześnie na wypadek nieuwzględnienia przez sąd stanowiska banku, zgłosił wobec konsumentów zarzut potrącenia swego roszczenia z ich roszczeniem.
W grudniu 2024 r. sąd okręgowy wydał wyrok częściowy, w którym ustalił, że ta umowa kredytu jest nieważna z powodu zawartych w niej klauzul przeliczeniowych, a bez nich wykonywanie umowy nie jest możliwe. Przedmiotem dalszego sporu pozostaje jednak sposób rozliczenia finansowego między stronami w szczególności co do skuteczności zarzutu potrącenia. SO powziął wątpliwości, czy praktyka banków polegająca na podnoszeniu ewentualnego zarzutu potrącenia przy jednoczesnym kwestionowaniu nieważności umowy jest zgodna z unijnym prawem konsumenckim. I te wątpliwości zawarł w pytaniu prejudycjalnym do TSUE.
O co zapytał sąd?
Po pierwsze, czy w procesie z powództwa konsumenta przeciw bankowi o zwrot równowartości rat kredytu bank może podnieść skuteczny zarzut potrącenia swej wierzytelności o zwrot kredytu z wierzytelnością konsumenta?
Po drugie, czy bank może skutecznie podnieść zarzut potrącenia także jako ewentualny, gdy twierdzi, że umowa kredytu jest ważna i nie zawiera nieuczciwych warunków?
Po trzecie, czy bank może skutecznie wezwać konsumenta do zwrotu kredytu wypłaconego w wykonaniu nieważnej umowy (w efekcie czego ta wierzytelność banku stanie się wymagalna), gdy twierdzi, że umowa kredytu jest ważna?
Po czwarte, czy bank może wyznaczyć konsumentowi dwutygodniowy termin na zwrot równowartości kredytu?
I po piąte, czy konsument zostanie obciążony częścią kosztów procesu w zakresie, w którym jego powództwo o zapłatę zostało oddalone w związku z uwzględnieniem zarzutu potrącenia podniesionego przez bank?
Ocena wyroku
Henryk Walczewski, sędzia sądu frankowego, ocenia wyrok krótko: – Z prawa unijnego, czyli dyrektywy 93/13, wynika obrona konsumentów przed nieuczciwymi umowami – takimi, gdzie konsument świadczy zbyt wiele, a sąd ma równowagę praw i obowiązków przywrócić. I to jest zadanie sądu krajowego – uczciwe przeliczenie umowy.
Z kolei mec. Beata Sobierajska, jedna z pełnomocników frankowiczów w tej sprawie, ocenia wyrok jako kolejny sukces frankowiczów, bo w jednym postępowaniu zostanie rozwiązany cały problem nieważności umowy kredytu frankowego. Po drugie, bank musi mieć również prawo do obrony swych interesów. – My zgadzamy się z takim stanowiskiem TSUE, bo ułatwi on naszym klientom zakończenie – często życiowego – problemu kredytu hipotecznego. Jedno postępowanie rozwiąże wszystkie problemy konsumenta, bez konieczności procesowania się z bankiem przez dekadę – uważa Beata Sobierajska.
Sygnał dla banków
Wojciech Bochenek, radca prawny występujący w takich sprawach po stronie konsumentów, uważa że TSUE ponownie podkreślił, że banki nie mogą dochodzić od konsumentów całej kwoty udostępnionego kapitału. – To ważny sygnał dla sektora bankowego, który aktualnie cały czas pozywa kredytobiorców o całość kredytu. TSUE wskazał, że dyrektywa 93/13 nie sprzeciwia uwzględnieniu przez sąd zarzutu potrącenia, który zmierza do szybszego zakończenia postępowania i rozliczenia stron. Odniósł się do ważnej dla tysięcy kredytobiorców kwestii, tj. naliczania ustawowych odsetek za opóźnienie liczonych od upływu terminu z wezwania banku o zwrot kapitału – dodaje radca prawny.
– Tak długo jak bank podnosi ewentualny zarzut potrącenia, każde wezwanie doręczone konsumentowi w związku z pożyczonym kapitałem, nie będzie wywoływać skutków prawnych, w szczególności naliczenia odsetek, do czasu stwierdzenia przez sąd nieważności umowy kredytowej. Ten kierunek wzmacnia ochronę konsumentów w sporach z bankami, a także ich pozycję w negocjacjach ugodowych – uważa Wojciech Bochenek.
Wojciech Wandzel, adwokat reprezentujący banki podkreśla, że bank może prezentować przed sądem stanowisko, że umowa kredytu jest ważna, a dopiero na wypadek uznania jej za nieważną przez sąd dokonać potrącenia wierzytelności. – W takiej sytuacji wierzytelność kredytobiorcy o zwrot zapłaconych kwot i wierzytelność banku o zwrot wypłaconego kapitału umarzają się wzajemnie, a jedynie ta strona umowy kredytu, która otrzymała więcej, musi zwrócić drugiej stronie nadwyżkę – dodaje adwokat.
– Tym samym TSUE opowiedział się za rozwiązaniem pozwalającym na rozliczenie wierzytelności obu stron w jednym postępowaniu – twierdził Wojciech Wandzel.
Waga rozstrzygnięcia
Z kolej Marcin Szymański, adwokat reprezentujący konsumentów w sprawach frankowych mówi, że czwartkowy wyrok TSUE ma istotne znaczenie zarówno dla spraw z powództwa konsumentów przeciw bankom o ustalenie nieważności umowy i zwrot spełnionych w jej wykonaniu nieważnych świadczeń, jak i dla spraw z powództwa banków przeciw konsumentowi o zwrot świadczenia spełnionego w wykonaniu nieważnej umowy.
– W świetle wyroku C– 902/24 nie ma wątpliwości, że póki bank zaprzecza nieważności umowy, jego roszczenie o zwrot spełnionych w jej wykonaniu świadczeń jest niewymagalne – uważa adwokat.
– Podniesienie przez bank zarzutu potrącenia jest oczywiście dopuszczalne, jednakże zarzut ten nie może stać się skuteczny, dopóki wierzytelność banku nie stanie się wymagalna, a więc dopóki bank twierdzi, że sporna umowa jest ważna – podsumowuje Marcin Szymański.
Sygnatura akt: C-902/24
Zarzut potrącenia
Banki mogą potrącić kapitał z ratami, co Trybunał Sprawiedliwości UE jednoznacznie potwierdził. Banki mogą podnosić zarzut potrącenia nawet mimo kwestionowania nieważności umowy. Rozstrzygnięcie to jest zgodne z dotychczasową praktyką stosowaną przez banki i pozwala na kompleksowe rozliczenie stron w jednym postępowaniu. Dzięki dokonaniu potrącenia zostaje usunięta niepewność stron co do rozliczenia. Potrącenie jest korzystne nie tylko dla stron, ale też dla wymiaru sprawiedliwości, ponieważ nie będzie konieczne wytaczanie odrębnego powództwa o zwrot kapitału. Trybunał wskazał, że gdyby bank został pozbawiony możliwości podniesienia wobec konsumenta zarzutu potrącenia, jego prawo do skutecznej ochrony sądowej zostałoby naruszone w sposób nieproporcjonalny.
KSeF: Dyrektor KIS o potwierdzeniu transakcji
Zgodnie z art. 106gb ust. 5 ustawy z 11.3.2004 r. o podatku od towarów i usług (t.j. Dz.U. z 2025 r. poz. 775; dalej: VATU), podatnik jest obowiązany do oznaczenia faktury ustrukturyzowanej kodem umożliwiającym dostęp do tej faktury w Krajowym Systemie e-Faktur oraz umożliwiającym weryfikację danych zawartych na tej fakturze, w przypadku użycia tej faktury poza Krajowym Systemem e-Faktur. Wniosek z tego taki, że można posługiwać się fakturami (ich wizualizacjami) poza KSeF, ale nie wcześniej, niż sama faktura zostanie do KSeF wystawiona. Jeśli fakturze został już nadany numer KSeF, sprzedawca może wydać nabywcy fakturę w postaci zwizualizowanej np. wydruk tej faktury lub plik pdf drogą elektroniczną, rzecz jasna z kodem QR.
Ale nie można posługiwać się takimi fakturami dowolnie. Ministerstwo Finansów w licznych formach komunikacji ze światem zewnętrznym podkreśla, że w relacji B2B nie można wydawać faktur w fizycznej formie (papierowo lub mailowo) dopóki nie trafi ona do KSeF. To dość zaskakujące, bo nie wynika wprost z żadnego przepisu oraz uciążliwe, w wielu sytuacjach podatnicy mogą bowiem nie otrzymać faktur „do ręki”, ponieważ wystawca nie będzie w stanie wysłać jej w pierwszej kolejności do KSeF. To może się zdarzyć np. w sklepie wielkopowierzchniowym, gdzie sprzedawca nie zdąży wysłać faktury do KSeF zanim nabywca nie odejdzie od kasy lub punktu obsługi klienta (pod presją narastającej kolejki, zdenerwowania i stresu). Stąd Ministerstwo Finansów „wymyśliło” instytucję potwierdzenia transakcji. Niestety, nie rozwiewa ona wielu wątpliwości. Bardzo wielu. Nie dziwi, że podatnicy zaczynają o nią pytać we wnioskach interpretacyjnych.
Czego dotyczy sprawa?
Podatnik nabywa towary i usługi w kraju, więc jak każdy szanujący się przedsiębiorca, sposobi się do wejścia w życie KSeF. Podatnik zapoznaje się przy tym szeroką ławą z materiałami udostępnianymi przez Ministerstwo Finansów. W tym także z informacjami opublikowanymi 30.9.2025 r. na oficjalnej stronie Ministerstwa w ramach tzw. Podręcznika KSeF. Jest tam m.in. część II Podręcznika KSeF „Wystawianie i otrzymywanie faktur w KSeF”, w której autor szeroko rozpisuje się o tzw. potwierdzeniu transakcji.
W skrócie, parafrazując to co wynika z Podręcznika, w sytuacji, gdy faktura nie ma jeszcze nadanego numeru KSeF ID można wydać nabywcy – bez względu na jego status – potwierdzenie transakcji – tj. potwierdzenie, że w KSeF będzie wystawiona faktura o danej treści handlowej. Co więcej, jak wynika z Podręcznika, wydanie potwierdzenia transakcji nie będzie regulowane przepisami ani rozporządzenia z uwagi na fakt, że nie wiąże się z żadnymi nowymi obowiązkami dla podatników, a wprowadzenie tego rozwiązania jest odpowiedzią na potrzeby rynku, a korzystanie z niego jest w pełni dobrowolne.
Podatnik powziął wątpliwości co do charakteru prawnego dokumentu „potwierdzenie transakcji”. Postanowił potwierdzić, czy przysługiwać mu będzie prawo do odliczenia podatku VAT naliczonego na podstawie dokumentu „potwierdzenie transakcji”. Podatnik spodziewa się bowiem otrzymywania tego rodzaju dokumentów w szczególności tam, gdzie faktura zwyczajowo wystawiana jest i wydawana „do ręki” nabywcy (np. w sklepach, na stacjach benzynowych, w restauracjach, hotelach itd.).
Stanowisko organu
Dyrektor KIS wydał w sprawie interpretację indywidualną z 13.1.2026 r., 0114-KDIP1-3.4012.804.2025.1.JG. Przypomniał w niej, że skorzystanie z prawa do odliczenia podatku naliczonego uzależnione jest zwykle od posiadania oryginału faktury lub dokumentu, który na podstawie ustalonych kryteriów może pełnić rolę faktury. Podstawowym dokumentem wystawianym, zgodnie z art. 106b VATU, przez podatników podatku od towarów i usług są faktury VAT. Są one dokumentami, którymi czynni podatnicy tego podatku dokumentują swoją sprzedaż.
Prawo do obniżenia podatku należnego o podatek naliczony nie jest jednak związane tylko z otrzymaniem faktury, choćby od strony formalnej poprawnej, bowiem przysługuje ono w związku z nabyciem towarów i usług. Uprawnienie to może dotyczyć wyłącznie tych czynności, które faktycznie zostały dokonane. Przysługuje ono wyłącznie wówczas, gdy doszło do rzeczywistego nabycia towaru/wyświadczenia usługi oraz gdy podatek naliczony związany jest z faktycznie dokonanymi czynnościami opodatkowanymi.
„Potwierdzenie transakcji” z uwagi na zakres elementów na nim się znajdujących nie stanowi faktury w rozumieniu art. 2 pkt 32 VATU ani nie jest fakturą uproszczoną. Jednym z warunków formalnych uprawniających do skorzystania z prawa do odliczenia podatku naliczonego jest dysponowanie przez podatnika fakturą. Aby dany dokument stanowił fakturę, musi on zawierać dane wymagane ustawą i przepisami wykonawczymi, w szczególności odpowiadać treści art. 106e VATU. Spełnienie tych przesłanek decyduje o tym, czy dany dokument może zostać uznany za fakturę. Natomiast dokument „potwierdzenie transakcji” musi zawierać tylko takie elementy, jak podstawowe dane stron transakcji, numer faktury nadany przez podatnika, kwotę należności ogółem oraz dwa kody QR/linki umożliwiające sprawdzenie faktury w KSeF oraz weryfikację wystawcy faktury.
W konsekwencji, podatnikowi nie przysługuje prawo do odliczenia podatku na podstawie dokumentu „potwierdzenie transakcji”, gdyż dokument ten nie ma waloru faktury.
Komentarz
Nie byłoby całego zamieszania z potwierdzeniami transakcji, gdyby Ministerstwo Finansów dopuszczało wydawanie wizualizacji faktur ustrukturyzowanych np. w papierowej formie zanim trafią one do KSeF. Często bowiem wydanie wizualizacji faktury online może być trudne, zwłaszcza przez podatników dokonujących sprzedaży masowej (np. sklepy wielkopowierzchniowe) albo w okolicznościach uciążliwych (np. w hotelach czy na stacjach benzynowych). Może bowiem okazać się, że faktura online nie jest jeszcze skutecznie wystawiona do KSeF. W takich właśnie sytuacjach, wydanie takiej wizualizacji jest jednak często oczekiwane (np. przez pracownika w podróży służbowej) – gdy nabywcą jest jednak podatnik, który zobowiązany jest do odbioru faktur w KSeF. Ministerstwo Finansów, ustami swoich urzędników oraz piórem autorów sławetnego Podręcznika KSeF twierdzi jednak, że w relacji B2B taka aktywność nie jest możliwa. A skoro nie można wydać wizualizacji faktury, w grę wchodzi potwierdzenie transakcji, zawierające z natury rzeczy znacznie węższy katalog danych (aby nikt nie pomylił go z fakturą).
Tu dochodzimy do absurdu. Wydanie potwierdzenia transakcji nie jest regulowane przepisami z uwagi na fakt, że nie wiąże się z żadnymi konkretnymi obowiązkami dla podatników. Z drugiej strony, resort finansów wskazuje jakie elementy powinny się w treści takiego potwierdzenia znaleźć (a jakie nie). W szczególności, ciekawe są oczekiwania względem kodów QR, które są przecież elementami ściśle określonymi przez przepisy. Teraz jeszcze Dyrektor KIS interpretuje te pojęcie – choć z przepisów ono nie wynika (tu oczywiście jest sprytny fortel, podstawą do interpretacji są bowiem przepisy o fakturowaniu).
Musimy pamiętać o tym, że „potwierdzenie transakcji” może spełniać swoją rolę jedynie w przypadku sprzedaży na rzecz podmiotów, które powinny otrzymywać faktury ustrukturyzowane w KSeF (a więc podatników VAT). W przypadku, gdy np. pracownik firmy IT udaje się w podróż służbową i prosi w hotelu o fakturę „na firmę”, to właśnie z taką sytuacją mamy do czynienia. Nie dajmy się zwieść, że o fakturę prosi pracownik (osoba fizyczna) – nabywcą jest formalnie pracodawca (a więc podatnik VAT) więc nie ma podstaw, aby wydać fakturę poza KSeF, jeśli numer KSeF nie jest jeszcze nadany. „Potwierdzenie transakcji” ma tu więc sens jako dokument potwierdzający, że dany wydatek miał miejsce. Niemniej, zastanawiając się w jaki sposób rozliczane będą np. wydatki służbowe, nie ma co liczyć, że przykładowo wszystkie hotele czy restauracje zdecydują się na wprowadzenie takiego rozwiązania. Skoro potwierdzenie transakcji jest czysto fakultatywne, nie wiadomo kto będzie je stosował i czy w ogóle.
Interpretacja indywidualna Dyrektora KIS z 13.1.2026 r., 0114-KDIP1-3.4012.804.2025.1.JG
Automatyzm fikcji doręczeń a prawa obywatela przebywającego za granicą
Rzecznik Praw Obywatelskich złożył kasację na korzyść Skazanego w postępowaniu, które dotyczyło wydania wyroku łącznego wobec Skazanego zamieszkałego za granicą. Skazany sam zainicjował procedurę, składając wniosek do Sądu okręgowego. Sąd zgromadził niezbędne materiały, jednak nie doręczył Skazanemu pouczenia o konsekwencjach wynikających z art. 138 KPK, regulującego szczególny reżim doręczeń wobec osób przebywających poza Unii Europejskiej. Zgodnie z tym przepisem: „Strona, a także osoba niebędąca stroną, której prawa zostały naruszone, nieprzebywająca w kraju ani w innym państwie członkowskim Unii Europejskiej, ma obowiązek wskazać adresata dla doręczeń w kraju lub w innym państwie członkowskim Unii Europejskiej; w razie nieuczynienia tego pismo wysłane na ostatnio znany adres w kraju lub w innym państwie członkowskim Unii Europejskiej albo, jeżeli adresu tego nie ma, załączone do akt sprawy uważa się za doręczone”.
Sąd zastosował fikcję doręczenia, mimo braku pouczenia, pozostawiając zawiadomienie o terminie rozprawy w aktach sprawy ze skutkiem doręczenia. Skazany nie stawił się na rozprawie, a wobec niewniesienia środka odwoławczego wyrok łączny uprawomocnił się w I instancji.
Z akt sprawy wynika, że Sąd próbował kontaktować się ze Skazanym drogą mailową, jednak korespondencja nie zawierała wymaganych pouczeń, a skuteczność jej doręczenia nie została zweryfikowana. Ponadto system informatyczny wygenerował komunikat: „serwer docelowy nie wysłał żadnego powiadomienia o dostarczeniu”.
RPO przypomniał, że w orzecznictwie utrwalony jest pogląd, że zastosowanie art. 138 KPK jest dopuszczalne wyłącznie po uprzednim, jasnym i skutecznym pouczeniu strony. Brak takiego pouczenia wyklucza możliwość obciążenia jej negatywnymi skutkami fikcji doręczenia.
Prawo do obrony i dwuinstancyjność postępowania
W kasacji wniesionej na korzyść Skazanego zastępca RPO zarzucił rażące i mające istotny wpływ na treść orzeczenia naruszenie art. 16 § 2 KPK w zw. z art. 138 KPK w zw. z art. 6 KPK, polegające na nieudzieleniu Skazanemu pouczenia o treści i konsekwencjach stosowania art. 138 KPK, co w konsekwencji pozbawiło Skazanego realnej możliwości skorzystania z przysługujących mu uprawnień procesowych.
Brak skutecznego zawiadomienia o terminie rozprawy uniemożliwił udział w rozprawie, wystąpienie o pisemne uzasadnienie wyroku oraz wniesienie środka odwoławczego. W konsekwencji wyrok łączny, rozstrzygający o wieloletniej karze pozbawienia wolności, uprawomocnił się bez kontroli instancyjnej. Z akt sprawy wynika. że gdyby Skazany wiedział o terminie rozprawy i wyroku łącznym, złożyłby apelację, ponieważ sprzeciwiał się temu wyrokowi.
RPO podkreślił, że nawet deklaracja Skazanego o niestawiennictwie na rozprawach nie zwalniała Sądu z obowiązku skutecznego zawiadomienia go o terminie pierwszej rozprawy. Udział w rozprawie jest prawem, a wiedza o jej terminie stanowi warunek realizacji prawa do obrony.
Orzecznictwa TSUE i skład rozpoznający kasację
W trosce o skuteczność przyszłego rozstrzygnięcia, RPO zwrócił uwagę na konieczność odpowiedniego ukształtowania składu rozpoznającego kasację w świetle orzecznictwa TSUE, w szczególności dotyczącego niezawisłości sędziowskiej wyroku z 4.9.2025 r., C-225/22, Legalis, oraz z wyroku 21.12.2023 r., C-718/21, Legalis. Z orzeczeń tych wynika obowiązek badania okoliczności powołania sędziów Sądu Najwyższego, a w razie stwierdzenia naruszeń, uznanie orzeczenia za niebyłe, jeżeli jest to konieczne dla zapewnienia pierwszeństwa prawa Unii.
Znaczenie sprawy dla praktyki karnej
Opisana wyżej sprawa przypomina, że art. 138 KPK, jako wyjątek od zasady rzeczywistego doręczenia, wymaga ścisłego przestrzegania gwarancji procesowych, w szczególności obowiązku rzetelnego pouczenia strony.
Dla praktyki sądowej i obrończej jest to wyraźny sygnał, że uchybienia na etapie doręczeń wobec osób przebywających za granicą mogą prowadzić do naruszenia prawa do obrony oraz faktycznego pozbawienia prawa do dwuinstancyjnego rozpoznania sprawy.
