Można wrócić na mały ZUS plus

Nie sprawdzamy, co było wcześniej, od stycznia 2026 r. firmy mają prawo do małego ZUS plus, niezależnie od tego, czy i kiedy z niego korzystały – tak odpowiadają konsultanci ZUS na pytania przedsiębiorców o nowe, obowiązujące od 1 stycznia przepisy.

– To pozytywne dla biznesu stanowisko, aczkolwiek zaskakujące, bo ZUS długo twierdził inaczej. Zdanie zmienił dopiero pod koniec zeszłego roku – mówi Izabela Leśniewska, doradca podatkowy w kancelarii Alo-2.

– Dzięki temu podejściu niższe składki mogą od stycznia płacić wszyscy przedsiębiorcy, którzy spełniają warunki ulgi – potwierdza Piotr Juszczyk, doradca podatkowy w inFakt.

Zmiana przepisów

Eksperci wskazują, że z preferencji można korzystać przez 36 miesięcy w ciągu 60 miesięcy prowadzenia działalności gospodarczej. – Od 1 stycznia 2026 r. inaczej są sformułowane przepisy dotyczące liczenia okresu karencji. Wcześniej ZUS interpretował niekorzystnie dla przedsiębiorców i musieli czekać na powrót do ulgi 36 miesięcy albo nawet więcej. Teraz przepisy już wyraźnie mówią, że po wykorzystaniu 36 miesięcy preferencji okres karencji wynosi dokładnie 24 miesiące – tłumaczy Izabela Leśniewska.

Jak już były znane nowe przepisy (nowelizacja jest z 21 maja 2025 r., została opublikowana w Dzienniku Ustaw 12 czerwca) pojawiło się pytanie – co z tymi, którym ulga skończyła się np. w trakcie 2024 r. bądź 2025 r.?

Kiedy można skorzystać z ulgi?

– ZUS początkowo twierdził, że muszą czekać, aż upłynie okres karencji. Potem jednak zmienił zdanie – mówi Piotr Juszczyk.

– Przełom nastąpił 22 grudnia. Wtedy ZUS opublikował na swojej stronie komunikat, w którym zaprezentował nowe stanowisko – wskazuje Izabela Leśniewska.

„Od stycznia 2026 r. możesz skorzystać z 36 miesięcy ulgi mały ZUS plus na nowych zasadach (tych, które obowiązują od 2026 r.) niezależnie od tego, czy wykorzystałeś ją przed 2026 r., czy obecnie z niej korzystasz, czy też nigdy z niej nie korzystałeś” – pisze ZUS w komunikacie.

– Załóżmy, że przedsiębiorca zakończył stosowanie preferencji we wrześniu 2024 r. Zgodnie z najnowszym stanowiskiem ZUS może korzystać z niej od początku 2026 r. – mówi Piotr Juszczyk.

Szkolenia online z zakresu podatków – Sprawdź aktualny harmonogram Sprawdź

Warto mieć interpretację

Eksperci podkreślają jednak, że radość z pozytywnej ewolucji poglądów urzędników mąci to, iż pod komunikatem ZUS nikt się nie podpisał. A przepisy wcale nie są takie oczywiste.

– Konsultanci na infolinii ZUS potwierdzają zasady rozliczenia określone w komunikacie, ale co będzie wtedy, gdy urzędnicy po raz kolejny zmienią zdanie? Czy przedsiębiorcom wystarczy powołanie się na zasadę zaufania do organów państwa? Obawiam się, że nie – mówi Izabela Leśniewska. – Radziłbym każdemu wystąpić o własną indywidualną interpretację, która daje gwarancje w razie kolejnej wolty poglądów urzędników – dodaje Piotr Juszczyk.

Zmiana stanowiska ZUS spowodowała też problemy praktyczne. – Niektórym przedsiębiorcom ulga kończyła się w grudniu 2025 r. Wielu z nich nie wiedziało o nowym stanowisku urzędników i wyrejestrowali się z małego ZUS plus, przechodząc na zwykły – mówi Piotr Juszczyk.

Takie sytuacje opisywane są na jednym z księgowych forów. Jego użytkownicy dzielą się swoimi doświadczeniami, np. że system PUE ZUS na początku stycznia informował, iż nie mają prawa do ulgi i udało się do niej wrócić dopiero po przerejestrowaniu przez pracownika urzędu.

– Jeśli ktoś wyrejestrował się z małego ZUS plus w grudniu, powinien mieć prawo powrotu w styczniu. Mam wątpliwości, jeśli wyrejestrowanie nastąpiło w styczniu. Na razie praktyka w urzędach jest różna – mówi Izabela Leśniewska.

Termin powrotu

ZUS zwraca uwagę na jeszcze jedną rzecz. – Jeśli przedsiębiorca chce wrócić na mały ZUS plus, musi się przerejestrować do końca stycznia. Spóźnienie powoduje, że ulga przechodzi na następny rok – tłumaczą konsultanci ZUS.

– Faktycznie, tak wynika z przepisów – mówi Izabela Leśniewska. Dodaje, że w tym roku 31 stycznia przypada w sobotę, tak więc ostatni dzień na przerejestrowanie na mały ZUS plus to 2 lutego.

Oczywiście ulga ma swoje warunki. Przede wszystkim prawo do preferencyjnych, niższych składek przysługuje przedsiębiorcom, których ubiegłoroczne przychody nie przekraczają 120 tys. zł. Podstawę wymiaru małego ZUS plus stanowi dochód z działalności. U tych, którzy są na skali albo liniowym PIT, jest to przychód minus koszty. Nie odliczamy od niego żadnych ulg, które wykazujemy dla celów PIT. Na dodatek przedsiębiorca, który w zeszłym roku zaliczał składki na ubezpieczenia społeczne do podatkowych kosztów, musi je doliczyć do dochodu wykazywanego na potrzeby małego ZUS plus. W efekcie w deklaracji ZUS wykaże inną kwotę dochodu niż w zeznaniu PIT.

Do dochodu na potrzeby małego ZUS plus nie doliczamy natomiast składek na Fundusz Pracy. – One nie są składkami na ubezpieczenia społeczne – tłumaczą konsultanci na infolinii ZUS.

Piotr Juszczyk przypomina, że przedsiębiorcy korzystający z małego ZUS plus płacą w 2026 r. na Fundusz Pracy wtedy, gdy podstawa wymiaru składek na ubezpieczenia społeczne wynosi u nich przynajmniej 4806 zł.

Więcej treści z Rzeczpospolitej po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Ochrona zieleni w układzie urbanistycznym a decyzja ZRID

Stan faktyczny i prawny

Z wnioskiem o wydanie decyzji o zezwoleniu na realizację inwestycji drogowej (ZRID) dotyczącej przebudowy i rozbudowy ulicy w miejscowości S., na odcinku mającym pełnić funkcję obwodnicy centrum miasta, zwrócił się do Starosty właściwy zarządca drogi. Inwestycja miała obejmować m.in. nieruchomości prywatne, w tym działkę należącą do osoby prywatnej, położoną na obszarze objętym wpisem do rejestru zabytków w formie historycznego układu urbanistycznego. W toku postępowania Starosta zgromadził dokumentację wymaganą art. 11d ust. 1 ustawy z 10.4.2003 r. o szczególnych zasadach przygotowania i realizacji inwestycji w zakresie dróg publicznych (t.j. Dz.U. z 2024 r. poz. 311; dalej: InwDrogPublU), w tym opinie właściwych organów.

W szczególności uzyskano opinię wojewódzkiego konserwatora zabytków, w której Organ ten wykluczył możliwość usunięcia części drzew, a w odniesieniu do innych dopuścił wycinkę pod warunkiem wykonania nasadzeń zastępczych. Opinia ta nie miała charakteru jednoznacznie aprobującego całość zamierzenia w zakresie ingerencji w zieleń, jednak Starosta przyjął, że spełnia ona wymogi art. 11d ust. 1 pkt. 8 lit. f InwDrogPublU. Organ I instancji nie wystąpił natomiast o odrębną decyzję konserwatora zabytków, zezwalającą na usunięcie drzew z terenu objętego ochroną zabytków, uznając, że w świetle art. 11d ust. 3 InwDrogPublU opinia zastępuje wymagane odrębnymi przepisami pozwolenia i uzgodnienia. W 2022 r. Starosta wydał decyzję ZRID, określając przebieg inwestycji, linie rozgraniczające teren, zakres robót, oraz odnosząc się do kwestii zieleni i nasadzeń zastępczych, bez wprowadzenia szczegółowych warunków wynikających z ochrony zabytków.

W odwołaniu zarzucono Staroście naruszenie podstawowych zasad postępowania administracyjnego, w szczególności art. 7 i art. 77 § 1 KPA, poprzez niewyczerpujące zebranie materiału dowodowego i zaniechanie uzyskania decyzji wojewódzkiego konserwatora zabytków, zezwalającej na usunięcie drzew z nieruchomości objętej wpisem do rejestru zabytków. Zdaniem odwołującej doszło także do naruszenia art. 107 § 3 KPA poprzez brak wyjaśnienia przez Starostę, dlaczego odstąpił on od obowiązku uzyskania takiej decyzji. W odwołaniu znalazło się także twierdzenie o błędnym zastosowaniu art. 11d ust. 3 oraz art. 11f ust. 1 pkt. 3 InwDrogPublU w związku z art. 36 ust. 1 pkt. 1 i 11 ustawy z 23.7.2003 r. o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami (t.j. Dz.U. z 2024 r. poz. 1292; dalej: OchrZabU), oraz art. 83a ust. 1 ustawy z 16.4.2004 r. o ochronie przyrody (t.j. Dz.U. z 2026 r. poz. 13; dalej: OchrPrzyrodU). Zdaniem kobiety, opinia konserwatorska nie mogła zastąpić decyzji administracyjnej zezwalającej na wycinkę drzew, a decyzja ZRID powinna zawierać konkretne warunki wynikające z potrzeb ochrony zabytków.

Wojewoda Dolnośląski, działając jako Organ II instancji, utrzymał w mocy decyzję Starosty. Po analizie akt sprawy i przepisów InwDrogPublU przyjął, że w postępowaniu ZRID wymagane jest wyłącznie uzyskanie opinii, o której mowa w art. 11d ust. 1 pkt. 8 InwDrogPublU, a jej niewiążący charakter nie obliguje organu do podporządkowania się wszystkim zawartym w niej zastrzeżeniom. Organ odwoławczy wskazał, że art. 11d ust. 3 InwDrogPublU przewiduje zastąpienie odrębnych pozwoleń i uzgodnień opiniami, a art. 11e InwDrogPublU zakazuje uzależniania decyzji ZRID od spełnienia warunków niewynikających wprost z ustawy. Podkreślono również, że zezwolenie na usunięcie drzew może zostać wydane dopiero po uzyskaniu decyzji ZRID, a ponadto zakwestionowano jednoznaczność twierdzeń co do objęcia spornej działki wpisem do rejestru zabytków.

Sektor publiczny – Sprawdź aktualną listę szkoleń Sprawdź

Wyrok WSA we Wrocławiu

Kobieta skierowała sprawę do WSA we Wrocławiu, a ten w wyroku z 15.7.2025 r., II SA/Wr 256/25, Legalis, stanął po jej stronie. Rozpoznając skargę, Organ skoncentrował się wyłącznie na ocenie zgodności z prawem zaskarżonego rozstrzygnięcia w świetle przepisów InwDrogPublU, OchrZabU oraz OchrPrzyrodU. Sąd przyjął, że istota sporu sprowadza się do charakteru prawnego opinii wojewódzkiego konserwatora zabytków, wydawanej w toku postępowania ZRID oraz do skutków, jakie opinia ta – w zależności od swojej treści – wywiera dla obowiązku uzyskania odrębnych decyzji administracyjnych, w szczególności zezwolenia na usunięcie drzew z nieruchomości objętej wpisem do rejestru zabytków.

WSA jednoznacznie odrzucił wykładnię zaprezentowaną przez organy administracji, zgodnie z którą każda opinia, niezależnie od jej kierunku, zastępuje uzgodnienia i pozwolenia wymagane przepisami odrębnymi. Analizując art. 11d ust. 3 InwDrogPublU, Sąd przyjął wykładnię literalną, funkcjonalną i systemową, prowadzącą do wniosku, że skutek „zastąpienia” dotyczy wyłącznie opinii pozytywnej, tj. takiej, w której organ opiniujący akceptuje przedstawiony kształt inwestycji. Zdaniem Sądu tylko opinia aprobująca może pełnić funkcję substytutu uzgodnienia lub pozwolenia, gdyż wyraża zgodę na określone działania. Opinia negatywna lub warunkowa, w szczególności taka, która wyklucza określone ingerencje lub uzależnia je od spełnienia dodatkowych wymogów, nie może prowadzić do zniesienia obowiązku uzyskania decyzji administracyjnej przewidzianej w przepisach odrębnych.

WSA we Wrocławiu zaakcentował także szczególny status prawny nieruchomości położonych na obszarze historycznego układu urbanistycznego wpisanego do rejestru zabytków. Odwołując się do art. 6 ust. 1 pkt. 1 lit. b oraz art. 7 pkt. 1 OchrZabU, Sąd przyjął, że sam fakt objęcia obszaru takim wpisem wystarcza do uruchomienia reżimu ochronnego, obejmującego również zieleń jako element układu przestrzennego. W konsekwencji usuwanie drzew z takiego terenu wymaga – na podstawie art. 83a ust. 1 OchrPrzyrodU – zezwolenia wojewódzkiego konserwatora zabytków. Sąd wyraźnie zaznaczył, że art. 21 ust. 2 InwDrogPublU, wyłączający co do zasady stosowanie przepisów o ochronie przyrody, wprost ustanawia wyjątek dla nieruchomości wpisanych do rejestru zabytków, a więc nie może stanowić podstawy do pominięcia procedur ochronnych.

Kluczowe znaczenie Sąd przypisał również art. 11f ust. 1 pkt. 3 InwDrogPublU, nakazującemu zamieszczenie w decyzji ZRID warunków wynikających z potrzeb ochrony środowiska i ochrony zabytków. W ocenie WSA przepis ten nie pozwala organom decyzyjnym abstrahować od treści opinii konserwatora zabytków, zwłaszcza gdy opinia ta ma charakter negatywny lub warunkowy. Pominięcie jej ustaleń skutkuje naruszeniem prawa materialnego, gdyż prowadzi do wydania decyzji pozbawionej obligatoryjnych elementów ochronnych.

Sąd zwrócił także uwagę na konstytucyjny kontekst sprawy, wskazując na art. 5 oraz art. 73 Konstytucji RP, które nakładają na państwo obowiązek strzeżenia dziedzictwa narodowego i zapewnienia ochrony dóbr kultury. W tym świetle wykładnia przepisów InwDrogPublU nie może prowadzić do marginalizacji ochrony zabytków wyłącznie z uwagi na inwestycyjny charakter regulacji. Zdaniem WSA InwDrogPublU nie stanowi lex specialis, wyłączającej całkowicie stosowanie przepisów ochronnych, lecz jedynie modyfikuje tryb ich uwzględniania.

W rezultacie WSA we Wrocławiu uznał, że Organy administracji dopuściły się zarówno naruszenia prawa materialnego, polegającego na błędnej wykładni art. 11d ust. 3 i art. 11f ust. 1 pkt. 3 InwDrogPublU, jak i naruszenia przepisów postępowania, które mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy. Skutkowało to uchyleniem decyzji Organu odwoławczego i wskazaniem, że przy ponownym rozpoznaniu sprawy konieczne jest uwzględnienie stanowiska wojewódzkiego konserwatora zabytków oraz obowiązku uzyskania stosownych zezwoleń w zakresie usuwania drzew z nieruchomości zabytkowej.

Wyrok WSA we Wrocławiu z 15.7.2025 r., II SA/Wr 256/25, Legalis

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Ustanowienie służebności drogi koniecznej dla całej nieruchomości, a nie konkretnej działki

Stan faktyczny

L.S. i B.S. wnieśli o ustanowienie służebności drogi koniecznej. Nieruchomość wnioskodawców składa się z dwóch działek, przy czym ukształtowanie terenu powoduje, że jedna z nich położona jest na innej wysokości niż druga, co rodzi trudności z dostępem do drogi publicznej. Sąd I instancji uwzględnił wniosek, uznając, że spełnione zostały przesłanki określone w art. 145 § 1 KC. Na skutek apelacji uczestników A.G. i P.Z., SO w L. zmienił orzeczenie Sądu I instancji i oddalił wniosek. Jak wyjaśniono, w efekcie podziału działki nr X powstały dwie nieruchomości o nr X/2 i nr X/1, z których jedna została utworzona w taki sposób, iż nie zapewniono jej odrębnego i odpowiedniego dostępu do drogi publicznej. Obie te działki należą do L.S. i B.S. Sąd wskazał, że obecnie każda czynność, czy to dokonana przed notariuszem, czy też w postępowaniu sądowym lub administracyjnym, prowadząca do ustanowienia oddzielnych działek ewidencyjnych, powinna być podejmowana z obowiązkowym zapewnieniem wszystkim działkom dostępu do drogi publicznej. Za wyjątkowy należy uznać stan, w którym powstałe w wyniku podziału działki, w tym taka, która nie posiada bezpośredniego dostępu do drogi publicznej, należą do właściciela działki, która takim dostępem dysponuje.

W uzasadnieniu orzeczenia podkreślono, że L.S. i B.S., wnosząc o podział działki nr X w sposób prowadzący do stworzenia działki nr X/2, nieposiadającej bezpośredniego dostępu do drogi publicznej, powinni być świadomi konsekwencji swojej decyzji. W ocenie Sądu wynikających z tego powodu niedogodności właściciele nieruchomości nie mogą łagodzić kosztem ograniczenia prawa własności nieruchomości sąsiednich. Wnioskodawcy nie wykazali, że podjęli próbę zapewnienia działce nr X/2 dostępu do drogi publicznej przez należącą do niech drugą działkę. Jak podkreślono, roszczenie o ustanowienie służebności drogi koniecznej przysługuje tylko w razie istnienia takiej potrzeby. Nie może więc zostać uwzględnione wówczas, gdy służebność ma służyć jedynie „dla wygody” właściciela nieruchomości władnącej. W takiej sytuacji ułatwienie, polepszenie lub usprawnienie dostępu do drogi publicznej może nastąpić jedynie za zgodą właściciela nieruchomości obciążonej.

Zarzuty skargi kasacyjnej

L.S. i B.S. wnieśli skargę kasacyjną, powołując się na jej oczywistą zasadność art. 3989 § 1 pkt 4 KPC. Zakwestionowali stanowisko SO w L. o niewykazaniu, że należąca do nich nieruchomość nie posiada odpowiedniego dostępu do drogi publicznej ani że istniejącego, nieodpowiedniego dostępu nie da się dostosować do potrzeb nieruchomości. Zgodnie z § 20 ust. 2 pkt. 7 w zw. z § 13 ust. 1 pkt. 7 rozporządzeniem Ministra Infrastruktury z dnia 24.6.2022 r. w sprawie przepisów techniczno-budowlanych dotyczących dróg publicznych (Dz.U. z 2022 r. poz. 1518) maksymalne dopuszczalne nachylenie podłużne drogi zamiejskiej klasy D wynosi 12%. L.S. i B.S. wskazali, że różnica wysokości poszczególnych części należącej do nich nieruchomości jest tego rodzaju, że nachylenie podłużne drogi wyznaczonej na tej działce byłoby większe, co byłoby sprzeczne ze wskazanym przepisem.

Podział geodezyjny a podział prawny nieruchomości

SN odmówił przyjęcia skargi kasacyjnej do rozpoznania, uznając, że analiza orzeczenia Sądu II instancji, dokonana w ramach wyznaczających granice i cele tzw. przedsądu, nie świadczy o oczywistej zasadności skargi kasacyjnej. SN przyznał, że nieprawidłowe było zrównanie w wywodzie Sądu II instancji podziału geodezyjnego gruntu należącego do skarżących ‎z podziałem prawnym na dwie nieruchomości. Zgodnie art. 24 ust. 1 ustawy z 6.7.1982 r. o księgach wieczystych i hipotece (t.j. Dz.U. z 2025 r. poz. 341; dalej: KWU), dla każdej nieruchomości prowadzi się odrębną księgę wieczystą, chyba że przepisy szczególne stanowią inaczej. Na gruncie tej regulacji utrwaliło się stanowisko, że czynnikiem wyodrębniającym nieruchomość w sensie prawnym, czyli jako odrębnego przedmiotu własności w rozumieniu art. 46 § 1 KC, jest objęcie części powierzchni ziemskiej księgą wieczystą. Konsekwencją tej zasady jest przyjęcie, że jeśli dla sąsiadujących ze sobą gruntów prowadzone są odrębne księgi wieczyste, to pozostają odrębnymi nieruchomościami. W przypadku gruntów należących do L.S. i B.S. podział geodezyjny nieruchomości nie spowodował powstania dwóch nieruchomości, obie działki objęte są jedną księgą wieczystą. W rezultacie zbadanie, czy grunt ma odpowiedni dostęp do drogi publicznej, powinno nastąpić w odniesieniu do nieruchomości należącej do skarżących jako całości, a nie odrębnie w odniesieniu do każdej z działek wydzielonych geodezyjne.

Szkolenia zakresu prawa budowlanego i nieruchomości – aktualna lista szkoleń Sprawdź

Warunki ustanowienia służebności drogi koniecznej

SN wyjaśnił, że służebność drogi koniecznej to prawo rzeczowe ustanawiane na nieruchomości i na rzecz każdoczesnego właściciela innej nieruchomości. Działka skarżących, oznaczona nr. X/2 nie jest rzeczą odrębnym przedmiotem własności. SN wykluczył prawną możliwość, choć zdarzającą się w praktyce, ustanawiania służebności na „działce geodezyjnej” i na rzecz „właściciela działki geodezyjnej”. Zasada numerus clausus praw rzeczowych eliminuje bowiem nie tylko tworzenie nowych, nieprzewidzianych przez ustawodawcę ograniczonych praw rzeczowych, lecz także modyfikację cech istniejących praw, np. przez zmianę ich przedmiotu z rzeczy na część rzeczy. W konsekwencji fakt podziału działki nr X i wydzielenia w ten sposób działki nr X/2, nie ma istotnego znaczenia dla oceny, czy jedna z powstałych działek ma odpowiedni dostęp do drogi publicznej w rozumieniu art. 145 § 1 KC.

W uzasadnieniu postanowienia wskazano, że konsekwencją tych reguł jest również przyjęcie, iż fakt przylegania do siebie dwóch nieruchomości należących do tego samego właściciela nie eliminuje potrzeby badania, czy istnieje odpowiedni dostęp każdej z nich do drogi publicznej. Skoro ocena dysponowania odpowiednim dostępem do drogi publicznej zawsze odnosi się do nieruchomości izolowanej, to sąsiedztwo takie nie powoduje, że nieruchomości stają się jednym gruntem dysponującym dostępem do drogi publicznej (zob. postanowienie SN z 28.4.2022 r., II CSKP 29/22, Legalis). Fakt przysługiwania prawa własności nieruchomości sąsiedniej jest jednak jednym z aspektów oceny istnienia potrzeby ustanowienia drogi koniecznej.

SN podkreślił, że nieruchomość należąca do skarżących, jako całość, ma dostęp do drogi publicznej, a kwestią sporną pozostaje jedynie ocena jego „odpowiedniości” tego dostępu. Skarżący nie zdołali wykazać, że istnieje potrzeba ustanowienia służebności, ich wniosek miał bowiem służyć jedynie ułatwieniu, polepszeniu i usprawnieniu dostępu do drogi publicznej. Za bezpodstawne uznano odwołanie się skarżących do przepisów techniczno-budowlanych dotyczących dróg publicznych. W sprawie o ustanowienie służebności drogi koniecznej badane jest wyłącznie to, czy nieruchomość ma odpowiedni dostęp do drogi publicznej. Ocena ta nie obejmuje natomiast ustalenia, czy dostęp ten jest tego rodzaju, że wewnętrzna komunikacja między wyodrębnionymi geodezyjnie częściami gruntu sama w sobie odpowiada parametrom właściwym dla drogi publicznej.

O ustanowieniu służebności decyduje potrzeba, a nie wygoda

SN stwierdził, że w razie braku odpowiedniego dostępu do drogi publicznej należy dowieść, iż żądanie dotyczy ustanowienia „potrzebnej” służebności drogowej. Chodzi więc o wykazanie, że w danych okolicznościach nie istnieje możliwość podjęcia rozsądnych działań, które pozwoliłyby na dostosowanie istniejącego już dostępu do drogi publicznej w taki sposób, by stał się on „odpowiedni”. W uzasadnieniu postanowienia stwierdzono bowiem, że użycie w art. 145 § 1 in fine KC zwrotu o „potrzebnej służebności drogowej” nie odnosi się jedynie do wyznaczenia granic obciążenia nieruchomości sąsiedniej, dookreślonych bliżej w art. 145 § 2 i 3 KC, czyli obciążenia jedynie ‎w granicach potrzeby. Obowiązkiem sądu jest również weryfikacja, czy samo ustanowienie służebności jest potrzebne. W ramach tego należy ustalić, czy indywidualne uwarunkowania danej nieruchomości, również dysponującej dostępem do drogi publicznej, wykluczają dostosowanie aktualnego dostępu do potrzeb nieruchomości, np. z powodów technicznych lub ze względu na brak racjonalności ekonomicznej takich prac. SN stwierdził, że skarżący nie wykazali, że ukształtowanie terenu na ich nieruchomości uniemożliwia odpowiednie dostosowanie dostępu do drogi publicznej. Nie podjęli nawet próby zaadaptowania istniejącego obecnie dostępu do drogi i oceny ekonomicznej racjonalności tego przedsięwzięcia.

Postanowienie SN z 29.9.2025 r., I CSK 2324/24, Legalis

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Reforma Krajowego Rejestru Karnego: Polska wdraża unijny system ECRIS-TCN

Główne zmiany

Założenia projektu

Głównym celem regulacji jest implementacja dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2019/884 z 17.4.2019 r. zmieniającej decyzję ramową Rady 2009/315/WSiSW w odniesieniu do wymiany informacji dotyczących obywateli państw trzecich oraz w odniesieniu do europejskiego systemu przekazywania informacji z rejestrów karnych (ECRIS) i zastępującej decyzję Rady 2009/316/WSiSW (Dz.Urz. UE L z 2019 r. Nr 151, s. 143) oraz wykonanie rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2019/816 z 17.4.2019 r. ustanawiającego scentralizowany system służący do ustalania państw członkowskich posiadających informacje o wyrokach skazujących wydanych wobec obywateli państw trzecich i bezpaństwowców (ECRIS-TCN) na potrzeby uzupełnienia europejskiego systemu przekazywania informacji z rejestrów karnych oraz zmieniającego rozporządzenie (UE) 2018/1726 (Dz.Urz. UE L z 2019 r. Nr 135, s. 1), mających usprawnić wymianę informacji o skazanych cudzoziemcach na obszarze Unii Europejskiej.

W uzasadnieniu projektu wskazano, że dotychczasowy model współpracy w ramach systemu ECRIS jest nieefektywny w odniesieniu do obywateli państw trzecich, gdyż wymaga kierowania zapytań do wszystkich 27 państw członkowskich. Proces ten jest czasochłonny i w praktyce często zniechęca organy do podejmowania takich działań.

System ECRIS-TCN

Projekt zakłada stworzenie podstaw prawnych dla funkcjonowania systemu ECRIS-TCN jako scentralizowanego systemu umożliwiającego ustalenie, które państwa członkowskie dysponują informacjami o wyrokach skazujących wydanych wobec obywateli państw trzecich oraz bezpaństwowców.

System ten gromadzi wyłącznie dane tożsamości, w tym dane alfanumeryczne oraz dane biometryczne (odciski linii papilarnych), a docelowo ma także zawierać wizerunki twarzy, co ma zapewnić wiarygodną identyfikację cudzoziemców i bezpaństwowców.

Warto zaznaczyć, że samo zapytanie do ECRIS-TCN nie dostarcza treści wyroku, a jedynie wskazuje państwo („trafienie”), do którego należy następnie wysłać merytoryczne zapytanie za pośrednictwem systemu ECRIS, aby uzyskać szczegółowe dane o skazaniu.

Sektor publiczny – Sprawdź aktualną listę szkoleń Sprawdź

Procedura uzyskiwania informacji

W Polsce to Biuro Informacyjne KRK jest organem odpowiedzialnym za bezpośrednią obsługę i wysyłanie zapytań do systemu ECRIS-TCN.

Zapytanie jest wysyłane w następujących sytuacjach:

Niektóre podmioty unijne posiadają bezpośredni dostęp do przeszukiwania systemu ECRIS-TCN w celach realizacji swoich zadań:

Systemy te będą automatycznie sprawdzać ECRIS-TCN pod kątem występowania tzw. „markerów” dotyczących terroryzmu lub innych poważnych przestępstw.

Pobieranie i przechowywanie odcisków linii papilarnych

Wprowadzono obowiązek pobierania odcisków linii papilarnych od każdego oskarżonego będącego obywatelem państwa trzeciego (TCN). Czynność ta ma być dokonywana na jak najwcześniejszym etapie postępowania karnego, a w sprawach z oskarżenia prywatnego – na polecenie sądu.

Choć Biuro Informacyjne KRK będzie przetwarzać dane daktyloskopijne na potrzeby zasilania systemu unijnego, same odciski linii papilarnych nie będą gromadzone bezpośrednio w Krajowym Rejestrze Karnym. Będą one pozyskiwane z policyjnej bazy AFIS na podstawie numeru ID AFIS przekazanego przez sąd. Rozwiązanie to pozwala uniknąć dublowania zbiorów danych biometrycznych, przy jednoczesnym zapewnieniu realizacji obowiązków wynikających z prawa unijnego.

Numer identyfikacyjny ID AFIS stanie się obowiązkowym elementem karty rejestracyjnej oraz aktu oskarżenia. Brak tego numeru w akcie oskarżenia – o ile jego ustalenie było możliwe – będzie traktowany jako uchybienie formalne skutkujące zwrotem pisma w celu uzupełnienia.

W kartach rejestracyjnych zamieszczane będą również informacje o tym, czy dany czyn miał charakter terrorystyczny. Dane te są niezbędne dla funkcjonowania systemów wizowych (VIS) oraz systemu zezwoleń na podróż (ETIAS), które służą ocenie zagrożeń dla bezpieczeństwa Unii Europejskiej.

Etap legislacyjny

Projekt skierowany do prac w Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka.

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Firmy zyskają więcej czasu na wdrożenie wymogów KSC

8 i 9 stycznia sejmowa Komisja Cyfryzacji, Innowacyjności i Nowoczesnych Technologii kontynuowała prace nad rządowym projektem nowelizacji ustawy o KSC. Jeden z najważniejszych punktów posiedzenia dotyczył czasu na dostosowanie się firm do nowych obowiązków wynikających z nowelizacji KSC, powiązanej z implementacją unijnej dyrektywy NIS2. Komisja wróciła do tzw. zmiany nr 24, wcześniej zawieszonej, i właśnie tu pojawiła się poprawka, którą branża od początku przedstawiała jako warunek realności wdrożenia. Chodzi o wydłużenie terminu na wdrożenie obowiązków dla podmiotów objętych nowymi reżimami KSC: zamiast 6 ma to być 12 miesięcy. To podwojenie czasu na spełnienie wymogów organizacyjnych i technicznych, m.in. procedury zarządzania ryzykiem, polityk i środków bezpieczeństwa, gotowości do obsługi incydentów, obowiązków sprawozdawczych i audytowych, przygotowania dokumentacji, kontraktów i procesów wewnętrznych. Wiceminister Paweł Olszewski potwierdził: – Przechyliliśmy się do głosów strony rynkowej i jesteśmy oczywiście za.

W wypowiedziach przedstawicieli branży przewijał się argument, że realne podniesienie cyberodporności nie polega na szybkim odhaczaniu listy zadań, tylko na przebudowie sposobu pracy, w którym liczy się polityka bezpieczeństwa, nadzór dostawców, reagowanie na incydenty i testowanie gotowości. Dlatego kompromis: rok zamiast pół roku był w ocenie rynku zmianą, która nie rozwiązuje sporu o DWR, czyli dostawców wysokiego ryzyka, ale przynajmniej daje szansę, by resztę obowiązków wdrożyć w sposób uporządkowany, a nie pozorny.

Sedno konfliktu to DWR

Następnie CNT weszła w obszar, który od miesięcy dzieli rynek i polityków: mechanizm dostawcy wysokiego ryzyka oraz pytanie, jak szeroko ma sięgać jego zastosowanie. Najpierw odrzucono poprawkę PiS dotyczącą art. 67A ust. 6 , czyli wątek rekomendacji i odniesień do skoordynowanej oceny bezpieczeństwa w ramach NIS2. Poseł Sebastian Łukaszewicz z PiS zapowiedział, że poprawka stanie się wnioskiem mniejszości. Chwilę później komisja przeszła do art. 67b, i poprawek ograniczających zasięg działania DWR, m.in. w kierunku 5G i funkcji krytycznych. Napięcie na sali obrad wzrosło. Wiceminister Paweł Olszewski postawił sprawę jednoznacznie: – Zmian dotyczących dostawcy wysokiego ryzyka, niezależnie ile słów i nieprawdziwych argumentów padnie, rząd w tym zakresie nie przewiduje – oświadczył. Dodał, że dyskusja ma charakter bezprzedmiotowy oraz służy świadomemu przedłużaniu prac nad ustawą. Przewodniczący Bartłomiej Pejo bronił prawa komisji do rozmowy z interesariuszami: – Od rozmowy jeszcze nikt nikogo na niebezpieczeństwo nie naraził. Dyskutujemy i głosy są bardzo różne – odpowiadał. Wiceminister Olszewski przypominał, że dyskusja odbyła się wcześniej na innym posiedzeniu. Pejo ripostował, że na sali są również przedstawiciele, których wcześniej nie było, więc jego zdaniem ucięcie wypowiedzi strony społecznej nie znajduje uzasadnienia.

W ostrzejszym tonie wypowiedział się poseł Włodzimierz Skalik z Konfederacji Korony Polskiej, zarzucając rządowi próbę redukcji debaty i ostrzegając, że regulacja uderzy kosztowo w przedsiębiorców. – Ta ustawa stwarza ogromne pole do nadużyć, do korupcji, ingerując w rynek, stwarzając pole do biurokratycznych decyzji wybierających uprzywilejowanych dostawców – podnosił. Na te słowa zareagował poseł Bliźniuk, wnosząc formalnie o zakończenie dyskusji i przejście do głosowania. W tle pojawił się spór o standard debaty i polityczne odniesienia do wcześniejszych głosowań w Sejmie, po incydencie z rosyjskimi dronami. W głosowaniu wniosek formalny o zakończenie dyskusji został przyjęty, niemniej przewodniczący Pejo skomentował fakt krytycznie: – To pokazuje, że nie chcecie państwo wsłuchiwać się w głos ze strony społecznej, który jest clou tej ustawy.

Nowe technologie – Sprawdź aktualną listę szkoleń Sprawdź

Branża telekomunikacyjna o ryzyku zakazu na wszelki wypadek

– My nie sprzedajemy marchewek, tylko świadczymy dostęp do internetu. Przepisy, które miały dotyczyć korporacji międzynarodowych, czyli 5G, nagle rozszerzono na nas – mówił Karol Skupień z KIKE, reprezentujący polskich przedsiębiorców telekomunikacyjnych. Zwrócił uwagę na rozróżnianie incydentów, podatności i zarządzanie ryzykiem, wskazując, że branża nie neguje reagowania na incydenty i usuwania podatności. Spór dotyczy tego, kto ma decydować o sposobie redukcji ryzyka – eksperci w firmach czy decyzja administracyjna oparta na kategorii dostawcy wysokiego ryzyka. – To, w jaki sposób należy usunąć podatność, muszą zrobić eksperci, a nie politycy – mówił, argumentując, że zakaz używania sprzętu bywa rozwiązaniem skrajnie nieproporcjonalnym, jeśli nie jest poprzedzony precyzyjną diagnozą podatności – mówił. Wskazywał na argument dotyczący konkurencyjności; rynek obawia się scenariusza, w którym polskie firmy zostaną objęte bardziej restrykcyjnymi ograniczeniami niż podmioty z innych państw UE działające w Polsce. – Może doprowadzić do sytuacji, kiedy stosowanie jakiegoś rozwiązania przez polskiego przedsiębiorcę będzie nielegalne, ale legalne będzie stosowanie tego samego rozwiązania przez firmy niemieckie czy francuskie – ostrzegał.

Mecenas Kinga Pawłowska-Nojszewska z KIKE uzupełniała ten obraz, podkreślając, że kwintesencja cyberbezpieczeństwa i NIS2 w projekcie jest gdzie indziej niż DWR, bo w rozdziale dotyczącym systemowych obowiązków zarządzania ryzykiem. – Kwintesencja dyrektywy NIS2 jest w rozdziale 3, a dostawca wysokiego ryzyka to jest zarządzanie ryzykiem w sieciach 5G – sygnalizowała. Drugi blok sporu dotyczył tego, kogo obejmie DWR, ale też jak ma wyglądać postępowanie administracyjne prowadzące do uznania za dostawcę wysokiego ryzyka. Prof. Maciej Rogalski krytykował rozwiązania, które w jego ocenie formalnie odsyłają do Kodeksu Postępowania Administracyjnego, ale jednocześnie wyłączają istotne przepisy gwarancyjne, w tym dotyczące strony postępowania i udziału organizacji społecznych. – Rozwiązania zmierzają w kierunku takim, aby maksymalnie ograniczyć możliwość ochrony swoich praw – mówił profesor, a wyłączenia tłumaczył przykładami z życia, jak spór o grunt, możliwości udziału w dowodach, jawności i uzasadnieniu rozstrzygnięcia. Ostrzegał również przed konsekwencjami systemowymi: sporem na poziomie konstytucyjnym i europejskim, jeśli konstrukcja postępowania nie zapewnia realnego prawa do sądu.

Ustawy szczególne mogą ograniczać niektóre uprawnienia z KPA, jeśli ustawodawca uzna, że chroni ważniejsze dobro i że sam mechanizm ograniczeń nie jest z definicji niedopuszczalny. – zaznaczał z kolei Sylwester Szczepaniak z Unii Metropolii Polskich. – Samo ograniczanie jest możliwe, tylko chodzi o granice tego ograniczenia – mówił. Stanisław Dąbek z BioForum popierał poprawki opozycji, argumentując, że obecny kształt tworzy fikcyjność postępowania, że skutki spadną na firmy, które nie będą miały realnego głosu. – Firmy zostaną obarczone skutkami tej decyzji, a w żaden sposób nie będą mogły wziąć udziału w tym postępowaniu – przekonywał.

Dr hab. Paweł Wajda z Uniwersytetu Warszawskiego podkreślił brak notyfikacji przepisu technicznego do Komisji Europejskiej, co w jego opinii jest błędem proceduralnym.

– Przepis art. 67b jest klasyczną normą techniczną. Chociażby Niemcy czy Włochy notyfikowały swoje przepisy dotyczące DWR, a z niewiadomych przyczyn Polska tego nie zrobiła. Zwrócił także uwagę, że brak notyfikacji może doprowadzić do sytuacji, w której ten przepis będzie „martwy”, a przedsiębiorcy będą mieli otwartą drogę do roszczeń odszkodowawczych przeciwko Skarbowi Państwa – tłumaczył ekspert Pracodawców RP.

Napieralski ogranicza debatę, PiS protestuje

W trakcie posiedzenia konflikt proceduralny wybuchł na nowo, gdy wiceprzewodniczący Grzegorz Napieralski z KO zgłosił wniosek formalny, aby w dalszym procedowaniu obowiązywała zasada: jeden głos za poprawką, jeden głos przeciw i głosowanie. Motywował to presją terminów i ryzykiem konsekwencji za opóźnienia. Przewodniczący Pejo wskazywał, że termin na sprawozdanie komisji do drugiego czytania jest wyznaczony na 20 stycznia, ale wniosek Napieralskiego został przyjęty w głosowaniu. Poseł Katarzyna Czochara z PiS nazwała ten mechanizm kagańcem i przekonywała, że komisje są po to, by dyskutować nad ważnymi ustawami. Padały słowa o bezprzedmiotowości udziału strony społecznej, skoro i tak w ocenie części opozycji wynik głosowań jest przesądzony. W efekcie, przy przyjętym ograniczeniu debaty, komisja przeszła do serii głosowań nad kolejnymi poprawkami PiS i Konfederacji dotyczącymi art. 67b i konsekwentnie je odrzucała, w tym m.in. propozycje skreśleń kolejnych ustępów, ograniczeń niejawności i zmian w kryteriach oceny DWR, w tym propozycje Konfederacji, by ocena opierała się wyłącznie na przesłankach technicznych, a nie na ryzykach powiązanych z wpływem państwa trzeciego. Wiceminister Olszewski ponownie deklarował wprost, że stanowisko rządu do poprawek PiS i Konfederacji w obszarze DWR jest negatywne.

Bilans posiedzenia sejmowej komisji: jej członkowie potrafili uzgodnić i przyjąć ponadpartyjną zmianę korzystną dla wykonalności wdrożenia przepisów, czyli wydłużenie terminu do 12 miesięcy. Jednak w ważnym politycznie i gospodarczo punkcie, czyli w DWR, linia rządu pozostała niezmienna i zmian nie przewiduje. Opozycja zapowiadała wnioski mniejszości, strona społeczna, mimo ograniczeń, sygnalizowała ryzyka kosztowe, konkurencyjne i proceduralne. Przewodniczący Pejo nie ukrywał, że ograniczanie dyskusji odbiera komisji część sensu. Prace nad projektem były kontynuowane 9 stycznia ze względu na bardzo dużą liczbę wątpliwości i zgłoszonych poprawek tak, by sprawozdanie komisji mogło trafić do drugiego czytania w terminie wyznaczonym na 20 stycznia.

Więcej treści z Rzeczpospolitej po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Ustalenie następstwa prawnego w postępowaniu administracyjnym

Stan faktyczny

A.B. planowała budowę budynku mieszkalnego z budynkiem gospodarczym. Wójt Gminy Ł. ustalił warunki zabudowy dla tej inwestycji, jednak P.B. – właściciel sąsiedniej nieruchomości wniósł odwołanie od tej decyzji. Odwołujący się wskazywał m.in., że organ ustalił linię zabudowy nie znajdującą odzwierciedlenia w analizowanym obszarze, a działka nie posiada żadnego uzbrojenia za wyjątkiem linii energetycznej. Twierdził, że działka inwestycyjna nie ma dostępu do drogi publicznej, gdyż dojazd prowadzony jest drogą gruntową przebiegającą przez wąwóz z wysokimi brzegami-skarpami, które się osuwają. Co więcej P.B. zarzucił także naruszenie art. 10 § 1 KPA poprzez brak zapewnienia czynnego udziału w postępowaniu spadkobiercom zmarłego J.K. W jego ocenie niedopuszczalne jest ustalenie kręgu rzekomych spadkobierców bez przedstawienia stosownych dokumentów, jedynie na podstawie ich oświadczeń.

SKO w Rz. uznało zaskarżoną decyzję za prawidłową. W uzasadnieniu rozstrzygnięcia wskazano, że organ I instancji należycie ustalił wszystkie wymagane dane, które stały się podstawą do prawidłowego określenia warunków, parametrów i wskaźników planowanej inwestycji. Stwierdzono, że wbrew twierdzeniom P.B., teren planowanej inwestycji posiada dostęp do drogi publicznej w sposób pośredni – istniejącym zjazdem indywidualnym z gminnej drogi publicznej poprzez wewnętrzne drogi gminne. W kwestii projektowanego uzbrojenia terenu inwestorka przedstawiła oświadczenia gestorów o możliwości dostaw. SKO w Rz. stwierdziło też, że krąg spadkobierców po zmarłym J.K. został ustalony w sposób prawidłowy.

Decyzja o warunkach zabudowy

WSA w Rzeszowie oddalił skargę P.B. W uzasadnieniu wyroku wyjaśniono, że decyzja o warunkach zabudowy terenu zastępuje na danym terenie miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego. Przeznacza tylko dany teren pod określoną inwestycję, ale nie rodzi jeszcze żadnych praw do tego terenu, ani nie upoważnia do rozpoczęcia prac budowlanych. Celem postępowania w przedmiocie ustalenia warunków zabudowy jest ocena, czy konkretna inwestycja w danym miejscu jest w ogóle możliwa. Wydanie decyzji nie ma charakteru uznaniowego i uzależnione jest od spełnienia przesłanek, o których mowa w art. 61 ust. 1 ustawy z 27.3.2003 r. o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym (t.j. Dz.U. z 2024 r. poz. 1130). Postępowanie o warunkach zabudowy jest pierwszym etapem procesu inwestycyjnego, zaś ustalenie, że na danym terenie jest dopuszczalna zabudowa określonego rodzaju daje inwestorowi podstawę do ubiegania się o wydanie pozwolenia na budowę, jeżeli spełni on warunki wymagane ustawą z 7.7.1994 r. – Prawo budowlane (t.j. Dz.U. z 2025 r. poz. 418) oraz określone w przepisach ustaw odrębnych i aktach wykonawczych.

Beck Akademia - praktyczne szkolenia online - sprawdź aktualny harmonogram Sprawdź

Ochrona uzasadnionych interesów osób trzecich

Sąd wyjaśnił, że realizacja inwestycji przebiega w dwóch etapach, w dwóch różnych postępowaniach toczących się przed różnymi organami. Na każdym z tych etapów organ prowadzący postępowanie jest zobligowany do zapewnienia ochrony uzasadnionych interesów osób trzecich ocenianych w kategoriach obiektywnych, chodzi tu o ochronę uprawnień wynikających z przepisów prawa. Postanowienia decyzji o warunkach zabudowy powinny określać jedynie warunki ochrony uzasadnionych interesów osób trzecich, a nie władczo przesądzać o spełnieniu tych wymagań. O tym rozstrzyga organ architektoniczno-budowlany w postępowaniu o wydanie pozwolenia na budowę. W treści zaskarżonej decyzji zawarto zastrzeżenie zmierzające do ochrony interesów osób trzecich, sprowadzające się do stwierdzenia, że inwestycja musi być planowana tak aby nie ograniczać innym dostępu do drogi publicznej, światła dziennego, możliwości korzystania z mediów, czy też narażać na uciążliwości w postaci hałasu, wibracji i promieniowania. Sąd wskazał, że wbrew zarzutom P.B. nieruchomość inwestorki leży bezpośrednio przy działce sklasyfikowanej w ewidencji gruntów jako droga. Dla wydania decyzji o warunkach zabudowy bez znaczenia jest okoliczność, czy droga ta spełnia standardy jakim powinny odpowiadać drogi publiczne i ich usytuowanie. W decyzji o warunkach zabudowy nie określa się bowiem zasad korzystania z drogi publicznej, do której teren ma dostęp, brak też podstaw do badania przepustowości i wydolności drogi publicznej.

W skardze zawarto zarzuty co do prawidłowości określenia stron postępowania, czyli spadkobierców zmarłego J.K., których ustalono jedynie na podstawie zgodnych oświadczeń stron. Sąd podzielił jednak ocenę prawną organu odwoławczego, że w tego rodzaju postępowaniu zastosowany sposób ustalenia kręgu spadkobierców jest wystarczający.

Kto może podnieść zarzut braku udziału w postępowaniu?

P.B. wniósł skargę kasacyjną, w której podniósł zarzuty odnoszące się wyłącznie co do sposobu ustalenia przez organy spadkobierców zmarłego J.K. Zdaniem skarżącego postępowanie administracyjne powinno zostać zawieszone, a inwestorka powinna zostać zobowiązana do uzyskania sądowego stwierdzenia nabycia spadku. NSA oddalił skargę kasacyjną. W uzasadnieniu wyroku wskazano, że brak udziału w postępowaniu administracyjnym bez swojej winy stanowi naruszenie prawa dające podstawę do wznowienia tego postępowania. Natomiast w postępowaniu sądowym naruszenie to skutkuje uwzględnieniem skargi na decyzję lub postanowienie. Kluczowe znaczenie ma jednak fakt, że jedynie podmiot, który uznaje, że bez swej winy nie brał udziału w postępowaniu, jest uprawniony do podnoszenia tego zarzutu. Inne podmioty nie mogą się skutecznie na tę okoliczność powoływać. Dotyczy to również sądu rozstrzygającego sprawę ze skargi podmiotów biorących udział w postępowaniu, który również z urzędu nie ma podstaw do podnoszenia, że podmiot niewnoszący skargi został pominięty w postępowaniu administracyjnym i z tej przyczyny stosowania art. 145 § 1 pkt 1 lit. b ustawy z 30.8.2002 r. – Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (t.j. Dz.U. z 2024 r. poz. 935; dalej: PostAdmU) lub art. 145 § 1 pkt 1 lit. c PostAdmU (zob. wyrok NSA z 9.4.2019 r., II OSK 1259/17, Legalis). W ocenie NSA nie ma podstaw do odmiennego traktowania tej sytuacji w postępowaniu kasacyjnym. P.B. nie powołuje się na brak swojego udziału w postępowaniu administracyjnym, jego zarzuty dotyczą interesu prawnego innych osób.

Ustalenie spadkobierców

Organ ma obowiązek ustalić wszystkie strony, w tym także następców prawnych osób, które zmarły przed wszczęciem postępowania, a które pozostają wpisane do stosownych dokumentów urzędowych jako właściciele. Organ nie jest jednak powołany do rozstrzygania w sprawach cywilnych, a taką jest stwierdzenie nabycia spadku. O następstwie prawnym wynikającym ze spadkobrania, w odniesieniu do właściciela nieruchomości położonej w obszarze oddziaływania obiektu zmarłego przed wszczęciem postępowania rozstrzyga wydane przez sąd cywilny postanowienie o stwierdzeniu nabycia spadku albo akt poświadczenia dziedziczenia sporządzony przez notariusza (zob. wyrok NSA z 31.8.2016 r., II OSK 2933/14, Legalis).

Zdaniem NSA treść art. 97 § 1 pkt 1 i 4 KPA oraz art. 97 § 2 KPA nie wyklucza możliwości zgłoszenia się lub wskazania następców prawnych zmarłego bez udokumentowania tego postanowieniem o stwierdzeniu nabycia spadku lub poświadczeniem dziedziczenia. Oznacza to, że kwestie związane z następstwem prawnym powinny stanowić podstawę do zawieszenia postępowania tylko w sytuacji, gdy ustalenie kręgu następców prawnych nie jest możliwe bez zawieszenia postępowania. Ma to szczególne znaczenie w sprawach, w których z racji unormowań materialnoprawnych występuje wielość stron.

NSA stwierdził, że bezspornych sytuacjach, gdy następstwo prawne jest niewątpliwe, zawiadomienie znanych organowi spadkobierców o wszczęciu postępowania oznaczać będzie spełnienie obowiązku ustalenia stron wszczętego z wniosku inwestora postępowania (zob. wyrok NSA z 28.5.2020 r., II OSK 2504/19, Legalis). W orzecznictwie NSA podobnie oceniono tę kwestię na tle możliwości podjęcia postępowania sądowoadministarcyjnego, zawieszonego na skutek śmierci strony (zob. wyrok NSA z 4.12.2024 r., II OSK 587/22). Również w orzecznictwie SN na tle art. 180 KPC utrwaliło się stanowisko, według którego, do podjęcia postępowania wystarcza, że następcy prawni są znani sądowi, choćby brak było ich formalnego zgłoszenia się lub wskazania ich przez zainteresowaną stronę (zob. uchwała SN z 24.3.1975 r., III CZP 5/75, Legalis).

W konsekwencji NSA stwierdził, że możliwe jest prowadzenie postępowania administracyjnego po zgłoszeniu się następców prawnych zmarłej strony, którzy uprawdopodobnią, że są spadkobiercami. Tylko w sytuacji, w której zgłoszenie się następcy prawnego lub wskazanie następcy prawnego zmarłej strony nie zostanie wystarczająco uprawdopodobnione, należy posłużyć się dokumentami, z których wynika domniemanie następstwa prawnego po zmarłej stronie. Co istotne w kontrolowanym postępowaniu o ustalenie warunków zabudowy spadkobiercy J.K. nie są adresatami decyzji, ale stronami, których interesu prawnego dotyczy postępowanie.

Wyrok NSA z 1.10.2025 r., II OSK 2335/24, Legalis

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Trwają prace nad zniesieniem dwukadencyjności w samorządach

Proponowane zmiany ustawowe

Projekt ustawy jest stosunkowo krótki, a jego warstwa merytoryczna sprowadza się w istocie do derogacji przepisów ustawy z 5.1.2011 r. – Kodeks wyborczy (Dz. U. z 2025 r. poz. 365, zwanej dalej: KodeksWyb). Projektodawca zakłada uchylenie § 4 art. 11 KodeksWyb, który w swoim aktualnym brzmieniu ogranicza bierne prawo wyborcze w wyborach w danej gminie na wójta, burmistrza lub prezydenta miasta (w dalszej części tekstu wszelkie omówienia zmian odnoszące się do wójta, odnosić będą się również do burmistrza i prezydenta miasta) osoby, która została już uprzednio dwukrotnie wybrana na to stanowisko w tej gminie.

Kolejną z proponowanych zmian derogacyjnych jest uchylenie w art. 472 § 2 KodeksWyb zdania pierwszego. Proponowana zmiana zakłada, iż osoba kandydująca w wyborach na wójta będzie mogła kandydować jednocześnie do rady powiatu i do sejmiku województwa. W związku z omawianą zmianą projektodawca proponuje także w konsekwencji uchylenie w art. 483 § 1 pkt. 4 lit. b i c KodeksWyb. Powyższa propozycja odbiera uprawnienia gminnej komisji wyborczej do skreślenia z listy kandydatów kandydata na wójta, który kandyduje jednocześnie do sejmiku województwa oraz na wójta w innej gminie.

Motywy projektodawcy

Projekt ustawy powraca częściowo do stanu prawnego sprzed zmian wprowadzonych ustawą z 11.1.2018 r. o zmianie niektórych ustaw w celu zwiększenia udziału obywateli w procesie wybierania, funkcjonowania i kontrolowania niektórych organów publicznych (Dz.U. z 2018 r. poz. 130). Projektodawca argumentuje, iż aktualny stan prawny pozbawia wyborców możliwości ponownego wyboru na wójta osoby, którą darzą zaufaniem w związku z obowiązywaniem limitacji kadencji na wspomnianym stanowisku. Podnosi również niekonstytucyjność obowiązującego stanu prawnego m.in.: art. 62 Konstytucji RP w związku z obowiązującą limitacją ze względu na m.in. nieproporcjonalność zastosowanych ograniczeń czy też naruszenia art. 2 Konstytucji w zakresie zasady zakazu retroaktywności.

Z kolei propozycję dotyczącą zniesienia zakazu jednoczesnego kandydowania na wójta i radnego powiatu i województwa projektodawca motywuje m.in. poszerzeniem biernego prawa wyborczego oraz bardziej elastycznego kształtowania reprezentacji samorządowej.

Beck Akademia - praktyczne szkolenia online - sprawdź aktualny harmonogram Sprawdź

Przedstawione w Sejmie stanowiska środowisk samorządowych

Samorządy gminne oraz ich stowarzyszenia, które złożyły opinie, z aprobatą przyjęły założenia poselskiego projektu ustawy w zakresie odnoszącym się do zniesienia limitu kadencji wójta. Ich stanowiska pozostawały jednak niejednorodne w zakresie odnoszącym się do możliwości jednoczesnego ubiegania się przez kandydata na wójta na stanowisko radnego powiatu lub sejmiku województwa. Przeciwnicy przedmiotowego rozwiązania podnosili argumentację odmienności funkcji wykonawczych i stanowiących samorządu terytorialnego oraz wyrazili obawę ryzyka zmniejszenia przejrzystości i transparentności procesu wyborczego w przypadku wprowadzenia takiego rozwiązania.

Stanowisko Krajowej Izby Radców Prawnych

Krajowa Izba Radców Prawnych poddała poselski projekt ustawy analizie konstytucyjnej, uznając, iż jest to projekt o charakterze deregulacyjnym odnoszącym się do czynnego i biernego prawa wyborczego w wyborach samorządowych. Izba podniosła również, iż propozycja zniesienia istniejącego ograniczenia poszerza konstytucyjne prawa wyborcze obywateli. W jej ocenie propozycja ta nie budzi zastrzeżeń konstytucyjnych i uznać ją należy za celową i niezbędną. Ostatecznie Izba oceniła cały projekt ustawy jako zgody Konstytucją, prawem międzynarodowym, w tym prawem europejskim.

Stanowisko Ministra Sprawiedliwości Prokuratora Generalnego

Minister Sprawiedliwości Prokurator Generalny wyraził stanowisko aprobujące względem poleskiego projektu ustawy, uznając, że zmiany te są zgodne z zasadami konstytucyjnymi i odpowiadają standardom demokratycznego państwa prawnego. W omawianej opinii podniesiono, iż dotychczasowy stan prawny budzi wątpliwości natury konstytucyjnej, a zniesienie limitu kadencji ma przyczynić się do przywrócenia systemowej spójności regulacji wyborczych przez eliminację niesymetrycznych i niejednolitych rozwiązań. Dotychczasowa regulacja limitująca kadencyjność wójta nie znajduje uzasadnienia ani w normach konstytucyjnych, ani w zasadach racjonalnej legislacji.

Stanowisko Sejmowego Biura Ekspertyz

Biuro Ekspertyz i Ocen Skutków Regulacji Kancelarii Sejmu w przedłożonej opinii zauważa, że zasada dwukadencyjności powoduje, iż dana osoba nie może być wybrana po raz trzeci na wójta w tej samej gminie, a ograniczenie to ma charakter trwały. Jednak brak jest przeszkód, by po upływie kadencji kandydat ubiegał się o stanowisko wójta w innej, nawet ościennej gminie. W czynionych rozważaniach Biuro podkreśliło, iż doktryna prawa konstytucyjnego pozostaje niejednolita w zakresie oceny konstytucyjności istniejącej dotychczas limitacji kadencyjności wójta. Biuro Sejmowe przeprowadziło szczegółową analizę aktualnego stanu poglądów doktryny prawniczej, nie zajmując jednak jednoznacznego stanowiska względem projektu ustawy. Poddało ono jednak pod refleksję, iż ewentualnej decyzji uchylenia przepisu art. 11 § 4 KodeksWyb powinno towarzyszyć założenie pewności i stabilności prawa. Co również istotne, limit dwóch kadencji liczony jest od wyborów samorządowych przeprowadzonych w 2018 r. Od momentu wprowadzenia regulacji upłynęła jedynie pełna jedna kadencja zakończona w 2024 r. i trwa aktualnie druga kadencja osób wliczonych do tego limitu. Zmiany dokonane w Kodeksie wyborczym z 2018 r. nie miały zatem jeszcze szansy zafunkcjonować. Przy czym w drugiej kadencji ponownie wybrano w 2024 r. 34,52% włodarzy, którzy sprawowali przedmiotowe funkcje w pierwszej kadencji po zmianach Kodeksu wyborczego z 2018 r. Dodatkowo badania przeprowadzone przez Biuro w ramach konsultacji społecznych wykazały silny podział opinii oraz doniosłość społeczną podnoszonego w projekcie zagadnienia.

Co dalej?

Projekt ustawy znajduje się przed III czytaniem w Sejmie. Jeśli w dalszym procesie legislacyjnym nie zostanie odrzucony oraz zostanie podpisany przez Prezydenta RP w swoim aktualnym brzmieniu, to wejdzie w życie po upływie 6 miesięcy od dnia jego ogłoszenia w Dzienniku Urzędowym.

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Koniec z karaniem za wyjście po zakupy podczas L4

Kluczowe zmiany

Podpisana nowelizacja ustawy wprowadza szereg definicji i mechanizmów prawnych, które zmieniają dotychczasowe zasady kontroli i orzekania. Do najważniejszych zmian należą:

Geneza zmian – System na granicy wydolności

Uzasadnienie reformy opiera się na diagnozie niewydolności dotychczasowego systemu orzecznictwa. Braki kadrowe wśród lekarzy orzeczników ZUS powodowały wydłużanie się kolejek do orzeczeń, co z kolei opóźniało wypłatę świadczeń dla obywateli. Jak wskazano w informacji prasowej do ustawy, celem zmian jest „zapewnienie lepszych warunków pracy dla lekarzy orzeczników”, co ma zachęcić medyków do podejmowania współpracy z ZUS. Równie istotnym impulsem była potrzeba doprecyzowania przepisów dotyczących utraty prawa do zasiłku chorobowego. Dotychczasowa praktyka orzecznicza i sądowa bywała niejednolita, a media wielokrotnie opisywały przypadki osób pozbawianych zasiłku za prozaiczne czynności, jak wyjście na spacer zalecany przez lekarza czy zrobienie niezbędnych zakupów. Nowelizacja ustawy z 25.6.1999 r. o świadczeniach pieniężnych z ubezpieczenia społecznego w razie choroby i macierzyństwa (t.j. Dz.U. z 2025 r. poz. 501; dalej: ZasiłkiU) ma na celu wyeliminowanie takich sytuacji i wdrożenie rozwiązań bardziej życiowych.

Prawo pracy – Sprawdź aktualną listę szkoleń Sprawdź

Koniec pułapki „zakupów na L4”

Jedną z najbardziej oczekiwanych przez społeczeństwo zmian jest nowelizacja art. 17 ZasiłkiU. Dotychczasowy przepis ogólnie mówił o utracie prawa do zasiłku w przypadku wykonywania pracy zarobkowej lub wykorzystywania zwolnienia niezgodnie z jego celem. Brak definicji tych pojęć rodził pole do nadużyć interpretacyjnych.

Nowe przepisy wprowadzają jasne definicje legalne:

Dzięki temu zapisowi chory pracownik zyskuje pewność prawną, że samodzielne wyjście po żywność, leki czy wizyta u bliskiej osoby wymagającej pomocy nie staną się podstawą do odebrania mu środków do życia, o ile nie stoją w sprzeczności z zaleceniami lekarskimi.

Pielęgniarka i fizjoterapeuta orzecznikami ZUS

Nowelizacja wprowadza rewolucyjną zmianę w strukturze kadrowej orzecznictwa ZUS. Do tej pory monopol na wydawanie orzeczeń mieli lekarze. Nowy art. 85a ust. 1 i 2 ustawy z 13.10.1998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych (t.j. Dz.U. z 2025 r. poz. 350; dalej: SysUbSpołU) rozszerza to grono:

Aby zostać orzecznikiem, przedstawiciele tych zawodów będą musieli spełnić rygorystyczne wymogi kwalifikacyjne określone w nowym art. 85a ust. 6: posiadać tytuł specjalisty w dziedzinie pielęgniarstwa albo fizjoterapii oraz co najmniej pięcioletni staż pracy w zawodzie.

Elastyczne zwolnienie lekarskie

Nowością, która dostosowuje prawo do realiów nowoczesnego rynku pracy, jest możliwość wystawiania zwolnienia lekarskiego tylko dla określonego tytułu zatrudnienia. Reguluje to dodany art. 17 ust. 1d ZasiłkiU. W praktyce oznacza to, że osoba pracująca w dwóch miejscach, np. jako pracownik fizyczny na budowie i jako analityk danych zdalnie, w przypadku złamania nogi będzie mogła wziąć zwolnienie lekarskie z pracy fizycznej, a jednocześnie kontynuować pracę biurową. Odbywa się to „na żądanie ubezpieczonego”. Jest to zmiana odchodząca od automatyzmu, gdzie choroba wykluczała z wszelkiej aktywności zawodowej, nawet jeśli medycznie nie było ku temu przeciwwskazań przy specyficznym charakterze pracy. Ubezpieczony ma jednak obowiązek poinformować płatnika składek o okresie zwolnienia z innego tytułu.

Nowy standard kontroli – prywatność pod ochroną

Ustawa precyzuje również zasady przeprowadzania kontroli prawidłowości wykorzystywania zwolnień lekarskich, zarówno przez ZUS, jak i przez pracodawców. Nowy art. 68a ust. 3 i 4 ZasiłkiU wprowadza cywilizowane standardy tych działań. Kontrola ma być dokonywana „w miarę potrzeb, bez ustalania z góry stałych jej terminów”, co ma zapobiec fikcyjności sprawdzania. Co jednak najważniejsze dla obywatela, kontrola musi być przeprowadzana z wykorzystaniem środków adekwatnych i proporcjonalnych, z poszanowaniem prywatności osoby kontrolowanej oraz innych domowników. Przepisy wprost zakazują działań, które mogłyby pogorszyć stan zdrowia kontrolowanego lub zakłócić proces leczenia. Czynności kontrolne mogą być prowadzone w miejscu zamieszkania, pobytu, pracy lub prowadzenia działalności gospodarczej. Kontrolujący ma prawo wstępu do tych miejsc, legitymowania osoby oraz żądania wyjaśnień. Z każdej kontroli sporządza się protokół, do którego osoba kontrolowana ma prawo wnieść zastrzeżenia w terminie 7 dni.

Usprawnienia systemowe i cyfryzacja

Wprowadzono zasadę jednoosobowego orzekania w obu instancjach, co ma przyspieszyć wydawanie decyzji. Wyjątkiem są sprawy „szczególnie skomplikowane”, które główny lekarz orzecznik może skierować do rozpatrzenia przez skład trzyosobowy. Duży nacisk położono na elektronizację. Zawiadomienia o terminie badania będą mogły być przekazywane telefonicznie lub elektronicznie. Samo orzeczenie będzie wydawane w postaci elektronicznej. Zmieniają się też zasady zatrudniania lekarzy w ZUS. Nowy art. 85b SysUbSpołU umożliwia zatrudnianie orzeczników nie tylko na umowę o pracę, ale także na podstawie umowy cywilnoprawnej, co ma uelastycznić rynek pracy i przyciągnąć specjalistów. Wynagrodzenia etatowych orzeczników będą powiązane z przeciętnym miesięcznym wynagrodzeniem w gospodarce narodowej, co ma zapewnić ich konkurencyjność.

Kalendarz zmian – vacatio legis

Ustawa przewiduje zróżnicowane terminy wejścia w życie poszczególnych przepisów, co wynika z konieczności dostosowania systemów informatycznych ZUS oraz przygotowania nowych kadr medycznych. Zgodnie z art. 43 nowelizacji:

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Wizualizacja faktury z KSeF pozwoli załatwić sprawy urzędowe

Po tym, jak 16.12.2025 r. na łamach „Rzeczpospolitej” opisaliśmy możliwe problemy ze stosowaniem e-faktur do celów niezwiązanych z podatkami, Ministerstwo Finansów nadesłało swoje wyjaśnienia. Odniosło się w nich do problemu procedur stosowanych w różnych instytucjach, np. przy rejestracji pojazdów, wypłacie różnych dotacji, korzystaniu z funduszy unijnych czy na potrzeby postępowań sądowych. W wielu przypadkach przedsiębiorcy ubiegający się o załatwienie spraw muszą przedkładać faktury VAT dokumentujące poniesione wydatki. Tymczasem po 1.2.2026 r. wszystkie takie faktury będą miały postać pliku cyfrowego w Krajowym Systemie e-Faktur, a nie fizycznego dokumentu.

MF wyjaśnia, że do używania e-faktury do tych celów będzie można posługiwać się jej wizualizacją, czyli wydrukiem papierowym lub elektroniczną formą przedstawienia danych zawartych na fakturze. „W celu użycia tej faktury poza KSeF podatnik VAT pobiera fakturę z KSeF i opatruje (automatycznie) kodem QR umożliwiającym dostęp do niej w tym systemie” – wyjaśnia resort. Jako podstawę prawną wskazuje art. 106gb ust. 5 pkt 2 VATU, który przewiduje użycie takich faktur poza KSeF.

Tak jak faktura

Z wyjaśnień resortu wynika też, że z podobnej wizualizacji faktury będą mogli korzystać nabywcy towarów i usług będący konsumentami i nieposiadający numeru NIP. Przypomniano też, że po 1 lutego faktury dla konsumentów wciąż będzie można wystawiać poza KSeF, w dotychczasowy sposób.

Co to w praktyce będzie oznaczało? Jak przewiduje Justyna Zając-Wysocka, doradca podatkowy, wizualizacja faktury VAT z kodem QR powinna być akceptowana do celów różnych urzędowych procedur niezwiązanych z podatkami.

– To rozsądne podejście, pozbawione formalizmu, jaki zdarzał się administracji skarbowej przy rozliczaniu różnych ulg, np. mieszkaniowej czy wyborze estońskiego CIT w trakcie roku podatkowego – komentuje ekspertka, nawiązując do surowych rygorów dokumentacyjnych fiskusa w tych sprawach. – Oby takie podejście, zbieżne z rządową tendencją do deregulacji, było przyjęte także w urzędach, gdzie faktury z KSeF będą używane do różnych procedur – dodaje.

Szkolenia online z zakresu podatków – Sprawdź aktualny harmonogram Sprawdź

Weryfikacja z problemami

Jak zatem będzie wyglądała, np. rejestracja firmowych samochodów w urzędach gmin po 1 lutego? Zapytaliśmy o to Ministerstwo Infrastruktury (MI), odpowiedzialne za przepisy o rejestracjach. Z wyjaśnień, jakie otrzymaliśmy, wynika, że dzisiejsze rozporządzenie, przewidujące po prostu dostarczenie „faktury zakupu” nie stoi na przeszkodzie używaniu wizualizacji e-faktur. „Organy rejestrujące mogą skorzystać z rozwiązania przewidzianego przez MF, polegającego na przyjmowaniu tzw. wizualizacji faktury ustrukturyzowanej KSeF i w razie konieczności dokonywać ich weryfikacji” – napisał resort Infrastruktury.

Czy jednak wydziały komunikacji w urzędach gmin będą mogły odczytać e-fakturę w KSeF z użyciem kodu QR? Tu Ministerstwo Infrastruktury przytoczyło w odpowiedzi fragment swojej korespondencji z MF. „Nie jest przewidziany szczególny dostęp do danych w KSeF, dedykowany dla wydziałów komunikacji. Nie jest planowane udostępnienie takiej funkcjonalności wydziałom komunikacji ani na poziomie dostępu do danych na podstawie posiadanych uprawnień, ani technologicznym. Dodatkowo nie jest dedykowane nadawanie uprawnień (pisownia oryginalna – red.) na wydziały komunikacji, czy też pracowników tych wydziałów komunikacji przez podatników, aby np. wydziały komunikacji miały dostęp do faktur” – brzmi ten cytat. MI zastrzegło, że jeszcze konsultuje się z MF, a planuje też „przekazać organom rejestrującym pomocniczą opinię w tej sprawie”.

Wygląda zatem na to, że procedura rejestracji aut (i prawdopodobnie innych przypadków użycia faktur z KSeF) jeszcze do końca nie została ustalona dla różnych urzędów. – Należałoby jednak tym urzędom zapewnić możliwość sprawnej i bezpiecznej weryfikacji prawdziwości tych faktur w KSeF – sugeruje Justyna Wysocka-Zając.

Więcej treści z Rzeczpospolitej po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Dodatkowa opłata w celu ochrony różnorodności kulturowej

Stan faktyczny

Luksemburska spółka Amazon EU wniosła do francuskiego sądu skargę o stwierdzenie nieważności francuskiego rozporządzenia z 2023 r. ustalającego minimalne opłaty w wysokości 3 euro za dostawę obejmujących książki zamówień poniżej 35 euro, jakie mają być narzucone przez sprzedawców detalicznych za usługę dostawy książek, które nie są odbierane w placówce handlowej sprzedaży detalicznej książek. Amazon podnosił, że znaczna część książek, które sprzedaje we Francji, jest dostarczana z magazynów znajdujących się w innym państwie członkowskim, a nałożenie na sprzedawców detalicznych, w drodze rozporządzenia z 2023 r., tych opłat minimalnych narusza dyrektywę 2006/123/WE Parlamentu Europejskiego i Rady z 12.12.2006 r. dotyczącą usług na rynku wewnętrznym (Dz.Urz. UE L z 2006 r. Nr 376, s. 36), a także swobodę przepływ towarów. Natomiast francuski minister uzasadniał, że te przepisy krajowe zostały przyjęte w celu zachowania różnorodności kulturowej i nie są objęte zakresem stosowania tej dyrektywy.

Sąd odsyłający powziął wątpliwości co do możliwości stosowania dyrektywy 2006/123 oraz oceny zgodności rozporządzenia z 2023 r. ze swobodami zagwarantowanymi w art. 34 i 56 TFUE.

Stanowisko TS

Stosowanie dyrektywy 2006/123

Artykuł 1 ust. 4 dyrektywy 2006/123 przewiduje, że ta dyrektywa „nie ma wpływu” na środki podjęte na poziomie krajowym, zgodnie z prawem Unii, mające na celu ochronę lub promowanie różnorodności kulturowej lub językowej, bądź też pluralizmu mediów. W celu ustalenia, czy ten przepis określa zakres stosowania dyrektywy 2006/123, TS wskazał, że należy określić zakres wyrażenia „nie ma wpływu” w rozumieniu tego przepisu, zgodnie z jego zwyczajowym znaczeniem w języku potocznym, przy jednoczesnym uwzględnieniu kontekstu, w jakim wyrażenie to zostało użyte i celów tej dyrektywy.

W ocenie Trybunału aby zagwarantować cel polegający na ochronie lub promowaniu różnorodności kulturowej lub językowej, prawodawca Unii uznał za stosowne, by nie włączać do zakresu dyrektywy 2006/123 środków służących osiągnięciu tego celu. Przy czym TS uściślił, że zgodnie z treścią art. 1 ust. 4 dyrektywy 2006/123 ten wybór nie zwalnia z obowiązku sprawdzenia, czy środki te są zgodne z prawem Unii, w szczególności z art. 34 i 56 TFUE.

Trybunał orzekł, że art. 1 ust. 4 dyrektywy 2006/123 należy interpretować w ten sposób, iż wyłącza on z zakresu stosowania tej dyrektywy przyjęty przez państwo członkowskie środek ustalający, w celu ochrony lub promowania różnorodności kulturowej, opłaty minimalne za dostawę na terytorium tego państwa członkowskiego książek, które nie są odbierane przez nabywcę w placówce handlowej sprzedaży detalicznej książek.

Beck Akademia - praktyczne szkolenia online - sprawdź aktualny harmonogram Sprawdź

Swoboda przepływu towarów

Trybunał wskazał, że sporny środek krajowy, ustalający opłaty minimalne dla dostawy książek nie reguluje ani umów zawartych między tymi sprzedawcami detalicznymi a podmiotami świadczącymi usługi dostaw, ani cen lub warunków, które muszą być przestrzegane przez te podmioty. Natomiast ten środek wpływa ostatecznie na całkowitą cenę zapłaconą przez nabywcę za książkę. W konsekwencji, ponieważ sporny francuski przepis dotyczy w szczególności sprzedawców detalicznych książek w zakresie, w jakim wpływa na całkowitą cenę sprzedaży książki, to znaczy towaru, TS uznał, że należy go zbadać wyłącznie w świetle swobody przepływu towarów.

W zakresie, w jakim sąd odsyłający zmierza do ustalenia, czy rozpatrywany francuski środek krajowy dotyczy „sposobu sprzedaży” w rozumieniu wyroku z 24.11.1993 r., Keck i Mithouard, C-267/91 i C-268/91, Legalis), TS przypomniał, że swobodny przepływ towarów jest podstawową zasadą TFUE, która znajduje swój wyraz w ustanowionym w art. 34 TFUE zakazie ograniczeń ilościowych w przywozie między państwami członkowskimi oraz wszelkich środków o skutku równoważnym (wyrok TS z 18.6.2019 r., Austria/Niemcy, C-591/17, Legalis). Zgodnie z utrwalonym orzecznictwem TS zakaz środków o skutku równoważnym do ograniczeń ilościowych w przywozie ustanowiony w art. 34 TFUE dotyczy wszelkich przepisów państw członkowskich mogących bezpośrednio lub pośrednio, rzeczywiście lub potencjalnie utrudniać handel wewnątrz Unii (wyrok TS z 11.7.1974 r., Dassonville, 8/74, pkt 5).

Z pkt 16 i 17 wyroku C-267/91 i C-268/91, wynika, że zastosowanie do produktów pochodzących z innych państw członkowskich krajowych przepisów, które ograniczają niektóre „sposoby sprzedaży” bądź ich zakazują, o ile tylko obowiązują one wszystkie zainteresowane podmioty gospodarcze prowadzące działalność na terytorium krajowym i dotyczą w ten sam sposób, z prawnego i faktycznego punktu widzenia, obrotu produktami krajowymi i produktami pochodzącymi z innych państw członkowskich – nie utrudnia, bezpośrednio ani pośrednio, rzeczywiście ani potencjalnie wymiany handlowej między państwami członkowskimi. Jeżeli powyższe warunki są spełnione, to zastosowanie uregulowań tego typu do sprzedaży produktów pochodzących z innego państwa członkowskiego, zgodnych z przepisami tego państwa, nie może uniemożliwić ich dostępu do rynku lub ograniczyć tego dostępu w stopniu większym, niż ma to miejsce w odniesieniu do produktów krajowych.

Z orzecznictwa TS wynika, po pierwsze, że pojęcie „sposobów sprzedaży” obejmuje wyłącznie przepisy krajowe, które regulują sposób, w jaki towary mogą być wprowadzane do obrotu, natomiast zasady dotyczące sposobu, w jaki towary mogą być dostarczone, nie są objęte tym pojęciem (wyrok C-591/17, pkt 128, 129). Trybunał wskazał, że ustalenie w drodze środka krajowego opłat minimalnych na dostawę książek, które nie są odbierane w placówce handlowej sprzedaży detalicznej książek, mimo że ma zastosowanie do wszystkich sprzedawców detalicznych książek, obciąża w szczególności sprzedaż na odległość. Wiąże się ono bowiem ze wzrostem całkowitej ceny książki płaconej przez nabywcę za wejście w jej posiadanie poza tymi placówkami. W związku z tym takie nałożenie opłaty w przepisach państwa członkowskiego może w większym stopniu dotykać podmioty gospodarcze z innych państw członkowskich, które są w mniejszym stopniu zdolne do przekazania książek zamówionych na odległość do tych placówek handlowych, niż podmioty gospodarcze z tego pierwszego państwa. Takie ustalenie opłat może zatem w większym stopniu utrudniać dostęp do rynku książek pochodzących z innych państw członkowskich i stanowi środek o skutku równoważnym z ograniczeniami ilościowymi w rozumieniu art. 34 TFUE (wyrok TS z 19.10.2016 r., Deutsche Parkinson Vereinigung, C-148/15, Legalis, pkt 23). Zatem TS uznał, że pojęcie „sposobu sprzedaży” w rozumieniu wyroku C-267/91 i C-268/91, nie dotyczy środka krajowego takiego jak ten rozpatrywany w postępowaniu głównym.

Trybunał orzekł, że art. 34 i 56 TFUE należy interpretować w ten sposób, iż przyjęty przez państwo członkowskie środek ustalający opłaty minimalne za dostawę na terytorium tego państwa członkowskiego książek, które nie są odbierane przez nabywcę w placówce handlowej sprzedaży detalicznej książek, należy zbadać wyłącznie w świetle swobody przepływu towarów zagwarantowanej w art. 34 TFUE i nie można go uznać za środek dotyczący „sposobu sprzedaży” w rozumieniu wyroku C-267/91 i C-268/91.

Komentarz

Wzrost sprzedaży książek w Internecie wpłynął znacząco na czynnik konkurencji w postaci kosztów dostawy, zwłaszcza, że duże platformy internetowe zaoferowały bezpłatną dostawę książek. W niniejszym wyroku TS odniósł się do bardzo dyskutowanej w Unii, zwłaszcza we Francji, kwestii zgodności z prawem UE, opartego na aksjomacie swobód przepływu towarów i usług, z krajową polityką kulturalną, która poprzez np. ustalanie dodatkowych opłat za dostawę książek nie do księgarni zmierza m.in. do ich ochrony.

W niniejszym wyroku TS uznał takie opłaty za środek mający na celu zachowanie różnorodności kulturowej i tym samym za nie objęte przepisami dyrektywy 2006/123 (w odmiennym przypadku nakładałoby na państwa członkowskie szereg zobowiązań w zakresie wyeliminowania ograniczeń w swobodzie przedsiębiorczości i świadczenia usług). Zatem skoro w tej sprawie nie ma zastosowania dyrektywa 2006/123, to możliwe jest jej badanie w świetle prawa pierwotnego, a precyzyjnie art. 34 i 56 TFUE dotyczących swobody przepływu towarów. Trybunał nawiązał do wcześniejszych orzeczeń, w których konsekwentnie dokonuje wykładni pojęcia „warunków sprzedaży” w sposób zawężający. Przykładowo, co ma znacznie w okolicznościach tej sprawy, z wyroku w sprawie C-591/17, pkt 129 jasno wynika, że „zasady dotyczące sposobu, w jaki towary mogą być przewożone, nie są objęte tym pojęciem”. Tym samym TS przyjął, że przepisy, takie jak francuskie przepisy wprowadzające sporną opłatę nie stanowią „warunków sprzedaży” w rozumieniu wyroku C-267/91 i C-268/91.

Wyrok TS z 18.12.2025 r., Amazon EU (Minimalne opłaty za dostawę książek), C-366/24, Legalis

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź