Zmiana definicji stanowiska pracy i systemu komputerowego
Nowelizacja przepisów BHP na stanowiskach wyposażonych w monitory ekranowe
Rozporządzenie Ministra Pracy i Polityki Socjalnej z 1.12.1998 r. w sprawie bezpieczeństwa i higieny pracy na stanowiskach wyposażonych w monitory ekranowe (Dz.U. z 1998 r. Nr 148 poz. 973, dalej: MonEkranBHPR98) określa wymagania bezpieczeństwa i higieny pracy oraz ergonomii dla stanowisk pracy wyposażonych w monitory ekranowe a także wymagania dotyczące organizacji pracy na stanowiskach wyposażonych w monitory ekranowe. W MonEkranBHPR98 zawarto także definicję najważniejszych pojęć niezbędnych dla prawidłowego funkcjonowania i przestrzegania przez pracodawców przepisów, w sytuacji kiedy ich pracownicy wykonują pracę na stanowiskach wyposażonych w monitory ekranowe.
Od 17.11.2023 r. obowiązują przepisy Rozporządzenia Ministra Rodziny i Polityki Społecznej z 18.10.2023 r. zmieniające rozporządzenie w sprawie bezpieczeństwa i higieny pracy na stanowiskach wyposażonych w monitory ekranowe (Dz.U. z 2023 r. poz. 2367; dalej: MonEkranBHPR). Konsekwencją nowelizacji jest modyfikacja definicji stanowiska pracy oraz uchylenie definicji systemu komputerowego.
Definicja pojęć po zmianach
Zgodnie z § 2 pkt 2 MonEkranBHPR poprzez stanowisku pracy rozumie się przestrzeń pracy, wraz z wyposażeniem w środki i przedmioty pracy, obejmującym:
- wyposażenie podstawowe, w tym monitor ekranowy, klawiaturę lub inne urządzenia wejściowe, jednostkę centralną lub stację dyskietek,
- wyposażenie dodatkowe, w tym drukarkę, skaner, mysz, trackball,
- wyposażenie pomocnicze, w tym stół, krzesło, uchwyt na dokument, podnóżek.
Po wejściu w życie nowelizacji MonEkranBHPR definicja stanowiska pracy została zmieniona. Stanowiskiem pracy jest przestrzeń pracy wraz z:
- wyposażeniem podstawowym, w tym monitorem ekranowym, klawiaturą, myszą lub innymi urządzeniami wejściowymi, oprogramowaniem z interfejsem dla użytkownika,
- krzesłem i stołem,
- opcjonalnym wyposażeniem dodatkowym, w tym stacją dysków, drukarką, skanerem, uchwytem na dokumenty, podnóżkiem.
Definicja stanowiska pracy została uaktualniona i uporządkowana. Od momentu rozpoczęcia obowiązywania przepisów MonEkranBHPR minęło 25 lat. W tym okresie doszło do wielu zmian technologicznych. Obecnie nie korzysta się już ze stacji dyskietek czy trackball, w związku z tym definicja stanowiska pracy nie powinna uwzględniać tych elementów.
Nowelizacja objęła również załącznik do MonEkranBHPR, który zawiera minimalne wymagania bezpieczeństwa i higieny pracy oraz ergonomii, jakie powinny spełniać stanowiska pracy wyposażone w monitory ekranowe. Zmianie nie uległa zasada, zgodnie z którą, wyposażenie stanowiska pracy oraz sposób rozmieszczenia elementów tego wyposażenia nie mogą powodować podczas pracy nadmiernego obciążenia układu mięśniowo-szkieletowego i (lub) wzroku oraz być źródłem zagrożeń dla pracownika, a także wymóg, aby samo stanowisko pracy zaprojektowane było tak, aby pracownik miał zapewnioną dostateczną przestrzeń pracy, pozwalającą na umieszczenie wszystkich elementów obsługiwanych ręcznie w zasięgu kończyn górnych. Natomiast od 17.11.2023 r. stanowisko pracy powinno być tak usytuowane w pomieszczeniu, aby pracownik miał do niego swobodny dostęp. Zrezygnowano z wymogu, aby odległości między sąsiednimi monitorami powinny wynosiła co najmniej 0,6 m, a między pracownikiem i tyłem sąsiedniego monitora – co najmniej 0,8 m.
W MonEkranBHPR został uchylony pkt 3 w § 2. Poprzednio zawierał on definicję systemu komputerowego, przez który rozumie się urządzenia wchodzące w skład wyposażenia podstawowego i dodatkowego stanowiska pracy wraz z oprogramowaniem. Jak wskazano w uzasadnieniu pojęcie systemu komputerowego jest powszechnie znane i nie budzi wątpliwości, nie ma potrzeby pozostawiania jego definicji w MonEkranBHPR.
Niełatwe zmiany w chorobowym
Już 30.11.2023 r. mija najważniejszy dla przedsiębiorców termin. Muszą bowiem ustalić, kto będzie wypłacał zasiłki chorobowe pracownikom w nowym roku. Może to być bowiem zarówno ZUS, jak i sam pracodawca. Wszystko zależy od liczby ubezpieczonych zgłoszonych do chorobowego. Jak to wygląda w praktyce?
– Pracodawca wypłaca zasiłek, jeśli zgłasza do ubezpieczenia chorobowego ponad 20 osób. Jeśli jest ich mniej, płatność przejmuje ZUS – tłumaczy Paweł Żebrowski, rzecznik ZUS. Jak wskazuje, danych o liczbie ubezpieczonych nie trzeba zgłaszać do organu rentowego.
– Płatnik ustala tę liczbę dla siebie, żeby prawidłowo wykonywać swoje obowiązki w całym przyszłym roku – mówi.
Przypomina jednocześnie, że płatnicy, którzy na ten dzień nie zgłaszali nikogo do ubezpieczenia chorobowego, ustalają liczbę ubezpieczonych na pierwszy miesiąc, w którym ich zgłosili.
Kwestie świadczeń z tytułu choroby stały się też tematem przedwyborczych zapowiedzi obecnej większości sejmowej, która najpewniej niedługo przejmie władzę. Jedną z nich jest podnoszona przez Koalicję Obywatelską i Trzecią Drogę wypłata wynagrodzenia chorobowego.
Reforma systemu
Jak wskazuje dr Tomasz Lasocki z wydziału prawa i administracji UW, trzeba tutaj rozróżnić dwie kwestie.
– Po pierwsze, weźmy pod uwagę wypłaty zasiłków chorobowych. Obecnie są one przelewane na konta ubezpieczonych przez dużych płatników, którzy następnie pomniejszają składki przekazywane do ZUS o wartości wypłaconych świadczeń. Za mniejsze firmy płatność przejmuje od początku ZUS. Tę kwestię należałoby ujednolicić. Organ rentowy powinien wypłacać wszystkie zasiłki. To akurat jest proste do wykonania, gdyż nie generuje dodatkowych kosztów, a może dać nawet oszczędności. Obecne rozwiązanie jest dla przedsiębiorców niekorzystne, gdyż muszą zakładać za ZUS pieniądze i to ich obciąża się w razie błędu – wskazuje ekspert.
Inna sprawa to, jak mówi dr Lasocki, wynagrodzenia chorobowe.
– Płacą je wszyscy pracodawcy co do zasady przez pierwsze 33 dni niezdolności do pracy w roku kalendarzowym. Jest to koszt firmy. Przed wyborami pojawiały się różne koncepcje, jak to uregulować. Jedna z nich głosiła, żeby obowiązek wypłaty wynagrodzenia chorobowego znieść tylko względem zatrudniających do dziewięciu pracowników – tak aby od pierwszego dnia koszt absencji pokrywał FUS. Należy jednak skrupulatnie skonstruować wszystkie kryteria takiego zwolnienia, żeby nie opłacało się podzielić firmy na mniejsze części, aby tego wynagrodzenia chorobowego nie płacić – komentuje dr Lasocki.
Kondycja budżetu
Ekspert nie ma wątpliwości, że przyjęty wariant będzie też zależeć od możliwości finansowych państwa.
– Gdyby miała to być jedna duża zmiana, to z pieniędzmi na ten cel raczej nie byłoby problemu. Z zapowiedzi wynika jednak, że planowane są szersze modyfikacje, w tym reformy podatkowe i dotyczące składki zdrowotnej, które pochłoną dużo więcej pieniędzy – wyjaśnia Oskar Sobolewski, ekspert emerytalny i rynku pracy HRK Payroll Consulting.
– Środki na ten cel mogą pochodzić z budżetu państwa lub funduszu chorobowego. To drugie źródło jest już jednak deficytowe. Wzrost środków mogłoby zapewnić podniesienie składki chorobowej, które może okazać się z politycznego punku widzenia kłopotliwe. Inny wariant może zakładać przesunięcie 1 proc. składki rentowej na fundusz chorobowy – dodaje.
Dr Tomasz Lasocki przyznaje, że możliwości uregulowania tej kwestii są.
– Wszystko rozbija się jednak o wolę polityków – dodaje.
Podstawa ponownej oceny dowodów
Opis stanu faktycznego
Sąd Apelacyjny w K., wyrokiem z 6.4.2023 r., II AKa 15/23, po rozpoznaniu apelacji obrońców oskarżonych J.G., K.G. i J.B., uchylił zaskarżony wyrok Sądu Okręgowego w C. z 20.7.2022 r., II K 129/21, na mocy którego ww. zostali skazani za przestępstwa z art. 258 § 1 KK i in. i przekazał sprawę temu sądowi do ponownego rozpoznania.
Na powyższy wyrok skargę w trybie art. 539a § 1 KPK złożył Zastępca Prokuratora Okręgowego w C. Zaskarżył on wskazane orzeczenie w całości, na niekorzyść oskarżonych J.G., K.G. i J.B., podnosząc zarzut obrazy przepisów postępowania, mającej wpływ ma treść orzeczenia, tj. art. 437 § 2 zdanie drugie in fine KPK.
W konsekwencji, autor skargi wniósł o uchylenie zaskarżonego wyroku w całości i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania przez sąd drugiej instancji.
Sąd Najwyższy, po rozpoznaniu skargi Zastępcy Prokuratora Okręgowego w C., uchylił zaskarżony wyrok i sprawę przekazał Sądowi Apelacyjnemu w K. do ponownego rozpoznania.
Uzasadnienie SN
Zdaniem Sądu Najwyższego skarga okazała się zasadna, co skutkowało uchyleniem zaskarżonego wyroku i przekazaniem sprawy Sądowi Apelacyjnemu w K. do ponownego rozpoznania w postępowaniu odwoławczym.
Na wstępie należało przypomnieć, że zgodnie z art. 437 § 2 KPK zdanie drugie KPK, sąd odwoławczy może uchylić wyrok sądu pierwszej instancji wyłącznie w wypadkach wskazanych w art. 439 § 1 KPK, art. 454 KPK lub jeżeli jest konieczne przeprowadzenie na nowo przewodu w całości. Oznacza to, że wydanie wyroku kasatoryjnego stanowi obecnie wyjątek od reguły, którą jest prowadzenie uzupełniającego postępowania dowodowego i merytoryczne orzekanie przez sąd drugiej instancji. Zabezpieczeniu wskazanego modelu postępowania odwoławczego służy niewątpliwie instytucja skargi przewidziana w rozdziale 55a KPK, której celem jest powstrzymanie sądów odwoławczych przed zbyt pochopnym uchylaniem orzeczeń pierwszoinstancyjnych. Jak zatem słusznie podkreśla się w judykaturze, zakres kontroli dokonywanej przez Sąd Najwyższy po wniesieniu skargi na wyrok sądu odwoławczego, o której mowa w art. 539a § 1 KPK, ogranicza się do zbadania, czy stwierdzone przez sąd odwoławczy uchybienie daje podstawę do wydania orzeczenia kasatoryjnego (tak m.in. uchwała 7 sędziów Sądu Najwyższego z 25.1.2018 r., I KZP 13/17, Legalis).
Przenosząc powyższe uwagi na grunt niniejszej sprawy zauważyć należy, że Sąd Apelacyjny w K. wydanie wyroku kasatoryjnego uzasadnił koniecznością przeprowadzenia przewodu sądowego na nowo w całości, w celu dokonania ustaleń faktycznych w sprawie po raz pierwszy. Doszedł bowiem do wniosku, że sąd a quo nie poczynił żadnych ustaleń faktycznych, zamiast tego umieszczając w stosownej rubryce uzasadnienia swego wyroku przekopiowaną treść zarzutów. W szczególności nie ustalił struktury grupy przestępczej, w której udział przypisano oskarżonym, sposobu jej działania w inkryminowanym okresie, okoliczności popełnienia pozostałych przestępstw, z czego wynika z góry powzięty zamiar J.B. czy J.G., skąd wynikają kwoty osiągniętej przez poszczególnych oskarżonych korzyści majątkowej z przestępstwa, czy też z czego wynika, że oskarżeni zarzucanych im przestępstw narkotykowych dopuścili się w ramach zorganizowanej grupy przestępczej. Co więcej, dowody, które według sądu pierwszej instancji mają wskazywać na sprawstwo oskarżonych nie potwierdzają owych faktów. Ponadto sąd ad quem stwierdził, że uzasadnienie sądu pierwszej instancji nie tylko nie spełnia minimalnych standardów wynikających z art. 424 KPK, lecz także nie czyni zadość obowiązkowi jego sporządzenia na urzędowym formularzu, a przede wszystkim prowadzi do wniosku, że sąd meriti nie ustalił żadnych okoliczności czynów, pozwalających na zidentyfikowanie zamiaru oskarżonych, ustalenie stopnia społecznej szkodliwości czynów, a nawet realizacji strony przedmiotowej przypisanych im czynów. Sąd odwoławczy doszedł więc do przekonania, że nie jest uprawniony do czynienia takich ustaleń po raz pierwszy, co zresztą wiązałoby się z prowadzeniem całego postępowania pierwszoinstancyjnego przed sądem drugiej instancji.
Powyższe stanowisko jest jednak nieprawidłowe, albowiem wskazane okoliczności nie mieszczą się w kręgu ustawowych podstaw orzeczenia kasatoryjnego, o którym mowa w art. 437 § 2 KPK i to z kilku powodów.
Po pierwsze, błędne ustalenia faktyczne, czy nawet ich brak w wyroku sądu pierwszej instancji nie uzasadniają przeprowadzenia na nowo przewodu w całości. Zauważyć bowiem należy, że sąd dokonuje ustaleń faktycznych na podstawie wszystkich przeprowadzonych dowodów, których ocena następuje na etapie wyrokowania. O ile więc dowody będące podstawą twierdzeń o faktach przeprowadzane są w toku przewodu sądowego, o tyle ich ocena, a konsekwencji również same fakty, ustalane są już po jego zamknięciu. Zatem nieprawidłowości w sferze ustaleń faktycznych nie dotyczą bezpośrednio przewodu sądowego, a co za tym idzie nie mogą uzasadniać jego powtórzenia w całości.
Po drugie, błąd w ustaleniach faktycznych jest zazwyczaj skutkiem naruszenia określonych przepisów ze sfery gromadzenia i oceny dowodów w tym najczęściej art. 7 KPK, czy też art. 410 KPK. Zatem w większości przypadków ma on charakter wtórny do wskazanych uchybień proceduralnych.
Po trzecie, sąd odwoławczy w istocie powodów uchylenia wyroku sądu a quo upatruje nie tyle w braku jakichkolwiek ustaleń faktycznych, a niedoskonałościach uzasadnienia orzeczenia pierwszoinstancyjnego. Niemniej niezależnie od niedomagań w tym zakresie podkreślić należy, że zgodnie z art. 455a KPK nie można uchylić wyroku z tego powodu, że jego uzasadnienie nie spełnia wymogów określonych w art. 424 KPK. W pełni podzielić należy pogląd prezentowany w orzecznictwie Sądu Najwyższego, zgodnie z którym płynący z art. 455a KPK zakaz wydawania orzeczenia o charakterze kasatoryjnym powinien być odczytywany w ten sposób, że nakłada on na organ drugiej instancji dodatkowe obowiązki w przypadku, gdy pisemne motywy wyroku sądu pierwszej instancji nie czynią zadość wymaganiom określonym w przywołanym wyżej przepisie. W takim przypadku sąd drugiej instancji zobowiązany jest w uzasadnieniu swojego orzeczenia zamieścić te elementy, których część motywacyjna zaskarżonego wyroku, mimo wyraźnego ustawowego obowiązku, nie zawierała. Pisemne motywy wyroku sądu odwoławczego muszą być bowiem sporządzone tak, aby umożliwiały realną ocenę, czy rozstrzygnięcia obu orzekających w danej sprawie sądów, nie były dotknięte dowolnością, czy wręcz arbitralnością. Jeśli zatem uzasadnienie decyzji procesowej sądu pierwszej instancji, z uwagi na zaistniałe w nim braki i wadliwości, uniemożliwia dokonanie takowej oceny, sąd odwoławczy staje przed koniecznością ich uzupełnienia.
Po czwarte, stwierdzenie przez sąd odwoławczy w wyroku pierwszoinstancyjnym braku ustaleń faktycznych kluczowych z punktu widzenia przypisania oskarżonemu odpowiedzialności karnej, czyni niecelowym wydawanie wyroku kasatoryjnego w razie braku apelacji na jego niekorzyść, z uwagi na zakaz określony w art. 434 KPK. W takiej sytuacji przy ponownym procedowaniu nie jest bowiem w ogóle możliwe wydanie orzeczenia surowszego niż uchylone, co obejmuje także sferę ustaleń faktycznych. Zatem jeśli byłoby tak jak sugeruje Sąd Apelacyjny w K., że uzasadnienie wyroku sądu a quo nie zawiera żadnych ustaleń faktycznych, to z uwagi na brak apelacji na niekorzyść oskarżonych, ich uzupełnienie w ogóle nie byłoby już dopuszczalne, co samo w sobie poważałoby sens uchylania zaskarżonego wyroku i przekazywania sprawy Sądowi Okręgowemu w C. do ponownego rozpoznania.
Po piąte, zgodnie z orzecznictwem Trybunału Konstytucyjnego, sąd drugiej instancji może, a nawet powinien, dokonać nowych ustaleń i dojść do niewyrażonych uprzednio wniosków, jeśli są one uzasadnione w świetle zgromadzonego materiału procesowego i regulacji prawnej rozstrzyganego sporu. Tylko wtedy może dojść do sprawiedliwego rozpatrzenia sprawy, jak wymaga tego art. 45 ust. 1 Konstytucji RP.
Reasumując, uchylenie wyroku Sądu Okręgowego w C. i przekazanie temu sądowi sprawy do ponownego rozpoznania było nieuzasadnione.
Komentarz
Dodatkowe ustalenia sądu drugiej instancji, mimo że są dokonywane po raz pierwszy w całym postępowaniu sądowym, nie mają atrybutu orzeczenia pierwszoinstancyjnego (wyrok TK z 30.10.2012 r., SK 20/11, Legalis). Nie ma więc racji sąd ad quem twierdząc, że nie jest on uprawniony do czynienia ustaleń faktycznych po raz pierwszy na etapie drugoinstancyjnym. Poza przypadkami określonymi w art. 434 KPK nie ma ku temu żadnych przeszkód. Zapewnienie standardu rzetelnego procesu, w tym prawa do dwuinstancyjności postępowania karnego będzie wymagało jednak znacznie większego wysiłku po stronie sądu odwoławczego, który w takiej sytuacji powinien szczególną uwagę poświęcić konwalidowaniu braków postępowania pierwszoinstancyjnego.
Brakuje przepisów na wypadek awarii portalu informacyjnego
Od marca 2024 r. odbieranie pism sądowych przez portal będzie obowiązkowe dla radców prawnych, adwokatów, rzeczników patentowych, a także prokuratorów i radców prokuratorii generalnej. Stąd potrzeba uregulowania warunków korzystania z portalu i jego funkcjonowania. Ma temu służyć rozporządzenie, którego projekt opublikowano w poniedziałek.
Gdy właścicielem konta jest osoba fizyczna, ma być zarazem jego administratorem (uprawnionym do zarządzania kontem i aktualizowania go) oraz użytkownikiem (uprawnionym do pozostałych czynności na koncie).
Założenie konta lub wprowadzenie w nim zmian będzie wymagało użycia podpisu zaufanego, kwalifikowanego podpisu elektronicznego, osobistego albo uwierzytelnienia poprzez użycie tzw. węzła krajowego identyfikacji elektronicznej. Jak mówi adwokat dr Karol Pachnik, to zmiana, bo teraz uwierzytelnienie wymaga wizyty „przy okienku” w sądzie.
Podmiotom innym niż osoby fizyczne konto zakładać będzie mógł (i likwidować) minister sprawiedliwości na ich wniosek. Będzie można go złożyć za pomocą samego portalu, z jednoczesnym wskazaniem administratora (lub kilku administratorów) konta.
Konta założone dotąd na podstawie tzw. specustawy covidowej (która w tym zakresie obowiązuje do 1.7.2024 r.), będą traktowane tak jak założone według przepisów nowego rozporządzenia.
Jednocześnie w zeszłym tygodniu na adwokackich grupach dyskusyjnych na Facebooku można było znaleźć wiele postów o tym, że portal nie działa. Jak poinformował nas sędzia Wojciech Łukowski, zastępca koordynatora krajowego ws. informatyzacji sądownictwa powszechnego, było to spowodowane atakiem DDoS, który nastąpił 3.11.2023 r. Zaatakowano liczne instytucje publiczne.
Usuwanie skutków cyberataku trwało do 9.11.2023 r.
Z kolei Ministerstwo Sprawiedliwości w odpowiedzi na nasze pytanie poinformowało, że 6 listopada doszło do incydentalnego zakłócenia podsystemu importu danych z sądów. Z tego powodu nastąpiły nieznaczne opóźnienia w publikacji doręczeń oraz innych danych w Portalu Informacyjnym. Były one sukcesywnie redukowane i nie mają wpływu na terminy procesowe, które liczone są od publikacji doręczenia w PI.
Problem dotyczył tylko niektórych apelacji, gdzie liczba doręczeń z opóźnieniem wynosiła odpowiednio: 184 w białostockiej, 788 w gdańskiej, 702 w katowickiej, 415 w krakowskiej i 939 w łódzkiej.
– Przy kilku tysiącach dostarczanych przesyłek dziennie nie jest to dużo, ale rozumiem, że dla poszczególnych osób może to stanowić problem – wskazuje sędzia Wojciech Łukowski.
– Portale sądowe nie są zbyt dobrze zabezpieczone przed takimi atakami – mówi adwokat Pachnik. – To kwestia serwera i tego, jakie obciążenie jest on w stanie przyjąć. Mam wrażenie, że tym wypadku nikt nawet nie próbuje tego bronić.
Z kolei prof. Grzegorz Sibiga z Polskiej Akademii Nauk wskazuje, że przepisy KPK i KPC nie określają jasno i precyzyjnie, jak postępować, jeśli doręczanie przez portal informacyjny nie funkcjonuje z przyczyn technicznych po stronie dostawcy.
– Po prostu przepisy nie przewidują takiej sytuacji, a zresztą procedura wykorzystania portalu jest niezwykle uboga i nie bierze pod uwagę różnych okoliczności faktycznych – dodaje.
Prawo spadkowe na nowych zasadach
Zmieniane akty prawne
Ustawa z 28.7.2023 r. o zmianie ustawy – Kodeks cywilny oraz niektórych innych ustaw (Dz.U. z 2023 r. poz. 1615; dalej: ustawa) dokonuje nowelizacji trzech ustaw, tj.:
- ustawy z 23.4.1964 r. – Kodeks cywilny (t.j. Dz.U. z 2023 r. poz. 1610; dalej: KC),
- ustawy z 25.2.1964 r. – Kodeks rodzinny i opiekuńczy (t.j. Dz.U. z 2020 r. poz. 1359; dalej: KRO)
- ustawy z 17.11.1964 r. – Kodeks postępowania cywilnego (t.j. Dz.U. z 2023 r. poz. 1550; dalej: KPC).
Cel zmian w prawie spadkowym
Jak czytamy w uzasadnieniu ustawy (dostępnym na stronie internetowej Sejmu RP) ma ona na celu wprowadzenie zmian w zakresie zasad dziedziczenia, które z jednej strony usprawnią postępowanie spadkowe, z drugiej zaś – będą stanowiły odpowiedź na dostrzeżone mankamenty prawa spadkowego.
Wprowadzone zmiany
Po pierwsze ustawa wprowadza zmiany w KC, w zakresie zasad dziedziczenia ustawowego w sytuacji, gdy powołani do spadku są dziadkowie spadkodawcy (art. 934 KC). W takiej sytuacji, w przypadku, gdy którekolwiek z dziadków spadkodawcy nie dożyje otwarcia spadku, udział spadkowy, który by mu przypadał, będzie przypadał jego dzieciom w częściach równych. Jeżeli dziecko któregokolwiek z dziadków spadkodawcy nie dożyje otwarcia spadku, udział spadkowy, który by mu przypadał, będzie przypadał w częściach równych jego dzieciom, a w braku dzieci i wnuków tego z dziadków, który nie dożył otwarcia spadku – pozostałym dziadkom w częściach równych. Zatem wyłączeni od ww. dziedziczenia będą dalsi zstępni dziadków spadkodawcy – tzw. cioteczne lub stryjeczne wnuki i dalsze pokolenia. Przedmiotowa zmiana ma służyć skróceniu czasu trwania postępowań, z uwagi na zawężony katalog spadkobierców ustawowych, który ograniczy potrzebę poszukiwania ich z urzędu przez sąd i wzywania na rozprawę.
Po drugie, ustawa dodaje w KC dwie zupełnie nowe przesłanki niegodności dziedziczenia w postaci:
- uporczywego niewykonywania obowiązku alimentacyjnego wobec spadkodawcy, określonego co do wysokości orzeczeniem sądowym, ugodą zawartą przed sądem albo innym organem albo inną umową wobec spadkodawcy;
- uporczywego uchylania się od wykonywania obowiązku pieczy nad spadkodawcą, w szczególności wynikającego z władzy rodzicielskiej, opieki, sprawowania funkcji rodzica zastępczego, małżeńskiego obowiązku wzajemnej pomocy albo obowiązku wzajemnego szacunku i wspierania się rodzica i dziecka (art. 928 KC).
Rozszerzenie ustawowego katalogu ww. przesłanek ma na celu – jak wskazuje ustawodawca – umożliwienie osobie, mającej w tym interes prawny (np. pozostałym spadkobiercom), przeciwstawienie się możliwości uzyskania korzyści ze spadku przez osobę nie wykonującą obowiązków wynikających z prawa rodzinnego i zasad współżycia społecznego w stosunku do spadkodawcy, mimo realnej możliwości ich spełnienia.
Po trzecie, ustawa w art. 1015 § 12 KC przesądza o obowiązku złożenia oświadczenia o przyjęciu lub odrzuceniu spadku w terminie 6 miesięcy od dnia, w którym spadkobierca dowiedział się o tytule swojego dziedziczenia. Do zachowania ustawowego terminu do złożenia oświadczenia o przyjęciu lub odrzuceniu spadku wystarczające będzie złożenie przed jego upływem wniosku do sądu o odebranie tego oświadczenia. Jeśli złożenie oświadczenia o przyjęciu lub odrzuceniu spadku będzie wymagało zezwolenia sądu, bieg terminu na złożenie oświadczenia ulegnie zawieszeniu na czas trwania postępowania w tym przedmiocie. Jest to istotne doprecyzowanie dotychczas obowiązujących zasad.
Po czwarte, uzupełnieniu uległy ustawowe przesłanki, których spełnienie daje możliwość uchylenia się od skutków prawnych oświadczenia o przyjęciu lub odrzuceniu spadku złożonego pod wpływem błędu lub groźby (albo niezłożonego w ustawowym terminie ze względu na błąd lub groźbę). Dodatkowa przesłanka odnosi się do rocznego terminu określonego w art. 88 § 2 KC, którego zachowanie jest konieczne dla skutecznego uchylenia się od skutków prawnych wadliwego (na skutek błędu lub pod wpływem groźby) oświadczenia woli. Zgodnie art. 1019 § 1 pkt 3 KC dla dochowania tego terminu wystarczy złożenie przed jego upływem wniosku do sądu o odebranie oświadczenia o uchyleniu się od skutków prawnych oświadczenia woli.
Po piąte, ustawa w KRO wprowadza regulację, która w ramach zarządu nad majątkiem dziecka, wyłącza konieczność pozyskania zgody sądu na czynność przekraczającą zakres zwykłego zarządu w sytuacji, gdy czynność ta polega na odrzuceniu spadku w imieniu dziecka, a dziecko jest powołane do dziedziczenia wskutek uprzedniego odrzucenia spadku przez któregokolwiek z rodziców, którym przysługuje pełna władza rodzicielska. Zgoda sądu będzie jednak wymagana w braku porozumienia rodziców lub jeżeli inny zstępny rodziców tego dziecka przyjmuje spadek (art. 101 KRO). W konsekwencji sprecyzowaniu uległa treść oświadczenia o odrzuceniu spadku składanego przez rodzica dziecka uprawnionego do spadku.
Po szóste, ustawa przewidziała – w KPC – przekazanie spraw dotyczących wydawania zezwoleń na dokonanie czynności przekraczających zakres zwykłego zarządu majątkiem dziecka dotyczących prostego przyjęcia spadku lub odrzucenia spadku spod kognicji sądu opiekuńczego do sądu spadku (art. 6401 KPC). Zdaniem ustawodawcy, brak konieczności prowadzenia w trakcie postępowania spadkowego odrębnego postępowania sądowego w przedmiocie zezwolenia na dokonanie czynności przekraczającej zakres zwykłego zarządu majątkiem dziecka lub pozostającego pod opieką w postaci prostego przyjęcia lub odrzucenia spadku przyczyni się do przyspieszenia postępowań o stwierdzenie nabycia spadku, a jednocześnie zmniejszy liczbę spraw wpływających do sądów opiekuńczych.
Po siódme, w art. 640 § 1 KPC, zniesiono obowiązek notariusza przesyłania do sądu spadku oświadczenia o przyjęciu lub odrzuceniu spadku, jeżeli zarejestrował akt poświadczenia dziedziczenia, a w art. 652 KPC – obowiązek notariusza zawiadamiania sądu spadku o dokonanym otwarciu i ogłoszeniu testamentu – w sytuacji, gdy notariusz sporządził akt poświadczenia dziedziczenia. Przedmiotowe zmiany mają przyczynić się – w ocenie ustawodawcy – do odciążenia sądów.
Po ósme, ustawa wprowadziła zmianę w art. 5a ust. 1 pkt 6 ustawy z 28.11.2014 r. – Prawo o aktach stanu cywilnego (t.j. Dz.U. z 2023 r. poz. 1378), pozwalającą sądom na pozyskiwanie danych z rejestru stanu cywilnego niezbędnych do wydania orzeczenia w sprawie, a także w art. 24 ust. 5 pkt 2b ustawy z 17.5.1989 r. – Prawo geodezyjne i kartograficzne (t.j. Dz.U. z 2023 r. poz. 1752), umożliwiającą sądom dostęp do danych z ewidencji gruntów i budynków (w postaci wypisu i wyrysu z ewidencji).
Po dziewiąte, ustawa przewidziała zmianę w art. 95f § 1 pkt 6a ustawy z 14.2.1991 r. – Prawo o notariacie (t.j. Dz.U. z 2022 r. poz. 1799), która ma na celu dodanie w treści aktu poświadczenia dziedziczenia określenia sposobu przyjęcia spadku.
Etap legislacyjny
Ustawa weszła w życie 15.11.2023 r., tj. po upływie 3 miesięcy od dnia ogłoszenia (art. 14 ustawy).
Pomoc w budowie stacji ładowania i bezemisyjności
Wsparcie dla przedsiębiorców zapowiada opublikowany 27.10.2023 r. projekt rozporządzenia ministra funduszy i polityki regionalnej w sprawie udzielania pomocy inwestycyjnej na infrastrukturę ładowania lub tankowania, zakup pojazdów ekologicznie czystych lub bezemisyjnych oraz na doposażenie pojazdów z regionalnych programów na lata 2021–2027. Wskazuje on na formę i zakres pomocy, na jaką liczyć mogą przedsiębiorcy, i stanowi realizację unijnego rozporządzenia wydanego przez Komisję Europejską.
Kto, na co i w jakiej formie może starać się o wsparcie finansowe? Będą się mogli o nie ubiegać mikroprzedsiębiorcy, mali oraz średni przedsiębiorcy. Pomocy tej jednak nie uzyska przedsiębiorca, na którym ciąży obowiązek zwrotu pomocy publicznej nałożony na niego decyzją Komisji Europejskiej.
Aby otrzymać pomoc w formie dotacji lub pożyczki, z założenia będzie musiała ona być później przeznaczona na inwestycje:
- w infrastrukturę ładowania lub tankowania dla pojazdów, ruchomego wyposażenia terminalowego lub ruchomego wyposażenia do obsługi naziemnej;
- w zakup pojazdów ekologicznych;
- w doposażenie takich pojazdów w celu uczynienia ich ekologicznymi;
- na badania i usługi doradcze związane z powyższymi inwestycjami.
Zgodnie z unijnym przepisem, na którym oprze się rozporządzenie, pomoc ta będzie mieć wyłącznie charakter tzw. pomocy przejrzystej – a więc takiej, w której możliwe jest wcześniejsze dokładne obliczenie ekwiwalentu dotacji brutto, bez konieczności oceny ryzyka.
Wniosek trzeba będzie składać przed rozpoczęciem prac nad daną inwestycją do odpowiedniego organu, którego właściwość będzie zapewne zależeć od charakteru i obszaru, na którym prowadzona jest inwestycja – z pewnością odpowiednie do tego podmioty zostaną wskazane wraz z wdrożeniem rozporządzenia i całego programu. Na ten moment na etapie wstępnego projektowania rozwiązań dla przedsiębiorców najważniejsze powinny być zaś dokonanie wewnętrznej analizy możliwości ich przedsiębiorstw i szukanie preferowanych rozwiązań, które zechcą wdrożyć w przyszłości.
Etap legislacyjny: po konsultacjach publicznych
Inwigilacja wciąż zagraża obywatelom UE
Rozporządzenie o sztucznej inteligencji ma być przełomowym aktem prawnym, regulującym korzystanie z tej technologii w Unii Europejskiej. Eksperci oczekują nawet, że podobnie jak RODO, AI Act może wyznaczyć standardy, z którymi będą musiały się też liczyć podmioty spoza UE. Obecnie trwają trójstronne negocjacje między Parlamentem, Komisją a Radą UE (tzw. trilog), w toku których powstanie ostateczna wersja aktu.
Jednym z kluczowych założeń AI Act był całkowity zakaz m.in. systemów AI do zdalnej identyfikacji biometrycznej, czyli np. rozpoznawania twarzy. W maju Parlament Europejski odrzucił poprawki mające wprowadzić możliwość stosowania takich technologii np. w celu odnajdywania zaginionych osób i zwalczania terroryzmu lub innych poważnych przestępstw.
Teraz jednak pomysł poluzowania zakazu wrócił w trilogu, podnoszony przez niektóre państwa członkowskie. Jak informuje portal Euroactive, miałoby to być dopuszczalne w ściganiu przestępstw z zamkniętej listy, zagrożonych karą powyżej pięciu lat więzienia. System musiałby przejść ocenę wpływu na prawa podstawowe, a jego użycie byłoby zatwierdzane przez sąd (czasem ex post w ciągu 48 godz.).
– Do nas również docierają głosy o próbach wprowadzania daleko idących wyjątków, zwłaszcza dla policji i innych służb – mówi Karolina Iwańska, doradczyni ds. praw cyfrowych w Europejskim Centrum Prawa Organizacji Pozarządowych. – Jeśli zostaną przyjęte, AI Act obniży istniejące standardy ochrony praw człowieka wynikające z przepisów o ochronie danych osobowych czy europejskiej konwencji praw człowieka.
Ekspertka wskazuje, że międzynarodowe standardy praw człowieka wymagają, żeby każda ingerencja w nie była niezbędna i proporcjonalna. Wspomniane systemy zaś jej zdaniem nie spełniają tych wymogów, ponieważ istnieją bardziej skuteczne i mniej ingerujące w prawo do prywatności metody utrzymywania bezpieczeństwa. Naruszają one istotę prawa do prywatności, a przez to i innych praw obywatelskich, np. wolności słowa i zgromadzeń.
– Potwierdził to europejski inspektor ochrony danych osobowych, który podniósł, że to zastosowanie sztucznej inteligencji pozbawia ludzi anonimowości w przestrzeni publicznej, niezbędnej do tego, żeby bezpiecznie protestować i wyrażać obywatelskie niezadowolenie bez obawy o potencjalne reperkusje – tłumaczy Karolina Iwańska.
Systemy takie stosowane są przez państwa autorytarne, np. Rosję, która zresztą została ukarana przez ETPC za użycie ich do namierzenia i aresztowania pokojowo protestującego aktywisty.
–Jeżeli RBI nie znajdzie się na liście zakazów, należy się spodziewać, że niedługo takie narzędzia będą w każdym europejskim kraju – zauważa z kolei Filip Konopczyński z Fundacji Panoptykon. – Nawet najmniejszy wyjątek daje organom ścigania prawną podstawę, aby taki system zbudować lub kupić. A jeśli biometryczna AI będzie już w arsenale policji czy Straży Granicznej, to zgodnie z logiką źle rozumianej gospodarności wzrośnie pokusa, aby jej używać. Konsekwencją będzie dalsza ingerencja w naszą prywatność i rozrost państwowej inwigilacji – podkreśla.
I wskazuje, że formalna kontrola sądowa użycia takich systemów może się okazać równie nieskuteczna, jak w podsłuchiwaniu rozmów, gdzie sądy wyrażają zgodę w 96 proc. spraw.
W odpowiedzi na nasze pytanie resort cyfryzacji zapewnił, że Polska popiera kierunkowo zakaz stosowania takich systemów „w przestrzeni publicznej do celów egzekwowania prawa”. Jest to bowiem jeden z podstawowych przejawów zastosowania AI, który może prowadzić do naruszenia praw podstawowych.
Następna sesja trilogu planowana jest na 6.12.2023 r.
Nowelizacja JPK w związku z obowiązkowym KSeF
Zgodnie z art. 109 ust. 3 ustawy z 11.3.2004 r. o podatku od towarów i usług (t.j. Dz.U. z 2023 r. poz. 1570; dalej: VATU, podatnicy są obowiązani prowadzić ewidencję zawierającą dane pozwalające na prawidłowe rozliczenie podatku i sporządzenie informacji podsumowującej. Pod tym dość ogólnikowo brzmiącym przepisem kryje się nic innego niż deklaracja z ewidencją JPK_V7. Szczegółowy zakres danych ujmowanych w tej ewidencji określa zaś rozporządzenie Ministra Finansów, Inwestycji i Rozwoju z 15.10.2019 r. w sprawie szczegółowego zakresu danych zawartych w deklaracjach podatkowych i w ewidencji w zakresie podatku od towarów i usług (Dz.U. z 2019 r. poz. 1988; dalej: SzczegZakrDanDeklR).
Obowiązkowy KSeF zrewolucjonizuje sposób wystawiania i odbierania faktur VAT. A przecież to faktury VAT są dokumentami, które z zasady ewidencjonowane są w ramach ewidencji z deklaracją VAT. Oczywiste jest więc dla każdego, że między JPK a KSeF zaistnieją daleko posunięte synergie. Nowy sposób fakturowania musi odnaleźć odzwierciedlenie również w sposobie ewidencjonowania i deklarowania VAT w comiesięcznej bieżącej praktyce biznesowej. Ministerstwo Finansów przedstawiło projekt przepisów nowelizujących SzczegZakrDanDeklR w zakresie konsekwencji płynących z obowiązkowego KSeF. Prace prawotwórcze trwają. Już dziś warto jednak zapoznać się z kierunkami zmian.
Numer KSeF jednak w JPK
Zgodnie z propozycją, podatnik w ewidencji sprzedaży będzie musiał wykazywać numer identyfikujący fakturę w Krajowym Systemie e-Faktur, jeżeli taki numer został nadany. W praktyce każda faktura wystawiona przy użyciu KSeF winna być opatrzona w numer identyfikujący z tego systemu (to co innego niż kolejny numer faktury w rozumieniu art. 106e ust. 1 pkt 2 VATU). Faktura ustrukturyzowana, zgodnie z definicją ustawową, to taka faktura, której nadano numer identyfikującego tę fakturę w KSeF. Analogiczny obowiązek ewidencjonowania numeru KSeF faktury powstanie w ramach ewidencji zakupów. Tu przepisy doprecyzowują także kwestię daty – w ewidencji należy wskazać datę otrzymania faktury ustrukturyzowanej a więc zgodnie z art. 106na ust. 3 VATU datę przydzielenia fakturze numeru KSeF.
Tak ewidencja sprzedaży jak i zakupu powinny być kompatybilne z niedostępnością KSeF oraz jego awarią. Faktury wystawiane w takich okolicznościach nie mają numeru KSeF. Fiskus przewidział i to. Zgodnie z planem, należy wówczas posłużyć się oznaczeniem „OFF”. Wskazuje ono, iż z uwagi na brak aktywności KSeF faktura nie została przesłana do tego systemu. Przewidziano też oznaczenie „BFK” – dotyczy faktur elektronicznych i faktur w postaci papierowej wystawionych bez użycia KSeF (gdy nie ma takiego obowiązku bez względu na awarię czy prace systemowe).
Faktury rozliczeniowe „pokrywające” zaliczkę
Dodatkowo, ewidencja sprzedaży powinna zawierać także inny nowy element w przypadku transakcji, w której podatnik nie wystawia faktury zaliczkowej, gdyż dokonuje dostawy w tym samym okresie co pobrana zaliczka. Zgodnie z art. 106 ust. 1a VATU, faktura taka powinna zawierać datę dokonania lub zakończenia dostawy towarów lub wykonania usługi i datę otrzymania zapłaty, jeżeli taka data jest określona i różni się od daty wystawienia faktury. Te właśnie elementy powinny więc trafić odpowiednio także do ewidencji sprzedaży JPK. Ww. przepisy to dostosowanie do zmian obowiązujących od 1.9.2023 r.
Faktury korygujące
Znowelizowane przepisy dostosowują się także do nowej metodologii rozliczania faktur korygujących (w zależności, czy wystawianych w KSeF czy poza). Przepisy przejściowe w tym zakresie określają z kolei, że w przypadku faktury korygującej wystawionej przed dniem wejścia w życie nowelizowanego rozporządzenia, zmniejszenie podatku naliczonego może być wykazywane w JPK w sposób dotychczasowy (a więc na podstawie oznaczenia WEW). Chodzi o sytuacje, w których dzięki „przyjazności” reformy SLIM VAT 1 podatnik musi korygować podatek naliczony bez posiadania faktury korygującej.
Drobne zmiany doprecyzowujące
Ministerstwo Finansów proponuje też szereg zmian przepisów JPK o czysto doprecyzowującym charakterze. Jest ich wiele, nie wszystkie mają znaczenie przełomowe i przez to nie wszystkie wskażemy. Ale przykładowo, obowiązkowy KSeF spowoduje odejście od uznawania paragonów fiskalnych za faktury uproszczone. Paragony fiskalne będą uznawane za faktury jedynie w sporadycznych przypadkach (np. przejazd za autostrady). Zatem w § 10 w ust. 1 w pkt 7 w lit. b SzczegZakrDanDeklR jest plan aby wyrazy „paragonów fiskalnych uznanych za faktury” zastąpić wyrazami „faktur wystawianych zgodnie z tym przepisem”. Choć z drugiej strony, w ww. zakresie dotychczasowe zasady stosowane mają być do 31.12.2024 r. Nowelizacja ma również ujednolicić posługiwanie się pojęciami „dowodów” w miejsce „dokumentów” czy wyeliminować inne „niezręczności językowe” narastające w SzczegZakrDanDeklR.
Komentarz
Opisywane zmiany mają wejść w życie wraz z zasadniczymi przepisami obowiązkowego KSeF (a więc od 1.7.2024 r.). Choć niektóre pojawią się w porządku prawnym już 1.1.2024 r. Co ważne, do rozliczeń za okresy rozliczeniowe przypadające przed dniem wejścia w życie niniejszego rozporządzenia stosowne będą przepisy dotychczasowe. W efekcie, nowy JPK to perspektywa najpóźniej na 25.8.2024. r. (termin złożenia JPK za lipiec 2024 r.). W ferworze przygotowań do obowiązkowego KSeF trzeba więc pamiętać o konieczności zaktualizowania wymogów odnośnie JPK. Warto to uczynić niejako przy okazji prac nad samym KSeF tym bardziej, że część tych prac spoczywa w rękach dostawców programów finansowo-księgowych, najczęściej odpowiadających także za generowanie JPK. Najistotniejszą z ww. zmian jest konieczność ewidencjonowania numerów KSeF. Pierwotnie miało tak nie być (za wyjątkiem faktur korygujących) ale najwidoczniej fiskus zmienił koncepcję. Tym samym do JPK trafi jeszcze więcej danych.
Kompatybilność JPK i KSeF to zresztą doskonały przykład obrazujący cele jakie stoją za wdrożeniem KSeF. Przypomnijmy, że zgodnie z uzasadnieniem do ustawy wprowadzającej te rozwiązanie chodzi o wzmocnienie kontroli prawidłowości rozliczania podatku VAT, uproszczenia samego procesu kontroli oraz zwiększenie dochodów budżetu państwa w wyniku zakładanego zwiększenia poboru podatku VAT. Nie ma tu mowy o ułatwianiu życia podatnikom.
Darowizna od rodziny a podatek
Najświeższe interpretacje skarbówki pokazują, że wiele osób zapomina o formalnych warunkach podatkowej ulgi i popełnia proste błędy przy przekazywaniu rodzinnych pieniędzy. A dla fiskusa najważniejsze są właśnie formalności i kwestionuje zwolnienie, jeśli darowizna jest w gotówce (nawet jeśli obdarowany od razu wpłaci pieniądze na konto). Urzędników nie przekonują argumenty o nieznajomości prawa, nadmiernym zaufaniu do pracownika banku czy otrzymaniu darowizny z zaskoczenia.
Chodzi o zwolnienie dla najbliższej rodziny, tzw. zerowej grupy, o którym stanowi art. 4a ustawy z 28.7.1984 r. o podatku od spadków i darowizn (t.j. Dz.U. z 2023 r. poz. 1774). Zgodnie z tym przepisem bez daniny są darowizny dla małżonka, zstępnych (dzieci, wnuki), wstępnych (rodzice, dziadkowie), pasierba, rodzeństwa, ojczyma i macochy.
Warunki formalne
Jeśli darowizna nie przekroczy 36 120 zł, nie trzeba jej zgłaszać fiskusowi (przy liczeniu limitu sumujemy wartość majątku nabytego od tej samej osoby w roku, w którym nastąpiło ostatnie nabycie, oraz w ciągu pięciu poprzednich lat).
Powyżej limitu składamy w urzędzie formularz SD-Z2 (chyba że nabycie następuje w formie aktu notarialnego). Mamy na to sześć miesięcy. Przy darowiźnie pieniężnej jest dodatkowy warunek. Jeśli przekroczy 36 120 zł, musi być potwierdzona przelewem. Przepisy mówią o udokumentowaniu jej dowodem przekazania na rachunek nabywcy lub przekazem pocztowym.
I z tym warunkiem jest najwięcej problemów. Często bowiem pieniądze idą z ręki do ręki i dopiero później obdarowany wpłaca je na swoje konto. Fiskus tego nie akceptuje, upierając się, że wpłacającym musi być darczyńca.
Oto najświeższe przykłady. Córka miała obiecane pieniądze od matki. Poszły razem do banku. Matka wypłaciła pieniądze, dała córce, a ta wpłaciła je na swoje konto. Cała operacja trwała kilka minut, przeprowadzał ją pracownik banku. Córka złożyła w urzędzie formularz SD-Z2 z pełnym przekonaniem, że przysługuje jej zwolnienie z podatku. Urzędnicy poinformowali ją jednak, że powinna zapłacić daninę (i wypełnić druk SD-3). Nie dopełniła warunków ulgi, gdyż sama wpłaciła pieniądze na konto.
Czy rzeczywiście muszę zapłacić podatek? – zapytała kobieta we wniosku o interpretację. Podkreśliła, że „nie posiadała wiedzy o nieprawidłowości swojego działania, ufając w profesjonalizm pracownika banku, który w taki, a nie inny, sposób przeprowadził transakcję”. Fiskus nie miał jednak skrupułów. Jego zdaniem darowizna nie jest prawidłowo udokumentowana. Trzeba ją więc opodatkować (interpretacja nr 0111-KDIB2-3.4015.180.2023.3.ASZ).
Decyduje, kto wpłaca
Podobnie było w sprawie kobiety, która dostała pieniądze od ojca. Razem wybrali się do banku i środki zostały wpłacone na jej konto. Z dokumentów wynika jednak, że to córka dokonała tej wpłaty. Twierdzi, że pracownik banku popełnił błąd w zleceniu dyspozycji klienta. Nie powinno być jednak wątpliwości, że darowizna jest od ojca dla córki. Świadczy o tym choćby adnotacja w tytule wpłaty.
Co na to fiskus? Najważniejsze dla niego okazało się to, kto jest wpisany w potwierdzeniu jako wpłacający pieniądze. „Skoro na potwierdzeniu wpłaty gotówki to Pani została wskazana jako osoba wpłacająca, to taki sposób działania nie wyczerpuje norm art. 4a ustawy” – podkreśliła skarbówka. Darowizna nie jest więc zwolniona z podatku (interpretacja nr 0111-KDIB2-3.4015.184.2023.3.JKU).
Kolejna sprawa. Brat dostał pieniądze od siostry. Gdy składał w urzędzie zgłoszenie SD-Z2, poinformowano go, że musi zapłacić podatek, bo darowizna została przekazana w gotówce. Mężczyzna złożył wniosek o interpretację, w którym argumentował, że pieniądze otrzymał od siostry z zaskoczenia. Od razu tego samego dnia wpłacił je do banku. Podkreśla, że nie miał wpływu na sposób przekazania darowizny i nie zamierzał jej ukrywać. Dodaje, że zapłata podatku w jego obecnej kondycji finansowej (spłaca kredyt hipoteczny) spowoduje pogorszenie sytuacji całej rodziny, którą ma na utrzymaniu.
Fiskus okazał się nieczuły na te argumenty. Uznał, że skoro mężczyzna otrzymał pieniądze do ręki i dopiero później wpłacił je do banku, to nie ma prawa do zwolnienia z podatku (interpretacja nr 0111-KDIB2-3.4015.168.2023.2.MD).
Wojciech Jaciubek, adwokat i doradca podatkowy w kancelarii Marszałek i Partnerzy-Adwokaci
Przepis o zwolnieniu z podatku dla rodzinnych darowizn obowiązuje już prawie 17 lat, ciągle jednak są z nim problemy. Wiele osób popełnia bowiem proste błędy przy przekazywaniu pieniędzy, a fiskus chwyta się każdego pretekstu, aby zakwestionować ulgę. Pokazują to opisane interpretacje, np. ta, w której skarbówka kazała opodatkować darowiznę od ojca tylko dlatego, że na bankowym potwierdzeniu wpłacającym jest córka.
Czy taką nieprawidłowo udokumentowaną darowiznę można cofnąć? Jedyną rozsądną, aczkolwiek wątpliwą, możliwością jest powołanie się przez obdarowanego na błąd co do treści czynności prawnej. Na tej podstawie moc prawna darowizny mogłaby zostać zniweczona, a strony miałyby możliwość jej ponownego dokonania z zachowaniem warunków zwolnienia. Wydaje się jednak, że błąd co do treści czynności prawnej nie może polegać na nieświadomości jej skutków podatkowych.
Sąd a nie rada zwalnia adwokata z urzędu z zastępowania strony
Pełnomocnik z urzędu
W sprawie o zniesienie własności nieruchomości Sąd zwrócił się do Okręgowej Rady Adwokackiej (dalej: ORA) o wyznaczenie adwokata z urzędu dla I.R. i N.R. – spadkobierców pierwotnego wnioskodawcy. Wyznaczona przez ORA adwokat W.K. przez ponad 2,5 roku reprezentowała wnioskodawców m.in. składając pisma procesowe oraz uczestnicząc w rozprawach, później jednak zwróciła się do sądu o zwolnienie jej z tego obowiązku. Jak wskazała, z uwagi na postawę I.R. i N.R. i brak możliwości porozumienia się z nimi, nie ma możliwości dalszej konstruktywnej współpracy. Podkreśliła też, że w najbliższym czasie zamierza przejść na emeryturę, rezygnując z prawa do dalszego wykonywania zawodu, a z uwagi na stanowiska obu stron sporu, nie widzi możliwości zakończenia sprawy do tego czasu. Sąd oddalił wniosek, jednak po pewnym czasie ORA złożyła do akt pismo o wyznaczeniu w miejsce adwokat W.K. adwokata K.W. jako pełnomocnika z urzędu. Pomimo tego, że decyzja ORA została podjęta bez wniosku Sądu, dalsze czynności w postępowaniu Sąd podejmował z udziałem nowego pełnomocnika.
Wniosek o wynagrodzenie
Adwokat W.K. wniosła o przyznanie kosztów pomocy prawnej udzielonej z urzędu, jednak Sąd nie uwzględnił tego wniosku. W uzasadnieniu postanowienia wskazano, że zmiana pełnomocnika nie nastąpiła na podstawie decyzji Sądu w trybie określonym w art. 118 § 3 KPC, lecz w oparciu o decyzję ORA podjętą z inicjatywy W.K. Zdaniem Sądu, wyłącznie w sytuacji opisanej w art. 118 § 3 KPC, sąd jest zobligowany do przyznania dotychczasowemu pełnomocnikowi wynagrodzenia za udzieloną pomoc prawną z urzędu. Jak podkreślono, zasadą jest przyznanie jednego wynagrodzenia pełnomocnikowi z urzędu, zatem w razie zwolnienia dotychczasowego pełnomocnika bez decyzji Sądu, przyznanie wynagrodzenia nowemu pełnomocnikowi wyklucza jego zasądzenie na rzecz poprzednio ustanowionego pełnomocnika. Sąd uznał, że ewentualne rozliczenia między tymi pełnomocnikami pozostają w ich wyłącznej gestii.
Pytanie prawne
Rozpoznający zażalenie na to postanowienie Sąd przedstawił SN pytanie prawne: Czy zwolnienie przez ORA występującego dotychczas w postępowaniu pełnomocnika procesowego strony, ustanowionego przez Sąd z urzędu, oraz wyznaczenie w jego miejsce przez ORA nowego pełnomocnika procesowego z urzędu jest prawnie skuteczne w sytuacji, gdy taka decyzja ORA podjęta jest samodzielnie tj. bez uprzedniego wniosku Sądu o wyznaczenie nowego pełnomocnika procesowego strony oraz, gdy wcześniej Sąd oddalił już wniosek dotychczasowego pełnomocnika procesowego o zwolnienie go od obowiązku zastępowania strony w procesie na zasadzie art. 118 § 3 kpc a contrario?
W ocenie Sądu sporne zagadnienie prawne sprowadza się do właściwej wykładni art. 118 § 3 KPC i art. 28 ust. 2 ustawy z 26.5.1982 r. – Prawo o adwokaturze (t.j. Dz.U. z 2022 r. poz. 1184; dalej: PrAdw). Regulacje te odmiennie wskazują podmiot, który podejmuje decyzję o zwolnieniu pełnomocnika z urzędu z dalszego obowiązku reprezentowania strony procesu. Z art. art. 28 ust. 2 PrAdw wynika, że to wyłącznie organ wyznaczający osobę adwokata z urzędu może go zwolnić, chyba że przepis szczególny stanowi inaczej. Za taką regulację szczególną należy uznać art. 118 § 3 KPC, w którym wskazano sąd jako podmiot decydujący o zwolnieniu pełnomocnika z urzędu.
W orzecznictwie zagadnienie to nie jest rozwiązywane jednolicie. W części orzeczeń przyjmuje się, że organ samorządu adwokackiego z całkowitym pominięciem udziału sądu, czyli w trybie innym niż wskazany w art. 118 § 3 KPC, może skutecznie zwolnić dotychczasowego pełnomocnika z urzędu i wyznaczyć w jego miejsce nowego adwokata. Skutkiem takiego działania jest jednak brak uprawnienia zwolnionego pełnomocnika do uzyskania wynagrodzenia za pomoc prawną z urzędu (zob. postanowienie SA w Krakowie z 24.7.2018 r., I ACz 915/18, Legalis; postanowienie SA w Krakowie z 10.5.2017 r., I ACz 655/17, Legalis; wyrok SO w Łodzi z 20.12.2016 r., III Ca 1399/16, Legalis). W uzasadnieniu pytania prawnego wskazano, że za takim rozwiązaniem przemawiają względy racjonalności, to organ samorządu zawodowego ma największe doświadczenie w ocenie, czy obiektywnie zachodzą ważne przyczyny uzasadniające zmianę pełnomocnika np. ujawniony konflikt interesów czy utrata zaufania klienta.
Drugi pogląd opiera się na przyjęciu, że w obecnym stanie prawnym tylko w dwóch przypadkach istnieje możliwość wyznaczenia innego adwokata lub radcy prawnego dla strony korzystającej z pomocy pełnomocnika z urzędu. Pierwszy z nich ustawodawca wskazał w art. 118 § 3 KPC. Na podstawie tej regulacji sąd, uwzględniając złożony z ważnych przyczyn wniosek adwokata lub radcy prawnego o zwolnienie od obowiązku zastępowania strony w procesie, zwraca się jednocześnie do właściwego organu samorządu o wyznaczenie innego adwokata lub radcy prawnego. Drugi przypadek został wskazany w art. 118 § 5 w zw. z art. 118 § 6 KPC i obejmuje sytuację, w której opinia o braku podstaw do wniesienia skargi nie została sporządzona z zachowaniem zasad należytej staranności (zob. wyrok SN z 11.5.2018 r., II CSK 457/17, Legalis; postanowienie SN z 24.5.2012 r., V CZ 11/12, Legalis). Za przyjęciem, że z aktualnego brzmienia art. 118 § 3 KPC wynika wyłączna kompetencja sądu a nie właściwej okręgowej rady adwokackiej przemawia analiza historyczna przepisów KPC. Do 19.4.2010 r., czyli wejścia w życie nowelizacji dokonanej ustawą z 17.12.2009 r. o zmianie ustawy – Kodeks postępowania cywilnego oraz niektórych innych ustaw (Dz.U. z 2010 r. Nr 7 poz. 45), obowiązywała bowiem reguła zwalniania dotychczasowego i wyznaczania nowego pełnomocnika z urzędu przez organ samorządu zawodowego.
Skutki działania ORA dla ważności postępowania
W uzasadnieniu pytania prawnego Sąd pokreślił doniosłość skutków rozstrzygnięcia zagadnienia prawnego nie tylko dla rozstrzygnięcia wpadkowego postępowania zażaleniowego, ale również dla dalszych losów sprawy. W przypadku przyjęcia, że doszło do skutecznego zwolnienia W.K. przez ORA z obowiązku dalszej reprezentacji wnioskodawców, sąd będzie mógł merytorycznie rozpoznać zarzuty i wnioski zażalenia dotychczasowego pełnomocnika z urzędu. Natomiast uznanie zwolnienia pełnomocnika z urzędu przez ORA, z całkowitym pominięciem inicjatywy Sądu w tym zakresie, za prawnie nieskuteczne, będzie oznaczało, że W.K. jest w dalszym ciągu pełnomocnikiem procesowym wnioskodawców. Skoro zaś postępowanie jest w toku jej wniosek o wypłatę wynagrodzenia należy uznać za przedwczesny. Konsekwencją przyjęcia tego stanowska będzie również konieczność weryfikacji kwestii prawidłowości umocowania adwokata K.W. – obecnego pełnomocnika z urzędu i ewentualnej ważności lub nieważności postępowania od momentu ustanowienia go przez ORA.
SN – decyzja należy do sądu
SN uznał, że decyzja o uwzględnieniu lub nie wniosku pełnomocnika z urzędu, który z ważnych powodów nie chce już reprezentować wnioskodawcy należy wyłącznie do sądu. W razie gdy wniosek taki zostanie złożony do ORA, organ ten nie może skutecznie samodzielnie podjąć decyzji o zwolnieniu występującego dotychczas w postępowaniu pełnomocnika procesowego strony i ustanowić nowego pełnomocnika. Jedynie sąd po uwzględnieniu wniosku dotychczasowego pełnomocnika może się zwrócić do właściwego organu samorządu zawodowego o wyznaczenie w jego miejsce kolejnego pełnomocnika.