Dane osobowe internautów to waluta XXI wieku

Parlament Europejski przyjął już akt o usługach cyfrowych, ograniczający wykorzystywanie przez gigantów cyfrowych danych użytkowników internetu do celów marketingowych. Nasz resort sprawiedliwości przedstawił zaś nową wersję ustawy o ochronie wolności słowa. Co to oznacza dla użytkowników internetu i firm robiących biznes w wirtualnej rzeczywistości?

Oznacza to spore zmiany. Prace nad rozporządzeniem o usługach cyfrowych, określanym nieraz jako nowa konstytucja internetu, przyspieszyły i jestem przekonany, że w czasie francuskiej prezydencji w Radzie UE te przepisy nabiorą ostatecznego kształtu. A przewidują gruntowne zmiany w reklamie internetowej, a co za tym idzie – również w zasadach przetwarzania danych osobowych użytkowników internetu. Z drugiej strony obawiam się, że zanim te przepisy wejdą w życie, to w Polsce – wbrew jednoznacznie negatywnemu stanowisku środowisk internetowych – zacznie obowiązywać ustawa o ochronie wolności słowa w internetowych serwisach społecznościowych, która dubluje część unijnych rozwiązań. Czytając ostatnią wersję projektu resortu sprawiedliwości, można dojść do wniosku, że te przepisy są wymierzone przede wszystkim w Facebooka i Twittera. Z ostatniego spotkania zespołu parlamentarnego ds. obrony wolności słowa i wypowiedzi wiceministra sprawiedliwości Sebastiana Kalety wynika, że projekt ma być dalej procedowany. Moim zdaniem to niepotrzebne, lepiej by było, aby polski rząd skoncentrował się na pracach nad aktem o usługach cyfrowych, tym bardziej że tzw. ustawa wolnościowa i tak będzie musiała zostać uchylona po wejściu w życie unijnych regulacji.

Skąd ta aktywność w regulowaniu wirtualnej rzeczywistości?

Według szacunków Komisji Europejskiej wartość rynkowa przetwarzanych na obszarze Unii Europejskiej danych online to astronomiczne 800 mld euro. Na ich podstawie budowane są profile konsumenckie, które są przedmiotem giełdy reklam umożliwiających oferowanie spersonalizowanych treści komercyjnych. W praktyce profil użytkownika internetu wchodzącego na daną stronę jest na aukcji trwającej milisekundy sprzedawany reklamodawcy, który dał najwyższą stawkę. Wyzwaniem dla rynku i regulatorów jest uczynienie tego procesu transparentnym dla użytkowników. Nie jest to łatwe zadanie, gdyż z jednej strony takie przetwarzanie danych musi spełniać wymagania RODO, a z drugiej uwzględniać specyfikę giełdy reklam działających w czasie rzeczywistym. Ja osobiście opowiadam się za koregulacją, tzn. że branża internetowa przedstawi konkretne rozwiązanie, które będzie następnie konsultowane z organami do spraw ochrony danych osobowych. Z uwagi na transgraniczność reklamy online bardzo ważne jest, aby taki sam model giełd reklam obowiązywał na terytorium całej Unii Europejskiej.

Bezpieczeństwo danych i IT w kancelarii prawnej radcowskiej/adwokackiej/notarialnej/komorniczej. Skonfiguruj Twój System Legalis! Sprawdź

To znaczy, że przedsiębiorcy, w tym także polscy, mają się spodziewać coraz większej liczby kar za naruszenia RODO?

Spodziewam się, że w tym roku jeszcze wiele się wydarzy w tym zakresie. Z raportu DLA Piper wynika, że w 2021 r. kwota kar nałożonych przez urzędy nadzorujące ochronę danych osobowych na terenie Unii Europejskiej przekroczyła magiczny 1 mld dol. i była aż siedmiokrotnie wyższa niż rok wcześniej. Wysokie kary nakładane za naruszenia w ochronie danych osobowych oznaczają, że definitywnie skończył się już okres przejściowy, w którym organy kontrolne przyglądały się praktykom przedsiębiorców w zakresie przetwarzania danych osobowych. Te rekordowe kary zostały nałożone głównie na amerykańskie giganty internetowe, takie jak Amazon i WhatsApp. Organy kontrolne surowo karzą przedsiębiorców głównie za nieprawidłowości w postępowaniu w przypadku stwierdzenia naruszenia ochrony danych. RODO bowiem określa nie tylko obowiązki w zakresie prewencji przed naruszeniami, ale również sposób postępowania, gdy dojdzie do wykrycia np. wycieku danych. Druga grupa spraw dotyczy uchybień w przetwarzaniu tych danych, takich jak ich udostępnianie podmiotom trzecim bez zgody osoby, której dane dotyczą. Podobne zarzuty dotyczą przedsiębiorców działających na terenie Polski. Tyle że kary nałożone przez UODO w 2021 r., jak wynika z raportu DLA Piper, to tylko 2 mln dol., czyli stosunkowo mało na tle innych unijnych państw. Nie oznacza to, że zachęcam UODO do surowszego karania naszych przedsiębiorców, bo i tak część kar nakładanych przez polski urząd budzi kontrowersje, szczególnie w przypadku, gdy są one nakładane, mimo że wyciek danych lub ich nieprawidłowe przetwarzanie nie miało negatywnych skutków. Być może większe i bardziej skomplikowane sprawy jeszcze przed nami. W każdym razie nie spodziewam się, aby w 2022 r. spadła ilość i wysokość kar nakładanych przez UODO.

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Brak pełnomocnictwa to brak formalny podania

Stan faktyczny

WSA w Olsztynie rozpoznał sprawę ze skargi Spółki na decyzję SKO w przedmiocie określenia wysokości dotacji pobranej w nadmiernej wysokości. Sąd uchylił zaskarżoną decyzję. W sprawie tej Starosta uznał dotację w wysokości 16.703,57 zł za pobraną przez stronę w nadmiernej wysokości oraz wezwał stronę do jej zwrotu. Decyzja ta została wydana na skutek kontroli szkół. Organ I instancji ocenił, że dotacja została pobrana w nadmiernej wysokości w odniesieniu do 49 słuchaczy szkół, którzy nie spełnili warunku określonego w art. 26 ust. 3 ustawy z 27.10.2017 r. o finansowaniu zadań oświatowych (t.j. Dz.U. z 2021 r. poz. 1930 ze zm.; dalej: FinZadOśwU). Dotyczył on potwierdzenia uczestnictwa w zajęciach własnoręcznym czytelnym podpisem na listach obecności.

W odwołaniu od decyzji organu I instancji, wniesionym w imieniu strony przez radcę prawnego, zarzucono naruszenie art. 107 § 1 KPA oraz art. 26 ust. 3 FinZadOśwU. Wniesiono o uchylenie decyzji i przekazanie sprawy do ponownego rozpatrzenia organowi I instancji. Do odwołania dołączono odpis z rejestru przedsiębiorców KRS oraz uwierzytelniony odpis pełnomocnictwa dla radcy prawnego, który nie zawierał podpisu osoby uprawnionej do reprezentacji Spółki. SKO uchyliło w całości decyzję organu I instancji i określiło wysokość dotacji pobranej w nadmiernej wysokości na łączną kwotę 15.595,88 zł.

W skardze do WSA w Olsztynie strona reprezentowana przez radcę prawnego wniosła o uchylenie decyzji organu II instancji w całości. Zaskarżonej decyzji zarzuciła naruszenie m.in. art. 26 ust. 3 FinZadOśwU poprzez uznanie, że czytelny własnoręczny podpis to taki, który składa się z nazwiska osoby składającej. Żaden przepis prawa nie zawiera jednak definicji legalnej tego pojęcia, co powoduje, że za podpis czytelny może zostać uznany znak ręczny pozwalający zidentyfikować składającą go osobę poprzez szereg cech indywidualnych.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie. Kup online System Legalis – korzystaj od razu. Sprawdź

Stanowisko WSA

Kontrola zaskarżonej decyzji doprowadziła Sąd do uznania konieczności wyeliminowania jej z obrotu prawnego, choć z innych przyczyn aniżeli wskazane w skardze. Sąd stwierdził z urzędu, że odwołanie strony zostało rozpoznane przez SKO pomimo braku w zakresie pełnomocnictwa. Odwołanie od decyzji organu I instancji wniósł bowiem radca prawny w imieniu skarżącej Spółki. Przedłożył uwierzytelniony odpis pełnomocnictwa, na którym nie widniał jednak podpis osoby uprawnionej do reprezentacji Spółki. Na uwierzytelnionym przez pełnomocnika odpisie dokumentu widoczny był jedynie podpis maszynowy Prezes Zarządu Spółki, natomiast nie zawierał on podpisu odręcznego. W związku z tym wskazania wymagało to, że organ odwoławczy jest uprawniony do rozpoznania odwołania wyłącznie wówczas, gdy spełnia on wszystkie wymogi wynikające z obowiązujących regulacji prawnych. Odwołanie stanowi środek prawny, który strona może wnieść osobiście lub przez pełnomocnika (art. 32 KPA).

Jeżeli odwołanie nie zostało wniesione przez stronę osobiście, ale pochodzi od pełnomocnika, to stosownie do przepisu art. 33 § 3 KPA jest on zobowiązany dołączyć do akt oryginał lub urzędowo poświadczony odpis pełnomocnictwa, przy czym adwokat, radca prawny, rzecznik patentowy, a także doradca podatkowy, mogą sami uwierzytelnić odpis udzielonego im pełnomocnictwa oraz odpisy innych dokumentów wykazujących ich umocowanie. Zgodnie zaś z art. 33 § 4 KPA w sprawach mniejszej wagi organ administracji publicznej może nie żądać pełnomocnictwa, jeśli pełnomocnikiem jest członek najbliższej rodziny lub domownik strony, a nie ma wątpliwości co do istnienia i zakresu upoważnienia do występowania w imieniu strony.

Z oczywistych względów norma wynikająca z art. 33 § 4 KPA nie znajdowała w niniejszej sprawie zastosowania. Brzmienie przepisu art. 33 § 3 KPA nie pozostawiało wątpliwości, że pełnomocnik, chcąc występować w postępowaniu, miał obowiązek przedłożenia do akt sprawy dokumentu potwierdzającego umocowanie do działania w cudzym imieniu i wyznaczającego jego zakres. Udzielenie pełnomocnictwa stanowi bowiem dla pełnomocnika jedyne źródło kompetencji do działania w imieniu i ze skutkiem dla mocodawcy, w zakresie wyznaczonym treścią pełnomocnictwa (wyrok NSA z 29.11.2019 r., II OSK 2832/18, Legalis).

Dla wykazania, że pełnomocnik został ustanowiony dla strony, niezbędne jest okazanie dokumentu stwierdzającego ustanowienie takiego pełnomocnictwa. Z momentem przedstawienia pełnomocnictwa podpisanego przez mocodawcę pełnomocnik wykazuje umocowanie do działania w postępowaniu, a organ uzyskuje możliwość zbadania prawidłowości i zakresu pełnomocnictwa. Pełnomocnictwo, aby mogło wywrzeć skutki w postępowaniu, musi zostać uzewnętrznione. Oznacza to, że informacja o jego istnieniu musi dotrzeć do organu zgodnie z art. 33 § 2 KPA. Musi ona również znaleźć odzwierciedlenie w aktach sprawy.

Niedołączenie dokumentu pełnomocnictwa do odwołania złożonego w imieniu mocodawcy stanowi brak formalny podania, który podlega usunięciu zgodnie z przepisem art. 64 § 2 KPA. W takiej sytuacji obowiązkiem organu pozostaje skorzystanie z mechanizmu zapisanego w powołanym przepisie, tj. wezwania pełnomocnika do usunięcia braku formalnego pisma pod rygorem pozostawienia go bez rozpatrzenia. Dopiero po uzupełnieniu powyższego braku organ odwoławczy władny jest merytorycznie rozpatrzeć odwołanie. Niewątpliwie do braków podania, które uniemożliwiają nadanie żądaniu strony biegu, należy zaliczyć brak pełnomocnictwa lub jego oryginału w przypadku, gdy strona działa przez pełnomocnika. Obowiązkiem organu jest wówczas ustalenie, czy pełnomocnik został prawidłowo umocowany do podejmowania czynności procesowych w imieniu strony.

W niniejszej sprawie odwołanie wniesione przez pełnomocnika, który nie wykazał swojego umocowania, do czasu usunięcia braku odwołania nie mogło wywołać skutku w postaci wszczęcia postępowania odwoławczego. Nie uprawniało SKO do podjęcia jakiejkolwiek czynności orzeczniczej. Takie stanowisko jasno wynika z przepisów prawa i jest także potwierdzone bogatym orzecznictwem sądowoadministracyjnym, w którym ukształtował się pogląd, że prowadzenie postępowania bez wezwania do usunięcia braku podpisu, pełnomocnictwa czy innych jeszcze wymagań oznacza wadliwość postępowania. Stosownie bowiem do przepisów art. 127 KPA i następnych, organ odwoławczy przystępuje do rozpoznania sprawy wyłącznie na podstawie skutecznie wniesionego odwołania. Jeśli zaś zostało ono wniesione przez osobę, która nie wykazała swego umocowania do działania w imieniu strony, nie wywołuje żadnych skutków prawnych, a tym bardziej nie daje możliwości jego merytorycznego rozpatrzenia. Dopiero wniesienie odwołania, które spełnia wymagania formalne, pozwala właściwemu organowi na uruchomienie przewidzianych przepisami prawa procedur zmierzających do weryfikacji zaskarżonego tym odwołaniem orzeczenia oraz do rozpoznania i rozstrzygnięcia danej sprawy administracyjnej.

Wobec rozpoznania przez organ odwoławczy odwołania dotkniętego brakami Sąd stwierdził naruszenie art. 138 § 1 pkt 2 w zw. z art. 64 § 2 KPA i art. 33 § 3 KPA. To oczywiste naruszenie przepisów postępowania administracyjnego k mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy, co uzasadniało uchylenie decyzji.

Orzeczenie odnosi się do istotnego procesowo problemu kompletności podania (tu: odwołania) złożonego w sprawie. Brak formalny pisma może powodować przeszkodę dla nadania sprawie biegu. Takim brakiem jest brak dokumentu pełnomocnictwa czy też podpisu na pełnomocnictwie (co w skutkach prawnych jest jednoznaczne). Ma on istotne znaczenie dla sprawy, ponieważ z chwilą ustanowienia pełnomocnika staje się on podmiotem wszystkich praw i obowiązków procesowych strony, pozostających w zakresie pełnomocnictwa. Wyjątkiem są te, których charakter powoduje konieczność osobistego udziału strony (wyrok WSA w Gliwicach z 28.2.2018 r., II SA/Gl 788/17, Legalis). Obowiązkiem organu administracji publicznej jest ustalenie, czy strona jest prawidłowo reprezentowana w postępowaniu. Orzeczenie nie jest prawomocne.

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Obligatoryjna treść wypowiedzenia umowy o pracę

Stan faktyczny

Powódka B.B. zawarła 1.11.1988 r. umowę o pracę z Pozwanym pracodawcą na stanowisku samodzielnego referenta ds. archiwizowania. Zarząd Pozwanego pracodawcy wydał 21.1.2021 r. uchwałę w sprawie przeprowadzenia zmian organizacyjnych w (…) sp. z o.o. w P. zmierzających do zmniejszenia kosztów działalności spółki i zwiększenia efektywności jej działalności poprzez rozwiązanie umowy o pracę z Powódką oraz powierzenie jej obowiązków poprzez rozdzielenie ich pośród innych pracowników zajmujących tożsame lub podobne stanowiska. Tego dnia Prezes zarządu Pozwanego pracodawcy sporządził oświadczenie woli o rozwiązaniu z Powódką umowy o pracę z zachowaniem trzymiesięcznego okresu wypowiedzenia, które zostało jej tego dnia wręczone, a jako przyczynę tej decyzji wskazano zmiany w strukturze organizacyjnej pracodawcy polegające na zmniejszeniu stanu zatrudnienia. Wynagrodzenie miesięczne Powódki wynosiło 4089,25 zł. Stosunek pracy łączący strony rozwiązał się 30.4.2021 r., a Powódka otrzymała odprawę.

Wypowiedzenie umowy o pracę w zw. z likwidacją stanowiska pracy

Na wstępie SR w Puławach podniósł, iż rozwiązanie umowy o pracę za wypowiedzeniem jest jednym ze sposobów rozwiązania stosunku pracy, w sytuacji gdy jedna ze stron tego stosunku nie chce dalej współpracować z drugą i jest przewidzianym prawem sposobem rozwiązania stosunku pracy.

Pozwany pracodawca w piśmie wypowiadającym Powódce stosunek pracy jako wyłączną i jedyną przyczynę swojej decyzji wskazał zmiany w strukturze organizacyjnej pracodawcy polegające na zmniejszeniu stanu zatrudnienia. Jak wynika z materiału dowodowego, po rozwiązaniu z Powódką stosunku pracy, pozostali w zespole pracownicy, obok swoich dotychczasowych obowiązków przejęli obowiązki Powódki, a Pozwany pracodawca nie zatrudnił nowego pracownika do tego zespołu. Zatem suwerenną decyzją Pozwanego pracodawcy były zmiany w strukturze organizacyjnej spółki, polegające na zmniejszeniu stanu zatrudnienia w spółce, a tym samym na likwidacji stanowisk pracy, w tym stanowiska samodzielnego referenta ds. archiwizacji zajmowanego przez Powódkę i rozdzieleniu dotychczas pełnionych przez nią obowiązków pracowniczych pomiędzy pozostałych pracowników. Wobec tego uznać należy, że u Pozwanego pracodawcy doszło do faktycznej likwidacji stanowiska pracy zajmowanego przez Powódkę.

Pisma procesowe z zakresu prawa pracy z objaśnieniami. Skonfiguruj Twój System Legalis! Sprawdź

Ciężar dowodu spoczywa na pracodawcy

Natomiast, w świetle utrwalonego orzecznictwa Sądu Najwyższego, pracodawca, wypełniając obowiązek wynikający z art. 30 § 4 KP, w wypowiedzeniu umowy o pracę powinien wskazać nie tylko podstawową przyczynę wypowiedzenia, jaką jest zmniejszenie zatrudnienia, zmiana organizacyjna czy likwidacja stanowiska pracy, lecz także – w sytuacji, gdy rozwiązanie umowy o pracę dotyczy pracownika wybranego przez pracodawcę z większej liczby osób zatrudnionych na takich samych lub podobnych stanowiskach pracy, przyczynę wyboru konkretnego pracownika do zwolnienia z pracy (kryteria doboru), chyba że jest ona oczywista lub znana pracownikowi (wyrok SN z 11.3.2015 r., III PK 115/14, Legalis). Na pracodawcy spoczywa także ciężar dowodu, że zastosował kryteria doboru oraz że były one właściwe, w tym w szczególności, że odpowiadały wymaganiu zastosowania obiektywnych i sprawiedliwych kryteriów oceny pracowników i wyników ich pracy (wyrok SN z 23.6.2016 r., II PK 152/15, Legalis). W konsekwencji zasadność dokonanego wypowiedzenia ocenić należy przez pryzmat zastosowanych kryteriów typowania do zwolnienia odnoszonych do ogółu pracowników zatrudnionych na analogicznych stanowiskach.

Jak wynika z materiału dowodowego, na moment wręczania Powódce oświadczenia woli Pozwanego pracodawcy o wypowiedzeniu jej umowy o pracę na stanowisku samodzielnego referenta ds. archiwizacji zatrudniona była Powódka oraz pozostająca od stycznia 2021 r. w okresie wypowiedzenia E.B. i tylko te dwie osoby zajmowały się sprawami związanymi z archiwizacją. Jednocześnie skoro Powódka potrafiła wykonywać obowiązki na stanowiskach zajmowanych przez J.B. i B.M., miała ku temu odpowiednie kwalifikacje, to stanowiska pracy tych trzech pracowników – z punktu widzenia Powódki, były stanowiskami podobnymi. Zatem typowanie do zwolnienia w zw. z likwidacją tego konkretnego stanowiska pracy powinno odbywać się wśród tych trzech pracowników tj.: Powódki, J.B. i B.M. Pozwany pracodawca nie podał, jakimi kryteriami kierował się typując spośród tych pracowników Powódkę do zwolnienia, wskazując, że konkretnie to jej stanowisko pracy zostało zlikwidowane i podając, że stosunki pracy dwóch pracownic w tym zespole objęte były ochroną przedemerytalną.

Żądania Powódki

Zdaniem SR w Puławach, Pozwany pracodawca naruszył art. 30 § 4 KP.

Powódka domagała się przywrócenia do pracy u Pozwanego pracodawcy na poprzednie warunki pracy i płacy. Jednak SR w Puławach, mając na uwadze art. 45 § 2 KP uznał, że jest to niemożliwe. Ocena niemożliwości lub niecelowości przywrócenia do pracy (art. 45 § 2 KP) powinna uwzględniać okoliczności, które wystąpiły po dokonaniu wypowiedzenia umowy o pracę (wyrok SN z 4.10.2000 r., I PKN 531/00, Legalis), a ocena ta powinna być dokumentowana według stanu rzeczy istniejącego w chwili zamknięcia rozprawy (art. 316 § 1 KPC) (wyrok SN z 25.1.2001 r. I PKN 206/00, Legalis). Jak już wyżej podniesiono, Pozwany pracodawca miał pełne prawo, aby podjąć decyzję o likwidacji zbędnego etatu w spółce. Poza sporem jest, że stanowiska pracy zajmowanego przez Powódkę już nie ma, nikt na miejscu pracy Powódki nie pracuje, wcześniej uległo już likwidacji takie samo stanowisko pracy, a więc stwierdzić należy, że Pozwany pracodawca nie widzi potrzeby utrzymywania stanowisk pracy do obsługi archiwum i uważa, że obowiązki dotąd wykonywane przez dwie osoby w archiwum mają wykonywać pozostałe osoby z zespołu i tak obecnie faktycznie to wygląda. Skoro więc nastąpiła faktyczna (rzeczywista) likwidacja stanowiska pracy, które przed rozwiązaniem stosunku pracy zajmowała Powódka, jak i drugiego takiego stanowiska pracy, to przywrócenie Powódki do pracy na stanowisko, które obecnie nie istnieje, nie jest możliwe ani celowe. Zdaniem SR w Puławach należy mieć też na uwadze okoliczność, że sytuacja ekonomiczna Pozwanego pracodawcy jest trudna, a zarząd spółki podejmuje działania polegające m.in. na zmniejszeniu zatrudnienia w spółce.

W ocenie SR w Puławach podnieść jeszcze należy, że w świetle orzecznictwa SN, pracownik, który otrzymał wypowiedzenie w niedługim czasie do zaistnienia okresu ochronnego, może bronić się zarzutem sprzeczności wypowiedzenia z zasadami współżycia społecznego. Należy pamiętać, że uwzględnienie tego zarzutu jest możliwe tylko w wyjątkowych i oczywistych przypadkach, a działanie pracodawcy powinno w rażący sposób naruszać zasady współżycia społecznego (wyrok SN z 31.5.2017 r., II PK 145/16, Legalis). W świetle ustalonego stanu faktycznego w przedmiotowej sprawie, w ocenie SR w Puławach, wypowiedzenie Powódce umowy o pracę dokonane na ponad rok przed początkiem zakazu jej wypowiadania, choć na pewno było dla Powódki przykrą i nieoczekiwaną decyzją, to jednak nie stanowiło naruszenia zasad współżycia społecznego. Pozwany pracodawca, jak wynika z materiału dowodowego, miał uzasadnione podstawy, nie leżące po stronie Powódki, do wypowiedzenia jej umowy o pracę. W piśmie wypowiadającym Powódce stosunek pracy jako wyłączną i jedyną przyczynę swojej decyzji wskazano zmiany organizacyjne polegające na zmniejszeniu zatrudnienia szczególnie wśród pracowników administracji, czyli likwidację zajmowanego przez Powódkę stanowiska, a działania te, podejmowane nie tylko wobec Powódki, wynikają wyłącznie z czynników ekonomicznych i nie dotyczą w żadnym zakresie Powódki.

Rozstrzygnięcie SR w Puławach

SR w Puławach oddalił żądanie Powódki przywrócenia jej do pracy u Pozwanego pracodawcy na poprzednich warunkach pracy i płacy, i na podstawie art. 45 § 2 KP zasądził na jej rzecz odszkodowanie za niezgodne z prawem wypowiedzenie umowy o pracę, którego wysokość wynika z art. 47KP wraz z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od następnego dnia po uprawomocnieniu się wyroku. Ponadto, zgodnie z art. 47 KP, pracownikowi, który podjął pracę w wyniku przywrócenia do pracy, przysługuje wynagrodzenie za czas pozostawania bez pracy, nie więcej jednak niż za dwa miesiące, a gdy okres wypowiedzenia wynosił trzy miesiące – nie więcej niż za jeden miesiąc. W sytuacji, gdy SR w Puławach oddalił ww. żądanie Powódki, to konsekwencją tego jest oddalenie także żądania Powódki zasądzenia na jej rzecz wynagrodzenia za czas pozostawania bez pracy.

W analizowanym rozstrzygnięciu SR w Puławach, mając na uwadze dotychczasowe orzecznictwo SN, wypowiedział się na temat obligatoryjnych elementów, jakie powinno zawierać wypowiedzenie umowy o pracę. SR w Puławach wskazał, że na treść przedmiotowego oświadczenia powinny składać się m.in.:

  • wskazanie podstawowej przyczyny wypowiedzenia (tj. zmniejszenie zatrudnienia, zmiana organizacyjna czy likwidacja stanowiska pracy), a także
  • kryteria doboru, czyli przyczyny wyboru akurat tego konkretnego pracownika do zwolnienia z pracy.

Tego ostatniego elementu zabrakło w wypowiedzeniu złożonym w rozpatrywanej sprawie. Zatem, jak wskazał SR w Puławach, brak wskazania w wypowiedzeniu umowy o pracę także przyczyn zwolnienia (wyboru do zwolnienia) z pracy konkretnego pracownika przesądza o niezgodności z prawem tego wypowiedzenia.

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Wydawnictwo C.H.Beck wspiera 30. Finał WOŚP

Gramy razem z Wielką Orkiestrą Świątecznej Pomocy, przekazując na licytację wyjątkową publikację: dwutomowy Komentarz do Konstytucji RP. Książki zostały opatrzone autografami Redaktorów: prof. Marka Safjana oraz prof. Leszka Boska.

Dwutomowy Komentarz do Konstytucji RP, liczący blisko 4 000 stron, to dzieło, nad którym prace trwały 6 lat – biorąc pod uwagę zarówno samo tworzenie zespołu autorskiego liczącego 65 komentatorów oraz pisanie dzieła. Komentarz obejmuje kompleksowe omówienie wszystkich przepisów oraz Preambuły Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej i pozwala na dokładne zapoznanie się z wykładnią przepisów ustawy zasadniczej dokonanej z uwzględnieniem licznie powoływanego orzecznictwa sądów.

Zapraszamy do licytacji →

Akcja trwa do 6 lutego 2022 r.

Mały ZUS+ liczymy bez ulg

Przedsiębiorcy, którzy chcą skorzystać z małego ZUS+, muszą obliczyć swój ubiegłoroczny przychód i dochód. Czasu jest niewiele.

– Ci, którzy do tej pory nie korzystali z preferencji, mają czas na zgłoszenie do ZUS do końca stycznia. Przedsiębiorcy, którzy płacili niższe składki w zeszłym roku, składają deklarację w tej sprawie do 21 lutego – mówi Alicja Borowska-Woźniak, kierownik działu kadr i płac w biurze rachunkowym ASCS-Consulting.

Zainteresowani muszą przede wszystkim ustalić, czy w ogóle mają prawo do preferencji. To zależy od ubiegłorocznego przychodu. Jeśli przekroczył 120 tys. zł, nici z ulgi. Jeśli przychód mieści się w limicie i spełniamy inne warunki (np. w zeszłym roku prowadziliśmy biznes przynajmniej 60 dni), możemy przystąpić do obliczania podstawy wymiaru preferencyjnych składek. W tym celu musimy znać nasz ubiegłoroczny dochód z działalności.

Jak go obliczyć? Ustawa o systemie ubezpieczeń społecznych odnosi się do przepisów o PIT. Oznacza to, że dochodem jest przychód pomniejszony o koszty. Ale uwaga: nie odliczamy od niego żadnych ulg, które wykazujemy dla celów PIT. W zeznaniu podatkowym dochód z działalności można pomniejszyć np. o straty z poprzednich lat, ulgę na złe długi czy badania i rozwój. Po odliczeniach wychodzi nam dochód do opodatkowania. Dla celów małego ZUS+ nie wolno nic odliczać.

Druga ważna sprawa: przedsiębiorca, który w zeszłym roku zaliczał składki na ubezpieczenia społeczne do podatkowych kosztów, musi je doliczyć do dochodu wykazywanego na potrzeby małego ZUS+. W efekcie w deklaracji ZUS wykaże inną kwotę dochodu niż w zeznaniu PIT.

– Do dochodu na potrzeby małego ZUS+ nie doliczamy kwot przekazywanych na Fundusz Pracy. One zostają w podatkowych kosztach – dodaje Alicja Borowska-Woźniak. Przypomina też, że przedsiębiorcy korzystający z małego ZUS+ płacą na Fundusz Pracy wtedy, gdy podstawa wymiaru składek na ubezpieczenia społeczne wynosi u nich przynajmniej 3010 zł.

Preferencyjne rozliczenie nie dotyczy składek zdrowotnych. One będą rozliczane zgodnie z Polskim Ładem: u przedsiębiorców na skali wyniosą 9 proc., a u liniowców 4,9 proc. dochodu. Składki zdrowotnej nie odliczymy już od podatku.

Więcej treści z Rzeczpospolitej po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Wypróbuj! Sprawdź

Czy tarcza inflacyjna obniży ceny od lutego 2022 r.?

Pod lupą inspektora

Czy jednak środkami prawnymi da się wyegzekwować od sprzedawców, by automatycznie od najbliższego wtorku (tj. 1.2.2022 r.) obniżyli ceny? Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów zapowiedział, że obniżce VAT będą towarzyszyły działania na podstawie innych przepisów, by wyegzekwować reakcję handlowców na obniżkę cenotwórczego podatku.

– Od przyszłego tygodnia zaczynamy stały monitoring cen produktów spożywczych. Do sprawdzanego przez nas cyklicznie koszyka włożymy m.in. takie produkty jak pieczywo, nabiał, warzywa czy owoce – zapowiedział 20 stycznia prezes UOKiK Tomasz Chróstny.

Kontrolami ma się zajmować Inspekcja Handlowa. W specjalnym komunikacie Urząd sugerował, że „kolejnym krokiem mogą być postępowania w sprawie naruszenia zbiorowych interesów konsumentów, za które grozi kara do 10 proc. obrotu”.

Jak te groźne zapowiedzi mają się do prawnych możliwości wpływania na ceny? Gdy przyjrzeć się przepisom, władze mają ograniczone pole działania. Ustawa o ochronie konkurencji i konsumentów w art. 24 rzeczywiście zakazuje naruszania zbiorowych interesów. Taką praktyką jest m.in. naruszanie obowiązku udzielania konsumentom rzetelnej, prawdziwej i pełnej informacji, a także nieuczciwe posunięcia rynkowe lub czyny nieuczciwej konkurencji. Obowiązki informacyjne dotyczą m.in. informowania o cenach i właściwościach produktów. Nie wolno też wykorzystywać przewagi konkurencyjnej w celu wymuszenia na dostawcach poziomu cen.

Zdaniem Macieja Ptaszyńskiego, wiceprezesa Polskiej Izby Handlu, w obecnej sytuacji nie ma mowy o wprowadzaniu klientów w błąd.

– Wzywanie do kontroli wydaje się nie na miejscu. Tym bardziej że zmiana VAT musi zostać odnotowana na paragonach i danych z kas fiskalnych, więc nie ma tu miejsca na uchybienie czy uznaniowość. Zerowy VAT będzie też widoczny na cenach przy półkach w sklepie – zapewnia Ptaszyński. I dodaje, że w obecnej sytuacji gospodarczej stale rosną koszty wytworzenia towarów.

– Obniżenie ceny detalicznej w jednym momencie może być, i zapewne będzie, zniwelowane przez wzrost kosztów wytworzenia, transportu, energii – przewiduje Ptaszyński.

Podobnie twierdzi Renata Juszkiewicz, prezes Polskiej Organizacji Handlu i Dystrybucji. – UOKiK ma prawo kontrolować ceny oferowane przez przedsiębiorców, ale ceny są kształtowane na bazie popytu i podaży – przypomina.

4 moduły Systemu Legalis z Bazą prawa i orzecznictwa od 183 zł netto/m-c Sprawdź

Nierynkowe wyjątki

Teoretycznie więc można karać za naruszanie interesów konsumentów, jednak podstawą nie mogą być tylko rosnące ceny. Ustawa reguluje zresztą szczegółowo postępowanie przed prezesem UOKiK w takich sprawach. Nie przewiduje środków doraźnych, np. nakazania danemu sklepowi natychmiastowej obniżki cen.

Bezpośredni zakaz podwyższania cen godziłby w podstawowe zasady gospodarki rynkowej. Dlatego przewidziano taką możliwość tylko na wypadek wprowadzenia stanów nadzwyczajnych. Na przykład art. 21 ust. 1a ustawy o stanie wyjątkowym przewiduje możliwość ograniczenia swobody cen „poprzez zakazanie okresowego podwyższania cen na towary lub usługi określonego rodzaju albo nakazanie stosowania cen ustalonych na towary lub usługi mające podstawowe znaczenie dla kosztów utrzymania konsumentów”. Nawet jednak po wprowadzeniu stanu nadzwyczajnego regulacja cen nie następuje automatycznie, musi o tym zdecydować rząd. Podczas ubiegłorocznego stanu wyjątkowego na pograniczu białoruskim nie wprowadzono pułapu cen.

Gdy wiosną 2020 r. u progu pandemii wielu konsumentów robiło zakupy na zapas, wzrosły ceny mięsa i pieczywa, zapowiadano wtedy działania ograniczające to zjawisko. „UOKiK nie wyklucza zmian prawnych w przygotowywanej specustawie dającej uprawnienia do nakładania kar za wykorzystywanie strachu przed chorobą do zawyżania cen produktów” – głosił ówczesny komunikat urzędu. Do konkretnych zmian w prawie jednak nie doszło.

Opinia dla „Rzeczpospolitej”

Jarosław Łukawski, radca prawny, partner w kancelarii DZP

W Polsce obowiązują zasady gospodarki rynkowej, oznaczające swobodę ustalania cen przez przedsiębiorców. Działa też rynkowa samoregulacja powodująca, że klienci sami wybiorą sprzedawców, którzy zaoferują niższe ceny. Nie można wykluczyć, że sieci handlowe nie zredukują cen mimo obniżki VAT. Nawet jednak w takim przypadku nie jest możliwe nakazanie natychmiastowej obniżki. Szybko przeprowadzone postępowanie o naruszenie zbiorowych interesów konsumentów nie zniesie obowiązku zgromadzenia materiału dowodowego i jego analizy, a wydana decyzja może być zaskarżona do Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Jej uprawomocnienie się może zająć nawet kilka lat. Podwyżka cen może wynikać też ze wzrostu kosztów zakupu towarów i jeśli strona postępowania będzie mogła to wykazać, trudno będzie uznać, że doszło do naruszenia zbiorowych interesów konsumentów.

Więcej treści z Rzeczpospolitej po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Wypróbuj! Sprawdź

„Żłobkowe” – nowe rodzinne świadczenie w 2022 r.

Zasady przyznawania świadczenia

Zakład Ubezpieczeń Społecznych będzie przyjmował elektroniczne wnioski o dofinansowanie pobytu dziecka w żłobku, klubie dziecięcym lub u dziennego opiekuna. Dokumenty należy składać przez Platformę Usług Elektronicznych (PUE) ZUS, portal Empatia lub bankowość elektroniczną. Najwcześniej wniosek o dofinansowanie będzie można złożyć 1.4.2022 r., tj. w dniu wejścia w życie przepisów. W sytuacji złożenia wniosku do 31.5.2022 r. Zakład Ubezpieczeń Społecznych może ustalić prawo począwszy od 1.1.2022 r. lub kolejnego miesiąca. Warunkiem musi być jednak fakt, że dziecko uczęszczało w tym czasie do żłobka, klubu dziecięcego lub było pod opieką dziennego opiekuna.

Świadczenie będzie przysługiwało rodzicom, przez których rozumie się również opiekunów prawnych oraz inne osoby, którym sąd powierzył sprawowanie opieki nad dzieckiem (czyli np. osoby sprawujące na dzieckiem pieczę zastępczą).

Do 14.1.2022 r. rodzice dzieci objętych opieką w żłobku lub klubie dziecięcym byli obowiązani do przekazania podmiotowi prowadzącemu żłobek lub klub dziecięcy podstawowych danych:

  1. Numer i serię dokumentu potwierdzającego tożsamość dziecka – w przypadku, gdy dziecku nie nadano numeru PESEL;
  2. Daty urodzenia rodziców;
  3. Numery i serie dokumentów potwierdzających tożsamość rodziców – w przypadku, gdy rodzicom nie nadano numeru PESEL;
  4. Adres poczty elektronicznej i numer telefonu rodziców.

Oświadczenie z danymi jest niezbędne do przyznania dofinansowania, jednak jego złożenie nie jest równoznaczne ze złożeniem wniosku.

4 moduły Systemu Legalis z Bazą prawa i orzecznictwa od 183 zł netto/m-c Sprawdź

Kwota dofinansowania

Maksymalna kwota dofinansowania wyniesie 400 zł miesięcznie, ale nie więcej niż wysokość faktycznej opłaty ponoszonej przez rodziców za dany miesiąc pobytu dziecka w żłobku, klubie dziecięcym lub u dziennego opiekuna. Co ważne, kryterium dochodowe nie jest brane pod uwagę przy przyznawaniu świadczenia. Pieniądze nie trafią jednak do rąk rodziców, tak jak ma to miejsce przy Rodzinnym Kapitale Opiekuńczym, czy świadczeniu 500+. Kwota dofinansowania zostanie przekazana bezpośrednio na konto bankowe placówki zajmującej się dzieckiem. Należy zwrócić uwagę, że do opłaty rodzica za pobyt dziecka w żłobku, klubie dziecięcym lub u dziennego opiekuna, objętej dofinansowaniem, nie będzie można wliczyć opłat za wyżywienie.

Kto może skorzystać ze świadczenia?

Ze świadczenia mogą korzystać rodzice. Wsparcie obejmuje: pierwsze i jedyne dziecko w rodzinie; pierwsze dziecko z rodzin, w których kolejne dziecko jest objęte rodzinnym kapitałem opiekuńczym; dziecko w wieku przed ukończeniem 12 miesiąca i po ukończeniu 36 miesiąca życia – jeśli dziecko uczęszcza do żłobka, klubu dziecięcego lub korzysta z opieki opiekuna dziennego. Na dzieci, na które został przyznany rodzinny kapitał opiekuńczy i kapitał ten został przez matkę albo ojca pobrany w łącznej przysługującej wysokości przed ukończeniem przez dziecko 36. miesiąca życia, dofinansowanie będzie przysługiwało po ukończeniu przez dziecko 36. miesiąca życia. Zatem na dane dziecko, za ten sam okres, można będzie otrzymać dofinansowanie albo rodzinny kapitał opiekuńczy. Rodzic będzie więc musiał wybrać rodzaj wsparcia na drugie lub kolejne dziecko.

Wniosek o ustalenie prawa do dofinansowania

Wniosek o ustalenie prawa do dofinansowania, który należy złożyć w formie elektronicznej, zawiera odpowiednio:

  1. Dane dotyczące wnioskodawcy, w tym: imię, nazwisko, datę urodzenia, adres miejsca zamieszkania, obywatelstwo, numer PESEL, a w przypadku gdy nie nadano numeru PESEL – numer i serię dokumentu potwierdzającego tożsamość oraz adres poczty elektronicznej i numer telefonu Jeśli wnioskodawca jest dyrektorem placówki opiekuńczo-wychowawczej, dyrektorem regionalnej placówki opiekuńczo-terapeutycznej lub dyrektorem interwencyjnego ośrodka preadopcyjnego, dodatkowo – nazwę, adres oraz NIP i REGON placówki lub ośrodka, którymi kieruje dyrektor;
  2. Dane dotyczące dziecka, w tym: imię i nazwisko, datę urodzenia, obywatelstwo, numer PESEL, a w przypadku gdy nie nadano numeru PESEL – numer i serię dokumentu potwierdzającego tożsamość. Ponadto dołącza się informacje wynikające z innych dokumentów, w tym oświadczeń, niezbędne do ustalenia prawa do dofinansowania;
  3. Informację o uczęszczaniu dziecka do żłobka, klubu dziecięcego lub objęciu opieką dziennego opiekuna ze wskazaniem żłobka lub klubu dziecięcego, do którego dziecko uczęszcza, lub dziennego opiekuna, który sprawuje opiekę nad dzieckiem;
  4. Klauzulę następującej treści: „Jestem świadomy odpowiedzialności karnej za złożenie fałszywego oświadczenia”.

Co do zasady decyzja nie jest wymagana

Przyznanie przez Zakład Ubezpieczeń Społecznych dofinansowania nie wymaga wydania decyzji. ZUS udostępnia jedynie informację o przyznaniu dofinansowania. Osoba zainteresowana zapozna się z nią na swoim profilu informacyjnym, utworzonym w systemie teleinformatycznym. Nieodebranie informacji o przyznaniu dofinansowania nie wstrzymuje jego wypłaty. Niemniej ZUS wydaje decyzje w sprawach odmowy przyznania dofinansowania, uchylenia lub zmiany prawa do dofinansowania oraz nienależnie pobranego dofinansowania. Od decyzji przysługuje odwołanie do Prezesa ZUS, a następnie do sądu administracyjnego.

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Wypróbuj! Sprawdź

Ryczałtowcom grożą duże dopłaty składki zdrowotnej

Jeśli przedsiębiorca przekroczy próg przychodów, nawet w grudniu, zapłaci wyższą składkę zdrowotną za cały rok – mówi Izabela Leśniewska, doradca podatkowy w kancelarii Alo-2.

Trzy grupy w zależności od przychodu

Przypomnijmy, że ryczałtowcy są podzieleni na trzy grupy, w zależności od wysokości przychodu (pomniejszonego o składki na ubezpieczenia społeczne). Ci, którzy mają do 60 tys. zł rocznie, płacą 335,94 zł składki zdrowotnej miesięcznie. W drugiej grupie, z przychodami od 60 tys. do 300 tys. zł, wyniesie co miesiąc 559,89 zł. Przedsiębiorcy z przychodem powyżej 300 tys. zł rocznie płacą 1007,81 zł miesięcznie.

Ile wyjdzie składki rocznie? Przy małych przychodach – 4031,28 zł, przy średnich – 6718,68 zł, przy największych – 12 093,72 zł.

Jak liczyć składkę zdrowotną za poszczególne miesiące? Zgodnie z wyjaśnieniami ZUS należy sumować przychody od początku roku. Za miesiąc, w którym przekroczymy próg (a także za następne), płacimy wyższą składkę. Po zakończeniu roku trzeba zrobić podsumowanie.

– I dopłacić różnicę. Przekroczenie progu przychodów powoduje bowiem, że wyższa składka obowiązuje za cały rok. Najwięcej dopłacą ci, którzy przekroczą próg pod koniec roku – tłumaczy Michał Kowalski, adwokat i doradca podatkowy w kancelarii KNDP.

Jaka to może być dopłata? – Załóżmy, że przychody wynoszą 5 tys. zł miesięcznie. Przedsiębiorca przez 11 miesięcy płaci 335,94 zł. W grudniu sprzedaje nieruchomość z firmowego majątku za 250 tys. zł. Przekracza drugi próg, trafia do trzeciej grupy i za grudzień musi zapłacić 1007,81 zł. A za cały rok dopłacić 7390,57 zł – wylicza Izabela Leśniewska.

Z dodatkowym przelewem do ZUS muszą też liczyć się ci, którzy mają przychody w stałej kwocie. Przyjmijmy, że wynoszą 26 tys. zł miesięcznie. Przez dwa miesiące przedsiębiorca płaci 335,94 zł składki. Przez dziewięć 559,89 zł. W grudniu przekracza drugi próg i musi zapłacić 1007,81 zł. A za cały rok dopłacić 5375,02 zł.

Szkolenia online z zakresu podatków – aktualna lista szkoleń Sprawdź

Spore różnice w obciążeniach

Michał Kowalski podkreśla, że wyższa o kilka tysięcy złotych rocznie składka zdrowotna grozi także tym przedsiębiorcom, którzy nieznacznie przekroczą próg przychodów, nawet o złotówkę. Powoduje to duże różnice w obciążeniach.

– Załóżmy, że pierwszy przedsiębiorca ma 60 tys. zł przychodu rocznie. Zapłaci 4031,28 zł składki zdrowotnej. Drugi przedsiębiorca ma 61 tys. zł przychodu. Składka roczna wynosi 6718,68 zł. Drugi przedsiębiorca ma więc tylko o 1 tys. zł więcej przychodu niż pierwszy, a zapłaci składkę wyższą o 2687,40 zł – wylicza Michał Kowalski.

Polski Ład daje ryczałtowcom jeszcze jedną możliwość. Płacenie składki na podstawie przychodu z poprzedniego roku. Wtedy odprowadzają ją w stałej wysokości przez cały rok.

– Taki system nie zwalnia ich jednak z obowiązku dopłaty, jeśli tegoroczne przychody są wyższe niż te z ubiegłego roku i przekraczają progi. Jeśli przedsiębiorca przeskoczy z pierwszej do trzeciej grupy będzie musiał po zakończeniu roku dopłacić 8062,44 zł – wyjaśnia Izabela Leśniewska.

Niezależnie od wybranej metody ryczałtowcy i tak muszą co miesiąc składać deklaracje rozliczeniowe do ZUS.

Jaki termin na przelew

Kiedy trzeba dopłacić składkę? Polski Ład nie daje precyzyjnej odpowiedzi. – W jednym przepisie stanowi, że różnicę trzeba odprowadzić w ciągu miesiąca od upływu terminu do złożenia zeznania rocznego. Ponieważ ryczałtowcy składają je do końca lutego, powinni mieć czas na dopłatę składki do końca marca. W innym przepisie czytamy jednak, że dopłata następuje w terminie płatności składek za luty, czyli do 20 marca – mówi Izabela Leśniewska.

Co na to ZUS? Jego zdaniem dopłatę wynikającą z rozliczenia rocznego należy wykazać w dokumentach składanych za luty w terminie do 20 marca. W tym samym terminie, tj. łącznie z bieżącą składką za ten miesiąc, należy dokonać dopłaty.

Kalkulator niekorzystnie dla liniowców

ZUS zamieścił na swojej stronie internetowej kalkulator do obliczania miesięcznej składki zdrowotnej. Mogą z niego skorzystać przedsiębiorcy na skali, liniowym PIT, ryczałcie oraz karcie podatkowej. Ci, którzy się rozliczają w dwóch pierwszych formach, płacą składkę od dochodu z działalności gospodarczej. Przedsiębiorcy na skali 9 proc., na liniówce 4,9 proc.

Składkę zdrowotną za styczeń 2022 r. zapłacą jednak jeszcze w zryczałtowanej wysokości. Podstawa wymiaru to 75 proc. przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia w czwartym kwartale 2021 r. U przedsiębiorców na skali podatkowej składka zdrowotna za styczeń 2022 r. wyniesie 9 proc. podstawy wymiaru, czyli 419,92 zł.

Czy podobnie będzie u przedsiębiorców na liniowym PIT? Wydaje się, że składka zdrowotna powinna wynieść już, zgodnie z nowymi zasadami, 4,9 proc. podstawy wymiaru (czyli 228,62 zł). ZUS uważa jednak, że składki za styczeń dotyczą stare zasady, wynosi więc 9 proc. podstawy wymiaru. Tak też wynika z kalkulatora. Wylicza on składkę za styczeń dla liniowców w kwocie 419,92 zł.

Więcej treści z Rzeczpospolitej po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Wypróbuj! Sprawdź

Podstawa wydania wyroku nakazowego

Opis stanu faktycznego

Sąd Rejonowy w P. wyrokiem nakazowym z 26.6.2020 r., II K 401/20, uznał K.C. za winnego tego, że 30.10.2019 r. w miejscowości K. prowadził po drodze publicznej pojazd marki VW Passat mimo wydanej przez Starostę P. decyzji Nr KD.V.5430.366.2017 z 8.12.2017 r. o cofnięciu uprawnień do kierowania pojazdami kat. B, tj. przestępstwa z art. 180a KK i za to na podstawie tego przepisu skazał go na karę grzywny w wysokości 100 stawek dziennych, określając wysokość jednej stawki na kwotę 10 zł.

Ponadto, Sąd orzekł wobec oskarżonego środek karny w postaci zakazu prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych na okres 3 lat.

Przedmiotowy wyrok nakazowy uprawomocnił się 23.7.2020 r., bez postępowania odwoławczego.

Obecnie, Prokurator Generalny na podstawie art. 521 § 1 KPK wniósł kasację od prawomocnego wyroku nakazowego Sądu Rejonowego w P. z 26.6.2020 r., II K 401/20, zaskarżając go w całości na korzyść skazanego K.C.

Autor nadzwyczajnego środka zaskarżenia zarzucił wyrokowi Sądu Rejonowego w P. rażące i mające istotny wpływ na treść wyroku naruszenie przepisów prawa karnego procesowego, a mianowicie art. 500 § 1 i 3 KPK.

W konkluzji skarżący wniósł o uchylenie zaskarżonego wyroku i przekazanie sprawy Sądowi Rejonowemu w P. do ponownego rozpoznania.

Sąd Najwyższy, po rozpoznaniu kasacji wniesionej przez Prokuratora Generalnego na korzyść skazanego, uchylił zaskarżony wyrok nakazowy i przekazał sprawę K.C. Sądowi Rejonowemu w P. do ponownego rozpoznania.

Aktualne komentarze do Kodeksu karnego i Kodeksu postępowania karnego. Skonfiguruj Twój System Legalis! Sprawdź

Uzasadnienie SN

Zdaniem Sądu Najwyższego kasacja wniesiona przez Prokuratora Generalnego na korzyść K.C. okazała się oczywiście zasadna, co przemawiało za jej rozpoznaniem i uwzględnieniem na posiedzeniu w trybie przewidzianym w art. 535 § 5 KPK.

W całej rozciągłości podzielić należało pogląd skarżącego co do tego, że w przedmiotowej sprawie brak było podstaw do wydania wyroku w trybie nakazowym. Zgodnie z art. 500 § 1 i 3 KPK możliwość wydania wyroku nakazowego istnieje w przypadku, gdy materiał dowodowy zebrany w sprawie pozwala na stwierdzenie, że okoliczności czynu i wina oskarżonego nie budzą wątpliwości. Dla wydania orzeczenia w trybie nakazowym wymagane jest osiągnięcie przez sąd, w oparciu o zebrane w dochodzeniu dowody, dostatecznego stopnia pewności w zakresie okoliczności popełnienia czynu przestępnego i winy oskarżonego. W przeciwnym wypadku koniecznym jest rozpoznanie sprawy na rozprawie głównej (zob. wyroki Sądu Najwyższego: z 15.6.2016 r., II KK 160/16, Legalis; z 8.3.2016 r., IV KK 377/15, Legalis; z 2.2.2016 r., IV KK 372/15, Legalis).

Analiza akt niniejszej sprawy prowadzi do wniosku, że warunek rozpoznania jej w trybie nakazowym, jakim jest brak wątpliwości co do okoliczności czynu zarzuconego oskarżonemu, nie został spełniony. Wykazane zostało bowiem jedynie to, że K.C. 30.10.2019 r. w miejscowości K. prowadził w ruchu lądowym pojazd mechaniczny nie posiadając ważnego uprawnienia do kierowania tego typu pojazdami. Bardziej wnikliwego wyjaśnienia wymagały natomiast okoliczności związane z obowiązywaniem co do niego, w tej dacie, decyzji administracyjnej o cofnięciu uprawnień, co jest elementem decydującym dla wypełnienia pozostałych znamion przestępstwa z art. 180a KK.

Jak trafnie przypomina autor kasacji, przepis art. 180a KK przewiduje bowiem odpowiedzialność karną za zachowanie sprawcy, który prowadzi pojazd mechaniczny na drodze publicznej, w strefie zamieszkania lub strefie ruchu, nie stosując się do decyzji właściwego organu o cofnięciu uprawnienia do kierowania pojazdami. Warunkiem odpowiedzialności karnej jest zatem nie tyle samo zachowanie polegające na kierowaniu pojazdem bez posiadania uprawnień (taki czyn penalizowany jest przez art. 94 § 1 KW), ale zachowanie takie musi być powiązane z niezastosowaniem się do wydanej uprzednio w trybie administracyjnym decyzji właściwego organu o cofnięciu uprawnienia do kierowania pojazdami mechanicznymi. Aby zatem kierujący mógł zostać pociągnięty do odpowiedzialności karnej na podstawie art. 180a KK, w obrocie prawnym musi istnieć aktualna decyzja właściwego organu, na mocy której kierujący został uprzednio pozbawiony uprawnień do kierowania pojazdami mechanicznymi.

Istotne znaczenie ma przy tym fakt, że przestępstwo z art. 180a KK może popełnić tylko osoba, wobec której decyzja administracyjna zapadła i tylko w okresie, na jaki cofnięto tą decyzją uprawnienia do kierowania pojazdami mechanicznymi. Zarazem, w okresie uwidocznionym w decyzji o cofnięciu uprawnień, osoba, wobec której zapadło takie rozstrzygnięcie nie może ich odzyskać (por. postanowienie SN z 16.1.2019 r.,  III KK 558/17, Legalis; wyrok Sądu Najwyższego z 20.11.2020 r., V KK 429/20, Legalis).

W niniejszej sprawie nie ulega wątpliwości, że Starosta P. decyzją z 8.12.2017 r. nr KD.V.5430.366.2017, działając na podstawie art. 182 KKW w zw. z art. 2 pkt 9 KKW oraz art. 104 KPA w zw. z art. 103 ust. 1 pkt 4 ustawy z 5.1.2011 r. o kierujących pojazdami (t.j. Dz.U. z 2021 r. poz. 1212 ze zm.; dalej: KierujPojU) cofnął oskarżonemu uprawnienia do kierowania pojazdami wszelkich kategorii, przy czym podstawę wydania tego rozstrzygnięcia stanowił prawomocny wyrok Sądu Rejonowego w P. z 13.6.2017 r., II W 1350/17, utrzymany w mocy wyrokiem Sądu Okręgowego w P. z 17.10.2017 r., II Ka 207/17. Wskazanym wyrokiem orzeczono wobec K.C. zakaz prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych w ruchu lądowym na okres 2 lat, zaliczając okres zatrzymania prawa jazdy od 19.3.2017 r. Z treści samej decyzji Starosty P. nie wynika natomiast na jaki okres cofnięto oskarżonemu uprawnienie do kierowania pojazdami.

Zgodnie ze stanowiskiem wyrażanym w orzecznictwie sądów administracyjnych, organ administracji wykonując na podstawie art. 182 § 2 KKW wyrok orzekający zakaz prowadzenia pojazdów, jest ściśle związany jego treścią i nie ma możliwości jakiegokolwiek rozszerzania ani zwężania zakazu orzeczonego przez sąd. Może więc cofnąć uprawnienia do kierowania pojazdami mechanicznymi tylko na czas określony w wyroku; cofnięcie uprawnień może dotyczyć tylko wskazanego przez sąd zakresu, a ponadto stosownie do art. 12 ust. 1 pkt 2 KierujPojU w zakresie i w okresie zakreślonym przez sąd, organ administracji nie może wydać tych uprawnień. Co więcej, orzeczenie organu o cofnięciu uprawnienia do kierowania pojazdami, bez powiązania decyzji z zakresem, na jaki orzeczono zakaz prowadzenia pojazdów, obarczone jest wadą (por. wyrok WSA w Gliwicach z 19.2.2020 r., II SA/Gl 1396/19, Legalis; wyrok WSA w Olsztynie z 8.1.2020 r., II SA/Ol 943/19, Legalis; wyrok WSA w Warszawie z 11.4.2019 r., VII SA/Wa 2198/18, Legalis).

W części dyspozytywnej przedmiotowej decyzji Starosty P. wprawdzie nie określono czasu, na jaki uprawnienia zostały cofnięte K.C., niemniej powołano się na orzeczenie Sądu Rejonowego w P. z 13.6.2017 r., II W 1350/17, doprecyzowując w uzasadnieniu tejże decyzji, że na podstawie wskazanego wyroku skazującego zakaz prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych został orzeczony na okres 2 lat, poczynając od 19.3.2017 r. Bez wątpienia zatem, zakaz ten obowiązywał do 19.3.2019 r. Natomiast przyjęcie opisanej wyżej redakcji decyzji administracyjnej powodowało, że była ona obarczona istotną wadą, jednak uchybienie to nie mogło wpływać na czas obowiązywania tej decyzji. W tej sytuacji, przedmiotem uwagi Sądu Rejonowego powinno stać się zagadnienie okresu obowiązywania tej decyzji, determinującej odpowiedzialność karną oskarżonego K.C.

Skoro niezastosowanie się do decyzji uprawnionego organu o cofnięciu uprawnień do kierowania pojazdami stanowi jedno ze znamion przestępstwa określonego w art. 180a KK, to brak sprecyzowania w takiej decyzji okresu w jakim decyzja ta obowiązuje albo brak zamieszczenia w niej stwierdzenia, że obowiązuje ona dożywotnio sprawiają, iż niezbędne jest dokonanie przez Sąd ustaleń istotnie weryfikujących zarzut stawiany w akcie oskarżenia. Jest więc oczywiste, że w takiej sytuacji nie są spełnione przesłanki do rozpoznania sprawy w trybie nakazowym (art. 500 § 3 KPK) albowiem okoliczności czynu budzą wątpliwości.

Zatem Sąd Rejonowy w P., wyrokując w przedmiotowej sprawie, nie powinien poprzestać na ustaleniu, że wobec K.C. została wydana decyzja administracyjna o cofnięciu uprawnień do kierowania pojazdami, ale – z uwagi na konieczność wykazania istnienia podstaw  do przypisania oskarżonemu odpowiedzialności karnej za zarzucone mu przestępstwo – zobowiązany był do analizy treści tej decyzji oraz oceny jej mocy obowiązującej w chwili czynu zarzuconego oskarżonemu. Po upływie bowiem okresu, na jaki nastąpiło cofnięcie uprawnień (co było ściśle związane z wyrokiem Sądu Rejonowego w P., II W 1350/17, który stanowił podstawę faktyczną wydania przedmiotowej decyzji administracyjnej), czyli z końcem 19.3.2019 r., K.C. przestał obowiązywać nie tylko sądowy zakaz prowadzenia pojazdów, ale odzyskał on również możliwość ubiegania się o wydanie uprawnień do kierowania pojazdami.

Z tych też względów, kasacja Prokuratora Generalnego wniesiona na korzyść oskarżonego z wnioskiem o uchylenie wadliwego wyroku i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania, zasługiwała na uwzględnienie.

W konsekwencji powyższego, po upływie okresu wskazanego w przedmiotowej decyzji administracyjnej, czyli po 19.3.2019 r., a więc także w dacie czynu zarzucanego oskarżonemu, tj. 30.10.2019 r., decyzja Starosty P. powołana w wyroku Sądu meriti nie stanowiła już przeszkody do odzyskania lub ponownego uzyskania uprawnień o jakich mowa. W tym stanie rzeczy budzi wątpliwość przyjęcie, że prowadzenie pojazdu mechanicznego po zakończeniu tego okresu stanowiło wyraz niestosowania się do decyzji o cofnięciu uprawnień, a nie było jedynie prowadzeniem pojazdu bez wymaganych uprawnień. Zachowanie takie nie wyczerpuje ustawowych znamion występku z art. 180a KK, tylko stanowi wykroczenie z art. 94 § 1 KW (zob. wyroki SN: z 20.11.2020 r., V KK 429/20, Legalis; z 12.2.2020 r., IV KK 738/19, Legalis).
Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Wypróbuj! Sprawdź

Wyższy poziom ochrony frankowiczów niż w prawie UE

Stan faktyczny

Greccy konsumenci w 2004 r. zawarli z greckim bankiem TP umowę kredytu w euro na zakup nieruchomości na okres 30 lat. W 2007 r. strony podpisały aneksy, zgodnie z którymi spłata pozostałej do zapłaty kwoty nastąpi we frankach szwajcarskich. W 2018 r. konsumenci pozwali TP żądając stwierdzenia nieważności tych aneksów, ze względu na ich nieuczciwość. Ich zdaniem bank zachęcił ich do zmiany umowy kredytu, nie informując ich o grożącym ryzyku wymiany, i to mimo okoliczności, że nie dysponowali oni konieczną wiedzą, aby dostrzec takie ryzyko.

W spornych warunkach umownych została powtórzona treść art. 291 greckiego Kodeksu cywilnego, który pozwala kredytobiorcy spłacić jego dług denominowany w walucie obcej bądź w tej walucie, bądź w walucie krajowej według kursu wymiany danej waluty, który obowiązuje w miejscu i dniu płatności.

Stanowisko TSUE

W art. 1 ust. 2 dyrektywy Rady 93/13/EWG z 5.4.1993 r. w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich (Dz.Urz. UE L z 1993 r. Nr 95, s. 29) wyłączono z zakresu jej stosowania warunki umowy odzwierciedlające „obowiązujące przepisy ustawowe lub wykonawcze. Wyrażenie to, w świetle motywu trzynastego dyrektywy 93/13/EWG, obejmuje zarówno przepisy prawa krajowego, które mają zastosowanie między umawiającymi się stronami niezależnie od ich wyboru, jak i te, które mają charakter względnie obowiązujący, tzn. mające domyślne zastosowanie w przypadku braku odmiennego porozumienia między stronami (wyrok TSUE z 2.9.2021 r., C-932/19, OTP Jelzálogbank i in., Legalis).

Trybunał wskazał, że wersja greckojęzyczna dyrektywy 93/13/EWG jest jedyną wersją, w której art. 1 ust. 2 dyrektywy 93/13/EWG zawiera akapit drugi, którego treść odpowiada treści motywu trzynastego in fine owej dyrektywy, w myśl którego użyte w tym przepisie sformułowanie „obowiązujące przepisy ustawowe lub wykonawcze” obejmuje również zasady, które zgodnie z prawem będą stosowane między umawiającymi się stronami z zastrzeżeniem, że nie dokonano żadnych innych uzgodnień.

Zgodnie z jednolitym stanowiskiem TSUE sformułowania użytego w jednej z wersji językowych unijnego przepisu nie można traktować jako jedynej podstawy jego wykładni lub przyznawać mu w tym zakresie pierwszeństwa względem innych wersji językowych. Przepisy prawa UE należy bowiem interpretować i stosować w sposób jednolity w świetle wersji sporządzonych we wszystkich językach urzędowych Unii. W przypadku wystąpienia rozbieżności między różnymi wersjami językowymi tekstu aktu prawnego Unii dany przepis należy interpretować z uwzględnieniem ogólnej systematyki i celu uregulowania, którego stanowi część (wyrok TSUE z 9.7.2020 r., Banca Transilvania, C-81/19, Legalis).

Trybunał stwierdził, że sądy krajowe nie mogą kontrolować w świetle dyrektywy 93/13/EWG nieuczciwego charakteru warunku występującego w umowie zawartej między przedsiębiorcą a konsumentem, nawet jeżeli nie był on przedmiotem indywidualnych negocjacji, w przypadku gdy warunek ten odzwierciedla przepis ustawowy lub wykonawczy, który jest „obowiązujący” w rozumieniu art. 1 ust. 2 dyrektywy 93/13/EWG.

Trybunał stwierdził, że do sądu krajowego, przed którym zawisła sprawa w postępowaniu głównym, należy sprawdzenie, czy dany warunek wchodzi w zakres stosowania art. 1 ust. 2 dyrektywy 93/13/EWG w świetle kryteriów określonych w unijnym orzecznictwie, tzn. poprzez uwzględnienie charakteru, ogólnej systematyki i postanowień rozpatrywanych umów kredytowych, a także ich kontekstu prawnego i faktycznego. Ponadto, ten sąd powinien uwzględnić, że wyjątek ustanowiony w art. 1 ust. 2 dyrektywy 93/13/EWG podlega ścisłej wykładni (wyrok TSUE z 20.9.2017 r., C-186/16, Andriciuc i in., Legalis).

Trybunał orzekł, że art. 1 ust. 2 dyrektywy 93/13/EWG należy interpretować w ten sposób, iż wyłącza on z zakresu stosowania tej dyrektywy warunek włączony do umowy zawartej między przedsiębiorcą a konsumentem, który to warunek odzwierciedla krajowy przepis ustawowy lub wykonawczy o charakterze względnie obowiązującym, to znaczy mający domyślne zastosowanie w braku odmiennego uzgodnienia między stronami, nawet jeśli ów warunek nie był przedmiotem indywidualnych negocjacji.

Postępowanie w sprawach kredytów frankowych. Poradnik dla frankowiczów. Skonfiguruj Twój System Legalis! Sprawdź

Brak transpozycji

Trybunał stwierdził, że mimo ewentualnego braku transpozycji art. 1 ust. 2 dyrektywy 93/13/EWG do porządku prawnego państwa członkowskiego, kontrola – w świetle wymogów tej dyrektywy – zgodności warunków umowy, o których w nim mowa, a w szczególności tych odzwierciedlających obowiązujące przepisy ustawowe lub wykonawcze i pośrednio obowiązujących przepisów krajowych, które warunki te odzwierciedlają, nie jest przewidziana w prawie Unii (wyrok TSUE z 26.3.2020 r., C-779/18, Mikrokasa i Revenue Niestandaryzowany Sekurytyzacyjny Fundusz Inwestycyjny Zamknięty, Legalis). W ocenie TSUE brak transpozycji nie może bowiem zmienić zakresu stosowania dyrektywy 93/13/EWG, który musi być taki sam we wszystkich państwach członkowskich, z zastrzeżeniem dostosowań, które dopuszcza prawo Unii.

Trybunał orzekł, że art. 1 ust. 2 dyrektywy 93/13/EWG należy interpretować w ten sposób, iż warunki umowne, o których w nim mowa, są wyłączone z zakresu stosowania tej dyrektywy, nawet jeśli ów przepis nie został formalnie przetransponowany do porządku prawnego państwa członkowskiego, i w takim przypadku sądy tego państwa członkowskiego nie mogą uznać, że art. 1 ust. 2 dyrektywy 93/13/EWG  został włączony pośrednio do prawa krajowego w drodze transpozycji art. 3 ust. 1 i art. 4 ust. 1 dyrektywy 93/13/EWG.

Zwiększenie poziomu ochrony konsumentów

Z treści art. 8 dyrektywy 93/13/EWG wynika, że możliwość, jaką państwa członkowskie dysponują na podstawie tego przepisu, aby zwiększyć poziom ochrony konsumentów, znajduje zastosowanie „w dziedzinie objętej dyrektywą”, obejmującej warunki umowne, które mogą być nieuczciwe i które występują w umowach zawartych między przedsiębiorcą a konsumentem. Trybunał stwierdził, że art. 1 ust. 2 dyrektywy 93/13/EWG nie narusza przewidzianej w motywie dwunastym i w art. 8 dyrektywy 93/13/EWG możliwości przysługującej państwom członkowskim, aby w poszanowaniu postanowień Traktatu o Funkcjonowaniu Unii Europejskiej z 25.5.1957 r. (Dz.U. z 2004 r. Nr 90 poz. 864[2]; dalej: TFUE) zapewnić konsumentowi wyższy poziom ochrony za pomocą krajowych przepisów prawnych bardziej rygorystycznych niż przepisy owej dyrektywy. Ponadto, w wyroku z 3.6.2010 r., C-484/08, Caja de Ahorros y Monte de Piedad de Madrid, Legalis, Trybunał –  stwierdziwszy, że warunki umowne, o których mowa w art. 4 ust. 2 dyrektywy 93/13/EWG, są objęte dziedziną regulowaną w dyrektywie 93/13/EWG oraz że w konsekwencji art. 8 dyrektywy 93/13/EWG stosuje się również do art. 4 ust. 2 dyrektywy 93/13/EWG  – orzekł, iż te dwa przepisy nie stoją na przeszkodzie uregulowaniu krajowemu zezwalającemu na kontrolę sądową nieuczciwego charakteru takich warunków, które to uregulowanie zapewnia konsumentowi wyższy poziom ochrony niż ten ustanowiony w przedmiotowej dyrektywie.

Trybunał podkreślił, że istnieje jednak różnica między art. 1 ust. 2 dyrektywy 93/13/EWG, który wyłącza z przedmiotowego zakresu stosowania tej dyrektywy pierwszą kategorię warunków umownych, a art. 4 ust. 2 dyrektywy 93/13/EWG, który nie ustala tego zakresu stosowania, lecz wyłącza ocenę nieuczciwego charakteru drugiej kategorii warunków umownych, które natomiast wchodzą w zakres stosowania owej dyrektywy. W ocenie TSUE wynika z tego, że warunki umowne, o których mowa w art. 1 ust. 2 dyrektywy 93/13/EWG, nie są objęte dziedziną regulowaną w tej dyrektywie, a w konsekwencji art. 8 dyrektywy 93/13/EWG nie ma zastosowania do art. 1 ust. 2 dyrektywy 93/13/EWG .

Trybunał orzekł, że art. 8 dyrektywy 93/13/EWG należy interpretować w ten sposób, iż nie stoi on na przeszkodzie wydaniu lub utrzymaniu przepisów prawa krajowego skutkujących stosowaniem przewidzianego w tej dyrektywie systemu ochrony konsumentów do warunków umownych, o których mowa w art. 1 ust. 2 dyrektywy 93/13/EWG.

Powołując się na wyroki TSUE, w tym dotyczące spraw frankowych należy uwzględnić, że Trybunał orzeka w konkretnych okolicznościach prawnych i faktycznych danej sprawy. Tym samym stosowanie unijnego orzecznictwa do polskich spraw frankowych powinno uwzględniać te okoliczności (być odpowiednie). Również w przedstawionym wyroku na szczególną uwagę zasługuje stan prawny. Dotyczy on bowiem sytuacji, w której art. 1 ust. 2 dyrektywy 93/13/EWG w wersji greckojęzycznej, wyłącza spod kontroli nieuczciwego charakteru warunki umowy odzwierciedlające względnie obowiązujące przepisy ustawowe i wykonawcze, a nie został wyraźnie powtórzony w ustawie transponującej dyrektywę 93/13/EWG do prawa greckiego.

Z niniejszego wyroku wynika, że w przypadku gdy art. 1 ust. 2 dyrektywy 93/13/EWG, którego przedmiotem jest zdefiniowanie zakresu stosowania tej dyrektywy, nie został formalnie przetransponowany w drodze konkretnego przepisu prawnego do porządku prawnego państwa członkowskiego, to sądy tego państwa nie mogą uznać, iż ten przepis został do niego pośrednio włączony w drodze transpozycji art. 3 ust. 1 i art. 4 ust. 1 dyrektywy 93/13/EWG  których przedmiot nie jest taki sam jak przedmiot art. 1 ust. 2 (por. art. 385KC).

Kontynuując dotychczasową linię orzeczniczą Trybunał orzekł, że państwa członkowskie mogą stosować przepisy dyrektywy 93/13/EWG do sytuacji, które nie wchodzą w zakres stosowania tej dyrektywy, ale pod warunkiem że jest to zgodne z celami przyświecającymi dyrektywie 93/13/EWG i z Traktatami.

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Wypróbuj! Sprawdź