Brak uchwały SN miesza w sprawach frankowych

Kwestia tych pytań odżyła po dwóch latach za sprawą niedawnego niekorzystnego dla frankowiczów wyroku składu SN, w którym uzasadnił (w ocenie wielu prawników w oderwaniu od obecnej linii orzeczniczej) tym, że wyroki SN w sprawach frankowych są niejednolite, gdyż nie wydano uchwały całej Izby Cywilnej, a każda sprawa jest inna.

Sądy same dają radę

– Sądy cywilne doskonale radzą sobie z rozstrzyganiem spraw frankowych, bez odpowiedzi na pytania pierwszej prezes SN, kierując się orzecznictwem TSUE, który rozstrzygnął już większość kwestii, jakich dotyczą te pytania, i które mają odzwierciedlenie w utrwalonej linii orzeczniczej SN – wskazuje Marcin Szymański, adwokat. – Rozstrzygnięcia TSUE dotyczące dyrektywy 93/13 mają moc wiążącą, we wszystkich sprawach o prawa konsumentów, a do rozstrzygnięcia pozostała np. kwestia rozliczenia stron nieważnej umowy kredytu, np. przedawnienia roszczeń banku i okresu przysługiwania odsetek. One też znajdą rozstrzygnięcie w orzecznictwie TSUE.

Doktor Mariusz Korpalski, radca prawny, inaczej patrzy na problem:

– Z pytań prezes Manowskiej zdezaktualizowało się pierwsze: o uzupełnianie umów, i szóste: o wynagrodzenie za kapitał, bo TSUE wprost się wypowiedział. Pytania drugie i trzecie, o wybór sądu między nieważnością a odfrankowieniem, są aktualne, TSUE wskazał, że obie sankcje są zgodne z prawem UE. SN w zdecydowanej większości przyjmuje nieważność, ale orzeczenia wskazujące na odfrankowienie też się ciągle zdarzają. Na pytanie czwarte, o tzw. teorię salda, SN już odpowiedział w uchwale siedmiu sędziów, co ucięło dyskusję.

– Pozostaje pytanie piąte, o przedawnienie roszczeń banku: jeżeli roszczenie wynika z zastosowania prawa UE, to czy jego przedawnienie biegnie tak samo jak roszczenia wynikającego z prawa krajowego? Dlatego w TSUE są dwie sprawy w tej kwestii – wskazuje mec. Korpalski.

Henryk Walczewski, sędzia frankowy, wskazuje, że indywidualnej ocenie sądu podlegają praktyczne skutki umów kredytu walutowego, czy nie naruszają dobrych obyczajów i interesów konsumenta w stopniu rażącym. Sąd może zwolnić z umownych klauzul kursowych i w umowach zawartych po 9 stycznia 2009 r. z mocy prawa zastąpi je średni kurs NBP (art. 358 § 2 KC). Inne umowy powinny być nadal wykonywane bez postanowień uchylonych przez sąd. Art. 3851 § 2 KC nie przewiduje dalej idących sankcji, np. nieważności. Uchwała Izby Cywilnej jest pożądana, ale nie zastąpi ona pilnej legislacji.

Beck Akademia - praktyczne szkolenia online - sprawdź aktualny harmonogram Sprawdź

Banki za uchwałą

Wojciech Wandzel, adwokat, występujący po stronie banków, uważa, że uchwała jest potrzebna, bo orzecznictwo także sądów powszechnych nie jest jednolite. SA we Wrocławiu np. w wielu najnowszych wyrokach nie zgodził się z tzw. teorią dwóch kondykcji. A TSUE nie rozstrzygnął wszystkich wątpliwości na gruncie umów kredytu walutowego, skoro interpretacja prawa krajowego nie należy do TSUE, ale do sądów polskich.

Opinia dla „Rzeczpospolitej”

prof. Joanna Misztal-Konecka, prezes Izby Cywilnej SN

Wyrok SN z 19.9.2023 r., II CSKP 1627/22, ale także inne rozstrzygnięcia potwierdzają, że w kwestii kredytów frankowych nie udało się osiągnąć jednolitości stanowiska wśród sędziów, w szczególności co do skutków abuzywności klauzul indeksacyjnych w umowach (ich nieważności).

Mogę ponownie wyrazić żal, że nie doszło do zajęcia stanowiska przez pełny skład Izby Cywilnej SN w odpowiedzi na pytania pierwszej prezes SN, co pozwoliłoby uniknąć braku jednolitości stanowisk.

Odpowiedzi TSUE na pytania prejudycjalne dotyczące kredytów frankowych nie mogą zastąpić stanowiska SN, gdyż formalnie nie wiążą sędziów poza sprawą, w której zadano pytanie, i są udzielane w sposób ogólny, który nie zawsze łatwo przełożyć na rozstrzygnięcia w konkretnych sprawach.

Więcej treści z Rzeczpospolitej po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Nielimitowany urlop nie zawsze się sprawdzi

Nielimitowany urlop wypoczynkowy to marzenie wielu pracowników. Okazuje się, że są w Polsce firmy, które takie rozwiązania proponują, m.in. z branży IT.

Nowy benefit

– Pracodawcy coraz częściej decydują się na taki benefit, chociaż cały czas to rozwiązanie w Polsce nie jest jeszcze zbyt popularne – mówi Katarzyna Wilczyk, starszy prawnik w kancelarii Raczkowski.

Jak wyjaśnia, praktyka pokazuje, że taka możliwość niekoniecznie przekłada się na znacząco wyższą absencję w pracy.

Eksperta przyznaje także, że prawo do nielimitowanych urlopów ma sporo zalet, ale jak pokazują doświadczenia niektórych pracodawców (głównie zagranicznych), ma też pewne wady. Nie sprawdzi się zatem wszędzie.

– Plusem tego rozwiązania jest m.in. komfort pracowników. Nie muszą się bowiem martwić, czy w nadzwyczajnych sytuacjach będą mieli jeszcze wolne do wykorzystania. Zapewnia też równowagę między życiem prywatnym a pracą. Ten benefit może mieć także znaczenie przy budowaniu wizerunku przyjaznego miejsca pracy– wymienia ekspertka.

Są też i wady. Katarzyna Wilczyk zwraca uwagę, że jak pokazują niektóre przypadki, brak limitów budzi niepewność, ile wolnego pracownik może wykorzystać, a czasami wręcz poczucie niesprawiedliwości, gdy kolega lub koleżanka z zespołu ciągle jest na urlopie, a ich pracę trzeba wykonać.

Obecne przepisy

Niemniej na podstawie obowiązujących regulacji prawnych można bez problemu się na takie rozwiązanie zdecydować.

– Zgodnie z Kodeksem pracy pracownicy w zależności od stażu mają do wykorzystania 20 lub 26 dni urlopu wypoczynkowego. Pracodawcy mogą jednak wydłużyć ten czas. Prawo tego nie zabrania, gdyż nie wprowadza się granicy urlopu wypoczynkowego, a jedynie minimalny okres. Ponadto jest to rozwiązanie na korzyść pracowników, zatem dopuszczalne. Wymaga jedynie uregulowania w wewnętrznych procedurach firmy czy w umowach o pracę – wyjaśnia Katarzyna Wilczyk.

Ekspertka zwraca jednocześnie uwagę, że nielimitowany urlop wypoczynkowy i zadaniowy czas pracy to nie to samo. Czym się różnią?

– Oczywiście przy systemie zadaniowym pracownik ma pewną swobodę co do godzin pracy, jednak nie jest ona zupełna. Musi bowiem być dostępny dla pracodawcy w określonych dniach i wykonywać ustalone zadania. Z efektów jest bowiem rozliczany – wskazuje ekspertka.

Podkreśla przy tym, że Kodeks pracy wprowadza ograniczenia również w tym systemie i trzeba ich przestrzegać.

– Mam na myśli m.in. kwestie dobowego lub tygodniowego odpoczynku czy pracy w godzinach nadliczbowych –mówi. I wskazuje, że biorąc urlop wypoczynkowy, pracownik ma pełną swobodę dysponowania swoim czasem. Nie musi być wówczas dostępny dla pracodawcy.

Prawo pracy – Sprawdź aktualną listę szkoleń Sprawdź

Prawo nie nadąża za życiem

To zresztą nie jedyny pomysł pracodawców. Coraz powszechniejsze stają się np. tzw. urlopy menstruacyjne (tj. dodatkowy dzień wolny dla kobiet doświadczających dolegliwości związanych z bolesną menstruacją) czy skrócony tydzień pracy.

Zdaniem Katarzyny Wilczyk k.p. nie zawsze jednak idzie za zmianami w podejściu do czasu pracy, jakie zaszły w ciągu ostatnich lat.

– Te przepisy powstały bardzo dawno. Wówczas podstawą była praca w sztywnych godzinach i w dużej mierze fizyczna. Wyzwania współczesności zmieniły bardzo dużo –mówi.

Jak wskazuje, nie odbiło się to na przepisach.

– Problem rodzi np. obowiązek ewidencjonowania każdej minuty pracy czy zapewnienie odpoczynków dobowych i tygodniowych, gdy pracownik sam ustala sobie godziny pracy i jeszcze wykonuje swoje zadania z domu – wylicza.

Opinia dla „Rzeczpospolitej”

Katarzyna Siemienkiewicz, ekspert ds. rynku pracy Pracodawców RP

Nielimitowany urlop wypoczynkowy to dla mnie oksymoron. Pracownik nie dostanie przecież rocznego wolnego. Rozumiem, że jest to jednak informacja dla zatrudnionego, że może liczyć na więcej, niż wynikałoby to z Kodeksu pracy. Firmy mają oczywiście prawo do oferowania takich benefitów. Szczególnie do prywatnej opieki medycznej czy karty sportowej zatrudnieni są już raczej przyzwyczajeni. Tego typu propozycje będą pojawiać się raczej w branżach, w których jest duża walka o pracownika i brakuje specjalistów, np. w sektorze IT. Dodatkowo będą to przedsiębiorstwa, które mają odpowiednie zaplecze kadrowe oraz kulturę organizacyjną. Takie rozwiązanie może też rodzić komplikacje. Przykładowo co ma zrobić pracodawca, do którego przyjdzie kilku pracowników i poprosi w tym samym czasie o dłuższy urlop. Nie może przecież różnicować ich sytuacji, bo narazi się na zarzut nierównego traktowania.

Więcej treści z Rzeczpospolitej po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Kodeks karny straszakiem w korporacyjnych sporach

To konsekwencja nowelizacji prawa karnego, która weszła w życie 1.10.2023 r. Eksperci są zgodni – nowe rozwiązanie jest groźne, bo może być instrumentalnie wykorzystywane przeciwko członkom zarządów firm.

Nie ma szkody…

Kontrowersyjna zmiana dotyczy art. 296 KK, który sankcjonuje przestępstwa nazywane „niegospodarnością” oraz „niegospodarnością bezszkodową”. Pierwsze z nich to wyrządzenie spółce przez członków zarządu znacznej szkody majątkowej (art. 296 § 1 KK). Jest ono zagrożone karą od trzech miesięcy do pięciu lat pozbawienia wolności. Karane jest również (pozbawieniem wolności do lat trzech) sprowadzenie bezpośredniego niebezpieczeństwa wyrządzenia znacznej szkody majątkowej (art. 296 § 1a KK).

Do tej pory w tym drugim przypadku uprawnienie do inicjowania postępowania karnego miał tylko pokrzywdzony, czyli sama spółka. Teraz, w myśl art. 296 § 4a KK, z wnioskiem o ściganie menedżerów będzie mógł wystąpić każdy akcjonariusz, wspólnik lub udziałowiec.

– W wyniku zmiany regulacji strony sporów korporacyjnych zyskają nowe narzędzie do walki i z pewnością liczba zawiadomień o możliwości popełnieniu przestępstwa z art. 296 § 1a KK wzrośnie – uważa Arkadiusz Górski adwokat kierujący zespołem White Collar Crime w kancelarii JDP.

Jego zdaniem nie można wykluczyć sytuacji, w której jedna ze zwaśnionych stron celowo kupi choćby jedną akcję spółki po to, aby takie postępowanie móc zainicjować.

Prawnicy mają też inne zastrzeżenia do przepisu.

– Wprowadzone uprawnienie jest przede wszystkim niespójne z innymi regulacjami kodeksowymi. Z jednej strony podmiotem pokrzywdzonym przestępstwem z art. 296 § 1a KK nadal pozostaje dana jednostka organizacyjna, a nie jej udziałowiec, akcjonariusz czy wspólnik. Z drugiej strony natomiast uprawnienie do inicjowania postępowania karnego nadano podmiotowi, który nie odniósł żadnej szkody. Z istoty samego przestępstwa nie mógł takiej szkody odnieść – zauważają mecenasi Kamil Sowirka i Tomasz Konopka z kancelarii SKS.

Projektodawcy zmian w przepisach argumentowali, że „regulacja taka przyczyni się zarówno do uproszczenia postępowania w przedmiocie sformułowania przez uprawniony podmiot woli ścigania, jak i zapewni ochronę i podmiotowość w tym zakresie wszystkim podmiotom choćby pośrednio narażonym na skutki wyrządzenia pokrzywdzonemu znacznej szkody majątkowej”.

Eksperci wskazują jednak, że nie ma związku między nowelizacją przepisu a uproszczeniem postępowania.

– Zmiana nie upraszcza postępowania w przedmiocie sformułowania wniosku o ściganie, a rozszerza krąg podmiotów, które taki wniosek mogą złożyć. Nie powoduje więc, że akcjonariusz albo udziałowiec uzyskają status pokrzywdzonego, z którym wiążą się konkretne uprawnienia procesowe – tłumaczy mec. Arkadiusz Górski.

Beck Akademia - praktyczne szkolenia online - sprawdź aktualny harmonogram Sprawdź

… ale jest prokurator

Wręcz przeciwnie, zmiany zapewne doprowadzą do spowolnienia i utrudnienia postępowań. Według mecenasów Kamila Sowirki i Tomasza Konopki skutkiem nowelizacji może być wzrost liczby prowadzonych spraw w prokuraturze, co wpłynie na sprawność innych prowadzonych postępowań. – Może to się więc odbyć ze szkodą dla faktycznych pokrzywdzonych – podkreślają.

Z kolei mec. Łukasz Pilarczyk z kancelarii Filipiak Babicz wyjaśnia, że nowe brzmienie przepisu implikuje również szereg problemów praktycznych. – Co jeśli wspólnik złoży wniosek o ściganie, a potem sprzeda udziały i przestanie być wspólnikiem? Czy jego wniosek w tej sytuacji jest nadal aktualny? I czy nabywca udziałów może cofnąć wniosek złożony przez ich poprzedniego właściciela? Na te i wiele innych pytań ustawodawca nie odpowiada – podkreśla prawnik.

– Trudno znaleźć sensowne uzasadnienie dla zastosowania takiego rozwiązania. Może ono zostać uznane za naruszające zasadę subsydiarności prawa karnego – pointuje mec. Pilarczyk.

Podstawa prawna: nowela KPC i innych ustaw (Dz.U. z 13.9.2023 r., poz. 1860), nowela z 7.7.2022 r. (Dz.U. z 2022 r. poz. 2060)

Więcej treści z Rzeczpospolitej po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Recydywa w zakresie przestępstw komunikacyjnych

Opis stanu faktycznego

Sąd Rejonowy w P. wyrokiem z 26.5.2022 r., II K 330/20, uznał W.B. za winnego czynu z art. 178a § 1 i 4 KK, polegającego na prowadzeniu, 25.4.2020 r. w P., na drodze publicznej pojazdu mechanicznego w stanie nietrzeźwości, będąc wcześniej prawomocnie skazanym za taki sam czyn – i za to na podstawie art. 178a § 4 KK wymierzył mu karę 10 miesięcy pozbawienia wolności, a na podstawie art. 42 § 3 KK orzekł wobec niego dożywotni zakaz prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych.

Powyższy wyrok uprawomocnił się bez zaskarżenia 3.6.2022 r.

Kasację nadzwyczajną od tego wyroku na korzyść skazanego W.B. wniósł Prokurator Generalny, który zarzucił rażące i mające istotny wpływ na treść wyroku naruszenie przepisów prawa karnego procesowego, a mianowicie art. 366 § 1 KPK i art. 410 KPK.

W konkluzji Prokurator Generalny wniósł o uchylenie zaskarżonego wyroku i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania Sądowi Rejonowemu w P.

Sąd Najwyższy, po rozpoznaniu kasacji Prokuratora Generalnego wniesionej na korzyść skazanego, uchylił zaskarżony wyrok i sprawę przekazał Sądowi Rejonowemu w P. do ponownego rozpoznania.

Beck Akademia - praktyczne szkolenia online - sprawdź aktualny harmonogram Sprawdź

Uzasadnienie SN

Zdaniem Sądu Najwyższego kasacja Prokuratora Generalnego okazała się oczywiście zasadna, co skutkowało jej uwzględnieniem w całości w trybie opisanym w art. 535 § 5 KPK.

Trafnie podniósł skarżący, że warunkiem odpowiedzialności za przestępstwo z art. 178a § 4 KK jest uprzednia prawomocna karalność sprawcy za prowadzenie pojazdu mechanicznego w stanie nietrzeźwości lub pod wpływem środka odurzającego albo za jedno z przestępstw określonych w art. 173 KK, art. 174 KK, art. 177 KK lub art. 355 § 2 KK, popełnionych w stanie nietrzeźwości lub pod wpływem środka odurzającego, albo dopuszczenie się prowadzenia pojazdu mechanicznego w stanie nietrzeźwości w okresie obowiązywania zakazu prowadzenia pojazdów mechanicznych orzeczonego w związku ze skazaniem za przestępstwo.

W orzecznictwie Sądu Najwyższego podkreśla się, że dla przypisania odpowiedzialności sprawcy, na podstawie art. 178a § 4 KK, za czyn popełniony w warunkach „recydywy w zakresie przestępstw komunikacyjnych” niezbędne jest dokonanie poprawnych ustaleń co do uprzedniej jego karalności w zakresie typów wskazanych w tym przepisie, opartych w razie potrzeby także na analizie akt postępowań wykonawczych w sprawach, w których zapadły wyroki skazujące go za prowadzenie pojazdu mechanicznego w stanie nietrzeźwości lub pod wpływem środka odurzającego albo za przestępstwa określone w art. 173 KK, art. 174 KK, art. 177 KK lub art. 355 § 2 KK, popełnione w stanie nietrzeźwości lub pod wpływem środka odurzającego (por. wyroki Sądu Najwyższego: z 5.7.2022 r., V KK 212/22, Legalis; z 30.12.2020 r., V KK 504/20, Legalis).

Sąd Rejonowy w P. zaskarżonym wyrokiem przypisał W.B. popełnienie przestępstwa z art. 178a § 1 i § 4 KK, wskazując w opisie, że oskarżony był wcześniej prawomocnie skazany za prowadzenie pojazdu mechanicznego w stanie nietrzeźwości. Sąd ten zaliczył na rozprawie na podstawie art. 405 § 2 i § 3 KPK w poczet materiału dowodowego między innymi kartę karną aktualną na 20.4.2022 r. Z danych o karalności uzyskanych na etapie postępowania sądowego wynikało, że oskarżony był wielokrotnie skazany z art. 178a § 1 KK:

  1. wyrokiem Sądu Rejonowego w P. z 10.11.2021 r., II K 673/20, prawomocnym 18.11.2021 r. – za czyn z art. 178a § 1 i § 4 KK (który na mocy wyroku Sądu Najwyższego z 5.7.2022 r., V KK 212/22, Legalis, został uchylony, a sprawę przekazano temu sądowi rejonowemu do ponownego rozpoznania);
  2. wyrokiem Sądu Rejonowego w P. z 15.11.2021 r., II K 605/21, prawomocnym 1.12.2021 r. – za czyn z art. 178a § 1 KK;
  3. wyrokiem Sądu Rejonowego w P. z 9.11.2021 r., II K 537/20, prawomocnym 8.12.2021 r. – za czyn z art. 178a § 1 KK.

W przedmiotowej sprawie Sąd Rejonowy w P. w sentencji wyroku zaniechał wskazania, który konkretnie wyrok stał się podstawą zaostrzenia odpowiedzialności karnej na podstawie art. 178a § 4 KK. Tymczasem wymienione w karcie karnej wyroki zapadły i uprawomocniły się już po dacie popełnienia czynu przypisanego oskarżonemu w kwestionowanym obecnie orzeczeniu, a więc po 25.4.2020 r. W tej zaś sytuacji nie mogły wpływać na zaostrzenie kwalifikacji prawnej przestępstwa przez przyjęcie, że oskarżony dopuścił się czynu z art. 178a § 4 KK, a to wobec tego, iż nie można przyjąć, aby był on uprzednio (w dacie popełnienia inkryminowanego czynu) prawomocnie skazany za prowadzenie pojazdu mechanicznego w stanie nietrzeźwości. Można wnioskować (jak to czyni skarżący), że Sąd Rejonowy w P. oparł się na wyroku tegoż sądu z 22.12.2014 r. w sprawie II K 542/14 – na którym opierał się także wyrok Sądu Rejonowego w P. z 10.11.2021 r. w sprawie II K 673/20, którym skazano oskarżonego za czyn z art. 178a § 1 i 4 KK, a więc przy przyjęciu, że doszło do ponownego skazania osoby prowadzącej pojazd mechaniczny w warunkach z art. 42 § 3 KK. Tymczasem powyższe rozstrzygnięcie w dacie orzekania przez sąd meriti, tj. 26.5.2022 r., uległo już zatarciu z mocy prawa – dlatego też doszło do uchylenia wyroku tego sądu z 10.11.2021 r. na mocy wyroku Sądu Najwyższego z 5.7.2022 r. w sprawie V KK 212/22, Legalis. Przestępstwo przypisane wyrokiem Sądu Rejonowego w P. z 22.12.2014 r., II K 542/14, za czyn z art. 178a § 4 KK, uległo bowiem zatarciu 20.2.2021 r. – a więc jeszcze przed datą orzekania w niniejszej sprawie.

Zgodnie z mającym zastosowanie w niniejszej sprawie art. 76 KK w przypadku orzeczenia kary pozbawienia wolności z warunkowym zawieszeniem jej wykonania zatarcie skazania następuje po upływie 6 miesięcy od zakończenia okresu próby, ale zawsze dopiero – o ile orzeczono – po wykonaniu, darowaniu lub przedawnieniu wykonania grzywny lub środka karnego, przepadku lub środka kompensacyjnego albo wykonaniu środka zabezpieczającego. Podobnie Sąd Najwyższy wskazał w sprawie V KK 212/22, Legalis dotyczącej W.B., że trzyletni okres próby w sprawie II K 542/14 powinien upłynąć 30.12.2017 r.

Środki karne wykonano: 6.2.2015 r. w postaci podania wyroku do publicznej wiadomości; 23.11.2015 r. w postaci świadczenia pieniężnego; 22.8.2016 r. dotyczący zakazu prowadzenia pojazdów mechanicznych. Oznacza to, że z uwagi na treść art. 76 KK zatarcie skazania za przestępstwo przypisane wyrokiem Sądu Rejonowego w P. z 22.12.2014 r. w sprawie II K 542/14 powinno nastąpić 30.6.2018 r.

Dodatkowo należy zauważyć, że wyrokiem Sądu Rejonowego w W. z 27.4.2017 r. W.B. został uznany za winnego popełnienia czynu z art. 244 KK, za który wymierzono mu karę 8 miesięcy ograniczenia wolności z obowiązkiem wykonywania nieodpłatnej, kontrolowanej pracy na cele społeczne w wymiarze 20 godzin miesięcznie, którą skazany wykonał 20.2.2018 r. Zgodnie z art. 108 KK, jeżeli skazany po rozpoczęciu, lecz przed upływem okresu wymaganego do zatarcia skazania ponownie popełnił przestępstwo, dopuszczalne jest tylko jednoczesne zatarcie wszystkich skazań. Skoro zatem zatarcie skazania za przestępstwo z art. 244 KK nastąpiło 20.2.2021 r. (tj. z upływem 3 lat od wykonania kary – vide art. 107 § 4 KK), to także przestępstwo przypisane wyrokiem Sądu Rejonowego w P. z 22.12.2014 r., II K 542/14, za czyn z art. 178a § 4 KK uległo zatarciu 20.2.2021 r.

W związku z powyższym brak było w niniejszej sprawie podstaw do przyjęcia zaostrzonej odpowiedzialności W.B., określonej w art. 178a § 4 KK, bowiem w dacie orzekania, tj. 26.5.2022 r., uprzednie skazanie uległo już zatarciu. W tym momencie czasowym mimo wielokrotnej karalności za czyn z art. 178a § 1 KK trzy wyroki skazujące za takie przestępstwo jeszcze się nie uprawomocniły, a poprzednie skazania właśnie uległy zatarciu.

Komentarz

Na tle rozpoznawanej sprawy jawi się bezsporne twierdzenie, że Prokurator Generalny trafnie wskazał, iż Sąd Rejonowy w P. dopuścił się rażącego i mającego istotny wpływ na treść wyroku naruszenia przepisów prawa karnego procesowego, a mianowicie art. 366 § 1 KPK i art. 410 KPK, bowiem nie wyjaśnił wszystkich istotnych okoliczności sprawy, w następstwie czego doszło do niezasadnego przyjęcia, że W.B. był wcześniej skazany za prowadzenie pojazdu mechanicznego w stanie nietrzeźwości wyrokiem Sądu Rejonowego w P. z 22.12.2014 r. Skutkowało to rażąco błędnym uznaniem, że W.B. dopuścił się czynu stypizowanego w art. 178a § 4 KK, podczas gdy przywołany wyżej wyrok w dacie orzekania przez sąd uległ już zatarciu z mocy prawa, co implikować powinno skazanie go za czyn z art. 178a § 1 KK.

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Kodeks karny surowszy, a zarazem łagodniejszy

W imię ochrony obywateli ma być surowiej – mówi Ministerstwo Sprawiedliwości, uzasadniając zaostrzenie kar. To populizm – mówią eksperci kontestujący nowelizację.

Tematów jest wiele, bo i zmian ponad 400. Co jest najważniejsze? Co najgorętsze? Chyba kradzież.

Przepołowione kradzież i paserstwo

Od 1.10.2023 r. wykroczeniem jest kradzież przedmiotu o wartości do 800 zł czy paserstwo na taką wartość (do tej pory granicą było 500 zł). Grozi za nie kara aresztu (do 30 dni), ograniczenia wolności (prace społecznie użyteczne) albo grzywna do 5 tys zł. Kradzież rzeczy wartej powyżej 800 zł to zaś przestępstwo zagrożone karą do pięciu lat więzienia.

Ta zmiana od początku budziła duże wątpliwości – głównie przedstawicieli handlu. Maciej Ptaszyński, prezes Polskiej Izby Handlu, tuż przed jej wejściem w życie mówi „Rz”, że to zła zmiana.

– W wyniku drobnych kradzieży każdy sklep rokrocznie traci aż 1,5 proc. wartości obrotu. To równowartość kilku lub kilkunastu palet towaru. Podniesienie progu przestępstwa kradzieży z 500 zł do 800 zł spowoduje, że handlowcy będą ponosić jeszcze większe straty – uważa. I dodaje, że pojawią się nowe produkty na liście kradzionych artykułów bez zagrożenia sprawą karną. – Spodziewamy się, że zachęci to złodziei do kolejnych rabunków – mówi.

To nie jedyny problem. Sądy muszą teraz przejrzeć wyroki złodziei, którzy ukradli mienie o wartości pomiędzy 500 a 800 zł i odpowiadali do tej pory za przestępstwo, odsiedzieli miesiąc i teraz trzeba będzie ich wypuścić na wolność. Powód? Artykuł 4 KK, który stanowi, że jeżeli w czasie orzekania obowiązuje inna ustawa niż w czasie popełnienia przestępstwa, stosuje się ustawę łagodniejszą dla sprawcy.

Czy resort brał to pod uwagę, podwyższając próg? Zapytaliśmy o to Marcina Warchoła, wiceministra sprawiedliwości.

– Oczywiście – zapewnia i przypomina, że w 2013 r. za rządów PO także podwyższano próg i na wolność wyszło 2 tys. skazanych (w tej liczbie pijani rowerzyści) – odpowiada. O jakiej skali mówimy dziś?

– Dużo mniejszej niż wówczas – twierdzi wiceminister. Zastrzega, że nie ma mowy o bezkarności i automatyzmie w działaniu sądów. – W dodatku chodzi o końcowy etap wykonywania kary, bywa, że kilka dni. Każda sprawa ma być zbadana indywidualnie przez sąd, a skazany musi się liczyć z zamianą kary pozbawienia wolności np. na grzywnę do 5 tys. zł lub 40 godzin prac społeczno-użytecznych – dodaje Warchoł.

Beck Akademia - praktyczne szkolenia online - sprawdź aktualny harmonogram Sprawdź

Sędziowie mówią: nie

Podniesiona zostaje także górna granica kary pozbawienia wolności – z 15 do 30 lat – oraz znika osobna kara 25 lat więzienia.

Takie uelastycznienie umożliwi sądom wymierzanie kary np. 18 lat pozbawienia wolności, jeśli uznają taki wymiar za odpowiedni – twierdzi MS.

Co na to sędziowie?

– To fałszywy argument – uważa sędzia Jakub Kościerzyński z SR w Bydgoszczy. I wyjaśnia, że gdyby rzeczywiście chodziło o uelastycznienie procesu wymierzania kary, to zmieniłaby się jedynie część ogólna Kodeksu karnego. Wprowadzono by karę od 1 miesiąca do 30 lat więzienia i wówczas moglibyśmy mówić o uelastycznieniu. Wówczas też w zupełności wystarczyłoby 25 lat jako górna granica. – Tymczasem to w części szczególnej podwyższono górne zagrożenie za wiele przestępstw, np. do lat 20 czy 30. Dlatego konieczna była zmiana katalogu kar – dodaje sędzia.

Bez nadziei

Pojawia się też nowa instytucja – bezwzględne dożywocie.

– Człowiek, którego pozbawiamy nadziei, staje się nieobliczalny. W zakładach karnych pracują ludzie. Są tam nie po to, by znęcać się nad skazanymi, tylko by swoją pracą mogli na nich wpływać i umożliwiać spłacenie pewnego rodzaju długu, jaki zaciągnęli, popełniając przestępstwo, oraz powrót do społeczeństwa. Wprowadzenie tej populistycznej kary jest wyrazem pogardy wobec pracowników ZK i całego społeczeństwa. Tego typu kara łamie bowiem przyjęte przez państwo zobowiązania do poszanowania praw człowieka – mówi „Rzeczpospolitej” prof. Monika Płatek z Uniwersytetu Warszawskiego.

Podstawa prawna: nowela k.p.c. i innych ustaw Dz.U. z 13.9.2023 r., poz. 1860, nowela z 7.7.2022 r., Dz.U. poz. 2060.

Prawo karne po zmianach

Więcej treści z Rzeczpospolitej po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Prawo do bycia zapomnianym nie zadziała na blockchainie

Blockchain, czyli łańcuch bloków, to technologia opierająca się liście rekordów (czyli właśnie bloków) zabezpieczonych kryptograficznie oraz na rozproszonej bazie danych, zapisanej na wielu komputerach (węzłach). Choć umożliwia ona zawieranie tzw. inteligentnych kontraktów, czyli cyfrowych umów niemożliwych do zmiany przez jedną stronę bez zgody pozostałych, to jednocześnie uniemożliwia skorzystanie z jednego praw przyznanych przez RODO, tj. prawa do bycia zapomnianym.

– Założeniem blockchainu jest, że dane na nim będą niezmienne. Obejście tego wymaga stworzenia tzw. odgałęzienia (fork) co jest bardzo kosztowne – wskazuje adwokat Katarzyna Szczudlik z kancelarii SSW Pragmatic Solutions. – Szczególnie problematyczne są publiczne blockchainy, np. te, na których opierają się kryptowaluty, gdyż zmiana wymagałaby uzyskania zgody większości uczestników łańcucha (może ich być np. 50 tys.). Inaczej rzecz się ma, z prywatnymi blockchainami, np. tworzonymi przez banki. Kontrole nad nimi ma jeden podmiot, liczba deweloperów jest ograniczona i można wysłać do nich żądanie usunięcia danych – dodaje.

– Technologie często wyprzedzają prawo, a niektóre wręcz prawu się wymykają – mówi z kolei radca prawny Ewa Kurowska-Tober z kancelarii DLA Piper. – Możemy tu stwierdzić, że skoro usunięcie danych nie jest możliwe, blockchain nie spełnia standardów ochrony danych osobowych i nie powinien być używany albo trzeba poszukać innego rozwiązania – wskazuje. I dodaje, że raczej u informatyków niż prawników.

Nowe technologie – Sprawdź aktualną listę szkoleń Sprawdź

Łukasz Jarecki, prawnik z kancelarii Grant Thornton, wskazuje, że są pewne możliwości skorzystania z prawa do bycia zapomnianym na blockchainie. Propozycja wysunięta przez francuski organ nadzorczy zakłada np. zniszczenie klucza prywatnego. W ten sposób dostęp do danych zaszyfrowanych kluczem publicznym byłby niemożliwy.

– Dlatego trzeba tu przyjąć bardziej zdroworozsądkowe podejście i traktować usunięcie nie jak całkowite skasowanie, ale uniemożliwienie zidentyfikowania danej osoby – tłumaczy. – Wciąż pozostaje inne ograniczenie: trudno będzie zmusić wszystkich uczestników sieci, posiadających kopię danych do ich „usunięcia”. Każdy z uczestników łańcucha jest bowiem administratorem zapisanych na nim danych. I po otrzmanu wniosku o usunięcie danych powinien nie tylko sam je skasować, ale też przekazać to żądanie innym administratorom.

Katarzyna Szczudlik wskazuje natomiast, że choć dane na blockchainie mogą nie wystarczyć do identyfikacji konkretnej osoby przez przeciętnego internautę, to niektóre podmioty łączą je z danymi z innych źródeł i mogą dokonać identyfikacji.

– W konkretnych przypadkach dane te mogą być danymi osobowymi – wyjaśnia ekspertka. –Dołączenie do blockchainu nie oznacza też zrzeczenia ię prawa do bycia zapomnianym. Jest ono niezbywalne i żaden konsensus nie może go pozbawić.

Więcej treści z Rzeczpospolitej po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Pełnomocnictwo substytucyjne a wygaśnięcie pełnomocnictwa głównego

Stan faktyczny

Sąd Rejonowy (SR) 28.4.2021 r. wydał postanowienie w sprawie o podział majątku wspólnego.

Apelację od postanowienia wnieśli: wnioskodawczyni M. M. i uczestnik W. M. W apelacji uczestnika podniesiono m.in. zarzut nieważności postępowania (art. 379 pkt 2 KPC). Wynikał on z niewłaściwego umocowania pełnomocników substytucyjnych wnioskodawczyni: adwokata A. K. i radcy prawnego M. K., którym dalszych pełnomocnictw udzielił radca prawny P. S. Pełnomocnicy reprezentowali wnioskodawczynię na posiedzeniach przed SR od 17.4.2014 r. do 20.4.2021 r., podczas gdy 10.10.2016 r. radca prawny P. S. odebrał akt powołania do pełnienia urzędu sędziego Sądu Rejonowego. Do odpowiedzi na apelację (wniesionej przez adwokata A.K.) wnioskodawczyni dołączyła oświadczenie, w którym potwierdziła wszystkie czynności procesowe dokonane przez pełnomocników, w tym pełnomocników substytucyjnych.

Sąd Okręgowy (SO), rozpoznając apelację powziął wątpliwości, którym dał wyraz w przedstawionych zagadnieniach prawnych.

SO wskazał, że w piśmiennictwie jest prezentowany pogląd, zgodnie z którym istnienie substytucji jest uzależnione od istnienia pełnomocnictwa głównego (pełnomocnictwo substytucyjne ma wtórny i akcesoryjny charakter wobec pełnomocnictwa głównego). Natomiast w judykaturze jednolicie jest przyjęte, że udzielenie dalszego pełnomocnictwa procesowego jest udzieleniem pełnomocnictwa przez stronę, a nie przez pełnomocnika.

Sąd Okręgowy uznał za trafne pierwsze stanowisko i stwierdził, że wobec tego zatwierdzenie przez wnioskodawczynię czynności procesowych pełnomocników substytucyjnych należałoby uznać za niedopuszczalne.

Zagadnienie prawne

Czy udzielone przez radcę prawnego adwokatowi dalsze pełnomocnictwo procesowe traci moc prawną z chwilą utraty przez tego radcę uprawnienia do pełnienia funkcji pełnomocnika procesowego w związku z mianowaniem na stanowisko sędziego sądu powszechnego?

a w razie pozytywnej odpowiedzi na to pytanie:

Czy dopuszczalne jest w tej sytuacji zatwierdzenie przez stronę czynności procesowych substytuta?

Reforma KPC 2023 – Sprawdź aktualny harmonogram Sprawdź

Stanowisko Sądu Najwyższego

Sąd Najwyższy w podjął uchwałę z 16.6.2023 r., III CZP 120/22, Legalis o treści:

Wygaśnięcie pełnomocnictwa procesowego udzielonego samodzielnie przez stronę nie powoduje wygaśnięcia dalszego pełnomocnictwa procesowego udzielonego w imieniu strony adwokatowi lub radcy prawnemu na podstawie art. 91 pkt 3 KPC.

SN na wstępie swoich rozważań, przedstawiając aspekt historyczny, wskazał na jednolitość poglądów odnoszących się do regulacji art. 86 i n. KPC (pełnomocnictwo procesowe). Zgodnie z nimi pełnomocnictwo substytucyjne wiąże stronę z substytutem, który działa w jej imieniu i z bezpośrednim skutkiem w jej sferze prawnej.

SN przypomniał, że sposób unormowania dalszego pełnomocnictwa procesowego ‎w art. 91 pkt 3 KPC nawiązuje wprost do art. 91 § 1 pkt 3 rozporządzenia Prezydenta Rzeczypospolitej z 29.11.1930 r. – Kodeks postępowania cywilnego (Dz.U. z 1930 poz. 83, Nr 651; dalej: KPC30). Przepis stanowił, że pełnomocnictwo procesowe upoważniało z samej ustawy m.in. do udzielenia dalszego pełnomocnictwa procesowego adwokatowi. Na jego tle przyjęto, że udzielając pełnomocnictwa z prawem substytucji mocodawca wyraża zgodę na zastępowanie go przez substytuta, który nie reprezentuje pełnomocnika, lecz mocodawcę. Strona ma w tej sytuacji dwóch (lub więcej) równorzędnych pełnomocników procesowych (przywołano orzeczenia SN z 1.5.1935 r., C.I. 3015/34 i z 19.4.1937 r., C.II. 2959/36). SN przywołał również uchwałę składu siedmiu sędziów SN (zasada prawna) z 23.4.1938 r., C.III. 1140/35, wskazując, że dalszy pełnomocnik dysponuje tymi samymi uprawnieniami i obowiązkami, co pełnomocnik pierwotny, gdyż jest on pełnomocnikiem procesowym w rozumieniu art. 84 i n. KPC30 (obecnie – art. 86 i n. KPC), które nie zawierają w tej materii żadnych ograniczeń.

Pogląd ten jest jednomyślnie aprobowany również na tle art. 86 i n. KPC. SN wskazał, na judykaturę, gdzie zaznacza się, że substytut nie staje się pełnomocnikiem pełnomocnika, który udzielił dalszego pełnomocnictwa, lecz samej strony. Wykonując udzielone pełnomocnictwo substytut działa w imieniu i ze skutkiem dla mocodawcy. Zakres uprawnień substytuta jest co do zasady tożsamy z zakresem uprawnień pełnomocnika głównego i wynika z art. 91 KPC.

SN, odnosząc się do tematu wpływu ustania pełnomocnictwa procesowego na umocowanie dalszego pełnomocnika wskazał, że brak jest spójności poglądów na tę kwestię.

SN przypomniał, że przed wejściem w życie KPC30 judykatura wyraziła pogląd, że na stosunek między mocodawcą a substytutem nie może mieć wpływu śmierć pełnomocnika (głównego) ani też unieważnienie jego umocowania. Wynika to z faktu, że substytut nie reprezentuje pełnomocnika, lecz mocodawcę (por. orzeczenie SN z 1.5.1935 r., ‎C.I. 3015/34).

Po wejściu w życie obecnego KPC, pogląd ten został w judykaturze zanegowany bez przedstawienia motywów (por. orzeczenie Sądu Wojewódzkiego dla woj. warszawskiego z 8.2.1968 r., III CR 147/68). Uznano, że dalsze pełnomocnictwo wygasa z chwilą śmierci pełnomocnika głównego. Piśmiennictwo również wskazywało, że substytucja jest zależna od pierwotnego pełnomocnictwa.

SN, rozważając powyższe zagadnienie, wskazał na ustawową konstrukcję pełnomocnictwa. Wskazuje ona, że działania i zaniechania pełnomocnika mają bezpośrednie skutki w sferze prawnej strony (uczestnika postępowania). Pełnomocnik działa ze skutkami prawnymi dla strony i nie nabywa we własnym imieniu żadnych uprawnień lub obowiązków. Z tych powodów, udzielając dalszego pełnomocnictwa pełnomocnik procesowy powoduje powstanie relacji prawnej między dalszym pełnomocnikiem a stroną. Nie jest to relacja prawna miedzy pełnomocnikami (głównym i substytucyjnym).

SN wskazał, że ustawowy mechanizm działania pełnomocnika procesowego powoduje, że relacja między dalszym pełnomocnikiem a stroną ma charakter samodzielny i nieakcesoryjny względem pełnomocnictwa głównego. SN przedstawił argumentację swojego stanowiska wskazując, że pełnomocnictwo dalsze powstaje na skutek wyrażenia woli przez pełnomocnika procesowego udzielającego substytucji. Tylko w tym zakresie (wyrażenie woli) ma charakter pochodny względem pełnomocnictwa głównego (udzielonego przez stronę). Związek pomiędzy pełnomocnictwem głównym a pełnomocnictwem substytucyjnym ulega zerwaniu z chwilą, w której udzielenie dalszego pełnomocnictwa wywrze skutek w sferze prawnej strony. Podmiotami powstającego w ten sposób stosunku pełnomocnictwa (substytucji), od chwili jego nawiązania, są wyłącznie strona i ustanowiony w ten sposób (dalszy) pełnomocnik. Trwanie relacji „strona – pełnomocnik substytucyjny” nie zależy tym samym od dalszych losów pełnomocnictwa głównego. Jest to zgodne ze wskazanym wyżej stanowiskiem, zgodnie z którym strona ma wówczas dwóch lub więcej równorzędnych pełnomocników procesowych.

SN odniósł się do stanowiska SO. Wskazał, że przeciwna (negowana) koncepcja, wyrażona przez SO, nie ma ustawowej podstawy. Tezę o akcesoryjności dalszego pełnomocnictwa mógłby uzasadniać jedynie wyraźny przepis prawny, którego ustawa nie zawiera albo przyjęcie założenia, że substytut zastępuje pełnomocnika.

Konkludując SN wskazał, że skoro pełnomocnictwo dalsze (substytucja) jest pełnomocnictwem niezależnym od pełnomocnictwa udzielonego przez stronę osobiście (głównego) to ustanie pełnomocnictwa głównego (wypowiedzenie lub inne zdarzenia czyniące niemożliwym dalsze działanie w charakterze pełnomocnika) nie ma wpływu na byt prawny dalszego pełnomocnictwa (substytucyjnego). Pełnomocnik substytucyjny, mimo wygaśnięcia pełnomocnictwa głównego powstałego z mocy osobistego oświadczenia strony, pozostaje w dalszym ciągu pełnomocnikiem strony do chwili ustania udzielonego mu pełnomocnictwa na skutek przyczyn przewidzianych w jego treści lub w przepisach ustawy.

SN wskazał, że poza granicami przedstawionego zagadnienia pozostaje sytuacja, w której pełnomocnictwo główne powstaje ex lege w związku z orzeczeniem sądu (art. 118 § 1 KPC). Odnosząc się do pełnomocnictwa jako instytucji prawa procesowego jak i materialnego, wskazano, że ich istota jest tożsama i polega na działaniu w cudzym imieniu z bezpośrednim skutkiem dla osoby reprezentowanej. Na tle prawa materialnego (art. 106 KC) przyjmuje się, że udzielenie substytucji następuje ze skutkiem dla mocodawcy, nie pełnomocnika, a substytut jest kolejnym pełnomocnikiem mocodawcy, dlatego ustanie pełnomocnictwa głównego nie powoduje samo przez się wygaśnięcia substytucji. Z tych powodów, odmienna ocena na tle pełnomocnictwa procesowego (w braku wyraźnego przepisu ustawy) jest niezasadna.

SN wskazał jednocześnie, że odpowiedź na pytanie pierwsze usuwa wątpliwości SO, bez potrzeby odpowiedzi na kolejne pytanie. Wobec powyższego stanowiska i faktu, że pełnomocnicy stron są profesjonalnymi pełnomocnikami, potwierdzenie ich czynności przez stronę było dopuszczalne.

Podsumowując, należy wskazać, że uchwała SN potwierdziła jako prawidłowe dotychczasowe stanowisko judykatury co do zakresu pełnomocnictwa głównego i substytucyjnego oraz rozstrzygnęła kwestię wpływu ustania pełnomocnictwa procesowego na umocowanie dalszego pełnomocnika. SN wskazał, że mechanizm ustanawiania i działania pełnomocnika (działanie pełnomocnika ze skutkiem dla strony a nie dla siebie) powoduje, że pomiędzy stroną a substytutem powstaje stosunek pełnomocnictwa. To z kolei przesadza o tym, że ustanie bytu prawnego pełnomocnictwa głównego nie ma wpływu na byt substytucji. Strona (przez udzielnie substytucji) posiada kilku równorzędnych pełnomocników działających w jej imieniu.

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Kompensata składki nie wyklucza ulgi

Fiskus potwierdza, że skompensowanie przez ZUS nadpłaty składki zdrowotnej za 2022 r. na poczet bieżących lub zaległych należności jest traktowane tak jak ich zapłata. Przedsiębiorca ma więc prawo do podatkowej ulgi.

Przypomnijmy, że zgodnie z informacjami ZUS 1,4 miliona przedsiębiorców zapłaciło w 2022 r. za dużą składkę zdrowotną. I mieli prawo do jej zwrotu.

Fiskus uspokaja

– Część przedsiębiorców nie występowała o zwrot, tylko skompensowała go z bieżącymi składkami. Niektórym ZUS sam potrącił nadpłatę na poczet zadłużenia. I pojawiły się wątpliwości, czy przedsiębiorcy mogą skorzystać z podatkowej ulgi na składki – mówi Izabela Leśniewska, doradca podatkowy w kancelarii Alo-2.

Dlaczego? Otóż przepisy (ustawy o PIT oraz o ryczałcie) określające zasady ulgi mówią o składkach zapłaconych. Czy skompensowane to zapłacone? – Kompensata i zapłata to inne czynności, efekt jest jednak ten sam, dochodzi bowiem do uregulowania bieżących bądź zaległych składek – mówi Izabela Leśniewska.

Co na to fiskus? Kompensata ze zwrotu jest traktowana na równi z zapłatą składek – uspokaja Krajowa Informacja Skarbowa. Przyznaje, że roczne rozliczenie składki zdrowotnej, z którym firmy miały do czynienia po raz pierwszy, oraz duża liczba zwrotów, sprawiają, że przedsiębiorcy faktycznie mają w tej sprawie wątpliwości. Ale nasze stanowisko się nie zmienia, składki pokryte z nadpłaty za zeszły rok są uważane za zapłacone – tłumaczą konsultanci KIS.

Jak korzystać z Krajowego Systemu e-Faktur? Pobierz bezpłatny, praktyczny poradnik! Sprawdź

Składki zdrowotne…

Z ulgi na składki zdrowotne mogą skorzystać przede wszystkim przedsiębiorcy na ryczałcie oraz liniowym PIT. Ci pierwsi odpisują połowę składek (również płaconych za osoby współpracujące, np. małżonka albo dzieci) od przychodu.

Liniowcy mają dwie możliwości. Pierwsza – zaliczać składki do kosztów uzyskania przychodów. Druga – odliczać od dochodu. Na tych samych zasadach mogą rozliczyć wpłaty na ubezpieczenie zdrowotne osoby współpracującej.

Lepsze jest rozliczenie składki w kosztach. Dzięki temu wyjdzie nam niższy dochód. A u przedsiębiorców na liniówce dochód jest nie tylko podstawą opodatkowania, ale także podstawą wymiaru składki zdrowotnej. Za jednym zamachem zmniejszymy więc podatek i wpłatę do ZUS.

Firmy na liniowym PIT mają jednak limit ulgi. W 2023 r. wynosi 10,2 tys. zł.

Część przedsiębiorców może jeszcze rozliczać się w formie karty podatkowej. Oni odpisują od podatku 19 proc. składki zdrowotnej.

….i społeczne

Ulga jest też na składki na ubezpieczenia społeczne. Przedsiębiorcy, którzy są na skali albo liniowym PIT, mogą zaliczyć je do kosztów uzyskania przychodów. Podobnie jak składki odprowadzane na Fundusz Pracy. Składki na ubezpieczenia społeczne mogą alternatywnie odliczyć od dochodu. Dla wpłat na Fundusz Pracy nie ma takiej opcji.

Z kolei przedsiębiorcy na ryczałcie odliczają składki na ubezpieczenia społeczne od przychodu. Wpłaty na Fundusz Pracy im przepadają, bo ryczałtowcy nie naliczają kosztów.

Potrzebna jest informacja z ZUS

Jaki dokument potwierdza prawo do ulgi?

– Dowód wpłaty. Jeśli jednak składki zostały pokryte nadpłatą takiego dowodu nie mamy – mówi Izabela Leśniewska.

Zdaniem Krajowej Informacji Skarbowej w takiej sytuacji przedsiębiorcy potrzebne jest potwierdzenie z ZUS, że składki zostały skompensowane.

– Może to być informacja, że ZUS rozliczył nadpłatę na koncie przedsiębiorcy. Musi jednak z niej wynikać, jakie kwoty przypadają na poszczególne składki. Jeśli są wątpliwości, przedsiębiorca powinien poprosić ZUS o dodatkowe wyjaśnienia. Na potrzeby ulgi podatkowej musi bowiem mieć precyzyjne wyliczenia – mówi Izabela Leśniewska.

Opinia dla „Rzeczpospolitej”

Beata Boruszkowska, prezes Krajowej Izby Biur Rachunkowych

Skompensowanie przez ZUS nadpłaty na poczet bieżących bądź zaległych składek oznacza, że faktycznie zostały one zapłacone. I przedsiębiorca ma prawo do podatkowej ulgi. Tak do tej pory przyjmowaliśmy i fiskus to potwierdzał. Rozliczenia rocznej składki zdrowotnej to jednak sytuacja nowa, dlatego pojawiły się obawy, czy kompensaty nie spowodują problemów. Dobrze więc, że skarbówka podtrzymuje swoje stanowisko, zresztą trudno mi wyobrazić sobie, że mogłoby być inaczej. Uczulam natomiast przedsiębiorców na kwestie dokumentacyjne. ZUS różnie księguje nadpłaty, czasami trzeba mocno się nagłówkować, żeby sprawdzić, jaka kwota poszła na jakie konto. Często jest tak, że nadpłata składki zdrowotnej idzie na poczet składek na ubezpieczenie społeczne, i odwrotnie. Dlatego najlepiej po zakończeniu roku poprosić ZUS o rozpiskę, z której wynika, czy wszystkie kwoty składek wynikające z deklaracji zostały uregulowane.

Więcej treści z Rzeczpospolitej po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Obraza art. 70 § 1 KK

Opis stanu faktycznego

Wyrokiem Sądu Rejonowego w K. z 22.11.2021 r., IV K 758/21, M.K. został uznany za winnego czynu z art. 178a § 1 i 4 KK, za który wymierzono mu karę roku pozbawienia wolności, której wykonanie warunkowo zawieszono na okres próby wynoszący 4 lata.

Apelację od wyroku wniósł prokurator, zaskarżając go w całości na niekorzyść oskarżonego i zarzucając błąd w ustaleniach faktycznych przyjętych za podstawę orzeczenia o karze, mogących mieć wpływ na jego treść, a polegający na wyrażeniu błędnego poglądu, że wobec M.B. zachodzi pozytywna prognoza kryminologiczna oraz zachodzą szczególne okoliczności przemawiające za warunkowym zawieszeniem wykonania kary pozbawienia wolności, o których mowa w art. 69 § 4 KK, podczas gdy właściwa ocena okoliczności sprawy, postawy oskarżonego i jego stosunku do norm prawnych, stopnia zawinienia i społecznej szkodliwości czynu nie pozwalają na uznanie jej za wystarczającą dla osiągnięcia wobec oskarżonego celów kary.

Sąd Okręgowy w K. wyrokiem z 1.3.2022 r., XXIII Ka 64/22, utrzymał zaskarżony wyrok w mocy.

Kasację na niekorzyść skazanego wniósł Prokurator Generalny, zarzucając rażące i mające istotny wpływ na treść wyroku naruszenie przepisów prawa procesowego, a mianowicie: art. 433 § 2 KPK i art. 457 § 3 KPK; art. 433 § 1 i 2 KPK w zw. z art. 434 § 2 KPK w zw. z art. 440 KPK, polegające na przeprowadzeniu wadliwej kontroli odwoławczej.

Prokurator Generalny wniósł o uchylenie wyroku Sądu Okręgowego w K. w zaskarżonej części i przekazanie sprawy w tym zakresie temu sądowi do ponownego rozpoznania w postępowaniu odwoławczym.

Sąd Najwyższy, po rozpoznaniu kasacji Prokuratora Generalnego na niekorzyść, uchylił zaskarżony wyrok i sprawę przekazał Sądowi Okręgowemu w K. do ponownego rozpoznania w postępowaniu odwoławczym.

Szkolenia miękkie dla adwokatów i radców prawnychSprawdź aktualny harmonogram Sprawdź

Uzasadnienie SN

Zdaniem Sądu Najwyższego kasacja okazała się oczywiście zasadna, co umożliwiło jej rozpoznanie na posiedzeniu w trybie art. 535 § 5 KPK. Oba zarzuty kasacji zasługują na uwzględnienie i oba są zasadne w stopniu oczywistym.

Odnosząc się do pierwszego z zarzutów, należy wskazać, że zgodnie z art. 69 § 4 KK wobec sprawcy występku o charakterze chuligańskim oraz sprawcy przestępstwa określonego w art. 178a § 4 KK sąd może warunkowo zawiesić wykonanie kary jedynie w szczególnie uzasadnionych wypadkach. Wymaga to powołania tego przepisu w podstawie prawnej wymiaru kary (por. wyrok Sądu Najwyższego z 10.1.2019 r., III KK 531/17, Legalis).

W sprawie M.B. sąd odwoławczy wskazał, że sąd I instancji „pominął” art. 69 § 4 KK w podstawie wymiaru kary. Mimo takiego spostrzeżenia sąd okręgowy nie uzupełnił podstawy wymiaru kary o ten przepis. Rozpoznając co do istoty zarzut błędu w ustaleniach faktycznych w zakresie pozytywnej prognozy kryminologiczno-społecznej oskarżonego, sąd odwoławczy odniósł się do typowych okoliczności mających wpływ na tę prognozę: wcześniejszej karalności, wyrażenia żalu przez oskarżonego za jego czyn, przyznania się do winy, możliwości osiągnięcia celów resocjalizacyjnych w warunkach wolnościowych. Jednak sąd okręgowy nie powołał się na jakąś okoliczność, która wskazywałaby na to, że sytuacja oskarżonego nosi miano „szczególnej”, uzasadniającej warunkowe zawieszenie wykonania kary dla sprawcy występku z art. 178a § 4 KK. Nierzetelność kontroli odwoławczej w zakresie zastosowania instytucji warunkowego zawieszenia wykonania kary w stosunku do sprawcy przestępstwa z art. 178a § 4 KK była zatem dwojaka: po pierwsze polegała na „zatrzymaniu” się jedynie na wskazaniu, że sąd I instancji pominął art. 69 § 4 KK w podstawie wymiaru kary, i braku podjęcia jakichkolwiek działań w zakresie skorygowania tej podstawy, po drugie uwidaczniała się w braku wykazania, że w stosunku do M.B. zachodzi szczególnie uzasadniony wypadek, o którym mowa w art. 69 § 4 KK, w sytuacji gdy w zarzucie apelacyjnym prokurator wprost podnosił brak ustaleń w tym przedmiocie.

W ocenie Sądu Najwyższego sąd odwoławczy błędnie zinterpretował niefortunnie sformułowany wniosek apelacji prokuratora. Treść zarzutu apelacyjnego i jego uzasadnienie prowadzą do wniosku, że prokurator zmierzał do wyeliminowania rozstrzygnięcia o warunkowym zawieszeniu wykonania kary i wymierzenia oskarżonemu kary 6 miesięcy pozbawienia wolności bez warunkowego zawieszenia jej wykonania. Nie można zapominać, że wniosek apelacji nie wiąże sądu odwoławczego. Tym samym nie można podzielić stanowiska zawartego w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku, że do korekty wyroku konieczne było podniesienie zarzutu rażącej niewspółmierności kary. Niewątpliwie podzielenie przez sąd odwoławczy stanowiska prokuratora, że co do oskarżonego nie zachodzi pozytywna prognoza kryminologiczno-społeczna, uprawniało ten sąd do zmiany wyroku przez rezygnację z zastosowania instytucji warunkowego zawieszenia wykonania kary.

Podsumowując, uznanie zasadności pierwszego zarzutu kasacji Prokuratora Generalnego nie przesądza rozstrzygnięcia w zakresie kary, jakie powinien podjąć sąd okręgowy po ponownym rozpoznaniu sprawy w instancji odwoławczej. Sąd odwoławczy powinien rzetelnie rozpoznać zarzuty apelacji prokuratora, dostrzegając jednocześnie, że zastosowanie zawieszenia wykonania kary pozbawienia wolności w odniesieniu do sprawcy przestępstwa z art. 178 § 4 KK jest dopuszczalne jedynie „w szczególnie uzasadnionych wypadkach”. Sąd ten będzie zatem zobowiązany nie tylko rzetelnie rozpoznać zarzut błędu w ustaleniach faktycznych wskazujący na brak pozytywnej prognozy kryminologicznej w odniesieniu do M.B., ale także zbadać, czy rzeczywiście w sprawie zachodzi szczególny wypadek uzasadniający zastosowanie warunkowego zawieszenia wykonania kary pozbawienia wolności. Jeżeli sąd ten dojdzie do przekonania, że taki wypadek zachodzi, i zdecyduje się na zastosowanie instytucji probacyjnej z art. 69 KK, to będzie zobowiązany powołać także art. 69 § 4 KK w podstawie prawnej zastosowania tego środka probacyjnego. Oczywiście zasadny jest również zarzut drugi kasacji. M.B. wymierzono karę roku pozbawienia wolności, której wykonanie warunkowo zawieszono na okres próby wynoszący 4 lata. Tymczasem zgodnie z art. 70 § 1 KK zawieszenie wykonania kary następuje na okres próby, który wynosi od roku do 3 lat i biegnie od uprawomocnienia się wyroku. W stosunku do M.B. nie było możliwe orzeczenie dłuższego okresu próby, o którym mowa w art. 70 § 2 KK bądź w art. 60 § 5 KK. W myśl art. 70 § 2 KK w wypadku zawieszenia wykonania kary wobec sprawcy młodocianego oraz sprawcy, który popełnił przestępstwo z użyciem przemocy na szkodę osoby wspólnie zamieszkującej, okres próby wynosi od 2 do 5 lat. Natomiast przepis art. 60 § 5 KK normuje sposób nadzwyczajnego złagodzenia kary w wypadkach określonych w art. 60 § 3 i 4 KK i przewiduje możliwość warunkowego zawieszenia kary pozbawienia wolności do lat 5 na okres wynoszący do 10 lat, jeżeli sąd uzna, że mimo niewykonania kary sprawca nie popełni ponownie przestępstwa. Żadna z tych sytuacji nie zachodzi w tej sprawie. Jak wskazał Sąd Najwyższy w wyroku z 9.8.2017 r., II KK 199/17, Legalis, obraza art. 70 § 1 KK z natury rzeczy jest rażącym naruszeniem prawa. Wpływ tego uchybienia na treść wyroku jest ewidentny, bowiem w jego następstwie dochodzi do warunkowego zawieszenia wykonania kary orzeczonej wobec oskarżonego na okres próby przekraczający górną granicę zakreśloną w ustawie.

Ponownie rozpoznając sprawę w instancji odwoławczej w zakresie rozstrzygnięcia o karze, Sąd Okręgowy w K. rzetelnie rozpozna apelację prokuratora wniesioną na niekorzyść oskarżonego i prawidłowo zastosuje instytucje prawa karnego materialnego, uwzględniając uwagi poczynione w tym uzasadnieniu.

Komentarz

Na tle rozpoznawanej sprawy warto wskazać, że w apelacji prokurator nie podniósł zarzutu dotyczącego nadmiernie długiego okresu próby. Niemniej sąd odwoławczy miał możliwość korekty wyroku w określonym zakresie, co mogło nastąpić w trybie art. 433 § 1 KPK w zw. z art. 434 § 2 KPK, w zw. z art. 440 KPK. Jest oczywiste, że w myśl dyspozycji art. 434 § 2 KPK środek odwoławczy wniesiony na niekorzyść oskarżonego może spowodować orzeczenie także na korzyść oskarżonego, pod warunkiem że zachodzą przesłanki określone w art. 440 KPK. Niewątpliwie orzeczenie dłuższego od przewidzianego w ustawie okresu próby sprawia, że orzeczenie jest rażąco niesprawiedliwe, a korekta tego okresu – jego skrócenie, tak aby odpowiadał warunkom wskazanym w art. 70 § 1 KK – z natury rzeczy byłaby działaniem na korzyść oskarżonego. Sąd odwoławczy powinien więc, zgodnie z dyspozycją art. 433 § 1 KPK, rozpoznać sprawę w szerszym niż wynikający z treści zarzutu zakresie.

Praca zdalna: ucieczka od biurka, ale nie od ZUS i fiskusa

Od 7.4.2023 r. obowiązują nowe przepisy o wykonywaniu pracy zdalnej. W efekcie uchylone zostały te o telepracy. Zamiast nich w kodeksie pojawiła się praca zdalna. Jest nią całkowite lub częściowe wykonywanie obowiązków w miejscu wskazanym przez pracownika i każdorazowo uzgodnionym z pracodawcą, m.in. z wykorzystaniem środków bezpośredniego porozumiewania się na odległość. Nowe przepisy miały być odpowiedzią na rosnące zainteresowanie wykonywaniem zadań służbowych na odległość wśród pracowników oraz na większą otwartość pracodawców na tę formę obowiązków. Wiele osób, korzystając z tych rozwiązań, pracuje, podróżując po świecie. Analizujemy, jak wyglądają w tym kontekście kwestie składkowe i podatkowe.

– Firmy, które zezwolą swoim pracownikom na pracę zdalną za granicą, powinny taki ruch dokładnie przemyśleć, by uniknąć nieprzyjemnych niespodzianek i trudnych do przewidzenia skutków. Taki sposób wykonywania obowiązków może bowiem nie tylko rodzić konsekwencje na gruncie ubezpieczeń społecznych, ale też wpływać na rozliczenia podatkowe tych osób – zaznacza Joanna Stolarek, doradca podatkowy w kancelarii Raczkowski.

Podobnie twierdzi Katarzyna Rzeżnicka, doradca podatkowy, starszy menedżer w Vialto Partners.

– Pracownik, który pracuje spoza terytorium Polski na rzecz krajowego pracodawcy, może powodować dodatkowe obowiązki dla polskiej firmy. Zatrudniający powinni mieć zatem świadomość takiego ryzyka – podkreśla ekspertka.

Gdzie płacić składki

Joanna Stolarek tłumaczy, że miejsce podlegania ubezpieczeniom społecznym będzie uzależnione od kraju, w którym wykonuje się obowiązki na odległość.

– Inne zasady mają zastosowanie do świadczących pracę w UE/EOG lub Szwajcarii (grupa 1), odmienne do tych, którzy zdecydują się pracować w Wielkiej Brytanii (grupa 2), oraz różne do osób wykonujących obowiązki służbowe w państwach, z którymi Polska zawarła umowy bilateralne o ubezpieczeniach społecznych, np. USA, Australia, Izrael, Czarnogóra (grupa 3). Jest wreszcie ostatnia grupa krajów, która obejmuje państwa spoza UE, z którymi takich umów nie zawarto, jak np. Tajlandia, Chiny czy Meksyk (grupa 4) – wyjaśnia ekspertka.

Mówiąc w dużym uproszczeniu, zasadą jest, że osoby pracujące zdalnie z terytoriów państw z grupy 1–3 będą podlegały składkom ubezpieczeniowym tylko w nich. Natomiast w krajach z grupy 4 mogą podlegać oskładkowaniu w dwóch państwach (tj. w Polsce i miejscu wykonywania pracy).

– Należy przy tym pamiętać, że o ile regulacje podatkowe przewidują tzw. bezpieczne okresy (jest to zasadniczo limit 183 dni – przyp. red.), w trakcie których, po spełnieniu określonych warunków, dana osoba może nie podlegać opodatkowaniu na terytorium kraju wykonywania pracy, o tyle regulacje ubezpieczeniowe takiego czasu nie przewidują. Oznacza to, że o ile osoba nie pozostanie w polskim systemie ubezpieczeniowym, o tyle w okresie wykonywania pracy zdalnej za granicą będzie oskładkowana w kraju, w którym ją wykonuje, już od pierwszego dnia – twierdzi ekspertka.

Doprecyzowuje, że w niektórych przypadkach i po spełnieniu określonych warunków jest jednak możliwe pozostanie w polskim systemie ubezpieczeń społecznych (dotyczy to krajów z grupy 1 i 3).

– Będą miały wówczas zastosowanie procedury właściwe dla oddelegowania związane z uzyskaniem zaświadczenia A1 – dodaje Joanna Stolarek.

Taki dokument potwierdza, że pracownik wykonujący pracę podlega ustawodawstwu z zakresu zabezpieczenia społecznego (tj. ubezpieczeniom społecznym i zdrowotnemu) na terenie Polski.

Katarzyna Rzeżnicka wyjaśnia jednocześnie sytuację tzw. pracowników multiregionalnych, którzy regularnie wykonują pracę w dwóch lub kilku państwach UE, tj. np. w każdym miesiącu naprzemiennie pracują w Polsce i w innym kraju UE.

– Rozporządzenia unijne określają szczegółowo zasady ustalania, w którym państwie dana osoba będzie oskładkowana. Duże znaczenie może mieć w takiej sytuacji miejsce jej zamieszkania. Jeśli pracownik, który jest zatrudniony tylko przez polskiego pracodawcę, ma miejsce zamieszkania w naszym kraju i tu pracuje średnio tylko 20 proc. czasu pracy, a pozostały spędza w innym państwie UE, to nadal będzie on podlegał ubezpieczeniom społecznym wyłącznie w Polsce. Jego pracodawca powinien jednak posiadać zaświadczenie A1, które będzie potwierdzało, że składki są należne wyłącznie tam, a tym samym nie ma obowiązku ich rozliczania w innych państwach – wyjaśnia Katarzyna Rzeżnicka.

Joanna Stolarek zwraca zarazem uwagę, że możliwości pozostania w polskim systemie ubezpieczeniowym nie będą miały osoby, które zdecydują się pracować zdalnie z terytorium Wielkiej Brytanii.

– Ci natomiast, którzy wybiorą pracę w krajach z grupy 4, mogą podlegać oskładkowaniu w dwóch państwach – zaznacza.

Prawo pracy – Sprawdź aktualną listę szkoleń Sprawdź

Zagraniczna rezydencja

Niezwykle ważne są też przepisy podatkowe. Wciąż jest międzynarodowym standardem, że kto przebywa w danym kraju dłużej niż 183 dni w ciągu roku kalendarzowego lub ma tam swój ośrodek interesów życiowych, staje się tam tzw. rezydentem podatkowym. To oznacza, że musi zacząć się rozliczać z miejscową administracją podatkową według lokalnych reguł. W rozliczeniu rocznym musi też uwzględnić swoje zarobki osiągnięte w Polsce i w innych krajach. Prowadzi to czasem do dość skomplikowanych i nie zawsze korzystnych dla takiego pracownika rozliczeń. Wiele zależy tu od treści konkretnych umów o unikaniu podwójnego opodatkowania, jakie Polska zawarła z różnymi krajami.

Jednak praca zdalna z innego kraju, zwłaszcza np. menedżerów, kierowników i dyrektorów, może oznaczać obowiązki podatkowe za granicą także dla firmy, która ich wysyła.

– Gdy osoby pracujące za granicą zajmują się zawieraniem umów, badaniem rynku i innymi czynnościami bezpośrednio wpływającymi na politykę handlową firmy, w danym kraju może powstać tzw. zakład. Chodzi o taką formę firmowej obecności za granicą, która może kreować tam jej działalność, a tym samym jakąś część jej dochodów, a to z kolei może prowadzić do opodatkowania firmy w kraju pracy pracownika – zwraca uwagę Anna Misiak, doradca podatkowy i partner w MDDP.

Dodaje, że pojęcie zakładu zdefiniowane jest w umowach o unikaniu podwójnego opodatkowania i konwencji OECD, ale w praktyce wiele zależy od podejścia władz skarbowych w danym kraju.

– Może to oznaczać, że nawet jeśli polska firma nie założyła formalnie spółki np. na Wyspach Kanaryjskich, ale stale przez kilka miesięcy pracuje tam kilku jej menedżerów, to hiszpańskie władze skarbowe mogą się zainteresować ich działalnością pod kątem ewentualnego nałożenia hiszpańskiego podatku dochodowego na tę polską firmę – wyjaśnia Anna Misiak.

Zwrot kosztów prądu bez PIT

Przepisy o pracy zdalnej uporządkowały też kwestie związane z kosztami wykonywania jej w domu. Sporo pytań pojawiło się już w okresie pandemii Covid-19. Wówczas wiele firm wysłało swoich pracowników do pracy w domach, równocześnie zwracając im koszty związane z taką sytuacją, np. za większe zużycie prądu, koszty telefonów czy internetu, zakup komputera czy innych narzędzi pracy. Przepisy wprowadzone wiosną 2023 r. przewidują, że kwoty takich świadczeń nie są dla pracownika przychodem i w związku z tym nie podlegają opodatkowaniu.

Wydawane w ostatnich miesiącach przez Krajową Informację Skarbową interpretacje przepisów potwierdzają, że podatek się nie należy, jeśli taki zwrot uwzględnia rzeczywiste koszty oparte na cenach rynkowych.

Jak mówi Anna Misiak, do ustalania wysokości takich świadczeń warto mieć racjonalne podejście.

– W praktyce lepiej unikać sytuacji, w których np. zwrot za zużytą energię elektryczną jest niewspółmiernie wysoki, by nie narazić się na zarzut wypłaty nieopodatkowanego wynagrodzenia – zauważa ekspertka.

Szkolenia online z zakresu podatków – Sprawdź aktualny harmonogram Sprawdź

Praca zdalna po nowemu

  • Istnieje możliwość wykonywania pracy zdalnej na polecenie pracodawcy wydawane na czas określony. Tak może się stać w sytuacjach wyjątkowych, np. w okresie obowiązywania stanu nadzwyczajnego, zagrożenia epidemicznego albo epidemii oraz działania siły wyższej. Pracodawca może cofnąć w każdym czasie swoją decyzję z co najmniej dwudniowym uprzedzeniem.
  • Wniosek o pracę zdalną trzeba uwzględnić m.in. gdy pracownica jest w ciąży, zatrudniony wychowuje dziecko do ukończenia przez nie czwartego roku życia (chyba że nie będzie to możliwe ze względu na organizację pracy lub jej rodzaj).
  • Pracownik może wnosić okazjonalnie o wykonywanie swoich obowiązków na odległość (w wymiarze 24 dni w roku). W takim przypadku jednak bez formalności ani obowiązków stosowanych do właściwej pracy zdalnej. Podanie dotyczące pracy zdalnej okazjonalnej nie jest jednak wiążące dla pracodawcy. Może więc odmówić jego uwzględnienia.
  • Pracodawca jest zobowiązany zwrócić pracownikowi podwyższone koszty energii elektrycznej oraz usług telekomunikacyjnych niezbędnych do wykonywania pracy zdalnej.
Więcej treści z Rzeczpospolitej po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź