Wniosek osadzonego o sporządzenie uzasadnienia wyroku sądu odwoławczego

Stan faktyczny

Osadzony w Areszcie Śledczym, A.Z., został zawiadomiony o terminie rozprawy odwoławczej, jednak nie wniósł o doprowadzenie na posiedzenie. Po uzyskaniu informacji, że Sąd w tym dniu wydał wyrok, A.Z. złożył wniosek o sporządzenie i doręczenie uzasadnienia orzeczenia. Przewodniczący Wydziału odmówił jednak przyjęcia wniosku, uznając, że został złożony dzień po upływie terminu. W zażaleniu na to zarządzenie A.Z. wyjaśnił, że nie przypuszczał, iż Sąd ogłosi w tym dniu wyrok, i w efekcie niestawiennictwa pozbawił się możliwości wygłoszenia mowy końcowej. A.Z. podkreślił, że jest osobą pozbawioną wolności, i choć w postępowaniu odwoławczym był reprezentowany przez obrońcę z urzędu, to z chwilą ogłoszenia wyroku nie miał już obrońcy.

Termin do złożenia wniosku o uzasadnienie

Z art. 422 § 1 KPK wynika, że pisemne uzasadnienie wyroku co do zasady jest sporządzane i doręczane na wniosek, który należy złożyć w terminie zawitym 7 dni od daty ogłoszenia orzeczenia. Nawet sporządzenie uzasadnienia z urzędu nie zwalnia strony oraz pokrzywdzonego od złożenia wniosku o doręczenie uzasadnienia. W art. 422 § 2a KPK ustanowiono wyjątek dla oskarżonego pozbawionego wolności, który nie ma obrońcy i – pomimo złożenia wniosku o doprowadzenie go na termin rozprawy, na którym ogłoszono wyrok – nie był obecny podczas ogłoszenia wyroku. W tym przypadku termin 7-dniowy biegnie od daty doręczenia temu oskarżonemu wyroku (zob. postanowienie SN z 11.6.2024 r., V KZ 27/24, Legalis). Przepis ten ma zastosowanie także wtedy, gdy oskarżony złożył wniosek o doprowadzenie go na rozprawę apelacyjną i został on uwzględniony, ale sąd odwoławczy odroczył wydanie wyroku, i na jego ogłoszenie oskarżony nie został już doprowadzony (zob. postanowienie SN z 7.3.2025 r., V KZ 51/24, Legalis). Co istotne, wymienione w art. 422 § 2a KPK warunki doręczenia oskarżonemu wyroku i liczenia od tego momentu terminu do złożenia wniosku o sporządzenie uzasadnienia wyroku na piśmie wymagają kumulatywnego spełnienia. W przypadku, w którym którykolwiek z nich nie zostanie spełniony, bieg terminu do wystąpienia z takim wnioskiem rozpoczyna się, zgodnie z zasadą wyrażoną w art. 422 § 1 KPK, od ogłoszenia w wyroku (zob. postanowienie SN z 29.3.2023 r., II KZ 19/23, Legalis).

Administracja sądowa - sprawdź aktualną listę szkoleń Sprawdź

Termin złożenia wniosku o sporządzenie i doręczenie uzasadnienia jest zawity, co oznacza, że dokonanie czynności procesowej po jego upływie nie wywołuje skutków prawnych (zob. postanowienie SN z 27.3.2024 r., V KZ 9/24, Legalis). Jeśli zaistniały okoliczności niezależne od oskarżonego, które uniemożliwiły mu złożenie wniosku w terminie, takie jak np. zaniedbanie obrońcy czy długotrwała choroba oskarżonego, możliwe jest złożenie wniosku o przywrócenie go. Nie można jednak z góry zakładać, iż każde uchybienie przez obrońcę terminowi do złożenia wniosku o sporządzenie pisemnych motywów wyroku jest zawinione wyłącznie przez niego (zob. postanowienie SN z 25.2.2025 r., I KZ 1/25, Legalis).

Stanowisko SN

SN utrzymał w mocy zaskarżone zarządzenie, podkreślając, że A.K. miał obrońcę z urzędu w postępowaniu odwoławczym i nie wnosił o doprowadzenie go na termin rozprawy apelacyjnej. Istotne znaczenie ma okoliczność, że zgodnie z art. 84 § 2 KPK obowiązki obrońcy z urzędu wygasają z chwilą prawomocnego zakończenia postępowania, w którym został ustanowiony. Tym samym z chwilą ogłoszenia wyroku sądu odwoławczego, mocą którego wyrok sądu meriti został utrzymany w mocy, zmieniony, lub gdy wyrok uchylono i umorzono postępowanie, obrońca z urzędu – odmiennie niż obrońca z wyboru – nie jest już zobowiązany do podejmowania dalszych czynności procesowych w imieniu i na rzecz oskarżonego. Nie dotyczy to sytuacji, gdy wyrok został uchylony, a sprawa przekazana do ponownego rozpoznania sądowi I instancji (zob. wyrok SN z 13.2.2017 r., III KZ 91/16). Obrońca z urzędu nie ma zatem obowiązku złożenia wniosku o doręczenie wyroku z uzasadnieniem, co jest w istocie równoznaczne ze stwierdzeniem, że po ogłoszeniu wyroku sądu odwoławczego oskarżony nie będzie już miał obrońcy (zob. postanowienie SN z 4.4.2022 r., I KZ 19/22, Legalis).

SN wskazał, że art. 422 § 1 KPK, na mocy odesłania zawartego w art. 457 § 2 KPK, ma odpowiednie zastosowanie także w postępowaniu odwoławczym. W konsekwencji termin do złożenia wniosku o sporządzenie pisemnych motywów wyroku SA w Ł. zaczął swój bieg od daty ogłoszenia wyroku. W uzasadnieniu postanowienia podkreślono, że zgodnie z art. 419 § 1 KPK niestawiennictwo stron, ich obrońców i pełnomocników nie stoi na przeszkodzie ogłoszeniu wyroku. Wniosek A.Z. o sporządzenie uzasadnienia został złożony, za pośrednictwem administracji Aresztu Śledczego, dzień po upływie terminu zawitego. Co istotne w zażaleniu nie podniesiono zarzutu wydania zaskarżonego zarządzenia z naruszeniem prawa. Skarżący dążył jedynie do wykazania, że uchybił terminowi, ponieważ nie spodziewał się, że Sąd na tym terminie wyda wyrok i zakończy w ten sposób postępowanie.

SN stwierdził, że zaniechanie przez skazanego podjęcia czynności majach na celu poznaniu swojej sytuacji procesowej, bez względu na przyczynę, nie może stanowić wystarczającej podstawy do podważenia zasadności wydanego w sprawie zarządzenia. Okoliczności takie mogą natomiast mieć wpływ na orzeczenie sądu w postępowaniu dotyczącym wniosku o przywrócenie terminu do złożenia wniosku o sporządzenie na piśmie i doręczenie uzasadnienia wyroku, z którym wystąpił A.K.

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Sprzedaż nieruchomości po odwołaniu darowizny a PIT

Stan faktyczny i prawny

Jedna z podatniczek wystąpiła do Dyrektora Krajowej Informacji Skarbowej z wnioskiem o interpretację indywidualną dotyczącą skutków podatkowych odpłatnego zbycia nieruchomości. Wskazała, że w 2013 r. wraz z mężem darowała synowi nieruchomość nabytą latach 90. Warunkiem darowizny była umowa alimentacyjna i opieka nad rodzicami. W 2017 r., wobec rażącej niewdzięczności obdarowanego, darczyńcy odwołali darowiznę i odzyskali nieruchomość na mocy umowy notarialnej. W 2020 r. kobieta sprzedała nieruchomość, uznając, że od nabycia (1990 r.) minęło ponad pięć lat, co wyłącza opodatkowanie z art. 10 ust. 1 pkt. 8 ustawy z 26.7.1991 r. o podatku dochodowym od osób fizycznych (t.j. Dz.U. z 2025 r. poz. 163; dalej: PDOFizU).

Dyrektor KIS nie podzielił tej interpretacji. Uznał, że odwołanie darowizny wywołuje skutki jedynie na przyszłość (ex nunc), a nie wstecz (ex tunc), i tym samym nowym nabyciem w sensie podatkowym jest data powrotnego przeniesienia własności – grudzień 2017 r. Zatem sprzedaż nieruchomości w styczniu 2020 r. nastąpiła przed upływem 5-letniego terminu i skutkuje powstaniem obowiązku podatkowego.

Kobieta wniosła skargę do WSA w Gdańsku, w której zarzuciła fiskusowi naruszenie art. 10 ust. 1 pkt. 8 i art. 30e PDOFizU – poprzez błędną wykładnię pojęcia „nabycia”, a także art. 14c i art. 2a ustawy z 29.8.1997 r. – Ordynacja podatkowa (t.j. Dz.U. z 2025 r. poz. 111; dalej: OrdPU) – przez brak rozstrzygnięcia wątpliwości na korzyść podatnika (zasada in dubio pro tributario). Ponadto uważała, że skarbówka przyjęła nieproporcjonalne obciążenie daninowe, przez co naruszyła art. 84 i 217 Konstytucji RP. Zdaniem podatniczki okres posiadania przed i po rozwiązaniu umowy powinien być sumowany. Skoro kobieta była właścicielką nieruchomości ponad 5 lat (1990–2013 i 2017–2020), cel przepisu został spełniony i sprzedaż nie powinna skutkować podatkiem.

Szkolenia online z zakresu podatków – Sprawdź aktualny harmonogram Sprawdź

Stanowisko WSA w Gdańsku

Sprawa trafiła na wokandę Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Gdańsku, który w wyroku z 16.3.2022 r., I SA/Gd 1225/21, Legalis, stanął po stronie skarżącej, uznając, że decyzja Dyrektora KIS została wydana z naruszeniem przepisów prawa materialnego – w szczególności art. 10 ust. 1 pkt. 8 PDOFizU.

Sąd przyjął, że przepis ten nie definiuje pojęcia „nabycia”, a jego wykładnia musi respektować zasady wynikające z Konstytucji RP, w tym zasadę zaufania do państwa prawa oraz pewności i proporcjonalności opodatkowania. Z tego względu nie jest dopuszczalne nadawanie przepisom podatkowym znaczeń wynikających wyłącznie z wykładni funkcjonalnej, jeżeli literalna treść nie wskazuje na taką konieczność. WSA wskazał, że celem art. 10 ust. 1 pkt. 8 PDOFizU jest przeciwdziałanie spekulacyjnym transakcjom nieruchomościowym. Cel ten zostaje zrealizowany, jeśli podatnik był właścicielem nieruchomości przez łącznie ponad 5 lat, nawet jeżeli własność była czasowo przeniesiona w drodze czynności nieodpłatnej, a następnie odzyskana. Choć Sąd zgodził się z Organem co do cywilnoprawnego charakteru skutku odwołania darowizny, tj. że skutek rzeczowy następuje wyłącznie ex nunc, to jednocześnie uznał, że dla celów podatkowych nie sposób ignorować całego okresu wcześniejszego posiadania. Odwołanie darowizny i powrotne nabycie nie mogą skutkować automatycznym „wyzerowaniem” biegu 5-letniego terminu z art. 10 ust. 1 pkt. 8 PDOFizU, jeśli właściciel de facto dysponował nieruchomością przez ponad 25 lat.

Sąd zwrócił również uwagę, że wykładnia przyjęta przez Dyrektora KIS narusza zasadę in dubio pro tributario (art. 2a OrdPU), gdyż penalizuje sytuację, która z perspektywy ekonomicznej i społecznej nie nosi znamion spekulacyjnego obrotu nieruchomościami, a wręcz przeciwnie – dotyczy osoby starszej, schorowanej, która odzyskała majątek i zbyła go w celu zabezpieczenia potrzeb bytowych. W efekcie WSA uznał, że 5-letni termin, o którym mowa w art. 10 ust. 1 pkt. 8 PDOFizU, został spełniony, a sprzedaż nieruchomości w styczniu 2020 r. nie powinna skutkować obowiązkiem zapłaty podatku.

Rozstrzygnięcie NSA

Z takim obrotem sprawy nie zgodził się z kolei fiskus, który skierował sprawę do Naczelnego Sądu Administracyjnego. Ten w wyroku z 20.2.2025 r., II FSK 658/22, Legalis, uznał, że ponowne nabycie nieruchomości przez skarżącą i jej męża stanowiło nowe „nabycie” w rozumieniu art. 10 ust. 1 pkt. 8 lit. a) PDOFizU. Oznacza to, że 5-letni termin wyłączający opodatkowanie zbycia nieruchomości powinien być liczony od końca 2017 r., a nie od pierwotnego nabycia w 1990 r., jak twierdziła podatniczka. NSA przypomniał, że ustawa podatkowa nie definiuje pojęcia „nabycie”, więc należy odwołać się do prawa cywilnego. W jego świetle przeniesienie własności nieruchomości następuje dopiero z chwilą zawarcia umowy w odpowiedniej formie – tutaj aktu notarialnego z 2017 r. Odwołanie darowizny, nawet jeśli motywowane rażącą niewdzięcznością, nie działa wstecz (ex tunc), lecz na przyszłość (ex nunc), co przesądza o konieczności traktowania powrotnego przeniesienia jako nowego aktu nabycia. Skutkiem jest powstanie przychodu podlegającego opodatkowaniu.

Wyrok NSA z 20.2.2025 r., II FSK 658/22, Legalis

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Kara dla szpitala za niewłaściwą analizę ryzyka i ochronę danych osobowych

Stan faktyczny

Szpital w Białymstoku stał się celem cyberataku typu ransomware. W wyniku tego incydentu doszło do zaszyfrowania systemów i utraty danych osobowych około dwóch tysięcy pracowników szpitala. Zgodnie z ustaleniami, dane pacjentów nie zostały objęte atakiem. Mimo istnienia procedur tworzenia kopii zapasowych, Szpital nie był w stanie odzyskać wszystkich danych, co wynikało z niewydolnych lub niekompletnych mechanizmów odtwarzania.

W toku postępowania administracyjnego prowadzonego przez Prezesa UODO ustalono szereg uchybień po stronie administratora, skutkujących nałożeniem kary pieniężnej w wysokości 66 500 zł. Decyzja została wydana 30.6.2025 r. Organ nadzorczy w uzasadnieniu wskazał na liczne naruszenia przepisów rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27.4.2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (Dz.Urz. UE L z 2016 r. Nr 119, s. 1; dalej: RODO), w tym przede wszystkim na niewłaściwe podejście do analizy ryzyka oraz brak wdrożenia odpowiednich środków organizacyjnych i technicznych chroniących dane przed nieuprawnionym dostępem lub utratą.

Stan prawny

Zgodnie z art. 5 ust. 2 RODO, administrator danych jest zobowiązany do wykazania przestrzegania zasad przetwarzania, w tym m.in. zasady integralności i poufności, a także zasady minimalizacji i ograniczenia celu. Przepis ten ustanawia tzw. zasadę rozliczalności, która zobowiązuje administratora nie tylko do przestrzegania RODO, lecz także do dokumentowania i udowadniania tego przestrzegania.

Na szczególną uwagę zasługują również postanowienia art. 24 ust. 1 RODO, zgodnie z którym administrator wdraża odpowiednie środki techniczne i organizacyjne, by zapewnić zgodność przetwarzania z rozporządzeniem, uwzględniając charakter, zakres, kontekst i cele przetwarzania, oraz ryzyko naruszenia praw lub wolności osób fizycznych. Oznacza to konieczność zastosowania podejścia opartego na analizie ryzyka – tzw. risk-based approach – będącego fundamentem unijnej regulacji.

Ochrona Danych Osobowych – Sprawdź aktualną listę szkoleń Sprawdź

W sprawie Szpitala istotne było również niewłaściwe zastosowanie art. 32 ust. 1 lit. b–d RODO, zgodnie z którym administrator powinien zapewnić zdolność do szybkiego przywrócenia dostępności danych i dostępu do nich w przypadku incydentu fizycznego lub technicznego, oraz regularnie testować skuteczność środków technicznych i organizacyjnych.

W trakcie postępowania placówka powoływała się na wyniki audytów zgodności z ustawą z 5.7.2018 r. o krajowym systemie cyberbezpieczeństwa (t.j. Dz.U. z 2024 r. poz. 1077), wskazując, że spełnia wymogi stawiane operatorom usług kluczowych. Prezes UODO trafnie jednak zauważył, że zgodność z przepisami krajowymi dotyczącymi bezpieczeństwa systemów IT nie oznacza automatycznego zapewnienia zgodności z RODO. System ochrony danych osobowych jest odrębny, a jego celem jest ochrona praw jednostki, a nie jedynie ciągłości działania systemów informatycznych.

Argumentacja Prezesa UODO

W wydanej decyzji Organ szczegółowo przeanalizował zakres naruszeń i błędów popełnionych przez administratora. Kluczowym zarzutem było przyjęcie perspektywy organizacyjnej przy ocenie ryzyka – Szpital ocenił ryzyka w odniesieniu do swojej działalności, a nie z uwzględnieniem interesów i praw osób, których dane przetwarza. W dokumentacji nie wykazano powiązania pomiędzy poszczególnymi czynnościami przetwarzania a istniejącymi zagrożeniami i podatnościami.

Organ podkreślił także niespójność i nieczytelność dokumentacji – dokumenty nie wskazywały konkretnych zabezpieczeń przypisanych do określonych rodzajów ryzyk. W konsekwencji niemożliwe było ustalenie, czy wdrożone środki były adekwatne i proporcjonalne. Dodatkowo brak było dowodów na systematyczne testowanie zabezpieczeń, co oznaczało naruszenie obowiązków wynikających z art. 32 RODO.

Szczególnie istotny okazał się także brak skutecznych procedur tworzenia i testowania kopii zapasowych. Pomimo istnienia formalnych polityk backupowych, szpital nie był w stanie odzyskać utraconych danych, co w ocenie Prezesa UODO potwierdzało nieadekwatność zastosowanych rozwiązań technicznych.

Organ wskazał również, że ochrona danych pracowników nie może być traktowana jako mniej istotna niż ochrona danych pacjentów. Dane zatrudnionych, takie jak informacje o zatrudnieniu, wynagrodzeniu czy uprawnieniach, również stanowią dane osobowe i powinny być zabezpieczone w równym stopniu, niezależnie od ich przetwarzania w ramach stosunku pracy.

Komentarz

Decyzja Prezesa UODO w sprawie Szpitala w Białymstoku wpisuje się w ugruntowaną już linię orzeczniczą, akcentującą obowiązek przeprowadzania oceny ryzyka z perspektywy osoby, której dane dotyczą, a nie wyłącznie interesu organizacji. Warto przy tej okazji przypomnieć, że podobne podejście wyraził Trybunał Sprawiedliwości UE w wyroku z 4.5.2023 r., C-300/21, UI przeciwko Österreichische Post AG, Legalis, wskazując, że sam fakt przetwarzania danych w sposób sprzeczny z RODO może prowadzić do naruszenia praw jednostki, nawet bez wykazania materialnej szkody.

Z praktycznego punktu widzenia, decyzja powinna skłonić administratorów – zwłaszcza w sektorze publicznym – do ponownej weryfikacji swoich ocen ryzyka oraz polityk bezpieczeństwa. Najczęściej spotykanym błędem jest utożsamianie wymogów z obszaru cyberbezpieczeństwa z obowiązkami wynikającymi z RODO. Tymczasem system ochrony danych osobowych wymaga przeprowadzenia odrębnej analizy, obejmującej konkretne procesy przetwarzania, identyfikację podatności, a także ocenę skutków dla praw i wolności podmiotów danych.

Wskazane jest również wzmocnienie mechanizmów tworzenia kopii zapasowych oraz regularnego testowania procedur odtwarzania danych. Brak możliwości odzyskania danych po incydencie informatycznym nie tylko zwiększa skalę szkody, ale może być interpretowany jako dowód niedochowania należytej staranności w realizacji obowiązków z art. 32 RODO.

Decyzja Prezesa UODO stanowi także przestrogę przed traktowaniem zgodności z przepisami sektorowymi jako wystarczającej gwarancji spełnienia wymagań ochrony danych. Przepisy RODO mają charakter ogólny i horyzontalny – ich przestrzeganie wymaga niezależnej analizy, a nie jedynie powoływania się na audyty z zakresu IT.

Decyzja Prezesa UODO z 30.6.2025 r., DKN.5131.48.2022

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

L4 nie zawsze ochroni przed zwolnieniem

Pracownik stawił się do pracy i wykonywał obowiązki służbowe w dniu, w którym pracodawca planował wręczyć mu wypowiedzenie umowy o pracę. Zdawał sobie sprawę z zamiaru rozwiązania umowy – potwierdzała to m.in. jego próba spotkania się z osobą decyzyjną oraz fakt, że nie podpisał się na liście obecności. Tego samego dnia, jeszcze przed spotkaniem z przełożonym, pracownik opuścił miejsce pracy bez uprzedzenia, nie zgłaszając żadnych dolegliwości. Następnie udał się do lekarza, który wystawił zwolnienie lekarskie z datą wsteczną, obejmującą dzień obecności w pracy.
Pracodawca przesłał wypowiedzenie pocztą – dokument dotarł do pracownika już podczas jego nieobecności spowodowanej chorobą.
Wskutek wniesionego odwołania od wypowiedzenia, Sąd I instancji oddalił powództwo o przywrócenie do pracy i zasądzenie wynagrodzenia za czas pozostawania bez pracy. Sąd II instancji podtrzymał to stanowisko. Sąd Najwyższy uchylił jednak wyrok i przekazał sprawę do ponownego rozpoznania. Kluczowe było to, że wypowiedzenie zostało doręczone dopiero po rozpoczęciu zwolnienia chorobowego – co czyniło je wadliwym z punktu widzenia art. 41 Kodeksu pracy.

Komentarz

Komentowany wyrok porusza kilka istotnych kwestii, natomiast szczególnie warte uwagi są trzy z nich.
Po pierwsze – granice ochrony przed wypowiedzeniem. Zgodnie z art. 41 Kodeksu pracy, pracodawca nie może wypowiedzieć umowy o pracę w czasie usprawiedliwionej nieobecności pracownika, w tym zwolnienia lekarskiego. Kluczowe jest jednak to, czy w dniu doręczenia wypowiedzenia pracownik był rzeczywiście nieobecny. W komentowanej sprawie pracownik był obecny i aktywny w pracy, ale wypowiedzenie doręczono mu listownie, dopiero po rozpoczęciu formalnej nieobecności – co przesądziło o jego wadliwości.
Drugie istotne zagadnienie to moment skuteczności wypowiedzenia. Zgodnie z obowiązującymi przepisami oświadczenie woli pracodawcy o rozwiązaniu umowy jest skuteczne dopiero z chwilą, gdy pracownik może realnie zapoznać się z jego treścią. Samo wysłanie dokumentu (nawet z podpisem elektronicznym) nie wystarcza, jeśli nie doszło do skutecznego doręczenia. Wysyłka wypowiedzenia drogą elektroniczną może być skuteczna, pod warunkiem, że adres e-mail (służbowy lub prywatny) jest faktycznie używany przez pracownika do komunikacji z pracodawcą.
Po trzecie, Sąd Najwyższy wskazał także na potencjalne nadużycie prawa przez pracownika. Pomimo, że formalnie do wypowiedzenia doszło z naruszeniem przepisów przez pracodawcę, Sąd zasugerował, że sąd II instancji powinien rozważyć, czy zachowanie powoda – polegające na świadomym unikaniu doręczenia wypowiedzenia, próbie zmiany decyzji pracodawcy, a następnie uzyskaniu zwolnienia lekarskiego – nie było sprzeczne z zasadami współżycia społecznego. Gdyby rzeczywiście tak było, roszczenie pracownika powinno zostać oddalone pomimo naruszenia przez pracodawcę art. 41 KP. Co ciekawe, jest to przejaw szerszego trendu, który od jakiegoś czasu można zaobserwować w orzecznictwie – sądy badają nie tylko formalne aspekty wypowiedzenia, ale także „uczciwość” działań obu stron, w tym także pracownika.
Pracodawcy planujący rozwiązanie stosunku pracy mogą wyciągnąć z tego orzeczenia następujące wnioski:
  1. wypowiedzenie powinno zostać doręczone przed rozpoczęciem usprawiedliwionej nieobecności pracownika;
  2. warto upewnić się, że doręczenie było skuteczne i odpowiednio je udokumentować;
  3. bezpośrednie doręczenie jest najpewniejszym rozwiązaniem, ale wykorzystanie kwalifikowanego podpisu elektronicznego i środków zdalnej komunikacji to dobra alternatywa, o ile przy korzystaniu z niej są zachowane odpowiednie środki ostrożności, zabezpieczające interesy pracodawców.

Wyrok SN z 18.6.2024 r., III PSKP 10/24, Legalis

Ochrona pracowników w wieku przedemerytalnym

Stan faktyczny

SO wyrokiem z 7.9.2022 r. oddalił apelację powoda od wyroku SR. Ustalono, że W.S. był zatrudniony od 1.3.2012 r. do 28.2.2013 r. na podstawie umowy o pracę na czas określony, a następnie od 1.3.2013 r. na podstawie zawartej 28.2.2013 r. umowy o pracę na czas nieokreślony w pełnym wymiarze czasu pracy. Pozwany 28.10.2015 r. doręczył powodowi pismo zawierające oświadczenie woli o rozwiązaniu umowy o pracę z zachowaniem trzymiesięcznego okresu wypowiedzenia, który upłynął 31.1.2016 r. Wskazano w nim, że przyczyną wypowiedzenia umowy o pracę jest utrata zaufania do powoda wynikająca z nienależytego wykonywania obowiązków wskazanych w opisie stanowiska pracy o symbolu, które powód zajmuje, a także w zakresie jego obowiązków, uprawnień i odpowiedzialności.

SO uznał zarzut naruszenia art. 39 KP za chybiony, w dniu wydania wyroku powód nie spełniał bowiem warunków do otrzymania emerytury pomostowej, gdyż nie udokumentował okresu pracy w szczególnych warunkach lub w szczególnym charakterze wynoszącego co najmniej 15 lat. W większości świadectw pracy pominięto informację o okresach pobierania zasiłku chorobowego, przez co nie można było określić liczby dni podlegających odliczeniu. SA wyrokiem z 9.11.2021 r. zmienił wyrok SO z 21.9.2018 r. i przyznał W.S. emeryturę pomostową od 17.11.2017 r. Organ rentowy, wydając decyzję odmawiającą wnioskodawcy prawa do emerytury pomostowej, nie dysponował materiałem, który pozwalał na zakwalifikowanie spornego okresu zatrudnienia wnioskodawcy do jego stażu pracy w szczególnych warunkach, aby staż ten wyniósł 15 lat.

Dalej SO wywiódł, że dopiero postępowanie przed SA, a w szczególności uzupełnione postępowanie dowodowe, przesądziło o bezzasadności decyzji odmawiającej powodowi prawa do emerytury pomostowej. SA, wydając wyrok z 9.11.2021 r., oparł się między innymi na dokumentacji potwierdzającej zatrudnienie powoda w warunkach szczególnych podczas wykonywania pracy na terenie Czech i Słowacji, która to dokumentacja została sporządzona dopiero w 2017 r., a więc dwa lata po rozwiązaniu umowy o pracę. SO uznał, że nie można nakładać na pracodawcę obowiązku szczegółowego badania wszystkich poprzednich okresów zatrudnienia pracownika. SO uznał, że w rozpoznawanej sprawie nie zostały spełnione przesłanki określone w art. 39 KP, opisane zaś w oświadczeniu z 27.10.2015 r. o rozwiązaniu z powodem umowy o pracę za wypowiedzeniem przyczyny wypowiedzenia umowy o pracę uzasadniały zakończenie przedmiotowego stosunku pracy, a ponadto były one rzeczywiste i konkretne.

Prawo pracy – Sprawdź aktualną listę szkoleń Sprawdź

Rozstrzygnięcie SN

SN uznał skargę kasacyjną za uzasadnioną. Powołując się na uzasadnienie postanowienia SN z 18.8.2021 r., II PSK 133/21, Legalis, wskazał, że orzecznictwo SN przyjmuje jednolicie, że funkcja ochronna i stabilizacyjna art. 39 KP polega na tym, iż jego zastosowanie ma doprowadzić do sytuacji, w której objęty zawartą w nim regulacją pracownik będzie mógł bez przeszkód uzyskać uprawnienia emerytalne, bez potrzeby poszukiwania zatrudnienia u innego pracodawcy, ale tylko wówczas, gdy kontynuowanie zatrudnienia u aktualnego pracodawcy pozwoli mu na osiągnięcie wieku emerytalnego i uzyskanie uprawnień emerytalnych z mocy samego prawa, po ziszczeniu się warunków określonych w przepisach emerytalnych. Ochrona ta nie przysługuje w przypadku, gdy składnikiem (warunkiem) nabycia prawa do emerytury jest wniosek ubezpieczonego, jak np. przy przejściu na wcześniejszą emeryturę lub wówczas, gdy prawo do emerytury nie jest związane z osiągnięciem określonego wieku, ale wyłącznie z wypracowaniem stażu ubezpieczeniowego uprawniającego do emerytury. W orzecznictwie SN utrwalił się również pogląd, że użyte w art. 39 KP pojęcie wieku emerytalnego należy utożsamiać nie tylko z powszechnym wiekiem emerytalnym określonym w przepisach ustawy emerytalnej, ale także z obniżonym wiekiem emerytalnym przewidzianym w przepisach emerytalnych dla niektórych grup ubezpieczonych. Dlatego też wyrażony w art. 39 KP zakaz wypowiedzenia umowy o pracę obejmuje m.in. pracowników zatrudnionych w szczególnych warunkach lub w szczególnym charakterze, jeżeli dalszy okres zatrudnienia umożliwi im uzyskanie prawa do emerytury z osiągnięciem niższego wieku emerytalnego.

SN przyjął, że także w rozstrzyganej sprawie kwestia powiadomienia pracodawcy przez powoda o przysługującej mu ochronie i jej udokumentowanie (jeśli nie wynikała ona z dołączonych do akt osobowych świadectw pracy) może mieć znaczenie jedynie w zakresie roszczenia o wynagrodzenie za czas pozostawania bez pracy (art. 47 KP). Ocena rozwiązania umowy o pracę w kontekście jego wadliwości obejmuje wprawdzie moment złożenia przez pracodawcę oświadczenia woli, ale z uwzględnieniem okoliczności faktycznych, które mają wpływ na tę ocenę – niezależnie od tego, kiedy zostały ujawnione. Pracodawca ponosi odpowiedzialność za naruszenie przepisów o rozwiązywaniu umów o pracę także wtedy, gdy okoliczności potwierdzające tę bezprawność ujawnią się już po rozwiązaniu umowy o pracę. Zauważył, że regulacja wypowiedzenia stosunku pracy jest ważnym przejawem funkcji ochronnej prawa pracy. Prawo prawodawcy do wypowiedzenia stosunku pracy jest mocno ograniczone przez obowiązek uzasadnienia wypowiedzenia oraz konsultacji ze związkami zawodowymi, a także przez szczególną ochronę niektórych kategorii pracowników przed wypowiedzeniem i rozwiązaniem stosunku pracy. Dlatego nie do zaakceptowania jest pogląd, że szczególna ochrona trwałości stosunku pracy nie występuje wtedy, gdy pracownik ujawnił jej przesłanki już po rozwiązaniu stosunku pracy, z uzasadnieniem, że narusza to interes pracodawcy.

Komentarz

Zgodnie z art. 39 KP pracodawca nie może wypowiedzieć umowy o pracę pracownikowi, któremu brakuje nie więcej niż cztery lata do osiągnięcia wieku emerytalnego, jeżeli okres zatrudnienia umożliwia mu uzyskanie prawa do emerytury z osiągnięciem tego wieku.

Art. 39 KP ma na celu poprawę sytuacji zawodowej pracowników w wieku przedemerytalnym. Ochroną objęci są pracownicy znajdujący się na końcowym etapie kariery zawodowej. Ratio przepisu sprowadza się do tego, aby objęte nim osoby nie musiały szukać nowej pracy w celu „dopracowania” ostatnich lat przed emeryturą u innego pracodawcy. Ustawodawca dostrzegł konieczność wprowadzenia szczególnej regulacji prawnej dla osób starszych, które w kontekście rynku pracy są postrzegane jako grupa znajdująca się w trudniejszej sytuacji. Komentowany przepis może jednak zniechęcać pracodawców do zatrudniania osób wkraczających w wiek ochronny, co pogarsza sytuację tych, którzy nie są aktualnie zatrudnieni. Może także prowadzić do sytuacji, w której pracodawca decyduje się na rozwiązanie stosunku pracy z pracownikiem zbliżającym się do wieku objętego ochroną przedemerytalną.

Ochrona pracowników w wieku przedemerytalnym, przewidziana w art. 39 KP, jest ochroną szczególną II stopnia, czyli bezwzględną. Dotyczy ona jedynie wypowiedzenia umowy o pracę, a nie jej rozwiązania w trakcie okresu ochronnego. Oznacza to, że pracodawca nie może wypowiedzieć umowy pracownikowi objętemu tą ochroną. Jeśli wypowiedzenie umowy miało miejsce przed objęciem ochroną na podstawie art. 39 KP, umowa o pracę ulega rozwiązaniu po upływie okresu wypowiedzenia.

Na przestrzeni lat przepisy dotyczące ochrony przedemerytalnej były przedmiotem licznych orzeczeń SN i zainteresowań przedstawicieli doktryny. Wątpliwości wiązały się ze stosowaniem mechanizmu ochronnego do osób, które mają prawo do przejścia na emeryturę w obniżonym wieku. Wątpliwości budziła również zasadność stosowania art. 39 KP do osób zatrudnionych na podstawie umów terminowych. Komentowane orzeczenie wpisuje się w pierwsze ze wskazanych wyżej zagadnień. SN poszukiwał argumentów dotyczących możliwości zastosowania art. 39 KP wobec osoby uprawnionej do emerytury pomostowej. Co więcej, stan faktyczny sprawy był o tyle wyjątkowy, że uprawniony wykazał okresy pracy w szczególnych warunkach lub w szczególnym charakterze dopiero w toku postępowania sądowego.

Jeśli chodzi o drugi problem, w wyroku z 27.7.2011 r., II PK 20/11, Legalis, SN przyjął, że przewidziany w art. 39 KP zakaz wcześniejszego wypowiedzenia umowy o pracę nie dotyczy umowy o pracę zawartej na czas określony, która uległaby rozwiązaniu z upływem okresu jej trwania przed osiągnięciem przez pracownika wieku emerytalnego umożliwiającego mu uzyskanie prawa do emerytury. Odmienne stanowisko zostało zaprezentowane w wyroku z 18.12.2014 r., II PK 50/14, Legalis. SN uznał wówczas, że pracownik zatrudniony na podstawie umowy na czas określony podlega ochronie przedemerytalnej, nawet jeśli zawarta umowa wygasa przed osiągnięciem przez niego wieku emerytalnego. SN w powiększonym składzie będzie miał okazję rozstrzygnąć istniejącą rozbieżność w wyniku rozpoznania zagadnienia prawnego przedstawionego mu postanowieniem SO w Katowicach z 18.4.2024 r. (postanowienie SN z 14.8.2024 r., III PZP 4/24). W doktrynie zaprezentowano pogląd, że bardziej przekonujące jest drugie z wyżej przedstawionych stanowisk SN.

Wyrok SN z 9.1.2025 r., I PSKP 18/24, Legalis

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Nowelizacja przepisów o monitoringu w placówkach oświatowych – apel Prezesa UODO

Prezes UODO z pismem do MEN-u

Pismem z 18.6.2025 r. (sygn. DPNT.413.21.2025), skierowanym do Minister Edukacji Narodowej, Prezes Urzędu Ochrony Danych Osobowych odniósł się do doniesień prasowych i publicznych zapowiedzi MEN dotyczących planowanej analizy prawnej stosowania monitoringu w placówkach oświatowych. Jednocześnie wyraził prośbę o przekazanie wyników tej analizy oraz o podjęcie prac legislacyjnych, mających na celu nowelizację art. 108a ustawy z 14.12.2016 r. – Prawo oświatowe (t.j. Dz.U. z 2024 r. poz. 737; dalej: PrOśw), która reguluje stosowanie środków nadzoru w postaci kamer i rejestracji obrazu na terenie szkół.

Analiza dokonana przez Organ nadzorczy wskazuje, że obecna konstrukcja przepisu budzi liczne wątpliwości co do proporcjonalności, celowości oraz zgodności z rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27.4.2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (Dz.Urz. UE L z 2016 r. Nr 119, s. 1; dalej: RODO) i Konstytucją RP, szczególnie w kontekście ochrony prywatności dzieci jako osób szczególnie wrażliwych. Prezes UODO zwraca uwagę, że monitoring wizyjny jest co do zasady formą przetwarzania danych osobowych o wysokim stopniu inwazyjności, a jego stosowanie powinno być wyjątkiem, a nie regułą, ograniczonym do sytuacji, w których nie istnieją inne, mniej ingerujące sposoby zapewnienia bezpieczeństwa uczniów i pracowników szkoły.

Obecnie obowiązujący art. 108a ust. 1 i 2 PrOśw przewiduje możliwość wprowadzenia tzw. „szczególnego nadzoru” przez dyrektora szkoły, pod warunkiem uzgodnienia z organem prowadzącym szkołę oraz po konsultacji z radą pedagogiczną, rodzicami i samorządem uczniowskim. Nadzór ten może objąć teren szkoły, jej otoczenie, a także wybrane pomieszczenia, z wyłączeniem jednak pomieszczeń dydaktycznych, gabinetów pomocy psychologicznej, toalet, szatni i miejsc odpoczynku nauczycieli. Przepis przewiduje wyjątek od zakazu stosowania kamer w tych pomieszczeniach, jeżeli istnieje realne zagrożenie dla bezpieczeństwa, a zastosowane środki techniczne uniemożliwiają identyfikację osób, jednak ten wyjątek w praktyce okazuje się niejednoznaczny i trudny do stosowania.

Ochrona Danych Osobowych – Sprawdź aktualną listę szkoleń Sprawdź

Potrzeba doprecyzowania przepisów o monitoringu

Prezes UODO w swoim wystąpieniu wskazuje, że brakuje jednoznacznych wytycznych dotyczących warunków stosowania tych wyjątków oraz rodzaju i charakterystyki środków technicznych, które miałyby uniemożliwiać rozpoznanie osób. Zasadne jest zatem, jego zdaniem, rozważenie nowelizacji przepisu poprzez jego doprecyzowanie, zwłaszcza w zakresie definicji „techniki uniemożliwiającej rozpoznanie”, a także poprzez wprowadzenie obligatoryjnego obowiązku przeprowadzenia oceny skutków dla ochrony danych (privacy impact assessment) przed wdrożeniem monitoringu. Zgodnie z obowiązującymi przepisami RODO, administrator danych musi każdorazowo ocenić, czy wdrożenie konkretnego środka technicznego lub organizacyjnego — jakim jest monitoring — jest proporcjonalne do celów, które zamierza osiągnąć. Dotyczy to w szczególności przypadków, gdy przetwarzanie danych może powodować wysokie ryzyko naruszenia praw i wolności osób fizycznych, jak ma to miejsce w przypadku dzieci uczęszczających do szkół publicznych.

W ocenie Prezesa UODO obecna praktyka stosowania monitoringu w placówkach oświatowych, choć powszechna, nie zawsze jest zgodna z zasadą legalizmu wyrażoną w art. 7 Konstytucji RP, jak również z zasadą minimalizacji danych, celowości i adekwatności, które wynikają bezpośrednio z art. 5 ust. 1 RODO. Organy prowadzące szkoły oraz dyrektorzy placówek często decydują się na instalację kamer bez uprzedniego rozważenia innych, mniej ingerujących rozwiązań. Tymczasem, jak zauważa Organ nadzorczy, sama obecność systemu monitoringu nie zawsze przekłada się na realny wzrost poziomu bezpieczeństwa w szkole, a jego funkcjonowanie powinno być każdorazowo poprzedzone analizą efektywności oraz oceną jego wpływu na prawa osób, których dane dotyczą.

Prezes UODO przypomina również, że kwestia monitoringu była już wcześniej przedmiotem zainteresowania zarówno jego urzędu, jak i Rzecznika Praw Obywatelskich. W 2018 r. opublikowano poradnik „Ochrona danych osobowych w szkołach i placówkach oświatowych”, który zawierał praktyczne wskazówki dla dyrektorów szkół w zakresie zgodnego z prawem wdrażania monitoringu. Równolegle Rzecznik Praw Obywatelskich wielokrotnie zwracał uwagę na brak dostatecznej podstawy prawnej dla tak inwazyjnych środków nadzoru, postulując ich jednoznaczne uregulowanie. Prezes UODO zwrócił uwagę na brak dostępnych publicznie danych dotyczących wyników nadzoru pedagogicznego sprawowanego przez kuratorów oświaty w obszarze kontroli funkcjonowania monitoringu. W swoim piśmie zaapelował o ich udostępnienie oraz o zapewnienie przejrzystości działań organów odpowiedzialnych za nadzór nad szkołami

Na zakończenie wystąpienia Prezes UODO wskazał, że wszelkie działania ingerujące w sferę prywatności, a w szczególności prywatności dzieci, powinny być wdrażane z najwyższą ostrożnością, w sposób zgodny z zasadą proporcjonalności i legalności. Organy odpowiedzialne za tworzenie polityki oświatowej powinny kierować się nie tylko potrzebą zapewnienia bezpieczeństwa fizycznego uczniów, lecz także obowiązkiem ochrony ich autonomii informacyjnej i intymności. W tym kontekście nowelizacja art. 108a PrOśw jawi się jako konieczny krok w kierunku zrównoważenia obu tych wartości.

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Kiedy następuje zajęcie wierzytelności z rachunku bankowego?

Stan faktyczny

W trakcie kontroli przeprowadzonej w 2014 r. Dyrektor Urzędu Kontroli Skarbowej w P. stwierdził, że W.D. nie zaewidencjonował odszkodowania uzyskanego od Wojewody za przejęcie na rzecz Skarbu Państwa prawa własności nieruchomości przeznaczonej na cele inwestycji drogowej. Kwota zaległego podatku wynosiła ponad 289 tys. zł. W.D. złożył korektę deklaracji VAT-7, w której uwzględnił podatek należny z tytułu zbycia prawa własności gruntów, a następnie w ciągu kilku miesięcy uiścił prawie całą należność wraz z należnymi odsetkami. Choć do zapłaty pełnej kwoty brakowało zaledwie kilku złotych, podatnik nie zareagował na upomnienie. Wówczas Naczelnik Urzędu Skarbowego w P. wystawił tytuł wykonawczy, a organ egzekucyjny dokonał zajęcia wierzytelności z rachunku bankowego i wkładu oszczędnościowego w Banku B. oraz Banku C., o czym zawiadomienie zostało doręczone obu bankom (29.12.2014 r. i 30.12.2014 r.) oraz podatnikowi do rąk własnych (24.12.2014 r.).

W 2020 r. W.D. złożył wniosek o stwierdzenie nadpłaty w podatku od towarów i usług w wysokości ponad 289 tys. zł wraz z należnymi odsetkami w kwocie ponad 143 tys. zł. Naczelnik Urzędu Skarbowego w P. odmówił wszczęcia postępowania uznając, że wniosek został złożony po terminie, gdyż zobowiązanie podatkowe w podatku od towarów i usług przedawniło się z upływem 31.12.2019 r. Zgodnie z art. 79 § 2 ustawy z 29.8.1997 r. – Ordynacja podatkowa (t.j. Dz.U. z 2025 r. poz. 111; dalej: OrdPU) prawo do złożenia wniosku o stwierdzenie nadpłaty oraz wniosku o zwrot nadpłaty wygasa po upływie terminu przedawnienia zobowiązania podatkowego, chyba że ustawy podatkowe przewidują inny tryb zwrotu podatku. Dyrektor Izby Administracji Skarbowej w P. utrzymał w mocy zaskarżone postanowienie. W uzasadnieniu rozstrzygnięcia Organ wskazał, że zobowiązanie podatkowe w podatku VAT co do zasady przedawniało się 31.12.2015 r. Jednak bieg terminu przedawnienia został przerwany, na podstawie art. 70 § 4 OrdPU, wskutek zastosowania środka egzekucyjnego, o którym podatnik został zawiadomiony. W konsekwencji Organ stwierdził, że zobowiązanie przedawniło się 31.12.2019 r., czyli przed złożeniem przez W.D. wniosku o stwierdzenie nadpłaty.

Zarzuty skargi

W.D. w skardze przekonywał, że do przedawnienia zobowiązania podatkowego doszło dopiero 31.12.2020 r. Zdaniem skarżącego dla skuteczności środka egzekucyjnego istotny jest nie tylko fakt doręczenia zawiadomienia o jego zastosowaniu, lecz także to, od kiedy środek ten stał się prawomocny. Zatem pomimo doręczenia zawiadomienia o zastosowaniu środka egzekucyjnego w 2014 r., o skutecznym jego zastosowaniu można mówić dopiero od momentu upływu terminu na wniesienie skargi na czynności egzekucyjne. Do 30.7.2020 r. skargę na czynności egzekucyjne organu egzekucyjnego lub egzekutora wnosiło się w terminie 14 dni od dnia dokonania zakwestionowanej czynności egzekucyjnej. W rezultacie kluczowe znaczenie dla ustalenia daty przedawnienia zobowiązania podatkowego ma nie doręczenie Bankowi B. oraz Bankowi C. zawiadomień o zastosowaniu zajęcia wierzytelności z rachunku bankowego i wkładu oszczędnościowego w ostatnich dniach grudnia 2014 r., a upływ terminu do zaskarżenia zastosowanego przez organ środka egzekucyjnego, do którego doszło w 2015 r. Skarżący twierdził, że w wyniku nieprawidłowego stanowiska Organów podatkowych co do terminu uprawomocnienia się zastosowanego środka egzekucyjnego, Organy nieprawidłowo ustaliły datę przedawnienia zobowiązania podatkowego, a w efekcie również prawa do złożenia wniosku o stwierdzenie nadpłaty.

Szkolenia online z zakresu podatków – Sprawdź aktualny harmonogram Sprawdź

Orzeczenie WSA

WSA w Poznaniu oddalił skargę W.D. Sąd wskazał, że co do zasady zobowiązanie podatkowe przedawnia się z upływem 5 lat, licząc od końca roku kalendarzowego, w którym upłynął termin płatności podatku. Wynikający z art. 70 § 1 OrdPU okres przedawnienia może ulec wydłużeniu na skutek zaistnienia zdarzeń określonych w art. 70 § 2-6 OrdPU, powodujących przerwanie lub zawieszenie biegu terminu przedawnienia. Ustawodawca w art. 70 § 4 OrdPU wskazuje dwie przesłanki przerwania biegu terminu przedawnienia, czyli zastosowanie środka egzekucyjnego i zawiadomienie o tym podatnika. Zawiadomienie umożliwia zobowiązanemu weryfikację działań organów egzekucyjnych, m.in. poprzez złożenia skargi na czynności egzekucyjne. Przepisy ustawy z 17.6.1966 r. o postępowaniu egzekucyjnym w administracji (t.j. Dz.U. z 2025 r. poz. 132; dalej: EgzAdmU), w przypadku zajęcia wierzytelności z rachunku bankowego zobowiązanego wiążą zastosowanie środka egzekucyjnego z chwilą doręczenia bankowi zawiadomienia o zajęciu. Sąd nie podzielił stanowiska skarżącego, że dla skuteczności środka egzekucyjnego, w celu przerwania biegu terminu przedawnienia istotny jest nie tylko fakt doręczenia zawiadomienia o jego zastosowaniu, lecz także okoliczność, kiedy środek ten stał się prawomocny. W konsekwencji Sąd stwierdził, że ustawowy bieg terminu przedawnienia zobowiązania podatkowego w podatku VAT został przerwany wskutek zastosowania środka egzekucyjnego, o którym podatnik został zawiadomiony. Oznacza to, że wniosek podatnika z 29.9.2020 r. o stwierdzenie nadpłaty w podatku VAT oraz zwrot kwoty nienależnie zapłaconych odsetek został złożony już po wygaśnięciu terminu do jego wniesienia.

Stanowisko NSA

NSA oddalił skargę kasacyjną podatnika. W uzasadnieniu wyroku wskazano, że dokonując wykładni art. 70 § 4 OrdPU, w kontekście zastosowania środka egzekucyjnego w postaci zajęcia wierzytelności z rachunku bankowego, należy uwzględnić art. 80 EgzAdmU w brzmieniu właściwym dla tej sprawy. Z przepisu tego, również w aktualnie obowiązującym brzmieniu, wynika zaś, że zajęcie wierzytelności z rachunku bankowego jest dokonane z chwilą doręczenia bankowi zawiadomienia o zajęciu. W art. 54 § 1 EgzAdmU zastrzeżono możliwość wniesienia przez zobowiązanego skargi na czynności egzekucyjne organu, jednak wniesienie takiej skargi samo przez się nie wstrzymuje postępowania egzekucyjnego. NSA stwierdził, że przyjęta w administracyjnym postępowaniu egzekucyjnym konstrukcja zajęcia wierzytelności z rachunku bankowego oznacza, iż zastosowanie środka egzekucyjnego w rozumieniu art. 70 § 4 OrdPU następuje z chwilą doręczenia bankowi zawiadomienia o zajęciu wierzytelności pieniężnej z rachunku bankowego zobowiązanego będącego dłużnikiem organu podatkowego, a okres, w którym ów zobowiązany może zaskarżyć takie zajęcie, nie wpływa na skuteczność samego zajęcia. W konsekwencji, nawet gdyby W.D. skorzystał z takiej skargi, to i tak nie nastąpiłoby automatycznie czasowe zatrzymanie prowadzenia egzekucji. Tym bardziej takie wstrzymanie nie ma miejsca w czasie otwartego terminu właściwego do wniesienia skargi na czynność egzekucyjną.

Art. 70 § 4 OrdPU reguluje przerwanie biegu 5-letniego terminu przedawnienia, o którym mowa w art. 70 § 1 OrdPU, jednocześnie modyfikując sposób określenia początku biegu nowego 5-letniego terminu przedawnienia po jego przerwaniu. Ustawodawca wiąże go bowiem z dniem następującym po dniu, w którym zastosowano środek egzekucyjny. W tej sprawie do zastosowania środka egzekucyjnego w postaci zajęcia wierzytelności z rachunku bankowego, o którym W.D. został zawiadomiony, a jednocześnie do przerwania biegu terminu przedawnienia, doszło po raz pierwszy w 29.12.2014 r. z uwagi na zajęcie w Banku B. Przedawnienie rozpoczęło na nowo bieg 30.12.2014 r., jednak tego dnia doszło do kolejnego przerwania biegu terminu przedawnienia w związku z zajęciem egzekucyjnym w Banku C. W efekcie od 31.12.2014 r. rozpoczął się na nowo bieg terminu przedawnienia zobowiązania podatkowego w podatku VAT. Termin ten upłynął 31.12.2019 r., zgodnie z art. 12 § 4 OrdPU, zatem wniosek W.D. o stwierdzenie nadpłaty, złożony po tym dniu, nie mógł prowadzić do wszczęcia postępowania w przedmiocie nadpłaty w podatku VAT. W uzasadnieniu wyroku stwierdzono, że bez istotnego znaczenia prawnego pozostawało to, jakie były powody złożenia tego rodzaju wniosku. Art. 79 § 2 OrdPU wygasza prawo do złożenia wniosku o stwierdzenie nadpłaty po upływie terminu przedawnienia zobowiązania podatkowego, którego on dotyczy.

Wyrok NSA z 14.5.2025 r., I FSK 115/22, Legalis

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Do SN tylko z profesjonalistą

Co więcej, tego braku czynności procesowej nie konwaliduje następcze przydzielenie skarżącemu pełnomocnika, nawet z urzędu. Krótko mówiąc, musi być on ustanowiony przed skierowaniem pisma do SN.

To sedno najnowszego orzeczenia Sądu Najwyższego, ostrzegającego przed ryzykiem takich zaniedbań, wynikających pewnie z niewiedzy osób odwołujących się do SN.

Zdolność postulacyjna

Kwestia ta wynikła w sprawie o wpis w księdze wieczystej, w której Sąd Rejonowy w Wejherowie odrzucił skargę o stwierdzenie niezgodności z prawem prawomocnego orzeczenia SR, którą niezadowolony uczestnik skierował do SN. Powodem było to, że nie została ona sporządzona przez kwalifikowanego prawnika. Uczestnik odwołał się do SN, ale zażalenie także sporządził osobiście z wnioskiem o ustanowienie dla niego pełnomocnika z urzędu w postępowaniu zażaleniowym.

Sąd Najwyższy odrzucił to zażalenie bez merytorycznego rozpoznania, przypominając, że zgodnie z art. 87 (1) § 1 kodeksu postępowania cywilnego, w postępowaniu przed SN obowiązuje zastępstwo stron przez adwokatów lub radców prawnych, czyli tzw. przymus adwokacko-radcowski. Oznacza on, że składać pisma (w imieniu stron) i występować przed SN mogą tylko osoby mające tzw. zdolność postulacyjną.

To obowiązkowe zastępstwo dotyczy także czynności procesowych związanych z postępowaniem przed SN, a podejmowanych przed sądem niższej instancji – jak w przypadku zażalenia składanego za pośrednictwem Sądu Rejonowego. Wyjątki od tej zasady są ściśle określone: nie stosuje się przymusu adwokacko-radcowskiego np. w postępowaniu o zwolnienie od kosztów sądowych oraz o ustanowienie adwokata lub radcy prawnego. A także gdy stroną, jej organem lub pełnomocnikiem jest sędzia, prokurator, notariusz albo profesor nauk prawnych.

Administracja sądowa - sprawdź aktualną listę szkoleń Sprawdź

– Uchybienie przymusowi adwokacko-radcowskiemu ma charakter nieusuwalny, w związku z czym zażalenie dotknięte takim brakiem podlega odrzuceniu bez wzywania strony skarżącej do jego uzupełnienia. Brak ten nie może być usunięty przez ustanowienie dla strony skarżącej kwalifikowanego pełnomocnika także z urzędu. Ewentualne uzupełnienie, czy też poparcie przez profesjonalnego pełnomocnika zażalenia, wniesionego przez stronę osobiście, także nie spełnia ustawowego wymagania zachowania przymusu adwokacko-radcowskiego. Z tych względów zażalenie wniesione osobiście przez uczestnika pozbawionego zdolności postulacyjnej podlegało odrzuceniu jako niedopuszczalne – wskazał w konkluzji orzeczenia SN sędzia Dariusz Dończyk.

Przepis jest jasny

– Przepis o przymusie adwokackim jest stosunkowo jasny, ale wiele osób może nie mieć wiedzy o obowiązujących procedurach, więc inicjując sprawę sądową winny zaciągnąć poradę u prawnika, co do tego, w jakim trybie i przy zachowaniu jakich warunków mogą ją prowadzić. Mogą też zwrócić się do sądu przed wniesieniem pozwu, a tym bardziej odwołania do SN, o ustanowienie pełnomocnika z urzędu. Taki pełnomocnik po ustaleniu, że dany środek ma szanse powodzenia, może go złożyć. Po odrzuceniu skargi do SN skarżący może próbować złożyć ją ponownie, już z udziałem prawnika. Pytanie jednak, czy nie minie termin na taką czynność – wskazuje adwokat Roman Nowosielski.

Sygnatura akt: III CZ 147/24

Opinia dla „Rzeczpospolitej”

Artur Grajewski

sędzia Sądu Okręgowego w Warszawie

Wszelkie pisma adresowane do SN muszą być sporządzone przez fachowego pełnomocnika, z wyjątkiem wniosku o zwolnienie od kosztów sądowych oraz o ustanowienie adwokata lub radcy prawnego. Strona jest o tym informowana w przesyłanych jej pouczeniach sądowych. Są to przepisy bezwzględnie obowiązujące, a pismo złożone przez samą stronę nie podlega procedurze uzupełnienia braków formalnych, lecz zostaje odrzucone, co może wywołać niejednokrotnie negatywne konsekwencje dla strony, jeśli termin na wniesienie środka zaskarżenia przez to zakończy bieg. Tylko wniosek o ustanowienie pełnomocnika z urzędu powoduje przerwanie biegu terminu na wniesienie pisma – zażalenia lub skargi kasacyjnej, który biegnie na nowo od chwili doręczenia odpisu orzeczenia z uzasadnieniem ustanowionemu pełnomocnikowi, albo od doręczenia stronie odpisu postanowienia oddalającego jej wniosek.

Więcej treści z Rzeczpospolitej po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Lekarze orzecznicy ZUS pilnie potrzebni

Orzecznictwo lekarskie ZUS jest podstawą dostępu do wielu świadczeń i uprawnień. Główną rolę w systemie odgrywają lekarze orzecznicy.

ZUS zatrudnia obecnie (stan na 31 maja 2025 r.) w orzecznictwie lekarskim 684 medyków w łącznym wymiarze 521 etatów. Przyznaje jednocześnie, że ponad 40 proc. etatów lekarskich jest nieobsadzonych, a w niektórych oddziałach ZUS odsetek ten sięga nawet 75 proc. A problem jeszcze się potęguje. W 2024 r. przeprowadzono 263 rekrutacje, ale udało się zatrudnić lekarzy jedynie w wymiarze 28,6 etatu. Liczba medyków odchodzących z pracy jest większa od tych, których udaje się zatrudnić. Dla przykładu w 2025 r. przyjęto lekarzy w łącznym wymiarze 12,5 etatu, a jednocześnie z pracy odeszło ich w tym okresie dwukrotnie więcej (24,5 etatu).

Problem z każdym rokiem się pogłębia. Liczba zatrudnionych lekarzy orzeczników w latach 2016-2024 zmniejszyła się o 237 etatów, tj. o 31 proc. Na dodatek ponad 60 proc. pracujących w tym zawodzie, to osoby w wieku powyżej 60. roku życia.

Prawo pracy – Sprawdź aktualną listę szkoleń Sprawdź

Średnio 31 dni

ZUS przyznaje, że skutkiem pogłębiających się od kilku lat trudności w tym obszarze jest stale wydłużający się czas oczekiwania ubezpieczonych na wydanie orzeczenia i tym samym przyznanie świadczenia. Ile dokładnie? Z informacji organu rentowego wynika, że średni czas oczekiwania na wydanie orzeczenia w I kwartale 2025 r. wynosił 31 dni, ale w niektórych oddziałach przekraczał już 60 dni. ZUS nie ma wątpliwości, że konieczne są szybkie zmiany systemowe w tym zakresie, aby zakład mógł realizować zadania ustawowe.

Wydaje się, że rząd ma tego świadomość, dlatego przygotował projekt nowelizacji ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych, który znajduje się na etapie prac Stałego Komitetu Rady Ministrów. Przewiduje on m.in. zmianę zasad zatrudniania lekarzy orzeczników. Chodzi głównie o wprowadzenie elastycznych form współpracy. W efekcie lekarze orzecznicy będą mogli wykonywać swoje zadania na podstawie nie tylko umowy o pracę, ale też np. umowy o świadczenie usług. Wybór będzie należał, co do zasady, do nich.

Zmienione mają być też reguły wynagradzania orzeczników. ZUS wskazywał na tę kwestię jako jedną z głównych barier w pozyskiwaniu medyków. Jak tłumaczy, pomimo zainteresowania zadaniami realizowanymi w ZUS, nie do przyjęcia dla wielu kandydatów jest oferowane wynagrodzenie zasadnicze (w porównaniu ze stawkami na rynku). W wielu przypadkach to przyczyna odmowy podjęcia zatrudnienia.

Po wejściu w życie nowych przepisów, wynagrodzenie zasadnicze tych osób (na umowie o pracę) będzie ustalane z zastosowaniem mnożników kwoty przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia brutto w gospodarce narodowej w roku poprzednim. Czy taka zmiana będzie w stanie poprawić obecną, katastrofalną sytuację?

– Rzeczywiście, wprowadzenie nowych ustawowych zasad kształtowania wynagrodzeń lekarzy orzeczników może ograniczyć rozbieżności w poziomie ich zarobków względem pozostałych kadr medycznych. Przy proponowanym mnożniku do 2,55 przeciętnego wynagrodzenia (taka maksymalna wartość wynika z projektu rozporządzenia w tej sprawie – przyp. red.), średnie wynagrodzenie zasadnicze orzecznika w warunkach bieżącego roku mogłoby sięgać 20 863 zł brutto miesięcznie. Taka stawka byłaby już atrakcyjna na tle tych oferowanych w podmiotach leczniczych. Przypomnę bowiem, że mediana wynagrodzeń medyków wynosi obecnie ok. 21 tys. zł. Zmiana ta może faktycznie przyczynić się do poprawy sytuacji kadrowej ZUS w zakresie obsadzenia wakatów na stanowiskach lekarzy orzeczników – mówi Łukasz Kozłowski z Federacji Przedsiębiorców Polskich.

Nie tylko lekarz

Nowe przepisy zakładają też zmiany dotyczące kwalifikacji wymaganych od lekarzy orzeczników. W określonych rodzajach spraw orzeczenia mają wydawać osoby wykonujące samodzielne zawody medyczne, tj. pielęgniarki, pielęgniarze i fizjoterapeuci. – Pozwoli to na efektywniejsze realizowanie funkcji orzeczniczych – dodaje Łukasz Kozłowski.

Oskar Sobolewski z HRK Payroll Consulting też uważa, że proponowane zmiany mogą pomóc w poprawie sytuacji kadrowej. – Należy działać i szukać rozwiązań, bo sytuacja jest bardzo trudna, zarówno biorąc pod uwagę liczbę wakatów, jak i średni wiek lekarzy. Lata zaniechań zrobiły swoje. Potrzebna będzie też szersza kampania wśród medyków, wskazująca, że warunki współpracy z ZUS ulegną zmianie i staną się one bardziej elastyczne i atrakcyjne – podsumowuje.

Z trudnej sytuacji kadrowej zdaje sobie sprawę Katarzyna Kamecka, ekspertka Polskiego Towarzystwa Gospodarczego. Ma jednak obawy związane z powierzeniem funkcji orzeczniczych osobom niebędącym lekarzami.

– Zamiast tego można byłoby zastanowić się nad powierzeniem tych zdań w ramach obowiązków realizowanych na etapie specjalistycznego kształcenia medyków – podsumowuje.

Więcej treści z Rzeczpospolitej po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Chętni na kredyt mają być doskonale poinformowani

Liczba zmian wynikających z konieczności implementacji dyrektywy 2023/2225 w sprawie umów o kredyt konsumencki oraz dyrektywy zmieniającej 2023/2673 o umowach o usługi finansowe zawieranych na odległość jest tak duża, że Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów zamiast projektu nowelizacji obecnej ustawy o kredycie konsumenckim zdecydował się na stworzenie nowego, spójnego aktu o tej samej nazwie.

Zasadniczo bez zmian pozostaną regulacje dotyczące umów kredytowych udzielanych przez SKOK-i, umów pożyczek, umów kredytu w rozumieniu przepisów prawa bankowego, czy kredytów odnawialnych. W istotnej części niezmienny pozostanie zakres wyłączeń spod obowiązku stosowania ustawy o kredycie konsumenckim. Nadal więc ustawa nie będzie miała zastosowania do kredytów udzielanych przez firmy inwestycyjne, kredytów pracowniczych, tzw. hipoteki odwróconej czy konsumenckiej pożyczki lombardowej.

Natomiast w odróżnieniu od obecnego stanu prawnego, przepisy ustawy o kredycie konsumenckim będą miały zastosowanie do umów najmu lub leasingu, jeśli przewidują one obowiązek lub możliwość nabycia przedmiotu umowy.

Co zmieni ustawa

Obecnie ustawę stosuje się tylko do kredytów o równowartości do 75 tys. euro (255 550 zł), natomiast w projekcie nowej ustawy to ograniczenie zniknie, ponieważ zgodnie z dyrektywą 2023/2225 wyłączenie co do zasady powinno dotyczyć tylko umów kredytu zabezpieczonych hipoteką.

– Objęcie zakresem projektowanej ustawy całości konsumenckiego obrotu kredytowego pozwoli uporządkować i zapewnić spójność systemową na rynku kredytów w Polsce – czytamy w uzasadnieniu. W ten sposób zasady udzielania kredytów będą określone wyłącznie w projektowanej ustawie, w ustawie o kredycie hipotecznym oraz o nadzorze nad pośrednikami kredytu hipotecznego i agentami oraz w ustawie o odwróconym kredycie hipotecznym.

Wiele zmian będzie natomiast dotyczyć dozwolonych treści przekazywanych w reklamach. I tak projekt przewiduje (art. 7 i następne) wprowadzenie obowiązkowego ostrzeżenia o tym, że zaciąganie kredytu wiąże się z kosztami, np. poprzez sformułowanie „Uwaga! Pożyczanie pieniędzy kosztuje”.

Beck Akademia - praktyczne szkolenia online - sprawdź aktualny harmonogram Sprawdź

Reklamy „bez BIK” będą zakazane

Oprócz tego UOKiK postuluje (projekt art. 13) wprowadzenie wyraźnego zakazu reklamy, która będzie sugerować m.in:

Naruszenie tychże reguł może skutkować wydaniem nakazu zaniechania działań reklamowych oraz nałożeniem kary pieniężnej albo dobrowolnym zobowiązaniem przedsiębiorcy do zmiany zachowania w celu wyeliminowania naruszeń. Decyzje Prezesa UOKiK mogą również przewidywać zastosowanie rekompensaty publicznej jako środka usunięcia skutków naruszenia zbiorowych interesów konsumentów.

Projekt przewiduje również wymóg uproszczenia informacji przedumownych. Najbardziej istotne informacje na temat kredytu powinny się znaleźć na pierwszej stronie formularza informacyjnego (lub na pierwszych dwóch stronach, jeżeli nie jest możliwe przedstawienie tych informacji na jednej stronie w sposób widoczny).

– Bardzo dużym wyzwaniem dla pożyczkodawców będzie spełnienie licznych obowiązków informacyjnych. Przykładowo, gdy przedsiębiorca zawiera z konsumentem umowę o kredyt, zgodnie z którą wysokość stopy oprocentowania kredytu uzależniona jest od wysokości stopy referencyjnej, wówczas będzie on musiał na stronie internetowej czy też w aplikacji mobilnej, podawać bieżące informacje o wysokości tychże stóp referencyjnych. Postawiono na dogłębne poinformowanie klienta o warunkach zawieranej umowy jest działaniem jak najbardziej potrzebnym. Niestety oprócz tego przydałyby się również działania edukacyjne ze strony instytucji takich jak UOKiK, Rzecznik Finansowy czy Komisja Nadzoru Finansowego – zwraca uwagę Anna Jędrasiak, radca prawny z kancelarii Macura, na co dzień doradzająca firmom pożyczkowym oraz tym z sektora FinTech. Jak tłumaczy, wszystkie informacje, nawet tak łopatologiczne jak to, że kredyt wiąże się z kosztami, mogą nie być wystarczające w sytuacji, gdy konsumenci zwyczajnie nie czytają informacji, które są im przekazywane. – Dlatego bez dodatkowych działań edukacyjnych ze strony instytucji państwowej się nie obejdzie – dodaje ekspertka.

Sankcja darmowego kredytu

Zmienią się też sankcje za naruszenia obowiązków informacyjnych przed udzieleniem kredytu skutkujące brakiem konieczności spłaty innych kosztów poza samą kwotą kapitału (tzw. sankcja kredytu darmowego).

– Kluczowa zmiana to rozszerzenie katalogu naruszeń objętych sankcją darmowego kredytu. Najważniejsze wydaje się przy tym wprowadzenie sankcji za brak rzetelnego badania zdolności kredytowej. Choć wydaje się to korzystne dla klientów, w praktyce może prowadzić do zaostrzenia kryteriów udzielania kredytów i utrudnienia do nich dostępu – zwraca uwagę Karolina Marusińska-Bilbin, Partner w kancelarii KMB Legal. – Ustawodawca odchodzi też od obecnie jednolitej sankcji, wprowadzając trzystopniowy mechanizm uzależniony od wagi naruszenia zgodnie z unijną zasadą proporcjonalności.

I tak zgodnie z proj. art. 66 w przypadku naruszenia wymogów, zgodnie z którymi, kredytu udziela się na wniosek konsumenta, który wyraził zgodę w sposób wyraźny i jednoznaczny, a ta zgoda nie może być domniemana (w szczególności przez milczącą zgodę, działanie domyślne lub niepodjęcie działania), wówczas konsument nie będzie zwracał zaciągniętego zobowiązania ani żadnych jego kosztów.

– Tak daleko idąca sankcja będzie z pewnością przeciwdziałać nieuczciwym praktykom w tym zakresie – ocenia mec. Marusińska-Bilbin.

W przypadku mniejszych naruszeń klient będzie spłacał sam kapitał (bez odsetek) albo np. połowę odsetek.

– Wprowadzenie zasady proporcjonalności jest korzystne dla banków, gdyż dotychczas najmniejsze uchybienie obowiązkom informacyjnych skutkowało brakiem obowiązku zwrotu odsetek i kosztów kredytu. Z kolei najczęstsze i obecne dziś w sądach naruszenia pozostaną objęte dotychczasową sankcją przewidującą zwrot tylko kapitału kredytu – dodaje ekspertka.

Etap legislacyjny: konsultacje

Opinia dla „Rzeczpospolitej”

dr Marcin Czugan

prezes Związku Przedsiębiorstw Finansowych w Polsce

Przy analizie projektu ustawy o kredycie konsumenckim należy pamiętać o jego maksymalnej harmonizacji, która znacząco ogranicza projektodawcę krajowego, jak również o tzw. opcjach narodowych, czyli tych elementach, gdzie ustawodawca ma swobodę w określeniu kierunku przepisów. Uważam, że korzystanie z opcji narodowych zawsze powinno znaleźć swoje solidne uzasadnienie praktyczne i uwzględniać odpowiedni balans pomiędzy ochroną konsumentów, a możliwością rozwoju przedsiębiorstw finansowych, które finansują kredytem konsumenckim potrzeby gospodarstw domowych. Pamiętajmy bowiem, że tworzymy wówczas dodatkowe bariery dostępu dla naszych podmiotów, co stawia ich konkurencyjnie w gorszej sytuacji, aniżeli podmioty z innych jurysdykcji, w których z opcji narodowych nie będzie się korzystać. W tym zakresie na uwagę zwracają bardzo szerokie zakazy reklamowania kredytu konsumenckiego czy nałożenie sankcji kredytu darmowego za naruszenie przepisów o ocenie zdolności kredytowej.

Pamiętajmy, że tworzenie przepisów o charakterze sankcyjnym do zapisów materialnoprawnych, które mają wymiar ogólny (jak art. 29 ustawy dotyczący oceny zdolności kredytowej), generuje ogromne ryzyko prawne dla wszystkich kredytodawców kredytu konsumenckiego i może znacząco ograniczyć dostęp do kredytu. Będziemy chcieli również rozmawiać na temat wprowadzonego dla kredytodawców kredytu konsumenckiego zakazu sprzedaży lub oferowania produktów dodatkowych, innych niż usługi finansowe. W ostatnim okresie branża, chcąc odnieść się do uwag i wątpliwości, przyjęła Dobre Praktyki dotyczące dystrybucji usług przez instytucje pożyczkowe, wzmacniając przy tym ochronę konsumentów. Zanim wprowadzi się najradykalniejszy środek, czyli zakaz, warto sprawdzić inne, mniej inwazyjne dla biznesu, rozwiązania. Jesteśmy przygotowani i liczymy na merytoryczny dialog z projektodawcą na temat regulacji, które mają fundamentalne znaczenie dla przyszłości rynku kredytu konsumenckiego w Polsce.

Więcej treści z Rzeczpospolitej po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź