Postępowanie dowodowe w sprawie „aktywni rodzice w pracy”

Rozstrzygnięcie ZUS

Decyzją z 27.10.2025 r. Prezes ZUS, po rozpatrzeniu odwołania P.W. (dalej: Skarżący), utrzymał w mocy decyzję z 22.5.2025 r. o uchyleniu prawa do świadczenia „aktywni rodzice w pracy” 17.10.2024 r. Skarżący złożył wniosek o ww. świadczenie na dziecko P.W. (dalej: Córka Skarżącego). Informacją z 28.1.2025 r. powiadomiono Skarżącego o przyznaniu wnioskowanego świadczenia na okres od 1.10.2024 r. do 30.4.2025 r.

ZUS ustalił na podstawie danych zawartych w Systemie Informacji Oświatowej (dalej: SIO), że Córka Skarżącego uczęszczała do przedszkola. Organ uwzględnił przy tym, że:

Decyzją z 22.5.2025 r. ZUS uchylił Skarżącemu prawo do świadczenia „aktywni rodzice w pracy” na Córkę Skarżącego od 1.4.2025 r., stwierdzając, że świadczenie to nie przysługuje na dziecko, które uczęszcza do przedszkola. W odwołaniu od decyzji ZUS Skarżący poinformował, że jego Córka nie uczęszczała do przedszkola, jest jedynie w procesie rekrutacji do przedszkola od 1.9.2025 r.

29.8.2025 r. wezwano Skarżącego do kontaktu z przedszkolem, w którym Córka Skarżącego była zarejestrowana jako uczęszczająca do placówki w okresie od 1.4.2025 r. do 31.5.2025 r., w celu wprowadzenia w SIO prawidłowej daty wyrejestrowania dziecka z przedszkola.

Utrzymując w mocy decyzję ZUS z 22.5.2025 r. – decyzją z 27.10.2025 r. Prezes ZUS wyjaśnił w uzasadnieniu, że w ramach postępowania odwoławczego ponownie dokonał odczytu SIO i ustalił, że Córka Skarżącego w okresie od 1.4.2025 r. do 31.5.2025 r. uczęszczała do przedszkola, co jest przesłanką bezwzględnie wykluczającą możliwość pobierania świadczenia „aktywni rodzice w pracy”.

Beck Akademia - praktyczne szkolenia online - sprawdź aktualny harmonogram Sprawdź

Stanowisko Skarżącego

W skardze Skarżący zażądał uchylenia obu decyzji, przekazania sprawy ZUS do ponownego rozpoznania zgodnie z wytycznymi WSA w Poznaniu oraz wypłaty świadczenia za kwiecień 2025 r. Zarzucił naruszenie:

W uzasadnieniu skargi wyjaśniono, że załączone oświadczenie przedszkola z 31.10.2025 r. jednoznacznie potwierdza, że Córka Skarżącego nie uczęszczała do ww. placówki w spornym okresie (1.4.2025 r. – 31.5.2025 r.). Umowa dotyczyła jedynie rekrutacji dziecka na rok rozpoczynający się 1.9.2025 r. W konsekwencji nie została spełniona przesłanka wyłączająca prawo do świadczenia w kwietniu 2025 r.

Stan prawny

WSA w Poznaniu wskazał, że zasady i tryb przyznawania świadczeń z grupy „Aktywny rodzic” normują art. 2 AktywnyRodzicU i następne, zgodnie z którymi świadczeniami tymi są:

Ich celem jest ułatwienie rodzicom i innym osobom wypełniającym funkcje rodzicielskie pogodzenia zadań związanych z rodzicielstwem z aktywizacją zawodową. Zgodnie z art. 9 ust. 1 AktywnyRodzicU świadczenie „aktywni rodzice w pracy” przysługuje na nieobjęte opieką w żłobku, klubie dziecięcym, przedszkolu albo przez dziennego opiekuna dziecko (…). Stosownie do art. 23 ust. 1 AktywnyRodzicU postępowania w sprawach ww. świadczeń prowadzi oraz świadczenia te wypłaca ZUS. Zgodnie natomiast z art. 31 AktywnyRodzicU przy ustalaniu prawa do świadczeń uwzględnia się informacje i dokumenty oraz dane uzyskane z rejestrów publicznych lub w nich zweryfikowane. Zgodnie z art. 44 ust. 1 pkt 6 AktywnyRodzicU ZUS, ustalając lub weryfikując prawo do świadczeń, jest obowiązany samodzielnie uzyskać lub zweryfikować drogą elektroniczną w rejestrach publicznych, w tym w SIO, informacje o objęciu dziecka opieką w żłobku, klubie dziecięcym lub przedszkolu albo opieką sprawowaną przez dziennego opiekuna (w przypadku świadczenia „aktywni rodzice w pracy”).

WSA w Poznaniu zwrócił jeszcze uwagę na art. 35 ust. 11 AktywnyRodzicU, który stanowi, że ZUS może podejmować rozstrzygnięcia w sprawach świadczeń, w tym rozstrzygnięcia w sprawach indywidualnych, w oparciu wyłącznie o zautomatyzowane przetwarzanie danych osobowych, pod warunkiem zapewnienia stronie, której dotyczy podejmowane rozstrzygnięcie, prawa do otrzymania stosownych wyjaśnień co do podstaw podjętego rozstrzygnięcia oraz prawa do uzyskania interwencji ludzkiej, do wyrażenia własnego stanowiska i do zakwestionowania takiego rozstrzygnięcia. W stosunku do rozstrzygnięć następujących w drodze decyzji strona, której dotyczy decyzja, może skorzystać z tych uprawnień w terminie miesiąca od dnia doręczenia decyzji. Zgodnie zaś z klauzulą z art. 54 ust. 1 AktywnyRodzicU, w sprawach nieuregulowanych stosuje się KPA, przy czym organem wyższego stopnia w stosunku do ZUS jest Prezes ZUS.

WSA w Poznaniu wyjaśnił, że zestawienie przepisów AktywnyRodzicU prowadzi do wniosku, iż w postępowaniach dotyczących wskazanych świadczeń ustawodawca nie wyłączył ogólnych zasad postępowania administracyjnego, w tym zasady prawdy obiektywnej. Zgodnie z art. 7 ab initio KPA organ administracji publicznej, z urzędu lub na wniosek strony, podejmuje wszelkie czynności niezbędne do dokładnego wyjaśnienia stanu faktycznego oraz załatwienia sprawy.

Z zasady tej wynika m.in. obowiązek wyczerpującego zebrania i rozpatrzenia całego materiału dowodowego, określony w art. 77 § 1 KPA. Zastosowanie znajdują również podstawowe reguły postępowania dowodowego, w tym wynikająca z art. 75 § 1 zd. 1 KPA zasada, zgodnie z którą jako dowód należy dopuścić wszystko, co może przyczynić się do wyjaśnienia sprawy i nie jest sprzeczne z prawem.

W konsekwencji nie można przyjąć, że przy ustalaniu okoliczności faktycznych istotnych dla oceny prawa do danego świadczenia organ administracji może oprzeć się wyłącznie na danych pochodzących z rejestrów publicznych, z pominięciem innych środków dowodowych.

Istota sporu

Następnie WSA w Poznaniu wskazał, że istota sporu sprowadzała się do ustalenia, czy wystąpiła negatywna przesłanka przyznania świadczenia, a więc czy Córka Skarżącego była w kwietniu 2025 r. objęta opieką w przedszkolu.

Stanowisko WSA w Poznaniu

Zdaniem WSA w Poznaniu działanie Prezesa ZUS było nieprawidłowe. Organ oparł ustalenie, że Córka Skarżącego uczęszczała w kwietniu 2025 r. do przedszkola, wyłącznie na informacjach z SIO. Dane te nie zostały jednak odpowiednio odzwierciedlone i utrwalone w aktach administracyjnych, przez co poczynione na ich podstawie ustalenia nie poddawały się kontroli sądu. Prezes ZUS pominął również wyjaśnienia Skarżącego i przedłożone przez niego dokumenty, w tym kopię umowy przedwstępnej z przedszkolem z 20.3.2025 r. oraz oświadczenie dyrektora przedszkola z 31.10.2025 r. Z dokumentów tych wynikało, że Córka Skarżącego nie uczęszczała do placówki w spornym okresie. Organ nie odniósł się do tych dowodów nawet w odpowiedzi na skargę.

Za nieprawidłowe WSA w Poznaniu uznał także działanie Prezesa ZUS, który polecił Skarżącemu skontaktować się z przedszkolem w celu skorygowania danych w SIO, zamiast we własnym zakresie wyjaśnić z przedszkolem tę kwestię.

W konsekwencji, w ocenie WSA w Poznaniu, Prezes ZUS dopuścił się naruszenia art. 7 KPA i art. 15 KPA oraz art. 77 § 1 KPA, art. 80 KPA i art. 107 § 3 KPA w zw. z art. 140 KPA, a także art. 136 § 1 KPA – w związku z art. 54 ust. 1 AktywnyRodzicU. W tym stanie rzeczy WSA w Poznaniu, na podstawie art. 145 § 1 pkt 1 lit. c PostAdmU, uchylił zaskarżoną decyzję Prezesa ZUS. Ponownie rozpoznając sprawę, Prezes ZUS wyjaśni bezpośrednio z przedszkolem kwestię (nie)prawidłowości wpisów w SIO dotyczących uczęszczania Córki Skarżącego do tego przedszkola w kwietniu 2025 r. Następnie, opierając się na wszechstronnym rozpatrzeniu wszystkich dostępnych środków dowodowych, ustali, czy Córka Skarżącego rzeczywiście była w tamtym okresie objęta opieką przedszkola, w rozumieniu art. 9 ust. 1 AktywnyRodzicU. Potwierdzenie tej okoliczności wykluczałoby przyznanie świadczenia.

Komentarz

Na tle stanu faktycznego ustalonego w analizowanej sprawie WSA w Poznaniu wypowiedział się na temat ustawowych przesłanek przyznania prawa do świadczenia „aktywni rodzice w pracy” oraz sposobu ustalania ich spełnienia zgodnie z regułami dowodowymi określonymi w KPA. Świadomości powyższego nie miały zdaje się organy obu instancji w sprawie. Doprowadziło to do niewyczerpującego zebrania materiału dowodowego i wadliwego ustalenia stanu faktycznego sprawy.

Wyrok WSA w Poznaniu z 17.6.2026 r., III SA/Po 144/26, Legalis

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

NSA: pomoc po powodzi nie zależy od dochodu ani sytuacji majątkowej

Stan faktyczny

A.D. i R.D. wystąpili z wnioskiem o przyznanie zasiłku celowego na podstawie art. 39 ust. 1 i 2 oraz art. 40 ust. 2 i 3 ustawy z 12.3.2004 r. o pomocy społecznej (t.j.: Dz.U. z 2024 r. poz. 1283; dalej: PomSpołU24), w związku ze szkodami, jakie ponieśli w wyniku powodzi. W 2024 r. lokal mieszkalny wynajmowany przez wnioskodawców od Gminy N. został zalany. Zniszczeniu uległy m.in.: ściany, posadzki, meble, sprzęt AGD, drzwi, panele, co zostało potwierdzone przez pracownika socjalnego w trakcie wywiadu środowiskowego. Gmina N. jako właściciel uszkodzonego przez powódź lokalu wyraziła zgodę na wystąpienie przez najemców z wnioskiem o przyznanie pomocy i przeprowadzenie remontu. Po złożeniu wniosku A.D. i R.D. stwierdzili, że zajmowany dotychczas komunalny lokal mieszkalny nie może zostać doprowadzony do stanu sprzed powodzi. Najemcy zorientowali się, że zakres niezbędnych prac jest zbyt duży, przekracza ich możliwości zdrowotne i finansowe. W rezultacie A.D. i R.D. zwrócili lokal Gminie N., a następnie kupili inne mieszkanie.

Organ I instancji za stronę postępowania uznał wyłącznie A.D. i  odmówił przyznania jej wsparcia uznając, że nie kwalifikuje się do uzyskania pomocy remontowo-budowlanej przyznawanej na podstawie art. 39 ust. 1 i 2 oraz art. 40 ust. 2 i 3 PomSpołU24. W ocenie organu do skorzystania z możliwości zakupu innej nieruchomości pod warunkiem zbycia nieruchomości zniszczonej na skutek powodzi uprawnieni są jedynie właściciele, a nie najemcy nieruchomości. SKO w O. uchyliło zaskarżoną decyzję z powodu pominięcia R.D. i odmówiło przyznania zasiłku A.D. i R.D., jednak z inną argumentacją. Jak wyjaśniono, wbrew twierdzeniom organu I instancji, pomoc na zakup lokalu mieszkalnego przysługuje również najemcom, a nie tylko właścicielom zniszczonych przez powódź mieszkań. SKO w O. stwierdziło jednak, że zakup mieszkania, równoznaczny z zabezpieczeniem potrzeb mieszkaniowych rodziny D., wyklucza możliwość udzielenia wnioskowanej pomocy. Zdaniem organu II instancji dofinansowanie do zakupu lokalu mieszkalnego dla rodziny, która dotychczas jedynie wynajmowała mieszkanie, prowadziłoby do przysporzenia majątkowego po stronie beneficjenta. Jak podkreślono, celem pomocy mogłoby być przywrócenie możliwości korzystania z wynajmowanego lokalu i zaspokajania w nim potrzeb mieszkaniowych.

Sektor publiczny – Sprawdź aktualną listę szkoleń Sprawdź

Przesłanki udzielenia zasiłku remontowo-budowlanego

Na skutek skargi A.D. i R.D. WSA w Opolu uchylił decyzje organów obu instancji. Za zasadny uznano zarzut naruszenia praw R.D. jako strony, w rozumieniu art. 28 KPA. Do R.D. nie została skierowana decyzja I instancji, w rezultacie został on pozbawiony możliwości czynnego udziału w postępowaniu oraz prawa złożenia odwołania od decyzji. Sąd stwierdził również, że decyzja wydawana na podstawie art. 39 ust. 1 i 2 oraz art. 40 ust. 2 i 3 PomSpołU24 w zw. z art. 69b ustawy z 1.10.2024 r. o zmianie ustawy o szczególnych rozwiązaniach związanych z usuwaniem skutków powodzi oraz niektórych innych ustaw (Dz.U. z 2024 r. poz. 1473; dalej: ZmUsuwSkutkPowU24(1)) nie jest decyzją wydawaną przy zastosowaniu uznania administracyjnego, lecz decyzją związaną.

O ile art. 40 ust. 2 PomSpołU24 stanowi, że zasiłek celowy może być przyznany także osobie albo rodzinie, które poniosły straty w wyniku klęski żywiołowej lub ekologicznej, to przyznanie pomocy na podstawie art. 69b ust. 1 ZmUsuwSkutkPowU24(1) jest obligatoryjne, jeśli wnioskodawca spełnia ustawowe kryteria udzielenia pomocy ze środków publicznych. Zasiłek ten jest przyznawany z przeznaczeniem na remont, odbudowę budynku mieszkalnego, lokalu mieszkalnego, budynku gospodarczego, a także odtworzenie budynku lub lokalu mieszkalnego w innym miejscu lub o innych wymiarach, zakup budynku lub lokalu mieszkalnego albo budynku mieszkalnego wraz z gruntem, na którym jest posadowiony albo zakup działki budowlanej albo najem budynku lub lokalu mieszkalnego. Przysługuje on osobie albo rodzinie, które poniosły stratę w wyniku powodzi we wrześniu 2024 r., niezależnie od dochodu i sytuacji majątkowej tej osoby albo rodziny.

Sąd podkreślił, że art. 69b ust. 1 ZmUsuwSkutkPowU24(1) jest przepisem szczególnym w stosunku do normy wynikającej z art. 40 ust. 2 w zw. z art. 39 ust. 1 PomSpołU24, wyłącza więc stosowanie sprzecznych z nim reguł ogólnych z PomSpołU24. Oznacza to, że merytoryczne przesłanki pomocy przyznawanej na podstawie przepisu szczególnego nie mogą być uzupełniane przez te regulacje z PomSpołU24, które uniemożliwiają przyznanie środków z uwagi na inne niż wskazane w przepisie szczególnym kryteria. W konsekwencji za błędną uznano wykładnię przyjętą przez SKO w O. odwołującą się do zasady subsydiarności oraz poglądów prawnych wypracowanych w orzecznictwie sądowoadministracyjnym na gruncie art. 40 PomSpołU24.

Ustawodawca, wprowadzając regulacje szczególne uznał, że okoliczności związane z wyjątkowo dotkliwą klęską żywiołową uzasadniają udzielenie pomocy obligatoryjnie i niezależnie od dochodu oraz sytuacji majątkowej osoby albo rodziny dotkniętej jej skutkami. Sąd zaznaczył również, że brak jest też podstaw do zróżnicowania sytuacji poszkodowanych w wyniku powodzi w zależności od tego, czy w toku trwającego postępowania administracyjnego, przed wydaniem decyzji zasiłkowej, na skutek własnych starań zabezpieczą swoje potrzeby mieszkaniowe, np. poprzez kupno mieszkania.

Za bezzasadne uznano również twierdzenia organu o polepszeniu statusu prawnego czy ryzyku wzbogacenia wnioskodawców kosztem Skarbu Państwa. Zdaniem Sądu SKO w O. nie wykazało, że ryczałtowa kwota przyznanego zasiłku, wynikająca z szacowania szkód, czyli 70 tys. zł, jest faktycznie wyższa niż realne straty poniesione przez skarżących. Nie można więc zaakceptować twierdzenia o tym, że przyznanie zasiłku zwiększy majątek skarżących ponad jego faktyczny stan sprzed powodzi.

Strata w wyniku powodzi decyduje o statusie uprawnionego do zasiłku

NSA oddalił skargę kasacyjną organu. W uzasadnieniu wyroku wskazano, że spór koncentruje się wokół charakteru art. 69b ZmUsuwSkutkPowU24(1) oraz jego relacji wobec przepisów PomSpołU24. Celem PomSpołU24 jest zaspokajanie niezbędnych potrzeb życiowych osób i rodzin. Natomiast szczególny charakter rozwiązań wprowadzonych w art. 69a i art. 69b ZmUsuwSkutkPowU24(1) wynikał z nadzwyczajnej skali klęski żywiołowej, a przepisy te mają służyć usuwaniu skutków powodzi. W związku z tym ustawodawca w sposób świadomy i celowy zmodyfikował standardowe przesłanki przyznawania zasiłku celowego.

W ocenie NSA, wykładnia systemowa, celowościowa i językowa art. 39 ust. 1 i 2 oraz art. 40 ust. 2 i 3 PomSpołU24 w zw. z art. 69b ZmUsuwSkutkPowU24(1) prowadzi do spójnego wniosku, że ustawodawca oderwał to konkretne świadczenie od klasycznego modelu pomocy społecznej opartego na subsydiarności i badaniu niedostatku. Zasadniczym punktem odniesienia uczyniono natomiast „stratę”. Status poszkodowanego jest nierozerwalnie powiązany z wystąpieniem obiektywnego uszczerbku majątkowego lub definitywną utratą możliwości korzystania z nieruchomości.

Zdaniem NSA, nieuzasadnione w tej sytuacji jest zatem utożsamianie tej przesłanki, tak jak uczyniło to SKO w O., ze stanem niemożności zaspokojenia podstawowych potrzeb egzystencjalnych.  Wsparcie przewidziane w omawianym przepisie ma na celu rekompensatę strat o charakterze majątkowym, a nie realizację zadań z zakresu pomocy społecznej o charakterze doraźnym. Pomimo tego, że art. 69b ZmUsuwSkutkPowU24(1) odwołuje się do treści art. 40 ust. 2 PomSpołU24, to w istocie ustanawia nową formę świadczenia.

Wyrok NSA z 15.4.2026 r., I OSK 1855/25

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Nowe reguły dla AI w Polsce. Algorytmy pod nadzorem

Krajowe ramy stosowania AIAct

Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2024/1689 z 13.6.2024 r. w sprawie ustanowienia zharmonizowanych przepisów dotyczących sztucznej inteligencji oraz zmiany rozporządzeń (WE) nr 300/2008, (UE) nr 167/2013, (UE) nr 168/2013, (UE) 2018/858, (UE) 2018/1139 i (UE) 2019/2144 oraz dyrektyw 2014/90/UE, (UE) 2016/797 i (UE) 2020/1828 (akt w sprawie sztucznej inteligencji) (Dz.Urz UE L z 2024 r. s. 1689; dalej: AIAct), obowiązuje bezpośrednio jako rozporządzenie unijne, jednak jego egzekwowanie wymaga wyznaczenia krajowych organów oraz ustanowienia procedur kontrolnych, postępowań i sankcji. Polska ustawa nie zastępuje AIAct ani nie powtarza wszystkich obowiązków jego adresatów, lecz tworzy krajowy system nadzoru nad ich wykonywaniem. Wprowadza wyspecjalizowany organ nadzoru rynku AI, zasady kontroli i postępowań, tryb sądowego zaskarżania decyzji, opinie indywidualne, piaskownice regulacyjne oraz reguły akredytacji i notyfikacji jednostek oceniających zgodność.

Komisja jako organ nadzoru rynku i punkt kontaktowy

Komisja Rozwoju i Bezpieczeństwa Sztucznej Inteligencji będzie organem nadzoru rynku oraz pojedynczym punktem kontaktowym w sprawach stosowania AIAct w Polsce. Do jej zadań należeć będą m.in. kontrole, prowadzenie postępowań, wydawanie decyzji, rozpatrywanie skarg, nakładanie kar, publikowanie wyjaśnień i opinii indywidualnych, zarządzanie piaskownicami regulacyjnymi oraz upowszechnianie dobrych praktyk. Komisja będzie współpracować z organami sektorowymi, w tym KNF, UOKiK, UODO, KRRiT, UKE i instytucjami właściwymi w sprawach cyberbezpieczeństwa. W praktyce jeden system AI może więc podlegać równocześnie kilku reżimom regulacyjnym, a status Komisji jako punktu kontaktowego nie wyłączy kompetencji pozostałych organów.

Opinie indywidualne w konkretnych sprawach

Jednym z instrumentów przewidzianych w ustawie są opinie indywidualne. O wydanie opinii indywidualnej będzie mógł wystąpić zarówno podmiot już objęty AIAct lub ustawą, jak i organizacja planująca podjęcie działań prowadzących do objęcia tymi przepisami. Wniosek może dotyczyć istniejącego stanu faktycznego albo zdarzenia przyszłego, powinien obejmować jedno zagadnienie i zawierać stanowisko wnioskodawcy. Opinia będzie wiążąca dla Komisji oraz innych organów państwowych i jednostek organizacyjnych wskazanych w ustawie, wyłącznie w zakresie danej sprawy i opisanego we wniosku stanu faktycznego albo zdarzenia przyszłego. Zastosowanie się do niej przed zmianą, uchyleniem lub wygaśnięciem nie będzie mogło szkodzić wnioskodawcy. Zanonimizowane opinie i wyjaśnienia Komisji będą publikowane, co może z czasem ułatwić praktyczne stosowanie AIAct w Polsce.

Nowe technologie – Sprawdź aktualną listę szkoleń Sprawdź

Kontrole i dostęp do dokumentacji systemów AI

Kontrola będzie co do zasady rozpoczynać się nie wcześniej niż po siedmiu dniach od doręczenia zawiadomienia i odbywać zdalnie, choć w razie ryzyka szkody dla życia, zdrowia, bezpieczeństwa lub praw podstawowych Komisja będzie mogła przeprowadzić czynności w siedzibie podmiotu, a w określonych przypadkach także odstąpić od tego terminu. Kontrolujący uzyskają prawo żądania dokumentów, korespondencji elektronicznej, nośników danych oraz dostępu do urządzeń, systemów informatycznych i chmury obliczeniowej, jednak tylko w zakresie, w jakim dostęp posiada sam kontrolowany. Ustawa chroni przy tym komunikację objętą tajemnicą zawodową adwokata lub radcy prawnego. W praktyce organizacje powinny uporządkować dokumentację dotyczącą AI, ustalić osoby odpowiedzialne oraz zapewnić dostęp do informacji niezbędnych podczas kontroli.

Postępowania, ostrzeżenia i środki naprawcze

Postępowanie w sprawie naruszenia będzie wszczynane z urzędu, m.in. na podstawie wyników kontroli lub skargi, którą może złożyć osoba fizyczna, osoba prawna albo jednostka organizacyjna, a jego zasadniczy termin wyniesie sześć miesięcy. Przed wydaniem decyzji Komisja będzie mogła skierować ostrzeżenie i wskazać działania naprawcze, takie jak zablokowanie dostępu do systemu, usunięcie niezgodności lub wykonanie obowiązków informacyjnych. Strona będzie miała 21 dni na poinformowanie o wykonaniu zaleceń, a brak reakcji może skutkować publikacją informacji o ich niewykonaniu. W razie stwierdzenia naruszenia Komisja określi środki służące usunięciu jego skutków, co do zasady wykonywane w terminie 14 dni, a wobec systemów stwarzających bezpośrednie ryzyko będzie mogła nakazać zaprzestanie stosowania lub wycofanie ich z rynku albo użytku, także z rygorem natychmiastowej wykonalności.

Układ z Komisją i złagodzenie sankcji

Ustawa wprowadza możliwość zawarcia z Komisją układu dotyczącego nadzwyczajnego złagodzenia sankcji, jeżeli przemawia za tym realizacja celów AIAct i ustawy, a naruszenie nie wywołało najpoważniejszych skutków wskazanych w przepisach. Warunkiem będzie zaprzestanie naruszenia lub usunięcie niezgodności oraz ujawnienie wszystkich istotnych okoliczności i dowodów; strona może także zobowiązać się do naprawienia szkody lub usunięcia skutków naruszenia. Układ może skutkować obniżeniem kary o 20-70 proc., a w przypadku dobrowolnego ujawnienia naruszenia o 30-90 proc., zaś w nadzwyczajnych okolicznościach także odstąpieniem od sankcji. Komisja będzie jednak każdorazowo oceniać zakres współpracy i wykonanie zobowiązań, a przyjęcie układu oznacza zrzeczenie się prawa do odwołania od wydanej na jego podstawie decyzji.

Kary, publikacja decyzji i kontrola sądowa

Komisja będzie nakładać administracyjne kary pieniężne na zasadach określonych w AIAct, natomiast ustawa reguluje krajowy tryb ich wymierzania i wykonywania. Organ będzie mógł żądać danych finansowych potrzebnych do ustalenia wysokości kary, a w razie ich nieprzekazania określić jej podstawę w drodze oszacowania. Treść decyzji Komisji będzie publikowana w BIP po usunięciu danych zawierających tajemnice prawnie chronione, w tym tajemnicę przedsiębiorstwa, a informacje o ukaranych systemach AI trafią także do publicznego wykazu zawierającego m.in. nazwę systemu i operatora, opis działania oraz wskazanie naruszonych przepisów, co może powodować również skutki reputacyjne. Od decyzji i wskazanych postanowień Komisji będzie przysługiwało odwołanie albo zażalenie do Sądu Okręgowego w Warszawie – sądu ochrony konkurencji i konsumentów; opłata wyniesie odpowiednio 1000 zł i 500 zł.

Piaskownice regulacyjne i wsparcie innowacji

Komisja będzie mogła organizować piaskownice regulacyjne, w których projekty AI będą testowane w kontrolowanym środowisku i przy wsparciu regulatora. Udział będzie przyznawany w drodze konkursu na podstawie planu obejmującego m.in. harmonogram, cele, zarządzanie ryzykiem, zasady przetwarzania danych oraz warunki testów rzeczywistych. Testowanie projektu w piaskownicy będzie mogło trwać od 6 do 12 miesięcy, a dla mikro-, małych i średnich przedsiębiorców udział będzie bezpłatny. Uczestnicy pozostaną jednak objęci obowiązkami informacyjnymi, sprawozdawczymi i kontrolnymi, a udział w piaskownicy nie będzie oznaczał zwolnienia z odpowiedzialności ani automatycznego potwierdzenia zgodności systemu z AIAct.

Terminy wejścia w życie

Zasadnicza część ustawy wejdzie w życie 11.8.2026 r., po 14 dniach od ogłoszenia, natomiast już 28.7.2026 r. zaczął obowiązywać przepis nakazujący podjęcie działań organizacyjnych związanych z utworzeniem zaplecza Komisji. Przepisy dotyczące opinii indywidualnych, kontroli, postępowań, układów, kar administracyjnych, odpowiedzialności karnej oraz zmian w innych ustawach zaczną obowiązywać 28.10.2026 r. Przewodniczący Komisji ma zostać powołany przez Sejm za zgodą Senatu w terminie dwóch miesięcy od wejścia ustawy w życie, a pierwsze posiedzenie Komisji powinno odbyć się w ciągu trzech miesięcy.

Ogłoszenie ustawy oznacza, że organizacje powinny rozpocząć przygotowania do krajowego nadzoru nad AI, w szczególności przez inwentaryzację wykorzystywanych i rozwijanych systemów, ustalenie ich przeznaczenia, kategorii ryzyka oraz roli organizacji na gruncie AIAct. Należy także przypisać odpowiedzialność, uporządkować dokumentację, zasady zarządzania ryzykiem i nadzoru człowieka oraz zweryfikować umowy z dostawcami pod kątem dostępu do informacji, logów i dokumentacji technicznej. Warto również wdrożyć procedurę reagowania na skargi, ostrzeżenia i żądania Komisji, określającą udział działów prawnych, compliance, IT, bezpieczeństwa i ochrony danych. Trzymiesięczne odroczenie przepisów kontrolnych i sankcyjnych powinno służyć zbudowaniu zdolności do wykazania zgodności i przygotowaniu organizacji do kontaktu z nowym organem nadzoru.

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Polska komisja ds. AI rozpocznie pracę w listopadzie

Podpisana przez prezydenta rządowa ustawa o systemach sztucznej inteligencji ma zbudować instytucjonalne zaplecze stosowania AI Act. Już wkrótce, bo od 2 sierpnia, to unijne rozporządzenie uruchamia przepisy dotyczące przejrzystości systemów sztucznej inteligencji, w tym np. oznaczania treści wygenerowanych przez AI. Ustawę przygotowało Ministerstwo Cyfryzacji.

Przewodniczący w październiku, komisja w listopadzie

Najważniejszą konsekwencją podpisania ustawy będzie utworzenie Komisji Rozwoju i Bezpieczeństwa Sztucznej Inteligencji. KRiBSI będzie zarówno krajowym organem nadzoru rynku w zakresie systemów sztucznej inteligencji, jak i podstawowym punktem kontaktowym w relacjach z instytucjami unijnymi. Ustawa wyznacza teraz harmonogram utworzenia nowego organu: w ciągu dwóch miesięcy od jej wejścia w życie Sejm za zgodą Senatu ma powołać przewodniczącego komisji, a w ciągu trzech miesięcy przewodniczący ma zwołać jej pierwsze posiedzenie.

– To oznacza, że w październiku będzie przewodniczący, a w listopadzie komisja rozpocznie działalność – podkreśla w rozmowie z „Rz” wiceszef MC Dariusz Standerski. Dodaje też, że prace nad utworzeniem warunków do funkcjonowania komisji już się rozpoczęły. – Kiedy komisja zostanie wybrana i zbierze się na pierwszym posiedzeniu, będzie miała warunki techniczne pozwalające jej rozpocząć pracę od pierwszego dnia – dodaje.

Przewodniczący KRiBSI będzie powoływany na pięcioletnią kadencję. W skład komisji wejdą ponadto jego dwaj zastępcy oraz czterej członkowie wskazani przez prezesa UOKiK, Komisję Nadzoru Finansowego, Krajową Radę Radiofonii i Telewizji oraz prezesa UKE. Wejście ustawy w życie oznacza, że Sejm i Senat będą musiały zmienić własne regulaminy i określić procedurę wyboru szefa komisji.

W pierwszych miesiącach działalności KRiBSI będą jeszcze trwały nabory pracowników obsługujących komisję, dlatego okres ten – jak zaznacza Standerski – zostanie przeznaczony na rozruch w dwóch kluczowych obszarach. Poza uruchomieniem nadzoru, procedur związanych z certyfikacją oraz wydawaniem opinii i wytycznych będzie to przygotowanie dla przedsiębiorców piaskownic regulacyjnych. To kontrolowane środowiska służące testowaniu systemów sztucznej inteligencji. Udział mikro-, małych i średnich przedsiębiorców w piaskownicach będzie bezpłatny.

Nowe technologie – Sprawdź aktualną listę szkoleń Sprawdź

Piaskownice regulacyjne ruszą bez pilotażu

– Uruchomienie piaskownicy to kwestia trzech miesięcy, przy czym biorące w niej udział firmy od początku otrzymają pełny zakres usług – zapowiada Standerski. Oznacza to rezygnację z rozważanego wcześniej pilotażu piaskownicy regulacyjnej. W tym wariancie przedsiębiorcy przez pierwsze pół roku korzystaliby jedynie z części jej funkcji, co – według resortu – nie zapewniałoby im pełnego wsparcia podczas testowania systemów AI.

Ministerstwo Cyfryzacji chce przeznaczyć najbliższe trzy miesiące na działania informacyjne i przygotowawcze. – Chcemy powiedzieć firmom, czego będą potrzebowały, aby wejść do piaskownicy i jak powinny przygotować się do naboru. Proces przygotowań ruszy od razu po opublikowaniu ustawy w Dzienniku Ustaw. W praktyce o udziale firmy w piaskownicy regulacyjnej zdecyduje konkurs, którego warunki opublikuje KRiBSI – mówi wiceminister.

Szczegółowe wymagania konkursowe określi komisja. Według wstępnych założeń przedsiębiorca będzie musiał przedstawić m.in. opis techniczny systemu AI, informacje o produkcie oraz planowanym zakresie i zasięgu jego zastosowania. Poszczególne elementy zgłoszenia mają być oceniane punktowo, a do piaskownicy zostaną zakwalifikowane podmioty z najwyższą liczbą punktów, choć w granicach ustalonego limitu miejsc.

Przedsiębiorcy będą mogli także występować do KRiBSI o opinie indywidualne i wyjaśnienia dotyczące stosowania przepisów. Komisja powinna wydać opinię indywidualną w ciągu 30 dni, a w ciągu 60 dni, jeśli dana sprawa jest szczególnie skomplikowana. Jeżeli nie zrobi tego w terminie, będzie to uznawane za wydanie opinii zgodnej ze stanowiskiem przedstawionym we wniosku. Mechanizm ten nie obejmie jednak szczególnej opinii, o którą uczestnik będzie mógł wystąpić po zakończeniu udziału w piaskownicy, w tym przypadku ustawa wyłącza zasadę milczącej akceptacji.

KRiBSI przyjmie skargi i zgłoszenia o incydentach

Komisja ds. AI ma także przeciwdziałać zagrożeniom związanym z bezpieczeństwem systemów sztucznej inteligencji. Będzie przyjmowała zgłoszenia poważnych incydentów, a w razie bezpośredniego ryzyka dla życia, zdrowia, bezpieczeństwa lub praw podstawowych będzie mogła nakazać zaprzestanie stosowania systemu albo jego wycofanie z rynku lub użytkowania. Ustawa wprowadza również tryb składania skarg na naruszenia AI Act lub krajowych przepisów. Tego rodzaju możliwość ma być jednym z istotnych narzędzi egzekwowania unijnych regulacji.

Obywatel, który uzna, że system AI naruszył jego prawa, będzie mógł zawiadomić komisję. Postępowanie, które nie może trwać dłużej niż sześć miesięcy, zakończy się decyzją, od której będzie przysługiwało odwołanie do sądu. Konkretnie do Sądu Okręgowego w Warszawie, pełniącego funkcję Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów, co wynika z jego specjalizacji w sprawach technologii cyfrowych i nadzoru rynku.

AI Act i przejrzystość

AI Act to unijne rozporządzenie z 2024 r., które ustanawia wspólne zasady dotyczące systemów sztucznej inteligencji. Różnicuje obowiązki w zależności od poziomu ryzyka – od praktyk całkowicie zakazanych, przez obowiązki przejrzystości, po systemy wysokiego ryzyka podlegające dodatkowym wymaganiom, ocenie zgodności i nadzorowi właściwych organów.

Od 2 sierpnia zaczną być stosowane kolejne obowiązki związane z AI Act, w tym dotyczące przejrzystości. Chodzi m.in. o informowanie o korzystaniu z AI oraz oznaczanie określonych treści wygenerowanych przez sztuczną inteligencję. W spełnieniu tego obowiązku ma pomóc kodeks praktyk dotyczący oznaczania i etykietowania treści generowanych przez AI, opublikowany przez KE. Określa on m.in. sposób stosowania oznaczeń czytelnych dla odbiorcy oraz znaczników maszynowych umożliwiających wykrycie materiałów wygenerowanych przez AI, w tym deepfake’ów.

Opinia dla „Rzeczpospolitej”

dr Paula Skrzypecka

specjalistka prawa nowych technologii i AI governance

W praktyce ustawa ta oznacza, że w Polsce unijne przepisy AI Act-u realnie zyskają zęby, ponieważ zacznie działać organ nadzoru nad systemami AI, czyli Komisja Rozwoju i Bezpieczeństwa Sztucznej Inteligencji – nadzoru zarówno nad podmiotami, które tworzą rozwiązania oparte na sztucznej inteligencji, jak i nad firmami wykorzystującymi je w działalności gospodarczej. KRiBSI będzie sprawdzać przede wszystkim zgodność działania przedsiębiorców z AI Act-em, ale także z innymi obowiązującymi regulacjami. Ustawa nie zmienia natomiast kwestii materialnych, takich jak definicja systemu AI czy obowiązki związane z jego wykorzystywaniem, zawieraniem umów itp., ponieważ już je reguluje bezpośrednio AI Act. Nie jestem natomiast fanką piaskownic regulacyjnych. Nie kwestionuję ich założeń, ale w praktyce nie spotkałam projektu, który dzięki udziałowi w tego rodzaju przedsięwzięciu rzeczywiście nabrałby rozpędu. Z mojej perspektywy nie jest to miejsce pierwszego kontaktu ani warunek zwalidowania projektu na rynku unijnym. Piaskownica może jednak pomóc w konkretnych przypadkach, np. przy tworzeniu systemu dla sektora publicznego. Może służyć nie tylko testowaniu rozwiązania, lecz także nawiązaniu relacji z administracją, poznaniu zasad komunikacji z urzędem oraz zdobyciu praktycznej wiedzy o procedurach. Przy typowych zastosowaniach biznesowych skuteczniejsza będzie jednak weryfikacja projektu przez rzeczywiste potrzeby klientów.

Opinia dla „Rzeczpospolitej”

Eliza Turkiewicz

dyrektorka Departamentu Rynku Cyfrowego w Konfederacji Lewiatan

Ustawa zawiera kilka rozwiązań, które mogą realnie ograniczyć niepewność związaną z otoczeniem prawnym, w którym funkcjonują przedsiębiorcy, w tym z unijnym AI Act. Powołanie Komisji Rozwoju i Bezpieczeństwa Sztucznej Inteligencji, a więc wyspecjalizowanego organu odpowiedzialnego za nadzór nad rynkiem AI może uporządkować system i zapewnić firmom podstawowy punkt kontaktu. Warunkiem powodzenia będzie jednak faktyczna niezależność KRiBSI, zapewnienie jej odpowiednich zasobów kadrowych oraz połączenie wiedzy prawniczej z kompetencjami technologicznymi i znajomością realiów prowadzenia działalności gospodarczej. Równie ważna będzie sprawna współpraca z regulatorami sektorowymi, takimi jak UODO, UOKiK, UKE czy KNF. Przedsiębiorcy nie mogą być narażeni na wielokrotne kontrole ani na otrzymywanie sprzecznych interpretacji dotyczących tego samego systemu AI. Mogłoby to bardzo poważnie zaszkodzić pewności prawa i stabilności prowadzenia działalności. Bardzo pozytywnie oceniamy piaskownice regulacyjne. Dają one możliwość przetestowania innowacyjnego rozwiązania jeszcze przed jego pełnym wdrożeniem i w bezpośrednim kontakcie z regulatorem i przy znacznym ograniczeniu części ryzyk prawnych. Jest to szczególnie ważne dla mniejszych firm i startupów, które najczęściej nie dysponują rozbudowanymi działami prawnymi ani zespołami compliance. Kluczowe będą jednak przejrzyste kryteria naboru, szybkie rozpatrywanie wniosków oraz praktyczne wsparcie ze strony KRiBSI. Dobrym rozwiązaniem są również opinie indywidualne. Firmy zyskają możliwość wcześniejszego potwierdzenia, w jaki sposób przepisy będą stosowane w konkretnej sprawie, zamiast poznawać stanowisko regulatora dopiero podczas kontroli lub po wydaniu decyzji. Wiążący charakter opinii oraz zasada, zgodnie z którą brak odpowiedzi w terminie oznacza akceptację stanowiska przedsiębiorcy, mogą ułatwić podejmowanie decyzji inwestycyjnych.

Więcej treści z Rzeczpospolitej po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Wiedza o wydaniu decyzji a bieg terminu do wznowienia postępowania

Stanowisko Organu

Burmistrz Miasta T. (dalej: Organ) decyzją z 26.5.2021 r. (dalej: Decyzja) ustalił B. K. (dalej: Inwestor) warunki zabudowy dla części działki w M. Następnie – 25.8.2025 r. wpłynęło podanie I. K. (dalej: Wnioskodawczyni) o wznowienie postępowania na podstawie art. 145 § 1 pkt 4 ustawy z 14.6.1960 r. Kodeks postępowania administracyjnego (t.j. Dz.U. z 2025 r. poz. 1691; dalej: KPA). Organ postanowieniem z 29.9.2025 r. odmówił, wskazując, że Wnioskodawczyni nie jest stroną, gdyż nie jest właścicielem działek bezpośrednio graniczących. Ponadto w ocenie Organu podanie jest spóźnione – Wnioskodawczyni dowiedziała się o Decyzji już dwa lata temu, ponieważ na stronach 4, 12, 14 i 19 – doręczonej jej 3.4.2023 r. innej decyzji z 28.3.2023 r. – wspomniano o Decyzji.

SKO postanowieniem z 17.11.2025 r. orzekło kasatoryjnie i wskazało, że Organ orzekł o odmowie wznowienia postępowania z pominięciem trybu nadzwyczajnego. 

Organ postanowieniem z 29.1.2026 r. ponownie odmówił wznowienia postępowania. SKO postanowieniem z 10.4.2026 r. ponownie orzekło kasatoryjnie, wskazując, że Wnioskodawczyni dowiedziała się o Decyzji w trybie dostępu do informacji publicznej 21.8.2025 r., nie zaś 3.4.2023 r.

Stanowisko Inwestora

W sprzeciwie Inwestor wniósł o uchylenie postanowienia SKO, podnosząc – w świetle jasnej treści decyzji z 28.3.2023 r. – że Wnioskodawczyni miała obiektywną możliwość złożenia podania o wznowienie postępowania w 2023 r., bo wówczas dowiedziała się o: Organie, sygnaturze oraz przedmiocie i treści rozstrzygnięcia. Zdaniem Inwestora nie sposób pominąć, iż w aktach sprawy znajduje się wniosek męża Wnioskodawczyni z 22.2.2022 r. o udostępnienie Decyzji.

Stan prawny

WSA w Krakowie przywołał stan prawny znajdujący zastosowanie w sprawie i wskazał, że:

Etapy postępowania wznowieniowego

Następnie WSA w Krakowie podzielił stanowisko SKO, zgodnie z którym Organ w postanowieniu o odmowie wznowienia postępowania poczynił rozważania, które mogłyby znaleźć się dopiero w decyzji wydawanej po przeprowadzeniu postępowania co do przyczyn wznowienia oraz co do rozstrzygnięcia istoty sprawy, tj. jednej z decyzji wymienionych w art. 151 KPA. W postępowaniu w sprawie wznowienia postępowania administracyjnego wyróżnia się bowiem fazę wstępną, w której dokonuje się oceny wniosku o wznowienie postępowania wyłącznie pod kątem dopuszczalności wznowienia postępowania oraz postępowanie rozpoznawcze, którego celem jest ustalenie, czy istnieją podstawy wznowienia, a także etap rozstrzygania o losach decyzji zapadłej w postępowaniu, które zostało wznowione. Faza wstępna polega zatem na zbadaniu czysto formalnych przesłanek dopuszczalności wznowienia postępowania, tj.: zachowania terminu do złożenia podania o wznowienie oraz wskazania jako podstawy wznowienia jednej z przesłanek wymienionych w KPA. Organ w obu postanowieniach wykroczył poza to, na czym faza wstępna polega.

Termin złożenia wniosku o wznowienie postępowania

Kolejno WSA w Krakowie wskazał, że podstawowe pytanie w sprawie brzmi, czy podanie o wznowienie postępowania z 25.8.2025 r. zostało złożone w terminie jednego miesiąca od dnia dowiedzenia się o Decyzji. 

WSA w Krakowie, mając na uwadze kwestie przedstawione poniżej przyznał rację Organowi i Inwestorowi, zdaniem których podanie zostało wniesione z uchybieniem ww. terminu. W tym kontekście WSA w Krakowie wyjaśnił, że podanie to nie jest spóźnione dlatego, że mąż Wnioskodawczyni w 2022 r. uzyskał w trybie dostępu do informacji publicznej Decyzję – nie można bowiem zakładać, że przekazał Wnioskodawczyni ww. rozstrzygnięcie. Podanie jest natomiast spóźnione dlatego, że w przesyłce doręczonej Wnioskodawczyni 3.4.2023 r. znalazła się decyzja, w której treści była informacja o Decyzji – w tekście podany był numer Decyzji, jej przedmiot i wydający ją organ.

Wobec tego WSA w Krakowie wskazał, że biegu terminów nie sposób uzależniać od subiektywnych oświadczeń strony – w przeciwnym razie każdy mógłby twierdzić np., że odebrał przesyłkę, ale jej nie otworzył, że przeczytał tylko pierwszą stronę pisma albo że przeczytał pismo w całości, ale nie zwrócił uwagi na jakiś jego fragment. Zdaniem WSA w Krakowie na podstawie decyzji z 2023 r. Wnioskodawczyni mogła w sposób dostateczny zidentyfikować Decyzję i zorientować się, że została ona wydana z pominięciem jej udziału. Wynika z niej istnienie Decyzji wydanej wcześniej dla konkretnej inwestycji. Jak bowiem wprost wskazuje się w orzecznictwie, przez pojęcie „dowiedzenia się o decyzji” należy rozumieć powzięcie wiedzy o samym fakcie wydania rozstrzygnięcia w sposób umożliwiający złożenie podania o wznowienie. Powzięcie wiadomości o wydaniu decyzji nie jest przy tym pojęciem tożsamym z zawiadomieniem o pełnej treści decyzji. Chodzi tu o takie dane jak nazwa organu oraz sposób rozstrzygnięcia sprawy. Nie jest konieczne, aby strona dokładnie poznała treść rozstrzygnięcia (wyrok NSA z 16.10.2025 r. II OSK 815/23, Legalis). Zdaniem WSA w Krakowie, ustawowy zwrot „strona dowiedziała się o decyzji” należy więc rozumieć w ten sposób, że strona uzyskała informacje pozwalające zidentyfikować decyzję, której jej nie doręczono, w stopniu pozwalającym jej na sformułowanie żądania wznowienia postępowania. Podanie numeru Decyzji i przedmiotu sprawy, przy jednoczesnej oczywistości co do podmiotu, który ją wydał, pozwalało, w ocenie WSA w Krakowie, na zidentyfikowanie Decyzji.

Z ww. względów uchylono postanowienie kasatoryjne SKO.

Komentarz

Mając na uwadze stan faktyczny analizowanej sprawy, WSA w Krakowie wypowiedział się na temat specyfiki postępowania wznowieniowego, a w szczególności kwestii terminu na złożenie wniosku w tym przedmiocie i sposobu jego liczenia. Odnosząc się do ustawowych sformułowań i przedstawionego w orzecznictwie sposobu ich interpretacji, WSA w Krakowie wskazał, że termin ten liczony jest już od momentu powzięcia przez stronę wiedzy o:

  • samym fakcie wydania decyzji,
  • jej przedmiocie,
  • organie, który ją wydał,

(tj. wiedzy szczątkowej, fragmentarycznej, nie zaś kompletnej, wyczerpującej). W art. 148 § 2 KPA bieg terminu ma charakter obiektywny i nie jest uzależniony od zapoznania się przez podmiot żądający wznowienia postępowania z samą treścią decyzji ostatecznej (wyrok NSA z 16.6.2025 r. II OSK 67/23). Nie jest konieczne, aby strona dokładnie poznała treść rozstrzygnięcia, wystarczy jeśli posiadała informację, czego dana decyzja dotyczy. Wiedza o wydaniu decyzji w postępowaniu toczącym się bez udziału strony nie musi ponadto mieć charakteru „urzędowego”, tj. pochodzić od organu administracji (wyrok NSA z 12.6.2025 r. III OSK 3294/23).

Wyrok WSA w Krakowie z 29.6.2026 r. II SA/Kr 636/26, Legalis

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Grunty spółdzielni mieszkaniowych – dwa projekty porządkujące stan prawny

Problem trwałego tytułu do gruntu

Ustawa z 15.12.2000 r. o spółdzielniach mieszkaniowych (t.j. Dz.U. z 2026 r. poz. 889; dalej: SpMieszkU) wiąże możliwość pełnego ukształtowania praw do lokali z tytułem spółdzielni do nieruchomości gruntowej. Skutki braku takiego tytułu unaoczniła uchwała składu 7 sędziów SN z 24.5.2013 r., III CZP 104/12, Legalis. SN przyjął, że spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu w budynku posadowionym na gruncie, do którego spółdzielni nie przysługuje własność ani użytkowanie wieczyste, pozostaje ekspektatywą, której nie można ujawnić w księdze wieczystej.

Problem dotyczy przede wszystkim inwestycji realizowanych na gruntach Skarbu Państwa albo jednostek samorządu terytorialnego na podstawie dawnych decyzji lokalizacyjnych, dzierżawy, użytkowania lub innych nietrwałych tytułów. Brak prawa rzeczowego ogranicza możliwość wyodrębniania lokali, zakładania ksiąg wieczystych, ustanawiania hipotek i prowadzenia inwestycji na nieruchomości.

Szkolenia zakresu prawa budowlanego i nieruchomości – aktualna lista szkoleń Sprawdź

Rządowy model UD335

Projekt ustawy o uregulowaniu praw do gruntów zabudowanych przez spółdzielnie mieszkaniowe, o zmianie ustawy o gospodarce nieruchomościami oraz niektórych innych ustaw, oznaczony numerem UD335, przyznaje określonym spółdzielniom roszczenie o ustanowienie użytkowania wieczystego oraz o nieodpłatne przeniesienie własności budynków. Zakres podmiotowy ma objąć m.in. spółdzielnie, które wzniosły budynki za zgodą właściwego organu na gruntach publicznych, a także podmioty korzystające z takich gruntów na podstawie odpłatnego tytułu innego niż własność lub użytkowanie wieczyste.

Roszczenie ma być rozpoznawane w postępowaniu administracyjnym. W sprawach dotyczących gruntów Skarbu Państwa organem I instancji ma być starosta wykonujący zadanie z zakresu administracji rządowej, a w sprawach gruntów samorządowych – właściwy organ wykonawczy jednostki samorządu terytorialnego. Odwołanie będzie rozpoznawał odpowiednio wojewoda albo samorządowe kolegium odwoławcze.

Projekt przewiduje także rozwiązanie dla części postępowań wszczętych na podstawie art. 208 GospNierU. Jeżeli sprawa nie jest prowadzona przed sądem powszechnym ani SN, spółdzielnia ma uzyskać sześć miesięcy od wejścia ustawy w życie na wybór drogi administracyjnej. Ustanowienie użytkowania wieczystego co do zasady pozostanie odpłatne: należne będą pierwsza opłata i opłaty roczne ustalane według GospNierU. Projekt dopuszcza bonifikatę od pierwszej opłaty, lecz nie tworzy powszechnego i automatycznego zwolnienia.

Projekt PSL-TD: dalej idący mechanizm

Poselski projekt ustawy o ostatecznym uporządkowaniu stanu prawnego gruntów spółdzielni mieszkaniowych, wniesiony przez grupę posłów PSL-TD pod numerem RPW/13277/2026, przewiduje ustawowe roszczenie o przeniesienie własności albo oddanie gruntu w użytkowanie wieczyste. Według informacji sejmowej roszczenie spółdzielni ma korzystać z pierwszeństwa przed roszczeniami reprywatyzacyjnymi.

Projekt zakłada dwustopniową reakcję na przewlekłość. Właściwy organ miałby wydać decyzję w terminie 12 miesięcy. Po bezskutecznym upływie tego terminu kompetencja przechodziłaby na właściwego ministra. Jeżeli stan prawny nadal nie zostałby uregulowany w ciągu 24 miesięcy od wejścia ustawy w życie, spółdzielnia miałaby nabyć własność albo użytkowanie wieczyste z mocy prawa. Propozycja obejmuje ponadto zawieszenie i umorzenie postępowań dotyczących opłat za bezumowne korzystanie z gruntu.

Najważniejsze różnice i ryzyka

Rządowy projekt jest oparty na decyzji administracyjnej i klasycznej konstrukcji użytkowania wieczystego. Projekt poselski silniej ingeruje w dotychczasowe stosunki własnościowe, ponieważ przewiduje pierwszeństwo roszczeń spółdzielni oraz skutek nabycia ex lege. Z tego względu to właśnie w projekcie PSL-TD szczególnego znaczenia nabierają gwarancje ochrony własności, samodzielność majątkowa jednostek samorządu terytorialnego, kolizja z postępowaniami reprywatyzacyjnymi oraz prawidłowe określenie zakresu gruntu niezbędnego do korzystania z budynku.

Dla praktyki kluczowe będzie również ustalenie relacji nowych regulacji do trwających procesów cywilnych, postępowań administracyjnych i roszczeń o wynagrodzenie za korzystanie z nieruchomości. Nie można zakładać, że samo wszczęcie prac legislacyjnych wstrzymuje bieżące obowiązki spółdzielni albo terminy procesowe. Każda nieruchomość wymaga odrębnej analizy tytułu, sposobu objęcia gruntu, daty i podstawy zabudowy, granic działki budowlanej oraz istniejących roszczeń osób trzecich.

Etap legislacyjny

Stały Komitet Rady Ministrów przyjął projekt UD335 25.6.2026 r., a 1.7.2026 r. w wykazie prac Rady Ministrów opublikowano jego wersję 2.0. Planowany termin przyjęcia projektu przez Radę Ministrów przypada na III kwartał 2026 r. Projekt PSL-TD został wniesiony do Sejmu 16.4.2026 r. i pozostaje na etapie opiniowania przed pierwszym czytaniem. Termin wejścia nowych regulacji w życie będzie można ocenić dopiero po ustaleniu ostatecznego brzmienia ustaw.

Komentarz

Dla spółdzielni oba projekty oznaczają szansę na zakończenie wieloletnich sporów, ale nie zwalniają z przygotowania materiału dowodowego. Zarządy powinny zinwentaryzować wszystkie działki bez trwałego tytułu, zabezpieczyć decyzje lokalizacyjne i budowlane, umowy dzierżawy lub użytkowania, dowody poniesienia nakładów, mapy oraz akta postępowań. Warto też oddzielić sprawy możliwe do objęcia przyszłą procedurą od tych, w których trwa postępowanie sądowe. O wyborze ścieżki powinny decydować stan dowodów, koszty odpłatności i ryzyko kolizji z roszczeniami osób trzecich. Rządowy projekt ustawy nie daje jednak gwarancji uzyskania prawa użytkowania wieczystego, gdyż podstawę zawarcia umowy użytkowania wieczystego ma dopiero stanowić decyzja administracyjna, a więc spółdzielnie nie będą znały terminu jej zawarcia oraz warunków, które mogą być dla nich nie do zaakceptowania. Z kolei poselski projekt ustawy przewiduje mechanizm, w świetle którego już sama decyzja administracyjna stanowić będzie samodzielną podstawę prawną do ujawnienia prawa użytkowania wieczystego w księdze wieczystej. Projekt ten, inaczej niż w przypadku rządowego projektu ustawy, nie warunkuje możliwości skorzystania z procedury administracyjnej od wycofania się z już trwających postępowań sądowych.

Prof. SANS dr Piotr Pałka, wspólnik DERC PAŁKA Kancelaria Radców Prawnych

Radca prawny i wspólnik kancelarii, wieloletni ekspert i wykładowca prawa spółdzielczego i szkoleniowiec m.in. Krajowej Rady Spółdzielczej oraz Związku Rewizyjnego Spółdzielni Mieszkaniowych RP. Członek Rady Naukowej Spółdzielczego Instytutu Naukowego w Sopocie. Profesor w Sopockiej Akademii Nauk Stosowanych. Ekspert komisji i zespołów parlamentarnych.

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Dyrektor KIS o rozliczaniu faktur zerujących

Zgodnie z art. 29a ust. 13 ustawy z 11.3.2004 r. o podatku od towarów i usług (t.j. Dz.U. z 2025 r. poz. 775; dalej: VATU), obniżenia podstawy opodatkowania, w stosunku do podstawy określonej na wystawionej fakturze z wykazanym podatkiem, dokonuje się za okres rozliczeniowy, w którym podatnik wystawił fakturę korygującą w postaci faktury ustrukturyzowanej. To ogólna zasada dotycząca korygowania błędów i wypaczeń, ale także niezawinionych lub wręcz zupełnie standardowych sytuacji, w których podatnicy wystawiają faktury korygujące in minus.

Jednak zasada ta nie jest uniwersalna i nie do każdej faktury korygującej znajdzie zastosowanie. Jeśli błąd ma charakter pierwotny, trzeba się cofać, a nie rozliczać taką fakturę na bieżąco. W kontekście „zerowania” faktur w KSeF rodzi to istotną wątpliwość, w jaki sposób to wszystko rozliczyć. Dlatego zwracamy uwagę na interpretację indywidualną Dyrektora KIS, która kompleksowo wyjasnia tę właśnie kwestię.

Czego dotyczy sprawa?

Podatnik świadczy usługi leasingowe. Zdarza się, że wystawia on fakturę dokumentującą świadczenie usługi leasingu z konkretnym numerem NIP, który po czasie okazuje się nieprawidłowy, więc kontrahent wnioskuje o wystawienie korekty VAT. Dotyczy to sytuacji, w których np. dochodzi do przekształcenia przedsiębiorcy prowadzącego dotychczas jednoosobową działalność gospodarczą w spółkę kapitałową albo do śmierci przedsiębiorcy będącego stroną umowy, a sama umowa jest kontynuowana przez spadkobierców zmarłego. Wreszcie, w przypadku wykupu pojazdu, który to dokumentowany jest wystawieniem faktury VAT z numerem NIP jednoosobowej działalności gospodarczej kontrahenta, natomiast kontrahent po czasie informuje podatnika, iż wykupił pojazd do majątku prywatnego, w związku z czym żąda korekty faktury (m.in. podanego na niej numeru NIP).

Szkolenia online z zakresu podatków – Sprawdź aktualny harmonogram Sprawdź

Przyjmijmy więc, że podatnik jest nieomylny i pomyłki nie są przyczyną nieprawidłowego NIP. We wskazanych przypadkach podatnik nie posiada informacji o zmianie numeru NIP lub jego braku w momencie wystawienia faktury. W ocenie podatnika błąd w postaci nieprawidłowego numeru NIP jest więc niezawiniony. Podatnik nie ma fizycznej możliwości, aby weryfikować na bieżąco, czy ww. sytuacje nie mają miejsca u wszystkich kontrahentów.

Podatnik postanowił potwierdzić, czy w przypadku stwierdzenia pomyłki w numerze NIP kontrahenta, w sytuacjach opisanych powyżej, jest zobowiązany do wystawienia faktury korygującej „do zera” oraz wystawienia „nowej” faktury na kontrahenta z prawidłowym numerem NIP. A także, kiedy powinien ująć podatek należny wynikający z „nowej” faktury, jak rozliczyć fakturę korygującą oraz jak to wszystko ująć w JPK V7. Z pomocą przyszedł Dyrektor KIS.

Stanowisko organu

Dyrektor KIS wydał w sprawie interpretację indywidualną z 23.6.2026 r., 0113-KDIPT1-2.4012.434.2026.1.AJB, Legalis. Uznał, że ze względu na uwarunkowania Krajowego Systemu e-Faktur prawidłowe wskazanie numeru NIP nabywcy jest niezwykle istotne dla prawidłowego przesłania faktury ustrukturyzowanej w KSeF, w tym udostępnienia tej faktury właściwemu kontrahentowi w KSeF. System ten nie sprawdza bowiem poprawności danych kontrahenta. W sytuacjach wskazanych przez podatnika, faktura ustrukturyzowana z błędnym numerem NIP nie dokumentuje prawidłowo sprzedaży, ponadto nie dotrze do nabywcy usługi. Dlatego prawidłowym rozwiązaniem w takiej sytuacji jest wystawienie faktury korygującej „do zera” z błędnym numerem NIP kontrahenta i wystawienie nowej faktury ustrukturyzowanej na kontrahenta z prawidłowym numerem NIP.

Przyczyna korekty wystawionych faktur ustrukturyzowanych, polegająca na podaniu błędnego numeru NIP kontrahenta, powstała już w chwili wystawienia tych faktur. Konieczność wystawienia faktury korygującej wynika zatem z błędu popełnionego przez sprzedawcę przy dokumentowaniu sprzedaży. Ponadto w tym przypadku faktura ustrukturyzowana pierwotna nie dokumentuje dokonanej sprzedaży, gdyż wskazano błędny NIP nabywcy. W sytuacji, gdy korekta spowodowana jest przyczynami istniejącymi już w momencie wystawienia faktury pierwotnej, to powinna ona zostać rozliczona w deklaracji podatkowej za okres, w którym została wykazana pierwotna faktura ustrukturyzowana. Jednocześnie podatnik powinien rozliczyć dokonaną sprzedaż zgodnie z momentem powstania obowiązku podatkowego dla danej sprzedaży. „Nowa” faktura służy bowiem prawidłowemu udokumentowaniu tej samej czynności na rzecz właściwego nabywcy, a nie wykazaniu dodatkowej sprzedaży. Tym samym, „nowa” faktura sprzedaży wystawiona na prawidłowego nabywcę powinna być ujęta w rozliczeniu za okres, w którym powstał obowiązek podatkowy dla tej sprzedaży. Należy więc rozliczyć „nową” fakturę wstecznie – w miesiącu, w którym została wystawiona faktura pierwotna.

W konsekwencji, podatnik zobowiązany jest do uwzględnienia faktur korygujących pierwotne faktury ustrukturyzowane „do zera” oraz nowych, poprawnie wystawionych faktur ustrukturyzowanych z prawidłowym numerem NIP w okresie rozliczeniowym, w którym wystąpiła przyczyna korekty, tj. w okresie, w którym została ujęta faktura pierwotna zawierająca błędy (w miesiącu, w którym pierwotnie powstał obowiązek podatkowy z tytułu dokonanej sprzedaży). Korektę błędnego wpisu niewpływającego na wysokość podatku należnego lub naliczonego dokonuje się co do zasady poprzez jego wystornowanie, tj. wpisanie ze znakiem przeciwnym całego wpisu oraz ponowne dodanie prawidłowego wpisu z podaniem pierwotnego numeru dokumentu (np. DowodSprzedazy, NrKontrahenta lub NazwaKontrahenta).

Komentarz

Dwie uwagi. Po pierwsze, w przypadku usług leasingu obowiązek podatkowy co do zasady powstaje z chwilą wystawienia faktury (art. 19a ust. 5 pkt 4 VATU). Dlatego nie zawsze trzeba się w takich przypadkach cofać do momentu wystawienia faktury pierwotnej, ale do momentu rozpoznania pierwotnego obowiązku podatkowego. To jednak w tym kontekście dość ważna refleksja. Przecież „nowa” faktura jest właśnie wystawioną fakturą dla czynności, która dopiero co została „wyzerowana”. Ale ta „nowa” faktura nie kreuje obowiązku podatkowego, ten powstał w momencie wystawienia faktury „pierwotnej” i ciągnie się za podatnikiem niezależnie od tego, że faktura ta została już wyzerowana. To ważny punkt widzenia także dla innych usług, dla których obowiązek podatkowy kreuje wystawienie faktury.

Po drugie, podatnik ewidentnie zawęził swoje zapytanie do okoliczności, w których pomyłki w NIP nabywcy mają charakter „niezawiniony”, gdy o nowym lub innym NIP nie wiedział. Jak się jednak wydaje, nie ma to większego znaczenia dla sposobu rozliczenia. Miałoby zaś znaczenie z punktu widzenia terminowości wystawiania faktur. Przy leasingu problem jest ograniczony, ale dla większości innych czynności opodatkowanych wyzerowanie faktury rodzi problem terminów właśnie. „Nowa” faktura dokumentuje „starą” czynność i często jest wystawiana po terminie. To rodzi skutek w postaci naruszenia przepisów VATU oraz ryzyko KKS. Na ile jest ono materialne, zobaczymy, czas pokaże.

Interpretacja indywidualna Dyrektora KIS z 23.6.2026 r., 0113-KDIPT1-2.4012.434.2026.1.AJB, Legalis

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Regularnie sprawdzam prognozę swojej przyszłej emerytury

Niedawno został pan nowym prezesem ZUS. W jakiej kondycji zastał pan Zakład?

To zależy, czy mówimy o ZUS jako instytucji, czy również o Funduszu Ubezpieczeń Społecznych, bo często te pojęcia są ze sobą mylone. Zarówno FUS, jak i ZUS są w dobrej kondycji. Co nie oznacza, że nie może być lepiej. Jednym z największych wyzwań stojących przed Zakładem są kwestie pracownicze, przede wszystkim niski poziom wynagrodzeń. To obecnie jeden z moich priorytetów.

A jakie zmiany w przepisach dotyczących ubezpieczeń społecznych uważa pan za potrzebne?

Ministerstwo przygotowuje obecnie szereg zmian legislacyjnych, w których ZUS aktywnie uczestniczy. Jednym z takich projektów jest tzw. Omnibus upraszczający procedury. Naszym celem jest przede wszystkim dalsza cyfryzacja procesów wewnątrz ZUS. Mamy już zdigitalizowaną dużą część akt, jednak wciąż jesteśmy zobowiązani do przechowywania dokumentacji papierowej, co generuje dodatkowe koszty.

Chcielibyśmy zachować możliwość składania papierowych wniosków w sprawach z zakresu ubezpieczeń przez osoby wykluczone cyfrowo, ale po ich wpłynięciu do ZUS dokumenty powinny być od razu digitalizowane i dalej obsługiwane wyłącznie elektronicznie. Podobne rozwiązania funkcjonują już przy wydawaniu dowodów osobistych czy paszportów.

Nie chcemy ograniczać obywatelom dostępu do usług ZUS, ale jednocześnie zamierzamy maksymalnie usprawnić procesy wewnętrzne i ograniczyć koszty związane z obsługą dokumentacji papierowej. To wymaga jednak zmian w przepisach.

Jednym z priorytetów poprzednich prezesów ZUS było upowszechnienie wypłaty świadczeń na konta bankowe. Na jakim etapie jest ten proces?

To prawda, taki był kierunek działań zarówno prezes Gertrudy Uścińskiej, jak i później prezesa Zbigniewa Derdziuka. Obecnie poziom ubankowienia świadczeń wynosi ponad 81 proc. Dziś jednak widzimy, że istnieje grupa osób, która po prostu nie chce rezygnować z tradycyjnej formy wypłaty świadczeń.

Z naszych badań wynika, że wielu seniorów wciąż preferuje wizytę listonosza. Często nie chodzi nawet o brak konta bankowego. Dla części osób starszych taka wizyta jest okazją do krótkiej rozmowy i kontaktu z drugim człowiekiem.

Dlatego uważam, że z punktu widzenia obywatela należy zachować możliwość otrzymywania świadczeń w tradycyjnej formie, jednocześnie maksymalnie zachęcając do korzystania z rozwiązań elektronicznych. Różnica w kosztach jest ogromna. Przelew bankowy kosztuje ZUS 9 groszy, natomiast doręczenie emerytury przez listonosza to 19,95 zł za każde świadczenie.

Z drugiej strony trudno zmuszać osoby starsze do korzystania wyłącznie z bankowości elektronicznej. Dzisiejsi 90-latkowie często nigdy z niej nie korzystali. Trzeba uszanować ich wybór. Oczywiście wraz z kolejnymi pokoleniami sytuacja będzie się zmieniała. Już dziś wiele informacji, takich jak prognoza emerytury, udostępniamy wyłącznie elektronicznie – przez aplikację mZUS czy Platformę Usług Elektronicznych. Ten proces będzie postępował, ale powinien odbywać się stopniowo. Rozmawiamy również z Ministerstwem Cyfryzacji o dalszym rozwoju integracji usług ZUS z aplikacją mObywatel.

Beck Akademia - praktyczne szkolenia online - sprawdź aktualny harmonogram Sprawdź

Kolejnym problemem są tzw. groszowe emerytury. Czy widzi pan potrzebę zmian w tym obszarze?

To przede wszystkim kwestia dla ustawodawcy. Rolą ZUS jest przedstawienie danych – ile kosztuje obsługa takich świadczeń, zarówno pod względem administracyjnym, jak i kosztów ich doręczania.

Niewątpliwie potrzebna jest dyskusja nad możliwymi rozwiązaniami. Pojawiają się różne koncepcje, bo płacenie komuś 1 zł miesięcznie trudno uznać za racjonalne. Być może lepszym rozwiązaniem byłaby rzadsza wypłata większej kwoty przy jednoczesnym zachowaniu wszystkich uprawnień emeryta. To jednak wymaga decyzji politycznej.

Jedną z zapowiedzi obecnego rządu było przejęcie przez ZUS finansowania wynagrodzenia chorobowego od 1. dnia zwolnienia lekarskiego. Czy projekt jest cały czas realny?

To bardzo złożona kwestia i wiąże się z wieloma ryzykami. Po pierwsze, oznaczałaby bardzo duże koszty dla systemu. Po drugie, wymagałaby niezwykle sprawnego mechanizmu kontroli zwolnień lekarskich i skutecznego przeciwdziałania nadużyciom. Trzeba pamiętać, że w niektórych branżach występuje sezonowość zatrudnienia. Gdyby pracodawca nie ponosił kosztów wynagrodzenia chorobowego, mogłaby pojawić się pokusa kierowania pracowników na zwolnienia lekarskie w okresach przestoju. Ryzyko nadużyć byłoby bardzo duże. Nie oznacza to, że sam pomysł jest zły. Uważam jednak, że najpierw trzeba uszczelnić cały system i stworzyć odpowiednie mechanizmy kontroli.

Coraz częściej wraca również dyskusja o wieku emerytalnym. Jak ocenia pan propozycję minister funduszy i polityki regionalnej Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz, aby kobiety wychowujące dzieci mogły przechodzić na emeryturę wcześniej niż bezdzietne?

Sama dyskusja o wieku emerytalnym jest oczywiście zasadna. Pytanie brzmi jednak, w jakim kierunku miałaby zmierzać.

Można rozważać zrównanie wieku emerytalnego kobiet i mężczyzn w dół, tj. do 60 lat lub w górę, czy do 65 lat, jak proponują niektórzy politycy. Można też dyskutować o podwyższeniu tylko wieku kobiet. Doświadczenia z poprzednich lat pokazują, że społeczeństwo nie zaakceptuje jednak takiego rozwiązania. Jeśli chodzi o propozycję uzależnienia wieku emerytalnego od posiadania dzieci, mam poważne wątpliwości. Co z kobietami, które nie mogą ich mieć? Czy powinny być z tego powodu w gorszej sytuacji? Gdzie postawić granicę – jedno dziecko, dwoje, czworo? Czy każde kolejne dziecko miałoby skracać wiek emerytalny o kolejny rok, czy może liczba dzieci nie będzie miała znaczenia?

To bardzo trudne pytania. Warto również pamiętać, że niższy wiek emerytalny oznacza z reguły niższe świadczenie. Kobiety opuszczają rynek pracy w momencie, gdy osiągają najwyższe zarobki i mają największe doświadczenie zawodowe. To jeden z powodów, dla których luka emerytalna między kobietami i mężczyznami nadal jest znacząca, a w ostatnich latach nawet się powiększyła.

To temat wymagający bardzo odpowiedzialnej debaty, uwzględniającej zarówno kwestie społeczne, jak i długoterminowe skutki dla przyszłych emerytur.

Czy jako społeczeństwo jesteśmy gotowi na rozmowę o podniesieniu wieku emerytalnego, czy to wciąż polityczne tabu?

Uważam, że dziś nie jesteśmy jeszcze gotowi na taką dyskusję. Z badań opinii publicznej, które analizowałem jeszcze około półtora roku temu, wynikało, że większość Polaków chce utrzymania obecnego wieku emerytalnego.

Rolą ZUS nie jest jednak prowadzenie debaty politycznej, lecz pokazywanie obywatelom konsekwencji ich decyzji. Możemy jasno wskazywać, jak wydłużenie aktywności zawodowej wpływa na wysokość przyszłej emerytury. Każdy dodatkowy rok pracy oznacza wyższe świadczenie, a szczególnie duże znaczenie ma to w przypadku kobiet.

Co ciekawe, obserwujemy, że kobiety coraz częściej same decydują się na dłuższą aktywność zawodową. Obecnie średni wiek ich faktycznego przechodzenia na emeryturę wynosi około 61,5 roku, mimo że ustawowy wiek emerytalny to 60 lat. W przypadku mężczyzn średni wiek zakończenia aktywności zawodowej praktycznie pokrywa się z ustawowym wiekiem emerytalnym.

To pokazuje, że świadomość ekonomicznych konsekwencji wcześniejszego zakończenia pracy stopniowo rośnie. Zachęcam wszystkich, aby regularnie sprawdzali prognozy swoich przyszłych emerytur. Sam to robię. Warto również rozważyć dodatkowe formy oszczędzania, takie jak PPK czy IKZE, a jeśli to możliwe – zaplanować dłuższą karierę zawodową. To jeden z najskuteczniejszych sposobów na zwiększenie wysokości przyszłego świadczenia.

Być może powinniśmy jeszcze lepiej pokazywać obywatelom konkretne korzyści. Nie tylko informować, jaka będzie prognozowana emerytura, ale również wskazywać, o ile wzrośnie świadczenie, jeśli ktoś pozostanie aktywny zawodowo rok lub dwa lata dłużej. Takie kalkulatory już istnieją, jednak niewiele osób z nich korzysta. Często zainteresowanie pojawia się dopiero tuż przed osiągnięciem wieku emerytalnego, kiedy możliwości zwiększenia świadczenia są już znacznie mniejsze. Dlatego ZUS w tym roku uruchomił program Aktywni 50+, w ramach którego udziela informacji, jak działa system emerytalny i jakie są możliwości zwiększenia emerytury.

Coraz częściej wraca również temat emerytur stażowych. Jak pan ocenia ten pomysł?

Hasło „emerytury stażowe” brzmi atrakcyjnie, ale kryje za sobą szereg bardzo trudnych pytań, na które trzeba odpowiedzieć, zanim podejmie się decyzję o zmianie systemu.

Pierwsza kwestia dotyczy wieku. Jeżeli przyjmiemy, że kobieta może przejść na emeryturę po 35 latach pracy, a aktywność zawodową rozpoczęła w wieku 17 lat, oznaczałoby to możliwość zakończenia kariery już około 52. roku życia. Trzeba odpowiedzieć sobie na pytanie, czy rzeczywiście chcemy stworzyć taki system.

Kolejna sprawa to sposób finansowania. Czy przez kolejne lata do osiągnięcia powszechnego wieku emerytalnego kapitał emerytalny miałby nadal podlegać waloryzacji? Czy świadczenie przysługiwałoby każdemu, czy tylko osobom, które zgromadziły środki pozwalające na wypłatę co najmniej minimalnej emerytury? Czy możliwe byłoby jednoczesne pobieranie emerytury i pełne dorabianie?

To tylko część pytań, które trzeba rozstrzygnąć. Rolą ZUS jest przedstawianie danych i skutków poszczególnych rozwiązań. Ostateczne decyzje należą do ustawodawcy. Trzeba jednak pamiętać, że wcześniejsze przechodzenie na emeryturę oznacza dodatkowe koszty dla całego systemu. Świadczenia są finansowane nie tylko z kapitału zgromadzonego przez ubezpieczonych, ale również dzięki mechanizmowi waloryzacji. W praktyce oznacza to udział środków publicznych. Nie jestem przeciwnikiem dyskusji o emeryturach stażowych, ale uważam, że powinna ona opierać się na konkretnych rozwiązaniach, a nie wyłącznie na ogólnym haśle. Z drugiej strony większy potencjał widzę w emeryturach pomostowych.

To znaczy?

W przypadku osób wykonujących wyjątkowo ciężką lub szkodliwą pracę ta dyskusja wydaje mi się bardziej uzasadniona. Zresztą cały czas trwają rozmowy w Radzie Dialogu Społecznego na ten temat. Poszczególne grupy zawodowe zgłaszają swoje postulaty, prowadzone są również badania dotyczące warunków pracy.

W tym kontekście warto zastanowić się także nad finansowaniem tego systemu. Jeżeli określone stanowiska wiążą się z wcześniejszym zakończeniem aktywności zawodowej, być może powinny być objęte innym poziomem składki. Dziś w praktyce część kosztów związanych z emeryturami pomostowymi ponosi całe społeczeństwo. Być może należałoby poszukać innego sposobu ich finansowania.

Dużo emocji wywołała również propozycja systemowego wsparcia dla artystów. Zaskoczyła pana skala krytyki?

Myślę, że w tej sprawie popełniono przede wszystkim wiele błędów komunikacyjnych. Niezależnie od oceny samego projektu, zabrakło spokojnego wyjaśnienia, kogo miałby obejmować i jakie byłyby jego zasady Osobiście jestem zwolennikiem wspierania tych grup zawodowych, które z przyczyn zdrowotnych rzeczywiście nie są w stanie wykonywać swojego zawodu do powszechnego wieku emerytalnego. Dobrym przykładem są tancerze baletowi, których praca wiąże się z ogromnym obciążeniem organizmu. Natomiast każda szersza dyskusja o systemowych rozwiązaniach wymaga odpowiedzi na pytanie, jakie znaczenie mają dla państwa określone zawody i w jaki sposób powinny być wspierane. Problem artystów, ale nie tylko, wynika również z braku pełnego oskładkowania umów cywilnoprawnych.

Jest pan zwolennikiem tego rozwiązania?

Tak. Z punktu widzenia systemu ubezpieczeń społecznych wszystkie formy zatrudnienia powinny podlegać składkom. Nie powinno być sytuacji, w której jedna forma zatrudnienia jest uprzywilejowana względem innej. Przez lata obserwowaliśmy wiele nadużyć związanych z wykorzystywaniem umów cywilnoprawnych. Pełne oskładkowanie mogłoby im zapobiec.

Ta kwestia była pierwotnie wpisana do KPO.

To prawda. Jednak zastąpiono ją reformą PIP, którą uważam za dobre rozwiązanie. Gwarantuje ona też wymianę danych między administracją skarbową, ZUS i PIP, dzięki czemu możemy porównywać informacje dotyczące składek i podatków oraz skuteczniej wykrywać potencjalne nadużycia.

Jak układa się współpraca z nowym głównym inspektorem pracy?

Bardzo dobrze. Już w pierwszych dniach współpracy otrzymaliśmy informacje, których wcześniej nie mogliśmy pozyskać, między innymi raport dotyczący cyberbezpieczeństwa. Bardzo szybko odbyły się także spotkania robocze naszych zespołów. Jestem przekonany, że współpraca między ZUS, Państwową Inspekcją Pracy i Krajową Administracją Skarbową będzie się systematycznie rozwijać. Wspólnie budujemy nowoczesny system analizy ryzyka, który pozwoli skuteczniej wykrywać nieprawidłowości i lepiej chronić prawa pracowników.

Więcej treści z Rzeczpospolitej po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Skutki następstwa prawnego w przypadku samowoli budowlanej

Stan faktyczny

W 2003 r. Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego (dalej: PINB) nakazał inwestorom J.N. i H.N. uzyskać w wyznaczonym terminie pozwolenie na użytkowanie ganku dobudowanego do budynku mieszkalnego. Małżonkowie N. nie uzyskali takiego zezwolenia, a w 2006 r. sprzedali nieruchomość K.K. i K.K. W 2022 r. Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego zawiadomił nowych właścicieli o wszczęciu postępowania administracyjnego w sprawie samowoli budowlanej oraz zobowiązał ich do przedłożenia dokumentów potwierdzających wykonanie obowiązku nałożonego decyzją z 2003 r. Ponieważ zobowiązani nie przedłożyli wymaganych dokumentów, PINB nakazał rozbiórkę obiektu. Wojewódzki Inspektor Nadzoru Budowlanego (dalej WINB) uchylił tę decyzję i umorzył postępowanie zobowiązując PINB do kontynuowania postępowania prowadzonego od 2003 r. Organ II instancji wyjaśnił, że nie można wszcząć ponownie postępowania w tej samej sprawie i PINB powinien kontynuować postępowanie w trybie art. 48 i 49 ustawy z 7.7.1994 r. – Prawo budowlane (t.j.: Dz.U. z 2026 r. poz. 524; dalej: PrBud) w brzmieniu obowiązującym w dacie wydania decyzji z 2003 r. Obowiązujące wówczas przepisy zobowiązywały organ do orzeczenia rozbiórki samowolnie wzniesionego obiektu, jeśli właściciel obiektu nie uzyska pozwolenia na użytkowanie. Ponieważ decyzja o pozwoleniu na użytkowanie spornego ganku nie została wydana, PINB nakazał małżeństwu K. rozbiórkę ganku, a organ II instancji utrzymał tę decyzję w mocy.

Zarzuty skargi

K.K. i K.K. wnieśli skargę, zarzucając naruszenie art. 2 i 32 Konstytucji RP, w szczególności poprzez brak zobowiązania skarżących jako nowych właścicieli obiektu budowlanego do uzyskania pozwolenia na użytkowanie. Skarżący podkreślili, że postępowanie prowadzono przez 20 lat, w trakcie których przepisy regulujące sporne zagadnienie zmieniały się kilkukrotnie. W momencie wydania decyzji o rozbiórce budowa ganku nie wymagała już uzyskania decyzji o pozwoleniu na budowę ani zgłoszenia. Skarżący podkreślali też, że nie można ganku uznać za samowolnie wzniesiony obiekt. Od lat funkcjonował on jako drewniana budowla, a w 1998 r. został jedynie przebudowany, a nie wzniesiony. Skarżący nie mogli przewidzieć, że poprzedni właściciele nie dopełnili nałożonych na nich obowiązków, co narazi ich na konieczność rozbiórki ganku. Z treści aktu notarialnego sprzedaży nieruchomości nie wynikają żadne obowiązki w tym zakresie.

Szkolenia zakresu prawa budowlanego i nieruchomości – aktualna lista szkoleń Sprawdź

Orzeczenie WSA

WSA w Warszawie uchylił decyzje organów obu instancji oraz umorzył postępowanie administracyjne. W uzasadnieniu wyroku wskazano, że brak decyzji o pozwoleniu na użytkowanie ganku zobowiązywał organy do wydania decyzji o rozbiórce bez zbędnej zwłoki, czyli już w 2003 r., a jej adresatami powinni być inwestorzy. Sąd podkreślił, że decyzja z 2003 r. była ostateczna i prawomocna, a pomimo tego przez ponad 20 lat decyzja ta nie była egzekwowana. Zdaniem Sądu skarżący nie mieli możliwości wykonania obowiązku nałożonego na poprzednich właścicieli nieruchomości, nie mieli też żadnego wpływu na toczące się wówczas postępowanie. Nie mogą zatem spełnić obowiązku nałożonego na nich w wezwaniu z 2022 r. W ocenie Sądu istotne znaczenie ma fakt, że nowi właściciele nie zostali zobowiązani jakąkolwiek decyzją do uzyskania pozwolenia na użytkowanie spornego ganku. Na podstawie obecnie obowiązujących przepisów roboty budowlane polegające na przebudowie przydomowych ganków nie wymagają pozwolenia na budowę ani zgłoszenia właściwemu organowi administracji architektoniczno-budowlanej. Podjęcie czynności kontrolnych przez organ po ponad 20 latach w sprawie ganku budzi uzasadnione wątpliwości proceduralne. Sąd za zasadne uznał zarzuty naruszenia zasad konstytucyjnych poprawnego prawotwórstwa, jawności i jasności prawa oraz niedziałania prawa wstecz, a także zasady ochrony praw niewadliwie nabytych.

Zarzuty skargi kasacyjnej

WINB wniósł skargę kasacyjną, w której dowodził, że na podstawie art. 30 § 4 KPA nowi właściciele stali się z chwilą nabycia nieruchomości  stronami postępowania administracyjnego jej dotyczącego. Organ wskazał, że decyzja o rozbiórce została wydana na podstawie przepisów, które nie pozwalają na zastosowanie tzw. uznania administracyjnego. Za bezpodstawne uznano też uchylenie decyzji z powodu znacznego upływu czasu od daty wydania pierwotnej decyzji. Organ dowodził, że przepisy KPA nie przewidują przedawnienia wykonalności decyzji administracyjnych, a nabywcy nieruchomości mieli możliwość wykonania nałożonego w 2003 r. obowiązku uzyskania pozwolenia na użytkowanie. Skoro w obrocie prawnym funkcjonuje prawomocna i ostateczna decyzja z 2003 r. nakazująca uzyskanie w wyznaczonym terminie pozwolenia na użytkowanie ganku, to nie ma podstaw do umorzenia postępowania z powodu jego bezprzedmiotowości.

Budowa czy przebudowa – właściwa kwalifikacja prac budowlanych

NSA na skutek skargi kasacyjnej organu uchylił wyrok Sądu I instancji w zakresie umarzającym postępowanie administracyjne. NSA potwierdził, że organy dopuściły się naruszenia art. 7, 77 § 1, 80 oraz 107 § 3 KPA, co miało istotny wpływ na sprawę. W ocenie NSA w zaskarżonym wyroku nie wykazano jednak obiektywnych przyczyn do umorzenia postępowania na podstawie art. 105 § 1 KPA. Obecnie obowiązujące przepisy nie zwalniają automatycznie budowy przydomowych ganków z wymogów pozwolenia lub zgłoszenia, zwolnienie dotyczy wyłącznie ich przebudowy – art. 29 ust. 4 pkt 1 lit. b PrBud. Sąd I instancji przyjął bez głębszej analizy, że sporny ganek to jedynie „przebudowa”, jednak zdaniem NSA kwestia nie została dostatecznie wyjaśniona. Jak wyjaśniono, organ musi ustalić, czy doszło do przebudowy ganku z drewnianego na murowany bez zmiany parametrów takich jak powierzchnia użytkowa i kubatura, czy też odbudowy w miejscu rozebranego ganku drewnianego, czy może rozbudowy, czyli zmiany istniejących parametrów. Organy używają tych pojęć w sposób dowolny i zamienny, a przecież w PrBud precyzyjnie określono, co które z nich oznacza. Organy skupiły się natomiast na niewykonaniu obowiązku przez inwestorów, pomijając ustalenia w przedmiocie prawnej kwalifikacji robót budowlanych przy realizacji spornego ganku.

Następstwo prawne

W uzasadnieniu wyroku stwierdzono, że Sąd I instancji błędnie przyjął brak następstwa prawnego po stronie nabywców nieruchomości. Art. 30 § 4 KPA pozwala na kontynuowanie i zakończenie wszczętego postępowania administracyjnego w sytuacji, gdy na skutek sprzedaży bądź dziedziczenia następuje zmiana podmiotu stosunku materialno-prawnego (zob. wyrok NSA z 3.11.2022 r., II OSK 3496/19). Nowy właściciel nieruchomości wstępuje w sytuację procesowo-prawną swego poprzednika prawnego. NSA podkreślił, że z żadnego przepisu prawa nie wynika, że czynności procesowe dokonane z udziałem dotychczasowej strony należy powtórzyć z udziałem nabywcy. Wstąpienie to następuje z mocy prawa, niezależnie od woli stron czy też organu.

NSA podzielił stanowisko organu, że Sąd I instancji błędnie przyjął naruszenie zasad konstytucyjnych m.in. ze względu na upływ czasu. Przepisy KPA nie przewidują przedawnienia wykonalności decyzji, zaś nabywcy mieli realną możliwość uzyskania pozwolenia na użytkowanie. Co istotne, w przypadku samowoli budowlanej nie mamy do czynienia ze zwykłym pozwoleniem na budowę, lecz z procedurą legalizacyjną. W świetle przepisów PrBud sytuacja nabywcy nieruchomości, na której znajduje się samowola budowlana, nie zwalnia go z obowiązku dostosowania obiektu do stanu zgodnego z przepisami prawa. Odmienne traktowanie nabywcy niż pierwotnego inwestora prowadziłoby do nadużyć i obejścia obowiązujących przepisów prawa, co jest niedopuszczalne. Nabywca nieruchomości co do zasady jest stroną w postępowaniach prowadzonych przez organy nadzoru budowlanego, ponieważ dochodzi do przejścia odpowiedzialności na nabywcę. W konsekwencji wynik postępowania bezpośrednio wpływa na jego prawo własności.

Wyrok NSA z 29.4.2026 r., II OSK 290/24

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Kasy rejestrujące – pierwsze zmiany już na horyzoncie

Zgodnie z art. 111 ust. 1 ustawy z 11.3.2004 r. o podatku od towarów i usług (t.j. Dz.U. z 2025 r. poz. 775; dalej: VATU), podatnicy dokonujący sprzedaży na rzecz osób fizycznych nieprowadzących działalności gospodarczej oraz rolników ryczałtowych są obowiązani prowadzić ewidencję sprzedaży przy zastosowaniu kas rejestrujących. Przepisy dotyczące prowadzenia ewidencji za pomocą kas rejestrujących są zawarte nie tylko w VATU, lecz także w licznych aktach wykonawczych. Wiele z nich ma charakter mocno techniczny i kazuistyczny. Tym bardziej, że na rynku wciąż funkcjonują kasy różnego rodzaju (z papierowym i elektronicznym zapisem kopii, fizyczne i wirtualne – w postaci oprogramowania, generujące paragony papierowe albo elektroniczne itd.). W nadchodzącej nowelizacji VAT Ministerstwo Finansów zaproponowało zmianę kilku przepisów dotyczących samych kas rejestrujących.

Wniosek o wyrejestrowanie kasy

Zgodnie z art. 111 ust. 3a pkt 13 VATU, podatnik ma obowiązek zakończyć używanie kas rejestrujących w przypadku zakończenia działalności gospodarczej lub pracy kas rejestrujących, zapewniając zabezpieczenie danych z kasy rejestrującej. Zgodnie z nową propozycją przepis ten będzie nakładał na podatników obowiązek złożenia do właściwego dla podatnika naczelnika urzędu skarbowego wniosku o wyrejestrowanie kasy rejestrującej w terminie określonym przez Ministra Finansów w przepisach wykonawczych.

Co więcej, przewiduje się, że wprowadzany obowiązek zostanie objęty sankcjami w przypadku braku jego wykonania. Wprowadzenie sankcji w sytuacji nierespektowania takiego obowiązku wyeliminuje nieprawidłowości związane ze stosowaniem kas rejestrujących. Obecnie podatnicy zwlekają z wyrejestrowaniem kasy, pomimo że są do tego zobowiązani. Skutkuje to nadużyciami z wykorzystaniem kas starego typu.

Szkolenia online z zakresu podatków – Sprawdź aktualny harmonogram Sprawdź

Serwis dla kas wirtualnych

Tu zmiana polega na rozszerzeniu fakultatywnej delegacji dla Ministra Finansów o możliwość określenia warunków zorganizowania i prowadzenia serwisu kas rejestrujących (w postaci oprogramowania), mających znaczenie dla prowadzenia ewidencji sprzedaży, w tym warunków, które powinny spełniać podmioty prowadzące serwis tych kas rejestrujących, uwzględniając potrzebę prawidłowego prowadzenia ewidencji sprzedaży przy zastosowaniu tych kas przez określone w rozporządzeniu Ministra Finansów i Gospodarki grupy podatników oraz dostępność serwisu kas.

Rozwiązanie to wprowadza się na wzór rozwiązania obowiązującego w stosunku do pozostałych kas rejestrujących online (tzw. hardwarowych). Projektowana zmiana pozwala na określenie zasad zorganizowania i prowadzenia serwisu kas wirtualnych, analogicznie tych kas, bez konieczności przeprowadzania przeglądów technicznych z uwzględnieniem ich specyfiki. Celem jest zapewnienie podatnikowi wsparcia serwisanta w przypadku jakiegokolwiek problemu z używaniem kas wirtualnych. Wsparcie serwisu w użytkowaniu kas wirtualnych pomoże również wyeliminować nadużycia i nieprawidłowości w używaniu tych kas przez podatników, w szczególności przy rejestracji i wyrejestrowaniu kas z systemu CEKR II (Centralna Ewidencja Kas Rejestrujących II).

Zakaz wymiany pamięci w kasach z elektronicznym zapisem

Zgodnie z art. 145a ust. 5 VATU, w kasach rejestrujących z papierowym zapisem kopii pamięć fiskalna nie podlega wymianie. W projektowanej nowelizacji tego przepisu ustanawia się rozwiązanie polegające na wprowadzeniu zakazu wymiany pamięci fiskalnej również w kasach rejestrujących z elektronicznym zapisem kopii, celem stopniowej eliminacji używania kas tego typu na rzecz kas online (zarówno hardware’owych, jak i alternatywnych do nich).

Zakaz wymiany pamięci fiskalnej w kasach z elektronicznym zapisem kopii jest rozwiązaniem wprowadzanym na wzór już obowiązującego w odniesieniu do kas rejestrujących z papierowym zapisem kopii. Regulacja ta pozwala na sukcesywną eliminację kas starego typu, jako kas niespełniających norm nowoczesnych kas online, które nie posiadają funkcji przesyłu danych z kas do Centralnego Repozytorium Kas (CRK). Podatnicy, użytkujący kasy z elektronicznym zapisem kopii, które z określonych powodów będą wymagały wymiany pamięci fiskalnej (np. zapełnienie pamięci, awaria itp.), nie będą mogli dokonać wymiany tej pamięci, a tym samym nie będą mogli dalej używać takiej kasy.

Komentarz

Tu mały skok do praktyki podatkowej. Dygresja, choć powiązana.

Tzw. kasy wirtualne doczekały się ostatnio dość głośno komentowanej interpretacji indywidualnej Dyrektora KIS z 1.7.2026 r., 0111-KDIB3-2.4012.238.2026.2.MN, Legalis. Dotyczy ona braku możliwości stosowania tego rodzaju kas w przypadku usług transportu pacjentów karetką. Pojazdy tego typu nie stanowią bowiem samochodów osobowych w rozumieniu przepisów o ruchu drogowym. Tym samym wykonywanych usług nie można zakwalifikować jako „usług przewozu osób samochodem osobowym”. W konsekwencji, szpital nie jest uprawniony do prowadzenia ewidencji sprzedaży usług transportu sanitarnego i medycznego przy zastosowaniu kas rejestrujących mających postać oprogramowania (kas wirtualnych). Ta interpretacja pewnie przeszłaby bez echa, gdyby nie fakt, że ambulanse są traktowane jako samochody osobowe na gruncie innych przepisów podatkowych, gdzie status taki wpływa negatywnie na rozliczenia podatkowe (ograniczenie zaliczania wydatków do KUP, ograniczenie odliczenia VAT, obciążenia akcyzowe). Można więc powiedzieć, że punkt widzenia zależy tu od punktu siedzenia (nie życzymy jednak nikomu, aby ów punkt w ambulansie się znajdował).

A może być inaczej, więc na naszych łamach formułuję postulat de lege ferenda: Drogi Ministrze Finansów, pożądana jest zmiana przepisów rozporządzenia Ministra Finansów z 28.5.2014 r. w sprawie przypadków, w których nie stosuje się warunku prowadzenia ewidencji przebiegu pojazdu (Dz.U. z 2014 r. poz. 709). Warto wskazać w tym akcie prawnym także ambulanse. Trudno bowiem uzasadnić, dlaczego samochody służące do przewozu pacjentów mają być pod tym względem traktowane mniej korzystnie niż pojazdy pogrzebowe.

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź