AIAct wkroczył w kolejną kluczową fazę

Z początkiem sierpnia rozpoczęto stosowanie przepisów rozdziału V rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2024/1689 z 13.6.2024 r. w sprawie ustanowienia zharmonizowanych przepisów dotyczących sztucznej inteligencji oraz zmiany rozporządzeń (WE) nr 300/2008, (UE) nr 167/2013, (UE) nr 168/2013, (UE) 2018/858, (UE) 2018/1139 i (UE) 2019/2144 oraz dyrektyw 2014/90/UE, (UE) 2016/797 i (UE) 2020/1828 (Dz.Urz. UE L z 2024 r. Nr 131, s. 1689; dalej: AIAct), co oznacza, że dostawcy modeli sztucznej inteligencji ogólnego przeznaczenia (General-Purpose AI, GPAI) podlegają nowemu, unijnemu reżimowi regulacyjnemu. Rozdział ten wprowadza obowiązki o charakterze dokumentacyjnym, technicznym i organizacyjnym, które mają na celu zapewnienie przejrzystości i przewidywalności funkcjonowania modeli o szerokim zastosowaniu, zdolnych do wykonywania zróżnicowanych zadań bez wcześniejszego dostosowania. Obowiązki te odnoszą się zarówno do relacji z instytucjami nadzorczymi, jak i do relacji z podmiotami wykorzystującymi modele GPAI jako komponenty systemów AI – czyli tzw. integratorami.

Modele z ryzykiem systemowym

Modele GPAI, które spełniają określone kryteria oddziaływania, klasyfikowane są jako modele z ryzykiem systemowym. Klasyfikacja ta może wynikać z przekroczenia progu 10²⁵ operacji zmiennoprzecinkowych (FLOPs) użytych w fazie trenowania modelu, co stanowi automatyczne domniemanie zdolności dużego oddziaływania. Alternatywnie, klasyfikacja może zostać dokonana przez Komisję Europejską z urzędu, bądź w następstwie ostrzeżenia wydanego przez panel naukowy. W tym przypadku Komisja kieruje się kryteriami określonymi w załączniku XIII do AIAct, obejmującymi m.in. liczbę parametrów modelu, wielkość i charakter danych, multimodalność wejść i wyjść, liczbę użytkowników końcowych oraz zdolność modelu do adaptacji i autonomicznego uczenia się.

Dostawcy modeli GPAI są zobowiązani do niezwłocznego poinformowania Komisji o spełnieniu przesłanek klasyfikacyjnych, nie później jednak niż w terminie 14 dni od ich zaistnienia. W sytuacjach wyjątkowych, wraz z powiadomieniem dostawca może przedstawić argumentację, że pomimo spełnienia warunków technicznych, model nie stwarza ryzyka systemowego – ze względu na jego ograniczoną dostępność, kontrolowane zastosowanie lub inne cechy ograniczające potencjalne oddziaływanie. Komisja może jednak odrzucić taką argumentację i utrzymać klasyfikację. Po upływie sześciu miesięcy od daty wydania decyzji możliwe jest złożenie wniosku o ponowną ocenę. Komisja będzie publikować i aktualizować wykaz modeli uznanych za stwarzające ryzyko systemowe, przy zachowaniu ochrony tajemnic handlowych i poufnych informacji technicznych.

Niezależnie od tego, czy model zostanie zakwalifikowany jako systemowo ryzykowny, każdy dostawca GPAI ma obowiązek prowadzenia dokumentacji technicznej zgodnej z załącznikiem XI do AIAct. Zakres dokumentacji obejmuje m.in. opis architektury modelu, techniki trenowania, wykorzystane dane, liczby parametrów, metody optymalizacji oraz – w miarę możliwości – szacunkowe zużycie energii. Informacje te mają nie tylko służyć celom kontrolnym, ale także wspierać odpowiedzialne wdrażanie modeli przez innych uczestników rynku. Z kolei załącznik XII określa szczegółowy zakres informacji, które dostawcy GPAI muszą przekazywać integratorom – tak aby ci ostatni byli w stanie ocenić przydatność danego modelu, jego ograniczenia i ryzyka, a także spełnić własne obowiązki regulacyjne wynikające z AIAct.

Nowe technologie – Sprawdź aktualną listę szkoleń Sprawdź

Źródła danych treningowych

Szczególny nacisk położono na przejrzystość źródeł danych treningowych. Dostawcy zobowiązani są do publikowania streszczenia treści wykorzystywanych w trenowaniu modelu, w formie podsumowania, którego format może być określony w przepisach wykonawczych lub wytycznych AI Office. AIAct wymaga także, by podmioty opracowujące modele wdrożyły politykę zgodności z unijnym prawem autorskim, w tym z przepisami dyrektywy 2019/790 (DSM), zwłaszcza w zakresie respektowania zastrzeżeń dotyczących tekstu i danych udostępnianych w internecie.

Dla modeli GPAI uznanych za stwarzające ryzyko systemowe obowiązki zostały rozszerzone. Dostawcy muszą przeprowadzać kontradyktoryjne testy (tzw. red teaming), których celem jest ujawnienie niezamierzonych zachowań modelu, zagrożeń dla praw podstawowych lub możliwości nadużyć. Obowiązkowe jest również wdrożenie mechanizmów monitorowania ryzyka, raportowania poważnych incydentów oraz zapewnienia adekwatnego poziomu cyberbezpieczeństwa, zarówno w odniesieniu do samego modelu, jak i jego infrastruktury obliczeniowej.

Rozdział V nakłada także obowiązki na dostawców mających siedzibę poza Unią Europejską. Podmioty te, jeżeli zamierzają wprowadzać swoje modele do obrotu lub udostępniać je użytkownikom w UE, są zobowiązane do wyznaczenia upoważnionego przedstawiciela mającego siedzibę w jednym z państw członkowskich. Przedstawiciel ten przechowuje dokumentację techniczną, prowadzi komunikację z Urzędem ds. AI oraz współpracuje z organami krajowymi. Wyjątek przewidziano dla modeli typu open-source, o ile nie zostały one uznane za systemowo ryzykowne.

Zadania Komisji Europejskiej

W myśl art. 56 AIAct, do dnia 2.5.2025 r. do dnia 2.5.2025 r. Komisja została zobowiązana do podjęcia działań wspierających opracowanie kodeksów praktyk, które mogą służyć jako ścieżka zgodności zastępczej do czasu przyjęcia norm zharmonizowanych. W razie braku zatwierdzenia kodeksu lub jego niewystarczającej skuteczności, Komisja Europejska może przyjąć przepisy wykonawcze, ustanawiające obowiązujące standardy w zakresie dokumentacji, testów oraz zarządzania ryzykiem. W tym kontekście istotne znaczenie mają opublikowane 18.7.2025 r. przez Komisję Europejską wytyczne interpretacyjne do przepisów rozdziału V. Dokument ten, choć formalnie niewiążący, precyzuje szereg kluczowych aspektów stosowania AIAct. W szczególności doprecyzowano techniczne progi klasyfikacyjne modeli (m.in. 10²³ FLOPs, jako punkt odniesienia dla uznania modelu za GPAI), ramy odpowiedzialności dostawców i podmiotów dokonujących modyfikacji modeli (np. przez fine-tuning), a także warunki wyłączeń dla modeli otwartoźródłowych.

Kodeks postępowania określa również rekomendowany format dokumentacji technicznej (tzw. „model card”), zestandaryzowane procedury przekazywania informacji do organów nadzorczych oraz wymogi w zakresie polityki zgodności z prawem autorskim. Choć nie ma charakteru prawnie wiążącego, już teraz wywiera wpływ na praktyki wdrożeniowe i może być podstawą interpretacyjną dla organów krajowych w razie braku jednoznacznych przepisów wykonawczych.

Nowe sformalizowane wymogi

W praktyce rozpoczęcie stosowania przepisów rozdziału V AIAct oznacza, że rynek modeli AI ogólnego przeznaczenia – obejmujący zarówno komercyjnych dostawców, jak i autorów rozwiązań open-source – podlega nowym, sformalizowanym wymogom w zakresie przejrzystości, oceny ryzyka, dokumentacji oraz interakcji z organami nadzorczymi. Modele, które do tej pory funkcjonowały na rynku bez szczególnych ograniczeń prawnych, muszą obecnie spełniać wymogi ramowe, niezależnie od skali działalności lub kraju pochodzenia.

W polskim porządku prawnym AIAct, jako akt prawa unijnego, obowiązuje wprost i nie wymaga implementacji. Niemniej jednak brak uchwalonej krajowej ustawy o sztucznej inteligencji, która w dalszym ciągu pozostaje na etapie legislacyjnym, powoduje, że na poziomie krajowym wciąż nie istnieje infrastruktura prawna umożliwiająca efektywne wykonanie przepisów rozporządzenia. W szczególności brak jest wyznaczonego organu krajowego odpowiedzialnego za nadzór nad stosowaniem przepisów AIAct oraz brak ram proceduralnych dla prowadzenia postępowań, zgłaszania incydentów czy oceny zgodności dokumentacji.

W efekcie, na obecnym etapie ciężar interpretacji i stosowania przepisów spoczywa w praktyce na samych dostawcach oraz użytkownikach modeli AI, którzy już teraz powinni kierować się bezpośrednio treścią AIAct oraz opublikowanymi przez Komisję Europejską wytycznymi. Prace legislacyjne nad krajowym aktem prawnym wciąż trwają, a ich rezultat – niezależnie od ostatecznego kształtu – będzie musiał uwzględniać obowiązki i terminy już stosowane na podstawie przepisów unijnych. Dla podmiotów działających na rynku polskim oznacza to konieczność niezwłocznego wdrożenia wewnętrznych polityk zgodności, procedur dokumentacyjnych oraz systemów oceny ryzyka w relacji do modeli ogólnego przeznaczenia, niezależnie od źródła ich pochodzenia.

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Premia roczna za dobre wyniki – ze składkami czy bez?

Tak uznał Zakład Ubezpieczeń Społecznych w najnowszej interpretacji.

Sprawa dotyczy przedsiębiorcy, działającego w branży automotive, u którego obowiązuje procedura motywacji pracowników. Na jej podstawie określona grupa (najbardziej efektywna) otrzymuje premię roczną z tytułu realizacji celów firmy. Wypłata z tego tytułu odbywała się po weryfikacji szeregu przesłanek, pod koniec następnego roku. Do tej pory była ona uwzględniana co miesiąc przez pracodawcę w podstawie wymiaru składek, w wysokości 1/12 premii rocznej w roku następnym, tj. w 2025 roku za rok 2024.

Z uwagi na kryzys w branży automotive, spowodowany najpierw epidemią COVID-19, a następnie wojną w Ukrainie, które wywołały spadek sprzedaży, zarząd spółki podjął decyzję o wstrzymaniu wypłat premii przez określony czas. W związku z powyższym firma wyłączyła ich wartość z podstawy wymiaru składek.

Teraz chce wrócić do tej praktyki. Zamierza jednak zmienić sposób wypłaty pieniędzy z tego tytułu.

Pierwsza transza byłaby płatna do 10 czerwca roku następnego, a kolejna do 10 grudnia.

Firma miała wątpliwości, czy w związku ze zmianą modelu wypłaty (w dwóch częściach) aktualny pozostaje model uwzględniania w podstawie wymiaru 1/12 wartości premii co miesiąc.

ZUS uznał, że nie.

Prawo pracy – Sprawdź aktualną listę szkoleń Sprawdź

W wydanej interpretacji przypomniał, że podstawą wymiaru składek jest przychód. Jego definicja stosowana na gruncie ubezpieczeń społecznych została zawarta w art. 12 ust. 1 ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych (t.j. Dz.U. z 2025 r. poz. 163).

Przedsiębiorca przyznał, że wspomniana premia będzie stanowić przychód ze stosunku pracy.

ZUS w uzasadnieniu decyzji przypomniał, że pracodawca ustala podstawę wymiaru składek pracowników oddzielnie dla każdego miesiąca kalendarzowego pracy. Uwzględnia w niej wszystkie dokonane lub pozostawione do dyspozycji wypłaty.

Przy ustalaniu podstawy wymiaru składek nie ma znaczenia, jakie wynagrodzenie pracownik powinien otrzymać zgodnie z umową lub przepisami wewnątrzzakładowymi obowiązującymi u danego pracodawcy. Warunkiem jest faktyczna wypłata środków lub pozostawienie ich do dyspozycji.

Powyższe wynika z par. 2 ust. 6 rozporządzenia w sprawie szczegółowych zasad i trybu postępowania w sprawach rozliczania składek, do których poboru jest zobowiązany Zakład Ubezpieczeń Społecznych (t.j. Dz.U. z 2022 r. poz. 1771).

Zgodnie z tym przepisem, dla każdego ubezpieczonego, którego podstawę wymiaru składek na ubezpieczenia emerytalne i rentowe stanowi przychód, płatnik w specjalnym dokumencie kierowanym (deklaracji) do ZUS uwzględnia należne składki od wszystkich dokonanych lub postawionych do dyspozycji ubezpieczonego wypłat – od pierwszego do ostatniego dnia miesiąca kalendarzowego, którego deklaracja dotyczy.

Przenosząc powyższe na sytuację opisaną przez przedsiębiorcę, organ rentowy wskazał, że jeżeli część premii rocznej (50 proc. wartości) zostanie wypłacona do 10 czerwca, a kolejna do 10 grudnia danego roku kalendarzowego, to ta suma jako przychód będzie stanowiła podstawę wymiaru składek pracownika w miesiącu jej przelewu. Składki oblicza się od kwoty wszystkich wypłat w danym miesiącu, nawet jeśli dotyczą one zupełnie różnych okresów.

Decyzja ZUS: DI/200000/43/546/2025

Więcej treści z Rzeczpospolitej po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

 

Interwenient uboczny nie zawsze może wnieść skargę kasacyjną

Stan faktyczny

G.T. wniósł pozew o uzgodnienie treści ksiąg wieczystych z rzeczywistym stanem prawnym, domagając się wpisania go jako właściciela nieruchomości w miejsce Gminy Miejskiej K. Do udziału w postępowaniu zgłosili się K.G., J.S. i K.S. jako interwenienci uboczni po stronie pozwanej. Spór dotyczył określenia statusu prawnego gruntu wykorzystywanego jako droga, zaś zgłaszający się korzystali ze spornej drogi w celu dojścia i dojazdu do swoich nieruchomości. Sąd I instancji uwzględnił powództwo w całości, a Sąd II instancji oddalił apelacje Gminy Miejskiej K. oraz interwenientów ubocznych. K.G. i J.S. wnieśli skargę kasacyjną od wyroku Sądu II instancji.

Zgłoszenie przez interwenienta ubocznego udziału w sprawie

Zgodnie z art. 77 § 1 KPC, interwenient uboczny składa oświadczenie o wstąpieniu do sprawy w piśmie procesowym, w którym wskazuje, jaki ma interes prawny we wstąpieniu, i do której ze stron przystępuje. Co istotne, przepisy KPC nie dopuszczają badania przez sąd z urzędu, czy podmiot składający takie oświadczenie rzeczywiście dysponuje interesem prawnym. Status interwenienta jest nabywany z chwilą zgłoszenia udziału w sprawie, a jego utrata następuje wyłącznie na skutek uprawomocnienia się orzeczenia uwzględniającego opozycję przeciwko wstąpieniu interwenienta, zgłoszoną przez stronę postępowania (zob. wyrok SN z 13.11.2020 r., IV CSK 143/19, Legalis). W starszym orzecznictwie wyrażono pogląd o możliwości wydania orzeczenia o odmowie dopuszczenia podmiotu do udziału w sprawie ‎w charakterze interwenienta ubocznego z własnej inicjatywy sądu, jednak stanowisko to zostało ograniczone do spraw o prawa stanu cywilnego (zob. postanowienie SN z 5.4.1968 r., ‎I CR 33/68; postanowienie SN z 8.6.1967 r., I CZ 24/67, Legalis). Aktualnie przyjmuje się jednak, że art. 76-78 KPC nie daje żadnej podstawy do badania przez sąd z urzędu, czy rzeczywiście istnieje interes prawny, na który powołuje się interwenient uboczny. KPC przewiduje bowiem tylko rozstrzygnięcie co do opozycji stron (zob. postanowienie SN ‎z 25.11.2010 r., III CZ 50/10, Legalis).

Beck Akademia - praktyczne szkolenia online - sprawdź aktualny harmonogram Sprawdź

Ograniczenia w działaniu interwenienta ubocznego

SN odrzucił skargę kasacyjną, uznając, że K.G. i J.S. nie mieli interesu prawnego w zaskarżeniu wyroku Sądu II instancji. W uzasadnieniu postanowienia stwierdzono, że skarżący bez wątpienia posiadali status interwenientów ubocznych po stronie pozwanej. Zgłosili swoje wstąpienie do sprawy w tym charakterze, a żadna ze stron postępowania nie wystąpiła z opozycją przeciwko temu wstąpieniu. Wniesienie skargi kasacyjnej nie pozostawało też w sprzeczności z czynnościami strony pozwanej, do której przystąpili interwenienci – art. 79 zd. 2 KPC. SN uznał jednak, że interwenient uboczny przez sam fakt wstąpienia do sprawy nie uzyskuje uprawnienia do dokonywania wszelkiego rodzaju czynności w danym postępowaniu. Ograniczenia w zakresie podejmowanych przez niego działań procesowych mogą być konsekwencją tego, że nie ma on interesu prawnego w tym, aby sprawa została rozstrzygnięta na korzyść jednej ze stron, a jego udział w postępowaniu jest jedynie następstwem niezgłoszenia opozycji przez strony postępowania.

SN potwierdził, że przysługiwanie interesu prawnego, o którym mowa w art. 76 KPC, nie może być przedmiotem samodzielnego badania przez sąd na etapie składania oświadczenia o przystąpieniu do sprawy, jednak ma kluczowe dla oceny skuteczności czynności procesowych podejmowanych przez interwenienta. W praktyce nie można uniknąć ryzyka sytuacji, w której status interwenienta ubocznego uzyskuje ktoś, kto nie ma interesu prawnego w udziale w postępowaniu w tym charakterze. Dlatego sąd ma obowiązek badania z urzędu, czy interwenient ma interes prawny ‎w dokonaniu tych wszystkich czynności procesowych, które z uwagi na swój charakter wymagają wykazania się takim interesem.

Pokrzywdzenie orzeczeniem warunkiem wniesienia skargi kasacyjnej

W orzecznictwie jednolicie przyjmuje się, że przesłanką dopuszczalności każdego środka zaskarżenia jest pokrzywdzenie orzeczeniem (zob. uchwała SN(7) ‎z 15.5.2014 r., III CZP 88/13, Legalis). Dlatego wniesienie środka zaskarżenia, np. skargi kasacyjnej, powoduje konieczność zbadania, czy wnoszącemu go przysługuje interes prawny w zaskarżeniu wyroku sądu II instancji. Nie można bowiem przyjąć, że przysługiwanie tego interesu wynika już z samego faktu działania przy danej stronie postępowania. SN podkreślił jednak, że badanie to nie może prowadzić do zakwestionowania statusu skarżących jako interwenientów ubocznych po stronie pozwanej. Interes ten nie jest bowiem tożsamy z interesem, o którym mowa w art. 76 KPC. Na etapie zgłaszania interwencji interes prawny jest badany przez odniesienie potencjalnego wyniku postępowania do sfery praw interwenienta, czyli na płaszczyźnie potencjalnych materialnoprawnych skutków wyroku dla interwenienta. Natomiast w ramach oceny interesu prawnego w zaskarżeniu analizowane jest pokrzywdzenie tym konkretnym, zaskarżanym przez niego orzeczeniem. Ustalenie, że skargę kasacyjną wniosła osoba, która uzyskała status interwenienta ubocznego, lecz nie ma interesu prawnego w zaskarżeniu danego orzeczenia, jest podstawą do odrzucenia tego środka zaskarżenia (zob. postanowienie SN z 7.3.2024 r., III CZ 381/23, Legalis).

Interes prawny w zaskarżeniu orzeczenia

Dla oceny dopuszczalności wniesienia skargi kasacyjnej kluczowe znaczenie ma fakt, że interwenient nie może powoływać się jedynie na dążenie do ochrony interesu prawnego strony, do której przystąpił. Musi jednocześnie wykazać, że z uwagi na stosunek prawny między nim a tą stroną on sam ma interes prawny w rozstrzygnięciu sprawy na korzyść tej strony. W ocenie SN interes prawny interwenienta ubocznego, który przystąpił do sprawy po stronie podmiotu publicznoprawnego, nie może przy tym polegać na ogólnym interesie wyrażającym się w dostępie do dóbr publicznych takich jak drogi publicznej, który byłby interwenientowi zapewniony w razie wygrania sprawy przez podmiot publicznoprawny. Interes prawny w zaskarżeniu orzeczenia nie może mieć charakteru ogólnospołecznego, musi być interesem własnym. SN wyjaśnił, że chęć ochrony dobra o charakterze ściśle publicznym stanowi interes faktyczny, a nie prawny. Do wykazania się interesem w zaskarżeniu orzeczenia nie wystarcza więc powołanie się na publiczne prawo podmiotowe, lecz konieczne jest legitymowanie się interesem prawnie chronionym w prawie prywatnym. W rozpoznawanej sprawie spór o prawo własności nieruchomości wykorzystywanej jako droga toczy się wyłącznie między powodem a pozwaną, ‎a jego wynik nie przekłada się na prawa i obowiązki interwenientów. Dążenie do zachowania dotychczasowego stanu rzeczy, w którym wykorzystywali oni sporną drogę w celu uzyskania dostępu do swoich nieruchomości, świadczy o istnieniu jedynie interesu faktycznego. SN przyznał, że choć interes ten może być uznany za doniosły z punktu widzenia osoby zainteresowanej, to nie stanowi o dopuszczalności zaskarżenia orzeczenia.

Postanowienie SN z 30.5.2025 r., I CSK 4519/23, Legalis

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Faktura przedwczesna nie musi być fakturą pustą

Zgodnie z art. 106i ust. 1 ustawy z 11.3.2004 r. o podatku od towarów i usług (t.j. Dz.U. z 2025 r. poz. 775; dalej: VATU), fakturę wystawia się nie później niż 15. dnia miesiąca następującego po miesiącu, w którym dokonano dostawy towaru lub wykonano usługę. To data graniczna „po”, określająca bezwzględny obowiązek fakturowania. Z kolei zgodnie z art. 106i ust. 7 VATU, faktury (z pewnymi wyjątkami) nie mogą być wystawione wcześniej niż 60. dnia przed dokonaniem dostawy towaru lub wykonaniem usługi albo przed otrzymaniem, przed dokonaniem dostawy towaru lub wykonaniem usługi, całości lub części zapłaty. To data graniczna „przed”.

Podatnicy często wystawiają faktury przed transakcją. Jak widać, jest to proceder absolutnie dopuszczalny i zgodny z przepisami. Nie można jednak z wyrywnością wystawania faktur przesadzić. Chodzi tu o cienką granicę między fakturą wystawioną z góry a fakturą niedokumentującą zdarzenia gospodarczego. A w tym drugim przypadku, wisi nad głową podatnika widmo zastosowania art. 108 ust. 1 VATU, zgodnie z którym w przypadku gdy osoba prawna, jednostka organizacyjna niemająca osobowości prawnej lub osoba fizyczna wystawi fakturę, w której wykaże kwotę podatku, jest obowiązana do jego zapłaty. Czasem podatnik – sprzedawca ma wpływ na spełnienie warunku czasowego. Czasem jednak nie – co dotyczy faktur zaliczkowych. Ich wystawienie przed otrzymaniem zaliczki to więc zawsze swego rodzaju ruletka, nie wiadomo bowiem, czy nabywca uiści zapłatę w ciągu 60 dni od wystawienia dokumentu, czy też nie. A jeśli nie, to co wtedy? Poglądy organów podatkowych w tej kwestii są raczej konserwatywne. Tym ciekawsze jest zaobserwowane ostatnio zjawisko zmiany z urzędu interpretacji indywidualnej przez Szefa KAS w takiej właśnie sprawie. Co z tego wynika? Spójrzmy.

Czego dotyczyła sprawa?

Podatnik świadczył usługi informatyczne, w tym udziela licencji na oprogramowanie komputerowe oraz usługi nadzoru autorskiego nad oprogramowaniem komputerowym, na które udzieli licencji. Nadzór autorski polega będzie między innymi na udostępnianiu poprawek i zmian do oprogramowania komputerowego, a także naprawie błędów powstałych w trakcie użytkowania oprogramowania przez kontrahentów.

Podatnik i jego nabywcy w niektórych przypadkach ustalili następujące po sobie terminy płatności lub rozliczeń. A w niektórych nie. Podatnik wystawia faktury przed rzeczywistym wykonaniem niektórych usług (np. w trakcie okresu, którego faktura dotyczy). Zdarza się, że faktury takie nie są płacone w ciągu 60 dni od daty ich wystawienia (30 dni w poprzednim stanie prawnym, ale dla uproszczenia posługiwać będziemy się obecnym limitem). Podatnik postanowił potwierdzić, czy wystawienie faktur na 60 dni przed otrzymaniem całości lub części zapłaty będzie prawidłowe także w sytuacji, gdy kontrahent dokona faktycznej płatności w terminie późniejszym, a w konsekwencji czy może rozliczyć wystawioną przedwcześnie fakturę w dacie obowiązku podatkowego (miesiącu realnej zapłaty). W domyśle – czy tak wystawiona faktura zaliczkowa może zostać uznana za „pustą”, jeśli w przypadku braku otrzymania zapłaty w terminie podatnik jej nie skoryguje do zera.

Szkolenia online z zakresu podatków – Sprawdź aktualny harmonogram Sprawdź

Stanowisko organów

Dyrektor KIS wydał w sprawie interpretację indywidualną z 6.11.2017 r., 0111-KDIB3-2.4012.400.2017.2.MD, Legalis i zajął w niej negatywne względem podatnika stanowisko. Uznał bowiem, że gdy dostawa lub usługa nie zostanie wykonana lub zaliczka zapłacona w zakładanym terminie, dojdzie do wystawienia przez podatnika faktury wcześniej niż 60 (wówczas 30) dni przed dostawą towarów lub wykonaniem usługi lub zapłatą zaliczki, więc tym samym zostanie naruszony art. 106i ust. 7 pkt 1 lub pkt 2 VATU. Do tak wystawionej faktury może (aczkolwiek nie musi) znaleźć zastosowanie art. 108 ust. 1 VATU, zgodnie z którym w przypadku gdy osoba prawna, jednostka organizacyjna niemająca osobowości prawnej lub osoba fizyczna wystawi fakturę, w której wykaże kwotę podatku, jest obowiązana do jego zapłaty. W sytuacji bowiem, gdy faktura została wystawiona wcześniej niż 60 (wówczas 30 dni) przed otrzymaniem całości lub części zapłaty i została wprowadzona do obrotu prawnego przez przekazanie jej kontrahentowi, wówczas należy ją uznać jako wystawioną niezgodnie z przepisami. W takim przypadku istnieje możliwość wystawienia faktury korygującej w zakresie podstawy opodatkowania i kwoty podatku. W sytuacji natomiast gdy podatnik nie skoryguje faktury, wówczas jest zobowiązany do zapłaty wykazanego w niej podatku.

Dlaczego piszemy o tak archaicznej interpretacji?

Ano dlatego, że Szef KAS działając z urzędu 23.7.2025 r. zmienił tę interpretację (DOP7.8101.28.2025.FMLM). Uznał, że faktura VAT wystawiona w opisywanych okolicznościach nie jest fakturą prawidłową. Zasadniczo, należy ją wyzerować. Niemniej, jeśli podatnik nie skoryguje takich faktur to nie będzie on zobowiązany do zapłaty wykazanego w nich podatku na podstawie art. 108 ust. 1 VATU. Co bowiem ważne, pomimo przedwczesnego wystawienia faktury – choć z opóźnieniem to finalnie nastąpi zapłata za usługę. Należy zatem uznać, że w realiach niniejszej sprawy wystawiona przedwcześnie faktura odnosi się do rzeczywistych (przyszłych) zdarzeń gospodarczych, które podlegają opodatkowaniu podatkiem VAT. W konsekwencji samo jej wystawienie w sposób niezgodny z przepisami (przedwcześnie) nie rodzi obowiązku zapłaty podatku na podstawie art. 108 ust. VATU.

Komentarz

Tyle tu wątków, że nie wiadomo od czego zacząć. Interpretacja dotyczy bowiem w dużej mierze usług udzielania licencji. Określenie dla nich obowiązku podatkowego w VAT jest wyzwaniem samym w sobie. W tym przypadku fiskus uznał, że dla usług innych niż okresowe, datą wykonania usługi może być dzień zakończenia okresu, na który udzielana jest licencja. W efekcie, jeżeli opłata za udzieloną licencję wnoszona jest przez kontrahenta jednorazowo po podpisaniu umowy, tj. przed upływem okresu, na jaki licencja została udzielona, obowiązek podatkowy powstaje z chwilą dokonania płatności przez kontrahenta. Mamy więc zaliczkę – i problem z nią związany. Ale dziś Dyrektor KIS wydaje też interpretacje wskazujące, że datą wykonania takiej usługi może być moment udzielenia licencji (moment początkowy). Wówczas, problem z zaliczką może nie istnieć (chyba, że miałaby ona być płacona z dużym wyprzedzeniem). A mamy jeszcze usługi rozliczane w okresach… nie jest to samo w sobie proste (choć faktur za usługi ciągłe ograniczenie 60 dni nie musi dotyczyć).

Problem wystawiania faktur „z góry” dotyczy też innych branż. Uaktywnia się zwłaszcza z końcem okresów rozliczeniowych – gdy działy sprzedaży chcą poprawić wyniki, wystawiają faktury przed dostawą. Muszą wówczas liczyć na to, że ta zostanie zrealizowana w ciągu 60 dni właśnie. Bo jak nie, to… no właśnie, co wtedy?

Szef KAS nie zajął tu stanowiska całkowicie jednoznacznego. Z jednej strony racjonalnie moim zdaniem uznał, że faktury przedwczesne nie są fakturami pustymi, za wystawienie których podatnik może zapłacić sankcyjny VAT. Co jednak ważne – nie bezwarunkowo. Kluczowym elementem jest to, że z tytułu transakcji powiązanej z przedwcześnie wystawioną fakturą finalnie powstanie obowiązek podatkowy. Przedwcześnie wystawiona faktura nie jest tzw. fakturą „pustą”, jeśli obowiązek podatkowy z niej wynikający zrealizuje się. A jest to okoliczność, której czasem (np. 61 dnia od wystawienia) nie da się przewidzieć. Szef KAS nie stwierdził też, że takie przedwczesne faktury są prawidłowe. Zasadniczo bowiem, nadają się do skorygowania „do zera”. Brak możliwości karania za „pustą fakturę” nie oznacza wcale, że inna podstawa nałożenia kary z KKS w tym wypadku nie może znaleźć zastosowania. Nie jest też do końca jasne stanowisko odnośnie możliwości odliczenia VAT z takiej faktury przez nabywcę (oczywiście po dostawie lub po zapłacie zaliczki). Jest ona przecież jakkolwiek nie „pusta”, to jednak nieprawidłowa.

Szef Krajowej Administracji Skarbowej, zmiana interpretacji indywidualnej, DOP7.8101.28.2025.FMLM

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Zalecenia pokontrolne a skarga do sądu administracyjnego

Stan faktyczny

Pismem (zaleceniami pokontrolnymi z 8.5.2025 r.) Wojewódzki Inspektor Farmaceutyczny wezwał […] S.A. w […] (dalej: Skarżąca Spółka) do przestrzegania przepisów. Skarżąca Spółka wniosła na ww. pismo skargę do WSA w Poznaniu.

Przedmiot kontroli sądowoadministracyjnej

WSA w Poznaniu w pierwszej kolejności wskazał, że przed przystąpieniem do badania merytorycznej zasadności skargi sąd ma obowiązek ustalić, czy sprawa będąca przedmiotem skargi należy do właściwości sądu administracyjnego – art. 58 § 1 pkt 1 ustawy z 30.8.2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (t.j. Dz.U. z 2024 r. poz. 935; dalej: PostAdmU). Katalog aktów prawnych oraz czynności organów administracji publicznej podlegających kontroli sądów administracyjnych wskazany został w art. 3 § 2 PostAdmU. Na jego podstawie kontrola działalności administracji publicznej przez sądy administracyjne obejmuje orzekanie w sprawach skarg na wymienione w pkt. 1-9 prawne formy działania oraz bezczynność lub przewlekłe prowadzenie postępowania przez organy administracji publicznej. Ponadto, zgodnie z art. 3 § 2a PostAdmU, sądy administracyjne orzekają w sprawach sprzeciwów od decyzji wydanych na podstawie art. 138 § 2 KPA. Z kolei w myśl art. 3 § 3 PostAdmU sądy administracyjne orzekają w sprawach, w których przepisy ustaw szczególnych przewidują sądową kontrolę.

W tym kontekście WSA w Poznaniu wskazał, że zaskarżone pismo (zalecenia pokontrolne) nie stanowi decyzji administracyjnej (art. 3 § 2 pkt 1 PostAdmU) ani postanowienia wydanego w postępowaniu administracyjnym, na które służy zażalenie albo kończącego postępowanie, ani postanowienia rozstrzygającego sprawę co do istoty (art. 3 § 2 pkt 2 PostAdmU), czy też postanowienia wydanego w postępowaniu egzekucyjnym i zabezpieczającym, na które służy zażalenie (art. 3 § 2 pkt 3 PostAdmU). Nie jest to też żaden z aktów, o których mowa w art. 3 § 2 pkt. 4a-7 PostAdmU, ani też sprzeciw od decyzji wydanej na podstawie art. 138 § 2 KPA.

Beck Akademia - praktyczne szkolenia online - sprawdź aktualny harmonogram Sprawdź

Akt lub czynność z zakresu administracji publicznej

W ocenie WSA w Poznaniu rozważenia wymaga to, czy to pismo może stanowić akt lub czynność z zakresu administracji publicznej, dotyczący uprawnień bądź obowiązków wynikających z przepisów prawa, wymienionych w art. 3 § 2 pkt 4 PostAdmU. Jak wskazuje się doktrynie i orzecznictwie, akty i czynności te:

Wobec tego, że akty lub czynności, o których mowa w art. 3 § 2 pkt. 4 PostAdmU, są podejmowane poza postępowaniem jurysdykcyjnym z właściwą mu formą decyzji lub postanowienia, to odpowiadają one formule nie tyle stosowania prawa, ile jego wykonywania, a więc formule wykonawczej, która wyraża się w urzeczywistnianiu (realizacji) dyspozycji normy prawnej kreującej konkretny (a więc już istniejący) stosunek administracyjny i wynikające z niego uprawnienie lub obowiązek (postanowienie NSA(7) z 14.1.2009 r., II GPS 7/08, Legalis).

Zalecenia pokontrolne i ich charakter

Przenosząc powyższe rozważania na grunt rozpatrywanej sprawy dotyczącej skargi wniesionej od zaleceń pokontrolnych, WSA w Poznaniu – podzielając pogląd wyrażony w postanowieniu NSA z 18.1.2024 r., II GSK 2070/23, Legalis, wskazał, że brak jest podstaw do stwierdzenia, iż takie pismo (zalecenia pokontrolne), posiada ww. cechy. Nie odpowiada ono formule działania, która wymaga istnienia stosunku administracyjnego, wynikającego z niego uprawnienia lub obowiązku, którego źródłem jest wykonywana przez organ administracji norma prawna, która kreuje ten stosunek.

Zdaniem WSA w Poznaniu, analiza zaskarżonego pisma nie pozwala na przyjęcie, że jest to akt nakładający na stronę obowiązek podjęcia lub zaprzestania określonych działań. Nie zawiera ono również żadnych postanowień ograniczających lub wyłączających uprawnienia strony. Wezwanie organu wydane w oparciu o art. 37at ust. 4 ustawy z 6.9.2001 r. – Prawo farmaceutyczne (t.j. Dz.U. z 2025 r. poz. 750; dalej: PrFarm), wskazuje istnienie nieprawidłowości, wyznacza termin do ich usunięcia, co dopiero umożliwia organowi podjęcie kolejnych działań w przypadku nieusunięcia stwierdzonych uchybień. Brak w nim władczego i jednostronnego rozstrzygnięcia organu wydanego w indywidualnej sprawie administracyjnej.

Jednocześnie WSA w Poznaniu dostrzegł nakaz powiadomienia organu o sposobie realizacji zalecenia, zawarty w zaskarżonym piśmie, na piśmie i w terminie 14 dni od dnia doręczenia, niemniej jednak nie jest to władcze nakazanie bezwzględnego zastosowania się przez stronę do konkretnych, wynikających z przepisów prawa zachowań lub działań związanych z prowadzeniem apteki i sprzedaży produktów leczniczych.

Niewykonanie przez Skarżącą Spółkę zaskarżonego pisma nie jest zagrożona sankcją i nie jest wykonalne w trybie postępowania egzekucyjnego w administracji. Ustalenie kontroli, której wnioski zawarte są w tym piśmie, w razie niezastosowania się do wezwania, mogą stanowić przyczynę wszczęcia postępowania administracyjnego. Dopiero decyzja wydana w tym postępowaniu podlega kontroli sądowoadministracyjnej.

Rozstrzygnięcie WSA w Poznaniu

Na podstawie ww. analizy widoczne jest, że przyjęcie stanowiska o dopuszczalności skargi na tego rodzaju pisma prowadziłoby do nieracjonalnych konsekwencji w postaci dublowania się trybów kontroli sądowej w tej samej sprawie, a zatem ich kolizji. Nie ma bowiem racjonalnej, systemowo i funkcjonalnie uzasadnionej potrzeby dopuszczania kontroli sądowej pisma, w sytuacji, gdy w razie niezrealizowania zawartego w nim wezwania może być ono przez organ skonkretyzowane w decyzji wydawanej w tej samej sprawie.

Zastosowania nie znajdzie również art. 3 § 3 PostAdmU, zgodnie z którym sądy administracyjne orzekają w sprawach, w których przepisy ustaw szczególnych przewidują sądową kontrolę i stosują środki określone w tych przepisach. Na pismo wydane na podstawie art. 37at ust. 4 PrFarm nie przewidziano bowiem skargi do sądu. A zgodnie z art. 37au PrFarm, do kontroli lub inspekcji działalności gospodarczej przedsiębiorcy (…) stosuje się przepisy rozdziału 5 ustawy z 6.3.2018 r. – Prawo przedsiębiorców (t.j. Dz.U. z 2024 r. poz. 246). A contrario nie stosuje się go do pisma wydanego na podstawie art. 37at ust. 4 PrFarm.

Mając na uwadze powyższe rozważania, WSA w Poznaniu uznał, że zaskarżone pismo wzywające Skarżącą Spółkę do usunięcia uchybień nie stanowi aktu, ani czynności objętych kontrolą sądów administracyjnych na podstawie art. 3 § 2 pkt. 4 PostAdmU. W konsekwencji skarga na podstawie art. 58 § 1 pkt. 1 PostAdmU podlegała odrzuceniu.

Komentarz

Ustawodawca wprost wskazuje katalog pism, od których przysługuje prawo do wniesienia skargi do wojewódzkiego sądu administracyjnego. Do ww. katalogu odwołał się WSA w Poznaniu na gruncie rozpatrywanej sprawy i – mając na względzie zarówno ustawowe definicje, jak i specyfikę tej konkretnej sprawy, w której zaskarżonym pismem organu są zalecenia pokontrolne – wskazał, że Skarżącej Spółce nie przysługiwało prawo do wszczęcia postępowania sądowoadministracyjnego. Zalecenia pokontrolne nie mają bowiem przymiotu władczego rozstrzygnięcia w sprawie, a ustawodawca przewidział osobny tryb ich kontroli. Świadomości powyższego zdaje się nie miała Skarżąca Spółka.

Postanowienie WSA w Poznaniu z 16.7.2025 r., III SA/Po 384/25, Legalis

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Świadczenie wspierające 2025

Stan faktyczny sprawy

2.5.2025 r. J.Ł. (dalej: Skarżący) wniósł do WSA w Poznaniu (dalej: Sąd I instancji) skargę na bezczynność w przedmiocie wydania decyzji o ustaleniu poziomu potrzeby wsparcia dla K.Ł. – matki Skarżącego. W uzasadnieniu wskazano, że wniosek o wydanie decyzji w ww. przedmiocie został wniesiony 11.7.2024 r. i nie został rozpoznany do dnia złożenia skargi. Ponadto wskazano, że K.Ł. zmarła 28.2.2025 r., a Skarżący jest jej jedynym spadkobiercą. Na potwierdzenie powyższego dołączono kopię aktu poświadczenia dziedziczenia.

W odpowiedzi na skargę Organ wniósł o jej odrzucenie z uwagi na śmierć K.Ł., a co za tym idzie brak po stronie Skarżącego legitymacji do wniesienia skargi na bezczynność, gdyż nie był on stroną postępowania o ustalenie poziomu potrzeby wsparcia.

Stan prawny

Sąd I instancji wskazał, że zgodnie z art. 58 § 1 pkt 6 ustawy z 30.8.2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (tj. Dz.U. z 2024 r. poz. 935; dalej: PostAdmU), skarga podlega odrzuceniu jeżeli z innych przyczyn wniesienie skargi jest niedopuszczalne. Zgodnie z kolei z art. 50 § 1 PostAdmU, uprawnionym do wniesienia skargi jest każdy, kto ma w tym interes prawny, prokurator, Rzecznik Praw Obywatelskich, Rzecznik Praw Dziecka oraz organizacja społeczna w zakresie jej statutowej działalności, w sprawach dotyczących interesów prawnych innych osób, jeżeli brała udział w postępowaniu administracyjnym. Stosownie zaś do art. 50 § 2 PostAdmU, uprawnionym do wniesienia skargi jest również inny podmiot, któremu ustawy przyznają prawo do wniesienia skargi.

Mając na względzie ww. regulacje, Sąd I instancji wskazał, że skargę może wnieść wyłącznie podmiot, który dysponuje legitymacją skargową (legitymacją do uruchomienia postępowania sądowoadministracyjnego), a pojęcie „interesu prawnego” z art. 50 § 1 PostAdmU ma charakter obiektywny i jego źródła każdorazowo należy upatrywać w przepisach prawa materialnego, ale niekiedy również procesowego, czy też nawet ustrojowego. W związku z tym, istoty interesu prawnego należy upatrywać w jego związku z konkretną normą prawną. Istnieje on wtedy, kiedy można wskazać przepis prawa, z którego jest możliwość wywiedzenia dla danego podmiotu określonych praw lub obowiązków (wyrok NSA z 17.12.2020 r. I OSK 1553/20, Legalis).

Przenosząc powyższe rozważania na grunt stanu faktycznego rozpatrywanej sprawy, Sąd I instancji wskazał, że Skarżący domaga się poddania kontroli postępowania, prowadzonego w sprawie ustalenia poziomu potrzeby wsparcia dla jego matki K.Ł. Jak wynika z akt sprawy, postępowanie to wszczęte zostało na wniosek K.Ł. – reprezentowanej przez syna, tj. Skarżącego z 11.7.2024 r. Postępowanie nie zostało zakończone do dnia śmierci matki Skarżącego, tj. do 28.2.2025 r., zaś skarga na bezczynność Organu złożona został przez Skarżącego w imieniu własnym 2.5.2025 r.

Sąd I instancji wskazał, że zagadnienia związane z wydawaniem decyzji o ustaleniu poziomu potrzeby wsparcia uregulowano w ustawie z 27.8.1997 r. o rehabilitacji zawodowej i społecznej oraz zatrudnianiu osób niepełnosprawnych (tj. Dz.U. z 2025 r. poz. 913; dalej: RehZawU). Potrzeba wsparcia to następstwo braku lub utraty autonomii fizycznej, psychicznej, intelektualnej lub sensorycznej (art. 4b ust. 1 RehZawU) i ustala się ją osobom legitymującym się orzeczeniem o stopniu niepełnosprawności (art. 4b ust. 2 w zw. z art. 1 pkt 1 RehZawU). W decyzji właściwy organ ustala poziom potrzeby wsparcia osoby niepełnosprawnej, w wartościach punktowych (art. 6b5 w zw. z art. 4b ust. 3 RehZawU). Uzyskanie decyzji o ustaleniu poziomu potrzeby wsparcia stanowi warunek wystąpienia przez osobę niepełnosprawną mającą potrzebę wsparcia z wnioskiem o przyznanie świadczenia wspierającego wprowadzonego ustawą z 7.7.2023 r. o świadczeniu wspierającym (t.j. Dz.U. z 2023 r. poz. 1429; dalej: ŚwiadczWspierU). Świadczenie to przysługuje osobie w wieku od ukończenia 18. roku życia posiadającej decyzję ustalającą poziom potrzeby wsparcia, w której potrzebę wsparcia określono na poziomie od 70 do 100 punktów w skali potrzeby wsparcia, o której mowa w art. 4b ust. 1 RehZawU.

Beck Akademia - praktyczne szkolenia online - sprawdź aktualny harmonogram Sprawdź

Rozstrzygnięcie Sądu I instancji

Sąd I instancji wskazał, że decyzja ustalająca potrzeby wsparcia jest rozstrzygnięciem ściśle związanym z osobą niepełnosprawną i dotycząca wyłącznie jej interesu prawnego. Uprawnienia wynikające z decyzji ustalającej poziom potrzeby wsparcia nie są prawami zbywalnymi lub dziedzicznymi, w rozumieniu art. 30 § 4 KPA. Powyższe powoduje, że nie może się o nie skutecznie ubiegać następca prawny zmarłej osoby, dla której poziom wsparcia nie został ustalony w drodze decyzji, mimo złożenia odpowiedniego wniosku. To zaś przesądza, o tym że Skarżący, będący zstępnym zmarłej wnioskodawczyni, nie posiada interesu prawnego (art. 50 § 1 PostAdmU) do wniesienia skargi, której przedmiotem jest bezczynność organu w postępowaniu o ustalenie poziomu potrzeb wsparcia jego matki. Przedmiot postępowania sądowego odnosi się bowiem wyłącznie do praw matki Skarżącego. Jednocześnie brak jest przepisów szczególnych, w rozumieniu art. 50 § 2 PostAdmU, które uprawniałyby następców prawnych osób niepełnosprawnych do skutecznego zainicjowania, względnie brania udziału w postępowaniu administracyjnym dotyczącym ustalenia poziomu potrzeby wsparcia, a co za tym idzie także zainicjowania postępowania sądowoadministracyjnego, zmierzającego do weryfikacji zgodności z prawem działania organu. Sąd I instancji działając – na podstawie art. 58 § 1 pkt 6 PostAdmU w zw. z art. 50 § 1 PostAdmU – odrzucił skargę.

Komentarz

Na tle stanu faktycznego rozpatrywanej sprawy, Sąd I instancji wypowiedział się na temat interesu prawnego w sprawie dotyczącej przyznania świadczenia wspierającego. Definiowanie pojęcia „interes prawny” we wniesieniu skargi do wojewódzkiego sądu administracyjnego było już wielokrotnie przedmiotem rozważań sądów administracyjnych i NSA. Nie ulega wątpliwości, że fakt jego istnienia i posiadania przez daną osobę musi wynikać z przepisów prawa. Takiego interesu nie miał Skarżący, który ubiegał się o przyznanie świadczenia wspierającego jego matce.

Świadczenie wspierające jest stosunkowo nowym instrumentem wsparcia (zostało wprowadzone ustawą ŚwiadczWspierU, która weszła w życie 1.1.2024 r.). Wysokość ww. świadczenia skorelowana jest z wysokością renty socjalnej, a także uzależniona od liczby przyznanych punktów potrzeby wsparcia. Jeśli chodzi o 2025 r., to zgodnie z ustawowo przewidzianymi widełkami, świadczenie to może wynosić od 752 zł do 4134 zł. Zgodnie bowiem z art. 4 ust. 1 ŚwiadczWspierU, świadczenie wspierające przysługuje miesięcznie w wysokości:

  • 220% renty socjalnej – jeżeli w decyzji ustalającej poziom potrzeby wsparcia potrzebę tę określono na poziomie od 95 do 100 punktów w skali potrzeby wsparcia, o której mowa w art. 4b ust. 1 RehZawU;
  • 180% renty socjalnej – jeżeli ww. potrzebę określono na poziomie od 90 do 94 punktów;
  • 120% renty socjalnej – jeżeli ww. potrzebę określono na poziomie od 85 do 89 punktów;
  • 80% renty socjalnej – jeżeli ww. potrzebę określono na poziomie od 80 do 84 punktów;
  • 60% renty socjalnej – jeżeli ww. potrzebę określono na poziomie od 75 do 79 punktów.

Jeśli natomiast chodzi o aktualną wysokość renty socjalnej, to sposób ustalania jej wysokości wskazano w art. 6 ust. 1 ustawy z 27.6.2003 r. o rencie socjalnej (t.j. Dz.U. z 2025 r. poz. 420), zgodnie z którym renta socjalna wynosi 100% kwoty najniższej renty z tytułu całkowitej niezdolności do pracy, ustalonej i podwyższonej zgodnie z ustawą z 17.12.1998 r. o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych (t.j. Dz.U. z 2024 r. poz. 1631; dalej: EmRentyFUSU). Mechanizm obliczania wysokości tego świadczenia wynika z kolei z art. 19 EmRentyFUSU, art. 19a EmRentyFUSU i art. 62 EmRentyFUSU, jest ono uzależnione od przeciętnego wynagrodzenia. Od 1.3.2025 r. kwota najniższej renty z tytułu całkowitej niezdolności do pracy, a tym samym renty socjalnej, wynosi 1878,91 zł.

Postanowienie WSA w Poznaniu z 16.7.2025 r. II SAB/Po 184/25, Legalis

Więcej treści z Rzeczpospolitej po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Rząd potwierdza wysokość płacy

Tak wynika z założeń do projektu rozporządzenia Rady Ministrów w sprawie wysokości minimalnego wynagrodzenia za pracę oraz wysokości minimalnej stawki godzinowej w 2026 r., które zostały właśnie opublikowane.

Przypomnijmy, że pod koniec maja w Radzie Dialogu Społecznego ruszyły negocjacje płacowe. Od tego momentu partnerzy społeczni starali się dojść do porozumienia w kwestii wysokości pensji minimalnej na przyszły rok, podwyżek w budżetówce i waloryzacji świadczeń emerytalnych i rentowych.

Ostatecznie do porozumienia nie doszło. I każda ze stron podtrzymała swoje stanowisko.

W efekcie, związki zawodowe pozostały przy swojej propozycji najniższej pensji, która ich zdaniem powinna wzrosnąć od stycznia 2026 r. o 7,48 proc. (tj. nie mniej niż 349 zł). Oznacza to, że nie może być niższa niż 5015 zł brutto.

Większość organizacji pracodawców podtrzymała z kolei zdanie co do podwyżki w kwocie nie większej niż 50 zł, tj. do kwoty 4716 zł.

Efekt? Rząd ma pełną swobodę w podjęciu ostatecznej decyzji odnośnie do powyższych kwestii. Czas ma do połowy września.

Jednak już teraz do wykazu prac legislacyjnych i programowych Rady Ministrów trafiły założenia do projektu rozporządzenia w tej sprawie. Rząd proponuje w nich, aby wysokość minimalnego wynagrodzenia za pracę wyniosła w 2026 roku 4806 zł, a minimalnej stawki godzinowej – 31,40 zł.

Pracodawcy usatysfakcjonowani

– To jest wyraźnie wolniejszy wzrost płacy minimalnej niż w poprzednich latach. Jest on oparty na prognozowanym wskaźnik inflacji. Nie sądzę, że taka kwota podwyżki spowoduje duże szkody dla gospodarki. Nie jest bowiem drastycznie wysoka. Co innego, gdyby utrzymała się propozycja resortu rodziny, która zakładała podwyżkę do kwoty ponad 5 tys. zł. Na szczęście rząd uwzględnił argumenty strony pracodawców, sytuację gospodarki oraz fakt, iż płaca minimalna jest obecnie na poziomie ponad 52 proc. przeciętnego wynagrodzenia. Na tle krajów UE w naszym regionie jest ona zatem wysoka – mówi Łukasz Kozłowski z Federacji Przedsiębiorców Polskich.

Zdaniem eksperta, biorąc pod uwagę, że poziom wyjściowy najniższej krajowej jest wysoki, to interesy pracowników są już odpowiednio zabezpieczone.

Prawo pracy – Sprawdź aktualną listę szkoleń Sprawdź

Jaki będzie wpływ na rynek

– Uważam, że niższa podwyżka ograniczy presję inflacyjną. Oczywiście w ostatnich latach wzrost kwoty minimalnego wynagrodzenia był bardzo szybki, czego wciąż odczuwamy konsekwencje, przejawiające się choćby w wypłaszczonej strukturze płac lub wpływie na konkurencyjność niektórych branż. Dlatego dobrze, że przyszły rok pod tym względem będzie spokojniejszy – mówi ekspert.

zdjecie

Związki niezadowolone

Inaczej na tę kwestię patrzą jednak związkowcy.

– Negatywnie oceniamy zapowiedź ostatecznej decyzji w tej sprawie. Taka kwota nie będzie dobra ani dla pracowników, ani dla gospodarki. Stracą na tym wszyscy – mówi Norbert Kusiak z OPZZ.

Powód?

Jak tłumaczy, portfele pracowników są dziś mocno obciążone ze względu na poziom wydatków związanych głównie z zakupem żywności i energii. W jego ocenie, podwyżka o 95 zł netto nie spowoduje, że odczują oni realny wzrost pensji. Z tego powodu OPZZ podtrzymuje postulat wzrostu płacy minimalnej do wysokości 5015 zł.

– Natomiast jeżeli chodzi o gospodarkę, to pieniądze od tej grupy po prostu nie trafią na rynek. Osoby zarabiające płacę minimalną najczęściej wydają je lokalnie. W konsekwencji straci na tym sektor małych i średnich przedsiębiorstw i cała gospodarka, bowiem zmniejszy się popyt konsumpcyjny i wpływy z podatków – dodaje.

Jak wskazuje, związki będą wzywać rząd do ponownej analizy zaproponowanej kwoty, aby odpowiadała ona rzeczywistym kosztom życia oraz społecznym oczekiwaniom.

– Inflacja co prawda spada, ale nie mamy pewności, jaką wartość osiągnie pod koniec roku. Jeżeli zajdzie potrzeba korygowania wskaźników makroekonomicznych przed 15 września, wpłynie to na algorytm wyliczania płacy minimalnej – mówi związkowiec.

Jakie świadczenia wzrosną?

Wraz z podwyżką najniższej pensji wzrosną też inne świadczenia, których wysokość jest powiązana z minimalną płacą. Jeżeli od 1 stycznia 2026 r. najniższa pensja będzie wynosić 4 806 zł, to od nowego roku maksymalna wysokość odprawy pieniężnej z tytułu rozwiązania stosunku pracy z przyczyn niedotyczących pracownika wyniosłaby 72 090 zł (obecnie 69 990 zł).

Wyższe kwoty dostałyby też osoby, które doznały mobbingu lub z powodu nękania rozwiązały umowę o pracę. Mają one prawo dochodzić od pracodawcy odszkodowania w wysokości nie niższej niż minimalne wynagrodzenie za pracę, czyli 4806 zł (obecnie 4666 zł).

Od wspomnianych kwot jest też uzależniony dodatek za pracę w nocy. Wynosi on 20 proc. stawki godzinowej wynikającej z minimalnego wynagrodzenia za każdą godzinę pracy w porze nocnej.

Minimalne wynagrodzenie determinuje też wysokość preferencyjnych składek na ubezpieczenia społeczne przedsiębiorców. W efekcie należności do ZUS płacone przez 24 miesiące od podstawy wymiaru w wysokości 30 proc. pensji minimalnej wyniosłyby w 2026 r. 456,16 zł (obecnie 442,88 zł).

Etap legislacyjny: opublikowano w wykazie prac rządu

Więcej treści z Rzeczpospolitej po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Reforma polityki umiejętności w regionach

Cel projektowanej nowelizacji

Celem projektowanej ustawy jest stworzenie trwałych i kompleksowych ram prawnych dla koordynacji polityki umiejętności na poziomie województw. Regulacja ma umożliwić samorządom województw skuteczny i realny wpływ na kształt oferty edukacyjnej i szkoleniowej dostępnej na ich terytorium, tak aby była ona dostosowana do potrzeb lokalnych rynków pracy oraz wyzwań wynikających z transformacji cyfrowej, zielonej i rozwoju nowoczesnych technologii. Projekt ma również zapewnić pełną integrację działań województw z krajową polityką w zakresie umiejętności, w tym ze Zintegrowaną Strategią Umiejętności 2030, oraz poprawić wykorzystanie środków krajowych i europejskich przeznaczonych na rozwój kompetencji.

Nowelizacja zakłada zmiany przede wszystkim w ustawie z 5.6.1998 r. o samorządzie województwa (t.j. Dz.U. z 2025 r. poz. 581; dalej: SamWojU), rozszerzając zadania samorządu województwa w zakresie planowania rozwoju umiejętności mieszkańców oraz promowania idei uczenia się przez całe życie. Projekt przewiduje także modyfikacje w innych aktach prawnych, które mają charakter dostosowawczy, aby zapewnić spójność nowych regulacji z obowiązującym porządkiem prawnym.

Dzięki tym zmianom powstaną ustawowe podstawy funkcjonowania Wojewódzkich Zespołów Koordynacji do spraw polityki umiejętności, które będą pełnić funkcję organów opiniodawczo-doradczych przy zarządach województw. Ustawa ma na celu zapewnienie trwałości rozwiązań, które dotychczas funkcjonowały głównie w ramach czasowych projektów finansowanych z funduszy europejskich, oraz zwiększenie ich efektywności w planowaniu i realizacji polityki umiejętności.

Beck Akademia - praktyczne szkolenia online - sprawdź aktualny harmonogram Sprawdź

Opis projektowanych zmian

Rozszerzenie zadań samorządu województwa

Projekt przewiduje dodanie do SamWojU przepisów obligujących samorząd do uwzględniania w strategii rozwoju województwa celu, jakim jest rozwój umiejętności mieszkańców oraz promowanie uczenia się przez całe życie. Ma to zapewnić spójność działań regionalnych z dokumentami strategicznymi państwa, takimi jak średniookresowa strategia rozwoju kraju czy Zintegrowana Strategia Umiejętności 2030.

Uregulowanie statusu i zadań Wojewódzkich Zespołów Koordynacji do spraw polityki umiejętności

Nowelizacja wprowadza ustawową podstawę funkcjonowania Wojewódzkich Zespołów Koordynacji do spraw polityki umiejętności. Określa:

Realny wpływ Wojewódzkich Zespołów Koordynacji do spraw polityki umiejętności na kształt oferty edukacyjnej

Wojewódzkie Zespoły Koordynacji do spraw polityki umiejętności będą miały możliwość opiniowania zasadności kształcenia w określonych zawodach w oparciu o dane dotyczące zapotrzebowania na rynku pracy. Będą współpracować z wojewódzkimi radami rynku pracy i przekazywać informacje do Instytutu Badań Edukacyjnych, aby lepiej dopasować ofertę edukacyjną do potrzeb gospodarki.

Współpraca z interesariuszami i między regionami

Projekt zakłada współdziałanie Wojewódzkich Zespołów Koordynacji do spraw polityki umiejętności z administracją publiczną, organizacjami pozarządowymi oraz innymi podmiotami zaangażowanymi w edukację i rynek pracy. Przewidziano także wymianę doświadczeń między Wojewódzkimi Zespołami Koordynacji do spraw polityki umiejętności w różnych województwach, co ma umożliwić standaryzację działań oraz lepsze wykorzystanie sprawdzonych praktyk.

Udział w planowaniu funduszy europejskich

Wojewódzkie Zespoły Koordynacji do spraw polityki umiejętności będą odgrywać rolę w opiniowaniu i rekomendowaniu sposobów wykorzystania środków pochodzących z funduszy europejskich, tak aby finansowane projekty odpowiadały na rzeczywiste potrzeby lokalnych rynków pracy i wspierały rozwój kompetencji mieszkańców.

Zapewnienie trwałości działania Wojewódzkich Zespołów Koordynacji do spraw polityki umiejętności

Projekt ustawy określa źródła finansowania Wojewódzkich Zespołów Koordynacji do spraw polityki umiejętności, co ma zapewnić ich stałe funkcjonowanie i umożliwić planowanie działań w perspektywie długoterminowej, niezależnie od zakończenia okresowych projektów finansowanych z funduszy UE.

Etap legislacyjny

Projekt ustawy o zmianie ustawy o samorządzie województwa oraz niektórych innych ustaw jest w trakcie prac rządowych. Planowane przyjęcie przez Radę Ministrów przewidziano na IV kwartał 2025 r. Przepisy muszą wejść w życie w terminie umożliwiającym realizację kamienia milowego A43G do 31.12.2025 r., zgodnie z wymaganiami Krajowego Planu Odbudowy i Zwiększania Odporności.

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Eksmisja kredytobiorcy

Stan faktyczny

Słowacki spór pomiędzy GR (spółka) a PO i RT (konsumenci) dotyczył eksmisji tych konsumentów z ich domu rodzinnego w następstwie nabycia owej nieruchomości przez tę spółkę w drodze licytacji pozasądowej. Licytacja ta była konsekwencją wszczęcia przez Bank egzekucji z hipoteki ciążącej na tym domu w wyniku niespłacenia przez tych konsumentów kredytu. PO i RT kwestionują zgodność z prawem przeniesienia własności tej nieruchomości podnosząc naruszenie ich praw jako konsumentów m.in. ze względu na niezgodność z dyrektywą Rady 93/13/EWG z 5.4.1993 r. w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich (Dz.Urz. UE L z 1993 r. Nr 95, s. 29) klauzuli dotyczącej przedterminowej wymagalności całego pozostałego do spłaty kapitału, na podstawie której wszczęto tę licytację. Bank nie poinformował PO i RT, że przedterminowa wymagalność ma zastosowanie tylko wtedy, gdy została wyraźnie uzgodniona między stronami. Co więcej osoba odpowiedzialna za organizację licytacji i GR byli w chwili tej licytacji poinformowani o zakwestionowaniu przez konsumentów tej egzekucji przed sądem.

Stanowisko TS

Możliwość powołania się na dyrektywę 93/13/EWG

Z orzecznictwa TS wynika, że w celu ustalenia, czy można skutecznie powołać się na dyrektywę 93/13/EWG w postępowaniu toczącym się przed sądem krajowym, należy zbadać przedmiot tego postępowania i szczególne cechy sporu, w który się ono wpisuje (wyrok TS z 7.12.2017 r., Banco Santander, C-598/15, Legalis, pkt 39, 42, 49). Ponadto, że nie można skutecznie powoływać się na przepisy dyrektywy 93/13/EWG w przypadku braku spójnych poszlak wskazujących na ewentualne istnienie potencjalnie nieuczciwych warunków w umowie o kredyt hipoteczny będącej przedmiotem pozasądowego postępowania egzekucyjnego.

Co się tyczy przedmiotu postępowania, słowacki spór dotyczy nie tylko ochrony praw rzeczowych nabytych w wyniku sprzedaży nieruchomości w drodze licytacji, lecz również warunków, na jakich postępowanie egzekucyjne z hipoteki ustanowionej na tej nieruchomości mogło doprowadzić do przeniesienia tych praw na spółkę, której udzielono przybicia.

Co się tyczy specyfiki sporu, w który wpisuje się postępowanie Trybunał wskazał, że PO i RT skorzystali ze środków prawnych przewidzianych w słowackim prawie w celu sprzeciwienia się tej egzekucji. Ponadto, poinformowali jednocześnie o swoich działaniach osoby zainteresowane tą egzekucją.

Trybunał orzekł, że art. 6 ust. 1 i art. 7 ust. 1 dyrektywy 93/13/EWG w związku z art. 7 i 47 Karty Praw Podstawowych Unii Europejskiej (Dz.Urz. UE C z 2010 r. Nr 83, s. 389; dalej: KPP) należy interpretować w ten sposób, że zakresem ich stosowania jest objęte postępowanie sądowe, w ramach którego:

– po pierwsze, spółka, której udzielono przybicia w odniesieniu do nieruchomości stanowiącej dom rodzinny konsumenta, sprzedanej w ramach pozasądowej egzekucji z hipoteki ustanowionej na tej nieruchomości przez tego konsumenta na rzecz kredytodawcy będącego przedsiębiorcą, wnosi o eksmisję tego konsumenta, a

– po drugie, konsument kwestionuje, w drodze powództwa wzajemnego, zgodność z prawem przeniesienia własności tej nieruchomości na rzecz tej spółki, której udzielono przybicia, przeprowadzonego pomimo postępowania sądowego, które było jeszcze zawisłe w chwili tego przeniesienia, mającego na celu zawieszenie tej egzekucji ze względu na istnienie nieuczciwych warunków w umowie leżącej u podstaw wspomnianej egzekucji, o czym rzeczona spółka została uprzednio poinformowana przez tego konsumenta.

Ma to miejsce, o ile w dniu rozpatrywanej sprzedaży istniały spójne poszlaki co do potencjalnie nieuczciwego charakteru tych warunków, a konsument skorzystał ze środków prawnych, których wszczęcia można było racjonalnie oczekiwać od przeciętnego konsumenta, w celu uzyskania kontroli sądowej owych warunków.

Beck Akademia - praktyczne szkolenia online - sprawdź aktualny harmonogram Sprawdź

Pozasądowa egzekucja z hipoteki

Trybunał potwierdził, że art. 7 ust. 1 dyrektywy 93/13/EWG wymaga, aby konsument nie został pozbawiony rzeczywistej możliwości uzyskania zawieszenia postępowania egzekucyjnego wszczętego na podstawie tytułu egzekucyjnego opartego na warunku umownym, którego ważność jest kwestionowana przed sądem ze względu na jego nieuczciwy charakter, jeżeli w braku tego zawieszenia orzeczenie w przedmiocie powództwa co do istoty, stwierdzające nieuczciwy charakter tego warunku, zapewni temu konsumentowi jedynie ochronę ex post o charakterze wyłącznie odszkodowawczym, która jest niekompletna i niewystarczająca, a zatem nie stanowi ani odpowiedniego, ani skutecznego środka mającego na celu doprowadzenie do zaprzestania stosowania tego warunku (wyrok TS z 14.3.2013 r., Aziz, C-415/11, Legalis, pkt 60).

Trybunał orzekł, że art. 6 ust. 1 i art. 7 ust. 1 dyrektywy 93/13/EWG w związku z art. 7 i 47 KPP należy interpretować w ten sposób, iż stoją one na przeszkodzie przepisom krajowym, które zezwalają na to, by pozasądowa egzekucja z hipoteki ustanowionej przez konsumenta na rzecz kredytodawcy będącego przedsiębiorcą w odniesieniu do nieruchomości stanowiącej dom rodzinny tego konsumenta była kontynuowana, pomimo złożonego przed sądem wniosku o zastosowanie środka tymczasowego mającego na celu zawieszenie tej egzekucji oraz pomimo występowania spójnych poszlak co do ewentualnego istnienia potencjalnie nieuczciwego warunku w umowie leżącej u podstaw tej egzekucji, i które nie przewidują ponadto żadnej możliwości stwierdzenia na drodze sądowej nieważności owej egzekucji ze względu na istnienie nieuczciwych warunków w tej umowie.

Komentarz

Bardzo ważny wyrok dla polskich kredytobiorców, w którym TS analizował zagadnienie nieuczciwych warunków umownych w świetle prawa hipotecznego, egzekucyjnego, oraz praw człowieka!

Stan prawny tej sprawy jest osadzony w słowackim prawie, niemniej jednak dokonana przez TS wykładania przepisów unijnych ma charakter uniwersalny i powinna zostać odpowiednio uwzględniona przez polskie sądy.

W niniejszym wyroku Trybunał bardzo szeroko interpretuje możliwość ochrony przed nieuczciwymi warunkami (zob. art. 3851 § 1 KC) na etapie postępowania egzekucyjnego, podkreślając znacznie uregulowania w krajowym prawie możliwości zwrócenia się przez konsumenta do sądu o dokonanie oceny nieuczciwego charakteru warunku umownego przed zakończeniem postępowania egzekucyjnego opartego na umowie zawierającej taki warunek. Tym samym TS konsekwentnie uznaje, że w takiej sytuacji brak uprawnienia przez sąd krajowy do przyjęcia środków tymczasowych i w konsekwencji jedynie następcza ochrona konsumenta, tylko w formie odszkodowania, jest rozwiązaniem częściowym i niedostatecznym.

Na uwagę polskich sądów zasługują również szczegółowe wyjaśnienia TS dotyczące kryteriów, według których należy zweryfikować, czy konsument może się skutecznie powołać na dyrektywę 93/13/EWG w postępowaniu przed sądem krajowym, a mianowicie przedmiot tego postępowania i szczególne cechy sporu, w który się ono wpisuje. Trybunał wziął pod uwagę zwłaszcza okoliczność, że spór nie dotyczy tylko ochrony praw rzeczowych nabytych w wyniku sprzedaży nieruchomości w drodze licytacji, lecz również reguł, na jakich postępowanie egzekucyjne z hipoteki ustanowionej na tej nieruchomości mogło doprowadzić do przeniesienia tych praw na spółkę, której udzielono przybicia. Ponadto Trybunał wyraźnie zaznaczył, że na taką ocenę wpływa postawa konsumentów w trakcie postępowań i to, że nie byli oni bierni. Stanowi to wyraźną wskazówkę dla kredytobiorców, jak również ich pełnomocników, zarówno co do konieczności podejmowania przez nich odpowiednich środków prawnych, jak i powinno być wykorzystane w pismach sądowych.

Kontrowersyjnie zostało przyjęte przez część unijnych komentatorów stanowisko Trybunału, z którego wynika, że w przypadku przeniesienia prawa własności domu rodzinnego kredytobiorcy na osobę trzecią, która wygrała licytacje, nie przysługuje jej bezwzględna ochrona pewności prawa w zakresie tego przeniesienia prawa własności. Należy jednak podkreślić, że TS kwestionuje ten bezwzględny charakter pod pewnymi warunkami, w tym w sytuacji, gdy ta osoba działa w złej wierze.

Trybunał potwierdził również, aczkolwiek nie rozwinął w szerszy sposób, że prawo do mieszkania jest prawem podstawowym zagwarantowanym w art. 7 KPP, które sąd rozpatrujący spór z udziałem kredytobiorców powinien uwzględnić przy stosowaniu dyrektywy 93/13/EWG.

Na marginesie należy wskazać, że na znaczenie tego wyroku, z perspektywy unijnego prawa, wpływa także skład Trybunału orzekający w tej sprawie, a mianowicie wielka izba, co oznacza, że ta sprawa ma wyjątkowo istotne znaczenie.

Wyrok TS z 24.6.2025 r., GR REAL, C-351/23, Legalis

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Sprzedaż mieszkania po mężu może być opodatkowana

Nieruchomości otrzymane w spadku rozliczamy na korzystniejszych zasadach niż kupione bądź darowane. Jednak nie aż tak korzystnych, jak chciała jedna z naszych czytelniczek. Skarbówka uświadomiła ją, że szybka sprzedaż odziedziczonego po mężu mieszkania może spowodować konieczność zapłaty podatku. Niezależnie od tego, przez jaki czas lokal miała jego matka, po której on dziedziczył.

Przypomnijmy, że zgodnie z ustawą o PIT sprzedawca mieszkania/domu powinien wyliczyć dochód z transakcji i zapłacić od niego 19-proc. podatek. Chyba że pozbywa się nieruchomości po pięciu latach od nabycia (licząc od końca roku, w którym ją kupił albo dostał w darowiźnie).

Jak liczyć pięcioletni termin, gdy sprzedajemy mieszkanie otrzymane w spadku? Od końca roku, w którym nabył je spadkodawca.

Beck Akademia - praktyczne szkolenia online - sprawdź aktualny harmonogram Sprawdź

Przykład

Pan Kowalski sprzedał w 2025 r. mieszkanie. Dostał je dwa lata wcześniej w spadku po ojcu. Czy musi opodatkować dochód? Nie, bo ojciec był właścicielem mieszkania przez dziesięć lat. A dla celów podatkowych liczy się moment nabycia nieruchomości przez spadkodawcę.

Fiskus potwierdza to w interpretacjach (np. nr 0115-KDIT2.4011.556.2024.2.MD). Skarbówka nie zgadza się jednak na uwzględnianie przy obliczaniu pięcioletniego terminu czasu posiadania nieruchomości przez osobę, po której dziedziczył spadkodawca.

Przekonała się o tym czytelniczka, która chce szybko sprzedać mieszkanie otrzymane w spadku po niedawno zmarłym mężu. Lokal był częścią majątku osobistego małżonka, ponieważ wcześniej (dwa lata temu) odziedziczył go po matce. Czy pięcioletni okres, po którym sprzedaż nieruchomości nie podlega opodatkowaniu, należy liczyć od momentu nabycia nieruchomości przez męża, czyli od chwili, gdy odziedziczył ją po matce? Czy też można liczyć ten okres od dużo wcześniejszego momentu, czyli gdy mieszkanie nabyła matka małżonka? O to czytelniczka zapytała Krajową Informację Skarbową.

Pięcioletni okres liczy się od końca roku, w którym nastąpiło nabycie nieruchomości przez spadkodawcę – odpowiedział fiskus. Podkreślił, że jeśli mieszkanie było nabyte przez spadkodawcę podatniczki (jej męża) również w drodze spadku (po jego matce), wówczas moment nabycia nieruchomości przez spadkodawcę określany jest zgodnie z przepisami kodeksu cywilnego tj. z chwilą śmierci jego spadkodawcy (jego mamy). Sprzedaż nieruchomości będzie neutralna podatkowo, jeżeli upłynęło pięć lat, licząc od końca roku, w którym zmarła mama męża podatniczki – czytamy w odpowiedzi Krajowej Informacji Skarbowej.

– Fiskus przyjął więc gorszy wariant dla podatniczki, nie miał jednak za bardzo innego wyjścia, ponieważ tak wynika z przepisów – mówi Grzegorz Gębka, doradca podatkowy w kancelarii GTA. – Jeśli teściowa czytelniczki zmarła w 2023 r. i wtedy mąż odziedziczył mieszkanie, a czytelniczka sprzeda je w 2025 r., będzie musiała złożyć zeznanie PIT-39 i zapłacić podatek (jeśli wyjdzie jej dochód). Niezależnie od tego, ile czasu miała nieruchomość jej teściowa. Gdyby mąż odziedziczył mieszkanie wcześniej, np. w 2018 r., sprzedaż byłaby nieopodatkowana – tłumaczy Grzegorz Gębka.

Przypomnijmy, że w PIT-39 wpisujemy przychód ze sprzedaży oraz koszty. Jeśli pozbywamy się nieruchomości otrzymanej w spadku, do kosztów możemy zaliczyć też wydatki na jej nabycie przez spadkodawcę. A także długi i ciężary spadkowe, w tym roszczenia o zachowek.

Jeśli koszty są wyższe niż przychód, nic fiskusowi nie płacimy. Wyszła nam bowiem strata. Natomiast opodatkowany jest dochód (gdy przychód jest wyższy niż koszty). Należy się od niego 19 proc. PIT. Niezależnie od tego, ile na transakcji zarobiliśmy (nie ma tu progresji).

Dochód ze sprzedaży nieruchomości może być zwolniony z podatku, jeśli pieniądze przeznaczymy na własne potrzeby mieszkaniowe. Między innymi na zakup mieszkania/domu lub spłatę kredytu mieszkaniowego (zaciągniętego przed dniem uzyskania przychodu) oraz odsetek. Na wydanie pieniędzy mamy trzy lata, liczone od końca roku, w którym doszło do sprzedaży.

Więcej treści z Rzeczpospolitej po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź