Motywujące mechanizmy naliczania opłat za odpady
- Projekt ustawy przewiduje elastyczne i motywujące mechanizmy naliczania opłat za odpady, uwzględniające masę i jakość ich segregacji.
- Na gruncie projektowanych przepisów wprowadza się nowe ulgi oraz doprecyzowuje zasady indywidualnych rozliczeń w zabudowie wielolokalowej i letniskowej.
- Gminy uzyskają skuteczniejsze narzędzia kontroli, weryfikacji danych oraz dochodzenia opłat i kar administracyjnych.
Nowe podejście do naliczania opłat za odpady
Projekt ustawy wprowadza możliwość różnicowania opłat za gospodarowanie odpadami komunalnymi na podstawie masy wytworzonych odpadów oraz jakości ich segregacji. Takie rozwiązanie ma na celu:
- premiowanie mieszkańców prawidłowo prowadzących selektywną zbiórkę;
- bardziej sprawiedliwy podział kosztów systemu;
- ograniczenie przypadków uchylania się od obowiązków sprawozdawczych i płatniczych.
Jednocześnie doprecyzowano zasady stosowania indywidualnych rozliczeń w budynkach wielolokalowych. Strony – tj. gmina, właściciel i zarządca – będą mogły uzgodnić warunki techniczne umożliwiające identyfikację odpadów pochodzących z poszczególnych lokali. Celem tej zmiany jest ułatwienie implementacji zindywidualizowanego systemu, który premiuje segregację na poziomie lokalu, a nie całego budynku.
Rozszerzenie katalogu ulg i zwolnień z opłat
Projekt ustawy przewiduje kilka istotnych zmian mających na celu wprowadzenie większej elastyczności w zakresie ulg:
- dla osób kompostujących bioodpady – ulgą mają zostać objęci nie tylko właściciele nieruchomości jednorodzinnych, ale także mieszkańcy zabudowy wielolokalowej, właściciele nieruchomości rekreacyjnych oraz działkowcy w rodzinnych ogrodach działkowych;
- dla grup społecznie wrażliwych – możliwe będzie wprowadzenie fakultatywnych ulg dla osób starszych, niepełnosprawnych, osób w trudnej sytuacji materialnej oraz drobnych przedsiębiorców prowadzących działalność rzemieślniczą;
- dla nieruchomości letniskowych – możliwe będzie utrzymanie ich w systemie gminnym również wtedy, gdy gmina obejmie swoim systemem nieruchomości niezamieszkałe (na podstawie uchwały).
Wzmocnienie kontroli i uszczelnienie systemu
W odpowiedzi na postulaty jednostek samorządu terytorialnego oraz w celu realizacji unijnych celów recyklingowych, projekt przewiduje szereg rozwiązań służących poprawie nadzoru i egzekucji:
- deklaracja w przypadku zmiany właściciela – projekt wprowadza obowiązek złożenia zmienionej deklaracji w związku z przeniesieniem własności nieruchomości; gmina może pobierać opłatę do czasu wskazanego w nowej deklaracji;
- czynności sprawdzające – gminy będą mogły weryfikować dane zawarte w deklaracjach m.in. w oparciu o informacje pochodzące od przedsiębiorstw wodociągowo-kanalizacyjnych; ma to na celu ograniczenie fikcyjnych lub nieaktualnych deklaracji i zwiększenie realnych wpływów;
- naliczanie podwyższonych opłat za brak selektywnej zbiórki – odejście od obligatoryjnego wszczynania postępowania administracyjnego w każdym przypadku naruszenia, na rzecz elastyczniejszego podejścia zależnego od konkretnych okoliczności.
Lepsza sprawozdawczość i kontrola danych
Projektodawca proponuje również rozwiązania mające na celu poprawę jakości danych w systemie:
- obowiązki dla instalacji przyjmujących odpady od zbierających nieprofesjonalnych – podmioty te (np. zbierające zużyty sprzęt czy odpady wielkogabarytowe) będą musiały raportować ilości odpadów pochodzących z terenu danej gminy;
- sankcje za opóźnienia sprawozdawcze – wprowadzony zostanie przedział wysokości kar za nieterminowe składanie sprawozdań z gospodarki odpadami komunalnymi, zależny od okoliczności uchybienia;
- nowe obowiązki w PSZOK – punkty selektywnego zbierania odpadów komunalnych będą mogły przyjmować odpłatnie odpady innego rodzaju niż komunalne; jednocześnie wprowadzony zostanie wymóg minimalnej liczby PSZOK-ów, uzależnionej od liczby mieszkańców oraz odległości do punktu.
Dostosowanie do Krajowego Planu Gospodarki Odpadami 2028
W opublikowanych założeniach projektu wskazano, że zmiany mają bezpośrednio wspierać realizację celów Krajowego Planu Gospodarki Odpadami 2028, zgodnych z przepisami unijnymi. Przypomniano, że wskaźnik recyklingu dla Polski za 2023 r. wyniósł jedynie 32%, przy wymaganym poziomie 60% w 2030 r. i 65% w 2035 r. Nowelizacja ustawy ma wzmocnić działania gmin zmierzające do:
- zwiększenia poziomów recyklingu i przygotowania do ponownego użycia;
- redukcji odpadów trafiających na składowiska;
- zwiększenia dostępności usług komunalnych, szczególnie w mniejszych miejscowościach.
Etap legislacyjny i planowany termin wejścia w życie
Projekt ustawy o zmianie ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach został opublikowany w wykazie prac legislacyjnych i programowych Rady Ministrów. Zgodnie z informacjami zawartymi w opisie projektu, jego przyjęcie przez Radę Ministrów planowane jest na IV kwartał 2025 r. Szczegółowy termin wejścia w życie przepisów zostanie określony na dalszym etapie prac legislacyjnych.
Odszkodowanie dla radców prawnych za niekonstytucyjne przepisy podlega VAT
Zgodnie z art. 8 ust. 1 ustawy z 11.3.2004 r. o podatku od towarów i usług (t.j. Dz.U. z 2024 r. poz. 361; dalej: VATU), przez świadczenie usług rozumie się każde świadczenie na rzecz osoby fizycznej, osoby prawnej lub jednostki organizacyjnej niemającej osobowości prawnej, które nie stanowi dostawy towarów. W tym m.in. świadczenie usług zgodnie z nakazem organu władzy publicznej lub podmiotu działającego w jego imieniu lub nakazem wynikającym z mocy prawa.
Definicja świadczenia usług jest bardzo szeroka. Kluczową jej cechą jest wykonywanie przez jedną stronę (usługodawcę) świadczenia na rzecz drugiej strony (usługobiorcy), z tytułu którego druga strona zyskuje coś w zamian. Musi też istnieć ekwiwalentność świadczenia usługodawcy z wynagrodzeniem, a zarazem korzyści uzyskiwanej przez usługobiorcę z zapłatą wynagrodzenia. Nie każda wypłata świadczenia pieniężnego stanowi wynagrodzenie za wyświadczoną usługę. Klasyczny przykład dotyczy różnego rodzaju kar umownych lub odszkodowań. Naprawienie szkody nie stanowi przysporzenia podlegającego opodatkowaniu VAT, bo w tym wypadku nie sposób mówić o jakiejkolwiek korzyści. Problem w tym, że klasyfikacja świadczeń do kategorii „usługa” lub „odszkodowanie” bywa trudna. Tym bardziej, że przepisy podatkowe wcale nie idą tu często w parze z przepisami innych dziedzin prawa (np. prawa cywilnego).
Czego dotyczyła sprawa?
Radca prawny, pełnił swego czasu funkcję obrońcy z urzędu wynagradzanego na podstawie stawek określonych w przepisach wykonawczych. W latach 2017-2023 r. wynagrodzenie za czynności z urzędu ustalane było na podstawie Rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z 3.10.2016 r. w sprawie ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów nieopłaconej pomocy prawnej udzielonej przez radcę prawnego z urzędu (t.j. Dz.U. z 2023 r. poz. 2437). Wynagrodzenie takie wypłaca sąd, przed którym dana sprawa toczyła się w I instancji. Wynagrodzenie to jest zresztą opodatkowane na podstawie art. 8 ust. 1 pkt 3 VATU jako zapłata za wyświadczone przez podatnika usługi.
Wyrokiem z 20.4.2023 r., SK 53/22, Legalis (Dz.U. z 2023 r. poz. 842) Trybunał Konstytucyjny uznał stawki minimalne określone w ww. rozporządzeniu za niekonstytucyjne, bezprawnie zaniżone, co otwiera drogę do żądania odszkodowania w wysokości utraconego wynagrodzenia od Skarbu Państwa. Bohater niniejszej opowieści jeszcze odszkodowania nie otrzymał, będzie ono dochodzone przed sądem. Zawezwał on więc Ministra Sprawiedliwości do próby ugodowej. Jeżeli próba ugodowa się nie powiedzie – radca wystąpi ze stosownym pozwem. Wysokość kwoty, o jaką ubiega się radca prawny ustalona została jako suma różnic między kwotą otrzymaną w każdej sprawie, w której zastosowano niekonstytucyjne rozporządzenie, a stawką minimalną, która byłaby należna, gdyby zastosowano prawidłową stawkę.
Podatnik postanowił potwierdzić, czy będzie zobowiązany do rozliczenia VAT od kwoty otrzymanej od Ministerstwa Sprawiedliwości. Innymi słowy, czy będzie to odszkodowanie (poza VAT), a może jednak wynagrodzenie za wyświadczoną przez radcę prawnego usługę. Radca prawny sądził rzecz jasna, że o żadnym VAT nie może być tutaj mowy, skoro mowa jest o odszkodowaniu właśnie. Pytanie tylko, czy podobnego zdania może być Dyrektor KIS? Sprawdźmy.
Stanowisko organu
Dyrektor KIS wydał w sprawie interpretację indywidualną z 24.6.2025 r., 0111-KDIB3-2.4012.222.2025.2.MGO, Legalis. Organ zauważył, że ustalanie statusu wnioskowanej kwoty jako podlegającej bądź niepodlegającej opodatkowaniu należy oceniać w kontekście związku z konkretnym świadczeniem.
Jeżeli podatnik zwróci się z żądaniem wypłacenia odszkodowania za szkodę wyrządzoną przez wydanie aktu normatywnego niezgodnego z Konstytucją RP, a wysokość żądanej kwoty to suma różnic między kwotą otrzymaną w każdej sprawie, w której zastosowano niekonstytucyjne rozporządzenie a stawką minimalną, która byłaby należna, to otrzymana kwota będzie stanowić de facto uzupełnienie (podwyższenie) wynagrodzenia za świadczoną pomoc prawną z urzędu. Podatnik otrzymywał bowiem od sądu wynagrodzenie za czynności podejmowane w charakterze obrońcy z urzędu. Kwota ta będzie zatem miała ścisły związek z wykonanymi usługami pomocy prawnej świadczonej z urzędu.
Samo nazwanie wypłaconej kwoty „odszkodowaniem” czy wskazanie, że płatność ta będzie pochodziła od różnych jednostek Skarbu Państwa i będzie wypłacona w oparciu o różną podstawę prawną, nie zmieniają na gruncie podatku VAT jej charakteru. Nadal otrzymana kwota stanowi dodatkowe wynagrodzenie za wykonane usługi pomocy prawnej, pomimo że radca prawny zamierza ubiegać się o jej wypłatę na podstawie przepisu kodeksu cywilnego o odpowiedzialności odszkodowawczej. Nie można więc przyjąć, że otrzymana w przyszłości kwota nie będzie podlegała opodatkowaniu podatkiem VAT jako niemająca bezpośredniego związku z czynnością opodatkowaną. Podatnik, o ile oczywiście cokolwiek uzyska, powinien z tego tytułu podzielić się podatkiem z fiskusem.
Komentarz
Przepisy przewidujące wysokość opłaty stanowiącej koszty nieopłaconej pomocy prawnej ponoszonej przez Skarb Państwa udzielonej przez radcę prawnego z urzędu w wysokości niższej niż stawka minimalna opłat za czynności radców prawnych zostały uznane za niezgodne z Konstytucją RP. Trybunał Konstytucyjny stwierdził, że różnicowanie wynagrodzenia radców prawnych, tj. obniżenie pełnomocnikom z urzędu wynagrodzenia, które otrzymaliby, gdyby występowali w sprawie jako pełnomocnicy z wyboru, nie ma konstytucyjnego uzasadnienia. Regulacja ma więc charakter dyskryminujący dla radcy prawnego działającego z urzędu, naruszając prawo do równego traktowania przez władze publiczne oraz prawo do otrzymania równego wynagrodzenia w sytuacji, gdy radca wykonuje tożsame obowiązki jako pełnomocnik z urzędu i jako pełnomocnik z wyboru.
Tego typu ujęcie ma jednak swój istotny skutek. Wiąże bowiem kwotę dochodzoną przez podatnika z konkretnymi usługami świadczonymi w przeszłości. Co ciekawe, Dyrektor KIS zdaje się wyrażać swój pogląd w dość warunkowy sposób. Podkreśla bowiem, że rzeczone rozstrzygnięcie zapadło przy założeniu, że wysokość żądanej kwoty to suma różnic między kwotą otrzymaną w każdej sprawie, w której zastosowano niekonstytucyjne rozporządzenie a stawką minimalną, która byłaby należna, gdyby zastosowano prawidłową stawkę. Gdyby było inaczej, być może fiskus też miałby inne zdanie. Ale jednak przyjął profiskalną postawę, rodzącą zresztą szereg implikacji. Kiedy należy rozpoznać obowiązek podatkowy, jak udokumentować i rozliczyć w JPK uzyskaną kwotę? Czy nie powstają jakiekolwiek odsetki? Wreszcie, czy zasądzona kwota to będzie kwota brutto, czy netto…? Koniec końców, podatnik musi też wreszcie zapłacić VAT do urzędu.
W niniejszej sprawie podatnik próbował posłużyć się argumentacją płynącą z nieśmiertelnego wyroku TSUE z 3.3.1994 r., Tolsma, C-16/93, Legalis. To ten wyrok w sprawie kataryniarza z papugą na ramieniu, zbierającego datki na rynku. W wyroku tym TSUE uznał, że o usłudze za wynagrodzeniem można mówić jedynie w sytuacji, gdy istnieje ścisły związek pomiędzy wykonywanymi czynnościami i wysokością otrzymanego wynagrodzenia, oparty na relacjach cywilnoprawnych pomiędzy podmiotami. Związek, o którym mowa musi mieć charakter bezpośredni i na tyle wyraźny, aby można było powiedzieć, że odpłatność następuje za to świadczenie. Zdaniem fiskusa, w sprawie radcy prawnego o takim bezpośrednim związku można zaś mówić.
Interpretacja indywidualna Dyrektora KIS z 24.6.2025 r., 0111-KDIB3-2.4012.222.2025.2.MGO, Legalis
Rodzic może stracić ulgi, jeśli dziecko dużo zarobi
Odliczenie od podatku, zwolnienie z PIT dla rodzin 4 plus oraz wspólne rozliczenie – to może stracić rodzic, jeśli jego dziecko za dużo zarobi. Według informacji Ministerstwa Finansów limit dochodów w 2025 r. wynosi 22 546,92 zł.
– Jeśli dziecko przekroczy ten limit choćby o złotówkę, rodzic straci wymienione preferencje – mówi Barbara Otrzonsek, doradca podatkowy, menedżer w ATA Tax. Podkreśla, że wakacje to dobry czas na wzbogacenie studenckiego bądź uczniowskiego portfela, rodzice muszą jednak wiedzieć, jakie są tego konsekwencje.
Zwolnienie z PIT dla młodych
Zacznijmy od przypomnienia, że przychody z pracy i ze zlecenia uzyskane do ukończenia 26 lat są zwolnione z PIT. Podobnie jak z praktyk absolwenckich, stażu uczniowskiego oraz zasiłku macierzyńskiego. Roczny limit zwolnienia wynosi 85 528 zł. – Ale uwaga, nawet jeśli wynagrodzenie syna bądź córki mieści się w limicie przychodów i jest zwolnione z PIT, to rodzic straci prawo do preferencji, jeśli dziecko przekroczyło limit dochodów (czyli przychodów pomniejszonych o koszty) – przestrzega Barbara Otrzonsek.
Ulga na dzieci, czyli odliczenie od podatku
Jakie preferencje można stracić? Przede wszystkim ulgę na dzieci. Polega na odliczeniu określonej kwoty od podatku. Odpis przysługuje rodzicowi wychowującemu dzieci:
- małoletnie – bez względu na wysokość ich rocznych dochodów,
- pełnoletnie, które otrzymują zasiłek (dodatek) pielęgnacyjny lub rentę socjalną – ich dochody też nie mają znaczenia,
- pełnoletnie (do ukończenia 25. roku życia), które się uczą i nie przekraczają wspomnianego rocznego limitu dochodów.
Z ulgi korzystają podatnicy rozliczający się według skali. Na pierwsze i drugie dziecko odliczą od PIT po 1112,04 zł rocznie (miesięcznie 92,67 zł). Na trzecie 2000,04 zł (co miesiąc 166,67 zł), a na czwarte i kolejne 2,7 tys. zł (czyli miesięcznie 225 zł).
Zwolnienie z PIT dla rodzin 4 plus i wspólne rozliczenie z dzieckiem
Jeśli dziecko przekroczy limit dochodów, rodzice mogą też stracić prawo do wprowadzonego przez Polski Ład zwolnienia z PIT. Przysługuje podatnikom mającym czwórkę lub więcej dzieci. Nie płacą PIT od przychodu do 85 528 zł rocznie. Zwolnienie jest na przychody z pracy, działalności gospodarczej (również opodatkowanej stawką liniową lub ryczałtem), umowy zlecenia i zasiłku macierzyńskiego. Przysługuje (podobnie jak przy odpisie od podatku) także rodzicom, którzy mają pełnoletnie (do ukończenia 25. roku życia), uczące się jeszcze dzieci. – Wystarczy jednak, że jedno dziecko przekroczy limit dochodów i rodzice tracą prawo do tej preferencji – uprzedza Barbara Otrzonsek.
Kolejny przywilej – prawo do wspólnego rozliczenia z samotnie wychowywanym dzieckiem. Może dać spore oszczędności na podatku, ale jeśli syn bądź córka (chodzi o pełnoletnich do 25. roku życia, którzy się jeszcze uczą) przekroczą limit dochodów, preferencja przepada.
Jak liczyć dochody dziecka?
Barbara Otrzonsek zwraca uwagę, że przy liczeniu progu zarobków dzieci, uwzględniamy nie tylko te najpopularniejsze, np. z wakacyjnych zleceń, ale także ze sprzedaży akcji czy wirtualnej waluty. – Dodajemy też dochody z tzw. innych źródeł, np. z okazjonalnej sprzedaży grafik w internecie. Nie uwzględniamy natomiast renty rodzinnej – wskazuje ekspertka. Podkreśla, że wyliczenie wcale nie jest łatwe, np. przy umowie o dzieło bierzemy pod uwagę dochód, a przy zleceniu, do którego zastosowano zwolnienie dla młodych, przychód. – To wszystko powoduje, że prawo do preferencji łatwo stracić, nawet o tym nie wiedząc – podsumowuje Barbara Otrzonsek.
Czy jest szansa na likwidację progu zarobków? O to zapytano ministra finansów w interpelacji poselskiej nr 8617. Nie prowadzimy prac mających na celu zmianę obecnych zasad – odpowiedział minister. Przypomniał, że przez wiele lat limit wynosił tylko 3 089 zł. Polski Ład zmienił jednak zasady jego liczenia, przez co znacznie został podniesiony i co roku rośnie (w 2024 r. wynosił 21 371,52 zł, w 2025 r. jest to 22 546,92 zł).
WARUNKI ULGI
Limit mają też rodzice jedynaków
Zgodnie z ustawą o PIT rodzice jedynaka będący małżeństwem mogą skorzystać z odliczenia od podatku wtedy, gdy ich łączny roczny dochód nie przekroczył 112 tys. zł. Taki limit mają też samotni rodzice. Jeśli natomiast nie są małżeństwem dochód korzystającego z ulgi nie może przekroczyć 56 tys. zł. Limity w tej wysokości obowiązują od 2013 r., a ponieważ od tego czasu zarobki znacznie wzrosły, wielu rodziców straciło prawo do ulgi. Na dodatek dochody liczymy na niekorzystnych zasadach. Z art. 27f ust. 2a ustawy o PIT wynika bowiem, że rodzic musi uwzględnić nie tylko rozliczane według skali (z etatu, zlecenia bądź działalności gospodarczej), ale także z kapitałów pieniężnych (np. sprzedaży akcji) oraz z biznesu opodatkowane stawką liniową. Wszystko to trzeba zsumować. Dochód wyliczany na potrzeby ulgi możemy pomniejszyć tylko o składki na ubezpieczenia społeczne (a liniowcy także o zdrowotne).
Limity dochodów nie obowiązują rodziców mających dwójkę lub więcej dzieci.
Wniosek osadzonego o sporządzenie uzasadnienia wyroku sądu odwoławczego
Stan faktyczny
Osadzony w Areszcie Śledczym, A.Z., został zawiadomiony o terminie rozprawy odwoławczej, jednak nie wniósł o doprowadzenie na posiedzenie. Po uzyskaniu informacji, że Sąd w tym dniu wydał wyrok, A.Z. złożył wniosek o sporządzenie i doręczenie uzasadnienia orzeczenia. Przewodniczący Wydziału odmówił jednak przyjęcia wniosku, uznając, że został złożony dzień po upływie terminu. W zażaleniu na to zarządzenie A.Z. wyjaśnił, że nie przypuszczał, iż Sąd ogłosi w tym dniu wyrok, i w efekcie niestawiennictwa pozbawił się możliwości wygłoszenia mowy końcowej. A.Z. podkreślił, że jest osobą pozbawioną wolności, i choć w postępowaniu odwoławczym był reprezentowany przez obrońcę z urzędu, to z chwilą ogłoszenia wyroku nie miał już obrońcy.
Termin do złożenia wniosku o uzasadnienie
Z art. 422 § 1 KPK wynika, że pisemne uzasadnienie wyroku co do zasady jest sporządzane i doręczane na wniosek, który należy złożyć w terminie zawitym 7 dni od daty ogłoszenia orzeczenia. Nawet sporządzenie uzasadnienia z urzędu nie zwalnia strony oraz pokrzywdzonego od złożenia wniosku o doręczenie uzasadnienia. W art. 422 § 2a KPK ustanowiono wyjątek dla oskarżonego pozbawionego wolności, który nie ma obrońcy i – pomimo złożenia wniosku o doprowadzenie go na termin rozprawy, na którym ogłoszono wyrok – nie był obecny podczas ogłoszenia wyroku. W tym przypadku termin 7-dniowy biegnie od daty doręczenia temu oskarżonemu wyroku (zob. postanowienie SN z 11.6.2024 r., V KZ 27/24, Legalis). Przepis ten ma zastosowanie także wtedy, gdy oskarżony złożył wniosek o doprowadzenie go na rozprawę apelacyjną i został on uwzględniony, ale sąd odwoławczy odroczył wydanie wyroku, i na jego ogłoszenie oskarżony nie został już doprowadzony (zob. postanowienie SN z 7.3.2025 r., V KZ 51/24, Legalis). Co istotne, wymienione w art. 422 § 2a KPK warunki doręczenia oskarżonemu wyroku i liczenia od tego momentu terminu do złożenia wniosku o sporządzenie uzasadnienia wyroku na piśmie wymagają kumulatywnego spełnienia. W przypadku, w którym którykolwiek z nich nie zostanie spełniony, bieg terminu do wystąpienia z takim wnioskiem rozpoczyna się, zgodnie z zasadą wyrażoną w art. 422 § 1 KPK, od ogłoszenia w wyroku (zob. postanowienie SN z 29.3.2023 r., II KZ 19/23, Legalis).
Termin złożenia wniosku o sporządzenie i doręczenie uzasadnienia jest zawity, co oznacza, że dokonanie czynności procesowej po jego upływie nie wywołuje skutków prawnych (zob. postanowienie SN z 27.3.2024 r., V KZ 9/24, Legalis). Jeśli zaistniały okoliczności niezależne od oskarżonego, które uniemożliwiły mu złożenie wniosku w terminie, takie jak np. zaniedbanie obrońcy czy długotrwała choroba oskarżonego, możliwe jest złożenie wniosku o przywrócenie go. Nie można jednak z góry zakładać, iż każde uchybienie przez obrońcę terminowi do złożenia wniosku o sporządzenie pisemnych motywów wyroku jest zawinione wyłącznie przez niego (zob. postanowienie SN z 25.2.2025 r., I KZ 1/25, Legalis).
Stanowisko SN
SN utrzymał w mocy zaskarżone zarządzenie, podkreślając, że A.K. miał obrońcę z urzędu w postępowaniu odwoławczym i nie wnosił o doprowadzenie go na termin rozprawy apelacyjnej. Istotne znaczenie ma okoliczność, że zgodnie z art. 84 § 2 KPK obowiązki obrońcy z urzędu wygasają z chwilą prawomocnego zakończenia postępowania, w którym został ustanowiony. Tym samym z chwilą ogłoszenia wyroku sądu odwoławczego, mocą którego wyrok sądu meriti został utrzymany w mocy, zmieniony, lub gdy wyrok uchylono i umorzono postępowanie, obrońca z urzędu – odmiennie niż obrońca z wyboru – nie jest już zobowiązany do podejmowania dalszych czynności procesowych w imieniu i na rzecz oskarżonego. Nie dotyczy to sytuacji, gdy wyrok został uchylony, a sprawa przekazana do ponownego rozpoznania sądowi I instancji (zob. wyrok SN z 13.2.2017 r., III KZ 91/16). Obrońca z urzędu nie ma zatem obowiązku złożenia wniosku o doręczenie wyroku z uzasadnieniem, co jest w istocie równoznaczne ze stwierdzeniem, że po ogłoszeniu wyroku sądu odwoławczego oskarżony nie będzie już miał obrońcy (zob. postanowienie SN z 4.4.2022 r., I KZ 19/22, Legalis).
SN wskazał, że art. 422 § 1 KPK, na mocy odesłania zawartego w art. 457 § 2 KPK, ma odpowiednie zastosowanie także w postępowaniu odwoławczym. W konsekwencji termin do złożenia wniosku o sporządzenie pisemnych motywów wyroku SA w Ł. zaczął swój bieg od daty ogłoszenia wyroku. W uzasadnieniu postanowienia podkreślono, że zgodnie z art. 419 § 1 KPK niestawiennictwo stron, ich obrońców i pełnomocników nie stoi na przeszkodzie ogłoszeniu wyroku. Wniosek A.Z. o sporządzenie uzasadnienia został złożony, za pośrednictwem administracji Aresztu Śledczego, dzień po upływie terminu zawitego. Co istotne w zażaleniu nie podniesiono zarzutu wydania zaskarżonego zarządzenia z naruszeniem prawa. Skarżący dążył jedynie do wykazania, że uchybił terminowi, ponieważ nie spodziewał się, że Sąd na tym terminie wyda wyrok i zakończy w ten sposób postępowanie.
SN stwierdził, że zaniechanie przez skazanego podjęcia czynności majach na celu poznaniu swojej sytuacji procesowej, bez względu na przyczynę, nie może stanowić wystarczającej podstawy do podważenia zasadności wydanego w sprawie zarządzenia. Okoliczności takie mogą natomiast mieć wpływ na orzeczenie sądu w postępowaniu dotyczącym wniosku o przywrócenie terminu do złożenia wniosku o sporządzenie na piśmie i doręczenie uzasadnienia wyroku, z którym wystąpił A.K.
Sprzedaż nieruchomości po odwołaniu darowizny a PIT
Stan faktyczny i prawny
Jedna z podatniczek wystąpiła do Dyrektora Krajowej Informacji Skarbowej z wnioskiem o interpretację indywidualną dotyczącą skutków podatkowych odpłatnego zbycia nieruchomości. Wskazała, że w 2013 r. wraz z mężem darowała synowi nieruchomość nabytą latach 90. Warunkiem darowizny była umowa alimentacyjna i opieka nad rodzicami. W 2017 r., wobec rażącej niewdzięczności obdarowanego, darczyńcy odwołali darowiznę i odzyskali nieruchomość na mocy umowy notarialnej. W 2020 r. kobieta sprzedała nieruchomość, uznając, że od nabycia (1990 r.) minęło ponad pięć lat, co wyłącza opodatkowanie z art. 10 ust. 1 pkt. 8 ustawy z 26.7.1991 r. o podatku dochodowym od osób fizycznych (t.j. Dz.U. z 2025 r. poz. 163; dalej: PDOFizU).
Dyrektor KIS nie podzielił tej interpretacji. Uznał, że odwołanie darowizny wywołuje skutki jedynie na przyszłość (ex nunc), a nie wstecz (ex tunc), i tym samym nowym nabyciem w sensie podatkowym jest data powrotnego przeniesienia własności – grudzień 2017 r. Zatem sprzedaż nieruchomości w styczniu 2020 r. nastąpiła przed upływem 5-letniego terminu i skutkuje powstaniem obowiązku podatkowego.
Kobieta wniosła skargę do WSA w Gdańsku, w której zarzuciła fiskusowi naruszenie art. 10 ust. 1 pkt. 8 i art. 30e PDOFizU – poprzez błędną wykładnię pojęcia „nabycia”, a także art. 14c i art. 2a ustawy z 29.8.1997 r. – Ordynacja podatkowa (t.j. Dz.U. z 2025 r. poz. 111; dalej: OrdPU) – przez brak rozstrzygnięcia wątpliwości na korzyść podatnika (zasada in dubio pro tributario). Ponadto uważała, że skarbówka przyjęła nieproporcjonalne obciążenie daninowe, przez co naruszyła art. 84 i 217 Konstytucji RP. Zdaniem podatniczki okres posiadania przed i po rozwiązaniu umowy powinien być sumowany. Skoro kobieta była właścicielką nieruchomości ponad 5 lat (1990–2013 i 2017–2020), cel przepisu został spełniony i sprzedaż nie powinna skutkować podatkiem.
Stanowisko WSA w Gdańsku
Sprawa trafiła na wokandę Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Gdańsku, który w wyroku z 16.3.2022 r., I SA/Gd 1225/21, Legalis, stanął po stronie skarżącej, uznając, że decyzja Dyrektora KIS została wydana z naruszeniem przepisów prawa materialnego – w szczególności art. 10 ust. 1 pkt. 8 PDOFizU.
Sąd przyjął, że przepis ten nie definiuje pojęcia „nabycia”, a jego wykładnia musi respektować zasady wynikające z Konstytucji RP, w tym zasadę zaufania do państwa prawa oraz pewności i proporcjonalności opodatkowania. Z tego względu nie jest dopuszczalne nadawanie przepisom podatkowym znaczeń wynikających wyłącznie z wykładni funkcjonalnej, jeżeli literalna treść nie wskazuje na taką konieczność. WSA wskazał, że celem art. 10 ust. 1 pkt. 8 PDOFizU jest przeciwdziałanie spekulacyjnym transakcjom nieruchomościowym. Cel ten zostaje zrealizowany, jeśli podatnik był właścicielem nieruchomości przez łącznie ponad 5 lat, nawet jeżeli własność była czasowo przeniesiona w drodze czynności nieodpłatnej, a następnie odzyskana. Choć Sąd zgodził się z Organem co do cywilnoprawnego charakteru skutku odwołania darowizny, tj. że skutek rzeczowy następuje wyłącznie ex nunc, to jednocześnie uznał, że dla celów podatkowych nie sposób ignorować całego okresu wcześniejszego posiadania. Odwołanie darowizny i powrotne nabycie nie mogą skutkować automatycznym „wyzerowaniem” biegu 5-letniego terminu z art. 10 ust. 1 pkt. 8 PDOFizU, jeśli właściciel de facto dysponował nieruchomością przez ponad 25 lat.
Sąd zwrócił również uwagę, że wykładnia przyjęta przez Dyrektora KIS narusza zasadę in dubio pro tributario (art. 2a OrdPU), gdyż penalizuje sytuację, która z perspektywy ekonomicznej i społecznej nie nosi znamion spekulacyjnego obrotu nieruchomościami, a wręcz przeciwnie – dotyczy osoby starszej, schorowanej, która odzyskała majątek i zbyła go w celu zabezpieczenia potrzeb bytowych. W efekcie WSA uznał, że 5-letni termin, o którym mowa w art. 10 ust. 1 pkt. 8 PDOFizU, został spełniony, a sprzedaż nieruchomości w styczniu 2020 r. nie powinna skutkować obowiązkiem zapłaty podatku.
Rozstrzygnięcie NSA
Z takim obrotem sprawy nie zgodził się z kolei fiskus, który skierował sprawę do Naczelnego Sądu Administracyjnego. Ten w wyroku z 20.2.2025 r., II FSK 658/22, Legalis, uznał, że ponowne nabycie nieruchomości przez skarżącą i jej męża stanowiło nowe „nabycie” w rozumieniu art. 10 ust. 1 pkt. 8 lit. a) PDOFizU. Oznacza to, że 5-letni termin wyłączający opodatkowanie zbycia nieruchomości powinien być liczony od końca 2017 r., a nie od pierwotnego nabycia w 1990 r., jak twierdziła podatniczka. NSA przypomniał, że ustawa podatkowa nie definiuje pojęcia „nabycie”, więc należy odwołać się do prawa cywilnego. W jego świetle przeniesienie własności nieruchomości następuje dopiero z chwilą zawarcia umowy w odpowiedniej formie – tutaj aktu notarialnego z 2017 r. Odwołanie darowizny, nawet jeśli motywowane rażącą niewdzięcznością, nie działa wstecz (ex tunc), lecz na przyszłość (ex nunc), co przesądza o konieczności traktowania powrotnego przeniesienia jako nowego aktu nabycia. Skutkiem jest powstanie przychodu podlegającego opodatkowaniu.
Wyrok NSA z 20.2.2025 r., II FSK 658/22, Legalis
Kara dla szpitala za niewłaściwą analizę ryzyka i ochronę danych osobowych
Stan faktyczny
Szpital w Białymstoku stał się celem cyberataku typu ransomware. W wyniku tego incydentu doszło do zaszyfrowania systemów i utraty danych osobowych około dwóch tysięcy pracowników szpitala. Zgodnie z ustaleniami, dane pacjentów nie zostały objęte atakiem. Mimo istnienia procedur tworzenia kopii zapasowych, Szpital nie był w stanie odzyskać wszystkich danych, co wynikało z niewydolnych lub niekompletnych mechanizmów odtwarzania.
W toku postępowania administracyjnego prowadzonego przez Prezesa UODO ustalono szereg uchybień po stronie administratora, skutkujących nałożeniem kary pieniężnej w wysokości 66 500 zł. Decyzja została wydana 30.6.2025 r. Organ nadzorczy w uzasadnieniu wskazał na liczne naruszenia przepisów rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27.4.2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (Dz.Urz. UE L z 2016 r. Nr 119, s. 1; dalej: RODO), w tym przede wszystkim na niewłaściwe podejście do analizy ryzyka oraz brak wdrożenia odpowiednich środków organizacyjnych i technicznych chroniących dane przed nieuprawnionym dostępem lub utratą.
Stan prawny
Zgodnie z art. 5 ust. 2 RODO, administrator danych jest zobowiązany do wykazania przestrzegania zasad przetwarzania, w tym m.in. zasady integralności i poufności, a także zasady minimalizacji i ograniczenia celu. Przepis ten ustanawia tzw. zasadę rozliczalności, która zobowiązuje administratora nie tylko do przestrzegania RODO, lecz także do dokumentowania i udowadniania tego przestrzegania.
Na szczególną uwagę zasługują również postanowienia art. 24 ust. 1 RODO, zgodnie z którym administrator wdraża odpowiednie środki techniczne i organizacyjne, by zapewnić zgodność przetwarzania z rozporządzeniem, uwzględniając charakter, zakres, kontekst i cele przetwarzania, oraz ryzyko naruszenia praw lub wolności osób fizycznych. Oznacza to konieczność zastosowania podejścia opartego na analizie ryzyka – tzw. risk-based approach – będącego fundamentem unijnej regulacji.
W sprawie Szpitala istotne było również niewłaściwe zastosowanie art. 32 ust. 1 lit. b–d RODO, zgodnie z którym administrator powinien zapewnić zdolność do szybkiego przywrócenia dostępności danych i dostępu do nich w przypadku incydentu fizycznego lub technicznego, oraz regularnie testować skuteczność środków technicznych i organizacyjnych.
W trakcie postępowania placówka powoływała się na wyniki audytów zgodności z ustawą z 5.7.2018 r. o krajowym systemie cyberbezpieczeństwa (t.j. Dz.U. z 2024 r. poz. 1077), wskazując, że spełnia wymogi stawiane operatorom usług kluczowych. Prezes UODO trafnie jednak zauważył, że zgodność z przepisami krajowymi dotyczącymi bezpieczeństwa systemów IT nie oznacza automatycznego zapewnienia zgodności z RODO. System ochrony danych osobowych jest odrębny, a jego celem jest ochrona praw jednostki, a nie jedynie ciągłości działania systemów informatycznych.
Argumentacja Prezesa UODO
W wydanej decyzji Organ szczegółowo przeanalizował zakres naruszeń i błędów popełnionych przez administratora. Kluczowym zarzutem było przyjęcie perspektywy organizacyjnej przy ocenie ryzyka – Szpital ocenił ryzyka w odniesieniu do swojej działalności, a nie z uwzględnieniem interesów i praw osób, których dane przetwarza. W dokumentacji nie wykazano powiązania pomiędzy poszczególnymi czynnościami przetwarzania a istniejącymi zagrożeniami i podatnościami.
Organ podkreślił także niespójność i nieczytelność dokumentacji – dokumenty nie wskazywały konkretnych zabezpieczeń przypisanych do określonych rodzajów ryzyk. W konsekwencji niemożliwe było ustalenie, czy wdrożone środki były adekwatne i proporcjonalne. Dodatkowo brak było dowodów na systematyczne testowanie zabezpieczeń, co oznaczało naruszenie obowiązków wynikających z art. 32 RODO.
Szczególnie istotny okazał się także brak skutecznych procedur tworzenia i testowania kopii zapasowych. Pomimo istnienia formalnych polityk backupowych, szpital nie był w stanie odzyskać utraconych danych, co w ocenie Prezesa UODO potwierdzało nieadekwatność zastosowanych rozwiązań technicznych.
Organ wskazał również, że ochrona danych pracowników nie może być traktowana jako mniej istotna niż ochrona danych pacjentów. Dane zatrudnionych, takie jak informacje o zatrudnieniu, wynagrodzeniu czy uprawnieniach, również stanowią dane osobowe i powinny być zabezpieczone w równym stopniu, niezależnie od ich przetwarzania w ramach stosunku pracy.
Komentarz
Decyzja Prezesa UODO w sprawie Szpitala w Białymstoku wpisuje się w ugruntowaną już linię orzeczniczą, akcentującą obowiązek przeprowadzania oceny ryzyka z perspektywy osoby, której dane dotyczą, a nie wyłącznie interesu organizacji. Warto przy tej okazji przypomnieć, że podobne podejście wyraził Trybunał Sprawiedliwości UE w wyroku z 4.5.2023 r., C-300/21, UI przeciwko Österreichische Post AG, Legalis, wskazując, że sam fakt przetwarzania danych w sposób sprzeczny z RODO może prowadzić do naruszenia praw jednostki, nawet bez wykazania materialnej szkody.
Z praktycznego punktu widzenia, decyzja powinna skłonić administratorów – zwłaszcza w sektorze publicznym – do ponownej weryfikacji swoich ocen ryzyka oraz polityk bezpieczeństwa. Najczęściej spotykanym błędem jest utożsamianie wymogów z obszaru cyberbezpieczeństwa z obowiązkami wynikającymi z RODO. Tymczasem system ochrony danych osobowych wymaga przeprowadzenia odrębnej analizy, obejmującej konkretne procesy przetwarzania, identyfikację podatności, a także ocenę skutków dla praw i wolności podmiotów danych.
Wskazane jest również wzmocnienie mechanizmów tworzenia kopii zapasowych oraz regularnego testowania procedur odtwarzania danych. Brak możliwości odzyskania danych po incydencie informatycznym nie tylko zwiększa skalę szkody, ale może być interpretowany jako dowód niedochowania należytej staranności w realizacji obowiązków z art. 32 RODO.
Decyzja Prezesa UODO stanowi także przestrogę przed traktowaniem zgodności z przepisami sektorowymi jako wystarczającej gwarancji spełnienia wymagań ochrony danych. Przepisy RODO mają charakter ogólny i horyzontalny – ich przestrzeganie wymaga niezależnej analizy, a nie jedynie powoływania się na audyty z zakresu IT.
Decyzja Prezesa UODO z 30.6.2025 r., DKN.5131.48.2022
L4 nie zawsze ochroni przed zwolnieniem
Komentarz
- wypowiedzenie powinno zostać doręczone przed rozpoczęciem usprawiedliwionej nieobecności pracownika;
- warto upewnić się, że doręczenie było skuteczne i odpowiednio je udokumentować;
- bezpośrednie doręczenie jest najpewniejszym rozwiązaniem, ale wykorzystanie kwalifikowanego podpisu elektronicznego i środków zdalnej komunikacji to dobra alternatywa, o ile przy korzystaniu z niej są zachowane odpowiednie środki ostrożności, zabezpieczające interesy pracodawców.
Wyrok SN z 18.6.2024 r., III PSKP 10/24, Legalis
Ochrona pracowników w wieku przedemerytalnym
Stan faktyczny
SO wyrokiem z 7.9.2022 r. oddalił apelację powoda od wyroku SR. Ustalono, że W.S. był zatrudniony od 1.3.2012 r. do 28.2.2013 r. na podstawie umowy o pracę na czas określony, a następnie od 1.3.2013 r. na podstawie zawartej 28.2.2013 r. umowy o pracę na czas nieokreślony w pełnym wymiarze czasu pracy. Pozwany 28.10.2015 r. doręczył powodowi pismo zawierające oświadczenie woli o rozwiązaniu umowy o pracę z zachowaniem trzymiesięcznego okresu wypowiedzenia, który upłynął 31.1.2016 r. Wskazano w nim, że przyczyną wypowiedzenia umowy o pracę jest utrata zaufania do powoda wynikająca z nienależytego wykonywania obowiązków wskazanych w opisie stanowiska pracy o symbolu, które powód zajmuje, a także w zakresie jego obowiązków, uprawnień i odpowiedzialności.
SO uznał zarzut naruszenia art. 39 KP za chybiony, w dniu wydania wyroku powód nie spełniał bowiem warunków do otrzymania emerytury pomostowej, gdyż nie udokumentował okresu pracy w szczególnych warunkach lub w szczególnym charakterze wynoszącego co najmniej 15 lat. W większości świadectw pracy pominięto informację o okresach pobierania zasiłku chorobowego, przez co nie można było określić liczby dni podlegających odliczeniu. SA wyrokiem z 9.11.2021 r. zmienił wyrok SO z 21.9.2018 r. i przyznał W.S. emeryturę pomostową od 17.11.2017 r. Organ rentowy, wydając decyzję odmawiającą wnioskodawcy prawa do emerytury pomostowej, nie dysponował materiałem, który pozwalał na zakwalifikowanie spornego okresu zatrudnienia wnioskodawcy do jego stażu pracy w szczególnych warunkach, aby staż ten wyniósł 15 lat.
Dalej SO wywiódł, że dopiero postępowanie przed SA, a w szczególności uzupełnione postępowanie dowodowe, przesądziło o bezzasadności decyzji odmawiającej powodowi prawa do emerytury pomostowej. SA, wydając wyrok z 9.11.2021 r., oparł się między innymi na dokumentacji potwierdzającej zatrudnienie powoda w warunkach szczególnych podczas wykonywania pracy na terenie Czech i Słowacji, która to dokumentacja została sporządzona dopiero w 2017 r., a więc dwa lata po rozwiązaniu umowy o pracę. SO uznał, że nie można nakładać na pracodawcę obowiązku szczegółowego badania wszystkich poprzednich okresów zatrudnienia pracownika. SO uznał, że w rozpoznawanej sprawie nie zostały spełnione przesłanki określone w art. 39 KP, opisane zaś w oświadczeniu z 27.10.2015 r. o rozwiązaniu z powodem umowy o pracę za wypowiedzeniem przyczyny wypowiedzenia umowy o pracę uzasadniały zakończenie przedmiotowego stosunku pracy, a ponadto były one rzeczywiste i konkretne.
Rozstrzygnięcie SN
SN uznał skargę kasacyjną za uzasadnioną. Powołując się na uzasadnienie postanowienia SN z 18.8.2021 r., II PSK 133/21, Legalis, wskazał, że orzecznictwo SN przyjmuje jednolicie, że funkcja ochronna i stabilizacyjna art. 39 KP polega na tym, iż jego zastosowanie ma doprowadzić do sytuacji, w której objęty zawartą w nim regulacją pracownik będzie mógł bez przeszkód uzyskać uprawnienia emerytalne, bez potrzeby poszukiwania zatrudnienia u innego pracodawcy, ale tylko wówczas, gdy kontynuowanie zatrudnienia u aktualnego pracodawcy pozwoli mu na osiągnięcie wieku emerytalnego i uzyskanie uprawnień emerytalnych z mocy samego prawa, po ziszczeniu się warunków określonych w przepisach emerytalnych. Ochrona ta nie przysługuje w przypadku, gdy składnikiem (warunkiem) nabycia prawa do emerytury jest wniosek ubezpieczonego, jak np. przy przejściu na wcześniejszą emeryturę lub wówczas, gdy prawo do emerytury nie jest związane z osiągnięciem określonego wieku, ale wyłącznie z wypracowaniem stażu ubezpieczeniowego uprawniającego do emerytury. W orzecznictwie SN utrwalił się również pogląd, że użyte w art. 39 KP pojęcie wieku emerytalnego należy utożsamiać nie tylko z powszechnym wiekiem emerytalnym określonym w przepisach ustawy emerytalnej, ale także z obniżonym wiekiem emerytalnym przewidzianym w przepisach emerytalnych dla niektórych grup ubezpieczonych. Dlatego też wyrażony w art. 39 KP zakaz wypowiedzenia umowy o pracę obejmuje m.in. pracowników zatrudnionych w szczególnych warunkach lub w szczególnym charakterze, jeżeli dalszy okres zatrudnienia umożliwi im uzyskanie prawa do emerytury z osiągnięciem niższego wieku emerytalnego.
Komentarz
Zgodnie z art. 39 KP pracodawca nie może wypowiedzieć umowy o pracę pracownikowi, któremu brakuje nie więcej niż cztery lata do osiągnięcia wieku emerytalnego, jeżeli okres zatrudnienia umożliwia mu uzyskanie prawa do emerytury z osiągnięciem tego wieku.
Art. 39 KP ma na celu poprawę sytuacji zawodowej pracowników w wieku przedemerytalnym. Ochroną objęci są pracownicy znajdujący się na końcowym etapie kariery zawodowej. Ratio przepisu sprowadza się do tego, aby objęte nim osoby nie musiały szukać nowej pracy w celu „dopracowania” ostatnich lat przed emeryturą u innego pracodawcy. Ustawodawca dostrzegł konieczność wprowadzenia szczególnej regulacji prawnej dla osób starszych, które w kontekście rynku pracy są postrzegane jako grupa znajdująca się w trudniejszej sytuacji. Komentowany przepis może jednak zniechęcać pracodawców do zatrudniania osób wkraczających w wiek ochronny, co pogarsza sytuację tych, którzy nie są aktualnie zatrudnieni. Może także prowadzić do sytuacji, w której pracodawca decyduje się na rozwiązanie stosunku pracy z pracownikiem zbliżającym się do wieku objętego ochroną przedemerytalną.
Ochrona pracowników w wieku przedemerytalnym, przewidziana w art. 39 KP, jest ochroną szczególną II stopnia, czyli bezwzględną. Dotyczy ona jedynie wypowiedzenia umowy o pracę, a nie jej rozwiązania w trakcie okresu ochronnego. Oznacza to, że pracodawca nie może wypowiedzieć umowy pracownikowi objętemu tą ochroną. Jeśli wypowiedzenie umowy miało miejsce przed objęciem ochroną na podstawie art. 39 KP, umowa o pracę ulega rozwiązaniu po upływie okresu wypowiedzenia.
Na przestrzeni lat przepisy dotyczące ochrony przedemerytalnej były przedmiotem licznych orzeczeń SN i zainteresowań przedstawicieli doktryny. Wątpliwości wiązały się ze stosowaniem mechanizmu ochronnego do osób, które mają prawo do przejścia na emeryturę w obniżonym wieku. Wątpliwości budziła również zasadność stosowania art. 39 KP do osób zatrudnionych na podstawie umów terminowych. Komentowane orzeczenie wpisuje się w pierwsze ze wskazanych wyżej zagadnień. SN poszukiwał argumentów dotyczących możliwości zastosowania art. 39 KP wobec osoby uprawnionej do emerytury pomostowej. Co więcej, stan faktyczny sprawy był o tyle wyjątkowy, że uprawniony wykazał okresy pracy w szczególnych warunkach lub w szczególnym charakterze dopiero w toku postępowania sądowego.
Jeśli chodzi o drugi problem, w wyroku z 27.7.2011 r., II PK 20/11, Legalis, SN przyjął, że przewidziany w art. 39 KP zakaz wcześniejszego wypowiedzenia umowy o pracę nie dotyczy umowy o pracę zawartej na czas określony, która uległaby rozwiązaniu z upływem okresu jej trwania przed osiągnięciem przez pracownika wieku emerytalnego umożliwiającego mu uzyskanie prawa do emerytury. Odmienne stanowisko zostało zaprezentowane w wyroku z 18.12.2014 r., II PK 50/14, Legalis. SN uznał wówczas, że pracownik zatrudniony na podstawie umowy na czas określony podlega ochronie przedemerytalnej, nawet jeśli zawarta umowa wygasa przed osiągnięciem przez niego wieku emerytalnego. SN w powiększonym składzie będzie miał okazję rozstrzygnąć istniejącą rozbieżność w wyniku rozpoznania zagadnienia prawnego przedstawionego mu postanowieniem SO w Katowicach z 18.4.2024 r. (postanowienie SN z 14.8.2024 r., III PZP 4/24). W doktrynie zaprezentowano pogląd, że bardziej przekonujące jest drugie z wyżej przedstawionych stanowisk SN.
Wyrok SN z 9.1.2025 r., I PSKP 18/24, Legalis
Nowelizacja przepisów o monitoringu w placówkach oświatowych – apel Prezesa UODO
Prezes UODO z pismem do MEN-u
Pismem z 18.6.2025 r. (sygn. DPNT.413.21.2025), skierowanym do Minister Edukacji Narodowej, Prezes Urzędu Ochrony Danych Osobowych odniósł się do doniesień prasowych i publicznych zapowiedzi MEN dotyczących planowanej analizy prawnej stosowania monitoringu w placówkach oświatowych. Jednocześnie wyraził prośbę o przekazanie wyników tej analizy oraz o podjęcie prac legislacyjnych, mających na celu nowelizację art. 108a ustawy z 14.12.2016 r. – Prawo oświatowe (t.j. Dz.U. z 2024 r. poz. 737; dalej: PrOśw), która reguluje stosowanie środków nadzoru w postaci kamer i rejestracji obrazu na terenie szkół.
Analiza dokonana przez Organ nadzorczy wskazuje, że obecna konstrukcja przepisu budzi liczne wątpliwości co do proporcjonalności, celowości oraz zgodności z rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27.4.2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (Dz.Urz. UE L z 2016 r. Nr 119, s. 1; dalej: RODO) i Konstytucją RP, szczególnie w kontekście ochrony prywatności dzieci jako osób szczególnie wrażliwych. Prezes UODO zwraca uwagę, że monitoring wizyjny jest co do zasady formą przetwarzania danych osobowych o wysokim stopniu inwazyjności, a jego stosowanie powinno być wyjątkiem, a nie regułą, ograniczonym do sytuacji, w których nie istnieją inne, mniej ingerujące sposoby zapewnienia bezpieczeństwa uczniów i pracowników szkoły.
Obecnie obowiązujący art. 108a ust. 1 i 2 PrOśw przewiduje możliwość wprowadzenia tzw. „szczególnego nadzoru” przez dyrektora szkoły, pod warunkiem uzgodnienia z organem prowadzącym szkołę oraz po konsultacji z radą pedagogiczną, rodzicami i samorządem uczniowskim. Nadzór ten może objąć teren szkoły, jej otoczenie, a także wybrane pomieszczenia, z wyłączeniem jednak pomieszczeń dydaktycznych, gabinetów pomocy psychologicznej, toalet, szatni i miejsc odpoczynku nauczycieli. Przepis przewiduje wyjątek od zakazu stosowania kamer w tych pomieszczeniach, jeżeli istnieje realne zagrożenie dla bezpieczeństwa, a zastosowane środki techniczne uniemożliwiają identyfikację osób, jednak ten wyjątek w praktyce okazuje się niejednoznaczny i trudny do stosowania.
Potrzeba doprecyzowania przepisów o monitoringu
Prezes UODO w swoim wystąpieniu wskazuje, że brakuje jednoznacznych wytycznych dotyczących warunków stosowania tych wyjątków oraz rodzaju i charakterystyki środków technicznych, które miałyby uniemożliwiać rozpoznanie osób. Zasadne jest zatem, jego zdaniem, rozważenie nowelizacji przepisu poprzez jego doprecyzowanie, zwłaszcza w zakresie definicji „techniki uniemożliwiającej rozpoznanie”, a także poprzez wprowadzenie obligatoryjnego obowiązku przeprowadzenia oceny skutków dla ochrony danych (privacy impact assessment) przed wdrożeniem monitoringu. Zgodnie z obowiązującymi przepisami RODO, administrator danych musi każdorazowo ocenić, czy wdrożenie konkretnego środka technicznego lub organizacyjnego — jakim jest monitoring — jest proporcjonalne do celów, które zamierza osiągnąć. Dotyczy to w szczególności przypadków, gdy przetwarzanie danych może powodować wysokie ryzyko naruszenia praw i wolności osób fizycznych, jak ma to miejsce w przypadku dzieci uczęszczających do szkół publicznych.
W ocenie Prezesa UODO obecna praktyka stosowania monitoringu w placówkach oświatowych, choć powszechna, nie zawsze jest zgodna z zasadą legalizmu wyrażoną w art. 7 Konstytucji RP, jak również z zasadą minimalizacji danych, celowości i adekwatności, które wynikają bezpośrednio z art. 5 ust. 1 RODO. Organy prowadzące szkoły oraz dyrektorzy placówek często decydują się na instalację kamer bez uprzedniego rozważenia innych, mniej ingerujących rozwiązań. Tymczasem, jak zauważa Organ nadzorczy, sama obecność systemu monitoringu nie zawsze przekłada się na realny wzrost poziomu bezpieczeństwa w szkole, a jego funkcjonowanie powinno być każdorazowo poprzedzone analizą efektywności oraz oceną jego wpływu na prawa osób, których dane dotyczą.
Prezes UODO przypomina również, że kwestia monitoringu była już wcześniej przedmiotem zainteresowania zarówno jego urzędu, jak i Rzecznika Praw Obywatelskich. W 2018 r. opublikowano poradnik „Ochrona danych osobowych w szkołach i placówkach oświatowych”, który zawierał praktyczne wskazówki dla dyrektorów szkół w zakresie zgodnego z prawem wdrażania monitoringu. Równolegle Rzecznik Praw Obywatelskich wielokrotnie zwracał uwagę na brak dostatecznej podstawy prawnej dla tak inwazyjnych środków nadzoru, postulując ich jednoznaczne uregulowanie. Prezes UODO zwrócił uwagę na brak dostępnych publicznie danych dotyczących wyników nadzoru pedagogicznego sprawowanego przez kuratorów oświaty w obszarze kontroli funkcjonowania monitoringu. W swoim piśmie zaapelował o ich udostępnienie oraz o zapewnienie przejrzystości działań organów odpowiedzialnych za nadzór nad szkołami
Na zakończenie wystąpienia Prezes UODO wskazał, że wszelkie działania ingerujące w sferę prywatności, a w szczególności prywatności dzieci, powinny być wdrażane z najwyższą ostrożnością, w sposób zgodny z zasadą proporcjonalności i legalności. Organy odpowiedzialne za tworzenie polityki oświatowej powinny kierować się nie tylko potrzebą zapewnienia bezpieczeństwa fizycznego uczniów, lecz także obowiązkiem ochrony ich autonomii informacyjnej i intymności. W tym kontekście nowelizacja art. 108a PrOśw jawi się jako konieczny krok w kierunku zrównoważenia obu tych wartości.
Kiedy następuje zajęcie wierzytelności z rachunku bankowego?
Stan faktyczny
W trakcie kontroli przeprowadzonej w 2014 r. Dyrektor Urzędu Kontroli Skarbowej w P. stwierdził, że W.D. nie zaewidencjonował odszkodowania uzyskanego od Wojewody za przejęcie na rzecz Skarbu Państwa prawa własności nieruchomości przeznaczonej na cele inwestycji drogowej. Kwota zaległego podatku wynosiła ponad 289 tys. zł. W.D. złożył korektę deklaracji VAT-7, w której uwzględnił podatek należny z tytułu zbycia prawa własności gruntów, a następnie w ciągu kilku miesięcy uiścił prawie całą należność wraz z należnymi odsetkami. Choć do zapłaty pełnej kwoty brakowało zaledwie kilku złotych, podatnik nie zareagował na upomnienie. Wówczas Naczelnik Urzędu Skarbowego w P. wystawił tytuł wykonawczy, a organ egzekucyjny dokonał zajęcia wierzytelności z rachunku bankowego i wkładu oszczędnościowego w Banku B. oraz Banku C., o czym zawiadomienie zostało doręczone obu bankom (29.12.2014 r. i 30.12.2014 r.) oraz podatnikowi do rąk własnych (24.12.2014 r.).
W 2020 r. W.D. złożył wniosek o stwierdzenie nadpłaty w podatku od towarów i usług w wysokości ponad 289 tys. zł wraz z należnymi odsetkami w kwocie ponad 143 tys. zł. Naczelnik Urzędu Skarbowego w P. odmówił wszczęcia postępowania uznając, że wniosek został złożony po terminie, gdyż zobowiązanie podatkowe w podatku od towarów i usług przedawniło się z upływem 31.12.2019 r. Zgodnie z art. 79 § 2 ustawy z 29.8.1997 r. – Ordynacja podatkowa (t.j. Dz.U. z 2025 r. poz. 111; dalej: OrdPU) prawo do złożenia wniosku o stwierdzenie nadpłaty oraz wniosku o zwrot nadpłaty wygasa po upływie terminu przedawnienia zobowiązania podatkowego, chyba że ustawy podatkowe przewidują inny tryb zwrotu podatku. Dyrektor Izby Administracji Skarbowej w P. utrzymał w mocy zaskarżone postanowienie. W uzasadnieniu rozstrzygnięcia Organ wskazał, że zobowiązanie podatkowe w podatku VAT co do zasady przedawniało się 31.12.2015 r. Jednak bieg terminu przedawnienia został przerwany, na podstawie art. 70 § 4 OrdPU, wskutek zastosowania środka egzekucyjnego, o którym podatnik został zawiadomiony. W konsekwencji Organ stwierdził, że zobowiązanie przedawniło się 31.12.2019 r., czyli przed złożeniem przez W.D. wniosku o stwierdzenie nadpłaty.
Zarzuty skargi
W.D. w skardze przekonywał, że do przedawnienia zobowiązania podatkowego doszło dopiero 31.12.2020 r. Zdaniem skarżącego dla skuteczności środka egzekucyjnego istotny jest nie tylko fakt doręczenia zawiadomienia o jego zastosowaniu, lecz także to, od kiedy środek ten stał się prawomocny. Zatem pomimo doręczenia zawiadomienia o zastosowaniu środka egzekucyjnego w 2014 r., o skutecznym jego zastosowaniu można mówić dopiero od momentu upływu terminu na wniesienie skargi na czynności egzekucyjne. Do 30.7.2020 r. skargę na czynności egzekucyjne organu egzekucyjnego lub egzekutora wnosiło się w terminie 14 dni od dnia dokonania zakwestionowanej czynności egzekucyjnej. W rezultacie kluczowe znaczenie dla ustalenia daty przedawnienia zobowiązania podatkowego ma nie doręczenie Bankowi B. oraz Bankowi C. zawiadomień o zastosowaniu zajęcia wierzytelności z rachunku bankowego i wkładu oszczędnościowego w ostatnich dniach grudnia 2014 r., a upływ terminu do zaskarżenia zastosowanego przez organ środka egzekucyjnego, do którego doszło w 2015 r. Skarżący twierdził, że w wyniku nieprawidłowego stanowiska Organów podatkowych co do terminu uprawomocnienia się zastosowanego środka egzekucyjnego, Organy nieprawidłowo ustaliły datę przedawnienia zobowiązania podatkowego, a w efekcie również prawa do złożenia wniosku o stwierdzenie nadpłaty.
Orzeczenie WSA
WSA w Poznaniu oddalił skargę W.D. Sąd wskazał, że co do zasady zobowiązanie podatkowe przedawnia się z upływem 5 lat, licząc od końca roku kalendarzowego, w którym upłynął termin płatności podatku. Wynikający z art. 70 § 1 OrdPU okres przedawnienia może ulec wydłużeniu na skutek zaistnienia zdarzeń określonych w art. 70 § 2-6 OrdPU, powodujących przerwanie lub zawieszenie biegu terminu przedawnienia. Ustawodawca w art. 70 § 4 OrdPU wskazuje dwie przesłanki przerwania biegu terminu przedawnienia, czyli zastosowanie środka egzekucyjnego i zawiadomienie o tym podatnika. Zawiadomienie umożliwia zobowiązanemu weryfikację działań organów egzekucyjnych, m.in. poprzez złożenia skargi na czynności egzekucyjne. Przepisy ustawy z 17.6.1966 r. o postępowaniu egzekucyjnym w administracji (t.j. Dz.U. z 2025 r. poz. 132; dalej: EgzAdmU), w przypadku zajęcia wierzytelności z rachunku bankowego zobowiązanego wiążą zastosowanie środka egzekucyjnego z chwilą doręczenia bankowi zawiadomienia o zajęciu. Sąd nie podzielił stanowiska skarżącego, że dla skuteczności środka egzekucyjnego, w celu przerwania biegu terminu przedawnienia istotny jest nie tylko fakt doręczenia zawiadomienia o jego zastosowaniu, lecz także okoliczność, kiedy środek ten stał się prawomocny. W konsekwencji Sąd stwierdził, że ustawowy bieg terminu przedawnienia zobowiązania podatkowego w podatku VAT został przerwany wskutek zastosowania środka egzekucyjnego, o którym podatnik został zawiadomiony. Oznacza to, że wniosek podatnika z 29.9.2020 r. o stwierdzenie nadpłaty w podatku VAT oraz zwrot kwoty nienależnie zapłaconych odsetek został złożony już po wygaśnięciu terminu do jego wniesienia.
Stanowisko NSA
NSA oddalił skargę kasacyjną podatnika. W uzasadnieniu wyroku wskazano, że dokonując wykładni art. 70 § 4 OrdPU, w kontekście zastosowania środka egzekucyjnego w postaci zajęcia wierzytelności z rachunku bankowego, należy uwzględnić art. 80 EgzAdmU w brzmieniu właściwym dla tej sprawy. Z przepisu tego, również w aktualnie obowiązującym brzmieniu, wynika zaś, że zajęcie wierzytelności z rachunku bankowego jest dokonane z chwilą doręczenia bankowi zawiadomienia o zajęciu. W art. 54 § 1 EgzAdmU zastrzeżono możliwość wniesienia przez zobowiązanego skargi na czynności egzekucyjne organu, jednak wniesienie takiej skargi samo przez się nie wstrzymuje postępowania egzekucyjnego. NSA stwierdził, że przyjęta w administracyjnym postępowaniu egzekucyjnym konstrukcja zajęcia wierzytelności z rachunku bankowego oznacza, iż zastosowanie środka egzekucyjnego w rozumieniu art. 70 § 4 OrdPU następuje z chwilą doręczenia bankowi zawiadomienia o zajęciu wierzytelności pieniężnej z rachunku bankowego zobowiązanego będącego dłużnikiem organu podatkowego, a okres, w którym ów zobowiązany może zaskarżyć takie zajęcie, nie wpływa na skuteczność samego zajęcia. W konsekwencji, nawet gdyby W.D. skorzystał z takiej skargi, to i tak nie nastąpiłoby automatycznie czasowe zatrzymanie prowadzenia egzekucji. Tym bardziej takie wstrzymanie nie ma miejsca w czasie otwartego terminu właściwego do wniesienia skargi na czynność egzekucyjną.
Art. 70 § 4 OrdPU reguluje przerwanie biegu 5-letniego terminu przedawnienia, o którym mowa w art. 70 § 1 OrdPU, jednocześnie modyfikując sposób określenia początku biegu nowego 5-letniego terminu przedawnienia po jego przerwaniu. Ustawodawca wiąże go bowiem z dniem następującym po dniu, w którym zastosowano środek egzekucyjny. W tej sprawie do zastosowania środka egzekucyjnego w postaci zajęcia wierzytelności z rachunku bankowego, o którym W.D. został zawiadomiony, a jednocześnie do przerwania biegu terminu przedawnienia, doszło po raz pierwszy w 29.12.2014 r. z uwagi na zajęcie w Banku B. Przedawnienie rozpoczęło na nowo bieg 30.12.2014 r., jednak tego dnia doszło do kolejnego przerwania biegu terminu przedawnienia w związku z zajęciem egzekucyjnym w Banku C. W efekcie od 31.12.2014 r. rozpoczął się na nowo bieg terminu przedawnienia zobowiązania podatkowego w podatku VAT. Termin ten upłynął 31.12.2019 r., zgodnie z art. 12 § 4 OrdPU, zatem wniosek W.D. o stwierdzenie nadpłaty, złożony po tym dniu, nie mógł prowadzić do wszczęcia postępowania w przedmiocie nadpłaty w podatku VAT. W uzasadnieniu wyroku stwierdzono, że bez istotnego znaczenia prawnego pozostawało to, jakie były powody złożenia tego rodzaju wniosku. Art. 79 § 2 OrdPU wygasza prawo do złożenia wniosku o stwierdzenie nadpłaty po upływie terminu przedawnienia zobowiązania podatkowego, którego on dotyczy.
Wyrok NSA z 14.5.2025 r., I FSK 115/22, Legalis