Pusta sala rozpraw nie zwalnia z obowiązku odczytania wyroku
Opis stanu faktycznego
Sprawa dotyczyła K.F., oskarżonego o serię włamań do piwnic w W. w lutym 2021 r. Łupem włamywacza padły m.in. wyrzynarka, narzędzia warsztatowe oraz akordeon. Podczas rozprawy w czerwcu 2021 r. SR w W. uznał mężczyznę za winnego, i przyjąwszy, że czyny stanowiły wypadki mniejszej wagi, wymierzył skazanemu karę 1 roku pozbawienia wolności w zawieszeniu na 3 lata.
Ponieważ na ogłoszenie wyroku nikt się nie stawił, przewodniczący postanowił na podstawie art. 100 § 1a KPK odstąpić od ogłoszenia orzeczenia i uznać je za ogłoszone.
Mimo braku publicznego odczytania sentencji, sprawa toczyła się dalej – prokurator wniósł apelację, a SO w Poznaniu zmienił wyrok, zaostrzając karę i uchylając warunkowe zawieszenie jej wykonania.
Kasacja i stanowisko Sądu Najwyższego
Od wyroku Sądu odwoławczego kasację na korzyść oskarżonego wywiódł Prokurator Generalny, który zaskarżył to orzeczenie w całości, zarzucając mu rażące i mające istotny wpływ na treść wyroku naruszenie przepisów prawa procesowego – art. 430 § 1 KPK w zw. z art. 429 § 1 KPK, polegające na niezasadnym rozpoznaniu wniesionej przez prokuratora apelacji, w sytuacji gdy apelacja ta została wniesiona od wyroku, który nie został ogłoszony zgodnie z art. 418 § 1 KPK w zw. z art. 100 § 1 KPK, a zatem nie istniał w sensie prawnym, co czyniło środek odwoławczy niedopuszczalnym.
Sąd Najwyższy uznał kasację za „oczywiście zasadną”. Wskazał, że w przypadku rozprawy głównej ustne ogłoszenie wyroku jest obligatoryjne, nawet jeśli na sali nie ma ani jednej osoby z publiczności czy stron procesu. Brak tego aktu sprawia, że sporządzony dokument jest jedynie projektem, a nie wiążącym orzeczeniem. SN surowo ocenił działanie Sądu odwoławczego, który rozpoznał apelację od „nieistniejącego substratu zaskarżenia”.
W konsekwencji wyrok Sądu II instancji został uchylony, a sprawa musi wrócić do etapu, w którym doszło do rażącego naruszenia prawa.
Komentarz
Sąd Najwyższy przypomniał, że jawność ogłaszania wyroków to fundament wymiaru sprawiedliwości, zakotwiczony w Konstytucji RP. Proces karny nie może toczyć się w „zaciszu gabinetów” – publiczne odczytanie wyroku jest momentem, w którym państwo oficjalnie komunikuje swoją decyzję.
W tej konkretnej sprawie, błąd sędziego Sądu I instancji doprowadził do procesowego paraliżu: oskarżony został skazany przez sąd odwoławczy na podstawie orzeczenia, które w świetle prawa nigdy nie zostało wydane. Ta sprawa to jasny sygnał dla sędziów: nawet przy pustej sali prawo wymaga ustnego ogłoszenia wyroku.
Wyrok SN z 23.10.2025 r., I KK 140/25, Legalis
Zakaz konkurencji w orzecznictwie Sądu Najwyższego i sądów apelacyjnych
Pracownik i pracodawca mogą związać się umową o zakazie konkurencji, która może dotyczyć nie tylko czasu trwania stosunku pracy, ale również okresu po jego zakończeniu. Dopuszczalne jest umieszczenie dwóch odrębnych umów, o pracę oraz o zakazie konkurencji, w jednym dokumencie, o ile treść tych umów daje się od siebie oddzielić, zaś wymagana przez prawo forma każdej z nich została zachowana (zob. wyrok SA we Wrocławiu z 3.3.2015 r., III APa 2/15, Legalis). Nie można jednak tak zawartej umowy o zakazie konkurencji traktować jako dodatkowe postanowienie umowy o pracę (zob. postanowienie SN z 9.2.2022 r., II PSK 286/21, Legalis), umowa o zakazie konkurencji stanowi bowiem umowę odrębną od umowy o pracę, w sensie odrębnego zobowiązania. W ramach swobody umów prawa cywilnego wynikającej z art. 3531 KC strony mogą zawierać umowy o zakazie konkurencji, jednak umowy, o których mowa w art. 1011 KP i art. 1012 KP, mają zastosowanie tylko na gruncie stosunku pracy i mogą być zawarta wyłącznie przez strony stosunku pracy, czyli w trakcie trwania umowy o pracę (zob. wyrok SN z 13.7.2022 r., II USKP 228/21, Legalis).
Umowa o zakazie konkurencji po zakończeniu zatrudnienia ma obligatoryjnie odpłatny charakter, a odszkodowanie za przestrzeganie zakazu konkurencji przysługuje byłemu pracownikowi niezależnie od zaistnienia po jego stronie jakiejkolwiek szkody z tego tytułu. Natomiast dochowanie tajemnic objętych zakazem konkurencji w trakcie trwania stosunku pracy zostaje w ramach reguły ekwiwalentności wzajemnych świadczeń stron – uwzględnione co do zasady w wynagrodzeniu za pracę wypłacanym pracownikowi. Strony mogą jednak zastrzec w umowie stosowne odszkodowanie, odrębne od wynagrodzenia zasadniczego, do którego nie stosuje się art. 1012 § 3 KP (zob. wyrok SN z 14.3.2019 r., II PK 311/17, Legalis).
Działalność konkurencyjna
Umowa o zakazie konkurencji leży w interesie pracodawcy i to on na ogół występuje z propozycją jej zawarcia. W konsekwencji to pracodawca określa, jakie informacje, w których posiadanie wszedł lub może wejść pracownik, są dla niego ważne i czy wykorzystanie u konkurencji nabytej przez pracownika wiedzy mogłoby narazić pracodawcę na szkodę (zob. wyrok SN z 10.12.2019 r., II PK 105/18, Legalis). Wskazane w art. 1012 § 1 KP warunki określające przedmiot klauzuli konkurencyjnej nie podlegają więc ocenie na podstawie kryteriów obiektywnych, lecz zależą od subiektywnego przekonania pracodawcy, ważącego własny interes przy formułowaniu zakazu. Strony umowy o pracę mogą zawrzeć umowę o zakazie konkurencji nawet jeśli obiektywna ocena prowadzi do wniosku, że pracownik nie miał lub nie ma dostępu do tego rodzaju istotnych informacji, bądź wykorzystanie nabytej przez niego wiedzy nie narażało pracodawcy na szkodę (zob. postanowienie SN z 29.1.2019 r., III PK 56/18, Legalis). Rodzaje działalności zakazanej oraz zakres zakazanych działań konkurencyjnych powinny być określone w zawartej przez strony w formie pisemnej umowie. Stopień konkretyzacji zakazu konkurencji może być różny w zależności od tego, jakie stanowisko pracy zajmuje pracownik w czasie trwania stosunku pracy i jaki w związku z tym miał dostęp do szczególnie ważnych informacji.
W orzecznictwie przyjmuje się, że np. w przypadku osób wchodzących w skład organu osoby prawnej, mających dostęp do wszystkich informacji istotnych dla funkcjonowania pracodawcy, zakres zakazu konkurencji może być określony ogólnie, gdyż jego szczegółowe wskazanie groziłoby niebezpieczeństwem pominięcia istotnych informacji, których ujawnienie mogłoby narazić pracodawcę na szkodę. Natomiast w przypadku pracowników zajmujących niższe szczeble w hierarchii stanowisk służbowych zakres zakazu konkurencji powinien być bardziej szczegółowy i odniesiony do konkretnych informacji, dostępnych danemu pracownikowi w okresie zatrudnienia. Dla oceny, czy zakres przedmiotowy zakazu konkurencji został wystarczająco sprecyzowany, może mieć znaczenie okoliczność, czy sposób określenia zakresu tego zakazu umożliwiał byłemu pracownikowi ustalenie – bez nadmiernego wysiłku i w oparciu o dostępne mu dane – zakresu obowiązków nałożonych na niego klauzulą konkurencyjną. Chodzi więc o świadomość pracownika co do treści zakazu konkurencji (zob. postanowienie SN z 5.3.2020 r., III PK 50/19, Legalis).
Ustawodawca nie definiuje użytego w art. 1011 § 1 KP pojęcia „działalność konkurencyjna”. W orzecznictwie przyjęto, że za działalność konkurencyjną należy uznać wszelką działalność, która w obiektywnym rozumieniu mogłaby negatywnie oddziaływać na interesy prowadzone przez pracodawcę (zob. wyrok SA w Szczecinie 19.12.2019 r., III APa 11/19, Legalis; postanowienie SN z 21.3.2018 r., II PK 139/17, Legalis; wyrok SN z 4.10.2017 r., III PK 143/16, Legalis). Nie ma znaczenia, czy chodzi o działalność podstawową czy uboczną, samodzielną lub niesamodzielną. Prowadzenie działalności konkurencyjnej przez pracownika może przybierać formy m.in.: wykonywania pracy na rzecz innego podmiotu na podstawie stosunku pracy lub umowy cywilnoprawnej; prowadzenia własnej jednoosobowej działalności gospodarczej; posiadania udziałów lub akcji w spółkach; pełnienia funkcji członków organów osób prawnych, ich likwidatorów, syndyków, kuratorów.
Zakaz podejmowania przez pracownika dodatkowego zatrudnienia w zakresie niestanowiącym działalności konkurencyjnej jest bezprawny (zob. wyrok SN z 16.2.2016 r., I PK 110/15, Legalis). Zobowiązanie pracownika w umowie o zakazie konkurencji po ustaniu stosunku pracy do informowania pracodawcy o podjęciu jakiejkolwiek działalności lub jakiegokolwiek zatrudnienia, także w podmiocie nieprowadzącym działalności konkurencyjnej, w tym w szczególności z podaniem nazwy tego podmiotu, jego adresu i profilu prowadzonej przez ten podmiot działalności, w oczywisty sposób wykracza poza przedmiot umowy o zakazie konkurencji po ustaniu stosunku pracy, przez co jest niezgodne z art. 1012 § 1 KP. Takie zobowiązanie jest nieważne w całości lub w części zgodnie z art. 58 § 1 lub 3 KC (zob. wyrok SN z 6.12.2018 r., II PK 224/17, Legalis).
Co istotne art. 1011 § 1 KP nie nawiązuje wyłącznie do relacji ekonomicznych. Umowa o zakazie konkurencji nie jest wykluczona w sytuacji, gdy celem pracodawcy nie jest osiągnięcie pozytywnego wyniku ekonomicznego. Za pomocą zatrudnienia pracowniczego realizowane są cele w sferze publicznej, według formuły non profit funkcjonuje również wiele podmiotów, których działalność jest nakierowana na cele społeczne, zdrowotne lub naukowe. Nie można więc z góry wyłączać z możliwości zawierania umów o zakazie konkurencji przez np.: organizacje pozarządowe, jednostki samorządowe, związki zawodowe, fundacje, stowarzyszenia, spółdzielnie, szkoły społeczne. Dla zawarcia takiej umowy bez znaczenia jest, czy naruszenie zakazu konkurencji doprowadzi, czy też nie, do powstania szkody majątkowej. Byt umowy określonej w art. 1011KP i art. 1012 KP nie jest uzależniony od pewności zaistnienia szkody w razie złamania przez pracownika zakazu konkurencji. Nawet prowadzenie przez pracownika działalności konkurencyjnej, ocenianej miarą ekonomiczną, również nie zawsze skutkuje powstaniem szkody po stronie pracodawcy (zob. postanowienie SN 5.6.2020 r., I PK 103/19, Legalis).
Konsekwencje naruszenia zakazu konkurencji w trakcie trwania stosunku pracy
Z art. 1011 § 2 KP wynika, że pracodawca, który poniósł szkodę wskutek naruszenia przez pracownika przewidzianego w umowie zakazu konkurencji w trakcie trwania stosunku pracy, może dochodzić od pracownika wyrównania tej szkody na zasadach określonych w przepisach rozdziału I w dziale piątym KP, który normuje odpowiedzialność materialną pracowników. Zgodnie z treścią art. 115 KP, pracownik ponosi odpowiedzialność za szkodę w granicach rzeczywistej straty poniesionej przez pracodawcę, a zatem nie za utracone korzyści, a poza tym w myśl art. 122 KP naprawienie szkody w pełnej wysokości następuje wyłącznie w sytuacji umyślnego wyrządzenia tej szkody przez pracownika (zob. wyrok SA w Krakowie z 3.6.2015 r., III APa 4/15, Legalis).
Prowadzenie przez pracownika działalności konkurencyjnej może stanowić podstawę rozwiązania z nim umowy o pracę, zarówno wówczas gdy pracownik podjął działalność konkurencyjną wbrew umowie o zakazie konkurencji, jak i wtedy, gdy strony nie zawarły takiej umowy (zob. wyrok SN z 22.4.2015 r., II PK 158/14, Legalis; wyrok SN z 3.3.2005 r., I PK 263/04, Legalis). Działanie takie może zostać uznane za naruszenie podstawowego obowiązku pracowniczego jakim jest dbałość o dobro zakładu pracy, chronienie jego mienia oraz zachowanie w tajemnicy informacji, których ujawnienie mogłoby narazić pracodawcę na szkodę – art. 100 § 2 pkt 4 KP (zob. postanowienie SN z 9.4.2024 r., I PSK 108/23, Legalis). Co do zasady przyjmuje się, że nawet wcześniejsze tolerowanie ciągłego naruszenia przepisów prawa lub umowy o zakazie konkurencji w czasie trwania stosunku pracy nie może wpływać na ocenę dopuszczalności rozwiązania umowy o pracę (zob. wyrok SN z 26.7.2016 r., II PK 196/15, Legalis).
Postanowienie SN z 9.4.2024 r., I PSK 108/23; wyrok SN z 13.7.2022 r., II USKP 228/21; postanowienie SN z 5.3.2020 r., III PK 50/19; wyrok SN z 6.12.2018 r., II PK 224/17, Legalis
Obrońca z urzędu nie ma obowiązku sporządzenia skargi na wyrok kasatoryjny
Stan faktyczny
SO w G. uchylił wyrok SR w T., przekazując temu Sądowi sprawę do ponownego rozpoznania. Sąd uwzględnił podniesiony w apelacji oskarżonego T.M. i jego obrońcy zarzut, że w składzie SR w T. pierwotnie rozpoznającego sprawę zasiadał sędzia, który powinien ulec wyłączeniu na podstawie art. 41 § 1 KPK. Po uwzględnieniu wniosku oskarżonego wyznaczono mu obrońcę z urzędu, jednak adw. T.D. w opinii prawnej nie stwierdził podstaw do wniesienia skargi na wyrok SO w G. Odpis tej opinii został doręczony oskarżonemu z pouczeniem o prawie wniesienia skargi na wyrok kasatoryjny, sporządzonej przez obrońcę ustanowionego z wyboru. Oskarżony sporządził i podpisał osobiście skargę, w której wskazywał również na potrzebę zmiany obrońcy z urzędu.
Sędzia G.T., wiceprezes SO w G., wydał dwa zarządzenia. Pierwszym z nich nie uwzględniono wniosku oskarżonego o zmianę obrońcy z urzędu. Drugim zaś odmówiono przyjęcia osobistej skargi oskarżonego na wyrok kasatoryjny SO w G.
Zarzuty zażalenia
T.M. wniósł zażalenie na zarządzenie o odmowie przyjęcia skargi. Oskarżony wskazywał, że sędzia G.T. nie powinien podejmować czynności związanych z jego skargą, gdyż odpowiadał już na jego skargę wniesioną w innej sprawie. Nie można zatem uznać tego sędziego za wolnego od uprzedzeń wobec osoby oskarżonego. T.M. stwierdził, że z powodu wyłączenia przez sąd materiału dowodowego do akt innej sprawy, wyznaczony obrońca nie zapoznał się z pełnymi aktami sprawy. Co więcej, adw. T.D. nie skontaktował się z oskarżonym, który został w ten sposób pozbawiony możliwości przedstawienia obrońcy swojego stanowiska i oczekiwań. W ocenie oskarżonego okoliczności te odebrały mu całkowicie możliwość obrony swoich praw i interesów. Gdyby obrońca z urzędu zapoznał się z całym materiałem dowodowym i wysłuchał oskarżonego, to T.M. uzyskał by prawo do rzetelnego i obiektywnego sądu.
Obowiązki obrońcy z urzędu
SN utrzymał zaskarżone zarządzenie w mocy. W uzasadnieniu postanowienia wskazano, że zakres powinności obrońcy wyznaczonego z urzędu do zbadania podstaw do wniesienia skargi na wyrok kasatoryjny zakłada przede wszystkim analizę materiałów postępowania pod tym kątem, w szczególności pisemnego uzasadnienia takiego wyroku. Podstawy skargi na wyrok kasatoryjny, wskazane w art. 539a § 3 KPK, zostały określone bardzo wąsko i mają charakter ściśle prawny. Co do zasady, nie są uzależnione od zajęcia przez stronę postępowania określonego stanowiska, czy ustosunkowania się przez oskarżonego do stawianych mu zarzutów czy poszczególnych elementów materiału dowodowego. SN stwierdził, że obrońca, oceniając sprawę pod kątem możliwości wniesienia skargi, o której mowa w rozdziale 55a KPK, nie jest bezwzględnie obowiązany do zaznajomienia się z poglądami oskarżonego w powyższym zakresie. Jeżeli taki obrońca dostrzega, że w sprawie nie zaistniały warunki procesowe do wniesienia skargi, to stanowisko oskarżonego w tym zakresie niczego nie może zmienić. Dlatego sam tylko brak nawiązania kontaktu z oskarżonym przed sporządzeniem opinii o braku podstaw do wniesienia skargi nie świadczy jeszcze o nierzetelności obrońcy z urzędu. Obrońca, także ten ustanowiony z wyboru, działa samodzielnie, i chociaż bez wątpienia kontakt osobisty z osobą, którą ma bronić, jest tu pożądany, to nie można uznać go za bezwzględnie obowiązujący (zob. postanowienie SN z 11.2.2020 r., II KZ 7/20, Legalis).
Opinia o braku podstaw do wniesienia skargi
W uzasadnieniu postanowienia wyjaśniono, że wyznaczony w postępowaniu „okołoskargowym” obrońca z urzędu nie jest obowiązany do sporządzenia i podpisania skargi na wyrok kasatoryjny. W przypadku gdy nie stwierdzi podstaw do wniesienia skargi, powinien jedynie poinformować o tym sąd na piśmie, co wynika z art. 84 § 3 KPK. Obrońca z urzędu w swej decyzji w zakresie podstaw do wniesienia skargi, tak jak innych nadzwyczajnych środków zaskarżenia, zachowuje pełną autonomię, i jego stanowisko jest dla sądu wiążące. Ustawodawca nie wprowadził do KPK przepisu, który uprawniałby sąd do skutecznego zobowiązania obrońcy z urzędu do sporządzenia i wniesienia skargi. Obrońca wyznaczony do wykonania określonej czynności procesowej wcale nie musi jej wykonać, jeśli nie jest ona uzasadniona merytorycznie (zob. postanowienie SN z 26.6.2019 r., IV KZ 25/19, Legalis). Jeśli z opinii wynika, że wyznaczony obrońca rzetelnie zapoznał się ze sprawą pod kątem wniesienia skargi, nie ma podstaw do ustanowienia stronie innego obrońcę z urzędu (zob. postanowienie SN z 20.12.2021 r., V KZ 62/21, Legalis; postanowienie SN z 17.3.2021 r., V KZ 1/21, Legalis). Sąd nie ma bowiem obowiązku wyznaczania kolejnych obrońców z urzędu aż do uzyskania przez wnioskodawcę oczekiwanego efektu (zob. postanowienie SN z 11.2.2020 r., II KZ 7/20, Legalis).
SN wskazał, że w tej sprawie kwestionowany wyrok SO w G. zapadł w wyniku uwzględnienia argumentów podnoszonych w apelacjach wywiedzionych na korzyść oskarżonego. Konieczność powtórzenia postępowania pierwszoinstancyjnego wynika z faktu, że w składzie SR w T. zasiadał sędzia, który powinien ulec wyłączeniu na podstawie art. 41 § 1 KPK. W rezultacie należy podzielić stanowisko wyrażone w opinii obrońcy, że w takiej sytuacji oskarżony nie ma interesu prawnego w zaskarżeniu wyroku SO w G., gdyż orzeczenie to jest dla niego korzystne (art. 425 § 3 KPK w zw. z art. 539f KPK). W konsekwencji SN stwierdził brak podstaw do wyznaczenia nowego obrońcy w miejsce dotychczasowego. Jednocześnie wskazano, że oskarżony mógł ustanowić sobie obrońcę z wyboru, który w jego imieniu sporządziłby i wniósł skargę w ustawowym terminie, realizując tym samym przymus adwokacko-radcowski wynikający z art. 526 § 2 KPK w zw. z art. 539f KPK.
Sędziowie funkcyjni wykonują obowiązki administracyjne
Sędzia G.T., wiceprezes SO w G., realizując jako upoważniony sędzia obowiązki prezesa tego Sądu, zarządził odmowę przyjęcia własnej skargi oskarżonego jako niespełniającej braku formalnego. Zdaniem SN wiceprezes mógł wykonywać obowiązki prezesa sądu, wynikające z art. 530 § 2 KPK w zw. z art. 539f KPK, i nie ulegał wyłączeniu tylko z racji wcześniejszego wykonywania obowiązków administracyjnych i udzielania informacji oskarżonemu w innej sprawie. Sam fakt istnienia kilku postępowań połączonych jedynie osobą oskarżonego nie daje podstaw do istnienia wątpliwości co do bezstronności w incydentalnej sprawie, która ma ściśle formalny charakter.
Postanowienie SN z 1.12.2025 r., IV KZ 33/25, Legalis
Biznes mierzy się z podwyżką płacy minimalnej i składek do ZUS
la osoby niekorzystającej z żadnej z ulg składki wynoszą obecnie przynajmniej 1926,76 zł (bez składki zdrowotnej i z dobrowolnym ubezpieczeniem chorobowym). W 2025 r. było to 1773,96 zł. To efekt obwieszczenia ministra rodziny, pracy i polityki społecznej (MP z 2025 r., poz. 1206). Zgodnie z jego treścią prognozowane przeciętne wynagrodzenie wzrośnie do 9420 zł. Z kolei aż 60 proc. tej kwoty jest podstawą wymiaru składek na ubezpieczenia społeczne płacone przez przedsiębiorców niekorzystających z żadnych preferencji, czyli 5652 zł.
Ubezpieczenia społeczne
W efekcie składki na ubezpieczenia społeczne (bez ubezpieczenia zdrowotne- go) na zasadach ogólnych w 2026 r. wynoszą:
- ubezpieczenie emerytalne (19,52 proc.) – 1103,27 zł (w 2025 r. 1015,78 zł);
- ubezpieczenie rentowe (8 proc.) – 452,16 (416,30 zł);
- ubezpieczenie chorobowe (dobrowolne; 2,45 proc.) – 138,47 zł (127,49 zł);
- ubezpieczenie wypadkowe (najczęściej 1,67 proc.) – 94,39 zł (86,90 zł);
- Fundusz Pracy i Fundusz Solidarnościowy (2,45 proc.) – 138,47 zł (127,49 zł).
Stawka godzinowa
W 2026 r. wzrosła też płaca minimalna do 4806 zł (z 4666 zł w 2025 r.). Podskoczyła również minimalna stawka godzinowa dla samozatrudnionych i zleceniobiorców. Od 1 stycznia wynosi 31,40 zł. Tak wynika z rozporządzenia Rady Ministrów (DzU z 2025 r., poz. 1242). Skorzystają na tym nie tylko osoby zarabiające minimalną pensję. Wraz z tą ostatnią rosną bowiem też inne świadczenia.
Maksymalna wysokość odprawy pieniężnej z tytułu rozwiązania stosunku pracy z przyczyn niedotyczących pracownika wynosi 72 090 zł (do tej pory 69 990 zł). Wyższe kwoty dostaną też osoby, które doznały mobbingu lub z powodu nękania rozwiązały umowę o pracę. Mają one prawo dochodzić od pracodawcy odszkodowania w wysokości nie niższej niż minimalne wynagrodzenie za pracę, czyli wspomniane 4806 zł.
Od tych kwot jest też uzależniony dodatek za pracę w nocy. Wynosi on 20 proc. stawki godzinowej wynikającej z minimalnego wynagrodzenia za każdą godzinę pracy w porze nocnej.
Preferencyjny ZUS
Minimalne wynagrodzenie determinuje też wysokość preferencyjnych składek na ubezpieczenia społeczne przedsiębiorców.
W konsekwencji należności do ZUS płacone przez 24 miesiące od podstawy wymiaru w wysokości 30 proc. pensji minimalnej wyniosą w 2026 r. 456,18 zł (w 2025 r. – 442,88 zł), w tym składki:
- emerytalna 281,44 zł (w 2025 r. 273,24 zł);
- rentowa 115,34 zł (111,98 zł);
- wypadkowa 24,08 zł (23,37 zł);
- chorobowa 35,32 zł (34,29 zł).
Opinia dla „Rzeczpospolitej”
Łukasz Kozłowski
ekspert Federacji Przedsiębiorców Polskich
W 2026 r. standardowe składki dla osób prowadzących działalność gospodarczą wzrosną o 152,80 zł, tj. o 8,6 proc. Nie jest to co prawda mały wzrost, jednak w ujęciu procentowym będzie on najniższy od 5 lat, co wynika z wolniejszego tempa wzrostu przeciętnego wynagrodzenia w gospodarce. Istotniejszą zmianą będzie przywrócenie najniższej składki zdrowotnej z poziomu 75 proc. do 100 proc. płacy minimalnej, co w połączeniu ze wzrostem minimalnego wynagrodzenia spowoduje zwiększenie najniższego pułapu składki zdrowotnej o ponad 37 proc. Odczują to osoby prowadzące działalność opodatkowaną PIT na zasadach ogólnych lub w ramach podatku liniowego 19 proc., osiągające miesięczny dochód poniżej ok. 6,5 tys. zł (w przypadku skali podatkowej) oraz 10,5 tys. zł(w przypadku „liniówki”). Rosnące obciążenia z tytułu składek od 2026 r. oczywiście mogą stanowić utrudnienie w prowadzeniu działalności gospodarczej dla części osób – dlatego niezmiennie aktualny pozostaje postulat, by wysokość tych należności w większym stopniu powiązać z indywidualną sytuacją i wynikiem finansowym danego przedsiębiorcy.
Opinia dla „Rzeczpospolitej”
Piotr Rogowiecki
dyrektor Departamentu Analiz i Legislacji Pracodawców RP
Minimalny wzrost najniższego wynagrodzenia jest ustalony stosownymi przepisami. Zgodnie z nimi od 2026 r. musiało ono wzrosnąć o nie mniej niż 50 zł. Ostateczna decyzja rządu w tym zakresie nie spełnia w pełni naszych postulatów, biorąc jednak pod uwagę wszystkie uwarunkowania, można ją ocenić umiarkowanie pozytywnie. Mówimy o wzroście na poziomie 3 proc., podczas gdy w minionych latach przekraczały one 7 proc., 9 proc., a nawet 14 proc. (w 2020 r. i 2022 r.). Nie zmienia to faktu, że obecnie płaca minimalna wynosi niemal 53 proc. średniego wynagrodzenia w sektorze przedsiębiorstw i pobiera ją ok. 25 proc. zatrudnionych. Grupą szczególnie dotkniętą wzrostem najniższej pensji są osoby, które w ostatnich latach przestały zarabiać istotnie lepiej niż pracownicy początkujący czy najmniej wydajni.
Wzrost wynagrodzenia minimalnego powoduje bowiem, że często brakuje środków na podwyżkę płac dla pozostałych pracowników. Z tego względu, relatywnie wolno idą w górę pensje osób bardziej doświadczonych, lepiej wykształconych czy też biorących na siebie większą odpowiedzialność. Nie wynika to ze złej woli pracodawców, lecz właśnie administracyjnie wymuszonego spłaszczenia struktury wynagrodzeń. Oprócz tego zbyt wysoka relacja płacy minimalnej do średniej utrudnia zarządzanie.
Nowe kompetencje organów nadzoru dotyczące bezpieczeństwa produktów
- Nowa regulacja wzmacnia kompetencje Prezesa UOKiK i Inspekcji Handlowej oraz rozszerza instrumentarium kontrolne, w szczególności wobec sprzedaży internetowej.
- Jej przepisy istotnie podnoszą poziom sankcji administracyjnych, zmieniając praktyczne uwarunkowania prowadzenia działalności gospodarczej w obszarze obrotu produktami konsumenckimi.
- NadzBezpProdU uchyla ustawę z 12.12.2003 r. o ogólnym bezpieczeństwie produktów (t.j. Dz.U. z 2021 r. poz. 222; dalej: BezpProdU), dostosowując krajowy system nadzoru do unijnych standardów.
Zgodnie z art. 2 NadzBezpProdU ustawę stosuje się do produktów wprowadzanych do obrotu lub udostępnianych na rynku w zakresie określonym w art. 2 rozporządzenia 2023/988, zwanego rozporządzeniem GPSR (General Product Safety Regulation). Choć jego przepisy są bezpośrednio stosowane w porządku prawnym państw członkowskich, ich skuteczność uzależniona jest od krajowych mechanizmów nadzoru i egzekwowania. W tym kontekście ustawa pełni funkcję wykonawczą i proceduralną, uzupełniając regulację unijną o przepisy dotyczące właściwości organów, kontroli, postępowań administracyjnych oraz sankcji.
NadzBezpProdU pozostaje również w związku z rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2019/1020 z 20.6.2019 r. w sprawie nadzoru rynku i zgodności produktów oraz zmieniającym dyrektywę 2004/42/WE oraz rozporządzenia (WE) nr 765/2008 i (UE) nr 305/2011 (Dz.Urz. UE L z 2019 r. Nr 169, s. 1). W wielu przepisach NadzBezpProdU odwołuje się bezpośrednio do rozporządzenia 2019/1020/UE. Dotyczy to np. definicji dostawcy usług społeczeństwa informacyjnego, która została zaczerpnięta wprost z art. 3 pkt. 14 rozporządzenia 2019/1020/UE oraz definicji użytkownika końcowego (z art. 3 pkt. 21 rozporządzenia 2019/1020/UE).
Organy nadzoru rynku i ich kompetencje
Ustawa utrzymuje dotychczasowy model organów nadzoru rynku. Jako właściwego w sprawie ogólnego bezpieczeństwa produktów wskazuje Prezesa Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK), a w sprawie kontroli produktów w zakresie spełniania ogólnych wymagań bezpieczeństwa – wojewódzkich inspektorów Inspekcji Handlowej.
Prezes UOKiK ma pozycję centralnego koordynatora systemu. Zgodnie z art. 8 ust. 1 NadzBezpProdU jest jednolitym urzędem łącznikowym, o którym mowa w art. 10 ust. 3 rozporządzenia 2019/1020/UE. Do jego zadań należą m.in. kontakty z Komisją Europejską i organami nadzoru innych państw członkowskich, uczestniczy w pracach organów Rady Unii Europejskiej, w posiedzeniach Sieci ds. Bezpieczeństwa Konsumentów, sporządza krajową strategię nadzoru rynku (art. 13 ust. 1 rozporządzenia 2019/1020/UE). Prezes UOKiK wykonuje zadania pojedynczego krajowego punktu kontaktowego systemu wczesnego ostrzegania Safety Gate, o którym mowa w art. 25 ust. 2 rozporządzenia 2023/988. Prowadzi postępowania w sprawach ogólnego bezpieczeństwa produktów, w tym postępowania wobec dostawców internetowych platform handlowych i dostawców usług społeczeństwa informacyjnego.
Na szczególną uwagę zasługuje możliwość występowania przez Prezesa UOKiK o informacje, dokumenty i wyjaśnienia dotyczące bezpieczeństwa produktu bez wszczynania postępowania, co istotnie wzmacnia jego pozycję nadzorczą – art. 16 ust. 1 NadzBezpProdU: „Prezes Urzędu, bez wszczynania postępowania w sprawie ogólnego bezpieczeństwa produktu, oraz wojewódzki inspektor Inspekcji Handlowej, bez wszczynania kontroli, mogą wystąpić do podmiotu gospodarczego, dostawcy internetowej platformy handlowej oraz dostawcy usług społeczeństwa informacyjnego w sprawach z zakresu bezpieczeństwa produktu i zgodności produktu z przepisami rozporządzenia 2023/988”.
Kontrole Inspekcji Handlowej
Wojewódzcy inspektorzy Inspekcji Handlowej zostali wyposażeni w szerokie kompetencje kontrolne, obejmujące również kontrole zdalne produktów oferowanych do sprzedaży na odległość. Kontrola może być prowadzona za pomocą środków komunikacji elektronicznej lub operatora pocztowego, a jej elementem może być m.in. zakup kontrolny.
W toku kontroli wojewódzki inspektor Inspekcji Handlowej może żądać przedstawienia dokumentacji technicznej, specyfikacji i danych niezbędnych do oceny bezpieczeństwa produktu, informacji o łańcuchu dostaw i sieci dystrybucji, a także uzyskać dostęp do wbudowanego oprogramowania produktu. Uprawnienia te odpowiadają realiom rynku, w którym znaczna część obrotu produktami odbywa się w środowisku cyfrowym.
Współpraca z organami celnymi
Ustawa precyzuje zasady współpracy organów nadzoru rynku z organami celnymi, realizując obowiązki wynikające z art. 25, 26, 27 i 28 rozporządzenia 2019/1020/WE. W przypadku powzięcia wątpliwości co do spełniania wymogów ogólnego bezpieczeństwa produktu organy celne będą występować do wojewódzkich inspektorów Inspekcji Handlowej o wydanie opinii, zgodnie z procedurą określoną w ustawie – zasady współpracy między organami nadzoru rynku a organami celnymi zostały zawarte w Rozdziale 2. Oddziale 6. NadzBezpProdU.
Sankcje administracyjne i zakres odpowiedzialności
NadzBezpProdU rozszerza katalog podmiotów, wobec których mogą być nakładane administracyjne kary pieniężne za naruszenie przepisów rozporządzenia 2023/988 oraz ustawy. Odpowiedzialnością objęci zostali nie tylko producenci i importerzy, lecz także kontrolowane podmioty gospodarcze, dostawcy internetowych platform handlowych i dostawcy usług społeczeństwa informacyjnego.
Z uwagi na obowiązek zapewnienia sankcji skutecznych, proporcjonalnych i odstraszających, wynikających z rozporządzenia 2023/988, istotnie podwyższono progi kar. Przykładowo, karze w wysokości do 1 mln zł podlegać będzie producent, który wbrew obowiązkowi określonemu w art. 9 ust. 1 rozporządzenia 2023/988 wprowadza do obrotu produkt niezgodny z ogólnym wymogiem bezpieczeństwa określonym w art. 5 rozporządzenia 2023/988, oraz importer, który wbrew obowiązkowi określonemu w art. 11 ust. 2 rozporządzenia 2023/988 wprowadza taki produkt do obrotu, dostawca internetowej platformy handlowej, który nie wypełnia obowiązków określonych w art. 22 ust. 1 lub 2 rozporządzenia 2023/988, lub który nie wykonał w terminie decyzji, o której mowa w art. 52 ust. 1 NadzBezpProdU, poza tym dostawca internetowej platformy handlowej, który wbrew obowiązkom określonym w art. 22 ust. 12 rozporządzenia 2023/988, nie współpracuje z organami nadzoru rynku albo dostawca usług społeczeństwa informacyjnego, który nie wykonał w terminie decyzji, o której mowa w art. 53 ust. 1 NadzBezpProdU.
Przepisy przejściowe i zmiany w innych ustawach
Ustawa zawiera szczegółowe przepisy intertemporalne. Zgodnie z art. 93 NadzBezpProdU produkty objęte zakresem przepisów ustawy uchylanej w art. 102 NadzBezpProdU mogą być udostępniane na rynku, jeżeli są zgodne z przepisami tej ustawy i zostały wprowadzone do obrotu przed 13.12.2024 r. W Rozdziale 5. NadzBezpProdU ustawodawca określa, do których postępowań, kontroli i opinii będą miały zastosowanie przepisy dotychczasowe.
Jednocześnie NadzBezpProdU zmienia ustawę z 15.12.2000 r. o Inspekcji Handlowej (t.j. Dz.U. z 2025 r. poz. 229), ustawę z 30.8.2002 r. o systemie oceny zgodności (t.j. Dz.U. z 2023 r. poz. 215), ustawę z 7.5.2009 r. o towarach paczkowanych (t.j. Dz.U. z 2022 r. poz. 2255) oraz ustawę z 6.3.2018 r. – Prawo przedsiębiorców (t.j. Dz.U. z 2025 r. poz. 1480).
Z perspektywy praktyki stosowania prawa nowa ustawa stanowi mechanizm realnego egzekwowania GPSR w polskim systemie prawnym. Dla przedsiębiorców oznacza to konieczność wdrożenia procedur zapewniających faktyczną zgodność produktów z wymaganiami ogólnego bezpieczeństwa. Dzięki współpracy z organami celnymi zwiększy się również ochrona przed dostępem wadliwych produktów na rynek UE.
Potrącenie wierzytelności w transakcjach handlowych
Stan faktyczny
Spółce E. przysługuje względem spółki C. dziesięć wierzytelności w związku z wykonaniem usług, w odniesieniu do których wystawiono faktury przewidujące terminy płatności przypadające na okres od lutego do września 2022 r. Ze względu na to, że C. nie opłaciła tych faktur w wyznaczonych terminach, E. wytoczyła powództwo o zapłatę przed Sądem Rejonowym dla m.st. Warszawy (sąd odsyłający). E. zażądała zapłaty ok. 26 tys. zł tytułem łącznej kwoty wierzytelności wynikających z tych faktur, powiększonej o odsetki zgodnie z art. 7 ust. 1 ustawy z 8.3.2013 r. o przeciwdziałaniu nadmiernym opóźnieniom w transakcjach handlowych (t.j. Dz.U. z 2023 r., poz. 1790), a także ok. 2 tys. zł tytułem rekompensat za koszty odzyskiwania należności na podstawie art. 10 NadmOpTransHandlU. C. wniosła o oddalenie powództwa ponieważ zapłaciła E. ok. 1700 zł, a w piśmie z 2.9.2022 r. złożyła oświadczenie o potrąceniu w rozumieniu art. 498 i 499 KC w zakresie ok. 25 tys. zł. C. uważa, że w ten sposób uregulowała ok. 26 tys. zł i że w związku z tym odnośna należność uległa umorzeniu. To oświadczenie o potrąceniu opierało się na wierzytelności odszkodowawczej, która przysługiwała C. wobec E. Termin zapłaty tej wierzytelności, określony przez C. w wezwaniu do zapłaty z 15.2.2022 r., upłynął w dniu 7.3.2022 r.
Sąd odsyłający powziął wątpliwości, czy art. 3 oraz art. 6 dyrektywy 2011/7/UE sprzeciwiają się polskim przepisom, które przewidują, iż ustawowe odsetki za opóźnienie w płatnościach oraz rekompensata za koszty odzyskiwania należności nie przysługują wierzycielowi, gdy dłużnik po upływie terminu płatności określonego w umowie zaspokoił należność wierzyciela w drodze potrącenia, które z mocy prawa ma moc wsteczną od chwili, kiedy potrącenie stało się możliwe?
Stanowisko TS
Zgodnie z art. 3 ust. 1 dyrektywy 2011/7/UE państwa członkowskie powinny zapewnić, aby w transakcjach handlowych między przedsiębiorstwami wierzyciel był uprawniony do odsetek za opóźnienia w płatnościach bez konieczności przypomnienia, o ile spełniony jest podwójny warunek: wierzyciel wypełnił swoje zobowiązania oraz nie otrzymał należności w odpowiednim czasie, chyba że dłużnik nie jest odpowiedzialny za opóźnienie. Artykuł 6 ust. 1 tej dyrektywy przewiduje, że państwa członkowskie zapewniają, aby wierzyciel był uprawniony do uzyskania od dłużnika minimalnej stałej kwoty 40 euro, w przypadku gdy odsetki za opóźnienia w płatnościach stają się wymagalne w ramach transakcji handlowych między przedsiębiorstwami. Trybunał stwierdził, że jednak z treści przepisów dyrektywy 2011/7/UE nie wynika, aby regulowały one warunki, w jakich może dojść do ewentualnego umorzenia wierzytelności odpowiadających tym odsetkom i tej stałej kwocie, w szczególności ze względu, jak w niniejszej sprawie, na wygaśnięcie wierzytelności głównej, z której wynikają. Zdaniem TS powyższą językową wykładnię potwierdza kontekst, w jaki wpisują się te przepisy oraz cel dyrektywy 2011/7/UE.
W niniejszej sprawie z uwagi na to, że umorzenie wzajemnych wierzytelności następuje nie w dniu złożenia oświadczenia o potrąceniu, lecz – zgodnie z art. 499 KC – w dniu wcześniejszym, w którym potrącenie stało się możliwe, TS wskazał, że wierzytelności te nie mogą od dnia ich umorzenia skutkować powstaniem jakiegokolwiek prawa do odsetek za opóźnienia w płatnościach. Ponadto ze względu na to, że oświadczenie o potrąceniu mające moc wsteczną nie prowadzi do utraty prawa do tych odsetek, lecz skutkuje tym, że to prawo uważa się za nigdy niezaistniałe, nie ma większego znaczenia, że wierzytelności będące przedmiotem potrącenia mogły w przypadku opóźnienia w płatności wiązać się z odsetkami naliczanymi według różnych stóp w zależności od charakteru prawnego – umownego lub odszkodowawczego – danych wierzytelności.
Co się tyczy okoliczności, że w następstwie oświadczenia o potrąceniu mającego moc wsteczną wierzyciel będący adresatem takiego oświadczenia nie ma prawa do rekompensaty za koszty odzyskiwania należności, TS zaznaczył, że dyrektywa 2011/7/UE ma nie tylko zniechęcać do przekraczania terminów płatności poprzez zapobieganie sytuacjom, w których opóźnienia w płatnościach stają się korzystne finansowo dla dłużnika z uwagi na naliczanie w takich przypadkach niskich lub zerowych odsetek, lecz również skutecznie chronić wierzyciela przed takimi opóźnieniami poprzez zapewnienie mu możliwie najpełniejszej rekompensaty za poniesione przez niego koszty odzyskiwania należności (wyrok TS z 20.10.2022 r., BFF Finance Iberia, C-585/20, Legalis, pkt 36 ). Jednakże z art. 6 ust. 1 dyrektywy 2011/7/UE wynika również, że przewidziane w tym przepisie prawo do minimalnej stałej kwoty powstaje przy spełnieniu tych samych warunków co te, które art. 3 dyrektywy 2011/7/UE przewiduje dla naliczania odsetek za opóźnienia w płatnościach. W związku z tym prawo do takiej stałej kwoty nie może powstać w przypadku braku prawa do takich odsetek.
Trybunał przyznał, że wierzyciel – gdy nie otrzymuje płatności w przewidzianym terminie – może podjąć kroki w celu odzyskania swojej wierzytelności i ponieść w związku z tym pewne koszty, których ze względu na moc wsteczną oświadczenia o potrąceniu nie będzie mógł odzyskać. Jednakże, zdaniem TS, każde przeciętnie przezorne przedsiębiorstwo będące wierzycielem musi liczyć się z możliwością takiego potrącenia, gdy tylko staje się ono równolegle dłużnikiem i wierzycielem innego przedsiębiorstwa. Z zastrzeżeniem dokonania weryfikacji przez sąd odsyłający, Trybunał stwierdził, że w rozpatrywanej sprawie możliwość złożenia przez C. oświadczenia o potrąceniu była w pełni przewidywalna w odniesieniu do wierzytelności E. z terminami przypadającymi po 7.3.2022 r.
Jednakże TS podkreślił, że cele dyrektywy 2011/7/UE nie byłyby przestrzegane, gdyby ewentualne odsetki i koszty odzyskiwania należności, które powstały, zanim potrącenie stało się możliwe zgodnie z właściwymi przepisami krajowymi, nie przysługiwały już zainteresowanej stronie ze względu na to, że doszło do potrącenia. W takim przypadku wierzyciel musi korzystać z przewidzianych w tej dyrektywie praw i w związku z tym otrzymać odsetki za opóźnienia w płatnościach w odniesieniu do należnej kwoty głównej – do dnia, w którym potrącenie stało się możliwe – a także rekompensatę za poniesione do tego dnia koszty odzyskiwania należności.
Trybunał orzekł, że art. 3 ust. 1 i ust. 3 lit. a) oraz art. 6 ust. 1 i 2 dyrektywy 2011/7/UE należy interpretować w ten sposób, iż nie stoją one na przeszkodzie uregulowaniom krajowym, stosownie do których ustawowe odsetki za opóźnienia w płatnościach oraz rekompensata za koszty odzyskiwania należności nie przysługują wierzycielowi, gdy dłużnik zaspokoił należność w drodze oświadczenia o potrąceniu, złożonego wszakże po upływie umownego terminu płatności, ze względu na moc wsteczną, jaka wiąże się z tym oświadczeniem od chwili, kiedy potrącenie stało się możliwe.
Komentarz
W niniejszym wyroku TS wypowiedział się w istotnej i „drażliwej” dla państw członkowskich kwestii potrącenia wierzytelności z mocą wsteczną, trafnie uznając, że polskie przepisy KC, zgodnie z którymi oświadczenie o potrąceniu ma moc wsteczną od chwili, kiedy potrącenie stało się możliwe, nie naruszają przepisów dyrektywy 2011/7/UE (zob. art. 498 i 499 KC). Przy czym istotna jest właśnie ta chwila, w której potrącenie stało się możliwe, ponieważ do tej daty wierzyciel powinien otrzymać odsetki do dnia, w którym potrącenie stało się możliwe, jak również rekompensatę za podniesione do tego dnia koszty odzyskiwania należności. Uzasadniając swoje stanowisko TS powołał się na wykładnię celowościową i systemową tej dyrektywy. Ponadto TS przyjął, że skoro w dyrektywa 2011/7/UE nie przewiduje standardu pełnej (totalnej, maksymalnej) harmonizacji wszystkich kwestii związanych z opóźnieniami w płatnościach w transakcjach handlowych, w tym takich jak potrącenie, to państwa członkowskie mogą wprowadzać własnego regulacje, o ile cele założone przez tę dyrektywę nie zostaną naruszone i zachowana zostanie jej skuteczność (effet utile).
Niniejszy wyrok powinien być uwzględniony przez przedsiębiorców, również w przypadku stosowania prawa innego państwa członkowskiego, w którym uregulowano instytucje umownego potrącenia wierzytelności (por. regulacje francuskiego, niemieckiego czy niderlandzkiego kodeksu cywilnego). Przy czym w ustawodawstwach niektórych państwach członkowskich przyjęto, że wzajemne wierzytelności umarzają się automatycznie, z mocy prawa (por. regulacje belgijskiego, luksemburskiego czy hiszpańskiego kodeksu cywilnego).
Wyrok TS z 18.12.2025 r., C-481/24
JPK VAT zmienia się dla KSeF
Zgodnie z art. 109 ust. 3 ustawy z 11.3.2004 r. o podatku od towarów i usług (t.j. Dz.U. z 2025 r. poz. 775; dalej: VATU), podatnicy są obowiązani prowadzić ewidencję zawierającą dane pozwalające na prawidłowe rozliczenie podatku i sporządzenie informacji podsumowującej. Chodzi o deklarację z ewidencją JPK V7. Szczegółowy zakres danych ujmowanych w tej ewidencji określa zaś rozporządzenie Ministra Finansów, Inwestycji i Rozwoju z 15.10.2019 r. w sprawie szczegółowego zakresu danych zawartych w deklaracjach podatkowych i w ewidencji w zakresie podatku od towarów i usług (Dz.U. z 2019 r. poz. 1988; dalej: SzczegZakrDanDeklR).
Obowiązkowy KSeF to rewolucja w zakresie wystawiania i odbierania faktur VAT. A przecież to faktury VAT są dokumentami, które z zasady ewidencjonowane są w ramach ewidencji z deklaracją VAT. Między JPK a KSeF zaistnieć muszą daleko posunięte synergie. Nowy sposób fakturowania musi odnaleźć odzwierciedlenie również w sposobie ewidencjonowania i deklarowania VAT w comiesięcznej bieżącej praktyce biznesowej. Prace prawotwórcze nad SzczegZakrDanDeklR toczyły się dwuetapowo. Minister Finansów miał swoje pomysły tak przed pierwotną datą wejścia w życie obowiązkowego KSeF jak i tą nadchodzącą datą ostateczną. Wreszcie, poznaliśmy finalne brzmienie przepisów, które wchodzą w życie od 1.2.2026 r. Zawirowania prawotwórcze tłumaczą zaś niezbyt przystępną nazwę aktu prawnego (rozporządzenie w sprawie zmiany rozporządzenia zmieniającego rozporządzenie w sprawie szczegółowego zakresu danych zawartych w deklaracjach podatkowych i w ewidencji w zakresie podatku od towarów i usług).
Numer KSeF w JPK
Podatnik w ewidencji sprzedaży będzie musiał wykazywać numer identyfikujący fakturę w Krajowym Systemie e-Faktur, jeżeli taki numer został nadany. Pierwotnie, obowiązek ten miał zostać odsunięty w czasie do 31.7.2026 r. W pierwszych miesiącach obowiązywania KSeF obowiązkowego, oznaczanie numerami KSeF faktur w ewidencji miało być stosowane na rozruch, fakultatywnie. Ale tak nie będzie, gdyż obowiązek ten pojawi się od 1.2.2026 r.
Co ważne (i dużo trudniejsze w praktyce), analogiczny obowiązek dotyczyć będzie ewidencjonowania numeru KSeF faktur zakupowych. Zgodnie z pierwotnymi założeniami, faktury zakupowe mogły być oznaczane dodatkowo numerami KSeF jedynie fakultatywnie. Tak również nie będzie, gdyż począwszy od 1.2.2026 r. także faktury zakupu trzeba będzie na potrzeby ewidencji JPK VAT stosownym numerem KSeF oznaczać.
Nic nie wskazuje na to, aby obowiązek ten nie dotyczył podatników nieobjętych od 1.2.2026 r. obowiązkowym KSeF. Przepisy SzczegZakrDanDeklR nie różnicują ww. obowiązków od statusu podatnika, ani od tego od kiedy w istocie ciążą na nim obowiązki KSeF. Zatem zarówno podmioty wchodzące w KSeF od 1.2.2026 r. jak i od 1.4.2026 r. muszą ww. wymogi spełniać. Zaprawdę, nie ma więc większego sensu różnicowanie dat wejścia w życie KSeF, skoro w istocie i tak już od 1.2.2026 r. należy na KSeF być gotowym (jeśli nie na sprzedaż to jednak na zakup). Zwłaszcza, pamiętając o sankcjach za błędy w JPK.
Co więcej, numer identyfikujący KSeF jest wykazywany w ewidencji, o ile został on nadany i nastąpiło to do dnia przesłania ewidencji. W przypadku gdy faktura offline jest udostępniana nabywcy w sposób inny niż przy użyciu KSeF (bo nabywca jest np. podmiotem zagranicznym lub konsumentem), a na dzień przesłania ewidencji podatnik nie posiada numeru KSeF, będzie ona wykazywana w ewidencji po stronie danych pozwalających na prawidłowe rozliczenie podatku należnego i oznaczana jako „DI” (o czym szerzej niżej). Po uzyskaniu numeru KSeF, podatnik będzie musiał skorygować ewidencję i oznaczyć tę fakturę numerem KSeF.
Nowe oznaczenia
Minister Finansów wrócił do części rozwiązań już wcześniej proponowanych, które w przejściowym stadium prac legislacyjnych nie znalazły uznania bo w pierwotnej wersji nowych przepisów się nie znalazły. I dodał nowe! Chodzi konkretnie o oznaczenia w ewidencji sprzedaży, ale także w ewidencji zakupów:
- „OFF” – w ten sposób oznaczana będzie faktura wystawiona w czasie awarii KSeF. Oznaczenie to wskazuje, iż z uwagi na brak aktywności tego systemu, faktura na dzień złożenia JPK VAT z deklaracją nie posiada numeru identyfikującego KSeF i nie została przesłana do tego systemu. Oznaczenie to zapewni identyfikację przypadków faktur wystawianych podczas awarii Krajowego Systemu e-Faktur;
- „BFK” – w ten sposób oznaczana będzie faktura elektroniczna oraz faktura w postaci papierowej, wystawiona bez użycia Krajowego Systemu e-Faktur w przypadku braku obowiązkowego wystawiania faktur przy użyciu Krajowego Systemu e-Faktur. Jakie to faktury? Zostawiając kwestie całkowitej dezintegracji KSeF (z uwagi na kryzys państwowy i ogłoszenie awarii KSeF w środkach masowego przekazu), „BFK” wydaje się właściwym oznaczeniem przede wszystkim dla różnej maści faktur zakupowych od kontrahentów zagranicznych (WNT, import usług);
- „DI” – odnosić się ono będzie do wszelkich innych dokumentów, które nie są fakturą ustrukturyzowaną, elektroniczną lub papierową, a pojawia się konieczność wykazania ich w ewidencji VAT. Obowiązek opatrzenia oznaczeniem DI dotyczy wszystkich innych przypadków dokumentów, które nie będą posiadały numeru KSeF i nie zostały przesłane do KSeF, ani nie będzie można ich oznaczyć BFK i OFF. Ale co ciekawe, będą to także faktury wystawione w trybie offline24 (zgodnie z nieszczęsnym art. 106nda VATU), które na dzień przesłania ewidencji nie posiadają numeru identyfikującego tę fakturę w KSeF. Po uzyskaniu numeru KSeF podatnik powinien skorygować JPK VAT z deklaracją w części sprzedażowej i skorygować oznaczenie poprzez oznaczenie tej faktury numerem KSeF. Co równie ważne, oznaczenia DI oraz RO i WEW mogą występować razem.
Inne zmiany
Są też inne, mniej strategiczne zmiany (np. w zakresie systemu kaucyjnego, wykazywania podatku z tytułu niezwróconej kaucji pobranej za produkty w opakowaniach na napoje objęte systemem kaucyjnym).
Przypomnijmy, że 12.2026 r. wchodzą w życie także i inne zmiany, wynikające z rozporządzenia Ministra Finansów z 29.12.2023 r. zmieniającego rozporządzenie w sprawie szczegółowego zakresu danych zawartych w deklaracjach podatkowych i w ewidencji w zakresie podatku od towarów i usług (Dz.U. z 2024 r. poz. 13; dalej: ZmZakrDanDeklR23(1)), czekającego cierpliwie na wejście w życie (a zmienianego przez omawiane rozporządzenie zmieniające). Te zmiany dotyczą m.in. ewidencjonowania faktur rozliczeniowych do zaliczek nieudokumentowanych fakturą (art. 106a pkt 1 a) VATU). Są też zmiany o czysto doprecyzowującym charakterze.
Komentarz
Oj, trudno się czyta omawiane przepisy. W dużej mierze dlatego, że mamy do czynienia z nowelizacją przepisów wykonawczych, które jakkolwiek opublikowane w Dzienniku Ustaw, nie weszły jeszcze formalnie w życie. Minister Finansów obrał zresztą bardzo nieprzystępną strategię prawotwórczą. Przykładowo, pierwotnie § 11c znowelizowanego SzczegZakrDanDeklR wprowadzał zasadę, zgodnie z którą do 31.7.2026 r. ewidencja sprzedaży może nie zawierać numeru KSeF faktury. W najnowszej wersji, przepis ów odnosi się już do oznaczenia „FP” na fakturach wystawianych do paragonów fiskalnych. Przy tej okazji… nie ma już odroczenia obowiązku oznaczania ewidencji sprzedaży numerami KSeF. Zatem, obowiązek ten obowiązuje od 1.2.2026 r.
Czy można zastrzec slogan reklamowy?
Postępowanie przed Urzędem Patentowym
„L.” sp. z o.o. zgłosiła słowno-graficzny znak towarowy „NAJ LEPSZA OFERTA na rynku” do oznaczania niemal wszystkich klas towarów i usług. Urząd Patentowy RP (dalej: UP) odmówił udzielenia prawa ochronnego, uznając, że oznaczenie to nie posiada dostatecznych znamion odróżniających. Zgodnie z obowiązującym wówczas art. 129 ustawy z 30.6.2000 r. – Prawo własności przemysłowej (t.j. Dz.U. z 2017 r. poz. 776; dalej: PrWłPrzem17), podstawową przesłanką udzielenia prawa ochronnego na znak towarowy było istnienie dostatecznych znamion odróżniających zgłoszone oznaczenie. Zdolność odróżniająca to wykazywanie przez znak dostatecznych cech, które mogą utkwić w świadomości i pamięci kupującego, co sprawia, że znak identyfikuje towar/usługę w obrocie.
UP wyjaśnił, że przepisy PrWłPrzem17 mają na celu nie tylko zapewnienie wyłączności korzystania z oznaczenia w obrocie, ich rolą jest również zapobieganie ograniczeniom swobody gospodarczej. Chodzi więc o zapobieganie monopolizacji oznaczeń pełniących na rynku jedynie szeroko pojętą funkcję informacyjną bądź opisową. Nabycie prawa wyłącznego do znaku nie może bowiem pozbawiać konkurentów możliwości przekazywania kupującym informacji o towarze i/lub usłudze. Co istotne, w tej sprawie miarodajny krąg odbiorców, do których jest kierowana oferta towarowa zgłaszającego, jest bardzo szeroki, a wręcz nieograniczony. Znak został zgłoszony do oznaczania prawie wszystkich klas towarów i usług. UP stwierdził, że oznaczenie „NAJ LEPSZA OFERTA na rynku” w istocie ma charakter sloganu reklamowego, którego zadaniem jest zachęcenie klienta do nabycia towaru/usługi. Oznaczenie to w odniesieniu do towarów/usług, dla których zostało zgłoszone, pozbawione jest jakichkolwiek cech w dostatecznym stopniu charakterystycznych, by pozwolić przeciętnemu odbiorcy, dla którego przeznaczone są oznaczane nim towary/usługi, na bezbłędne zidentyfikowanie pochodzenia tych towarów/usług wyłącznie w oparciu o to oznaczenie.
Orzeczenie WSA
WSA w Warszawie oddalił skargę, podzielając stanowisko UP, że zgłoszone oznaczenie nie posiada dostatecznych znamion odróżniających w odniesieniu do wszystkich wskazanych przez „L.” sp. z o.o. towarów i usług. Aby dane oznaczenie zostało uznane za znak towarowy, musi posiadać zdolność do odróżniania w ogóle (tzw. abstrakcyjna zdolność do odróżniania) oraz musi posiadać zdolność odróżniającą konkretną w stosunku do towarów/usług, na które został zgłoszony. Ocenia się ją zawsze dla konkretnego znaku ze względu na konkretny towar/usługę, dla którego zastrzega się znak. Znak może wykazać zdolność odróżniającą wobec niektórych towarów, a nie mieć jej wobec innych. W niniejszej sprawie miarodajny krąg odbiorców, do których jest kierowana oferta towarowa zgłaszającego, jest nieograniczony, znak został bowiem zgłoszony do oznaczania prawie wszystkich towarów i usług.
Sąd stwierdził, że zgłoszone oznaczenie to oznaczenie informacyjne, które nie może zostać zastrzeżone na rzecz wyłącznie jednego podmiotu bez naruszania uprawnień innych przedsiębiorców. Znak „NAJ LEPSZA OFERTA na rynku”, odbierany jako całość, nie przejawia żadnych cech fantazyjnych, abstrakcyjnych wobec towarów/usług wskazanych w zgłoszeniu. Zatem każdy podmiot, który oferuje towary/usługi ze zgłoszonego we wniosku zakresu, powinien mieć prawo posługiwania się takim ogólnoinformacyjnym i czysto opisowym określeniem. Oznaczenie to ma charakter sloganu reklamowego, który stoi w sprzeczności z podstawową funkcją i istotą znaku towarowego, czyli funkcją wskazywania na pochodzenie towaru, oznaczanego danym znakiem, od określonego producenta. Udzielenie prawa na znak, którego podstawowym zadaniem jest spełnienie funkcji reklamowej, jest dopuszczalne tylko wówczas, gdy znak ten posiada dostateczne znamiona odróżniające. Jednak w tej sprawie zgłoszone oznaczenie pozbawione jest jakichkolwiek cech w dostatecznym stopniu charakterystycznych, by pozwolić przeciętnemu odbiorcy, dla którego przeznaczone są oznaczane nim towary/usługi, na bezbłędne zidentyfikowanie pochodzenia tych towarów/usług wyłącznie w oparciu o to oznaczenie. Oznaczenie składa się wyłącznie z wyrazów będących w powszechnym użyciu i nie stanowi fantazyjnej kompozycji słownej, nie zawiera dodatkowych elementów, np. charakterystycznej grafiki czy oznaczenia firmy, pozwalających na zidentyfikowanie towarów/usług jako pochodzących od „L.” sp. z o.o.
Stanowisko NSA
NSA utrzymał w mocy orzeczenie WSA w Warszawie. W uzasadnieniu wyroku wyjaśniono, że w art. 129 ust. 1 pkt. 2 PrWłPrzem17 wskazano bezwzględną przeszkodę w udzieleniu prawa ochronnego na znak towarowy, którą organ bierze pod uwagę z urzędu, czyli brak dostatecznych znamion odróżniających oznaczenie. Zarówno w orzecznictwie NSA, jak i TSUE, podkreśla się, że aby uznać, iż znak towarowy posiada zdolność odróżniającą, niezależnie od tego, czy taką zdolność odróżniającą posiada od początku, czy też nabył ją dopiero na skutek jego używania, znak musi wykazać się przynależnymi tylko jemu, szczególnymi cechami, które pozwolą nabywcom odróżnić towar nim oznaczony, jako pochodzący z określonego źródła, od innych towarów tego samego rodzaju mających inne pochodzenie (zob. wyrok NSA z 20.04.2017 r., II GSK 2313/15, Legalis). Konkretna zdolność odróżniająca powinna być badana wobec towarów i usług, dla których wniesiono o rejestrację, ewentualnie wobec ich poszczególnych kategorii, które powinny być wyodrębnione ze względu na jakąś konkretną cechę. Ocena ta powinna być dokonana z punktu widzenia właściwego kręgu odbiorców, a więc w odniesieniu albo do przeciętnego konsumenta, który jest osobą należycie poinformowaną, uważną i ostrożną, albo odbiorcy profesjonalnego, w zależności od tego, dla kogo dany towar lub usługa jest przeznaczona. Badanie odróżniającego charakteru znaku towarowego w rozumieniu art. 129 ust. 1 pkt. 2 PrWłPrzem17 odnosi się zatem do relacji, jaka zachodzi pomiędzy zgłoszonym oznaczeniem a oznaczanymi nim towarami lub usługami, oraz do sposobu postrzegania danego oznaczenia przez odbiorców.
„L.” sp. z o.o. we wniosku o udzielenia prawa ochronnego wskazała wiele zróżnicowanych towarów i usług, dla których zgłoszone oznaczenia miało być przeznaczone. Organ na potrzeby niniejszej sprawy zróżnicował zgłoszone towary i usługi jako przeznaczone dla specjalisty oraz te przeznaczone dla przeciętnego konsumenta, jednak w odniesieniu do nich wszystkich oznaczenie ma wyłącznie charakter ogólnoinformacyjny. NSA stwierdził, że zwrot „NAJ LEPSZA OFERTA na rynku” jest powszechnie stosowany w stosunkach handlowych, celem skłonienia odbiorcy do zakupu towarów czy usług.
Przedsiębiorcy od zawsze wskazywali, że to właśnie ich oferta jest najlepsza. Nie ma w warstwie słownej zgłoszonego oznaczenia elementów aluzyjnych, żadnej gry słownej ani elementów koncepcyjnej intrygi lub zaskoczenia, które mogłyby nadać zgłoszonemu znakowi towarowemu, poza jego funkcją promocyjną, charakter odróżniający w odczuciu właściwego kręgu odbiorców. Treść słowna zgłoszonego oznaczenia została zapisana z błędem („NAJ” i odrębnie „LEPSZA”), jednak zmiana ta nie pływa na fonetykę czytanego zwrotu, a w efekcie nie wpływa na odbiór znaczeniowy. NSA uznał, że również nieznaczna różnica czcionek, użycie odręcznego kroju pisma, a także kombinacja dużych i małych liter nie nadaje charakteru konkretnej dystynktywności prostemu oznaczeniu ogólnoinformacyjnemu pełniącemu czystą funkcję reklamową.
Zdaniem NSA warstwie słownej zgłoszonego oznaczenia nie można przypisać charakteru aluzyjnego, co mogłoby umożliwić przyznanie ochrony. Przyjmuje się bowiem, że nawet połączenie w jeden wyraz kilku słów opisowych lub nieistotna modyfikacja słów opisowych może prowadzić do powstania oznaczenia jedynie aluzyjnego lub sugerującego. Oznaczenia sugerujące to takie oznaczenia, które sugerują określone cechy zgłoszonych towarów, natomiast oznaczenia aluzyjne to takie, które stanowią aluzję do tych cech. Tego rodzaju oznaczenia wywołują wprawdzie pewne skojarzenia z konkretnymi towarami, jednakże nie stanowią przykładu oznaczeń wprost opisowych względem tych towarów. Oznaczenie ogólnoinformacyjne poprzez swoją aluzyjność mogłoby przybrać formę oznaczenia, które odróżnia towary jednego przedsiębiorcy od towarów innych przedsiębiorców.
Wyrok NSA z 9.9.2025 r., II GSK 418/22, Legalis
Podwyżki VAT w 2026 r.
Zgodnie z art. 41 ust. 1 i 2 ustawy z 11.3.2004 r. o podatku od towarów i usług (t.j. Dz.U. z 2025 r. poz. 775; dalej: VATU), stawka podatku wynosi 22%. Dla towarów i usług wymienionych w załączniku nr 3 do VATU, stawka podatku wynosi 7% VAT. Towary i usługi wskazane w załączniku 10 do VATU korzystają z 5% stawki VAT.
Obecny poziom stawek VAT w wysokości 8% i 23% ma charakter „tymczasowy”, od dnia 1.1.2011 r. zgodnie z art. 146a i art. 146aa VATU. „Tymczasowość” przez lata uzależniona była od istnienia bądź nie odpowiednich parametrów budżetowych, konkretnie od relacji państwowego długu publicznego netto do produktu krajowego brutto oraz sumy corocznych różnic pomiędzy wartością relacji wyniku nominalnego do PKB oraz poziomem średniookresowego celu budżetowego. Już na podstawie danych za 2019 r., kryteria powrotu do obniżonych o 1 punkt procentowy stawek VAT zostały spełnione. VAT obniżony jednak nie został. Biorąc pod uwagę potrzeby finansów publicznych w okresie walki z pandemią COVID-19, ówczesny resort finansów zadecydował o możliwości powrotu do niższych stawek VAT jedynie podczas „stabilnej sytuacji gospodarczej”.
Pierwotnie, zapomniane już pewnie przez wielu w międzyczasie stawki 7% i 22% miały powrócić tryumfalnie od 1.1.2023 r. Ale nie powróciły, bo resort finansów w przepisach ustawy o zmianie ustawy o podatku dochodowym od osób prawnych (!) oraz niektórych innych ustaw, bezceremonialnie przedłużył obowiązywanie stawek 8% i 23% do końca 2023 r. Ale to nie koniec, jak wiemy dobrze stawki VAT nie wróciły do swojej pierwotnej formy także od 1.1.2024 r. Zgodnie z art. 146ef ust. 1 VATU, obecny (czyli podwyższony) poziom stawek VAT może być zachowany także w okresie od 1.1.2024 r. do końca roku, w którym suma wydatków na finansowanie potrzeb obronnych Rzeczypospolitej Polskiej określonych w ustawie budżetowej oraz planie finansowym Funduszu Wsparcia Sił Zbrojnych, ewentualnie w projekcie tego planu przedstawionym do zatwierdzenia Ministrowi Obrony Narodowej, po wyłączeniu planowanych przepływów finansowych w ramach tej sumy wydatków, jest wyższa niż 3% wartości PKB.
Stawka VAT na napoje w górę
Nie oznacza to, że nie czekają nas na gruncie VAT żadne zmiany stawkowe. Zgodnie z obecnie obowiązującymi VATU, napoje co do zasady opodatkowane są podstawową stawką VAT. Obniżona stawka VAT w wysokości 5% ma zastosowanie m.in. do napojów bezalkoholowych, w których udział masowy soku owocowego, warzywnego lub owocowo-warzywnego wynosi nie mniej niż 20% składu surowcowego. Zdaniem Ministerstwa Finansów, ww. grupa napojów obejmuje również te, co do których nie ma uzasadnienia, aby były one objęte stawką preferencyjną. Dotyczy to bezalkoholowych odpowiedników napojów alkoholowych, a także napojów energetyzujących. Te ostatnie są zresztą pod szczególną presją legislacyjną. Co prawda tzw. opłata cukrowa z nimi związana nie została podwyższona (weto prezydenckie), ale za to od jakiegoś czasu zabrania się sprzedaży napojów z dodatkiem kofeiny lub tauryny osobom poniżej 18. roku życia, a także na terenie jednostek systemu oświaty i w automatach. Tak czy owak więc, zdaniem Ministerstwa Finansów „w kontekście odpowiedzialnej polityki społecznej i zdrowotnej, wobec wysokich kosztów społeczno-ekonomicznych wynikających ze szkodliwego wpływu spożywania wskazanych napojów, nie ma uzasadnienia dla preferencji w podatku VAT”.
Zatem, zgodnie z projektem nowelizacji VATU, czeka nas podwyższenie do 23% stawki VAT na moszcz gronowy, zawierające w swoim składzie co najmniej 20% soku owocowego, warzywnego lub owocowo-warzywnego bezalkoholowe odpowiedniki napojów alkoholowych objęte pozycjami od CN 2203 do CN 2208, w tym piwa, wina (również musujące), cydr, a także mieszaniny z udziałem przynajmniej jednego z nich oraz na napoje z dodatkiem kofeiny lub tauryny. Czeka nas podwyżka z 5% do 23% na napoje sprzedawane w obrocie handlowym oraz z 8% do 23% na napoje sprzedawane w ramach usługi gastronomicznej. Ponieważ pod pojęciem „bezalkoholowe” należy rozumieć wszystkie napoje o objętościowej mocy alkoholu nieprzekraczającej 0,5% objętości, projektowane wyłączenie ze stawki obniżonej VAT dotyczy bezalkoholowych odpowiedników napojów alkoholowych, jak również napojów (mieszanin) z udziałem co najmniej jednego z takich napojów, które zawierają od 0,0% do 0,5% alkoholu.
Zmiany w ww. zakresie mają wejść w życie od 1.7.2026 r. O ile oczywiście z potrzebą ich wprowadzenia zgodzi się Prezydent RP.
Komentarz
Podwyżka podatków to temat trudny z politycznego punktu widzenia. Nie wszystkich co prawda, bo niektóre hasła w tym zakresie budzą może nawet i entuzjazm (np. opodatkowanie bliżej niezdefiniowanych „zagranicznych korporacji”) a inne znajdują przynajmniej cień usprawiedliwienia (np. podwyżka stawek akcyzy w imię prewencji i ochrony zdrowia obywateli). Przecież opodatkowanie akcyzą jednorazowych papierosów elektronicznych wzrosło w ciągu 2025 r. w tempie chyba naprawdę rekordowy, bo tak trzeba nazwać podwyżkę o ok. 3800%, której byliśmy świadkami (w efekcie, nie jesteśmy już świadkami jednorazowych papierosów elektronicznych, uśmiechających się zza lady swoimi kolorowymi opakowaniami).
Wciąż są jednak takie podatki, których wypowiedziana wprost chęć podwyższenia nie chce przejść przez gardło polityków. VAT jest właśnie takim podatkiem, bo przecież obciąża w praktyce konsumpcję konsumencką. Ciężar ekonomiczny VAT ponosi bowiem każdy konsument, niezależnie od zawartości portfela. Jest więc egalitaryzm w tej podwyżce, ale to tym gorzej. Fakty są jednak wciąż takie, że stawki VAT wynoszą 7% i 22%. Opisywany mechanizm stosowania stawek podwyższonych to więc nic innego jak dokonywana bez większego zamieszania cykliczna podwyżka podatków. Ponad podziałami, niezależnie od zantagonizowania politycznych opcji. Warto o tym pamiętać, niezależnie od tego że partykularne stawki VAT na poszczególne towary i usługi czasem są obniżane (np. dla tzw. branży beauty jakiś czas temu), a czasem podwyższane (jak może się niebawem wydarzyć dla piwa bezalkoholowego czy napojów energetycznych).
Rząd przyjął projekt ustawy o statusie osoby najbliższej
- Na mocy ustawy osoby tej samej oraz różnej płci, pozostające w związkach nieformalnych, poprzez zawarcie umowy o wspólnym pożyciu będą mogły uzyskać status osoby najbliższej w związku.
- Regulacje są odpowiedzią na potrzeby społeczne oraz wyzwania związane ze zmieniającym się społeczeństwem, demografią i stylem życia.
- Zgodnie z planami już w styczniu odbędzie się I czytanie projektu ustawy w Sejmie.
Zawarcie umowy o wspólnym pożyciu
Umowę o wspólnym pożyciu będą mogły zawrzeć dwie osoby, które ukończyły 18. rok życia, bez względu na płeć. Notariusz, po odebraniu od stron zapewnienia o braku przeszkód do zawarcia związku, sporządzi akt notarialny.
Zgodnie z art. 7 projektu ustawy umowa o wspólnym pożyciu składa się z obligatoryjnej części ogólnej, w której zawarte są dane stron umowy oraz oświadczenia składane pod rygorem odpowiedzialności karnej. W fakultatywnej części szczegółowej można natomiast zawrzeć dodatkowe uprawnienia oraz obowiązki stron:
- Ustanowienie wspólności majątkowej (możliwość wspólnego rozliczania PIT po pełnym roku podatkowym) lub rozdzielności majątkowej z wyrównaniem dorobków;
- Prawo do korzystania ze wspólnego mieszkania;
- Nadanie drugiej osobie uprawnień do wglądu do dokumentacji i informacji medycznych;
- Udzielenie pełnomocnictwa do występowania w imieniu drugiej strony przed sądami i administracją publiczną;
- Obowiązek alimentacyjny w przypadku rozwiązania umowy;
- Załącznik z testamentami stron.
Co ważne, zawarcie umowy nie daje możliwości wspólnej adopcji dzieci ani przysposobienia dziecka drugiej strony.
Umowa o wspólnym pożyciu będzie skutkować uzyskaniem statusu osoby najbliższej, po zarejestrowaniu stron umowy przez kierownika urzędu stanu cywilnego w rejestrze osób najbliższych w związku. Nie jest to jednak, tak jak w przypadku małżeństwa, nowy rodzaj stanu cywilnego.
W przeciwieństwie do małżeństwa, nie będzie możliwości zawarcia umowy przed polskim konsulem. Rodziłoby to dodatkowe trudności proceduralne, bowiem każdorazowo konsul musiałby występować o zgodę państwa przyjmującego na wykonywanie nowych czynności.
Stosunki majątkowe stron
Ustawa w znacznej części reguluje stosunki majątkowe pomiędzy stronami umowy. Z chwilą zawarcia umowy o wspólnym pożyciu strony będzie łączył ustrój rozdzielności majątkowej. Oznacza to, że będą one zachowywać majątki nabyte zarówno przed zawarciem umowy, jak i nabyte w czasie jej trwania. Takie rozwiązanie jest podyktowane założeniem, że umowa ma uwzględniać większą niż w przypadku małżeństwa autonomię stron.
Wspólność majątkowa
Ustawa otwiera możliwość swobodnego kształtowania stosunków majątkowych, dzięki czemu strony będą mogły w umowie ustanowić wspólność majątkową, która obejmie wskazane tam przedmioty majątkowe.
Zgodnie z art. 14 ust. 2 pkt. 1 projektu, w razie braku odmiennych postanowień do majątku wspólnego stron umowy zalicza się:
- wynagrodzenie za pracę i dochody z innej działalności zarobkowej każdej ze stron,
- rentę należną poszkodowanej stronie z powodu całkowitej lub częściowej utraty zdolności do pracy zarobkowej albo z powodu zwiększenia się jej potrzeb lub zmniejszenia widoków powodzenia na przyszłość,
- dochody z majątku wspólnego stron.
Przedmioty zwykłego urządzenia domowego, nabyte przez dziedziczenie, zapis lub darowiznę także wchodzą w skład majątku wspólnego, o ile spadkodawca lub darczyńca nie postanowił inaczej.
Do majątku wspólnego stron umowy nie zalicza się określonych kategorii składników majątkowych. Wyłączone są z niego w szczególności dobra uzyskane w drodze dziedziczenia, zapisu lub darowizny, a także prawa majątkowe wynikające ze wspólności łącznej regulowanej odrębnymi przepisami. Poza zakresem majątku wspólnego pozostają również prawa o charakterze niezbywalnym, przysługujące wyłącznie jednej osobie, jak również roszczenia związane z naprawieniem szkody na osobie, w tym odszkodowania za uszkodzenie ciała lub rozstrój zdrowia oraz zadośćuczynienia za doznaną krzywdę. Do majątku wspólnego nie wchodzą także jeszcze niewymagalne wierzytelności z tytułu wynagrodzenia za pracę ani dochody z innej działalności zarobkowej każdej ze stron.
Zawarcie małżeństwa przez strony umowy
Zawarcie małżeństwa przez osoby związane umową o wspólnym pożyciu powoduje automatyczne ustanie tej umowy i objęcie stron przepisami prawa małżeńskiego, bez potrzeby podejmowania dodatkowych czynności. Co do zasady zaczyna wówczas obowiązywać ustawowa wspólność majątkowa małżeńska, o której mowa w art. 31 § 1 KRO, chyba że małżonkowie zawrą umowę majątkową małżeńską lub zastosowanie znajdzie przymusowy ustrój majątkowy. Jeżeli przed ślubem strony pozostawały we wspólności majątkowej na podstawie umowy o wspólnym pożyciu, wspólność ta przekształca się we wspólność majątkową małżeńską. Projekt nie przewiduje natomiast ustawowego dziedziczenia między stronami umowy o wspólnym pożyciu – ewentualna sukcesja możliwa jest wyłącznie na podstawie testamentu.
Ustanie umowy o wspólnym pożyciu
Projekt przewiduje, że umowa o wspólnym pożyciu będzie ustawać w razie śmierci jednej ze stron, jej rozwiązania lub zawarcia małżeństwa przez osoby nią związane. Może ona zostać unieważniona m.in. w przypadku istnienia przeszkód do jej zawarcia, złożenia oświadczenia w stanie wyłączającym świadome lub swobodne podjęcie decyzji, pod wpływem błędu co do tożsamości drugiej strony albo bezprawnej groźby. Unieważnienie lub ustalenie nieistnienia umowy następować będzie na podstawie prawomocnego orzeczenia sądu. W każdym przypadku ustanie umowy oznacza także utratę statusu osoby najbliższej, co ma być odnotowywane w rejestrze stanu cywilnego.
Procedura rozwiązania umowy ma łączyć stabilność tej instytucji z większą elastycznością niż w małżeństwie. Projekt dopuszcza jej rozwiązanie na podstawie zgodnych oświadczeń stron złożonych przed notariuszem, a także, jeśli przewidzi to sama umowa, przez jednostronne oświadczenie jednej ze stron. Umowa może również zawierać postanowienia dotyczące obowiązku alimentacyjnego po jej rozwiązaniu, w zakresie uznanym przez strony za konieczny dla ochrony osoby, która nie będzie w stanie samodzielnie zaspokoić swoich usprawiedliwionych potrzeb.