Adwokatura musi być skuteczniejsza

Już w piątek, 27 czerwca, zaczyna się Krajowy Zjazd Adwokatury, który wybierze nowego prezesa NRA. Pan jest jednym z kandydatów. Dlaczego postanowił pan stanąć w szranki?

Dlatego że adwokatura jest mi droga. Mój ojciec był adwokatem 40 ponad lat i uważam, że są możliwości, żeby tę organizację troszkę wzmocnić. Przede wszystkim rozwinąć nowe rozwiązania i doprowadzić do zmian ustawowych, które będą dla samorządu adwokackiego korzystne. Do poprawy są też choćby kwestie związane z marką adwokatury. To są najważniejsze zadania, które od ponad 20 lat nie były realizowane tak, jakbyśmy sobie tego życzyli. Świadczy o tym choćby fakt, że np. na zgromadzenie izby katowickiej, która zrzesza 1600 adwokatów, przychodzi 400–500 osób. Więc zainteresowanie sprawami samorządu wśród jego członków jest bardzo małe.

I jakie są pana główne postulaty?

Należy wprowadzić system pomocowy dla adwokatów, którzy się znaleźli w trudnej sytuacji. Ja sam w przeszłości uległem ciężkiemu wypadkowi samochodowemu, miałem uszkodzony kręgosłup i nie mogłem liczyć na żadną pomoc ze strony adwokatury – mimo że się o nią zwracałem. Nie ma tu rozwiązań systemowych, które by to regulowały w jakikolwiek sposób. Inna kwestia, na którą chcę zwrócić uwagę – np. prokuratorzy i sędziowie mają immunitety. Dlaczego adwokaci nie mają takiego immunitetu? Czasami się zdarza, że adwokat, prowadząc sprawę swojego klienta, „pada ofiarą” pewnych gremiów niezadowolonych z tego, że obrona jest przeprowadzona w taki, a nie inny sposób. Gdyby taki immunitet był, sąd dyscyplinarny rozstrzygałby, czy należy go uchylić i czy w związku z tym może być przeciwko adwokatowi wprowadzone postępowanie np. karne. Tego niestety nie ma i tu widzę też słabość tego systemu, jeśli chodzi o ochronę jednostki, jaką jest adwokat.

Mówił pan o konieczności zmian ustawowych. Jakie konkretnie przepisy trzeba by przeforsować, żeby tę sytuację adwokatów poprawić?

Chodzi np. o art. 4 prawa o adwokaturze, który powinien zawierać definicję świadczenia pomocy prawnej. Dziś są kancelarie, powiedzmy nieprofesjonalne, nieposiadające uprawnień adwokackich czy radcowskich, które zabierają sprawy z rynku i prowadzą je w sposób dosyć, powiedziałbym, „pokątny”. A przecież jak potrzebujemy leczenia, to idziemy do lekarza, nie znachora. I tak samo, jeżeli ktoś ma problem prawny, powinien się udawać do osoby z odpowiednimi kwalifikacjami. Niestety, to się nie dzieje i gros spraw odszkodowawczych czy frankowych jest nam zabierana z rynku. A sprawy te powinny trafić do adwokatów.

Rozumiem, że to chodzi o to, aby zastrzec pewne czynności tylko dla adwokatów.

Obecna wolnoamerykanka w tej kwestii nie służy temu, żeby ta pomoc prawna miała „ludzką twarz” i jednocześnie, żeby była na odpowiednim poziomie. Kwestia kolejna. Honoraria adwokackie, szczególnie z urzędu, niezmienione są od wielu, wielu lat. Ciągle o tym mówimy, składane są petycje, ale nic się nie dzieje. Nieodpłatna pomoc prawna świadczona jest w starostwach, adwokaci dostają tam bardzo niskie stawki (wynagrodzenie na poziomie 1 tys. zł), gdy np. starosta otrzymuje zarobki na poziomie 25 tys. zł. A przecież adwokat musiał poświęcić osiem lat (pięć studiów i trzy aplikacji) na zdobycie swoich uprawnień. Nikt z samorządu nic z tym nie robi, adwokaci są pozostawieni sami sobie.

Szkolenia miękkie dla adwokatów i radców prawnychSprawdź aktualny harmonogram Sprawdź

Tylko że o to uregulowanie pomocy prawnej oraz o podniesienie stawek władze adwokatury zabiegają całą kadencję, a nawet dłużej.

Zabiegać można, ale my oczekujemy efektów. Przepraszam, że tak kolokwialnie, ale nie wystarczy się ubrać w ładny garnitur i pójść na jakąś rozmowę. Przejdźmy do czynów. Trzeba to po prostu robić bardziej skutecznie, bardziej agresywnie nagłaśniać sprawę, być bardziej medialnym. Może np. adwokaci powinni zastrajkować. Jest to forma przyjęta na całym świecie – jeśli jakaś grupa jest niezadowolona, to strajkuje. Skoro inni mogą, to czemu adwokaci nie?

Jakie pan jeszcze dostrzega problemy adwokatów?

W sądach niemieckich, do których często jeżdżę, są bardzo wygodne fotele dla adwokatów. A w sądach polskich, proszę pana, są ławy drewniane. Jak pan na takiej ławie posiedzi pięć godzin, to już pan jest tak wykończony, że nic się panu nie chce. Dlaczego nie możemy mieć komfortu pracy? Kolejna sprawa, brak pokojów adwokackich. Kiedyś były pokoje adwokackie, ktoś stwierdził, że to jest nieopłacalne i nie ma sensu. A jednak przydałyby się – moglibyśmy je dzielić z radcami – żeby zjeść pączka, wypić kawę, podyskutować, powiesić togę, odpocząć troszkę. W niektórych sądach, np. w Rybniku, nawet zlikwidowano już bufety, nie ma się gdzie podziać.

Inna kwestia to dostęp do akt – my musimy chodzić po czytelniach, zamawiać akta itd. Sąd niemiecki przysyła akta do kancelarii, tylko z pouczeniem, by odesłać tak samo kurierem po 14 dniach. Proszę zobaczyć, jaka to różnica w traktowaniu adwokatów. Do tego takie prozaiczne sprawy, jak choćby fakt, że co miesiąc trzeba opłacić ZUS, wynajem kancelarii, pensje sekretarki, czasem ratę za samochód. Tutaj zastrzeżenie świadczenia pomocy prawnej tylko dla adwokatów bardzo pomoże, zwłaszcza młodym, bo na samych urzędówkach nie da się zbudować kancelarii.

A jak pan się odnosi do zakazu pracy na etacie?

Radcowie prawni wyprzedzili nas, bo mogą pracować na umowę o pracę. Ta forma zatrudnienia zapewnia byt lepszy pod każdym względem. Co miesiąc ma pan stałe wynagrodzenie, zupełnie inne składki ZUS, świadczenia związane z przyszłą emeryturą, z przyszłą rentą czy też z wypadkiem. Dziś niektórzy adwokaci dostają tak niską emeryturę, że raczej należałoby ją nazwać stypendium. Dlatego dobrze byłoby, żeby adwokaci też mogli pracować na etacie. Innym ciekawym pomysłem byłoby wprowadzenie tzw. ubezpieczeń miejskich. Tzn. gmina ponosiłaby koszt takiego ubezpieczenia, a obywatel danego miasta korzystałby z pomocy prawnej, wskazując adwokata, z którego usług chce skorzystać – i to jest opłacane z ubezpieczenia. W Niemczech to bardzo powszechne rozwiązanie.

Czy widzi pan szanse na zwycięstwo, dołączając do wyścigu tak późno?

Koń, jaki jest, każdy widzi. Koledzy muszą odpowiedzieć sobie na pytanie, czego oczekują. Uważam, że gdybym zgłosił się pół roku czy rok temu, to nie miałoby większego wpływu na wynik. Byłem dwie kadencje radnym w Raciborzu, pierwsze wybory, zaraz po powrocie z USA, wygrałem, można powiedzieć, w cuglach.

Więcej treści z Rzeczpospolitej po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Lepiej nie zachłystywać się AI

Dwudziesta trzecia edycja „Rankingu kancelarii prawniczych” „Rzeczpospolitej” była okazją do wielu dyskusji o tym, jak wygląda dziś rynek takich usług. Zapytaliśmy o to wybrane kancelarie różnej wielkości, biorące udział w naszym rankingu.

Prawnik sądowy w cenie

Okazuje się, że chociaż w każdej niemal rozmowie na ten temat słychać słowa „technologia” czy „sztuczna inteligencja”, to wciąż dla wielu kancelarii tradycyjne usługi są podstawą działania. Tak twierdzi Józef Palinka, partner w kancelarii DZP, jednej z największych w kraju. Przyznaje on, że wciąż znaczącą rolę w jego kancelarii odgrywa obsługa transakcji gospodarczych, prowadzenie sporów sądowych, doradztwa dla branży energetycznej czy doradztwa podatkowego. Zauważa jednak, że nowe dziedziny zyskują na znaczeniu w naszej działalności.

– Obserwujemy dynamicznie rozwijające się nowe obszary związane z AI, branżą fintech, venture capital i start-up, które z powodzeniem rozwijamy w naszej kancelarii – twierdzi mec. Palinka.

Nie zawsze usługi związane z informatyką i nowoczesnymi technologiami muszą oznaczać obsługę bardzo zaawansowanych wynalazków. – Każda większa firma używa oprogramowania do fakturowania, ewidencji osobowej czy magazynowej. Jego używanie wymaga umowy uwzględniającej ochronę interesów naszego klienta. Tu otwiera się pole do negocjacji i formułowania takich umów – zauważa Ewa Podogrodzka-Maruszkin, adwokat, partnerka w kancelarii Peak Legal.

Nowe technologie – Sprawdź aktualną listę szkoleń Sprawdź

Ekspert przestrzega

Obsługa firm technologicznych czasem wymaga wiedzy o tym, jak głęboko ich wynalazki mogą ingerować w prywatność użytkowników. Otóż na rynku jest wiele firm, często start-upów, które opracowują bardzo ciekawe narzędzia do skutecznego marketingu w internecie. To aplikacje pozwalające na docieranie do klientów, opierające się na przeszukiwaniu internetu i badaniu zachowań internautów. Jak zauważa Daniel Jastrun, radca prawny i partner w kancelarii JustLaw, często oznacza to zbieranie danych osobowych chronionych prawem. – I w takich właśnie kwestiach niezbędna jest pomoc prawna. Pomagamy wypuścić na rynek takie właśnie produkty, ale wspieramy naszych klientów w tym, by ich działanie nie naruszało prawa – wyjaśnia mec. Jastrun.

Wiele kancelarii z entuzjazmem wspomina o sztucznej inteligencji, zarówno w kontekście używania w swojej własnej pracy, jak też w doradztwie związanym z jej zastosowaniem u klientów. Jednak słychać też głosy zalecające ostrożność w korzystaniu bezpośrednio z wyników prac AI. – Treści produkowane przez ten wynalazek potrafią być dalekie od prawdy, a wręcz przypominają halucynacje. Można wydać spore pieniądze na narzędzia AI, a zyskać niewiele – zauważa Piotr Spaczyński, radca prawny i partner zarządzający w kancelarii SSW.

Spaczyński zastrzega jednak, że nie odradza korzystania z takich narzędzi, ale sugeruje weryfikowanie rezultatów ich działania przez doświadczonych ekspertów, także przez prawników. – Trudno bowiem poważnie traktować projekt pozwu do sądu, w którym są podane nieistniejące orzeczenia. W praktyce zdarzyło się nam, gdy dwa narzędzia AI dały nam sprzeczne wyniki – wspomina Piotr Spaczyński.

Popularnym trendem ostatnich lat jest też planowanie sukcesji firm. Zajmują się tym kancelarie prawnicze różnej wielkości – od takich zatrudniających kilku prawników po firmy z czołówki rankingu, takie jak PwC Legal. Jej partner zarządzający Cezary Żelaźnicki zauważa, że służące sukcesji fundacje rodzinne są zakładane także w celach rozsądnego zarządzania zgromadzonym kapitałem, nawet gdy jego właścicielom jeszcze daleko do emerytury. – Popyt na doradztwo w takich sprawach okazuje się nawet większy niż przewidywano kilka lat temu, bo po prostu wiele firm zgromadziło pokaźne kapitały, a mądre zarządzanie nimi wymaga też doradztwa prawnego – uważa Żelaźnicki.

Wiele zleceń generuje duża aktywność ustawodawcy, zwłaszcza w branżach silnie regulowanych, takich jak farmacja czy bankowość. W takich dziedzinach na doradztwo regulacyjne. – Nie chodzi tu nawet o lobbing, ale o pomoc przedsiębiorcom z takich silnie regulowanych branż w dostosowaniu się do często zmieniających się nowych wymogów prawnych – tłumaczy Żelaźnicki.

Cenna wskazówka

A jaką rolę w wyborze prawnika odgrywa nasz ranking? Wszyscy pytani przez „Rzeczpospolitą” prawnicy twierdzą, że jest to jeden z istotnych wyznaczników wyboru, zwłaszcza gdy dana firma potrzebuje takiego rodzaju usług, z którego dotychczas nie korzystała.

Przykładem są spory sądowe, które nie każdemu i nie codziennie się zdarzają. Bo – jak twierdzi adw. Ewa Podogrodzka-Maruszkin – spór to często tylko efekt uboczny głównego przedmiotu działalności klienta. – Tym bardziej cenne są zatem rekomendacje takie jak w rankingu „Rzeczpospolitej”. Sami się o tym przekonaliśmy, gdy nieznany nam wcześniej przedsiębiorca poprosił o ofertę na prowadzenie sporu, dowiedziawszy się o naszej specjalizacji procesowej właśnie z rankingu – wspomina adwokatka.

Więcej treści z Rzeczpospolitej po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Uproszczona procedura przyznawania zasiłku pogrzebowego

Uzasadnienie projektowanych przepisów

Cel wprowadzenia zmian

Projekt stanowi realizację propozycji deregulacyjnej MRPiPS-25-285 i ma na celu usprawnienie procesu przyznawania zasiłku pogrzebowego. Intencją ustawodawcy jest doprowadzenie do szybszej i mniej sformalizowanej obsługi wniosków oraz dostosowanie praktyki ZUS do poziomu ustawowego. Szczególny charakter zasiłku wypłacanego w sytuacji śmierci bliskiej osoby uzasadnia potrzebę uproszczeń i zapewnienia przewidywalności proceduralnej.

Obecny stan prawny i potrzeba interwencji

W aktualnym brzmieniu ustawa z 17.12.1998 r. o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczen Społecznych (t.j. Dz.U. z 2024 r. poz. 1631; dalej: EmRentyFUSU) nie reguluje ani trybu wydawania decyzji w sprawie zasiłku pogrzebowego, ani pośrednictwa zakładów pogrzebowych w składaniu wniosków. Brakuje również przepisów dotyczących skróconego terminu wypłaty tego świadczenia. Praktyka ZUS dopuszcza pośrednictwo zakładów pogrzebowych jedynie na podstawie udzielonego im upoważnienia – i wyłącznie w przypadku wniosków składanych przez członków rodziny.

Z uwagi na charakter świadczenia oraz znaczenie szybkiej wypłaty środków, często niezbędnych do pokrycia kosztów pochówku, wskazane jest ustawowe wprowadzenie szybszych i przejrzystych procedur.

Beck Akademia - praktyczne szkolenia online - sprawdź aktualny harmonogram Sprawdź

Opis projektowanych zmian

Odejście od obowiązku wydawania decyzji w typowych przypadkach

W art. 1 pkt. 1 projektu ustawy (art. 115 ust. 3a EmRentyFUSU) zaproponowano przepis, zgodnie z którym w przypadku gdy koszty pogrzebu poniosła jedna osoba będąca członkiem rodziny zmarłego, ZUS nie będzie zobowiązany do wydania decyzji. Wówczas zasiłek pogrzebowy będzie przysługiwał w pełnej zryczałtowanej wysokości – obecnie 4000 zł, a od 1.1.2026 r. – 7000 zł.

Wyjątki od tej zasady wymagające wydania decyzji to sytuacje, gdy:

W takich przypadkach ZUS wyda decyzję ustalającą prawo i wysokość świadczenia. Do wypłat dokonywanych bez decyzji odpowiednie zastosowanie będzie miał art. 114 EmRentyFUSU, dotyczący ponownego ustalenia prawa do świadczenia.

Uregulowanie pośrednictwa zakładów pogrzebowych

Zgodnie z art. 1 pkt 2 projektu ustawy (nowy art. 116 ust. 3a EmRentyFUSU), wniosek w sprawie przyznania zasiłku pogrzebowego będzie można składać:

Takie rozwiązanie wpisuje się w model składania wniosków emerytalno-rentowych, zgodnie z którym można je wnosić osobiście lub przez płatnika składek (art. 116 ust. 3 EmRentyFUSU). Pośrednictwo zakładów będzie dopuszczalne także w odniesieniu do wnioskodawców spoza kręgu rodziny zmarłego.

Projektowany art. 130 ust. 2c EmRentyFUSU (art. 1 pkt 5 projektu ustawy) przewiduje możliwość wypłaty zasiłku pogrzebowego bezpośrednio na rachunek bankowy zakładu pogrzebowego wskazany w upoważnieniu. Zachowano dotychczasową praktykę ZUS, zapewniając jej ustawowe umocowanie.

Szczegóły proceduralne (zakres danych we wniosku, załączniki, oświadczenia) mają zostać uregulowane w rozporządzeniu zmieniającym rozporządzenie Ministra Pracy i Polityki Społecznej z 11.10.2011 r. w sprawie postępowania o świadczenia emerytalno-rentowe (Dz.U. z 2011 r. poz. 1412).

Skrócenie terminu wypłaty świadczenia do 14 dni

Dotychczas zasiłek pogrzebowy wypłacany był zgodnie z art. 118 ust. 1 EmRentyFUSU w terminie 30 dni od dnia wyjaśnienia ostatniej okoliczności. Z danych ZUS wynika, że w praktyce średni czas realizacji wynosi 12 dni, jednak brak było podstawy ustawowej dla skróconego terminu.

W art. 1 pkt 3 projektu ustawy (dodanie ust. 1b i 2 w art. 118 EmRentyFUSU) oraz art. 1 pkt 4 projektu ustawy (art. 129 ust. 2a EmRentyFUSU) zaproponowano wprowadzenie zasady, zgodnie z którą:

Rozwiązanie to formalizuje obowiązującą praktykę ZUS i stanowi istotne ułatwienie dla świadczeniobiorców.

Rozszerzenie definicji świadczeń nienależnie pobranych

W związku z uproszczonym trybem wypłaty zasiłku, projektowana nowelizacja art. 138 ust. 3a EmRentyFUSU (art. 1 pkt 6 projektu ustawy) przewiduje, że zasiłek wypłacony osobie nieuprawnionej, nawet z przyczyn niezależnych od organu rentowego, będzie traktowany jako świadczenie nienależne. Analogiczne rozwiązanie obowiązuje już w przypadku świadczeń wypłaconych osobie innej niż wskazana w decyzji (art. 138 ust. 3 EmRentyFUSU).

Zmiana ta pozwoli ZUS na dochodzenie zwrotu nienależnie wypłaconego zasiłku także w przypadkach uproszczonych wypłat bez decyzji. W art. 1 pkt 7 projektu ustawy dokonano również zmian dostosowujących w art. 144 EmRentyFUSU.

Etap legislacyjny i wejście w życie

Projekt ustawy o zmianie ustawy o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych 24.6.2025 r. został skierowany do Stałego Komitetu Rady Ministrów.

Zgodnie z art. 3 projektu ustawy, ma ona wejść w życie po upływie 14 dni od dnia ogłoszenia. Jednocześnie przewidziano przepis przejściowy (art. 2 projektu ustawy), zgodnie z którym postępowania wszczęte przed wejściem w życie nowelizacji będą prowadzone według przepisów dotychczasowych.

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

E-licytacja: zmiany w przepisach KPC

Propozycje zmian

Art. 9862 § 1 ustawy z 17.11.1964 r. – Kodeks postępowania cywilnego (t.j. Dz.U. z 2024 r. poz. 1568; dalej: KPC) stanowi, że licytację elektroniczną sprzedaży nieruchomości przeprowadza się jedynie na wniosek wierzyciela. Jeśli wniosek nie zostanie złożony, to wówczas ma miejsce licytacja publiczna.

Zgodnie z projektem ustawy powyższy przepis otrzyma brzmienie: „Komornik dokonuje sprzedaży nieruchomości w drodze licytacji elektronicznej, chyba że przed uprawomocnieniem się opisu i oszacowania wierzyciel zażąda sprzedaży w drodze licytacji publicznej. Jeżeli nieruchomość została zajęta na zaspokojenie kilku wierzytelności dochodzonych przez różnych wierzycieli, sprzedaży przez licytację publiczną dokonuje się, jeżeli zażądał tego którykolwiek z wierzycieli”.

Proponowana zmiana ma na celu odwrócenie dotychczas obowiązującej zasady i przyznanie pierwszeństwa licytacji elektronicznej. Wraz z wejściem w życie zmiany to licytacja publiczna odbywałaby się na wniosek wierzyciela lub kilku wierzycieli, jeśli licytacja z nieruchomości byłaby przeprowadzana na zaspokojenie więcej niż jednego wierzyciela. Dodatkowo nowelizacja zakłada uchylenie art. 9862 § 2 KPC.

Zmianie ma ulec także art. 9863 § 1 KPC. Komornik będzie miał obowiązek powiadomienia z urzędu dłużnika, że licytacja odbędzie się w drodze licytacji elektronicznej. W takim zawiadomieniu musi być wskazana nieruchomość lub część nieruchomości podlegającej takiej sprzedaży oraz pouczenie o możliwości ustalenia przez dłużnika kolejności przeprowadzanej licytacji.

Egzekucje z nieruchomości, wszczęte i niezakończone przed dniem wejścia w życie będą podlegały przepisom KPC w brzmieniu dotychczasowym.

Beck Akademia - praktyczne szkolenia online - sprawdź aktualny harmonogram Sprawdź

Udział w e-licytacji

Zgodnie z art. 9864 KPC ogłoszenie o licytacji elektronicznej jest umieszczane na stronie Krajowej Rady Komorniczej co najmniej dwa tygodnie przed rozpoczęciem licytacji. Jest w nim zawarty opis i oszacowanie nieruchomości. Nie są wskazane natomiast dane dłużnika, aby zapobiec stygmatyzacji osoby znajdującej się w ciężkiej sytuacji finansowej.

Warunkiem udziału w przetargu elektronicznym jest zalogowanie się na konto osobiste utworzone w systemie teleinformatycznym. Przetarg trwa tydzień – rozpoczyna i kończy się między godziną 9.00 a 14.00 w dni robocze (art. 9867 § 2 KPC). Licytanci ofiarują cenę nabycia za pośrednictwem systemu. Jeśli na 5 minut przed zakończeniem przetargu nastąpiło przebicie ceny, to wówczas czas jego zakończenia podlega każdorazowo wydłużeniu o kolejne 5 minut. Przetarg wygrywa ten licytant, który złożył najwyższą ofertę w momencie zakończenia przetargu. Wówczas komornik informuje o jego wyłonieniu.

Cel nowelizacji

Dzięki procedowanym zmianom jeszcze bardziej zwiększy się skuteczność licytacji, przy jednoczesnym polepszeniu ochrony praw zarówno wierzycieli, jak i dłużników. Zgodnie z informacjami portalu gov.pl e-licytacje ułatwiają uzyskanie możliwie najwyższej ceny nieruchomości oraz znalezienie potencjalnych nabywców. Dodatkowo są gwarantem transparentności postępowań, wykluczając zmowy między licytantami.

Etap legislacyjny

Projekt ustawy o zmianie ustawy – Kodeks postępowania cywilnego (numer wykazu UDER68) jest na etapie prac w Stałym Komitecie Rady Ministrów. Ustawa wejdzie w życie po upływie 14 dni od ogłoszenia.

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Zaskakująca zmiana na podium

Wieloletni lider rankingu „Rzeczpospolitej”, kancelaria Dentons, tym razem musi zadowolić się miejscem 5. Wyprzedza ją bowiem zespół Domański Zakrzewski Palinka, który także po raz pierwszy od wielu lat znalazł się poza podium. Tylko te pięć warszawskich kancelarii zatrudnia ponad 900 prawników, z czego ponad 600 to adwokaci i radcowie prawni. Ale to zaledwie czołówka długiej tabeli, w której kolejne miejsca zajęło 336 kancelarii z całej Polski, liczących w sumie ponad 9,5 tysiąca prawników, w tym ponad 6,6 tysiąca to osoby z kwalifikacjami procesowymi.

Prawnicza gala w pałacowej oprawie

Przedstawicieli rankingowych kancelarii oraz gości specjalnych znów zaprosiliśmy na uroczystość rozdania nagród do barokowego pałacu hotelu Verte w Warszawie. Wszystkich powitała Anna Zejdler, szefowa serwisu Kobieta.rp.pl, a także prezes wydawnictwa Gremi Media Maciej Maciejowski oraz redaktor naczelny „Rzeczpospolitej” Michał Szułdrzyński.

– To bez wątpienia nasze najważniejsze wydarzenie w roku, bo państwo jesteście naszymi najważniejszymi czytelnikami. Mam nadzieję, że dla środowiska prawników to wydarzenie jest równie ważne jak dla naszej redakcji. Dział prawny „Rzeczpospolitej” od 23 lat, wspólnie ze środowiskiem, opracowuje ten ranking, dbając o jego przejrzystość i obiektywizm– powiedział Maciej Maciejowski.

– Prawo to system nerwowy państwa, fundament stabilnej gospodarki i często ostatnia gwarancja sprawiedliwości dla obywatela. Mam zaszczyt zwracać się do grona najwybitniejszych przedstawicieli tego zawodu – prawników tworzących najlepsze kancelarie w Polsce. Gratuluję państwu sukcesów i dziękuję za codzienny wkład w budowanie tego, co nazywamy praworządnością – mówił Michał Szułdrzyński.

W uroczystości wziął udział wiceminister sprawiedliwości Arkadiusz Myrcha, który podziękował uczestnikom rankingu za budowanie pozytywnego wizerunku adwokatury, radców prawnych i całego środowiska prawników.

– Prawnicy codziennie budują zaufanie do prawa i stoją na straży demokratycznych wartości. Ich praca ma fundamentalne znaczenie dla rozwoju państwa prawa i wolności obywatelskich – podkreślił wiceminister.

Kto rósł, kto zmalał

Analizując wyniki klasyfikacji wielkościowej z dwóch ostatnich lat, nie sposób nie zauważyć, że rok do roku kancelarie albo bardzo ostrożnie powiększały zespoły, albo wręcz je zmniejszały. Największy CMS zatrudnia siedmiu prawników mniej niż rok wcześniej i tylko jednego więcej z uprawnieniami procesowymi. I jest to w tym roku jedyna w Polsce kancelaria, która ma ponad 200-osobowy zespół.

O czterech prawników ogółem powiększył się skład zespołu Rymarz Zdort Maruta, choć jednocześnie ma on aż dziesięciu nowych adwokatów i radców, zapewne swoich byłych aplikantów.

Najbardziej urósł zespół Sołtysiński Kawecki & Szlęzak – 17 nowych magistrów prawa, z czego ośmiu z uprawnieniami adwokackimi lub radcowskimi.

Dentons stracił przez rok aż 32 prawników, w tym 12 adwokatów i radców, a DZP – 13, ale tylko trzech z uprawnieniami.

W pierwszej dziesiątce zwraca uwagę spektakularny wzrost zespołu kancelarii WKB Wierciński, Kwieciński, Baehr – przez rok zyskał 20 prawników ogółem, z czego 14 ma uprawnienia procesowe.

W tym gronie jedyną kancelarią spoza Warszawy jest wrocławska Raven P. Krupa ze 150-osobowym zespołem.

Beck Akademia - praktyczne szkolenia online - sprawdź aktualny harmonogram Sprawdź

Najlepsi w transakcjach

Klasyfikacja wielkościowa ma najdłuższą tradycję w historii naszego rankingu, lecz największe emocje towarzyszą wynikom klasyfikacji jakościowych. Nie inaczej było w tym roku.

Nagrodziliśmy trzy zespoły pracujące nad najważniejszą transakcją 2024 r., czyli – taki był werdykt kapituły – przejęciem kontroli nad Comarchem przez globalny fundusz private equity CVC Capital Partners. Transakcja przebiegła z sukcesem dzięki zespołom Clifford Chance, White & Case oraz butikowej krakowskiej kancelarii Oleś, Rysz, Sarkowicz. Przy czym pierwsza i trzecia doradzały członkom rodziny Filipiaków, którzy zawarli porozumienie z CVC, a White & Case – Comarchowi. Te trzy kancelarie obsługiwały też inne wiodące transakcje w 2024 r.

Kancelaria Clifford Chance została też liderem całego rankingu, gdyż zdobyła najwięcej, bo aż 15 wyróżnień i rekomendacji w poszczególnych kategoriach jakościowych. Pod tym względem wyprzedziła „o włos” ubiegłorocznego lidera, czyli zespół Rymarz Zdort Maruta.

Polecani przez konkurencję

Nagrody za jakość przyznaliśmy także zespołom i prawnikom wskazanym przez środowisko prawnicze. Przy ocenie rekomendowanych brane były pod uwagę takie czynniki, jak pozycja w międzynarodowych rankingach, osiągnięcia oraz opinie szefów departamentów prawnych przedsiębiorstw i ekspertów z rynków kapitałowych.

Konkurs został podzielony na dwie części – dla dużych kancelarii liczących ponad 50 prawników i mniejszych, do 50 prawników. Wśród tych pierwszych pierwsze miejsce ex aequo zajęły dwie kancelarie: Rymarz Zdort Maruta oraz Clifford Chance. Wskazano je jako najlepsze w sześciu obszarach prawa.

Natomiast wśród najbardziej rekomendowanych prawników w grupie dużych marek prawniczych tylko dwoje prawników otrzymało w tym roku więcej niż jedno wskazanie (w zeszłym roku było ich pięcioro). To Agnieszka Janicka z Clifford Chance, która została wyróżniona w dziedzinie prawo handlowe, korporacyjne, fuzje i przejęcia oraz w obszarze private equity, i Paweł Podrecki z Traple Konarski Podrecki i Wspólnicy, który uzyskał wyróżnienia w zakresie prawa konkurencji i antymonopolowego oraz prawa własności intelektualnej. Pojedyncze wskazanie w tym roku uzyskało 51 prawników, łącznie zatem co najmniej jedno wyróżnienie otrzymały 53 osoby.

Wśród mniejszych kancelarii, zatrudniających do 50 prawników, wyraźnym liderem jest RKKW – Kwaśnicki, Wróbel & Partnerzy. Dostała wyróżnienia w pięciu obszarach (prawo handlowe, korporacyjne, fuzje i przejęcia; prawo karne dla biznesu; sądowe rozwiązywanie sporów i arbitraż; doradzanie prywatnym klientom oraz prawo zamówień publicznych). Oprócz tego prawnicy tej kancelarii otrzymali aż pięć indywidualnych wskazań, co w sumie daje dziesięć wyróżnień w rekomendacjach.

Ale i w tej grupie jest tylko dwóch prawników, którzy mogą pochwalić się wskazaniami środowiska w więcej niż jednym obszarze prawa. Rafał Celej z kancelarii Kondracki Celej Adwokaci jest rekomendowany w prawie handlowym, korporacyjnym, fuzjach i przejęciach oraz private equity. W tych samych obszarach wskazany został Mirosław Fiałek z MFW Fiałek & Partners Law Firm.

Przypomnijmy, że wyróżnień udzielały kancelarie, które musiały wybierać także spośród konkurentów. Zliczone głosy oraz kwestie sporne i wyniki remisowe rozstrzygała kapituła redakcyjna.

zdjecie

zdjecie

zdjecie

Więcej treści z Rzeczpospolitej po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Ochrona zabytków: milczące załatwienie sprawy i nowe obowiązki konserwatora

Cel i potrzeba ustawy

Celem projektu jest usprawnienie postępowań administracyjnych w zakresie zgód na prace przy zabytkach poprzez wprowadzenie mechanizmu milczącego załatwienia sprawy. Dotychczasowe rozwiązania, wymagające każdorazowego wydania decyzji przez wojewódzkiego konserwatora zabytków, nawet w sprawach prostych i rutynowych, powodowały istotne opóźnienia inwestycyjne i administracyjne. Szczególnie dotkliwe skutki miały one dla mikro- i małych przedsiębiorców.

Opis projektowanych zmian

Wprowadzenie instytucji milczącego załatwienia sprawy

Nowelizacja ustawy z 23.7.2003 r. o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami (t.j. Dz.U. z 2024 r. poz. 1292; dalej: OchrZabU) zakłada dodanie art. 36aa OchrZabU, ustanawiającego nowy tryb postępowania – zgłoszenie działań zamiast uzyskiwania pozwolenia. Mechanizm ten obejmie przypadki wymienione obecnie w art. 36 ust. 1 pkt 2, 7 i 9–11 OchrZabU. Jeżeli wojewódzki konserwator zabytków nie zgłosi sprzeciwu w terminie 30 dni od doręczenia zgłoszenia, uznaje się, że zgoda została udzielona.

Zgłoszenia dotyczyć będą kilku kluczowych procedur związanych z zabytkami, m.in.:

Dzięki mechanizmowi milczącego załatwienia sprawy, w przypadkach, gdzie nie zachodzi potrzeba szczegółowego badania planowanych działań lub gdy nie wiąże się to z ryzykiem dla wartości zabytku, procedura stanie się bardziej przejrzysta i efektywna.

Co istotne, w projekcie wyraźnie rozróżniono przypadki, w których wymagane jest nadal uzyskanie pozwolenia, oraz te, które można realizować w uproszczonym trybie zgłoszenia. Pozwolenia wymagają m.in. roboty górnicze (wyodrębnione w art. 36 ust. 1 pkt 1a OchrZabU).

Zasady i tryb wniesienia sprzeciwu

Projektowane przepisy przewidują, że sprzeciw wnosi się w drodze decyzji administracyjnej (art. 36aa ust. 3 OchrZabU).

Zgodnie z projektem, wojewódzki konserwator zabytków wnosi sprzeciw, jeżeli:

Sprzeciw jest więc obligatoryjny w sytuacjach oczywistego zagrożenia dla substancji zabytku lub w razie naruszenia przepisów prawa miejscowego. Jednocześnie ustawodawca wskazuje, że zgłoszenie musi poprzedzać rozpoczęcie prac – działania podjęte wcześniej będą traktowane jako nielegalne.

Terminy i skutki proceduralne

W projektowanym art. 36aa ust. 6 OchrZabU określono, że w przypadku nierozpoczęcia działań objętych zgłoszeniem przed upływem 2 lat od określonego w zgłoszeniu terminu ich rozpoczęcia, rozpoczęcie tych działań wymaga dokonania ponownego zgłoszenia.

Jak wskazano w projektowanym art. 36aa ust. 9 OchrZabU, za dzień wniesienia sprzeciwu uznaje się dzień określony w art. 122b KPA. Z kolei ust. 11 OchrZabU przewiduje możliwość uzyskania zaświadczenia o niewniesieniu sprzeciwu – przydatnego np. w kontaktach z innymi organami.

Beck Akademia - praktyczne szkolenia online - sprawdź aktualny harmonogram Sprawdź

Relacja do przepisów Prawa budowlanego

Na gruncie projektowanego art. 36aa ust. 15 OchrZabU, zgłoszenie do wojewódzkiego konserwatora zabytków nie zwalnia z obowiązku uzyskania pozwolenia na budowę lub zgłoszenia budowlanego, jeżeli tego wymagają przepisy ustawy z 7.7.1994 r. Prawo budowlane (t.j. Dz.U. z 2025 r. poz. 418). Zmiany w tym akcie mają charakter dostosowawczy – uwzględniają nową formę działania konserwatorskiego (brak sprzeciwu wobec zgłoszenia) jako równoważną zgodzie.

Zmiany doprecyzowujące w przepisach o ochronie zabytków

Projekt zawiera również zmiany w art. 37, 43–45 i 47 OchrZabU:

Wpływ na działalność przedsiębiorców

Projekt ustawy przewiduje znaczące ułatwienia dla przedsiębiorców, zwłaszcza z sektora mikro- i małych firm. Umożliwienie rozpoczęcia działań przy braku sprzeciwu konserwatora, bez konieczności oczekiwania na formalne rozstrzygnięcie, ograniczy ryzyko inwestycyjne i przyspieszy realizację planów gospodarczych. Efektem będzie poprawa płynności działań inwestycyjnych oraz lepsze wykorzystanie zabytków jako elementu przestrzeni użytkowej.

Przepisy przejściowe i vacatio legis

Zgodnie z projektem, ustawa wejdzie w życie po upływie 6 miesięcy od dnia ogłoszenia. Dłuższe vacatio legis ma zapewnić odpowiednie dostosowanie organów oraz opracowanie rozporządzeń wykonawczych (w tym wzorów zgłoszeń i wniosków). Do postępowań wszczętych i niezakończonych przed wejściem w życie ustawy będą stosowane przepisy dotychczasowe, co ma zabezpieczyć ciągłość działań administracyjnych.

Etap legislacyjny

Projekt ustawy o zmianie ustawy o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami oraz ustawy – Prawo budowlane 18.6.2025 r. został skierowany do Stałego Komitetu Rady Ministrów. Wejście w życie nowych regulacji planowane jest po upływie 6 miesięcy od dnia ogłoszenia. Projektowana nowelizacja stanowi odpowiedź na potrzebę uproszczenia postępowań w obszarze ochrony zabytków i zwiększenia efektywności działania organów konserwatorskich, przy jednoczesnym zachowaniu standardów ochrony dziedzictwa kulturowego.

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Pielęgniarka jako gwarant bezpieczeństwa pacjenta

Opis stanu faktycznego

Wyrok Sądu Najwyższego dotyczył pielęgniarki, J.C., będącej członkiem zespołu transportu sanitarnego, który przewoził pacjenta karetką do szpitala specjalistycznego w celu konsultacji neurologicznej. Mężczyzna znajdował się w stanie zaburzonej świadomości (dezorientacja co do osoby, miejsca i czasu), cierpiał na krwiaka mózgu oraz hiponatremię. W trakcie jazdy pacjent, pozostawiony bez nadzoru w tylnej części ambulansu, wydostał się z pojazdu, skoczył na jezdnię i zginął pod kołami nadjeżdżającego busa. W akcie oskarżenia zarzucono pielęgniarce nieumyślne spowodowanie śmierci osoby pozostającej pod jej opieką, tj. występku z art. 155 KK. Sąd I instancji uznał J.C. winną i wymierzył jej karę 1 roku pozbawienia wolności, warunkowo zawieszając jej wykonanie na okres próby wynoszący 2 lata.

Akt oskarżenia obejmował także lekarza izby przyjęć, D.B., który wystawił zlecenie transportu sanitarnego. Prokurator zarzucił mu narażenie pacjenta na bezpośrednie niebezpieczeństwo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu (art. 160 § 2 KK). Według aktu oskarżenia, lekarz, wbrew obowiązującym przepisom oraz wiedzy medycznej, błędnie zakwalifikował pacjenta z poważnymi zaburzeniami neurologicznymi i psychiatrycznymi do transportu w pozycji siedzącej, nie przewidując potencjalnych konsekwencji swojej decyzji, przez co zwiększył ryzyko dla życia i zdrowia pacjenta. Sąd Rejonowy uniewinnił jednak oskarżonego od zarzucanego mu czynu.

Na skutek wniesionych apelacji Sąd II instancji utrzymał wyrok uniewinniający wobec lekarza.Uniewinnił także pielęgniarkę, wskazując, że zdarzenie było skrajnie nietypowe i nieprzewidywalne.

Beck Akademia - praktyczne szkolenia online - sprawdź aktualny harmonogram Sprawdź

Kasacja i stanowisko Sądu Najwyższego

Powyższy wyrok został zaskarżony przez Prokuratora w części dotyczącej pielęgniarki. Oskarżyciel podniósł zarzut rażącego naruszenia przepisów prawa materialnego – art. 2, art. 9 § 2, art. 155 KK oraz art. 11 ust. 1 ustawy z 15.7.2011 r. o zawodach pielęgniarki i położnej (t.j. Dz.U. z 2024 r. poz. 814; dalej: PielęgPołożU), poprzez ich błędne niezastosowanie, polegające na wadliwej weryfikacji podstaw obiektywnego przypisania skutku, co wyrażało się w zaniechaniu rozpoznania zakresu ciążących na oskarżonej jako pielęgniarce obowiązków i skorelowanych z nim reguł ostrożności.

Sąd Najwyższy uwzględnił kasację i przekazał sprawę do ponownego rozpoznania. W uzasadnieniu podkreślił, że prawnokarną odpowiedzialność za skutek uzasadnia jedynie takie zachowanie się sprawcy, które w sposób istotny zwiększa ryzyko wystąpienia tego skutku. Dla przyjęcia karygodnego charakteru przyczynienia się do powstania skutku, konieczne jest ustalenie, że sprawca – niezależnie od innych warunków obiektywnego przypisania skutku, swoim zachowaniem w sposób znaczący zwiększył ryzyko jego wystąpienia. Zdaniem SN, Sąd odwoławczy błędnie przyjął, że zachowanie pacjenta, który nagle wstał, otworzył drzwi karetki i wyskoczył prosto pod jadący za karetką samochód było tak skrajnie nietypowe, że w praktyce prawdopodobieństwo przewidzenia takiego zachowania było znikome.

Sąd kasacyjny, powołując się na art. 11 ust. 1 PielęgPołożU, wskazał na wzorzec normatywny „dobrej” pielęgniarki, dla której zapewnienie pacjentowi bezpieczeństwa jest kluczową zasadą w opiece medycznej, i która wykonuje swoje obowiązki ze starannością i przezornością w stopniu wyższym od wymaganej w życiu codziennym. Dla Sądu istotne było to, że oskarżona pielęgniarka przed rozpoczęciem transportu medycznego zapoznała się z dokumentacją medyczną przewożonego pacjenta, z której wynikało, że był on osobą silnie uzależnioną od alkoholu, z zanikami kory mózgowej. W dniu zdarzenia był on niezorientowany co do miejsca, czasu i własnej osoby. W trakcie wywiadu przeprowadzonego przez lekarza dyżurnego w szpitalu był nielogiczny: zapominał, jak się nazywa, i gdzie mieszka. W badaniu tomografem stwierdzono u niego krwiak mózgu z ogniskiem stłuczenia mózgu. Ponadto stwierdzono u niego hiponatremię, tj. stan obniżonego poziomu sodu w surowicy krwi.

W tej sytuacji zachowanie pielęgniarki, która, mając wiedzę o stanie pacjenta (z ryzykiem rozwinięcia się zespołu majaczenia alkoholowego oraz wystąpienia zaburzeń agresywnych lub autoagresywnych), pozostawiła go bez bezpośredniego nadzoru, siadając w kabinie kierowcy oddzielonej metalową ścianką, naruszało obowiązujące ją reguły ostrożności: dbałości o pacjenta, należytej staranności i przezorności. Pielęgniarka powinna zapewnić pacjentowi nieprzerwaną opiekę, poprzez jego nieustanną obserwację i bezpośredni kontakt. Mogłaby wówczas, nie narażając siebie, zapobiec niebezpieczeństwu dla pokrzywdzonego, jeśli nie powstrzymując go fizycznie od odpięcia pasów, to podejmując próbę uspokojenia i alarmując kierowcę, aby zjechał na pobocze i zatrzymał karetkę.

SN przypomniał dodatkowo, że przestępstwa skutkowe popełnione przez zaniechanie, takie jak w tym przypadku, nie wymagają badania związku przyczynowego w sensie empirycznym. Liczy się wyłącznie płaszczyzna normatywna: czy sprawca naruszył obowiązek działania w sposób, który istotnie i karygodnie zwiększył ryzyko zaistnienia skutku zabronionego. Nauka o obiektywnym przypisaniu skutku wyklucza badanie przyczynowości zaniechania – wystarczające jest stwierdzenie, że zachowanie sprawcy urzeczywistniło nieakceptowalne zagrożenie.

Komentarz

Sprawa stanowi ważny przykład karnoprawnej odpowiedzialności medyków za przestępstwa skutkowe z zaniechania. Orzeczenie przypomina, że w zawodach medycznych – a szczególnie w przypadku pielęgniarek sprawujących nadzór nad pacjentem – obowiązek przewidywania nawet nietypowych zagrożeń wynika z wiedzy zawodowej i dostępu do dokumentacji medycznej.

Wzorzec „dobrej pielęgniarki”, przyjęty przez SN, oznacza konieczność zachowania staranności ponadprzeciętnej – zwłaszcza w sytuacjach klinicznego ryzyka (zaburzenia świadomości, choroby neurologiczne, uzależnienie).

Wyrok ten stanowi ważną wskazówkę praktyczną dla środowisk pielęgniarskich i menedżerów ochrony zdrowia: pokazuje, że dokumentacja medyczna, decyzje logistyczne oraz bezpośredni nadzór nad pacjentem nie są jedynie elementem praktyki, ale również warunkiem odpowiedzialności karnej (lub jej uniknięcia).

Wyrok jest także modelowym przykładem zastosowania teorii obiektywnego przypisania skutku w przestępstwach popełnionych z zaniechania.

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Automatyczny dostęp do danych z ZUS dla banków i firm

Stan prawny i potrzeba zmian

Problemy praktyczne związane z dostępem do danych

Obecny system prawny zakłada, że banki oraz inne instytucje finansowe, a także podmioty prowadzące działalność gospodarczą, które chcą dokonać oceny wiarygodności finansowej kontrahenta (np. w procesie kredytowym, leasingowym lub handlowym), muszą pozyskać odpowiednie dane z ZUS za pośrednictwem samego przedsiębiorcy. Procedura ta jest czasochłonna i oparta na dokumentach papierowych – wymaga osobnego wniosku, oczekiwania na zaświadczenie, a następnie dostarczenia go do zainteresowanego podmiotu. Utrudnienie to wpływa negatywnie na płynność obrotu gospodarczego, zwiększa obciążenia administracyjne i spowalnia procesy decyzyjne w gospodarce.

Znaczenie danych ZUS dla oceny ryzyka finansowego

Dane z konta płatnika składek, takie jak stan rozliczeń z tytułu składek czy liczba zgłoszonych do ubezpieczeń osób, są istotnym źródłem informacji o sytuacji ekonomicznej przedsiębiorcy. Instytucje kredytowe mają obowiązek przeprowadzania szczegółowej oceny zdolności kredytowej – m.in. na podstawie art. 70 ustawy z 29.8.1997 r. – Prawo bankowe (t.j. Dz.U. z 2024 r. poz. 1646; dalej: PrBank). Rzetelna weryfikacja partnera jest również kluczowym elementem procedury KYC1 (Know Your Customer), która wynika z ustawy z 1.3.2018 r. o przeciwdziałaniu praniu pieniędzy oraz finansowaniu terroryzmu (t.j. Dz.U. z 2023 r. poz. 1124). Obecna praktyka – polegająca na analizie dostarczanych przez klienta dokumentów – nie zapewnia wystarczającej automatyzacji i efektywności.

Zakres projektowanych zmian

Rozszerzenie katalogu podmiotów uprawnionych do pozyskiwania danych z ZUS

W projekcie nowelizacji przewidziano zmianę art. 50 ustawy z 13.10.1998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych (t.j. Dz.U. z 2025 r. poz. 350; dalej: SysUbSpołU) poprzez dodanie nowych kategorii podmiotów uprawnionych do pozyskania danych z kont płatników składek w ZUS. Obecnie dostęp taki mają m.in. sądy i prokuratorzy, organy podatkowe, Policja, Straż Graniczna, Służba Więzienna, Komisja Nadzoru Finansowego, wojewodowie, komornicy sądowi, Państwowa Inspekcja Pracy, czy PFR S.A. Projektowane zmiany włączają do katalogu:

Dostęp do danych będzie możliwy wyłącznie na podstawie jednorazowej zgody przedsiębiorcy – płatnika składek.

Rozszerzenie zakresu danych ewidencjonowanych na koncie płatnika składek

Nowelizacja art. 45 SysUbSpołU ma na celu rozszerzenie katalogu danych, które są ewidencjonowane na indywidualnym koncie płatnika składek w ZUS. Dane te będą mogły być udostępniane – na podstawie zgody – uprawnionym podmiotom. Zakres obejmie:

Dane i informacje, o których mowa powyżej, udostępniane będą wyłącznie w postaci elektronicznej, z uwzględnieniem przepisów dotyczących ochrony danych osobowych.

Zasady wyrażenia i obsługi zgody

Dostęp do danych z ZUS ma być możliwy wyłącznie za zgodą płatnika składek, który jest właścicielem danych. Na gruncie projektowanych przepisów:

Beck Akademia - praktyczne szkolenia online - sprawdź aktualny harmonogram Sprawdź

Efekty projektowanych zmian

W założeniach projektu wskazano szereg spodziewanych korzyści regulacyjnych i gospodarczych:

Projektodawca podkreśla, że w czasie pandemii COVID-19 Polski Fundusz Rozwoju S.A. skutecznie wykorzystywał dane z ZUS (w tym m.in. informacje o stanie zatrudnienia i saldzie konta płatnika) w ramach Tarczy Finansowej. Doświadczenia te pokazały, że centralny, systemowy dostęp do danych publicznych istotnie zwiększa efektywność działań instytucji publicznych i finansowych.

Etap legislacyjny i planowany termin przyjęcia ustawy

Projekt ustawy o zmianie ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych 24.6.2025 r. został skierowany do Rady Ministrów. Ustawa ma wejść w życie pierwszego dnia miesiąca po upływie 12 miesięcy od dnia ogłoszenia.

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

W zamian za ubezwłasnowolnienie – model wspieranego podejmowania decyzji? Trwają prace nad zmianami

Cel projektowanych zmian

Celem projektowanych regulacji jest zastąpienie instytucji ubezwłasnowolnienia (której regulacja, zdaniem Podsekretarz Stanu w Ministerstwie Sprawiedliwości, Zuzanny Rudzińskiej-Bluszcz, nie miała na względzie godności osób z niepełnosprawnościami) instrumentami zapewniającymi takim osobom dostęp do wsparcia, którego mogą potrzebować przy korzystaniu ze zdolności do czynności prawnych –  art. 12 ust. 3 Konwencji z 13.12.2006 r. o prawach osób niepełnosprawnych (Dz.U. z 2012 r. poz. 1169).

Ministerstwo Sprawiedliwości w przedstawionym projekcie zaproponowało interesujące instrumenty wspieranego podejmowania decyzji, tj.:

Kurator nadal będzie ustanawiany przez sąd. Czynności zmierzające do ustanowienia pełnomocnika rejestrowanego odbywać się będą z udziałem notariusza, który odbierając oświadczenie o ustanowieniu pełnomocnika w formie aktu notarialnego, zamieści stosowną informację w Rejestrze Pełnomocnictw. Rejestr ten ma być prowadzony w systemie elektronicznym przez Krajową Radę Notarialną –  proponowany art. 95zm ustawy z 14.2.1991 r. – Prawo o notariacie (t.j. Dz.U. z 2024 r. poz. 1001; dalej: PrNot).

Co prawda projektodawca przewidział dla umowy asysty prawnej zachowanie formy pisemnej pod rygorem nieważności (art. 6 projektu ustawy), to jednak mając na względzie nie tylko szczególny przedmiot tej umowy lecz także stan świadomości prawnej osoby, która potrzebuje asysty – wydaje się wręcz koniecznym udział w jej zawieraniu notariusza, jako bezstronnego prawnika gwarantującego zabezpieczenie praw i słusznych interesów stron przy konstruowaniu wzajemnych zobowiązań, który jednocześnie na tym etapie obiektywnie wyjaśni aspekty i skutki dokonywanej czynności (art. 80 § 3 PrNot), upewniając się, czy strony rozumieją jej treść i znaczenie, oraz czy umowa jest zgodna z ich wolą (art. 94 § 1 PrNot).

Czy proponowane zmiany realizują cel?

Nie mam wątpliwości co do potrzeby, nie tylko przeglądu dotychczas obowiązujących regulacji w zakresie niedoskonałej instytucji ubezwłasnowolnienia, lecz także wprowadzenia oczekiwanych zmian, które przy zachowaniu zasady bezpieczeństwa obrotu zapewnią realne wsparcie osób dorosłych (w tym z niepełnosprawnościami) w korzystaniu ze zdolności do czynności prawnych.

Jak wskazano w uzasadnieniu do projektu ustawy, krajowe przepisy o ubezwłasnowolnieniu, które automatycznie pozbawiają jednostkę autonomii decyzyjnej, są sprzeczne zarówno ze standardami powszechnego systemu ochrony praw człowieka ONZ, jak i regionalnego systemu ochrony praw człowieka Rady Europy (s. 5 Uzasadnienia projektu). Nie wydaje się jednak, aby projektodawca zweryfikował proponowaną regulację w aspekcie bezpieczeństwa obrotu, za który w znacznej mierze odpowiadają choćby notariusze. Słusznie, że to właśnie notariuszom – bezstronnym gwarantom bezpieczeństwa obrotu prawnego – planowane jest powierzenie dokonywania niektórych czynności z zakresu wspierania podejmowania decyzji.

Beck Akademia - praktyczne szkolenia online - sprawdź aktualny harmonogram Sprawdź

Kurator

Według projektowanego art. 16 § 1-2 KC, dla osoby pełnoletniej potrzebującej wsparcia w zakresie, w jakim nie jest w stanie postrzegać i oceniać rzeczywistości lub samodzielnie kierować swoim postępowaniem, sąd miałby ustanawiać kuratora reprezentującego, jeżeli będzie to konieczne dla ochrony jej praw lub interesów. Będzie on ustanowiony do załatwienia konkretnej sprawy, prowadzenia spraw określonego rodzaju, a nawet prowadzenia wszelkich spraw dotyczących osoby wspieranej i jej majątku. Art. 22 projektu ustawy wskazuje katalog spraw, w jakich kurator reprezentujący powinien uzyskać zezwolenie sądu. Pomimo, iż katalog ten ma mieć charakter otwarty, to jednak wymaga on weryfikacji. Zapewne bowiem zamierzeniem projektodawcy nie jest umożliwienie dokonania czynności prawnej (np. zawarcia umowy pożyczki, czy umowy przedwstępnej sprzedaży nieruchomości, na podstawie której miałoby dojść do zapłaty zadatku) przez osobę, której stan mógłby stwarzać potrzebę rozważenia jej ubezwłasnowolnienia częściowego (na podstawie dotychczas obowiązującego art. 16 KC). Trafna jest uwaga zgłoszona do omawianego projektu przez Stowarzyszenie Sędziów Rodzinnych w Polsce (https://legislacja.gov.pl/docs//2/12392502/13100194/13100197/dokument700375.pdf), iż jest on nieprecyzyjny. Nie jest jasne, czy do zawarcia umowy najmu mieszkania konieczne będzie zezwolenie sądu.

Pełnomocnictwo rejestrowane

Osoba pełnoletnia, dla której nie ustanowiono kuratora reprezentującego, w świetle przygotowanych przez Ministerstwo regulacji (art. 10910-11 KC) będzie mogła udzielić osobiście (w formie aktu notarialnego) pełnomocnictwa rejestrowanego, tj. pełnomocnictwa na wypadek, gdyby w przyszłości ze względu na stan zdrowia nie była w stanie samodzielnie kierować swoim postępowaniem. Takie umocowanie może zostać udzielone jednej osobie pełnoletniej, która nie została skazana prawomocnym wyrokiem sądu za umyślne przestępstwo lub umyślne przestępstwo skarbowe, dla której nie został ustanowiony kurator reprezentujący albo umocowany pełnomocnik rejestrowany. Projektowany art. 10912 § 1 KC określa zakres spraw mocodawcy, dla których dokonania pełnomocnik rejestrowy miałby obowiązek uzyskania zezwolenia sądu.

„Powstanie umocowania pełnomocnika rejestrowanego” ma następować z chwilą wpisu przez notariusza protokołu poświadczenia pełnomocnictwa rejestrowanego w Rejestrze Pełnomocnictw (art. 10910 § 5 KC), zaś z chwilą powstania takiego umocowania wygasają pełnomocnictwa udzielone przez mocodawcę, obejmujące umocowanie do czynności wchodzących w zakres pełnomocnictwa rejestrowanego, za wyjątkiem pełnomocnictw w postępowaniach przed sądami, innymi organami władzy publicznej oraz sądami polubownymi, a także pełnomocnictw, w stosunku do których mocodawca zrzekł się odwołania lub niewygasających na wypadek śmierci mocodawcy lub pełnomocnika oraz prokury (art. 10914 KC).

Co ciekawe, według projektowanego art. 16 § 5 KC sąd nie ustanawia kuratora reprezentującego, jeżeli interesy osoby potrzebującej wsparcia są wystarczająco chronione w inny sposób, w szczególności jeżeli został umocowany pełnomocnik rejestrowany. Ponadto, ustanowienie kuratora reprezentującego nie wyłącza powstania umocowania pełnomocnika rejestrowanego, przy czym po powstaniu umocowania kuratela wygasa (art. 10916 § 2 KC).

Projektodawca nie zamierzał dopuścić do sytuacji, w której po ustanowieniu pełnomocnika rejestrowanego (skutkującego jednocześnie wygaśnięciem kurateli – art. 10916 § 2 KC) osoba, której stan mógłby stwarzać potrzebę rozważenia ubezwłasnowolnienia częściowego (na podstawie dotychczas obowiązującego art. 16 KC), złożyłaby oświadczenie o odwołaniu pełnomocnictwa rejestrowanego (art. 10917 KC), aby następnie samodzielnie np. zbyć bądź obciążyć własność swojej nieruchomości. Jego zamiarem nie było zapewne również dopuszczenie do odstąpienia przez sąd od ustanowienia kuratora reprezentującego w związku z powołaniem (w trakcie toczącego się postępowania o ustanowienie kuratora reprezentującego) pełnomocnika rejestrowanego przez osobę, której stan (na podstawie dotychczas obowiązującego art. 16 KC) mógłby stwarzać potrzebę rozważenia jej częściowego ubezwłasnowolnienia (art. 16 § 5 KC). Doświadczenie procesowe dowodzi, iż osoby wspierane lub potrzebujące wsparcia mogą pozostawać nie tylko pod pozytywnym i opiekuńczym wpływem otoczenia, lecz także osób działających w złej wierze, którzy zazwyczaj mają na uwadze jedynie własny interes.

Według projektowanych regulacji, powstanie umocowania pełnomocnika rejestrowanego nastąpić ma z chwilą wpisu przez notariusza protokołu poświadczenia pełnomocnictwa rejestrowanego w Rejestrze Pełnomocnictw (art. 10910 § 5 KC). Notariusz ma sporządzać protokół poświadczenia pełnomocnictwa rejestrowanego na wniosek pełnomocnika i przy jego udziale (art. 95zo § 1 PrNot) – na podstawie dwóch zaświadczeń wystawionych przez dwóch lekarzy specjalistów w dziedzinie psychiatrii lub neurologii, nie później niż na 3 miesiące przed ich złożeniem (art. 95zo § 2 PrNot). Jak wynika z projektowanego art. 42a § 4 ustawy z 5.12.1996 r. o zawodach lekarza i lekarza dentysty (t.j. Dz.U. z 2024 r. poz. 1287), w zaświadczeniu tym orzec się powinno m.in., czy pacjent (tj. osoba udzielająca pełnomocnictwa rejestrowanego) „jest zdolny albo niezdolny do kierowania swoim postępowaniem” (pkt 4).

W praktyce nie zawsze możliwe jest jednoznaczne określenie, czy dana osoba (w przeszłości czy nawet w niedalekiej przyszłości) była bądź będzie zdolna do kierowania swoim postępowaniem. Część schorzeń charakteryzować się może jedynie okresowymi, krótkotrwałymi zaburzeniami uniemożliwiającymi swobodne czy świadome podjęcie decyzji. W takich sytuacjach wydawane zaświadczenia mogą w swej treści nie zawierać oczekiwanych przez projektodawcę stwierdzeń, a tym samym nie dyskwalifikować możliwości dokonania czynności notarialnej polegającej na sporządzeniu protokołu poświadczenia pełnomocnictwa. Na marginesie warto zwrócić uwagę na obowiązujący zakaz dokonania czynności notarialnej w przypadku powzięcia przez notariusza wątpliwości, czy strona czynności notarialnej ma zdolność do czynności prawnych (art. 86 PrNot). Z przedstawionego projektu ustawy o instrumentach wspieranego podejmowania decyzji wynika konieczność przedstawienia zaświadczeń lekarzy specjalistów z dziedziny psychiatrii lub neurologii co do zdolności bądź niezdolności kierowania swoim postępowaniem przez mocodawcę – w ten sposób wręcz próbuje się dopuścić możliwość dokonania przez notariusza czynności notarialnej sporządzenia pełnomocnictwa rejestrowanego (art. 95zn PrNot) z udziałem osoby, wobec której niekiedy notariusz mógłby powziąć wątpliwość co do jej zdolności do czynności prawnych (art. 86 PrNot). Powzięcie takiej wątpliwości uniemożliwia przecież dokonanie czynności notarialnej.

Podkreślić jednak należy, iż obowiązkiem spoczywającym na notariuszu jest czuwanie nad należytym zabezpieczeniem praw i słusznych interesów nie tylko stron danej czynności, lecz także innych osób, dla których może ona powodować skutki prawne (art. 80 § 2 PrNot). Ponadto ma on obowiązek odmowy dokonania czynności notarialnej sprzecznej z prawem (art. 81 PrNot).

Konkluzja

Przedstawiony przez Ministra Sprawiedliwości projekt ustawy o instrumentach wspieranego podejmowania decyzji zawiera niewątpliwie interesujące i cenne propozycje. Wydaje się, że ze względu na liczbę zgłoszonych uwag, omawiany projekt  w obecnym kształcie może jednak stanowić wyłącznie materiał do dalszych prac, uzgodnień i zmian dla dobra zarówno osób wspieranych, potrzebujących wsparcia, jak i innych uczestników obrotu. Należy jednocześnie wyrazić zadowolenie tak znacznym zainteresowaniem społecznym tą problematyką, a mając na względzie już zgłoszone liczne uwagi i zastrzeżenia – należy mieć nadzieję, że  projekt w ostatecznym kształcie ma szanse sprostać oczekiwaniom.

Inne publikacje Autora:

Legalis – Spółki osobowe. Czynności notarialne. Klauzule w aktach notarialnych. Wzory aktów notarialnych, Michał J. Wieczorek, Rafał Wrzecionek

Więcej na temat działalności Autora:

www.wrzecionek.com.pl

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Ślepe pozwy. Sejm wraca do prac

Dziś wymogiem nie do przeskoczenia dla osoby, której dobra osobiste zostały naruszone przez anonimowego internautę, przy próbie dochodzenia swoich praw na drodze sądowej, są kwestie formalne związane z koniecznością podania danych pozwanego. Dopóki nie uda się ustalić informacji o naruszycielu niezbędnych do wniesienia pozwu, takich jak imię i nazwisko czy adres, dopóty powództwo będzie podlegało zwrotowi.

Dwa pomysły

Rozwiązaniem ma być wprowadzenie instytucji tzw. ślepego pozwu – bez danych pozwanego, których próbę ustalenia podejmowałby sąd. Sejm prowadzi prace nad dwoma projektami zmian w kodeksie postępowania cywilnego (Polski 2050 oraz PSL), które przewidują wprowadzenie nowych postępowań odrębnych w sprawie ochrony dóbr osobistych przeciwko osobom o nieznanej tożsamości.

Dwa tygodnie temu prace nad nimi miały się rozpocząć w podkomisji stałej do spraw nowelizacji prawa cywilnego, ale po przedstawieniu poważnych zastrzeżeń i uwag ze strony Biura Legislacyjnego Sejmu oraz Ministerstwa Sprawiedliwości stanęły pod znakiem zapytania.

Nowe technologie – Sprawdź aktualną listę szkoleń Sprawdź

Bariery prawne

Powodem są wątpliwości co do zgodności niektórych rozwiązań z prawem europejskim oraz z konstytucją. Przykładowo przedstawiciele Biura Legislacyjnego zwracali uwagę, że projektowane przepisy art. 18a i 18b ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną, które nakładają na usługodawców obowiązek przechowywania na własny koszt danych osobowych usługobiorców przez sześć miesięcy (12 miesięcy w przypadku danych osób dopuszczających się naruszenia) oraz obowiązek udostępniania tych danych (w tym objętych tajemnicą komunikacji elektronicznej) na wezwanie sądu lub organu administracji publicznej – mogą naruszać art. 7 i 8 Karty Praw Podstawowych, które chronią prawo do poszanowania życia prywatnego i rodzinnego. Okresy retencji danych są też dyskusyjne z punktu widzenia rozporządzenia RODO.

Są wątpliwości, czy prawa unijnego nie naruszałyby regulacje, które miałyby objąć wszystkich usługobiorców korzystających z usług świadczonych drogą elektroniczną, których dane są zatrzymywane nawet wtedy, gdy nie ma ku temu podstaw, nawet pośrednich, do wszczęcia wobec danych osób postępowania w sprawie naruszenia prawa.

Co więcej, jak zwracali uwagę sejmowi legislatorzy, mogłoby to dotyczyć (bo projektowane przepisy się do tego problemu nie odnoszą) również tych usługobiorców, których komunikacja na gruncie prawa polskiego jest objęta tajemnicą zawodową.

Jeśli zaś chodzi o wątpliwości konstytucyjne, to przepisy, które nakładają de facto na sąd obowiązek poszukiwania pozwanego (sprawcy naruszenia), mogą być niezgodne z zasadą bezstronności sądu wynikającą z art. 45 ust. 1 konstytucji i prawem do sprawiedliwego procesu.

Eksperci podają również w wątpliwość sposób ustalania danych naruszyciela, który ma się głównie odbywać na podstawie adresu IP, który może być zarówno przypisany do jednego komputera, z którego korzysta wiele osób, jak i całej sieci komputerowej.

Ale to nie wszystko. Projekt Polski 2050 (druk sejmowy 728) przewiduje, że w terminie siedmiu dni od dnia złożenia pozwu sąd występuje do usługodawcy, za pośrednictwem którego doszło do naruszenia dóbr osobistych powoda, o nadesłanie wszystkich posiadanych danych pozwanego oraz wskazanie przedsiębiorcy telekomunikacyjnego będącego dostawcą systemu teleinformatycznego dla pozwanego (projektowany art. 50542 § 1 KPC).

– W realiach polskich sądów w tak krótkim terminie rzadko kiedy dochodzi w ogóle do wylosowania sędziego referenta. To oznacza, że dotrzymanie tego terminu nie tylko jest nierealne, ale wręcz może narażać Skarb Państwa na odpowiedzialność odszkodowawczą za jego naruszenie – zwraca uwagę mec. Maciej Obrębski z Naczelnej Rady Adwokackiej. Uważa, że brak jest mechanizmów, które pozwoliłyby na wstępne choćby badanie, czy dane naruszenie jest bezprawne.

– To rodzi ryzyko wykorzystywania ślepego pozwu jako narzędzia do ustalania danych osobowych. Nietrudno wyobrazić sobie sytuację, w której z opisywanej instytucji mógłby skorzystać choćby pracodawca zamierzający ustalić autora internetowych wpisów sygnalizujących nieprawidłowości w jego zakładzie pracy – zauważa mec. Obrębski.

– Skoro przewiduje się, że sąd ma tylko siedem dni na skierowanie zapytań, to istnieje niebezpieczeństwo, że będzie to czynić automatycznie, nie pochylając się nad kwestią oczywistej niezasadności powództwa (art. 1911 KPC). Powód, będąc stroną, będzie miał dostęp do odpowiedzi operatora, a tym samym danych autora. Tymczasem ustawa o ochronie sygnalistów w art. 8 ust. 1 zapewnia gwarancję anonimowości sygnalisty – zauważa ekspert.

W takiej sytuacji, zdaniem mec. Obrębskiego, zasadne byłoby wprowadzenie quasi-przedsądu, w ramach którego sąd badałby oczywistą niezasadność powództwa, a dopiero po stwierdzeniu jej braku kierowałby zapytania w celu ustalenia danych internauty. Jednak istnienie przedsądu powinno wiązać się z wydaniem postanowienia podlegającego zaskarżeniu.

– To oczywiście wydłuża postępowanie, co powinno mieć przełożenie na odpowiednio długi okres retencji danych. W takich realiach proponowane sześć miesięcy byłoby zbyt krótkie, jednak dłuższe terminy nie są akceptowane z punktu widzenia orzecznictwa TSUE – przyznaje mec. Obrębski.

I koło się zamyka. Bo zasadniczym problemem jest to, że o ile wszyscy zgadzają się co do potrzeby wprowadzenia ustawy o ślepych pozwach, to wydaje się, że obecnie procedowane w Sejmie regulacje tworzą więcej problemów, niż je rozwiązują.

Obawy przedsiębiorców

– Przedsiębiorcy wspierają intencje zmierzające do zwiększenia ochrony dóbr osobistych w środowisku cyfrowym. Wszak problem hejtu w internecie dotyczy tak samo obywateli, jak i przedsiębiorców zmagających się ze szkalującymi, anonimowymi opiniami uderzającymi w reputację firm. Jednak należy zachować równowagę pomiędzy skutecznością dochodzenia roszczeń a poszanowaniem podstawowych praw użytkowników i realiami funkcjonowania przedsiębiorców, którzy świadczą usługi drogą elektroniczną – zwraca uwagę Eliza Turkiewicz z Konfederacji Lewiatan.

– Nasze zastrzeżenia do tych projektów dotyczą nieprecyzyjnego i zbyt szerokiego zakresu danych, których ujawnienia można żądać. Dużym mankamentem jest też kwestia retencji danych, niejawnych obowiązków usługodawców i przedsiębiorców telekomunikacyjnych czy też niezgodność z przepisami aktu o usługach cyfrowych (DSA) – dodaje ekspertka.

I w sytuacji, gdy wszystko wskazywało na to, że projekt na dobre utknie w sejmowych szufladach, bo podkomisja odroczyła obrady bezterminowo, to niespodziewanie na wtorek zwołano kolejne jej posiedzenie i prace będą kontynuowane.

Część ekspertów jest zdania, że do pracy należałoby wrócić po wdrożeniu do polskiego porządku prawnego aktu o usługach cyfrowych (Digital Services Act). Prace nad implementacją DSA prowadzi Ministerstwo Cyfryzacji. Takie zapatrywanie wyrażali choćby członkowie Komisji Kodyfikacyjnej Prawa Cywilnego, którzy również podczas lutowego posiedzenia sejmowej komisji ds. zmian w kodyfikacjach nie szczędzili krytycznych uwag pod adresem nowelizacji.

– Oczywiście byłoby idealnie, gdybyśmy najpierw implementowali DSA, a później dostosowali do tego nową instytucję w postaci ślepego pozwu. Jednak moim zdaniem fala hejtu, jaka się przelewa przez media społecznościowe, powoduje, że potrzebujemy narzędzi na już. Zatem wprowadźmy narzędzia i terminy, które są realne w warunkach naszego sądownictwa, a później ewentualnie skorygujmy przepisy, dostosowując je do DSA – postuluje mec. Obrębski.

– Już nieraz tak było, że na etapie komisji sejmowych projekty ulegały gruntownej przebudowie. Uważam, że można tak uczynić również na bazie istniejących propozycji, by nie niweczyć toczącej się ścieżki legislacyjnej. W przeciwnym razie możemy tego nie zrobić nigdy – konkluduje ekspert.

Więcej treści z Rzeczpospolitej po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź