Przedawnienie kar pieniężnych dotyczący naruszenia RODO w NSA

Stan faktyczny

W 2018 r. doszło do incydentu naruszenia ochrony danych osobowych – skradzione i porzucone dokumenty bankowe zawierały dane osobowe klientów Santander Bank Polska SA. Bank, mimo wiedzy o incydencie, nie dokonał obowiązkowego zgłoszenia naruszenia do Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych, ani nie poinformował osób, których dane zostały naruszone. Tym samym zaniechał wykonania obowiązków wynikających z art. 33 ust. 1 oraz art. 34 ust. 1 rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27.4.2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (Dz.Urz. UE L 2016 Nr 119, s. 1; dalej: RODO).

W toku postępowania wyjaśniającego Prezes UODO stwierdził, że bank bezpodstawnie uznał, iż nie zachodził obowiązek dokonania zgłoszenia oraz powiadomienia, i nie zrealizował tych obowiązków, aż do chwili wydania decyzji przez organ nadzorczy. W związku z powyższym Prezes UODO nałożył na bank karę administracyjną w wysokości 1 440 549 zł oraz zobowiązał go do poinformowania osób, których dane zostały ujawnione.

Decyzja została zaskarżona do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie, który uchylił ją w zakresie kary pieniężnej. W ocenie sądu nastąpiło bowiem przedawnienie możliwości jej nałożenia – a więc organ nadzorczy przekroczył maksymalny okres, w którym mógł legalnie zastosować sankcję administracyjną.

Stan prawny

RODO – jako rozporządzenie unijne mające bezpośrednie zastosowanie – nie reguluje kwestii przedawnienia administracyjnych kar pieniężnych. Artykuł 83 RODO określa kryteria, jakie należy uwzględnić przy ich wymierzaniu, lecz milczy co do terminów ich nakładania. Brak jest także przepisu upoważniającego państwa członkowskie do uzupełniania tej luki prawem krajowym.

W polskim porządku prawnym, na podstawie art. 106 ustawy z 10.5.2018 r. o ochronie danych osobowych (t.j. Dz.U. z 2019 r. poz. 1781), w postępowaniach prowadzonych przez Prezesa UODO stosuje się przepisy Kodeksu postępowania administracyjnego, chyba że ustawa stanowi inaczej. Artykuł 189g § 1 KPA przewiduje, że administracyjna kara pieniężna nie może zostać nałożona, jeżeli od dnia popełnienia czynu lub wystąpienia jego skutków upłynęło pięć lat. Przepis ten nie został wyłączony przez ustawę sektorową, co oznacza, że – jak dotąd – znajdował zastosowanie w praktyce orzeczniczej i urzędowej.

Prezes UODO w skardze kasacyjnej podniósł, że stosowanie art. 189g § 1 KPA do sankcji opartych na art. 83 RODO jest nieprawidłowe, ponieważ prowadzi do naruszenia zasady skuteczności i pierwszeństwa prawa Unii Europejskiej. Jego zdaniem przepisy unijne nie przewidują przedawnienia, a stosowanie analogicznych mechanizmów krajowych nie znajduje podstawy prawnej i osłabia funkcję prewencyjno-sankcyjną RODO. Wniósł również o rozważenie skierowania pytania prejudycjalnego do Trybunału Sprawiedliwości UE.

Beck Akademia - praktyczne szkolenia online - sprawdź aktualny harmonogram Sprawdź

Komentarz

Sprawa wniesiona przez Prezesa UODO przeciwko Santander Bank Polska SA dotyczy zagadnienia fundamentalnego dla praktyki egzekwowania RODO – możliwości stosowania terminów przedawnienia wynikających z krajowego prawa proceduralnego wobec unijnych sankcji administracyjnych. Rozstrzygnięcie, jakie zapadnie przed NSA, może zaważyć nie tylko na przyszłych działaniach organu nadzorczego, ale także na trwałości już wydanych decyzji o karach pieniężnych.

Jak zauważył Paweł Litwiński w swojej analizie („Czy możliwość nałożenia kary za naruszenie RODO ulega przedawnieniu?”, LinkedIn, 2024), art. 189g § 1 KPA nie został wyłączony przez ustawę z 10.5.2018 r. o ochronie danych osobowych (t.j. Dz.U. z 2019 r. poz. 1781), co przemawia za jego stosowaniem. W polskim systemie prawa publicznego obowiązuje zasada legalizmu proceduralnego, a wyjątki muszą być jednoznacznie wskazane. Co więcej, pięcioletni termin przedawnienia trudno uznać za ograniczający skuteczność prawa unijnego, skoro – jak przypomina Litwiński – zgodnie z art. 78 ust. 2 RODO organ nadzorczy ma zaledwie trzy miesiące na rozpoznanie skargi. Tym samym pięcioletni termin jest 20-krotnością przewidzianego okresu działania organu, co w sposób oczywisty nie może być uznane za nieskuteczne narzędzie egzekwowania prawa.

Podobne stanowisko prezentuje orzecznictwo TSUE – m.in. w wyroku z 10.7.1997 r., Palmisani, C-261/95, Legalis oraz w wyroku z 27.2.2003 r., Santex, C-327/00, Legalis w których uznano, że państwa członkowskie mogą przewidywać krajowe terminy przedawnienia w zakresie dochodzenia roszczeń wynikających z prawa unijnego, o ile są one proporcjonalne i nie podważają zasady skuteczności. Trybunał nie zakwestionował przy tym samego istnienia przedawnienia jako instytucji proceduralnej – oceniał jedynie jego długość i wpływ na funkcjonowanie przepisów materialnych.

Co ciekawe, niektóre państwa członkowskie, takie jak Litwa, przewidują jeszcze krótsze okresy – tam termin przedawnienia wynosi zaledwie dwa lata. Oznacza to, że stosowanie pięcioletniego terminu w Polsce nie stanowi wyjątku w skali UE i mieści się w ramach akceptowanych standardów.

Z drugiej strony argumentacja Prezesa UODO nie jest pozbawiona podstaw – podkreśla ona, że obowiązki z art. 33 i 34 RODO pełnią funkcję systemową: zapewniają szybką reakcję i powiadomienie zarówno organu nadzorczego, jak i osób, których dane zostały naruszone. Przyjęcie, że obowiązki te wygasają wskutek upływu terminu, mogłoby prowadzić do sytuacji, w której administratorzy zwlekają z działaniem w nadziei, że przekroczenie progu czasowego uniemożliwi ukaranie.

Nie bez znaczenia jest również to, że Prezes UODO w przeszłości – m.in. w sprawie Poczty Polskiej w kontekście tzw. wyborów kopertowych – stosował art. 189g § 1 KPA i powoływał się na niego jako element obowiązującego stanu prawnego. Obecna skarga kasacyjna może być próbą rewizji tej linii interpretacyjnej, wynikającą ze wzrostu znaczenia sankcji jako narzędzia ochrony danych osobowych w Polsce.

Z perspektywy praktyki prawnej oraz strategii compliance, wynik tej sprawy będzie mieć doniosłe znaczenie. Jeśli NSA przychyli się do argumentacji Prezesa UODO, może dojść do ograniczenia stosowania krajowych reguł proceduralnych w sprawach opartych na RODO, a w dłuższej perspektywie – do konieczności ich rewizji legislacyjnej. Z kolei utrzymanie wykładni WSA oznaczać będzie potwierdzenie stabilności dotychczasowej praktyki stosowania prawa.

Szczególnie istotne będzie ewentualne skierowanie pytania prejudycjalnego do TSUE – zapewniłoby ono jednolitą interpretację prawa na poziomie unijnym, uwzględniającą także realia stosowania przepisów RODO w innych państwach członkowskich.

Postanowienie WSA w Warszawie z 8.7.2024 r., II SA/Wa 774/24

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Projektowane trwałe wzmocnienie ochrony gospodarki narodowej

Cel wdrożenia nowych norm prawnych

Konieczność unormowania kwestii dotyczącej kontroli inwestycji napływających do Polski z zagranicy dostrzeżono już dekadę temu. Pierwsze regulacje wprowadzono ustawą z 24.7.2015 r. o kontroli niektórych inwestycji (t.j. Dz.U. z 2024 r. poz. 1459; dalej: KontrNiektInwU). Kontrolą objęto inwestycje w strategicznych sektorach gospodarki, dokonywane przez podmioty z UE i państw trzecich.

W czasie pandemii COVID-19 wzrosła potrzeba ochrony krajowych spółek przed przejęciami przez inwestorów spoza Polski. Wprowadzono wówczas czasowe przepisy ochronne, zawarte w ustawie z 19.6.2020 r. o dopłatach do oprocentowania kredytów bankowych udzielanych przedsiębiorcom dotkniętym skutkami COVID-19 oraz o uproszczonym postępowaniu o zatwierdzenie układu w związku z wystąpieniem COVID-19 (t.j. Dz.U. z 2022 r. poz. 2141), powierzając funkcję organu kontroli Prezesowi UOKiK. Pierwotnie te regulacje miały obowiązywać przez 24 miesiące od dnia wejścia w życie. Jednak, z uwagi na wojnę na Ukrainie i narastające napięcia międzynarodowe, termin ich obowiązywania wydłużono do 60 miesięcy, czyli do 24.7.2025 r.

Po 24.7.2025 r. kontrola inwestycji z zagranicy uległaby istotnemu ograniczeniu, obejmując jedynie przedsiębiorstwa strategiczne wymienione w rozporządzeniu Rady Ministrów z 18.12.2024 r. w sprawie wykazu podmiotów podlegających ochronie oraz właściwych dla nich organów kontroli (Dz.U. z 2024 r. poz. 1892). Dopuszczenie braku ustawowej kontroli stwarza potencjalne zagrożenie dla bezpieczeństwa, porządku i zdrowia publicznego w obecnej napiętej sytuacji międzynarodowej. Trwające ryzyka geopolityczne, w tym konflikt bliskowschodni, napięcia między Chinami a Tajwanem, czy wojny celne, podkreślają konieczność stałego monitorowania. Komisja Europejska również dostrzegła potrzebę przeciwdziałania negatywnym konsekwencjom inwestycji zagranicznych dla bezpieczeństwa państw członkowskich, inicjując rewizję i nowelizację rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2019/452 z 19.3.2019 r. ustanawiające ramy monitorowania bezpośrednich inwestycji zagranicznych w Unii (Dz.Urz. UE L z 2019 r. Nr 79, s. 1). Wszystkie te czynniki sprawiły, że przygotowanie nowelizacji ustawy o kontroli niektórych inwestycji stało się niezbędne.

Beck Akademia - praktyczne szkolenia online - sprawdź aktualny harmonogram Sprawdź

Proponowane zmiany i ich uzasadnienie

Projekt ustawy ma na celu trwałe zapewnienie bezpieczeństwa, porządku i zdrowia publicznego poprzez bezterminowe prowadzenie kontroli inwestycji zagranicznych w Polsce. Wobec wygaśnięcia dotychczasowych przepisów po 24.7.2025 r., kluczowe jest utrzymanie aktualnego zakresu kontroli.

Główna zmiana dotyczy powierzenia funkcji organu kontroli ministrowi właściwemu do spraw gospodarki. Decyzja ta jest konsekwencją rozstrzygnięcia sporu kompetencyjnego z 26.7.2024 r. przez Prezesa Rady Ministrów, który powierzył ministrowi właściwemu do spraw gospodarki wiodącą rolę w obszarze monitorowania inwestycji zagranicznych. Ta trwała zmiana rozwiąże problem tymczasowości nadzoru, co jest niezwykle ważne w kontekście potencjalnych zagrożeń dla rozwoju gospodarczego RP, wynikających z braku ochrony krajowych przedsiębiorstw. Wiele państw UE od lat stosuje podobną kontrolę.

Sprawy wszczęte przez Prezesa UOKiK na podstawie art. 12a–12k KontrNiektInwU i niezakończone przed wejściem w życie nowej ustawy będą kontynuowane na podstawie dotychczasowych przepisów. Jest to istotne, ponieważ postępowania te są złożone i czasochłonne. Pozostawienie tych spraw dotychczasowemu organowi pozwoli na zachowanie terminów i płynne zakończenie procesów. Po 24.7.2025 r. nowe sprawy będzie prowadził minister właściwy do spraw gospodarki.

Ustawa o kontroli niektórych inwestycji, ograniczająca wolność działalności gospodarczej, jest zgodna z art. 22 i art. 31 ust. 3 Konstytucji RP, ponieważ ograniczenia te są konieczne dla bezpieczeństwa państwa lub porządku publicznego, i są proporcjonalne.

Informacje uzupełniające

Skrócone vacatio legis (wejście w życie 24.7.2025 r.) jest uzasadnione koniecznością zapewnienia ciągłości regulacji po wygaśnięciu dotychczasowych kompetencji UOKiK. Taki tryb nie narusza zasad demokratycznego państwa prawnego ani art. 4 ust. 2 ustawy z 20.7.2000 r. o ogłaszaniu aktów normatywnych i niektórych innych aktów prawnych (t.j. Dz.U. z 2019 r. poz. 1461), ponieważ służy ważnemu interesowi państwa.

Etap legislacyjny

Projekt ustawy został skierowany do I-go czytania w Komisji Gospodarki i Rozwoju. Nowelizacja ma wejść w życie 24.7.2025 r., aby zapewnić ciągłość obowiązywania regulacji po wygaśnięciu dotychczasowych przepisów.

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Dopłata do elektrycznego samochodu bez podatku

Mamy dobrą wiadomość dla beneficjentów rządowego programu NaszEauto. Ministerstwo Finansów w odpowiedzi na pytanie „Rzeczpospolitej” przyznało, że dopłaty do samochodów elektrycznych są zwolnione z podatku. Na zwolnienie zgadza się też Krajowa Informacja Skarbowa.

Program NaszEauto

Przypomnijmy, że program NaszEauto ruszył w lutym. Cel ma szczytny – zmniejszenie emisji zanieczyszczeń powietrza. Rząd chce go osiągnąć dofinansowując zakup, a także leasing bądź wynajem długoterminowy samochodów. O wsparcie mogą ubiegać się osoby fizyczne, w tym prowadzące jednoosobową działalność gospodarczą. Dofinansowanie można dostać na fabrycznie nowe elektryczne samochody osobowe o przebiegu do 6 tys. km, które przed zakupem nie były zarejestrowane (w maksymalnej cenie 225 tys. zł netto, bez VAT). Maksymalna kwota dopłaty to 40 tys. zł.

Wnioski kierowane są do Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. Z informacji udzielonej przez fundusz „Rzeczpospolitej” wynika, że dokonano na razie 63 wypłat na kwotę 1 896 961 zł. – Przelewy realizowane są przez Polski Fundusz Rozwoju, któremu wystawiamy zlecenie. Następne wypłaty będą 3 lipca – mówi Magdalena Skłodowska, rzecznik prasowy NFOŚiGW.

Szkolenia online z zakresu podatków – Sprawdź aktualny harmonogram Sprawdź

Odpowiedź MF

Jak rozliczyć dofinansowanie w PIT? – Beneficjenci programu już o to pytają. Na pewno dopłata jest przychodem zarówno u przedsiębiorców, jak i tych, którzy nie prowadzą działalności. Taki przychód powinien być zwolniony z podatku, nie może bowiem być tak, że państwo jedną ręką daje, a drugą zabiera. Są jednak wątpliwości, do którego ze zwolnień dopasować dofinansowanie – mówi Grzegorz Gębka, doradca podatkowy w kancelarii GTA.

O rozliczenie dopłat zapytaliśmy Ministerstwo Finansów. Jego zdaniem, należy w tej sprawie zastosować zwolnienie z art. 21 ust. 1 pkt 137 ustawy o PIT. Przepis ten wymienia środki finansowe otrzymane przez uczestnika projektu jako pomoc udzielona w ramach programu finansowanego z udziałem środków, o których mowa w art. 5 ust. 3 pkt 1, 2 i 4, pkt 5 lit. a i b i pkt 5a-5d ustawy o finansach publicznych.

Ministerstwo podkreśliło, że program NaszEauto jest realizowany ze środków Krajowego Planu Odbudowy i Zwiększenia Odporności Polski (KPO). Bezzwrotne dofinansowanie stanowi środki publiczne, o których mowa w art. 5 ust. 3 pkt 5d ustawy o finansach publicznych. Zgodnie z tym przepisem, do środków publicznych, o których mowa w art. 5 ust. 1 pkt 2 ustawy, tj. do środków z budżetu Unii Europejskiej oraz niepodlegających zwrotowi środków z pomocy udzielanej przez państwa członkowskie Europejskiego Porozumienia o Wolnym Handlu (EFTA), zalicza się również środki pochodzące z Instrumentu na rzecz Odbudowy i Zwiększania Odporności, przeznaczone na wsparcie o charakterze bezzwrotnym, o którym mowa w rozporządzeniu Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2021/241. Z Regulaminu Naboru Wniosków o objęcie przedsięwzięcia wsparciem z planu rozwojowego realizowanego w ramach programu priorytetowego NaszEauto wynika, że formą dofinansowania jest wsparcie bezzwrotne z planu rozwojowego w ramach inwestycji E1.1 KPO. Także zapisy Programu NaszEauto stanowią, że jest to wsparcie bezzwrotne z planu rozwojowego w ramach inwestycji E1.1 KPO.

Ministerstwo Finansów zauważa, że dokumenty programu używają pojęcia „dotacja”. Dofinansowanie nie jest jednak traktowane jako dotacja w rozumieniu ustawy o finansach publicznych. „Ostateczni odbiorcy wsparcia, tj. osoby fizyczne oraz osoby fizyczne wykonujące działalność gospodarczą, otrzymują natomiast bezzwrotne wsparcie z planu rozwojowego w ramach inwestycji finansowanej z KPO” – pisze resort finansów. Dodaje, że ostateczny odbiorca wsparcia jest podmiotem, który jest odpowiedzialny za realizację przedsięwzięcia, a przez to wygenerowanie efektu, który przekłada się na realizację wskaźników.

Jakie z tego wnioski? Otrzymane dofinansowanie jest przychodem podatkowym, ale objętym zwolnieniem, o którym mowa w art. 21 ust. 1 pkt 137 ustawy o PIT – wskazuje Ministerstwo Finansów. Dodaje, że na podstawie art. 10 ustawy o ryczałcie preferencja przysługuje również przedsiębiorcom opodatkowanym ryczałtowo.

Dopłata do aut

Na zwolnienie zgadza się też Krajowa Informacja Skarbowa. W odpowiedzi na pytanie jednego z przedsiębiorców powołuje się jednak na inny przepis. Jest to art. 21 ust. 1 pkt 129a ustawy o PIT, który zwalnia z podatku świadczenia otrzymane ze środków NFOŚiGW na przygotowanie dokumentacji oraz realizację przedsięwzięcia.

– Widać, że skarbówka chce w tej sprawie dobrze dla podatników. Powinna się jednak zdecydować, który przepis jest właściwy – mówi Grzegorz Gębka. Dodaje, że w drugim wariancie, czyli stosując art. 21 ust. 1 pkt 129a ustawy o PIT, zwolnienie nie będzie przysługiwać ryczałtowcom. W ustawie o ryczałcie nie ma bowiem stosownego odniesienia. – Choćby to pokazuje, że wcale nie jest obojętne, która podstawa zwolnienia jest prawidłowa – podsumowuje ekspert.

Więcej treści z Rzeczpospolitej po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Dane nabywców mieszkań pod ochroną

Jak się zorientować w cenach mieszkań i mieć pewność, że te informacje są rzetelne? Dziś niekiedy o to trudno, ale Ministerstwo Rozwoju i Technologii szykuje centralną bazę takich informacji. Ma to być ogólnie dostępny Portal DOM, gromadzący informacje o cenach transakcyjnych domów i mieszkań. Jego budowa to nie tylko przedsięwzięcie techniczne i organizacyjne, ale też prawne. W najbliższych dniach Stały Komitet Rady Ministrów ma zająć się nowelizacją ustawy o ochronie praw nabywcy lokalu mieszkalnego lub domu jednorodzinnego oraz Deweloperskim Funduszu Gwarancyjnym (tzw. ustawy deweloperskiej). To właśnie do tej ustawy ma zostać dodany nowy rozdział dający podstawę prawną funkcjonowania portalu.

Portal DOM

Sam cel powstania takiego narzędzia nie budzi większych zastrzeżeń deweloperów ani w łonie rządu. Ma to być bowiem miejsce, w którym będą ujawniane ceny, po jakich rzeczywiście doszło do sprzedaży lokali, a nie cen ofertowych. W ramach portalu będzie można sprawdzić nie tylko cenę mieszkania w danym mieście, ale też wiele innych szczegółowych danych wpływających na cenę. Będzie wiadomo m.in., ile pokoi liczy dany lokal, na którym piętrze jest położony, ile w ogóle kondygnacji jest w danym budynku oraz kiedy doszło do transakcji. Portal ma zacząć działać pełną parą w ciągu 20 miesięcy od dnia ogłoszenia ustawy.

Jednak w pracach nad ustawą pojawiła się kość niezgody dotycząca ochrony danych osobowych osób nabywających domy i mieszkania. Portal ma bowiem gromadzić takie dane, łącznie z numerem PESEL albo numerem paszportu (w przypadku cudzoziemców). Przeciwko temu protestował prezes Urzędu Danych Osobowych Mirosław Wróblewski. W piśmie z 10 czerwca br. do MRiT zwrócił uwagę, że gromadzenie numerów PESEL w takim portalu jest nieproporcjonalne do potrzeb. „Projektodawca nie przedstawił wyliczeń, czy też statystyk wykazujących niezbędność przetwarzania numerów PESEL nabywców nieruchomości na tak wielką skalę dla wyeliminowania ryzyk potencjalnie narażonych na nie osób fizycznych (w nieoszacowanej przez projektodawcę liczbie)” – czytamy w piśmie prezesa UODO.

Beck Akademia - praktyczne szkolenia online - sprawdź aktualny harmonogram Sprawdź

Zbieranie numerów PESEL

I rzeczywiście – w dołączonej do projektu Ocenie Skutków Regulacji resort rozwoju nie przewidział, ile numerów PESEL w takiej bazie mogłoby się znaleźć. Jednak w trakcie uzgodnień MRiT wyjaśniało, że identyfikacja nabywców jest konieczna ze względu na rzetelność przedstawienia danych statystycznych w portalu. W ten sposób można będzie bowiem zidentyfikować, czy domy i mieszkania w danym czasie i na danym terenie nie są nabywane przez jedną lub kilka osób, być może w celach spekulacyjnych, niekoniecznie po rynkowych cenach.

MRiT zwraca też uwagę, że inne dane osobowe zbierane w portalu, dotyczące np. wieku i płci nabywców, mogą być cenne dla państwa z punktu widzenia polityki mieszkaniowej, czyli konstytucyjnego obowiązku władz. „Dane te nie są aktualnie gromadzone, a są kluczowe dla właściwego parametryzowania instrumentów polityki mieszkaniowej, które często obejmują wiek nabywcy/kredytobiorcy jako kryterium dostępu do wsparcia” – czytamy w stanowisku MRiT.

Dostęp nie dla każdego

Ta trwająca od kilku miesięcy dyskusja może jednak wkrótce zakończyć się kompromisem. Otóż 1 lipca br. wiceminister rozwoju i technologii Michał Baranowski przedstawił autopoprawkę do projektu, z której wynika, że upublicznianie informacji w portalu DOM ma następować „w sposób, który uniemożliwia identyfikację nabywców i nieruchomości”. Wiceminister zapowiada też, że w dalszych pracach legislacyjnych zostaną opracowane przepisy gwarantujące, że numery PESEL nie będą przechowywane w portalu dłużej niż 3 lata. Osobne przepisy mają regulować zasady przechowywania numerów NIP i PESEL notariuszy, którzy obsługują transakcje ujęte w portalu. Prezes UODO – jak wynika z dokumentów upublicznionych przez Rządowe Centrum Legislacji – przyjął te propozycje z zadowoleniem.

Ministerstwo zapewnia, że dostęp do danych o PESEL na potrzeby portalu będzie miał przy tym nadal tylko Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny. To właśnie UFG będzie się zajmował prowadzeniem DOM-u. Dziś zresztą ma już dostęp do tych danych, bo prowadzi ewidencję transakcji na rynku nieruchomościowym.

Etap legislacyjny: przed Radą Ministrów

CO JEST W PROJEKCIE

DOM jawny na ziemi i pod ziemią

Portal DOM będzie zawierał dane o zawartych umowach sprzedaży domów i mieszkań.

Będzie tam można odnaleźć m.in.:

  • datę zawarcia umowy;
  • dane o wpisie aktu notarialnego do repertorium oraz dane o kancelarii notarialnej obsługującej transakcję;
  • numer księgi wieczystej nieruchomości objętej umową i adres tej nieruchomości;
  • rodzaj obiektu (dom czy mieszkanie);
  • cenę, za którą sprzedano obiekt;
  • powierzchnię użytkową, liczbę pokoi;
  • liczbę kondygnacji nadziemnych i liczbę kondygnacji podziemnych budynku, w którym znajduje się lokal.
Więcej treści z Rzeczpospolitej po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Sprzedaż online: 122 transakcje to wcale nie musi być biznes

Szykuj się na nowy podatek, skarbówka idzie po sprzedających w sieci, zagrożonych jest 17 mln Polaków – tak różne media straszyły Dyrektywą DAC7 tych, którzy handlują na popularnych platformach internetowych (np. Allegro, Vinted czy OLX). W „Rzeczpospolitej” tonowaliśmy nastroje – dyrektywa nie wprowadza nowego podatku, a fiskus nie uzna każdego sprzedającego w sieci za przedsiębiorcę. Lektura wydanych po 31 stycznia (do tego dnia platformy musiały przesłać skarbówce raporty) interpretacji pokazuje, że mieliśmy rację.

Informacje dla fiskusa

Przypomnijmy, że przepisy wdrażające unijną Dyrektywę DAC7 obowiązują w Polsce od 1 lipca 2024 r. Na ich podstawie platformy musiały przesłać fiskusowi informacje o sprzedawcach, którzy przeprowadzili rocznie (chodzi o dane za 2023 i 2024 r.) przynajmniej 30 transakcji. A także o tych, którzy sprzedawali rzadziej, ale w sumie za więcej niż 2 tys. euro. Do sprawozdania powinni trafić też ci, którzy za pośrednictwem platform wynajmowali nieruchomości, środki transportu czy świadczyli różne usługi.

Krajowa Administracja Skarbowa informowała w kwietniu, że dostała raporty za 2023 i 2024 r. od 82 operatorów platform. Trafiło do nich ponad 177 tys. osób fizycznych oraz ponad 115 tys. innych podmiotów. Niektórzy od razu złożyli wnioski o interpretację. I co się okazuje? Fiskus potwierdza, że sprzedaż na platformach wcale nie musi być działalnością gospodarczą. I jeśli rzeczy, których się pozbywamy, mieliśmy dłużej niż pół roku (licząc od końca miesiąca, w którym je nabyliśmy), w ogóle nie musimy przejmować się podatkiem.

Oto przykłady. Kobieta sprzedaje w internecie używane rzeczy – odzież, obuwie, książki. W 2024 r. były to 122 transakcje. Przychód z tego tytułu wyniósł 4,5 tys. zł. Czy jest to działalność gospodarcza? Kobieta twierdzi, że nie, ponieważ sprzedaje tylko rzeczy, które nie są jej potrzebne, jest to „porządkowanie osobistych zasobów”.

Beck Akademia - praktyczne szkolenia online - sprawdź aktualny harmonogram Sprawdź

Dłużej niż pół roku

Co na to fiskus? Przypomniał, że w świetle ustawy o PIT przedsiębiorcą jest ten, kto działa w celach zarobkowych w sposób ciągły i zorganizowany. Działalności gospodarczej nie stanowi jednak sprzedaż, nawet wielokrotna, przedmiotów z majątku prywatnego, które nie były nabyte w celach handlowych. Tak jest w opisanej sprawie. Sprzedaż używanych rzeczy na platformie internetowej to zwykłe zarządzanie własnym majątkiem. Nie trzeba jej rozliczać tak jak biznesu. Oznacza to, że kobieta nie zapłaci podatku, ponieważ sprzedawane rzeczy miała dłużej niż pół roku (interpretacja nr 0114-KDIP3-1.4011.160.2025.1.BS).

Druga sprawa. Mężczyzna jest kolekcjonerem sportowych pamiątek. Głównie są to karty piłkarskie i autografy zawodników. Od dwóch lat wystawia je na sprzedaż na platformach internetowych. I trafił do raportu do skarbówki. Wynika z niego m.in., że w 2023 r. przeprowadził około 100 transakcji. Czy jest to działalność gospodarcza i od dochodu trzeba zapłacić PIT? Mężczyzna twierdzi, że nie. Podkreśla, że transakcje są nieregularne, a pieniądze przeznacza na rozwój swojej kolekcji. Zbieranie kart i autografów jest jego pasją, a nie działalnością zarobkową.

Skoro to tylko hobby, to nie jest pan przedsiębiorcą – przyznała skarbówka. „Fakt, że sprzedaż odbywa się za pośrednictwem platform internetowych, a nie w sposób bezpośredni, nie ma wpływu na kwalifikację tych transakcji jako działalności gospodarczej” – czytamy w interpretacji nr 0112-KDIL2-2.4011.94.2025.1.IM.

Podobnie było w sprawie innego kolekcjonera. W zeszłym roku odnotował 48 transakcji, w tym będzie ich dużo więcej, bo przez niecałe trzy miesiące sprzedał już 105 kart. Skarbówka o nim wie z raportu z platformy, wygląda jednak na to, że nic mu nie zrobi. Przyznała bowiem, że kolekcjoner nie jest przedsiębiorcą oraz, że sprzedaż nie podlega opodatkowaniu, bo karty miał dłużej niż pół roku (interpretacja nr 0114-KDIP3-1.4011.345.2025.1.BS).

Kogo fiskus może uznać za przedsiębiorcę? Tego, kto działa na większą skalę, sprzedaje takie same rzeczy, współpracuje ze stałymi dostawcami, intensywnie się reklamuje.

Opinia dla „Rzeczpospolitej”

Wojciech Kieszkowski

doradca podatkowy, wspólnik w Solveo Advisory

Dyrektywa DAC7 nie wprowadziła żadnego nowego podatku. Nie spowodowała też, że rodzice pozbywający się rampersów i śpiochów, z których wyrosło ich dziecko, stali się nagle przedsiębiorcami. Nawet jak mają na koncie ponad 30 transakcji rocznie. Potwierdzają to wydane w ostatnich miesiącach interpretacje. I widać, że krzykliwe i alarmujące nagłówki, jakie pojawiały się w licznych mediach, miały niewiele wspólnego z rzeczywistością (za to pewnie dobrze się klikały).

Oczywiście pozytywne interpretacje fiskusa nie oznaczają, że wszyscy handlujący w sieci mogą spać spokojnie. Skarbówka od wielu lat sprawdza tych najaktywniejszych. I to nie tylko pod kątem PIT, ale także VAT, gdzie definicja działalności gospodarczej jest pojemniejsza. Teraz skarbówka dostała wszystko na talerzu, na pewno więc jest jej łatwiej. Na razie nie widać, aby przekładało się to na zwiększenie i zaostrzenie kontroli. Ministerstwo Finansów zapowiadało jednak, że urzędnicy będą sprawdzać, skąd biorą się rozbieżności między danymi z raportów platform internetowych, a składanymi przez podatników deklaracjami.

Więcej treści z Rzeczpospolitej po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Wątpliwe bariery dla podziału spółki

Trzeba walczyć z podejrzanymi przekształceniami spółek, bo to pachnie ucieczką od podatków – mniej więcej w ten sposób twórcy tzw. Polskiego Ładu uzasadniali wprowadzenie z początkiem 2022 r. przepisu art. 27c ustawy o CIT. Przewiduje on nałożenie tego podatku na transakcje będące drugim i kolejnym połączeniem danej spółki z inną, podziałem spółek lub wymianą udziałów (bywa to nazywane restrukturyzacją kapitałową). Ówczesny rząd powoływał się przy tym na unijną dyrektywę 2009/133 WE, dotyczącą połączeń spółek.

Czy to zgodne z dyrektywą ?

Już wtedy wielu ekspertów zwracało uwagę, że rząd opacznie rozumie dyrektywę, która ma na celu przede wszystkim ułatwianie transgranicznych połączeń spółek. Ostatnio podobnych wątpliwości nabrali sędziowie Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Gliwicach. Rozpatrywali sprawę polskiej spółki międzynarodowego koncernu farmaceutycznego Sanofi, właśnie w kontekście przepisu nakładającego podatek dochodowy na drugą i kolejne restrukturyzacje danej spółki.

W tym konkretnym przypadku chodziło o – najogólniej mówiąc – wydzielenie nowej spółki ze spółki francuskiej, której polska spółka koncernu jest jedynym wspólnikiem. W operacji miało dojść też do emisji nowych udziałów w zamian za przeniesienie majątku. Były to zatem transakcje przewidziane w art. 27 ustawy o CIT.

Spór z fiskusem w tej sprawie toczy się o interpretację wydaną przez Dyrektora Krajowej Informacji Skarbowej. Nie było tam dotychczas postępowania wymiarowego. Sprawa trafiła nawet do Naczelnego Sądu Administracyjnego, ale ten przekazał sprawę do ponownego rozpoznania przez gliwicki WSA.

Ten ostatni 2 czerwca skierował pytanie prejudycjalne do Trybunału Sprawiedliwości UE. Sędziowie zapytali TSUE, czy dyrektywa 2009/133 sprzeciwia się przepisom krajowym, które „uzależniają neutralność podatkową przydziału papierów wartościowych reprezentujących kapitał spółki przejmującej dla udziałowca spółki przekazującej od tego, że udziały w podmiocie przejmowanym lub dzielonym nie zostały wcześniej nabyte lub objęte w wyniku wymiany udziałów albo przydzielone w wyniku innego łączenia lub podziału podmiotów” (sygn. akt I SA/Gl 34/25).

Beck Akademia - praktyczne szkolenia online - sprawdź aktualny harmonogram Sprawdź

Zespół Brzoski: to trzeba skreślić

Kwestionowany przepis wcześniej zwrócił uwagę ekspertów z inicjatywy SprawdzaMY, czyli zespołu deregulacyjnego Rafała Brzoski. W wystąpieniu do rządu domagają się oni zniesienia opodatkowania drugiej i kolejnych restrukturyzacji spółek. Argumentują, że przepis art. 27c ustawy o CIT osłabia pozycję konkurencyjną polskich przedsiębiorstw na wspólnym rynku w porównaniu z innymi państwami członkowskimi. „Co do zasady reorganizacje dokonywane w jednym państwie nie powinny być traktowane w sposób bardziej względny dla podatników niż te, które są dokonywane w drugim” – czytamy w uzasadnieniu tej propozycji.

Eksperci wskazują też na zasadę niedziałania prawa wstecz. „Podatnicy, którzy dokonali reorganizacji w przeszłości, nie mogli przewidzieć negatywnych konsekwencji podatkowych swoich działań, w postaci wyłączenia neutralności podatkowej kolejnej restrukturyzacji” – piszą eksperci w odniesieniu do wprowadzenia przepisu bez wcześniejszych zapowiedzi i bez okresu przejściowego.

W nagraniu wideo na stronie internetowej sprawdzamy.com wypowiada się na ten temat Wojciech Kostrzewa, prezes Polskiej Rady Biznesu i szef Komitetu Sterującego w zespole Brzoski. – Firmy łączą się i dzielą, dostosowując się do dynamicznych okoliczności rynkowych – zauważa Kostrzewa, uzasadniając propozycję. Dodaje, że im więcej elastyczności mają przedsiębiorcy, tym lepiej dla ich firm, ich pracowników i polskiej gospodarki.

Na razie losy tego pomysłu nie są pewne. Wprawdzie zespół Brzoski przekazał pomysł rządowi już ponad miesiąc temu, ale prace zostały wstrzymane. „Inicjatywa wymaga doprecyzowania i nie jest gotowa do przyjęcia. Trwają wyjaśnienia z zespołem ekspertów i dalsze prace po stronie zespołu SprawdzaMY” – czytamy w komunikacie na stronie internetowej zespołu Brzoski.

Opinia dla „Rzeczpospolitej”

Sabina Sampławska

doradca podatkowy, partnerka w zespole ds. podatków międzynarodowych w KPMG

Przepis przewidujący neutralność podatkową restrukturyzacji spółek tylko dla pierwszej takiej operacji wydaje się sprzeczny z europejską dyrektywą w sprawie fuzji i połączeń, a także z ogólną europejską zasadą swobody przepływu kapitału. Podatki nie mogą być bowiem barierą dla działań takich jak te w rozpatrywanej przez WSA w Gliwicach sytuacji, gdy w ramach międzynarodowej grupy firm wydziela się spółki, zresztą nie tylko w Polsce. Cel był przede wszystkim biznesowy i służył reorganizacji zadań w ramach grupy. Zresztą ta operacja była zaplanowana na długo przed wejściem w życie tego przepisu. Nie zawierał on żadnych reguł przejściowych. Mogło to być nieprzyjemnym zaskoczeniem dla francuskiej firmy, która jest znaczącym inwestorem na polskim rynku i nie zamierza się stąd wycofywać. Przepis ten utrudnia planowanie działań restrukturyzacyjnych także w aspekcie krajowym. Dlatego na uznanie zasługuje inicjatywa jego zniesienia.

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Planowana nowelizacja Kodeksu karnego wykonawczego

Cel nowelizacji

Celem nowelizacji jest wprowadzenie istotnych oraz niezbędnych zmian ukierunkowanych na usprawnienie postępowania karnego wykonawczego przy uwzględnieniu konieczności zapewnienia i poszanowania praw skazanych. Proponowane reformy, chociażby w systemie dozoru elektronicznego, mają umożliwić większej grupie skazanych resocjalizację w ich własnym środowisku poza zakładem karnym.

Zmiany w systemie dozoru elektronicznego

Dozór elektroniczny, zgodnie z brzmieniem art. 43b § 1 ustawy z 6.6.1997 r. – Kodeks karny wykonawczy (t.j. Dz.U. z 2024 r. poz. 706; dalej: KKW), jest to kontrola zachowania skazanego przy użyciu środków technicznych. Skazany wykonujący karę pozbawienia wolności w systemie dozoru elektronicznego przebywa poza zakładem karnym. Zachowanie skazanego jest monitorowane za pomocą nadajnika instalowanego na nodze lub dłoni oraz urządzenia monitorującego w miejscu odbywania kary. Urządzenia te kontrolują w szczególności, czy dana osoba przebywa w miejscu, które sąd wyznaczył do odbycia kary i w wyznaczonych godzinach.

Dotychczas obowiązujące przepisy zezwalają skazanemu, wobec którego orzeczono karę pozbawienia wolności w wymiarze niższym niż 3 lata, na ubieganie się o udzielenie zezwolenia na odbycie kary pozbawienia wolności w systemie dozoru elektronicznego, w sytuacji, w której do odbycia w zakładzie karnym pozostała część tej kary w wymiarze nie większym niż 6 miesięcy. Ponadto sąd penitencjarny może udzielić skazanemu zezwolenia na obywanie kary w systemie dozoru elektronicznego, jeśli nie zachodzą wobec niego warunki określone w art. 64 § 2 KKW, a także posiada stałe miejsce pobytu i zamieszkujące wspólnie z nim osoby pełnoletnie wyraziły na to zgodę. Ostatnią przesłanką formalną jest brak przeszkód technicznych w wykonywaniu kary pozbawienia wolności w systemie dozoru elektronicznego, o których mowa w art. 43la § 1 KKW.

Procedowana nowelizacja zakłada, że skazany będzie mógł ubiegać się o udzielenie zezwolenia na odbywanie kary pozbawienia wolności w systemie dozoru elektronicznego wcześniej, tj. gdy do odbycia w zakładzie karnym pozostała część kary w wymiarze nieprzekraczającym 1 roku i 6 miesięcy. Zmiany mają przyczynić się do zmniejszenia populacji więziennej przez zwiększenie liczby skazanych objętych systemem dozoru elektronicznego.

W ocenie projektodawcy stosowanie dozoru elektronicznego ma wiele zalet dla samego skazanego, bowiem nie wyklucza go z życia publicznego, gdyż w określonych godzinach może podejmować on na przykład działalność zarobkową. Taka forma wykonywania kary pozbawienia wolności ma pozytywnie wpływać na jego resocjalizację, a z punktu społecznego jest to najbardziej ekonomiczny sposób odbywania kary pozbawienia wolności. Zaproponowane zmiany mają stanowić uzupełnienie lub alternatywę dla instytucji warunkowego przedterminowego zwolnienia, poprzez resocjalizację skazanego poza jednostką penitencjarną, w jego własnym środowisku, w warunkach kontroli elektronicznej.

Nowela zakłada, że w związku z objęciem stosowaniem systemu dozoru elektronicznego dodatkowej grupy skazanych, wobec których orzeczono karę pozbawienia wolności w wymiarze niższym niż 3 lata, a którzy odbyli część kary, i którym do odbycia w zakładzie karnym pozostała część tej kary w wymiarze powyżej 6 miesięcy do 1 roku i 6 miesięcy, wnioski o udzielenie skazanemu zezwolenia na odbycie kary pozbawienia wolności w systemie dozoru elektronicznego złożone przed dniem wejścia w życie tych przepisów i nierozpoznane do dnia ich wejścia w życie, będą podlegały rozpoznaniu według przepisów dotychczasowych.

Beck Akademia - praktyczne szkolenia online - sprawdź aktualny harmonogram Sprawdź

Zmiana zasad doprowadzania skazanych do aresztu śledczego

Procedowany projekt zakłada również zmiany w art. 79 § 1 KKW w zakresie zasad doprowadzenia skazanych do aresztu śledczego. Skazany na karę pozbawienia wolności do 1 roku i 6 miesięcy zostanie wezwany do stawienia się w wyznaczonym terminie w areszcie śledczym, natomiast w przypadku kary pozbawienia wolności powyżej 1 roku i 6 miesięcy zostanie zatrzymany i doprowadzony do aresztu śledczego.

Skrócenie terminów o ponowne ubieganie się skazanego o warunkowe zwolnienie

Nowelizacja zakłada także zmiany w art. 161 § 3 i § 4 KKW i wprowadza o połowę krótsze terminy, po upływie których skazany będzie mógł ubiegać się ponownie o warunkowe zwolnienie. Jeżeli kara lub suma kar nie przekracza 5 lat pozbawienia wolności, ponowny wniosek o warunkowe zwolnienie będzie mógł zostać złożony po upływie 3 miesięcy od wydania postanowienia o odmowie warunkowego zwolnienia, zaś jeśli kara lub suma kar przekracza 5 lat pozbawienia wolności – rozpoznanie ponownego wniosku przez sąd penitencjarny będzie możliwe po upływie 6 miesięcy od wydania postanowienia o odmowie warunkowego zwolnienia.

Wydłużenie terminu do wniesienia przez skazanego skargi w postępowaniu wykonawczym

Nowela zakłada także zmiany w art. 6 § 4 KKW poprzez wydłużenie terminu do wniesienia przez skazanego skargi z 7 dni do 14 dni od dnia, w którym dowiedział się on o zdarzeniu będącym podstawą skargi. Zdaniem projektodawcy zmiany w tym zakresie mają na celu zapewnienie skazanym wystarczającej ilości czasu na sporządzenie skargi oraz zgromadzenie niezbędnej dokumentacji uzasadniającej żądanie.

Etap legislacyjny

Zgodnie z informacjami Rządowego Centrum Legislacji, projekt jest na etapie opiniowania. Ustawa ma wejść w życie z 1.1.2026 r. Określone vacatio legis ma na celu zapewnienie podmiotom zobowiązanym do stosowania ustawy odpowiedniego czasu na zapoznanie się z nowymi przepisami oraz przygotowanie do ich stosowania. Wyjątki w tym zakresie, przewidują wcześniejsze wejście w życie uchylanego art. 110b KKW – z 1.12.2025 r. Nadto przepisy związane z poszerzeniem stosowania systemu dozoru elektronicznego mają wejść w życie z 1.7.2026 r., celem uwzględnienia nowych rozwiązań w ramach funkcjonującego systemu dozoru elektronicznego.

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Zmiany w wynagrodzeniach pracowników samorządowych od 1.7.2025 r.

Podstawa prawna i budżetowa nowelizacji

Zasadniczym powodem nowelizacji WynagrPracSamR jest zmiana kwoty bazowej dla osób zajmujących kierownicze stanowiska państwowe, określonej w art. 9 ust. 1 pkt 2 lit. a BudżetU25. Wysokość kwoty bazowej, od której uzależnione są maksymalne poziomy wynagrodzeń pracowników samorządowych zatrudnionych na podstawie wyboru, została podwyższona z 1 789,42 zł do 1 878,89 zł, co oznacza wzrost o 5%.

Na podstawie art. 37 ust. 3 ustawy z 21.11.2008 r. o pracownikach samorządowych (t.j. Dz.U. z 2024 r. poz. 1135; dalej: PracSamU), maksymalne łączne wynagrodzenie przysługujące osobom zatrudnionym na podstawie wyboru nie może przekraczać 11,2-krotności kwoty bazowej, co w roku 2025 przekłada się na maksymalną wartość 21 043,57 zł.

Projekt rozporządzenia dostosowuje wysokość wynagrodzenia zasadniczego oraz dodatku funkcyjnego, tak aby ich suma, wraz z dodatkiem specjalnym, mieściła się w ustawowym limicie. Nowe limity przewidziane w załącznikach nr 1 i 2 zostały ustalone z zachowaniem proporcji, odpowiadających ogólnemu 5-procentowemu wzrostowi wartości bazowej.

Zmiany dotyczące pracowników zatrudnionych na podstawie wyboru

Załącznik nr 1 do projektu rozporządzenia dotyczy stanowisk, na które pracownicy zostali wybrani w drodze wyborów bezpośrednich lub pośrednich (np. wójt, burmistrz, prezydent miasta, marszałek województwa). Nowelizacja przewiduje:

dla każdego stanowiska wyszczególnionego w załączniku nr 1. Stawki te zostały dostosowane w taki sposób, aby – przy uwzględnieniu dodatku specjalnego – nie przekraczały limitu określonego w art. 37 ust. 3 PracSamU.

Beck Akademia - praktyczne szkolenia online - sprawdź aktualny harmonogram Sprawdź

Zmiany dotyczące pracowników zatrudnionych na podstawie powołania

Analogiczne zmiany przewidziano w załączniku nr 2, który obejmuje stanowiska obsadzane w trybie powołania (np. sekretarz, skarbnik gminy/powiatu/województwa). Projekt rozporządzenia przewiduje:

dla pracowników powołanych, przy czym nowe stawki ustalono w relacji do poziomów obowiązujących dla osób wybranych – zachowując spójność systemową.

Wyodrębnienie nowej podgrupy stanowisk dla województw liczących powyżej 3 mln mieszkańców

Jednym z bardziej istotnych elementów nowelizacji jest wprowadzenie nowej podgrupy stanowisk w strukturze samorządowej, obowiązującej w województwach o liczbie ludności przekraczającej 3 miliony mieszkańców. Zgodnie z projektem, odrębne limity wynagrodzeń zostaną określone dla:

Zmiana ta ma na celu bardziej precyzyjne odwzorowanie realnego zakresu obowiązków i odpowiedzialności, który w dużych województwach może być znacząco większy niż w mniejszych jednostkach.

Porządkowanie układu stanowisk w załącznikach

Projekt rozporządzenia wprowadza także redakcyjne uporządkowanie załączników nr 1 i 2 do rozporządzenia, poprzez:

Etap legislacyjny i termin wejścia w życie

Projekt rozporządzenia Rady Ministrów zmieniającego rozporządzenie w sprawie wynagradzania pracowników samorządowych został opublikowany w wykazie prac legislacyjnych i obecnie znajduje się na etapie rządowym.

Organem odpowiedzialnym za jego opracowanie jest Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej.

Zgodnie z dokumentem projektowym, rozporządzenie ma wejść w życie po upływie 14 dni od dnia ogłoszenia w Dzienniku Ustaw, natomiast nowe limity wynagrodzeń i dodatków będą miały zastosowanie do świadczeń należnych od 1.7.2025 r.

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Po zmianie zlecenia na etat trzeba skorygować podatek

Mieliśmy kontrolę z ZUS i jedno ze zleceń zostało uznane za stosunek pracy. Dopłaciliśmy składki, ale musimy też poprawić rozliczenia podatkowe. Jak to zrobić, czy musimy wszystko korygować? – pyta czytelnik.

ZUS kontroluje umowy

– Takich problemów firmy mają coraz więcej, bo ZUS coraz częściej przekwalifikowuje umowy. Kontrolerzy najbardziej interesują się tymi nieoskładkowanymi, np. zleceniami z osobami, które miały inny tytuł do ubezpieczeń. Jeśli ZUS uzna, że nie były to zlecenia, ale umowy o pracę, płatnik (czyli zleceniodawca/pracodawca) musi zapłacić składki na ubezpieczenia społeczne w części finansowanej przez siebie i w części potrącanej z wynagrodzenia. To jednak nie koniec kłopotów, bo trzeba też poprawić rozliczenia podatkowe – mówi dr Katarzyna Kalata, radca prawny w kancelarii Kalata. Podkreśla, że pracy przy tym będzie sporo, trzeba bowiem przeliczyć wynagrodzenia, uwzględniając nie tylko składki, ale też inne koszty uzyskania przychodów (na zleceniu wynoszą 20 proc., na etacie są ryczałtowe), zrobić korekty informacji PIT-11 i deklaracji PIT-4R (płatnik) oraz zeznań rocznych (podatnik), dopłacić także ewentualną zaległość.

Interpretacje fiskusa

Spójrzmy na jedną z interpretacji dotyczącą podobnej sytuacji. Spółka zatrudniała na zlecenie ochroniarzy. Po przekwalifikowaniu ich umów na pracownicze odprowadziła należne składki. I zapytała skarbówkę, czy musi korygować deklaracje podatkowe.

Fiskus podkreślił, że płatnik błędnie liczył zaliczki na PIT. Stosował bowiem zasady właściwe dla zlecenia, a nie stosunku pracy. Przez to nieprawidłowo wypełnił deklaracje PIT-4R oraz informacje PIT-11. Musi je poprawić, powinien więc złożyć wsteczne korekty. W PIT-11 musi przenieść wynagrodzenia do właściwej pozycji oraz zastosować inne koszty uzyskania przychodów, jednocześnie wykazując faktycznie pobrane zaliczki na podatek. W PIT-4R powinien wykazać zaliczki należne, czyli takie, które powinny być pobrane (interpretacja nr 0113-KDWPT.4011.57.2020.1.ASZ).

W innej sprawie (w której ZUS uznał, że wykonawcy udostępniani spółce przez firmę outsourcingową są faktycznie jej pracownikami) fiskus także opowiedział się za wsteczną korektą rozliczeń. Również zwrócił uwagę na to, że w informacjach PIT-11 powinny być wykazane zaliczki faktycznie pobrane, a w deklaracjach PIT-4R zaliczki należne (czyli w prawidłowej kwocie). Odniósł się też do kwestii odpowiedzialności za zaniżenie podatku w zeznaniach rocznych zatrudnionych osób. „Odpowiedzialność taką ponieść mogą wyłącznie Państwo jako płatnik, którzy nie wykonali obowiązków określonych w art. 8 ordynacji podatkowej, tj. obliczenia i pobrania od podatnika podatku we właściwej wysokości i wpłacenia go we właściwym terminie” – czytamy w interpretacji. Fiskus dodał też, że „niezapłacony w terminie podatek staje się zaległością podatkową, a tym samym jako płatnik odpowiadają Państwo również za odsetki z tytułu opóźnienia w zapłacie” (interpretacja nr 0113- KDIPT2-3.4011.650.2024.1.JŚ).

Szkolenia online z zakresu podatków – Sprawdź aktualny harmonogram Sprawdź

Płatnik odpowiada

– Jeśli więc po korekcie zeznań rocznych u osób, które pierwotnie były traktowane jako zleceniobiorcy, a finalnie zostały uznane za pracowników, powstała zaległość podatkowa, to obowiązek jej uregulowania spoczywa na płatniku – mówi mecenas Katarzyna Kalata.

Potwierdza to dr Piotr Sekulski, doradca podatkowy w kancelarii Outsourced.pl. – Z ordynacji podatkowej wynika, że płatnik musi zapłacić zaległość, jeśli pobrał zbyt niską zaliczkę na podatek przy rozliczaniu wynagrodzenia i nie było to z winy podatnika – wskazuje ekspert.

Jakie różnice w rozliczeniu wychodzą po przekwalifikowaniu zlecenia na etat? Spójrzmy na przykład przygotowany przez Katarzynę Kalatę (kwoty zaokrąglamy w nim do pełnych złotówek). Załóżmy, że zlecenie opiewało na 5 tys. zł brutto miesięcznie. Składek na ubezpieczenia społeczne nie było, jedynie zdrowotna. Zaliczka na PIT wyniosła 480 zł. Po przekwalifikowaniu na etat doszły składki na ubezpieczenia społeczne (zarówno płacone przez płatnika, jak i potrącane z wynagrodzenia), zmalała składka zdrowotna, zaliczka na PIT wzrosła natomiast o 8 zł. Łącznie (u płatnika i zatrudnionego) obciążenia publicznoprawne zwiększyły się o 1 656 zł miesięcznie. Natomiast wypłata na rękę na etacie powinna być mniejsza o 632 zł niż na zleceniu.

Czy płatnik może wystąpić z roszczeniem do podatnika o zwrot tej różnicy? – Teoretycznie tak, na podstawie art. 405 kodeksu cywilnego, który mówi o zwrocie korzyści majątkowych w razie tzw. bezpodstawnego wzbogacenia. Ma jednak małe szanse na wygraną w sądzie – wskazuje Katarzyna Kalata.

Orzecznictwo

Pracownik nie musi oddawać

Z orzecznictwa sądowego wynika, że zatrudnione osoby, które działając w dobrej wierze otrzymały na podstawie umowy cywilnoprawnej wyższe wynagrodzenie niż należne po uznaniu stosunku pracy, nie muszą oddawać pracodawcy różnicy. Przykładowo w wyroku Sądu Apelacyjnego w Warszawie (sygn. III APa 33/15) czytamy, że pracownik mógł uważać swoje pełne wynagrodzenie otrzymywane na podstawie umowy cywilnoprawnej za prawidłowo wypłacone i zgodne z prawem. W konsekwencji nie miał obowiązku liczyć się z koniecznością zwrotu jego części (chyba że miał świadomość, iż otrzymał świadczenie nienależne).

Więcej treści z Rzeczpospolitej po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Pomoc dla obywateli Ukrainy na nowych zasadach

Przedłużenie legalności pobytu i ochrony czasowej

Projekt ustawy implementuje decyzję wykonawczą Rady (UE) Nr 2024/1836 z 25.6.2024 r. w sprawie przedłużenia tymczasowej ochrony wprowadzonej decyzją wykonawczą (UE) 2022/382 (Dz.Urz. UE L z 2024 r. s. 1836), na mocy której przedłużono tymczasową ochronę obywateli Ukrainy do 4.3.2026 r. Nowelizacja przewiduje adekwatne dostosowanie przepisów krajowych, co skutkuje automatycznym wydłużeniem okresu legalnego pobytu obywateli Ukrainy, którzy przybyli do Polski w związku z działaniami wojennymi prowadzonymi na terytorium Ukrainy.

Jednocześnie przedłużony zostanie cały pakiet powiązanych rozwiązań, m.in. dostęp do rynku pracy, świadczeń zdrowotnych, rodzinnych i socjalnych, możliwość edukacji oraz prawo do pobytu w obiektach zbiorowego zakwaterowania dla grup wrażliwych. Analogicznie wydłużone zostają okresy ważności wiz krajowych, zezwoleń na pobyt czasowy, kart pobytu i dokumentów „zgoda na pobyt tolerowany”, a także okresy niestosowania wybranych przepisów ustawy z 12.12.2013 r. o cudzoziemcach (t.j. Dz.U. z 2024 r. poz. 769).

Legalizacja pobytu, zezwolenia czasowe i ograniczenia

Nowelizacja kontynuuje funkcjonowanie uproszczonych trybów legalizacji pobytu. Zachowane zostanie uprawnienie do udzielenia obywatelowi Ukrainy zezwolenia na pobyt czasowy na okres jednego roku, nawet w razie niespełniania standardowych przesłanek pobytowych, z zastrzeżeniem, że zezwolenie to może zostać udzielone tylko raz. Wprowadzono także możliwość cofnięcia takiego zezwolenia w przypadku nadużyć – np. przedstawienia nieprawdziwych danych, dokumentów, zawarcia małżeństwa wyłącznie w celu obejścia przepisów migracyjnych.

W postępowaniach administracyjnych prowadzonych przez wojewodów terminy pozostają zawieszone lub nie rozpoczynają biegu, co dotyczy m.in. spraw o udzielenie zezwoleń pobytowych i ich cofnięcie. W wyjątkowych przypadkach nadal dopuszczalne będzie umarzanie postępowania w sprawie zobowiązania cudzoziemca do powrotu.

Sektor publiczny – Sprawdź aktualną listę szkoleń Sprawdź

Zmiany w systemie PESEL i ewidencji ludności

W odpowiedzi na praktyczne problemy, projekt doprecyzowuje zasady nadawania numeru PESEL obywatelom Ukrainy. Wprowadzono wymóg osobistej obecności dziecka, niezależnie od jego wieku, przy nadawaniu numeru. Jednocześnie umożliwiono stosowanie mechanizmów identyfikacji biometrycznej (wizerunek twarzy, odciski palców), a także rejestrację zmian statusu UKR. Usunięto również wymóg pobierania odcisków palców w miejscu pobytu osoby przez gminy.

Znowelizowane zostaną także przepisy dotyczące rejestrów prowadzonych przez Straż Graniczną. Projekt zakłada rozszerzenie zakresu danych (dodanie odcisków linii papilarnych), usunięcie obowiązku zbierania własnoręcznego podpisu oraz doprecyzowanie podstaw prawnych przetwarzania danych z dokumentów granicznych. Jednocześnie zaktualizowano odesłania prawne w art. 10 PomocUkrainaU, harmonizując je z obowiązującym stanem prawnym.

Zakwaterowanie zbiorowe – nowe limity i ograniczenia

Zmienione przepisy przewidują istotne ograniczenia w korzystaniu z obiektów zbiorowego zakwaterowania. Minimalna liczba mieszkańców ośrodka wzrośnie z 10 do 20 osób (z zachowaniem wyjątków). Kluczowa zmiana dotyczy terminu przyjmowania uchodźców wojennych z Ukrainy do ośrodków – wyznaczono go na 31.10.2025 r., z wyłączeniem grup wrażliwych. Doprecyzowano również definicje tych grup oraz przypadki uzasadniające wykwaterowanie przez wojewodę.

Zmiany w obszarze oświaty

Projekt przewiduje kontynuację wsparcia jednostek samorządu terytorialnego realizujących zadania oświatowe wobec dzieci i uczniów z Ukrainy. Możliwe będzie przydzielanie nauczycielom godzin ponadwymiarowych w wymiarze przekraczającym limity z art. 35 ust. 1 ustawy z 26.1.1982 r. – Karty Nauczyciela (t.j. Dz.U. z 2024 r. póz. 986) – także w szkołach bez oddziałów przygotowawczych, jeśli uczniowie wymagają dodatkowego wsparcia. Przedłużone zostanie również zawieszenie niektórych wymogów formalnych, m.in. dotyczących potwierdzania znajomości języka polskiego dokumentem, przy zatrudnianiu pomocy nauczyciela oraz asystenta międzykulturowego.

Modyfikacje w ochronie zdrowia i świadczeniach

Zmianie ulegną również przepisy ustawy z 5.12.1996 r. o zawodach lekarza i lekarza dentysty (t.j. Dz.U. z 2024 r. poz. 1287) oraz ustawy z 15.7.2011 r. o zawodach pielęgniarki i położnej (t.j. Dz.U. z 2024 r. poz. 814). Wprowadza się regulacje uszczelniające tzw. uproszczoną procedurę uznawania kwalifikacji. Umożliwiono przedłużenie warunkowego prawa wykonywania zawodu do czasu ukończenia kształcenia zgodnego z wymogami unijnymi, nie dłużej jednak niż o trzy lata.

Doprecyzowano także warunki uzyskania świadczenia 800+, tak by przysługiwało również dzieciom, które ukończyły szkołę ponadpodstawową, ale kontynuują naukę na kwalifikacyjnych kursach zawodowych lub w uczelniach.

Inne zmiany systemowe

Projekt obejmuje szereg rozwiązań technicznych i porządkujących. Przewidziano m.in. likwidację portalu „Praca w Polsce”, modyfikacje sprawozdawczości z wykonania PomocUkrainaU, a także możliwość zawieszania biegu terminów w postępowaniach o udzielenie ochrony międzynarodowej. Dodatkowo umożliwiono jednostkom samorządu terytorialnego oraz ich spółkom udział w przedsięwzięciach związanych z odbudową Ukrainy, w tym prowadzenie działalności gospodarczej.

Przedłużono również obowiązywanie preferencji podatkowych związanych z pomocą uchodźcom wojennym z Ukrainy – do końca 2026 r.

Etap legislacyjny i termin wejścia w życie

Projekt ustawy o zmianie ustawy o pomocy obywatelom Ukrainy w związku z konfliktem zbrojnym na terytorium tego państwa oraz niektórych innych ustaw został opublikowany w Rządowym Centrum Legislacji i obecnie podlega opiniowaniu. Projektowana nowelizacja przewiduje wydłużenie obowiązywania kluczowych przepisów ochronnych do 4.3.2026 r.

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź